Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'southern reapers' .
-
Aladdin's Cave - podupadająca hurtownia sprzętu elektronicznego z drugiej ręki wykupiona przez Augusta Halbe, bikera pochodzącego z Bremy po przeniesieniu się do oddziału w San Andreas. Jako przykrywka legalnego interesu, ma ona dla bikerów w założeniu stanowić główną bazę pod budowę szlaku przemytu kokainy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, oraz dodatkowe źródło zarobku dla zajmujących się lewą elektroniką, funkcjonując jako pół-legalny interes logistyczno-handlowy gdzie skupowana jest elektronika, sprzedawana następnie jako ta 'z drugiej ręki' amatorom tanich zakupów telewizorów, używanych playstation i RTXów po kopaniu BTC. Początków funkcjonowania interesu można się doszukiwać w marcu 2024 roku, kiedy to po raz pierwszy zmieniła ona właściciela, po roku cichego funkcjonowania w maju 2025 roku ostatecznie została przejęta właśnie przez Augusta Halbe - hurtownika i handlowca-amatora z Bremy, a prywatnie członka klubu motocyklowego. Elektronika pochodzenia różnorakiego, od wyzbywających się artykułów gospodarstwa domowego amatorów szybkiego zarobku przez sprzęt pochodzący z kradzieży i włamań za pośrednictwem interesu transportowana jest następnie do Europy. OOC: Witam, chcę stworzyć miejsce 'legalnej' rozgrywki głównie dla członków naszej organizacji. Legalna strona firmy i naszej działalności skupi się głównie na handlu elektroniką, podczas gdy całokształt projektu skupiał będzie się również na jego nielegalnej stronie, tj. dobrach pochodzących z kradzieży, oraz przemycie narkotyków. Niemniej, chcę, aby ta działalność miała również swoją legalną stronę opierającą się właśnie na handlu elektroniką, jako firma handlowa zrzeszająca członków organizacji próbujących legalizować swoje poczynania - a także dla normalnych graczy strefy którzy po prostu chcieli by z nami pograć. Nazwa biznesu/Projektu IC: Aladdin's Cave Postać lidera: August Halbe UID postaci lidera z panelu gracza: 46982 Nick Discord: abel_jaruskijwojennyjkorabl Link URL do mapy z lokalizacją biznesu/projektu: https://imgur.com/a/sKgJyxL (interior pod tą lokalizacją jest już przez nas posiadany, tylko że przypisany jest na organizację.) Typ projektu (Biznes/Projekt IC): biznes/sklep Wybrany interior* (jeśli nie dotyczy, to n/a): n/a Link do tematu organizacji** (jeśli nie dotyczy, to n/a):
-
W Sandy Shores metamfetamina zasiewa chaos – od skażenia środowiska przez impromptu-labów po brutalne incydenty z udziałem uzależnionych. Rosnący popyt, potwierdzony gwałtowny wzrost hospitalizacji i zatrzymań (+50 %), pokazuje, że ten region staje się nie tylko źródłem meta, ale także przesiąkniętą nią strefą ekspansji. Znikające społeczności, uzależnienia, strach i przemoc – to twarz nowego, narkotycznego mroku pustyni. To proces wymagający zestawu niebezpiecznych chemikaliów, sprzętu i wiedzy – nietrudno o błąd grożący eksplozją i skażeniem. To nie tylko występ “w garażu”, ale ryzykowny, toksyczny proceder z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi i środowiskowymi. Policja wzmacnia presję na producentów i handlarzy metą przez intensywne naloty, wsparcie psów tropiących i współpracę z federalnymi agencjami. Dzięki temu pustynne tereny powoli są oczyszczane z niechcianych narkotyków. Jednakże można też o niej powiedzieć co innego, większość grup przestępczych oraz karteli co raz to bardziej wchodzą w posiadanie takich laboratoriów - ponieważ późniejsza sprzedasz generuję niesamowite zyski. Mały koszt, a co za tym idzie tania produkcja - wiąże się też z jakością towaru. Niektóre grupy natomiast postanowiły wejść na etap wyższego standardu. Jak źródła podają czasami są to; pralnie, sklepy, magazyny robocze i wiele wiele więcej - jest to przykrywka na ich szemraną bazę produkcji metamfetaminy w gigantycznych ilościach. Dużo "pracodawców" wynajmuję kobiety w podeszłym wieku, bądź swoich dłużników do masowej produkcji tego ścieku. Ludzie którzy nie mają pieniędzy albo po prostu chcą jakoś wyżyć czy nawet dostać choć uncję z samej produkcji narkotyku, godzą się w łatwy sposób na bardzo mało płatną pracę bez korzyści. W Samym Sandy Shores, słyszy się od niedawna... że laboratoria ewoluują w nieco niecodzienne metody produkcji które są nam wszystkim znane. Samo DEA z wszelkich sił działa w terenie aby zdobyć potrzebny intel czy nawet głupią wiadomość prowadzącą do takich przedsięwzięć. Amfetamina to syntetyczny środek pobudzający, pochodna fenylopropylanu. Działa stymulująco na układ nerwowy, a przyjmowana w dużych dawkach przynosi długie, wielogodzinne pobudzenie. Zmniejsza łaknienie i potrzebę snu. Zwiększa koncentrację, choć w większych dawkach efekt może być wręcz przeciwny. Metamfetamina pod względem chemicznym jest podobna do amfetaminy; różni się od niej tylko obecnością grupy N-metylowej. Jej pobudzające działanie na OUN (ośrodkowy układ nerwowy) jest znacznie silniejsze niż w przypadku amfetaminy, a efekty euforyzujące są podobne do kokainy, lecz utrzymują się znacznie dłużej.
-
Dead Torque Garage to miejsce wymiany doświadczeń i serwisu każdego rodzaju maszyn, od motocykli przez zwykłe samochody aż po sportowe bryki wykręcające uszy po samym zapaleniu. Sam biznes powstał z inicjatywy bikera jeżdżącego, a zarazem będącego głową całego Southern Reapers Motorcycle Club West Chapter - Crescencia CRES Villaueva. Cres biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i uciski służb na klub, chce wejść na rynek z całkowicie legalnym biznesem, który będzie idealnym miejscem do spotkań między członkami, a cywilami i przy okazji serwisu oraz modyfikacji pojazdów. Sam Crescencio opiera swoje doświadczenie na ilości przebytych mil oraz pokonanych podróży, podczas których był zmuszony regularnie działać z nie tylko silnikiem, ale i całym motocyklem. Jak typowy biker - uważa, że motocyklista i jego maszyna to jedność, dlatego zarówno jedno, jak i drugie musi działać jak w szwajcarskim zegarku, co jest dodatkowym atutem przy wykonywanych naprawach oraz modyfikacjach. Sam warsztat na ten moment nie ma określonego wspólnika, lecz pojawia się w nim większość członków klubu w celu pomocy przy pracy, ocieplenia swojego wizerunku czy po prostu chęci dorobienia na legalu. Sam biznes ma za zadanie legalnie zarabiać, ale i też budować wśród cywili legalną i porządną wizję klubu, by mieszkańcom Los Santos przez myśl nawet nie przeszło to, że Southern Reapers Motorcycle Club jest wyciągniętym spod prawa gangiem motocyklowym. Warsztat zajmuje się naprawą, modyfikacją oraz budową customowych motocykli, lowriderów, a także zwykłych, cywilnych i sportowych wozów. Lokalizacja biznesu nie powinna być żadnym zdziwieniem, ponieważ facet wybrał i kupił opuszczony budynek po starym warsztacie. Znajduje się on na Mirror Park, na którym Southern Reapers MC chapter; Los Santos trzyma pieczę, a wszyscy członkowie oraz ludzie powiązani z klubem motocyklowym nigdzie nie czują się bardziej bezpiecznie i pewnie. Kolejnym powodem takiego ulokowania warsztatu jest brak podobnych biznesów w okolicy, co znacząco może się przekuć w duże przychody Dead Torque Garage. Cres na tamten moment nie posiadał nawet żadnego narzędzia, które w jakiś sposób mogło mu się przydać do działania w biznesie, jednak zaraz po podpisaniu umowy o zakupie budynku, zabrał się za mobilizację członków klubu i wraz z ich pomocą zaczął krok po kroku kupować lub też zdobywać /na lewo/ osprzęt do warsztatu. Sam Crescencio; czyli legalny właściciel na papierze jak i fizycznie warsztatu to jak wspomiane było już wyżej President klubu motocyklowego, który od początku swojej kryminalnej historii babra się w motoryzacyjnych tematach, zarazem kradzieży części do motocykli oraz aut, jak i samym naprawianiem czy tuningowaniem ich. Stąd też wziął się wachlarz usług jakie zamierza oferować warsztat - legalnie, Dead Torque Garage będzie oferował takie usługi jak lakierownictwo, tuning czy też serwis jednośladów oraz aut kategoryzowanych do sportowych oraz muscle. Z ciemnej strony biznesu, w warsztacie będą działać członkowie klubu, którzy mają nitkę do kradzieży i upłynniania fantów, które sami zdobyli w ciemną noc. W skrócie, DTG ma mieć rolę legalnego biznesu prowadzonego z ramienia klubu, który ma poprawić opinie okolicznej społeczności oraz służb, z którymi Southern Reapers ma na pieńku, a z drugiej strony ma być miejscem, które otworzy kolejną furtkę na brudne ruchy członków gangu motocyklowego. OOC
- 16 odpowiedzi
-
- sr m/c
- southern reapers mc
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mirror Park to tętniąca życiem dzielnica Los Santos. Lata temu sercem dzielnicy był urokliwy lokal, należący do starszego małżeństwa Debbie i Shawna Thompson. Przez podeszły wiek i choroby małżonkowie postanowili odsprzedać, w owym czasie słabo już prosperujący lokal młodszemu małżeństwu. Tak więc, pięć lat temu Ann i Earl Knox postanowili zaryzykować i odkupić to miejsce, widząc w nim potencjał do stworzenia czegoś wyjątkowego - miejsca, w którym spełnią swoje marzenia i sprawią, że ludzie będą mogli poczuć się jak w domu. Młode, aczkolwiek doświadczone małżeństwo z dwójką dzieci zadomowiło się na dobre w Los Santos - tym samym posyłając swoje pociechy na studia. Para pełna nadziei i entuzjazmu przystąpiła do remontu lokalu. Nie zawsze było łatwo, zwłaszcza że większość ich oszczędności była wydawana na studia dzieci. Przez stres i problemy wynikające z stanu lokalu, i sposobu prowadzenia go przez Ann, związek Ann i Earla zaczął się rozpadać. Około roku temu, w miarę upływu czasu oboje zaczęli zdawać sobie sprawę, że być może nie są sobie pisani, tak więc oboje postanowili się rozwieźć i zamieszkać osobno. Earl został pozostał z licznymi długami, min. musiał opłacić rozwód, rachunki, kredyt na remont. Dodatkowym ciosem okazała się śmierć brata Earla, który mieszkał w Sandy Shores z córką Judith. Wówczas Earl spłacił część długów, myśląc, że wychodzi na prostą - los ponownie rzucił monetą - "Highway Yard Inn", wymagało pilnego remontu. Popękane rury kanalizacyjne i ściany, sprawiły, że lokal stał się finansowym koszmarem. Zdecydowany by uratować jedyny sposób na utrzymanie siebie i dzieci, Earl postanawia za wszelką cenę postawić lokal na nogi. Mężczyzna nigdy nie miał w zwyczaju prosić o pomoc, jeżeli faktycznie był w potrzebie, wręcz przyparty do muru, robił to w sposób z deczka wyniosły. Nie chcąc by Ann wtykała nos w nieswoje sprawy, odesłał Maisie, swoją córkę, do matki pod pretekstem wypoczynku przed kontynuacją studiów. Po kilku miesiącach ciężkiej pracy i poświęceń, lokal został uratowany. Earl, chociaż nadal mierzył się z trudnościami, przemienił "Highway Yard Inn" w przytulne miejsce, gdzie z dumą serwuje dania z rodzimych Stanów. W menu, oprócz klasycznych dań, znajdziemy unikalne smaki - Buffalo Chicken Wings, skrzydełka w glazurze z syropu klonowego i bekonu, czy też klasyczne Peanut Butter and Jelly. Wśród dań głównych znajdziemy zarówno klasyczne dania amerykańskie, jak Baby Back Ribs czy Beef Burger with Chipotle Mayo, jak i wyjątkową propozycję, będącą jednocześnie dumą Earla - Venison Steak with Huckleberry Sauce. Dla miłośników zup, restauracja oferuje Clam Chowder, z tradycyjnymi składnikami i aromatyczną Broccoli Cheddar Soup. W sekcji deserów dominują klasyczne amerykańskie smaki, takie jak Apple Pie czy Bourbon Pecan Pie. Banana Cream Pie z warstwą budyniu waniliowego i bitą śmietaną to prawdziwa gratka dla łasuchów.Aby ugasić pragnienie, goście mogą wybierać spośród różnorodnych napojów, w tym autorskich drinków takich jak Rebel Rye Mule czy Hunter's Hooch. W ofercie są również alkohole, takie jak Macbeth czy Pißwasser, oraz klasyczne napoje i kawy. Finansowa stabilizacja Earla i trwałe stanięcie lokalu na nogi poszło w parze z sympatią do lokalnego klubu motocyklowego Southern Reapers. Klubowicze upatrzyli sobie w lokalu doskonałe miejsce spotkań, zostawiając w knajpie sporo pieniędzy, a gdy impreza wymykała się spod kontroli obdarowywali sowitymi bonusami zadłużonego właściciela. Earl swoim zaufaniem do niesfornych klientów zaskarbił sobie ich przyjaźń, która z czasem przerodziła się w oficjalny supporting. Dla regularnych klientów lokalu widok motocyklistów stał się czymś naturalnym. Z kolei dla środowiska klubowego ''Highway Yard Inn'' to jedno z ulubionych miejsc na mapie Los Santos do którego jadą z świadomością, że spotkają tam kogoś znajomego. Po kilku latach i reaktywacji oddziału Southern Reapers, kiepsko prosperującym, zapuszczonym barem zainteresował się klubowy sekretarz - Randy Burnett. Spotkał się z właścicielem budynku, który nie miał już werwy, by prowadzić tak wymagający biznes. Na miejscu dogadali formalności i wymienili gotówkę za klucze. Randy z pomocą kadetów od razu przystąpił do działania, by z nieuczęszczanej, niewidocznej na mapie budy zrobić serce spotkań na Mirror Park.
- 6 odpowiedzi
-
- srmc
- southern reapers
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mark Polk (butchery, overdose, degeneracy, romantic psycho)
haha10 opublikował(a) temat w Biografie postaci
-
'' Rośnie spożycie kokainy w Niemczech, a konsumpcja jej pochodnych, w tym cracku, zwiększa się w wielu miastach. Coraz więcej narkotyku na europejski rynek trafia przez Hamburg i Bremerhaven – informuje portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND). '' '' W 2020 roku w ankiecie, przeprowadzonej wśród osób zażywających narkotyki, aż 87 proc. uzależnionych przyznało, że używało cracku w ciągu ostatnich 24 godzin, a 98 proc. miało z nim kontakt w ciągu ostatnich 30 dni - przypomniał portal. '' '' Policja przejęła w porcie w Filadelfii na wschodnim wybrzeżu USA ponad 16 ton kokainy o wartości miliarda dolarów. To jedna z najbardziej spektakularnych tego typu akcji w historii Stanów Zjednoczonych. '' Takiej wielkości przechwyt narkotyków ostatni raz miał miejsce w Kalifornii w 1989 roku. Przejęto wtedy 21 ton kokainy. W tym samym roku służby w Teksasie skonfiskowały jej 14 ton. Przemyt narkotyków z krajów Ameryki Południowej do Europy i/lub przez Stany Zjednoczone to zjawisko na skalę globalną. Zapoczątkowane przez handlujące marihuaną kartele z Meksyku, rozbudowane do skali przemysłowej przez Kolumbijczyków budujących w latach 70' XX wieku kokainowe imperium kontrolujące u szczytu potęgi 80% rynku. Na rynek Niemiecki kokaina trafia przez porty w Hamburgu i Bremie, Przez lokalne grupy przestępcze przegotowywana jest następnie na crack trafiający na ulice, popularny wśród narkomańskiej społeczności jako narkotyk tani i skuteczny. Wśród owych organizacji można znaleźć między innymi działające w Europie oddziały klubu motocyklowego Southern Reapers M/C działające głównie na terenie wymienionych już Bremy i Hamburga. Wobec istnienia dwunastu oddziałów M/C w Stanach Zjednoczonych i sześciu w Europie (z czego trzech w Niemczech - Hamburg, Brema, Bielefeld) to właśnie za ich współpracą motocykliści z Niemiec postanowili rozbudować szlak przerzutowy kokainy do Europy. Aladdin's Cave - podupadająca hurtownia sprzętu elektronicznego z drugiej ręki wykupiona przez Augusta Halbe, bikera pochodzącego z Bremy po przeniesieniu się do oddziału w San Andreas. Jako przykrywka legalnego interesu, ma ona dla bikerów w założeniu stanowić główną bazę pod budowę szlaku przemytu kokainy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, oraz dodatkowe źródło zarobku dla zajmujących się lewą elektroniką, funkcjonując jako pół-legalny interes logistyczno-handlowy gdzie skupowana jest elektronika, sprzedawana następnie jako ta 'z drugiej ręki' amatorom tanich zakupów telewizorów, używanych playstation i RTXów po kopaniu BTC. OOC : Projekt zarobkowy, w swojej początkowej fazie nastawiony głównie na wątek hurtowni i handlu elektroniką i być może jakichś większych lewych akcji z tym powiązanych, w przyszłości zamierzam go jednak rozbudować głównie jako wątek szlaku przemytniczego narkotyków między Europą (Brema, Hamburg) a Stanami Zjednoczonymi organizowany pod szyldem SR M/C. Ze względu na specyfikę takiego procederu nastawiam się tu na dużo gry z crime support, spotkania z przemytnikami z Ameryki Południowej czy kontakty z ludźmi z Europy celem ustalania szczegółów transportów. Projekt raczej na pewno jako 'zaplecze logistyczne' będzie powiązany z projektem typowo transportowym już działającym pod org.
- 14 odpowiedzi
-
- przemyt narkotyków
- przemyt
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
PRZERZUT – TAK, JAK ROBIĄ TO SKURWIELE Z NASZYWKAMI 1%-er. Nie ma tu pierdolenia o logistyce, strategii czy infrastrukturze. Jest tylko jedno słowo: ROZKAZ. Jak pada – to zapinasz pas, chowasz sumienie, wyłączasz emocje i ruszasz. Z punktu A do punktu B. Z towarem, który w razie przypału ciągnie cię pod ziemię razem z twoją matką, jeśli trzeba. Bo tu się nie wozi paczek. Tu się wozi krew, broń, drugs, hajs i strach. Transport międzyoddziałowy to kręgosłup klubu. To nie hobby, nie akcja z filmów, tylko chrzczona krwią logistyka – rozpisana na kontynenty, numery VIN, fałszywe paszporty i tysiące mil, w których każda dziura może być twoim grobem. Southern Reapers MC 1% to nie lokalna banda, tylko organizacja o zasięgu transkontynentalnym. Kiedy jeden oddział potrzebuje towaru, reszta odpowiada. Szybko. Cicho. Bez słów. USA dzielimy na siatkę – wschodnie wybrzeże, pas centralny, południe, północne góry i zachód. Każdy oddział to nie tylko lokalne gniazdo – to przystanek w łańcuchu. San Antonio (mother chapter), Tucson, Los Santos, Amarillo, Lubbock, Sedona, Jackson, Norman, Wichita, Santa Fe i wiele więcej – każdy ma swój magazyn, swoje chłodnie, swoją flotę i ludzi, którzy wiedzą, że jak raz zawalisz, to twoja twarz zniknie z patchy, a ciało z tego świata. Europa – twardy grunt, jeszcze twardsze ryzyko W Europie działają oddziały Southern Reapers m.in. w Niemczech, Holandii i Belgii. Każdy z nich to węzeł – osobna frakcja lojalna wobec głównego zarządu. To nie towarzystwo fanów motocykli, tylko struktura, która łączy Azję Środkową z zachodnim rynkiem zbytu. Towar z USA trafia najpierw do portów — Antwerpia, Hamburg, Marsylia. Tam wchodzi lokalna logistyka: TIR-y, pociągi, czasem karety pogotowia z fałszywą dokumentacją. Trasa europejska to pole minowe, służby mają większe uprawnienia, więcej kamer, mniej do stracenia. Dlatego każdy kurs z USA obsługiwany jest przez ludzi, którzy znają kontynent jak własny cień. EX-żołnierze. EX-przemytnicy. Czasem byli gliniarze, którzy wiedzą, jak się poruszać w systemie. W Niemczech towar jedzie jako sprzęt wojskowy. W Belgii jako ładunek z krajów Maghrebu. W Holandii nikt o nic nie pyta – tam się tylko płaci. TO NIE PRZEMYT. TO PRZEKAZANIE WŁADZY. Bo towar to nie tylko drag, gnaty czy kasa. To nasza reputacja. Nasz pieprzony podpis na mapie świata. Jak nie dojedzie – ktoś musi zginąć. I to nie przypadkowy frajer. Tylko ten, kto jechał. Albo ten, kto go puścił, proste nie? W tym klubie nie ma drugiej szansy. Towar dociera. Albo ty nie wracasz. Proste jak jebanie. ZASADY ŚWIĘTE (I KURWA NIEWYBACZALNE): Nie przewozisz całości jednym transportem. Rozdzielamy ładunek, żeby jak coś jebnie, to nie wszystko naraz. Nie znasz całej trasy. Znasz tylko swój odcinek i swój kontakt. Reszta to mgła. I tak ma być. Nie dzwonisz. Nie piszesz. Nie pytasz. Komunikat to jedno słowo: "Przyjęte." Jak coś się sypie – decoy idzie przodem. Fałszywy transport, który ginie w płomieniach. Towar właściwy skręca bokiem, bez światła, bez śladu. Zdrada? Kula. Przypadek? Kula. Strach? Kula. Nie dojechałeś? Twoja rodzina płonie. Zgubiłeś towar? Twój język trafia do słoika i ląduje na stole prezesa. Towar w ruchu nie należy do nikogo. Dopóki nie trafi do punktu końcowego, należy do klubu. A klub traktuje zdradę towaru jak zdradę krwi.
-
Oszustwa na tle religijnym nie są tematem nowym w XXI wieku, początki takich sytuacji sięgają czasów starożytnych, niegdyś przywódcy duchowi wykorzystywali wiarę ludzi w celu pozyskiwania majątku oraz wpływów w innych formach. W aktualnym czasie przerodziło się to w dużo bardziej zorganizowany schemat, a religia równie często wykorzystywana jest przez kościół do manipulacji emocjami wierzących, oraz wywoływaniu uczucia silnej przynależności do wspólnoty. Wyłudzenia religijne często odwołują się do zaufania, oraz cytatów z pism świętych, przykładów uzdrowień, czy cudów. Wszystko to jednak ma swój koniec w darowiznach, które wierzący chętnie przekazuję natchnieni kościołem. Oszuści wykorzystują hierarchię kościołów, fundacji religijnych, a także ogromny autorytet duchowy, by wzbudzać w ludziach lojalność i przekonywać potencjalne ofiary, że działają w imię boga lub dla dobra całej wspólnoty. Przykładów takich wyłudzeń nie brakuje, a największe z nich to: Baptist Foundation of Arizona - była to chrześcijańska fundacja działającą na terenie arizony, której początki miały miejsce w roku 1948. Jej założeniem między innymi było wsparcie kościołów, z czasem nawet zaczęto oszukiwanie ludzi na "bezpieczne" inwestycje. BFA nie mówiła inwestorom o stratach agencji, a zamiast tego nadal obiecywali ogromne zyski, a wypłacali jedynie starszym inwestorom, z pieniędzy tych nowych. Straty zakrywane były poprzez przenoszenie ich do innych spółek, by ludzie nadal wierzyli w dobroć fundacji i nie przestawali jej finansować. Straty w wyniku inwestycji w Baptist Foundation of Arizona poniosło ponad 13000 osób, których to średnia wieku sugerowała, iż to starsze osoby dawały się złapać w pułapkę i myśleli, że robią coś dobrego, wspierają kościół, a tak na prawdę tracili swoje pieniądze. Greater Ministries International - chrześcijańska organizacja z Florydy, która w latach 90 oszukała dużą ilość wiernych, mydląc im oczy bożym błogosławieństwem, które to miało sprawić, że ich pieniądze zostaną podwojone. Ich hasłem przewodnim było działanie zgodnie z pismem świętym, w rzeczywistości jednak prowadzili piramidę finansowa, dzięki której zebrali około 500 milionów dolarów od ponad 18 tysięcy wiernych. Główny założyciel - Gerald Payne, oraz kilka innych liderów, zostali skazani na wyroki więzienia, a ludzie którzy zaufali, oraz wspierali rozwój chrześcijaństwa stracili całe oszczędności. ooc: temat bede tworzyl wraz z @haha10, naszym zamiarem jest robienie przekrętów z łatwą ufnością osób wierzących, chcemy tworzyć fundacje, które rzekomo będą miały być wsparciem dla kościoła, a realnie trafią do kieszeni organizatorów zbiórki. Oprócz tego powstaną jeszcze poboczne fundacje charytatywne, postaramy się do tego zwerbować jak największą ilość graczy.
-
Grand Theft Auto Nie ulega wątpliwości, że Stany Zjednoczone pełnią kluczową rolę jako lider światowego sektora motoryzacyjnego. Intensywny rozwój technologii po II wojnie światowej znacząco ułatwił Amerykanom dostęp do samochodów. Przemysł ten generuje olbrzymie zyski, co czyni go atrakcyjnym celem dla różnego rodzaju organizacji przestępczych. Kradzieże aut od lat stanowią integralny element działalności gangów operujących na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Średnia liczba kradzieży pojazdów w 2023 r. wynosiła około jednego pojazdu co 3 minuty co przenosi się na kradzież 202 893 pojazdów o szacowanej łącznej wartości 1,8 mld USD. Jest to wzrost o 2,2% w porównaniu z całkowitą liczbą kradzieży pojazdów w całym stanie w 2022 r. Z każdym rokiem ta wartość się podnosi, car-jacking jest jedną z najbardziej dochodowych czynności przestępczych w półświatku przestępczym więc nic dziwnego że coraz więcej gangsterów próbuje zabrać dla siebie ten kawałek przestępczego tortu i bez powodu do gry wkracza banda Southern Reapersów MC, klub pochodzący z Teksasu z świeżo otwartym oddziałem znajdującym się w Los Santos, bandyckiej kolebce zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Dla wprawionych złodziejaszków fur wytrych jest jak telefon ale czasy się zmieniając, nowsze, bardziej zaawansowane systemy elektroniczne wymagają włamania się do software'u samochodu i tu do gry wchodzi nowy bajer tzn. "Game Boy" urządzenie przypominające konsolę do gier z lat 2000' a tak naprawdę skrywa w sobie potężne oprogramowanie łamiące zabezpieczenia samochodu, pozwalając na dość prostą i cichą kradzież bez zwracania na siebie uwagę. National Insurance Crime Bureau (NICB), amerykańska organizacja non-profit ostrzega kierowców o nowej technologii hakerskiej przeznaczone dla szajek. Wyjdziesz tylko na siłownię? Skoczysz do 24/7 po fajki? - Twojego samochodu już może nie być. Dla nie wtajemniczonych kradzież wybranego samochodu to dopiero 1/3 całego procederu. Myślisz że ktoś kupi trefny samochód? No właśnie dlatego tak ciężko jest złapać wykwalifikowanych złodziei. Następnym krokiem jest rozebranie samochodu z najbardziej cennych części, wystawienie ich na DarkNECIE i oczekiwanie na odpowiedniego kupca kto zainteresuje się tańszymi częściami niewiadomego pochodzenia. Finalnie dochodzi jeszcze wysyłka jak najdalej od miejsca działania szajki. Tym urywając trop związany z dokonanym przestępstwem, owy proceder może trwać od kilku tygodni do miesięcy.
- 2 odpowiedzi
-
- srmc
- southern reapers
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
southern reapers damaged economy (West LA Chapter)
haha10 opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Dziedzina laczaca Hollywood Hills, Olive Avenue oraz Griffith Park (lorowo Vinewood oraz Mirror Park) nie stroni od przestepczosci, glownie przez zorganizowana horde spod Southern Reapers 1%. Gdzie praktycznie kazdy z tego kregu chwyta sie zarobku, ktorego nie ma na papierze oraz jest pod zupelnym ryzykiem. Przestepstwa takie jak wymuszenia, frauding, przekrety oraz internetowe zaburzenia. Okolica dla nowobogackich graczy, ktorzy zyja w owym sektorze przez celebrycka emeryture, lub przecietni ludzie chcacy sie zestarzec w domku jednorodzinnym przy oczku wodnym. Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Od narkobiznesu, do wiekszych zaawansowanych przestepstw, ktore przynosza tylko zyski oraz niespokojny sen. OOC: Czesc, chce otworzyc glowny projekt zarobkowy dla calej organizacji, ktory nie bedzie skupial sie tylko na jednym przestepstwie, tylko calym zbiorze. Tworze to glownie po to, aby kazdy nie musial robic osobnego projektu zarobkowego. Nie chcemy tutaj robic wykwintnych rzeczy, jak tworzenie broni czy produkcja nowego narkotyku, tylko przestepstwa, ktore sa na swietle codziennym (kradzieze, wymuszenia, przekrety, zlecenia na pobicie itd). Aby nie bylo problemow z wycena, kazdy bedzie po kolei wrzucal screeny ze swojej odgrywki i nie pojedyczno. Jesli macie jakies watpliwosci, smialo moge wytlumaczyc w ticket.
