Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

A lost man among liars. El Nuevas Motorcycle Club 1%


niedostepny.

Rekomendowane odpowiedzi


thZ7icY.jpegJalen Rawls urodził się 15 marca 2008 roku w południowej części Los Santos. Dorastał w spokojnej okolicy ale ciężkim domu w którym biologiczny ojciec Jalena był człowiekiem, którego nastrój zmieniał się szybciej niż pogoda. Bywały dni, kiedy wracał do domu w dobrym humorze, rzucał żarty i zachowywał się jak ktoś, kto naprawdę chce być częścią życia swojego syna. Niestety takie chwile były rzadkie. Znacznie częściej wracał zmęczony, rozdrażniony i szukający powodu, żeby wyładować frustrację. Najczęściej kończyło się to kłótniami z matką Jalena, które zaczynały się od zwykłych pretensji, a kończyły podniesionymi głosami, trzaskaniem drzwiami i rozbitymi talerzami. Jalen był wtedy jeszcze dzieckiem, ale bardzo szybko nauczył się rozpoznawać sygnały zwiastujące kolejną awanturę. Podniesiony ton głosu ojca, ciężkie kroki na korytarzu czy cisza, która pojawiała się chwilę przed wybuchem. W takich momentach najczęściej zamykał się w swoim pokoju i próbował przeczekać to co się działo za ścianą. Jednej z takich nocy sytuacja wymknęła się spod kontroli bardziej niż zwykle. Kłótnia przerodziła się w coś znacznie poważniejszego. Jalen próbował wtedy stanąć między rodzicami, bardziej z instynktu niż z odwagi. W chaosie został uderzony przez ojca, który zostawił mu pamiątkę na całe życie, czyli bliznę na ustach którą nosi do dziś. To był moment po którym jego matka zrozumiała, że nie może dłużej udawać, że wszystko da się naprawić. Niedługo później ojciec zniknął z ich życia. Po jego odejściu w domu zrobiło się ciszej, ale nie znaczyło to, że wszystko nagle stało się łatwe. Matka Jalena próbowała poskładać życie na nowo, pracując więcej i starając się utrzymać normalność dla swojego syna. Po jakimś czasie w jej życiu pojawił się nowy partner, który jest dobrym człowiekiem ale dla Jalena przez długi czas pozostawał kimś obcym. Na co dzień Jalen uczęszcza do najzwyklejszego i szarego High School, gdzie jest jednym z wielu nastolatków próbujących odnaleźć swoje miejsce. Nie wyróżnia się szczególnie w tłumie, nie jest ani szkolną gwiazdą, ani kimś, kto sprawia problemy. Raczej obserwuje ludzi i świat dookoła, zbierając doświadczenia, które później zamienia w słowa, mając przy okazji z dwóch prawdziwych kumpli. Zainteresowanie muzyką pojawiło się u niego przez internet zupełnie przypadkiem. Pewnego wieczoru, kiedy bez większego celu przeglądał transmisje na żywo, natrafił na streamy twórcy znanego jako bl1nkAy. Na pierwszy rzut oka nie było w tym nic niezwykłego, kolejny streamer, kolejny live. Jednak po kilku minutach Jalen zrozumiał, że to coś innego niż wszystko co oglądał wcześniej, bl1nkAy nie tylko puszczał utwory młodych artystów ale oceniał je bez żadnej taryfy ulgowej. Potrafił zatrzymać kawałek w połowie, wskazać błąd w rytmie, wytknąć słaby tekst albo pochwalić coś, co faktycznie miało potencjał. Dla wielu osób było to brutalne, ale dla Jalena było czymś fascynującym. Po raz pierwszy widział proces oceniania muzyki w tak surowej, szczerej formie. Z czasem jego wieczory zaczęły wyglądać podobnie wracał do domu, odrabiał lekcje albo przynajmniej udawał, że je robi, a później siadał z telefonem albo laptopem i oglądał kolejne transmisje. Początkowo był tylko cichym widzem, jednym z setek anonimowych nicków na czacie. Nie pisał nic, nie próbował zwracać na siebie uwagi. Po prostu słuchał i analizował. Zaczął zwracać uwagę na szczegóły i na to jak ludzie budują rytm, jak prowadzą wokal, w jaki sposób opowiadają historię w swoich tekstach. Zdarzało się, że zatrzymywał stream i przewijał fragment kilka razy, próbując zrozumieć co sprawia, że jeden utwór brzmi dobrze a inny kompletnie się rozpada. Z czasem złapał się na tym, że w głowie zaczyna układać własne wersy i rytmy, choć jeszcze nikomu o tym nie mówił. W pewnym momencie pojawiła się myśl, która długo nie dawała mu spokoju, czy byłby w stanie stworzyć coś co kiedyś mogłoby trafić na taki stream. Nie chodziło nawet o pochwałę a bardziej o sam moment, w którym ktoś taki jak bl1nkAy puściłby jego utwór i powiedział kilka słów na jego temat. Problem polegał na tym że Jalen nie miał absolutnie niczego co przypominałoby studio nagraniowe. Nie miał mikrofonu, interfejsu ani wiedzy jakiego użyć programu, który pozwalałby mu pracować w profesjonalny sposób. Wszystko zaczęło się więc od tego, co było w poradnikach na devTube. Pierwsze nagrania powstawały w jego pokoju, zwykle późno w nocy, kiedy w domu panowała cisza. Telefon ustawiał na prowizorycznym statywie zrobionym z książek i pudełku po butach. Słuchawki z mikrofonem, które wcześniej służyły tylko do grania i rozmów ze znajomymi, nagle stały się jego pierwszym sprzętem do nagrywania wokalu. Na początku wszystko brzmiało fatalnie. Szumy, echo odbijające się od ścian, nierówne tempo, nagrania często kończyły się usunięciem pliku jeszcze tego samego wieczoru. Zamiast się jednak zniechęcić, Jalen traktował to jak kolejne próby. Siedział godzinami, testując darmowe programy do nagrywania i montażu, ucząc się podstaw miksu i tego, jak poprawić brzmienie nawet na bardzo prostym sprzęcie.
Ue0wEmB.jpeg

Z czasem zaczął rozumieć coraz więcej. Dowiedział się, jak ustawić poziom dźwięku, jak dograć drugą ścieżkę wokalu, jak wyczyścić nagranie z najgorszych zakłóceń i jak sprawić, żeby nawet prosty beat brzmiał trochę pełniej. Każda kolejna noc była trochę mniej chaotyczna niż poprzednia. Zamiast nagrywać wszystko w jednym podejściu, zaczął robić kilka wersji tej samej zwrotki, sprawdzając która brzmi najlepiej. Czasem potrafił spędzić pół godziny nad jednym wersem tylko dlatego, że nie podobało mu się jak układa się w rytmie. Naturalnym krokiem było dla niego także spróbowanie sił w obróbce wideo. Początkowo nagrywał krótkie ujęcia tylko po to, żeby zobaczyć, jak wyglądałby jego kawałek z obrazem. Kamera w telefonie, kilka scen nagranych na podwórku, w pokoju albo w okolicy domu i nic wielkiego. Jednak kiedy zaczął składać te fragmenty w darmowym programie do montażu, odkrył coś nowego, montaż wciągnął go niemal tak samo jak sama muzyka. Uczył się, jak łączyć ujęcia w rytm bitu, jak dopasować obraz do słów i jak sprawić, żeby nawet proste nagrania wyglądały ciekawie. Czasami spędzał więcej czasu przy poprawianiu jednego przejścia między scenami niż przy samym nagrywaniu. Przesuwał klatki o ułamki sekund, zmieniał tempo ujęć i próbował różnych efektów tylko po to, żeby zobaczyć, jak zmieni to odbiór całej sceny. Zdarzało się, że wychodził z domu tylko po to, żeby nagrać kilka nowych ujęć. Krótki spacer po okolicy, kamera w telefonie i pomysł w głowie. Czasem były to ujęcia chodnika, świateł ulicznych albo pustego boiska szkolnego. Dla innych wyglądało to jak zwykłe nagrywanie niczego, ale dla Jalena każdy fragment mógł później stać się częścią jakiejś historii w jego klipie. Z biegiem czasu wkręcił się w to tak bardzo, że zaczęło to odbijać się na jego codzienności. Nauczyciele zaczęli zwracać uwagę, że Jalen coraz częściej jest nieobecny myślami na lekcjach. Bywały dni, kiedy zasypiał w ławce albo oddawał zadania z opóźnieniem, a oceny, które wcześniej były przeciętne, zaczęły powoli spadać. Nie było to jednak wynikiem braku chęci do nauki. Po prostu jego głowa była gdzie indziej. Podczas lekcji zamiast słuchać nauczyciela zapisywał w zeszycie pomysły na wersy, fragmenty rymów albo notował sceny, które mogłyby pojawić się w kolejnym nagraniu. Matka początkowo nie rozumiała, co się dzieje. Widziała tylko zmęczonego syna siedzącego godzinami przy komputerze i zakładała, że po prostu marnuje czas w internecie. Zdarzało się, że wchodziła do jego pokoju w środku nocy i kazała mu wyłączyć komputer, bo następnego dnia musiał wstać do szkoły. Dopiero kiedy raz przypadkiem usłyszała fragment nagrania dochodzący z jego pokoju, zaczęła zdawać sobie sprawę, że za tym wszystkim stoi coś więcej. Nie rozumiała jeszcze do końca, czym dokładnie się zajmuje, ale zobaczyła, że to nie jest tylko bezmyślne siedzenie przy ekranie. Mimo problemów w szkole Jalen nie potrafił już z tego zrezygnować. Każda nowa umiejętność, każdy poprawiony fragment nagrania czy udany montaż sceny dawał mu poczucie, że robi coś, co naprawdę ma sens. Nawet jeśli oznaczało to kolejną nieprzespaną noc i zmęczony poranek w szkolnej ławce. Zdarzało się, że opowiadał o tym swoim dwóm najbliższym kumplom. Z ekscytacją tłumaczył im, jak działa nowy efekt w DAW-ie, jak można zmienić brzmienie wokalu albo jak dopasować klip do rytmu. Nie zawsze wszystko rozumieli, ale widzieli, że dla niego to coś więcej niż zwykłe hobby. Większość tego, co dziś potrafi, wypracował metodą prób i błędów. Oglądał poradniki, zatrzymywał je w połowie, testował wszystko sam, a potem zaczynał od początku, gdy coś nie wychodziło. Nie miał nikogo, kto pokazałby mu to krok po kroku. Każda nowa umiejętność była efektem dziesiątek nieudanych prób i wielu godzin spędzonych przed ekranem komputera. Powoli jednak zaczynał zauważać pierwsze efekty swojej pracy. Nagrania, które kiedyś brzmiały chaotycznie, zaczęły układać się w coś, co przypominało prawdziwe kawałki. A to tylko utwierdzało go w przekonaniu, że nawet jeśli zaczynał od zera, to z czasem może dojść znacznie dalej, niż kiedykolwiek zakładał. Mimo że jego twórczość wciąż pozostaje w dużej mierze ukryta na dysku komputera i w prywatnych folderach, Jalen coraz częściej zaczyna myśleć o tym, żeby w końcu pokazać ją światu. Kilka pierwszych fragmentów wysłał znajomym, którzy choć nie zawsze potrafili ocenić techniczne szczegóły to widzieli w tym coś autentycznego. To wystarczyło, żeby dać mu dodatkową motywację.

Spoiler

 


 

MATERIAŁY/WSPÓŁPRACE

Spoiler

 


WZMIANKI
 

Spoiler

 

 

Edytowane przez Makler
tado, Qumaty, Sebcool i 16 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Mam być szczery? W moim życiu jest coraz nudniej. Nudzi mnie moja codzienna rutyna. Zaczynam mieć więcej czasu dla siebie, zaczyna mnie to martwić. Życie w chaosie w sumie nie było takie złe, naprawdę.

- Wojny, jakkolwiek to brzmi.. były ciekawe, lubiłem ten dreszczyk emocji. Może to tylko takie gadanie, może tylko głupieje. Wróciłem do Sandy Shores, nic się tu nie zmieniło oprócz tego że ludzie są głupsi niż kilka lat temu. Zaczynają się tu zjeżdżać deweloperzy, chcą odmienić tą ruderę na coś w podobie Paleto Bay. Z jednej strony mnie to cieszy, z drugiej już nie.. skończy się wolność. Przez dłuższy czas nie widziałem Syna i Córki, czy jestem zmartwiony? Nie, jestem zadowolony. Udało mi się doprowadzić do momentu gdzie moje pociechy są szczęśliwe i bezpieczne.. a co najważniejsze niczego im nie brakuje.

- Często myśle o swoich ruchach z przeszłości, próbuje dojść do wniosku że jestem dobrym człowiekiem, ale czy tak jest? Zrobiłem wiele złych rzeczy by większe zło zamienić na mniejsze.. nie wiem czy tak to mogę nazwać, ale poniekąd zajmowałem się czyszczeniem syfu na rzecz przyszłości moich ludzi, którzy byli zawsze obok mnie.


- Muszę wsiąść na motocykl, ruszyć w trasę do miasta.. wyzerować się, wtedy skupiam się na drodze a nie tych głupich myślach..


myawZzS.png

tado, Zugi, ps. Klima i 11 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin