Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'srmc' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Informacje
    • Informacje
    • Discord
    • Odzyskaj swoje konto!
    • Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
    • Publikacje dt. fabuły serwera
    • Publikacje dt. rozgrywki
    • Regulaminy
    • Rekrutacje
    • Społeczność
    • Poradniki
    • Event Team
  • Sprawy organizacyjne
    • Pochwały oraz skargi
    • Apelacje od kar
    • Współdzielenie IP
  • Organizacje publiczne
    • Opiekunowie organizacji publicznych
    • Los Santos County Government
    • San Andreas Judicial Branch
    • Projekty oficjalne
    • Federal Bureau of Investigation
    • Internal Revenue Service
    • Los Santos County Sheriff's Department
    • Los Santos Police Department
    • Natural Resources Agency
    • Los Santos County Fire Department
  • Organizacje prywatne
    • Informacje Opiekunów
    • Aplikacje
    • Biznesy
    • Projekty In Character
    • Spółki
    • Projekty CM/GM
    • Projekty zmotoryzowane
    • Przetargi
    • Wyceny i dofinansowania
    • Archiwum
  • Organizacje przestępcze
    • Informacje
    • Organizacje
    • Crime Support
    • Przestępstwa
    • Archiwum
  • Branża rozrywkowa
    • Profile postaci
    • Informacje
    • Przedsiębiorstwa
    • Materiały
  • Media
    • Media
    • Daily Globe
    • Music Media ChatterBox
  • In Character
    • Wydarzenia fabularne
    • Los Santos County & Blaine County
    • Internet
    • Los Santos
    • Biografie postaci
    • Społeczności
  • Inne
    • Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
    • Multimedia - Zgarniaj wyjątkowe nagrody
    • Twórczość Użytkowników
    • Hydepark
    • Archiwum globalne
  • 7.7.7 | GIGA DC
  • doozan's fanclub Tematy
  • PRAWILNY GENG Tematy
  • capybara team Zdjęcia kapi
  • 12KG MAFIA Rodzina nie znaczy przyjaźń.
  • KR Kumar
  • KR Rajesh
  • Federal Ballin Bureau Club Regulamin warzne!

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


O mnie


Discord

  1. Shut Up & Lift – siłownia założona w 2025 roku przez Aladino „DINO” Nevarez’a. To jeden z typowych bandziorów z miasta. Siłownia to typowe miejsce w którym spotkasz nasterydowanych łysoli, gangsterów, oraz motocyklistów z barwami trupiej czaszki na kamizelce. Całe miejsce wydaje się być typową mordownią, oraz miejsce do którego lepiej nie przychodzić. Po śmierci właściciela lokalu Aladino wygrał licytację i przejął lokal. Mimo chodzących plotek po ulicach i ciężkiego klumatu siłowni sala jest dostępna dla wszystkich, którzy chcą obić sobie pysk na ringu lub przycisnąć klatę na ławeczce. Mimo wszystko lokalsi doskonale wiedzą, że siłownie to nie miejsce dla byle frajerów, których „treningi” polegają na cykaniu sobie fotek przy lustrze nad umywalką w kiblu. Interes jest odpowiedzią na dziury w lokalnej gospodarce, narzekania ziomali z okolicy oraz ich rodziców, a nawet obiecanki lokalnych 'polityków' od siedmiu boleści. To wszystko jak lampka w głowie - rozbłysnęło wizją centrum sportu z Mirror Park. Teraz kolesie z północy nie będą musieli spędzać tyle czasu w gablocie, żeby zrobić plecy czy sprawdzić się boksersko w rękawicach i kaskach. Siłownia ma dosyć specyficzny, lokalny klimat. Gra tu muzyka hip-hop, a ziomale nawijają o sprawach które są tu typowo przyziemne. W sali są kolesie co wpadają się skatować, a widać że katują się od wielu lat i że zjedli na tym zęby. Większość klientów siłowni to tak naprawdę lokalni nastolatkowie, którzy myślą że mimo zarzucanych wieczorem tabletek ekstazy i wypitych piw, będą w stanie zrobić „formę greckiego boga”. Z obiektu korzysta sporo lokalnych dziewczyn, kobiet, a nawet matek które pragną zrzucić zbędne kilogramy, nabyte fast-foodami i presją życia codziennego, które tutaj jest specyficzne. W okolicy panuje bezrobocie a narkotyki jest kupić łatwiej niż na Vespucci, które przecież słynie z turystyki, więc dilerzy stamtąd bywają nieraz nawet nachalni. Lokalni narkotykowi przedsiębiorcy dobrze wiedzą, że cała siłownia to tak naprawdę imperium sterydowe, które prowadzi sam właściciel z kilkoma pracownikami i członkami klubu motocyklowego. Jeżeli jesteś stałym klientem – doskonale będziesz wiedział do kogo podbijać w sprawie zakupu najlepszej jakości sterydów anabolicznych. Trafiając na salę w odpowiedni dzień zaopatrzysz się nie tylko w nielegalną suplementację, ale też znajdziesz tutaj różne leki z grupy benzodiazepin. Zaopatrzysz się teoretycznie we wszystko co będzie Ci potrzebne, od znajomości z członkami wpływowego klubu motocyklowego, przez towar aż po kradzione wozy czy nawet kopyto. W okolicy nawija się, że to strasznie szemrany interes, a lokalna gospodarka opiera się o fake-kredyty od przekupionych bankierów. Faktem jednak jest, że większość spraw związanych z biznesem załatwia się w porozumieniu z Aladino Nevarezem. Krążą również plotki, że kolesie z siłowni są głęboko umoczeni w handel narkotykami. Okolica jest pod mocnym wpływem grup przestępczych, aczkolwiek biznes na tym nie cierpi. Oferta w sali wcale nie jest wycelowana w daną grupkę ludzi. Mile widziany jest tu każdy kto pragnie liznąć sportu, a nie koniecznie ma ochotę bujać się masę mil na publiczny obiekt sportowy Vespucci. Aladino Nevarez robi co w jego mocy, by na Sali zapanowała neutralna i przyjazna dla ducha atmosfera. Każdy kto trenuje w STAJNI GORYLI jest z góry traktowany jak „swój”. Konflikty między gangami kończą się często na wyzwiskach i salwach śmiechu, a czasem, chociaż rzadko – bijatyką na parkingu pod obiektem. Raz na X czasu w siłowni organizowane są sparingi na większą skalę. Zaproszenia na wydarzenie w większości otrzymują stali bywalcy w lokalu, napakowane kafary powiązane z różnego rodzaju grupami przestępczymi, oraz bokserzy powiązani z typowym podziemiem związanym z MMA w Los Santos. Oprócz tego Ci kolesie robią na sali huczne imprezy, które w większości kończą się pijacką aferą przez co zgłoszenia od lokalnych mieszkańców powielają się na linii departamentu. Na ogół cały lokal ma złą renomę u normalnej cywilizacji, jednak każdy kto tam przychodzi ujrzy tanie wejściówki, sporo profesjonalnego sprzętu i mało tego – wyjdzie z sali wydzielając endorfiny dodatkowo nie mając obitej gęby. Ekipa z siłowni zawsze chętnie 'uczestniczy' w czyimś treningu. To miejsce to sport, a sport łączy ludzi. Nie ma tu podziałów, tutaj rządzi sport. Bądź sobie kim tam chcesz, ale na parkingu przed lokalem. OOC: Siemanko, wracam kolejny raz z propozycją na założenie siłowni. Tym razem celujemy w Mirror Park. Siłownia jest wzorowana na moim dawnym biznesie – Davis Sports Center w Davis. Będzie to jeden z głównych spotów mojej organizacji Southern Reapers MC. Przychodząc tutaj otrzymasz grę na poziomie i ciekawy klimat. Siłownia będzie prowadzona w dość chamski i agresywny sposób, czyli po prostu z pazurem. Nie ma co przedłużać, prowadziłem wiele biznesów na serwerze, więc wiem co i jak. Pozdro.
  2. Aladdin's Cave - podupadająca hurtownia sprzętu elektronicznego z drugiej ręki wykupiona przez Augusta Halbe, bikera pochodzącego z Bremy po przeniesieniu się do oddziału w San Andreas. Jako przykrywka legalnego interesu, ma ona dla bikerów w założeniu stanowić główną bazę pod budowę szlaku przemytu kokainy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, oraz dodatkowe źródło zarobku dla zajmujących się lewą elektroniką, funkcjonując jako pół-legalny interes logistyczno-handlowy gdzie skupowana jest elektronika, sprzedawana następnie jako ta 'z drugiej ręki' amatorom tanich zakupów telewizorów, używanych playstation i RTXów po kopaniu BTC. Początków funkcjonowania interesu można się doszukiwać w marcu 2024 roku, kiedy to po raz pierwszy zmieniła ona właściciela, po roku cichego funkcjonowania w maju 2025 roku ostatecznie została przejęta właśnie przez Augusta Halbe - hurtownika i handlowca-amatora z Bremy, a prywatnie członka klubu motocyklowego. Elektronika pochodzenia różnorakiego, od wyzbywających się artykułów gospodarstwa domowego amatorów szybkiego zarobku przez sprzęt pochodzący z kradzieży i włamań za pośrednictwem interesu transportowana jest następnie do Europy. OOC: Witam, chcę stworzyć miejsce 'legalnej' rozgrywki głównie dla członków naszej organizacji. Legalna strona firmy i naszej działalności skupi się głównie na handlu elektroniką, podczas gdy całokształt projektu skupiał będzie się również na jego nielegalnej stronie, tj. dobrach pochodzących z kradzieży, oraz przemycie narkotyków. Niemniej, chcę, aby ta działalność miała również swoją legalną stronę opierającą się właśnie na handlu elektroniką, jako firma handlowa zrzeszająca członków organizacji próbujących legalizować swoje poczynania - a także dla normalnych graczy strefy którzy po prostu chcieli by z nami pograć. Nazwa biznesu/Projektu IC: Aladdin's Cave Postać lidera: August Halbe UID postaci lidera z panelu gracza: 46982 Nick Discord: abel_jaruskijwojennyjkorabl Link URL do mapy z lokalizacją biznesu/projektu: https://imgur.com/a/sKgJyxL (interior pod tą lokalizacją jest już przez nas posiadany, tylko że przypisany jest na organizację.) Typ projektu (Biznes/Projekt IC): biznes/sklep Wybrany interior* (jeśli nie dotyczy, to n/a): n/a Link do tematu organizacji** (jeśli nie dotyczy, to n/a):
  3. W Sandy Shores metamfetamina zasiewa chaos – od skażenia środowiska przez impromptu-labów po brutalne incydenty z udziałem uzależnionych. Rosnący popyt, potwierdzony gwałtowny wzrost hospitalizacji i zatrzymań (+50 %), pokazuje, że ten region staje się nie tylko źródłem meta, ale także przesiąkniętą nią strefą ekspansji. Znikające społeczności, uzależnienia, strach i przemoc – to twarz nowego, narkotycznego mroku pustyni. To proces wymagający zestawu niebezpiecznych chemikaliów, sprzętu i wiedzy – nietrudno o błąd grożący eksplozją i skażeniem. To nie tylko występ “w garażu”, ale ryzykowny, toksyczny proceder z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi i środowiskowymi. Policja wzmacnia presję na producentów i handlarzy metą przez intensywne naloty, wsparcie psów tropiących i współpracę z federalnymi agencjami. Dzięki temu pustynne tereny powoli są oczyszczane z niechcianych narkotyków. Jednakże można też o niej powiedzieć co innego, większość grup przestępczych oraz karteli co raz to bardziej wchodzą w posiadanie takich laboratoriów - ponieważ późniejsza sprzedasz generuję niesamowite zyski. Mały koszt, a co za tym idzie tania produkcja - wiąże się też z jakością towaru. Niektóre grupy natomiast postanowiły wejść na etap wyższego standardu. Jak źródła podają czasami są to; pralnie, sklepy, magazyny robocze i wiele wiele więcej - jest to przykrywka na ich szemraną bazę produkcji metamfetaminy w gigantycznych ilościach. Dużo "pracodawców" wynajmuję kobiety w podeszłym wieku, bądź swoich dłużników do masowej produkcji tego ścieku. Ludzie którzy nie mają pieniędzy albo po prostu chcą jakoś wyżyć czy nawet dostać choć uncję z samej produkcji narkotyku, godzą się w łatwy sposób na bardzo mało płatną pracę bez korzyści. W Samym Sandy Shores, słyszy się od niedawna... że laboratoria ewoluują w nieco niecodzienne metody produkcji które są nam wszystkim znane. Samo DEA z wszelkich sił działa w terenie aby zdobyć potrzebny intel czy nawet głupią wiadomość prowadzącą do takich przedsięwzięć. Amfetamina to syntetyczny środek pobudzający, pochodna fenylopropylanu. Działa stymulująco na układ nerwowy, a przyjmowana w dużych dawkach przynosi długie, wielogodzinne pobudzenie. Zmniejsza łaknienie i potrzebę snu. Zwiększa koncentrację, choć w większych dawkach efekt może być wręcz przeciwny. Metamfetamina pod względem chemicznym jest podobna do amfetaminy; różni się od niej tylko obecnością grupy N-metylowej. Jej pobudzające działanie na OUN (ośrodkowy układ nerwowy) jest znacznie silniejsze niż w przypadku amfetaminy, a efekty euforyzujące są podobne do kokainy, lecz utrzymują się znacznie dłużej.
  4. W ostatnich miesiącach w Los Santos można zauważyć wyraźny wzrost przemocy z użyciem tzw. ghost gunów. to nierejestrowana broń palna, składana w domowych warunkach z części kupionych przez internet lub wydrukowanych na drukarkach 3D. Choć tego typu broń znana jest policji od lat, jeszcze nigdy nie była tak powszechnie używana. Według funkcjonariuszy LSPD liczba przestępstw z udziałem ghost gunów potroiła się w porównaniu do ubiegłego roku. Policja podejrzewa, że ma to związek z zamieszaniem, jakie powstało po rozbiciu kilku dużych gangów. Gdy starsze grupy przestępcze zniknęły, ich miejsce szybko zaczęli zajmować nowi gracze. Na ulicach dzielnic takich jak Davis, Strawberry czy El Burro Heights pojawiają się młodzi, uzbrojeni mężczyźni. Nie są oni znani policji i nie należą do żadnego z wcześniej rozpoznanych gangów.Łączy ich jedno. korzystają z ghost gunów. Broń ta często składana jest w piwnicach, bez numerów seryjnych, co sprawia, że trudno ją wytropić, ale nadal jest śmiertelnie niebezpieczna. Policja i eksperci ds. bezpieczeństwa są zgodni: ktoś zorganizował całą sieć nielegalnej produkcji broni. Grupa ta nie tylko ma dostęp do potrzebnej technologii, ale także do środków i ludzi, którzy potrafią szybko rozprowadzić broń po całym mieście. Wszystko wskazuje na to, że w Los Santos rozpoczęła się nowa era przestępczości. cichsza, sprytniejsza i trudniejsza do zatrzymania.
  5. Dead Torque Garage to miejsce wymiany doświadczeń i serwisu każdego rodzaju maszyn, od motocykli przez zwykłe samochody aż po sportowe bryki wykręcające uszy po samym zapaleniu. Sam biznes powstał z inicjatywy bikera jeżdżącego, a zarazem będącego głową całego Southern Reapers Motorcycle Club West Chapter - Crescencia CRES Villaueva. Cres biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i uciski służb na klub, chce wejść na rynek z całkowicie legalnym biznesem, który będzie idealnym miejscem do spotkań między członkami, a cywilami i przy okazji serwisu oraz modyfikacji pojazdów. Sam Crescencio opiera swoje doświadczenie na ilości przebytych mil oraz pokonanych podróży, podczas których był zmuszony regularnie działać z nie tylko silnikiem, ale i całym motocyklem. Jak typowy biker - uważa, że motocyklista i jego maszyna to jedność, dlatego zarówno jedno, jak i drugie musi działać jak w szwajcarskim zegarku, co jest dodatkowym atutem przy wykonywanych naprawach oraz modyfikacjach. Sam warsztat na ten moment nie ma określonego wspólnika, lecz pojawia się w nim większość członków klubu w celu pomocy przy pracy, ocieplenia swojego wizerunku czy po prostu chęci dorobienia na legalu. Sam biznes ma za zadanie legalnie zarabiać, ale i też budować wśród cywili legalną i porządną wizję klubu, by mieszkańcom Los Santos przez myśl nawet nie przeszło to, że Southern Reapers Motorcycle Club jest wyciągniętym spod prawa gangiem motocyklowym. Warsztat zajmuje się naprawą, modyfikacją oraz budową customowych motocykli, lowriderów, a także zwykłych, cywilnych i sportowych wozów. Lokalizacja biznesu nie powinna być żadnym zdziwieniem, ponieważ facet wybrał i kupił opuszczony budynek po starym warsztacie. Znajduje się on na Mirror Park, na którym Southern Reapers MC chapter; Los Santos trzyma pieczę, a wszyscy członkowie oraz ludzie powiązani z klubem motocyklowym nigdzie nie czują się bardziej bezpiecznie i pewnie. Kolejnym powodem takiego ulokowania warsztatu jest brak podobnych biznesów w okolicy, co znacząco może się przekuć w duże przychody Dead Torque Garage. Cres na tamten moment nie posiadał nawet żadnego narzędzia, które w jakiś sposób mogło mu się przydać do działania w biznesie, jednak zaraz po podpisaniu umowy o zakupie budynku, zabrał się za mobilizację członków klubu i wraz z ich pomocą zaczął krok po kroku kupować lub też zdobywać /na lewo/ osprzęt do warsztatu. Sam Crescencio; czyli legalny właściciel na papierze jak i fizycznie warsztatu to jak wspomiane było już wyżej President klubu motocyklowego, który od początku swojej kryminalnej historii babra się w motoryzacyjnych tematach, zarazem kradzieży części do motocykli oraz aut, jak i samym naprawianiem czy tuningowaniem ich. Stąd też wziął się wachlarz usług jakie zamierza oferować warsztat - legalnie, Dead Torque Garage będzie oferował takie usługi jak lakierownictwo, tuning czy też serwis jednośladów oraz aut kategoryzowanych do sportowych oraz muscle. Z ciemnej strony biznesu, w warsztacie będą działać członkowie klubu, którzy mają nitkę do kradzieży i upłynniania fantów, które sami zdobyli w ciemną noc. W skrócie, DTG ma mieć rolę legalnego biznesu prowadzonego z ramienia klubu, który ma poprawić opinie okolicznej społeczności oraz służb, z którymi Southern Reapers ma na pieńku, a z drugiej strony ma być miejscem, które otworzy kolejną furtkę na brudne ruchy członków gangu motocyklowego. OOC
  6. Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos EUROPA: Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
  7. Motor vehicle theft (znana również jako car theft lub w Stanach Zjednoczonych grand theft auto) to przestępstwo polegające na kradzieży lub usiłowaniu kradzieży pojazdu mechanicznego. W 2023 r. w całych Stanach Zjednoczonych zgłoszono kradzieży 810 400 pojazdów, w porównaniu z 724 872 w 2022 r. Straty majątkowe spowodowane kradzieżą pojazdów silnikowych w 2020 r. oszacowano na 7,4 miliarda dolarów. Amerykańskie Narodowe Biuro Ubezpieczeniowe (NICB - National Insurance Crime Bureau) opublikowało właśnie raport, z którego możemy się dowiedzieć, które amerykańskie stany i miasta należą do najbezpieczniejszych, a w których ryzyko utraty swojego samochodu jest największe. Co ciekawe, po latach spadków liczby skradzionych samochodów w całych Stanach Zjednoczonych, w ubiegłym roku FBI odnotowało nieznaczny wzrost (o 1%) kradzieży aut. O tym, iż San Andreas jest najniebezpieczniejszym stanem dla właścicieli samochodów świadczy również ranking skradzionych aut w liczbach bezwzględnych. Trzy z czterech czołowych lokat zajmują w nim aglomeracje San Andreas - Los Santos/East Beach/Beverly Hills/Little Seoul/Pillbox Hill oraz Chumash/Del Perro. W San Andreas i okolicznych miejscowościach skradziono 57.247 pojazdów czterokołowych. Najbardziej znaną metodą kradzieży samochodu jest Carjacking czyli nic innego jak zabranie pojazdu przy użyciu siły lub groźby użycia siły wobec jego właściciela lub operatora. W większości miejsc jest to najpoważniejsza forma kradzieży pojazdu, ponieważ zdarza się również napaść, a metodą przejęcia pojazdu jest w zasadzie rabunek, poważniejsza forma kradzieży. Przestępstwa związane z motoryzacją, to jednak nie tylko zabranie samochodu z ulicy, to o wiele poważniejszy problem. Sprzedaż nielegalnych części i ulepszeń do samochodów, w okolicznych warsztatach. Kradzież samochodów na zamówienie, wyłudzanie odszkodowań, rabunki samych części z warsztatów, czy wchodzenie do salonu samochodowego bądź komisu pod krawatem, udając nadzianego forsą klienta. Tak naprawdę będąc tam tylko po to by po jeździe testowej, oddać klucz pasujący do modelu testowanego pojazdu, ale będący podróbą pochodzącą z bliżej nieznanych źródeł. Taki kierunek obrał sobie XXXXXXXXX, członek Southern Reapers M.C. Klubu motocyklowego 1%, którego członkowie po półświatku poruszają się jak ryba w wodzie, oraz nie boją się wyzwań czy brudnych pieniędzy.
