Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'drummer' .
-
**Na V-Tube na jednym z do tej pory nieaktywnych kanałów pod nazwą "bbygail" pojawił się nowy film. W tym przypadku okazał się to perkusyjny cover jednego z utworów bardzo dobrze znanego w świecie muzycznym - Soul Evisceration, konkretniej utworu The Hunt w którym za wokal odpowiadała sama Fehu "Pandora" Skarsgard. Sama jakość nagrania jest optymalna choć nie jest to jakoś czysto studyjna, z kolei dołączone nagranie video ma przede wszystkim dopiąć ewentualne zasięgi. Dziewczyna grająca na perkusji z kolei może skojarzyć się pojedynczym osobą z perkusistką, która miała okazję zagrać przy As They Dream podczas dwóch ostatnich koncertów, choć nie jest nigdzie wspominana ani wymieniana jako perkusistka zespołu** **W opisie poza creditsami i przekierowaniem do oryginalnego utworu, można także znaleźć krótką wzmiankę od samej perkusistki:** Szukasz perkusisty do nagrań studyjnych, na koncert albo najemnika do kapeli na okres przejściowy do znalezienia kogoś innego? Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez!
- 1 odpowiedź
-
- soul evisceration - the hunt
- drum cover
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rodion "Moth" Sukhoi - Rosjanin w wieku dwudziestu trzech lat, zamieszkujący od niedawna Los Santos. Urodzony dwudziestego dziewiątego stycznia roku dwa tysiące drugiego, w Petersburgu. Pochodzi z domu niemalże zamożnego, rodzina Sukhoi miała zapewniony dobrobyt już od czasów zimnej wojny. Młody Rodion był niemalże forsowany do nauki gry na fortepianie, jak i pracy wokalem, co wynikało z obsesyjnego postrzegania muzyki przez ojca - Yuryego. Nie można odmówić mu jednak artystycznej duszy, chęci do ekspresji, wyrażenia się sztuką; jednak od zawsze czuł, że nie pasuje w swoje otoczenie. Aż nadszedł dzień, gdzie miało się to zmienić.. W wieku nastoletnim został zmuszony przez rodzinę do zamieszkania w Nowosybirsku. Wiązało się to z utratą wszelkich kontaktów z najbliższymi znajomymi, dystans jaki pojawił się między nimi wyniósł niemal 2400 mil. To obudziło w Rodionie całą frustrację, nienawiść jaka kumulowała się w jego głowie przez lata nieudanych prób wpajania wizji ojca w jego umysł. Zabrał z domu kilka wartościowych rzeczy, które prędko spieniężył w lombardzie. Kupił bilety na pociąg, spakował plecak po starszym bracie w najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszył. Dokąd? Padło na Moskwę - gdzie zamieszkiwał dziadek Rodiona. Młody artysta wiedział że aby spełnić marzenia będzie potrzebował gotówki, jednak nie zamierzał o nią prosić. Pomieszkiwał trochę na poddaszu ojca swojego ojca, gdzie przeszedł w "dorosłość" - kończąc osiemnaście lat. Jego głównym źródłem dochodu było przygrywanie na ulicy, szlajał się za pieniądzem całymi dniami i wieczorami po zaludnionych Moskiewskich lokacjach. Przy tym.. wplątał się w grupę takich właśnie ulicznych grajków, w której pogrywała również Suzanna. Grupa grajków szybko przerodziła się w grupę przyjaciół, spędzając wspólnie całe dnie i noce, wybywając na koncerty i imprezy. Czas mijał, a grupa zaczęła się rozpadać - śmierć Ivana, wyjazd Suzanny. Wszystko wskazywało na to, że gorzej być nie może - ale jednak. Rodion wracając w środku nocy na swoje poddasze, natknął się na przykry, lecz jakże ludzki widok; jego dziadek zmarł, przesiadując na bujanym fotelu umiejscowionym przed domem, na werandzie. Młodzieniec nie spodziewał się tak 'wczesnego' odejścia jego dziadka, ten zmarł w wieku siedemdziesięciu lat. Ten jednak nie zostawił artysty z niczym, wręcz przeciwnie. Zostawił mu swój dom i starego Ubermachta, zapisał to w testamencie, Rodion jako jedyny fatkycznie opiekował się najstarszym członkiem rodziny, dbał o jego samopoczucie i spokój. Co jednak zrobił muzyk? Postanowił gonić za snami. Wiedział, że pozostanie w Rosji będzie skutkowało sporem z Yurym o majątek dziadka, więc w trybie ekspresowym pozbył się nieruchomości. Kiedy tylko było to dla niego możliwe, pozyskał zieloną kartę i wyruszył do miasta świętych - Los Santos, gdzie niespodziewanie natrafił w jednym z pubów na dawnego drucha z koncertów - Chandlera. Chcąc zostawić pamiątkę po ważnym w jego życiu dziadku, część pieniędzy ze sprzedaży domu przeznaczył na transport auta drogą morską do USA i przystosowanie go do lokalnego prawa. I oto jest, Rodion "Moth" Sukhoi. Pośród wieżowców, w betonowej dżungli. Nowe możliwości, nowe środowisko, ale co najważniejsze - nowy start. Zaczyna się pogoń za marzeniem, do którego artysta dążyć będzie nawet po ścieżce usłanej cierniami - wydać własny album, żyć tym co kocha - tworzyć muzykę, by dzielić się pasją ze światem. W nowym miejscu załatwił sobie już notes i długopis.. i niech to one pozwolą mu napisać swoją przyszłość tekstami utworów, w których wyleją się jego emocje i uczucia. Gatunek muzyczny jaki tworzy Moth można określić jako alternatywny metal, metal progresywny, muzyka niezależna, deathcore. Social media: Lifeinvader; TBA. Twórczość: - Moth - Shrift - Suzanna Zabadevya & Rodion "Moth" Sukhoi - Заколдованный Ворон - Moth - False Propets' Fall - Can You Fix The Broken - Vocal Cover by Moth (Seth Ronnie Dagaard - Can You Fix The Broken) Wzmianki: - - Wydarzenia: - Klasyki Rocka w Dead in Vinewood - Distortion Open Mic 2.0
-
Daithi Potter Pojawił się na świecie w roku 1998 w Dublinie w Irlandii. Ciężko jest stwierdzić o nim cokolwiek więcej w latach młodości, bo niezbyt skory jest o tym gadać, a jeśli już to podaje szczątkowe informacje - Głównie o tym, że lubił pobujać się do różnego rodzaju brzmień, jednak to, które obecnie rozgrywa nawet dla samego siebie - metalcore, to jego pierwsza muzyczna miłość, która w przeciwieństwie do nastoletnich i innych tego typu uczuć została przy nim na dłużej. Skąd to zamiłowanie się wzięło jest bardzo proste - na starcie złapał bakcyla od ojca słuchając teraz już okraszonych mianem klasyka i legendy Avenged Sevenfold jak i Kill Switch Engage, a potem samemu odkrywając więcej i więcej. Robiąc jak on i pomijając gadkę o początkach i to czy był smutnym dzieciakiem czy nie - pogadać można o tym co robił już w Los Santos, w którym znalazł się tak na prawdę z przypadku, ale również chęci ponownego zbicia piątki ze swoim ojcem Leopoldem Potterem - jego pierwszym nauczycielem perkusji. A jak o nauce i instrumentach mowa. Daithi pierwsze podrygi z muzyką zaczął od pokazania się przy grupie The Blue Whale, gdzie grał jako gitarzysta. Kariera z nimi nie trwała jednak długo, bo doprowadzały go tekstem i muzyką do codziennego melancholijnego overthinkingu przez co też zniknął pod radar wszelkich wytwórni czy innych arystów/zespołów potencjalnie zainteresowanych nowym nabytkiem. Zmieniło się to w momencie, gdy dołączył do ekipy As They Dream, składu w tamtym okresie po postawieniu swoich pierwszych kroków, ale z reputacją szybkiego gubienia perkusistów - tu złapał okazję jak najszyciej się dało i szlifował umiejętności poznane od ojca. Wydawać by się mogło, że już będzie dobrze, jednak Daithi z As They Dream odszedł szybciej niż przyszedł przez różne powody, z głównym zapalnikiem do odejścia postaci było zbyt mało gry blastów na perkusji, muzyka ATD była zbyt powolna. Po tym znów przycichł, aż do dla niektórych legendarnego momentu powrotu Social Therapy - które nomen-omen Potter wywołał, nagadując Victora Dwighta do ponownego podniesienia basu, co poskutkowało telefonem do swego rodzaju legendy sceny metalowej w LS - Jacka Weskera. Efektem domino, który z tego powstał Daithi z mało znanego muzyka, który po prostu chciał coś stworzyć i istnieć w branży przeszedł do bycia kluczowym elementem działania jednego z niegdyś topowych, a teraz ponownie rosnących w siłę zespołów jakim jest Social Therapy, gotowy razem z nimi pnąć się w górę. Mimo chęci działalności w ST, w umyśle Daithiego narodził się pomysł, wejścia również solowego w muzykę, jako wokalista, swój "debiut" już zaliczył, na Płycie jego dobrego znajomego Lilmy, pod tytułem "IM ASSHOLE" jego kawałek nazywał się "Sophisticated", co może zaskoczyć to fakt, że autorem tekstu był sam Daithi, a nie Farush jak można się było spodziewać. Czyżby ten singiel po okresie przemyśleń natchnął go do czegoś, a może to po prostu jednorazowy skok znanego z perkusji Daithiego? Dodatkowo do skillsetu "brudasa" znajomość z Farushem przyniosła nie tylko współprace, ale też dodatkowe umiejętności. Lilma w trakcie nagrywek poduczył Pottera co się z czym je w kwestiach produkcyjnych, co pomogło w późniejszych lekcjach z DJowania. Twórczość: Wzmianki:
