Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

szafty

Gracz
  • Postów

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

11 obserwujących

Informacje dodatkowe

  • Discord
    szaftyy

Ostatnie wizyty

3 917 wyświetleń profilu

Osiągnięcia szafty

  1. **V.White zasiadła do lektury podczas lunch breake’u w pracy. Z uśmiechem przestudiowała napisany przez nową dziennikarkę artykuł. Z przewijającymi się miłymi wspomnieniami przeszła przez niego od początku do końca, przytakując z uznaniem**
  2. Larocque (kapitał: $500,000) **Podpisanie kontraktu na pośrednictwo sprzedaży mieszkań z IDEA HOME, oraz rekordowa ilość sprzedaży mieszkań przyczynia się do znacznego zwiększenia przychodów, spółka pokazuje skuteczność w prowadzonych przez siebie czynnościach - podkreśla to dużym zainteresowaniem konsumentów w inwestycji La Puerta Harbor. Spółka wychodzi z nowymi inicjatywami marketingowymi dla dalszego rozgłosu i zdobyciu kolejnej rzeszy klientów. Wrzawa medialna związana z pobiciem N.North pod siedzibą firmy Larocque wzbudziła duże zainteresowanie, ale też może mieć negatywny wpływ na stale kreowaną reputację. Zdania są podzielone, a pałeczka zostaje po stronie Larocque; jaki kierunek obierze by podtrzymać swoją wysoką pozycję na rynku? Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $125.000 (sto dwadzieścia pięć tysięcy dolarów amerykańskich) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców.**
  3. Ice Dreams Company (kapitał: $500,000) **Spółka wzrasta na rozpoznawalności podejmując się współprac z kolejnymi podmiotami - LS Panic Basketball Team, Bahama Mamas i Caffe de Piano. W połączeniu z aktywnościami prowadzonymi w serwisie Lifeinvader umacnia swoją pozycję na rynku i przyciąga tym samym nowych klientów. Kreatywność i zaangażowanie po stronie Ice Dreams Company jest zauważalne gołym okiem przez sukcesywne wypuszczanie nowych produktów, które do tej pory cieszą się uznaniem wśród konsumentów. Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $150.000 (sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów amerykańskich) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców. **
  4. Leopard Cigarettes (kapitał: $500,000) **Spółka nie wytraca dynamicznego rozwoju, wskazują na to liczne ruchy poszerzające asortyment, czy zawarcie kolejnych współprac z dobrze notowanymi partnerami na rynku. Promocja oferowanych przez Leopard Cigarettes kategorii wyrobów tytoniowych zyskuje uznanie wśród konsumentów, a ruch związany z pozyskaniem nowych ambasadorów znacznie przyczyni się do zwiększenia popytu na wydawane przez nich produkty. Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $175.000 (sto siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów amerykańskich) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców. Spółka wygenerowała dodatkowy zysk w wysokości $200.000 (dwieście tysięcy dolarów amerykańskich)**
  5. Foster's Winery (kapitał: $500,000) **Foster’s Winery zyskuje w oczach poszczególnych podmiotów - Bahama Mamas, Caffe De Piano, Vityaz Bar, La Esquina, Violante Italian, którzy są chętni do zaopatrywania swoich lokali w wyroby produkowane przez spółkę - skrupulatnie prowadzone współprace przynoszą długofalowe korzyści i będą sukcesywnie generować przychody. Spółka z determinacją wykonuje kolejne ruchy potwierdzające autentyczność wydawanego produktu, budując tym samym zaufanie wśród klientów i umacniając swoją pozycję na rynku. Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $160.000 (sto sześćdziesiąt tysięcy dolarów amerykańskich) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców.**
  6. McCarthy's Premium Distillers (kapitał $250,000) **Spółka w miesiącu grudzień skupiła się na działaniach indywidualnych firmy, które mają na celu polepszenie dbałości o ich zasoby. Choć produkt został przyjęty z mieszanymi recenzjami i tym samym ograniczoną konsumpcją - McCarthy's Distillers stara się wyjść temu naprzeciw i podejmuje się kolejnych współprac, by zachować swoją pozycję na rynku. Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $50.000 (pięćdziesięciu tysięcy dolarów amerykańskich) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców.**
  7. szafty

    [Spółka] BLENZ

    Blenz (kapitał: $250,000) **Spółka Blenz intensyfikuje swoje działania poprzez zawieranie kolejnych współprac, między innymi Xtreme Gym, Leopard Cigarettes, a przede wszystkim Winfrey Castiglione Jewerly, które cieszy się coraz większą popularnością w stanie San Andreas. Swoimi działaniami wykazuje duże zaangażowanie, podejmując kolejne aktywności, na przykład współorganizację Vision of Fashion. Swoim zasięgiem Blenz zdobywa coraz większą rzeszę klientów nie tylko w Los Santos, a całym stanie. Inicjatywy spółki cieszą się pozytywnym odbiorem wśród ich klientów, jak i prowadzone przez nią ruchy marketingowe wpływają korzystnie na jej wizerunek. Spółka po potrąceniu wydatków uzyskuje pułap $82.500 (osiemdziesiąt dwa tysiące pięćset) wypłacanych co tydzień w przestrzeni czterech tygodni w ramach dywidendy przeznaczonej do podziału między udziałowców. Renoma spółki zwiększa się do marki stanowej.**
  8. written by Valentina White, 09.12.2024 ABOUT YOUR LIFESTYLE WITH VALENTINA WHITE - Presja bycia idealnym - jak radzić sobie z oczekiwaniami społeczeństwa? Hi guys! Wita Was nie kto inny, jak Valentina White w kolejnym odcinku audycji „About Your Lifestyle with Valentina White”. Rozsiądźcie się, kochani, zaparzcie sobie dobrej herbaty, kawy lub przygotujcie coś mocniejszego na najbliższą godzinę ze mną, bo dziś rozmawiamy o temacie bardzo powszechnym, z którym mamy do czynienia na co dzień – nieważne, jakie stanowisko społeczne obejmujemy w życiu, czyli presja bycia idealnym. #1 MEANING Co to może być, hm? Macie czasem takie odczucie, że moglibyście być w czymś lepsi, albo nie jesteście odpowiednio zaznajomieni z jakimś tematem, wykonywaniem czynności, czy po prostu BYCIEM w czymś? Niekiedy przysparza nam to dyskomfortu, a nawet zniechęca do podjęcia dalszych kroków, by być LEPSZYM. No właśnie. Być lepszym. Co to znaczy być lepszym? Być lepszym od czegoś, kogoś? Kto to określa, że On/Ona jest lepszy ode mnie w tym, a tamten to jest w ogóle najlepszy? A dlaczego ja nie jestem tą lepszą? Fraza ta ma swoje korzenie w dążeniu do porównywania i oceny jakości. Oceniamy siebie względem innych osób – czy to w pracy, w edukacji, na konkursach, zawodach. Wymieniamy się między sobą swoimi dotychczas zdobytymi doświadczeniami, umiejętnościami; tym samym rywalizując ze sobą o to, kto jest lepszy. Jeżeliby spojrzeć na to pod kątem odbywania konkursów, zawodów – jest to całkiem normalne, szykujemy się do czegoś dla podium czy innych nagród. #2 FINDING OUT Sprawa komplikuje się, gdy ta rywalizacja przechodzi na sfery życia codziennego, naszą pracę i inne czynności, które wykonujemy w ciągu życia. Przykład: Idę na siłownię, dla czystej zdrowotności, odświeżenia umysłu. Wchodzę i spoglądam na inne kobiety ćwiczące, które wyglądają według mnie lepiej ode mnie – są bardziej wysportowane, mają lepiej wyćwiczone mięśnie niż ja. Mimowolnie myślę sobie: „One są lepsze ode mnie, bo to… bo tamto” – i już w mojej głowie tworzy się zakrzywiony obraz tego, co robię; uważam, że nie wyglądam tak dobrze, automatycznie moja samoocena leci w dół, chwilowo spadają również chęci do wykonywania treningu. Niemniej jednak, wytwarzają mi się myśli, że chciałabym być jak one – pewniejsza siebie, lepiej przygotowana, co skutkuje poczuciem niezadowolenia z własnych osiągnięć. Zatrzymajmy się w tym miejscu na chwilę i zadajmy sobie pytanie: „Dlaczego tak bardzo porównujemy się do innych?”. To właśnie presja idealizowania siebie względem innych. Współczesny świat popycha nas do dążenia do perfekcji, która często jest wytworem oczekiwań innych ludzi, a nie naszych własnych pragnień. Takie działania mogą nam zaburzyć pogląd na siebie, a co za tym idzie, nie będziemy się czuli dobrze w tym, co robimy – nawet jeżeli odnosimy sukcesy – to zachowanie ma swoją nazwę: syndrom impostora. #3 IMPOSTOR SYNDROME Kojarzycie tę frazę? To inaczej zwany syndrom oszusta. Psychologiczne zjawisko, w którym osoba, która odnosi sukcesy, odczuwa, że na nie nie zasługuje, że mogły to być przypadki, czy inne podobne zagrania niezwiązane z ich faktycznymi kompetencjami. Skąd to się bierze? Już tłumaczę. Najzwyczajniej w świecie takie poczucie może być zakorzenione w nas od młodych lat. Osoby, które w dzieciństwie były porównywane do innych, otrzymywały pochwały tylko za „najlepsze” wyniki, mogą w dorosłym życiu czuć się nieadekwatne do swoich sukcesów, nawet gdy sięgają wysoko. #4 THE TRUTH ABOUT SOCIAL MEDIA A jak się czujecie, codziennie przewijając media społecznościowe, na których na co drugim zdjęciu widzimy wyidealizowane sylwetki, twarze? Pomijając już fakt samego wyglądu zewnętrznego, spójrzmy na idealizowanie życia, odnoszenie sukcesów, które bądź co bądź – w pewnym stopniu mogą być prawdą, jednak realnie jest to wyolbrzymione, by wyglądało korzystnie dla oglądających i było „klikające”. W Internecie duża większość nie jest taka, za jaką się podaje. Dlatego ważne jest, by pod żadnym pozorem nie opierać się na tym, co oglądamy, bo może to skutkować kolejnym nieprzyjemnym odczuciem wobec samych siebie. #5 BE YOURSELF Słuchajcie, wyżej wymienione przykłady nie są zdrowe, nie promujmy tego jako dobre praktyki do poprawy swojej samooceny – branie przykładu z innych. Zadajmy sobie pytanie: czy my musimy być idealni? Porównywanie się do innych może powodować zaniżenie poczucia własnej wartości oraz frustrację związaną z tym. Każdy jest na swój sposób idealny, każdy ma w sobie unikatową cząstkę. Zamiast dążyć do bycia idealnym w oczach innych, warto zastanowić się, czym dla nas osobiście jest sukces i spełnienie. Może to być satysfakcja z własnych postępów, czy po prostu bycie szczęśliwym i zdrowym. Skupmy się na byciu AUTENTYCZNYM. Bo nieważne jest to, czy mamy super ciało, czy mamy najwyższe osiągi w zawodzie – ważne jest to, jacy jesteśmy wewnątrz siebie. #6 ASK YOURSELF Jeżeli czujesz, że możesz mieć problem z wyjściem z tak zwanej pułapki, odpowiedz sobie na pytania: co dla Ciebie oznacza sukces? Zamiast podążać wytartymi ścieżkami, pomyśl o tym, co sprawia, że czujesz się spełniony, czy spełniona, na przykład rozwój umiejętności, krok do przodu w swojej karierze. Pytanie numer dwa: w jaki sposób mogę zaakceptować siebie? To trudna, ale ważna droga – nauczyć się doceniać swoje postępy, małe sukcesy i zaakceptować to, że nie musimy być idealni. Swoją wartość dostrzeżesz nie w tym, jak myślą o Tobie inni, tylko w tym, jak Ty się czujesz ze sobą i jak myślisz o sobie Ty. I ostatnie pytanie: co TY naprawdę potrzebujesz od życia? Może nie jest to dokładnie to, co robisz, ponieważ chcesz wtopić się w tłum i robić to, co inni. Może nie jest to chodzenie na siłownię, a czytanie książek? Może niekoniecznie praca, a rozwój osobisty? #7 ENDING Dla szybkiego podsumowania tego tematu – dążenie do bycia idealnym, ale w oczach innych, nie naszych, może prowadzić do pewnych trudności związanych z naszym rozwojem i akceptowaniem siebie, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie lepszy w tym, a inny będzie lepszy w czymś innym. Postawmy na bycie autentycznym, szczerym wobec siebie i swoich potrzeb. Otwiera nam się wtedy szeroka furtka do dalszego działania, na naszą korzyść, tylko i wyłącznie. Każdy ma swoją indywidualną drogę, mamy swoje życie i mamy je przeżywać tak, jak my chcemy – nie tak, jak oczekuje tego społeczeństwo. Życie to nie wyścig, nie wstajemy codziennie rano, by piąć się na szczyt w pogoni za wytyczonymi trendami, czy innymi. Ja bym powiedziała, że życie to podróż w odkrywaniu siebie, swoich pasji i tego, do czego zostaliśmy stworzeni. Jesteśmy doskonali i idealni tacy, jacy jesteśmy. Bądźmy sobą, bo to najpiękniejsza wersja nas, którą możemy osiągnąć. Dziękuję, że spędziliście ze mną ten czas. Życzę Wam miłego wieczoru i mam nadzieję, że mogłam za pośrednictwem tej audycji wnieść coś pozytywnego do Waszych myśli. Mówiła dla Was Valentina White ze studia Daily Globe. Dobranoc!
  9. written by Valentina White, 03.12.2024 ABOUT YOUR LIFESTYLE WITH VALENTINA WHITE - Kiedy miłość staje się wyzwaniem. Dobry wieczór, kochani! Witam Was w drugim odcinku "About Your Lifestyle with Valentina White". Na samym początku chciałabym bardzo podziękować za tak pozytywny odzew z Waszej strony po pierwszej audycji. Let's get started - kiedy miłość staje się wyzwaniem? Dzisiejszy temat jest odrobinę trudny, ciężki do określenia w konkretnych ramach, ponieważ każdy z nas jest inny. O czym mowa? O zdradach. Zdrada - tak naprawdę, czym jest to działanie? Rozmawiałam jakiś czas temu na ten temat z moim bardzo dobrym kolegą, którego z całego serca teraz pozdrawiam. Tak naprawdę jest to szerokopojęte stwierdzenie; ciężko zamknąć je w konkretnych normach. Jeden uważa takie zachowanie za nic szczególnego, drugi natomiast stwierdzi, że jest to coś nieakceptowalnego. Jaką mamy książkową definicję zdrady? Jest to świadome złamanie przysięgi lub odstępstwo od przyjętych norm czy wartości. Działanie przeciwko tym normom i wartościom, zaparcie się ich, a także jawna lub skryta ich negacja. Sama definicja nie wskazuje nam dokładnie, jakie zachowania są uważane za zdradę, nie mamy ich wypisanych w punktach. Możemy przyjąć, że spotkanie się z kimś już jest definiowane jako działanie na niekorzyść drugiej osoby w kwestii wierności i powierzonego zaufania. Możemy również za zdradę uznać samo korespondowanie z osobą płci przeciwnej, ukrywając to przed drugą połówką. W naszych głowach kreują się granice, które uważamy za nieprzekraczalne. Te dwa przykłady mogą być uznane za nieodpowiednie, jednak do czego zmierzam? Pierwszy przykład mówi o spotkaniu, drugi jedynie (albo i aż) o korespondencji. A więc rozkłada nam się to na płaszczyzny: zdrada fizyczna oraz zdrada emocjonalna. Zdrada fizyczna to może być pocałunek, stosunek, a nawet przytulenie. Tak jak wspomniałam, każdy ma swoje granice. Są osoby, które z reguły są bardzo przyjacielskie i samym uściskiem dłoni czy objęciem kogoś nie mają na celu robienia nieodpowiednich aktów. Tutaj kłania nam się pojęcie komunikacji, o którym rozmawialiśmy w pierwszym odcinku mojego podcastu. Zdrada emocjonalna to trudny temat, ponieważ do tego możemy przypisać wszystko – fantazjowanie o drugiej osobie, sama myśl o stosunku, rozmyślanie w kontekście innym niż tylko przyjacielskim. Wszystko sprowadza się do stawiania granic. Warto, abyśmy zastanowili się, jak naprawdę postrzegamy nasz związek. Bardzo częstym przypadkiem jest, że zdrada emocjonalna jest boleśniejsza niż ta fizyczna, ponieważ wiąże się z uczuciem, do którego mamy głębokie zaufanie. Dlatego podkreślam, że rozmowa jest kluczem do tego, by przypadkiem nie wyjść poza ramy wierności w relacji. Abstrahując od samej definicji i określeń: co, jeżeli TO się wydarzy? Jak reagować? Skupcie się na chwilę nad tą myślą. Macie pomysł? Jak byście się zachowali, co byście zrobili? Jeśli zdarzy się, że to nastąpi, pierwszym krokiem powinno być spokojne zastanowienie się nad sytuacją. Oczywiście, moimi słowami nie mam na celu usprawiedliwiania takich zachowań, niemniej jednak warto zastanowić się nad tym, jak stanąć temu naprzeciw. Czy jesteśmy w stanie porozmawiać o tym z drugą połówką? Czy my w ogóle chcemy zrozumieć, co doprowadziło do tego? To pytania, które każdy z nas musi zadać sobie samodzielnie, a potem podjąć decyzję: co dalej? Część z nas na pewno uzna, że jest to moment podjęcia decyzji o zakończeniu związku, aczkolwiek istnieje też opcja rozważenia głębszej rozmowy z partnerem i wspólnej pracy nad odbudowaniem relacji. Pamiętajcie, że zdrada to nie koniec świata, choć może się wydawać nie do przejścia. Każdy z nas ma swoją drogę i różne sposoby radzenia sobie z bólem. Każdy z nas również indywidualnie odczuwa emocje, co wiąże się z tym, że odczuwa bardziej lub mniej to, co się dzieje. Biorąc pod uwagę wspólną rozmowę, miejmy to na uwadze. Podejdźmy do tematu na chłodno. Każda sytuacja w naszym życiu prowadzi do refleksji. Wykorzystujmy te mniej lub bardziej bolesne doświadczenia. Niestety świat nie jest idealny, my również. A więc błędy są na porządku dziennym. Najważniejsze, byśmy uczyli się na nich i nie powielali ich. Zostawiam Was z taką refleksją, przestrzenią do własnych przemyśleń na dzisiejszy wieczór. Dziękuję, że byliście dzisiaj ze mną. Żegnam się z Wami ze studia Daily Globe – Valentina White przy mikrofonie. Cześć!
  10. **V.White z zaciekawieniem otworzyła pudełko prezentowe, obejrzała dokładnie jego zawartość i przyjrzała się bardziej butelce wina; po przeczytaniu etykiety odłożyła je do swojej domowej winniczki.**
  11. **V.White z uśmiechem przeczytała pierwszy artykuł swojej pracownicy, trzyma kciuki w przy następnych publikacjach**
  12. Written by Valentina White - DAILY GLOBE, 05.10.2024 28 września o godzinie 20:00 rozpoczęło się długo wyczekiwane “Business and Trends”. Wydarzenie organizowane przez agencję Moon zebrało w hotelu Templar całą śmietankę biznesu i estrady. Wieczór organizowany przez Felicitę Lloyd nie miał jednak zbyt dobrego startu. Mimo, że wstęp obowiązywał tylko dla osób z imiennymi zaproszeniami, przy wejściu panował chaos organizacyjny, a kolejka ustabilizowała się dopiero po około czterdziestu minutach. Problemy dotknęły również osób występujących oraz obsługi baru. – Czy ten hotel naprawdę ma tylko jedno wejście? Halo, Fire Department? Na wejściu każdemu z gości został podarowany upominek - bardzo miła inicjatywa ze strony organizacji, w dedykowanych torbach mogliśmy znaleźć między innymi kupony zniżkowe na Paradise Island, vouchery do CarSpot, McCarthy Law Firm, Lloyd czy firmowe breloki MOON. Po kłopotliwym początku w końcu przywitała nas przepiękna sala z wystawą “Automotive Panel” oraz popularną ścianką do zdjęć, z której celebryci chętnie korzystali. My jednak skierowaliśmy się od razu do sali Gemstone, gdzie lada chwila miał rozpocząć się pokaz mody. Modelki i modele z Shine Models zaprezentowali kolekcje w ramach “Autumn Trends”. Pokaz był interesujący, każdy model zaprezentował 5 zestawów stylizacji - długie płaszcze, kurtki, swetry, koszule oraz garnitury. Wszystko przebiegło zaskakująco szybko – zanim się obejrzeliśmy, na wybiegu pojawiła się Valentina White, reprezentująca Daily Globe, aby zapowiedzieć nadchodzący segment wieczoru. [OBEJRZYJ WIĘCEJ ZDJĘĆ Z WYDARZENIA] O godzinie 8:50 PM planowo rozpoczął się panel mający na celu rozwinięcie tematu "American Dream or American Nightmare", który przedstawiali Spencer Lloyd z grupy Lloyd oraz Chennile Larocque ze spółki Larocque. Tematem przewodnim była problematyka życia codziennego przeciętnego Amerykanina. Mogliśmy usłyszeć potencjalne rozwiązania, które mogą wesprzeć funkcjonalność gospodarki. Po zakończonym panelu wszyscy zebrani zostali zaproszeni do lobby, w którym odbył się panel dla miłośników motoryzacji - Automotive Panel, który prowadziła Ayame Shinazugawa, przedstawicielka studia Spirits Motorsport & Dyno. Na wystawie mogliśmy podziwiać zmodyfikowane pojazdy, na przykład Annis Elegy RH7, oraz usłyszeć parę ciekawostek ze świata motoryzacji. Każdy uczestnik był zachęcany do wzięcia udziału w tematycznym quizie. Ostatnim elementem Autumn Business&Trends było after party znajdujące się na piętrze SPA, do którego dostęp mieli jedynie osoby znajdujące się na liście. Tam oficjalnie zakończono Autumn Business&Trends. Dziękujemy organizatorom za możliwość wzięcia udziału w evencie i czekamy na następne odsłony.
  13. Written by Valentina White, 27.09.2024 ABOUT YOUR LIFESTYLE with Valentina Whtie - Jak dbać o relacje? Cześć, dobry wieczór kochani - z tej strony Valentina White. Witam się z Wami ze studia i jednocześnie zapraszam na pierwszy odcinek mojego podcastu. O czym będziemy rozmawiali? O wszystkim i o niczym, o rzeczach przyziemnych, życiowych. Dziś poruszyny temat wspólnego życia, relacji, związków. #1 - Taking care of eachother Z pozoru nic takiego - przecież to część życia każdego z nas, ale czy naprawdę to nic takiego? Czy myśleliście o tym, jak dbać i pielęgnować nasze znajomości? Bo oczywiście prócz tego, że poznajemy ludzi, mamy przyjaźnie bardziej lub mniej zacieśnione; powinien działać w tym pewien mechanizm. Mechanizm, dzięki któremu relacje utrzymują się w takich stosunkach, jakich chcemy. Podam Wam przykład mojej historii z przeszłości. Przez pewien czas swojego życia miałam koleżankę, nasza znajomość wyglądała przez większość czasu w taki sposób, że ja byłam dawcą, a ona biorcą. Ja planowałam spotkania, proponowałam wyjazdy, czy głupie wyjścia na kawę. Ona tylko przystawała na to wszystko. A więc o czym mówię? O tym, że powinniśmy dbać o siebie po równo, nie może to wyglądać tak, że pomagam, jestem zawsze i wszędzie o każdej porze dnia i nocy, a ta druga osoba nie jest w stanie zapewnić mi chociażby minimum z tego, co ja daję jej, pomimo że ma fizycznie takie możliwości, tylko brakuje chęci, lub odpowiada branie wszystkiego. Bo przecież kto nie lubi takiej wygody? Brać, czerpać korzyści w zamian za co? Za nic, nawet bez zwykłego - "dzięki. To się tyczy praktycznie każdego rodzaju relacji. Czy przyjaźnimy się z kimś, czy jesteśmy w związku. Jestem pewna, że każdy z nas miał kiedyś taką sytuację. Pomyślcie sobie, jak się wtedy czuliście. Nie było to przyjemne, prawda? Morał jest z tego taki, że żeby żyło nam się dobrze wzajemnie, powinniśmy dawać wszystkiego od siebie po równo i niezupełnie mam tutaj na myśli materialne rzeczy. Tak jak powiedziałam wcześniej - wyjście na kawę, zaproponowanie wspólnego spędzenia czasu, czy nawet napisanie wiadomości! 2# Do something Wbrew pozorom nie potrzebujemy tego wiele, wystarczy chwila uwagi, czy mniejsza czy większa. Lubimy czuć się potrzebni komuś, lubimy czuć, że ktoś się nami interesuje, moi drodzy. Nie zaprzeczycie, co nie? A więc jeżeli podejrzewacie, że możecie być aktualnie w takiej sytuacji, gdzie Wam się coś nie układa, warto zastanowić się nad tym, czy dajemy drugiej osobie odpowiednio dużo uwagi, czy odpowiednio tą relację pielęgnujemy, w ciągu życia codziennego może nam się zdarzyć zapominać, możemy mieć dużo spraw na głowie, to zrozumiałe! Dlatego jeżeli słuchasz teraz tej audycji i zapomniałeś napisać do kogoś ważnego dla Ciebie "co tam", "co słychać", zrób to teraz. Spraw komuś przyjemność, zapewniam że zwykła wiadomość może zrobić wiele, wiemy to z autopsji, kochani. 3# Love butterflies Natomiast jak to wygląda w przypadku związków? Wiecie na pewno! Pierwsze początki - motylki w brzuchu, codzienna fascynacja drugą osobą. Znajome, hm? Pokazujemy siebie z jak najlepszej strony i chcemy dać drugiej osobie najwięcej i to jest zupełnie normalne, ale po pewnym czasie wspólnego życia, dzielenia się wszystkim te różowe okulary znikają - w tym momencie bardzo dużo związków się rozpada, poprzez znudzenie, dostrzegamy wady partnera. Wady, których mogliśmy nie widzieć przez wcześniej wspomniane różowe okulary, bo wszyscy wiemy, że przy poznawaniu drugiej połówki tych negatywnych cech nie dostrzegamy, bądź sprytnie je w swojej głowie kamuflujemy, usprawiedliwiamy w jakikolwiek sposób, by nie psuć sobie wizualizacji naszego potencjalnego faceta, czy kobiety z którym chcemy wspólnie przeżywać życie, że tak powiem. Słuchajcie, dlaczego tak jest, że nudzimy się sobą, tracimy zainteresowanie po pewnym czasie? Już tłumaczę, sprawa jest bardzo prosta, choć dla niektórych nieoczywista. 4# Take her on a date Oprócz tego, że widzimy człowieka prawdziwym, takim jakim jest, bardzo często jest to przyzwyczajenie się do siebie. To że jesteśmy swoją codziennością i jesteśmy ze sobą cały czas. Przestajemy spędzać wspólnie czas, bo przecież cały czas go spędzamy, bo mieszkamy razem, czy coś. Obejrzymy telewizję i koniec. Nuda! Telewizję to ja mogę sobie odpalić i oglądać sama ze sobą *śmiech*. Oczywiście nie kwestionuję tego, bo takie dni też są potrzebne, ale porównywalnie z początkami poznawania się jest to niebo, a ziemia. Każdy z nas potrzebuje poczucia zainteresowania, opieki, czułości - o czym też wspomniałam wcześniej. Wspominam o tym, ponieważ jest to podstawa podstawy. Zabierz swoją kobietę na kolację, czy na jakąś imprezę, bawcie się dobrze! Zabierz faceta na wycieczkę, próbujcie nowych rzeczy razem! Gwarantuję, że może to zmienić wiele. Czasami jest to uczucie takie, jakbyście poznawali się na nowo, pielęgnujmy nasze związki, moi drodzy. 5# Argument Dajesz coś od siebie dla swojego partnera, On coś da od siebie następnym razem - to jest wzajemna troska, kochani. Tak jak mówiłam - niby nic, ale jej brak skutkuje wieloma kłopotami w późniejszych fazach i myślę, że wiele osób też wie, co mam na myśli. Niepotrzebne sprzeczki, kłótnie których de facto moglibyśmy uniknąć. Wykazywanie braku zainteresowania drugą osobą skutkuje tym, że się od siebie odsuwamy i w najgorszym przypadku doszukujemy się tego w innych osobach, co prowadzi właśnie do kłótni i niedomówień, o których rozmawiać nie mamy ochoty, bo jest to niewygodne dla nas. Niewygodne dla nas jest rozmawianie o rzeczach oczywistych, których nie możemy otrzymać od drugiej połówki, z którą tworzymy coś pięknego, lub próbujemy stworzyć. Kochani, sześćdziesiąt pięć procent ekspertów twierdzi, że problem z komunikacją w związkach jest jednym z głównych powodów, dlaczego one się rozpadają. Myślę, że fen fakt powinien też dać nam do myślenia. Dlatego podsumowując - rozmawiajmy, dbajmy o siebie nawzajem, dbajmy o kontakt ze sobą, róbmy razem różne rzeczy, które sprawiają nam przyjemność! 6# Communication in relationships Na język od razu nasuwa mi się kolejny temat, czyli komunikacja. Ile razy miałaś, czy miałeś problem z powiedzeniem partnerowi, czy koleżance bądź koledze tego, co Ci doskwiera, tego że czujesz się zaniedbany? Lub w inną stronę, ile razy mówiłeś, a nie zostałeś wysłuchany? Kochani, bez rozmowy nie zrobimy nic. I to akurat tyczy się wszystkiego, czy przyjaźniąc się z kimś, nawet możemy powiedzieć tutaj o pracy, kiedy nie mamy odpowiedniego kontaktu ze swoim przełożonym, czy współpracownikami. Bo w jaki sposób mamy dojść do czegoś, jeżeli nie mamy informacji? Kanał komunikacyjny wygląda w taki sposób, że mamy nadawcę i odbiorcę, powinna to być prosta linia od jednego do drugiego, by kanał komunikacyjny był odpowiednio zachowany. Jeżeli coś nam stanie na drodze tej linii informacja nie dotrze do odbiorcy w taki sposób, jak powinna, albo w ogóle . Gorzej, jeżeli w ogóle nie chcemy rozmawiać. To podstawa zacieśniania więzów, skąd mamy wiedzieć, czy coś się dzieje? Nie siedzimy w swoich głowach żeby domyślać się, czy coś jest na rzeczy, prawda? Dlatego też przestrzegam Was od tego prześmiewczego "domyśl się" *śmiech*. Mówmy sobie wszystko, w końcu jesteśmy przyjaciółmi - po to mamy siebie, czyż nie? Możemy sobie ufać, nie wstydźmy się, bądźmy ze sobą szczerzy. Lepiej powiedzieć, niż zostawić w niepewności i zostawić lukę do dopowiedzenia sobie własnej wersji. Na tych przykładach widzicie, że głównie problem leży w tym, że nie dbamy o siebie na tyle, ile potrzebujemy. Bo każdy tego potrzebuje. Nieważne, czy jesteś twardzielem ze stali, czy kimkolwiek innym. Każdy z nas ma uczucia, każdemu może być smutno i przykro, pamiętajcie o tym. Co najważniejsze - nie liczą się duże gesty. Czasem najbardziej satysfakcjonujące są te małe, ale dane od serduszka. Zostawiam Was z moją puentą całego podcastu do rozmyślenia. To byłoby na tyle dzisiejszego wieczoru. Cała audycja będzie w transkrypcji do przeczytania na naszej stronie. Dziękuję za ten miło spędzony czas. Mówiła dla Was Valentina White. Take care!
  14. written by Valentina White, 20/09/2024, DAILY GLOBE Z jakimi bieżącymi problemami boryka się właściciel dwóch gigantów? - Wywiad z Fabrizio Bonventre Dwudziestego września o godzinie dwudziestej pierwszej mieliśmy okazję spotkać się z niejakim Fabrizio Bonventre - człowiekiem zarządzającym dwiema potężnymi spółkami. Jesteście ciekawi, jak to wygląda od podszewki? Zapraszam do transkrypcji. Valentina White: Dobry wieczór, Santos! Witam wszystkich tego pięknego, piątkowego wieczoru; Valentina White przy mikrofonie. Moi drodzy, dziś podejmiemy się tematu biznesowego, lecz trochę od innej strony. Czy zastanawialiście się, co kieruje ludźmi do tego, by podjąć się prowadzenia spółki, w jaki sposób do tego dochodzą, lub co było ich zapalnikiem do tego? Dzisiaj porozmawiamy o historii człowieka operującego dwiema potężnymi spółkami, a mianowicie Ventre Technologies i Fuzzy! Fabrizio Bonventre - witamy w studio. Fabrizio Bonventre: Hey! Dziękuję bardzo za zaproszenie i możliwość pojawienia się w tym miejscu ponownie. Witam wszystkich słuchaczy z Los Santos! Valentina White: Nie jesteś zbyt medialną osobą, Fabrizio. Mógłbyś na samym wstępie powiedzieć nam kilka słów o sobie? Słuchacze z pewnością są ciekawi, jakie zainteresowania ma właściciel dwóch potężnych spółek. Fabrizio Bonventre: pewnie! Nie ma sprawy.. Otóż jak już wiecie, nazywam się Fabrizio Bonventre, pochodzę z Włoch, a dokładniej z miasta Neapol w którym się urodziłem. Przeprowadziłem się do tego miasta ponad rok temu i niedługo po tym zacząłem swoją działalność, którą jak już każdy wie, jest Ventre Technologies... Fabrizio Bonventre: Prawdą jest, że na co dzień nie jestem osobą medialną, wręcz mało kiedy widać mnie w sieci czy różnych wywiadach. Szczerze nie jestem tego zwolennikiem, dlatego głównie zajmuje się myśleniem w naszych firmach *zaśmiał się* Valentina White: W takim razie słuchacze dzisiejszego wieczoru będą mogli zagłębić się w Twoją osobę. Valentina White: Co uznajesz za początek swojej "wielkiej kariery", Fabrizio? Jest to Ventre Technologies, czy był w przeszłości jakiś inny, ważniejszy moment, który ukształtował Cię na człowieka, którym jesteś dzisiaj? Fabrizio Bonventre: Szczerze mówiąc, tak. Ventre to mój pierwszy projekt, który ukierunkował mnie tu gdzie jestem. Wcześniej głównie studiowałem w kierunku zarządzania i łapałem się pracy gdziekolwiek jako student. Po przeprowadzce do miasta udało mi się zatrudnić w jednej z mniejszych spółek na stanowisku... Fabrizio Bonventre: przedstawiciela, dzięki temu miałem już jakieś poglądy na rynek i rozeznanie w biznesie, udało mi się zrobić parę współprac dla owej spółek, lecz niedługo później postanowiłem zabrać się za coś własnego i tym właśnie było Ventre Valentina White: A więc można powiedzieć, że jesteś obeznany z tematami biznesowymi z racji kierunku studiów. Jak się ma wiedza teoretyczna którą nabyłeś do praktyki i pracy w zawodzie? Fabrizio Bonventre: Szczerze mówiąc.. Jest to kompletnie co innego w praktyce, wszystko tak naprawdę wychodzi gdy naprawdę za to się zabierzesz. Oczywiście nie neguję tego, że nic mi to nie dało, nauczyłem się naprawdę sporej ilości rzeczy, głównie związanej z strukturami oraz prawa handlowego jak i funkcjonowania.. Fabrizio Bonventre: spółki. Przydało się to w sporym stopniu, lecz szkoła nigdy nie przewidzi wszystkiego w stu procentach, człowiek uczy się nowych rzeczy z miesiąca na miesiąc. Valentina White: Bardzo ciekawe spostrzeżenie - możemy wyciągnąć z tego wniosek, że studia są jedynie niewielkim wprowadzeniem do tego, co tak naprawdę nas czeka. Valentina White: Fabrizio, powiedz nam jakie trudności napotkałeś, zakładając startup technologiczny i próbując się wstrzelić w ten rynek? Fabrizio Bonventre: Szczerze mówiąc najciężej było kapitałem, który trzeba było przeznaczyć w sporej ilości na ruchy spółki, które miałyby za zadanie pokazać się na rynku. Trzeba było wydać sporą ilość gotówki, mając z tyłu głowy scenariusz, w którym jednak może coś się nie udać. Gdy udało się to zrobić, współprace Fabrizio Bonventre: wpadały po kolei, ponieważ rynek był uzależniony od ówczesnego giganta, którym było ByteBridge z którym później ściśle współpracowaliśmy, zakładając wraz z nimi fundację AiFoundation. Lecz nie powiem, ale przekonanie klientów do siebie, kiedy panowało ByteBridge, było niemałym wyzwaniem. Valentina White: Do ByteBridge jeszcze za moment wrócimy, natomiast chciałabym najpierw poruszyć temat AiFoundation. Niewiele możemy wyczytać na temat tego tworu w Internecie; możesz nam przybliżyć, na czym obecnie się skupiacie i jak to ma się do obecnego rynku, na którym dominuje Microsoft? Fabrizio Bonventre: Jest to fundacja badająca głównie technologię AI, nie jest może ona jeszcze wysoko rozwinięta i dobrze wypromowana, lecz staramy się to posuwać do przodu jak tylko potrafimy. Główne założenia fundacji jest tworzenie programów jak i maszyn, które są w stanie ułatwiać życie człowiekowi... Fabrizio Bonventre: pierwszym wytworem była strona internetowa PixPro AI, która ma na celu tworzyć obrazy na podstawie opisu podanego przez człowieka.. Później były również zdalnie sterowane drony dostawcze, które niestety nie odbiły się sporym echem, ponieważ były one tworzone praktycznie chwilę przed, gdy... Fabrizio Bonventre: bytebridge ogłosiło zakończenie swojej działalności, aktualnie fundacja jest skierowana głównie ku robotyce, która jest intensywnie badana. Możliwe, że w niedalekim czasie będziemy coś powoli wyjawiać na światło dzienne. Valentina White: ByteBridge zamknęło swoją działalność szybko i niespodziewanie. Możesz powiedzieć nam coś więcej o Twojej współpracy z tym podmiotem? Zakładam, że ich zniknięcie znacząco pomogło Wam w postawieniu pierwszych kroków na rynku. Fabrizio Bonventre: Nasza współpraca z tą firmą głównie opiewała na właśnie tej fundacji. Upadek ByteBridge przyczynił się do tego, że wokół naszej firmy pojawił się większy luz, ponieważ wcześniej jedynie myśleliśmy co zrobić, by się wyróżnić i pokazać. Dzięki temu też zaczęliśmy zdobywać coraz większą ilość kontrahentów. Firmy potrzebowały stron internetowych, aplikacji mobilnych czy innych projektów, które bez nas nie dałyby rady istnieć. Można powiedzieć, że po ich zamknięciu wystrzeliliśmy jak z rakiety i w dosyć szybkim tempie weszliśmy na rynek międzynarodowy. Valentina White: Jak sam powiedziałeś - Ventre Technologies działa na wielu frontach jednocześnie. Czy możesz nakreślić, na czym obecnie koncentruje się firma? Kto jest waszym głównym odbiorcą, klientem? Fabrizio Bonventre: hmm.. Obecnie koncentrujemy się na naszych produktach, zwłaszcza telefonach VEN One, czy zegarkach V-Edge. Ciągle je promujemy i staramy rozprowadzić po całym świecie. Jeśli chodzi o klientów, staramy się dotrzeć do każdego, od młodych po starszych ludzi, nasze produkty są dostosowane tak by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Jeśli chodzi o klientów typu firmy.. Możemy powiedzieć, że często współpracujemy z spółkami takimi jak Green Energy, Horizon Solutions, czy Lloyd. Staramy się być otwarci dla każdego i działać jak najlepiej możemy. Valentina White: Produkujecie więc telefony i zegarki. Korzystacie z rodzimych, czy zagranicznych fabryk? Jaki jest Wasz stosunek do coraz bardziej napiętej sytuacji geopolitycznej pomiędzy USA i Chinami? Fabrizio Bonventre: początkowo pobieraliśmy komponenty oraz materiały z Tajwanu, jak każdy wie, tworzą oni jedne z najlepszych części elektronicznych. Lecz z upływem czasu staraliśmy się usamodzielnić, wykupiliśmy fabryki i sprowadziliśmy surowce, zaczęliśmy tworzyć własne rzeczy. Co do sytuacji geopolitycznej między Chinami, a USA. Obserwujemy rosnące napięcie na arenie geopolitycznej. Jako firma staramy się być elastyczni i przygotowani na zmiany w regulacjach handlowych. Naszym celem jest dostarczenie wysokiej jakości produktów, niezależnie od sytuacji międzynarodowej. Valentina White: Dzięki za obszerną wypowiedź na ten temat. Zluzujmy atmosferę - zarządzasz firmami razem z małżonką, która z resztą jest z nami na widowni. Pozwól, że zapytam żartobliwie: kto rządzi w domu, a kto w biznesie? Jak wygląda Wasza współpraca? Fabrizio Bonventre: Staramy się działać po połowie.. Chociaż czasem jest ciężko, nie mogę powiedzieć, że nie.. Co do produktów i ich wyglądu można w większości zawdzięczać Aurelii, ona stoi za oprawą graficzną, funkcjonalnością i tak dalej.. Ja głównie działam na spotkaniach, omawiam z klientami współprace tak by.. Fabrizio Bonventre: na korzyść obu stron. W naszym domu panuje za to bardzo luźna atmosfera! Praktycznie nigdy nie ma sporów, spędzamy czas ze sobą można powiedzieć, że non stop i nie ma osoby, która "rządzi" tu, albo tu. W miarę możliwości wspólnie wszystko tworzymy i robimy wspólnie Valentina White: Brzmi to jak całkiem dobra kooperacja, oby tak trzymać! Pozwolisz, że przejdę teraz do tematu działania pod parasolem CROWN. Jakie były powody Waszego odłączenia się? Możesz opowiedzieć nam nieco o relacjach z tym podmiotem i jakie benefity, ale też i zagrożenia wiążą się z taką relacją? Fabrizio Bonventre: CROWN.. Korzyści były jeszcze za władzy Valerii Choate, która jako tako dawała nam możliwości rozwoju, poniekąd na samym starcie dawała nam przestrzenie pod fabryki oraz magazynu, dalsze działania promocyjne. Gdy zmieniła się władza w tej korporacji nasz kontakt z tą firmą praktycznie ucichł. Fabrizio Bonventre: był jedynie pomniejsze propozycje jak reklamy w radiu, tak to mieliśmy zerowe korzyści z tej współpracy. Dlatego później stwierdziliśmy, że odłączymy się od tej korporacji.. Myślę, że to wtedy było dobijającym ciosem, który znacznie przyczynił się do ich upadłości. Valentina White: Co skłoniło Cię do zakupu Fuzzy, skoro jej branża odbiega od tej, w której działa Ventre Technologies? Czy napotkałeś na znaczące trudności w kulturze, czy też trybie pracy po przejęciu Fuzzy? Fabrizio Bonventre: Głównie możliwość rozwoju i sprawdzenia się w tak rozwiniętej firmie. Fuzzy było w lekkim kryzysie, ponieważ było ono zaniedbywane w tym okresie przez poprzednich właścicieli. Najciężej było zapoznać się z działaniem spółki, która jest podzielona na wiele działów, głównie handlowym oraz logistycznym, które rozwijały się na wiele gałęzi. Samo zapoznanie się z historią spółki oraz tym, czym zajmowała się było ciężkie. Ilość produktów, ich skład i to co było wcześniej. Lecz próbowałem i w pierwszym miesiącu po przejęciu firmy zrobiłem naprawdę wiele, wręcz dokładając do tego z własnej kieszeni. Udało się stworzyć nowy wariant Fuzzy Coli, czyli Fuzzy Cola Zero, która odbiła się dużym echem na Lifeinvaderze, zwłaszcza przy tak dobrej promocji. Później zostało ją naprawić jedynie od wewnątrz, jak się to udało, reszta poleciała z górki. Valentina White: Posiadanie dwóch, dobrze prosperujących biznesów - zwłaszcza, kiedy jeden z nich był na samym początku na podupadnięciu wiąże się z tym, że prace związane z jej rozwojem były bardzo czasochłonne, nieprawdaż? Jak wygląda aktualnie Twoje zaangażowanie w codzienne działania Ventre i Fuzzy? Czy nadal mocno angażujesz się w day-to-day, czy udało Ci się delegować większość obowiązków? Fabrizio Bonventre: Aktualnie nie jest to aż tak angażujące jak wcześniej. Oczywiście potrafimy mieć parę spotkań w tygodniu, czasem nawet po parę na dzień w najbardziej pracowitych tygodniach. Lecz staraliśmy się, zwłaszcza w Fuzzy ułożyć taki zarząd, by spółka się zautomatyzowała i nie była w pełni zależna ode mnie. Delikatnie inaczej jest w Ventre, gdzie głównie od nas większość zależy, lecz również to nie wpływa aż tak bardzo na nasze życie, mamy sporo czasu wolnego, gdzie możemy odprężyć się i myśleć o czym innym niż praca. Valentina White: Miło się z Toba gawędziło, Fabrizio, jednak zbliżamy się powoli ku końcowi naszego czasu antenowego. Czy chciałbyś coś dodać od siebie, pozdrowić kogoś? Może zainspirować jakoś wschodzących, małych przedsiębiorców? Fabrizio Bonventre: na pewno chciałbym pozdrowić moją partnerką, która stoi za kamerami. Pozdrowień może typowo dla przedsiębiorców nie mam, lecz radę. By starać nigdy nie odpuszczać swojego celu, niezależnie od tego, jak trudne mogą być wyzwania. Starajcie się codziennie robić to, co kochacie a sukces przyjdzie Wam z czasem. Dziękuję również za możliwość wystąpienia w tym wywiadzie i życzę wszystkim miłego wieczoru jak i nocy. Valentina White: Łapcie wskazówki, bierzcie informacje do siebie moi drodzy! Tymczasem dziękuję za udział w wywiadzie, dziękuję Wam, drodzy słuchacze za ten spędzony czas. W studio rozmawiali - Valentina White i Fabrizio Bonventre, dobranoc!
  15. **V.White dorzuciła od siebie parę groszy**
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin