Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

DiLanza Loyalists


jarcon

Rekomendowane odpowiedzi

I74QbYa.png

 The End of Arshak Safaryan

Vinewood to dżungla, a w dżungli rządzą wilki. Arshak Safaryan myślał, że zbudował coś własnego. Hye Caps miało być jego przepustką na szczyt - szybka forsa, szacunek na ulicy, kluby pełne bogatych dzieciaków, które chciały czegoś mocniejszego niż zwykła koka. Ale na Vinewood nigdy nie grasz sam. Jeśli nie jesteś częścią układu -  jesteś problemem. Gang malarzy z Vinewood zauważył, że forsa zaczęła płynąć nie tam, gdzie trzeba. Problem z kasą to jedno, problem z kontrolą to coś zupełnie innego. Chłopcy DiLanzy nie działają impulsywnie. Najpierw zbierają informacje, badają grunt, czekają na odpowiedni moment. Ktoś gadał. Ktoś z wewnątrz podłożył Safaryana na tacy. Nie za darmo, wiadomo. Nikt nie lubi, gdy ktoś gra na własnych zasadach, a Safaryan myślał, że ma wybór. Więc go wystawili. Typowe zagranie — klasyczne dla wiseguys. Najpierw pozwalają ci się rozkręcić, podkręcić stawkę, zobaczyć smak prawdziwej forsy. Dają ci przestrzeń, żebyś uwierzył, że jesteś nietykalny — a potem jednym ruchem zmiatają cię ze stołu. Tak się robi interesy w Vinewood. Kiedy przyszli po Safaryana, wszystko było już dogadane. Nikt nie robił zbędnego hałasu. Trzy szybkie strzały. Ciche, profesjonalne. Trust? That's for suckers. Arshak nawet nie zdążył sięgnąć po broń. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden krótki komunikat — sprawa była załatwiona. Krew spłynęła po betonowej wylewce, a cisza, która nastała po wszystkim, była jak podpis pod kontraktem. To nie była zemsta. To nie była osobista sprawa. To był interes. Safaryan wszedł za głęboko, zrobił zbyt wiele hałasu, zaczął zarabiać więcej, niż powinien. Ktoś w DiLanzie uznał, że pora zwinąć tę operację i zgarnąć zyski dla siebie. Klasyczne zagranie — pozwól chłopakowi się dorobić, a potem odbierz mu wszystko. Vinewood nie wybacza błędów. Jeśli nie grasz z DiLanzą, to grasz przeciwko nim. A jak grasz przeciwko nim — nie masz żadnych szans. Safaryan był wystawiony, sprzedany i zlikwidowany, zanim jeszcze zrozumiał, że ta gra skończyła się na długo przed ostatnim strzałem. Ulica to biznes. W biznesie nie ma miejsca na sentymenty.

Temat został nieco zaktualizowany

Edytowane przez jarcon
kinreip, vantage, mvjk i 21 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin