Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Los Angeles, Kalifornia - informacje które wyszukałem byście Wy nie musieli.


doozan

Rekomendowane odpowiedzi

spacer.pngTemat ten nie jest absolutnie żadnym wymogiem ani tematem nakazującym Wam prowadzenie danej gry. Nie jest to też publikacja wystawiona przez mistrza gry, menadżera społeczności czy administratora. Jest to zwykły zbiór informacji opartych na moim własnym researchu, który może nieco rozjaśnić, bądź poprawić komfort rozgrywki osobom, które jakkolwiek zainteresowały się tematyką życia w Los Angeles, Kalifornii, czy na ogół w Stanach Zjednoczonych.

Podane tu informacje pochodzą od różnych źródeł, zaczynając od stron internetowych, różnych tematów z forum internetowych, czy youtube. Są one też oparte - w głównej mierze - na tematyce Los Angeles, ewentualnie południowej części stanu Kalifornia. Starałem się nie tykać tematów innych, mniej popularnych i tańszych stanów, aby nie zaburzać całkowitego feelingu z czytania tego tematu.

KOSZTY ŻYCIA I UTRZYMANIA W KALIFORNII, SZCZEGÓLNIE OBSZARU LOS ANGELES. 

Jest to pewnie jedna z najciekawszych dla wszystkich kategorii. Nie od dziś wiadomo, że Kalifornia, a w szczególności Los Angeles, nie jest najtańszym do życia stanem i koszty utrzymania się w tym miejscu potrafią być dosyć wysokie. W dobie rosnących cen usług, pojedynczych produktów, czy po prostu cen mieszkań i wynajmu można wywnioskować, że ciągnące się od dekad zjawisko powszechnej biedy i rosnącej przestępczości w tych regionach nie jest niczym dziwnym. Dla przykładu podam tutaj dwie ciekawe wypowiedzi od osób mieszkających w tamtych regionach, które zwyczajnie dają do myślenia i możliwe, że nieco rozjaśnią Wam postrzeganie Los Angeles jako tego zajebistego, wymarzonego miejsca.

"Mieszkałem w SoCal (Południowa Kalifornia) przez dwa lata i mógłbym się do niej przeprowadzić z powrotem tylko wtedy, gdybym zarabiał przynajmniej $90 000 lub więcej rocznie. Wszystko co poniżej powoduje, że życie jest niekomfortowe, żyjesz od wypłaty do wypłaty, jesteś odcięty od inwestycji, oszczędzania, czy robienia czegoś więcej dla siebie."

"San Gabriel Valley nawet w lepszych okolicach jak Arcadia czy San Marino jest lepszą opcją niż Los Angeles będąc szczerym... Mieszkanie z jedną sypialnią, czy po prostu wynajmowanie pokoju od kogoś może kosztować mniej niż $2 000, a gdy mieszkasz w okolicach West Covina, Covina, Azusa, może być jeszcze taniej. Są też opcje nieco bardziej oddalone od DTLA (Downtown Los Angeles) które są bezpieczniejsze i pozwolą Ci na lepsze życie."

Wracając do tematu warto jest się pochylić nad tym, ile faktycznie wynoszą koszty życia - bądź po prostu przetrwania - w Los Angeles. Według źródeł na których się opierałem aby w ogóle przetrwać w LA, Twój dochód powinien wynosić przynajmniej $60 000. Jest to kwota, która pozwoli Ci na wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią (bądź pokoju), ale będziesz żył od wypłaty do wypłaty. Aby korzystać z życia, mieć pieniądze na "swoje wydatki", powinieneś zarabiać od $80 000, do $100 000. Warto też wspomnieć, że wspominamy tutaj kwoty utrzymania się dla pojedynczej osoby. Żyjąc z dziewczyną, czy w większej rodzinie, niektóre koszty mogą zwiększyć się kilkukrotnie. Według jednego ze źródeł, wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią wyniesie Cię około $2 000 miesięcznie. Mówimy tu o zwykłym mieszkaniu które nie jest w żaden sposób "fancy", czy w wyższym standardzie. Mimo wszystko jest to cena uśredniona przez autora spisu, lecz sporo osób mówi, że koszty te są nieco zaniżone. Kolejne będa wydatki mniejsze, między innymi ok. $85 miesięcznie za internet, $15 miesięcznie za telefon w okrojonej ofercie, ok. $150 za ubezpieczenie samochodu (rozstrzał cen w opiniach jest dość spory, pewnie jest to zależne od samochodu i oferty), $100 - $150 za paliwo (w zależności ile zajmuje Ci dojazd np. do pracy), $10 - $15 za korzystanie z usług pralni, $20 - $25 miesięcznie za podstawowe rzeczy do higieny osobistej, $200 - $300 miesięcznie za rachunki za prąd, śmieci i wodę (zależne jest to od pory roku - w lato, z racji, że używa się więcej prądu do np. klimatyzacji, mogą być one zbliżone np. do górnej granicy), $400 miesięcznie za "codzienne zakupy", czyli zakup zwyczajnych produktów spożywczych, etc., $200 - $250 za ubezpieczenie zdrowotne, jeśli nie pokrywa go Twój pracodawca. Ze źródeł u których szukałem wynika, że miesięcznie będziesz musiał wydać jakieś $3 300 - $5 000, aby utrzymać swoje istnienie w Los Angeles. 

Warto też tu wspomnieć o kilku podstawowych podatkach, których niestety nie jestem znawcą. Z tego co udało mi się wyszukać, to istnieją podstawowe podatki takie jak Income Tax (podatek od przychodu, federalny i stanowy), gdzie w wypadku stanowego podatku, zarabiając w przedziale $60 000 - $312 000 zapłacisz od 8%, do 9,3% podatku. W wypadku federalnego podatku, zarabiając w przedziale $60 000 - $100 000 zapłacisz 22% podatku. Jest też coś takiego jak Property Tax, gdzie średnia tego podatku to jakieś 1.16% rocznie od wartości nieruchomości. Krócej mówiąc, od nieruchomości wartej $800 000, zapłaciłbyś jakieś - w przybliżeniu - $9 300. Warto też wspomnieć o Sales Tax (9.5%) na niektóre dobra, które powodują to, że przykładowo kupując komputer za $1 000, zapłacisz $95 podatku.

