-
Postów
462 -
Rejestracja
Treść opublikowana przez snxyyxyxo
-
-
ing13 MDMA from inglewood XIII (ING 13)
snxyyxyxo odpowiedział(a) na 13TERROR37 temat w Archiwum projektów zarobkowych
ok -
-
-
loansharking ain't easy - lady shylock and her story
snxyyxyxo odpowiedział(a) na figxa temat w Archiwum projektów zarobkowych
wycenione -
The Iron Circle - Forgia Underground
snxyyxyxo odpowiedział(a) na Dagon temat w Archiwum projektów zarobkowych
ok -
Ghost Town Hustle by Rae | Venice 13
snxyyxyxo odpowiedział(a) na viva la pasion temat w Archiwum projektów zarobkowych
ok -
wporzo, lec
-
but you know about Venice when you run into a real one
snxyyxyxo odpowiedział(a) na cristiano ronaldo temat w Archiwum projektów zarobkowych
sprobujmy -
Biddnes is Biddnes, so we are in white 🔑
snxyyxyxo odpowiedział(a) na Zbigi temat w Archiwum projektów zarobkowych
spoko -
CRV recycling fraud 🚚 green cash operation
snxyyxyxo odpowiedział(a) na Salvatrucha temat w Archiwum projektów zarobkowych
śmiało, leć -
-
-
-
Red Velvet Subscriptions
snxyyxyxo odpowiedział(a) na wavyybug temat w Archiwum projektów zarobkowych
spoko, sprobujmy -
śmiało, spróbujmy
-
wporzo, sprobujmy
-
Dessi prowadzi swój mały, nielegalny salon estetyczny w mieszkaniu, gdzie robi usta, rzęsy, botoks i wolumetrię twarzy. Jej sprzęt jest tani, a igły często używane wielokrotnie. Dla wielu dziewczyn z dzielni jest “królową piękna” dla innych, “chodzącą bombą emocjonalną”.Z biegiem czasu zaczęła robić coś więcej niż tylko poprawianie urody. Zaczęła psuć twarze innych dziewczyn specjalnie, na zlecenie. Jeśli ktoś chciał zemsty na byłej, rywalce czy influencerce? Dessi była tą, która potrafiła zepsuć robotę, żeby wyglądało jak przypadek. Wstrzyknięty w złe miejsce kwas, źle dobrany filler efekt często był dramatyczny, ale dobrze opłacony. Tam, między bronią, narkotykami i tatuażami, powstał jej “salon” miejsce, gdzie można było stać się piękniejszą… albo zniszczoną. Zaczęło się niewinnie od przerabiania ust koleżankom z osiedla. Stare krzesło, pierwotny zestaw z AliExpressu i pewność siebie granicząca z obłędem. W ciągu kilku miesięcy Dessi miała już własną „klientelę”. Plotka rozeszła się po dzielni jak dym: tania, szybka, bez pytań. W jej mikrosalonie dwupokojowym mieszkaniu na czwartym piętrze w bloku z wielkiej płyty pachniało lidokainą, spirytusem i dymem z papierosów. Na ścianie wisiało lusterko a w tle leciały jej ulubione kawałki. Tam właśnie Dessi stworzyła swoje małe imperium piękna i bólu. Z czasem do drzwi zaczęli pukać ludzie z innego świata nie dziewczyny z blokowiska, ale typy spod ciemnej gwiazdy. Najpierw przyszła znajoma dziewczyna z lokalnego klubu:„Słuchaj, Dessi, trzeba by tej jednej zrobić korektę ust… tylko żeby trochę przesadzić, rozumiesz?” Dessi zrozumiała. Zrozumiała bardzo dobrze.Od tego momentu zaczęło się coś nowego. Nie tylko „estetyka”, ale estetyczny sabotaż. Zlecenia przychodziły dyskretnie przez wiadomości na Instagramie, albo przez szeptane polecenia w klubach. Kodem były niewinne zdania: „Zrób jej, żeby nie mogła się pokazać przez miesiąc.” „Ma wyglądać naturalnie… ale źle.” Dessi opracowała własny system. Wiedziała, jak mikroskopijne przesunięcie igły może wywołać opuchliznę, asymetrię, albo martwicę skóry. Umiała udawać pomyłkę, panikować w odpowiednim momencie, tłumaczyć klientce, że to normalna reakcja organizmu. Wszystko dokumentowała w głowie żadnych notatek, żadnych śladów. Zleceniodawcy zazwyczaj zazdrosne kobiety, eksdziewczyny gangsterów, czasem same influencerki, które chciały zaszkodzić konkurencji. Pośrednicy barmani, tatuażyści, fryzjerki, które za małą prowizję przekazywały kontakt. Ofiary dziewczyny, które przychodziły po ulepszenie i wychodziły z nową twarzą… dosłownie. Płatność zawsze gotówką. Czasem w kopercie, czasem w torebce po kosmetykach. Czasem w towarze. Dessi nie pytała, za co. Nie interesowały jej powody. Każda twarz była płótnem, a każda pomyłka dziełem sztuki. Jej salon był miejscem, o którym wszyscy wiedzieli, ale nikt nie mówił głośno. Nie miała szyldu, ale miała legendę. W sieci krążyły plotki, że potrafi zepsuć każdą bez śladu, bez dowodu. Niektóre dziewczyny mówiły, że Dessi jest psychiczna. Inne, że genialna. Prawda leżała gdzieś pośrodku. Nigdy niczego nie udowodniła. Wszystko wyglądało jak przypadki. Jak źle wykonane zabiegi. Kiedy miała swoje wysokie dni, potrafiła pracować całą noc, śmiejąc się, że tworzy nowe wersje ludzi. W epizodach maniakalnych była artystką, chirurgiem, bogiem. Z biegiem czasu zaczęła mieć stałych zleceniodawców. Jeden z lokalnych dilerów zaczął wykorzystywać jej „usługi” do szantaży. Kiedy ktoś miał mówić za dużo wystarczyło, że poszedł do Dessi na poprawki. Jej biznes rósł, tak jak jej ego. Kupowała coraz lepszy sprzęt, ale nigdy nie zmieniła zasad: zero paragonów, zero papierów, zero sumienia. Dessi nie widziała w tym zła. Dla niej to był biznes jak każdy inny tylko zamiast broni, sprzedawała upiększony ból.
-
loansharking ain't easy - lady shylock and her story
snxyyxyxo odpowiedział(a) na figxa temat w Archiwum projektów zarobkowych
wycenione -
The City of Angels, The City of Unmarked Weapon
snxyyxyxo odpowiedział(a) na percesoner temat w Archiwum projektów zarobkowych
archiwum -
loansharking ain't easy - lady shylock and her story
snxyyxyxo odpowiedział(a) na figxa temat w Archiwum projektów zarobkowych
sprobujemy
