Nexisten
Gracz-
Postów
163 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Nexisten
-
[26/08] ASAMI KIYOKO - THE BAD ONE [MUSIC VIDEO]
Nexisten odpowiedział(a) na blacksugar temat w Wycenione
**Chloe przesłuchała piosenkę, dodała ją do swojej playlisty** -
BY CHLOE WHITNEY | 12.08.2022 Chloe Whitney: Witam wszystkich słuchaczy, z tej strony Chloe Whitney z Self Radio a dziś mam szansę gościć na naszej kanapie Jamesa Fostera oraz Maya Summer, czyli zarząd spółki oraz pubu pod szyldem McGuire and Foster Limited Company. Witam Was w naszym studiu, jak się czujecie? Maya Summer: Witaj Chloe i witam słuchaczy. Powiem ci że lekki stresik jest ale ogólnie samopoczucie jest wyśmienite. Mimo ogromu pracy jaki mamy, ciągle jest energia do dalszego działania. James Foster: I ja również witam, dobry wieczór słuchacze! Jeśli o mnie chodzi, to samopoczucie wręcz cudowne, stresik wiadomo. Zawsze jakiś jest, jednak jeden z wywiadów mam już za sobą więc jestem dobrej myśli. CW: Myślę że wspólnymi siłami świetnie sobie poradzimy. Maya, rzuciłaś dość kluczowym słowem odnośnie waszej pracy, chętnie chciałabym rozpocząć od tematu waszej spółki, odkładając tematu pubu na bok. Możecie mi powiedzieć jak doszło do powstania tej spółko oraz skąd wziął się sam pomysł? Czym się ona zajmuje? MS: Cóż, jeżeli chodzi o cały zamysł i historię powstania spółki to ten temat oddam Jamesowi, gdyż to on był głównym pomysłodawcą stworzenia spółki. Jeżeli chodzi o nasze działanie to spółka posiada małą destylarnię, w której produkujemy Whisky różnego rodzaju. Oczywiście również zajmujemy się dystrybucją alkoholu na lokalny rynek. Więc możesz spotkać nasze alkohole już w paru miejscach w mieście. Idea jest taka, aby robić trunek wysokiej jakości. Zresztą nasze hasło mówi wiele, "od pasjonatów dla pasjonatów" dlatego też skupiamy się aby produkować alkohol, którego smak doceni każdy. JF: Ah, to teraz ja przejmę "mikrofon". Maya bardzo trafnie opowiedziała o naszej spółce i jej założeniach, natomiast ja skupię się na początkach. Chloe, pytałaś o pomysł? Pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był Finn McGuire, mój dobry przyjaciel z poprzedniej pracy. Podobnie jak ja - był ogromnym pasjonatom Whisky, a w mieście na prawdę ciężko było o coś z wyższej półki smakowej. Lokalny producent doprowadził do upadku swojej destylarni, a my ją po prostu podkupiliśmy. I od tego się zaczęło. Następnym punktem było otrzymanie wszystkich pozwoleń, odnowienie infrastruktury produkcyjnej, stworzenie własnej marki, która nie będzie kojarzona z poprzednim właścicielem... a teraz? Jak widać wszystko się udało! CW: W takim razie cieszymy się razem z wami z waszego sukcesu i oczywiście liczymy na dalszy rozwój. Jak już jesteśmy w temacie rozwoju - nierozłącznym tematem jest sztab waszych pracowników. Ilu pracowników aktualnie aktywnie działa pod spółką? Macie jakieś delikatnie mówiąc luki w stanowiskach? MS: Jak już wspomniałam jesteśmy małą spółką dlatego też nasze zaplecze kadrowe nie jest liczne. Jednak stawiamy na doświadczenie i profesjonalizm naszych pracowników. Na tą chwilę wszystkie działy poczynając od produkcji a kończąc na osobach pracujących w biurze są obsadzone. Jednak to nie znaczy że zamykamy drzwi dla nowych pracowników. Oczywiście miejsce znajdzie się dla każdego kto będzie chciał tworzyć wspólnie z nami markę jaką jest McGuire & Foster. Pytałaś się o liczbę naszych pracowników. Na ten moment spółka liczy siedmiu pracowników. Każdy z nich jest specjalistą w swojej dziedzinie. CW: Myślę że dostałam jak najbardziej zadowalającą odpowiedź na to pytanie. Śmiało możemy przejść do waszego najnowszego dziecka pod spółką którym jest pub, kryje się on pod nazwą The Gentlemen's Cave Irish Pub. Od początku założenia spółki wiedzieliście, że będziecie brnąć w tym kierunku, czy pomysł przyszedł wraz z czasem? MS: Ani ja ani James nie ukrywamy że na początku powstania spółki były prowadzone luźne rozmowy co do tego projektu. Jednak wtedy nie traktowaliśmy tego aż tak poważnie. Dopiero z czasem, gdy spółka zaczęła się stabilizować na rynku, podeszliśmy do tej sprawy na serio. James miał już jakąś wizję, zaś ja miałam takie swoje małe marzenie żeby prowadzić pub. Można powiedzieć że The Gentlemen's Cave jest połączeniem naszych dwóch wizji. JF: I tu się zgodzę z Mayą. Poza tym dodam jeszcze, że nazwa też nie jest przypadkowa! Od zawsze chcieliśmy stworzyć miejsce dość nietypowe, na początku planowaliśmy lokal przy plaży, ale biorąc pod uwagę nadmiar podobnych miejsc zdecydowaliśmy się właśnie na Morningwood. Spokojna dzielnica, bardzo ładny lokalik, mimo swoich niewielkich rozmiarów... no i nawet nie muszę wspominać o naszej piwniczce, która została przerobiona na coś... ah Chloe, miałaś okazję tam zajrzeć, jakbyś nazwała nasze podziemia, hm? CW: Na pewno wasza piwniczka jest warta uwagi, jest miejscem które warto odwiedzić. Pozostając przy temacie rzeczy które są warte uwagi - tego tyczy się tak samo wasze menu. Dość niedawno na waszych mediach społecznościowych pojawiła się informacja o nowościach w waszym menu, możecie opowiedzieć co takiego dotarło do waszego lokalu? Co ogólnie oferuje wasze menu i w jakich klientów celujecie? JF: A to może tym razem ja zacznę? Nasze menu jest stworzone tak, żeby dosłownie każdy znalazł coś dla siebie. Jako pub, łączymy ze sobą najlepsze alkohole z dodatkiem wyśmienitych potraw i przekąsek, które dość niedawno trafiły do naszej oferty. Oczywiście nie jesteśmy restauracją, w związku z tym nasze możliwości są ograniczone, ale przez ostatnie tygodnie dokładnie przysłuchiwaliśmy się opiniom i uwagom naszych klientów i na bieżąco rozwijamy swój lokal, żeby każdy czuł się u nas po prostu dobrze. MS: Dokładnie tak jak mówi James, pytałaś się o nowości w naszym menu. Postanowiliśmy pójść w stronę dań, które przede wszystkim będą idealnie komponowały się z alkoholami. Dlatego też można u nas skosztować połączeń takich jak deska serów, wędlin bądź bakali, które idealnie komponują się z winem zarówno białym i czerwonym. A jeżeli ktoś ma wyszukane podniebienie to na pewno zadowoli się naszym kawiorem podawanym z chrupiącym tostem. I oczywiście nie zapominamy o gościach którzy lubią zjeść lekko. Dla takich klientów polecamy pieczonego łososia. No i nasz specjał dla tych którzy lubią mięso oraz bogate wrażenia smakowe, dla nich mamy stek w płatkach złota. Wszystkie te dania idealnie łączą się z trunkami jakie serwujemy. CW: Przejdźmy do następnego pytania, zanim wszyscy tutaj zrobimy się głodni! **zaśmiała się pod nosem** Dość świeżo za wami jest wydarzenie które powstało z okazji waszej współpracy z ochotniczą strażą pożarną - ANTIFIRE MEETING. Jak oceniacie przebieg wydarzenia które miało miejsce dwa dni temu, jesteście zadowoleni czy możecie sami sobie wyznaczyć jakieś niedociągnięcia? JF: Ah.. to jest bardzo trudne pytanie. Zawsze zdarzają się jakieś niedociągnięcia, tak samo było i w naszym przypadku. Całe wydarzenie nieco przesunęło się nam w czasie... niestety, ale strażacy również mają swoje obowiązki, a część z nich nie zdążyła dojechać na czas. Na szczęście niczego nie musieliśmy odwoływać. Dowódca brygady świetnie poprowadził całość spotkania, postawił na typową interakcję z klientami, przez co każdy mógł zadać pytania i usłyszeć na prawdę ciekawe odpowiedzi. Co do reszty atrakcji, tutaj mogę oddać głos Mai, ponieważ to ona była głównym pomysłodawcą wydarzenia, a to co udało jej się zorganizować na koniec - po prostu świetna zabawa! MS: Może nie do końca moja zasługa, główna atrakcja wieczoru wyszła z inicjatywy właśnie CVFD, a ja jedynie zgodziłam się na takie rozwiązanie. Każdy kto był mógł spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i przejechać się ich wozami. Bardzo fajna inicjatywa, bo nie każdy na co dzień ma możliwość zobaczyć jak wyglądają ich wozy od środka. Na prawdę jesteśmy wdzięczni strażakom za tą inicjatywę i przede wszystkim za to że każdego dnia poświęcają swoje życie i zdrowie dla ratowania innych. CW: Dokładnie tak, myślę że z tego miejsca możemy oficjalnie podziękować CVFD za wczorajsze wydarzenie, takie okazje nie zdarzają się często! Ale zostawmy temat teraźniejszości bądź przeszłości i przejdźmy do ciekawego pytania, które z pewnością zainteresuje waszych klientów. Pracujecie prężnie nad rozwojem spółki jak i waszego lokalu, zastanawialiście się już nad waszymi planami na przyszłość, macie coś konkretnego w planach czy wasze karty są otwarte? MS: Oj Chloe... każdy dzień to tak na prawdę dla nas kolejne pomysły i plany na przyszłość. Na chwilę obecną nie chcemy zdradzać co mamy w planach, jednak możemy zapewnić że pracujemy nad kilkoma pomysłami, które w niedalekiej przyszłości powinny ujrzeć światło dzienne. Również mamy już wiele planów na odleglejsze czasy. Na chwilę obecną to jedynie szkice jednak z czasem i je będziemy realizować. Na dzień dzisiejszy mogę jedynie zagwarantować że miłośnicy naszej marki nie powinni być zawiedzeni tym co dla nich szykujemy. JF: Zdecydowanie nie będą zawiedzeni. Poza tym nie moglibyśmy zostawić naszych klientów bez żadnych nowości, czyż nie? Zawsze mamy wszystko dokładnie rozplanowane na kilka lat do przodu, szczególnie że sam proces produkcyjny alkoholi trwa minimum trzy lata. Jak widać, musimy bardzo patrzeć w przyszłość na każdym etapie naszego rozwoju. CW: Czyli w skrócie utrzymujecie nas w niepewności, kto wie - może to dobry ruch marketingowy? **uśmiechnęła się** Jak bardzo dobrze można wywnioskować po waszych ruchach w mediach społecznościowych jesteście parą. Czy wasz związek jakkolwiek wpływa na waszą pracę? Jak udaje wam się pogodzić pracę i życie prywatne pod jednym dachem? MS: Owszem, nie ukrywamy tego że jesteśmy razem. Nasza tajemnica tkwi w tym że potrafimy oddzielić życie prywatne od spraw zawodowych. Pytasz czy wpływa to na naszą pracę? Zdecydowanie tak, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Często nawet w czasie wolnym omawiamy pomysły i dyskutujemy nad przyszłością naszej firmy. I nie zrozum mnie źle, to nie jest tak że jedynie o tym rozmawiamy. I dla nas czasami jest chwila oddechu i spokoju. Przebywanie ze sobą nie jako właściciele firmy a jako Maya i James. A wszystko to funkcjonuje dlatego że mamy do tego zdrowe podejście i tak na prawdę się uzupełniamy zarówno zawodowo jak i prywatnie. JF: To pytanie jest kolejnym z tych ciekawszych. Na prawdę aż tak bardzo widać, że jesteśmy parą? Oczywiście to żadna tajemnica chociaż osobiście podziwiam Mayę, że wytrzymuje ze mną na co dzień. Ale ma rację. Oboje jesteśmy po studiach psychologicznych, a co za tym idzie jesteśmy nauczeni oddzielania życia prywatnego od naszych obowiązków w pracy. Nie jest to łatwe, ale biorąc pod uwagę naszą ugodowość i umiejętności znajdowania kompromisów - jak widać da się. Wszystkim naszym słuchaczom chciałabym zdradzić sekret takiego związku, a jest nim szczerość. Nie raz i nie dwa zdarza się, że oboje jesteśmy załamani, ale nie boimy się mówić o emocjach bez względu na to, czy jesteśmy w biurze, tuż przed czy tuż po spotkaniu biznesowym, czy może siedzimy na kanapie w mieszkaniu przed telewizorem. CW: Myślę że taki zestaw pytań powinien zadowolić naszych słuchaczy a waszych klientów w stu procentach. Powoli zbliżamy się do końca naszego dzisiejszego wywiadu. James, Maya, to wasza okazja, a dokładniej wasze parę minut aby powiedzieć coś naszym słuchaczom, albo po prostu kogoś pozdrowić! MS: Powiem tym razem krótko dla naszych słuchaczy, że jeżeli macie marzenia to nie bójcie się za nimi podążać i róbcie co w waszej mocy aby je realizować. No i oczywiście każdego zapraszamy do naszego pubu, aby sam mógł poczuć tą niesamowitą atmosferę bądź zwyczajnie w świecie zamienić z nami i naszą kadrą kilka zdań. JF: A ja, korzystając z swoich pięciu minut, chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy w nas do tej pory wierzyli, wszystkich którzy nas obserwują i przede wszystkim wszystkich pracowników tworzących z nami naszą niewielką, ale jakże rodzinną spółkę. Bez was nic nie udało by nam się osiągnąć! CW: Nie pozostało mi nic innego, jak serdecznie podziękować Wam za przybycie do studia - jeszcze raz dziękuje, że zgodziliście się ze mną rozmawiać. MS: My również dziękujemy Chloe za zaproszenie. CW: W takim razie rozmawiała dla Was Chloe Whitney wraz z Jamesem Fosterem oraz Mayą Summer ze studia Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia! JF: Dziękujemy wszystkim i oczywiście życzymy spokojnego wieczoru! Do zobaczenia wkrótce! MS: Dokładnie, dziękujemy naszym słuchaczom i oby ten dzień był dla was owocny. Do zobaczenia przy najbliższej okazji kochani.
-
najlepszy menyoo mejker
-
piękne
-
BY CHLOE WHITNEY | 21.06.2022 Chloe Whitney: Witam serdecznie wszystkich słuchaczy, z tej strony Chloe Whitney z Self Radio a u nas na kanapach znalazła się młoda gwiazda, czyli Chase Love, znany także jako CHA$E! Witamy Cię w naszym studiu, jak się czujesz? Chase Love: Hej, Chloe. Hej, Los Santos - dzięki za zaproszenie, cholernie mi miło. Wiesz co, jest w porządku. Czuję się dosyć dobrze, powaga. CW: Cieszę się że przybyłeś do nas z dobrym samopoczuciem! Jesteś dość znany w tym mieście jako raper, bądź mówiąc ogólnie artysta. Chciałbyś opowiedzieć nam, jak wyglądały twoje początki? CL: Yeah, pewnie... Lubię wracać do przeszłości, a w szczególności do moich początków. Zaczynałem tak jak większość ludzi w tym mieście, co nie? Miałem w głowie wizję, którą po prostu chciałem spełnić. Robiłem dużo muzyki dla siebie, nigdzie tego nie publikując. Byłem dosyć nieśmiałym gościem, słowo. Wszystko zmieniło się po moim debiucie. Wydałem wtedy numer pt. "RING, RING", który na tamtą chwilę przyjął się dosyć nieźle. Myślę że w głównej mierze przez kilku celebrytów, którym udało się na mnie trafić w sieci. Stąd ogromne pozdrowienia dla chociażby Conan Finch czy Memphis Tavares, bo w pewnym sensie to dzięki nim mogłem stawiać swoje pierwsze kroki. Wsparcie, które oni mi dali było ogromne... CW: Pewnie większość fanów nie spodziewała się po Tobie tego, że kiedykolwiek byłeś nieśmiałym mężczyzną! Wsparcie jest dość istotne, szczególnie gdy stawiałeś swoje pierwsze kroki. Jak już mówimy o wsparciu, miałeś na początku swojej kariery idola którym się wzorowałeś z muzyki lub zachowania? A może nadal takiego idola posiadasz? CL: Um, raczej nie. Nie miałem konkretnie wzorca, którego starałem się naśladować. Nigdy nie chciałem być kopią, być kimś odbitym od pieprzonej kalki. Jestem swoim własnym idolem, ulubionym artystą. Po prostu... lubię to co puszczam do sieci, słowo. CW: Na pewno wiele ludzi teraz Ciebie uważa za swojego idola i ulubionego artystę, Chase! Jak dobrze wiemy, podlegasz pod agencję menagerską DREAMAKERS, dlaczego twój wybór padł akurat na ta agencję? A może wcale to nie było twoim wyborem? CL: Fakt, podlegam pod agencję DREAMAKERS. Był to zdecydowanie mój wybór. Znałem się z moim aktualnym menadżerem jeszcze przed podpisaniem papierów. Hassan Ishayak to dobry facet, który zna się na swojej pracy. On ufa mi, ja ufam jemu. Dlatego też pracujemy razem pod dziś dzień. CW: Zaufanie to podstawa, można powiedzieć że jest to po części kluczem do sukcesu. Jak możemy się domyślić, twoja kariera nie należy do najmniej wymagających. Jak wygląda sprawa z tekstami do piosenek, piszesz je sam, czy ktoś to robi za ciebie? CL: Swoje kawałki piszę całkowicie sam, nie potrzebuję na tę chwilę żadnych ghostwriterów. Sądzę, że radzę sobie z tym całkiem dobrze. CW: Skoro tak, to skąd bierzesz natchnienie do pisania tekstów? Na pewno jest to dość czasochłonne zajęcie, kierujesz się tylko i wyłącznie swoją głową czy wpływają na to inne czynniki? CL: No wiesz, Chloe. Jest masę rzeczy, z których można czerpać inspirację. Najczęściej sięgam do swojej głowy, kumulując emocję i uczucia. Najrzadziej do używek. CW: Rozumiem, przejdźmy do dość aktualnych tematów. Należysz do Generation A, a dokładniej ostatnio przejąłeś tam razem z Kulture De Betances stanowisko COO. Możesz nam powiedzieć czym tak na prawdę jest Generation A, także znane jako młode pokolenie? Jak ci się współpracuje w tej grupie artystów? CL: OK... Generation A jest po prostu zlepkiem artystów młodego pokolenia, którzy ze sobą współpracują i wydają różne projekty. Wiesz, pomagamy sobie wszyscy nawzajem - jeśli chodzi o współpracę z tymi ludźmi, to jest wyśmienicie. Dobrze się uzupełniamy. Praca u boku takich ludzi jak chociażby Conan, Kulture czy Memphis jest dosyć satysfakcjonująca, nie powiem... ogólnie traktujemy się jak rodzina, tutaj nie ma żadnych konkurencji czy większych sprzeczek. CW: Rodzinna atmosfera jest na wagę złota, a jeśli dodatkowo wszyscy sobie ufacie, tworzy to z was dość zgraną grupę! Pozostając w połowie przy temacie wsparcia, dwa dni temu odbył się festiwal Sidedreams, który cieszył się powodzeniem. Mogliśmy zobaczyć ciebie na scenie razem z memphis6, jesteś z siebie zadowolony, a raczej ze swojego występu czy masz jakiś punkt zaczepny, w którym możesz powiedzieć, że coś nie poszło po twojej myśli? CL: Będąc szczerym, to zbytnio nie jestem z siebie zadowolony. Czułem że mogłem to nieco lepiej rozegrać... ale znam swoje błędy, także mam lekcję. Moje następne koncerty będą sto razy lepsze, obiecuję. CW: Widzę że jesteś dość surowy dla siebie! Przejdźmy do może odrobinę niewygodnego dla ciebie pytania, ostatnio jest dość głośno na twój temat w CELEBRITY PREVIEW. Jak odnosisz się do jednego z ich postów na temat twojego aresztowania po koncercie? CL: CELEBRITY PREVIEW lubi gadać, dodając do tego wyssane z palca przypisy. Rzeczywiście, zostałem aresztowany, ale nie stało się to po koncercie. Sprawa została wyjaśniona po dosłownie pięciu minutach, a ja zostałem uniewinniony. To tak jakby ktoś od dłuższego czasu, próbował mnie w coś wplątać. Stale kontaktuje się z moim menagementem, działając w związku z tymi nieuzasadnionym zatrzymaniem. CW: Całe szczęście! Inaczej nie miałabym dzisiaj przyjemności rozmowy z tobą, Chase. Trzymamy kciuki, że wszystko się ułoży. Kolej na pytanie które na pewno interesuje sporo grono twoich fanek. Czy jakaś kobieta ma zaszczyt towarzyszyć ci w twoim życiu? Jak układają się twoje sprawy miłosne? CL: Nah, zdecydowanie nie. Aktualnie nie przykładam do tego zbyt dużej uwagi, jeśli mam być szczery. Ale kto wie... może kiedyś się to zmieni, no nie? Czas pokaże. CW: Masz rację, wystarczy cierpliwie poczekać! Pozostając przy temacie twoich fanów. Twoi fani na pewno nie mogą doczekać się twoich kolejnych kawałków. Czy chciałbyś zdradzić nam cokolwiek na temat nadchodzących piosenek, a może albumów? Szykujesz coś większego? CL: Na tego typu pytanie czekałem, serio - dementując wszystko, oczywiście. Planuję spuścić bombę na to miasto w lipcu, serwując moim fanom mój pierwszy krążek. Przed albumem wydam kilka mniejszych rzeczy z kilkoma gośćmi, także wyczekujcie cierpliwie! CW: Na pewno zachęciłeś teraz swoich fanów, że jest warto czekać! Możesz powoli odetchnąć, bo zbliżamy się do końca dzisiejszego wywiadu. Chase, to twoja okazja a dokładnie twoje pięć minut aby powiedzieć coś swoim fanom! CL: Jasne, także słuchajcie... róbcie swoje, ciężko pracujcie. Zawsze bierzcie to, co chcecie... w tej grze nie ma żadnych limitów, wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy po prostu mocno chcieć, to wszystko! Czekajcie cierpliwie na nowości spod mojej ręki, ludzie. Teraz już nie ma mowy, żeby zwolnić. Kocham Was wszystkich, dziękuje za wsparcie! CW: Nie pozostało mi nic innego, jak zgodzić się z twoimi słowami i podziękować tobie Chase, za przybycie do studia - jeszcze raz dziękuje, że zgodziłeś się ze mną porozmawiać! CL: Również dziękuje za zaproszenie, Chloe. Było zdecydowanie miło. Chyba nawet nie wypadłem tak źle, co? CW: Poszło ci świetnie, ale finalna ocena leży w dłoniach naszych słuchaczy! Tym samym żegnamy się z wami, rozmawiała dla was Chloe Whitney razem z Chase Love, znanym jako CHA$E ze studia Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia! CL: Yoo!
-
Jest w Premium Deluxe Motorsport, klasa wysoka
-
SELF RADIO - stacja internetowa zajmująca się między innymi publicystyką społeczną i kulturalną. Celem radia jest szeroko rozumiane dostarczanie informacji z miasta Los Santos, socjalizacja z poszczególnymi jednostkami, popieranie lub krytyka autorytetów, lub norm społecznych, w charakterze rozrywkowym dla swoich słuchaczy, próbując jednocześnie utrzymać neutralność bez wpływów z zewnątrz, mogące wpłynąć na nierzetelność przekazywanych wiadomości. Założycielem jest Ethan Jason, 49 letni Afroamerykanin, były Chief Executive Officer oddziału Weazel News w Los Santos (prowadzonym przez pół roku), który przed końcem roku 2021 opuścił szeregi przedsiębiorstwa branży dziennikarskiej Daily Globe. Po zakończeniu współpracy postanowił o ponownym założeniu czegoś, co pozwoli mu rozwinąć swoje skrzydła i przy pomocy grupy przyjaciół, wykupił on swoje cztery kąty, umożliwiające mu ten cel, zaczynając ponownie od zera, próbując skierować się na szczyt. Po długim czasie oczekiwania na akceptacje ze strony urzędu, rusza pełnią sił, walcząc o swoje. W trakcie oczekiwana, facet poznał Chloe Whitney, 26-letnią kobietę, którą postanowił zatrudnić jako osobę odpowiedzialną za HR (Human Resources). Sama siedziba znajduje się w Galileo House na skrzyżowaniu Spanish Avenue i Meteor Street w mieście Hawick, Los Santos. Nazwa budynku pochodzi od jednego od włoskiego uczonego oraz astronoma Galileusza z XVI wieku.