W cenach "utrzymania się" nie uwzględniłem scenariuszy wydawania pieniędzy na ubrania, wyjścia do kina, knajpy, baru, wydarzenia, etc. Są to po prostu koszty, które pozwolą Ci na przeżycie w tym miejscu.

WYGLĄD OBSZARU LOS ANGELES, CO ZOBACZYSZ PORUSZAJĄC SIĘ PO TAMTEJSZYCH ULICACH.

spacer.pngNie da się na to pytanie odpowiedzieć jednym słowem. Tak naprawdę jest to zależne od tego gdzie jesteś, o jakiej porze znajdujesz się w tym miejscu i właściwie w jakim celu przyjechałeś do danego miejsca, bo w końcu przyjeżdżając do sklepu nie zwrócisz tyle uwagi na otoczenie, co po prostu podczas zwykłej przejażdżki. Pod lupę wezmę dwa obszary, które kolejno zostaną opisane.

Okolice Wholesale District, Los Angeles

Nie mówię tu o całym obszarze, ale poruszając się np. ulicą Figueroa w oczy rzuci Ci się kilka rzeczy.

Ulice nie są zadbane. Ilość śmieci, zaniedbanych trawników, płotów oraz domów jest po prostu duża. Graffiti pokrywające mury, ściany, bramy garażowe, czy stojące od dłuższego czasu busy też jest znacząco zauważalna. Często zauważysz też prostytutki, które ubrane są zazwyczaj w mocno skąpe komplety bielizny, czy czymkolwiek innym to można nazwać. Zaczepiają one prawie każdego. Zatrzymujące się na skrzyżowaniach, czy po prostu przejeżdżające ulicą samochody przykuwają ich wzrok, a kierowcy mogą liczyć na to, że takowa prostytutka do nich podejdzie, bądź pomacha zachęcająco (jeśli są w ruchu). Przytłaczająca jest również ilość bezdomnych, z czego większość z nich to ludność czarnoskóra i latynosi. Porozstawiane na - i tak ciasnych - chodnikach namioty, porozrzucane w okolicy przedmioty, śmieci i odzież, słyszalna dosłownie z każdej strony muzyka zmieszana z od razu słyszalnym językiem hiszpańskim to kompletna codzienność. Ludzie w podrabianych, często nieistniejących w oryginale ubraniach, mający wypisane na twarzy zmęczenie życiem, którzy po prostu żyją dniem próbując jakkolwiek się utrzymać. Co jakiś czas zobaczyć też można młodzież, która jest zdecydowanie bardziej zadbana. Gdybym miał przytoczyć to, co rzuca się w oczy przy porównaniu młodziaków ze starszymi to to, że mają - prawdopodobnie - czyste, prasowane ubrania, noszą częściej biżuterię, częściej zasłaniają twarze maskami (takimi jak zza czasów pandemii) i nie wyglądają aż tak biednie. Zazwyczaj pojawiają się w mniejszych grupkach, po dwie, do pięciu osób. Środki transportu? Zdecydowanie przeważają tanie samochody, ale czasami widać też i te lekko droższe. Głównymi markami które możesz zobaczyć są: Ford,  Nissan, Honda, Hyundai, Mazda, Chevrolet, Dodge, Toyota, BMW. Ruch uliczny? Tragedia. Jest po prostu duży. Powoduje to, że zgiełk miasta jest wyczuwalny cały czas, a ulice wydają się po prostu tłoczne.

spacer.pngBunker Hill, Downtown Los Angeles

Różnica? Ogromna. Rzadko spotykane, bądź całkowity brak zniszczonych, zdewastowanych budynków. Widok zapełniają wysokie wieżowce, które przyciągają wzrok swoją czystością, przynajmniej wtedy, gdy porównujesz to miejsce ze wspomnianym wcześniej Wholesale District. Graffiti? Owszem, ale na hydrantach i znakach, a nie na co drugiej ścianie. Ludzie? Zadbani, lepiej ubrani, czyści. Widać w nich jakąkolwiek chęć do życia i pośpiech, który pewnie towarzyszy im przez większość dnia. Na chodnikach ciasnych ulic jest faktycznie mniej ludzi, a częstszym widokiem od przechodnia będzie przejeżdżający samochód, ale w zamian za to, przy większych, otwartych przestrzeniach, czy pasażach sklepów, zauważyć można większe grupy ludzi, który jakkolwiek się ze sobą integrują. Rozmawiają ze sobą, śmieją się. Zdecydowanie rzadziej zobaczysz tam osobę naćpaną, czy tragicznie wręcz chorą psychicznie. Częściej niż w poprzedniej okolicy pojawiają się różnorakie stoiska z pamiątkami, koszulkami, jedzeniem i innymi gadżetami. Zadbane ulice, ładne trawniki, większa ilość bilbordów i wiszących reklam. Ruch uliczny? Większy, ale widać też niemalże od razu zmianę w wyborze samochodów którymi porusza się społeczność. Honda, Toyota, Audi, Porsche, Ford, Mazda, Chevrolet, Cadillac, Mercedes, Tesla, GMC, Volkswagen, nowsze BMW - tych marek naliczyłem chyba najwięcej. Nie można przeoczyć faktu, że o wiele więcej jest też rowerzystów. Jest to zdecydowanie ta ładniejsza część miasta Los Angeles.

Wniosek?

Bardzo prosty. Los Angeles jest cholernie zróżnicowane pod kątem tego jak wygląda. W odstępie zaledwie kilku mil znajdują się kompletnie różne od siebie dzielnice. Dzięki półgodzinnemu spacerowi możesz przejść z owianej złą sławą okolicy do kompletnie innego, tętniącego życiem świata. Myślę, że jest to jedna z tych rzeczy, za którą Los Angeles jest rozpoznawalne. Nie dajcie się jednak zmylić. Są okolice, które mimo, że wyglądają dobrze, to i tak mają problemy z przestępczością, narkotykami, czy bezdomnymi. Mimo wszystko odpowiednie postrzeganie miasta na którym opiera się lore serwera znacząco ułatwia i urozmaica kreowanie swojej postaci.

EDUKACJA, SZKOLNICTWO.

Wygląda to inaczej niż w Polsce. Na początku można rzucić tutaj kilka podstaw. Funkcjonuje tam coś takiego jak LAUSD, czyli Los Angeles Unified School District. W wielkim skrócie jest to publiczny system edukacji, który ma pod sobą ~1 300 szkół, przeszło 500 000 uczniów i ponad 25 000 nauczycieli. Szkoły podlegające pod LAUSD są darmowe, finansowane z podatków, a uczniowie wybierają szkoły na podstawie miejsca swojego zamieszkania. Jest to drugi największy system szkolny w USA, ustępuje jedynie temu z Nowego Jorku. Mimo, że szkoły są darmowe, to są mocno zróżnicowane pod względem jakości nauki i samego doświadczenia z chodzenia do nich, a w dodatku są wielokulturowe (szczególnie duży odsetek uczniów to dzieciaki imigrantów z np. Ameryki Łacińskiej, Azji, Bliskiego Wschodu).

spacer.pngCo różni polski system od amerykańskich szkół? W Polsce mamy program centralnie sterowany przez Ministerstwo Edukacji. W USA nie dość, że program nauczania jest ustalany przez stan, to jeszcze same w sobie szkoły mają jakąkolwiek autonomię. W Polsce mamy system ocen 1-6, egzamin ósmoklasisty i maturę, w USA skala ta jest określana literami A-F, a spore znaczenie ma GPA, czyli na nasze coś takiego jak średnia ocen. W Stanach jest również coś takiego jak SAT (Scholastic Assessment Test) i ACT (American College Testing), można powiedzieć, że są to odpowiedniki naszej matury. Nie są one obowiązkowe, ale mogą wspomóc danego ucznia w kilku rzeczach. np. zwiększyć szansę na stypendium, pomóc w wyróżnieniu się (jeśli mają złe oceny), czy po prostu pomagają w wejściu na bardziej rozchwytywane kierunki. Wiele uczelni aktualnie zrezygnowało z SAT/ACT (bądź są tzw. test-optional, czyli nie są wymagane, ale warto je załączyć), ale mimo wszystko warto jest to robić w niektórych przypadkach. Dla porównania największe uczelnie (np. Harvard) są test-optional, uniwersytety stanowe w Kalifornii nie wymagają tych testów od dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku, a "community colleges" po prostu ich nie wymagały, ani nie wymagają. Jak wygląda etap edukacji? Trochę inaczej niż u nas. Istnieje opcjonalne przedszkole (tzw. Preschool), gdzie chodzisz w wieku 4-5 lat, szkoła podstawowa (Elementary School), czyli wiek od 5/6 lat, do 11/12 lat, szkoła średnia I. stopnia (Middle School), w wieku 11-14 lat (klasy 6-8), szkoła średnia II. stopnia (High School), w wieku 14-18 lat (klasy 9-12). Warto też wspomnieć o samym klimacie i systemie takich szkół. W amerykańskich szkołach zazwyczaj bardziej kładzie się nacisk samodzielność, sporty, projekty, dyskusje, integrację i wielokulturowość, niż na samo klepanie teorii i generowanie dobrych ocen. Tworzą się tam większe społeczności, ludzie są częściej ze sobą jakkolwiek zżyci (prawdopodobnie przez to, że uczęszczają do danej szkoły zazwyczaj ze względu na obszar w którym mieszkają). Dzieciaki ze szkół zdecydowanie częściej łapią się zajęć dodatkowych niż w Polsce. Sport, teatr, szkolne kluby, wolontariat, projekty z innymi - to jest już dla nich po prostu naturalne. Tak samo nie są oni oceniani jedynie z programu nauczania. Duży wpływ ma też aktywność, obecność, projekty i prezentacje. 

Co ciekawe w Kalifornii, a w szczególności w Los Angeles jest duża różnorodność kulturowa. W samym LA jest ponad 90 języków używanych przez uczniów szkół (w tym hiszpański, mandaryński, koreański, ormiański, perski, a czasem polski). Dzięki temu szkoły oferują programy dwujęzyczne (dual language immersion), gdzie uczniowe uczą się w dwóch językach, np. angielskim i hiszpańskim. Dodatkowo wiele szkół prowadzi programy dla uczniów ESL (English as a Second Language).

Istnieją też szkoły takie jak "Magnet Schools" i "Charter Schools". W wielkim skrócie Magnet Schools to szkoły tematyczne, profilowane. Są one częścią publicznego systemu (np. LAUSD), więc są bezpłatne. Oferują one specjalistyczne programy nauczania w określonych dziedzinach, np. sztuce, informatyce, matematyce i naukach ścisłych, medycynie czy biznesie. Rekrutują one uczniów z całego miasta, a nie tylko z danego obszaru. Mają zazwyczaj większy poziom nauczania i większy prestiż. Charter Schools z kolei są uznawane za te z większą autonomią. Nie podlegają one pod publiczne systemy takie jak LAUSD, mimo to też są bezpłatne i publiczne. Zarządzane są po prostu przez prywatne organizacje, fundacje, etc. Mają własne programy, metody nauczania, zasady, ale muszą spełniać ogólne wymogi państwowe. Powstają często tam, gdzie szkoły publiczne zawodzą, więc są alternatywą dla tradycyjnych systemów. Uczniowie muszą się do nich zapisać, a nie są zapisywani do nich na podstawie miejsca zamieszkania. 

spacer.pngStudia w Stanach Zjednoczonych dzielą się na dwa główne etapy: Undergraduate i Graduate. Etap Undergraduate to studia licencjackie, czyli tzw. Bachelor’s Degree. Zazwyczaj trwają cztery lata i są pierwszym etapem edukacji wyższej. Na początku studenci często nie muszą od razu wybierać konkretnego kierunku – przez pierwszy rok (czasem nawet dłużej) realizują kursy ogólne z różnych dziedzin, tzw. general education requirements. Dopiero po tym czasie wybierają swój major, czyli główny kierunek studiów, w którym będą się specjalizować. Do wyboru jest ogromna liczba dziedzin, np. psychologia, biochemia, nauki o danych, inżynieria nanotechnologii czy ekonomia. Każdy kierunek studiów wiąże się z określonym zestawem obowiązkowych kursów, ale na wielu uniwersytetach studenci mają dużą swobodę w układaniu własnego planu zajęć w każdym semestrze. Dotyczy to szczególnie programów o bardziej ogólnym charakterze. Dodatkowo, studenci mogą wybrać tzw. minor, czyli kierunek poboczny, w którym również realizują kursy, ale w mniejszym zakresie. Warunkiem kontynuowania nauki jest zwykle utrzymanie wymaganej średniej ocen (GPA) w każdym semestrze.

Po ukończeniu etapu Undergraduate studenci mogą zdecydować się na dalszą edukację w ramach studiów Graduate, czyli magisterskich i doktoranckich. W tej grupie znajdują się między innymi tzw. Professional Degrees, czyli studia specjalistyczne, które przygotowują do wykonywania konkretnych zawodów wymagających licencji lub certyfikacji. Przykładami są: medycyna (Doctor of Medicine – M.D.), prawo (Juris Doctor – J.D.), weterynaria (Doctor of Veterinary Medicine – D.V.M.), farmacja czy stomatologia. Programy te są bardzo konkurencyjne, a ich rozpoczęcie zazwyczaj wymaga zdania egzaminów wstępnych, takich jak MCAT (medycyna), LSAT (prawo) czy PCAT (farmacja). Innym typem studiów Graduate są klasyczne studia magisterskie (Master’s Degree), które trwają zazwyczaj dwa lata i pogłębiają wiedzę w wybranej dziedzinie. Można się ich podjąć po ukończeniu studiów licencjackich lub specjalistycznych. Przykładowe tytuły to: Master of Arts (MA), Master of Science (MS), Master of Business Administration (MBA) czy Master of Public Health (MPH). W niektórych dziedzinach istnieje też możliwość realizowania tzw. combined programs, które łączą studia licencjackie i magisterskie w ramach jednego, często pięcioletniego toku nauki. Na najwyższym szczeblu znajdują się studia doktoranckie (Doctoral Degrees), które można rozpocząć po uzyskaniu tytułu magistra. Najbardziej znanym tytułem tego stopnia jest Doctor of Philosophy (Ph.D.), który wymaga prowadzenia samodzielnych badań naukowych oraz obrony rozprawy doktorskiej. Istnieją również inne tytuły doktorskie, bardziej praktyczne, jak Doctor of Education (Ed.D.), Doctor of Business Administration (D.B.A.) czy Doctor of Science (Sc.D.).

Tytuły uzyskiwane po ukończeniu danych poziomów studiów są zróżnicowane. Po Bachelor’s Degree można otrzymać np. Bachelor of Arts (BA), Bachelor of Science (BS) czy Bachelor of Environmental Studies (BES). Po Professional Degree – Doctor of Medicine (M.D.), Juris Doctor (J.D.), Doctor of Dental Surgery (D.D.S.) itp. Studia magisterskie kończą się tytułami takimi jak Master of Science (MS), Master of Arts (MA) lub Master of Business Administration (MBA). Z kolei studia doktoranckie mogą prowadzić do uzyskania tytułów takich jak Doctor of Philosophy (Ph.D.), Doctor of Education (Ed.D.) czy Doctor of Business Administration (D.B.A.).

System szkolnictwa wyższego w Stanach Zjednoczonych jest jednym z najbardziej zróżnicowanych i rozbudowanych na świecie. Składa się z wielu różnych instytucji, które różnią się między sobą zarówno pod względem oferowanych programów, jak i stopnia specjalizacji, wielkości, prestiżu czy źródeł finansowania. Najczęściej spotykane terminy to „college” i „university”, które choć często używane zamiennie, w rzeczywistości oznaczają coś innego.

W amerykańskim systemie edukacyjnym „college” zazwyczaj odnosi się do instytucji oferujących czteroletnie studia licencjackie (ang. undergraduate), które kończą się uzyskaniem stopnia Bachelor’s degree, najczęściej Bachelor of Arts (BA) lub Bachelor of Science (BS). Są to zwykle mniejsze instytucje edukacyjne, które koncentrują się głównie na nauczaniu, a nie na prowadzeniu badań naukowych. Przykładem mogą być tak zwane „liberal arts colleges”, które oferują szerokie wykształcenie ogólne, kładąc nacisk na krytyczne myślenie, pisanie i analizę, zamiast wąskiej specjalizacji. Z kolei „university” to instytucja, która oprócz programów licencjackich oferuje również studia magisterskie i doktoranckie (graduate programs). Uniwersytety zazwyczaj są większe, posiadają wiele wydziałów i prowadzą intensywną działalność badawczą. Dzielą się często na „undergraduate college” oraz „graduate school”. Przykładowo, Harvard University czy University of California, Berkeley to znane uniwersytety, które oferują szeroki zakres programów nauczania i badań na różnych poziomach zaawansowania. Ważną rolę w systemie odgrywają również „community colleges”, czyli dwuletnie uczelnie lokalne, które oferują programy kończące się uzyskaniem tytułu Associate’s degree. Tego typu uczelnie są często wybierane przez studentów ze względu na niższe koszty czesnego oraz możliwość późniejszego transferu na czteroletni college lub uniwersytet w celu kontynuowania nauki. Community colleges pełnią też funkcję edukacyjną dla osób dorosłych oraz oferują programy zawodowe.

W Stanach Zjednoczonych instytucje szkolnictwa wyższego mogą być publiczne lub prywatne. Uczelnie publiczne są finansowane przez rząd stanowy i zazwyczaj oferują niższe czesne dla mieszkańców danego stanu, podczas gdy uczelnie prywatne opierają się głównie na czesnym, darowiznach oraz dotacjach i często mają większą autonomię w kwestiach programowych. Warto również wspomnieć o prestiżowych uczelniach prywatnych zrzeszonych w tzw. Ivy League, które cieszą się ogromnym prestiżem zarówno w USA, jak i na świecie.

Amerykański system studiów cechuje się dużą elastycznością – studenci mogą często wybierać kursy z różnych dziedzin, zmieniać kierunek studiów, a także decydować o tempie ich ukończenia. System punktowy (tzw. credits) pozwala na dość swobodny dobór zajęć i prowadzi do ukończenia wymaganego minimum punktowego, aby uzyskać dyplom. Dodatkowo, uczelnie kładą duży nacisk na aktywność studencką, rozwój osobisty i zawodowy, a także uczestnictwo w życiu kampusu.

Koszty życia studenta w Los Angeles, jednym z najdroższych miast w Stanach Zjednoczonych, mogą być znaczące, zwłaszcza dla osób studiujących na takich uczelniach jak University of California, Los Angeles (UCLA) czy University of Southern California (USC). Największym wydatkiem jest zazwyczaj zakwaterowanie. Wynajęcie pokoju w mieszkaniu współdzielonym z innymi studentami to koszt rzędu 1 200 do 1 500 dolarów miesięcznie. Jeśli student zdecyduje się na wynajęcie kawalerki (tzw. studio apartment), musi liczyć się z wydatkiem nawet 1 600 do 2 200 dolarów miesięcznie, w zależności od lokalizacji i standardu. Alternatywą są akademiki uniwersyteckie, gdzie miesięczny koszt zakwaterowania wynosi około 1 300 do 1 800 dolarów, zwykle w pakiecie z obowiązkowym planem żywieniowym. Kolejnym istotnym elementem budżetu jest jedzenie. Przy samodzielnym gotowaniu miesięczne wydatki na zakupy spożywcze wynoszą średnio od 400 do 600 dolarów. Osoby, które częściej stołują się na mieście, muszą doliczyć dodatkowe koszty – nawet do 700 dolarów miesięcznie, jeśli jedzenie na mieście jest regularne. W przypadku zakwaterowania w akademiku, część kosztów może być już pokryta przez tzw. meal plan, ale nie zawsze pokrywa on wszystkie potrzeby żywieniowe. Transport publiczny w Los Angeles nie jest tak rozwinięty jak w innych dużych miastach, co oznacza, że wielu studentów korzysta z samochodów. Utrzymanie własnego auta, uwzględniając paliwo, ubezpieczenie, parkowanie i ewentualne naprawy, to wydatek rzędu 300–600 dolarów miesięcznie. Dla tych, którzy nie posiadają samochodu, miesięczny bilet na komunikację miejską (Metro) kosztuje około 50–75 dolarów, a niektóre uczelnie oferują zniżki dla studentów. Warto jednak zaznaczyć, że dojazdy komunikacją miejską mogą być czasochłonne. Do codziennych wydatków należy doliczyć także opłaty za telefon komórkowy (około 50–80 dolarów miesięcznie), Internet (jeśli nie jest wliczony w czynsz – ok. 50 dolarów), środki czystości, kosmetyki, ubrania czy materiały edukacyjne (np. książki, które potrafią kosztować nawet kilkaset dolarów na semestr). Na życie towarzyskie, wyjścia do kina, kawiarni, siłownię czy inne rozrywki przeciętny student może przeznaczać dodatkowe 100–300 dolarów miesięcznie. Podsumowując, całkowity miesięczny koszt życia studenta w Los Angeles zazwyczaj wynosi od około 2 000 do 3 500 dolarów. Ostateczna kwota zależy w dużej mierze od stylu życia, miejsca zamieszkania i formy transportu. W skali roku daje to od 24 000 do nawet ponad 40 000 dolarów. Z tego powodu wielu studentów stara się ograniczać wydatki, współdzielić mieszkania, korzystać z pomocy stypendialnej oraz podejmować pracę dorywczą w ramach dozwolonych przez przepisy wizowe.

spacer.pngStypendia w Kalifornii, podobnie jak w całych Stanach Zjednoczonych, stanowią bardzo ważną formę wsparcia finansowego dla studentów i są jednym z kluczowych sposobów na pokrycie wysokich kosztów studiów. System stypendialny w USA jest dość rozbudowany i różni się od tego, co spotykamy np. w Europie. Stypendia mogą być przyznawane z różnych źródeł: przez same uczelnie, przez stan Kalifornia, przez organizacje prywatne, fundacje, firmy, a nawet osoby prywatne. Co istotne, nie są one przeznaczone wyłącznie dla studentów o wybitnych wynikach – mogą być przyznawane z bardzo różnych powodów: za wyniki w nauce, sytuację finansową, osiągnięcia sportowe, zaangażowanie społeczne, przynależność do określonej grupy etnicznej, zawodowej czy nawet za kierunek studiów. Jednym z najważniejszych stypendiów stanowych w Kalifornii jest Cal Grant, które oferowane jest przez California Student Aid Commission. To stypendium przeznaczone jest głównie dla rezydentów Kalifornii i przyznawane na podstawie potrzeb finansowych oraz wyników w nauce. W zależności od rodzaju uczelni – czy jest to uczelnia publiczna (np. UC lub CSU), prywatna, czy community college – wysokość Cal Grant może się różnić, ale może pokrywać całkowicie lub częściowo czesne, a czasem też inne koszty życia. Aby ubiegać się o Cal Grant, należy wypełnić wniosek FAFSA (Free Application for Federal Student Aid) lub tzw. California Dream Act Application (dla studentów bez dokumentów). Kolejną dużą kategorią są stypendia uczelniane, czyli te oferowane bezpośrednio przez konkretne uniwersytety. Uczelnie takie jak UCLA, UC Berkeley, USC czy Stanford oferują własne programy stypendialne. W wielu przypadkach nie trzeba nawet składać osobnego wniosku – uczelnia automatycznie rozważa kandydatów pod kątem stypendiów przy okazji procesu aplikacyjnego. Wyróżnia się tu dwa typy: stypendia need-based, przyznawane na podstawie dochodów rodziny, oraz merit-based, czyli przyznawane za osiągnięcia – np. wysoką średnią ocen, wyniki w olimpiadach, działalność pozaszkolną, liderstwo czy osiągnięcia sportowe. Osobną kategorią są stypendia sportowe, bardzo charakterystyczne dla systemu amerykańskiego. Uczelnie często rekrutują utalentowanych sportowców, oferując im pełne lub częściowe stypendia pokrywające koszty czesnego, mieszkania i wyżywienia. Aby otrzymać takie stypendium, trzeba być zauważonym przez tzw. rekruterów (scouts), a także spełniać wymogi akademickie narzucone przez NCAA (National Collegiate Athletic Association). Poza tym istnieje wiele niezależnych stypendiów oferowanych przez organizacje pozarządowe, fundacje charytatywne, instytucje branżowe czy firmy. Często są one skierowane do określonych grup społecznych – np. mniejszości etnicznych, kobiet w naukach ścisłych, osób zainteresowanych konkretną dziedziną (np. technologią, edukacją, sztuką), albo mieszkańców danego regionu. Proces aplikacji zwykle wymaga napisania eseju, przedstawienia rekomendacji, wyników akademickich i informacji finansowych. Co istotne, większość stypendiów w USA – zarówno publicznych, jak i prywatnych – nie wymaga ich późniejszego zwrotu, w przeciwieństwie do np. kredytów studenckich. Jednak każde stypendium ma swoje warunki utrzymania: najczęściej trzeba zachować określoną średnią ocen (GPA), uczestniczyć aktywnie w zajęciach lub utrzymać pełny status studenta.

Sama zaś kultura studiowania w Stanach Zjednoczonych różni się znacznie od tej, którą można spotkać w wielu krajach europejskich, i jest bardzo specyficzna, różnorodna i silnie powiązana z życiem kampusowym. Dla wielu studentów studia to nie tylko czas nauki, ale przede wszystkim okres intensywnego rozwoju osobistego, budowania relacji i uczestniczenia w różnorodnych aktywnościach społecznych. Amerykańskie uczelnie, zwłaszcza te większe, mają własne kampusy – często przypominające małe miasteczka – z akademikami, bibliotekami, halami sportowymi, kawiarniami, sklepami, a czasem nawet kinami. Życie studenckie toczy się głównie właśnie na terenie kampusu. Typowy student amerykański nie spędza całych dni wyłącznie na zajęciach – wiele czasu poświęca także na uczestnictwo w klubach, organizacjach, wydarzeniach kulturalnych, zawodach sportowych czy spotkaniach towarzyskich. Uczelnie wspierają aktywność poza nauką, traktując ją jako ważny element rozwoju. Istnieją setki klubów studenckich, od tych związanych z konkretnym kierunkiem studiów, przez grupy artystyczne, aż po organizacje polityczne, religijne, ekologiczne, a nawet hobbystyczne (jak np. klub szachowy, klub filmowy, grupa miłośników gier wideo czy wspinaczki). 

spacer.pngBardzo charakterystycznym elementem życia studenckiego w USA są bractwa (fraternities) i siostrzeństwa (sororities), czyli organizacje społeczne zrzeszające studentów jednej uczelni. Są one częścią tzw. Greek Life, ponieważ ich nazwy składają się z liter alfabetu greckiego, np. Alpha Phi, Sigma Chi, Delta Gamma. Bractwa przeznaczone są zazwyczaj dla mężczyzn, a siostrzeństwa dla kobiet, choć istnieją również organizacje koedukacyjne. Dołączenie do takiej organizacji nie jest obowiązkowe, ale dla wielu studentów jest to atrakcyjna forma spędzania czasu, zdobywania znajomości, uczestniczenia w imprezach, ale też angażowania się w działalność charytatywną czy rozwój osobisty. Rekrutacja do bractw i siostrzeństw odbywa się zazwyczaj na początku semestru i wiąże się z tzw. rush week – tygodniem spotkań, prezentacji i rozmów kwalifikacyjnych. Po przyjęciu do organizacji studenci przechodzą okres wdrożeniowy, znany jako pledge period, który w przeszłości bywał kontrowersyjny z powodu nadużyć i tzw. hazing (czyli niebezpiecznych rytuałów inicjacyjnych), choć obecnie uczelnie coraz mocniej tego pilnują.

Członkowie bractw często mieszkają razem w specjalnych domach bractwowych, które są swoistym centrum życia towarzyskiego, ale też miejscem spotkań formalnych i wydarzeń charytatywnych. Życie w takim domu bywa bardzo intensywne i silnie zintegrowane – to jakby mikrospołeczność w obrębie kampusu. Organizacje te tworzą sieci kontaktów, które mogą okazać się pomocne później w życiu zawodowym, szczególnie że wiele z nich ma wieloletnią tradycję i wspierających je absolwentów. 

Poza Greek Life, kultura studiowania w USA obejmuje również silne przywiązanie do sportu akademickiego. Mecze futbolu amerykańskiego, koszykówki czy baseballu przyciągają na kampusach tysiące studentów, często ubranych w barwy uczelni. Spotkania sportowe są prawdziwym wydarzeniem społecznym i okazją do wspólnego świętowania, co wzmacnia poczucie wspólnoty akademickiej. Wielu studentów angażuje się także w wolontariat, praktyki zawodowe czy badania naukowe prowadzone przez uczelnię, traktując studia jako czas przygotowania się do przyszłej kariery – nie tylko poprzez naukę, ale też przez zdobywanie doświadczenia. Studia w USA to także duży nacisk na samodzielność i elastyczność. Studenci sami planują swój tygodniowy grafik zajęć, wybierają kursy, prowadzą intensywną korespondencję z wykładowcami, często uczą się w bibliotekach lub przestrzeniach coworkingowych dostępnych na kampusie. Relacje z profesorami bywają mniej formalne niż w wielu innych krajach, ale jednocześnie od studentów oczekuje się dużego zaangażowania, terminowości i odpowiedzialności. Wymagana jest także aktywność podczas zajęć – udział w dyskusjach, prezentacjach, projektach grupowych, co jest standardem w większości programów.

Wszystko to razem tworzy bardzo specyficzny, często idealizowany obraz amerykańskiego życia studenckiego: intensywny rytm zajęć, społeczna aktywność, niezależność, ale też ogromne możliwości rozwoju osobistego i zawodowego – pod warunkiem, że student potrafi z tego skorzystać.

KALIFORNIJSKA PRZESTĘPCZOŚĆ.

spacer.pngOd lat mieszkańcy hrabstwa Los Angeles, podobnie jak społeczności innych części kraju, skarżą się na wzrastającą w ich regionie przestępczość. Od kradzieży katalizatorów, paczek, pojazdów, włamań, aż po przestępstwa, które bezpośrednio wpływają na ich życie, czyli pobicia, gwałty, morderstwa. Ponad trzy lata po rozpoczęciu pandemii COVID-19, portal USA TODAY przyjrzał się danym, aby ocenić jak bardzo tak naprawdę wzrosła przestępczość w LA County. Celem sporządzenia tych danych prócz przekonania się o wzroście częstotliwości przestępstw, miało też być stwierdzenie, czy mieszkańcy miast z hrabstwa Los Angeles są mniej bezpieczni, niż w poprzednich latach (w tym w 2019, czyli roku przed wybuchem pandemii). Władze miasta Los Angeles odnotowały jedenastoprocentowy wzrost ogólnego wskaźnika przestępczości w 2022 roku, z sześćdziesięcioma przestępstwami na tysiąc mieszkańców. Dla porównania - w 2019 liczba ta wynosiła 54 przestępstwa na 1000 mieszkańców. Dane obejmują zarówno przestępstwa z użyciem przemocy, zdefiniowane przez FBI, obejmujące gwałt, rozboje, napaść z bronią w ręku i zabójstwo, jak i przestępstwa przeciwko mieniu, czyli włamania, podpalenia i kradzieże pojazdów.

Choroby psychiczne, wzrost użycia narkotyków takich jak heroina, crack, czy fentanyl, plus wzrost liczby bezdomnych noszących broń, to tylko jedne z czynników przyczyniających się do wzrostu liczby przestępstw, powiedziała dowódca Central Division, Elaine Morales, z Los Angeles Police Department. Jej dywizja obejmuje niesławny obszar nazywany "Skid Row", czyli 54 przecznice, gdzie wielu bezdomnych mieszka w namiotach w pobliżu miejsc, które są przeznaczone dla społeczności. 

Downtown, czyli obszar który ma ponad siedemdziesiąt tysięcy mieszkańców, doświadczył wzrost o 25% przestępstw z użyciem przemocy - z ponad 1800 incydentów w 2019 roku, do ponad 2200 w 2022 roku - i wskaźnikiem 45 zgłoszonych przestępstw z użyciem przemocy na 1000 mieszkańców. W przestępstwach przeciwko mieniu, śródmieście odnotowało największy wzrost procentowy, jak również wskaźnik przestępczości, z prawie 57% wzrostem przestępstw przeciwko mieniu między 2019, a 2022 rokiem i mniej więcej 167 przestępstwami przeciwko mieniu zgłoszonymi na 1000 mieszkańców. Morales, dowódca Central Division, która obejmuje znaczną część centrum powiedziała, że obszar ten jest bardzo zróżnicowanym i "bogatym w cele" środowiskiem dla przestępców. Wszystko to dlatego, że zawiera on głównie obszary biznesowe i rozrywkowe, a w rezultacie większy ruch lokalnych odwiedzających, turystów i pracowników przekłada się na większą ilość popełnianych przestępstw.

PROBLEMY MIASTA Z NARKOTYKAMI.

Problem narkotyków w Los Angeles, szczególnie w kontekście kryzysu związanego z fentanylem, stanowi poważne wyzwanie zdrowotne i społeczne. Fentanyl, syntetyczny opioid o sile nawet 100 razy większej od morfiny, stał się głównym czynnikiem odpowiedzialnym za śmiertelne przedawkowania w hrabstwie Los Angeles. W 2022 roku fentanyl był powiązany z ponad 1 900 przypadkami śmiertelnymi, co stanowiło około 59% wszystkich zgonów związanych z narkotykami lub alkoholem w tym okresie. Wzrost liczby zgonów związanych z fentanylem w Los Angeles był dramatyczny. Liczba tych zgonów wzrosła o 1 652% z 109 w 2016 roku do 1 910 w 2022 roku. W 2023 roku odnotowano ponad 1 000 zgonów związanych z narkotykami wśród osób bezdomnych, z czego 728 było związanych z fentanylem. Społeczności czarnoskóre w Los Angeles są szczególnie dotknięte tym kryzysem. Chociaż stanowią około 8% populacji hrabstwa, w 2022 roku odpowiadały za 21% zgonów związanych z fentanylem, co stanowiło wskaźnik 49,5 na 100 000 mieszkańców, niemal dwukrotnie wyższy niż w przypadku białych mieszkańców. W dzielnicach takich jak Skid Row, gdzie żyje wielu bezdomnych, problem jest szczególnie widoczny. W ciągu 11 miesięcy 2022 roku odnotowano tam 140 przypadków śmiertelnych związanych z przedawkowaniem, z czego 83 dotyczyły osób czarnoskórych. Fentanyl jest często sprzedawany w postaci tabletek, które mogą być pomylone z lekami przeciwbólowymi, co zwiększa ryzyko przedawkowania. Nawet niewielka ilość fentanylu może być śmiertelna, co czyni go szczególnie niebezpiecznym narkotykiem. W odpowiedzi na ten kryzys, władze Los Angeles wprowadziły programy dystrybucji naloksonu, leku ratującego życie w przypadku przedawkowania opioidów, oraz testowania narkotyków w celu wykrywania fentanylu w ulicznych substancjach.

Co z innymi substancjami? Obok fentanylu występuje szereg innych substancji psychoaktywnych, które mają znaczący wpływ na społeczeństwo. Mimo że fentanyl jest obecnie najgroźniejszym narkotykiem w regionie, inne używki również pozostają powszechnie dostępne i stanowią poważne zagrożenie zdrowotne.

Metamfetamina (meth) jest jednym z najczęściej stosowanych narkotyków w Los Angeles. Szacuje się, że prawie połowa osób, które zmarły z powodu substancji toksycznych w hrabstwie Los Angeles, miała w organizmach obecność metamfetaminy. Ponadto, około 33% osób przyjętych do programów leczenia uzależnień w 2018 roku miało problemy z tym narkotykiem. Dodatkowo cena metamfetaminy waha się od 20 do 40 dolarów za gram, co czyni ją stosunkowo dostępną. Kolejno kokaina pozostaje popularnym narkotykiem rekreacyjnym, szczególnie wśród osób zamożniejszych. W 2023 roku w Stanach Zjednoczonych kokainę stosowało ponad 61 milionów osób. Prócz tego, popularnymi narkotykami pozostają dalej: heroina, marihuana, MDMA i LSD, PCP, oksykodon, kodeina, buprenorfina oraz ketamina, szczególnie przez to, że dostępne są za dosyć niską cenę i są cały czas popularyzowane przez osoby działające w mediach (np. przez osoby z branży muzycznej). 

Wszystko to sprawia, że narkotyki mają poważny, groźny wpływ na społeczeństwo. Mimo, że władze porządkowe podejmują próby walczenia z nimi, dalej pozostają - i prawdopodobnie pozostaną - one bardzo popularne. Aktualnie można powiedzieć, że substancje psychoaktywne są nierozłączną, małą częścią kultury Los Angeles i Kalifornii.

PRACA I ZAROBKI.

spacer.pngPraca w Stanach Zjednoczonych, w tym w Kalifornii, to temat złożony, na który składają się różnice w zarobkach, struktura podatkowa, warunki zatrudnienia oraz kulturowe podejście do pracy. Mimo że USA uchodzą za kraj dużych możliwości zawodowych, nie brakuje tam także nierówności, niestabilności i wyzwań, które dotykają wielu pracowników.

Zarobki w USA są bardzo zróżnicowane. W 2024 roku średnie roczne wynagrodzenie wynosiło około 65 470 dolarów brutto, natomiast mediana – która lepiej odzwierciedla rzeczywistość przeciętnego pracownika – wynosiła 59 228 dolarów. Te liczby mogą sugerować względnie wysoki poziom życia, ale w praktyce wiele osób zarabia znacznie mniej. W Kalifornii, jednym z najdroższych stanów do życia, średnia pensja wynosiła około 76 960 dolarów rocznie, co jest jednym z najwyższych wyników w kraju. Jednak wysokie koszty życia, zwłaszcza mieszkań, jedzenia i opieki zdrowotnej, sprawiają, że nawet przy takich dochodach wielu ludzi ledwo wiąże koniec z końcem.

Warunki pracy w USA są często określane jako intensywne. Kultura pracy opiera się na indywidualizmie, rywalizacji i nastawieniu na wyniki. W wielu branżach – zwłaszcza w sektorach finansowym, technologicznym czy prawniczym – pracownicy są skłonni poświęcać życie prywatne na rzecz kariery, co niejednokrotnie prowadzi do wypalenia zawodowego. Choć przeciętny tydzień pracy formalnie wynosi 40 godzin, w praktyce wiele osób pracuje więcej, często bez nadgodzin, szczególnie jeśli są zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych lub na umowach wyłączających dodatkowe wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe. USA nie oferują też tego samego poziomu ochrony pracownika, co wiele krajów europejskich. W większości stanów obowiązuje zasada „at-will employment”, co oznacza, że pracodawca może zwolnić pracownika w dowolnym momencie, bez podania przyczyny, o ile nie narusza to prawa antydyskryminacyjnego. Urlopy wypoczynkowe nie są gwarantowane przez prawo federalne – zależą wyłącznie od polityki firmy. Średnio oferuje się pracownikom 10 dni płatnego urlopu rocznie, co z perspektywy europejskiej wydaje się niezwykle skromne. Płatny urlop macierzyński i ojcowski również nie jest gwarantowany ustawowo.

Wspomniany wcześniej system podatkowy to kolejna warstwa, z którą musi zmierzyć się każdy zatrudniony. Pracownicy w USA płacą podatki federalne, stanowe i – w niektórych przypadkach – lokalne. Federalny podatek dochodowy ma charakter progresywny i waha się od 10% do 37%, w zależności od dochodu. Do tego dochodzą składki na ubezpieczenia społeczne (Social Security) i zdrowotne (Medicare), które razem wynoszą 7,65% dla pracownika (drugie tyle płaci pracodawca). W Kalifornii dochodzi jeszcze podatek stanowy, który również ma charakter progresywny – od 1% do 13,3%, co czyni go jednym z najwyższych w kraju. Przeciętny pracownik o dochodach rzędu 70 000 dolarów rocznie może oddawać nawet 30–40% swojego wynagrodzenia w podatkach i składkach, nie licząc podatku od sprzedaży (sales tax), który w Kalifornii wynosi 7,25% lub więcej. Do tego wszystkiego dochodzi kwestia ubezpieczenia zdrowotnego, które nie jest zapewniane z urzędu. Większość Amerykanów uzyskuje dostęp do opieki zdrowotnej przez pracodawcę, jednak nawet wtedy musi płacić składki, które nierzadko przekraczają 500 dolarów miesięcznie. W przypadku osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin lub na umowach cywilnych, dostęp do ubezpieczenia jest ograniczony, a koszty leczenia – szczególnie bez ubezpieczenia – mogą być rujnujące.

Praca w Stanach Zjednoczonych to więc nie tylko możliwość wysokich zarobków, ale również realne ryzyko braku stabilizacji, kosztów zdrowotnych i chronicznego przemęczenia. System oparty jest na konkurencyjności i elastyczności, ale coraz więcej młodych ludzi – zwłaszcza z pokolenia Z – zaczyna to kwestionować, szukając alternatyw, które pozwalają na lepszą równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Mimo wciąż silnej pozycji amerykańskiego rynku pracy, rośnie liczba osób dostrzegających jego ukryte koszty i ograniczenia.


Credits;
ja, AI dla przerobienia tekstu na wyglądający bardziej spójnie niż moje porozrzucane myśli i research

Materiały dodatkowe z naszego forum (polecane przeze mnie) które mogą wspomóc rozgrywkę;

OGÓLNE
Publikacja dotycząca fabuły serwera "Lore Serwera Vibe Roleplay" autorstwa BRANDIT (Bozmer).
Poradnik "Podstawy Roleplay, czyli o kreacji postaci słów kilka." mojego autorstwa.
Poradnik "Zaburzenia psychiczne" autorstwa eternalv0id (overdose).
Publikacja dotycząca rozgrywki "ABC rozgrywki ze strefą RESCUE" autorstwa Shadowex.

– PRZESTĘPCZOŚĆ
Publikacja dotycząca rozgrywki "Przestępstwa i ich konsekwencje, popełnianie zbrodni za dnia i w zatłoczonych miejscach - kilka słów o kreacji przestępców." mojego autorstwa.
Publikacja dotycząca rozgrywki "Gangi uliczne w Los Santos i ich znaczenie." autorstwa Sidneyo.
Poradnik "Kompedium wiedzy dot. gang-bangingu w 2025 roku" autorstwa Millie.
Poradnik "Poprawna kreacja postaci na Davis" autorstwa 5element.
Poradnik "White Gangs in LA County" autorstwa 5element, Michael_Kirkpatrick (ftw>pma).
Poradnik "GANGI CHICANO W LA" autorstwa Frosty.
Temat "[N E W S] Cosa Nostra" założony przez Eliteq - to po prostu temat zawierający nowości ze świata mafii.

73diari.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin