Sformowana balkanska grupa, znalazła swój przyczółek na Park Mirror, gdzie nie byli na świeczniku całego miasta. Mogli w spokoju postawić pierwsze kroki na arenie półświatka przestępczego w Santos. Zaczynając poszerzać wpływy, koniecznym było w pierwszej kolejności zadbanie o własne podwórko, własny śmietnik. Grupa wyciągnęła swoje chciwe pragnienia w stronę lokalnych interesów, pomniejszych działalności i zwykłych mieszkańców. Łatwa kasa, zdawała się przyćmiewać moralność i jakiekolwiek wyrzuty sumienia; liczyło się to, żeby każdy regularnie płacił - taki był cel tego przedsięwzięcia. Na pierwszy cel poszedł jedyny warsztat w okolicy, obsługujący większość mieszkańców Park Mirror. Członkowie grupy pobrali z właściciela jednorazową opłatę oraz tygodniowy haracz, ustalając swoją aktywność w tym miejscu.