  8. Mirror Park to tętniąca życiem dzielnica Los Santos. Lata temu sercem dzielnicy był urokliwy lokal, należący do starszego małżeństwa Debbie i Shawna Thompson. Przez podeszły wiek i choroby małżonkowie postanowili odsprzedać, w owym czasie słabo już prosperujący lokal młodszemu małżeństwu. Tak więc, pięć lat temu Ann i Earl Knox postanowili zaryzykować i odkupić to miejsce, widząc w nim potencjał do stworzenia czegoś wyjątkowego - miejsca, w którym spełnią swoje marzenia i sprawią, że ludzie będą mogli poczuć się jak w domu. Młode, aczkolwiek doświadczone małżeństwo z dwójką dzieci zadomowiło się na dobre w Los Santos - tym samym posyłając swoje pociechy na studia. Para pełna nadziei i entuzjazmu przystąpiła do remontu lokalu. Nie zawsze było łatwo, zwłaszcza że większość ich oszczędności była wydawana na studia dzieci. Przez stres i problemy wynikające z stanu lokalu, i sposobu prowadzenia go przez Ann, związek Ann i Earla zaczął się rozpadać. Około roku temu, w miarę upływu czasu oboje zaczęli zdawać sobie sprawę, że być może nie są sobie pisani, tak więc oboje postanowili się rozwieźć i zamieszkać osobno. Earl został pozostał z licznymi długami, min. musiał opłacić rozwód, rachunki, kredyt na remont. Dodatkowym ciosem okazała się śmierć brata Earla, który mieszkał w Sandy Shores z córką Judith. Wówczas Earl spłacił część długów, myśląc, że wychodzi na prostą - los ponownie rzucił monetą - "Highway Yard Inn", wymagało pilnego remontu. Popękane rury kanalizacyjne i ściany, sprawiły, że lokal stał się finansowym koszmarem. Zdecydowany by uratować jedyny sposób na utrzymanie siebie i dzieci, Earl postanawia za wszelką cenę postawić lokal na nogi. Mężczyzna nigdy nie miał w zwyczaju prosić o pomoc, jeżeli faktycznie był w potrzebie, wręcz przyparty do muru, robił to w sposób z deczka wyniosły. Nie chcąc by Ann wtykała nos w nieswoje sprawy, odesłał Maisie, swoją córkę, do matki pod pretekstem wypoczynku przed kontynuacją studiów. Po kilku miesiącach ciężkiej pracy i poświęceń, lokal został uratowany. Earl, chociaż nadal mierzył się z trudnościami, przemienił "Highway Yard Inn" w przytulne miejsce, gdzie z dumą serwuje dania z rodzimych Stanów. W menu, oprócz klasycznych dań, znajdziemy unikalne smaki - Buffalo Chicken Wings, skrzydełka w glazurze z syropu klonowego i bekonu, czy też klasyczne Peanut Butter and Jelly. Wśród dań głównych znajdziemy zarówno klasyczne dania amerykańskie, jak Baby Back Ribs czy Beef Burger with Chipotle Mayo, jak i wyjątkową propozycję, będącą jednocześnie dumą Earla - Venison Steak with Huckleberry Sauce. Dla miłośników zup, restauracja oferuje Clam Chowder, z tradycyjnymi składnikami i aromatyczną Broccoli Cheddar Soup. W sekcji deserów dominują klasyczne amerykańskie smaki, takie jak Apple Pie czy Bourbon Pecan Pie. Banana Cream Pie z warstwą budyniu waniliowego i bitą śmietaną to prawdziwa gratka dla łasuchów.Aby ugasić pragnienie, goście mogą wybierać spośród różnorodnych napojów, w tym autorskich drinków takich jak Rebel Rye Mule czy Hunter's Hooch. W ofercie są również alkohole, takie jak Macbeth czy Pißwasser, oraz klasyczne napoje i kawy. Finansowa stabilizacja Earla i trwałe stanięcie lokalu na nogi poszło w parze z sympatią do lokalnego klubu motocyklowego Southern Reapers. Klubowicze upatrzyli sobie w lokalu doskonałe miejsce spotkań, zostawiając w knajpie sporo pieniędzy, a gdy impreza wymykała się spod kontroli obdarowywali sowitymi bonusami zadłużonego właściciela. Earl swoim zaufaniem do niesfornych klientów zaskarbił sobie ich przyjaźń, która z czasem przerodziła się w oficjalny supporting. Dla regularnych klientów lokalu widok motocyklistów stał się czymś naturalnym. Z kolei dla środowiska klubowego ''Highway Yard Inn'' to jedno z ulubionych miejsc na mapie Los Santos do którego jadą z świadomością, że spotkają tam kogoś znajomego. Po kilku latach i reaktywacji oddziału Southern Reapers, kiepsko prosperującym, zapuszczonym barem zainteresował się klubowy sekretarz - Randy Burnett. Spotkał się z właścicielem budynku, który nie miał już werwy, by prowadzić tak wymagający biznes. Na miejscu dogadali formalności i wymienili gotówkę za klucze. Randy z pomocą kadetów od razu przystąpił do działania, by z nieuczęszczanej, niewidocznej na mapie budy zrobić serce spotkań na Mirror Park.
  9. Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w okolicach Mirror Park. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka miejsc, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynamy jako drugie podejście klubu w Los Santos po zlikwidowaniu poprzedniego oddziału przez Departament. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszych miejsc rozgrywki. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, chcemy głównie wejść w różnego rodzaju przemyty różnego towaru. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 18-30, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako osiemnastoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już dwadzieścia pare lat. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikersów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 40 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki nikogo nie obchodzą, takie rzeczy możecie dorzucać InGame, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Southern Reapers. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w Archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na taką grę, wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją: - https://forum.v-rp.pl/tags/srmc/ Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discordzie – dokładnie na tej konfie. https://discord.gg/phQyuF4wFB
  10. '' Rośnie spożycie kokainy w Niemczech, a konsumpcja jej pochodnych, w tym cracku, zwiększa się w wielu miastach. Coraz więcej narkotyku na europejski rynek trafia przez Hamburg i Bremerhaven – informuje portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND). '' '' W 2020 roku w ankiecie, przeprowadzonej wśród osób zażywających narkotyki, aż 87 proc. uzależnionych przyznało, że używało cracku w ciągu ostatnich 24 godzin, a 98 proc. miało z nim kontakt w ciągu ostatnich 30 dni - przypomniał portal. '' '' Policja przejęła w porcie w Filadelfii na wschodnim wybrzeżu USA ponad 16 ton kokainy o wartości miliarda dolarów. To jedna z najbardziej spektakularnych tego typu akcji w historii Stanów Zjednoczonych. '' Takiej wielkości przechwyt narkotyków ostatni raz miał miejsce w Kalifornii w 1989 roku. Przejęto wtedy 21 ton kokainy. W tym samym roku służby w Teksasie skonfiskowały jej 14 ton. Przemyt narkotyków z krajów Ameryki Południowej do Europy i/lub przez Stany Zjednoczone to zjawisko na skalę globalną. Zapoczątkowane przez handlujące marihuaną kartele z Meksyku, rozbudowane do skali przemysłowej przez Kolumbijczyków budujących w latach 70' XX wieku kokainowe imperium kontrolujące u szczytu potęgi 80% rynku. Na rynek Niemiecki kokaina trafia przez porty w Hamburgu i Bremie, Przez lokalne grupy przestępcze przegotowywana jest następnie na crack trafiający na ulice, popularny wśród narkomańskiej społeczności jako narkotyk tani i skuteczny. Wśród owych organizacji można znaleźć między innymi działające w Europie oddziały klubu motocyklowego Southern Reapers M/C działające głównie na terenie wymienionych już Bremy i Hamburga. Wobec istnienia dwunastu oddziałów M/C w Stanach Zjednoczonych i sześciu w Europie (z czego trzech w Niemczech - Hamburg, Brema, Bielefeld) to właśnie za ich współpracą motocykliści z Niemiec postanowili rozbudować szlak przerzutowy kokainy do Europy. Aladdin's Cave - podupadająca hurtownia sprzętu elektronicznego z drugiej ręki wykupiona przez Augusta Halbe, bikera pochodzącego z Bremy po przeniesieniu się do oddziału w San Andreas. Jako przykrywka legalnego interesu, ma ona dla bikerów w założeniu stanowić główną bazę pod budowę szlaku przemytu kokainy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, oraz dodatkowe źródło zarobku dla zajmujących się lewą elektroniką, funkcjonując jako pół-legalny interes logistyczno-handlowy gdzie skupowana jest elektronika, sprzedawana następnie jako ta 'z drugiej ręki' amatorom tanich zakupów telewizorów, używanych playstation i RTXów po kopaniu BTC. OOC : Projekt zarobkowy, w swojej początkowej fazie nastawiony głównie na wątek hurtowni i handlu elektroniką i być może jakichś większych lewych akcji z tym powiązanych, w przyszłości zamierzam go jednak rozbudować głównie jako wątek szlaku przemytniczego narkotyków między Europą (Brema, Hamburg) a Stanami Zjednoczonymi organizowany pod szyldem SR M/C. Ze względu na specyfikę takiego procederu nastawiam się tu na dużo gry z crime support, spotkania z przemytnikami z Ameryki Południowej czy kontakty z ludźmi z Europy celem ustalania szczegółów transportów. Projekt raczej na pewno jako 'zaplecze logistyczne' będzie powiązany z projektem typowo transportowym już działającym pod org.
  11. W.Z (Ward) (29 years old) | West Chapter (Southern Reapers) Wychowany na przemocy, alkoholu i narkotykach – Koles nie miał łatwego startu. Dzieciństwo spędził w cieniu upadłych autorytetów, w domu gdzie krzyk był codziennością, a ucieczką – ulica. Brak wzorców i czułości wykształciły w nim brutalną odporność, a każde upokorzenie i porażka były dla niego kolejnym krokiem w stronę samodzielnie wypracowanej dyscypliny. Ulica nie tylko go wychowała – ulica go stworzyła. Dziś to człowiek, który działa impulsywnie i dynamicznie, często z przerażającą wręcz precyzją psychopaty. Ma swoje zasady – nie tyka dzieci, kobiet w ciąży i starszyzny – ale poza tym? Zero hamulców. Jeśli wejdziesz mu w drogę, a nie jesteś z jego kręgu, przygotuj się na wieczny terror, z którego nie wyjdziesz bez blizn – fizycznych i psychicznych. Zyskał szacunek w kręgach Southern Reapers nie tylko przez brutalność, ale przez lojalność. Przez lata wspierał klub z cienia, ogarniając fora, supporter pages, brudną robotę zza kulis. Gdy Reapersi wrócili na mapę – on był gotów. Przyjęli go na prospekturę, bo jego zaangażowanie było bezdyskusyjne. Nie ma jednej ścieżki zarobku – działa tam, gdzie widać pieniądze. Dragi? Jasne. Auta? Nie ma problemu. Broń? Zorganizuje. Haracz? Z przyjemnością. Rozjebać komuś zuchwę? Właśnie się rozgrzewa. Złota rączka, ale z piętnem piekła – to nie typ spod latarni, to plemnik diabła. Prywatnie związany z kobietą równie rozbitą, co on – ćpunką i byłą prostytutką, z którą łączy go relacja naznaczona toksyną. Kochają się i nienawidzą z równą intensywnością, ich łóżko jest miejscem zarówno seksu, jak i przemocy. Żyją z dnia na dzień, z działki na działkę, z rachunku na rachunek. Syndrom Sztokholmski, który oboje karmią z nałogową czułością. Ukrywa swój nałóg, choć jego twarz zdradza więcej niż chciałby przyznać. Nie jest przystojniakiem – to typowy cham z ryja, którego uroda została dawno zdeptana przez życie, a resztki maskuje cynizmem i chamstwem.
  12. Siemanko, tak jak w tytule. Szukam dobrych grajków do warsztatu, który zajmuje się motocyklami oraz autami. Zależy mi na dobrym poziomie RP, oprócz możliwości bicia duty i zarabiania fajnej kaski IG - dla wyróżniających się i zainteresowanych, jest to dodatkowa furtka na wejście do środowiska przestępczego, żeby sobie fajnie poklimacić i nakręcić wątki dla postaci. Biznes jest spotem organizacji, więc gierki będzie sporo 😄 Zainteresowanych zapraszam na discord: .faddei. lub dc spotu https://discord.gg/8NjR6zug
  13. Fałszywe aukcje to zoorganizowane oszustwa internetowe, w których ofiara takowego bierze udział w defacto nieprawdziwej aukcji produktu. Zazwyczaj są to zegarki, auta, telefony, dzieła sztuki. Wyróżniamy dwa typy oszustw aukcyjnych; te postawione na realnych, legalnych stronach, czego idealnym przykładem jest eBay oraz postawione na podrobionej, nieoficjalnej nielegalnej stronie aukcyjnej, która ma na celu ukraść pieniądze ofiary bez otrzymywania dóbr w postaci materialnej. W tym przypadku, skupimy się na nieoficjalnych stronach aukcyjnych. Zazwyczaj, owe strony albo są kopiowane, lub robione od zera przez oszustów - mają funkcje live biddingu, mają różne oferty oraz fałszywe opinie. Takowa strona wygląda profesjonalnie, domena zazwyczaj jest wykupiona kilka lat wstecz (odkupuje się ją), aby nie sprawiać pozorów fałszywej. Ofiara rejestruje się, licytuje dany przedmiot za tanią wartość, a nastepnie jest zmuszona zapłacić za magicznie wylicytowany produkt. Po wpłacie, towar nie istnieje - kontakt znika, a zazwyczaj strona zostaje ściągnieta i nie pozostawia po sobie śladów. Zazwyczaj są to grupy osób, składające się z zaufanych developerów stron, gości od promocji oraz tzw. słupów - którzy przyjmują oraz przetrzymują kasę. Statystyki przypadające na rok 2023/2024 mówią, że powstało czternaście tysięcy (lub więcej) zgłoszonych oszustw związanych z aukcjami online (FBI IC3), straty przypadające na te roczniki to ponad sto dwadzieścia milionów dolarów, a średnia strata jednej ofiary to 1500-5000$. Ofiarami najczęściej zostają osoby mieszczące się w przedziale wiekowym od 30-55 lat, a w momencie gdy występują starsze osoby niż te - owe osoby tracą o wiele więcej pieniędzy przez swoją nieuwagę. Jako serce danych oszustw oznajmia się następujące stany, w których auction fraud odbywa się najczęściej, a są to; Kalifornia, Floryda, Nowy Jork oraz Texas. Technologiami oraz narzędziami najczęściej używanymi przez oszustów są fałszywe emaile postawione na fałszywych domenach, fałszywe certyfikaty (nazwy pospolite (CN)), boty licytujące automatycznie, aby podbijać stawkę i wywołać presję na bidderze, google ads oraz podobne, VPN'y, burner phone'y oraz wszystko co pomoże ukryć lokalizacje oszusta, oszustów. Dla przykładu, Pasadena, CA — Fałszywa aukcja chińskich antyków przez LiveAuctioneers. Po rejestracji, wygraniu aukcji została zmuszona aby wpłacić zaliczkę za przedmiot - 1000$ przez Zelle, bez towaru ani zwrotów. Osoba zostaje zablokowana, platforma się odcina - LiveAuctioneers blokuje możliwość anulowania, depozyt przepada. Sama osoba po wpłacie dodatkowo dowiedziała się, że przedmioty antyczne są fałszywe - zostały wyprodukowane w Chinach i są zwykłymi przedmiotami reprodukcyjnymi wykonanymi z plastiku. W tym przypadku oszuści panują legalnie działająca spółką, działając na realnej stronie oraz sprzedają bez prawdziwej działalności ani licencji na prawdziwej stronie, oszukując ludzi.
  14. Nielegalna utylizacja broni to w półświatku przestępczym standardowa procedura po brudnej robocie. Gdy broń przestaje być potrzebna, albo staje się zbyt gorąca, w ruch idą stare, sprawdzone metody: rozbiórka na części, topienie w beczkach z kwasem, zatapianie w jeziorach albo przepalanie chromu na inny metal, gdzie nikt nie jest w stanie określić jego pochodzenie. W większych organizacjach przestępczych zajmują się tym specjalnie wyznaczeni ludzie nazywani "czyścicielami", czyli profesjonaliści, którzy za odpowiednią cenę potrafią sprawić, że broń znika na zawsze. W naszym świecie broń nie jest tylko narzędziem. To świadek. To głos, który może kiedyś przemówić przeciwko tobie, jeśli nie wiesz, jak go uciszyć. Dlatego kiedy robota jest skończona, zaczyna się najważniejsza część, czyli utylizacja. Nielegalna utylizacja broni to sztuka. Nie wystarczy wrzucić pistoletu do pierwszego lepszego śmietnika czy zakopać go za garażami. Jeśli chcesz naprawdę zniknąć, musisz być sprytniejszy niż śledczy, mądrzejszy niż technicy w laboratoriach. Pierwszy krok? Czyszczenie. Usuwasz każdy możliwy ślad DNA - pot, krew, tłuszcz ze skóry. chemikalia, lateksowe rękawiczki i brak pośpiechu to podstawa. Potem rozbierasz gnata. Część po części, jak puzzle, które nigdy nie mają się już złożyć w całość. Każdy element może cię zdradzić. Najważniejsze to zniszczyć lufę i zamek, bo to one opowiadają balistyczną historię. W dobrych ekipach są ludzie od takich rzeczy - starzy fachowcy, którzy wiedzą, jak topić metal, jak spiłować numery seryjne tak, by nie zostało nic do odzyskania, jak zmielić części w specjalnych młynach przemysłowych. Kiedy trzeba działać szybko, broń idzie do beczki z kwasem, bardziej budżetowa robota, ale skuteczna. Kwas nie tylko rozpuszcza metal, ale i zabija dowody. Jeśli masz dojścia, możesz też wrzucić resztki do pieców hutniczych. Po kilku godzinach z twojego problemu zostaje tylko pył, który zmiesza się z tonami innego złomu. Prawdziwi gracze wiedzą, że nie wystarczy pozbyć się broni. Musisz też mieć alibi. Monitoringi, fałszywe rozmowy telefoniczne, świadkowie, którzy widzieli cię gdzieś daleko od miejsca zdarzenia. Bez tego nawet najlepsza utylizacja może pójść na marne. "Nie trzymamy broni po akcji, bo gnat nie zna lojalności. Zdradzi cię szybciej niż człowiek. Numery, ślady, łuski - to wszystko może cię wsadzić pod ziemię szybciej niż kula. Dlatego każda broń po robocie znika. W beczce z kwasem, przetopiona na inny metal, o którym nikt nie wie. Chcesz żyć w tym świecie? Musisz nauczyć się nie zostawiać historii za sobą."
  15. The Art of Terror “I used to think it was possible for an artist to alter the inner life of the culture. Now bomb-makers and gunmen have taken that territory.” ― Don DeLillo, Mao II Kiedy myślimy o sposobach na nielegalny zarobek często myślimy o narkotykach, kradzieżach czy nawet morderstwach. Jednak jest jeszcze jedna droga, choć rzadko wybierana i niezwykle niebezpieczna to bardzo dochodowa, a to przecież pieniądze rządzą światem. W dzisiejszych czasach wytworzenie ładunków wybuchowych jest banalnie proste. Większość z nas posiada materiały pod swoimi rękami nawet o tym nie wiedząc, a dostęp do Internetu pozwala łatwo znaleźć instrukcje które po wykorzystaniu dają śmiertelny efekt. Przykładami takich prostych lecz skutecznych ładunków są "rurobomby" które często tworzone są ze zwykłych stalowych rur z dodatkiem ładunku stworzonego z przedmiotów domowych i zapalnika. Wytworzenie bardziej skomplikowanych ładunków wymaga szerokiej wiedzy z zakresu elektroniki i chemii jednak tak wytworzona bomba potrafi mieć ogromny zasięg rażenie i destrukcyjną siłę. Dlatego też wytwórstwo takowych urządzeń jest niezwykle ryzykowne a detonacja takiego w miejscu publicznym zapewni szybką drogę do wyroku śmierci lub dożywocia. Wydawać by się mogło że rynek zbytu na ładunki wybuchowe jest mały jednak istnieje ogromna ilość grup która chętnie skupuje takowe do realizacji swoich celów, przykładami takich organizacji są; Ceny takich ładunków wybuchowych oscylują najczęściej w przedziale od 1.000 USD do 5.000 USD za proste i często zawodne ładunki wybuchowe bez większej mocy do nawet 50.000 USD za ładunki które mogą zostać wykorzystane w zamachach lub terroryzmie. A tam gdzie jest popyt zawsze znajdzie się podaż.
  16. PRZERZUT – TAK, JAK ROBIĄ TO SKURWIELE Z NASZYWKAMI 1%-er. Nie ma tu pierdolenia o logistyce, strategii czy infrastrukturze. Jest tylko jedno słowo: ROZKAZ. Jak pada – to zapinasz pas, chowasz sumienie, wyłączasz emocje i ruszasz. Z punktu A do punktu B. Z towarem, który w razie przypału ciągnie cię pod ziemię razem z twoją matką, jeśli trzeba. Bo tu się nie wozi paczek. Tu się wozi krew, broń, drugs, hajs i strach. Transport międzyoddziałowy to kręgosłup klubu. To nie hobby, nie akcja z filmów, tylko chrzczona krwią logistyka – rozpisana na kontynenty, numery VIN, fałszywe paszporty i tysiące mil, w których każda dziura może być twoim grobem. Southern Reapers MC 1% to nie lokalna banda, tylko organizacja o zasięgu transkontynentalnym. Kiedy jeden oddział potrzebuje towaru, reszta odpowiada. Szybko. Cicho. Bez słów. USA dzielimy na siatkę – wschodnie wybrzeże, pas centralny, południe, północne góry i zachód. Każdy oddział to nie tylko lokalne gniazdo – to przystanek w łańcuchu. San Antonio (mother chapter), Tucson, Los Santos, Amarillo, Lubbock, Sedona, Jackson, Norman, Wichita, Santa Fe i wiele więcej – każdy ma swój magazyn, swoje chłodnie, swoją flotę i ludzi, którzy wiedzą, że jak raz zawalisz, to twoja twarz zniknie z patchy, a ciało z tego świata. Europa – twardy grunt, jeszcze twardsze ryzyko W Europie działają oddziały Southern Reapers m.in. w Niemczech, Holandii i Belgii. Każdy z nich to węzeł – osobna frakcja lojalna wobec głównego zarządu. To nie towarzystwo fanów motocykli, tylko struktura, która łączy Azję Środkową z zachodnim rynkiem zbytu. Towar z USA trafia najpierw do portów — Antwerpia, Hamburg, Marsylia. Tam wchodzi lokalna logistyka: TIR-y, pociągi, czasem karety pogotowia z fałszywą dokumentacją. Trasa europejska to pole minowe, służby mają większe uprawnienia, więcej kamer, mniej do stracenia. Dlatego każdy kurs z USA obsługiwany jest przez ludzi, którzy znają kontynent jak własny cień. EX-żołnierze. EX-przemytnicy. Czasem byli gliniarze, którzy wiedzą, jak się poruszać w systemie. W Niemczech towar jedzie jako sprzęt wojskowy. W Belgii jako ładunek z krajów Maghrebu. W Holandii nikt o nic nie pyta – tam się tylko płaci. TO NIE PRZEMYT. TO PRZEKAZANIE WŁADZY. Bo towar to nie tylko drag, gnaty czy kasa. To nasza reputacja. Nasz pieprzony podpis na mapie świata. Jak nie dojedzie – ktoś musi zginąć. I to nie przypadkowy frajer. Tylko ten, kto jechał. Albo ten, kto go puścił, proste nie? W tym klubie nie ma drugiej szansy. Towar dociera. Albo ty nie wracasz. Proste jak jebanie. ZASADY ŚWIĘTE (I KURWA NIEWYBACZALNE): Nie przewozisz całości jednym transportem. Rozdzielamy ładunek, żeby jak coś jebnie, to nie wszystko naraz. Nie znasz całej trasy. Znasz tylko swój odcinek i swój kontakt. Reszta to mgła. I tak ma być. Nie dzwonisz. Nie piszesz. Nie pytasz. Komunikat to jedno słowo: "Przyjęte." Jak coś się sypie – decoy idzie przodem. Fałszywy transport, który ginie w płomieniach. Towar właściwy skręca bokiem, bez światła, bez śladu. Zdrada? Kula. Przypadek? Kula. Strach? Kula. Nie dojechałeś? Twoja rodzina płonie. Zgubiłeś towar? Twój język trafia do słoika i ląduje na stole prezesa. Towar w ruchu nie należy do nikogo. Dopóki nie trafi do punktu końcowego, należy do klubu. A klub traktuje zdradę towaru jak zdradę krwi.
  17. Oszustwa na tle religijnym nie są tematem nowym w XXI wieku, początki takich sytuacji sięgają czasów starożytnych, niegdyś przywódcy duchowi wykorzystywali wiarę ludzi w celu pozyskiwania majątku oraz wpływów w innych formach. W aktualnym czasie przerodziło się to w dużo bardziej zorganizowany schemat, a religia równie często wykorzystywana jest przez kościół do manipulacji emocjami wierzących, oraz wywoływaniu uczucia silnej przynależności do wspólnoty. Wyłudzenia religijne często odwołują się do zaufania, oraz cytatów z pism świętych, przykładów uzdrowień, czy cudów. Wszystko to jednak ma swój koniec w darowiznach, które wierzący chętnie przekazuję natchnieni kościołem. Oszuści wykorzystują hierarchię kościołów, fundacji religijnych, a także ogromny autorytet duchowy, by wzbudzać w ludziach lojalność i przekonywać potencjalne ofiary, że działają w imię boga lub dla dobra całej wspólnoty. Przykładów takich wyłudzeń nie brakuje, a największe z nich to: Baptist Foundation of Arizona - była to chrześcijańska fundacja działającą na terenie arizony, której początki miały miejsce w roku 1948. Jej założeniem między innymi było wsparcie kościołów, z czasem nawet zaczęto oszukiwanie ludzi na "bezpieczne" inwestycje. BFA nie mówiła inwestorom o stratach agencji, a zamiast tego nadal obiecywali ogromne zyski, a wypłacali jedynie starszym inwestorom, z pieniędzy tych nowych. Straty zakrywane były poprzez przenoszenie ich do innych spółek, by ludzie nadal wierzyli w dobroć fundacji i nie przestawali jej finansować. Straty w wyniku inwestycji w Baptist Foundation of Arizona poniosło ponad 13000 osób, których to średnia wieku sugerowała, iż to starsze osoby dawały się złapać w pułapkę i myśleli, że robią coś dobrego, wspierają kościół, a tak na prawdę tracili swoje pieniądze. Greater Ministries International - chrześcijańska organizacja z Florydy, która w latach 90 oszukała dużą ilość wiernych, mydląc im oczy bożym błogosławieństwem, które to miało sprawić, że ich pieniądze zostaną podwojone. Ich hasłem przewodnim było działanie zgodnie z pismem świętym, w rzeczywistości jednak prowadzili piramidę finansowa, dzięki której zebrali około 500 milionów dolarów od ponad 18 tysięcy wiernych. Główny założyciel - Gerald Payne, oraz kilka innych liderów, zostali skazani na wyroki więzienia, a ludzie którzy zaufali, oraz wspierali rozwój chrześcijaństwa stracili całe oszczędności. ooc: temat bede tworzyl wraz z @haha10, naszym zamiarem jest robienie przekrętów z łatwą ufnością osób wierzących, chcemy tworzyć fundacje, które rzekomo będą miały być wsparciem dla kościoła, a realnie trafią do kieszeni organizatorów zbiórki. Oprócz tego powstaną jeszcze poboczne fundacje charytatywne, postaramy się do tego zwerbować jak największą ilość graczy.
  18. 1100011 1110010 1100101 1100100 1101001 1110100 1110011 100000 1110100 1101111 100000 1101101 1101111 1100101 1111000 temat z @moex
  19. Grand Theft Auto Nie ulega wątpliwości, że Stany Zjednoczone pełnią kluczową rolę jako lider światowego sektora motoryzacyjnego. Intensywny rozwój technologii po II wojnie światowej znacząco ułatwił Amerykanom dostęp do samochodów. Przemysł ten generuje olbrzymie zyski, co czyni go atrakcyjnym celem dla różnego rodzaju organizacji przestępczych. Kradzieże aut od lat stanowią integralny element działalności gangów operujących na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Średnia liczba kradzieży pojazdów w 2023 r. wynosiła około jednego pojazdu co 3 minuty co przenosi się na kradzież 202 893 pojazdów o szacowanej łącznej wartości 1,8 mld USD. Jest to wzrost o 2,2% w porównaniu z całkowitą liczbą kradzieży pojazdów w całym stanie w 2022 r. Z każdym rokiem ta wartość się podnosi, car-jacking jest jedną z najbardziej dochodowych czynności przestępczych w półświatku przestępczym więc nic dziwnego że coraz więcej gangsterów próbuje zabrać dla siebie ten kawałek przestępczego tortu i bez powodu do gry wkracza banda Southern Reapersów MC, klub pochodzący z Teksasu z świeżo otwartym oddziałem znajdującym się w Los Santos, bandyckiej kolebce zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Dla wprawionych złodziejaszków fur wytrych jest jak telefon ale czasy się zmieniając, nowsze, bardziej zaawansowane systemy elektroniczne wymagają włamania się do software'u samochodu i tu do gry wchodzi nowy bajer tzn. "Game Boy" urządzenie przypominające konsolę do gier z lat 2000' a tak naprawdę skrywa w sobie potężne oprogramowanie łamiące zabezpieczenia samochodu, pozwalając na dość prostą i cichą kradzież bez zwracania na siebie uwagę. National Insurance Crime Bureau (NICB), amerykańska organizacja non-profit ostrzega kierowców o nowej technologii hakerskiej przeznaczone dla szajek. Wyjdziesz tylko na siłownię? Skoczysz do 24/7 po fajki? - Twojego samochodu już może nie być. Dla nie wtajemniczonych kradzież wybranego samochodu to dopiero 1/3 całego procederu. Myślisz że ktoś kupi trefny samochód? No właśnie dlatego tak ciężko jest złapać wykwalifikowanych złodziei. Następnym krokiem jest rozebranie samochodu z najbardziej cennych części, wystawienie ich na DarkNECIE i oczekiwanie na odpowiedniego kupca kto zainteresuje się tańszymi częściami niewiadomego pochodzenia. Finalnie dochodzi jeszcze wysyłka jak najdalej od miejsca działania szajki. Tym urywając trop związany z dokonanym przestępstwem, owy proceder może trwać od kilku tygodni do miesięcy.
  20. Dziedzina laczaca Hollywood Hills, Olive Avenue oraz Griffith Park (lorowo Vinewood oraz Mirror Park) nie stroni od przestepczosci, glownie przez zorganizowana horde spod Southern Reapers 1%. Gdzie praktycznie kazdy z tego kregu chwyta sie zarobku, ktorego nie ma na papierze oraz jest pod zupelnym ryzykiem. Przestepstwa takie jak wymuszenia, frauding, przekrety oraz internetowe zaburzenia. Okolica dla nowobogackich graczy, ktorzy zyja w owym sektorze przez celebrycka emeryture, lub przecietni ludzie chcacy sie zestarzec w domku jednorodzinnym przy oczku wodnym. Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Od narkobiznesu, do wiekszych zaawansowanych przestepstw, ktore przynosza tylko zyski oraz niespokojny sen. OOC: Czesc, chce otworzyc glowny projekt zarobkowy dla calej organizacji, ktory nie bedzie skupial sie tylko na jednym przestepstwie, tylko calym zbiorze. Tworze to glownie po to, aby kazdy nie musial robic osobnego projektu zarobkowego. Nie chcemy tutaj robic wykwintnych rzeczy, jak tworzenie broni czy produkcja nowego narkotyku, tylko przestepstwa, ktore sa na swietle codziennym (kradzieze, wymuszenia, przekrety, zlecenia na pobicie itd). Aby nie bylo problemow z wycena, kazdy bedzie po kolei wrzucal screeny ze swojej odgrywki i nie pojedyczno. Jesli macie jakies watpliwosci, smialo moge wytlumaczyc w ticket.
  21. Dead Torque Garage to miejsce wymiany doświadczeń i serwisu każdego rodzaju maszyn, od motocykli przez zwykłe samochody aż po lowridery. Sam biznes powstał z inicjatywy dwóch bikerów jeżdżących dla Southern Reapers MC - Crescencio CRES Villanueva oraz Emilio GRIM Cortes. Obaj bracia z innej matki chcą wejść na rynek z całkowicie legalnym biznesem, który będzie idealnym miejscem do spotkań między członkami, a cywilami i przy okazji serwisu i modyfikacji pojazdów. Sam Crescencio opiera swoje doświadczenie na ilości przebytych mil oraz pokonanych podróży, podczas których był zmuszony regularnie działać z nie tylko silnikiem, ale i całym motocyklem. Jak typowy biker - uważa, że motocyklista i jego maszyna to jedność, dlatego zarówno jedno, jak i drugie musi działać jak w szwajcarskim zegarku, co jest dodatkowym autem przy wykonywanych naprawach oraz modyfikacjach. Wspólnikiem warsztatu jest niejaki GRIM, który tak jak wcześniej wspominany CRES aktywnie działa w klubie motocyklowym oraz odzwierciedla taką samą pasję do motoryzacji co Villanueva. Faceci po zapoznaniu się w Los Santos, kiedy to zjawili się by wspomóc wracający do życia chapter od początku nadawali na "tych samych falach", co skutkowało decyzją o wspólnym podjęciu się stworzenia warsztatu dla ludzi oraz braci. Sam biznes ma za zadanie legalnie zarabiać, ale i też budować wśród cywili legalną i porządną wizję klubu, by mieszkańcom Los Santos przez myśl nawet nie przeszło to, że Southern Reapers Motocycle Club jest wyciągniętym spod prawa gangiem motocyklowym. Warsztat zajmuje się naprawą, modyfikacją oraz budową customowych motocykli, lowriderów, a także zwykłych, cywilnych i sportowych wozów. Lokalizacja biznesu nie powinna być żadnym zdziwieniem, ponieważ faceci wybrali i kupili opuszczony budynek po starym warsztacie. Znajduje się on na Mirror Park, na którym Southern Reapers MC chapter; Los Santos trzyma pieczę, a wszyscy członkowie oraz ludzie powiązani z klubem motocyklowym nigdzie nie czują się bardziej bezpiecznie i pewnie. Kolejnym powodem takiego ulokowania warsztatu jest brak podobnych biznesów w okolicy, co znacząco może się przekuć w duże przychody Dead Torque Garage. OOC
  22. Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos (2024, First West Chapter) EUROPA: Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
  23. DAVIS SPORTS CENTER – siłownia założona pod koniec 2023 roku przez dwójkę wykrętów z Chamberlain. Głównym właścicielem, a dla niektórych słupem był Eddie „MEEDIE” O’connell. To jeden z typowych bandziorów z przedmieścia, którzy swój gangsterski fach zaczerpnęli od grubszej ryby – DONNIE G. Siłownia to typowe miejsce w którym spotkasz tam nasterydowanych łysoli, bandziorów, oraz motocyklistów z barwami trupiej czaszki na kamizelce. Całe miejsce wydaje się być typową mordownią, oraz miejscem do którego lepiej nie przychodzić. Po śmierci wspomnianego Meedie – cały interes przejął koleś z klubu motocyklowego SOUTHERN REAPERS, który jeszcze za czasów Eddie’go rozdawał oficjalnie karty na sali. Mimo chodzących plotek po ulicach i ciężkiego klimatu siłowni sala jest dostępna dla wszystkich, którzy chcą obić sobie pysk na ringu lub przycisnąć klatę na ławeczce. Interes jest odpowiedzią na dziury w lokalnej gospodarce, narzekania ziomali z okolicy oraz ich rodziców, a nawet obiecanki lokalnych 'polityków' od siedmiu boleści. To wszystko jak lampka w głowie - rozbłysnęło wizją centrum sportu z miasta Davis. Teraz kolesie z przedmieścia nie będą musieli spędzać tyle czasu w gablocie, żeby zrobić plecy czy sprawdzić się boksersko w rękawicach i kaskach. Siłownia ma dosyć specyficzny, lokalny klimat. Gra tu muzyka hip-hop, a ziomale nawijają o sprawach które są tu typowo przyziemne. W sali są kolesie co wpadają się skatować, a widać że katują się od wielu lat i że zjedli na tym zęby. Większość klientów Davis Sports Center to tak naprawdę lokalni nastolatkowie, którzy myślą że mimo zarzucanych wieczorem tabletek ekstazy i wypitych piw, będą w stanie zrobić „formę greckiego boga”. Z obiektu korzysta sporo lokalnych dziewczyn, kobiet, a nawet matek które pragną zrzucić zbędne kilogramy, nabyte fast-foodami i presją życia codziennego, które tutaj jest specyficzne. W okolicy panuje bezrobocie a narkotyki jest kupić łatwiej niż na Vespucci, które przecież słynie z turystyki, więc dilerzy stamtąd bywają nieraz nawet nachalni. Lokalni narkotykowi przedsiębiorcy dobrze wiedzą, że cała siłownia to tak naprawdę imperium sterydowe, które prowadzi sam właściciel z kilkoma pracownikami i członkami klubu motocyklowego. Jeżeli jesteś stałym klientem – doskonale będziesz wiedział do kogo podbijać w sprawie zakupu najlepszej jakości sterydów anabolicznych. Trafiając na salę w odpowiedni dzień zaopatrzysz się nie tylko w nielegalną suplementację, ale też znajdziesz tutaj różne leki z grupy benzodiazepin. Zaopatrzysz się teoretycznie we wszystko co będzie Ci potrzebne, od znajomości z członkami wpływowego klubu motocyklowego, przez towar aż po kradzione wozy czy nawet kopyto. W okolicy nawija się, że to strasznie szemrany interes, a lokalna gospodarka opiera się o fake-kredyty od przekupionych bankierów. Faktem jednak jest, że większość spraw związanych z biznesem załatwia się w porozumieniu z Aladino Nevarezem. Krążą również plotki, że kolesie z siłowni są głęboko umoczeni w handel narkotykami. Okolica jest pod mocnym wpływem gangów ulicznych miasta Davis, aczkolwiek biznes na tym nie cierpi. Oferta w sali wcale nie jest wycelowana w daną grupkę ludzi. Mile widziany jest tu każdy kto pragnie liznąć sportu, a nie koniecznie ma ochotę bujać się masę mil na publiczny obiekt sportowy Vespucci. Aladino Nevarez robi co w jego mocy, by na Sali zapanowała neutralna i przyjazna dla ducha atmosfera. Każdy kto trenuje w Davis Sports Center, jest z góry traktowany jak „swój”. Konflikty między gangami kończą się często na wyzwiskach i salwach śmiechu, a czasem, chociaż rzadko – bijatyką na parkingu pod obiektem. Raz na X czasu w siłowni organizowane są sparingi na większą skalę. Zaproszenia na wydarzenie w większości otrzymują stali bywalcy w lokalu, napakowane kafary powiązane z różnego rodzaju grupami przestępczymi, oraz bokserzy powiązani z typowym podziemiem związanym z MMA w Los Santos. Oprócz tego Ci kolesie robią na sali huczne imprezy, które w większości kończą się pijacką aferą przez co zgłoszenia od lokalnych mieszkańców powielają się na linii departamentu. Na ogół cały lokal ma złą renomę u normalnej cywilizacji, jednak każdy kto tam przychodzi ujrzy tanie wejściówki, sporo profesjonalnego sprzętu i mało tego – wyjdzie z sali wydzielając endorfiny dodatkowo nie mając obitej gęby. Ekipa z DAVIS SPORTS CENTER zawsze chętnie 'uczestniczy' w czyimś treningu. To miejsce to sport, a sport łączy ludzi. Nie ma tu podziałów, tutaj rządzi sport. Bądź sobie kim tam chcesz, ale na parkingu przed lokalem. OOC: Siemanko, kontynuuje projekt siłowni, który zaczął Neverhurts i Segiusz. Chcemy odwzorować jak to mówił Never „prawdzwią stajnie goryli”. Tak jak wypisałem w lokalu głownie będą mile widziane osoby powiązane z półświatkiem przestępczym, również gracze ze strefy cywilnej i branży rozrywkowej. Niestety na taki klimat jaki chcemy odwzorować – gracze strefy porządkowej w świecie IC nie będą mile widziani w lokalu. W przyszłości chcemy rozwinąć projekt IC Fightclubu, który będzie powiązany z tą siłownią. Głównie całość opiera się na pchaniu ogromnych ilości decadurabolinu dla graczy. Kładziemy nacisk na kontakty z całą społecznością miasta Davis, zwłaszcza z gangami ulicznymi. Dosyć pierdolenia, widzimy się w gierce – pozdro! W celu złapania się do gierki zapraszam na discord siłowni. (klik)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin