Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 20.10.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
OPERATION "HARE IN DISTRESS" ON PLAYBOYS 13 10 październik, godzina 21:30, totalnie zwyczajny wieczór dla przedstawicieli programu z 35 ulicy, czyli Playboys 13, a dokładniej kliki Zoo Riders. Każdy z obecnych korzysta z chwili siedząc przy piwie, dobrej muzyce i rozpalonym na podwórku obok grill'u, gdzie smaży się mięso na burgery, tacosy i inne meksykańskie żarcie, więc nasuwa się pytanie - co takiego strasznego może się stać w tak piękny wieczór, prawda? Takie samo pytanie nasuwało się osobom, które brały udział w całej imprezie. Od paru miesięcy byli pod okiem dwóch oficerów gangowych, którzy przez cały czas obserwowali ruchy "mieszkańców" tamtejszej okolicy - notowali każdą działalność przestępczą zaczynając od handlu narkotykami, a kończąc na strzelaninach, to o której godzinie jest największa aktywność oraz każdy najmniejszy szczegół pokroju ich ubioru, tatuaży czy graffiti znajdujących się na okolicznych budynkach. Początkowo wszystko szło po ich myśli i nikomu nawet nie przychodziła taka myśl do głowy, że przypadkowe rozmowy i zwiększone patrole ze strony Arthur Vukovic i Cody Kelley to tak naprawdę pułapka, w którą wchodzą coraz to głębiej. Wszystko w pewnym momencie wyszło na jaw, za pomocą kontaktów z skorumpowanym gliną, jakie głównie posiadał Philip Quiroz dowiadując się, że każdy z osobna z Rabbit Town jest na podsłuchu i każda rozmowa telefoniczna czy wiadomość SMS znajduje się na biurku w/w dwójki. Zmiana telefonów ze strony gangsterów nie dała za wiele, ponieważ tak czy siak ci szybko wyczuli, że po ulicy rozeszła się plotka na temat ich obserwacji i bardzo szybko załatwili kolejny dostęp do ich telefonów. Operacja z dnia na dzień nabierała coraz to większego tempa, a to wszystko przez świeży konflikt na linii Playboys 13 - Park Village Compton Crips, który w bardzo krótkim czasie zebrał ogromne żniwa w postaci ludzkich żyć; mowa tutaj o Kian "Crisco" Byrd z Playboys 13 oraz Asher "Clipper" Hayes z Park Village Compton Crips. No ale o co w ogóle chodzi z 10 października? Ten dzień to dzień, w którym dokładnie o godzinie 22:00 podczas imprezy zorganizowanej ku pamięci Baylee "TopShoota" Reyes, który stracił życie w środku Vinewood najprawdopodobniej również z rąk gangu z Compton, cały "króliczy raj" został zszturmowany i zablokowany ze względu na proces przeprowadzania operacji pt. "Hare In Distress". Udział w akcji brały takie agencje jak FBI (Federalne Biuro Śledcze), DEA (Agencja ds. Walki z Narkotykami), ATF (Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni i Materiałów Wybuchowych) czy LASD (Biuro Szeryfa hrabstwa Los Angeles), a cała operacja - jak podał rzecznik Biura Szeryfa, przeszła rewelacyjnie prawie bijąc poprzednią z 2022 roku, czyli "Rabbit Hole". Służby na miejscu zabezpieczyły 182 kg metamfetaminy, 24,6kg kokainy, 117,8kg fentanylu, 8,2kg heroiny, 315kg marihuany, łącznie 52 sztuki broni wliczając w to również karabiny szturmowe oraz około 149 tysięcy dolarów amerykańskich. Na miejscu zdołali złapać aż 32 osoby z 43 osób, które posiadały zarzuty brania udziału w większości przestępstw przeprowadzonych przez Rabbit Gang. Większość z osób, które zostały zatrzymane usłyszała poważne zarzuty, na które były mocne dowody zbierane od miesięcy, a były to m.in.; działalność w zorganizowanej grupie przestępczej na podstawie ustawy RICO, handel narkotykami na dużą skalę, sutenerstwo, rozboje z użyciem broni palnej, posiadanie broni palnej, wymuszenia oraz próby morderstwa, bądź nawet zarzuty dotyczące morderstw. W całej sprawie słowo zabrała również prokuratura federalna: "Działania przeprowadzone w tej okolicy są tylko i wyłącznie wynikiem rosnącej w niej przestępczości, która z dnia na dzień nasilała się coraz bardziej, wielomiesięcznej pracy śledczych i służb porządkowych, które skutecznie zneutralizowały działalność jednej z najbardziej niebezpiecznych grup przestępczych w tym regionie. Sukces tej operacji jest dowodem na skuteczność współpracy różnych agencji i ich zaangażowania tylko po to, żeby wam, mieszkańcom, żyło się spokojniej i bezpieczniej. Chociaż operacja sprzed trzech lat, czyli dwa tysiące dwudziestego drugiego roku "Rabbit Hole" była znaczącym krokiem w kierunku zneutralizowania problemów, jakie sprawiała ta grupa przestępcza, nie przyniosła takich efektów, jakich oczekiwano [...]". Kolejny sukces ze strony lokalnych służb porządkowych tylko pokazuje, że nowoczesny sposób walki z gangami sprawdza się wyśmienicie i potrzebuje nie dużej ilości czasu, żeby zadziałał ze skutkiem. PHILIP "LOONEY/EASSIDE BUNNY" QUIROZ “Fake ones flash money, real ones move in shadows, cuz real grind don’t need no audience - they talk loud but got nothin’ inside, while real ones stay lowkey, stackin’ quiet, chasin’ peace not clout, knowin’ respect hit harder than any chain.” Philip Quiroz to dziewiętnastoletni dzieciak urodzony 8 lipca 2006 roku w szpitalu zlokalizowanym na South Central. Od małego zamieszkiwał okolicę 35th Street, która jak się okazało była pod ręką znanego ze swojej agresji latynoskiego gangu Playboys 13, którego w przyszłości stał się oficjalnym gangbangerem. Dzieciak wciąż mieszka ze swoimi rodzicami, natomiast z dnia na dzień jest coraz bliżej wyprowadzenia się i przejścia na coś swojego, na co pozwalają mu pieniądze, jakie kosi na robieniu muzyki - coraz częściej spędza noce poza mieszkaniem chcąc przygotować się na to, co nadchodzi. Do 18 roku życia mieszkał razem z nimi jego dziadek, który od 6 lat posiadał problemy zdrowotne spowodowane jego wiekiem, jednak ten finalnie przez nie zmarł. Latynos jest urodzonym artystą, od małego posiadał smykałkę do muzyki lub wszystkiego co jest z nią związane, czyli m.in. produkcja, a w sieci działa jako raper/producent. Jego rodzice widzieli to od jego najmniejszych lat próbując pchać go w kierunku branży muzycznej, jednak zmieniło się to o 180 stopni zaprzepaszczając całą relację, jaką zbudowali z nim przez te wszystkie lata; spowodowane to było nasilającymi się problemami z jego strony, które zaczęły się w momencie, w którym zaczął wychodzić wcześniej z domu i wracać później niż zwykle, w dodatku przestraszony, poobijany czy parę razy w obstawie funkcjonariuszy departamentu - wtedy jego rodzice zrozumieli co się święci i że zaczął obracać się w towarzystwie, w którym żaden rodzic nie chciałby zobaczyć swojego dziecka. Ogromnym zdziwieniem dla nich było potajemne zaczęcie pracy nad tekstami do swoich kawałków, co zaczął robić w wieku 17 lat. Pierwszy raz zauważyli to, kiedy latynos siedział zamknięty w swoim pokoju z odpalonym w tle beat'em i nim, śpiewającym nieco głośniej tekst, który właśnie napisał. W internecie jest znany pod ksywką "Easside Bunny" lub "LooneyBigDawg", której używa do produkcji nieraz swoich piosenek, jak i innych osób. Od długiego czasu zmaga się z ogromnymi problemami dotyczącymi narkotyków, od których jest uzależniony. Całość znacząco się pogorszyła w momencie śmierci jednego z członków Playboys 13, na którym osobiście przeprowadzał proces Put-On - Xavier "Snoopy" Torres, który został brutalnie zamordowany przez stróża prawa, który wystrzelił w jego stronę parę razy z broni palnej, a ten zmarł w drodzę do kliniki medycznej. Cała sprawa jaka kręci się wokół jego nałogu jest dosyć skomplikowana, a to wszystko ze względu na to, że jest czas w którym wszystko się zmniejsza, bądź nawet znika, a jest czas w którym raper nie potrafi normalnie funkcjonować bez zażycia jakiejś substancji - praktycznie cały czas chodzi naćpany od śmierci innego rapera z Rabbit Town, którym był Kian "Crisco" Byrd oraz Baylee "TopShoota" Reyes, który był jego "menadżerem" i dobrym przyjacielem, a swoje życie stracił chwilę po koncercie Bunny'ego w klubie Spectrum na Vinewood. Uczęszczał on do Ánimo Ralph Bunche High School zlokalizowanej na 27th Street, gdzie kiblował jeden rok, a spowodowane to było masą nieobecności z jego strony czy słabych ocen, przez co został w 10 klasie. Końcowo oficjalnie skończył szkołę w wieku 19 lat zdając wszystkie klasy i egzaminy końcowe, które napisał na odziwo dobre wyniki. Swój Put-On przeszedł 30 czerwca mając zaledwie 14 lat, a raczej 15, ponieważ było to równo tydzień przed jego urodzinami; powodami do tego była spora ilość osiągnięć zdobytych osiągnięć dla Rabbit Gang, natomiast jednym z głównych powodów i punktów, który pchnął starszych ziomków do wprowadzenia go wgłąb struktur lokalnej kliki było pobicie członków wrogiego setu 18th Street Gang zwyciężając w sytuacji 1 vs 2. Cały proces inicjacji był chyba najzwyklejszą opcją, jaka istnieje - czyli beat-in trwający 13 sekund zgodnie z zasadami car'u Sureños. Po wielu latach wspinaczki po szczeblach otrzymał miano "Hood Trophy", a to ze względu na nie oficjalne dla wszystkich informacje dotyczące tego, jakie sprawy ma za swoimi uszami królik. Wliczają się w to głównie morderstwa takich osób jak; Oscar "Creeper" Jiménez z Florencia 13, którego zamordował po wielu uderzeniach w internecie z jego strony w Philip'a, Voshon "SaySo" Tribble, członek Playboys 13, który puścił parę z ust podczas przesłuchania chcąc uniknąć wyroku dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast bardzo nieoficjalnym ciałem, jakie królik zgarnął na swoje konto jest Nico "Tako" Cotilla, z którym Quiroz prowadził personalny konflikt, a spowodowało to podzielenie się kliki na dwie grupy. Podobno Nico został śmiertelnie postrzelony na skrzyżowaniu 35th Street - Wadsworth Avenue przez członków Florencia 13, jednak jest to nieco dziwne ze względu na to, że stało się to akurat po wielu groźbach nt. śmierci w obie strony. Raper przez członków PBS13 był używany za "głowę" Zoo Riders ze względu na masę kontaktów, które podnosiły całą ulicę w górę. W pewnym momencie razem z Franco trafił do więzienia stanowego podczas przeprowadzania operacji "Hare In Distress" (Królik w niebezpieczeństwie) wymierzonej w kierunku Playboys 13, jednak patrząc na wyrok Franco, a Philip'a jest to nic, ponieważ 19-latek odsiedział zaledwie osiem miesięcy jedynie za zarzuty posiadania nielegalnych substancji, były również próby przyklepania mu działania w zorganizowanej grupie przestępczej i bycia jej liderem, co zostało z łatowścią zmiecione przez dobrych prawników, których wynajął mu i Franco nijaki Querell Koslovsky, znany jako CEO agencji modelingowej. Za więziennymi murami dwójka trzymała się praktycznie cały czas razem zastanawiając się nad tym co będzie na wolności i organizując plan na dalsze pójście przestępczą ścieżką, jednak nieco bardziej na swoją rękę. Wspólnie doszli do porozumienia, że ze względu na wcześniejsze wyjście Philip'a ten skupi się na swojej karierze muzycznej, jednak w międzyczasie zaangażuje się w biznes narkotykowy teoretycznie studiując od zera na czym to wszystko polega, natomiast Franco miał jak najmocniej się da zawięzić relacje między nim, a Meksykańską Mafią powołując się na wujaszka Philip'a, czyli Donald "Wizard" Gallegos, który połowę życia przesiedział za więziennymi murami współpracując z La Eme, w których oczach stał się Camarada godnie dążącym do miana "eMero". Miało to dwójce pomóc w dalekiej przyszłości, żeby ci mogli rozwinąć swoje skrzydła w stu procentach i zająć się produkcją narkotyków na większą skalę lub nawet dystrybucją tych, które odbieraliby prosto z rąk członków w/w mafii. Philip na wolności rozwinął jeszcze bardziej swoje kontakty w półświatku przestępczym, które już wcześniej były zdecydowanie na zaawansowanym poziomie. Czekając na wypuszczenie Franco z Pelican Bay State Prison przygotował wstępny plan dotyczący m.in. dystrybucji narkotyków po South Central, które tętni życiem ze strony ćpunów czy gangów ulicznych, które na pewno połasiły by się na coś takiego - mowa tutaj o "Food Truckach" z jedzeniem i dodatkowym, specjalnym specyfikiem dodanym do zamówienia za dodatkową opłatą... FRANCO "CHUKKYRRICH" DUARTE JR. "Everybody wanna be gangster, till dey meet real gangster from da trenches, who feel broke wit 1000$ when you flex wit da 1000$ n feel rich, dey jus' actin' poor but dey focusing on money erryday n won't trip over a bitch" Franco "ChukkyRRich" Duarte Jr. - To chłopak, który został urodzony 11 września 2006 roku. Od urodzenia mieszkał jedynie ze swoimi rodzicami, nie posiadając rodzeństwa, ani dalszej rodziny, jednak wszystko się zmieniło zaledwie pięć miesięcy po jego narodzinach. Ojciec latynosa był znanym członkiem okolicznego gangu Playboys 13, co głównie przyczyniło się do jego śmierci - został brutalnie zamordowany przez wrogi gang Florencia 13, gdy wyszedł wieczorem do sklepu ze swoimi przyjaciółmi, zginął w wieku 19 lat przez rany postrzałowe w takich miejscach jak głowa, szyja i dwukrotnie w górną część ciała, służby zabezpieczyły na miejscu ponad 70 łusek z broni palnej. Franco, jako że nigdy nie poznał swojego ojca to zawsze go chwalił chcąc iść w jego ślady, co często podkreślał powtarzając, że jest jego następcą. Matka po stracie swojego chłopaka, przyszłego męża starała się wychować Franco jak najlepiej tylko potrafi, co nie wychodziło jej najlepiej przez długoletnią żałobę i to, że od zawsze była w jego kierunku bardzo oschła, co nasiliło się po tym jak dzieciak zaczął sprawiać pierwsze problemy w Elementary School razem ze swoimi przyjaciółmi. Będąc świeżo po ukończeniu 14 roku życia został przeprowadzony na nim "put-on" za zemstę na mordercy jego ojca, do którego starał się dokopać bardzo długi czas. Javonte "StompOnIt" Trejo był starszym mężczyzną, który od dawna nie udzielał się w tym, co dzieje się z jego starym gangiem, czyli Florencia 13. Franco podobno miał pobić faceta bardzo brutalnie, przez co Javonte trafił do szpitala w krytycznym stanie, gdzie walczył o swój dalszy los - na jego szczęście udało mu się przeżyć, a sam Franco poszedł za to do Juvenile Detention Center wychodząc z niego po równych 4 miesiącach i to wtedy stał się oficjalnym członkiem Playboys 13. Franco tak samo jak Philip przeszedł długą drogę do statusu Hood Trophy, a z tej okazji wytatuował on sobie puchar na szyi, tatuując też laleczkę Chucky, ze względu na jego gangname, którym był "ChukkyRRich". Po krótkim czasie od momentu, w którym zdobył te miano wyłożył on kolejną robotę dla swojego setu, a dokładniej miało to miejsce pewnego dnia, kiedy z samego rana wybrał się do okolicznego sklepu "Louie's Liquor Market" na rogu 35th Street. Przechodząc przez przejście dla pieszych strąbił go nagle jakiś samochód, w którym siedział jedynie kierowca będący pochodzenia meksykańskiego, latynos uchylił szybę i krzyknął w stronę Chukky'ego pytanie, po którym wiesz, że albo ty będziesz miał problem albo osoba, która je zadała - "Skąd jesteś, omey? Dla kogo wykładasz czarnuchu?". Bardzo szybko okazało się, że latynos, który go zaczepił jest przedstawicielem 38th Street Gang, z którym poszedł w niemały pressing zakończony strzelaniną zainicjowaną ze strony członka Playboys 13. Franco wyciągnął glock'a ze swojej bluzy i otworzył ogień w kierunku samochodu trafiając trzykrotnie gościa z 38th, który zmarł parę godzin później w szpitalu, a sam 15-latek nie poniósł za to większych konsekwencji w postaci wyroku, ponieważ na sklepie ani w okolicy nie było CCTV, ze względu na miejsce całej sytuacji i to, że sklepu najzwyczajniej nie było stać na kamery. Latynos natomiast poniósł ogromne konsekwencje psychiczne zmagając się codziennie z myślą, że odebrał życie innemu człowiekowi, który zabłądził tak samo jak on - od dłuższego czasu małolat jedzie na psychotropach, żeby mógł jakkolwiek żyć w spokoju. Parę dni po sytuacji pod Liquor Market reprezentanci wrogiego gangu, z którego był zamordowany przez Chukky'ego facet, postanowili zemścić się na nim, a przynajmniej próbowali to zrobić. Tylko próbowali ze względu na to, że Chukky na ich nieszczęście nie siedział wtedy sam, a razem z pięcioma przyjaciółmi, którzy również nie oberwali podczas wykonywanego drive-by, jednak widać było na pierwszy rzut oka, że atak był wymierzony głównie w Franco. Dalsza historia nastolatka jest już nieco bardziej spokojna pod względem sytuacji, w których mógł stracić życie lub spędzić je do końca swoich dni w Pelican Bay State Prison. Wszystko zmieniło się podczas jednego z koncertów Bunny'ego, kiedy musiał pociągnąć za spust w stronę swojego własnego przyjaciela - opisując to krótko, nijaki Enric Ayala podczas małej bójki z Philip'em postanowił rzekomo złapać za broń, na co Franco nie mógł pozwolić znając swoje wartości i to, kto jest mu bliższy. Dzieciak widząc ruch Enric'a również wyciągnął swoją broń puszczając serię w kierunku mniejszego gracza z Rabbit Town, którego postrzelił dwukrotnie w głowę zabijając go na miejscu. Podczas zorganizowanego BBQ na 35th Street znikąd zaczęły wyć syreny policyjne, a cała ulica w mgnieniu oka była obstawiona masą mundurowych, którzy w tamtym momencie przeprowadzali operację pt. "Hare In Distress", która miała być powtórką z 2022 roku czyli "Rabbit Hole". Franco został złapany z bronią palną oraz narkotykami, a po dłuższych badaniach broni z łatwością doszli do tego, że była to ta sama broń, którą zamordował Enric Ayala. Zostały mu postawione zarzuty morderstwa drugiego stopnia, posiadanie nielegalnej broni palnej oraz nielegalnych substancji, wszystko zostało mu udowodnione oprócz całego morderstwa, które po analizie nagrań z klubu zostało oddalone, w czym pomogli mu prawnicy wynajęci przez Querell'a Koslovsky'ego. Przez 3 lata swojej odsiadki nawiązał bardzo dużą ilość nowych kontaktów, głównie z Meksykańską Mafią, ale również z osadzonymi tak zwanej "białej rasy", skinhead'ami. Franco w końcu po tym czasie wychodzi na wolność ze świeżą głową, zbudowaną pozycją w więzieniu i nieco poza nim oraz oczywiście żeby pomóc w rozkręceniu biznesu, który planowali bardzo długi czas razem z Philip Quiroz, Food (Drug) Truck... LA EME, THE MEXICAN MAFIA STRUCTURE The Mexican Mafia to zdecydowanie jedna z największych, najbardziej wpływowych zorganizowanych grup przestępczych w całych Stanach Zjednoczonych. Inne określenia na całą mafię, ponieważ pod ten typ organizacji podpina się cała grupa, to m.in. La Eme, The Black Hand lub The M & La Familia Mexicana - mniej popularnym określeniem na nich jest Chicano, które jest nieco mylącą nazwą ze względu na to, że osoby nie będące wcale zagłębione w historię tej grupy mogą pomyśleć po usłyszeniu tego słowa, że cała organizacja jest stricte zlokalizowana w Meksyku, co jest nieprawdą, a w ich skład wchodzą głównie osoby pochodzenia meksykańsko-amerykańskiego. Swoje początki mieli już od 1957 roku, od którego zaczęli coraz to mocniej formować się na zorganizowaną grupę przestępczą zapisując się w jednym z kalifornijskich systemów więziennictwa, którym było więzienie stanowe umiejscowione w mieście Tracy o nazwie Deuel Vocational Institution. Z relacji więźniów i innych osób, pomysłem całej działalności La Eme była najzwyczajniejsza ochrona więźniów pochodzenia meksykańskiego przed innymi grupami etnicznymi, a szczególnie przed osadzonymi członkami gangów afroamerykańskich, którzy na tamte czasy byli najliczniejszą grupą w więzieniach, a całość utrzymuje się po dzisiejsze dni. Mimo wszystko nie był to jedyny powód, który pchnął Chicanosów do czegoś takiego, ponieważ kolejnym, najważniejszym powodem było to, że tak czy siak praktycznie każdy latynos odsiadujący swój wyrok działał na własną rękę, więc wspólnie stwierdzili, że złączenie się w większą grupę będzie bardzo dobrym ruchem i zdecydowanie pomoże im to szczególnie w bezpieczeństwie każdego z osobna - i oczywiście się nie mylili, a widać to po tym, jak bardzo całość się rozrosła i jaką historię zdołali po sobie zostawić, wciąż ją kontynuując. Przechodząc bardzo szybko, jednak starannie do hierarchii tego gangu więziennego powinniśmy zacząć od tego, że nie jest to typowo wyglądająca struktura, jak w innych grupach - szczególnie charakteryzują się tym, że jest ona zrobiona pod lojalność i centralizację całej władzy, co widać na pierwszy rzut oka. Szczyt hierarchi obejmuje rola "Hermanos" lub "Carnales", a ich znaczenie jest bardzo proste; te słowa mówią o pełnoprawnych członkach, którzy posiadają władzę, a tłumacząc te słowa z języka hiszpańskiego na Polski krótko mówiąc odpowiadają za "braci". Warto zaznaczyć, że nie jest to pierwsza lepsza osoba, ze względu na to, że osoby z mianem eMero długo pracowały na jego zdobycie przechodząc przez brutalny proces inicjacji, czym okazywali swoje oddanie w kierunku Meksykańskiej Mafii i co najważniejsze lojalność. W skład zadań, jaki do nich należy nie muszę chyba mówić, że jest to tak naprawdę wszystko - są w końcu głowami oddziału z danego więzienia, jednak krótko rozpisując się na ten temat, mowa tutaj o kontrolowaniu więźniów odpowiedzialnych za wydawanie zadań, zatwierdzanie nowych członków oraz co najważniejsze dystrybucja zysków ze strony narkotyków bądź innych rzeczy. Skoro już mówimy o tym z czego członkowie zarabiają, to jest to zdecydowanie dystrybucja przeróżnych substancji czy nawet broni kolejny raz pokazując, w jakim stopniu ich siatka się rozrosła. "Camaradas" to kolejna osoba, która zajmuje miejsce tuż pod eMeros/Hermanos/Carnalas, tą rolą określa się pracującego dla czarnej łapy członka Sureños, który afiluje na wejście na wyższy poziom, którym są wyżej wymienione rangi. Pozwolę sobie przywołać cytat; "Camarada to osoba, która jest gotowa zabijać i umierać dla EME bez żadnych pytań czy wahań. Czasami określa się ich jako "zbędnych", oczekuje się, że otwarcie zaakceptują możliwość stawienia czoła wyrokom dożywocia, celom śmierci, a nawet udania się na "kamikadze" lub "misje samobójcze" dla EME [...]". Nie muszę chyba tłumaczyć, że liczba "13" znajdująca się w praktycznie każdym meksykańskim gangu w Los Angeles nie wzięła się znikąd, a odpowiada ona za literę "M", która w alfabecie zajmuje właśnie trzynaste miejsce, natomiast co z konfliktami gangów spod siatki Sureños za więziennymi murami? Przestają mieć znaczenie w momencie, w którym członek np. Playboys 13 wpadnie za kratki i wtedy musi współpracować w więzieniu z członkiem Florencia 13, nawet w przypadku, w którym oba gangi na wolności prowadzą ze sobą konflikt. Mówiąc bardzo krótko, eMeros zajmujący się daną frakcją - PBS13/F13, nie angażuje się w ich konflikt ze względu na to, że dawno już nie jest członkiem tego gangu, a z czasem stał się pełnoprawnym członkiem Meksykańskiej Mafii i to dany set ma się podporządkować Mafii, a nie ona mu. Ważnym faktem jest to, że całe bezpieczeństwo i masę rzeczy, jakie zyskują członkowie gangów spod caru Sureños nie są darmowe, a jest z nich za to ściągany tzw. "tax" - czas, w którym odbywa się zebranie podatku z danego gangu nie jest nałożony z góry, a odbywa się to co jakiś czas, jednak ciekawostką jest to, że niektórych gangów takie coś nie obejmuje, mowa tutaj m.in. o Florencia 13, którzy są z tego zwolnieni, natomiast oczywiste jest to, że tax jest zbierany w inny, nieznany dotąd sposób. Przechodząc do krótkiej rozpiski na temat tego, jak wyglądają więzienia w USA - każde więzienie dzieli się na parę grup, a dokładniej na Black Car (czarni), White Car (biali), Sureño Car (latynosi) oraz Other Car (każda inna rasa, np. azjaci). Z wszystkich podanych grup największym sojusznikiem Sureño Car zdecydowanie jest White Car, a to wszystko ze względu na mocną więź między La Eme, a Aryan Brotherhood, która ciągnie się bardzo długi czas. Dodatkowym aspektem, jaki zbliża te dwa oddziały jest niezwykle ogromny rasizm w kierunku innych oddziałów, a szczególnie Black Car. Słowem końcowym powiem tylko tyle - struktura Meksykańskiej Mafii w więzieniu jest tak ogromna, że mógłbym pisać, a pisać, m.in. o tym jak wyglądają "green-light'y", tatuaże, zasady i masa innych rzeczy, natomiast odpuszczę to sobie uważając, że wystarczająco rozpisałem się na ich temat, który jest bardzo ciekawy i polecam każdemu się z nim zaznajomić.29 polubień
-
**Późnym wieczorem po dłuższej ciszy medialnej i serii głośnych wydarzeń, Mike Broadhurst powrócił z nowym singlem zatytułowanym "Clear Mind". Dla gwiazdy popu który w ostatnich tygodniach przeszedł przez dramatyczne rozstanie i upadek wytwórni Unsainted Records, w której nawet nie zdążył oficjalnie zadebiutować, ten utwór stanowi punkt zwrotny. Clear Mind to melancholijna ale dojrzała opowieść o wyidealizowanej miłości. Mike rozlicza w niej swoje dawne emocje i relacje, które z biegiem czasu stały się wspomnieniem. Lirycznie utwór jest pełen szczerości. Piosenka to historia o tęsknocie ale też o próbie odzyskania spokoju po emocjonalnym pieprzniku. Co najważniejsze, za produkcję utworu pierwszy raz od początku kariery odpowiada sam Mike. Na Spotify i pozostałych platformach streamingowych dostępne są dwie wersje singla, standardowa i acoustic, nagrana wyłącznie przy akompaniamencie gitary. Nowy singiel pokazuje bardziej wrażliwą stronę Mike’a i daleką od jego wcześniejszego, pewnego siebie wizerunku scenicznego. Można wywnioskować że nuta to zapowiedź artystycznej dojrzałości, która może przynieść całkowicie inny kontent muzyczny w najbliższym czasie od Mike'a.** Wersja oryginalna Wersja acoustic Promocja, wydatki & rozgrywka Dla opiekunów:21 polubień
-
20 polubień
-
┌─ “The market for unfinished gun components has evolved as a way to sidestep existing firearm regulations. Instead of selling complete, traceable weapons, many companies now offer partially marchined frames, assembly kits, and even digital files for 3D printing. Sellers often argue that these products fall outside the legal definition of a "firearm", claiming that because they are not fully functional, they are exempt from background checks or serialization requirements. In reality, these kits provide buyers with the essential core of a working weapon one that can be completed with minimal tools and no oversight. Online retailers and social media platforms have become key spaces for promoting these items, making enforcement of gun safety laws increasingly difficult. What's left is a growing gray area products presented as "DIY proejcts" or "repair parts" that, in practice, allow anyone to build a gun while avoiding the safeguards designed to prevent unlawful possession.” George Kennedy (ur. 11 pażdziernika 1990 roku) urodzony w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej (Centrum Medyczne) zlokalizowanej w centralnej części miasta Raleigh w stanie Północnej Karoliny (North Caroline). Został sprowadzony na świat przez dobroduszną kobietę o imieniu Monica, która zasilała szeregi publicznego zakładu opieki zdrowotnego dla starszych ludzi, inaczej nazywanymi seniorami w zachodniej części miasta Raleigh, czyli Dowtown. Chłopak wychowywał się z samotną matką, ponieważ jego ojciec nie był obecny w trakcie jego dorostania, postanowił zostawić ich od razu, gdy dowiedział się, że posiada zbyt kiepską pracę, która nie będzie wystarczająca dla jego rodziny, która powiększyła się o jednego, dodatkowego członka, którym był George Kennedy. Dziecko które sprowadziła na świat Zniszczona psychicznie Monica, było dla niej na samym początku ogromnym problemem, ponieważ musiała sama utrzymać mieszkanie, oraz inwestować pieniądze w produkty spożywcze dla ich dwójki, aczkolwiek po niedługim czasie, niespodziewanie odezwał się David, czyli ojciec naszego, głównego bohatera. Zaczął ich wspierać finansowa w taki sposób, jaki tylko mógł, aczkolwiek sama matka chłopaka nie była z tego zawdowolona, uważała, że jest to zwykłe pozerstwo oraz sposób udobruchania jej potomka. Gdy George osiągnął wiek szkolny dla przeciętnych dzieci w Stanach Zjednoczonych to jego matka postanowiła zapisać go do publicznej szkoły podstawowej (Elementary School) oddalonej o kilka dzielnic od ich wynajmowanego mieszkania w West Mortan Street. Sama edukacja podstawowa dla dobrze prosperującego chłopaka nie była zbyt wymagając, zdobył on podstawową wiedzę, taką jak umiejętności czytania, pisania oraz wiele innych, które przydadzą się w dalszym stopniu edukacji szkolnej, oraz samego życia. Utrzymywał on dobre oceny do momentu zakończenia podstawowej edukacji szkolnej, ponieważ w szkole średniej niesamowicie mocno opuścił się w nauce, ze względu na poczucie przestępczych natłoków myśli. Starał się walczyć ze swoimi złymi myślami, aczkolwiek, jego walka była na tyle wymęczające, że nie miał on energii na dalsze uczenie się w aktywnych lekcjach. Jego natłok, przestępczych myśli nie zatrzymał się w jego głowie, ponieważ został uwolniony przez poddaną walkę i wydostał się do jego świata realnego. Jego głównymi wybrykami w szkole średniej były mało znaczące rzeczy dla większego gracza w przestępczym gronie, aczkolwiek wandalizm, bójki szkolne były na porządku dziennym. Wszystko zostało uciszone dopiero w ostatniej klasie, ponieważ poznał on rówieśniczkę z równoległej klasy na szkolnych zajęciach, na świeżym powietrzu. Dziewczyna tak namąciła w jego głowię, że skupiał się tylko i wyłącznie na zaspokajaniu jej zachcianek, takich jak dobre oceny (łącznie z samym chłopakiem), wspólne spacery, kolacje oraz wiele innych rzeczy. Sam etap szkoły średniej przez zapoznaną dziewczynę przeszedł pomyślnie, zdążył on poprawić wymagające oceny, pozwalające mu w opuszczeniu szkoły średniej, ucieszył się ogromnie. Po zakończeniu edukacji na poziomie średnim postanowił on rzucić szkołę na dobre, skupiając się na pracy w warsztacie samochodowo-motocyklowym, nalężącym do lokalnego klubu motocyklowego pushującego religie SYL81 (Red Devils MC). Zaprzyjaźnił się z oficjalnymi bikerami bez żadnego problemu, aczkolwiek, jego dziewczyna na samym początku była specyficznie nastawiona do ich relacji, głównie przez to, że sama uczęszczała do szkoły wyższej, jakim jest uniwersytet, a jej miłość życia skupiała się na rozwijaniu relacji przestępczych, wchodząc powoli w strukturę klubów motocyklowych. Jego dziewczyna nie miała innego wyboru niż zaakceptować los swojego faceta, pozwalając mu w rozwijaniu własnej pasji, nie tylko legalnej, ale i również przestępczej. Sam chłopak zaplusował do takiego momentu, że został poparty na kandydata klubowego, a następnie reszta etapu rekrutacyjnego przeszła bez większych problemów. Co do jego kobiety, to przez okres wieloletniego stażu związkowego, zdążyli oni podjąć poważnego decyzje, takie jak posiadanie własnego potomka. Sam George z jego kobieta nie czekali zbyt długo, ponieważ zaczęli działać od razu, gdy tylko wpadła propozycja zrobienia dziecka, sprowadzenia go na świat. Sam potomek rodziny Valley został sprowadzony na świat dziesięć miesięcy później, nazywając go George Junior. Wszystko układało się całkiem w porządku, do momentu, kiedy George Junior ukończył osiem lat, wtedy lekarze zdiagnozowali u kobiety chłopaka (George Kennedy) raka piersi, niestety, było za późno żeby wyleczyć nowotwór, który kończył kochającą matkę oraz kobietę w rodzinie Valley. Sam George załamał się psychicznie na samym początku, łącznie z ich potomkiem, aczkolwiek, dzięki pomocy klubu motocyklowego Red Devils, wszystko zostało naprawione, z kilkoma wyjątkami. Gdy potomek rodziny Kennedy (George Junior) ukończył czternaście lat, niespodziewanie miasto Raleigh postanowiło działać w kierunku ukrócenia działalności przestępczej klubu motocyklowego, współpracując z federalnym biurem śledczym, który postanowił ich ukrócić, ze względu na AKT RICO. Sam George łącznie ze swoim potomkiem zdążył uciec przed wymiarem sprawiedliwości, zostając Nomadem, wolnym strzelcem działającym dla Red Devils. Ich ucieczka sprowadziła ich na drugi koniec Stanów Zjednoczonych, do znanego miasta Los Angeles położonego w stanie California. W tym mieście wrócił on do życia, ponownie chodząc do legalnej pracy, oraz nielegalnie działając gdzieś na mieście, chwytając się brudnych prac. Wszystko zostało zmienione, ponieważ w swoim etapie życia w nowym mieście, poznał on załogę Hells Angels z BeachSide, kumplując się z nimi jak typowy supporter większego klubu motocyklowego. Pracował dla nich, wspomagał jak tylko mógł, łącznie ze swoim potomkiem. Oprócz nielegalnych prac dla klubu motocyklowego, został on wchłonięty do prowadzenia sklepu z odzieżą supporterską klubu motocyklowego. Oprócz prowadzenia legalnego biznesu związanego ze sprzedażą odzieży klubu motocyklowego, postanowił zacząć działać w kierunku przestępczym, kupując garaż o średniej wielkości dla działań przestępczych związanych z kradzieżami samochodów, a następnie rozbierając ich w zaciszu muzyki metalowej, wrzucając części do sprzedaży ogólnej przez internet, głównie przez strony o nazwie ebay, bądź podobne. Przed rozpoczęciem kariery samochodowej (kradzieże) musiał on zagłębić się w rynek przestępczy z kradzionymi częściami, oglądając przeróżne poradniki odnośnie działania systemów zamkowych w postaci elektroniki, bądź zwykłych mechanizmów, polegających na wkładaniu klucza w otwór od zamka. Lecz, sama wiedza na temat zamków samochodowych nie była jedyna, ponieważ, żeby dalej zagłębić się w dobre działania, musiał on zagłębiać się rzeczy związane z elektroniką, więc postanowił wejść w to na sto procent wykupując przez internet kursy odnośnie informatyki, oraz działań elektroniki w teraźniejszych czasach, dzięki czemu mógł on swobodnie rozpocząć pracę nad funkcjonowaniem nowego biznesu. Aczkolwiek, nie trwało to zbyt długo, ponieważ to była pierwsza przestępcza zabawa w Kalifornijskim mieście, działając dla klubu motocyklowego z miasta rekinów. Wszystko zostało zmieniona przez nawiązanie kontaktu z Querell Koslovsky, który pokazał mu świat w którym może zarobić większą gotówkę, nie ryzykując utratą prawa wolności przez łamanie Kalifornijskiego prawa, a tym światem było otrzymanie roli osoby odpowiedzialnej za dystrybucję masowej ilości narkotyków bądź palnych broni dla przeróżnych organizacji przestępczych w mieście Los Angeles, bądź zwyczajnie dla osób trzecich, chętnych do obrony własnej. George skorzystał z wiedzy przekazanej od Querell Koslovsky, aczkolwiek postanowił uderzyć w odwrotnym kierunku, niż jego nowy przyjaciel z branży przestępczej. Postanowił on zagłębić się w informacje odnośnie broni palnej, sposobie zdobywania jej, oraz sprzedaży w bezpieczny sposób, aby uniknąć odpowiedzialności prawnej. Jego pierwszym pomysłem było tworzenie broni palnych poprzez drukarki 3D, a głównie ten pomysł wpadł mu do głowy poprzez granie na konsoli w grę o nazwie Watch Dogs 2, ale po głębszym analizowaniu pomysłu, zrozumiał, że to nie jest bajka dla niego, w końcu, jaki normalny mężczyzna w wieku średnim będzie bawił się wydrukami 3D. Kolejnym pomysłem było kupowanie szkieletów broni, nazywanymi 80% lowers, czyli takimi, które według prawa nie są oficjalną bronią palną poprzez brak mechanizmu spustowego, bądź innych, istotnych części potrzebnych do oddania strzału. Sam pomysł od razu spodobał się dla faceta, stwierdził, że jest to coś, co idealnie pasuję do jego osoby, czyli spędzanie czasu w zaciszu domowym, przy hardkorowej muzyce, składając bronie palne dla osób trzecich, bądź organizacji przestępczych. Lecz, to wszystko trwało do pewnego czasu, ponieważ po większej zabawie ze składaniem broni palnej, zrozumiał, że jest to strasznie czasochłonne oraz niebezpieczne na swój sposób, ponieważ utworzenie takiej fabryki, nie wystarczy zakup małej klitki, lecz większego hangaru, bądź garażu samochodowego, co wiąże się z kosztami, oraz zwróceniem na siebie uwagi osób trzecich, w tym osób, że śodowiska gliniarzy. Więc postanowił skontaktować się z oddziałem Red Devils z drugiego końca miasta, otrzymując kontakt do osób sprzedających masową ilość broni prosto z Irlandii. ┌─ “The Red Devils Motorcycle Club is often seen as a "ride without restrictions" organization. It emerged from a culture that values independecne and loyalty above formal oversight, existing on the fringes of mainstream motorcycle associations. While many riding groups emphasize open membership and public image, the Red Devils have built their identity around exlusivity, brotherhood, and defiance of convention. Their chapters operate under countries and continents. The club's leadership and tradidtions are guided by long-standing hierachies. Although officialy dedicated to motorcycling and comaraderie, the Red Devils' reputation has been shaped by their associations and history of thension with law enforcement. As one long time member once put it when describing the club's culture, it is "carefully balanced between freedom and order a world where loaylty matters more than law, and the road decides who truly belogs.”19 polubień
-
CHINATOWN PRESENTS; New Dragon Head Reborn Chapter. Back to Santos, back to business 2 lata. Krótko, prawdaż? Krótko, dla każdej normalnej osoby. Dla przestępcy jest to wieczność, wkomponowana dodatkowo w posuchę finansową, z którą mierzą się byli żołnierze Jiefang Yu Xing Triad. Jednakże od tamtego czasu wiele się zmieniło, a ostatni bossowie - Dragon Head Michael Han wraz z Raymond Fang uciekli do Pekinu, celem zdobycia poparcia wśród wyższych Triady na odbudowanie interesu w Los Santos po śmierci Franklina Shena, wcześniejszej głowy. Poparcie to otrzymali, ale warunkowo. Od tego momentu, Los Santos jest zdane na siebie - zero kontaktów z Pekinem, zero kontaktów z Triadą w Chinach, dopóki Han i Fang nie ogarną nowych ludzi do robienia nielegalnych interesów. Chiny również odmówiły początkowo dostaw Oksykodonu, co na wstępie jest wielkim ciosem. W pamięci pierwszej triady i osób, które są dalej na wolności, jest bogactwo, ciągły handel nowymi używkami. Kokaina, Heroina, Fentanyl, Sterydy - przyzwyczaiło to Low Mob już na wieki, że towar zawsze był i będzie. Dlatego odcięcie się Chin w tym wymiarze, jest bolesne zarówno dla Dragon Head Michael Han oraz Raymond Fang. Oni chcą wnieść organizację na takim sam poziom lub wyższy w stosunku do tego, co było wcześniej. Głównie mając w głowie, że to High Mob musi zarabiać z interesu najwięcej. Aby ulepszyć kontakt między Low Mob i High Mob, powołali do życia funkcję Street Bossa, gdzie aktualnie jest wakat, ale to on będzie miał panować nad ulicą, pilnować biznesów High Mobu i zarabiać przez to na tym. Prawa ręka głowy smoka oraz jego zastępcy. Chłopcy pamiętają, jakie ostatnim razem popełnili błędy. Głównie w zakresie ochrony własnej. Nie chronili własnych tylków, co doprowadziło do śmierci Franklina Shena. Michael Han oraz Raymond Fang działają od teraz stricte po cichu. Nie wychylają się. O ich biznesach może wiedzieć tylko Street Boss. Nikt inny. Za zarobione pieniądze na środkach odurzających będą w stanie inwestować w legalną część gospodarki, ale i wspierać ludzi na dolnym szczeblu poprzez inwestycje w ich uzbrojenie. Kolejną ważną zmianą na tym szczeblu jest zmiana Chinatown na Textile City – jest to wręcz wspaniałe miejsce do robienia low-profile deali. Obstawianie rogów ze specyfikami się w to wpasuje, ale też możliwość haraczowania lokalnych małych budek z ubraniami. Tym samym High Mob może stać gdzieś dalej i kontrolować to, co się na osiedlu dzieje. Kluczową zasadą funkcjonowania triad jest bezwzględne przestrzeganie hierarchii. Na samym szczycie struktury stoi tak zwany Mountain Master - 489 (Shan Chu / 山主), określany mianem Głowy Smoka. Tą pozycję zajmuje kluczowy gracz, nazywany potocznie przywódcą, który wyznacza kierunek działania całego podziemnego biznesu. Dostęp do niego jest bardzo mocno ograniczony i zarezerwowany dla wąskiej elity wysoko postawionych rangą członków. Bezpośrednio pod nim działa Zastępca Przywódcy, Deputy Mountain Master - 438 (Fu Shan Chu / 副山主), który zarządza codziennymi operacjami i interesami triady, wykonując polecenia Głowy Smoka. Dalszymi numerami określa się także inne osoby pełniące kluczowe funkcje, jak Incense Master - 432 (Heung Chu / 香主) lub Red Poles - 426 (Hung Kwan / 紅棍). To oni nadzorują newralgiczne procesy, w tym rytuały przyjmowania nowych osób do grupy. Funkcję łączników pomiędzy triadą a zewnętrznymi tongami pełnią tzw. Czerwone Kije, czyli Red Poles - 426 (Hung Kwan / 紅棍). Często są to szefowie podległych grup, odpowiedzialni za utrzymanie nad nimi kontroli. Swoją pracę wykonują przy wsparciu Ah-Kungów, którzy są ich prawymi rękami. Na samym dole drabiny znajdują się oficjalni członkowie z tytułem 49, którzy przeszli inicjację, oraz tzw. Niebieskie Lampiony, Blue Lantern (Lan Ting / 藍燈). To oni stanowią trzon organizacji i wykonują większość działań w terenie – od egzekwowania poleceń przełożonych, przez ochronę interesów triady, po udział w nielegalnych przedsięwzięciach. Choć zajmują najniższą pozycję w hierarchii, to bez ich lojalności i pracy cała struktura nie mogłaby funkcjonować. Dla wielu jest to również punkt wyjścia do dalszego awansu, jeśli wykażą się oddaniem, skutecznością i zaufaniem wobec starszyzny. Interesy triady rozpościerają się na równe elementy działalności. High Mob idzie w stronę legalu jak najszybciej, by oczyszczać swój legalny biznes oraz prać olbrzymie ilości pieniędzy. Tu kluczem jest Michael Han i jego kontakty w Portland i w Chinach. Możliwość wysyłania pieniędzy do Chin, gdzie giną one wśród dziesięciu tysięcy spółek, jest niewątpliwie przywilejem – jednakże aby wysłać pieniądze od Chin, kluczem jest dobre rozbudowanie interesów w Santos, aby dopiero wtedy wysłać pieniądze dalej. 21 maja 2024. Wtorek. Wtedy właśnie Community Chinatown oraz pełnoprawni członkowie triady doznali pierwszego większego tąpnięcia w historii swojej egzystencji. Ciągły rozwój organizacji oraz praktycznie brak jakichkolwiek oporu przed ekspansją na inne rynki, doprowadził do utworzenia sporej koalicji grup, która za punkt honoru postawiła sobie jak największe osłabienie ekipy z Chinatown. To był de facto koniec dla Jiefung w Los Santos. Śmierć Franklina Shena, która nastąpiła kilka dni później. Ucieczka części street bossów i high mob z Santos do Chin, doprowadziła do wyludnienia Chinatown — stało się ono miejscem spalonym do robienia interesów. Chinatown zostało więc porzucone przez największych graczy, w tym przez Franklina Shena, zwłaszcza biorąc pod uwagę wojny domowe z graczami stamtąd i konflikt na linii dżentelmenów z Textile i pospolitych bandziorów z Chinatown. Jest to miejsce nie do odbudowania przez chłopaków, ale ich macki sięgają również tam, zwłaszcza jeśli chodzi o handel narkotykami. Kluczowym do odbudowy jest przejęcie Textile City. Wydaje się, że jest to zwykły targ, prawda? Nie. Jest to wręcz perfekcyjne miejsce do robienia krzywych deali, handlu narkotykami, oszustw, kradzieży. Nie ma tu kamer, ludzie pracujący to najczęściej osoby bez papierów, co czyni ich łatwym do szantażu. To miejsce zostało przejęte przez Franklina Shena jeszcze za czasów Jiefung i pozostaje miejscem dla Chińczyków po dziś dzień. Textile City pełniło rolę drugiego Chinatown również w momentach kryzysu. Gdy trwały wojny z wszelakimi organizacjami, to Textile City wypracowywało zysk dla całej organizacji. Zaczęło się od ubrań i ich produkcji, mianowicie podróbek, które pchane były potem przez targ. Z czasem pojawiły się narkotyki, a zwłaszcza Opioidy, które miały tu olbrzymi popyt. Heroina, Fentanyl lały się strumieniami z Textile City po całą okolicę. Dochodziło do licznych przedawkowań, przez co Textile City stało się punktem zainteresowania lokalnego LEA. OOC Elo, tu Breno i Broom. Raz drugi wychodzimy z nowym projektem. Ostatnim razem trwał on krótko, ale tym razem mam nadzieję, że dopniemy wszystko jak trzeba i będzie to wyglądało jeszcze lepiej. Mamy zgraną ekipę, nic tylko grać. Celujemy pod Triadę, jednakże na początku praktycznie wszyscy poza Red Pole i głowami smoka będą działać na ulicy - jeśli będzie ktoś działał dobrze - droga na salony jest otwarta. Myślę, że będzie to wyglądało ciekawie. Pozdro. EKIPA https://forum.v-rp.pl/profile/526-broom/ (lider) https://forum.v-rp.pl/profile/19827-breno/ (Vlider) https://forum.v-rp.pl/profile/10918-zazazoez/ https://forum.v-rp.pl/profile/15137-ixenea https://forum.v-rp.pl/profile/18960-axi433/?tab=node_vrp_VibeProfileTab https://forum.v-rp.pl/profile/5393-fafisiuwa/ https://forum.v-rp.pl/profile/3147-exodusek/ https://forum.v-rp.pl/profile/1678-amg/ https://forum.v-rp.pl/profile/8457-southland/ https://forum.v-rp.pl/profile/15557-weron https://forum.v-rp.pl/profile/10946-bzal/ https://forum.v-rp.pl/profile/4509-lemon/ https://forum.v-rp.pl/profile/12359-825hp/ https://forum.v-rp.pl/profile/3410-zaw/ https://forum.v-rp.pl/profile/20248-slipi PROJEKTY ORGANIZACYJNE:19 polubień
-
The Mexican Mafia Guide - news
krsteeq i 12 innych polubił temat przez percesoner
Początki Meksykańskiej Mafii, szerzej znanej jako La Eme, The Mexican Mafia, The M, The Black Hand bądź La Familia Mexicana sięgają końca lat 50. dwudziestego wieku, a będąc dokładniejszym to roku 1957, który uznaje się za oficjalny moment narodzenia się Meksykańskiej siły w Kalifornijskich więzieniach. Moment w którym narodziła się potęga czarnej Ręki to czas, kiedy system więziennictwa w Kalifornii przechodził ogromne zmiany, a liczba osadzonych o pochodzeniu meksykańskim i latynoskim gwałtownie rosła poprzez wpływ przestępczości w meksykańsko-latynoskich dzielnicach w całym Los Angeles, głównie tam występował problem z meksykańską przestępczością. Oprócz tego, to w tamtych latach więzienia w Stanach Zjednoczonych były miejscami, gdzie przemoc, rasizm i walka o przetrwanie stanowiły codzienność, a przynależność do określonej grupy etnicznej oznaczała często jedyną gwarancję bezpieczeństwa, coś na wzór teraźniejszych samochodów (car) w Kalifornijskich więzieniach. To właśnie w takim środowisku narodziła się idea stworzenia meksykańskiej struktury, która nie tylko chroniłaby meksykańskich więźniów, ale również dała im siłę, jedność i respekt wśród innych osadzonych. W więzieniu posiadającym nazwę Deuel Vocational Institution (DVI) albo CDCR (California Department of Corrections Rehabilations) w Tracy, zaczęła się kształtować grupa meksykańskich więźniów, która później przyjęła nazwę La Eme. Więzienie to, będące jednym z ośrodków „resocjalizacji” przestępców nieosiągających pełnoletność, czyli zwykłych młokosów w młodym wieku szybko stało się siedliskiem przemocy i walk między gangami różnych narodowości, takich jak gangi spod czarnego samochodu (Crips, Bloods, Brims. etc.), białego wagonu (PEN1, AB) oraz Norteño razem z Others (czyli z Azjatami. etc). Dlatego w odpowiedzi na to kilku wpływowych więźniów, pochodzących z południowej Kalifornii, postanowiło połączyć siły i stworzyć organizację, która stanie się ich wspólnym głosem i odpowiedzią na akt przemocy od strony innych samochodów. Na czele tej inicjatywy stanął Luis “Huero Buff” Flores, uważany dziś za jednego z głównych założycieli Meksykańskiej Mafii. Flores oraz kilku innych więźniów, którzy wywodzili się z gangów ulicznych działających w Los Angeles, takich jak Clanton 14, White Fence czy Hawaiian Gardens, zaczęli tworzyć podstawy struktury, która miała scalić wszystkie meksykańskie gangi uliczne z południowej Kalifornii pod jednym symbolem, czyli niczym innym jak literą „M”, która oznaczała Mexicans. Na początku ich celem była ochrona Meksykanców przed przemocą ze strony innych grup etnicznych, szczególnie Afroamerykanów z organizacji takich jak Black Guerrilla Family (BGF). Jednak wraz z upływem czasu pierwotna idea samoobrony zaczęła przekształcać się w bardziej zorganizowaną działalność, o przestępczym charakterze. La Eme szybko zrozumiała, że kontrola nad więzieniem nie polega tylko na sile, ale też na organizacji, lojalności i systemie zależności. Z czasem zaczęli wykorzystywać swoje wpływy do kontrolowania przemytu narkotyków, handlu kontrabandą i egzekwowania własnych zasad wśród współwięźniów. Symbolika, którą przyjęli, była prosta, ale wymowna. litera M, będąca trzynastą literą alfabetu, stała się ich znakiem rozpoznawczym. Stąd też pochodzi liczba „13”, którą do dziś posługują się wszystkie gangi powiązane z Meksykańską Mafią, czyli wszystkie grupy należące do samochodu Sureños. Dla członków La Eme „13” to nie tylko liczba, lecz symbol jedności, lojalności i podległości wobec Mafii, bez względu na to, do jakiego gangu ulicznego dana osoba należy. W pierwszych latach działalności The Black Hand koncentrował się głównie na więzieniach stanowych w Kalifornii, ale jej wpływy szybko zaczęły się rozprzestrzeniać. Z czasem więźniowie należący do La Familia MExicana trafiali do innych zakładów karnych, gdzie zakładali nowe oddziały (kliki), utrzymując kontakt z pierwotnymi członkami. To pozwoliło Mafii rozrosnąć się, z więzienia do więzienia, w każdym stanie. Każdy nowy członek był wprowadzany w struktury przez osobę już należącą do organizacji, biorąc za niego całkowitą odpowiedzialność, a sam proces inicjacji był brutalny i wymagający, aczkolwiek istniały również zlecenia na morderstwo, które miały pokazać wartość nowego członka, stąd też wzięło się przysłowie "Blood in, blood out – Viva La Eme.". Warto zaznaczyć, że Meksykańska Mafia od początku nie była zwykłym gangiem ulicznym, lecz ideologią, opartą na dyscyplinie, szacunku i zasadzie lojalności. Każdy, kto zdradził czarna rękę był natychmiast mordowany, od razu. Nawet na wolności członkowie musieli stosować się do wewnętrznych reguł i przekazywać część zysków ze działalności przestępczej. Czyli był taxowany przez członków La Eme dla dobra całej organizacji przestępczej, oraz dla uzyskiwania gotówki do dalszej pracy wewnątrz mur więziennych. W latach 60. i 70. The Black Hand zaczęła wychodzić poza mury więzień. Członkowie, którzy kończyli odsiadki, organizowali działalność na ulicach, tworząc rozbudowaną sieć przestępczą. W ten sposób powstała więzienna symbioza, dzięki której Meksykańska Mafia zyskała niespotykaną wcześniej siłę. Gangi z południowej Kalifornii zaczęły działać pod jednym sztandarem „13”, co w praktyce oznaczało podporządkowanie się dla meksykańskiej mafii. W zamian otrzymywały ochronę, kontakty i możliwość uczestnictwa w przemycie narkotyków, który z czasem stał się głównym źródłem dochodów Mafii. Nie można też pominąć faktu, że Meksykańska Mafia, mimo swojej nazwy, nie ma bezpośrednich korzeni w Meksyku. Jej fundamenty są głęboko amerykańskie, czyli to nic innego niż produkt społecznej marginalizacji drugiego pokolenia imigrantów meksykańskiego pochodzenia, którzy dorastali w ubogich dzielnicach Los Angeles i innych miast Kalifornii. Dla wielu z nich The Mexican Mafia stała się symbolem dumy i tożsamości, formą oporu wobec systemu, który przez dekady ich odrzucał. Z czasem organizacja stała się nie tylko potęgą w więzieniach, ale również jednym z głównych graczy na ulicach, powiązaną z kartelami narkotykowymi z Meksyku, handlem bronią, wymuszeniami i praniem pieniędzy. Jednak fundament, który powstał w 1957 roku w murach Deuel Vocational Institution (DVI), do dziś pozostaje niezmiennym. ┌─ “Rules of The Mexican Mafia. A member may not be an informant. A member may not be a coward. The rules of conduct are: A member may not raise a hand against another member without approval from the higher-ups and leaders. A member must not show disrespect for any member's family, including sex with another member's wife, or girlfriend. A member must not steal from another member. A member may not be homosexual, sex offender, child killer, child molester, or rapist. A member must not politic against another member or cause dissension within the organization. Membership is for life, the only way out is death. Retaliation must be carried out if anyone crosses La eMe, no exceptions. Vendetta must be carried out, even if it takes months, years, or decades. If a member of La eMe gets harmed or killed by someone else such as police, or another criminal gang, retaliation must be immediate, and must - be swift, brutal and deadly. It is mandatory to assault/kill all dropouts and traitors. La eMe comes first. Even before your own family, religion and god. A member must not interfere with another member's business activities. A member must never harm children. A member must always treat another member's family with respect and kindness.-A member must protect another member from harm. A member must treat another member like a brother” terminologia poboru podatków (tzw. tax) stosowany dziś przez gangi uliczne należące dla Meksykańskiej Mafii, czyli frakcji/samochodu Sureños, ma swoje korzenie w roku 1992, ponieważ właśnie wtedy Peter "Sana" Ojeda, czyli jeden z wpływowych Carnales (penłoprawnych członków Meksykańskiej Mafii), opracował i wdrożył do życia nową metodę wykorzystywania gangów w Orange County, w stanie Kalifornia. Wtedy Peter "Sana" Ojeda dostrzegł konflikty między przeróżnymi gangami Sureños. Postanowił on zwołać serię spotkań z ich liderami, aby doprowadzić do zawieszenia broni pomiędzy długoletnimi rywalami. Udało mu się osiągnąć rozejm, który stał się pierwszym krokiem w kierunku bardziej scentralizowanej kontroli nad terytoriami. Wkrótce po tym wprowadził on system podatkowy, nakładający obowiązek przekazywania części zysków z działalności przestępczej (głównie handlu narkotykami) na rzecz Meksykańskiej Mafii. Cały mechanizm został uporządkowany dzięki wprowadzeniu funkcji tzw. „reps” (reprezentantów), którzy pełnili rolę łączników między gangami ulicznymi a La Eme. “Reprezentanci mieli kilka kluczowych funkcji, takich jak zbieranie podatków od sprzedaży narkotyków i zyski z działalności na danym terenie, pełnienia roli egzekutorów w imieniu EME (czyli wymuszali posłuszeństwo, wykonywali wyroki, pilnowali dyscypliny), służyli jako kanał komunikacji między gangami Sureños a członkami La Eme oraz pomagali ustanowić pionową strukturę dowodzenia, w której każdy wiedział, komu podlega.“. W praktyce oznaczało to, że system ten nigdy nie był w pełni jednolity. Każdy Carnal miał dużą swobodę w sposobie prowadzenia swoich interesów, aczkolwiek niektórzy pobierali podatek regularnie, na przykład co tydzień lub co miesiąc. Lecz, inni robili to rzadziej, uzależniając terminy od sytuacji finansowej swoich varrios (dzielnicowych gangów). Nie istniały żadne oficjalne zasady określające, jak często lub w jakiej formie miały być przekazywane pieniądze. Wszystko zależało od autorytetu i woli danego członka czarnej ręki. Pierwszym etapem, który przygotował grunt pod ten system, było zatrzymanie fali „drive-by", czyli ataków z broni palnej dokonywanych z przejeżdżających samochodów. Dzięki temu zdołał wprowadzić względny spokój wśród Sureños, a następnie wykorzystać tę stabilizację do zbudowania sprawnego mechanizmu finansowego. W krótkim czasie taxation stało się prawdziwą żyłą złota dla La Eme, a jednocześnie dowodem, że tysiące członków Sureños uznaje jej władzę i jest gotowych wykonywać rozkazy Czarnej Ręki bez sprzeciwu. Nie wszyscy jednak Carnales decydowali się na tradycyjne pobieranie podatków. Część z nich wolała uzyskiwać korzyści w inny sposób, poprzez przejmowanie części dostaw narkotyków, handel bronią, wymianę usług lub otrzymywanie wartościowych przedmiotów. Dobrym przykładem jest Florencia 13, który w wielu przypadkach nie był obciążany klasycznym podatkiem, ponieważ jego Carnal preferował inne formy czerpania zysków i utrzymywania lojalności wśród swoich ludzi. ┌─ “Terminologia słowa „greenlight” (z języka angielskiego. zielone światło) odnosi się do sytuacji, w której osoby lub całe gangi uliczne zostają oficjalnie wyznaczone przez Meksykańską Mafię jako cele do eliminacji. W praktyce oznacza to, że każdy, kto znajdzie się na takiej liści, niezależnie czy w więzieniu, czy na wolności może zostać zaatakowany i zabity przez dowolny gang Sureños, bez konieczności wcześniejszego pozwolenia. Wydanie zielonego światła nie jest przypadkowe. Zazwyczaj decyzja o nałożeniu sankcji zależy od powodu naruszenia zasad lub złamania rozkazu wydanego przez czarną rękę. Jeżeli na przykład, dany gang zlekceważy polecenie Mafii, wówczas najczęściej pierwszym krokiem jest likwidacja bezpośrednich winowajców, a sam gang pozostaje „pod zielonym światłem”, dopóki nie podejmie działań naprawczych. Aby znieść taki status, gang musi nawiązać kontakt z własnym reprezentantem La Eme (tzw. repem) lub bezpośrednio z Carnalem (pełnoprawnym członkiem Mafii) i uzgodnić warunki odkupienia win. Najczęściej kończy się to dodatkowymi opłatami lub podwyższonym podatkiem (taxem), który pełni funkcję rekompensaty za wcześniejsze nieposłuszeństwo. W praktyce więc „greenlight” jest formą kary dyscyplinarnej, ostrzeżeniem i zarazem narzędziem egzekwowania lojalności. Wśród Sureños to jeden z najbardziej obawianych wyroków, ponieważ nie ma od niego ucieczki, ponieważ kto raz znajdzie się na liście, jest ścigany wszędzie, zarówno za kratkami, jak i na ulicach południowej Kalifornii.” „Carnal” lub „EMERO” to tytuł, który w Meksykańskiej Mafii przysługuje pełnoprawnym członkom organizacji. Otrzymanie takiego statusu nie jest łatwe, ponieważ wymaga wieloletniego dowodzenia lojalności, poświęcenia i posłuszeństwa wobec Meksykańskiej Mafii. Każdy nowy kandydat musi zostać zarekomendowany przez innego członka czarnej ręki, aczkolwiek ten członek musi mieć nienaganną reputacje, dzięki czemu staje się jego Padrino (czyli „ojcem chrzestnym”). To właśnie Padrino odpowiada za wprowadzenie nowego członka w zasady, wartości i kodeks organizacji. Nowo mianowany Carnal jest zobowiązany do nauczenia się wszystkich reguł na pamięć, a po przyjęciu w szeregi Meksykańskiej Mafii zyskuje prawo do prowadzenia własnych interesów w każdym miejscu, gdzie nie działa już inny członek Mafii. W praktyce daje mu to dużą niezależność, ale i ogromną odpowiedzialność wobec struktury. Aktualnie Meksykańska Mafia stosuje zasadę trzech członków przy przyjmowaniu nowych osób. Oznacza to, że co najmniej trzech pełnoprawnych Carnales (w tym sponsor) musi jednogłośnie zagłosować za przyjęciem kandydata. Jeżeli w miejscu, gdzie odbywa się głosowanie (np. w jednostce Pelican Bay SHU), przebywa więcej członków Meksykańskiej Mafi niż trzech to wszyscy mają obowiązek wziąć udział w głosowaniu o przyjęciu nowej osoby na tytuł Carnal. Taki system został wprowadzony po to, by ograniczyć korupcję, faworyzowanie i polityczne rozgrywki między członkami. Głosowanie musi być jednogłośne, jeśli jeden Carnal sprzeciwi się kandydaturze, proces zostaje natychmiast wstrzymany, a kandydat nie zostaje przyjęty w szeregi Mafii, czyli coś na wzór Polski w czasach szlachty. “Symbole mają w Meksykańskiej Mafii ogromne znaczenie. Tatuaże nie są tylko ozdobą, a czymś co opowiada historię danej osoby: skąd pochodzi, jaką pełni funkcję i jaką ma rangę. Pełnoprawni członkowie La Eme często oznaczają swoje ciała literami lub symbolami, które odnoszą się do organizacji, takie jak „M”, „EME”, „LA M” czy też słynną czarną dłonią (The Black Hand), która jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków Meksykańskiej Mafii. Mimo że oficjalnie istnieje zasada, by nigdy nie przyznawać się do istnienia organizacji, to właśnie tatuaże są jawnym zaprzeczeniem tej reguły. Stanowią dumne świadectwo przynależności i lojalności wobec La Familia Mexicana.” Camaradas to osoby, które działają w imieniu Meksykańskiej Mafii, ale w większości wywodzą się ze środowiska Sureños, czyli południowokalifornijskich gangów meksykańsko latynoskich, chociaż nie jest to regułą. W rzeczywistości również Norteños mogą zostać Camaradas, podobnie jak niektórzy Carnales (pełnoprawni członkowie czarnej ręki) pochodzą właśnie z północnych rejonów Kalifornii. Warto przy tym odróżnić zwykłego Norteño od członka Nuestra Familia (NF), ponieważ są to dwie zupełnie różne struktury, często będące swoimi odwiecznymi rywalami. Bycie Camaradas oznacza całkowite poświęcenie dla Meksykańskiej Mafii. Tacy ludzie są gotowi zabijać i umierać na rozkaz Mafii, bez wahania i bez zadawania pytań. Niekiedy określa się ich mianem „niezbędnych”, bo są tymi, którzy bez mrugnięcia okiem wykonują każde zlecenie, niezależnie od konsekwencji. Wiedzą, że w razie wpadki mogą skończyć na dożywociu, w celi śmierci, a nawet zginąć podczas misji samobójczych wyznaczonych od La Eme. Camaradas to zaufani żołnierze i bliscy współpracownicy Carnales, którzy wykonują dla nich najtrudniejsze zadania, zarówno w więzieniach, jak i na ulicach Los Angeles bądź innych miast. Wielu z nich spędza lata, by zasłużyć na zaufanie Mafii i stać się jej częścią. Dla większości Sureños jest to pierwszy krok w drodze do ewentualnego członkostwa w La Eme, aczkolwiek niewielu dociera aż tak wysoko. Większość ginie wcześniej, często w wyniku wewnętrznych walk o władzę. Na wolności Camaradas prowadzą różnorodne interesy przestępcze, które w większości przypadków muszą być opodatkowane na rzecz Carnala, pod którego jurysdykcją działają. Taki „podatek” stanowi formę lojalności i uznania władzy Meksykańskiej Mafii. Zakres ich działalności jest bardzo szeroki, od napadów z bronią w ręku, wymuszeń i zabójstw, po oszustwa finansowe, handel narkotykami, prostytucję czy nielegalny hazard. Niektórzy Camaradas zajmują się nawet kontrolą terytoriów, poborem haraczy i utrzymywaniem porządku wśród lokalnych gangów Sureños. Dla zaciekawionych zostawiam kilka linków odnośnie La Eme oraz systemu więziennictwa w stanie Kalifornii. WIĘZIENNY SLANG: https://acrobat.adobe.com/link/track?uri=urn%3Aaaid%3Ascds%3AUS%3A7567b2f1-3e56-4c3f-9857-b81a1340b63a&viewer!megaVerb=group-discover ZEZNANIA René "boxer" Enriquez: https://www.youtube.com/watch?v=7TmXfv2veSY&pp=ygUGbGEgZW1l0gcJCeAJAYcqIYzv Więzienny dokument odnośnie Meksykańskiej Mafii w więzieniu: https://www.youtube.com/watch?v=zkx53HeuS2I Jak sam tytuł mówi "Huero Sherm Raul Leon Rare Interview (La Eme): https://www.youtube.com/watch?v=4kjVMdvaNac Śledczy z wydziału ds. gangów przesłuchują członka meksykańskiej mafii Raula „Huero Sherma” Leona w sprawie działalności Eme, mesas i ataków na funkcjonariuszy więziennych: https://www.youtube.com/watch?v=afIB4HLuC1A. Umieszczam tutaj link do discorda gangowego o nazwie hood tales, którym jestem właścicielem razem z @valued. Znajdziecie na nim wiele informacji odnośnie Meksykańskiej Mafii, łącznie ze zdjęciami oraz ciekawostkami, które staram się umieszczać na bieżąco, aczkolwiek, mam swoje życie prywatne. Oprócz informacji odnośnie Meksykańskiej Mafii, znajdziecie rzeczy związane z innym społeczeństwem, na przykład: azjatyckim, afroamerykańskim, białym. https://discord.gg/af2QRsJkQy13 polubień -
12 polubień
-
**W nocy 20 października ukazał się „Rituale Incipit” — najnowszy singiel White Lady, zapowiadający jej nadchodzącą EPkę. Utwór, jak łatwo się domyślić, zdradza klimat, który będzie motywem przewodnim pierwszej życiowej EPki artystki - bezkompromisowy, emocjonalnie obnażony i przesycony wewnętrznym napięciem. „Rituale Incipit” balansuje na granicy buntu i duchowego oczyszczenia - to manifest siły pośród autodestrukcji. W tekście White Lady mierzy się z własną naturą: potrzebą kontroli i pragnieniem chaosu, fascynacją tym, co uzależnia i niszczy. Artystka tworzy własny dekalog, łamie testamenty i przechodzi przez rytualne catharsis, w którym każda blizna staje się literą, a każdy wers - częścią nowego języka. To utwór o rozpadzie, który prowadzi do oczyszczenia, o autodestrukcji, która bywa jedyną drogą do poznania samej siebie. Za produkcję singla odpowiada Paries - producent kojarzony z kolektywem 404mindsonbandz, który nadał utworowi surowy, ambientowo-eksperymentalny ton, podkreślający kontrast między siłą a kruchością. „Rituale Incipit” to zapowiedź projektu, w którym White Lady jeszcze odważniej eksploruje motywy cielesności, duchowości i emocjonalnej intensywności. To pierwszy akt nadchodzącej opowieści - rytuału, który właśnie się rozpoczyna.** TEKST: PROMOCJA: ODGRYWKA: KOSZTA: INFORMACJE:12 polubień
-
Ryan Follansbee
niedostepny. i 10 innych polubił temat przez Ostersky
Ryan Follansbee urodził się 25 sierpnia 2001 roku, w Jacksonville na Florydzie. Dorastał w cieniu dobrze prosperującej firmy transportowej ojca. W dzieciństwie nie brakowało mu niczego materialnie, wszystko było poukładane poza najważniejszym obecnością jego rodziców w domu. Braki rekompensowano rzeczami najpierw gokart, potem weekendy na torach, a raz w high school wyrwany cały tydzień na oglądaniu królowej motorsportu w europie. To właśnie przy torach spędzali ze sobą najwięcej czasu i tam ojciec zaraził go pasją do tego sportu. W Daytona Bayside High zachowywał się jak typowy rozpuszczony dzieciak pewny, że karta ojca załatwia wszystko. Jak każdy nastolatek, dość intensywnie przeszedł okres buntu, tylko nie każdy ma dostęp do takiego zaplecza finansowego. Najpierw była perkusja, później głupie wydatki za kartę ojca, wypadki, używki i wszystko z przeświadczeniem że i tak mi nic nie będzie. Relacje domowe trzeszczały; szczególnie z siostrą, z którą od dzieciaka rywalizowali o uwagę. Dziś powoli odbudowują zaufanie, ale oboje pamiętają, jak bardzo brakowało w tym domu prostych rozmów. Gdy odbiło mu najmocniej, ojciec postawił granicę i wysłał go na studia do zupełnie nowego świata, dając mu warunek że tylko w ten sposób odzyska dostęp do cashu. Ryan trafił na ULSA w San Ann i skończył Public Relations & Strategic Communication. Tam odkręcał to, czego nauczyły go szybkie skróty: zamienił chaos na procedury, nauczył się pracy kryzysowej, planowania i przekuwania cudzych pomysłów w konkretne działania. Niewątpliwie duży wkład w jego przemianę miały relacje które zbudował i to one pokazały mu dobitnie że, świat może wyglądać zupełnie inaczej. Po odebraniu dyplomu, zakończył rozdział historii z Jacksonville sprzedał swoje udziały w firmie ojca, świadomie rezygnując z „łatwej ścieżki”, by zbudować siebie na nowo. Celowo odszedł od motoryzacji: najpierw zahaczył o spółkę konsultingową, gdzie wchodził w projekty od audytów operacyjnych po gaszenie drobnych kryzysów. Gdy okazało się, że to wciąż nie to z braku klarownego kierunku dołączył do Vision. Tam zaczął łączyć twarde rzemiosło procesu z wyczuciem narracji i wizerunku. Ostatnie wydarzenia, czy opinia coraz to większej ilości znajomych, popchnęły go do spróbowania swoich sił w czymś, w czym sam widzi potencjał na połączenie wszystkich swoich atutów. Chce wejść w management i zrobić to po swojemu, przede wszystkim po ludzku i bez żadnych dodatkowych ukrytych gwiazdek na umowach. W business-talk, zawsze stara się zachować spokój, stawia na konkrety, lubi zadawać pytania, wychodzi z założenia że szczerość jest kluczem do wielu drzwi, a festiwal nieporozumień może je zamknąć na zawsze. Autorytet buduje konsekwencją i kreatywnością, którą dość dobrze rozwinął przez bagaż swoich doświadczeń. Ryan to przede wszystkim człowiek po przejściach. Dorastał w domu, w którym wszyscy byli w teorii obecni, a jednak trudno dostępni, więc nauczył się nie prosić o pomoc i wiele rzeczy załatwiać sam. Dziś rozładowuje napięcie bieganiem, woli ciszę niż tłumy i działa precyzyjnie, raczej w cieniu niż. Pochłania tony podcastów i trzyma rękę na pulsie rynku. W prywatnych relacjach, ludzi trzyma na dystans, dopóki nie zaufa: słucha uważnie i konfrontuje słowa z czynami. Jego największą zaletą jest rozmowa, umie prowadzić trudne tematy spokojnie i do sedna, bez gierek. Sam styl pracy Ryana, który obierze, można określić jako stopniowy i procesowy. Zaczyna od krótkiej diagnozy i ustalenia bazowych zasad współpracy, potem układa plan w dłuższym horyzoncie. Komunikacyjnie trzyma kurs i mówi wprost, woli jedno trudne zdanie na starcie niż tydzień niedomówień. Jeśli widzi ryzyko przepalenia reputacji, potrafi wcisnąć hamulec i zatrzymać projekt. Decyzje opiera na tym, co da się sprawdzić: śledzi rynek, zbiera sygnały z mediów, a pomysły weryfikuje małymi próbami zamiast efektownych skoków.. Trzyma się prostych zasad: przejrzyste umowy, jasno wytyczone cele, rozmowa zamiast domysłów i odpowiedzialność zostawia na sobie, nie obarczając dodatkowo osoby której stara się pomóc. Nie interesują go jednorazowe „viralki” ani gaszenie pożarów po wpadce wizerunkowej. Woli zapobiegać niż grać na ryzyku - ryzyko porównuje do grania w kasynie, którego sam osobiście nie jest fanem. Uważa, że każdy pomysł możliwy do zrealizowania powinien mieć swoje podłoże w działaniach podopiecznego i jest daleki od tworzenia afer dla wyświetleń które mają prowadzić do sprzedania produktu oferowanego przez osobę nad którą trzyma piecze. Podopieczni: Powiązania: Wzmianki: x11 polubień -
Na profilu dziewczyny ukazał się kolejny krótki filmik, znowu nie jest on związany z serią prowadzoną wcześniej. Może się wydawać, że artystka chce dodawać bardziej zróżnicowany content. Nowe wideo przedstawia nieznajomego dla obserwatorów producenta i samą Aeri, w tle słychać muzykę niczym z gry przeglądarkowej i pewny beat. Być może jest to zapowiedź czegoś większego. @aetherhae cooking with Andre 😎 #fyp #producer #beat #studio #music #work11 polubień
-
Grając South Bay Skinheads 310 odwzorowujemy klimat małego gangu skinheadów, który niegdyś zarabiał pieniądze dla większego i bezlitosnego hybrydowego gangu, jakim jest Public Enemy Number One, lecz w późniejszych latach odłączył się od większej grupy i stał się oddzielną jednostką. W aktualnym momencie portretujemy organizację, która wykrwawia się powoli na śmierć i walczy o powrót do dawnej kondycji, chwytając się czegokolwiek i zachowując niski profil na plaży Hermosa czy Redondo. Dla SBS 310 czasy plażowego terroru już dawno minęły. Ze względu na symboliczną ilość członków ciągle pełzających po ulicach South Bay, członkowie powoli zaczynają chwytać się czego tylko się da, aby utrzymać się na powierzchni białego programu. Chcąc zacząć z nami grać od zera, powinieneś stworzyć postać w wieku od 16 do 19 lat ze względu na to, że starsza generacja, pamiętająca jeszcze czasy, kiedy Peneyee rozkładało karty, albo wącha kwiatki od spodu, albo zasila szeregi białego wozu w więzieniach stanowych. Najprostszą drogą będzie stworzenie postaci, która zmaga się z problemami rodzinnymi i szuka przynależności do jakiejś grupy. Dla przykładu: lokalny punk, który zna białe mordy z undergroundowych klubów; dzieciak, który kupuje towar od wystawionych przez wydziaranych członków dilerów. Warto pamiętać, aby nie zaczynać gry z tatuażami czy otwartymi przekonaniami rasistowskimi lub neonazistowskimi, bo wszystko przychodzi z czasem kiedy rozgrywka zaczyna stawać się bardziej intensywna, a twoja postać zaczyna przechodzić pranie mózgu ideologią i twardymi dragami. Jeżeli potrzebujesz trzydziestu osób na HG, to rozgrywka tutaj nie jest dla ciebie. Stawiamy raczej na powolny i klimatyczny roleplay, gdzie ludzie łączą się w mniejsze grupki w ciągu dnia i robią swoje, bądź działają sami, korzystając z pomocy wyżej postawionych członków. - https://discord.gg/dz9H6aSFSX11 polubień
-
[20.10] ALIBI - TAP IN (prod. Paries)
Wifi i 9 innych polubił temat przez toniezombie
**Po dłuższej przerwie od ostatniego albumu, Alibi wraca z nowym kawałkiem. Co prawda w spóźnieniu, lecz w dniu 20.10 artystka wrzuciła na wszystkie streamingi wcześniej zapowiadany na LI numer "TAP IN". Za produkcje odpowiada PARIES - producent znany z wcześniejszych współprac przy trackach z serii 404. TAP IN to esencja aktualnego stylu alibi: szybki beat, mocny bass i pewna siebie nawijka. Wersy są jeszcze bardziej bezpośrednie i zadziorne niż wcześniej. Wygląda na to że po tej przerwie artystka wróciła z nową energią i w planach są duże rzeczy.**10 polubień -
**W nocy dnia 19.10 na instagramowe story dwóch raperów (Dezthemenace & Louvell) pojawiło sie story na którym widać jak dwójka jedzie sportowym samochodem Desmonda, kamera przez chwile została skierowana do tyłu co ukazało że są oni ścigani przez kilka jednostek i jadą z niedopuszczalną prędkością**9 polubień
-
9 polubień
-
**Jeśli przeglądasz materiały wrzucone przez mniejszych artystów mogłeś ujrzeć w telefonie powiadomienie o nowym materiale na kanałach Issey Cenzo. W poniedziałkowy wieczór w sieci pojawił się nowy numer niszowego artysty wraz z amatorsko nagranym visualizerem. Utwór został stworzony w dość odmiennym klimacie niż pierwszy materiał od muzyka, tym razem jest bardziej prowokacyjny i energiczny. W klipie wystąpiły dwie mniej lub bardziej znane ci persony, mianowicie Harmony oraz Aeri Hae mimo braku dużego zaplecza aktorskiego kobiety świetnie wczuły się w role. Oglądając visualizer możesz natknąć się na mroczniejszy klimat mimo wszystko nie odbiegający mocno od wizerunku artysty, do wszystkiego dorzucone zostały proste i amatorskie vfx. Sam numer opowiada o trudnych i skomplikowanych "relacjach" z kobietami a sam muzyk nawiązuje w nim do ostatnich wydarzeń z jego życia.**8 polubień
-
8 polubień
-
[19.10] House of Freaks Promo 1/2
Aliéné i 7 innych polubił temat przez 1999 Wildfire
**W godzinach wieczornych na oficjalnym profilu nieznanej dotąd wytwórni House of Freaks pojawiło się tajemnicze nagranie zapowiadające nowy projekt. W trailerze raper MyWay, znany również jako Mayhem Percy, wychodzi z klubu Hornbills i przebija się przez tłum paparazzi oraz fanów. Na pytanie, dokąd zmierza, odpowiada krótko, House of Freaks, po czym wsiada do swojego samochodu. Sam wybór miejsca akcji, czyli klub ze striptizem nie jest przypadkowy. Doskonale oddaje on osobowość Mayhema, znanego z zamiłowania do kobiet, romantycznej natury i hedonistycznego stylu życia. Z kolei tłum paparazzi symbolizuje gwałtowny wzrost popularności rapera i jego ekipy po premierze albumu /City Boys/ oraz głośnym listening party w Maze Bank. Od tamtej pory kolektyw zdominował listy przebojów, co tylko potwierdza ich obecny status na scenie. Zapowiedź nowego rozdziału pojawiła się niedługo po ogłoszeniu ich odejścia z wytwórni Unsainted Records, co wywołało wśród fanów falę spekulacji dotyczących dalszych planów grupy. Wszystko wskazuje na to, że House of Freaks jest nie tylko nowym muzycznym domem, ale również manifestem niezależności artystów, którzy chcą w pełni przejąć kontrolę nad swoją twórczością. Nazwa wytwórni, House of Freaks, to bezpośrednie nawiązanie do ich największego dotąd hitu /we got them (freaks)/ od LIBIDUO, który przekroczył już 400 milionów odsłuchań a pojawia się w trailerze na sam koniec. Jednocześnie określenie to trafnie oddaje charakter nowego projektu szalonego, nieprzewidywalnego i w pełni oddanego artystycznej wolności, prawdziwego domu świrów.**8 polubień -
Chińska Republika Ludowa, 1978 rok. Deng Xiaoping prezentuje swoje wolnorynkowe zmiany na plenum partii. Twardogłowi komuniści nazwaliby to kontrrewolucją, jednakże nikt już z tej drogi zawrócić nie mógł. Chiny zaczęły przechodzić do kapitalizmu dzikiego, takiego jak w XIX wieku w Anglii i Stanach, te przysłowiowe chińskie budki - małe firmy, oraz wielkie państwowe molochy korzystające na taniej sile roboczej zalały rynek. Wszystko to przeszło do konkurencji rodem szczurzego pędu. Jak wszędzie, chęć jeszcze większego zarobku doprowadziła do utworzenia szarej strefy unikającej opodatkowania, które było i tak marginalne. Przemiany wolnorynkowe i zluzowanie obostrzeń doprowadziło do powstania licznych grup przestępczych, żerujących na słabości państwa do egzekwowania prawa w drugiej połowie dwudziestego wieku. 14K Triad z południa Chin, Big Circle Boys z Hong Kongu - te grupy skorzystały na tym, przenosząc część działalności do państw-miast zależnych od Chin - Makau, które było potęgą jeśli chodzi o hazard i prostytucje, oraz Hong Kong - jeśli chodzi o zamęt prawny i przeludnienie. Narkotyki w Chinach jednakże były znane od bardzo, bardzo dawna. Opium, od którego była uzależniona masa chińczyków, siało swoje plony zniszczenia, co doprowadziło do wojen opiumowych i powstań przeciwko kolonizatorom. Bliskość Afganistanu, czyli stolicy siania maku z którego produkowano opium, wyłącznie w tym pomagało. Tania siła robocza pozwalała na produkcję narkotyków we wręcz śmiesznych cenach, potężna wielkość państwa chińskiego pozwalała na ukrywanie pól maku. W Chinach ten towar był tani, jednakże na rynku amerykańskim, w Japonii, Rosji - to wszystko było bardzo opłacalne. XXI wiek zmienił jednak rynek narkotykowy. Opioidy wyewoluowały, a Chiny stały się stolicą produkcji narkotyków, w tym tych wymyślnych, tzw. "research chemicals", a dołączenie Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) umożliwiło prosty eksport do Europy i USA. Na tym korzystały lokalne grupy przestępcze, elementy chińskiej triady w tych państwach, jak w USA i Wielkiej Brytanii. Osoby jak Michael Han dostali w dłonie towar, który wystarczyło tylko pchnąć dalej i zarobić.7 polubień
-
Grape Street Watts Crips 🍇 (Beezy World 🌎💜)
Rjeck i 6 innych polubił temat przez operation seil
@kopaczgvk przejmuje7 polubień -
thepaletobeacon.com/news
MindFuck i 6 innych polubił temat przez Crunchiper
**Na stronie internetowej thepaletobeacon.com pojawił się nowy artykuł.**7 polubień -
MELTON'S PHARMACY
SSSSSMMMMMMRRRRRR. i 5 innych polubił temat przez Rjeck
PENI Hater na przestrzeni wielu lat dopuścił się licznych przestępstw głównie tych związanych ze środkami psychoaktywnymi, ale również typowych dla białej supremacji. Pierwszych prób gotowania metaamfetaminy dopuścił się już w wieku dwudziestu trzech lat, razem ze starym wychowankiem pierwszych PENI z początku lat dziewięćdziesiątych. Były to czasy, gdy metaamfetamina królowała na wybrzeżu i była o wiele czystsza niż ta serwowana dziś. Jej głównymi dostawcami byli gangsterzy ze starej ekipy, którzy puszczali narkotyk przez ręce swoich kobiet ze względu na intensywną infiltrację służb porządkowych i federalnych. Na tym towarze wychowywał się właśnie Hater, od którego uzależnił się właściwie natychmiastowo. Aktualnie proces wygląda inaczej. Melton zamiast pozyskiwać potrzebne mu leki do produkcji siłą, dopuszczając się kradzieży z aptek i zlecając to młodej generacji skinheadów starających się wykazać przed starszymi łysymi pałami wykorzystuje kontakty w przemyśle farmaceutycznym. Miejsca, z których stara się produkować czystej jakości towar, nie są jednoznaczne. "Fabryki" znajdują się na całym wybrzeżu chociażby w jego rodzinnym Newport Beach, obecnym miejscu zamieszkania, czyli Huntington Beach, a nawet w Anaheim. Służby podejrzewają, że do transportu wykorzystuje przewozy farmaceutyczne, chowając towar w opakowaniach po lekach. Jak wiadomo, siatka kontaktów Public Enemy Number One jest ogromna, a w aptekach czy karetkach pracują kobiety powiązane z łysymi pałami, co ułatwia rozprowadzanie towaru po całym wybrzeżu. Popularność metamfetaminy wynika z kilku aspektów. Przede wszystkim jest silnie uzależniająca, jednorazowa styczność z metą może prowadzić do psychicznego uzależnienia. Działanie narkotyku działa znacznie dłużej niż kultowa kokaina, według badaczy zwiększa dziesięciokrotnie poziom dopaminy, w organizmie, przez co staje się bardziej “opłacalna” do jej zażycia, w porównaniu do kokainy. Kolejnym powodem dla którego “lód” jest tak popularny jest kwestia ceny. Koszty wyprodukowania narkotyku są znacznie niższe od pozostałych używek, w rzeczywistości może ją stworzyć każdy, kto zakupi do tego potrzebne składniki. Ceny również są bardziej przystępne dla klienteli z ulic, ponoć koszty nabycia mety są często mniejsze od kokainy, a nawet marihuany. Potężna moc narkotyku i niska cena sama z siebie podtrzymuje używkę przy życiu na narkotykowym rynku. Nawet mimo pokaźnej sumy zgonów, w 2023 roku metamfetamina pozostaje na topie używek wśród amerykańskiego społeczeństwa. Na sto tysięcy zgonów, aż trzydzieści sześć tysięcy spowodowane było przedawkowaniem mety. Korzyści płynące z produkcji i handlu metą są tak duże, że ilość osób i ugrupowań, które babrają się, w jej tworzeniu mogą stanowić niezliczoną ilość dla służb odpowiedzialnych za walkę z dragiem. Ulubiony diller mety, który właśnie zniknął z radarów przez departament albo konkurencje zostanie szybko zastąpiony kolejnym pionkiem od działania na ulicy. Taki jest schemat kariery każdego, kto próbuje swojego szczęścia z handlem. Sytuacja z tak zwanymi “kucharzami” wygląda z goła inaczej. Osoba, która potrafi wytworzyć pożądany narkotyk i to jeszcze, w sporych ilościach jest drogocennym assetem, którego utrata zaboli kieszeń wszystkich zamieszanych, w proceder. Przestępcze grupy potrafią rywalizować ze sobą o zdobywanie nowych chemików i traktować ich, jak jajko… albo niewolnika. Melton jest całkiem rozgadanym łysolem. Należy do tej śmietanki hybrydowego gangu, jakim jest Peneyee, której dragi nie przepaliły jeszcze styków. Traktuje przynależność do białej mafii jako szansę na zarobek, a nie możliwość szerzenia neonazizmu i nienawiści do innych ras. Dzięki spędzeniu ponad ośmiu lat w więzieniach stanowych miał szansę na przemyślenie swojego życia i dokształcenie się w wielu dziedzinach. Chętniej jednak mówi (tym, którym ufa), że zna się na dragach jak mało kto. Czasami ludzie zastanawiają się, dlaczego nikt nie nazywa go "farmaceutą", bo załatwia również recepty jak popieprzony, a także zamieszany jest w inne narkotykowe fraudy, mimo że jego niszą jest farmaceutyka od strony czysto technicznej. W skrócie jednak czym są właściwie te oszustwa narkotykowe? Drug fraud to szerokie pojęcie obejmujące oszustwa związane po prostu z lekami: od sprzedaży sfałszowanych medykamentów, przez wyłudzenia refundacji, aż po fałszowanie lub przerabianie recept w celu pozyskania leków. Fałszowanie recept obejmuje między innymi podrabianie papierowych recept, przerabianie treści recepty, kradzież blankietów receptowych, a także nadużycia systemów elektronicznego wystawiania recept. Oprócz fałszowania recept istnieje wiele innych form oszustw narkotykowych. Należą do nich tak zwany "doctor shopping", czyli uzyskiwanie wielu recept od różnych lekarzy, kradzieże leków w aptekach, fałszowanie dokumentacji refundacyjnej, czy sprzedaż podrobionych leków w internecie.6 polubień -
Andre "VΛNCE" Lavances
shurolation i 5 innych polubił temat przez _wiktor
- Growing up & family. Andre przyszedł na świat 5 stycznia 2002 roku w wielkim mieście San Francisco, gdzie już od małego był otoczony tłumami, pieniędzmi i chaosem. Jego rodzice - Abdul i Aurelie - oboje intensywnie rozwijali swoje kariery. Matka była projektantką wnętrz, a ojciec znanym lekarzem. Przez większość życia był nauczany w domu, przez co nigdy nie miał wielu znajomych wśród rówieśników. W nauce radził sobie dobrze - do momentu, w którym zaczął interesować się popkulturą i spędzać coraz więcej czasu w internecie. W skrócie - wyszedł z bańki, w której dotąd kręcił się tylko wokół nauki i rodziny. Zaczął poznawać ludzi online, rozmawiać na czatach, nawiązywać pierwsze relacje. Z czasem przeniósł je do świata rzeczywistego - wychodził z domu coraz częściej, czasem nie wracając na noc. W końcu jednak powrócił do dawnego trybu życia - znów spędzał większość czasu w domu, gdzie odkrył nową pasję: muzykę. Zaczął tworzyć swoje pierwsze bity, które jednak nigdy nie ujrzały światła dziennego. - Start with the music. Po pewnym czasie zaopatrzył się w pierwszy sprzęt - oczywiście za pieniądze rodziców. Spędzał długie godziny przy muzyce, wrzucając swoje pierwsze utwory na SoundCloud. Z początku nie przynosiło to żadnych rezultatów - kilka, może kilkanaście wyświetleń. Andre nie czuł satysfakcji z tego, co tworzył. Chciał dotrzeć do szerszego grona odbiorców, więc zaczął sam kontaktować się z innymi artystami w sprawie współpracy. Udało mu się wyprodukować kilka numerów dla undergroundowych twórców z San Francisco, a czasem także spoza miasta. Wkrótce zaczął eksperymentować z różnymi gatunkami muzycznymi, co pozwoliło mu zdobyć doświadczenie. Jak patrzyło na całość jego otoczenie? Rodzice byli - krótko mówiąc - zawiedzeni. Liczyli, że zostanie prawnikiem lub lekarzem, jak jego ojciec. Uważali, że dzieci powinny dobrze zarabiać, a nie widzieli w jego pasji takiej możliwości. Andre jednak nie przejmował się ich opinią - nadal otrzymywał od nich pieniądze, które inwestował w muzykę. Ich relacje nigdy nie były szczególnie bliskie, bo rodzice byli ciągle zapracowani. Nie zastanawiał się nad tym, czy obrał dobrą ścieżkę. Był po prostu typem człowieka, który wiedział, że pieniędzy mu nie zabraknie, bo jego rodzice mieli ich wystarczająco - więc robił to, co sprawiało mu przyjemność. - University & dropout. Po ukończeniu szkoły średniej Andre postanowił studiować muzykę. Dostał się na San Francisco State University, do College of Liberal & Creative Arts, gdzie studiował produkcję audio i media. Na początku radził sobie dobrze - przynajmniej na pierwszym roku. Z czasem jednak nauka zeszła na drugi plan. Andre coraz częściej imprezował ze znajomymi z uczelni, a wolne wieczory spędzał przy komputerze, tworząc muzykę. Z czasem zaczął sięgać po używki - najpierw marihuanę, potem kokainę. Zauważył, że coraz trudniej było mu pracować nad muzyką bez narkotyków. Gdy próbował tworzyć na trzeźwo, czuł się zablokowany. Szukał pomocy u terapeutów i psychiatrów, nie wspominając jednak o swoim uzależnieniu. Jedynym efektem tych wizyt była diagnoza ADHD, które - jak się okazało - powinno zostać wykryte znacznie wcześniej. Andre nie przejął się diagnozą. Jego dni wyglądały podobnie: pobudka, zajęcia, impreza, kreska, muzyka. Po pewnym czasie stwierdził, że studia nie wnoszą już nic nowego - wszystko, czego potrzebował, już wiedział. Rzucił więc uczelnię na trzecim roku i w pełni poświęcił się pracy. Wkrótce zaczęły pojawiać się większe współprace i pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze. Był z siebie zadowolony. Czasem próbował też swoich sił jako wokalista, pisząc teksty o przypadkowych rzeczach, choć nigdy ich nie publikował. W sieci zaczęli go zauważać inni artyści z undergroundu – ale Andre nadal czuł, że chce czegoś więcej. Postanowił wyjechać, by poszukać nowych możliwości. - Moving out to Los Santos. W Los Santos mieszkała już jego siostra – Pearl Lavances @Misty. Tak jak ich matka, zajmuje się architekturą wnętrz i dobrze na tym zarabia. Andre skontaktował się z nią wcześniej, zapowiadając swój przyjazd, ale ostatecznie przyjechał wcześniej, chcąc zrobić jej niespodziankę. Już w pierwszych dniach zaczął rozglądać się za pracą i szybko znalazł odpowiednią ofertę - posadę producenta w Unsainted Records. Pracował tam nad kilkoma projektami zarówno dla artystów z wytwórni, jak i spoza niej. Niestety, po około miesiącu wytwórnia została zamknięta, a Andre znów został bez pracy. Obecnie działa na własną rękę, współpracując z mniejszymi artystami. VΛNCE Materiały: Wzmianki: Informacje:6 polubień -
Słyszeliście co zrobił Johnnie Marie?
smieszneobrazkipl i 5 innych polubił temat przez grubasiontko
Ekstremizm, zespół przekonań, postaw lub działań, które radykalnie odbiegają od uznawanych norm społecznych, politycznych lub moralnych które prowadzą do odrzucenia kompromisu i często usprawiedliwiają użycie przemocy lub innych skrajnych środków w kwestii realizacji ideologicznego, religijnego czy moralnego celu. Według Oxford English Dictionary, "Ekstremizm to popieranie lub stosowanie skrajnych środków, zwłaszcza w sprawach politycznych lub religijnych.", według Neumanna oraz Kruglanskiego "Ekstremizm to poznawczo-emocjonalny stan przekonania o moralnej absolutności własnych poglądów, w którym cel uświęca środki, a przemoc postrzegana jest jako narzędzie realizacji dobra wyższego.". Ekstremiści odrzucają umiarkowanie i pluralizm, świat postrzegają często jako czarno-biały. Przemoc lub nienawiść uznają jako dopuszczalne narzędzia a przeciwnicy ich ideologii nie są traktowani jako równi ludzie ale jako zagrożenie czy choroba. Dążą do stworzenia czystego świada, bez błędów, różnorodności czy sprzeciwu, przekonani są że działają w imieniu wyższej racji (Boga, narodu, ideii czy moralności przez co odrzucają kompromis, każda forma dialogu jest postrzegana jako zdrada idei. Ekstremizm może mieć wiele rodzajów, może być religijny (oczyszczenie świata z niewiernych, fanatyzm religijny), polityczny (odrzucenie dekomracji, dążenie do totalitaryzmu lub rewolucji), ideologiczny (ukazujący ruchy ekologiczne, anarchistyczne, rasowe, nacjonalistyczne czy antynaukowe), moralny/etyczny (wiara w absolutną czystość moralną, na przykład walka z zepsuciem kulturowym czy seksualnym) oraz kulturowy czy symboliczny (obrona czystości kultury, zachowanie prawdziwych tradycji przed obcymi wpływami). Ekstremizm różni się jednak od radykalizmu, w nim przekracza się granice moralną i społeczną, często uznanie przemocy jest uzasadnione i konieczne, bardziej skrajnie niż radykalizm który oznacza chęć wielkich zmian, ale niekoniecznie przez przemoc, jest bardziej konstruktywny. Każdy ekstremista jest radykałem, ale nie każdy radykał jest ekstremistą. Punktem wspólnym z zabójcami, szczególnie seryjnymi są często dehumanizacje ofiar, ekstremista widzi wrogów jako pasożytów czy niewiernych. Zabójca widzi to podobnie, często ludzie są narzędziami jego celu, oczyszczenia czy piękna; dla obu przypadków są to obiekty. Dyssocjacje moralną poprzez tłumaczenie obu stron może pokazywać przykład "to nie ja zabijam, to system, to przeznaczenie, to misja.", oba profile mają silne tunelowe myślenie. Skupione na jednym schemacie interpretacji rzeczywistości. Jednak jedno ich różni, seryjni zabójcy to wewnętrzni ekstremiści, ich ideologia nie jest społeczna, a osobista. Zamiast walczyć o zmianę świata zewnętrznego, walczą o kontrolę nad swoim wewnętrznym światem, oboje jednak posługują się przemocą jako swoistym rytuałem oczyszczenia. Ekstremizmem można też nazwać zachowania nie tylko ludzi, a firm i podmiotów gospodarczych. Przykładem posłuży tutaj "California SuperLotto Plus" która jako loteria, chce zarobić jak najwięcej z przychodów kupionych losów, dając jak najmniejszą szansę na wygraną. Gracz wybiera pięć liczb od 1 do 47 oraz jedną liczbę Mega-Ball, od 1 do 27. Trafić kilka numerów z takiej małej puli wydaje się na pierwszy rzut oka prostą sprawą, przecież to tylko kilka kombinacji, w rzeczywistości to 41.416.353 różnych kombinacji. To 0.00000241% (2.41×10⁻⁸ w ułamku) że to właśnie ty trafisz jackpot i będziesz następnym milionerem. Generuje to ekstremalny roczny przychód przy bardzo niskim wkładzie własnym, w końcu to ludzie kupując los za $1, finansują wygraną. Chciałbyś być jedynym około 2.8 raza łatwiej? Statystyki ukazują że obecnie w USA działa około 50 seryjnych morderców którzy stanowią mniej niż 1% popełnianych morderstw (szacunkowo od 0.25% do 1%), biorąc pod uwagę to że w Los Angeles mieszka około 9.757.179 osób a w 2023 roku liczba zabójstw wyniosła 327, wyszczególniając z tego niższy próg (0.25%), możemy obliczyć że szansa na to że osoba zostanie ofiarą seryjnego mordercy klaruje się w wyniku 0.00000670% (6.7×10⁻⁸ w ułamku). Statystycznie rzecz biorąc, około 2.8 (2.78) raza łatwiej zostać ofiarą seryjnego mordercy niż wygrać główną nagrodę w California SuperLotto Plus.6 polubień -
Jasne! Oto cytat na pożegnanie, pasujący do ściganckiej grupy — trochę patosu, trochę benzyny, i odrobina żalu: „Silniki ucichły, ulice zamilkły, a my… zniknęliśmy między światłami, które gasną szybciej niż nasze wspomnienia. Może to koniec wyścigu, ale echo naszych opon jeszcze długo będzie dudnić w pustych alejach.” Archiwum na życzenie lidera. Zamykam, dzięki za tyle czasu wspólnej gry!6 polubień
-
6 polubień
-
Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
MALINOWY i 5 innych polubił temat przez wiciaticia
@lost in americana dołącza na S16 polubień -
Peggy Gildea (ur. 13 sierpnia 1997, 28 lat) Zastępca szeryfa w Los Santos County Sheriff’s Department, aktywna dyrektorka marki Primitive Tactical, twórczyni zyskującego popularność kanału DeputyDonut na v-Tube i autorka zyskującego popularność profilu na instagramie @realonecop. Średnio zaawansowana influencerka. Jedna z bardziej rozpoznawalnych kobiecych twarzy departamentu — łącząca służbę, media, firmę i prawdziwe życie w jeden autentyczny wizerunek. Zanim pojawiła się w Santos, Peggy dorastała w Orlando na Florydzie. Wychowana w przeciętnej, amerykańskiej rodzinie, szybko zrozumiała, że nic nie przychodzi samo. Od młodych lat musiała o wszystko walczyć — charakter budowała poprzez upór, konsekwencję i to, że nie dawała sobie wejść na głowę co zostało jej do dnia dzisiejszego. Nie była prymuską, ale zawsze była zawzięta. Właśnie ta cecha zaprowadziła ją do Los Santos, gdzie złożyła aplikację do Los Santos County Sheriff’s Department. Chciała się wyrwać z poprzedniego życia i udowodnić, że potrafi coś więcej. Pierwsze miesiące w County Jail były dla niej chrztem bojowym. Wrogie spojrzenia, docinki, seksistowskie komentarze — to codzienność, z którą musiała się zmagać. Finalnie przeszła przez to wszystko. Wchodziła, robiła swoje, wychodziła. Nigdy nie dała się sprowokować, nigdy nie zeszła z toru. Zawsze dążyła do swojego celu, nie zawsze idąc według swojego planu. Dla niej głównie liczył się cel, który sobie ustanowiła — nie obchodziła jej droga, którą go osiągnie. Z czasem zaczęła zyskiwać szacunek współpracowników, bo nie była 'kolejną, pierwszą lepszą laską w mundurze". Była konsekwentna, twarda i zawsze stawała ramię w ramię z innymi. Po dwóch latach wyszła z County Jail (w sensie - ze służby tam, nie z odsiadki), z zupełnie innym spojrzeniem na świat. Wiedziała, że w tej robocie nie chodzi tylko o procedury, ale o ludzi i decyzje, które mają swoją cenę. Początki medialnej Peggy zaczęły się z pozoru.... niewinnie? — kilka zdjęć ze zmiany, selfie z krążownika (chowając przy tym wszelakie emblematy sheriff's, przestrzegając polityki departamentu), drobne opisy z patroli i spędzonego dnia. Instagramowy profil @realonecop zaczął nabierać tempa, kiedy zaczęła łączyć codzienność z autentycznymi przemyśleniami. Nie robiła z siebie bohaterki, nie koloryzowała. Pokazywała prawdę — zmęczoną twarz po nocnej zmianie, trening przed zmianą, kubki kawy o wczesno-porannych godzinach. Ludzie zaczęli to czuć. Jej konto rosło, a pierwsze komentarze od młodych dziewczyn, które planowały iść tą samą ścieżką kariery były tylko początkiem. Równolegle prowadzi kanał „DeputyDonut” na V-Tube. Deputy Donut nie jest żadnym wymuskanym projektem – jest surową, autentyczną dokumentacją życia zastępcy. Peggy pokazuje, jak wygląda jej codzienność – od pierwszej kawy o czwartej nad ranem, po powrót po 12 godzinach z patrolu. Kamery, które rejestrują jej dzień, pokazują realność – stres, emocje, ale też zwykłe momenty ciszy podczas dnia, gdy zastanawia się, co do cholery robi ze swoim życiem. Peggy nie koloryzuje, nie gra bohaterki. Pokazuje, że zastępca to człowiek z krwi i kości, który po służbie zdejmuje mundur i zostaje sam ze sobą. Jej autentyczność przyciąga ludzi – głównie młodych, którzy dopiero myślą o pracy w departamencie, i starszych, którzy tę robotę dobrze znają. Dla wielu to coś więcej niż kanał – to głos, który mówi wprost, bez filtrów i fałszywej poprawności. Na Instagramie @realonecop Peggy głównie łączy wszystko w jedno: lifestyle, służbę, codzienność. Zdjęcia z patroli, treningów strzeleckich, motocykla, czasem po prostu selfie z kawą i podpisem o tym, że kończy zmianę. Dzieli się tam sobą – czasem mocnym tekstem, czasem luźnym żartem, czasem refleksją, która trafia prosto w punkt. Nie udaje niedostępnej gwiazdy. Jest sobą. I właśnie to sprawia, że ludzie ją śledzą. W ostatnim czasie Peggy objęła stanowisko Executive Director w Primitive Tactical – marce, która produkuje sprzęt taktyczny i outdoorowy dla tych, którzy naprawdę wiedzą jak przetrwać. Nie siedzi za biurkiem. Nie jest od PR-u. Choć była. Teraz testuje każdy element – od pasów taktycznych, przez plate carriery, po plecaki i buty. Każdy detal ma znaczenie, robotę marketingu zostawia komuś innemu, sobie bezpieczeństwo sprzętu, który wypuszcza na rynek. Pod jej kierownictwem marka zaczęła rosnąć – zyskała charakter i autentyczność. Peggy dba o to, żeby Primitive Tactical nie było tylko logiem na produktach, ale ruchem ludzi, którzy żyją tym samym rytmem, RYTMEM TAKTYKI – operatorzy, pracownicy departamentu, ratownicy, motocykliści, pasjonaci. Organizuje eventy taktyczne, warsztaty z pierwszej pomocy, testy sprzętu. Prowadzi kampanie, ale nie w stylu ładnych zdjęć – tylko z prawdziwymi ludźmi, w terenie, w kurzu, w błocie. W jej filozofii sprzęt ma działać, nie wyglądać. Poza pracą lubi prostotę. Dobre wino, mocna kawa, nocna jazda bez celu. Potrafi spakować plecak i zniknąć na dwa dni – gdzieś w góry, nad jezioro, byle dalej od hałasu. Uwielbia ruch – bieganie, siłownię, strzelnicę. Wszystko, co pozwala jej wyczyścić głowę. Nie znosi stagnacji. W relacjach z ludźmi jest ogólnie ostrożna. Nie przywiązuje się szybko. Potrzebuje czasu, żeby zaufać. Ale gdy już uzna, że ktoś jest tego wart – będzie lojalna do końca. Krytykę przyjmuje tylko od tych, których szanuje. Resztę olewa. Totalnie olewa. Ceni ludzi, którzy wiedzą, co robią i nie pieprzą głupot. Nie gra w podwójne role. Nie udaje kogoś, kim nie jest. — INNE TEMATY Peggy Gildea - The Long Watch [Instagram] Peggy Gildea Primitive Tactical — SOCIAL MEDIA instagram; (@realonecop) Lifeinvader v-tube; (@deputydonut) — WSPÓŁPRACE www.primitivetactical.com/ — ROZDZIAŁY [Intro] [Chapter 1] Stay Silient [Chapter 2] Manhunt — WZMIANKI I MEDIA NT. POSTACI [Lifeinvader] Halloween Safety - sgt. Peggy Gildea [Lifeinvader] Zdjęcie z fanem opublikowane na portalu, wywołujące kontrowersję [Lifeinvader] Wzmianka odnośnie jej przybycia na podcast #drewskitalks [Lifeinvader] Zapowiedź podcast z Peggy Gildea [Lifeinvader] Udostępnienie podcastu z P.Gildea [DrewskiTalks] Udział w jego podcast SCRAPBOOK: ( KONIECZNIE OTWÓRZ JEŚLI CHCESZ MIEĆ DODATKOWY KONTENT, W JEDNYM MIEJSCU - A NIE SCROLLOWAĆ CAŁY TEMAT PO SMACZKI)5 polubień
-
Hyewood Brotherhood - Armenian Collective
syrup me up i 4 innych polubił temat przez szrek_YT_polska
5 polubień -
5 polubień
-
**Na platformach streamingowych Jonas Ward, znany z współtworzenia obecnie zwieszonego projektu The Rearview Lovers. Zaskoczył swoim pierwszym singlem "Control" - jest to niezwykle osobista, a zarazem emocjonalna podróż opowiadająca o wewnętrznej walce z strachem, bezsennością i utratą kontroli nad własnym życiem. To intymna kompozycja, w której emocje spotykają się z hipnotyczną produkcją w Wykonaniu Bakari Simms @Gracjan, młodego producenta muzycznego. W "Control" artysta odsłania się najbardziej - to dzwiękowy zapis chwil słabości, a zarazem próba powrotu do wcześniejszej harmonii. W Nagraniach wsparła go bliska przyjaciółka z poprzedniego projektu Lovers - Gracie Welch @fylypek, która zasiadła za perkusją, oraz Issey Cenzo @twirlanta, odpowiadając za nastrojowe partie klawiszy nadające utwori lekko melancholijną nutę. Pierwszy singiel Jonasa, to coś więcej niż debiut, to pocżątek nowego muzycznego rozdziału w jego życiu. Artysty który nie boi się mówić o trudnych emocjach w sposób bezpośredni i szczery.** Wydatki: Rozgrywka: Promocja: Dane Postaci:5 polubień
-
5 polubień
-
5 polubień
-
W cieniu drapaczy chmur Los Santos rozlewa się nowa fala uzależnienia – metamfetamina. Niegdyś kojarzona z pustynnymi laboratoriami, dziś coraz częściej wytwarzana jest w miejskich zaułkach, piwnicach i magazynach. Zanieczyszczenia chemiczne, eksplozje prowizorycznych labów i brutalne incydenty z udziałem użytkowników pokazują, że metropolia staje się centrum narkotykowego chaosu. Statystyki nie kłamią – liczba hospitalizacji i policyjnych zatrzymań wzrosła o ponad 50 %. Coraz więcej dzielnic Los Santos – od przemysłowego La Mesa po biedniejsze rejony South LS – tonie w mroku uzależnienia. Strach, przemoc i rozbite rodziny to dziś codzienność w miejscach, które jeszcze niedawno tętniły normalnym życiem. Proces produkcji metamfetaminy wymaga precyzji, chemikaliów i sprzętu, których niewłaściwe użycie grozi tragedią. Eksplozje, pożary i skażenia powietrza to realne zagrożenia nie tylko dla samych „chemików”, ale i dla mieszkańców sąsiednich budynków. To już nie jest przydomowy eksperyment – to toksyczny, śmiercionośny biznes. Departament Policji Los Santos, wspierany przez LSSD i agentów federalnych, nasila działania przeciwko siatkom handlarzy. Wykorzystywane są drony, psy tropiące, a także zinfiltrowani agenci. Choć służby odnoszą sukcesy, narkotykowa machina wciąż pracuje – a kolejne laboratoria wyrastają w miejscach, gdzie nikt się ich nie spodziewa. Grupy przestępcze i kartele widzą w „mecie” szybki zarobek. Niewielkie koszty produkcji i ogromny popyt gwarantują zysk. Dla niektórych wystarczy garaż, dla innych – przykrywka w postaci pralni, warsztatu samochodowego czy magazynu przy dokach. Tam, pod pozorem zwykłej działalności, powstają tony kryształów o różnej czystości. W proceder często wciągani są ludzie z marginesu – dłużnicy, bezdomni, starsze kobiety. Pracują za ułamek tego, co obiecano, licząc choćby na własną porcję. To desperaci, którzy nie widzą innego wyjścia. W ostatnich miesiącach w mieście pojawiły się doniesienia o coraz bardziej zaawansowanych metodach produkcji – czystszych, szybszych, trudniejszych do wykrycia. DEA i lokalne służby nie ustają w próbach rozpracowania nowych struktur. Amfetamina i jej pochodne, w tym metamfetamina, działają stymulująco na ośrodkowy układ nerwowy. W małych dawkach dają poczucie energii i skupienia, w większych – przynoszą euforię, paranoję i długie godziny bez snu. To jednak złudzenie mocy, za które wielu mieszkańców Los Santos płaci najwyższą cenę. Coraz częściej w powietrzu czuć zapach chemii, a blask neonów odbija się w oczach ludzi, którzy już dawno przekroczyli granicę między rozsądkiem a obłędem. Miasto żyje – ale to życie jest sztuczne, napędzane kryształowym dymem i strachem przed jutrem. W blasku świateł Los Santos wszystko błyszczy, nawet upadek.4 polubienia
-
**Ricardo Rivera udał się do Paleto Forest Sawmill, by wykonać zlecenie w ramach przetargu wygranego dla Gunnara. Podczas prac naprawczych przy konstrukcji tartaku, od iskier ze szlifierki zajęła się sterta drewna obok. Rivera natychmiast pobiegł po gaśnicę, jednak gdy wrócił ogień zdążył się rozprzestrzenić i szybko wymknął się spod kontroli. Wezwał straż pożarną która dotarła na miejsce w kilkanaście minut i rozpoczęła akcję gaśniczą. Ricardo, widocznie zdenerwowany został przesłuchany przez policję i trzymał się wersji, że pożar był nieszczęśliwym wypadkiem spowodowanym brakiem zabezpieczenia terenu przez właścicieli. Chwilę później pojawił się reporter z Daily Globe — Rivera udzielił mu krótkiego komentarza, by chronić dobre imię swojej firmy. Na koniec złożył zeznania wydziałowi Arson oraz właścicielce tartaku, po czym wrócił do miasta mając nadzieję, że sprawa szybko ucichnie.**4 polubienia
-
✨ Changelog organizacji prywatnych
Michaelsen i 3 innych polubił temat przez Juzi
Dodano do 2. Biznesy: Zmiana w 5. Architekci, deweloperzy i firmy budowlane4 polubienia -
[Biznes/Warsztat] Rust&Gas Customs
Matys0912 i 3 innych polubił temat przez niczykejro
**Tyler Rourke pojawił się na wydarzeniu Lowrider Sunday w swoim muscles. Nawiązywał kontakty oraz promował swój nowy warsztat.**4 polubienia -
Niedzielnego wieczoru obserwatorzy mogli zobaczyć nowe wideo od dziewczyny. Tym razem było ono o nawiązanej współpracy z pewnym artystą, zamiast serii z odkrywaniem nowych piosenek. @aetherhae coming soon! #fyp #koreaninls4 polubienia
