Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ozianin

Gracz
  • Postów

    70
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Ozianin

  1. Baby Ray w wywiadzie bez tabu rozmawia z Chorosteckim o mrożących krew w żyłach chwilach z San Francisco, swoich relacjach z byłym prezesem Generation A, trzech statuetkach Celebrity Awards i rozstaniu z Asami. Braylon "Baby Ray" Higgins, artysta spod stajni 101 records, współtwórca trendującego albumu "BABY PRINCE", laureat statuetek na Celebrity Awards 2022 w kategoriach debiut, kolaboracja i album roku. Witaj Braylon, dobrze cię widzieć całego i zdrowego. Też się cieszę z tego powodu. Cześć, Luis. Dobrze cię widzieć w ogóle. To może zrzućmy od razu ten balast i pomówmy o wydarzeniach z początku tego roku. Razem z MOB PRINCE jesteś na trasie koncertowej, idzie wam świetnie - dopóki, dopóty nie zatrzymaliście się w San Francisco - co możesz nam powiedzieć o wydarzeniach z tamtego dnia? Sam koncert przebiegał świetnie, razem z Prince' i Memphisem daliśmy super show, ludzie wyglądali na zadowolonych. Później po koncercie zostaliśmy z Prince na miejscu, pomagaliśmy w sprzątaniu i tak dalej. Wyszliśmy na tyły lokalu, odebrać zaległe telefony, pogadać z bliskimi. I... podeszło do nas kilku gości, od razu zaczęli nas zaczepiać. Szczerze mówiąc, to jedyne co mam potem przed oczami to ten... najgorszy moment, pamiętam że poszło o jakieś uliczne zatargi, ale serio. Wszystkie wspomnienia odsunęły się na bok na rzecz tego jednego, przez które mógłbym tutaj nie siedzieć, yeah. Zupełnie niepotrzebna przemoc - przykro mi to słyszeć, Braylon. Wiele osób cię wspierało - nawet takich, którzy wcześniej mogli nie mieć o tobie pochlebnej opinii. Wyniosłeś coś pozytywnego z tego wydarzenia, Braylon? Ostatnio na swoim profilu zaznaczyłeś, że pojawili się tacy, którzy chcieli na tobie żerować. Wiesz, przy głośnych sytuacjach zawsze znajdą się ludzie, którzy chcą tylko zaczerpnąć z nich trochę sławy. A mój stan zdrowia w tamtym momencie, chociaż wolałbym żeby tak nie było, to jednak taką sytuacją był. I przy tej okazji też znaleźli się ludzie, którzy nagle zaczęli przesyłać wsparcie, a wcześniej odwrócili sie od nas, kiedy to było modne. Zawsze tak jest i zawsze tak będzie, bo spora część ludzi nie zwraca uwagi na dobro, tylko na sławę. Bez szczegółów, tajemniczo. Jeszcze zanim zamkniemy temat San Francisco - muszę zapytać, pojawił się w tej kwestii jakiś dodatkowy happy ending? Z relacji wiemy, że MOB Prince został zatrzymany zaraz przy zdarzeniu - czy osoby odpowiedzialne poniosły konsekwencje swoich czynów? W mniejszym lub większym stopniu tak. Sprawa na pewno nie jest jeszcze zamknięta, jeśli chodzi o kwestie sprawiedliwości. Cofnijmy się trochę w czasie. Twoją pierwszą dużą wytwórnią było Generation A - jeszcze ta stara edycja, z Memphisem na czele. Nie rozstaliście się w przyjaznych warunkach, ty nie szczędziłeś gorzkich słów o wytwórni, Tavares nie pozostawał dłużny. Z rozmowy z Memphisem wiem, że zaszło między wami pewnego rodzaju pojednanie. Ja jednak chciałbym podrążyć temat. Mógłbyś trochę rozwinąć swoje myśli z social mediów i nakreślić problemy, z jakimi spotkałeś się w Gen A? Naah, to dla obu stron temat zamknięty. Ale co do naszego pojednania, jak to nazwałeś. To w pewnym momencie, kiedy miałem gorszy okres pod względem psychicznym, trochę wątpliwości i sporo prywatnych potknięć. Memphis był tym, który napisał do mnie, pogadał ze mną i na pewno otworzył mi oczy na obecną wtedy sytuacje, na nasz konflikt również. Dlatego odstawiliśmy to co było w niepamięć, bo obydwoje uznaliśmy że nie miało to większego sensu, plus byłem i jestem mu mega wdzięczny za pomoc w gorszej chwili, dlatego teraz możemy nazwać się dobrymi kumplami. Nie oczekuję, abyś grillował tutaj swojego nowego kompana, jednak fani z pewnością chcieliby usłyszeć coś więcej, niż ogólniki rzucone na wiatr. Kilkoro z artystów opuściło Gen A, aby po reaktywacji zdecydować się na powrót - ty pozostałeś wierny 101 records i zostałeś z Rawlingsem. Jak się czujesz w nowej wytwórni? Powiedz nam coś więcej o różnicach, które doświadczyłeś, szczególnie jako ktoś w swoim debiutanckim roku. Jak się czuje? Wszystko jest w porządku, o czym na pewno świadczy to, że od września bez przerwy jestem podpisanym artystą 101 Records. I nie zamierzam zmieniać tej sytuacji, o ile nic się nie zmieni. Wiesz, osobiście uważam, że wtedy w GEN-A, Memphis jako CEO nie do końca odnalazł się na tym stanowisku, przez co czułem mniejsze wsparcie i wkład w swoją karierę. Ale z tego co widzę po socialach wytwórni, to teraz po ostatnich roszadach radzą sobie wporzo, wyłapują ciekawe talenty. Memphis ma dobrą głowę do muzyki, ale niekoniecznie do prowadzenia wytwórni. I na pewno lepiej dla artystów i dla niego samego też, kiedy teraz może skupić się na swojej karierze, a nie na karierach podopiecznych. Na pewno oddaje to trochę swobody. Czyli nic nowego w temacie. Chyba muszę poruszyć kolejny nieprzyjemny temat, strasznie dzisiaj jestem niemiły... *drobna pauza* Baby Ray i Asami to przeszłość, nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie kolejne brudy wyciągane na social mediach. Asami wprost zasugerowała, że ją zdradziłeś. Z perspektywy czasu publiczny związek chyba nie był najrozsądniejszym rozwiązaniem? Wiesz, ciężko powiedzieć. Z jednej strony jako rosnący artysta chce mieć jak najlepszy kontakt z fanami. Chce żeby widzieli jak jestem szczęśliwy, jak stawiam kolejne kroki. A bycie w związku z drugą osobą to właśnie moment, w którym człowiek jest szczęśliwy. Tylko niektóre takie relacje kończą się właśnie w taki sposób. Dlatego temat publicznego związku nie jest taki prosty. Pomijając oczywiście fakt, że sprawy prywatne powinny zostać prywatne, a nie wyrzucane publicznie z jakimiś zarzutami, powodując tym samym wielką aferę. Nie masz ochoty się bronić, usprawiedliwiać? Osobiście temat mnie jakoś nie rusza, ale wiem, jak potrafi reagować fanbase. Za pierwszym razem kiedy chciałem to zrobić, to zleciała się masa dziwek chcących żebrać na tej całej akcji tylko trochę oczu na sobie, dlatego nie mam zamiaru dalej komentować tej sprawy. Z jednego komentarza wyciągnąłem lekcje i mogę powiedzieć wprost od kogo był - Paulo Rodrigues, jeśli dobrze pamiętam. Poza swoją opinią na temat całej tej popieprzonej dramy napisał, że nie powinienem na to reagować, bo prawdziwi fani zostaną i będą mnie wspierać, a fałszywi zaczną atakować kiedy tylko zobaczą okazję. Wziąłem sobie te słowa do serca, odciąłem się od całej afery i nie dam kolejny raz jakimś dziwkom zbierać cloutu na moim szczęściu. Z jednej strony rozsądne podejście... z drugiej, team PRowców mógłby mieć odmienne zdanie. Z tematem Asami zazębia się inny osobnik - Martin Faye. Niezręcznie mi pytać o swojego nowego "kolegę" z pracy, jednak etyka dziennikarska nakazuje. Słyszałem, że ty i Faye macie vendettę. On wstawiał się na social mediach za Asami, a wręcz cię zaczepiał. No i podobnież doszło do rękoczynów, jak to było? Doszło czy nie doszło, to nieistotne. Dla mnie ten koleś to zwykły baner reklamowy i nie mam zamiaru o nim gadać, bo nie chce dawać mu pola do zbierania atencji - tak jak przy okazji moich wyjaśnień w całej dramie. Promowanie hashtagu atakującego moją osobę jako ambasador wielkiej marki - cóż, zostawiam to bez dalszego komentarza, pieprzyć takich ludzi, serio. Pan Faye musiał się "przestraszyć" spotkania z tobą - widywany jest z obstawą ochroniarzy. Resztę słuchacze mogą wydedukować sami. Pomówmy może o czymś przyjemniejszym... Gala Celebrity Awards 2022, zapewne same dobre wspomnienia? Bez dwóch zdań. Sam fakt wystąpienia otwierającego był dla mnie wielkim osiągnięciem, o możliwości ogłoszenia zwycięzcy w jednej nominacji czy drugim występie już nie wspomnę, serio. A statuetki..? Mimo, że minęło trochę czasu to momentami dalej w to nie dowierzam. Wiedziałem, czułem, że BABY PRINCE dostanie zasłużoną nagrodę, ale o tym, że wrócę do domu z trzema statuetkami w dłoniach nawet nie śniłem, poważnie. Trzy statuetki to nie lada wyczyn, niewiele osób może się pochwalić takim wyczynem - a co dopiero w debiutanckim roku. Gratuluję, poważnie. Siedząc na sali miałem jednak wrażenie, że wygrane nie we wszystkich kategoriach spotkały się z jednoznacznym entuzjazmem. Były według ciebie jakieś niespodzianki? Ktoś, kto według ciebie zasłużył - został pominięty? Nie wydaje mi się. Każdy z moich braci wrócił do domu z jakąś statuetką - Chase, Prince, Memphis, Montez, Blake, Ronnie. Aisha również, uważam że powinna dostać dodatkową statuetkę za wkład w powstanie Baby Prince, bo był ogromny i na pewno bez niej ten album nie wyglądałby tak, jak końcowo. Wszystko zdaje się być w porządku. Chciałbyś coś wspomnieć o swoim albumie? Premiera spotkała się z ciepłym odbiorem, kiedy wracacie w trasę z "BABY PRINCE"? Szczerze mówiąc, to nie myśleliśmy jeszcze o tym.. Może przy okazji następnych ruchów jako duet BABY PRINCE? Teraz jestem w pełni skupiony na swoim solowym krążku, chce w jak największym stopniu przelać na niego samego siebie, żeby nie odstawał od poprzednich projektów i dotarł do jak największej ilości ludzi. Może nawet w przyszłym roku uda się powtórzyć sukces i wyjść z Celebrity Awards ze statuetką za album roku? Zobaczymy. Premierę albumu BUTTERFLY EFFECT planuje wstępnie na marzec, ale zawsze na pierwszym miejscu stawiam bliskich, dlatego nie wykluczam przesunięcia premiery, jeśli coś się wydarzy. Fani z niecierpliwością czekają. Moim gościem dzisiaj był Braylon "Baby Ray" Higgins, współtwórca albumu "BABY PRINCE", artysta 101 records. Dzięki Braylon za przybycie. Dzięki wielkie za zaproszenie, Luis!
  2. W eksluzywnym, pierwszym i jedynym wywiadzie Marilyn Hatheway rozmawia z Luisem Chorosteckim o przyjaźni z Carmellą B, swoich początkach w Wild West, objęciu stanowiska COO w Daily Globe, trzech statuetkach i nie tylko. Nazywam się Luis Chorostecki i mam przyjemność poprowadzić dla was Night American Discussion. A moim gościem jest osoba wyjątkowa, bo była CEO Daily Globe, niegdyś współprowadząca West Wild Show i pomysłodawczyni The Daily Show. Obecnie CEO magazynu Rogue i PR Dyrektor w Generation A. Dziennikarka, host jednych z największych wydarzeń w Los Santos, MARILYN HATHEWAY. Witaj Mari, dzisiaj role się trochę odwracają. W rzeczy samej, Luis. Role się odwracają - nie ukrywam, że byłam wielokrotnie kuszona przez różne redakcje do udzielenia wywiadu. Sądziłam jednak, że nie będę miała zbyt wiele ciekawego do przekazania - sytuacja diametralnie się zmieniła. Niemniej już na początku muszę wyskoczyć z moim jęzorem i Cię poprawić. Nigdy na dobrą sprawę nie byłam Chief Executive Officer Daily Globe, co najwyżej Operating Officer. Gdy zaczynałam, to Maynard Banasiewicz był CEO. A tymczasem dobry wieczór państwu. Cieszę się, że mogę być ponownie na łączach Daily Globe, tym razem od nieco innej strony. Kwestię unikania wywiadów jeszcze poruszymy, ale wypada zacząć od twoich "początków". Swoje pierwsze wielkie kroki stawiałaś w West Wild Reporter, a konkretniej West Wild Show spod ramienia Jamesa Hamptona. Odcinki z Little, Blake Rawlingsem Ayumi, Nemesis, Memphis - mógłbym tak jeszcze wymieniać. Spore wyzwanie jak na swój pierwszy program, jednak stanęłaś na wysokości zadania. Jak wspominasz swoją pracę z West Wild i Jamesem? Oh, kocham Jamesa Hamptona, poważnie. Dzięki niemu i Maynardowi na dobrą sprawę rozwinęłam się w mieście, za co jestem im cholernie wdzięczna. Praca przy WEST WILD SHOW to był wbrew pozorom ciężki orzech do zgryzienia - graliśmy LIVE przed publicznością, musieliśmy liczyć na ich entuzjazm. Tego nie dało się wyreżyserować, takich programów brakuje. Co ciekawe, mogę już teraz zdradzić, że ten format niedługo powróci w odświeżonej formie. No właśnie, Maynard. Po West Wild twoja kariera poszybowała w zaskakującym tempie. Nie minęło kilka tygodni, a zasiadłaś już w zarządzie Daily Globe - co prawda przykurzonego i zaniedbanego, jednak to wciąż ogromna spółka z wielkim kapitałem. Opowiedz jak doszło do tego, że otrzymałaś taką możliwość i jak godziłaś swoją karierę dziennikarską z zarządzaniem? Właściwie wtedy bardziej skupiłam się na tym, by zarządzać - Maynard miał sporo spraw prywatnych na głowie, to właściwie on mi zaproponował wejście do zarządu. Zajmowałam się wcześniej zarządzaniem w innych pokrewnych firmach, robiłam to z nim, więc dla niego wybór był oczywisty. Tutaj też jest duża zasługa Jamesa, który dał mi swobodne pole do działania i nie naciskał w sprawie West Wild Show. Czułam się na planie jak w domu. I dzięki temu mogłam postawić Daily Globe na nogi. Duże wyzwanie jak na młodą kobietę w wielkim biznesie. Mija rok, a zasięgi Daily Globe poszybowały. Przy rezygnacji ze stanowiska wspominałaś o zatrważającej przewadze Daily Globe w lokalnym rynku. Jak z obecnej perspektywy wspominasz tamten okres i to, co udało ci się osiągnąć zasiadając w zarządzie? Uważam, że Daily Globe jest naprawdę na bardzo dobrej pozycji biznesowej. Z punktu widzenia byłej członkini zarządu nie mogłam sobie wymarzyć chyba lepszego scenariusza dla korporacji, którą prowadziłam - widzę, jak dużo serca Precious wkłada w ten sektor. Daily Globe nie ma aktualnie żadnej szanującej się konkurencji. Do tematu Preciousa za moment wrócimy, pomówmy jednak o zwieńczeniu twojej przygody w Daily, czyli rocznicy Daily Globe w Obserwatorium Galileusza. Występy celebrytów, cała śmietanka miasta, włącznie z Gubernatorem Kelleyem, szefem policji, szeryfem oraz innymi przedstawicielami władz. Lista gości brzmi jak logistyczny koszmar, sam wspominam ogromne kolejki przed wjazdem. Można to chyba śmiało określić jako twój największy projekt, wyzwanie w karierze? To prawda, organizacja bankietu była ogromnym wyzwaniem logistycznym przede wszystkim. Obecność tak wyjątkowych gości jak Gubernator Stanu, władze lokalne i stanowe to przede wszystkim obowiązek zapewnienia im bezpieczeństwa. A my też, pamiętajmy, chcieliśmy zorganizować imprezę ogólnodostępną dla naszych słuchaczy. Niemniej, nie lubię być powtarzalna. Kiedy organizowaliśmy HERITAGE, chcieliśmy być inni od pozostałych festiwali - według NORM100 udało nam się to. Pomyślałam... dlaczego nie podnieść tej poprzeczki jeszcze wyżej? Usiedliśmy z Preciousem przy winie i stwierdziliśmy, że to musi przebić wszystkie dotychczasowe wydarzenia. I tak, przebiło, ale jednocześnie było przytłaczające pod względem fizycznym i psychicznym. Twoje doświadczenia i błędy z organizacji HERITAGE pomogły ci w planowaniu przyszłych wydarzeń? Gdzie plasuje się ten festiwal w porównaniu do reszty eventów? Według mojej subiektywnej opinii był najlepszy. Cholernie egoistyczne, wiem. Po prostu włożyliśmy w ten festiwal setki godzin pracy, wylanych potów i udało nam się - rankingi mówiły jasno, ten festiwal był najlepszy zeszłego lata. Dzięki temu odebrał odebrałam też statuetkę na gali Celebrity Awards. Czy to nie wystarczające wyróżnienie i potwierdzenie, że... byliśmy najlepsi? Osiągnięć ci nie można odmówić, Mari. Pomówmy o tym, co było po rocznicy Daily Globe. Zrzuciłaś istną bombę - odejście z Daily. Kilka tygodni ciszy i ogłaszasz przejęcie marki Rogue. Duży brand, tym razem w prasie drukowanej - wszyscy spoglądają w twoim kierunku, zastanawiają się jak sobie poradzisz. Był to dla ciebie stresujący moment? Rogue to coś, co planowałaś, czy oferta przyszła niespodziewanie? Luis, po prostu nie znoszę stać w miejscu, poważnie. Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, Daily Globe to był przystanek na mojej drodze. Myślę, że miałam tam do wykonania ważne zadanie - postawić korporację na nogi po nieudolnych rządach Ady Grimes i jej popleczniczek, byłych żon czy innych kółek adoracji. Udało się, o czym wspomniałeś wcześniej - zasięgi szybują, programy się sprzedają, a korporacja zarabia miliardy dolarów w skali roku. Już teraz żałuję, że nie mam z tego procenta. *zaśmiała się* Jeśli chodzi o ROGUE, to tak - planowałyśmy to z Tiarą Quintaną i Vilde Engh przez długi czas. Chciałyśmy ruszyć z projektem, który nada nieco barw na rynku magazynów modowych. Wygląda na małe niedopatrzenie ze strony Maynarda, chyba będzie musiał się temu przypatrzeć. *dodał rozbawiony* Przechodząc z Daily Globe do Rogue zabrałaś ze sobą kilku dziennikarzy, jak sama przed chwilą wspomniałaś. Ta tranzycja była szerzej konsultowana, czy okazała się bardziej szokiem dla zarządu Daily? Jak wpłynęło to na twoje relacje z byłymi współpracownikami? Widzieliśmy cię chociażby ostatnio w duecie z Preciousem na gali Celebrity Awards. Biznes ma to do siebie, że bywa brutalny. Nie w tym przypadku. Precious wiedział o moich zamiarach i nie chciałabym absolutnie odchodzić w ten sposób, że biorę kadrę i znikam. Daily Globe to również moje zawodowe dziecko, życzę rozgłośni jak najlepiej. Moje relacje z Preciousem są wspaniałe - kocham jego wina, które sprowadza z południowych Włoch. Oboje mamy się w końcu wybrać do Toskanii, ale ciągle nam coś wypada. Twój grafik jest z pewnością zapełniony. Od przejęcia Rogue zdaje się, że wyszły trzy publikacje. Jak oceniasz swoje dotychczasowe postępy i w którym kierunku zmierza magazyn? Niezwykle podoba mi się to, że pozyskaliśmy duże nazwiska na okładki. Ayumi Amaya-Ferreira to super-modelka, najlepsza w mieście. Nie mogliśmy na dobrą sprawę rozpocząć lepiej. Z kolei Asami to wspaniała wokalistka, ludzie ją kochają. Przed nami kolejne tygodnie pracy. Niestety już bez Tiary i Vilde, które pożegnały się z projektem. Zrobiły krok wprzód. Aktualnie z Lexie wypracowujemy nową formułę ROGUE. Brzmi jak duże wyzwanie. Po odejściu z Daily Globe objęłaś również funkcję dyrektora od Public Relations w nowej odsłonie Generation A. Mianownikiem wspólnym pomiędzy tymi projektami jest właśnie Lexie Tavares, dzieli was jakaś dłuższa historia? W jakich okolicznościach miałyście okazję się poznać? Właściwie to nie. Przyjaźnimy się z Lexie, ba - jesteśmy sąsiadkami. Myślę, że połączył nas przede wszystkim biznes i spójna wizja na rozwój zarówno ROGUE, jak i GENERATION-A. Złośliwi mówili, że dzięki Lexie Tavares wytwórnia przetrwa miesiąca i upadnie, jak pierwsza odsłona. Jak widać, mamy się dobrze i kontraktujemy kolejne duże nazwiska w mieście. Niedługo ogłoszenie artysty, który niegdyś był potężnym nazwiskiem na scenie. Niestety, nie mogę przekazać głośno jego nazwiska. Obowiązują mnie pewne umowy. Nie czuję konkurencji w tym momencie. Jeśli chodzi o poznanie Lexie, to przez wspólnych znajomych. Za starą odsłoną Generation A ciągnęły się pewne animozje. Kilka znanych nazwisk z samej wytwórni miało nieprzychylną opinię na temat zarządu - z perspektywy czasu nie uważasz, że brałaś na siebie zbyt dużo odpowiedzialności startując w obu projektach? Myślę, że w obu przypadkach pełniłam i pełnię nieco inne role. ROGUE to moje zawodowe dziecko, tak samo jak Daily Globe. W GEN-A jestem niejako doradcą wizerunkowym, zresztą mamy kontrakt GEN-A x ROGUE, więc to się zazębia. Mamy wspólne interesy. Jako PR Director Gen A jesteś bezpośrednio odpowiedzialna za wizerunek wytwórni i artystów, chociażby Kulture De Betances - twojej bliskiej przyjaciółki, w której domu zresztą mieszkałaś. Wybryki kontrowersyjnej piosenkarki nie stanowiły dla ciebie przeszkody w objęciu tego stanowiska? Kulture De Betances... to było zawodowe wyzwanie, jeśli chodzi o pracę nad wizerunkiem. Oboje wiemy, że nie da się zapanować nad działaniami Kulture, chyba że umowami. Pamiętam, że w trakcie podpisania kontraktu z jedną z firm Kulture miała klauzulę że w trakcie kampanii promocyjnej nie może zachowywać się obscenicznie czy wulgarnie. Kara za niewywiązanie się z tego punktu sięgała prawie miliona dolarów. Brak nowych torebek, luksusowych wakacji i samochodu z diamentami - to bardziej działało na umysł Kulture. Wiele trzeba było jej wytłumaczyć w inny sposób. Ona po prostu działała inaczej. Niemniej, lubię wyzwania w życiu. Kulture to z pewnością postać barwna i szkoująca, sam z wypiekami przyglądałem się jej poczynaniom. Co możesz powiedzieć z perspektywy przyjaciółki piosenkarki z tak wybuchową karierą? Zdaje się, że swego czasu zajmowałaś się jej dziećmi, gdyż ta musiała odbyć wyrok w więzieniu stanowym. Oskarżenia o pedofilię, oszczerstwa o zabójstwo kobiety na drodze, nazbierało się do tego stopnia, że Kulture znikła z życia publicznego - można powiedzieć, że została "zcancelowana"? Naprawdę ciężko było zaplanować cokolwiek z Kulture. Ona potrafiła w ciągu minuty zmienić sto razy plany albo zadzwonić do mnie i powiedzieć, że płonie jej cipka, więc czas na SPA. Naprawdę, to była cała Kulture. Niewielu miało przyjemność poznać ją osobiście. Wszyscy znali wykreowaną markę, która sprzedawała albumy, płyty i koncerty oraz wielkie wydarzenia. Jednak to czuła, przemiła i troskliwa dziewczyna, właściwie już kobieta... znam ją od tylu lat, że nigdy nie mogłabym powiedzieć o nie niej niczego złego. Cieszę się, że teraz może się spełniać - ma dwie wspaniałe córki, poświęca im maksimum czasu. Wiesz, ten nieszczęsny wyrok - nie jestem od tego, by oceniać działanie prawa w stanie Nie jestem prawniczką, nie jestem specjalistką. I nie chciałabym oceniać tego, co ona zrobiła, ale zbieg tych wszystkich okoliczności w jednym czasie doprowadził do tego, że wiele partnerów odwracało się od niej, od naszej wytwórni. Podjęliśmy wspólnie decyzję, że musi na jakiś czas zniknąć. Niemniej, nie powiedziała ostatniego słowa. Kiedy znikną problemy, ona wróci. Z pewnością wiele osób interesuje co obecnie u Kulture. *drobna pauza* Przyszedł taki moment, że postanowiłaś zaopatrzyć się w personalnych bodyguardów - kilku z nich zresztą stoi za szybą w reżyserce. Decyzja przyszła ze względu na jakąś konkretną sytuację, czy zwyczajnie twoja sława dawała o sobie znać? Pamiętamy różne nieprzyjemne sytuacje, chociażby z Nemesią Chavez, czy też nieszczęsnym paparazzi. Ostatnio zaskoczyła, pojawiła się niespodziewanie na afterparty po Celebrity Awards. Muszę przyznać, że ludzie byli zdumieni - wielka gwiazda, która rozpromieniła ten after. Ba, nawet Gubernator Kelley zwrócił na nią uwagę i od razu ją zawołał do siebie. Sytuacja była zabawna, bo w otoczeniu Gubernatora roiło się od ochrony i zastępców szeryfa. Kiedy jeden z sierżantów zobaczył Kulture, chciał ewaukować Gubernatora I to nie dlatego, że skradła mu show. Sierżant departamentu szeryfa twierdził, że może sprawiać zagrożenie - no cóż, gliniarze nie są obeznani w temacie. Kelley i Kulture polubili się już w trakcie Daily Globe Anniversary, spotykają się prywatnie ale tego chyba miałam nie mówić...? W każdym razie, spotykają się przyjacielsko. Wracając do meritum, Luis... Nie widzę niczego dziwnego w tym, że korzystam z ochrony. Mam wspaniały zespół pod wodzą cudownego Luciousa - ufam im, jak własnej rodzinie. Niestety, w moim przypadku ataki paparazzi były na tyle okrutne, że nie mogłam obejść się bez ochrony. Fotoreporterzy potrafili atakować mnie na własnej posesji, to nasiliło się szczególnie po sytuacji z atakiem nożownika, którego... śmiertelnie postrzeliłam. A Neme... ona ma swoje humorki, ale wybaczyłam jej ten nos. Wypłaciłam na niego dwadzieścia tysięcy dolarów w Eugenics. Wielka tragedia. Chciałbym jeszcze wrócić do wątku Daily Globe. W pewnym momencie doszło do podmianki, na stanowisku COO zasiadł Precious, a ty zajęłaś tylną ławkę w zarządzie. Jednak wciąż zdawałaś się być mocno zaangażowana w życie korporacji. Pojawiały się różne insynuacje na ten temat, Daily Globe zmagało się chociażby z atakiem hakerskim. Stoi coś za tym więcej, czy może zwyczajnie potrzebowałaś mniejszego zakresu obowiązków? To był zaplanowany zabieg, który miał doprowadzić do mojego odsunięcia się od Daily Globe na zawsze. Jak wspominałam wcześniej, to był przystanek w mojej drodze. Czyli daleko zaplanowana operacja. Chciałbym zahaczyć o wątek Le Foundation, HOCHBERG - a także pary Chenille Carter oraz Nannie Larocque, które stały za tymi przedsięwzięciami. Swego czasu byłaś mocno związana z tym środowiskiem, ambasadorka i konferansjerka klubu, liczne datki na fundację. Jakiś czas temu na social mediach pojawił się post, który sugerował, że wystawiłaś się na te przedsięwzięcia. Z samą panią Larocque pojawiały się różne nieprzyjemne sytuacje... policzkowanie burmistrz, listy gończe. Bardzo miło wspominam klub HOCHBERG. Naprawdę brakuje teraz takiego miejsca na mapie Santos - co ciekawe, spuściznę po klubie przejęłam osobiście i otworzyłam tam siedzibę ROGUE. Wspierałam Nannie, bo była początkująca w mieście, a jednocześnie zarządzała kariera Kulture, więc to się zazębiało. Nie da się ukryć, że po utracie klubu Nannie straciła nieco wiary w siebie, zaczęła popadać w problemy alkoholowe. To też... doprowadziło do utraty kontraktu z Kulture. Nie wiem czy kiedykolwiek mówiłam to publicznie, ale to ja namówiłam Kulture do tego, by rozwiązała współpracę z Nannie i podjęła ją z Lexie. Wiesz, Lexie jest ułożona i dyplomatyczna. A Nannie? Gdy wpadła w problemy alkoholowe, była agresywna i nie chciała sobie dać pomóc. Co innego Chenille, była agentka FBI... bojąca się własnego cienia. Starałam się rozgraniczyć relacje z Nannie i relacje z Chenille. Chenille otwierała fundację i poprosiła nas o wsparcie wizerunkowe. Zgodziłyśmy się, oczywiście pro bono. Chcesz powiedzieć, że za Nannie Larocque stały inne agresywne zachowania, o których publika nie miała okazję usłyszeć? Wystarczy spojrzeć na jej zachowanie z udziałem byłej burmistrz Miriam Avrahami. Ja rozumiem, że tam doszło do potyczek prywatnych i Nannie tego nie wytrzymała, ale takie sprawy załatwia się inaczej. Nie w ten sposób, nie przemocą Zresztą, Nannie była cholernie przewrażliwiona - była w stanie oskarżyć mnie o działanie przeciwko Kulture, byleby tylko Carmella została nadal jej podopieczną. Celebrity Awards 2022. Można chyba powiedzieć, że gala dla ciebie wyjątkowo udana. Rola prowadzącej w duecie z Preciousem, nominacje do najlepszego magazynu, celebryty, żurnalisty i wydarzenia - finalnie do domu zabrałaś trzy statuetki, jedynie Blake Rawlings był w stanie z tobą wygrać. Pogratulowałaś swojemu ex? Yeah, Blake nie ma sobie równych w byciu na świeczniku. Portale plotkarskie go kochają, on je przeciwnie - tak, pogratulowałam mu, to oczywiste. Cieszę się jego sukcesami. Równocześnie jestem zadowolona sama z siebie - rok pracy został uhonorowany na tak prestiżowej gali - dla mnie to zaszczyt, poważnie. Dziękuję jeszcze raz za to, że kapituła Celebrity Awards Academy przyznała mi wspomniane przez Ciebie wyróżnienia, Luis. Wielu fanów kibicowało związkowi Rawlings i Hatheway. Ty jednak zdaje się, że nie siedzisz zbyt długo na jednym kwiatku. To kwestia twojego stylu życia, dużych wymagań, czy może czegoś jeszcze innego? Myślę, że etap zwany Blake jest już daleko za mną. Po prostu nam się nie ułożyło, a ja - nie ukrywam tego - w ostatnim czasie skupiałam się głównie na swojej karierze, a nie na związkach. Wielu chciało wskoczyć mi do łóżka, ale to niech pozostanie ty tylko w sferze marzeń facetów. *zaśmiał się pod nosem* Można się tylko domyślać, ilu ma twój portret nad łóżkiem, Mari. *drobna pauza* Miałaś wiele okazji i wiele zaproszeń na wywiady, ty jednak skrzętnie ich unikałaś. Skąd ta zmiana? Przyszedł dla ciebie jakiś okres podsumowań, czy może jest jakiś projekt, którym chciałabyś się koniecznie z nami podzielić? Jak wspominałam na początku, Luis. Miałam wiele innych rzeczy do zrobienia i nie było zbyt wielu tematów, o których mogłabym z mediami porozmawiać. Sytuacja się zmieniła - z zasady wywiadów nie udzielam, są egocentryczne. To mój pierwszy i ostatni raz. To chyba dobre podsumowanie. Pierwszy i jedyny wywiad z Marilyn Hatheway. Dziękuję Mari za rozmowę. Ja dziękuję za zaproszenie, to była dla mnie przyjemność. Ściskam Was wszystkich mocno.
  3. Blake Rawlings wyróżniony odznaczeniem Lifesaving Medal Miasta Los Santos za obywatelską postawę (Ronald Ackley oraz Blake Rawlings) Słynny manager Blake Rawlings wyróżniony za swoją obywatelską postawę. Właściciel popularnej wytwórni muzycznej był świadkiem poważnego wypadku samochodowego w nocy z 6 na 7 lutego, kiedy to ciężarówka z kierowcą zjechała do rzeki - Blake bez zawahania ruszył na pomoc i podtrzymywał poszkodowanego nad poziomem wody do przyjazdu służb porządkowych. Trzy dni później, 10 luitego, biuro burmistrza niespodziewanie zapowiedziało konferencję prasową, podczas której włodarz miasta postanowił zabrać głos i wyróżnić bezinteresowny uczynek Rawlingsa. Na placu przy Burton zebrał się tłum gapiów, którzy obserwowali przekazanie odznaczenia Lifesaving Medal Miasta Los Santos. - Nie mogłem przejść obojętnie gdy do mojego biura dotarła informacja o czynie dokonanym przez jednego z naszych obywateli. Te wydarzenie uzmysłowiło mi, że choć na świecie widzimy ludzi, którzy obojętnie przechodzą obok problemów drugiego człowieka - są jednostki, które te problemy dostrzegają i pomagają innym. człowieka, który mimo niebezpieczeństwa ruszył na pomoc tonącej osobie i uratował ją ratując jej życie. Obecnie osoba ta z wiadomych mi informacji podlega hospitalizacji i zaświadczam, że osobiście ją odwiedzę, ponieważ Burmistrz powinien dbać o każdego z Was. - Ronald Ackley, Mayor Los Santos - Chciałbym się odnieść do całej sprawy.. ludzie nazywają mnie bohaterem, a ja tego kompletnie nie czuje. Zrobiłem to, co powinien zrobić każdy, pomogłem drugiej osobie w potrzebie w chwili zagrożenia życia. Prawdziwymi bohaterami są ratownicy z Los Santos Fire Departament którzy wyciągnęli poszkodowanego z samochodu i wyłowili nas ze strumienia, ja tylko podtrzymywałem przyjaciela aby nie zatonął razem z resztą auta. - skomentował na swoim profilu społecznościowym Blake Rawlings
  4. A z nami dzisiaj jest Memphis Tavares. Znany wszystkim artysta, ojciec, założyciel i były już prezes Generation A. Cześć Memphis - no właśnie, jak się czujesz w nowej roli? Oddanie stołka ci posłużyło? Na początku się przywitam. Cześć wszystkim. Szczerze? Mogę zająć się po prostu muzyką. Nie latam po spotkaniach, nie ogarniam kontraktów z prawnikami - więc mam więcej czasu po prostu teraz dla siebie. Ale zdaje się, że muzyka w ostatnim czasie zeszła u ciebie na drugi plan. Tydzień temu wypuściłeś na swoim profilu istną bombę - mówiłeś o ciężkim okresie, zmianie perspektywy, depresji - a nawet "odłożeniu mikrofonu". Część fanów zapewne się niepokoi. Słuchaj. Przechodzę aktualnie gorszy czas. Wszystko zaczęło się od postrzelenia Raya. Oprócz tego, że mieliśmy jakiś czas temu złe kontakty bo pokłóciliśmy się jak dzieciaki w High School to między nami zaczęło się układać, pogadaliśmy nieco prywatnie, wyjaśniliśmy sobie niektóre nieścisłości i doszliśmy do porozumienia. Po prostu, rozjebało mnie od wewnątrz kiedy kilka godzin wcześniej gram u nich na koncercie a kiedy wracam dowiaduje się, że leży w szpitalu i walczy o życie. Nie miałem totalnie zajawy na muzykę, tworzę teraz coś od jakiegoś czasu ale nie z takim przytupem i szybkością jak wcześniej. Wszyscy życzymy jak najlepiej Baby Rayowi, oby szybko do nas wrócił. Tematy depresji coraz częściej przewijają się na mediach społecznościowych - sądzisz, że ludzie są w tych czasach bardziej podatni, czy zwyczajnie przestają bać się o tym mówić - przyznawać, że chodzą do specjalistów? Ktoś cię musiał przekonywać do tego, czy był to dla ciebie naturalny krok? Zawsze się badam, odkąd pamiętam. Chodzę często do lekarza, badam się. To samo Lexie - po prostu przykładamy do tego wagę. Nie powinno się bagatelizować problemów i wydaje mi się, że ludzie bardziej powinni się otwierać jeżeli czują się źle. Zdecydowanie. Tak jak dbamy o swoją cielesność, tak trzeba również przykładać uwagę do swojego stanu umysłu. Zaczęliśmy dzisiaj o tego, że nie jesteś już prezesem swojej wytwórni. Generation A przed reaktywacją przeszło przez duży kryzys, odejścia artystów. Rozmawiałem już z kilkoma osobami na ten temat, jednak wydaje się to być tematem taboo - rzucisz światło na to, co się wtedy wydarzyło? Nie chciałbym wracać do tego i się nad tym rozczulać. Było w tym trochę mojej winy - potrafię się do tego przyznać i tyle. Czyli jednak temat zakazany. Pomimo kryzysu w wytwórni i kiepskiej końcówki roku, 2022 był chyba dla ciebie udany? Zdaje się, że doliczyłem się siedmiu nominacji pod twoim nazwiskiem w Celebrity Awards. Jak ty to kurwa liczyłeś, Luis? (zaśmiał się) Mam nominacje w raperze roku, drugi rok z rzędu. Album roku, dwie pozycje no i jestem jako filantrop roku. Chyba, że o czymś jeszcze nie wiem stary, serio. Mógłbym poprosić o listę z reżyserki, ale chyba nie po to tutaj jesteśmy. W każdym razie, jakie masz swoje typy na ten rok? Wspominałeś już, że Baby Ray i MOB Prince powinni zgarnąć album roku. Wydaje mi się, że ich album był lepszy niż mój. Idealna promocja, zaangażowanie też Aishy.. Po prostu, to miało to coś - czego nie było wcześniej. Duży hype, rozumiesz. Rozumiem, że przybędziesz na galę bez presji na statuetki. Pomówmy jednak o twoich oczekiwaniach i celach na ten rok - osiągnąłeś już wiele, gdzie jest sufit Memphisa Tavaresa? Szczerze? Chciałbym wydać mocarny materiał, który byłby zapamiętany do końca życia. Coś takiego. Czego jeszcze nie było i co mogłoby zapisać się na karcie historii. Wielu artystów nagrywając w podziemiu myśli o tym swoim wymarzonym kawałku, w szczególności z kimś, na kim się wychowali, wzorowali i kto ich zainspirował do tworzenia muzyki - miałeś kogoś takiego? Słuchałem wielu artystów. To, że zacząłem rapować to tylko zasługa Little i jego inicjatywa - nie moja. Gdyby nie on, nie byłbym raperem a producentem. W zeszłym roku wydałeś tribute na jego cześć - zdecydowanie polecamy wszystkim przesłuchanie. Skupiasz się w swojej wytwórni na muzyce - jedynie swojej, czy utrzymujesz stały kontakt z resztą artystów spod szyldu Generation A? Jest ktoś, kto według ciebie jest niedoceniony i zasługuje na więcej uwagi fanów? Na pewno utrzymuje stały kontakt z resztą artystów z GEN-A, ale nie tylko. Mam kontakt z ludźmi ze 101, mam także kontakt z ludźmi spod ręki Kane Saleh. Kto jest niedoceniony? Uważam, że Mikaila zrobi wielki szum i tak samo ATROPA. Abstrahując rozmawiałem ostatnio z Atropą, bardzo mądra laska i życzę jej wykorzystania jej mózgu do dalszego działania. Zakładam, że miałeś drobną przerwę i nie jest to twoim pierwszym priorytetem - jednak muszę spytać, szykuje się coś nowego od Memphisa? Fani mają na co czekać? Jestem na etapie działania z albumem jak wspominałem na socialach. Jego premiera się przesunie, ale uważam, że ci co chcą czekać - będą czekali. Ci co nie lubią mojej muzyki zerkną tylko i powiedzą, że jest gówniana. Tak to działa, jednym się podoba - drugim nie do końca i mają swoje zdanie. Szanuję to. Trochę zero-jedynkowe podejście. Zwracasz uwagę na krytyczne głosy od fanów, czy wolisz jednak od nich odciąć? Każdy artysta skłania się w końcu ku eksperymentowaniu, co nie zawsze okazuje się sukcesem. Zawsze biorę sobie te jednak szczere hejty do serca, staram się eksperymentować aby wyszło to lepiej. Porównaj sobie mój pierwszy projekt do ostatniego, jest znacząca różnica. Wydaje mi się, że ty jako osoba również się różnisz w porównaniu do początku kariery. Na koniec oddaję zawsze głos swoim gościom - chciałbyś się czymś podzielić, przekazać coś swoim fanom? Na pewno chce podziękować tym, którzy są ze mną - wspierają mnie, propsują moją muzykę i są aktywni na koncertach. Chce pozdrowić swoją żonę, całe GEN-A. 101 ale pomijając jedną osobę i na koniec. Free Kane Saleh.
  5. Written by Luis Chorostecki and Naomi Kane - DAILY GLOBE, 25/01/2022 Ulice Los Santos bezpieczniejsze po wspólnej akcji Los Santos Sheriff Department, Los Santos Police Department oraz San Andreas Highway Patrol. Nielegalna broń palna, amunicja oraz narkotyki o łącznej wartości ponad miliona dolarów zarekwirowana przez funkcjonariuszy. 24 stycznia w godzinach wieczornych doszło do kulminacji śledztwa organów ścigania w związku z zorganizowaną grupą przestępczą znaną szerzej jako "AZUSA-13". Kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Los Santos Sheriff Department, Los Santos Police Department oraz San Andreas Highway Patrol dokonało nalotu na bloki mieszkalne w dzielnicy Rancho, Davis, Los Santos. Podczas kilkugodzinnego wykonywania nakazu przeszukania, służby przy pomocy psów służbowych z jednostki K9 odnalazły kilka kilogramów narkotyków, kilkadziesiąt sztuk nielegalnej broni palnej oraz amunicji, a także $270.000 w gotówce. W trakcie akcji doszło do kilkunastu aresztowań oraz zlikwidowania dwóch laboratoriów narkotyków. Łączną wartość zajętych przedmiotów szacuje się na około milion dolarów. - W dniu 24/01/2023 przeprowadzony został raid w związku z przestępczą aktywnością gangu ulicznego AZUSA-13. Cała operacja była przeprowadzona we współpracy z Los Santos Police Department oraz San Andreas Highway Patrol. Podczas działań udało nam się zabezpieczyć sporą ilośc nielegalnej broni, amunicji oraz narkotyków. - Cpt. Victor Weaver, 24 La Mesa Sheriff's Station Lista zabezpieczonych przedmiotów: $270000 w gotówce, Pistolet 9mm - 17szt CZ-75 Auto - 1szt Kastet - 2szt Maczeta - 1szt Kij Baseballowy - 3szt Mini UZI - 2 Strzelba Tłokowa - 1szt Colt M1911 - 1szt P2000 - 1szt Nóż sprężynowy - 2szt Heroina - 1923g Kokaina - 20g Pixie Pills - 846g Speed - 105g Marichuana - 2g Wspomagacze typu Anadrol - 2g Magazynki Pistolet - 9 pełnych magazynków Magazynki SMG - 10 pełnych magazynków
  6. Z nami jest James Morningwood, były przewodniczący Partii Republikańskiej w Los Santos, biznesmen. Długo się mijaliśmy, James - miło mi cię wreszcie tutaj gościć. Mi też bardzo miło Luis, cieszę się że mogę tu dziś być. Gdy Astrid Nilsson składała rezygnację ze stanowiska przewodniczącej Partii Demokratycznej w Los Santos, krzyczałeś o tchórzostwie. Stanowisko w radzie kryzysowej, mija raptem kilka tygodni i siedzimy tutaj, a James Morningwood nie jest już politykiem. Powiedziałbyś o sobie to samo, co o pani Nilsson? Raczej nie... Gdy pani Nilsson opuszczała swoje stanowisko, było to tuż po aresztowaniu naszej ex burmistrz. Aż do ostatniego momentu dałem z siebie wszystko, byłem nawet gotowy sprzymierzyć się z partią Demokratyczną dla dobra Los Santos. Niestety moim przełożonym się to nie spodobało. Jak już wiesz, nie piastuje już żadnej politycznej funkcji. Niestety moim przełożonym się to nie spodobało. Jak już wiesz, nie piastuje już żadnej politycznej funkcji. Czyli James Morningwood został wypchnięty ze stołka? W kuluarach mówiło się o twojej wizycie w Waszyngtonie, co możesz nam o niej powiedzieć? Niewiele niestety. Jako że jak sam powiedziałeś zostałem "wypchnięty ze stołka" nie mam prawa mówić publicznie o przebiegu mojej wizyty w Waszyngtonie. Mogę co najwyżej powiedzieć że cała wizyta przebiegła dość stresowo. Było wiele dyskusji. Zakładam, że niezbyt przyjemnie dla ciebie, chociaż jesteś wstrzemięźliwy w osądach - nie chcesz palić mostów? Czy zobaczymy jeszcze Jamesa Morningwooda w polityce? Możliwe że zobaczymy, ale na pewno w innym wydaniu... Jeśli już. Póki co to skupiam się na tym co się dzieje tu i teraz. Zaraz przejdziemy do twojego nowego zajęcia, jakim jest biznes. Ale zanim to nastąpi, pozostańmy jeszcze przy tej nieszczęsnej polityce. Mid-term elections, biorąc pod uwagę sondaże i historyczne wyniki, to raczej nie jest sukces dla Partii Republikańskiej? Co według ciebie zawiodło? Co mogło zawieść no co... odpowiedź nasuwa się sama... Partia Republikańska nie jest już tym czym była kiedyś. Brakuje ludzi znających się na fachu, godnych zaufania. Co z tego że Republikanie mają ochotników do każdego ze stanu USA, skoro niemalże każdy z nich nie ma wyrobionego kredytu zaufania wobec obywateli? Tutaj nie liczy się jedynie ilość, ale też kwalifikacje. Tak działa polityka Made in USA. Sądzisz, że ten słynny "red wave" nadejdzie w wyborach prezydenckich? Wiele mówi się o rywalizacji pomiędzy Trumpem, a gubernatorem Florydy, Ronem DeSantis, o poparcie Republikanów w 2024. W porównaniu do Trumpa, za którym ciągnie się Mar-a-lago i atak na kapitol... Młody DeSantis wypada świeżo, optymistycznie. Na kogo zagłosowałby James Morningwood? Szczerze... na żadnego z nich. Trump jest zbyt skalany krwią amerykanów, DeSantis był i pozostanie młodym gubernatorem Florydy z podobną do Trumpa charyzmą. Red Wave przyjdzie, ale jeszcze nie teraz. Mam swoich faworytów, którzy jeszcze nie pokazali się publicznie ze względu na tę dwójkę, i gdyby to były wyścigi konne to postawiłbym na moją dwójkę sporą pulę. Ale kto jest ów tajemniczą dwójką, tego nie powiem. Nie chcę palić mostów. Wiele osób jest niezadowolonych z tego, że naszym pięknym krajem kierują starcy, inni z kolei podnoszą kwestie doświadczenia. Biden ma 80 lat, Trump jedynie cztery lata młodszy. DeSantis jest prawie dwa razy młodszy - sądzisz, że młode pokolenie powinno przejąć pałeczkę, czy jest to kwestia wtwórna? Młode pokolenie jest jak glina - mozna je formować, o ile gliniarz zna się na fachu. Nie widzę problemu z młodym prezydentem, o ile osoby w okół niego będą doświadczone. I na odwrót. Nasz kraj potrzebuje dwóch rzeczy: świeżej krwii, oraz tradycji. To może teraz odrobinę lżej. Jak się czujesz po przejściu z polityki do biznesu? - Jest mniej stresu, czy jednak rynek stale weryfikuje? Jako iż również podczas mojej politycznej kariery prowadziłem różne biznesy, samo przejście było prościzną. Jest stres owszem, ale odczuwam wielkszą ulgę... no i mam czas dla siebie. Mniejsza presja medialna, wiećej pomocy i partnerzy, których jako przewodniczący Republikanów w Los Santos, nie miałem. Poświęcileś swój czas i pieniądze dla International Online Unlimited. Początkowo na stanowisku vice-chief executive officer, teraz zasiadasz w dziale HR. HR niezbyt do ciebie pasuje, James. Wolisz mniej oficjalną posadę, aby ciągnąć sznurki z tylnej ławki? Haha, od razu myślisz, że coś knuję na zapleczu? Prawda jest taka, że po miesiącu przerwy torchę się zmieniło w IOU - doszły nowe osoby, nowi klienci, a i ja potrzebuje chwili aby wrócić na tor. To już kolejny twój biznes z Alice Moner, która jest obecnie twarzą IOU. Pamiętam również, gdy dzielnie stała u twojego boku podczas licznych obrad i konferencji - wydajecie się obecnie nierozłącznym duetem, James. Możliwe... nie zaprzeczam. Powiedziałbym że dopełniamy się wzjaemnie. Alice mimo młodego wieku zna się na targowaniu oraz zarządzaniu dużymi firmami. Ja wchodzę do gry gdy trzeba porozmawiać z klientem, w tym mam większą wprawę niż ona. No i przejmuje pałeczkę przy występach medialnych. Do biznesu potrzeba ciężkiej ręki? IOU zdaje się wkraczać na ścieżkę wojenną z CROWN Holdings, najpierw podebrali wam klienta w postaci Green Dream, teraz kolejny pozew w waszą stronę jako reprezentant nikogo innego jak Blake'a Rawlingsa. Czy może powinienem powiedzieć... CROWN wchodzi na ścieżkę z IOU, w Santos jest miejsce dla obu holdingów? Owszem... Aż mi się przypominają czasy mej wojny z Astrid Nilsson... Podobna sytuacja, odkopany dinozaur wkracza na pole. Owszem... Aż mi się przypominają czasy mej wojny z Astrid Nilsson... Podobna sytuacja, odkopany dinozaur wkracza na pole. I owszem, mamy na stole pozew od samych prawników Blake Rawlings, którym się zajmujemy aktualnie. A czy w tym mieście jest miejsce dla dwóch korporacji lub spółek holdingwych? Na pewno, gdyby nie fakt że CROWN stara się za wszelką cenę wchodzić nam w drogę. Rozwiniesz swoją myśl, James? Zapewne na temat pozwu niewiele jesteś w stanie powiedzieć, z wiadomych względów. Wiadomo, aczkolwiek najwyraźniej nie musze się nawet wypowiadać bo pozew został opubliczniony, na LifeInvader. Co samo w sobie jest śmieszne... pierwszy raz spotykam się z sytuacją gdzie tak poważna marka wytacza pozwy przez Social Media. Co do mojej myśli... Nie mielibyśmy problemów z CROWN... za swoich czasów zrzeszali spółki, budowali swoje apartamenciki i każdy był szczęśliwy. Ale jawne kradnięcie sloganów marketingowych? Tworzenie podmiotów specjalizujcych się na inwestycjach? To cios poniżej pasa, i wyraźna wypowiedź wojny na rynku Los Santos. CROWN zamiast siedzieć w tym co robili kiedyś, postanowili spróbować wtargnąć na rynek, który my zdominowaliśmy. Mówisz o wojnie i ciosie poniżej pasa, kiedy w takim razie możemy się spodziewać stanowczej i adekwatnej odpowiedzi ze strony International Online Unlimited? Pracujemy nad odpowiednimi krokami, wolę nie mówić na razie publicznie o tych krokach dopóki nie zostaną one wdrążone w życie. Ale co mogę powiedzieć to to, że nie zostawimy kwestii ów udostępnienia pozwu poprzez LI samej sobie. CROWN publikując pozew, w którym znajdowały się punkty z umowy zawartej między IOU oraz Green Dream złamało Regulamin dotyczący prywatności danych oraz ich publikacji. Dlatego też żadna inna spółka czy firma na rynku tego nie robi. Tym samym pociągniemy konsekwencje prawne, jakie to będą to ustalą nasi prawnicy. Rzeczywiście dosyć niecodzienne zjawisko na social mediach. Na tym pozostawmy tę kwestię. Dzięki za przyjęcie zaproszenia, James. To ja powienienem dziękować ci Luis za gościnność.
  7. Jakie problemy trapiły GENERATION A? Czy nowa prezes wyniosła naukę z porażek poprzedniej odsłony wytwórni? Czy Lexie Tavares pragnie sławy? Na te i inne pytania odpowiadała w trakcie rozmowy z Luisem Chorosteckim. Lexie Tavares - menadżer, businesswoman, filantropka i kochająca żona. Cześć Lexie, coś pominąłem? Cześć Luis, cześć wszystkim, wydaje mi się, że najważniejsze ująłeś... no, może poprawiłabym, że żona i matka. Ale i tak nie spodziewałam się tak miłych określeń, dziękuję. Racja, o dzieciach nie wolno zapominać. Zacznijmy może od wydarzenia, które roznosi się szerokim echem po branży muzycznej. Generation A dokonuje merge z DIVINE Collective, a w dodatku do zarządu powraca Carmella B. Czy Generation A to już monopol rynkowy bez konkurencji, jak zasugerowała Kulture? Widzę, że zaczynamy od dużego kalibru? *zaśmiała się i pokręciła głową* Kulture jest pewna siebie, ja trochę skromniej dodam, że moją intencją nie jest tworzenie monopolu, a dobrego gracza na mapie muzycznej Santos. Mamy duże ambicje to prawda, ale brak konkurencji jest nieco nudny nie sądzisz? W przejęciu DIVINE chodziło tylko o pozyskanie specjalistów, nie o dominowanie rynku. No dobrze... może troszeczkę. Skoro już wspomniałaś o DIVINE, mogłabyś objaśnić niewtajemniczonym, jaki wkład mają poszczególne firmy w ten nowy, odświeżony kolektyw Gen A? Divine powstało z inicjatywy ASTRO, który jest producentem muzycznym. Razem ze swoim przyjacielem razem tworzyli ten projekt. Są dobrzy w tym co robią, a ja wracając na rynek zwyczajnie potrzebowałam kogoś takiego. Dostali propozycję i ku mojemu zadowoleniu skorzystali z niej. Ot, cała tajemnica. Jedną z istotnych różnic w nowej edycji Generation A jest stanowisko prezesa - które przypadło tobie, zamiast Memphisowi. Rawlings stwierdził, że wytwórnia podupadła, bo twój mąż to głównie muzyk i nie odnajduje się w biznesie. To dlatego ty przejęłaś stery? Memphis sam otwarcie przyznaje, że ufa mi w kwestii prowadzenia interesów i uważa, że jestem w tym lepsza od niego. Ja sama uważam, że lepszą opcją dla niego będzie skupienie się na tym co kocha i w czym znów on jest lepszy ode mnie, czyli muzyce. Blake Rawlings będąc moim gościem mówił również o wielu transferach na korzyść 101 records - sugerował wręcz, że przejmie on wszystkich artystów Generation A. Co na to nowa prezes wytwórni - zamierzacie odwdzięczyć przysługę? W momencie kryzysu GEN A istotnie tak było, część artystów faktycznie zasiliła wytwórnię Blaka, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam... *zaśmiała się* Czy zamierzam się, jak to powiedziałeś, odwdzięczać? Na pewno nie w taki sposób jak myślisz. Robiłam wielokrotnie interesy z Blakiem, nawet teraz mimo konkurencyjnej działalności darzę go sympatią. On mnie z resztą też, a przynajmniej mam taką nadzieję. Nie zamierzam nikogo podkradać, wykupywać, a decyzje o ewentualnej zmianie zostawiam samym artystom. Poruszyłaś kwestię kryzysu GEN A. Opowiesz nam o przyczynach tych problemów? Kulture wspominała o masowych odejściach już nie tylko artystów, ale i szeregowych pracowników. Co się zmienia na lepsze, Lexie? - Czym zachęcacie do siebie artystów? Tam weszły po prostu wewnętrze konflikty. Nie bardzo chcę poruszać ten temat, bo wylało się tego tyle, że nie widzę sensu drążyć. Skupiam się na przyszłości i na tym co może być teraz lepsze. Pozwól, że jednak podrążę ten temat, bo kto jak nie nowy prezes będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie? W jaki sposób podeszliście do tych problemów? Gorzkie komentarze MOB Prince, czy też Aishy nie pozostawiały suchej nitki na GEN A. Podeszłam do tego wydaje mi się... najlepiej jak można było postąpić - wyciągnęłam wnioski. Nie ze wszystkimi zarzutami się do prawda zgadzałam, bo część tej sytuacji miała podłoże czysto prywatne. Niemniej, każda sytuacja w życiu to dla nas jakaś lekcja. I tylko od nas zależy czy coś z niej wyciągniemy czy dalej będziemy popełniać te same błędy. Mogłabyś prowadzić wykłady na temat dyplomatycznych wypowiedzi, Lexie. Jestem pod wrażeniem. *zaśmiał się pod nosem* Milion dolarów na Le Foundation - spora sumka, musisz pokładać wielką wiarę w ten projekt. Dyplomatyczne wypowiedzi w moim zawodzie są konieczne. Widzisz, ja naprawdę nie szukam wokół siebie szumu, chociaż niektórzy usilnie to sugerują. *puściła mu oczko i poprawiła włosy* Co do datku... pokładam wiarę w to, że warto pomagać, a dobre uczynki do nas wracają. Inicjatywa Chenille to coś pięknego, wszyscy powinniśmy wspierać osoby takie jak ona. Zwłaszcza osoby, które tak jak ja mają ku temu warunki i sposobność. I ponownie ubiegasz mnie z moim pytaniem. "Nie robię z siebie celebrytki jak inne managerki, które mają parcie na szkło i za wszelką cenę próbują przykuć uwagę mediów". Zapewne kojarzysz tę wypowiedź, Lexie? Oh tak, nawet nie wiesz ile DM z tym cytatem dostałam od znajomych. Czy się z tym zgadzam? Nie. Czy chcę się z tego bronić? Też raczej nie. Sama ta zaczepka pokazuje, że jest zupełnie odwrotnie. Dla niewtajemniczonych dodam, iż jest to wypowiedź Nannie Larocque, byłej menadżerki Carmelli B. Byłej, bo obecnie jesteś nią ty, Lexie. O to rozbiera się ten konflikt? I czy ma on jakieś przełożenie na twoją współpracę z Le Foundation, w końcu tę fundację prowadzi partnerka Larocque. Wiem jakie chodzą plotki, ale Kulture sama podjęła decyzje o zmianie managera, a ja nie przyłożyłam do tego ręki. Kulture poprosiła mnie o pomoc po rozstaniu z Nannie. Co więcej decyzja Kulture to wypadowa decyzji podjętych przez Nannie. Dlatego to co w tej chwili dzieje się w mediach i to jak Nannie usilnie podkopać mój autorytet w oczach innych... no cóż. Sugerowałabym po prostu zrobienie sobie rachunku sumienia, a nie szukanie winy za swoje niepowodzenia u innych. Czy jakkolwiek wpływa to na moją współpracę z Chenille? Nie, obie jesteśmy profesjonalistkami. W naszej relacji po prostu wspieram jej projekt, nie wnikam w jej życie. Twierdzisz, że jest zupełnie odwrotnie od tego, co uważa Nannie. Nie pragniesz jednak odrobiny sławy, uwagi nagłówków? Jak na businesswoman i menadżerkę masz spore... zaplecze influrencerskie. Chociażby zostanie twarzą marki Sessanta Nove - raczej nietypowe w twoim zawodzie? Pewnie nikt mi w to nie uwierzy, ale naprawdę nie... moja kariera managerki tak naprawdę zaczęła się z chęci pomocy mężowi. Nie spodziewałam się, że pójdzie to tak lawinowo. Ale czy kiedykolwiek na siłę łaknęłam uwagi i sławy? Nie przypominam sobie. A sytuacja z Sessanta Nove? Tak naprawdę Ayumi mnie namówiła, stwierdziła, że się nadam, a tylko ja i osoby na sesji wiedzą jak niepewnie czułam się przed obiektywem. Niech i tak będzie. Na koniec zawsze daję okazję swoim gościom do podzielenia się współpracami, czy też czymkolwiek ekscytującym w ich życiu. Czego możemy się spodziewać po Generation A, Lexie Tavares i jej podopiecznych? Chciałabym pokazać po powrocie GEN A, że "wskrzeszanie trupa" ma sens, kiedy biorą się za to odpowiednie osoby. Z ambicją i pomysłami. Nie chcę zdradzać zbyt wielu planów, bo zdecydowanie wolę zaskakiwać, ale uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że zaczynamy prace nad projektem świątecznym. Mamy też w planach kilka innych projektów, które chcemy sukcesywnie wdrażać. Już teraz mam zapełniony kalendarz co najmniej do marca. Dodam jeszcze, że chcę też wyjść z czymś co pokaże, że GEN A wcale nie jest zamkniętym monopolem, a drzwi do współpracy z nami są zawsze otwarte. Wszyscy w takim razie czekamy na więcej szczegółów. Dzięki za przyjęcie zaproszenia, Lexi. Pięknie dziękuję za rozmowę, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Dobranoc Santos.
  8. Kontrowersyjna, przebojowa Kulture "Carmella B" De Betances w rozmowie z Luisem Chorosteckim opowiada o zmianach wytwórni, szokujących współpracach oraz żałobie. Rozmowa z okazji premiery "Succubus" i "Aphrodite" daje wgląd w twórczość popularnej piosenkarki. Z nami jest Kulture De Betances - celebrytka, królowa popu i hip-hopu, bogini seksu. Artystka 101 records... Generation A? Niektórzy mogliby się pogubić. O matko... Cóż za PRZEPIĘKNE i równie seksowne przywitanie... Hej wszystkim, cześć. Carmella B OFICJALNIE z ramienia Generation-A. W materiale Atomic mogliśmy przeczytać, iż Memphis Tavares poczuł się - między innymi przez ciebie - kopnięty w dupę. Aisha, czy też Mob PRINCE nie szczędzili słów goryczy w kierunku włodarzy Gen A. Odeszłaś, wróciłaś - co się teraz zmieniło, Kulture? Oh.. Luis.. Tak myślałam, że padnie pytanie o sytuację GENERATION-A i całokształt z tym związany. Nie będę tego ukrywać, że w jakimś stopniu popełniłam błąd. Zawsze będę rozliczana z najmniejszych faux pau, przez fakt bycia osobą medialną, ALE wracając do Twojego pytania. 101' Records to był rozdział książki - nie cała książka, a tylko jej rozdział. Nie sądziłam, że zostanę tam na dłużej... Stopniowo zaczęli odchodzić pracownicy - artyści. I Generation-A podupadało, a ja pragnęłam dalej rozwijać skrzydła. Być może mogłam zostać. No nie wiem - czasu nie cofnę. Traktujmy to jako. Sezon drugi naszej wytwórni. Nastały zupełnie lepsze czasy.. Lexie stanęłą na czele wytwórni przejmując wiele obowiązków od Memphisa. Jesteśmy udziałowcami, pomagamy jej jak tylko możemy. Memphis wspiera ze mną artystów spod wytwórni, a Lexie jest mózgiem całego planu. Dlaczego wróciłam? Bo wierzę, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie stworzyć coś naprawdę ICONIC. Zresztą już to zrobiliśmy. Połączenie z DIVINE Collective sprawiło, że tworzymy monopol rynkowy i będziemy bez konkurencji. Być może jest to kontrowersyjne co powiedziałam, ale takie są fakty. Zresztą... trzymam za wszystkich kciuki, ale to my ustalamy reguły gry. A zapewniam - nie wszystkie karty na stół zostały wyciągnięte! Osobiście nie jestem fanem monopolów, uczono mnie, że konkurencja sprzyja rozwojowi. Epizod w 101 records był krótki, może opowiesz mi jak tam było i jak doszło do rozstania? Jednego dnia Blake Rawlings siedział na mojej kanapie i chwalił się podpisaniem kontraktu z niesamowitą Carmellą B, a dosłownie nazajutrz pojawił się komunikat o twoim powrocie do Generation A i mergu z DIVINE. Wszystko musiało dziać się szybko i niespodziewanie. Ummm... Powiem Ci Luis, że to dosyć nietaktowne pytanie, na które nie jestem wskazać jednoznacznej odpowiedzi. Nadal się przyjaźnię z Blake - z ludźmi ze 101' Records, ale to GENERATION-A mnie stworzyło i nie wyobrażałam sobie powrotu wytwórni bez mojego udziału. Zresztą oni również sobie tego nie wyobrażali. Czy gdybym mogła podjąć ponownie tą decyzję, to zostałabym u boku Blake'a? Nie. To jest świadoma decyzja. I powrót do Generacji napawa we mnie wiesz... Tak... No tak wiele enuzjazmu? Tak to się mówi? Ale z nikim NIE MAM złej krwi. Nadal działamy w jednej branży! Ze zmianą wytwórni przyszła również nowa agentka. Rozstanie z Nannie Larocque było dla ciebie trudne? Bardzo. Osobiście uważam, że była moją najlepszą manager w peaku. Peaku środka kariery, o ile tak mogę to ująć? W momencie, gdy projektowaliśmy CARMELDONNA, późniejsza promocja i występy. Wszystkie współprace, uh. Stanęła na rzęsach, żeby album był sukcesem na ogromną skalę. Do teraz uważam, ze jest wspaniałym człowiekiem i znakomitą manager, ale nasze drogi gdzieś tam się zatarły. Luis, żeby była jasność! Mówię pod względem naszej relacji zawodowej. Trochę się wycofała z mojego życia, ale nie mam jej tego za złe. To był trudny okres dla nas obu. Do teraz jej dziękuję za opiekę nad moimi dziećmi, gdy nie mogłam się nimi zająć w Santos. Jeżeli mówimy o naszej przyjaźni to ubóstwiam ją i jej partnerkę, Chenille. Obie są przecudowne i pamiętam gdy stały w progu moich drzwi podczas pierwszego spotkania. Jedna i druga nie wiedziała czego się spodziewać, aż nagle... minęło kilka miesięcy. I widzę jaki ogromny progres zrobiły. Coś wspaniałego. Teraz prowadzę rozdział z Lexie na czele, która jest moją przyjaciółką prywatnie i zawodowo. Mamy wspólny vibe i próbujemy stworzyć coś ICONIC. Zresztą spod jej skrzydeł wyszły już dwa albumy! Jeden był zaplanowany, a drugi niespodzianką. Jak sam widzisz - idziemy jak burza! (Wtem podeśmiała się ciszej, upijając łyk wody ze szklanki). Rzeczywiście wydajesz je w zastraszającym tempie, zresztą mam je tutaj ze sobą, ale zanim do nich przejdziemy - muszę jeszcze trochę być niemiłym. Pobyt w stanowym zapewne nie przyniósł zbyt wielu przyjemnych wspomnień? Wiele osób twierdzi, że cała sytuacja jest kuriozalna. Ummm... Jak mam być szczera to pozwól, że zwinnie ominę ten temat. Do teraz nie uznaję wyroku sądu, zresztą wiele moich fanów i bliskich również. Nie uważamy, aby przedstawione dowody były wystarczające, ale nikt nie chciał uznać porażki Police Department. Przecież to byłby wstyd... Ale przejdźmy zwinnie do następnego pytania. Jest to zakończony temat, którego kuriozum sięgnęło astralnej galaktyki. Twój ekstrawagancki styl bycia często przysparza ci kłopotów, czy też zamyka jakieś współprace? Jest to samo błogosławieństwo, czy wkrada się tutaj jakaś klątwa? Oh... Mój drogi. Biznes jest pieprzoną suką, której nikt nie zrozumie. Raz miałam dostać współpracę, która byłaby jedną z ciekawszych... A przynajmniej tak mi się wydaje. CEO tej firmy stwierdziła, że woli promować własnego męża niż oblizać mojej korony. Totalna abstrakcja, ale wraz z Lexie nauczyłyśmy się, że musimy tworzyć innowacyjne, światowe pomysły czerpiąc radość z ogromnych marek, niż zamykać się na lokalny biznes. Ten biznes jest zakompleksiony i wiara w ich wartość, sukces jest wyolbrzymiona. Powiem jedno, ci ludzie nie są gotowi na mnie, a co dopiero na własny sukces. To jak pewien cytat - "Jeśli Carmella to powiedziała, to znaczy, że Carmella to napisała". Rozumiesz aluzję? Wiesz Carmella, w większej mierze podziwiam twoją osobę jak i całą karierę, ale i u mnie czasami pojawiają się pewne wątpliwości. BARBIE Asami x Carmella B - czy artystka ociekająca seksem powinna być sprzedawana w formie zabawek dla dzieci? A dlaczego nie? Przecież czasy się zmieniły! Mamy erę telefonów, dronów latających nad naszymi głowami - znajdujemy w lodowcach DNA organizmów, które były zamrożone ponad dziesięć tysięcy lat temu, a ludzie się zastanawiają czy mój wizerunek jest adekwatny do współpracy z lalkami? A jakby wypuściła taką zabawkę inna marka, to... To co? To już jest wszystko COOL? Właściwie to sama nie rozumiem z czego urodził się problem. Może pora wyprowadzić się do Paleto Bay, odłączyć od Internetu i uprawiać pole? Przecież czasy się zmieniły. Anyways... Ja jestem zadowolona z współpracy. I sama firma również wyraża aprobatę. Uważam, że ta współpraca to mój sukces, a suki mogą tylko zazdrościć, bo nadal wiszą na plakatach latarni Vespucci. Miałem ostatnio okazję odwiedzić Paleto Bay. Miasteczko przeurocze - i chyba sporo osób to dostrzega, bo dostać tam nieruchomość w przystępnej cenie jest rzeczą niemożliwą. (Luis Chorostecki sięgnął za fotel, wyciągnął okładki albumów Succubus oraz Aphrodite, położył na swoich kolanach, aby były widoczne do kamery.) Mogłabyś powiedzieć co nieco o inspiracjach na okładki twoich nowych albumów, Succubus oraz Aphrodite? Szczególnie ta pierwsza jest bardzo... wyrazista. Oh... Wracając jeszcze myślą do Paleto - byłam, jak najbardziej polecam. Lepiłam ostatnio bałwana z moim... wybrankiem. Wracając do twojego pytania, najdroższy. Sam możesz zauważyć, że jedna i druga okładka to przedstawienie... Diabła seksu - gorąca, piekła. Succubus czyli erotyczny demon, który swoim ciałem potrafi zwabić ofiarę. Czy mogę śmiało stwierdzić, że uprawiałam seks z samym diabłem? Raczej... raczej tak. Przeszłam rozgrzeszenie, przeszłam czyściec objawiając się jako Afrodyta... Tym razem znajduję się w niebie, tworząc nowy rozdział książki A cała promocja, wizja i realizacja była zaplanowana od samego początku do końca. Jest to finał roku 2022. Wszystko co tworzę to sztuka dla umysłu. Moi słuchacze uwielbiają smaczki, które zostawiam. Interpretacja jest dowolona, ale z tego słynę. Nakładam maskę adekwatnie do sytuacji, Luis. Do teraz nikt nie potrafi rozgryźć która jest prawdziwa - Kulture De Betances czy Carmella B? A którą część siebie ty lubisz bardziej - Kulture, czy Carmellę? Kulture jest prawdziwa, uczuciowa i przede wszystkim delikatna. Carmella to maska, w której czuję się pewnie. Mogę być sobą i za każdym razem szokować wdziękiem. Gdybym miała wybrać między jedną a drugą to osobiście - wewnętrznie wolę Kulture, ALE to Carmella stworzyła tą pierwszą, więc jednak... Muszę wskazać wybór na Carmelle. To od niej wszystko się zaczęło, Luis. A Ty którą preferujesz? Pewność siebie jest seksowna. Nie znam na tyle dobrze Kulture, więc muszę skłonić się do tej drugiej opcji. Wróćmy jeszcze do twoich albumów - proces powstawania skomplikował się, ze względu na zmianę barw wytwórni? Zawsze fascynowała mnie kuchnia przy takich przedsięwzięciach. I TAK I NIE! Tu Cię zaskoczę, ale początkowo Aphrodite miała wyjść spod skrzydeł 101' RECORDS, ale współpracowałam z człowiekiem, który zajmował się produkcją jednego i drugiego albumu, ale nie pochodził z wytwórni Rawlingsa! To intrygujące, bo mowa o ASTRO. Zmiana licencji, samej koncepcji i okładki była dosyć ciężka, ale udało nam się zwinnie przez to przejść. Pracowaliśmy naprawdę długo w moim studio, aby dopiąć każdy album na ostatni guzik. Poprawki nanosiliśmy już w GENERATION-A. Dzięki czemu uniknęliśmy niepotrzebnych zgrzytów. Już wtedy moja współpraca z 101' Records była zakończona. Twoje utwory są hitowe, bardzo przystępne - jednak poruszasz w nich niejednokrotnie poważne tematy, chociażby macierzyństwo, żałoba. Który z kawałków leży najgłębiej w twoim sercu? Pozwól, że wspomnę Ci o.. Dwóch? Albo nie.. Albo o trzech. Albo o czterech? Mogę o czterech, czy... Złamię regulamin Twojego pytania? Nigdzie się nie wybieram, kochana. Wgląd w twórczość samego artysty jest zawsze mile widziany. No dobrze... To pozwól, że opowiem Ci o moich najbardziej ulubionych - ukorzenionych w moim sercu kawałkach... Przypomniały mi się stare czasy, gdy rozpoczynałam przygodę i wypuściłam coś, co nie miało szansy na sukces. Mówię o "GIMME MORE, VINEWOOD". I kawałku nawiązującym do mojej przeszłości - słodcy tatuśkowie, forsa i strip-cluby. Wtedy nawinęłam jeden z najciekawszych wersów... "Zabrałam ProTais w trip przyjemności, Tiara Chibanda umarła z zazdrości". Otworzyło to ogromną CHMURĘ hejtu od słuchaczy ProTais. Ale wiesz dlaczego nie żałuję tego, co zrobiłam? Bo dokładnie ROK PÓŹNIEJ pieprzony ProTais dograł się do mojego albumu "CARMELDONNA". Dzięki czemu stworzyliśmy Kawałek "you are my baby". Sensualny, ociekający uczuciem i nawiązujący do miłości dwójki zupełnych przeciwieństw... Boże, coś magicznego. Kolejny kawałek, który jest blisko mego serca to współpraca z przyjaciółką. Przyjaciółką, która już odeszła z tego świata. Mówię konkretnie o RXXPERESS - udało nam się przygotować jedną z ciekawszych kolaboracji w mojej dyskografii. Stworzyłyśmy "VENOM" opowiadający o upływającym czasie podczas samotnej jazdy... Chyba nikt nie lubi odczuwać samotności? A tak często ona doskwiera, Luis. Na moich dwóch, najnowszych albumach powstały dwa kawałki - "GOODBYE" i "L O S T". Oba opowiadają o jednym. Moja ogromna miłość, która była skierowana bezpośrednio do niej - do człowieka, a nie tym, kim była. Nadal nie mogę o niej zapomnieć i nawiązanie do Suii za każdym razem znajdzie się w mojej dyskografii. Po prostu nie mogę sobie z tym poradzić wewnętrznie, że już jej nie ma. Wszystkich wstrząsnęło odejście Suii. Mogłabyś pewnie opowiadać i opowiadać, ale odłóżmy na moment twoje albumy - które zresztą zabieram ze sobą po programie. (Luis odłożył okładki na stojaku przy stoliku, aby były widoczne do kamery) Przyszłaś dzisiaj do studia w swoich nowych jockstraps. Nie pytajcie skąd wiem, wcale nie zaglądałem! Nie przestajesz zadziwiać, Carmello. Istnieje jakaś współpraca, która byłaby dla ciebie zbyt... przesadzona, kontrowersyjna? Czy jest dla mnie współpraca, której bym nie zrealizowała... W sumie to intrygujące pytanie, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Na pewno NIGDY nie trzymałam prawdziwej broni w dłoni i nie chciałabym jej trzymać I wydaje mi się, że patrząc na mój charakter, moje podejście do tematów agresji, której staram się unikać za wszelką cenę - to byłaby współpraca, której nigdy się nie podejmę. Wyznaję zasadę pokoju i dyplomacji. To była fascynująca rozmowa, Carmello. Na koniec moich gości zawsze pytam - co jest u ciebie obecnie na tapecie? Może jakiś sneak peek z nadchodzącej współpracy? OH.. Luis.. Doskonale wiesz, że mam zaplanowane WSZYSTKO na pięć peruk, dziesięć par obcasów do przodu. A tak poważnie to nie zapowiadam żadnego mniejszego-większego projektu na grudzień. Potrzebuję przerwy, potrzebuję odpocząć. Zapewne podczas mojej przerwy pojawią się współprace z artystami z branży, ale nie wiem co pokaże przyszłość Mam tylko nadzieję, że rok 2023 będzie równie owocny, co 2022. Dziękuję Ci za wspaniałą rozmowę, Luis. Na święta wszystkim należy się odpoczynek. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia, Carmello.
  9. Nannie Larocque, HM 101 records, była menadżerka kulture De Betances opowiada o odsiedzianym wyroku, jego wpływie na dotychczasowe życie oraz rozstaniu ze swoją największą gwiazdą. Jak sprawnie uda jej się unikać odpowiedzi na trudne pytania od Luisa Chorosteckiego? Z nami jest Nannie Larocque, Head Manager 101 records, była agentka Carmelli B. Jak się czujesz, Nannie? Zdążyłaś wrócić do normalnego funkcjonowania? Czuję się o wiele lepiej niż czułam się tydzień, lub dwa tygodnie temu. Ciężko mi jest to porównać i opisać słowami, ale różnica jest OGROMNA. Yeah, powoli wracam do pracy? Nadrabiam wszelakie zaległości, próbuje być znów na bieżąco. Przez pół roku byłaś na elektronicznym dozorze. Napaść na piastującego urząd polityka... to chyba nie była najmądrzejsza decyzja w twoim życiu? Wtedy kierowałam się emocjami, sprawa była bardzo prywatna, nie spodziewałam się, że Miriam wykorzysta swoje przywileje i zrobi z tego tak wielką aferę. Z biegiem czasu wiem, że takowe rozwiązanie tej sprawy to był błąd, wielki błąd. Bo sporo na tym straciłam. Jednak nadal sądzę, że cała sprawa była mocno rozdmuchana i napaść to zbyt wielkie słowo jak na to co się wydarzyło. Miriam została spoliczkowana, nic więcej. Jednak cieszę się, że mam to za sobą i sprawiedliwości stało się za dość. Słyszałem, że spoliczkowanie to dosyć pobłażliwe określenie tego, co się stało. Blake Rawlings na social mediach twierdził, że jak wszyscy dowiedzą się, o co tak na prawdę poszło, to Avrahami zostanie skompromitowana. Miriam, nasza ex burmistrz została skazana za to co było powodem całej sytuacji. Skończyła gorzej niż ja, bo jej kariera legła w gruzach w mgnieniu oka. Jednak nie chcę publicznie poruszać powodu całej sytuacji... sprawę uważam za zamkniętą. Ja zostałam ukarana, Miriam również... sprawiedliwości stało się za dość i tak chciałabym to pozostawić. Podobno do czasu byłyście sobie bliskie. Co poszło nie tak? Niech to zostanie między nami, nie chce tej sprawy roztrząsać publicznie. Nie ma takiej potrzeby, Miriam zniknęła całkowicie z naszego życia publicznego i niech tak pozostanie. Jak to mawiają, leżącego się nie kopie - nie mam zamiaru tego robić. List gończy, kara ograniczenia wolności. Muszę przyznać, że zdjęcie, które wstawili na tym liście wyglądało całkiem korzystnie, niekorzystne było to za to dla twojej kariery. Począwszy od zamknięcia klubu, przez zszarganie sobie reputacji w branży. Czy ktoś chce agenta, który jest tak zwanym PRowym koszmarem? Yeah, popełniłam wiele błędów i przyznaje się do nich. Jeśli chodzi o HOCHBERG zamknęłam go bo czułam, że nie mam dalszej chęci i czasu na prowadzenie go. Dosyć wygodne wytłumaczenie. Przyznać się do błędów to nie problem, problemem jest wyciągniecie z nich lekcji. Zdaje się, że jeszcze niedawno prowadziłaś potyczki z Ronnie na social media. Nie zamykasz sobie w ten sposób drzwi? To był pstryczek w nos, nic więcej. Nie spodziewałam się, że wyniknie z tego tak wielka afera. Przy okazji chciałam sprawdzić jego dystans do siebie i nieco poszydzić, jak wyszło sami widzimy. Nic do niego nie mam, a czy Ronnie może mi zamknąć przed czymkolwiek drzwi? Nie sądzę, bo on ma klucze do drzwi, przez które ja nie mam zamiaru przechodzić. Nigdy nie wiadomo, gdzie cię pokieruje los. Opowiedz mi może o tobie i Kulture. Jak doszlo do tej współpracy? Współpraca z Kulture zaczęła się od naszej przyjaźni, a rozpoczęła się ona bardzo przypadkowo i nawet nie pamiętam w jaki sposób do tego doszło. Pracowałam jeszcze wtedy dla MARACAS, to oni tak naprawdę dali mi szansę zaistnieć w tym świecie. Gdyby nie oni nadal bym była szarą dziewczyną która próbuje podjąć się jakiejkolwiek pracy aby poradzić sobie w 'Santos. Wszystko zaczęło się od MARACAS, powoli dzięki MARACAS zdobywałam kontakty i wtedy chyba dzięki nim poznałam Kulture. potem poszło bardz. spontanicznie. Zaproponowałam Kulture pomoc, opracowałam wszystko i powiedziałam jej co sądzę. Kulture bardzo mi zaufała i to dzięki niej tak naprawdę jestem gdzie jestem, to dzięki niej mogłam współpracować z wieloma gwiazdami i to dzięki niej poznałam wiele osób. Ona mi dała pewność siebie, była.. jest i będzie moją przyjaciółką, nawet jeśli nie pracuje dla niej - to nic nie zmienia. Przy współpracy z Kulture kierowałam się tylko i wyłącznie przyjaźnią, nigdy nie interesowały mnie korzyści finansowe ani sława. Zresztą... podobnie było z Diddy, oraz Little. Niestety nasza współpraca skończyła się w bardzo tragiczny sposób. Nadal ubolewam nad tym, co ich spotkało. No właśnie, nie pracujesz już dla Kulture. To był dla ciebie zapewne spory cios, przynajmniej w kwestii czysto biznesowej - skąd decyzja o rozłące? Miałam z Kulture bardzo elastyczny kontrakt, mogła go zerwać w każdy momencie bez podania przyczyny, tak samo jak i ja. Kulture postanowiła skorzystać z elastycznej możliwości i zerwała ze mną kontrakt. Początkowo to był dla mnie cios, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że cała sytuacja obrała bardzo dobry kierunek. To wstrząsnęło mną i najwidoczniej musiało, to spowodowało chęć zmiany i powrót na odpowiedni tor. Mówiąc krótko w ostatnim miesiącu nie sprawdzałam się jako przyjaciółka oraz managerka Kulture. Nie sprawdziłaś się do tego stopnia, że Kulture wróciła pod skrzydła Generation A. W ostatnią niedzielę na twoim miejscu siedział Blake Rawlings, który ochoczo opowiadał, jak to 101 records przejmuje wszystkich artystów z konkurencji. Teraz nie dość, że straciliście największą gwiazdę, to zdaje się, że Baby Ray ogłosił "przerwę". 101 records przedwcześnie celebrowało sukces? Reaniowanie trupa nigdy nie wychodzi nikomu na dobre. Podzielam zdanie Blake w kwestii GEN A. Jak dla mnie wyglądają dosyć żywotnie. Po zerwaniu z kontraktu z Kulture zostałaś bez podopiecznych. Czym zamierzasz się teraz zająć? Parę osób otrzymuje pomoc z mojej strony, robie to nieoficjalnie. Pomagałam wielu artystom bez udziału rozgłosu, nawet gdy miałam pod sobą Little, Diddy oraz Kulture. Mam zamiar wrócić do swojej dawnej formy i współpracować z artystami. To jeszcze na koniec - ostatnio wolny czas był u ciebie pod dostatkiem, czym sobie go zaprzątasz? Słyszałem, że zdarza ci się pomagać partnerce w jej fundacji. Yeah, pomogłam Chenille nawiązać szereg kontaktów które pomagają jej w fundacji. Aktualnie Chenille działa sama, nie biorę czynnego udziału w jakichkolwiek decyzjach oraz krokach, które podejmuje fundacja. Zawsze ją wspierałam i to pozostanie bez zmian, szczególnie w kwestiach fundacji. Wielu artystów oraz znanych person nawiązuje kontakty z Chenille i chce jej pomagać w czynieniu dobra. Mam nadzieje, że coraz więcej ludzi otworzy siebie i swoje portfele by dorzucić chociażby symboliczną cegiełkę. Dlatego korzystając z okazji z miejsca chciałabym podziękować każdemu kto zdecydował się na taki krok. Pozostaje mi ci życzyć szybkiego powrotu do formy, Nannie. Gdzie nasi odbiorcy mogą śledzić twoje poczynania? Moje oficjalne poczynania będą widoczne na profilu 101 Records, nigdzie więcej. Jak już mówiłam wcześniej... nigdy nie byłam medialna i nie chciałam być. Nie robię z siebie celebrytki jak inne managerki, które mają parcie na szkło i za wszelką cenę próbują przykuć uwagę mediów oraz portali plotkarskich. Moim zdaniem osoba, która zajmuje się karierą artysty powinna być w cieniu, a nie na świeczniku wraz z nią.
  10. Gościem Luisa Chorosteckiego był Blake Rawlings, znany biznesmen i założyciel grupy 101 inc. Mężczyźni rozmawiali o niedawnym ataku nożownika, rywalizacji o artystów z Generation A, a także o tym, kto zaprząta głowę Rawlingsowi w wolnym czasie. Blake Rawlings, 101 inc., 101 records. Menadżer, biznesmen, celebryta, influencer... a może model? *zaśmiał się* Jakbyś sam siebie określił, Blake? Oh wow to już zaczynamy tak z grubej rury, beż żadnego powitania.. *zaśmiał się* Dobry wieczór Los Santos.. A wracając do Twojego pytania Luis, myśle, że w głównej mierze jako biznesman. Reszta określeń to wypadowe jednego wielkiego biznesu jakim jest 101. Miło mi jest tutaj ciebie dzisiaj gościć, Blake. Śmiechy śmiechami, ale chyba musimy zacząć trochę poważniej, od tragedii, która cię ostatnio spotkała. Podczas spotkania z Marilyn Hatheway zostałeś zaatakowany przez "fotoreportera", co zakończyło się śmiercią człowieka. Paparazzi bywają irytujący, ale dawno nie słyszałem, żeby doszło do takiej eskalacji, Blake. Taa... nie chce mówić źle o zmarłym, ale niestety niektórzy nie mają totalnie żadnych hamulców. Ten mężczyzna zadręczał nas mimo naszych usilnych starań, aby dał nam spokój. Kompletnie nie uszanował naszej prywatności... to co wydarzyło się tamtego wieczoru można określić w jeden sposób - jako tragiczny wypadek. On wyciągnął nóż, ona zadziałała instynktownie broniąc się i wypadek mamy gotowy. Jak się czujesz po tym zdarzeniu? Wróciłeś już do pracy? Zakładam, że mieliście nieprzyjemność długich przesłuchań na policji. Po całym wydarzeniu musiałem się odciąć kompletnie od tego miasta, poleciałem odwiedzić córkę w LC, po tym jak już odbyłem wszystkie przesłuchania. Wiesz, ciężko powiedzieć jednoznacznie jak się czuje, kompletnie nie znałem tego faceta, nie był mi nikim bliskim. Ale jednak zginął na moich oczach, to nie jest coś, wobec czego można przejść obojętnie. Myślę, że jeszcze przez jakiś czas ten wieczór będzie w zestawieniu nocnych koszmarów. Ale tak, wróciłem już całkowicie do pracy. Zbyt wiele ludzi na mnie polega, abym mógł sobie pozwolić na jakieś dłuższe przerwy. W jednej z ostatnich publikacji powiedziałeś, że w showbiznesie prędzej czy później trafia się na ścianę, której nie przejdziesz bez czyjejś pomocy. Kto za tobą stoi na co dzień, na kim możesz polegać w sytuacjach takich jak ta? W tej chwili zdecydowanie moi najbliżsi przyjaciele. Mój brat Kazu, Nemesia która jest dla mnie jak siostra i jeszcze jedna osoba, której danych nie zdradzę, bo obiecałem trzymać ją z dala od błysków fleszy i zainteresowania mediów. Studio tuningowe, wytwórnia muzyczna, mieliście okazję wypuszczać nawet napoje bezalkoholowe oraz obuwie. Sięgasz do wielu, wielu branż. Na swojej drodze z pewnością miałeś wiele różnych przeszkód, czy też wcześniej wspomnianych "ścian". Tak, zdecydowanie mogę stwierdzić, że w swojej karierze napotkałem na wiele ścian. Ale jestem tu gdzie jestem dzięki dwóm specjalnym osobom za co dozgonnie jestem im wdzięczny. Jakiś czas temu z Generation A odeszły Kulture De Betances oraz Asami. Kulture przeszła do 101 records, wyjątkowo głośny transfer, a Asami... no właśnie, Asami pozostaje niezrzeszona. Przyjaciółka Kulture, wówczas partnerka Baby Raya - wszystkie drogi kierują do twojej wytwórni, Blake. Zakładam, że były prowadzone jakieś negocjacje - co się stało? Jest tak powiedzenie, że wszystkie ścieżki prędzej, czy później doprowadzą Cię do 101... *zaśmiał się* .. a co do Asami, żadnych negocjacji nie było. Mieliśmy już wtedy ukształtowaną grupę artystów i raczej planowaliśmy się skupiać na ich rozwoju, a nie dobierać kolejnych artystów. To prawda, Asami pozostaje w kręgu artystów którymi zainteresowane jest 101 Records ale póki co, żadna oferta nie wyszła od żadnej ze stron. Mówimy tutaj o kuluarach, Blake. 101 records z pewnością zyskałoby na artystce, jaką jest Asami. Ma to coś wspólnego z konfliktem w związku Asami i Baby Raya? Zdaje się, że Ray nie był zbyt zadowolony z publikacji roznegliżowanych fotek swojej partnerki... i para zrobiła sobie "przerwę". Konflikt między Rayem a Asami to ich prywatna sprawa i uważam, że nie powinniśmy w to wnikać. Wymowna odpowiedź. Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi. Rozstanie z Tori Ramirez było bolesne? Może tak, może nie, szkoda tylko, że jeden z imprezowiczów pokusił się o zrobienie zdjęcia i wysłania go redakcji Celebrity Preview żeby rozdmuchać to medialnie, bo to zdjęcie na pewno nie zostało zrobione przez paparazzi, a przez osobę wewnątrz. A co do Tori, tak jak powiedziała na swoim live, nasza współpraca nie układała się od jakiegoś czasu - koniec końców, musiało się to tak skończyć. Rozstaliśmy się w pełni pokojowo. Głośne transfery, odejścia. Masz okazję siedzieć w branży muzycznej już jakiś czas, jak się w niej czujesz? W związku z tymi przejściami pojawiały się jakieś starcia z prezesem Gen A, Tavaresem? Branża muzyczna to ciągle dla mnie nowość. Zaczynałem jako HM w Flair Records, potem padła decyzja o powstaniu 101 Records. Póki co, udawało mi się skutecznie unikać zatarć z Memphisem, chociaż wiem, że po części to mnie obwinia o to co stało się z GEN A. Jakby nie patrzeć, praktycznie cały skład wytwórni wylądował w 101 Records. Myślę, że określiłbym swoją relacje z Memphisem jako neutralną. Czarnuch lubi mi czasem podesłać fotkę jakiejś nowej fury, którą kupuje. No jeszcze nie cały, musisz chyba dokończyć robotę, Blake. Co według ciebie skłania artystów do odejść z Generation A? Masz jakieś rady dla Memphisa, a może prognozy co do jego wytwórni? Myślę, że to raczej pytanie do artystów, którzy grupowo zdecydowali się na zmianę wytwórni. Co mógłbym poradzić, to żeby posadzić na czele wytwórni kogoś, kto zna się na biznesie, a nie artystę. Nie można zapomnieć, że taka wytwórnia to przede wszystkim duży biznes i potrzeba na jej czele osobę mającą pojęcie o biznesie, będącą w pełni obiektywna, która zapewni równomierny rozwój wszystkim artystom. Niezbyt pochlebna ocena przedsiębiorczości Tavaresa. Nannie Larocque to twoja bliska współpracowniczka. Dwa lata na elektronicznym dozorze z pewnością nie służą dobrze biznesowi? Na swoim profilu napisałeś, że była burmistrz skompromituje się, gdy wszyscy się dowiedzą, jaki był powód tego zamieszania. Pani Avrahami co prawda została skompromitowana, ale z trochę innego powodu. Przypomnij mi, za co poszła siedzieć Avrahami? To było tak dawno, że już nie do końca pamiętam pod jakim zarzutem zamknęli ją do więzienia. Pani Avrahami została skazana za atak na tle seksualnym. Co prawda nie znamy danych ofiary, ale chyba nie ma to żadnego związku z Nannie Lacrocque? W takim razie miałem w pełną rację w swoim poście. Miało to więcej związku z Nannie, niż możecie się spodziewać, ale pozwolę o tym wszystkim opowiedzieć jej, kiedy ta się na to zdecyduje. Może odejdźmy w takim razie od trudnych pytań. Współpraca goni za współpracą - Chocoa, Le Foundation. Chciałbyś się podzielić z widzami tym, czym obecnie zaprzątasz swój wolny czas, Blake? Wolny czas? Co to? *zaśmiał się, nachylił się do stolika i popił trochę wody* W tej chwili skupiam się całkowicie na działaniach wytwórni i wspieraniu artystów. Będziemy mieć bardzo napięty przełom listopada i grudnia zaczynając od krążka Baby Prince, który ma premierę już w ten piątek. A potem jeszcze parę innych premier których póki co, nie będę spoilerował, aż nasi artyści sami je ogłoszą. No właśnie, brak wolnego czasu. Jeszcze do czasu portale plotkarskie prześcigały się w raportowaniu o twoich nowych podbojach miłosnych, a ostatnio to jakoś ucichło. Pozwól, że spytam cię na koniec Blake, znalazłeś w końcu swój obiekt westchnień? Pamiętasz jak dzisiaj wspominałem o jeszcze jednej osobie której danych nie ujawnię bo obiecałem jej trzymać ją z dala od błysków fleszy i mediów? Czyżby Blake Rawlings zakładał rodzinę? Aż tak daleko w przód nie wybiegajmy.. ale mogę odpowiedzieć, że ta osoba jest odpowiedzią na Twoje poprzednie pytanie. Słyszałyście drogie panie, Blake Rawlings nie przyjmuje więcej anonsów. *zaśmiał się pod nosem* Pozostaje mi jedynie życzyć wam szczęścia, Blake. Dzięki za przyjęcie zaproszenia. Mogę dodać jeszcze jedną rzecz? Nie krępuj się, Blake. Kamera jest cała dla ciebie. Wiele gówna się na mnie wylało w związku z "rozstaniem" z Tori. Nie chcę o niej źle mówić, więc podsumuje całość jednym zdaniem. Życzę Tori, aby w końcu dojrzała do bycia taką gwiazdą, za jaką ona się uważa. To wszystko, dziękuje za zaproszenie! (Blake Rawlings, Luis Chorostecki)
  11. (Kaydron Riley oraz Luis Chorostecki) Cześć Kaydron, naszą rozmowę chyba trzeba zacząć od gratulacji. Ukończenie ULSA, zdaje się, że całkiem owocny NBA draft. Ewidentnie nie próżnujesz, znalazłeś w tym napiętym grafiku czas na świętowanie Halloween? Hej, hej! Niestety, po NBA draft nie miałem czasu na przyjemności, spędziłem ten czas z rodziną, poświęciłem się bardziej dla przyjaciół, jednak-.. DRAFT to coś ważnego w moim życiu, poświęciłem temu całe przygotowania w ULSA bruins, jak i poza, po prostu w wolnym czasie nawet byłem na boisku, starając się być tym najlepszym na boisku. Zapytałbym cię, dokąd się udajesz, ale zdaje się, że zdążyłeś się pochwalić na social mediach wyborem LS Panics. To już tak oficjalnie? I mean, yeah.. to był mój wybór od samego początku draftu, chciałem się pokazać z jak najlepszej strony. Jak widzisz, udało mi się, dostałem trzy propozycje od dużych drużyn. Mówię tutaj o LS Panics, Shrimps. Ale wiadomo, wybór mój padł na Panics. To był dla ciebie oczywisty wybór, czy miałeś jakieś rozterki? Co cię skłoniło do Panics? Uh... wybór Panics to była dla mnie oczywistość, szczególnie po DRAFT i przekonaniu się, że serio ten czas, który poświęciłem na boisku się opłacił. Czemu akurat Panics? Szczerze? Patrząc po ich wynikach, po tym, że faktycznie to oni są tymi 'królami' gry na boisku, chciałem się stać jednym z nich. Ewidentnie się opłacił, miałeś pewnie wiele wyrzeczeń? No tak. To na pewno, musiałem zrezygnować z kilku przyjemności - przykładowo imprezowanie, jak to każdy student. Mimo wszystko, jak na świeżego absolwenta masz niezłe znajomości w branży. Na zdjęciu ze swoim "ogłoszeniem" pojawiłeś się z Kulture De Betances. Haha. Mój kontakt z Kulture De Betances, z tego miejsca ją serdecznie pozdrawiam. Kontakt mieliśmy już ULSA, kiedy byłem jeszcze freshmen. Początki gry w ULSA BRUINS, zacząłem łapać znajomości i tak już to zostało. Przykładowo, miałem okazję zagrać z Memphis Tavares na boisku ULSA. Zapewne masz dobre wspomnienia z ULSA. Tęsknisz już za murami tej instytucji? Oh... Oczywiście, że tęsknie. Szczególnie za niektórymi osobami, swoim bratem Zyair - ten człowiek był szalony! Dalej często pojawiam się w kurtce Phi Kappa Psi, to jest część mnie. Wiele osób wspierało mnie na ULSA, bądź też po prostu zawdzięczam im dużo, dużo więcej. Lista jest spora, chociażby Tyrone, teraz znany chyba jako RONNIE. Phi Kappa Psi. Jakieś szalone historie, czy to bractwo raczej dla grzecznych chłopców? Haha, nasze bractwo nie należało do grzecznych chłopców. Sam fakt, że podczas jednej z imprez przywiązaliśmy do drzewa jednego z freshmenów. Mam nadzieję, że spadł na cztery łapy. Ale ULSA to chyba nie jedynie wspaniałe wspomnienia. Chodzą plotki, że miałeś ostrą vendettę z Zuri Parrish, reprezentantką Partii Demokratycznej w Radzie Hrabstwa. Nie podobały ci się liberalne poglądy twojej byłej wykładowczyni? Z Zuri Parrish było różnie - różne to dzieje. Na samym początku, miałem mega dobry kontakt z nią, przez swoją byłą dziewczynę, ale później wszystko się pogorszyło. Padło w jej stronę kilka ostrzejszych słów przy obecności Franka Grottiego. Ale to tylko głupie, głupie czasy. Miałeś przez te relację jakieś problemy na uczelni? Nieee... ta relacja była dość dziwna, ale nigdy nie miałem problemów przez to. Może to też ze względu na to, że byłem w bractwie.. bądź byłem już po prostu kapitanem BRUINS. BRUINS. To chyba dobry czas, aby podsumować twoją przygodę w tej drużynie. Kapitan zespołu to poważna rola, musiałeś uchodzić za niańkę na boisku? Za niańkę to może nie, ale lubiłem uczyć nowych w juniorach. Było to coś, co wiedziałem, że ma szanse bytu tutaj. Wiedziałem, że tworzymy jedną rodzinę na boisku i musimy grać zespołowo. Przypominam sobie, jak kiedyś szedłem rano na trening i zaczepił mnie Todd Hase. Chłopak próbował się dostać na ławkę w BRUINS, pamiętam to jak wczoraj, poważnie. Historia ze szczęśliwym zakończeniem? Yeah, przeważnie jak każda. Na koniec muszę jeszcze powrócić do Panics. Jakie masz oczekiwania po tym transferze? Czego możemy się spodziewać po Kaydronie Rileyu? Cholera, nawet nie wiem co mam ci odpowiedzieć, poważnie. Jakie mam oczekiwania? Ciężko mi powiedzieć, przede mną dopiero pierwszy trening. Co fani LS Panics mogą się spodziewać po mnie? Dam z siebie wszystko, jak na każdym meczu i nikogo nie zawiodę. LS Panics dalej będzie górować nad innymi drużynami, zdobędziemy kolejne mistrzostwo.
  12. Dnia ósmego października na połaciach Sandy Shore odbył się półamatorski turniej Fuzzy Motocross Championship. Dwie grupy po pięciu zawodników rywalizowały o przejście do tury finałowej, w której czterech śmiałków zawalczyło o pulę nagród $500.000. Wydarzenie poprzedzające muzyczny festiwal przyciągnęło setki entuzjastów off-roadowych rozrywek. Z grupy A do finałów przeszedł Russel Chavaria i Ulrik Eriksen, grupę B wygrali Carls Mats oraz Proinnsias Scrymgeour. Finalnie podium zaprezentowało się w niniejszy sposób: Carl Marts - 06:38:641 Proinnsias Scrymgeour - 06:46:103 Ulrik Eriksen - 06:48:665 Festyny muzyczne, sponsoring gal sportowych oraz wyścigi. Fuzzy Company zdaje się kroczyć utartą ściężką w branży napojów o bezalkoholowych, o komentarz spytaliśmy organizatorkę wydarzenia. "Zdaje się, że Motocross Championship jest pierwszymi zawodami sportowymi organizowanymi przez Fuzzy. Ewidentnie widać tutaj inspiracje gigantami w branży napojów bezalkoholowych. Pół miliona w puli nagród to niemała inwestycja. Jaki stoi zamysł za tym wydarzeniem i czego możemy spodziewać się w przyszłości od Fuzzy?" "- Te zawody są czymś, czego brakowało w ostatnim czasie. Chcieliśmy zapewnić ludziom powiew świeżości, zorganizować coś nowego. Jako Fuzzy wchodzimy w nowy tryb, będziemy chcieli wspierać wszelkie inicjatywy związane ze sportem, a także sportowców. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, zorganizujemy kolejną edycję." - Coco Choate - "Chcemy wspierać ukryte talenty." - Coco Choate, CEO Fuzzy.
  13. Written by Luis Chorostecki - DAILY GLOBE, 01/10/2022 Astrid Nillson niespodziewanie ustępuje ze stanowiska Przewodniczącej Partii Demokratycznej w Hrabstwie Los Santos Rządząca oddziałem partii od 2021 roku demokratka nieoczekiwanie zapowiedziała w sobotę odejście ze stanowiska. Jej następcę na najbliższym posiedzeniu ma wybrać partyjne prezydium. - W dniu wczorajszym, trzydziestego września złożyłam dymisję ze stanowiska przewodniczącej Partii Demokratycznej oraz zrezygnowałam ze stanowiska nadzorcy w dystrykcie Zachodnim, pozostawiając wolny wakat - rozpoczęła konferencję była przewodnicząca oddziału Partii Demokratycznej w Los Santos. Spytana, czy oznacza to zakończenie kariery politycznej, oznajmiła, iż rozważa w przyszłości powrót w roli pomocniczej lub eksperta w mediach. Przyczyny rezygnacji? Polityczka podkreśliła, iż powody były czysto prywatne i zdrowotne, niezwiązane z sytuacją polityczną w hrabstwie - zaapelowała o uszanowanie jej decyzji oraz prywatności. - Decyzja była dla mnie bardzo trudna, bardzo prosiłabym o jej uszanowanie. Chciałabym podziękować każdemu obywatelowi za zaufanie podczas dekady pracy w polityce; każdemu członkowi Partii Demokratycznej, który wspierał mnie do tego momentu w mojej pracy, jak i każdemu współpracownikowi, z którym miałam przyjemność pracować. To był pracowity, efektywny czas, lecz za każdym razem działałam dla Was z uśmiechem na ustach. Jeszcze raz Wam dziękuje. Jeszcze dodam, z kwestii formalnych: na dniach odbędzie się zebranie prezydium Partii, które wybiorą nowe władze na terenie Los Santos - dodała Astrid Nillson na koniec swojego oświadczenia. Naturalną następczynią na stanowisku byłaby obecna wiceprzewodnicząca, Sherry Whitlock. Ta nie pojawiła się na konferencji, podobnież z powodu pilnego spotkania w Waszyngtonie. Dramatyczne zakończenie konferencji prasowej i kłopoty niebieskich w Los Santos Konferencja została w gwałtowny sposób zakończona przez jednego z zainteresowanych, agresywne zachowanie przerodziło się w rękoczyny i zaatakowanie polityk. Stan byłej przewodniczącej nie jest obecnie znany. Biuro szeryfa jest w trakcie poszukiwania zbiegłego sprawcy. Po udanych wyborach nastąpiło trzęsienie ziemi, jakim było aresztowanie i skazanie burmistrz z nadania Partii Demokratycznej, Miriam Avrahami, Partia Demokratyczna nie zdążyła jeszcze wystawić swojego kandydata do wyborów uzupełniających w Dystrykcie Centralnym, a już ma kolejny wakat w Dystrykcie Zachodnim. Przegrana nawet w jednym z okręgów może oznaczać oddane stanowiska Przewodniczącego Rady Nadzorczej do przeciwnego obozu. W tym wypadku zmiana przywództwa partii zdaje się mieć miejsce w najgorszym możliwym momencie.
  14. (Luis Chorostecki oraz Miriam Avrahami) Była burmistrz Hrabstwa Los Santos nie spędziła nawet miesiąca na swoim stanowisku. Miriam Avrahami opisuje okoliczności jej zatrzymania i kategorycznie zaprzecza, jakoby była winna napaści na tle seksualnym. Czy ex-reprezentantka Partii Demokratycznej kiedykolwiek wróci do partii oraz polityki? W jaki sposób trafiła do Stanów Zjednoczonych oraz polityki? O tych i innych rzeczach rozmawiała z prowadzącym programu, Luisem Chorosteckim. Minęło niespełna dwa tygodnie, odkąd ława przysięgłych uznała cię winną napaści na tle seksualnym, jednocześnie pozbawiając stanowiska w radzie nadzorczej hrabstwa. Samo aresztowanie wydało się niespodziewane, do procesu doszło bardzo szybko, w trybie niejawnym. Dzisiaj masz pierwszy raz okazję odnieść się do całej sytuacji. Zapytam wprost, czy kiedykolwiek byłaś sprawczynią napaści seksualnej? Czy kiedykolwiek napastowałam kogoś seksualnie? Nie, zdecydowanie nie - tak... mam możliwość odniesienia się po raz pierwszy do tych wszystkich sytuacji które miały miejsce. Możesz nam objaśnić jak sytuacja wyglądała z twojego punktu widzenia? Czy przed samym aresztowaniem byłaś świadoma, że prowadzone jest przeciwko tobie śledztwo? Niestety nie, nie miałam zielonego pojęcia że prowadzone jest przeciwko mnie jakieś śledztwo czy też postępowanie. Zatrzymanie wydaje mi się... podejrzane? Zważywszy na sposób w jaki zostało przeprowadzone, nie mówiąc o tym że na miejscu od razu pojawiły się media, więc mowa tutaj o jakimś prawdopodobnym wycieku informacji ze strony agencji egzekwujących prawo. a które były zaangażowane w zatrzymanie - śmiało mogę powiedzieć, że Daily Globe o moim zatrzymaniu wiedziało szybciej niż ja. Sposób zatrzymania przeprowadzony przez departament wydaje mi się kompletnie nieadekwatny do całej zaistniałej sytuacji, zważywszy na fakt, że przed owym zatrzymaniem nie otrzymałam nawet mandatu za przekroczenie prędkości, czy chociażby nawet za taką błahostkę jak parkowanie. Było one przeprowadzone w bardziej... medialny sposób, w końcu sześć nieoznakowanych radiowozów za jednym samochodem sprzedaje się lepiej, niżeli kilku policjantów przy drzwiach mieszkania, prawda? Uważasz, że zatrzymanie było zrobione na pokaz? To poważne oskarżenia, komu miałoby na tym zależeć? Dokładnie tak sądzę - komu by zależało? Cóż... jest sporo typów, w końcu działając w polityce, dodatkowo na takim stanowisku ma się sporo przeciwników. W tym przypadku raczej chodziło o wcześniejsze zatrzymanie ma'am Lacroque, obie sytuacje są ze sobą dość powiązane. Wrócimy jeszcze do pani Lacroque, ale zatrzymajmy się na tym, co było po zatrzymaniu. Na niejawnej rozprawie przed ławą przysięgłych zostały zaprezentowane dowody strony oskarżającej. Zostałaś, Miriam, oczyszczona z zarzutów gwałtu i podania środków odurzających, jednak winna napaści na tle seksualnym. Czy według ciebie dowody były niewystarczające, nieobciążające? Rozumiem, że niekoniecznie możesz o nich mówić ze względu na potencjalne odwołanie od wyroku. Według mnie? Zarzuty były nijakie, śledztwo które zostało przeprowadzone było poszlakowe oparte na domysłach oraz zeznaniach. Osobiście uważam że materiał dowodowy nie był wystarczający, na dobrą sprawę tworząc przykład - aby bardziej pozwolić Ci postawić się w mojej sytuacji, wyobraź sobie że spotkalibyśmy się u Ciebie o 1:00 na kawę, w koleżeńskim geście przytuliłbyś mnie na pożegnanie natomiast ja następnego dnia złożyłabym na Ciebie obciążające zeznania departamentowi policji które byłyby wystarczające aby zostały uznane jako materiał dowodowy w sądzie na którego podstawie zostałbyś skazany, jakbyś się czuł? Nie spotkaliśmy się tutaj, aby martwić się moimi uczuciami. Czy sytuacja, którą opisałaś, zdarzyła się między tobą, a domniemaną ofiarą? Sytuacja którą podałam jako przykład jest bardzo podobna, dlatego też mam zamiar odwoływać się do sądu wyższej instancji. Z jednej strony Partia Demokratyczna jasno odcina się od twojej osoby, z drugiej, przewodnicząca Nillson zdaje się pokładać nadzieje w odwołaniu od wyroku. Jak wyglądają twoje obecne stosunki z partią i czy liczysz na powrót do aktywnej polityki? Jak najbardziej liczę na powrót do polityki, liczę również na powrót do lokalnych struktur organów legislacyjnych - właściwie to na to liczę. Jeżeli chodzi o moje obecne stosunki z partią, cóż... zostałam z niej wyrzucona decyzją prezydium nie zachowuje jednocześnie kontaktu z ma'am Nillson, czy Whitlock. Co będzie dalej z moim ewentualnym członkostwem w partii? Wszystko się jeszcze okaże. Istnieje świat, w którym zostajesz oczyszczona z zarzutów, jednak nie wracasz do struktur partii i działasz jako polityk niezrzeszony? Jak najbardziej przewiduje taki scenariusz, w sumie ten jest... najbardziej prawdopodobny. Przed wejściem do polityki piastowałaś stanowisko asystentki zarządu CROWN Holding. Jak doszło do tej tranzycji i samego faktu, iż trafiłaś na tak wysokie stanowisko w radzie hrabstwa? Czym motywowana była zmiana? W świat polityki zostałam wprowadzona przez ma'am Nillson, właściwie to dzięki niej wystartowałam w wyborach - czym motywowałam zmianę? Pewną monotonnią w pracy, zwykłą chęcią zmiany - zobaczyłam możliwość, którą postanowiłam złapać. Jeszcze wcześniej, przed przyjazdem do USA, służyłaś w Izrealskiej armii. Przybyłaś do stanów w poszukiwaniu amerykańskiego snu? Zgadza się, służyłam w Izraelskiej armii - konkretniej to służyłam dla wojskowego wywiadu obrazowego, odbywałam przy tym obowiązkową służbę jaką jak wiadomo... objęty jest każdy obywatel Izraela. Po studiach w Jerozolimie zdecydowałam się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, czy mój sen się spełnił? Osobiście uważam że tak, jestem zadowolona ze swojego życia. Nawiązując do ostatnich wydarzeń. Jeszcze przed aresztowaniem krążyło wokół ciebie wiele medialnego szumu. Pierwszy temat, który od razu nam się narzuca to Nannie Larocque. Co doszło tamtego dnia i czy rzeczywiście była to napaść na twoją osobę? Tak, tamtego dnia doszło do uderzenia mojej osoby przez ma'am Lacroque. Na molo doszło między nami do jak zresztą było słychać... dynamicznej dyskusji - więcej faktów wolałabym osobiście nie przytaczać, zresztą wydaje mi się że już kiedyś się do tego odnosiłam. Mogę jednak powiedzieć że... moje domniemane naciskanie na departament szeryfa w celu wystawienia przez nich listów gończych czy... samo zatrzymywanie potencjalnych przeciwników jest zwyczajną nieprawdą, sama osobiście cenię profesjonalność zastępców.
  15. (Astrid Nillson oraz Luis Chorostecki) Niespełna dwa tygodnie trwała kadencja przewodniczącej Rady Nadzorczej z ramienia Partii Demokratycznej. Burmistrz Miriam Avrahami została oficjalnie odwołana ze stanowiska i skazana przez sąd na półtora roku więzienia za napaść na tle seksualnym. To kolejny, po aresztowaniu Wayne Larsena z Partii Republikańskiej, skazany, prominentny polityk z San Andreas w tym roku. Z tymi i innymi faktami skonfrontowaliśmy Astrid Nillson, Przewodniczącą Partii Demokratycznej w Hrabstwie Los Santos. Dnia trzynastego września, przewodnicząca rady nadzorczej, Miriam Avrahami, została aresztowana pod zarzutem gwałtu i odurzenia innej osoby. Sąd finalnie skazał ją na półtora roku pozbawienia wolności za atak na tle seksualnym. Wielki sukces wyborczy przerodził się w katastrofę. Dla ofiary, ale zarówno Partii Demokratycznej. Może pani określić działania, jakie podjęła partia aby zaradzić temu kryzysowi? Dobry wieczór Panu, witam wszystkich słuchaczy. Zacznę od tego, jakie decyzje zostały podjęte na górze Partii Demokratycznej - nastąpiło najpierw zawieszenie, a następnie odwołanie z funkcji członka Partii Demokratycznej. Powiem wprost - to był spory cios dla naszego środowiska, z którego ciężko się pozbierać. Wewnątrz poznaliśmy Avrahami jako osobę bardzo rzetelną, merytoryczną - miała pomysł na swój byt w Partii Demokratycznej, jak i na przeróżne pomysły które mieliśmy wspólnie zdziałać. Nigdy nie spodziewaliśmy, że może się nastąpić taka sytuacja. Ciężko będzie nam personalnie zastąpić Miriam, a jeśli chodzi o działania - praca jest rozwiązaniem tej kwestii. Musimy podnieść się silniejsi, działając z dwukrotną mocą by pokazać, że zostały wybrane odpowiednie osoby na odpowiednie miejsce. Wszyscy słyszeliśmy słowa skruchy. Naszych widzów interesują jednak działania. W jaki sposób Partia Demokratyczna zamierza zadośćuczynić ofiarom podobnych przestępstw? Czy Partia Demokratyczna jest powiązana z tym przestępstwem? Nie. Sąd wydał odpowiedni wyrok, a skazana w odpowiedni sposób zadośćuczyniła. A jeśli chodzi o kwestię pomocy ofiarom, od wielu lat Partia Demokratyczna wspiera wszystkie chętne osoby które dotknęła jakakolwiek forma przemocy - czy to seksualnej, fizycznej. Fundacje powiązane z Partią Demokratyczną wspierają i organizuje akcje społeczne przeciwko przemocy, rasizmu, czy wykluczeniom ze względu na płeć czy orientacje seksualną. Najpierw CEO Hrabstwa Wayne Larsen, teraz Burmistrz Avrahami. Politycy z obu obozów zdają się zawodzić na całym froncie. Jaka lekcja z dla nas, wyborców? Lekcja dla wyborców jest jedna - powinni patrzeć jeszcze bardziej na ręce z każdego z polityków, aby takie sytuacje się nigdy nie powtarzały. Co do Larsena, jego działania związane z korupcją, jak i nieodpowiednie wykorzystanie budżetu Hrabstwa przez Republikanów za jego kadencji spowodowały kryzys, który musimy do dziś spłacać. Widać to między innymi w budżecie, który jest o wiele mniejszy niż w poprzednich kadencjach. Ale sytuacja na całe szczęście nie została zapomniana przez wyborców, czego efekty widzieliśmy podczas ostatnich wyborów. W związku z odwołaniem pani Avrahami czekają nas wybory uzupełniające do Dystryktu Centralnego. Wybory te będą miały bezpośredni wpływ na wybór kolejnego przewodniczącego Rady Nadzorczej. Kiedy możemy spodziewać się oficjalnego kandydata Partii Demokratycznej i jak macie zamiar odbudować zaufanie mieszkańców tej części miasta? Mamy na ten moment kilku kandydatów - z Los Santos i nie tylko, musimy przeanalizować każdą z kandydatur i wystawić osobę, która najlepiej zastąpi Panią Avrahami na stanowisku. Tak jak wcześniej powiedziałam - praca i realizacja założeń ustalonych przed kadencją. Poza tym, ważną kwestią będzie kontakt z mieszkańcami tamtego dystryktu. Poza tym, musimy jeszcze poczekać na ogłoszenie terminu wyborów - decyzja sądu utrudniła decyzję. Gdy Rada Nadzorcza odwołała samemu burmistrz, procedura byłaby inna. Poczekałabym także na kolejne kroki w sprawie Avrahami - spodziewam się pewnych działań podejmowanych przez byłą Burmistrz, bo w moim odczuciu mam pewne wątpliwości. Wątpliwości wobec wyroku sądu? Proszę rozwinąć swoją myśl. Czy według pana, wyrok nie padł zbyt szybko? Poza tym, takie sprawy powinny być publiczne i otwarte dla mediów - powinniśmy wiedzieć, jakie argumenty zostały użyte wobec i w obronie Pani Avrahami. Informacje które do nas docierają są wybiórcze, a sąd nie wydał żadnego, większego oświadczenia publicznego. Media nic nie wiedzą, Rząd nic nie wie, Partia Demokratyczna nic nie wie. Nie zdziwiłabym się, jakby otoczenie Avrahami starało się o odwołanie. Sąd uznał, iż dowody jednoznacznie wskazują na dopuszczenie się przez panią Avrahami ataku na tle seksualnym. Czy Partia Demokratyczna ma wątpliwości co do tych dowodów? Ja, jako Astrid Nillson mam wątpliwości wobec dowodów. Przeredagujmy jeszcze raz to zdanie - "Sąd uznał, iż dowody jednoznacznie wskazują na dopuszczenie się przez Panią Avrahami ataku na tle seksualnym" - jakie dowody? Czy dowody zostały przedstawione publicznie? Zdaje się, że rozprawa miała charakter niejawny, jednak staram się wierzyć w nasz system prawny. Czy ma pani informacje dotyczące apelacji pani Avrahami? Czy możemy spodziewać się jakiegoś oświadczenia ze strony byłej burmistrz? To jedynie moje przewidywania - ja na miejscu pani Avrahami złożyłabym odwołanie do sądu najwyższego, by zbadać sprawę jeszcze raz. Dowody są niepubliczne, a rozprawa odbywała się za zamkniętymi drzwiami. Mam wątpliwości, czy publiczna rozprawa byłaby na rękę Partii Demokratycznej. Ale odpuśćmy na moment temat byłej burmistrz. W latach 2009-2018 była pani, pani Nillson, członkinią Partii Republikańskiej. Robiąc research na pani temat nie natknąłem się na żaden wywiad, w którym omawiałaby pani zmianę partii i jej okoliczności. Jak do tego doszło? Myślę, że publiczna rozprawa mogła by rozwiać wszelkie wątpliwości. A media także popełniły błąd, nie próbując nawet podjąć się śledztwa dziennikarskiego. Teraz przejdę do pytania i odpowiem krótko - wchodziłam do polityki bez mniejszego doświadczenia, działając jako aktywistka społeczna. Odstąpiłam z Partii z powodu konfliktu poglądów - głównie tu chodziło o kwestie ideologiczne. Przejście do niebieskiego skrzydła było strzałem w dziesiątkę - wpasowałam się dobrze w partię budując swoją pozycję u wieloletniej współpracowniczki, Lucille Ferreira. Po jej odejściu z polityki, zostałam jej naturalną następczynią, kontynuując misję Partii Demokratycznej. O jakie kwestie ideologiczne chodziło? Wstępując do Partii Republikańskiej z pewnością wiedziała pani, co kryje się za tym sztandarem. Wprost mogę powiedzieć o sobie, że jestem liberałem. Przystępując do Partii Republikańskiej zajmowałam się jedynie kwestiami gospodarczymi, a polityka ideologiczna była dość neutralna. Z czasem Partia Republikańska stała się dla mnie opcją bardzo radykalną, która coraz bardziej odpływała wraz z polaryzacją społeczeństwa. A chodzi mi o podejście do osób o innej orientacji seksualnej, czy też kwestię prawa do aborcji. Czy kwestia finansowania prowadzonej przez panią fundacji miała jakikolwiek wpływ na decyzję o odejściu z Partii Republikańskiej? Myślę, że również. Wsparcie Republikanów dla mojej fundacji było spore i utrzymywało ją przy życiu. Bez tych funduszy, nie miałam możliwości pomocy i po pewnym czasie zawiesiłam działanie fundacji, a później zamknięcie. Raczej powiedziałabym, że to był gwóźdź do trumny. Byłam w tamtym okresie dość buntowniczą polityczką, a do tego mało doświadczoną.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin