Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów '1%' .
Znaleziono 37 wyników
-
Los Malvados de Motocicletas - należący do grona ‘wyjętych spod prawa’ klub, którego początki sięgają końcówki lat 60’ oraz miasta Mexicali, stolicy stanu Baja California w północnym Meksyku. Sytuacja kraju w tych czasach była niezwykle trudna dla jego mieszkańców, a pogłębiający się kryzys polityczny i gospodarczy spowodował radykalizację nastrojów, po tym jak rządzący zdecydowali się na coraz częstsze używanie siły przeciwko protestującym czego efektem ubocznym owych działań był między innymi znaczący wzrost przestępczości zorganizowanej. Zdaniem służb porządkowych to właśnie wtedy można było doszukiwać się zalążków Los Malvados, gdy w rozwijającym się bezprawiu nawet ze strony warstw rządzących, policyjnej korupcji i przy szalejącym bezrobociu w społeczeństwie pojawiła się tendencja do jednoczenia w gangi, czy też kluby motocyklowe - początkowo by chronić małe, lokalne społeczności i swoje rodziny stawiając na pierwszym miejscu sąsiedzką solidarność i braterstwo między ich członkami. Los Malvados powstało pośród robotniczych ulic Mexicali, miasta o silnie rozwiniętym przemyśle metalurgicznym, który mocno podupadł w czasie kryzysu, a jego pierwszymi członkami byli nękani przez bezprawnie przemycających do Stanów Zjednoczonych narkotyki członków kartelu. Mieszkańcy tamtejszej społeczności i bezrobotni hutnicy jednoczący się w grupy których znakiem rozpoznawczym stały się jeżdżące nocą po ulicach formacje motocykli typu Road King o charakterystycznych wysokich i długich ramionach kierownicy. Wzmożona aktywność motocyklowych grup nie umknęła uwadze karteli pilnujących swoich szczelnych szlaków przemytu heroiny i kokainy do Stanów, co w stosunkowo krótkim czasie doprowadziło do konfliktu interesów i nieustających miesiącami krwawych rozpraw między grupami. Malvados aby skutecznie rozszerzyć swoją działalność, a także by pozyskać niezbędną do walki broń z lokalnymi kartelami, z czasem przejęli część rynku narkotykowego w mieście, a pieniądze które zaczęły płynąć z dochodowego interesu okazały się kluczowe dla przyszłości chapteru. Malvados szybko zaczęło zwiększać swoje szeregi i zakładać kolejne oddziały, w Meksyku czy w Stanach, sięgając po latach aktywności na południu do granic Kalifornii, Stanu San Andreas i miasta Los Santos. Część dawnych zatargów i wojen poszła w niepamięć, a część trwała dalej, ze względu na protekcjonalne podejście klubu do swoich korzeni i pierwotnych społeczności z których się wywodził. Zwiększoną aktywność Malvados w Los Santos można odnotować od początku stycznia 2023, kiedy to grupka facetów z oddziału w Meksyku poprzez decyzję kongresu wyjechała za oddzielający oba kraje mur i uformowała pierwszy w historii klubu oddział w Stanach Zjednoczonych. Oddział Los Malvados Motorcycle Club tymczasowo “osiedlił” się na jednej z najbiedniejszych dzielnic w Los Santos - El Burro. Wyjęci spod prawa motocykliści zamieszkiwali na parku przyczep w którym największa przyczepa służyła jako ich clubhouse. To właśnie tam organizowali cotygodniowe spotkania i analizowali wszystkie klubowe sprawy. Motocykliści spod loga LMMC mieli na celu zwiększenie wpływów klubu w mieście, oraz służyli jako łącznik narkotykowy między Mexicali - Los Santos, Los Santos - Mexicali. Głównym ich dochodem był handel brudnym towarem takim jak; metamfetamina, crack, oraz różnego rodzaju MDMA. Mniej postawieni gangsterzy na motocyklach oprócz legalnej pracy zajmowali się również detalem narkotykowym. To właśnie oni obsługiwali zombie-ćpunów najgorszej jakości towarem. Większość towaru pozyskiwali z Meksyku, który brudzili w jednej z przyczep na El Burro. W niedalekiej przyszłości klub przeniósł się z przyczep do normalnej dzielnicy, którą sobie upatrzyli. Większość bikersów ma swoje rodziny i dzieci, których stawiali zawsze na pierwszym miejscu. Każdy z klubowiczów traktuje się jak członek rodziny, obdarzają się wzajemnym szacunkiem i lojalnością. Kierują się zasadą “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. W przeciwieństwie do innych jednoprocentowych klubów Malvados nie posiadają swojego sklepu z merchem i strony internetowej - ograniczają się jedynie na zapalniczki z wygrawerowanym logiem klubu, które są dostępne tylko dla jego pełnoprawnych członków. Główną ikoną klubu (poza logiem) jest Mezcal - pewien rodzaj tequili, który uwielbiają. Większość tych sukinsynów popala metę zapijając to właśnie tym napojem. Głównym pomysłodawcą uformowania oddziału w Los Santos był niejaki Paquito Ramirez i Nuno Montes - jedni z najbardziej szanowanych i zaufanych motocyklistów w Meksyku. Przyjeżdżając do Los Santos z resztą swoich braci uformowali oddział i poszerazli swoje kontakty co każdy dzień. Los Malvados nie jest klubem z dobrą opinią cywilów, większość z nich uważa ich za typową patologię i bandyterkę. Oficjalnie klub sra na wszystkie pomówienia. Członkowie klubu poruszają się ogromnymi motocyklami, które posiadają sporą ilość chromowanych elementów, oraz gigantyczny widelec, przez co jeżdżąc mają ręce na wysokości głowy. Osoba, która chce wkręcić się w szeregi Malvados MC musi zgłosić swoją kandydaturę do któregoś z obszytych członków klubu, później ta kandydatura jest omawiana przy stole i głosowana. Jeśli osoba aspirująca się na członka oddziału zostanie przez klub pozytywnie przegłosowana, dostaje ona kamizelkę z dolnym rockerem PROSPECT. Jest to okres próbny, który trwa dwa lata - przez ten czas rekrut staje się własnością klubu i jest wielokrotnie sprawdzany przez wszystkich klubowiczów. Kandydat przechodzi przez wiele sytuacji w których jest wrzucany na głęboką wodę - w większości jest zmuszony do wykonywania różnego rodzaju przestępstw, a czasem do zażywania narkotyków w celu sprawdzenia, czy ochotnik nie jest z departamentu. Malvados pochodzą z biedniejszych rodzin co można zauważyć po stylu ich ubioru. Nie noszą złotych sygnetów, ani drogich butów - wyglądają na typowych ludzi bez forsy. Większości klubowiczów nie kieruje pasja do motocykli i mechaniki, a pogoń za forsą, znajomościami i wpływami. Ich głównym celem jest wejście w bogatsze życie niczym gwiazdy z Los Santos. Członkowie są agresywni wobec innych klubów motocyklowych - nie boją się wejść w konflikt. Wzięli sobie głęboko do serca tekst "jeżeli ktoś szuka chuja do dupy to u nas go znajdzie". Oddział w Los Santos okazał się strzałem w dziesiątkę. Mimo ciężkich początków i raczej małych nadziei na sukces - udało im się zdominować El Burro Heights, finalnie przejmując narko-interesy lokalnego gangu. Przybysze z Meksyku nie uwinęli się bez strat, stracili ludzi, stracili forsę, stracili część siebie - dokonując brutalnych egzekucji, które miały pokazać całej okolicy, z kim mają do czynienia. Ten okres był okresem który znaczył wiele, a nawet bardzo wiele. Pozyskiwanie wtyczek, kontaktów, mnożenie kapitału, budowanie wizerunku poszczególnych figur w gangu, zdobywanie street credit na ulicach South Central i całego miasta Los Santos. To właśnie ten okres czasu wykreował ikony takie jak Paquito PACO Ramirez czy Mario UNCLE ROSE Rosales, którzy rozdawali wtedy karty w gangu. Pewnie wielu zapyta czym wybiła się ta dwójka? Odpowiedź jest prosta - mieli dryg do zarabiania forsy, zdolności przywódcze i okazywali totalny brak skrupułów, który przekonał resztę składu, że tym kolesiom lepiej ustąpić miejsca. Już w pierwszych miesiącach działania chapteru na terenie USA, doszło do absurdalnych sytuacji, takich jak: morderstwo poprzez strzał w głowę pod jednym ze strip-clubs na Davis, kilka brutalnych egzekucji na kolesiach, którzy wybrali złe podwórko by skroić kilku dilerów. W miasto szybko poszła fama, że Ci kolesie nie mają zamiaru się cackać, dobrze wiedzą po co tu przybyli. Opcje są dwie: biorą co swoje lub wracają do domu z podkulonym ogonem, ewentualnie w czarnych workach. Klub motocyklowy z Meksyku kontrolował całe miasto Davis. Położyli łapę na każdej możliwej branży, generując maksymalne zyski, jak to mówią na ulicy 'wyciskając z dziwki ile się da'. Całkowicie przejęli narkotykowy hurt w okolicy, położyli łapę na wszystkich przedsiębiorstwach które generują zyski, wprowadzili w obrót broń palną od pistoletów bojowych po karabiny szturmowe, a Rosales Gym było istnym marketem sterydowym, gdzie zbiry z całego miasta mogły jak papierosy w monopolowym - kupić sterydy anaboliczne najcięższego kalibru. Co cechowało tych kolesi? Na pewno postawa, wielu z ikon oddziału z Los Santos to kolesie którzy nie mają zamiaru oddać nawet okruszka swojego kawałka ciasta, za to chętnie zabraliby wszystkich innych dookoła. Respektują niepisane, gangsterskie zasady, o które coraz ciężej w obecnych czasach na ulicach Los Santos. Są pewni siebie, zdecydowani, poruszają się dumnie, a konflikty rozwiązują szybko i bardzo głośno, co odstrasza potencjalnych 'mącicieli' którzy lubią prowokować i zarabiać na beefach danych organizacji przestępczych. Dbają o formę, wiecznie zapędzani przez starszą gwardię do roboty na sali. Bez wahania paradują z dużymi spluwami na oczach innych, mniejszych przestępców - utwierdzając ich w przekonaniu że nie warto grać przeciwko nim, za to warto razem z nimi. Byli aktywni na każdym polu, prowadzili kilka pralni pieniędzy, opierając o nie swoje biznesy: Lombard - paserka, siłownia - sterydy, strip-club - narkotyki, warsztat - kradzieże fur. Gang prowadzi obojętną politykę co do konfliktów gangów ulicznych w okolicy, mają jeden warunek - to nie może dotykać gospodarki w mieście. Przedsiębiorcy mają być zadowoleni, ludzie mają mieć forsę, a tą forsę spieniężać tu na miejscu, napędzając tym samym wszystko w koło. Niektórzy członkowie Los Malvados MC mocno kibicują lokalnej młodzieży, widząc w nich potencjalnych gangsterów - którzy gdy troszeczkę podrosną, zaczną generować dużo większe zyski, które finalnie mają trafić do sejfu klubu.
-
Imię i nazwisko: Eduardo Salazar Stan/kraj pochodzenia: San Andreas, Meksyk Data urodzenia: 06.01.1991 Eduardo Salazar, latynoski motocyklista z USA, osiedlił się w Sandy Shores, małym miasteczku otoczonym pustynią Grand Senora. Po latach podróży postanowił znaleźć miejsce, gdzie mógłby się osiedlić i jednocześnie cieszyć się wolnością na dwóch kółkach. Sandy Shores, z jego surowym pięknem i bliskością do przygód, okazało się idealne. Eduardo był dość okazałej postury, co w dużej mierze wynikało z jego miłości do fast foodów. Miejscowe bary serwowały najlepsze burgery i frytki, a on często zasiadał tam z przyjaciółmi z klubu Vandals, delektując się jedzeniem i relaksując przy dymku zioła po długiej przejażdżce. Wkrótce po przeprowadzce do Sandy Shores, Eduardo spotkał członków klubu Vandals na zlocie, który odbywał się nad jeziorem. Jego otwartość i chęć pomocy w naprawie motocykla jednego z członków zdobyły mu ich szacunek. Tak zaczęła się jego przygoda z Vandals. Eduardo szybko wkomponował się w społeczność, podróżując z nimi po Blaine County, organizując zloty i pomagając w różnych inicjatywach.
-
Calaveras Rojas MC, wyjęty spod prawa klub motocyklowy należący do grona klubów OUTLAW MOTORCYCLE GANG. Powstał w Tijuanie (Meksyk) w 1982 roku jako odpowiedź na agresję Bandidos MC na granicy Dolna Kalifornia – Meksyk. Klub po dzień dzisiejszy posiada Mother Chapter w Tijuanie, którego Presidentem jest Armand Franco Martínez. Calaveras Rojas MC od zawsze skupiało się na handlu bronią i narkotykami, oraz w skrajnych przypadkach – żywym towarem. Kolesie w kamizelkach słynęli z umiejętności przerzutów nielegalnych imigrantów, oraz broni i narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Głównym wrogiem Calaveras jest klub motocyklowy Bandidos MC z którym od zawsze walczą o wpływy i niezależność w sprawie wykładania roboty dla kartelów narkotykowych z Meksyku. Klub motocyklowy posiada wiele oddziałów w Meksyku, oraz kilka w Stanach Zjednoczonych. Meksyk: Tijuana (Mother Chapter), Tecate, Mexicali, Puebla, Ecatepec Kalifornia: Los Santos, San Diego, Palm Springs, Sacrament Arizona: Tucson, Mesa, Scottsdale Nevada: Carson City, Reno, Henderson, Elko Texas: Dallas, San Antonio, Houston New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Oklahoma: Norman, Wichita Klub Calaveras Rojas MC liczy około 250-300 członków i ponad dwadzieścia pełnoprawnych chapterów. Największymi oddziałami są te z Meskyku, jednak chapter Los Santos coraz bardziej zaczyna im dorównywać co wywołuje wiele plotek i pomówień na ich temat wewnątrz klubu. Niektóre oddziały stawiają oficjalny przeciw w stronę chapteru Los Santos i uważają , że ich skomplikowane ruchy mogą spowodować zniszczenie całego klubu. Samo Los Santos oficjalnie zapewnia bezpieczeństwo dla innych braci i generuje ogromną ilość papieru, który w większości przekazują jako wsparcie do oddziałów z Meksyku. Nie od dziś wiadomo, że bikerzy z Calaveras zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu kokainą, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Meskyku, oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Calaveras wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest National President Armand Franco Martínez. Chapter CALAVERAS z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Calaveras Rojas posiada głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie klubu każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Support/Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole.
- 416 odpowiedzi
-
outlaw motorcycle gang [Szukam] Calaveras Rojas MC 1%
dixoniak7 opublikował(a) temat w Archiwum globalne
Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w West Vinewood. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka miejsc, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynaliśmy na zasadzie formowania oddziału w Los Santos – po raz drugi w historii klubu. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszych miejsc rozgrywki. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, handlem bronią, przemycamy towary różnego rodzaju pod szyldem naszej firmy transportowej. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 26/36, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako dwudziestoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już bliżej trzydziestki niż dalej. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikerów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 45 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki i ulubiona marka fajek nikogo nie obchodzi, takie rzeczy możecie dorzucać In Game, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Calaveras Rojas. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Za zgodą Opiekunów mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na grę ściśle w organizacji i wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją znajdują się pod tym linkiem: https://forum.v-rp.pl/tags/3-12/ Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discordzie – dokładnie na tej konfie. https://discord.gg/phQyuF4wFB -
W 2024 roku w stanie Kalifornia odnotowano 176 230 kradzieży pojazdów mechanicznych, z czego 4,73% stanowiły motocykle . W przypadku motocykli wskaźnik odzysku wyniósł 57,34%, co oznacza, że około 43% skradzionych motocykli nie zostało odzyskanych. Warto zauważyć, że w Kalifornii, w tym w Los Angeles, odnotowano wzrost liczby kradzieży motocykli o 15% w 2024 roku w porównaniu do poprzedniego roku. Wśród najczęściej kradzionych motocykli w 2024 roku w Kalifornii wymienia się motocykle marki Honda, w tym modele z lat 2022 i 2023. Grupa lokalnych gangsterów poruszających się na muskularnych motocyklach uformowała oddział swojego klubu CALAVERAS MC w zachodniej części Vinewood. Nocami chodząc z browarem w łapie i szlugiem w pysku często słyszeli odgłosy różnych pneumatycznych narzędzi wydobywających się z okolicznych garaży, które są utrzymane w chujowym stanie. Kolesie zaczęli węszyć po dzielnicy i rozglądać się po zaułkach. Raptem przez kilka dni widzieli znikające samochody, motocykle, a nawet niektóre wozy postawione nie na kołach, a na cegłówkach. Drug-pusherzy obsługujący wygłodniałych ćpunów, taksówkarze i barmani przekazują ciągle plotki, że na dzielnicy od wielu miesięcy ludzie boją się zostawić swoją furę pod jakimkolwiek lokalem. Grupa przestępcza, którą Didier King trzyma mocno za pysk jest bardzo przypałowa i głośna. Poprzez aktywność wyjętego spod prawa klubu motocyklowego i nadmiernego hałasu tworzonego przez motocykle – lokalna społeczność będąca ofiarami grupy Didier’a zrzuca winę na Calaveras. Większość myśli, że za całym incydentem stoi klub, zaś sam President klubu węsząc po dzielnicy wyczaił kto za tym stoi. Koleś ma zamiar zrobić z tym porządek i przejąć interesy danej szajki lub utrzymać grupkę pod butem. Wśród półświatka w Stanach Zjednoczonych bardzo popularnym sposobem na szybki i brudny zarobek jest kradzież wszelkich pojazdów. Najczęściej chodzi o pojazdy o wysokiej wartości, te, które na ulicy robią największe wrażenie. Dzięki nowym sposobom działania, technologiom i nieustannemu rozwojowi metod, to kurewsko proste. Logan, cwaniak z krwi i kości, postanowił zanurzyć się w tym bagnie głębiej niż kiedykolwiek wcześniej i rozkręcić interes na naprawdę dużą skalę. Mając do dyspozycji garaż swojego kumpla, uznał, że rozkręcenie kradzieży oraz handlu na szerszą skalę to dla niego bułka z masłem. Stary, ma swoje znajomości, a dzięki nim ryzyko związane z tą brudną robotą da się zminimalizować do absolutnego minimum. Jednym z jego najlepszych ludzi jest Didier. Ten olbrzym z z Rancho, który wygląda jakby mógł sam z siebie przewrócić ciężarówkę, ma swoją ekipę złożoną z mechaników i złodziejaszków. Skurwiele kradną wszystko – od drogich głośników firmy harman/kardon po samochody warte więcej niż pięćset koła papieru. To właśnie Didier i jego ekipa mają za zadanie zdobyć motocykle. Są szybcy, bezwzględni, a kiedy trzeba, potrafią być cholernie brutalni. Ich doświadczenie w przerabianiu motocykli na "legalne" jest nieocenione. Didier nie patrzy na nikogo, kto wchodzi mu w drogę. Kto podskoczy, ten ląduje na ziemi z rozjebanym ryjem. Nic by się nie udało, gdyby nie zajebisty fałszerz dokumentów, który za odpowiednią sumę potrafi stworzyć nową historię każdego pojazdu. Gość ma taki talent, że sam diabeł by go nie rozpoznał. Dzięki temu, motocykl, który jeszcze wczoraj był gorący jak pieprzony ogień, dziś jest czysty jak łza, gotowy do sprzedaży. Longin wie, że ma w rękach złoty interes i nie zawaha się użyć żadnych środków, by go chronić. Każdy, kto spróbuje mu przeszkodzić, dowie się, co to znaczy mieć przejebane. Cały biznes polega na kradzieży i importowaniu „lewych” motocykli przez grupę Didier’a, która Calaveras stara się mocno kontrolować. Wszystkie papiery dotyczące motocykli są przerabaiane przez skorumpowanego urzędnika, który piszę całą ich historię na nowo z sfałszowanymi datami. Dzięki temu motocykle stają się w pełni legalne, a sam departament przy kontroli jedyne co może zrobić to blowjob. Obie grupy wydają wagony papieru na urzędnika, bo dobrze wiedzą, że gdyby nie on – cały interes byłby jak zajęte kurwy, czyli poszedłby się jebać. Kolesie mają garaże różnego rozmiaru, które są wynajęte dosłownie na całej dzielnicy jak i w sąsiedztwie. W celu uniknięcia konsekwencji od pseudo sprawiedliwości goście co chwilę przenoszą motocykle w inne miejsca, przekładają części lub golą całość po prostu na ‘żyletki’. Niektóre, nieco bardziej wartościowe silniki, felgi, skrzynie biegów, przerobione ramy i inne rzeczy są przechowywane nawet na pakach różnych dostawczych pojazdów. Grupa ma bardzo ambitne plany i chcą w przyszłości otworzyć nawet mini komis w którym będą mieli pełną kontrolę i będą wprowadzać w obieg kradzione motocykle, ale również handlować nimi uczciwie ze swoją klientelą. OOC: Siemano, w poprzedniej edcycji prowadziliśmy tego typu projekt zarobkowy i chcemy wystartować z nim na nowo. Sposób na kradzież motocykli jest opisana wyżej, w wycenach nie będziemy prosili o gotówkę tylko właśnie o motocykle. Aplikacja jest opisana jako rozwinięty biznes, ale zaczynać będziemy od zera i będzie to pokazywane na screenach. W przyszłości będziemy chcieli otworzyć komis stricte motocyklowy, oraz współpracować z graczami wewnątrz mojej organizacji, którzy mają zamiar skupić się nad kradzieżą aut. Jak będą wyglądały wątki z grupą Didiera? Nie wiadomo. Albo się ich zajebie albo złapie za pysk. Pierwszy akapit to informacja wygenerowana przez chat GPT. Wszystko będziemy rozgrywać full IC. Pozdro jak zawsze.
- 1 odpowiedź
-
- crmc
- calaveras rojas m/c san andreas
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W ostatnich miesiącach w Los Santos można zauważyć wyraźny wzrost przemocy z użyciem tzw. ghost gunów. to nierejestrowana broń palna, składana w domowych warunkach z części kupionych przez internet lub wydrukowanych na drukarkach 3D. Choć tego typu broń znana jest policji od lat, jeszcze nigdy nie była tak powszechnie używana. Według funkcjonariuszy LSPD liczba przestępstw z udziałem ghost gunów potroiła się w porównaniu do ubiegłego roku. Policja podejrzewa, że ma to związek z zamieszaniem, jakie powstało po rozbiciu kilku dużych gangów. Gdy starsze grupy przestępcze zniknęły, ich miejsce szybko zaczęli zajmować nowi gracze. Na ulicach dzielnic takich jak Davis, Strawberry czy El Burro Heights pojawiają się młodzi, uzbrojeni mężczyźni. Nie są oni znani policji i nie należą do żadnego z wcześniej rozpoznanych gangów.Łączy ich jedno. korzystają z ghost gunów. Broń ta często składana jest w piwnicach, bez numerów seryjnych, co sprawia, że trudno ją wytropić, ale nadal jest śmiertelnie niebezpieczna. Policja i eksperci ds. bezpieczeństwa są zgodni: ktoś zorganizował całą sieć nielegalnej produkcji broni. Grupa ta nie tylko ma dostęp do potrzebnej technologii, ale także do środków i ludzi, którzy potrafią szybko rozprowadzić broń po całym mieście. Wszystko wskazuje na to, że w Los Santos rozpoczęła się nowa era przestępczości. cichsza, sprytniejsza i trudniejsza do zatrzymania.
- 16 odpowiedzi
-
Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos EUROPA: Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
-
Grand Theft Auto Nie ulega wątpliwości, że Stany Zjednoczone pełnią kluczową rolę jako lider światowego sektora motoryzacyjnego. Intensywny rozwój technologii po II wojnie światowej znacząco ułatwił Amerykanom dostęp do samochodów. Przemysł ten generuje olbrzymie zyski, co czyni go atrakcyjnym celem dla różnego rodzaju organizacji przestępczych. Kradzieże aut od lat stanowią integralny element działalności gangów operujących na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Średnia liczba kradzieży pojazdów w 2023 r. wynosiła około jednego pojazdu co 3 minuty co przenosi się na kradzież 202 893 pojazdów o szacowanej łącznej wartości 1,8 mld USD. Jest to wzrost o 2,2% w porównaniu z całkowitą liczbą kradzieży pojazdów w całym stanie w 2022 r. Z każdym rokiem ta wartość się podnosi, car-jacking jest jedną z najbardziej dochodowych czynności przestępczych w półświatku przestępczym więc nic dziwnego że coraz więcej gangsterów próbuje zabrać dla siebie ten kawałek przestępczego tortu i bez powodu do gry wkracza banda Southern Reapersów MC, klub pochodzący z Teksasu z świeżo otwartym oddziałem znajdującym się w Los Santos, bandyckiej kolebce zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Dla wprawionych złodziejaszków fur wytrych jest jak telefon ale czasy się zmieniając, nowsze, bardziej zaawansowane systemy elektroniczne wymagają włamania się do software'u samochodu i tu do gry wchodzi nowy bajer tzn. "Game Boy" urządzenie przypominające konsolę do gier z lat 2000' a tak naprawdę skrywa w sobie potężne oprogramowanie łamiące zabezpieczenia samochodu, pozwalając na dość prostą i cichą kradzież bez zwracania na siebie uwagę. National Insurance Crime Bureau (NICB), amerykańska organizacja non-profit ostrzega kierowców o nowej technologii hakerskiej przeznaczone dla szajek. Wyjdziesz tylko na siłownię? Skoczysz do 24/7 po fajki? - Twojego samochodu już może nie być. Dla nie wtajemniczonych kradzież wybranego samochodu to dopiero 1/3 całego procederu. Myślisz że ktoś kupi trefny samochód? No właśnie dlatego tak ciężko jest złapać wykwalifikowanych złodziei. Następnym krokiem jest rozebranie samochodu z najbardziej cennych części, wystawienie ich na DarkNECIE i oczekiwanie na odpowiedniego kupca kto zainteresuje się tańszymi częściami niewiadomego pochodzenia. Finalnie dochodzi jeszcze wysyłka jak najdalej od miejsca działania szajki. Tym urywając trop związany z dokonanym przestępstwem, owy proceder może trwać od kilku tygodni do miesięcy.
- 2 odpowiedzi
-
- srmc
- southern reapers
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dead Torque Garage to miejsce wymiany doświadczeń i serwisu każdego rodzaju maszyn, od motocykli przez zwykłe samochody aż po lowridery. Sam biznes powstał z inicjatywy dwóch bikerów jeżdżących dla Southern Reapers MC - Crescencio CRES Villanueva oraz Emilio GRIM Cortes. Obaj bracia z innej matki chcą wejść na rynek z całkowicie legalnym biznesem, który będzie idealnym miejscem do spotkań między członkami, a cywilami i przy okazji serwisu i modyfikacji pojazdów. Sam Crescencio opiera swoje doświadczenie na ilości przebytych mil oraz pokonanych podróży, podczas których był zmuszony regularnie działać z nie tylko silnikiem, ale i całym motocyklem. Jak typowy biker - uważa, że motocyklista i jego maszyna to jedność, dlatego zarówno jedno, jak i drugie musi działać jak w szwajcarskim zegarku, co jest dodatkowym autem przy wykonywanych naprawach oraz modyfikacjach. Wspólnikiem warsztatu jest niejaki GRIM, który tak jak wcześniej wspominany CRES aktywnie działa w klubie motocyklowym oraz odzwierciedla taką samą pasję do motoryzacji co Villanueva. Faceci po zapoznaniu się w Los Santos, kiedy to zjawili się by wspomóc wracający do życia chapter od początku nadawali na "tych samych falach", co skutkowało decyzją o wspólnym podjęciu się stworzenia warsztatu dla ludzi oraz braci. Sam biznes ma za zadanie legalnie zarabiać, ale i też budować wśród cywili legalną i porządną wizję klubu, by mieszkańcom Los Santos przez myśl nawet nie przeszło to, że Southern Reapers Motocycle Club jest wyciągniętym spod prawa gangiem motocyklowym. Warsztat zajmuje się naprawą, modyfikacją oraz budową customowych motocykli, lowriderów, a także zwykłych, cywilnych i sportowych wozów. Lokalizacja biznesu nie powinna być żadnym zdziwieniem, ponieważ faceci wybrali i kupili opuszczony budynek po starym warsztacie. Znajduje się on na Mirror Park, na którym Southern Reapers MC chapter; Los Santos trzyma pieczę, a wszyscy członkowie oraz ludzie powiązani z klubem motocyklowym nigdzie nie czują się bardziej bezpiecznie i pewnie. Kolejnym powodem takiego ulokowania warsztatu jest brak podobnych biznesów w okolicy, co znacząco może się przekuć w duże przychody Dead Torque Garage. OOC
-
WELCOME TO FINKS Cała Historia klubu Motocyklowego Finks MC zaczęła sie w dalekiej Australii, w roku 1969. Wtedy to grupa zapaleńców postanowiła założyć swój własny klub motocyklowy. Nazwę wzięli dość nietypowo, bo z kreskówki "The Wizard of Oz". Spodobał im się tam wers "the king is thinkink" i tak już zostało, trochę przekręcone na "Finks". Początki klubu owiane są mgłą tajemnicy, jak to zwykle bywa z takimi ekipami. Prawdziwa historia zaczęła się pisać na nowo gdzieś około roku 2008. Wtedy to w Perth, na zachodnim wybrzeżu Australii, dwaj goście, "Troy Massanti i Frank Condo" postanowili rozkręcić tam "oddział Finks MC". To nie spodobało się lokalnym graczom, Coffin Cheaters i Cheetah MC, i od razu zaczęło iskrzyć. Atmosfera zrobiła się gęsta od rywalizacji. Ale czas płynął nieubłaganie i pod koniec 2013 roku doszło do niespodziewanego zwrotu akcji. Oddział motocyklowy "Finks w Perth" został wchłonięty przez potężniejszych Mongols. To był znak czasów, zmieniających się układów sił na motocyklowej scenie. Jednak "Finks MC" nie zamierzali tak łatwo zniknąć z mapy. W 2014 roku postanowili odświeżyć swój wizerunek i przeprojektowali swoją naszywkę. Nowe logo było bardziej agresywne, a jeden ze starszych członków klubu zdradził, że częściowo miało to być ostrzeżenie i pokazanie pazura dla Mongols MC. Finks Motorcycle Club to australijski "one-percenter" outlaw motorcycle club, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że nie uznają wszystkich praw i reguł. Założeni w Adelaide w 1969 roku, z czasem rozrośli się i założyli swoje "chaptery", czyli oddziały, w innych stanach Australii. Ich nazwa, jak już wspominałem, wzięła się z kreskówki, ale z innej, "The Wizard of Id", gdzie popularne było powiedzenie "The King is a fink!". Ich logo to postać Bungi, królewskiego błazna z tej samej kreskówki. Ciekawostką jest, że historycznie kolor spodni tego błazna na naszywce różnił się w zależności od stanu, z jakiego pochodził dany oddział. To był ich sposób na identyfikację "swoich". Niestety, jak wiele "outlaw motorcycle gangs" Finks MC często byli łączeni z różnymi formami działalności przestępczej. Handel narkotykami, kradzieże motocykli, wymuszenia, podpalenia i inne akty przemocy to tylko niektóre z zarzutów, które pojawiały się w policyjnych raportach. Australijska policja nieustannie prowadziła dochodzenia i organizowała akcje przeciwko członkom klubu. Finksowie mieli też na pieńku z innymi rywalizującymi klubami motocyklowymi w Australii, a ich konflikty z Coffin Cheaters przeszły już do legendy lokalnego półświatka. W pewnym momencie władze próbowały nawet zdelegalizować Finks MC w niektórych regionach kraju. Jednak najbardziej znaczącym wydarzeniem w ich historii była wspomniana już fuzja z 2013 roku, kiedy to wielu członków Finks MC przeszło pod skrzydła "Mongols MC", tworząc jeden z największych gangów motocyklowych w kraju. Ale mimo to, Finks MC przetrwali jako odrębny klub. Do dziś członkowie Finks MC w Australii podlegają specjalnym przepisom i są bacznie obserwowani przez policję, która stara się ograniczyć ich przestępczą działalność. Jak można rozpoznać członków "Finks MC" Przede wszystkim po logo z błaznem Bungą, które dumnie prezentują na swoich naszywkach. Noszą tradycyjne trzyczęściowe naszywki na swoich kamizelkach. Górny "rocker" zawiera nazwę klubu "FINKS MC", środkowy przedstawia Bungę, a dolny tradycyjnie wskazywał region lub stan. Historycznie kolor spodni Bungi na tej dolnej naszywce był różny dla poszczególnych stanów. Dodatkowe naszywki mogą informować o randze w klubie, przydomkach czy innych przynależnościach. Często widoczna jest też naszywka "1%", symbol przynależności do "one-percenter" outlaw motorcycle clubs. Ich ubiór to zazwyczaj skórzane lub dżinsowe kamizelki bez rękawów, często ozdobione naszywkami klubu i innymi motocyklowymi symbolami. Podobnie jak w innych klubach, członkowie Finks MC mogą mieć charakterystyczne tatuaże związane z klubem, choć ich wzory mogą się różnić. Finks MC, rozszerzając swoje wpływy, pojawiali się w różnych stanach Australii. Choć trudno mówić o formalnych "terytoriach" w sensie administracyjnym, to można wskazać główne obszary ich działalności. Zaczęło się w Australii Południowej, w Adelaide, i to można uznać za ich matecznik. W 2008 roku otworzyli oddział w Perth, w Australii Zachodniej. Mieli też swoją obecność w Nowej Południowej Walii, z "clubhouse'em" w Blacktown. W Wiktorii ich oddział w Cranbourne West był pod lupą policji. W Queensland działali na Gold Coast, a w 2012 roku planowali ekspansję do Canberry, w Terytorium Stołecznym Australii. Trzeba jednak pamiętać, że te "terytoria" to raczej obszary wpływów, gdzie mają członków i prowadzą swoją działalność, a często są one przedmiotem konfliktów z innymi klubami. Wpływy Finks MC były złożone. Z jednej strony to działalność przestępcza, z którą byli i są powiązani. Handel narkotykami, nielegalna broń, wymuszenia, kradzieże i przemoc to ich mroczna strona. Policja traktowała ich jako zorganizowaną grupę przestępczą. Z drugiej strony to konflikty z innymi gangami motocyklowymi o terytoria i wpływy, które często kończyły się krwawo. Sama ich reputacja budziła strach i respekt. W środowisku motocyklowym reprezentowali kulturę "outlaw", odrzucającą normy społeczne. Ich hierarchia i struktura były wzorem dla innych grup. Ich symbole były rozpoznawalne. A fuzja z Mongols MC w 2013 roku pokazała, jak ich decyzje wpływają na całą scenę. Ich działalność nieustannie prowokowała reakcję organów ścigania i wywoływała publiczną debatę. Ich relacje z innymi klubami były burzliwe. Z Mongols MC mieli długą i napiętą historię, zwłaszcza po tym, jak wielu Finksów do nich przeszło. Z Coffin Cheaters iskrzyło, szczególnie w Perth. Z Rebels MC też dochodziło do starć. Nawet pojawienie się Rock Machine MC w Australii zaogniło sytuację. Jednak w pewnych sytuacjach, jak protesty przeciwko "prawom antybikerskim", potrafili się zjednoczyć z innymi rywalami. Wszystko to sprawiało, że policja nieustannie ich monitorowała. Kulminacyjnym momentem w ich relacjach z Mongols MC była ta masowa "przepatchowanie" w 2013 roku. W obliczu nacisków prawnych w Queensland, większość Finksów przeszła do Mongols MC, co było największą fuzją w historii australijskich klubów motocyklowych. To wzmocniło Mongolsów, ale nie oznaczało końca problemów. Incydent z Shane'em Bowdenem, który lawirował między oboma klubami i ostatecznie został zamordowany, pokazał, że stare animozje nie wygasły. Mimo tej fuzji, Finks MC odrodzili się i dalej działają w Australii, rekrutując nowych członków i utrzymując swoje oddziały. Policja nadal ich śledzi, a potencjalne konflikty z innymi klubami pozostają realnym zagrożeniem. FINKS MC: AN ANALYSIS OF AN AUSTRALIAN "OUTLAW MOTORCYCLE CLUB" Historycznie kolor spodni błazna na naszywce "Finks MC" różnił się w zależności od stanu lub chapteru (oddziału) w Australii, do którego należał członek. Chociaż dostarczone wyniki wyszukiwania nie określają, który kolor odpowiadał któremu stanowi, to właśnie ta metoda była używana do identyfikacji chapterów poprzez ich "rangi" czyli kolory. Dlatego, gdy ktoś w kontekście Finks MC prosi o "wymien rangi" (wymień kolory), prawdopodobnie pyta o różne kolory spodni błazna używane do oznaczania różnych chapterów lub przynależności stanowej w klubie. W 2024 roku członkowie klubu motocyklowego Finks poruszali się głównie motocyklami marki Harley-Davidson. Podczas incydentu w sierpniu 2024 roku w Melbourne, w którym członkowie klubu przejechali w formacji przez promenadę Southbank, policja skonfiskowała siedem motocykli tej marki oraz kamizelki klubowe Finks OMCG .Zgodnie z zasadami członkostwa w klubie Finks, kandydaci muszą posiadać i jeździć na motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³, przy czym motocykle dwusuwowe są niedozwolone . Harley-Davidson, jako amerykańska marka, spełnia te kryteria i jest preferowanym wyborem wśród członków klubu. Podczas wspomnianego incydentu w Melbourne, członkowie klubu przejechali około 350 metrów przez zatłoczoną promenadę, zmuszając pieszych do ustępowania drogi. Po zatrzymaniu się na około dziesięć minut, kontynuowali jazdę w formacji przez kolejne 150 metrów, po czym opuścili teren . Policja określiła to zachowanie jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Tak, Finks MC nadal działają w Australii, chociaż ich liczebność i wpływy mogły ulec zmianom po fuzji części członków z Mongols MC w 2013 roku. Pomimo wspomnianej fuzji, Finks MC pozostali odrębnym klubem i nadal rekrutują nowych członków. Obecność terytorialna: Nadal posiadają chaptery w różnych stanach Australii, chociaż ich dokładna liczba i lokalizacje mogą się zmieniać. Historycznie byli obecni w Australii Południowej (miejsce założenia), Australii Zachodniej, Nowej Południowej Walii, Wiktorii i Queensland. Działalność przestępcza: Organy ścigania w Australii nadal monitorują Finks MC i inne "outlaw motorcycle gangs" pod kątem ich zaangażowania w działalność przestępczą. Aresztowani członków Finks MC za różne przestępstwa są nadal odnotowywane. Konflikty: Potencjalne konflikty z innymi rywalizującymi klubami, takimi jak Hells Angels czy Mongols MC, nadal stanowią problem dla organów ścigania. Klub Motocyklowy Finks, australijski "niezgodny z prawem klub motocyklowy". Klub spotkał się z ograniczeniami rządowymi w Australii Południowej. Co ciekawe, pomimo rywalizacji, różne grupy motocyklowe zjednoczyły się, aby zaprotestować przeciwko proponowanemu przez rząd Australii Południowej "prawu antybikerskiemu". W 2013 roku pojawiły się doniesienia, że znaczna część członków Finks planowała dołączyć do Mongols Motorcycle Club, grupy z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Znaczącym wydarzeniem w 2019 roku było samobójstwo lidera Finks, który oczekiwał na proces w związku z brutalnymi przestępstwami narkotykowymi i związanymi z bronią. Okoliczności jego śmierci w nowej celi są obecnie badane. Utworzenie rozdziału w Perth w 2008 roku, zainicjowane przez Troya Mercantiego po jego wydaleniu z Coffin Cheaters, doprowadziło do napięć z tą ostatnią grupą. Klub w Perth został później zamrożony na mocy przepisów o dochodach z przestępstw po skazaniu ówczesnej partnerki Mercantiego za kradzież i pranie brudnych pieniędzy związane z funduszami przeznaczonymi dla córek zmarłego członka Coffin Cheaters. Gwałtowny incydent z udziałem członków Finks z Perth na torze Motorplex spowodował, że kilku członków, w tym Stephen Wallace, otrzymało wyroki więzienia za udział w bójce, w której Wallace stracił trzy palce. Wallace jest powiązany ze skazaną handlarką heroiny Holly Deane-Johns. Inny członek zamieszany w bójkę, Tristan Roger Allbeury, miał dalsze problemy prawne, w tym zarzuty usiłowania utrudniania postępowania karnego i ciężkiego uszkodzenia ciała, a także znaleziono przy nim kontrabandę w więzieniu. Sam Troy Mercanti został później uwięziony za przemoc domową wobec swojej byłej partnerki. W październiku 2013 roku donoszono, że Finks z Perth zostali "przejęci" przez Mongols MC i Rock Machine. W innych stanach Vince Focarelli, postać z historią w innych klubach motocyklowych, miał powiązania z członkami Finks po tym, jak on i jego syn padli ofiarą strzelaniny. Ponadto członkowie Finks byli zamieszani w inne brutalne incydenty, w tym usiłowanie zabójstwa w centrum handlowym oraz napaść i incydent z bronią palną w prywatnej rezydencji. Troy Mercanti: Założyciel oddziału w Perth. W 2013 roku skazany na 6 lat i 10 miesięcy więzienia za przemoc domową wobec swojej partnerki, Tammy Kingdon. Jest powiązany z grupą "One Percenter Bikers". Clovis Chikonga, Troy Smith, Stephen Laurence Silvestro, Tristan Roger Allbeury, Stephen Wallace: Członkowie skazani na 2 lata więzienia po bójce na torze wyścigowym Motorplex w Perth. Tayne Clarkson: Prezydent oddziału Gold Coast, aresztowany w 2020 roku pod zarzutem rozboju z użyciem broni i poważnego uszkodzenia ciała. Jarrad Searby: Były prezydent Finks MC, znany również z powiązań ze skrajnie prawicową organizacją Proud Boys. Członkowie "Finks Terror Team": Grupa członków klubu zidentyfikowana w 2012 roku przez policję w Queensland jako zaangażowana w wymuszenia. Wśród nich byli Yassar Bakir, Shane Bowden, Nicholas Forbes i inni. Incydent w Melbourne (Sierpień 2024): Siedmiu członków Finks MC zostało aresztowanych w sierpniu 2024 roku po przejeździe przez promenadę Southbank w Melbourne. Policja ujawniła następujące informacje o zatrzymanych, choć ich nazwiska nie zostały oficjalnie podane w mediach: 32-letni mężczyzna z Safety Beach (pełniący funkcję w klubie) 44-letni mężczyzna z Dallas (członek "World member") 27-letni mężczyzna z Wy Yung 34-letni mężczyzna z Springvale (pełniący funkcję w klubie) 34-letni mężczyzna z Mount Martha (prezydent krajowy) 41-letni mężczyzna z Rosebud 33-letni mężczyzna z Keysborough FINKS MOTORCYCLE CLUB: THE SAGA OF AUSTRALIAN ONE-PERCENTERS Rekrutacja bazowała na kilku aspektach: Wykazywać zainteresowanie kulturą motocyklową i stylem życia klubu. Mieć własny motocykl, prawdopodobnie spełniający określone kryteria (w przypadku Finks MC wspomniano o motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³). Poznać członków klubu i nawiązać z nimi relacje. Często kandydaci spędzają czas z członkami, uczestniczą w ich wydarzeniach i pokazują swoją lojalność. Zostać "prospectem" (kandydatem). Jest to okres próbny, podczas którego kandydat wykonuje różne zadania na rzecz klubu i jest poddawany ocenie przez pełnoprawnych członków. Zdobyć zaufanie i szacunek członków. Po pewnym czasie, jeśli kandydat spełni oczekiwania, może zostać zaproszony do pełnego członkostwa. MAIN INFO - FINKS MOTORCYCLE CLUB Klub powstał w Adelaide, Australia Południowa, w 1969 roku. Nazwa pochodzi z kreskówki "The Wizard of Id" od powiedzenia "The King is a fink". Logo Przedstawia postać Bungi, królewskiego błazna z tej samej kreskówki. Historycznie, kolor spodni Bungi na naszywce różnił się w zależności od stanu oddziału. Finks MC to australijski "one-percenter" outlaw motorcycle club, co oznacza, że nie uznają wszystkich praw i reguł. Z czasem założyli oddziały ("chaptery") w innych stanach Australii, m.in. w Perth, Nowej Południowej Walii, Wiktorii i Queensland. Klub był i jest łączony z różnymi formami działalności przestępczej, takimi jak handel narkotykami, kradzieże, wymuszenia i przemoc. Rozpoznawani są po trzyczęściowej naszywce z logo Bungi oraz często po naszywce "1%". Zazwyczaj noszą skórzane lub dżinsowe kamizelki bez rękawów. Działali w różnych stanach Australii, a ich "terytoria" były często przedmiotem konfliktów z innymi klubami. Australijska policja nieustannie prowadziła dochodzenia i akcje przeciwko członkom klubu. Władze próbowały nawet delegalizować Finks MC w niektórych regionach. Relacje były burzliwe, z okresami napięć i konfliktów, ale także momentami jedności w obliczu wspólnych zagrożeń (np. "prawa antybikerskie"). Pomimo fuzji części członków z Mongols MC, Finks MC nadal działają w Australii i rekrutują nowych członków. Kandydaci muszą posiadać i jeździć na motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³.
-
Beginnings (Początki) - Paleto Bay (2006–2014) Klub motocyklowy 1% Death Nation został założony w 2006 roku miasteczku znanym z mieszkańców którzy są zamiłowani brońmi i tanimi dragami czyli Paleto Bay na północy stanu San Andreas przez Jack’a "Ironclad" Mercer weterana wojny w Zatoce Perskiej który po powrocie do kraju miał trudności w odnalezieniu się w zwyczajnym życiu. Grupa tych buntowników w swoich szeregach posiada weteranów wojskowych oraz innych wyrzutków społecznych którzy znaleźli swój wspólny język w zamiłowaniu do głośnych motocykli, braterstwa i życia na własnych zasadach. Nazwa klubu Death Nation ma za zadanie odzwierciedlić to czego można się od tych ludzi spodziewać czyli życia na krawędzi oraz nieustępliwości wobec systemu. Death Nation dostał dosyć szybko uznanie wobec lokalnej społeczności organizując różne zbiórki, zloty i innego typu wydarzenia odżywiając miasteczko prowadząc również kilka oficjalnych biznesów takich jak warsztat czy bar w którym głównie przesiadywali. Jednak jest to szczyt góry lodowej, a klub ten nie był zamknięty jedynie na legalnych działaniach, jeśli chodzi o ciemniejszą stronę to Death Nation zajmował się przemytami broni, handlem narkotykami i egzekwowaniem swoich zasad siłą czyli robienie tego co jest znane wśród miejsca z którego pochodzą. Wśród innych okolicznych klubów motocyklowych, Death Nation cieszył się szacunkiem, ale również budził w nich strach, co było zasługą ich brutalnych metod oraz asortymentu którym dysponowali. 12 marca 2014 roku działalność klubu przyciągnęła uwagę ATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives) oraz lokalnych władz. Podczas dwóch lat intensywnych śledztw i operacji infiltracyjnych, agenci federalni dokonali nalotu na siedzibę klubu w Paleto Bay. Kilku ważnych członków trafiło do Stanowego Więzienia za poważne przestępstwa związane z dystrybucją nielegalnej broni oraz niekontrolowanych środków, a Death Nation oficjalnie zostało rozwiązane. Miasteczko Paleto Bay odetchnęło z ulgą, choć wielu mieszkańców podejrzewało, że klub ten jeszcze wróci i jest to tylko tymczasowy upadek. Revival (Odrodzenie) – El Burro Heights (2024) Minęło dziesięć lat od głośnego upadku klubu motocyklowego Death Nation. W międzyczasie świat klubów motocyklowych w San Andreas zmienił się diamentralnie. Dawne kluby walczyły o wpływy, a nowe grupy próbowały wykorzystać przestrzeń zabraną Death Nation przez organy ścigania. W 2024 roku w dzielnicy El Burro Heights w Los Santos również znanej z ciemniejszego charakteru, dwóch dawnych motocyklistów - Roberta Richwell'a i Jareth'a Millera – postanowiło wskrzesić legendę klubu do którego kiedyś należeli Death Nation. Robert Richwell i Jareth Miller, którzy kiedyś byli członkami klubu w Paleto Bay, Ten pierwszy był Sierżantem, za to ten drugi był pełnoprawnym członkiem przez ostatnią dekadę prowadzili różne biznesy na granicy prawa. Pierwszy handlował częściami zamiennymi od motocykli do broni na czarnym rynku, natomiast Drugi specjalizował się w tuningu motocykli i prowadzeniu nielegalnych wyścigów ulicznych. Obaj jednak czuli, że czegoś im brakuje - dokładnie poczucia czegoś co kiedyś było dla nich codziennością czyli braterstwa i adrenaliny, które dawał im dawny klub Death Nation. Podjęli oni decyzję o reaktywacji klubu wybierając El Burro Height które zostało zamieszkane przez jednego z nich, dzielnicę przemysłową z dużą liczbą magazynów i pustych lokalach do wynajęcia, które idealnie się nadają na tajne oraz jawne operacje. Stary bar który był do sprzedania został przez tą dwójkę kupiony jako nową siedzibę oraz miejsce spotkań klubowych. Nowe Death Nation przyciągnęło młodych motocyklistów i dawnych członków, którzy chcieli odzyskać wpływy w świecie przestępczym San Andreas. First Problems (Pierwsze problemy) - Strawberry (2024) W 2024 roku, klub motocyklowy Death Nation MC napotkał pierwsze poważne problemy po długim powrocie do życia, które zagroziły nie tylko jego wizerunkowi, ale i przyszłości. Choć klub zbudował swoją reputację na twardych zasadach, lojalności i ciężkiej pracy, nadeszły wydarzenia, które zaczęły podważać fundamenty jego istnienia. Pierwszym problemem klubu było tajemnicze zniknięcie Vice Prezydenta Jaretha Millera. Miller, postać centralna w organizacji klubu, zniknął bez słowa. Jego nieobecność początkowo była traktowana jako chwilowa, może związana z osobistymi sprawami, ale dni mijały, a Miller nie dawał znaku życia. Choć niektóre osoby w klubie zaczęły podejrzewać, że po prostu nie chce już mieć nic wspólnego z Death Nation, nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę się z nim stało. Nie brakowało głosów, które uważały, że Miller zlekceważył klub, traktując go jako przeszłość, ale w obliczu jego nieobecności, klub musiał zacząć działać dalej. W wyniku jego zniknięcia, obowiązki Vice Prezydenta, a także wiele zadań, które dotychczas były związane z jego osobą, przejął Roth Lamb, Road Captain klubu. Lamb, twardy i nieugięty człowiek, od dawna pełnił istotną rolę w strukturze Death Nation MC, ale teraz jego rola nabrała jeszcze większego znaczenia. Choć Lamb nie miał doświadczenia w zarządzaniu klubem na poziomie Millera, wykazał się determinacją i zorganizowaniem, próbując utrzymać Death Nation na powierzchni. Przyjął na siebie odpowiedzialność, jaką miał Vice Prezydent, i zaczął pełnić funkcję de facto vice lidera. Zdecydowanie przyjął wyzwanie, ale z każdym dniem w jego oczach zaczęła rosnąć niepewność co do przyszłości klubu. Jednak nie tylko wewnętrzne problemy stanowiły zagrożenie dla Death Nation MC. Po kilkunastu dniach od zniknięcia Millera, na terenie, który do tej pory był pod kontrolą klubu, zaczęły pojawiać się niepokojące oznaki. Wkrótce zjawili się bikerzy z dwóch innych klubów motocyklowych – Calaveras Rojas MC i Mongols MC. Ci dwaj potentaci nie pojawili się tam przypadkowo. Zaczęli krążyć pogłoski, że Death Nation MC narusza terytorium, które nie należało do nich, a sytuacja ta mogła doprowadzić do poważnych starć. Zdecydowali się zająć teren na Strawberry dzielnicy położonej niedaleko stacji LSPD. Choć nie była to idealna lokalizacja, była bezpieczna i oddalona od konfliktu z Calaveras Rojas MC oraz Mongols MC. Strawberry, choć nie oferowała wielkich możliwości rozwoju, dawała klubowi potrzebny czas na odbudowanie sił i zaplanowanie dalszych działań. Była to przestrzeń, która dawała Death Nation MC szansę na reorganizację, bez obawy o bezpośrednią konfrontację z większymi rywalami. Biography Robert Richwell, urodzony 31 sierpnia 1984 Prezydent klubu motocyklowego Death Nation Motorcycle Club 1%. Jako jeden z niewielu członków Chapteru z Paleto Bay udało mu się uniknąć aresztowania podczas operacji Police Departament'u, która doprowadziła do rozwiązania klubu w 2014 roku. Przez ostatnie dziesięć lat Robert przemyślał swoje podejście do życia i motocyklowej subkultury w Los Santos. W 2024 roku, razem z swoim przyjacielem, z którym trzymał się w poprzednim Chapterze - Jareth'em Miller'em, postanowił zebrać starych członków klubu, którzy także uniknęli aresztowania, by spróbować odbudować klub Death Nation MC na nowo, oraz dokończyć stare plany byłego Prezydenta, tym razem koncentrując się na obszarze El Burro Heights. Robert, znany ze swojej nadpobudliwości i trudności w radzeniu sobie ze stratami, mimo że jest nerwowy i niecierpliwy, posiada doskonałą intuicję. Nigdy nie popełnił żadnego błędu będąc Sierżatem broni poprzedniego Chapteru, ta cecha czyni go liderem, któremu inni członkowie ufają. Jareth Miller nowy Vice President oraz dawny Patched Member Death Nation pochodzenia Szkodzkiego przyszedł na świat 12 kwietnia 1993 roku w San Fierro stanie San Andreas jako syn Alistair Miller alkoholika z Szkocji który urodził się na statku do Stanów Zjednocznych oraz Brielle Morten kobiety mieszkającej w patologii zajmującej się prostytucją. W bardzo młodym wieku został on osierocony z powodu śmierci jego matki podczas porodu oraz popełnionego przez jego ojca samobójstwa podczas wyjścia do pobliskiego baru, Jareth wylądował wtedy do sierocińca i kilka lat później został adoptowany przez weterana oraz byłego znanego mechanika jakim był starszy już Jack Mercer założyciel klubu Death Nation który wraz z Jareth’em powrócił do swojego rodowitego miasteczka Paleto Bay. Miller właśnie tam się udomowił kończąc tamtejsze High School o profilu mechanicznym, oczywiście młody wtedy mężczyzna znany był z swojej wybuchowości będąc tak jak swój przyszywany ojciec buntownikiem, sprawiał on kłopoty w szkole jak i poza nim - mimo jego bezwzględności oraz chłodnego charakteru jest on przemyślanym “graczem” który stawia zasady na pierwszym miejscu. Na przełomie 2012/13 roku w wieku niespełna 20 lat udzielał się już głośniej w klubie motocyklowym swojego opiekuna prawnego, dzięki czemu przez dobre sprawowanie został oficjalnym członkiem Braterstwa tam też poznał się z Robert’em Richwell’em z którym się zaprzyjaźnił w przyszłości odnawiając klub Death Nation. Podczas głośnego rozbicia klubu w 2014 roku został on schwytany pod różnymi zarzutami na jego szczęście tylko te dwa mniejsze zostały mu udowodnione wychodząc na wolność w 2018 roku. Od tamtego momentu odnowił swoje kontakty działając na swoją rękę handlując kradzionymi wymiennymi częściami do motocyklów oraz broni palnej. W 2024 roku wraz z swoim starym przyjacielem poprzedniego Chapteru postanowili odbudować jednoprocentowy klub Death Nation na nowo chcąc dokończyć stare plany byłego Prezydenta oraz człowieka który pokazał na nowo świat Jareth’owi tym razem biorąc sobie zachodni obszar Los Santos jakim jest El Burro Heights.
-
Vandals MC - 1% klub motocyklowy, który wyłonił się z dawnej ekipy Sunset Devils, znanej z terenów Sandy Shores. Członkowie Vandals MC to przede wszystkim osoby o burzliwej przeszłości kryminalnej lub więziennej, ale również zwykli pasjonaci motocykli. Nazwa "Vandals" odnosi się do grup plemion wschodniogermańskich, które osiedlały się wieki temu na terenach Europy Środkowej. To symboliczne nawiązanie stanowi manifest buntu, wyrażając niezależność i determinację członków klubu. Vandals MC narodził się jako reakcja na upadek wartości, które kiedyś definiowały Sunset Devils - klub, w którym swoje kroki stawiał założyciel Vandals. Świeża formacja stopniowo buduje swoją siłę, zapełniając czarną strefę rynku. Członkowie klubu, zarówno ci o zawiłej historii, jak i zwykli entuzjaści dwóch kółek, razem tworzą społeczność gotową na nowe wyzwania. Vandals MC to nie tylko klub motocyklowy; to manifestacja ducha wolności i niezależności, który napędza ich ku przyszłości. Before Vandals Początki grupy sięgają głęboko środowiska więziennego, a konkretnie Bolingbroke Penitentiary. Tam garstka skazańców zaczęła łączyć siły, formując się w dość silną ekipę - Outcasters. Inicjatorami tego nietypowego sojuszu byli Amerykanie rosyjskiego pochodzenia, wśród których wyróżniali się postacią George "Yuri" Yolkin oraz Denis "Handle" Vasilyev. Do ich grona pod skrzydła oddziału Egor’a “Barona” Belkiov’a dołączył Logan "Smoker" Dyer, zdolny złodziej, który dzięki swoim koneksjom na wolności znalazł miejsce w szeregach grupy. Tam zapoznał się z nowymi twarzami, takimi jak brat Rosjanina, Danila "Rook" Belikov, Marcus "Red" Sanders oraz Duncan "Sweety" Campbell. Z upływem czasu pomiędzy mężczyznami zaczęły się formować silne więzi braterstwa. Zajmowali się usuwaniem niewygodnych współwięźniów na zlecenie AB, oraz szmuglowaniem dóbr z “świata zewnętrznego”. Punktem zwrotnym stała się bójka na spacerniaku, wywołana przez członka Arian Brotherhood, który niegdyś był ich "partnerem biznesowym" w zakładzie karnym. W wyniku tego zdarzenia doszło do tragicznego zadźgania jednego z kompanów Dyer'a - Sweety'ego. Od tamtej pory rozpoczęła się swoista wojna w strukturach więziennych między dwoma grupami. To wydarzenie skłoniło ich do uroczystej przysięgi, że już nigdy nikt z ich grupy nie padnie ofiarą egzekucji. Po niecałych trzech latach od tamtego momentu Logan Dyer opuścił bramy więzienia, skrywając swoją przeszłość pod płaszczem tajemnicy. Wyruszył do Oregonu, gdzie otrzymał propozycję dołączenia do klubu Sunset Devils. Tam zgłębiał tajniki życia motocyklisty, rozwijając jednocześnie niezbędne umiejętności. Wtedy to prezydent Tig Milles stał się dla niego autorytetem przywódczym. Za wykazanie lojalności został wysłany, by pomóc w zakładaniu nowego oddziału w Sandy Shores. Pomimo trudnych początków klub zaczął dorównywać jednostce macierzystej, która ironicznie zaczęła podupadać z powodu problemów zdrowotnych prezydenta. Po wielu konfliktach i różnicach wizji dotyczących przyszłości klubu Sunset Devils MC, Smoker z niechęcią podjął decyzję o opuszczeniu organizacji, pragnąc odpoczynku i oderwania się od przeszłości. Niespełna pół roku po wydarzeniach pierwszy chapter został przejęty przez inny, silniejszy klub - Brother Speed MC. Obecny prezydent zgodził się na narzucony im układ, by uniknąć wojny którą z góry by przegrali. Razem z bliską mu osobą Logan opuścił Stany Zjednoczone, kierując się w stronę Meksyku, dokładniej do okolic miasta El Sauzal. Długa podróż stała się okazją do zanurzenia się w historii i kulturze Wandali, stanowiąc jednocześnie fundament dla nowej formacji. Wyprawa ta była także czasem refleksji nad życiem i planowania go na nowo po powrocie do Stanów. The Vandals’re coming Powrót do Stanów okazał się przełomem w życiu Logana, a zarazem początkiem dla wschodzącego klubu. Smoker postanowił stworzyć silną grupę opierając się wyłącznie na ludziach, którym niegdyś przysięgał braterstwo. Przy pomocy zaznajomionego informatyka - Bruce’a Hankins’a trafił na ślad swojego dawnego przyjaciela Marcus’a "Red" Sanders’a. Mężczyzna znajdował się w znanym w całym San Andreas miasteczku Los Santos. Pomimo długich poszukiwań mężczyźni natrafili na siebie. Logan przedstawił plan działania na który Red zareagował pozytywnie bez krzty zastanowienia. Opowiedział mu również o powrocie braci Belikov, którzy ani na krok nie zawrócili ze swojej przestępczej ścieżki. Pierwotna formacja ponownie stawała się kompletna napędzając przy tym zamysł Dyer’a. Od tamtej pory ekipa ponownie zaczęła działać tym razem w środowisku miejskim. Pozyskując kontakty, oraz wprowadzając w obieg różnej maści używki. Z biegiem czasu ich poczynaniami zaczęli interesować się ludzie z ich przeszłości, którzy zagwarantowali pomoc przy budowie klubu. Od tego czasu poruszali się po mieście jako banda bliżej nieokreślonych bikerów. Rozpoczęcie przedsięwzięcia w Los Santos okazało się strzałem w dziesiątkę. Możliwość szybkiego rozwoju umożliwiła stworzenie pełnoprawnego klubu dając również narzędzia do podejmowania większych działań. Jednakże wszystko co dobre, dosyć szybko się kończy. Smoker widząc zgorszenie i popęd budujący ulicę Los Santos wiedział, że nie jest to odpowiednie miejsce dla nich. Przemyślenia i dywagacje nad miejscem w którym ma osiąść klub sprowadziły jego myśli ponownie do Sandy Shores - pustynnego miasteczka, które już dawno zostało opuszczone przez Boga. Dogodna lokalizacja jak i tereny pustkowia zadecydowały za niego. W tym czasie wspominał jaki sukces mógł odnieść wcześniejszy klub, gdyby nie próżność i zaślepienie przez majątek jego dawnych braci. Po długich dyskusjach z osobami decyzyjnymi doszli doszedł do porozumienia dotyczącego “przeprowadzki”. Przenosząc się na tereny pustyni byli świadomi tego co może ich tam czekać, jednakże determinacja do szerzenia wcześniej opracowanego manifestu stawała się coraz silniejsza. Wild Hunt Przełomowym momentem dla klubu stał się dzień poprzedzający chrześcijańskie święto Bożego Narodzenia. W tym czasie wszyscy członkowie, dotychczas zamieszkujący Los Santos, zdecydowali się przenieść w kierunku Grand Senora, aby tam osiedlić się na stałe. Mieszkańcy Sandy Shores, w ciemności nocy, mogli dostrzec grupę zamaskowanych postaci pędzących przez pustynne drogi, w otoczeniu kłębów dymu unoszącego się spod opon maszyn. Z bardziej przesądnej perspektywy społeczności wyłoniła się identyfikacja z nimi jako zastępem zjaw, przemieszczających się między światami i zwiastujących katastrofę. W rezultacie narodziła się plotka, a jednocześnie lokalna teoria spiskowa dotycząca przybycia na tereny opuszczone przez Boga - Dzikich Łowów. Klub był świadomy wywołania specyficznych odczuć na samym początku relacji z lokalną społecznością, ale zawsze unikał sytuacji, w których stawiano by ich w złym świetle. Reakcje mieszkańców pustyni różniły się od tych, jakie zakładano. Chłodne spojrzenia wyrażające niechęć do nowoprzybyłych oraz obelgi kierowane w ich stronę stały się integralną częścią życia motocyklistów. Pomimo że nie przywiązywali zbytniej uwagi do tego, zdołali odczuć ciężką atmosferę między dwiema diametralnie różnymi społecznościami. Obywatele, chociaż przyzwyczajeni do pojawiania się nowych twarzy, które zwykle przynosiły ze sobą kłopoty, mieli dość rozpoczynania wszystkiego od nowa. Dlatego też jednym z priorytetów klubu było przekonanie lokalnej społeczności do siebie i okazanie im pomocy, nawet gdy oni sami unikali takich kontaktów. Budowanie zaufania i szacunku, oprócz zadośćuczynienia za potencjalne przewinienia, miało również pełnić rolę przykrywki dla interesów Vandals. Klub obrał za główny cel zarobkowy handel substancjami psychoaktywnymi, które planowali transportować w głąb stanu San Andreas. Nielegalne źródła dochodu zaczęto sprytnie tuszować, korzystając z własnych legalnych przedsiębiorstw, które stopniowo zaczęły rozwijać się w okolicach głównego miasteczka - Sandy Shores. OOC
-
Vagos Motorcycle Club/Green Nation or No Nation History of Vagos MC Vagos Motorcycle Club (Vagos MC), 🐍 znany również jako „Green Nation” lub „No Nation”, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych klubów motocyklowych na świecie. Założony w 1965 roku w San Bernardino, Kalifornia, przez grupę byłych członków The Psychos, klub ten szybko stał się jednym z głównych przedstawicieli tzw. jednoprocentowych klubów motocyklowych, które są symbolem buntu, niezależności i stylu życia na granicy prawa. Początkowo zrodzony z potrzeby stworzenia nowej tożsamości dla swojej grupy, Vagos MC zyskał wkrótce status potężnej organizacji, której członkowie są rozproszeni po całym świecie, w tym w USA, Meksyku, Europie oraz Kanadzie. Nazwa „Vagos” pochodzi od hiszpańskiego słowa „vago”, które oznacza „włóczęgę” lub „cygana”, co miało nawiązywać do podróżniczego i wolnościowego ducha założycieli klubu. Choć kolor zielony, który stał się oficjalnym barwami klubu, jest często uważany za pechowy w kulturze bikerów, to dla Vagos MC symbolizuje przynależność do tej wyjątkowej grupy. Klub początkowo rozważał inne nazwy, takie jak Coffin Dodgers MC czy Satan Saints MC, jednak ostatecznie zdecydowano się na Vagos, a barwy i symbole szybko przyjęły swoją formę. Vagos MC przyciągał przede wszystkim białych oraz latynoskich mężczyzn, szczególnie tych, którzy wywodzili się z trudnych dzielnic i mieli powiązania z lokalnymi gangami ulicznymi. W miarę jak klub stawał się coraz większy, zaczął wciągać nowych członków, którzy pasowali do jego kultury buntu i nielegalnych działań. Struktura klubu jest dość hierarchiczna, a jego członkowie są rozpoznawalni po charakterystycznych naszywkach, które noszą na swoich dżinsowych kamizelkach, zwanych potocznie „cutami”. Na środku kamizelki znajduje się symbol głowy berserka, natomiast na dolnej naszywce widnieje nazwa oddziału klubu. Dodatkowe naszywki, takie jak liczba „22” (symbolizująca literę „V” od Vagos) czy głowa Lokiego, także są częstym widokiem, a każda z nich ma swoje głębokie znaczenie. Po okresie próbnym, członkowie klubu otrzymują naszywkę „MF” („Motorcycle Family”), co symbolizuje ich pełną przynależność do rodziny Vagos. Jednak, podobnie jak w wielu innych klubach motocyklowych, naszywki mogą także odzwierciedlać bardziej kontrowersyjne przekonania, takie jak neonazistowskie sympatie, które niekiedy można dostrzec w postaci naszywek „SS” lub swastyk. Pomimo tego, klub Vagos MC jest przede wszystkim znany z agresywnego podejścia do nielegalnych działalności, a jego motto, „VFFV” (VAGOS FOREVER, FOREVER VAGOS), wskazuje na silną więź, jaka łączy członków. Dla Vagos, bycie częścią tej rodziny oznacza lojalność, a tradycje klubowe mają dla nich ogromne znaczenie, nawet jeżeli nie zawsze w pełni szanują przepisy prawa. Vagos MC przez wiele lat angażował się w różnorodne działalności przestępcze, w tym handel narkotykami, bronią oraz inne formy przemocy. Ich wpływy i brutalne działania przez długi czas pozostawały nieuchwytne, ale z biegiem lat, służby porządkowe zaczęły coraz skuteczniej zwalczać działalność klubu. W 1974 roku czterech członków Vagos MC zostało fałszywie oskarżonych i skazanych na śmierć za morderstwo studenta Uniwersytetu Nowego Meksyku, Williama Veltena. Po 17 miesiącach w celi śmierci, prawdziwy sprawca, Kerry Rodney Lee, przyznał się do winy, co doprowadziło do uniewinnienia skazanych członków klubu. Z biegiem lat, Vagos MC był wielokrotnie ścigany przez służby porządkowe, które przeprowadzały liczne operacje przeciwko działalności klubu. W 1998 roku, po wielomiesięcznym tajnym śledztwie, policja aresztowała kilkunastu członków Vagos MC za porwania, przestępstwa narkotykowe oraz posiadanie broni. Kolejne poważne uderzenie miało miejsce w 2004 roku, kiedy to w wyniku wielkiej akcji policji aresztowano 26 członków klubu, a także przejęto narkotyki, broń oraz ponad 125 tysięcy dolarów gotówki.Jednym z największych uderzeń w Vagos MC była „Operacja 22 Green”, która miała miejsce w 2006 roku i była jednym z największych skoordynowanych dochodzeń w historii południowej Kalifornii. W ramach operacji, w której wzięło udział 700 funkcjonariuszy różnych agencji, aresztowano 25 osób związanych z klubem. Śledczy przejęli 95 sztuk nielegalnej broni, narkotyki, gotówkę i skradzione motocykle. Aresztowania i operacje takie jak ta, oraz ciągłe ściganie Vagos MC, skutkowały wzrostem napięcia i brutalności w działaniach klubu. Również w 2007 roku, sześciu członków Vagos MC zostało zatrzymanych za brutalne przestępstwa, w tym porwania i rabunki, po tym jak zaatakowali byłego członka klubu. Kolejne incydenty miały miejsce w 2009 roku, kiedy trzech członków Vagos MC zostało aresztowanych za napaść seksualną na kobietę, którą poznali w nocnym klubie. W 2011 roku klub Vagos MC był również zamieszany w zamachy i strzelaniny, które miały miejsce w Missouri, kiedy doszło do konfliktu z członkami Galloping Goose MC, a strzały sparaliżowały ruch na autostradzie I-44. Vagos Motorcycle Club jest przykładem organizacji, której działalność łączy elementy subkultury motocyklowej, przestępczości zorganizowanej i brutalnego zachowania. Choć zewnętrznie może się wydawać, że klub ten kieruje się zasadami wolności i niezależności, jego historia pełna jest przemocy, nielegalnych interesów oraz zbrodni, które budzą strach i szacunek w świecie nie tylko motocyklowych gangów, ale i służb porządkowych. Vagos MC - Los Angeles Vagos Motorcycle Club Rok 1965. USA są w trakcie wojny w Wietnamie, Martin Luther King niedawno przeszedł z Selmy do Montgomery, a „King of the Road” Rogera Millera jest na pierwszym miejscu. Trzynastu motocyklistów spotyka się na rogu Eighth i Davidson w San Bernardino w Kalifornii, aby założyć Vagos Motorcycle Club🐍, rozpoczynając historię, która będzie obejmować handel narkotykami, starcia z policją i brutalną rywalizację z Hells Angels. Wybranym prezydentem był Rudy Esparza, znany jako Puro, który prowadził nowy klub w wyborze nazwy. Rozważano inne nazwy, w tym Coffin Dogers MC i Satan’s Saints MC, ale wybrano Vagos MC, po hiszpańsku „włóczęga”. Ich nowy znaczek, czerwony diabeł na zielonym tle, został zainspirowany obrazem diabła w czasopiśmie LIFE zatytułowanym „Powrót z piekła”. W latach 60. XX wieku powstało więcej gangów motocyklowych (OMG) niż w jakiejkolwiek innej dekadzie. Status przestępcy nadawany jest grupom, które nie są sankcjonowane przez American Motorcyclists Association (AMA). Są również znani jako 1%ersi, termin, który pojawił się po zamieszkach motocyklistów w Hollister w 1947 roku, kiedy AMA rzekomo twierdziło, że 99% motocyklistów to praworządni obywatele, chociaż AMA nie ma żadnych zapisów o wydaniu tego jako oficjalnego lub publicznego oświadczenia. Motocykliści często przenosili się między klubami lub odkrywali, że ich klub zostaje wchłonięty przez większy klub. Puro wcześniej należał do Psychos MC, a inni dołączyli z klubów, w tym El Diablo MC. Pytanie, czy Vagos wchłoną innych, czy zostaną wchłonięci, zostało bardzo szybko rozstrzygnięte, ponieważ w całej Kalifornii powstało więcej rozdziałów. W 2014 roku FBI umieściło Vagos na liście jednego z największych gangów motocyklowych w zachodniej Ameryce, z 600 członkami w 24 rozdziałach w całej Ameryce, a także rozdziałami w Kanadzie, Meksyku i Europie. Opisani przez infiltratora Vagos, Charlesa Falco, jako „mafia na kołach”, Vagos z pewnością zasłużyli na swój znaczek 1%era. W całej ich barwnej historii dochodziło do aresztowań związanych z narkotykami. W 1987 roku szef rozdziału South Bay i prezydent rozdziału Desert Hot Springs wraz z trzema innymi osobami przyznali się do winy w związku ze spiskiem w celu dystrybucji metamfetaminy. Podczas nalotu w 2011 roku skonfiskowano ponad 40 funtów kokainy i 8 funtów metamfetaminy (i wyrzutnię rakiet!). A w 2014 roku czterech członków Vagos zostało aresztowanych przez FBI za handel metamfetaminą. Oprócz prania pieniędzy i handlu bronią, Vagos są również znani ze swojej ogólnej przemocy, zwłaszcza wobec rywalizujących OMG. Gdy Vagos próbowali rozszerzyć swoje terytorium, napięcie wzrosło między nimi a innymi OMG, a zwłaszcza Hells Angels. W 2001 roku w kalifornijskim mieście Costa Mesa doszło do krwawej bójki między Vagos i Angels. A w 2010 roku doszło do kłótni o to, który gang może przebywać w Starbucks w Santa Cruz. VAGOS MC VS ANGELS MC Konflikt między klubami motocyklowymi Vagos MC a Hells Angels MC rozpoczął się jako zwykła rywalizacja, lecz z czasem przerodził się w brutalną wojnę. Główne przyczyny to spory terytorialne, osobiste konflikty oraz różnice ideologiczne w świecie klubów motocyklowych. Geneza konfliktu Hells Angels, założony w 1948 roku, od lat dominował na scenie motocyklowej dzięki swojej przestępczej działalności i niekwestionowanej reputacji. W 1965 roku powstał Vagos MC, początkowo niewielki i bez dużych wpływów, lecz z czasem zdobywający coraz większe terytoria w Californii. Ta ekspansja nie podobała się Hells Angels, którzy uznawali te tereny za swoją własność. Rozwój i eskalacja konfliktu W miarę rozrastania się Vagos MC napięcia między klubami nasilały się. Rywalizacja o terytoria oraz kontrolę nad dochodowym handlem narkotykami i innymi przedsięwzięciami przerodziła się w osobiste wrogości między członkami klubów. Różnice ideologiczne i lekceważenie tradycji przez niektórych członków tylko pogłębiły napięcie, prowadząc do serii ataków i wzajemnych wrogich działań. W rezultacie konflikt Vagos MC z Hells Angels stał się jedną z bardziej znanych rywalizacji w świecie klubów motocyklowych, podsycaną przez lata narastającą wrogością o wpływy i pozycję w subkulturze. AFFILATIONS W sercu klubu motocyklowego Vagos leży wyjątkowa kultura, która kładzie nacisk na lojalność, szacunek i braterstwo. Członkowie często nazywają siebie „braćmi” i to poczucie koleżeństwa jest podstawowym aspektem ich tożsamości. Vagos MC promuje styl życia skupiony wokół wolności i przygody, a jazda na motocyklach stanowi znaczącą część ich kultury. Klub organizuje różne wydarzenia, w tym rajdy motocyklowe i przejażdżki charytatywne, które wspierają zaangażowanie społeczności, jednocześnie wzmacniając jej wartości. Symbole i kolory Vagos MC można łatwo rozpoznać po zielonych i żółtych kolorach, które symbolizują ich lojalność i jedność. Godło klubu często przedstawia czaszki i inne symbole odzwierciedlające ich buntowniczą naturę. Kodeks postępowania Zawsze wspieraj swoich braci. Szanuj klub i jego tradycje. Zachowaj poufność w sprawach klubowych. Vagos MC Vagos MC rozrósł się do międzynarodowego przedsiębiorstwa, które pod pewnymi względami przypomina mafię. Godłem klubu jest Loki, nordycki bóg psot, i nie ma bardziej trafnego opisu. Vagos MC działa głównie w Stanach Zjednoczonych, a członkowie klubu motocyklowego jeżdżą motocyklami Harley Davidson. Głównym biznesem Vagos jest koordynowanie operacji przemytu narkotyków między Stanami Zjednoczonymi a granicą meksykańską. Klub został również oskarżony o zastawianie pułapek na policjantów w Kalifornii. Mimo to Vagos Motorcycle Club nadal utrzymuje, że nie jest notoryczną bandą przestępczą, ale raczej legalnym klubem motocyklowym. Aktualizacja z lipca 2022 r.: Zaktualizowaliśmy ten artykuł o więcej informacji na temat jednego z najbardziej niebezpiecznych klubów motocyklowych na świecie, w tym o niedawnym incydencie, w którym członkowie Vagos MC zostali ostrzelani przez znaną gang konkurencyjny - Hells Angles. W latach 60. XX wieku powstało więcej gangów motocyklowych niż w jakiejkolwiek innej dekadzie. Grupy te stały się znane jako „jednoprocentowcy”, termin pochodzący od twierdzenia Amerykańskiego Stowarzyszenia Motocyklowego, że 99% motocyklistów to dobrzy, przestrzegający prawa obywatele. Vagos Motorcycle Club został założony w 1965 roku w San Bernardino w Kalifornii przez 13 motocyklistów. Pierwotnymi członkami byli Rudy „Puro” Esparza, Gil Carrasco, Whitey, Lucky, Freddy Ruiz, Harley Hog, Animal, Crazy John Estrada, Tom Tom, Moose, Squirrel, Alex Estrada i Little John Bocanegra. Rudy „Puro” Estrada został wybrany na prezydenta Vagos MC, a Gil Carrasco został wybrany na wiceprezydenta. Założyciele klubu motocyklowego Vagos byli pochodzenia meksykańskiego, więc zdecydowali się przyjąć kolor zielony dla swojego nowo utworzonego klubu jako sposób na oddanie hołdu swojemu dziedzictwu. Nazwa „Vagos” oznacza wędrowca po hiszpańsku, co opisuje wędrowca lub podróżującą osobę. Zanim zdecydowali się na nazwę Vagos, założyciele rozważali również dwie inne nazwy: Coffin Dodgers MC i Saints MC. Ostatecznie zdecydowali się na nazwę Vagos Motorcycle Club. Pierwszy rozdział Vagos MC znajdował się w San Bernardino w Kalifornii, znany również jako rozdział „Berdoo”. Uważa się, że w Vagos Motorcycle Club jest obecnie ponad 4000 członków i 200 rozdziałów. Vagos Motorcycle Club został kiedyś opisany jako „mafia na kołach” przez Charlesa Falco, człowieka, który kiedyś wniknął do notorycznego gangu motocyklowego i przeżył, aby opowiedzieć tę historię. Dobrze... w pewnym sensie Vagos Motorcycle Club to skomplikowana organizacja, istnieją legalne firmy, które są ich własnością, aby uzupełnić ich mniej niż smakowite nielegalne operacje. Posiadają kluby, sprzedają towary, mają statut i nawet organizują regularne spotkania, jak w każdej innej legalnej organizacji. Często uczestniczą również w niektórych pracach charytatywnych w społeczności. Złe Drugą stroną medalu są ich podstępne operacje. W latach 80. XX wieku prezydent rozdziału Vagos Motorcycle Club w Desert Hot Springs został oskarżony o spisek w celu dystrybucji narkotyków i przyznał się do winy. W 2011 roku 40 funtów koka. Choć klub Vagos MC znany jest przede wszystkim ze swojej kultury motocyklowej, klub spotkał się z licznymi zarzutami związanymi z działalnością przestępczą. Zarzuty te obejmują zarówno handel narkotykami, jak i przestępczość zorganizowaną, co daje złożony obraz działalności klubu. Organy ścigania często atakowały MC Vagos ze względu na ich zaangażowanie w nielegalną działalność. Pomimo tych wyzwań klub nadal działa, a członkowie domagają się prawa do swobodnego poruszania się i życia.Główne zarzuty karneHandel i dystrybucja narkotyków. Napaści i brutalne starcia z rywalizującymi klubami. Posiadanie broni i nielegalny handel bronią palną. Reakcja organów ścigania Organy ścigania wdrożyły różne strategie zwalczania rzekomej działalności przestępczej klubu Vagos MC. Obejmuje to operacje inwigilacyjne, aresztowania i wysiłki mające na celu likwidację ich sieci. Jednak odporność klubu okazała się wyzwaniem dla władz. VAGOS MC MEDIA Klub motocyklowy Vagos odcisnął swoje piętno nie tylko w świecie rzeczywistym, ale także w kulturze popularnej. Ich styl życia i wizerunek były przedstawiane w różnych mediach, w tym w filmach, dokumentach i programach telewizyjnych. Portrety te często podkreślają urok klubów motocyklowych, jednocześnie rzucając światło na mroczniejsze aspekty ich istnienia. Medialna reprezentacja Vagos MC przyczynia się do ciągłej fascynacji kulturą motocykli i otaczającymi ją zawiłościami.Godne uwagi wystąpienia w mediach Filmy dokumentalne opowiadające o życiu członków klubów motocyklowych.Dramaty telewizyjne przedstawiające wyzwania stojące przed klubami motocyklowymi.Filmy fabularne idealizujące styl życia wyjętych spod prawa. Wpływ na postrzeganie społecznePrzedstawianie Vagos MC w kulturze popularnej wpłynęło na odbiór publiczny, często zacierając granice między rzeczywistością a fikcją. Ta fascynacja może budzić zarówno podziw, jak i strach, gdy ludzie zmagają się ze złożonością kultury klubów motocyklowych.Bitwy prawne i kontrowersjeW swojej historii Vagos MC był zaangażowany w liczne spory prawne i kontrowersje. Zakres tych kwestii prawnych sięgał od zarzutów karnych postawionych poszczególnym członkom po szersze dochodzenia dotyczące klubu jako całości.Pomimo wyzwań Vagos MC zachował lojalnych fanów, a członkowie wspierali się nawzajem w trudnych chwilach. Ta lojalność często przekłada się na zaciekły opór wobec postrzeganej niesprawiedliwości ze strony organów ścigania. CHARACTERISTIC W przeciwieństwie do gangów motocyklowych, w których biali stanowią główny nurt, jest tam wielu białych, ale odsetek Latynosów jest wysoki, a główny obszar działalności zaczyna się od Kalifornii po okolice Meksyku.Mówi się, że nazwa Bagos pochodzi od hiszpańskiego słowa oznaczającego wyjętego spod prawa Vegabonda. Główną działalnością przestępczą jest przemyt, rabunki i morderstwa na terenie sąsiednich obszarów Meksyku. W 2010 roku jest to poważna grupa przestępcza, dla której robiono nawet miny-pułapki EKIPA: (cały czas szukamy osob LINK) @Sizenox (LIDER) @Gracjan (LIder) @Fronton Zakolee @listeno8yyyyyyyy2 @zatyss @EntryS @v3xa
- 24 odpowiedzi
-
- green power
- 1%
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W małym miasteczku, ukrytym gdzieś w górskich dolinach, stał pub o nazwie "The Iron Wolf". Było to miejsce, które od zawsze przyciągało tych, którzy szukali nie tylko zimnego piwa, ale czegoś więcej – prawdziwego, surowego ducha rock’n’rolla. Założycielem był Jack "Wolf" McCarty, były motocyklista, który przez lata jeździł z chłopakami z Vagos MC. Jako młody facet szukał przygód, jeździł po świecie, uczestniczył w wyścigach i koncertach, a kiedy w końcu osiadł w tym miasteczku, postanowił stworzyć miejsce, które przypominałoby mu najlepsze dni z jego życia. Tak powstał "The Iron Wolf". Pub nie był jak inne. Zamiast eleganckich stołów i wyrafinowanego wystroju, miał ciężki, industrialny klimat. Ciemne wnętrze, skórzane fotele, stare motocyklowe plakaty i mnóstwo symboli związanych z wolnością i niezależnością. Jack nie chciał, by "The Iron Wolf" był tylko pubem. Chciał, żeby to było miejsce, w którym można poczuć się jak w domu, ale też poczuć ten dziki, wolny styl życia. Z początku nie było łatwo. Pub był mały, ale szybko zdobywał wiernych gości. Ci, którzy pojawiali się po raz pierwszy, nie wiedzieli, czego się spodziewać, ale szybko łapali klimat. Było tu coś magnetycznego – muzyka grała głośno, ludzie rozmawiali, śmiali się, a niektórzy grali w karty. Pub stał się miejscem, gdzie można było porozmawiać o życiu, o motocyklach, o rocku, o wszystkim, co miało znaczenie. Z czasem "The Iron Wolf" stał się popularnym punktem w okolicy. Ale jak to zwykle bywa w takich miejscach, nie wszyscy byli zadowoleni z jego popularności. Gangi motocyklowe, w tym również inni członkowie Vagos MC, zaczęli się spotykać w "Iron Wolfie". Kiedy zaś inne grupy postanowiły wpaść, żeby zrobić zamieszanie, Jack musiał zadbać o to, by pub nie stał się polem bitwy. Nie chodziło o to, żeby unikać konfrontacji, ale o to, by "The Iron Wolf" pozostał miejscem, gdzie ludzie czuli się bezpiecznie, niezależnie od tego, kim byli. Jack znał reguły. W razie problemów, zawsze dawał znać, że „tutaj nie ma miejsca na konflikty”, a kiedy trzeba było, z pomocą przychodzili ludzie, którzy wiedzieli, że „Iron Wolf” to miejsce tylko dla tych, którzy szanują inne osoby. Wkrótce pub zyskał status kultowego miejsca. Koncerty rockowe, punkowe imprezy, jamy z lokalnymi muzykami – to wszystko sprawiało, że "The Iron Wolf" był zawsze pełen życia. Ci, którzy przychodzili na koncerty, wiedzieli, że tu nie chodzi tylko o muzykę – to było coś więcej. To była wspólnota. Wspólnota ludzi, którzy żyli w zgodzie z własnymi zasadami, którzy nie bali się być sobą. Pub przeżył wiele lat. Po drodze zmieniały się mody, zmieniały się czasy, ale "The Iron Wolf" zawsze trzymał się swojego stylu. Ci, którzy byli tu od samego początku, wiedzieli, że to miejsce nie jest tylko o piwie i muzyce. To była przestrzeń, gdzie można było poczuć się wolnym, wyjść z codziennego życia i po prostu być sobą. Dziś "The Iron Wolf" jest wciąż otwarty. Może nie jest już tak dziki jak kiedyś, ale wciąż ma ten sam klimat. Wciąż przyciąga tych, którzy szukają czegoś prawdziwego, niezależnego. I tak, z biegiem lat, "The Iron Wolf" stał się czymś więcej niż tylko pubem – stał się symbolem miejsca, gdzie każdy może poczuć się częścią czegoś większego. To był i wciąż jest dom dla tych, którzy nie boją się żyć na swoich zasadach. LOKALIZACJA / BUDYNEK 🐍 OOC:
-
Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w okolicach Mirror Park. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka biznesów, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynaliśmy jako przybysze z innych oddziałów klubu w celu uformowania pierwszego w historii klubu chapteru w Kalifornii. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszej siłowni Davis Sports Center. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, chcemy głównie wejść w różnego rodzaju przemyty różnego towaru i kontakty z mafią lekową. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Prowadzimy wspomnianą wcześniej siłownię na Davis, chcemy poszerzyć wpływy klubu również w tej części miasta. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 18-30, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako osiemnastoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już dwadzieścia pare lat. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikersów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 40 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki nikogo nie obchodzą, takie rzeczy możecie dorzucać InGame, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Southern Reapers. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w Archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na taką grę, wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją: - Highway Yard Inn - Davis Sports Center - Savage Steel MotoCraft Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discord do mnie lub @boa. Pisząc do nas OPISZ NAM SWOJĄ POSTAĆ. (Jej cechy, wady, zalety; dodaj krótką historię jeżeli jest godna uwagi; powiedz co wniesiesz swoją postacią; jak widzisz grę w naszej organizacji lub przy jej boku; jaką profesją przestępczą para się Twoja postać, lub jaką ma zamiar się parać.) Nie wspominaj o ulubionej marce fajek, ani o ojczulku który miał swój warsztat motocyklowy - nikogo to nie interesuje.
- 6 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- 1%
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Hollywood Green Nation 1% Vagos Motorcycle Club/Green Nation or No Nation - to jeden z największych klubów jednoprocentowych - posiada w swoich szeregach tysiące obszytych członków rozsianych po praktycznie całych Stanach Zjednoczonych. Poza USA Vagosi występują także w kilku państwach Europy, Kanadzie oraz Meksyku. Klub powstał w 1965 roku, kiedy doszło do zamieszek klubu The Psychos, główni członkowie grupy pozostawili swoje stare barwy by założyć oddział w San Bernardino gdzie do dziś funkcjonuje Berdoo Chapter (mother chapter). W całą zieloną nacje wchodzą wyłącznie białoskórzy i latynoscy faceci. Vagos MC, zaczęło wciągać w swoje szeregi młodzieniaszków z niebezpiecznych dzielnic/osiedli, którzy posiadają powiązania z przeróżnymi gangami ulicznymi. Zaczął się pobór z prostego powodu, ze względu na braki w ludziach w szczytowym momencie działania Vagos MC. Vagos Motorcycle Club został założony w Kalifornii w 1965 roku. Rudy "Puro" Esparza pełnił funkcję prezesa klubu, a Gil Carrasco był wiceprezesem. Pozostali pierwotni członkowie to Whitey (sekretarz/skarbnik), Lucky (sierżant), Freddy Ruiz, Harley Hog, Animal, Crazy John Estrada, Tom Tom, Moose, Squirrel, Alex Estrada i Little John Bocanegra. Nazwa "Vagos" została wybrana z uwagi na meksykańskie pochodzenie założycieli klubu. "Vagos" to słowo hiszpańskie, które można przetłumaczyć jako "włóczęga", "cygan" lub "podróżnik" - odnosi się do kogoś, kto nieustannie podróżuje i może mieć reputację osoby knującej różne rzeczy. Kolor zielony został wybrany jako barwa klubu. Przy tworzeniu klubu rozważano także dwie inne nazwy: Coffin Dodgers MC i Satan Saints MC, ale ostatecznie zdecydowano się na Vagos Motorcycle Club. Od momentu swojego powstania Vagos Motorcycle Club stał się jednym z bardziej znanych i wpływowych klubów motocyklowych w Stanach Zjednoczonych. Członkowie klubu są często identyfikowani przez swoje wyjątkowe kolory i emblematy na skórzanych kurtkach oraz przez swoje zaangażowanie w kulturę motocyklową i wspólnotę klubową. Członkowie klubu często przywdziewają na siebie zielone barwy co ciekawe - zielone barwy w świecie bikerów są uważane za takie które przynoszą nieszczęście. Na ich dżinsowych kamizelkach można zauważyć środkową naszywkę która jest zintegrowana z imieniem najlepszego berserka. Na dolnej zaś naszywce wpisana jest lokalizacja (stan) ,w którym oddział stacjonuje przykładowo. Można zauważyć też różnego rodzaju inne naszywki które, dzierżą członkowie klubu na swoich cutach. Przykładem takich naszywek jest liczba 22 która, oznacza 22 literę alfabetu czyli ‘V’. Kolejnym przykładem takiej naszywki jest po prostu sama głowa lokiego umiejscowiona w przedniej części cutu. Jedną z równie ważnych naszywek jest też naszywka ,,MF'' (oznacza ona przynależność do motocyklowej rodziny) jest ona otrzymywana przez członka który, przeszedł cały okres próbny, a zarazem weryfikacje przez innych członków klubu jako członka rodziny Vagos na linii frontu. Wielu członków Vagos Motorcycle Club nosi na swoich cutach znamiona odnoszące się do poglądów neo-nazistowskich, a co za tym idzie wrzucają naszywki ‘SS’ lub zielone swastyki. Generealnie również ważnymi naszywkami które, znajdują się na kamizelce są te z mottem klubowym jakim jest przysłowiowe ‘WE GIVE WHAT WE GET’ oraz częste zawołanie używane przez Vagos ‘VFFV’, co oznacza ‘VAGOS FOREVER, FOREVER VAGOS’. Generalnie naszywki odgrywają bardzo ważna role w świecie klubów motocyklowych, świadczą przede wszystkim o pozycji członka oddziału w swoim klubie, jego zasługach i stażu - im wyżej jest w hierarchii, tym większy respekt powinien budzić w oczach innych klubowiczów. Jednak po latach i po upływie znacznie dłuższego czasu przestały mieć ,aż tak duży wpływ na wizerunek osoby przynależące do grupy - jeszcze kilka lat temu członek, któremu ściągnięto siłą cut był największym pośmiewiskiem w środowisku, osoba skreślona na dobre. Teraz jak wszędzie, kultura i wieloletnie zasady klubów motocyklowych delikatnie odeszły na bok, gdy do całej gry zaczęło wpływać więcej lości forsy do zgarnięcia. Vagos MC Crime / In The Media 1974: Członkowie Vagos Motorcycle Club zostali skazani za morderstwo studenta Uniwersytetu Meksykańskiego. Inny członek, Kerry Rodney Lee, przyznał się do tego morderstwa, co uratowało skazanych członków. 1998: Kilku członków klubu zostało aresztowanych za porwanie, posiadanie narkotyków i broni po dwuletnim śledztwie prowadzonym przez tajnych agentów. 2002: Była żona detektywa policji próbowała wynająć członka Vagos Motorcycle Club do zamordowania swojego byłego męża. Klub zgłosił tę sytuację policji. 2004: Aresztowano 26 członków klubu i znaleziono duże ilości gotówki, broni i narkotyków. 2006: Przeprowadzono operację "Operacja 22 Green", w której aresztowano 25 członków klubu. 2007: Aresztowano 6 członków klubu za włamania, rabunki, wymuszenia i porwanie członka Vagos Motorcycle Club, który chciał opuścić klub. 2009: Aresztowano 3 członków klubu, oskarżonych o napaść seksualną na kobietę. 2009: Nieudany atak na siedzibę Hemet Gang Task Force, w którym próbowano zdetonować bombę. 2010: Wiele incydentów, takich jak strzelaniny, zamachy bombowe i aresztowania, miało miejsce w różnych miejscach i miały związek z działalnością Vagos Motorcycle Club. 2011: Strzelanina między członkami Vagos Motorcycle Club a Galloping Goose Motorcycle Club oraz strzelanina w Nugget Casino Resort, w wyniku której zginął prezes oddziału Hells Angels. 2017: Aresztowanie 23 członków klubu w związku z zarzutami m.in. o morderstwo, wymuszenia, porwania, napady i handel narkotykami. Niektóre z tych zarzutów dotyczyły także związanych z klubem członków w przypadku zabójstwa Jeffreya Pettigrewa w 2011 roku. Angels riders shot Vagos Motorcycle Club Member Wojna pomiędzy Vagos MC, a Hells Angels MC rozpoczęła się pierwotnie jako współzawodnictwo i rywalizacja, zanim przerodziła się w wieloletni konflikt. Konflikt narastał przez lata, a głównymi przyczynami były spory terytorialne, konflikty osobiste oraz różnice ideologiczne w świecie klubów motocyklowych. Vagos MC powstało wiele lat po Hells Angels MC, konkretnie w 1965 roku w Los Angeles, w stanie California. Początkowo nie byli dużym klubem motocyklowym, a raczej jednym z mniejszych klubów w tamtym czasie. Ich profil i reputacja nie były najlepsze, ponieważ byli postrzegani jako mali gracze. Jednak klub stopniowo się rozwijał i zdobywał więcej terytoriów w całej Californii. W miarę rozwoju zaczęły się nasilać kontakty między Vagos MC, a Hells Angels oraz innymi klubami motocyklowymi. Hells Angels niechętnie patrzyło na działania Vagos MC ze względu na to, że istniało znacznie dłużej niż ten klub. Hells Angels został założony w 1948 roku i jest najbardziej znanym i wpływowym wyjętym spod prawa klubem motocyklowym na świecie. Przez długi czas dominowali na rynku i w subkulturze motocyklowej dzięki swojej organizacji przestępczej i zaangażowaniu w związku z tą działalnością. Szybko zdobyli sobie dużą reputację wśród innych klubów. Główną przyczyną konfliktów między tymi dwoma klubami były terytoria. Green Nation wkroczyło na tereny należące do Hells Angels, co nie spodobało się klubowi Hells Angles, który miał tam ogromne wpływy i praktycznie kontrolował większość Californii. W rezultacie niektóre obszary zostały podzielone między oba kluby, co później przerodziło się w walkę o władzę, gdzie oba kluby dążyły do osiągnięcia jak najlepszej pozycji. Konflikty dotyczące handlu narkotykami oraz kontroli nad dochodowymi przedsiębiorstwami przestępczymi i biznesowymi stały się później konfliktami osobistymi między niektórymi członkami klubów. Dochodziło nawet do ataków ze strony obu klubów, a punktem kulminacyjnym konfliktu była sprzedaż narkotyków przez Green Nation na terenach Californii. Różnice ideologiczne również odegrały istotną rolę w konflikcie. Niektórzy członkowie klubów nie szanowali swoich tradycji lub wyśmiewali je, co tylko spotęgowało napięcie. History of the Hollywood Vagos MC Chapter - Los Santos Vagos MC Po latach wyciszenia klubu który był mniej aktywny zajmując się swoimi legalnymi sprawami przez wewnętrzne konflikty i problemy które stwarzało Hells Angels Motorcycle Club. Oddział został zmuszony do zmiany swojego Presidenta, który nie był przychylny sprawom Vagos Motorcycle Club. Głowa Chapteru Hollywood Vagos MC grała na dwa fronty co zostało wykryte i udowodnione przez innych członków klubu między innymi aktualnego Sgt At Arms - Ramon 'Teddy' Cadaval. Udział w rozpracowaniu procederu kreowanego przez Guillermo Swenson brał ówczesny Vice President Vasco Zaragoza, który na samym początku był całkowicie przeciw słowom Teddy'ego i zalecił mu milczenie pod groźbą usunięcia i oddalenia go od stołu. Kolejnym dowodem świadczącym o tym, że wewnątrz klubu mają miejsce nieścisłości były luki finansowe w budżecie klubu, które kilkukrotnie zgłaszał sam Secretary of Chapter - Chucho Carrasco. Vasco Zaragoza po usłyszeniu kolejnego zażalenia na temat budżetu klubu wziął na poważnie doniesienie aktualnego Sierżanta który nieustępliwie podążał za każdym krokiem Presidenta, dosłownie będąc jego cieniem. Podczas całego dochodzenia Ramon wpadł na miejsce wymiany między członkiem Hells Angels Motorcycle Club, a Presidentem ówczesnego Chapteru Hollywood Vagos Motorcycle Club, dotyczyło ono sprzedaży informacji na temat lokalizacji jednego z laboratorium metamfetaminy, które uległo zniszczeniu kilka dni po spotkaniu wcześniej wspomnianych członków obu klubów motocyklowych - podczas wymiany sam Ramon uwiecznił transakcję pieniędzy telefonem między dwójką bikerów. Zebrane dowody przedstawił ówczesnemu Vice Presidentowi, który natychmiastowo podjął działania, wciągając w to również Secretary. 14.09.2023 dochodzi do morderstwa samego President of Hollywood Vagos MC Chapter. Trójka wysoko postawionych przedstawicieli Green Nation postanowiła nie wyciągać tego na światło dzienne, aby zachować dobre imię klubu. Na własną rękę postanowili pozbyć się Guillermo Swenson, a jako lojalne osoby przedstawić to reszcie członków ugrupowania jako zamach przeprowadzony przez członków wrogiego klubu motocyklowego - Hells Angels Motorcycle Club. Oddział po śmierci swojego Presidenta popada w całkowitą żałobę, a prawdę zna tylko niewielu i miejmy nadzieję że tajemnica ta zostanie zabrana do grobu przez Vasco Zaragoza, Ramon 'Teddy' Cadaval oraz Chucho Carrasco. Główna trójka zamieszana w całą sytuację z byłym Presidentem napierała na zorganizowanie spotkania z głosowaniem na nową głowę Chapteru. Dyskutując między członkami oddziału doszli do konsensusu, że najrozsądniejszą opcją dla oddziału będzie wybór Vasco Zaragoza, ale ostateczny wybór pozostał dla członków klubu za drzwiami Templo. 19.11.2023 Templo - nowe porządki Hollywood Vagos Motorcycle Club. Podczas Templo które zostało przeprowadzone przez ówczesnego Vice Presidenta - Vasco Zaragoza został poruszony temat nowego Presidenta klubu, którego rzecz jasna należało jak najszybciej wybrać, aby rozwijać interesy klubowe. Po rozpoczęciu spotkania i zabrania głosu przez Vasco, na końcu jego monologu pierwszą dłonią która została rzucona w górę była dłoń Ramon'a, który bezapelacyjnie wskazał nazwisko Zaragoza jako godnego następcę tronu Green Nation postującej na Hollywood. Każdy z członków klubu chciał wysłuchać kandydatury Vasco, który musiał przekonać wszystkich że to on będzie najlepszym wyborem do piastowania tego stanowiska. Przekonując środowisko Green Nation do głosowania za jego kandydaturą, wspomniał o zupełnej odbudowie wizerunku Chapter of Hollywood. W czterech ścianach Templo zostały poruszone tematy organizacji działań charytatywnych, odbudowy budżetu klubu (który był naruszony przez wcześniejszego Presidenta klubu). Ruchy miały na celu zalegalizowanie interesów Vagos MC oraz wzbudzenie zaufania wśród lokalnej ludności oraz mniejszego zainteresowania przez organy ścigania. Słowami końca nowy kandydat na Presidenta poruszył wątek silnie zaognionego konfliktu, między Hells Angels Motorcycle Club, a Vagos Motorcycle Club. Jego argumentami było zabójstwo byłego Presidenta klubu oraz ciągły sabotaż interesów na terenie Hollywood spod szyldu Green Nation. Na czas głosowania w domu klubowym zielonej nacji Vasco zasiadł na własnym fotelu Vice Presidenta, oddając szacunek i respekt byłemu Presidentowi. Głosowanie rozpoczęło się i jednogłośnie zostało zakończone tym że Vasco Zaragoza oficjalnie zaczyna pełnić od tego momentu funkcję President of Chapter Hollywood Vagos Motorcycle Club. Od razu po przegłosowaniu Vasco zasiada na tronie króla zielonej nacji, a jego pierwszymi słowami już jako President rzuca na stół kandydaturę jednego z najbardziej oddanych członków klubu - Cesar Delgado na Vice Presidenta Chapteru. To głosowanie również nie podlegało żadnej dyskusji i jednogłośnie stał się zastępcą Vasco Zaragoza. OUT OF CHARACTER VAGOS MC Głównym celem naszej organizacji jest jak najbardziej realistyczne zrekonstruowanie klubu motocyklowego (Vagos MC) w realiach Los Angeles - do tego wykorzystamy istniejące w GTA 5 Vinewood, któremu najbliżej jest do samego Hollywood. Głównie inspirujemy się prawdziwym Hollywood w Los Angeles. Chcemy stworzyć ciekawe doświadczenie roleplayingowe dla każdej osoby, która będzie miała okazję mieć styczność z tym projektem. Ważnym aspektem jest to, że uciekamy od standardowych schematów utartych przez poprzednie kluby motocyklowe. Budujemy community skupione wokół Green Nation - i to słowo jest tutaj jak najbardziej kluczowe, bo same przestępcze działania mają być dodatkiem do całokształtu. Zależy nam na skupieniu wokół nas graczy, którym zależy na bardziej rozbudowanej kreacji swoich postaci - nie tylko ze strefy przestępczej ale również tej cywilnej. Pokazaniu codziennego życia, problemów i motywów do poszczególnych działań. Samo Hollywood w LA nie należy do dzielnic o wysokim standardzie - świadczą o tym liczne dziennikarskie materiały i raporty. Mieszkańcy często narzekają na niedziałający sprzęt, karaluchy i brutalne ataki po zmroku - to brudna rzeczywistość ukryta pod płaszczem atrakcyjnego turystycznie miejsca. Hollywood ma dwie twarze - a my chcemy umożliwić graczom poczucie tego klimatu na własnej skórze. Nie zapominamy jednak o pozytywnych aspektach tej dzielnicy - licznych obiektach czy wydarzeniach kulturowych - dlatego wraz z rozwojem organizacji, chcemy takie eventy organizować na serwerze otwierając się na graczy z innych obszarów. Dla przykładu mamy tutaj na myśli charity run czy różnego rodzaju zloty motocyklowe. Poprzez ich organizowanie będziemy chcieli bezpośrednio w świecie gry zapoznać graczy z pozytywnymi elementami życia bikerów i tą gościnną stroną ich działalności. Nasza aplikacja to zbiór najważniejszych zagadnień związanych z Vagos MC, które w pigułce uzmysłowią odwiedzającym nasz temat z czym mają do czynienia. Posiłkowaliśmy się researchem i pracą wykonaną przez członków naszej organizacji, uzupełniając ją o kolejne nowinki. Stworzyliśmy całkowicie nowy wątek fabularny, który mamy zamiar zagrać i uwiecznić jako prolog naszej organizacji. Nie jest to zabieg przypadkowy - kładziemy bardzo mocny nacisk na to, by ograniczyć narzucanie formowania organizacji poprzez OOC do minimum, a skupić się na tym, by większość wątków i sama struktura tworzyły się In Character. Dlatego też zaczynamy kreacje od punktu, który zaznaczyliśmy w głównej części tekstu. Głównym celem przestępczego rozwoju naszej organizacji jest stworzenie sieci handlowej metaamfetaminą, co jest codziennością klubu Vagos MC. Będziemy chcieli wprowadzać ten narkotyk w obieg serwerowy, a organizacje, które obecnie grają na serwerze są idealnym strzałem w to co będziemy grali. Kolejnym punktem, który musimy podkreślić jest zwrócenie uwagi na fakt, że nie każda postać powiązana z naszą organizacją jest zamieszana w przestępcze procedery. Nie każdy powiązany z nami gracz musi być przestępcą. Tak jak wspomniałem wyżej - chcemy budować community - dlatego niezbędne będzie włączanie do organizacji postaci zajmujących się legalną działalnością i white-collar crimes, stawiamy spory nacisk na rozwój supportu klubu. To w przyszłości ma otworzyć drogę dla rozwoju innych characterów. Umożliwiamy zatem też grę przy nas postaciom cywilnym - każdą osobę rozpoczynającą rozgrywkę przy nas nazywamy “locals” (zwykły mieszkaniec Hollywood) i to od tej osoby zależy jaką drogą będzie się kierować. Localsi u nas to będą zarówno prospect klubu jak i cywile, którzy nie muszą obawiać się żadnych większych konsekwencji z naszej strony - w końcu zależy nam na budowaniu społeczności i jej otoczki a nie burzeniu, dlatego zapraszam też serdecznie do kontaktu - wszystkie techniczne sprawy możemy dogadać. Liczymy tutaj też na duży odzew graczy, którzy poprzez grę localsów będą tworzyli z nami symbiozę. Na sam koniec zostawiliśmy sprawy czysto techniczne - w organizacji będziemy prześwietlać postacie pod względem prawidłowości ich developmentu. Korzystanie z lepszych assetów ma być wyróżnieniem dla postaci, które faktycznie dużo osiągnęły w świecie gry i nie będzie to kolidowało z ich backgroundem. Kolejną sprawą jest kwestia komunikacji OOC - zabraniam całkowicie jakiejkolwiek dyskusji o wydarzeniach ze świata gry. Komunikatory w dzisiejszym RP są plagą - a jako gracze starszej daty i ze sporym doświadczeniem chcemy dać dobry przykład i pokazać, że pisanie o tym co miało miejsce w tej gierce komputerówce tylko psuje esencję - uczymy graczy dobrych nawyków. Liderzy projektu; @ECPU Byczol @danio Skład - @ECPU Byczol @danio @EnjoyTheRide @central represent @.maniek1079 @abierto @wiseguys @sosa babey @ECPU Michałek @ECPU FilipeQ @187 @Kubaaaa @extasy@viver @Mamciek @krul podwurka @jakens @rezyser kina dramat@zapasuweczka @ruter@Wedel@Snoop@[email protected]@Bad Man@Wera@Rjeck(+kilka osób w Community)
- 115 odpowiedzi
-
- green power
- omg
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mongols Motorcycle Club - Jednoprocentowy klub motocyklowy, którego początki działalności sięgają 1969 roku. Został założony przez latynoskich weteranów wojny w Wietnamie, którym odmówiono przyjęcia w szeregi Hells Angels w Południowej Californii w miasteczku Montebello. To jeden z najliczniejszych klubów motocyklowych, w jego skład wchodzi między 800, a 850 członków rozsianych po 70 oddziałach w 19 różnych stanach. Działalność klubu skupia się głownie na wschodnim wybrzeżu oraz południowo- zachodniej części kraju. Grupa zajmuje się przemytem oraz dystrybucją narkotyków, bierze udział w wymuszeniach, napadach oraz morderstwach. Utrzymuje przyjazne stosunki z Bandidos, Vagos oraz Outlaws - są wrogo nastawieni do członków Iron Order oraz Hells Angels. Historia konfliktu z Hells Angels rozpoczęła się jeszcze w ubiegłym stuleciu. 11 Marca 1977 roku doszło między nimi do kłótni, która w niedługim czasie przerodziła się w masową bójkę. Krótko po wydarzeniach w Anaheim, Mongols zaczęli nosić bottom rocker California. Odpowiedzią Hells Angels było oficjalne wypowiedzenie wojny 7 Lipca 1977 roku. Konflikt przybierał na sile, przynosząc ofiary po obu stronach. Przełomowym momentem miało być podpisanie traktatu pokojowego na początku kolejnego stulecia, który przyznał Mongols kontrolę nad południową częścią stanu California. Wkrótce doszło do ponownej eskalacji konfliktu podczas targów Easyriders. Wśród około 3000 motocyklistów uczestniczących w całym wydarzeniu było od 50 do 100 członków Mongols i Hells Angels. Doszło między nimi do awantury w czasie której zginął sierżant Hells Angels z oddziału San Bernandino, Aristeo Carbajal. Na początku lat 80 Mongols ostatecznie zdobyli kontrolę nad Południową Californią. Na przestrzenii ostatnich duwdziestu lat odnotowano wiele zdarzeń z udziałem Hells Angels oraz Mongols. chociaż 46 letnia wojna między klubami pochłonęła wiele istnień, grupy do dnia dzisiejszego walczą o wpływy na terenie Stanów Zjednoczonych. Przed objęciem stanowiska prezesa klubu przez Rubena "Doca" Cavazosa, Mongols postanowiło sprzymierzyć siły z meksykańską mafią (La Eme), aby wzmocnić pozycję w półświatku przestępczym. Na początku lat 90 Mongols rozpoczęło rekrutacje członków gangów Sureños , w tym z Avenues i 18th Street. Wielu nowo zwerbowanych członków nie posiadało motocykla, co było sprzeczne z regułami panującymi w Mongols. Klub postanowił złagodzić swoje standardy, aby dorównać liczniejszym od nich Hells Angels. W styczniu 2004 roku grupa Mongołów brała udział w zakupie większej ilości narkotyku z członkami ulicznego gangu Bassett Grande w pokoju motelowym w Arkadii. Klub zakupił hurtową ilość metamfetaminy w celu sprzedaży na ulicznym rynku. Na samym początku 2004 roku, member Mongols z San Jose , został zastrzelony po wymianie słów z członkami gangu Sangra Sureño na parkingu przy motelu w Rosemead. W wyniku strzelaniny podejrzany został zatrzymany przez zastępców Departamentu Szeryfa, którzy odkryli w jednym z pokoi hotelowych znaczną ilość narkotyków i sprzęt do produkcji metamfetaminy, za którym stali członkowie gangu Sangra. Poprzez coraz wyższą pozycję Mongols na rynku narkotykowym, meksykańska mafia (La Eme) zażądała zapłaty za możliwość dalszego handlu. W marcu 2004 roku meksykańska mafia rozesłała wiadomość, że Sureños ponieśli ponad dwadzieścia tysięcy strat i nakazała Mongołom zapłacić za straty. Mongols odmówiło zapłaty, wywołując wojnę w wyniku której po obu stronach padają śmiertelne ofiary, ostatecznie konflikt między Mongols Mc a La Eme został przerwany, a obie organizacje nadal współpracują w obrocie narkotykami na czarnym rynku Mongols przez skalę działałania, brutalne podejście do rozwiązywania sporów, cieszyli się sporym zainteresowaniem ze strony służb porządkowych. W 1998 roku agent ATF William Queen zinfiltrował klub, zostając viceprezesem jednego z oddziałów. W kwietniu 2000 roku na podstawie zebranych w czasie 28 miesięcznej operacji dowodów, aresztowano 54 członków Mongols. Z wyjątkiem jednego oskarżonego, cała reszta została później skazana za handel narkotykami, kradzieże motocykli oraz spiskowanie w celu popełnienia przestępstwa. Operacja Black Rain określa działania prowadzone przez agencję antynarkotykową w 2008 roku. 21 października 38 członków klubu zostało aresztowanych po tym, jak czterech agentów ATF prowadziło działania mające na celu infiltracje grupy. Wydano 110 nakazów aresztowania w Californii, Ohio, Kolorado, Nevadzie, Waszyngtonie oraz Oregonie. Ponadto zakazano noszenia, licencjonowania, sprzedaży lub rozpowszechniania logo, które przedstawiało karykaturę mongolskiego wojownika - główny symbol Mongols. Służby porządkowe uważali, że używają logo jako formę tożsamości mającej na celu zastraszanie ludności w celu osiągnięcia swoich celów. Znaczna część przyznała się do postawionych zarzutów, w tym national president Mongols Mc Ruben Cavazos Mongols San Andreas - oddział miał swój początek na początku obecnego tysiąclecia w czasie, gdy klub dokonywał ekspansji wpływów na wschód od Californii. Los Santos jako miasto portowe zapewniało okno na resztę świata oraz możliwość utworzenia siatki przemytniczej, co miało być dla klubu jednym z głównych argumentów podczas podejmowania decyzji o postawieniu nowego oddziału. Dodatkowo w mieście swoją pozycję budował oddział Iron Order, co w przyszłości mogłoby stać się zagrożeniem dla oddziałów stacjonujących przy granicy stanu San Andreas. Decyzja o utworzeniu oddziału zapadła w momencie spotkania prezesów każdego z oddziału Mongols. Chapter miał od samego początku składać się wyłącznie z młodych, silnych facetów którzy są gotowi zrobić wszystko dla dobra klubu. Jednym z nich był Blake Duncan, pierwszy prezes oddziału Grapeseed. Poza nim do wytypowano siedmiu innych członków z różnych oddziałów na obrzeżnych terenach stanu. Dzięki współpracy okolicznych oddziałów, klub szybko rósł w siłę, nieustannie rekrutując nowych członków. Ostateczne po kilku miesiącach istnienia wkroczył na teren Blain Country, narzucając na plecy Bottom rocker San Andreas, tym samym wypowiadając wojnę Iron Order. Wkroczyli na teren miasta dokonując ostrzału Iron Order, w którym zginęło kilku członków klubu. Wkrótce doszło do krwawego odwetu; Iron Order chcąc dokonać zemsty, krążyli po mieście w czarnym vanie, szukając pojedynczych bikerów spod szyldu Mongols. Mieli sporo szczęścia spotykając ówczesnego prezesa San Andreas na stacji benzynowej. Pomimo, że nie miał na sobie kamizelki, został rozpoznany po tatuażu, który znajdował się na swojej prawym ramieniu Mężczyźni jak gdyby nigdy nic podjechali do niego, oddając serię strzałów. To doprowadziło Mongols do szału. Klub niemal od razu zmienił sposób prowadzenia konfliktu. Od tej pory nic nie było ważniejsze od wybicia facetów, którzy zabili ich prezesa. Początkowo działali organizując spontaniczne ataki na przypadkowo napotkanych przeciwników. Od momentu śmierci Duncan'a była to wojna na pełną skalę. Kilkukrotnie doszło do sytuacji, w której prócz Iron Order zginęło kilka przypadkowych osób, co znacząco wpłynęło na morale przeciwnika. Każdy z nich wiedział, że faceci są zdolni do wszystkiego oraz stanowią zagrożenie dla ludzi, którzy nie są częścią ich klubowego życia. Rozwiązanie oddziału było jedyną formą przetrwania; ostatecznie wojna zakończyła się w połowie 2010 roku. Władzę w klubie objął Hank Sholerman. Po wyczerpującym konflikcie, który pochłonął wiele istnień, klub nareszcie mógł odetchnąć z ulgą. w Los Santos Mongols cieszą się szczególnym szacunkiem. Wśród lokalnej społeczności nie budzą większych zastrzeżeń. Dawny stereotyp bikera, który da Ci popalić bez jakiegokolwiek powodu już dawno przeszedł do lamusa. W obecnych czasach grupy takie jak Mongols, pomimo że nadal prowadzą działalność poza prawem, to jest ona znacznie bardziej dyskretna. Motocykliści dbają o reputację, aby zwyczajnie mieć święty spokój i wolną rękę w prowadzeniu interesów. Gdy będziesz trzymał język na wodzy, nie masz się czego obawiać. Mongols MC Crime / In The Media 1998 - USA. Agent ATF William Queen infiltruje Mongols i awansuje na viceprezydenta oddziału, używając pseudonimu Billy St. John. 2000 - USA. Kwiecień 2000 roku. Na podstawie informacji zebranych przez Williama Queena, organy ścigania aresztują 54 członków Mongols i oskarżają ich o różne przestępstwa, w tym handel narkotykami, kradzież motocykli i spisek w celu popełnienia morderstwa. 2002 - USA. 27 kwietnia 2002. Podczas zlotu motocyklowego Laughlin River Run, członkowie Hells Angels MC udali się do kasyna Harrah's w Laughlin, Nevada, aby skonfrontować się z członkami Mongołów, którzy podobno nękali sprzedawców towarów Hells Angels. Wybuchła bójka, w wyniku której Mongoł Anthony "Bronson" Barrera został śmiertelnie pchnięty nożem, a dwaj członkowie Hells Angels, Jeramie Bell i Robert Tumelty, zostali zastrzeleni. Sześciu członków Mongols wraz z sześcioma członkami Hells Angels zostało skazanych i wysłanych do więzienia. Wobec 36 innych osób wycofano zarzuty. Wydarzenie to było znane w mediach jako "River Run Riot". 2008 - USA. 3 września 2008. Członek klubu motocyklowego Mongols Christopher Ablett dźga, strzela i zabija prezydenta oddziału Hells Angels San Francisco Marka "Papa Frisco" Guardado przed barem w Mission District w San Francisco. Ablett ucieka za zastrzelenie Marka Guardado, ale później oddaje się w ręce organów ścigania. Za morderstwo zostaje skazany na dożywocie. 2008 - USA. 21 października 2008. W ramach operacji "Black Rain" wydano 110 nakazów aresztowania i 160 nakazów przeszukania w Kalifornii, Ohio, Kolorado, Nevadzie, Waszyngtonie i Oregonie. Czterem członkom ATF udało się przeniknąć do klubu motocyklowego Mongols i stać się jego pełnoprawnymi członkami. Wśród aresztowanych znalazł się krajowy prezydent Mongols, Ruben "Doc" Cavazos 2008 - USA. 23 października 2008. Sędzia Sądu Okręgowego USA Florence-Marie Cooper wydał nakaz zabraniający członkom klubu, członkom ich rodzin i współpracownikom noszenia, licencjonowania, sprzedaży lub dystrybucji logo/naszywki Mongols, przedstawiającej Mongoła jadącego na motocyklu. 2008 - USA. 20 grudnia 2008. Trzech członków Mongols przybywa do "A Special Memories Wedding Chapel" w Las Vegas na ślub. Ślub członków Hells Angels MC właśnie się zakończył i od lat walczące ze sobą grupy spotykają się nawzajem. 13 członków Hells Angels atakuje grupę Mongols. Członkowie Hells Angels zostali oskarżeni o cztery zarzuty pobicia, trzy zarzuty pobicia z użyciem śmiercionośnej broni, dwa zarzuty usiłowania zabójstwa z użyciem śmiercionośnej broni i po jednym zarzucie napaści z użyciem śmiercionośnej broni, przymusu z użyciem siły i przymusu z użyciem śmiercionośnej broni. 2009 - USA. 27 lipca 2009. Członkowie Mongols planują duże zgromadzenie na targach "Celebrate Downtown Lancaster". Burmistrz miasta Lancaster postanawia zamknąć motel zarezerwowany przez klub motocyklowy, próbując zablokować przyjazd klubu do miasta. Burmistrz stwierdza, że Mongołowie "angażują się w krajowy terroryzm... i zabijają nasze dzieci". 2010 - USA. 21 września 2010. Mongołowie wygrywają długotrwałą sprawę przeciwko rządowi, który próbował zablokować im możliwość używania logo klubu przedstawiającego Mongoła jadącego na motocyklu. Sprawa była otwarta przez około 2 lata. 2014 - USA. 28 października 2014. Oficer SWAT z Pomony w Kalifornii, Shaun Diamond, zostaje postrzelony i zabity przez członka Mongołów, Davida Martineza, podczas próby przeprowadzenia nalotu na posiadłość. Miał na sobie kamizelkę balistyczną, ale prawdopodobnie został postrzelony w tył głowy. 2015 - 25 lipca 2015. Organy ścigania z kilku agencji zareagowały na coroczny Rajd Świadomości POW*MIA w hrabstwie Bannock, Idaho, po doniesieniach, że dojdzie do sprzeczki między Brother Speed MC i Mongols MC. Biuro szeryfa hrabstwa Bannock odpowiedziało pojazdem opancerzonym BearCat, zespołem taktyki specjalnej i reagowania Southeast Idaho (STAR), zespołem SWAT hrabstwa Bonneville i zespołem SWAT policji Pocatello. 2015 - USA. 16 września 2015 r. Federalny sędzia okręgowy David O. Carter odrzuca sprawę w Kalifornii wniesioną przez rząd, który próbował wykorzystać przepadek mienia cywilnego do przejęcia wszystkich praw do emblematów i naszywek Mongołów oraz zakazania ich noszenia przez ich członków. 2016 - 30 stycznia 2016. W National Western Complex w Denver w stanie Kolorado wybucha bójka pomiędzy Iron Order MC i Mongols MC. Członek Mongols Victor Mendoza, znany jako "Nubs", zostaje postrzelony i umiera. Mongol Jared Chadwick, znany jako "Hercules", również zostaje postrzelony i ciężko ranny. Iron Order twierdzą, że strzelanina była samoobroną, podobnie jak w przypadku strzelaniny przeciwko Black Pistons w 2014 r., o którą prokurator generalny stanu Floryda odmówił wniesienia oskarżenia. Mongołowie podjęli bardzo nietypowy krok dla swojego klubu po strzelaninie Iron Order w Denver, organizując konferencję prasową, aby publicznie ogłosić, że nie wierzą, że ta strzelanina była w samoobronie i że w rzeczywistości było to morderstwo. Członek Iron Order Derrick "Kong" Duran został aresztowany na miejscu po morderstwie i można go zobaczyć na nagraniu wideo w kompleksie trzymającym pistolet. Derrick Duran jest nie tylko członkiem klubu motocyklowego, ale także pracownikiem Departamentu Więziennictwa w Kolorado. Co ciekawe, prokurator okręgowy Denver Mitchell R. Morrissey podjął decyzję o nie wnoszeniu oskarżenia przeciwko Derrickowi Duranowi. Poniżej znajduje się oświadczenie adwokata Mongołów Stephena Stubbsa po strzelaninie w Iron Order w Denver: "Wyciągnięcie broni po tym, jak jeden z twoich kumpli popchnął kogoś, nie jest rozsądne i nie może być samoobroną... zastrzelenie nieuzbrojonej osoby, która próbuje cię rozbroić, po tym jak bezprawnie wymachujesz bronią, nie może być samoobroną. Wbiegnięcie na szczyt schodów, wycelowanie broni w tłum poniżej i zastrzelenie nieuzbrojonego mężczyzny, który odważnie próbuje cię rozbroić, nie może być samoobroną". 2017 - 21 maja 2017. Joshua Herbert, uważany za posiadającego status "Out Bad" w Mongols MC, wysiada z samochodu na stacji benzynowej w Riverside w Kalifornii, gdzie tankowało 3 członków Hells Angels MC i dwóch kadetów. Joshua Herbert zaczyna strzelać do grupy Hells Angels z rewolweru, a wiele pocisków trafia potencjalnego członka Hells Angels Jamesa Duty'ego, który później zmarł w szpitalu. Drugi członek Hells Angels został trafiony w kask, ale nie odniósł obrażeń. W dniu 21 czerwca wiele organów ścigania wykonało nakazy przeszukania w siedmiu lokalizacjach, w których znaleziono kilka sztuk broni i różne insygnia Mongołów. James Duty został aresztowany i oskarżony o morderstwo, usiłowanie morderstwa, naruszenie przepisów dotyczących broni i wzmocnienie gangu w szczególnych okolicznościach. 2017 - 11 sierpnia 2017 r. Colorado Motorcycle Expo, Incorporated, organizatorzy wydarzenia National Western Complex Colorado Expo, które zakończyło się walką pomiędzy Iron Order MC i Mongols MC w styczniu 2016 roku, pozywają klub motocyklowy Mongols twierdząc, że rozpoczęli walkę pomiędzy dwoma klubami. Organizacja Expo domaga się odszkodowania oraz pokrycia kosztów sądowych. OOC; Po prawie rocznej przerwie wracamy do was z organizacją Mongols. Nasze założenia z wcześniejszej organizacji praktycznie się nie zmieniają. Nadal stawiamy na powolne, realistyczne budowanie wpływów w półświatku przestępczym, tym razem gramy w samym sercu wydarzeń. W związku z tym będzie znacznie więcej możliwości na ciekawą interakcję z graczem. Mamy w głowie wiele pomysłów, które w niedalekiej przyszłości zrealizujemy na serwerze. Podstawą naszej przestępczej działalności będzie handel narkotykami, które będą pozyskiwane przy okazji współpracy z meksykańską mafią La Eme. Zgodnie z tym, co napisałem w aplikacji, chętnie będziemy wchodzić w interakcje z cywilami, zamiast ograniczać ją do zbędnych, niczym nieuzasadnionych konfliktów. Jesteśmy przekonani, że interakcja z nami będzie dla was czystą przyjemności i umili wam wolne chwile, które spędzacie na serwerze. Jeśli macie jakieś zapytania bądź chcielibyście zostać częścią projektu, możecie pisać w wiadomości na forum do mnie, @Dotknij Grzyba @mexican mafia
- 162 odpowiedzi
-
- mongols nation
- 1%
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Sunset Devils Motorcycle Club – 1% klub motocyklowy, który pierwotnie został założony przez byłych weteranów wojennych. Zrzeszający ludzi nie tylko związanych z wojskową przeszłością, ale również zwyczajnych pasjonatów motocyklami. Nazwa klubu nie jest przypadkowa. W przeszłości oznaczała oddział wojskowy trzonu hierarchii. Sunset Devils założył Capt.Tig Miles USMC. Członkowie gangu zniesmaczeni wizją oddania się dla dobra ojczyzny przez wyrzucenie z szeregów armii, zaczęli korzystać ze swoich umiejętności i kontaktów. Zajmują się przestępczym fachem. Pieniądze na utrzymanie klubu były bardzo często pozyskiwane z napadów na ciężarówki, przemytów amunicji przez granice oraz porwań wpływowych ludzi. Pierwotny oddział został osadzony jest w Ashland (Oregon) - jego znaczną część zajmuje stara gwardia składająca się między innymi z założycieli grupy jak i ich dzieci. Historia Klubu Walka z niesprawiedliwym rządem stała się poniekąd głównym celem motocyklistów. Ceniąc przy tym wręcz fanatyczne wyznanie wolnościowych idei niezależnie od rasy czy statusu społecznego. Wszystkie podrzędne dla nich rzeczy takie jak na przykład pieniądze odeszły na dalszy plan. Wytworzyli dla siebie własny kodeks moralny, którego złamanie równoznaczne było z permanentnym wydaleniem z bractwa. Jeżeli jednak chodzi o braterstwo nie zamykali się wyłącznie w ramach swoich kamizelek, traktując przy tym osoby z zewnątrz jak swoją rodzinę - co poniekąd wiąże się z ich mottem “Loyalty for Loyalty”. Pomijając kwestie prywatne klubu nie różni on się założeniami od większości podobnym mu zgrupowaniom. Każda pojedyncza jednostka równie mocno szanuje swoje barwy jak i odgórne zasady. Sunset Devils wraz z dołączeniem w jego szeregi nie stawał się dla nich jedynie rodziną, ale stylem życia czy nawet religią. Członkowie klubu są silnie związani z motoryzacją, często wiążą się z nim poprzez swoich przodków, którzy byli motocyklistami. Nazwa klubu rodzielana jest na dwa człony: “Sunset” - Zachód słońca i jego powtarzający się cykl każdego dnia może być metaforą dla cyklu życia, w którym wszystko rodzi się, rośnie, dojrzewa, przekształca się i umiera, tylko po to, by zacząć się na nowo i “Devils” - nic innego jak diabły, zgrupowanie ludzi splamionych grzechem przez czynym, których nie da się już naprawić. Zagłębiając się bardziej w kulturę klubową można się dowiedzieć, że kamizelka jest dla nich niczym rodzina. Jedną z ich najbardziej charakterystycznych umów jest to, że jeżeli członek klubu przy rozwiązywaniu sprawy będzie miał na sobie założoną kamizelkę z logiem klubu – oznacza to, że zamieszał w sprawę swoją całą grupę. Chapter Sandy Shores Przełom roku 2022/2023 nie był owocny dla Diabłów. Losy klubu niejednokrotnie stawały pod znakiem zapytania, wszystko to było spowodowane wątpliwym stanem zdrowia prezydenta. Nowa nadzieja przyszła znienacka. Syn nieżyjącego już vice president’a - Albert Ruiz zaproponował stworzenie nowego chapter’u w Kaliforni, a dokładniej w miasteczku Sandy Shores, którym w tamtym czasie zarządzała kłaniająca się już ku upadkowi grupa motocyklistów zwana Manus Dei. Początkowo wśród braci pojawiła się kość niezgody i głosy sprzeciwu, jednak była to jedyna możliwość by uchronić to co tak długo pielęgnowali przed upadkiem. Nie mając już nic do stracenia przystali na propozycję Ruiz’a, który planował przywrócić klub na dawne tory. Pustynne miasteczko zniszczone przez wojenki tamtejszych zwaśnionych watażków stanowiło idealną bazę pod budowę nowej potęgi jaką miało stać się Sunset Devils. Lokalizacja z meksykańską granicą dawała spore pole do zarobku jak i pozyskania trudnodostępnych w Stanach Zjednoczonych przedmiotów. Jednocześnie Ruiz postanowił dać szansę na lepsze życie tamtejszej społeczności, która została niejednokrotnie karana przez los, jak i niesprawiedliwość rządu. Początki w nowym miejscu nigdy nie należą do najprzyjemniejszych, szczególnie w tak zaściankowym społeczeństwie jakim jest miasteczko Sandy Shores. Od pierwszego wjazdu motocykli na tereny pustynne motocykliści spotkali się z wrogimi spojrzeniami społeczności jak i z uszczypliwymi komentarzami na ich temat. Jednak nie zniechęciło to kampanii, która planowała zacząć tu wszystko od zera. Uznali to miejsce jako szansę od losu, swoisty czyściec za błędy i próżność, która niegdyś skłoniła ich ku upadkowi. Albert wiedząc, że sam nie poniesie ciężaru jakim jest przewodzenie grupą motocyklistów postanowił odnowić stare znajomości. W jego życiu na nowo pojawił się wspólnik z dawnych lat - Logan Dyer, jedna z nielicznych osób, którą Ruiz dażył tak ogromnym zaufaniem. Facet pochodzący z Paleto Bay niejednokrotnie zaprezentował swoją lojalność jak i oddanie na rzecz sprawy. Stąd też został mianowany vice presidentem nowo powstałej jednostki Diabłów. Wraz z Dyer’em klub zasili ludzie z jego otoczenia, których również łączył wspólny cel, a dokładniej walka o wolność. Wraz z biegiem czasu klub zaczął powoli rozrastać się w społeczności pustynnego miasteczka tworząc miejsca pracy, czy pomagając najuboższym. Mimo swoich gorszych stron wyznawali zasadę pomocy ludziom w potrzebie uważając, że dobro wraca. Zasada ta stanowi dla nich również swoistą pokutę za swoje czyny. OOC
-
Outcasters MC to jednoprocentowy gang motocyklowy stworzony w 1978 roku z inicjatywy Luke'a Hatcher'a w stanie Nevada w USA. Nazwa klubu nawiązuje do braku możliwości dołączenia do popularnego Mongols MC przez powody tworzące dodatkowe kłopoty na linii Mongols - Iron Order MC. Główna siedziba klubu zakotwiczyła się w mieście Sparks, z doniesień wynika, że Outcasters MC już w 1981 roku działali sprawnie na całym terenie Nevady a także rozprzestrzeniali swoje wpływy na stany takie jak Utah czy Kalifornia. Recydywiści z Outcasters mogą długo wspominać ich "zakres" przestępczości; morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, handel bronią palną, rabunki, wymuszenia, napady z użyciem broni. Z nieoficjalnych źródeł dochodzą informacje, że obecną liczebność ekipy ze Sparks szacuje się na nawet 700 członków a całe "przedsięwzięcie" nieustannie i prędko się rozwija. Motocyklistami przewodzi motto "sky is the limit" wywodzące się po początkowych tarciach z Mongols MC przez które finalnie doszło do utworzenia klubu - Hatcher i jego ludzie udowodnili nie tylko sobie ile są warci a zwłaszcza ich dawnym kumplom pokazując to, że ogromnym błędem było ich odrzucenie. Mimo ciężkich początków gracze z Nevady kierowali się od zawsze myślą "At the end of day, it's about quality, not quantity" - w szeregi Outcasters MC nigdy nie trafiały osoby przypadkowe, wyselekcjonowana i w pełni zgrana ze sobą grupa szybko przynosiła żądane efekty a co za tym idzie w krótkim czasie pieniądze przestały stanowić problem a sam w sobie klub silnie wepchnął się w historie najpotężniejszych klubów motocyklowych 20 i 21 wieku. Los Santos Chapter; pomysły na osobną grupę w Los Santos chodziły po głowie Luke'a już w 2000 roku, niestety albo i stety na tamte czasy klub stawał się niestabilny i poszerzenie horyzontów o kolejne miasto przyniosłoby zbyt dużo kolejnych problemów zwłaszcza jeżeli chodzi o taką ogromną aglomeracje jak LS. Po ponad dwudziestu latach nareszcie skończył się czas wątpliwości i pytań a zaczął się działań i odpowiedzi, agenci federalni deptali po piętach wygnańców i nie dawali za wygraną, ówczesny President klubu podjął prawdopodobnie najcięższą przy czym najrozsądniejszą decyzje z możliwych o przeniesieniu komórki złożonej z kilkunastu osób pod przewodnictwem młodego Hatcher'a do Los Santos celem rozpoczęcia działań w nowym mieście z czystą kartą. Wyznaczona została paczka osób i z inicjatywy wcześniej wspomnianego syna pierwotnego President'a klubu Tinky'ego Hatcher'a rozpoczęła się "migracja" na tereny Los Santos. Nie spotkało się to z aprobatą części członków klubu jednak osoby będące w tym wszystkim od początku bezgranicznie ufały swoim przywódcom i mimo mieszanych odczuć uznały to ostatecznie za słuszne. Pełna mobilizacja oraz determinacja zawodników ze Sparks jak się okazało - nie wystarczyła. Pomimo pomyślnych pierwszych rzutów drugów oraz broni palnej świeżo założony chapter trafił błyskawicznie pod zimny prysznic. Po zaaklimatyzowaniu się w miejskim zgiełku w trakcie pierwszej "pokazówki" na mieście, w klubie Vanilla Unicorn członkowie Outcasters zostali brutalnie pobici przez ówcześnie dłużej działające MC w Los Santos tj. Brotherhood Devils MC, The Lost MC. Każdy pojedynczy członek wygnańców utracił swoje barwy i od tego momentu rozpoczęły się problemy. Cześć i tak niepewnego oddziału momentalnie utraciła wiarę w powodzenie przedsięwzięcia oraz w swojego prezesa. Po kilkunastu dniach perturbacji oraz wewnętrznych kłótni po wyłożeniu kilkudziesięciu tysięcy dolarów kamizelki ostatecznie udało się odzyskać, mimo tego, wszystko ma swoje konsekwencje; większość straciła wcześniejszy zapał i przy okazji najbliższej kaplicy chapter usytuowany w Los Santos został rozwiązany. Jedni odeszli w cień, drudzy wrócili do rodzimego miasta a temat działalności w San Andreas ucichł na jakiś czas. Second Wind; Wczesną wiosną 2023 kwestia ponownego utworzenia oddziału powoli nasuwała się na usta zarządu mother chapteru Outcasters MC. Chcąc nie chcąc położenie swoich łap na tak bardzo ociekającym forsą mieście jak Los Santos to zawsze kuszący temat. Do "stolicy" zjechała się ekipa najbardziej doświadczonych oraz chętnych na zakotwiczenie na stałe w jakimś miejscu nomadów i rozpoczęły się dyskusje. Konsultacje z kolejnymi obszytymi członkami, długie tygodnie testowania swojej kadry, załatwianie stert papierkowej roboty - wszystko po to aby falstart sprzed miesięcy się nie powtórzył. Gdy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik cała wcześniej hermetycznie dobierana grupa zjechała na wybrzeże i rozpoczęła działania. Seth /iceman/ Halloway który został mianowany prezesem oddziału oraz jego grupa tym razem nielegalną działalność odłożyła chwilowo na bok; członkowie nowopowstałego chapteru uderzyli w strefę legalną miasta, spory zasób gotówki został wyłożony na utworzenie i promocje baru oraz warsztatu. Gdy cała działalność się ustabilizowała do miasta zaczęły napływać dostawy broni palnej. Z tym podejściem zarząd nie zdecydował się na wpychanie się w branże narkotykową która należy do tych najbardziej niebezpiecznych. Nawet najzwyklejsi szarzy ludzie odczuli obecność Outcasters MC w ich mieście a zwłaszcza Ci zamieszkujący okolice El Burro Heights, wymuszenia na dużą skale to także to na czym rzezimieszki z diabełkiem na plecach się skupiły co raz bardziej rozszerzając swoją strefe wpływów. Klub nie miał zamiaru zwalniać tempa a wszystkim wcześniej wyśmiewającym i wątpiącym w powodzenie projektu zamknięto ostatecznie mordy. OOC: Strzała, po ponad półrocznej bezproblemowej rozgrywce w ramach Karaman Klan jako MOB zmieniamy środowisko i chcemy spróbować swoich sił w czymś nowym. Ruszamy z drugim podejściem do modernistycznego klubu motocyklowego - ostatnim razem popełniliśmy wiele blędów na starcie jednak teraz wiemy na co uważać i z pewnością się one nie powtórzą. Całość tekstu jest w 100% fikcyjna wymyślona przez nas na potrzebę tego co chcemy grać. Cała ekipa zaczyna na nowych postaciach, kompletnie wszystko chcemy zdobyć rozsądną grą IC bez pośpiechu konkretnie wchodząc w rynek handlu bronią palną oraz sterydami. Przejdzie u nas praktycznie wszystko także jeżeli ktoś chciałby pograć - zapraszam na discord. Nie ograniczamy się tylko do naszej grupy, będziemy chcieli grać z każdym a przede wszystkim z innymi MC, jesteśmy otwarci na wszelkie wskazówki. Jeżeli chodzi o naszą ekipę każdy ma wieloletni staż, wypracowaliśmy sobie różnorodne style więc dobrze i ciekawie wkupimy się w uniwersum Vibe, pozdro. OUTCASTERS PUB OUTCASTERS WORKSHOP ZAŁOŻENIA NA GRE: Utrzymamy się w białasach, spotkacie u nas głównie Amerykanów jednak nie wykluczamy pojedynczych postaci innego pochodzenia. Gramy modern MC, nie chcemy siedzieć przyklejeni do motocykli. W najbliższym czasie chcemy głównie skupić się na handlu bronią i rozprowadzeniem jej w głównej mierze po klubach motocyklowych, w późniejszym etapie po innych organizacjach. Skupimy się na legalnej strefie, tak aby znaczek diabełka z widełkami był rozpoznawalny w każdym sektorze gry. Nie usuwamy fabuły klubu z poprzedniego podejścia, będziemy "pamiętali" o tamtych wydarzeniach grając swego rodzaju kontynuację. Nie napalamy się na żaden speedrun, lecimy po swoje w swoim tempie.
-
Oddział w Los Santos okazał się strzałem w dziesiątkę. Mimo ciężkich początków i raczej małych nadziei na sukces - udało im się zdominować El Burro Heights, finalnie przejmując narko-interesy lokalnego gangu. Przybysze z Meksyku nie uwinęli się bez strat, stracili ludzi, stracili forsę, stracili część siebie - dokonując brutalnych egzekucji, które miały pokazać całej okolicy, z kim mają do czynienia. Ten okres był okresem który znaczył wiele, a nawet bardzo wiele. Pozyskiwanie wtyczek, kontaktów, mnożenie kapitału, budowanie wizerunku poszczególnych figur w gangu, zdobywanie street credit na ulicach South Central i całego miasta Los Santos. To właśnie ten okres czasu wykreował ikony takie jak Paquito PACO Ramirez czy Mario UNCLE ROSE Rosales, którzy aktualnie rozdają karty w klubie. Pewnie wielu zapyta czym wybiła się ta dwójka? Odpowiedź jest prosta - mieli dryg do zarabiania forsy, zdolności przywódcze i okazywali totalny brak skrupułów, który przekonał resztę składu, że tym kolesiom lepiej ustąpić miejsca. Już w pierwszych miesiącach działania chapteru na terenie USA, doszło do absurdalnych sytuacji, takich jak: morderstwo poprzez strzał w głowę pod jednym ze strip-clubs na Davis, kilka brutalnych egzekucji na kolesiach, którzy wybrali złe podwórko by skroić kilku dilerów. W miasto szybko poszła fama, że Ci kolesie nie mają zamiaru się cackać, dobrze wiedzą po co tu przybyli. Opcje są dwie: biorą co swoje lub wracają do domu z podkulonym ogonem.. ewentualnie w czarnych workach. Aktualnie klub motocyklowy z Meksyku kontroluje całe miasto Davis. Położyli łapę na każdej możliwej branży, generując maksymalne zyski, jak to mówią na ulicy 'wyciskając z dziwki ile się da'. Całkowicie przejęli narkotykowy hurt w okolicy, położyli łapę na wszystkich przedsiębiorstwach które generują zyski, wprowadzili w obrót broń palną od pistoletów bojowych po karabiny szturmowe, a Rosales Gym stało się istnym marketem sterydowym, gdzie zbiry z całego miasta mogły jak papierosy w monopolowym - kupić sterydy anaboliczne najcięższego kalibru. Co cechuje tych kolesi? Na pewno postawa, wielu z ikon oddziału z Los Santos to kolesie którzy nie mają zamiaru oddać nawet okruszka swojego kawałka ciasta, za to chętnie zabraliby wszystkich innych dookoła. Respektują niepisane, gangsterskie zasady, o które coraz ciężej w obecnych czasach na ulicach Los Santos. Są pewni siebie, zdecydowani, poruszają się dumnie a konflikty rozwiązują szybko i bardzo głośno, co odstrasza potencjalnych 'mącicieli' którzy lubią prowokować i zarabiać na beefach danych organizacji przestępczych. Dbają o formę, wiecznie zapędzani przez starszą gwardię do roboty na sali. Bez wahania paradują z dużymi spluwami na oczach innych, mniejszych przestępców - utwierdzając ich w przekonaniu że nie warto grać przeciwko nim, za to warto razem z nimi. Są aktywni na każdym polu, prowadzą kilka pralni pieniędzy, opierając o nie swoje biznesy.. Lombard - paserka, siłownia - sterydami, strip-club - narkotyki, warsztat - kradzieże fur. Gang prowadzi obojętną politykę co do konfliktów gangów ulicznych w okolicy, mają jeden warunek - to nie może dotykać gospodarki w mieście. Przedsiębiorcy mają być zadowoleni, ludzie mają mieć forsę, a tą forsę spieniężać tu na miejscu, napędzając tym samym wszystko w koło. Niektórzy członkowie Los Malvados MC mocno kibicują lokalnej młodzieży, widząc w nich potencjalnych gangsterów - którzy gdy troszeczkę podrosną, zaczną generować dużo większe zyski, które finalnie mają trafić do sejfu klubu.
-
Angels Of Death Motorcycle Club; jest to jednoprocentowy klub motocyklowy oficjalnie utworzony w roku 1949, w stanie Liberty State. Sam zarys zorganizowanej grupy przestępczej utworzył się w Algonquin, Liberty City, ta lokacja do dziś uważana jest za najważniejszy chapter AOD MC - z czasem klub motocyklowy urósł w siłę i zaczął swoje rozdziały w Wielkiej Brytanii, Europie, Vice City, Kanadzie, San Fierro oraz Australii, dodatkowo można było ich ujrzeć w prawie każdym stanie w Ameryce. Oddział Angels of Death z Los Santos jest pokojowy w stosunku do innych klubów, tych mniejszych oraz większych. Zwykle starają się nie wychodzić przed szereg i nie tworzyć niepotrzebnych wojen, aby nie stworzyć sobie potencjalnych problemów ze strony departamentu oraz FIB, rozlew krwi traktują jako ostateczność. Według społeczeństwa, AOD uznawani są jako biali segregacjoniści, oficjalnie kiedyś mały klub jeździecki zaprzeczył tę informację, a sam po czasie przerodził się w gang dla "ludzi niezadowolonych z niesegregowanego społeczeństwa". Członkami gangu motocyklowego są biali mężczyźni, zazwyczaj w średnim lub nieco starszym wieku, ze względu na 73-letnią historię klubu młodsi członkowie należą do niewielkiego procentu społeczności AOD. Głównie legalny dochód czerpią ze swojego sklepu w Los Santos, który zajmuje się handlem ubraniami z logiem AOD, dodatkowo ich asortyment zaopatrzony jest w różnego rodzaju designerskie kufle, szklanki oraz kieliszki. Od niedawna chapter w swoich planach ma utworzenie warsztatu samochodowego, w którym oprócz legalnej działalności, będą przerabiać samochody pod przemyt narkotyków w podłodze oraz wielu innych miejsach. Nie od dziś wiadomo, że "Anioły śmierci" zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu heroiną, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Europie oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Klub ma w planach postawienie w okolicy swojego clubhouse dziupli, w której będą składać broń i magazynować nielegalne substancje odurzające zgromadzone z swoich nielegalnych źródeł. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Aniołów Śmierci wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest president Lester Arnold (urodzony w San Fierro, wielokrotnie aresztowany; między innymi za posiadanie metamfetaminy oraz napaść), road cpt. Joseph "Joe Jon" Johnson (urodzony w Carcer City, aresztowany za posiadanie kokainy oraz metamfetaminy, wielokrotną napaść oraz czynne stawianie oporu), sgt. at arms Albert Lawson (miejsce urodzenia nieznane, osoba winna wywołania wojny z gangiem The Lost Brotherhood). Chapter AOD z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich naszywki na kamizelce charakteryzują się "skrzydlatą czaszką" oraz trzema klubowymi rockerami; górny z nazwą klubu, dolny z nazwą stanu, oraz rocker z napisem "MC" widoczny po prawej stronie czaszki. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Angels of Death posiadają głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie Aniołów każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole. Początków chapteru jednoprocentowców w Los Santos można doszukiwać się w końcówce sierpnia 2022 roku, kiedy w mieście pojawili się bikerzy znani obecnie w strukturach półświatka jako “Wings” oraz “Raphie”. Zgodnie z poleceniem national presidenta Lestera Arnolda uformowali oni w mieście oddział skupiający w swoich strukturach nomadów i wszelkich przybyszy, którzy z czasem zaczęli nosić kamizelki z obszyciami AoD San Andreas. Osiadły na La Puerta chapter w początkowym etapie działalności skupił swoją działalność na handlu narkotykami, rozprowadzając heroinę po dzielnicy Jamestown co wywołało konflikt z lokalnym gangsterem Kylem Sandsem i niemal doprowadziło do wojny z Sinnisters MC. Obrana przez bikerów taktyka przeczekania, motywowana chęcią klubu do nie wywoływania otwartych konfliktów i spokojniejszego podejścia do wielu spraw opłaciła się. Struktury Sinnisters posypały się po kilku miesiącach zaś sam Sands został zastrzelony przez detektywów departamentu. W tym czasie klub prowadził swoje interesy poszerzając strefę wpływów w handlu narkotykami, wkraczając na rynek obrotu bronią nie posiadającą legalnych numerów tym samym wchodząc w komitywę z wieloma innymi działającymi w mieście grupami, zyskując sojuszników i werbując nowych ludzi. Wobec rozwoju sytuacji w półświatku przestępczym bikerzy zaczęli się przygotowywać do ewentualnej wojny z innymi grupami przestępczymi. Członkowie klubu zaopatrzyli się w broń różnego rodzaju, od zwykłych pistoletów aż po karabiny. Zarząd klubu podjął też wtedy decyzję o reorganizacji zasad funkcjonowania, odbiegając widocznie od staromodnych norm definiowanych przez blisko 73-letnią historię klubu. Rozpoczęto też czystkę we własnych szeregach, pozbywając się ludzi których byli traktowani jako ewentualne zagrożenie dla oddziału. Przestali być potrzebni wobec rosnących szeregów chapteru. Doprowadziło to do bezwzględnej eliminacji od czterech do nieznanej liczby osób z pierwotnego składu przez własnych ludzi, zaś klub przyjął doktrynę bardziej rygorystycznego podejścia do spraw i rozwiązywania swoich wewnętrznych problemów. Chapter w Los Santos znacząco odbiega tym samym od tradycyjnego podejścia klubu Angels of Death. Bikerzy z LS zerwali swoje kontakty ze starym pokoleniem z Oregonu w sprawie handlu heroiną, stawiając na młodszą kadrę oraz własną produkcję i dystrybucję dragów, samodzielnie wchodząc także na rynek handlu bronią dzięki zbudowanym na własną rękę kontaktom z ulicznymi gangami. W odstawkę poszły ideały białej supremacji i klubu dla ludzi “niezadowolonych z niesegregowanego społeczeństwa”. Obecnie bikerzy z AoD nie mają problemu z robieniem interesów z czarnymi czy latynosami, a kilka osób o ciemniejszej karnacji zasiliło nawet w swoim czasie szeregi oddziału Los Santos. Bardziej zaczęła liczyć się forsa, i głównie ona. To właśnie na jej zarabianie i kontynuowanie polityki nie wychylania się przed szereg oraz prowadzenia spokojnych interesów nastawione jest nowe kierownictwo klubu, wobec konieczności powrotu pierwotnego prezesa do oddziału-matki i zastąpienia go przez dotychczasowego VP Raphael'a Sanders'a. Nie można im jednak odmówić, że mimo wielkich zmian nie pozostali przy jednym, najbardziej charakterystycznym dla tradycji klubu elemencie. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych, stroniąc od nowoczesnych przecinaków i azjatyckich ścigaczy. Uliczne prawo “Ride or die” wciąż zajmuje szczególne miejsce w sercach wyjętych spod prawa federalnego motocyklistów. OOC: Zmieniła nam się liderka organizacji, ale nie zmieniliśmy się my. Chcemy kontynuwać swoje wątki po odejściu Kadeta i wystawiamy nowy temat na prośbę opiekunów. Mamy wiele planów na dalszą rozgrywkę i chcemy je zrealizować. Temat jest kontynuacją poprzedniej aplikacji i będzie na bierząco aktualizowany. Jeżeli chcesz zagrać w naszej organizacji zapraszam na discorda HP w którym możesz napisać ticket. Pozdrawiamy wszystkich i do zobaczenia w gierce.
- 63 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- aod
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć. Posiadasz trochę wolnego czasu oraz chęci do grania przy czymś innym niż gang uliczny? Jesteśmy otwarci na nowych oraz doświadczonych graczy w klimacie jednoprocentowców, którzy w przyszłości chcieliby wstąpić w szeregi Angels of Death MC. Aplikując do nas, wymagamy spełnienia paru prostych warunków, które przedstawiamy poniżej. Jeżeli posiadasz, chociaż minimalne pojęcie nt. podstaw roleplay oraz kreowania przestępczego charakteru, możesz śmiało zaaplikować. Będziemy wymagać nienagannej aktywności oraz poświęcenia paru chwil na zapoznanie się z tematem organizacji, oraz kultury i zasad 1%er. Z naszej strony oferujemy ciekawą grę na wysokim poziomie oraz możliwość douczenia mniej doświadczonych graczy jak kreować postać motocyklisty. Nigdy nie grałeś w MC? Nauczymy Cię wszystkiego od podstaw, jeżeli zdecydujesz się przejść do kolejnego kroku, czyli złożenia aplikacji. Aby dołączyć do organizacji przestępczej wystarczy wejść na poniższy discord, zapoznać się z informacjami i napisać ticket. Wystawiając podanie wyrażasz zgodę na ewentualne FCK/FCJ swojej postaci. Jeżeli posiadasz duże doświadczenie w tych klimatach możesz również pisać podanie o grę Nomada. Wymaga to sporego zaangażowania, oraz dobrego pomysłu na swoją postać. Możesz również zakręcić się przy organizacji czysto IC przy naszych spotach, które są wypisane w głównym temacie. https://discord.gg/TJgYgjdNTd
-
- outlaw motorcycle gang
- aod
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Sinnisters MC (Six Six Six MC, Sixters MC, Sin Nation, Ghetto Angels, Six MC) 1% klub założony gdzieś na początku lat 2000 przez fanów zespołu Goatsnake i Bongzilla. Bezprecedensowy styl bycia i całoroczne krążenie po zachodnim wybrzeżu za zespołami Stonerowymi, zdecydowało, że grupka przyjaciół tworząca środowisko niezależnych bikerów uformowała grupę w mieście z którego pochodzą, Salem. Do 2007 roku, Six Six Six MC Oregon poszerzyło swoje wpływy z handlu narkotykami w Seattle (Washigton) i Winnemucca (Nevada). W roku 2014 Six Six Six MC otrzymało niezależność od Hells Angels MC którego było supporterem. Po tym wielkim wydarzeniu, Salem wpompowało pieniądze w kolejne oddziały - Boise (Idaho). Tucson (Arizona) i Corcoran (California). Wizerunek Sinnisters nigdy nie był tematem numer jeden zainteresowań dla agencji federalnych. Większość problemów z prawem dotyczyła samych miast niż połączeń między stanowych. Na początku lat 2000, Sixters zaangażowani byli w produkcje i handel narkotykami co zostało dość szybko stłamszone przez lokalny departament w Salem. W 2010 roku, departament szeryfa zarekwirował pięć sztuk broni palnej w jednym z domów członka klubu w Winnemucca, Nevada. Ghetto Angels rozciągają się po całej długości zachodniego wybrzeża i w roku 2022, liczy sobie około 100/120 pełnoprawnych członków. Sam klub utknął w etapie rozwoju w którym przeważa więcej nielegalnych przedsiębiorstw niż legalnych. Nie jest to komercyjny klub i nie egzystuje jako firma w księgach wieczystych. Ten jednoprocentowy klub motocyklowy raczej nie doczeka się świetlanej przyszłości tak jak inne imperia motocyklowe pokroju ich ex overlorda Hells Angels MC lub Mongols MC. Obecnie największym dobrobytem Sinnisters jest produkcja i dystrybucja metamfetaminy która odbywa się już na terenie wszystkich połączonych z klubem stanów co oznacza złamanie prawa federalnego (przestępstwo popełnione przez jedną lub grupę ludzi która ma wpływ na więcej niż jeden stan). Chociaż matczyny oddział ulokowany jest w Salem (Oregon) to złote czasy klubu motocyklowego przeminęły w latach 2015-2022 kiedy bandera Sixters królował oddział z Los Santos, tworzony przez kilkunastu Sinnistersów, min. Todd Raines, Wayne Zawadzki, Kyle Sands, Charles Edgington czy Tobias Morena. /do not regret, get loaded/ Logo klubu motocyklowego przedstawia czerwonego kozła na tle pentagramu, członkowie klubu w przeciwieństwie do niektórych OMG’s nie traktują swojej kamizelki jako drugiej skóry, nie noszą żadnego merchu swojego klubu (którego de facto nie posiadają) czy też nie kolekcjonują naszywek za swoje zasługi czy osiągnięcia, w życiu codziennym ciężko odróżnić członka klubu od gangbangera z miasta Davis głównie za sprawą faktu, że Sinnisters MC Los Santos rekrutuje nową krew głównie z osiedli zdominowanych przez lokalne gangi. Sinnisters stali się jednym z najbardziej brutalnych kalifornijskich gangów motocyklowych, grupą weekendowych buntowników, ćpunów, byłych więźniów i brutalnych socjopatów zaangażowanych w całą listę przestępczych działań, od handlu metamfetaminą po napady i morderstwa. Oddział w Los Santos ulokowany został w Davis, co za tym idzie świadczył swoje narko-usługi gangom ulicznym w obrębie działania klubu motocyklowego. Nietypowy charakter towarzyszący oddziałowi w tamtym okresie był niezwykle brutalny i szybki. Sinnisters MC nie zapisało się w kartach historii jako dobroczynny klub ale trzymający się ulicznych stereotypów cechujących gangsterów z Zachodniego Wybrzeża. Po prawie czterech miesiącach od oficjalnego zamknięcia poprzedniego tematu Sinnisters i nieustannej gry bez niego wracamy z oficjalną notką na forum. Temat nie będzie aktualizowany za często bo skupiamy się stuprocentowo na pokazaniu swojej rozgrywki typowo w grze. Sinnisters MC to połączenie low-mob z klubem motocyklowym działającym stricte na South Central i tak pozostanie do końca tego tematu, nie interesuje nas gra “od zera do bohatera”, nawet z milionami na koncie wciąż będziemy bandą degeneratów siejącą chaos na ulicach South Central. Rekrutacja odbywa się stuprocentowo w grze, rekrutujemy ludzi z zaprzyjaźnionych nam osiedli czy mniejszych przestępców, którzy wyrażą chęć dołączenia do klubu o ile wcześniej wykładali dla niego robotę. Kluby motocyklowe cechuje przede wszystkim braterstwo, styl życia i lojalność. Odbierajcie te trzy rzeczy wedle własnego widzi mi się pod warunkiem, że wszystko będziecie opierać na oddaniu, posłuszeństwu, zaufaniu, wsparciu i racji bytu jakim jest Biker Life Style. Te rzeczy pomagają przetrwać klubom motocyklowym w obliczu zagrożenia ze strony wrogich grup, gliniarzy i sporów wewnętrznych. Sinnisters MC jest organizacją przestępczą którą chcemy budować w stu procentach drogą In Character. Dlatego grając pamiętajcie nawet o drobnych detalach, takich jak zwykłe utrzymywanie kontaktu z innymi członkami. Nie masz czasu z kimś pograć? Zadzwoń i pogadaj. Właśnie taki charakter ma ta organizacja. Chcemy żeby była silna i solidna. Ze względu na fakt, że wszystkie rzeczy będą się odbywać In Character, nie będziemy zbyt dużo wymagać od nowych pretendentów których zamiarem jest dołączenie do klubu. Przekładamy dokładność na miarę możliwości gry Roleplay. Prospect będzie okresem w którym kandydat ma przede wszystkim udowodnić nam fakt, że jest samodzielnym i wychodzącym z inicjatywą graczem. świeża krew ma napędzać organizacje i ją rozwijać. Nie wstrzymywać. Jeśli zauważymy szanse w Newbie, pozwolimy mu się dalej spełniać. Wspominając wyżej opisaną charakterystykę organizacji, ostrzegamy ze będziemy sami zwracać na szczegóły gry. Idąc dalej tematem, olewcze podejście do rozgrywki i lekkomyślność będzie miała drastyczne i przykre konsekwencje dla postaci. Jeśli jesteś zainteresowany dołączeniem do organizacji to po prostu, tworzysz postać i podbijasz. Niżej podaje link do discorda który pomoże wam odnaleźć się w organizacji, jednak traktowany jest on bardziej jako tablica informacyjna oraz miejsce do zadawania pytań niż typowa spamówka. https://discord.gg/ubpJW8zFEg
-
Zalążka klubu motocyklowego można doszukiwać się w środowisku więziennym. W stanowym zakładzie karnym uformowała się nowa grupa, która w szybkim czasie zaczynała wieść prym. Wyróżniały ją bezprecedensowe, a zarazem jakże brutalne działania. Protoplastą jak i założycielem owego klubu był mieszkaniec Wirginii o irlandzkich korzeniach - Perry Roarke. Swoją charyzmą, jak i niesamowitym intelektem szybko zebrał pod sobą grupę żołnierzy, która była zdolna oddać swoje życie wyłącznie dla dóbr konsumpcyjnych, oraz uzyskania znaczącej pozycji w półświatku. Podejmowali się różnorakich zleceń, nie patrząc na rasę, czy religię. Nazywali samych siebie Ręką Boga, gdyż człowiek był dla nich tylko człowiekiem - bez jakichkolwiek podziałów klasowych. Stąd też posiadali układy z Black Guerrilla Family, a także innymi reprezentantami północnej rodziny, z którymi nierzadko wchodzili w konflikty z Aryan Brotherhood. W pewnym momencie grupa została rozdzielona. Kilku członków pierwotnego składu trafiło do dwóch oddzielnych zakładów: Bolingbroke - San Andreas ,oraz Hutchins State Jail - Teksas. Od czasu podjęcia rękawicy przez system penitencjarny, grupa Roarke’a zaczęła dosyć mocno podupadać. 13 kwietnia 2009 r. sam lider finalnie wylądował w celi śmierci, po tym tragicznym zajściu narodził się kult owej daty przez dawnych członków jego zgrupowania. Sama śmierć jednak dała początek końca działalności grupy recydywistów. Pierwotny oddział w Wirginii finalnie upadł. Wśród podgrup frakcji zaczęły się tworzyć różnice światopoglądowe. Ekipa Masona, która ulokowana była w Teksasie radykalizować się coraz mocniej. Końcowo przyjęła idee białej supremacji. Zacierając za sobą wszystkie pozostałe wartości wpajane im wcześniej przez Roark’e. Kompania z Kalifornii jednak podtrzymała stare założenia, ostatecznie rozszerzając swoje wpływy poza tereny więzienia stanowego. Po odsiedzeniu swoich wyroków kilku niedoszłych na ten czas recydywistów, dalej będących zrzeszonymi z grupą postanowiło stworzyć jednoprocentowy klub motocyklowy o mocno radykalnych poglądach. Nie chodziło o podziały kulturowe, faceci według pierwotnych założeń uplasowali sobie zysk na piedestale. Przede wszystkim liczyło się dla nich fanatyczne oddanie dla grupy, jej norm, oraz podstawowych dogmatów zapoczątkowanych przez Perry’ego Roarke’a. Mogłeś wywodzić się z każdej grupy społecznej, być ćpunem, alkoholikiem - liczyła się jedynie bezgraniczna lojalność wobec swoich. Wraz z zakończeniem odsiadki osiedlili się nieopodal zakładu karnego w Hrabstwie Blaine - a dokładniej na pustyni w okolicach zrujnowanego przez przestępczość miasteczka Sandy Shores. Jednoprocentowy klub motocyklowy dopiero kreuję swoją kulturę, promując nade wszystko brak przynależności do reprezentantów konkretnej rasy, czy religii. Aktualnie skład zasilają głównie ludzie ze społeczności białej jak i mniejszości latynoskiej. OOC:
-
Brutally attacked by a group of teenagers on motorbikes Grupa młodych motocyklistów sieje terror na ulicach miasta, to nie pierwszy taki przypadek - dzisiaj na jednej z głównej ulic Downtown, kilkanaście minut po drugiej nad ranem grupa zamaskowanych nastoletnich motocyklistów wyszarpała mężczyznę z samochodu brutalnie okładając go po całym ciele, jeden z grupy motocyklistów po chwili katowania faceta kilkukrotnie ugodził go nożem w okolice brzucha nieszczęśliwie nie omijając organów wewnętrzne. Poszkodowany mężczyzna jest w ciężkim stanie i walczy o życie w lokalnym szpitalu. Według zebranych informacji wydziału śledczego możemy zakładać powiązanie grupy Devil's Legacy z całym zdarzeniem, oraz potwierdzić że ich grupa bierze czynny udział w półświatku przestępczym na ichniejszych terenach. Jeden z głównych podejrzanych w tej sprawie został ujęty dzisiaj nad ranem w swoim mieszkaniu i oczekuje na wyrok w więzieniu. Jak możemy się dowiedzieć główny rzecznik prasowy Departamentu Policji podał, że powodem miało być wymuszenie pierwszeństwa przez faceta - czy to nowa plaga która zaleje Los Santos? Podobna sytuacja miała miejsce przeszło dwa tygodnie temu, jednak poszkodowany w tamtej sytuacji miał znacznie większe szczęście i wyszedł z całej sytuacji cało. Według ustaleń detektywów podejrzany mógł mieć połączenia z lokalną grupą na Rancho Davis Ave która znana jest ze swojej brutalności oraz zamiłowania do jednośladów. Podejrzany miał przy sobie małą ilość substancji kontrolowanych. Osoby, widzące zdarzenie odmówiły składania zeznań. Najprawdopodobniej byli to członkowie grupy motocyklistów, albo zastraszeni cywile w strachu o swoje życie i bezpieczeństwo. W ich kierunku jest prowadzone aktywne śledztwo. Los Santos Times. Czy ktoś jest w stanie ich powstrzymać? Czy to nowa era klubów motocyklowych? Czy doczekamy się kolejnych ataków na kierowców w Los Santos? Pierwsze doniesienia o nowo-powstającym nowoczesnym jednoprocentowym klubie motocyklowym, Departament otrzymał już w 2021 roku, jednakże nie były one brane na poważnie, jak donosili świadkowie grupa składała się głównie z nastolatków pochodzących z dzielnic Davis. Członkowie byli często widywani na sportowych motocyklach - te nie były przystosowane do publicznych dróg, między innymi nie posiadały tablic rejestracyjnych a ich styl jazdy jest opisywany jako brutalny i lekkomyślny przez niebezpieczne popisy - zazwyczaj są widywani gdy zapada zmrok, członkowie wsiadają na swoje motocykle i wyjeżdzają na miasto w celu narobienia hasłasu i zyskania rozgłosu w miediach społecznościowych. Częściej można ich zobaczyć na jednym kole niż na dwóch, kierują się swoimi zasadami, nigdy nie zobaczysz diabła samego - zawsze jeżdzą w kilkuosobowej grupie. Sam widok diabłów na mieście wprowadza cię w stan Tanatofobii. Jestes zwykłym mieczakiem, nawet niech ci nie przechodzi to przez myśl o przejsciu obok tych ludzi. W zasadzie - spróbuj, grupa jednoprocentowców, która ma za sobą liczne przestepstwa, nie ma leku przed takimi jak ty - osoba która mieszka z rodzicami i utrzymuje sie z marnych pieniędzy jest dla nich pośmiewiskiem, nie stanowisz dla nich żadnego zagrożenia. Wspominałem już, że działają na swój sposób? - Członkowie nie mają zasad, klub cechuje się zachowaniem nie archaicznym i anarchią. Rozgłos, media społecznościowe - jak to mądry człowiek powiedział; "Media są prawą ręką anarchii", dziennie siadasz przed tym śmiesznym telewizorem - widzisz ich, diabłów... widzisz jak robią swoje rozruszając miasto śmigając na sportowych motocyklach w pogoni za szczęściem i szybką forsą - a ty? No właśnie, siedzisz w zamkniętym pomieszczeniu przez cały dzień, a ci ludzie żyją pełną życia - ucieczki przed departamentem? Drobiazg, bestie na których się poruszają są w stanie uciec przez każdym i wszystkim. Jedziesz swoim sportowym motocyklem nocą przed miasto, przez uchyloną szybkę w kasku czujesz powiew życia, wolności wpadający przed nia. Tatuaż diabła, który posiadają członkowie nowoczesnego klubu motocyklowego, to mały szczegół, który tak naprawde ich łączy - mały gest, symboliczny tatuaż nie znaczący nic dla osób poza klubem. Tylko członkowie znają jego znaczenie - tatuowany symbol diabła oznacza sprzeciwianie się prawu i kierowanie się własnymi zasadami. Diabły to jedna wielka nierozłączna grupa, której zależy wyłącznie na dorobieniu się szybkiej forsy. Ci ludzie pojawili się znikąd, a ich przyjaźń i wierność przekształciła się w coś lepszego, członkowie nazwali to potocznie rodziną - Devil's Legacy. - Nazywają się Devil's Legacy 666, ich nazwa wywodzi się z symbolu diabła oznaczającym dla nich sprzeciwienie się prawu, Legacy nawiązuje do pozostałości ku czci zmarłym członkom klubu motocyklowego. Zazwyczaj znajdziesz ich na Rancho Davis Ave, małym osiedlu na którym się wychowali i zarobili na pierwsze jednoślady biegając dla lokalnych gangsterow. Wieczorami są wszędzie, możesz próbować ich szukać - albo to oni znajdą ciebie. Zrzeszają każdego, w klubie nie ma miejsca na brak szacunku - jeżeli chcesz być szanowany, darz innych szacunkiem, czarny - biały - żólty - kobieta czy mężczyzna nie robi to dla nich znaczenia, zazwyczaj są to Amerykanie - byli więźniowie, szczeniaki z bloków, tak to już jest z mentalnością dzieciaka. Od małego rodzi się zajawka do motocykli, widzisz swoich kumpli śmigających na swoich pierwszych motocyklach? Od razu nasuwa ci się chęć zakupu swojego i poczucie adrenaliny, bez ściemy. Ich działalność przestępcza jest zauważana z każdym razem, kiedy widzisz ich swoimi oczami. - Wlepiasz się w nich, bo w końcu dziennie nie widujesz na ulicy grupy kilkunastu sporotwych motocykli przemierzających przez miasto Los Santos. To wyszkoleni kierowcy jednośladów, nauczeni działania podczas stresiu i adrenaliny, nikt nie wie, gdzie oni tak naprawde teraz sa - to po prostu kwestia czasu. Handel narkotykami - szybka forsa, napaść, kradzież, wymuszanie haraczy - szybka forsa, rozbój, handel bronią - szybka forsa, zamieszki, zabójstwa, morderstwa - przyjemność, już rozumiesz? Dla nich to czysta przyjemność widząc jak wróg w ich otoczeniu umiera, a jego krzyki to piosenka dla uszu członków klubu motocyklowego. Nie mają sojuszników a sami członkowie klubu dopiero się formują. Z pozycji zewnętrznej grupa diabłów może przypominać swoją strukturą gang uliczny, - wygląd w tym przypadku jest błędny, według członków grupy wszyscy są jednością - rodziną. Cechują się klubem motocyklowym, tylko że nowoczesnym - zobaczysz zamaskowanych facetów na ulicy na sportowych motocyklach o każdej godzinie nie zaleznie od pory dnia, napędzą ci mase hałasu. W grupie nastolatków biznesem nie jest normalna, legalna praca - zamieszki tłumu na ulicy, huk wydechów motocykli, narkotyki i mnóstwo siana, oni nie widzą życia poza swoimi jednośladami, wszystko są w stanie sobie zapewnić. Zacznijmy od początku, kim oni są? Jest to Amerykańska grupa znajomych, która jest zjawiskiem, które poprzedza zorganizowane stowarzyszenie przestępcze. Jest to najmłodszy klub motocyklowy outlaw w Stanach Zjednoczonych ewoluująca z wyłącznej namiętności do adrenaliny i jednośladów, stworzona z inicjatywy kilku znajomych - grupka osób w średnim przedziale wiekowym, nie jest to miejsce dla staruchów, sprzeciwienie się prawu i adrenalina wraz ze spełnieniem to codzienne emocje które odczuwają i z którymi liczą się członkowie grupy. Te chłopaki nie znają umiaru, żyją swoimi zasadami a próba powstrzymania ich jest równowartością samobójstwa, możesz tylko próbować ale pamiętaj - masz jedną próbę. Amerykańska grupa z wielkim know-how i doświadczeniem biznesowym opracowali pomysłowe sposoby na połączenie swoich zainteresowań z rozruszaniem miasta i nagłaśnianiem swojego bezprawia poprzez swoje zachowanie co doprowadziło do bezprecedensowego rozgłosu organizacji. Pomyśleć, że do powstania tego przyczyniło się zaledwie dwójka znajomych - Trayvon Meighan, Louis Courtney, dwójka znajomych zaistniała w półświatku przestępczym poprzez swoje zainteresowanie do szybkiej forsy i motocykli, nie znajdziecie nikogo w mieście, kto zna się lepiej na motocyklach niż ta dwójka - poważnie. Jedyny etos zapisany w regulaminie klubu brzmi; - tak długo, jak wierzysz w wartości i przekonania klubu, jesteś uważany za jego członka - proste. Czasami w życiu każdego nadchodzi moment, w którym masz dosłownie kilka sekund, by zadecydować o twoim dalszym losie, to szybka decyzja - nie myślisz racjonalnie, musisz pokazać że masz jaja - wsiadasz na motocykl i jedziesz inaczej twoje życie jest przesądzone. Współcześni członkowie Devil’s Legacy 666 są pełnoprawnymi członkami grupy i są bezwzględni, jednocześnie koncentrując się na możliwości utrzymania największego rozgłosu w mediach. Członkowie skupiają się również na utrzymaniu stabilnej struktury, aby utrzymać dominację nad miastem i innymi klubami motocyklowymi. Członkowie społeczności składają się ze wszystkiego, od normalnych rodzin po narkomanów i wcześniej skazanych młodziaków. Skołowanie pierwszych narkotyków nie było problemem, sprzedaż ich więcej tak samo. - Społeczność do tego przywyknie, nasz klub cieszy się renomą w młodszej grupie mieszkańców Los Santos. Jako członek klubu dość szybko dowiedziałem się, że przestępczość to główna część naszej osobowości. Popełnienie dla mnie przestępstwa nie było różnicą od potrzeb fizjologicznych, adrenalina to najważniejsze i najlepsze uczucie w naszym gronie, wsiadasz na swój motocykl i jesteś w innym świecie. Śmigasz przez centrum między samochodami na kole, każda szczęka opada . - jeden z członków klubu 666 Devil's Legacy. - Zamieszki, narkotyki i głośna muzyka - ci faceci nie mają wstydu ani ograniczenia. Przywykłem do tego. Strzygę tych wszystkich bandziorów, a za to dostaję na chleb, na wędlinę. Nie jest mi tu źle. Gdyby jeszcze nie było tych całych awantur, bijatyk. Kto wie, może ta dzielnica kiedys będzie na naprawdę na wysokim poziomie” - w wywiadzie jeden ze starszych mieszkańców osiedla Rancho Davis Ave. - Według danych możemy uzyskać informację, że grupa motocyklistów bierze czynny udział w półświatku przestępczym na Davis Ave. Znacznie nasiliła się liczba zgłoszeń oraz rozprowadzenia narkotyków w tym obszarze ale jeszcze nie wiadomo jednak, czy ma to bezpośrednie powiązanie z grupą motocyklistów klubu 666 Devil's Legacy. - w wywiadzie jeden z funkcjonariuszy departamentu. - Społeczeństwo nie jest w stanie nam niczym zagrozić, może nam jedynie pomóc przestając wpierdalać się w naszą zabawę, nie robimy nic złego. Jedynie co robimy to łączymy naszą pasje do jednośladów z zabawą, nic wielkiego. Ludzie totalnie postradali zmysły, są niemożliwe spięci. W końcu każdy nastolatek w otoczeniu lubi dobrą zabawę, chcecie to wpadnijcie na osiedle, pokażemy wam prawdziwe życie na ulicach, chyba, że jesteś frajerem - to nie wpadaj. Jeszcze będzie o nas głośno. - jeden z członków klubu 666 Devil's Legacy. - Dzisiejszy dzień przyniósł każdemu mase wrażeń, mam nadzieje że pozostawanie skupionym na czymś pozytywnym przyniesie wam spoko rezultaty, moze kiedyś zostaniecie tacy jak my. Ludzie byli nami zachwyceni, najlepsze były reakcje osób młodziaków, - głośna muzyka, odgłosy silników a w powietrzu zapach spalin. Dajemy temu miastu oznakę, że jeszcze żyje. - jeden z członków klubu 666 Devil's Legacy. Od małego dźwięk strzelanin, bitek i tłuczenia szkła. To jest życie dla dziecka? Mężczyźni, którzy mieli swoje motocykle byli tymi, którzy się wyróżniali na tym osiedlu. Obszar ich zamieszkania jest dobrze znany z wysokiego wskaźnika przestępczości, co skutkuje rekordową wysoką liczbą zgłoszonych aresztowań z powodu posiadania substancji psychoaktywnych i organizowania zamieszek a wszystko to w pobliżu Ranch Davis Ave co czyni go jedną z najbardziej niebezpiecznych dzielnic w South Central. Coraz większym problemem w społeczności Devil’s Legacy są liczne przestępstwa popełniane codziennie, o każdej porze dnia. Można się domyśleć, że osoby odpowiedzialne za wysoką aktywność przestępstw, głównie polegających na napadach z bronią w ręku i wielu innych, są dokonywane przez lokalny klub motocyklowy z namiętnością do swoich jednośladów, mowa tutaj o 666 Devil's Legacy. Symbolizacja diabła ma na celu przypominać anarchie - ma pokazywać wolność oraz przeciwstawienie się władzy, również sami członkowie uważają się za niegodnych na pójście do nieba. Symbolika bardzo często występuje na ciuchach członków, wrzutach na ścianach oraz na profilach społecznościowych, można także zauważyć podobiznę samego diabła na tatuażach członków grupy. Stres związany z każdą ucieczką przed nadjeżdżającym radiowozem? - u nas nie ma miejsca na stres, zamiast tego pojawia się uczucie adrenaliny. Chcesz przetrwać, więc musisz to robić. Zdobywasz coraz większe kontakty, z kumplami dogadujesz się jeszcze lepiej. Stajecie się bardziej odważni, agresywni. I przede wszystkim… starsi. Wpis w mediach społecznościowych Trayvon Meighan: Zapytacie jak to się wszystko zaczęło, powiem wam wprost - od małego obserwowałem tych wariatów śmigających po osiedlu na jednośladach. Pierwszy rower dostałem na swoje jedenaste urodziny, chore nie? Moja rodzina nie dysponowała dużą ilością gotówki, był to stary rower górski. Każdy małolat na osiedlu wpatrzony był w facetów na motocyklach - czasami nawet grupowo obserwowali poczynania tych wariatów, których celem było zapewnienie im rozrywki i stworzenie nowej zajawki aby uniknąć ciągłego grania na konsoli. Kiedy podjechałem do nich na rowerze zacząłem się wygłupiać, aby się przypodobać - wiecie jak to jest w młodym wieku, lubię ludzi którzy są wyluzowani i z którymi mogę się zrelaksować. To był mój świat, tym chciałem zabłysnąć w przyszłości, w wieku szesnastu lat kupiłem pierwszy sportowy motocykl a zaczynałem tak jak każdy, z początku był to koszmar - z czasem porady starszych pomogły mi ustać na dwóch kołach. Musicie zrozumieć, że dopóki nie spróbujecie, nie zaznacie prawdziwej adrenaliny, to co ci faceci potrafili zrobić na tym jednośladzie przerastało moją głowe. Po roku wróciłem na ulice, tam czekała na mnie grupka znajomych, każdy z nich był gotowy na wszystko i nie zgadniecie, każdy z nich na swoim motocyklu. Razem uczyliśmy się jazdy na naszych potworach - na to przeznaczalismy całe pieniądze. Moim celem jest zbliżenie ludzi do siebie i połączenie ich razem. W naszej społeczności nie ma zasad, po prostu cechujemy sie anarchia - reszta społeczności może nie wierzyć, że może istnieć taki poziom spójności w naszej społeczności, jeżeli szukacie rozrywki i chcecie się uwolnić od prawa, wiecie do kogo uderzać - na pewno nie pożałujecie. Mój klub nie ma ograniczonych miejsc, wpadajcie wszyscy. Szybka forsa i narkotyki to u nas codzienność, nie mam zrazy przed pisaniem tego na mediach społecznościowych, jeżeli departament chce może spróbować mnie pojmać - tylko nie zapominajcie że nie dacie rady mnie dogonić. Wiadomości o nas huczą, starsze panie z sąsiedztwa boją sie wyjść na ulice przez nasze poczynania, mówią że postępujemy niewłaściwie a nasz wkład w społeczeństwo to jedna wielka pomyłka - nie musze wskazywać na osobe, która popełnia tutaj błąd. Jeśli jesteś pewny siebie, podejdź do nas i porozmawiaj, jak nas zainteresujesz to cie polubimy - wielu z ludzi, którzy darzą nas nienawiścią, nigdy z nami nawet nie rozmawiało - chore, nie? Łatwo jest zaimponować sprzętem przed tymi dziećmi, mamy rozbudowana społeczność, do nas nie przychodzisz tylko z kamerami się pobawić - przychodzisz aby poczuć, że żyjesz. — Powiązania; [Biznes] Devils Pub - Biznesy - Vibe Role Play (v-rp.pl)
