Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

049. "Podczas urodzin, zdmuchując świeczkę zażyczyłem sobie, aby następnym razem strzelec trafił" - mocne słowa członka zespołu o Trumpie - Wywiad z Sloppy Toppy


Bayer

Rekomendowane odpowiedzi

uB2MVt8.png
Written by Benjamin Duggan - Daily Globe 08/10/2025


Sloppy Toppy - zespół tworzący muzykę ze sporą dozą humoru oraz sarkazmu, kontrowersja to ich drugie imię, nie zabrakło jej również podczas tego wywiadu. Prawdziwi imprezowicze oraz królowie czarnych żartów, które często przedstawiają w swoich teledyskach - świetnym przykładem jest ich ostatni kawałek "I'm Not a Bum Chum", który jest zapowiedzią nowego albumu, mieliśmy okazje omówić ich nową twórczość w studiu, poruszając przy tym wiele innych tematów.

ZAPIS DŹWIĘKOWY WYWIADU

                                                                                         y5kFayP.jpeg

Benjamin Duggan: Strzała, prosto ze studia Daily Globe  dla Was Benjamin Duggan. Ze mną jest zespół Sloppy Toppy w całym jego składzie - Lawrence Reach, Rene Hunt, Raymond Seward i Reece Gilmore. Zaś sam wywiad wychodzi z cyklu "What In Music Industry". Miło Was gościć w studiu Panowie, dzięki że jesteście.
Reece Gilmore: Yeeah, boi. Yo'w, yo'w. Tutaj Rizzy G. Zapomniałeś o Eddym. Nie ma go dziś z nami bo jest na rehabilitacji w Grecji.
Raymond Seward: Siemka, tu Ray. Znany też jako Rayman, DJ Dupa oraz Penetrator. Eddy niestety dziś z nami tu nie mógł być, yeah.
Rene Hunt: Siemasz, Rene Cunt z tej strony...Właśnie, nie ma z nami Edda. Kolana mu odmawiają posłuszeństwa przez jego wagę, rehabilituje się.
Lawrence Reach: Hejka, dzięki za zaproszenie. I dzięki dla Richarda za smaczne mleczko.
Benjamin Duggan: Tak, brakuje z nami niestety Eddy'ego, Edwarda Settlesa - perkusisty zespołu, jednak myślę że jakoś sobie bez niego tutaj poradzimy. No cóż, od momentu Waszego debiutu na rynku muzycznym minęło już sporo czasu. Sam nie będę ukrywał, że znam Was od momentu premiery [...].
Benjamin Duggan: [...] teledysku "The Ballad of Penny Trait", kiedy montowaliście całą ekipę to... myśleliście że osiągniecie sukces? Czy raczej wtedy patrzyliście na to pod kątem dobrej zabawy?
Reece Gilmore: Hot dog. Hot dog, hot dog, hot dog. Hot dog... Hot dog, hot dog, hot dog.
Lawrence Reach: Właściwie, to zaczynaliśmy dwa razy. Za pierwszym razem nam się nie udało, potem zrobiliśmy sobie przerwę... Myślę że tak, gdybyśmy nie wierzyli w swoje możliwości, nie zrobilibyśmy tego ponownie.
Reece Gilmore: Yeaah, to super powiedziałeś, Lars. I miło, że nas wspierasz, Benji. Nie wyglądasz na naszego fana, oni raczej są otyli i łysiejący.
Benjamin Duggan: Może nie wyglądam, jednak miałem przyjemność wystąpić w Waszym teledysku - The Beerthem, w sumie najbardziej chyba z Waszej ekipy znam Rene, głównie to zasługa jego narzeczonej Cher Belair, którą śmiało myślę że możemy pozdrowić.
Reece Gilmore: Heh.. yeah, pamiętam Cię. To chyba ty rozebrałeś się na planie i chciałeś, aby podpiąć Ci sutki pod akumulator z auta? Albo to był ten podobny do LMFAO. Anyway... Chcesz odpowiedzi serio? Ja tam zawsze wiedziałem, że jestem ....
Reece Gilmore: Stworzony do wielkich rzeczy. Moja mama mnie zawsze kochała, byłem jej ulubionym synem. W sensie dalej jestem, bo żyje i ma się dobrze. Trzymaj się tam, mamo. A pytasz o nasz sukces? Yeah, to był duży fart, heh.
Rene Hunt: Fart,fartem..Myśle że dołożyliśmy wiele starań aby osiągnąć ten sukces? Przebiliśmy się strasznie naszym poczuciem humoru, myśle że w głownej mierze ludzie przez to nas pokochali.
Raymond Seward: Yeah, ciągle pozostajemy autentyczni. Jesteśmy tacy od samego początku. Sława i pieniądze nie mają wpływu na naszą autentyczność. Robimy to co kochamy i nam za to płacą, czego więcej można chcieć?
Lawrence Reach: Ja bym chciał, żeby Elon Musk... A, nie, sorry. Nieważne.

Benjamin Duggan: Mówicie że to kwestia szczęścia i... sporej katorżniczej pracy. Więc na dobrą sprawę - kiedy stał się ten... przełomowy moment w Waszej karierze, co pchnęło Wasz sukces do przodu? Czyżby to była właśnie ballada o Penny Trait? Jak właściwie udało Wam się nawiązać z nią współpracę?
Reece Gilmore: Bez przesady z tą pracą, Rene się najbardziej opierdalał, nie, Ray? Yeeah, zdecydowanie ballada była hitem, zwrotem akcji. Wcześniej wypuściliśmy jedynie epkę Hot Mess Express, a naszym sztandarowym numerem było Rise and Shine. Ludzie zdążyli nas poznać, ale to była petarda, wiesz o czym mówię?
Reece Gilmore: Gwiazdy się idealnie ułożyły. Rok wcześniej Penny miała porno aferę, została oskarżona o rasizm, ludzie na niej psy wieszali, mimo, że odpychała od siebie zarzuty, wiesz o czym mówię? Według mnie były niesłuszne. Bądź co bądź, uratowaliśmy trochę jej wizerunek, heh. Teraz jest modelką i ma Onlyfansa.
Lawrence Reach: Penny i jej seksapil wniosły do tego numeru kupę pozytywnej energii i inspiracji. No, oczywiście nasza zasługa w tym wszystkim też jest spora. Myślę, że nikt niezrobiłby tej piosenki lepiej. To było idealne połączenie.
Raymond Seward: Heh, kupę.
Rene Hunt: Lubie się akurat opierdalać, ale myśle że coś tam robie, mniejsza...Z balladą o penny było tak że to ona nas chyba wybiła tak mocno do przodu? W jedną noc zebralismy już miliony wyświetleń, ludzie przy koncertach zawsze sie domagają ballady.

Benjamin Duggan: Serio ma Onlyfansa? Mój szef prosi o link. Muszę powiedzieć szczerze, że Wasza twórczość zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Przykładem tego jest sytuacja kiedy graliście koncert na Paradise Island, doszło tam do nieporozumienia z kilkoma zastępcami departamentu szeryfa [...].
Benjamin Duggan: [...] z Los Santos. Portale plotkarskie dość mocno to wszystko napompowały, pamiętacie jednak jaki był finał tej sprawy? Mieliście jeszcze jakieś momenty, kiedy... jakieś sztywniaki nie zrozumiały żartobliwego i satyrystycznego przekazu Waszych piosenek?
Reece Gilmore: Wykonano na nich wyrok śmierci.
Reece Gilmore: Heh... Yeah, oszukałem cię. Czy były takie akcje? Właśnie nie, stary. Wszedzie gdzie graliśmy w swojej karierze ludzie kumali nasz humor. Nawet na pierwszym koncercie, gdzie graliśmy w obszczanej spelunie - wszyscy się dobrze bawili. Wtedy wyjechaliśmy na prywatny turnus, mieliśmy grać ...
Reece Gilmore: Dla LEO offduty, zaprosiła nas wspólna znajoma, tak ją nazwijmy, yeeah. Sama zachęcała nas, abyśmy nie brali ochrony, bo przecież będzie tam kupa gliniarzy, nie? A skończyło się pobiciem, rozcięciem głowy Ray'a. Ale tak to jest, Benji. Tak jest za rządów Trumpa. Służby nadużywają siły jak chcą.
Rene Hunt: Yeah, byli mało zachwyceni że my tam gramy? Zresztą nie tylko nasz koncert im się nie podobał, grał tam też świętej pamięci Chase Love, na niego też niestety narzekali. A sprawa zakończyła się tak że chyba ich wyrzucili z departamentu?
Lawrence Reach: Tak, służby obszaru metropolitarnego Los Angeles stanęły na wysokości zadania. I nie chodzi mi tu wcale o administrację Trumpa. A propos tamtych gości, chyba faktycznie zostali pozbawieni odznak. Bardzo dobrze, oby jak najmniej takich sytuacji w przyszłości.

Benjamin Duggan: U-hm, tylko... yeah - jako zagorzały redneck oraz wyborca Trumpa, ta akcja przecież miała miejsce za prezydentury Bidena? W imieniu redakcji, serdecznie przepraszam prezydenta Donalda Trumpa, proszę nie wytaczać nam pozwu. W dużym skrócie więc... gliniarze to sztywniaki?
Reece Gilmore: Co ty wygadujesz, nie powiedziałeś tego.
Benjamin Duggan: Musiałem. Dobra! Przejdźmy nieco dalej, w zasadzie rzadko się o tym  - bo... wiadomo że nie jest to coś, czym warto się chwalić. Mieliście jakieś chwilę kryzysu, albo momenty kiedy się grubo pogryźliście w zespole? Wiecie, jest Was w końcu piątka. Zdarza się Wam sprzeczać?
Reece Gilmore: Nie, nie, czekaj. Głosowałeś na Trumpa?
Benjamin Duggan: Yeah, głosowałem na Trumpa. A Wy... nie głosowaliście na Trumpa?
Reece Gilmore: Dude. Podczas urodzin, zdmuchując świeczkę zażyczyłem sobie, aby następnym razem strzelec trafił.
Lawrence Reach: Chyba nie widziałeś naszego koncertu, na tym evencie który organizowaliście... Tego, na którym zrobiliśmy skeczyk z Trumpem i na scenę wlazły nam jakieś dzieci.
Raymond Seward: To nie były osoby niskorosłe? Rizzy dawał im papierosy w toalecie.
Rene Hunt: To akurat prawda, nie wiem jak można głosować na tego człowieka? Wspiera złe osoby, w końcu doprowadzi do jeszcze większej tragedii.
Lawrence Reach: Faktycznie - z tego miejsca przepraszam wszystkich niskorosłych.
Reece Gilmore: Mam nadzieję, że to jednak były dzieci.
Lawrence Reach: W Gazie trwa ludobójstwo, a Trump wysłał tam trzy tryliony.

Benjamin Duggan: Rizzy, mam nadzieje że za tą wypowiedź nie... trafisz na jakąś czarną listę agencji federalnych. Każdy ma jakieś swoje przekonania pod względem polityki - jednak to nie w jej celu się tutaj spotkaliśmy, yeah. Pozwólcie że powrócimy do poprzedniego pytania, chcecie bym je powtórzył?
Reece Gilmore: Yeah, dude. Ale to ty mówisz z dumą, że głosujesz na starego pierdziela, pedofila. Trump to pedofil, jest na listach Epsteina i dlatego nie chce ujawnić list, dude. Sam się opowiedziałeś politycznie, zmieniłem zdanie co do Ciebie.
Rene Hunt: Pamiętam dokładnie pytanie...Zdarzały się czasem problemy w naszej grupie? Ludzie są różni, każdy ma troche inną perspektywe i nie zawsze się dogadujemy. Ale myśle że najbardziej osobą która coś kręci, jest Eddy?
Raymond Seward: Yeah, kręci swoim śmigłem.
Rene Hunt: Jak helikopter.
Lawrence Reach: Skala jego krętactwa jest nieporównywalnie maciupeńka w porównaniu do tego, co robi Trump. Jak zresztą wspomniał Rizzy.
Reece Gilmore: Damn, nie wiedziałem, że zaprosili nas do Trumpowskiej telewizji.
Raymond Seward: Zapytaj nas o coś ciekawego, Benji. Może jakiś quiz albo Sloppy Toppy trivia?
Reece Gilmore: Co, teraz będziemy udawać, że nie ma słonia w pokoju?
Rene Hunt: Jest tu gdzieś słoń?
Raymond Seward: W tym pokoju nie ma żadnych zwierząt.
Lawrence Reach: Tutaj siedzi, heh. *Poklepał Renego po ramieniu*.
Reece Gilmore: Yeah, i bawi ci się trąbą przed twarzą.
Reece Gilmore: Dosłownie słoń, republikański słoń.

Benjamin Duggan: Zdecydowanie przyda się zejść z tematu Trumpa. Ostatnio zrobiło się o Was głośno przez promocje oraz kawałek "I'm not a bum chum", mimo że chcąc zejść z tematu - to wiem że w teledysku pojawił się moment w którym Rizzy cofa się od kobiety z koszulką z zeszłorocznych wyborów prezydenckich [...].
Benjamin Duggan: [...] na dobrą sprawę na ten kawałek dość... sporo czekaliśmy, nie licząc oczywiście Waszej promocji Patriot Beer. Rozumiem, że jest to też zapowiedź Waszego nowego albumu?
Raymond Seward: Yeah, cały czas pracujemy nad nowym albumem. To dopiero początek, bo uwierz mi - to co szykujemy jest mocne. Myślę, że to będzie moja ulubiona płyta jaką do tej pory wydaliśmy. Jest o szczebel wyżej, niż Songs You Didn't Ask For, totalnie.
Reece Gilmore: Nie wiedziałem, że kanał Daily Globe to przystawka republikanów. Anyway - yeah, ten singiel to zapowiedź kolejnego albumu. Nie mamy daty premiery, ale na pewno mogę powiedzieć, że przed nim wyjdzie jeszcze coś niezapowiedzianego. Sztuka wymaga czasu.
Lawrence Reach: A propos sztuki, to sztuka zawsze była polityczna. Czy tego chcesz, czy nie, to jeśli artysta wyraża siebie i swoją osobowość... nie ominiesz kwestii światopoglądowych. A co do albumu, to tak, spędziliśmy już trochę czasu w studio i nie możemy doczekać się, aż wszyscy to usłyszą.

Benjamin Duggan: Daily Globe, nie jest... przystawką republikanów - ten wybór jest moim osobistym, więc nie może odpowiadać za całą redakcję, zdecydowanie. Również będę wyczekiwać Waszych nowości. Całkiem niedawno mogliśmy zauważyć że... sprzedawaliście swoją Sloppy Ville, miejsce w sumie dość znane [...].
Benjamin Duggan: [...] z hucznych domówek i afterów. Zmieniliście swój kąt? Udało się znaleźć kupca? Jak rozumiem wciąż staracie się mieszkać wszyscy razem?
Reece Gilmore: Byłeś na którejś z tych domówek?
Benjamin Duggan: Na-h, nie byłem - raczej nie jestem zbyt imprezowym człowiekiem, jednak... co nieco o nich słyszałem?
Reece Gilmore: Yeah, u republikanów to normalne, heh. Yeah, to było legendarne miejsce. Byliśmy wtedy mniej zamożni, ale Sloppy Villa to było coś. Trzymałem w piwnicy moją kolekcję automatów do gier. Sprzedaliśmy ją bo to był mały domek, pełny wspomnień ale trzeba było w końcu żyć adekwatnie do naszego stanu ...
Reece Gilmore: Teraz żyjemy w Sloppy Mansion. Życie jak w bajce, wiesz o czym mówię? Jak jakaś ekipa youtuberów. Albo innego syfu. Ale każdy z nas i tak ma swoje prywatne życie, nie jesteśmy jakimiś bliżniakami syjamskimi.
Rene Hunt: Yeah, stara willa poszła niestety w odstawkę..Ale nie ma tego złego, tak jak Rizzy , kupiliśmy coś większego dla nas wszystkich i myśle że jak przyjdzie czas, to domówki nasze będą jeszcze większe.
Raymond Seward: Lubię naszą obecną willę. Mamy tor gokartowy.

Benjamin Duggan: Nawiązując do prywatnego życia, Rene - moje gratulacje z okazji oświadczyn z Cher. Jak to wygląda natomiast u reszty z... partnerkami, partnerami? Staracie się je odłączać od życia publicznego, nie macie na to czasu? Czy może doczekamy się od Was programu telewizyjnego z castingiem?
Lawrence Reach: Mógłbym zrobić taki casting na życiowego towarzysza. Mam dość Grindra, znudziło mnie to już dawno. Chcę się ustatkować... Może to dziwnie brzmi, ale tak, w życiu każdego przychodzi czas na podjęcie takiej decyzji. Wracając do tego castingu, to jestem otwarty na propozycje. Nadałoby się to do TV.
Reece Gilmore: Yeah, każdy prócz Larsa ma swoje życie prywatne, jak wspominałem. Mam cudowną kobietę, która nas słucha. Całuję się, nie czekaj z obiadem.
Reece Gilmore: Tfu, cię, nie się.
Reece Gilmore: Oplułem się, Ray?
Raymond Seward: Troszeczkę.
Lawrence Reach: Hey, też mam swoje życie prywatne. Ostatnio chciałem poderwać takiego twinka, ale okazało się, że jest wyborcą... Nieważne, skończmy już. Wiecie, czyim wyborcą. Serio!
Benjamin Duggan: Lars, jest to zdecydowanie kwestia godna przemyślenia - sądzę że nawet mógłby z tego wyjść całkiem ciekawy program, z pewnością pierwszym pytaniem dyskwalifikującym byłoby czy... przyszły wybranek głosował na Republikanów. Jak to wygląda u Ciebie, Ray?
Reece Gilmore: Ray lubi pałkę.
Raymond Seward: Yeah, dla mnie życie prywatne raczej powinno pozostać prywatne. Nie za bardzo przepadam za chwaleniem się jego szczegółami w social mediach. Ale tak, umawiam się z cudowną kobietą i jest w porzo. Kochamy się. W sensie, chodzi mi o uczucia, a nie seks.
Raymond Seward: Znaczy, to nie tak, że brakuje nam seksu. Uprawiamy go. Uh, czekaj. Nie tak. Ee...
Raymond Seward: Da się to wyciąć?
Reece Gilmore: Ray, uprawiasz seks?
Raymond Seward: Następne pytanie.

Benjamin Duggan: Lecimy na żywo, Ray. U-h... więc niestety tego nie wytniemy. No dobra, lećmy dalej - pytanie poboczne. Który z Was ma w domu plakat z podobizną Billy'ego Herringtona?
Benjamin Duggan: W sumie to nie w domu, co raczej w pokoju. Skoro wiecie, w końcu pomieszkujecie jedno Sloppy Mansion. Prawda?
Reece Gilmore: Yeah, ja mam. Billy Herrington to mój ulubiony aktor. Szczególnie lubię jego film "Workout: Muscle Fantasies 3", znacznie lepszy od poprzednich części. Film opowiada o grupie kulturystów, którzy spotykają sie na intensywnym treningu na siłowni ...
Reece Gilmore: Początkowo wszystko wygląda klasycznie jak sesja fitness, wiesz o co chodzi. Pot, ciężary, motywacja i rywalizacja. Z czasem jednak napięcie między bohaterami przeradza się w coś bardziej intymnego. Herrington gra jednego z głównych trenerów, który instruuje młodszych sportowców, ale ...
Reece Gilmore: Między nim a uczniami zaczyna narastać chemia i napięcie emocjonalne. Dużo ujęć siłowni, kamerowego realizmu i dźwięków pracy mięśni, yeah.
Rene Hunt: To co powiedziałeś Rizzy, jest strasznie seksowne? Tak samo seksowny był Billy Herrington, zawsze chciałem mieć taką samą muskulature.

Benjamin Duggan: Rizzy, już... starczy - nie spoilerujmy słuchaczom, yeah... uh-m... zdecydowanie, niech sami zapoznają się z tym dziełem kinematografii. Czy jest coś, co chcielibyście przekazać na wizji? Kogoś pozdrowić? Być może przekazać jakieś informacje odnośnie nowości z Waszej strony?
Lawrence Reach: Billy Herrington był moim sexual awakening. To tyle.
Reece Gilmore: Yeah, wypuściliśmy własnie nowiutki merch. Składajcie zamówienia na sloppy-toppy.com, mamy zajebiste bejsbolówki. Okazjonalna cena 35 dolarów, plus podatek i koszta wysyłki. Sklep nieczynny w środy, sto procent bawełny.
Raymond Seward: I wyczekujcie nowości. W sklepie i nie tylko. Dbamy o swoich fanów, rozpieszczamy ich. Niedługo sami się przekonacie.
Reece Gilmore: No chyba, że jesteście rasistami, wtedy nas nie słuchajcie.
Raymond Seward: Niech słuchają. Lubię pieniądze.
Reece Gilmore: Pozdro dla Unsainted Records, słodkiej i bladej Pandory. Dla Eppsa i Mayhema z Libiduo, Maxine Koci i Joe Bidena. R.I.P Chase Love, stay safe, stay Sloppy everybody.
Lawrence Reach: Hey, nie wspomniałeś o Kamali. Na pewno było jej przykro, że przegrała. No, i jeszcze raz dzięki, że mogliśmy tu być.
Rene Hunt: Pozdrawiam też całe Unsainted a najbardziej moją bestie Pandorke i Reida, oczywiście pozdrawiam też moją kochaną narzeczoną.
Raymond Seward: Też pozdrawiam twoją narzeczoną.
Rene Hunt: Ty nie masz narzeczonej, kłamiesz.
Reece Gilmore: Przecież powiedział, że twoją.
Raymond Seward: Powiedziałem twojej. Głuptasie.
Lawrence Reach: Pozdrawiam mojego ukochanego DJa Black Scrotuma.
Rene Hunt: A no tak, heh...
Raymond Seward: Myślałem, że to ja jestem twoim ukochanym DJem?
Reece Gilmore: Yeah, Fly High DJ Black Scrotum, gdziekolwiek teraz jesteś.
Rene Hunt: Szykuje się jakiś beef, Doktor dupa w moim sercu.
Lawrence Reach: Ty to jesteś DJ D... Oj, tego nie powiem na wizji.
Reece Gilmore: Ale mi się chce szczać.
Benjamin Duggan: Tym miłym akcentem, kończymy nasz wywiad dla What in Music Industry z zespołem Sloppy Toppy, gorące podziękowania dla chłopaków za pojawienie się w naszym studiu - wracaj do zdrowia Eddy; również pozdrawiam Twoją narzeczoną, Rene. Dobrej nocy Los Santos, nadawał dla Was Benjamin Duggan.
 


                                                              iPcxxUs.png

Edytowane przez puvtxr
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**V' skisł z faktu, że Rizzy G wtrynił się z /hot-dog'ami/ na początku wywiadu - po wysłaniu do niego wiadomości na Li rodem jak nastolatek "nie podpuszczam, ale...". Miło mu się słuchało wywiadu - mimo że z zakłóceniami - na terenie obozowiska Whispering Pines. **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin