Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

RaszkoV

Gracz
  • Postów

    53
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez RaszkoV

  1. **D.B. nie wychodzi z podziwu doskonałego doboru modelki i świetnego oka fotografa. Udostępnia w najbliższym gronie, zostawiając przy tym pozytywny odzew.**
  2. **K.J. uważa sesję za bardzo udane przedsięwzięcie i zmyślny ruch marketingowy dla Leopard's, dokonuje zakupu paczki na lokalnym LTD.**
  3. AHA, to nie jest przypadkowa data. Nie powinienem tego wrzucać, ale... pal licho! Dzięki za nominację. @Mixer @DreamsWorthMoreThanMoney @ALEKS00761 @Gwiazda2k24 @Kituss @V3G4 - czas na pobudkę..
  4. **Stanley został pociągnięty do musu zapoznania się z "debatą" poprzez otrzymany od znajomego link. Słysząc przynajmniej trzy znajome nazwiska, wkręcił się w wysłuchanie i puszczenie drugim uchem audycji - wszystko w międzyczasie przygotowań chromowanych zderzaków do starego Bürgerfahrzeuga. Pomimo sporej sympatii do Angeli, doskonale zdaje sobie sprawę ze słusznych i odpowiednich do chwili komentarzy konkurencji, samemu odczuwając akcję z oferowanymi kostkami lodu jako spory niewypał. Uważa drugą twarz ROYAL GENEVE za doskonały wybór CEO, a nowojorskiego biznesmena od cygaretek zamierza zbełtać za pewien słowny dubel. **
  5. Written by Stanley Parks - Daily Globe 21/03/2025 Coil produkuje samochody elektryczne. Wstęp możemy nazwać fiaskiem, ale ciężko powiedzieć to samo o pojazdach oznaczonych emblematami tego wytwórcy. W dzisiejszym wydaniu Behind The Wheels, naszym obiektem zainteresowań zostanie Coil Raiden, czyli samochód surfujący na własnej fali popularności w latach 2015-2020. Serdeczne podziękowania kierujemy dla komisu Red River Rides, dzięki któremu nasza redakcja miała okazję do sprawdzenia tego samochodu w praktyce. Nasze poszukiwania nie bez powodu ominęły szerokim łukiem producenta - prezentowany dzisiaj egzemplarz przejechał osiemdziesiąt trzy tysiące mil, co dla sporadycznie aut użytkowanych w spokojnych warunkach jest doskonałym wskaźnikiem realnego zużycia. Zapnijcie pasy, podłączcie ładowarki. Pomimo wszechobecnych sprzeczek pomiędzy entuzjastami a przeciwnikami elektromobilności, obie strony są niemal zmuszone do zgody w prostej sprawie. Raiden to model który ZREWOLUCJONIZOWAŁ rynek samochodów elektrycznych. Pomimo szalejących wskaźników producentów posiadających w swojej ofercie samochody elektryczne, znajomi zapytani o producenta "elektryków" rozpoczną rozmowę od Coila. Możecie się założyć, nie będziecie stratni. Dzisiejsze wydanie nie będzie jednak ani rysem czysto historycznym, ani rozstrzygnięciem sporu stron. Skupiamy się na sprawdzeniu tego konkretnego egzemplarza. Osiemdziesiąt tysięcy mil z hakiem, co dla Europejskich czytelników przekłada się w przybliżeniu na sto trzydzieści tysięcy kilometrów nie byłoby zadziwiającym i szokującym wynikiem dla samochodu spalinowego wyprodukowanego siedem lat temu. Przypomnijmy jednak, że prezentowany model według wskazań producenta oferuje zasięg 539 kilometrów na jednym ładowaniu. Samochód osiągnąć może maksymalnie sto dziewięćdziesiąt trzy kilometry na godzinę, do setki "turlając" się w bagatela nieco poniżej czterech sekund Co podkreślamy, mówimy jednak o używanym egzemplarzu, zostawiając dokładne wskazania producenta w tyle. Jednym z największych atutów modelu Raiden (bardzo chętnie powtarzanym przez dystrybutorów tego modelu) pozostawał autopilot - czyli system wspomagania jazdy. Coil oferuje na pokładzie tempomat utrzymujący pas ruchu, funkcję zmiany wspomnianego pasa - półautomatyczną, najlepiej sprawdzającą się na autostradach. Co należy jednak podkreślić, samochód oferowany był z niedokończoną autonomicznością. Zapowiedzi producenta miały docelowo oferować samochód niemal "samoprowadzący", jednak stale wymaga on kontroli ze strony kierowcy. Czym Raiden może się pochwalić, oraz jak ocenimy ten samochód po bagatela siedmiu latach użytkowania wnętrza? Egzemplarze wyprodukowane przed 2021r. od samego początku borykały z dyskusyjnym wykonaniem wnętrza. Opinia publiczna jako powód do śmiechu obrała głównie liche spasowanie i skrzypienie, które w krytycznych przypadkach "luksusową limuzynę" zamieniało w.. starego Sentinela wujka z Oklahomy. Prezentowany dzisiaj egzemplarz trafił na dobry dzień taśmy produkcyjnej, pomimo użytkowania nadal prezentując dobrą kondycję plastików, brak przetarć obić siedzeń i przyjemne wrażenia akustyczne - samochód nie skrzypi. Nie uniknął on jednak trzeciej z największych wad tego modelu, czyli odprysków ekranu dotykowego deski rozdzielczej. Nie przeszkadzają one w codziennym użytkowaniu samochodu (nie na tym etapie), jednak przy wygaszonym ekranie możemy potwierdzić wszystkie wpisy użytkowników. Naprawa tej usterki nie powinna należeć jednak do wyjątkowo kosztownych (biorąc pod uwagę ogólną wartość rynkową samochodu). Przy niewątpliwych istniejących plusach wnętrza, jako punkt zaczepienia najlepiej sprawdza się przeszkolony, panoramiczny dach rozprowadzający naturalne światło po kabinie pasażerskiej. Ilość miejsca w środku wysoko punktuje samochód pod względem komfortu podróży, szczególnie za sprawą płaskiej podłogi - wysocy użytkownicy i pasażerowie mogą spać spokojnie. Auto wyposażone jest w dwa bagażniki – przedni oraz tylny. Przedni ma pojemność 150 litrów, natomiast tylny reprezentuje 745 litrów gotowych do załadunku towarów. Czyni go to jednym z większych w segmencie luksusowych sedanów, śmiało zostawiając margines na pokaźne zakupy w butikach przy Rockford Hills. Raidenowi nie możemy odmówić braku funkcjonalności. System hamulcowy Raidena miał za zadanie zatrzymywać jednego z najszybszych elektryków na rynku. Czy tutaj producent faktycznie okazał maksymalne wykorzystanie swoich możliwości? Ciężko to potwierdzić.. Samochód wyposażono w elektroniczny układ ABS i ESP. To nie stanowi żadnej nowości, jednak co wyróżnia Coila na tle innych aut? Hamowanie w codziennej jeździe wspiera regeneracja energii – silniki elektryczne spowalniają pojazd, odzyskując energię i odciążając układ hamulcowy. W efekcie klocki i tarcze zużywają się wolniej niż w spalinowych autach, w ramach oczywistego benefitu "doładowując" również sam samochód. Mimo teoretycznie solidnych hamulców, Raidenśrednio dawał sobie radę przy intensywnej jeździe wykorzystującej pełny zakres licznika. W testach drogowych wykazał wydłużoną drogę hamowania w porównaniu do konkurencyjnych supersamochodów. Nie powinno jednak zrażać to użytkowników ograniczających potrzeby do zwyczajnej jazdy miejskiej. Tutaj Coil pomimo gonitwy za, a nie z poziomu podium sprawdza się całkiem dobrze. Skoro o baterii mowa.. Producent w samochodzie od samego początku wykorzystywał litowo-jonowe baterie chłodzone cieczą. Patrząc szeroko na całą branżę automotive, jej żywotność notuje całkiem dobre wyniki. Jako punkty weryfikacji najczęściej przyjmuje się dwa wskazania - 160 i 300 tysięcy kilometrów. Po stu sześćdziesięciu tysiącach średnia degradacja oscyluje w granicach pięciu do dziesięciu procent pojemności, natomiast w przypadku trzystu - dobija do piętnastu. Jak deklaruje producent, akumulatory teoretycznie są w stanie przeżyć przebiegi niemal ośmiuset tysięcy kilometrów przy odpowiednim użytkowaniu. Kluczowa dla żywotności jest odpowiednia forma ładowania samochodu (pełne zasoby nie zawsze oznaczają najlepsze rozwiązanie), unikanie rozładowywania samochodu do zera i zdradliwe superładowarki - te zapewniają ogromny komfort i odzysk cennego czasu, jednak regularnie nadużywane mogą okazać się bardzo kosztowne. Mamy usterkę - ile zapłacę za naprawę? Zaczniemy od baterii, to oczywiste pytanie zadawane przez potencjalnych zainteresowanych. Kiedy odmówi współpracy, jej regeneracja poza nielicznymi przypadkami możliwości wymiany pojedynczych ogniw jest nieopłacalna. Wymiana całej baterii (po wygaśnięciu gwarancji) to koszt w granicach 10000–20000 USD (w zależności od wersji i pojemności baterii). Drodzy czytelnicy, w tym momencie wnikliwych zaskoczymy jednak w inny sposób. Ten samochód wciąż objęty jest gwarancją - Coil dba o swoje wytwory przez osiem lat w kontekście układu napędowego. Jeżeli samochód nie przekroczy w tym czasie stu pięćdziesięciu tysięcy kilometrów, bateria i silniki elektryczne pozostają jako "problem" producenta. Jak to podsumować? Podejmując sprawę mocno powierzchownie, po upływie okresu gwarancyjnego przyznać należy jednak koszty wyższe niż w wielu tradycyjnych samochodach, zwłaszcza w przypadku wymiany większych komponentów jak bateria, silnik czy ekran. Gwarancje Coila na baterie i układ napędowy są jednak obszerniejsze, co pomaga w uniknięciu kosztów w przypadku niezależnych od kierowcy usterek. Drobniejsze naprawy, takie jak wymiana hamulców czy układu zawieszenia, będą kosztować mniej, ale wciąż mogą być wyższe niż w przypadku tradycyjnych samochodów spalinowych. Elektryki a decyzja o kupnie nowego samochodu. Z wyboru? Korzystajmy. Z przymusu? Podziękujmy. Decyzja o kupnie naszego nowego samochodu, a zwłaszcza elektryka (chociażby takiego jak Coil Raiden) zależy już teraz, jak i w przyszłości powinna zależeć od indywidualnych preferencji i okoliczności. Nasza redakcja po spędzeniu kilkunastu godzin pomimo początkowej sceptyczności zdołała przekonać się do słabo ukrywalnych zalet tego samochodu. Doskonale powinno wskazywać odrobinę elastyczności jaką wykazuje Coil, dając pole do popisu humorystycznie powstałego w ramach testów hasła - Coil is not a crime. Dla licznych wybór Raidena może być podyktowany nowoczesnością, ekologiczną odpowiedzialnością i innowacyjnymi technologiami, jakie oferuje ten samochód. Jego imponujący zasięg, całkiem niezłe osiągi, system Autopilota oraz przestronność wnętrza sprawiają, że staje się kuszącą opcją dla entuzjastów elektryków. Nie zapominajmy tutaj o aspekcie.. mody. Należy to powiedzieć i podkreślić wprost, elektryki SĄ na czasie. Jak to jednak zawsze bywa, medal ma dwie strony. Właśnie, co z drugą? Decyzja o zakupie nie powinna być podejmowana z przymusu, a raczej jako świadomy wybór. Choć rosnące regulacje dotyczące emisji spalin i zmieniająca się polityka energetyczna mogą skłaniać do rozważenia samochodów elektrycznych, to Coil Raiden jest elementem z palety dającej swobodę wyboru, a nie jest jedynie koniecznością wynikającą z regulacji. W Stanach Zjednoczonych rynek elektryków rozwija się dynamicznie, ale nadal szeroka oferta pojazdów spalinowych zapewnia wiele opcji alternatywnych, które mogą być równie satysfakcjonujące dla konsumentów. W dodatku, elektryczność wciąż nie jest tak dostępna we wszystkich regionach, a infrastruktura ładowania, choć rośnie, nie zawsze odpowiada potrzebom użytkowników. Kupując ten model nie powinniśmy więc traktować tego jak przymusową zmianę, lecz jako przyszłościową inwestycję w wygodę, nowoczesność i technologię, którą koniecznie powinno się wybrać świadomie, a nie z powodu regulacji. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
  6. Paradise Island - Redakcja na urlopie, czyli nigdy więcej wczasowiczów z Daily Globe. We'll meet again, don't know where, don't know when. But I know we'll meet again some sunny day.. Podziękowania dla ekipy Paradise za przyjemny weekendowy pobyt, widzimy się przy następnym!
  7. Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 19/12/2024 Mariah Carey jednej ze swoich piosenek zdecydowała się nadać bardzo prosty tytuł - "IT'S TIME!!". Wstęp liczący sobie rok od pierwszej emisji jest aktualnie viralem w mediach społecznościowych, a nic wielkiego nie zapowiada tej zmiany. Jaki ma to jednak związek z tematem dzisiejszego wpisu? Szaliki, swetry, choinki.. Jesteście tu? TO JUŻ CZAS.. - czas świąt, a jak święta, to i jarmarki. Piętnastego grudnia parking w okolicy molo Vespucci Beach za sprawą FUZZY w kolaboracji z Western Sports Group zamienił się w małą, śnieżną Laponię. Rozpoczęcie według planu miało mieć miejsce o ósmej, jednak jak pokazała praktyka - mieszkańcy Los Santos w okresie świątecznym są gotowi nieco poszaleć. Parking w wolne miejsca zaczął ubożeć niemal piętnaście minut wcześniej, a oczy śniegowych bałwanów ustawionych przy wejściu mogły swobodnie zerkać na licznie przybywające twarze. Unoszący się w powietrzu zapach ciepłych napojów (również tych procentowych!), pierników i jodły miał jednak sporo konkurencji. Wystawcy zdecydowali się na szeroki wachlarz oferty, dzięki czemu na miejscu obok paczki pierników mogliśmy swobodnie zaopatrzyć się w elektronikę, jedzenie jak i.. osprzęt sportowy. Główna obsługa muzyczna wydarzenia pozostawała w rękach "DJ ALEX", ostatnimi czasy zbierającego coraz szersze grono fanów. Dla niektórych z odwiedzających było to jednak nadal wynikiem niewystarczającym, na który organizatorzy przygotowani byli równie doskonale. Na scenie jako pierwsza pojawiła się lokalna gwiazda, Aniyah Geovanney Kayes, zapewniając rozrywkę on-air dla wszystkich zapaleńców świąt. Performance na scenie zaraz po pierwszym występie przeszedł w ręce Elirose, (dokładnie mówiąc Eliany Moore), znanej miastu doskonale za sprawą swojej bogatej w statuetki kariery muzycznej. Artystka umilała pobyt nie tylko własnymi piosenkami, bowiem hity tego wieczoru głęboko bazowały na klasyce - wyjątkowy głos natknął się na równie wyjątkowe utwory świąteczne, których covery rozbrzmiały na całe Vespucci Beach. Nieliczne przerwy między koncertami należały do czasu jury oceniających stoiska (bądź próbujących tego dokonać, co w przypadku pełnego obłożenia wcale nie jest oczywistym). Kiedy jarmarkowicze zostali zaopatrzeni w szale, mikołajowe czapki, kubki z gorącą czekoladą i prezenty dla rodziny, pałeczka dostała się w ręce zespołu The Rearview Lovers, podążającego śladami Elirose przy licznych coverach świątecznych. Zrealizowane wydarzenie stanowi dla nas nie tylko minioną, chwilową przyjemność - okres świąteczny zebrał tutaj ludzi z każdego zakątku miasta, a idąc tym tropem, nawet i świata. Dobra zabawa i świąteczna atmosfera zdają się nam udzielać w tym czasie bynajmniej na każdym kroku, jednak nie możemy zapominać o obecnej wokół nas symbolicznej magii świąt, namacalnej nie tylko na kultowych ciężarówkach Coca-Coli. Z tytułu wejścia w intensywny okres grudniowy, jako redakcja wszystkim z czytelników życzymy zdrowych i wesołych świąt spędzonych w pełnym gronie rodziny i przyjaciół, nie zapominając oczywiście o czworonogach wraz z ich wielbicielami. Niech najbliższe dni sprawiają Wam wiele radości, a zauważone uśmiechy napędzają do działania w dobrym celu. Los Santos, Merry Christmas!
  8. Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 24/11/2024 Sandy Shores leżące w hrabstwie Blaine County w stanie San Andreas skrywa swoje sekrety. Nie zawsze było tylko tajemniczym miasteczkiem z zadeklarowaną liczbą 316 mieszkańców. Wakacyjny sen zlokalizowany przy brzegu sztucznego jeziora Alamao Sea przyciągał tłumy turystów, którzy w latach 60-tych gotowi byli z uśmiechem na ustach spędzić tutaj urlop. Kawałek przeszłości tego miejsca jesteśmy gotowi przedstawić Wam w formie cyfrowej - wszystko za sprawą klisz z 1968 roku, które udało się pozyskać poprzez znany portal aukcyjny. Wywołane fotografie przedstawiają miejsce, na które większość z nas zapewne miała okazję wielokrotnie rzucić okiem. 17 JAN. 1968 23 NOV. 2024 Neon motelu Derelict pierwszych pensjonariuszy przywitał już w roku 1959, okresie płynącym na trwającej w najlepsze złotej fali Sandy Shores. Pierwotnie należący do Jeba Evansa i jego małżonki, Frances Evans ośrodek gotowy był do ulokowana jednocześnie 218 gości. Bywały momenty, w których i to nie było wynikiem wystarczającym. Pokoje oferowały bardzo przyzwoity jak na ówczesne warunki standard - za wyjątkiem nielicznych opcji budżetowych. Pomieszczenia wyposażone były w dostęp do osobnej łazienki, linię telefoniczną i odbiorniki telewizyjne. Jak deklaruje jedna z ówczesnych broszur reklamowych dostępna w sieci, w roku 1960 kwota za noc oscylowała w granicach ośmiu dolarów. Shot taken at 17/18 JAN. night; rear view, 1968 Do dyspozycji gości pozostawał prywatny basen z otaczającą go sekcją wypoczynkową, kort tenisowy i strzeżony parking samochodowy. Patrząc na wykonane pół wieku temu ujęcia ciężko uwierzyć, że wyszarpana z niemal każdego elementu wyposażenia ruina była niegdyś miejscem, w którym tętniło życie. Świadomość przemijania potęguje ponadto remont generalny wykonany w połowie lat 70, kiedy za sprawą serii powodzi dolna kondygnacja budynku pływała. Kompleksowo przywrócony i zmodernizowany do wymagań klienteli budynek w późniejszym okresie właścicieli zmieniał czterokrotnie, z czasem zatracając swoją nazwę i minione dobre noty. Ostatni goście zameldowali się tutaj w roku 1988, końcowym punkcie zwrotnym w historii tego regionu. O trwającym kryzysie wiadomo było od dawna, natomiast bagatela trzy i pół miliona gnijących martwych ryb wyrzuconych na brzeg gotowe było utwierdzić ostatnich właścicieli w fakcie przybicia symbolicznego gwoździa do trumny. Przejmowane przez naturę i czas płyty zanikają pod warstwami mchu z roku na rok, a zazieleniony od glonów z dodatkiem mętnej wody basen przejrzystość stracił identycznie jak pobliskie jezioro. Długoletni staż dołożył oczywiście również dramaturgii dla fanów miejskich legend i horrorów - Niejednokrotnie w rozmowach przewija się motyw rzekomej "klątwy" 'płaczącego dziecka', które według famy zamordowano brutalnie po włamaniu do jednego z pomieszczeń, kiedy teren był już opuszczony. Pomimo wielu znaków zapytania, żadna nota prasowa nie wspominała o oficjalnym zdarzeniu z tego miejsca. Stan jednej z wielu dawnych wizytówek tego rejonu zdaje się tylko utwierdzać nas w fakcie, że los, który czeka Sandy Shores został osądzony. Wymierające miasteczko przyciąga aktualnie głównie bezdomnych i szabrowników, który szukają każdej okazji do kradzieży nielicznych zachowanych elementów metalowych i miedzianych kabli. Zabite deskami okna nie pozostaną z nami na zawsze - budynek na skutek wieloletnich zaniedbań technicznych i wilgoci zaczyna znikać na naszych oczach. Popularny w sesjach Instagramowych fanów Urban Exploration szyld jest bliski runięcia na ziemię, a dach górnych kondygnacji punktowo się zapada. Jeżeli zależy Wam na zdjęciu z tym kawałkiem historii - Lepszego momentu na ujęcie kultowego frontu z bezpiecznej odległości może już nie być. Jak zeznają mieszkańcy, plotki o planowanym wyburzeniu tego miejsca słychać już od dawna, a w ostatnim czasie ich nasilenie może nie być bezpodstawne.
  9. **Parks jest bardzo zadowolony z powiewu świeżości w dziale, stale przegląda statystyki odbioru formatu przez czytelników.**
  10. RaszkoV

    /del

    **E.B. po premierze uzupełniła swoją playlistę.**
  11. **Parks, wypoczywając na masce swojego Vapida w trakcie postoju na parkingu zlokalizowanym na Lazurowym Wybrzeżu, jak zawsze śledzi nowinki z rodzimego kontynentu. Podeśmiał się pod nosem przeglądając podgląd postu warsztatu zawartego w artykule. Ludzi uważa tylko za ludzi, ale zastanawia się, kto z zarządu Departamentu Szeryfa odszedł od klasycznych schematów i wytypował do akcji "luźnego" wykonawcę - sam nie podjąłby takiej decyzji.**
  12. **Parks przysłuchiwał się audycji na żywo z poziomu odbiornika w swoim Vapidzie, kibicuje właścicielce studia, którego działania śledzi w dalszych projektach i dalszej drodze do sukcesu.**
  13. Written by Stanley Parks & Protais Toussaint DAILY GLOBE, 24/06/24 Harmony Moto Arena jest miejscem coraz chętniej odwiedzanym przez mieszkańców naszego hrabstwa. Jednak czy lista wizytatorów ogranicza się tylko do okolicznych mieszkańców? Jak pokazało niedzielne wydarzenie, zmagania na torze żużlowym gotowe są ugościć nie tylko szukających jednorazowej rozrywki amatorów. Siódmego lipca 2024 roku pobliski parking osiągnął swoje maksimum, a spory ogonek zaparkowanych pojazdów doskonale obrazował nam skalę imprezy- dokładniej sprawę ujmując, imprezy ALL STAR RACE! Na arenie zmagały się ze sobą dwie drużyny, kolejno RON ALL-STAR TEAM oraz zespół FUZZY ALL-STAR TEAM (mogący się pochwalić m.in. obecnością zawodnika wprost ze Skandynawii, w postaci osoby Ingvar'a Lagerqvist). Pierwsi goście pojawili się na arenie około pół godziny przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy, przypadającym na godzinę ósmą. Symbolicznym akcentem rozpoczynającym podejście do przygotowanych przez zespół mechaników maszyn był przejazd kierowców po terenie areny, dzięki czemu każdy z obecnych na trybunach kibiców mógł zapoznać się z wizerunkiem zawodników wkrótce znikających pod rozmaitymi w kolory kaskami. Łącznie na torze miało miejsce piętnaście biegów, podczas których zawodnicy dzielący się na dwie bandery prężnie próbowali opanować pełne mocy, sunące po wzbijającym w górę pył podłożu. Ostateczny wynik opiewał na 46:44 dla drużyny FUZZY, której kierowcy pokazali pełnię klasy i uczciwej rozgrywki. Za wyjątkiem biegu piątego, praktycznie przez cały okres eventu udało im się utrzymać na prowadzeniu względem drużyny przeciwnej. Co musimy przyznać, momentami rywalizacja była na prawdę zawzięta i nieoczywista. Sytuacja punktacji pojedynczych zawodników wyglądała następująco; FUZZY ALL-STAR TEAM; JESSIE SANCHEZ- 14 punktów JENNIE SORIANO - 5 punktów INGVAR LAGERQVIST - 5 punktów TREVOR TREMBLAY - 3 punkty JOHN MIATA - 11 punktów CODY ANDERSON - 3 punkty LUNA BAILEY - 0 punktów WESLEY RATTIGAN - 3 punkty JONATHAN WEST - 2 punkty RON ALL-STAR TEAM; GEORGE MIAMI - 9 punktów MATTHEW GRAY - 6 punktów THOMAS HOULE - 11 punktów TILLY RICHIE - 10 punktów ANDREW MIATA - 1 punkt LILTH CARRINGTON - 6 punktów TRAVIS CLOCK - 1 punkt Powyżej załączamy fragment zapisu transmisji online, zawierający w sobie przebieg ostatniego biegu- ostatniej szansy nadziei dla zespołu sponsorowanego przez RON. Moment startu opiewał na wynik 40:44 dla FUZZY, co przy wyniku 5:1 umożliwiłoby szansę na zwycięstwo dla RON ALL-STAR TEAM. Pomimo fantastycznej jazdy w wykonaniu kapitana George Miami, nie zdołali oni zdobyć wystarczającej liczby punktów. W dużej mierze odpowiedzialny był za to felerny start Trevor'a Tremblay, który pomimo ciężkich początków nadrobił zaległości, zajmując drugą pozycję- Pozwalając tym samym drużynie FUZZY na dwupunktowe zwycięstwo. Emocje zapisane na transmisji obecnej w sieci mocno obcinają nam pole do podpisu. Warto napomknąć również o sytuacji wynikłej podczas czwartego biegu - Kolizja jednej z maszyn spowodowała konieczność interwencji obecnego na miejscu personelu medycznego. Kierująca motocyklem kobieta miała dużo szczęścia, dzięki czemu z sytuacji wyszła praktycznie bez szwanku. Podczas rywalizacji nie zabrakło również tej niewłaściwej, niosącej za sobą konsekwencje taktyki- drużyna RON TEAM z pewnością nie ma powodów do dumy za zachowanie jednego ze swoich zawodników- Andrew Miata decyzją sędziów doczekał się zejścia z toru.
  14. Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 24/06/24 Korzystając z ponurej aury nierozłącznie związanej z początkiem tygodnia, przywołujemy wspomnienie z sobotniego wieczoru. Za miasto społeczności lowrider oficjalnie uznaje się Española w Nowym Meksyku. Jednak skąd takie porównanie w dzisiejszym wpisie? Dwudziestego drugiego czerwca parking w dzielnicy Mirror Park już drugi raz przemienił się w miejsce z motywem godnym gangsterskiego filmu. Opony z gatunku "whitewall", ogromne lśniące felgi, panterka na tapicerce oraz.. hydraulicznie podnoszone zawieszenia - to właśnie te dodatki królują w gronach fanów samochodów gotowych podnieść się ku górze, aby kilka chwil później osiągnąć niemal bezpośrednie zetknięcie podłogi z podłożem. Jeżeli to nadal Was nie przekonuje, niemal z całkowitą pewnością możemy zapewnić, że kreatywność właścicieli tych pojazdów nie pozwoli Wam na spotkanie dwóch identycznych maszyn. Pełna gama perłowych lakierów i własnoręcznie wykonanych malunków nadaje koloru każdej okolicy, gdzie zatrzyma się taka maszyna, a ich skumulowanie.. Z pewnością możemy porównać do samochodowej odmiany Woodstock Music Festival. Pielęgnowana od lat trzydziestych na terenach USA tradycja pomimo upływu czasu nie daje o sobie zapomnieć, a za sprawą inicjatywy LowLowPub i Tejeda's Garage- Powoli rozwijana inicjatywa regularnych spotkań zrzesza fanów i posiadaczy tych pojazdów, pozwalając na wczucie się w klimat i rozpalenie motoryzacyjnej iskry w sercach nawet najmłodszych. Jak udało nam się dowiedzieć, organizatorzy z pewnością nie planują zakończyć całego przedsięwzięcia po tym wieczorze- Wstęp wolny i społeczność otwarta na nowe twarze zdecydowanie zachęca nowicjuszy do podjęcia rękawicy, i odkurzenia zawartości własnych garaży. Inicjatywa ponadto dosyć ciepło przyjęta została w gronie najbliższych mieszkańców, z zaangażowaniem obserwujących młodsze pokolenie pielęgnujące dawne zwyczaje. Apel z ich strony jest jeden, a wiąże się on z prośbą o zachowanie muzycznej rozwagi- Warto podkreślić, że późne godziny i publiczny parking w bezpośrednim sąsiedztwie domostw wprowadza nieco morlanych (i nie tylko!) ograniczeń. Jeżeli szukacie swojego miejsca w Santos, a sami/ktoś z bliskich posiada w żyłach motoryzacyjną krew- Gorąco zachęcamy do śledzenia profili społecznościowych organizatorów bądź do wypatrywania informacji na klasycznych plakatach informacyjnych. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
  15. Trzeba rozruszać część towarzystwa - ekhem, @Lukaszewski @unforgettable @nxs @V1CK3D @Madziula
  16. **Stanley Parks klika "Kup Teraz"*
  17. Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 15/05/24 Czternastego maja 2024 roku w placówce medycznej Davis Community Medical Center miały miejsce nietypowe odwiedziny. Na oddział onkologiczny zawitał Kenny Whitfield wraz z gronem znajomych, którzy w imię dobrego samopoczucia młodych pacjentów- Pojawili się na miejscu z solidną dawką uśmiechu, pozytywnej energii i upominkami. Nie zabrakło tutaj również dobrych pomysłów, których celem było okazanie solidarności i wsparcia- W przypadku artysty, było to ścięcie włosów razem z chłopcem podejmującym walkę za pomocą chemioterapii, czym pokazał swoją żywą obecność obok i wiarę w nadejście lepszego jutra. Zmagania z chorobą nie wykluczają nikogo z emocji, odczuć i zwyczajnych ludzkich potrzeb. Teoretycznie klasyczna rozmowa, poświęcenie własnego czasu na przekazanie dobrego słowa mogą okazać się kluczowym fragmentem dobrego samopoczucia drugiej osoby- Co w przypadku problemów zdrowotnych bywa wyjątkowo mocnym aspektem i motywacją do boju często osamotnionych i znudzonych chorych. Co podkreślają zarówno administracja, jak i rezydenci placówki- Po uprzednim kontakcie drogą mailową/telefoniczną i uzyskaniu zgody ordynatora, zorganizowanie odwiedzin jest jak najbardziej możliwe. Krótka rozmowa pozwoliła również ustalić nam, że jednym z milej widzianych typów podarków są środki higieniczne, na samym końcu stawiając zaś produkty żywnościowe- Ten repertuar należy skrupulatnie przemyśleć i obowiązkowo skonsultować z personelem medycznym. Idąc śladem artysty i jego kompanów, wszystkich czytelników gorąco zachęcamy do podjęcia zaangażowania na miarę własnych możliwości. Wielu z nas nie jest świadomych tego, jak wiele potrafi zmienić jeden mały gest, i jak wielki ogień potrafi rozpalić mała iskra nadziei. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
  18. j/w w opisie trabant kombi z silnikiem polo 1043cm+gaz jeździ skreca hamuje bez oplat bez umow tylko dowod rej.wszelkie info na nr tel *** aa 1991r.bodajze ! NIEODPOWIADAM NA SMSY.. 20 osob obserwuje po co ! ?
  19. Written by Stanley Parks - Daily Globe 23/04/2024 Jak często spotykacie na ulicy samochód, którego data pierwszej rejestracji jest niemal cztery dekady wcześniejsza od momentu powstania platformy Lifeinvader? A jak często jest to pojazd w oryginalnej kondycji? Na potrzeby dzisiejszego wydania, pod obiektywem ustawiamy aż DWÓCH reprezentantów modelu Vulture z rocznika 1967. Podczas poszukiwań aut do wpisu, najważniejszym kryterium było stworzenie kontrastu- Ten w przypadku starych aut zazwyczaj istnieje jedynie w teorii, a szansa na spotkanie drugiego przedstawiciela tak wiekowego modelu jest nikła - ale nie zerowa. Każdy z nich reprezentuje zupełnie odmienną historię, inne warunki eksploatacji i ślady bojowe. Gorąco zachęcamy do zajęcia wygodnego miejsca w fotelu i podjęcia rozważań na temat własnego faworyta. "[...]z rocznika 1967."- Pięćdziesiąt siedem lat dzieli nas od momentu, w którym oferta braci Bravado wzbogacona została o pojazd nierozłącznie powiązany z "2". Odpowiedź na pytanie, skąd się to bierze, jest banalnie prosta - samochód oferowany był w dwóch wersjach nadwoziowych oraz silnikowych. Czy brzmi to ubogo? Patrząc na gamę silników udostępnioną przykładowo przez konkurenta znanego spod szyldu Vapid, dwie opcje wcale nie robią wielkiego wrażenia. Sytuacja nabiera jednak innego znaczenia w chwili, kiedy zdajemy sobie sprawę, z jakimi jednostkami mamy styczność. Podstawowe wersje (m.in. egzemplarze prezentowane w dzisiejszym wpisie) wyposażone były w jednostkę znaną w świecie motoryzacji jako "440" - Ośmiocylindrowe serce bez przeróbek oferowało 375 koni mechanicznych. Prawdziwą gratką dla żądnych doznań klientów pozostawała wersja napędzana legendarnym silnikiem Hemi, w przypadku której koła miały za zadanie przenieść na drogę 450km żywej mocy. Standardowym wyposażeniem tego modelu pozostała również automatyczna skrzynia biegów TorqueFlite (naturalnie z możliwością montażu manualnej przekładni na specjalne życzenie klienta). Rok modelowy 1967 wraz z pojawieniem się tej odmiany w ofercie przyniósł również nieco dodatkowych zmian w miejscu, gdzie standardowo nie zaglądamy w drodze na zakupy. Względem poprzednika, wzmocnione zostało całe zawieszenie. W aucie pojawiły się wytrzymałe amortyzatory, efektywniejszy układ hamulcowy, sprężyny, drążki skrętne i przedni stabilizator, które zdecydowanie lepiej znosiły jazdę nawet pod banderą amatorów mocnych wrażeń. Oba prezentowane dzisiaj samochody nigdy nie przechodziły remontu generalnego. Pochodzą z tego samego rocznika, a różnica od momentu zjechania z taśmy wynosi zaledwie dwa miesiące. Skąd więc tak diametralna różnica w stanie..? Wszystko sprowadza się do tego, kto zasiadał za kierownicą tych pojazdów. Grantowo-czarny Vulture większość swojego życia przestał na drewnianych kobyłkach w zaciszu murowanego garażu, przez co przebieg samochodu wynosi zaledwie 29 tysięcy mil- Przypominamy, ten samochód ma pięćdziesiąt siedem lat. Na nadwoziu śladów zużycia bądź remontu możemy szukać z lupą, a i tak nasze starania nie zaprowadzą nas zbyt daleko. Myta i suszona po każdym wyjeździe na drogę rodzinna perła nigdy nie doczekała się roli woła roboczego, a auto do ostatniego dnia traktowane było jak najlepszy przyjaciel. Odręczne notatki z historii serwisowej potwierdzają wymianę oleju książkowo zgodną z zaleceniami producenta, a czerwonokrwiste wnętrze pozbawione efektów użytkowania zwyczajnie lśni- dokładnie tak, jak gdyby salon dealerski w Los Santos opuściło wczoraj. Czterogardzielowy gaźnik nigdy nie był rozbierany, ale jak pokazuje nam praktyka- również i fabrykę można poprawić. Dysz nigdy nie wykręcono, jednak relacja jedynego użytkownika potwierdza dodatkową regulację dokonaną kilka dni po zakupie. Jak pokazała praktyka, odpowiednie przygotowanie może zapewnić długowieczność. Przynajmniej na swój sposób. Ten sam model, zupełnie inna szkoła. Hasztagi z gatunku "barnfind" "junkyardfind" nieodłącznie przyciągają zainteresowanie fanatyków motoryzacji - tej starszej. Ale przypadek tego samochodu nie jest ustawką na potrzeby zdjęcia z instagrama, bowiem dotyczy prawdziwego odkrycia z wielkiego wrażenia. Auto właściciel utrzymuje w stanie "patyny", czyli z największym naciskiem na zachowanie autentycznej powłoki lakierniczej. Kto, gdzie, i w jaki sposób go nabył? - to pozostanie sekretem tego egzemplarza. Wiadomo jednak o tym, że manualna 4-biegowa przekładania pierwotnie była dodatkowym kosztem. Obecny właściciel na samochód natrafił po kupnie posesji. Zawalony rupieciami garaż skrywał w sobie skarb, do którego rodzina nie przywiązywała większej wagi. Nie znajdziemy tu książki serwisowej, ani nawet zapisku kiedy, i co było robione- Kogo to interesowało? Drogomierz opiewa na dwieście trzydzieści tysięcy mil, co najprawdopodobniej pozostaje autentycznym przebiegiem tego egzemplarza. Nikt nie zwracał uwagi na stuprocentową zgodność z oryginałem, a jeżeli jakaś śruba w trakcie napraw spadła pod szafkę- Zwyczajnie zamontowano to, co było pod ręką. Jeżeli lakier się obił, po prostu się obił. Wygnił jeden z błotników- Wizyta na lokalnym złomowisku rozwiązała sprawę. Przybrudzenie? Deszcz go zmyje, ewentualnie okazjonalna wizyta na myjni. Przez lata eksploatacji w aucie pojawiły się dodatkowe udoskonalenia wizualne, m.in. w postaci spoilera czy też charakternego paska na przedniej szybie. Wszystko zestarzało się należycie względem każdej przebytej mili, a samo serce pomimo kilku zaginionych koni nie odstaje tak mocno w tyle. Jak zapowiada jednak sam właściciel, to jedna z nielicznych rzeczy która zostanie w tym samochodzie rozebrana i doprowadzona do stanu perfekcji- Dodatkowo nadwozie zostanie zabezpieczone pod względem antykorozyjnym. Naturalnie bez przewidywanej jakiejkolwiek ingerencji wizualnej. Jeżeli planujecie zakup takiego samochodu, nie zapominajcie o zadaniu sobie podstawowego pytania- Jeżeli auto nie ma spełniać funkcji lokaty kapitału, komu właściwie ma ono się podobać? Każda kondycja wizualna ma swoje za i przeciw, dla jednych umiejące prezentować ślady bojowe nabyte przez lata, dla innych "zaniedbania" różniące się od traktowania pojazdu jak klejnotu koronnego. Motoryzacja łączy ludzi od dziesiątek lat, a więź związana z pojazdami z takiego przedziału wiekowego zdecydowanie zezwala na większą zabawę w rozmaite kontrasty. Bardzo ważną kwestią jest jednak bezpieczeństwo, którego nie możemy bagatelizować przy żadnej z wizji. Ładne opakowanie nigdy nie zastąpi zdrowej zawartości, którą w przypadku modelu Vulture jest rama- Samochody te kochały miejscami korodować, więc spojrzenie na "szyny" ramy w tylnej części nadwozia może zaoszczędzić nam nie tylko sporo kosztów, ale i zdrowie w razie nieoczekiwanego nieszczęścia. Wchodząc w posiadanie tego reprezentanta Bravado, z pewnością nie zawstydzicie się czasem, w jaki osiąga prędkość 100km/h. Moc silnika nawet w wersji podstawowej bezproblemowo pozwala na użytkowanie tego samochodu bez tworzenia zatoru w ruchu ulicznym. W razie nabycia egzemplarza wymagającego renowacji, z własnych doświadczeń możemy uznać lokalny rynek jako przyjazny- Ze względu na niegdysiejszą popularność tych samochodów i stale rosnące grono koneserów, bardzo dużo części możemy zakupić niemal od ręki. Zmierzając do zakończenia, serdeczne wyrazy wdzięczności kierujemy do właściciela czerwonego przedstawiciela użytecznej autentyczności, życząc tym samym wiele bezawaryjnie przejechanych mil. Same wrażenia w kwestii tuningu pozostawiamy do indywidualnej oceny każdego z potencjalnych użytkowników, jednocześnie życząc każdemu z czytelników łatwego rozwiązania dylematu w kwestii oceny ich ulubionego stanu zachowania- Na ile to możliwe, z uwzględnieniem ciągu dalszego- Kto wie, jakie skarby wciąż kryje w stodole Wasz dawny znajomy..?
  20. Written by Stanley Parks- DAILY GLOBE, 25/03/2024 2024 rok doskonale pokazuje nam potęgę świata, gdzie cyfryzacja przejmuje główne skrzypce. Platformy plotkarskie są rozgrzane do czerwoności, a użytkownicy lifeinvader od sobotniego wieczoru nie mogą odpędzić się od wibracji telefonu. Powiadomienia wciąż napływają, a maszyna.. już ruszyła. Kontrowersja, ambitni wykonawcy, dezorganizacja i artyści- W dzisiejszym wydaniu nie zabraknie niczego. Świat medialny zapowiadaną galę dumnie ogłaszał jako najważniejsze rozdanie nagród roku 2024- I czy ten fakt uległ zmianie? Nie, a z pewnością nie całkowicie. Natomiast historia przypomina rok 1912, kiedy najbardziej luksusowy i określany mianem niezatapialnego statek wyruszył w swój dziewiczy rejs- Czy do pewnego momentu wszystko było realizowane zgodnie z planem? Z pewnością. Czy można było odmówić mu wysokiego komfortu? Absolutnie nie. Ale czy rejs był udany? Odbiegając od czarnych myśli, z pewnością swoją uwagę solidnie przykuło samo miejsce wybrane przez organizatorów- Opera Narodowa Los Santos przyjęła gości pierwszy raz od czasu zakończenia gruntownej renowacji, za którą odpowiedzialna była spółka Lloyd Investmens zarządzana przez Spencera Lloyd. To właśnie on wraz z Felicita DePalma odpowiedzialni byli za zaplanowanie całej gali. I zapewne, gdyby nie nieprzewidziane okoliczności, plan zrealizowany stuprocentowo z założeniami pozostawiłby w naszych głowach świetny obraz całości. Dla uniknięcia wpisu poświęconemu temu /co poszło nie tak/- Śpieszymy z odpowiedzią już teraz. Zespół Soul Evisceration po odebraniu statuetki zebrał się m.in. do wspólnych okrzyków- Znacie hasło, które obywatele mający nie po drodze z prawem stanowym wykrzykują w kierunku mundurowych z ramienia Police Departament? Fragment "police" w popularnym "zawołaniu" podmieńcie na Celebrity Preview. Niezbyt cenzuralny rebus mamy już za sobą, więc przychodzi pora na kolejną z ogromnych kontrowersji. Przywołujemy pseudonim artystyczny "ROSẮ", który aktualnie dla obecnych na gali przywołuje z reguły jedno skojarzenie- Krew. To było motywem przewodnim "kreacji", w której podjęte zostały kroki mające na celu przejęcie mikrofonu od prowadzącego. Skuteczne do czasu- Rzekoma chęć nagłośnienia problemu przemocy z użyciem broni palnej zakończyła się wizytą ochrony, zaburzeniem dobrej atmosfery. Oczekujecie końca, happy endu? Nie było go. Dodatkowo cały "występek" odbił się na stanie obecnej Asami Kiyoko omdleniem, które na szczęście nie poskutkowało uszczerbkiem na jej zdrowiu. Mamy do zrealizowania przedstawienie niemal jedenastu kategorii, a cierpliwość do przewijania wpisu u każdego ma swoje granice. Czas start! Wyzwania przeprowadzenia gali podjęli się Precious Arceneau oraz Richard Sutliff, bez których ten wieczór nie wyglądałby tak samo. Ich zmagania na scenie zamknęły się w okresie delikatnie przewyższającym dwie i pół godziny, efektem czego jedenaście wytypowanych statuetek powróciło do domu w nowych rękach. Zanim jednak nastąpił sam moment wręczenia statuetek, na scenę uroczyście zaproszono Chancellor of University of San Andreas, Los Santos- Doctor of Philosophy, Nicolas Louisant Jr. Merytoryczna przemowa zainspirowała wielu z gości, budując grunt pod docelowe plany wieczoru. Kolejność rozdania nagród według kategorii wraz z wynikami kształtowały się następująco; BEST JOURNALIST OF 2023 opiewało pierwotnie na trzy wytypowane osoby- Luis Chorostecki, Jocelyn Gugliemetti i Alyssa Marchesi. Po niepewności dostarczonej nam przez prowadzącego, oficjalnym werdyktem niepokonana pozostała Jocelyn Gugliemetti, dziennikarka działająca pod skrzydłami Daily Globe. Gratulujemy jej wybitnych osiągnieć nie tylko jako wygranej, ale również osobie, która na stałe wpisała się do fundamentu naszej redakcji. BEST RAP ARTIST OF 2023 niosące za sobą jeden duet konkurentów- Chase Love i Kyler Kelly "KELLY" - Walka była zawzięta, jednak jury prawdopodobnie uległo pod presją albumu "MY WHOLE LIFE" autorstwa Chase- To właśnie on powrócił do domu z tytułem i statuetką. BEST POP ARTIST OF 2023 z kolejnym duetem konkurentek- Asami Kiyoko i Maxine Koci - To właśnie one konkurowały na platformie, na której w latach 2000 Katy Perry podbijała miliony serc erą "Teenage dream"- Za tropem jej sukcesów podążyła Asami! BEST CAMPAIGN MODEL OF 2023 z następnym damskim duetem- Lou Coulibaly i.. Maxine Koci. Déjà vu? Może delikatnie, bowiem Maxine nominowana była kategorię po kategorii. I już za drugim razem udało jej się powrócić na miejsce siedzące ze statuetką, bowiem ta nosiła na sobie grawer nazwiska Koci! BEST HEAVY METAL MUSIC BAND OF 2023 z trójką konkurencyjnych zespołów; "Soul Evisceration", "Lost Empire", "Social Therapy"- Twarde brzmienia lubią gamę wyboru, a tej osoby decyzyjne z pewnością miały pod dostatkiem. Ostateczny werdykt opiewał jednak jasno na wygraną "Soul Evisceration". O kulisach odebrania statuetki wypowiedzieliśmy się już wystarczająco. BEST EDM ARTIST OF 2023 z trójką wytypowanych dam; MOXXXY, H3XE i FHY- Wybór nie był prosty, ale dla jury nie ma rzeczy niemożliwych. Po chwili niepewności, prowadzący finalnie wydusili z siebie werdykt- Judy Roux znana jako MOXXXY właśnie wtedy odebrała pierwszą statuetkę sygnowaną swoim nazwiskiem. Nie, nie była ona ostatnią tego wieczoru! TRENDSETTER OF 2023, kategoria, w której ponownie królowała płeć piękna; Madison Evans i Lara Kozlowa- Każde z wytypowanych nazwisk nie pozostaje obce dla użytkowników platformy lifeinvader. Obiektywna opinia sędziów zadecydowała jasno, kierując w stronę sceny Madison! DEBUT OF THE 2023, raz jeszcze zdominowana przez damy- Z dodatkowym przedstawicielem płci męskiej na scenie, bowiem przy wręczeniu statuetki wywołany został Chase Love; Maxine Koci; H3XE i Elirose- Trzy twarde zawodniczki, które wyświetlaniami czarowały niemal jak charakterem! Po werdykcie stało się jasnym jedno- To Maxine Koci została wytypowana do roli zwyciężczyni! BEST PRODUCER OF THE 2023- Trzy typy, jedna decyzja; KAYESTHEPRODUCER, Jaden Chaney i MOXXXY- Kto tym razem zebrał solidną dawkę laurów? Decyzja może zaskakiwać, bowiem nazwisko zostało już dzisiaj wyróżnione. To właśnie Judy Roux (MOXXXY) wywołała przyjazny skandal- Jeden wieczór i dwie wygrane? Ta artystka ma rozmach! BEST ALBUM OF THE 2023- Tutaj typów było aż pięć; "FOREVER DAMNED" by Soul Evisceration; "CULT OF THE MOXXES" by MOXXXY, "PHOENIX" by Asami Kiyoko, "OCEAN VIEWS" by KAYESTHEPRODUCER, "MY WHOLE LIVE" by Chase Love- Jak objaśniła nam sytuację odczytana decyzja, wygrana lubi nieść za sobą imię Asami. To właśnie jej album zdobył największe uznanie! BEST PERFORMANCE OF THE 2023- Jeden zespół, dwóch kandydatów solo- Przy wręczeniu nagrody na scenę została zaproszona Maxine Koci, która chwilowo przejęła rolę prowadzących; Soul Evisceration wystawiając "JOIN THE RITUAL", KELLY w towarzystwie "ALL ME TOUR @ GEMSTONE", Judy "MOXXXY" Reux z "CYBERPSYCHOSIS SHOW" - Pamiętacie efekt "Chyba tu byłem..?" Jeżeli nie, właśnie go sobie przypomnicie. TRZECIĄ statuetkę tego wieczoru przejęła Judy Roux, o której jasno można powiedzieć jedno- Ten wieczór w pełni należał do niej! Dodatkowym bonusem na finale rozdania nagród okazała się być kategoria "People's Choice Award for Most Popular Celeb"- W tym przypadku zarządzanie na scenie przejęła sama organizatorka, Felicita DePalma. Cytując fragmentów jej wypowiedzi w trakcie werdyktu, swój uśmiech zdecydowała podsumować m.in słowami "Demon, a może anioł - KELLY!" To właśnie osoba Kylera Kelly'ego symbolicznie zamknęła całą ceremonię bezpośredniego wręczenia nagród, której następstwem pozostały uroczyste podziękowania złożone przez organizatorów.
  21. Cześć! Poczułem się lekko wywołany do tablicy, szczególnie jako jedna z osób łapiących się pod "[...]naprawdę debilami"- Bo tak się składa, że wypowiedziałem się negatywnie na temat usunięcia grupy rodzinki. I jednocześnie jestem właścicielem placu, oraz 3/4 aut które są widoczne na tym screenshocie. I prawdę mówiąc, to nawet w momencie jego wykonania prawdopodobnie kręciłem się w tle. Trochę dziwnie czytać takie wpisy, kiedy stanąłeś sobie afkując gdzieś w tle robiąc screena tylko po to, żeby później pożalić się na aktywne ognisko gry poza miastem. Dokładnie w momencie kiedy w/w screen został wykonany, w trzy osoby odgrywaliśmy odpalanie 50-letniej bryki po pewnym czasie postoju. (Stąd dwa auta stojące ekstra "na podjeździe", o zgrozo!) Fajnie, że również zwróciłeś uwagę na auta które są tutaj ustawione- To nie jest zbiorowisko startowych Issi rocznik 2004, tylko (w większości, bo zdarzają się wyjątki) auta z lat 60 do maksymalnie 90-tych, które na serwerze miały tworzyć swoisty "yard" żywych trupów. Stany Zjednoczone są cudownym miejscem pod takie inicjatywy. Nie znajdziesz tu Roosevelta, Winkyego czy Astona Martina wartego miliony. Auta to zbiorowisko niezbyt wygórowanych cenowo klasyków "z duszą", które moje postać po prostu lubi ratować, remontować, znajdować im hobbystycznie nowy dom. W razie nudy, zachęcam również do sprawdzenia ich opisów- Bardzo dużo aut ma coś ustawione, to nie są wymapowane obiekty o których nie można nic powiedzieć. Miało tutaj miejsce wiele interakcji- Od drobnej walki z "corn mafią" która zdewastowała jeden z samochodów, wizyty służb mundurowych, markery zostawione przez graczy jako kartka z przeprosinami i numerem za uszkodzenie błotnika w stojącej na poboczu wiekowej terenówce- Wizyty właścicieli warsztatów, fanatyków klasyków, miejsce gdzie niektórzy urobili moją postkę na odsprzedanie im wymarzonej bryki, na bazie której zapewnili rozgrywkę sobie/warsztatowi/innemu podwykonawcy, przykładowo.. Odgrywającemu tapicera. Bo tak, /me i /do pozwala na więcej, niż przyjęło się w powszechnym rozumieniu. Naturalnie nie mówię, że to typ gry który musi odpowiadać każdemu- Ale nie zgadzam się z argumentem, że panel został tutaj wykorzystany nieprawidłowo.
  22. Pomimo mojego uznania za niektóre z dodatków, nowości- Usunięcie możliwości posiadania panelu rodziny uważam za mocno niesmaczną zagrywkę. Temat odpowiedzialności zbiorowej został wyczerpany już wyżej, a ja chętnie podpinam się pod myśl pt. "absurd", skoro usunięcie tej opcji ma nastąpić przez kilka wyjątków. Pomijam fakt, że jest ZNACZNIE więcej rzeczy, na które nikt nie zamierza zwrócić uwagi, albo dać jasnej odpowiedzi. To takie naprawianie problemów, które zasadniczo nie istniały... I stworzenie dodatkowego utrudnienia dla niektórych projektów, inicjatyw. Zdecydowanie na minus.
  23. Written by Stanley Parks & Marcus Richwell - Daily Globe 10/02/2024 Czy posiadamy w gronie naszych czytelników fanatyków muzyki, którzy utwór "Another Day In Paradise" w wykonaniu Phila Collinsa mają zapisany na swojej playliście? Jeżeli nie, gorąco zachęcamy do zapoznania się z tą pozycją- Ta idealnie wpasowała się w klimat prezentowanego czterokołowca. W ramach przygotowań do dzisiejszego wydania "Behind The Wheels" redakcja miała ogromny zaszczyt osobiście poznać osobę, dzięki której rajskie życie i plażowe klimaty rodem z Vespucci Beach z wizji twórczej przemieniły się w malunki na karoserii. Przygotujcie się na krótką wędrówkę po raju, bo wpis o Bravado Paradise rozpoczyna się właśnie teraz! Rys historyczny początków producenta Bravado ujęty został w grudniowym wydaniu 025 z roku 2023, więc dla uniknięcia powtórzenia- Wszystkich fanatyków marki odsyłamy właśnie tam! Warto nie zapominać również o tym, że sfera pojazdów użytkowych znanych jako "woły robocze" równie dynamicznie rozwijała się zarówno w momencie zapuszczania przez markę korzeni, jak i teraz- Każdy z producentów oczekujących na dobre wyniki sprzedażowe zmuszony był do pełni zaangażowania na wielu płaszczyznach podczas projektowania nowych modeli, a firma dwóch braci Bravado nie zamierzała pozostać w tyle. Prezentowany na zdjęciu bliźniak modelu Rumpo liczy sobie niemal 2700kg wagi- Ale zaraz, zaraz.. Skąd tutaj słowo bliźniak? Wszystko odnosi się do oficjalnej dokumentacji technicznej producenta Bravado, który w latach dziewięćdziesiątych w przypadku tego nadwozia nie ograniczył się jedynie do serii modeli dostawczych. 'Rumpo w kamuflażu' o oznaczeniu Paradise już na prospektach reklamowych pojawiło się z rozmaitymi krajobrazami w tle, kompletem walizek i podróżniczym wyposażeniem wnętrza- Mały kamper wystylizowany na prowizoryczny "podróżniczy apartament" był gotów do podboju rynku, co okazało się marketingowym strzałem w dziesiątkę. Popularność modelu bazowego mogła w pewnym stopniu przyczynić się do wzrostu sprzedaży odmiany turystycznej, jednak niezmiennie zmuszeni jesteśmy pamiętać o jednym- Odbiorcy pojazdów o przeznaczeniu turystycznym reprezentowali zupełnie inne oczekiwania. Model Paradise nieustannie konkurował m.in. z producentem Bürgerfahrzeug, który do walki wystawił czwartą generację modelu Surfer, czyli najbardziej kultowego pojazdu ery hipisów. Niemiecki konkurent zapoczątkował styl nie tylko użytkowania, ale i życia w swoich własnych czterech kołach. W przypadku tego konkretnego egzemplarza, pomimo stanowczych zaprzeczeń właścicielki- Dołączamy ją i jej artystyczny mobilny dom do współczesnego odłamu tej kultury! Wymuszając na analogowym drogomierzu wskazanie kolejnych przejechanych kilometrów, samochodem bardzo często przemierza rejony nadmorskie. Rok produkcji ujęty w dokumentach opiewa na 1996, a pomimo 28 lat na karku- Ten egzemplarz wciąż dziarsko pręży swoje blachy, służąc nie tylko jako mobilny dom, ale i również dzieło sztuki. Słowa ujęte w tytule tego wpisu nie pojawiły się przypadkowo, a wypowiedziane zostały przez samą użytkowniczkę, której Bravado zawdzięcza swój charakterystyczny wygląd. Malowanie "hand-made" powstało w zaledwie tydzień, będąc efektem weny twórczej i chęci nawiązania do korzeni. Z jakiej części miasta pochodzi diabelski młyn zdobiący tylną ćwiartkę? Odpowiedź zna każdy, a my powstrzymujemy się od jakichkolwiek wskazówek i podpowiedzi! Z racji zabudowy samochodu niemającej wiele wspólnego z fabrycznym wyglądem modelu Paradise, licznych osobistych przedmiotów i sentymentalnej więzi właścicielki z niektórymi detalami tam ujętymi- Nasze zdjęcia obszar wnętrza Paradise omijają delikatnym łukiem. Cała magia samochodów tego typu daleka jest od trzymania się fabrycznych rozwiązań, a każdy egzemplarz po latach użytkowania reprezentuje indywidualne podejście jego użytkownika- Niektórzy na przestrzeni ładunkowej potrafią zmieścić nawet ciasną łazienkę, o rozmaitych planach na kuchnie, przestrzeń magazynową i sypialną nie wspominając. Warto również dopowiedzieć o tym, że w ramach wyposażenia akcesoryjnego samochody u niektórych dealerów można było uzupełnić o dach typu westfalia. Nie sposób pominąć jednak tego, co w motoryzacji bywa najistotniejsze- Niezależnie od tego, czy pod lupę bierzemy pojazd F1, czy klasyczne auto miejskie. Pojemność naszego turbodoładowanego silnika wysokoprężnego wynosi cztery i trzy dziesiąte litra, a rozwija on przy tym moc stu siedemdziesięciu koni mechanicznych. W naszej ocenie jest ona w zupełności wystarczająca, bowiem jednostka rozpędza się do trzech tysięcy sześćset obrotów na minutę, pozwalając na osiągnięcie przez samochód zawrotną prędkość dziewięćdziesięciu pięciu mil na godzinę. Na pokładzie znajdziemy również 4-biegową, automatyczną skrzynię biegów- Podzespoły te przy odpowiednim serwisowaniu nie powinny przysporzyć większych problemów w trakcie eksploatacji. (Dodatkowo przypominamy, pojazdy o oznaczeniu kempingowym w wielu zakątkach świata objęte są dodatkowymi ograniczeniami. Przekroczenie dozwolonych prędkości może skutkować solidnymi problemami w przypadku złapania przez organy ścigania- Przed wyjazdem na drugi koniec świata, warto dokładnie zapoznać się z panującymi tam przepisami.) Jeżeli mowa o ekologii (A bardziej jej braku!)- Na wyposażeniu nie znajdziemy ani filtrów DPF/EGR, ani katalizatora - Nie, nie jest to wymysł poprzednich właścicieli, a samego producenta. Ówczesne przepisy pozwalały na wiele uchybień, które dzisiejszych producentów byłby gotowe przyprawić o zawroty głowy. Dzisiejsze wydanie pozbawione będzie klasycznego "słowem zakończenia"- Bo to dla samochodów kempingowych nie nastąpi nigdy. Dopóki nasz świat pełen jest kontrastu pisanego przez różnorodność, podzielność zdań, kompromisy i sprzeczki- Tak długo nie znajdziemy dwóch zamieszkałych egzemplarzy jednego modelu, pomiędzy którymi nie będzie różnic. (Mowa zarówno o walorach wizualnych, jak i technicznych- Wena twórcza i konstrukcja pojazdu pozwala na bardzo wiele zmian, które przez użytkowników wykonywane są z największą przyjemnością.) Porady w kwestii zakupu również ciężko będzie udzielić bez znajomości konkretnego egzemplarza- Jeżeli auto zostało utrzymane w pełni sprawności technicznej na oryginalnych podzespołach, warto będzie zapewnić mu wizytę na ścieżce diagnostycznej i dokonać podstawowego sprawdzenia zawieszenia. (Tutaj usterki pojawiały się najczęściej) Silniki i skrzynie przy odpowiednim traktowaniu i zgodnym z zaleceniami producenta serwisie gotowe są pokonać wiele tysięcy mil bez żadnych awarii, a samo nadwozie fabryka solidnie zabezpieczyła przez największym wrogiem motoryzacji w postaci korozji- Tej nie powinniśmy spodziewać się w dobrze utrzymanych autach. Właścicielce ogromnie dziękujemy za możliwość pożyczenia jej ulubieńca, jednocześnie kierując w jej stronę wyrazy uznania za pomysłowość powiązaną z indywidualnym podejściem, i długotrwałe utrzymanie tego pojazdu w doskonałej kondycji. Na ten duet z pewnością czeka jeszcze wiele, wiele pomyślnie przebytych kilometrów!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin