-
Postów
170 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez tennessee
-
** siora mysli **
-
Brawo!!! Łuhuuu *wiwatuje*
-
**Summer Banks w sumie przekonała się do Dodo dopiero po tej jednej nocy, kiedy przypadkiem z głośników wypadło liryczne błogosławieństwo niebios Raelynn. Dodała do playlisty BOP z 300 zapisami. **
-
-
SUMMER BANKS „don’t fall for frat boys again” 📍Los Santos (pochodzenie: Atlanta, Georgia) 🪬Wiek: 22 (06/17/2003) Bliźnięta (♊) (łac. Gemini) 🎓Studentka Senior Year, ULSA. Kierunek: marketing i komunikacja wizualna 💋 Prezydentka siostrzeństwa Delta Gamma | ΔΓ 🐾 właścicielka mopsa o imieniu Mochi 🎧 Future • Drake • SZA • 21savage • The Weeknd • Post Malone • Quavo • Kanye West • Doja Cat • Young Thug Summer Banks ma 22 lata, pochodzi z Atlanty, a teraz mieszka w Los Santos i studiuje na ULSA komunikację wizualną. Na co dzień prezydentka Delta Gamma, jednak bez typowego nadęcia i tonu korporacyjnej liderki. Wśród znajomych znana z tego, że potrafi ogarnąć chaos, ale robi to z totalnym luzem. Zimna kawa, messy bun, spóźniona na zajęcia po zachlanej nocy - klasyka. Do Los Santos przeprowadziła się po skończeniu liceum w Atlancie, uciekając trochę od tamtejszego towarzystwa i kilku niepotrzebnych historii. W DG początkowo była tłem, jedną z wielu, dopóki poprzednia prezydentka - Sunday Posey - nie odpadła po serii kampusowych afer. Dziewczyny same zaproponowały, żeby to Summer przejęła pałeczkę. Nie dlatego, że była najbardziej zaangażowana - po prostu jako jedyna potrafiła coś załatwić i nikogo przy tym nie wkurzyć. Nie jest typem kujonki ani karierowiczki. Na uczelni balansuje między projektami a spotkaniami Greek life. Po zajęciach zajmuje się modelingiem i sesjami zdjęciowymi, często też stylizacjami dla innych dziewczyn z DG. Moda ją kręci, ale nie robi z tego sensu życia, jest to swego rodzaju hobby, które naturalnie wychodzi. Pokój Summer wygląda jak Pinterest z ADHD: świeczki, kartki z cytatami, notesy, tarot, rozlana kawa i mops Mochi, który śpi gdzie popadnie. W zasadzie, ezoteryką zainteresowała się dość niedawno, początkowo dla czystej zabawy, zaś w chwili obecnej wchodząc na szczytowe wierzenie w energię. Kto by pomyślał, że to wszystko za sprawą użytkowników reddit, a dokładniej tych, którzy oceniali siostrzeństwo Delta Gamma jako złe, bezwstydne i satanistyczne? Ma talię tarota, której używa przy winie i rozmowach o byłych. Czasem coś trafi, czasem nie. Z ludźmi dogaduje się lekko. Nie wchodzi w konflikty, ale potrafi wbić szpilę jednym zdaniem. Z chłopakami z bractw utrzymuje dystans, ale lubi tę grę, zazwyczaj flirtując z nimi, wplatając w to od groma ironii, ale przede wszystkim, by zaspokoić wewnętrzny głód, którego sama nie do końca potrafi wyjaśnić. Ma reputację tej dziewczyny. Znaczy to tyle, iż wśród studentów, znajomych, przyjaciół, etc. jest "cool", choć sama uważa, że po prostu nie ma siły się spinać. W DG trzyma wszystko w ryzach po swojemu. Organizuje imprezy z Phi Psi, załatwia collaby, a przy okazji pilnuje, żeby nikt nie spalił domu przy wstawianiu wody na kawę. W oczach nowych dziewczyn jest czymś między autorytetem a starszą siostrą, czy po prostu - ziomalką z bagażem doświadczenia w studenckim życiu. Idąc dalej, Summer, mimo, że jest dzieckiem z przedmieść Atlanty, to uważa siebie za dziecko ATL, głównie za sprawą słuchanej muzyki, do jej ulubionych artystów należą: Future, Drake, Gunna, 21 Savage, SZA, czasem The Weeknd. Summer, według szeroko znanej klasyfikacji społecznej - należy do klasy średniej, aczkolwiek to nie powstrzymuje jej, by, od czasu, lśnić w biżuterii, czy ciuchach, na które inne dziewczyny pozwolić sobie nie mogą. Mimo, że te ciuchy są zwyczajnie wchodzące w erę Vintage, a wszystko to za sprawą jej konekcji z menadżerką Jaycee Sweaney, czy osobistości, których najlepiej nie wspominać. Rodzice — Marcus i Denise Banks — zostali w Atlancie. Ojciec od lat jest producentem muzycznym, matka stylistką fryzur, co wzbogaciło ją o predyspozycje do dbania o chaos. Choćby był w najdzikszej formie. Z plusów jest jeszcze coś, umiejętność gadania z każdym.
-
Cleveland, Born in Watts.. "The Streets Raised Me, The Badge Changed Me"
tennessee odpowiedział(a) na lost in americana temat w Biografie postaci
chron ulice synu bo ktos musi 🙏🙏 -
**milosnik wzgorz sprawdzil i ma beke z tekstu ale napisal jej ze spoko**
-
**Libbinelle sprawdza bo wspiera ulsiaka
-
[3/08] BIG DODO 500 - THA DENIM SLIM JEANS (prod. GhostDaShooter)
tennessee odpowiedział(a) na fuckyourhood temat w Wycenione
**Shantela slucha bo by bylo przykro Z. Mills. Odrabia tak zwana prace domowa** -
[21/07/2025] Blanca Carvantes — Silent. Strong. Vanté.
tennessee odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**Solene czekuje do lampki wina** -
do zobaczenia przy piwie 🫡
-
[14.07] Carmen Villagran - It’s summer 1986, you're feelin alive in Los Santos
tennessee odpowiedział(a) na mlodszyblaki temat w Wycenione
** Sway oglada razem z Eilane @GloGangWorldWideDotCom i mowi ze szacunek dla ludzi ulicy ** -
Nie ma za co pysiu :~D !! **Shantie slucha na korcie tenisowym, cwiczac chwyt rakiety z trenerem**
-
**Gaminah slucha i mowi jak super ze sie kolezanka rozwija**
-
[23/06/2025] Blanca Carvantes — Feel the summer vibe
tennessee odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**HW wspiera ziomalke** -
[16/06/2025] Blanca Carvantes — Life’s a catwalk. Own it.
tennessee odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**Hoyt obejrzał nowość, powiedział: Łotahel... luk et errr, szii noł egzaktli łot szi duin tu mii.** -
— Solène Maëlys Sorel Solene Sorel przyszła na świat 20 czerwca 1996 roku w szpitalu Centre Hospitalier Princesse Grace, zlokalizowanym w dzielnicy La Colle w Monako. Córka Harlana Sorela, architekta wnętrz specjalizującego się w luksusowych projektach dla hoteli i apartamentów na Riwierze, oraz Hélène Dalle - nauczycielki literatury francuskiej z Marsylii. Była jedynaczką, wychowywaną w przestrzeni, gdzie wszystko miało swoje miejsce, czas i głębię, ale brakowało ciepła. Jej dzieciństwo przebiegało w idealnym porządku, z ojcem wiecznie zajętym projektami i matką zamkniętą w papierach. Solene nauczyła się wcześnie nie przeszkadzać, nie pytać, nie pchać się do centrum uwagi. Edukację rozpoczęła w prywatnej szkole École Saint-Charles, a następnie uczęszczała do Liceum Plastycznego w Nicei. Jej pasją od zawsze był rysunek, forma i łapanie detali, których nikt nie zauważał. Nie była wybitna w nauce, ale każdy nauczyciel pamiętał ją jako tę, która rysuje rzeczy milczące. Interesowały ją kształty, nie słowa. W wolnym czasie przekształcała stare ubrania swojej matki i próbowała zrozumieć, jak działa szew. Po le bac (matura) próbowała studiów w Genewie, na kierunku grafiki użytkowej, ale zrezygnowała po drugim semestrze. Czuła się obco, zbyt technicznie. Opuściła uczelnię bez dramatów. Miała wtedy 20 lat, kilka szkicowników, starego laptopa i poczucie, że jej miejsce jeszcze nie istnieje. Zanim na dobre wróciła do Francji, wyjechała na trzy miesiące do Miami. To była spontaniczna decyzja, zrodzona z frustracji po krótkim epizodzie w agencji reklamowej w Lyonie. Wylądowała u znajomej matki - byłej malarki prowadzącej studio sitodruku na Little River. Miami było dla niej zderzeniem z kolorem, chaosem i bezwstydną ekspresją. Pracowała nocami w drukarni tekstylnej, mieszała farby, przygotowywała sita, czasem zostawała po godzinach, żeby obserwować innych. Tam po raz pierwszy wystawiła własne projekty - kilka topów zszytych z resztek. W katalogu zapisano ją jako "Sol", bez nazwiska. Ktoś powiedział jej wtedy: "you’ve got the hand" - i to zostało. Miami nauczyło ją improwizacji. Przez kolejne lata żyła bez planu, ale z rutyną. Pracowała jako pomoc biurowa w agencjach kreatywnych, dorywczo jako składaczka katalogów dla showroomów meblarskich. Pomiędzy Genewą, Marsylią a Lyonem przemieszczała się bez przywiązania, zbierając zlecenia za gotówkę i robiąc projekty, których nigdy nie podpisywała. Miała smykałkę do tekstur, do połączeń kolorystycznych, do „coś tu nie gra”. Ale nie miała przebicia, ani potrzeby robienia wrażenia. Nie była ani introwertyczką, ani duszą towarzystwa - była obecna tylko tam, gdzie rzeczy działy się naprawdę. Wieczorami, w ukryciu, przerabiała stare ubrania kupione na wagę, robiła moodboardy, szyć uczyła się na porwanych rękawach i notowała, jak układa się tkanina na ciele. Nie miała planów na własną linię, ale potrzebę składania rzeczy, które do siebie pasują. W 2022 roku zdecydowała się przeprowadzić do Los Santos. Nie z ambicji, a z potrzeby zmiany klimatu. Wynajęła pokój w Morningwood, nad salonem fryzjerskim prowadzonym przez parę z Koreatown. Dorabiała jako baristka w kawiarniach, robiła grafiki promocyjne dla lokalnych wydarzeń i ulotki dla warsztatów tatuażu. Zaczęła przerabiać bluzy dla znajomych, poprawiała krój, szyła nieregularnie. Wszystko drobne. Wszystko bez nazwiska. Solene nie miała nawet portfolio. Miała tylko folder na dysku nazwany „zrobione/nie pokazane”. Mieszkała tanio, jadła skromnie, ale miała święty spokój i świadomość, że nikt jej nie goni. Z czasem zaczęła pojawiać się w miejscach, gdzie tworzono rzeczy, które miały sens. Czasem w galeriach jako pomoc techniczna, czasem w atelier jako „ta, co przynosi materiały i zostaje dłużej, niż trzeba”. Ludzie zaczęli ją kojarzyć. Nikt nie znał jej nazwiska, ale pamiętali spojrzenie. Zawsze patrzyła w miejsce, które potem trzeba było poprawić. Solene nie ma tytułu, nie ma stanowiska. Jest obecna przy wszystkim, co wymaga oka i korekty. Pojawia się tam, gdzie ktoś inny by nie zauważył potrzeby. Ale coraz częściej sięga po własne rozwiązania. Szkicuje rzeczy, które śnią się tylko jej. Łączy materiały, które nie powinny się spotkać. Wciąż mieszka skromnie, w dwupokojowym mieszkaniu przy Ineseno Road, na wzgórzach Mirror Park. Nie pokazuje się publicznie. Jej Instagram to zestaw fragmentów: faktura betonu, krzywe szycie, żółta nitka na czarnym tle. Nie podpisuje prac. W relacjach prywatnych jest oszczędna, ale nie zimna. Trzyma dystans. Unika relacji z ludźmi z głośnym ego. Wierzy w rzeczy robione dobrze, a nie szybko. Nie mówi o sobie. Nie opowiada historii. Ale jeśli ktoś raz zobaczy, jak pracuje jej dłoń - nie zapomni tego. Solene nie chce sławy. Chce być obecna tam, gdzie rzeczy są prawdziwe. Nie ma planu na karierę. Ma tylko poczucie, że jak coś widzi - to warto, by zostało. Dzieciństwo w Monako nauczyło ją patrzeć, ale nie błyszczeć. Młodość w Genewie i Marsylii dała jej narzędzia, ale nie dała celu. Los Santos ma być przestrzenią do budowania od nowa. Obecnie pracuje jako dyrektorka kreatywna w Saintveil. • Relacje z Koreatown i środowiska tattoo są stałe, wspólnie robią zlecenia i pomagają sobie wzajemnie. • Solene ceni się za lojalność, wyczucie i spokojny sposób bycia przy pracy. • Była skejterką - miała balans i zajawkę na ciuchy, które żyją w ruchu LIFEINVADER SAINTVEIL
-
yo Strzaleczka @Ostersky @Paciaaa @NaZeL @Shellys @Sebek3335
-
[04/06/2025] Blanca Carvantes — Narcos: The Snow Queen
tennessee odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**Hurgler sprawdzil bo wspiera dziewczyne, choc nigdy tego nie powiedzial otwarcie. Zyczy sukcesow po wczorajszej rozmowie** -
Dziekuje kumplu serdeczny. Dzis polece z tym gosciem, co zawsze ma dospawana czape gucci do glowy Zapraszam @NaZeL @Barru @sebus git
-
[25/05/2025] Blanca Carvantes — Shaping stories through visuals (portfolio)
tennessee odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**Hoyt spojrzał co stracił** -
**Gaminah slucha i mowi Durdenowi ze calkiem spoko**
-
[28/04] Chinx Tha Menace - They'll Hate You @yasminetheplug
tennessee odpowiedział(a) na GloGangWorldWideDotCom temat w Wycenione
**Leani słucha, bo jest ciekawska i trochę karierowiczka, zwłaszcza jeśli chodzi o branżowych antagonistów. Powiedziała, że całkiem spoko, i zauważyła tę referencję do Łez Aniołów, więc napisała w DM z pytaniem, o co chodzi.** -
libra balans trzymam ledwo ledwo @Barru @only gang members @milliondollarbaby @Ostersky
