Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Florence Cadieux | brise mon cœur, encore, ce soir


bunia

Rekomendowane odpowiedzi

B81QUdO.png
 

Florence ma teraz dwadzieścia trzy lata i od kilku dni świat stał się jakby cichszy. Nie w oczywisty sposób. Ulice nadal brzmią tak samo. Ludzie mówią, śmieją się, samochody przejeżdżają pod jej oknem. Plażowicze palą ogniska nieopodal domu, w którym aktualnie mieszkała. W tym wszystkim czegoś jednak brakuje – jak nuty, której wcześniej się nie słyszało, póki ta nie zniknęła.

Było spokojne, letnie popołudnie. Słońce wpadało przez okno w miękkich, złotych smugach, padając na starodawne meble i lekko zżółkniętą, wzorzystą tapetę na ścianie. Powietrze w starym domu babci stało w miejscu, ciężkie od zapachu lawendy i czegoś jeszcze – może kurzu, może czasu. Firanki ledwie się poruszały, jakby nawet wiatr nie chciał wpadać do środka niszcząc panującego wokół klimatu. Florence siedziała na podłodze, bawiąc się guzikami znalezionymi w pudełkach po ciastkach – czerwone do czerwonych, niebieskie do niebieskich. Co chwilę w trakcie zabawy zerkała na babcię, która przyglądała się jej z bujanego fotela; długo, spokojnie, jakby nie patrzyła tylko na dziecko, ale coś więcej, co dopiero nabierało kształtów.
– Najpiękniejsza dziewczynka na świecie. – Powiedziała w końcu, niemal do siebie, ale na tyle głośno, by Florence to usłyszała. W tamtym momencie Florence poczuła coś, co nie było dumą, bo była na nią zdecydowanie za mała. Raczej lekkie ciepło w sercu, jakby ktoś postawił w niej małe światełko. – Chodź do mnie, modelko. – Mruknęła z fotela babcia. Florence podeszła do niej po skrzypiącej podłodze. Babcia posadziła ją sobie na kolanach i bardzo delikatnie odgarnęła jej włosy z twarzy, gdy dziewczynka przyglądała się jej oczami pełnymi zaciekawienia.
– Babciu, a co robi modelka? – Babcia na słowa dziewczynki uśmiechnęła się szerzej, niż dotychczas.
– Pokazuje światu piękno. – Powiedziała cicho starsza kobieta, bujając dziewczynkę na kolanach. – Ty masz go w sobie bardzo dużo. Kiedyś sama przekonasz się o pięknie, które pokażesz światu. Nie po to, aby ktoś Cię oceniał. Po to, aby inni mogli zobaczyć to, co ja widzę każdego dnia.
Florence pamięta, że wtedy przestała przyglądać się babci. Spojrzała na swoje dłonie, później gdzieś przed siebie, jakby próbowała uchwycić coś niewidzialnego. I choć nie potrafiła tego nazwać, poczuła, że coś się zmieniło. Jakby ktoś bardzo delikatnie skierował ją w stronę, której wcześniej nie znała.

Dziś jest w stanie stwierdzić, że to był ten moment. Nie jedyny, ale pierwszy. Początek wcześniej niewidocznej dla niej drogi, którą później zaczęła iść. Teraz stoi przed lustrem w swoim mieszkaniu. Cisza – cięższa, niż kiedyś. Brakuje tego spojrzenia, które zawsze widziało w niej więcej, niż ona sama. Dotyka włosów dokładnie tak, jak robiła to babcia. Nagle rozumie coś jeszcze. To nigdy nie było o byciu najpiękniejszą dla świata. To było o jednym spojrzeniu, które sprawiło, że uwierzyła, że może taka być.

Florence bardzo długo nie myślała o modelingu jako o czymś realnym. Jako dziecko potrafiła grzebać godzinami w starych stertach ubrań swoich dziadków. Przekładała materiały między palcami, zapinała i rozpinała guziki, przypinała je w innych miejscach, owijała się za dużymi swetrami będąc ciekawą, jak będą na niej leżeć. Czasem sięgała po igłę – jeszcze nieporadnie, trochę krzywo – i próbowała coś zszyć. Nie wychodziło idealnie, ale to nigdy nie było najważniejsze. Chodziło o próbę. O sprawdzanie, jak coś wygląda, kiedy się to zmienia. Z biegiem lat potrzeba ta nie zniknęła, lecz dojrzała razem z nią. Zamiast szafy dziadków pojawiły się szkicowniki, projekty i tablice inspiracji. Florence zaczęła widzieć ubrania nie jako rzeczy, lecz formę człowieka. Sposób opowiadania historii bez słów. Wybór studiów przyszedł jej naturalnie, sztuki piękne na ULSA. Tam nauczyła się porządkować to, co wcześniej było jedynie jej intuicją. Pracy z formą, sylwetką, fakturą i światłem. Po ukończeniu studiów Florence nie poszła od razu w stronę sztuki, ani modelingu. Zatrudniła się w kawiarni. Nie był to wybór z pasji, a raczej z potrzeby.

Dni zaczęły wyglądać podobnie – wczesne poranki, zapach kawy wsiąkający w ubrania, powtarzalne ruchy dłoni. Wszystko miało w sobie rytm, który pomagał nie myśleć za dużo. Babcia była coraz bardziej chora. Florence nigdy nie mówiła o tym głośno. Po prostu pracowała więcej, odkładała pieniądze, wracała do domu zmęczona, ale obecna. W tych ostatnich miesiącach najważniejsze było tylko to, żeby być blisko. Babci nie ma od kilku dni. Cisza. Florence nadal chodzi do pracy. Nadal podaje filiżanki, nadal robi kawę, nadal mówi "proszę bardzo". Tylko, że między tymi momentami pojawia się smutek – nie masz do kogo wracać. Nie masz komu już pomóc. W ciszy czasami najwięcej można ułożyć.

Kilka dni po jej śmierci, Florence poszła na swoją pierwszą prawdziwą sesję zdjęciową. Nie była pewna, czy to dobry moment. Nie czuła się gotowa. Jednocześnie nie czuła też powodu, aby dłużej odkładać coś, co zawsze przy niej było. Stanęła przed obiektywem ostrożnie, trochę spięta. Niepewność przejawiała się drobnymi gestami i spojrzeniem, które czasem gdzieś uciekało. Między tym wszystkim pojawiały się chwile, w których jednak coś się zgadzało. Jakby na moment trafiała dokładnie tam, gdzie zawsze chciała być. Z tej sesji powstało jej pierwsze portfolio. Jeszcze niedoskonałe, ale wystarczające, aby postawić pierwszy krok w drodze do marzenia.
 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin