Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

jarcon

Gracz
  • Postów

    128
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez jarcon

  1. jarcon

    Changelog #93

    dodajcie kapelusiki za Vpoints 🙂
  2. jarcon

    DiLanza Loyalists

    Dziękuję każdemu kto wszedł w interakcje, temat uważam za zamkniety
  3. 2.6 Przejeżdżał m.in. przez centrum, niejednokrotnie był widziany na kamerach - nawet obok patrolujących policjantów. Wyjechał poza miasto. 2.7 Tak, była wrzucona do krzaków, lekko poza LS. (Który krzak to nie powiem pamięci dobrej nie mam) @Wiktor
  4. — GOODBYE, MARIE.. Los Santos, Vespucci Beach, maj '25. Godzina 18:58. Ulica przyciśnięta gorącem, światło żółte jak stara żarówka. Słychać tylko telewizory zza okien i dzieciaki grające w koszykówkę. Brandon Gatolla zajechał kremowym pojazdem marki Albany Manana, stary model, z wyłączonymi światłami. Zaparkował na drugiej przecznicy od mieszkania dziewczyny. Wysiadł, szedł powoli - miał na sobie rękawiczki, tak jakby bez pośpiechu. Wyciągnął z kieszeni wranglerów wytrych, a klucz wchodził gładko, jakby drzwi go znały. Po minucie były otwarte. Po pięciu, już wychodził. Ciągnął ją za nadgarstki. Martwa. Szyja złamana. Spód jeansów wleczony po chodniku. Zostawiła ślad, szeroka smuga krwi na jasnej płycie. Mokra. Świeża. Z boku stał sąsiad z gazetą w ręku, ale tylko cofnął się za firankę. Znał zasady. Gatolla otworzył bagażnik. Wrzucił ją jak śmieci. Zatrzasnął klapę. Odjechał w prawo, bez świateł. 19:03. Zlecenie przyszło od samej góry. Greg Gallatis. Jego dziewczyna. Mówiła nie do tych ludzi. Za dużo. Za głośno. A Brandon robi robotę bez emocji. Nie zadaje pytań. I nigdy nie wraca na miejsce. — Fakty o przestępstwie — Sąsiedzi zadzwonili od razu na służby po całej akcji, jeden starszy facet z ciekawości poszedł pod mieszkanie - ujrzał ślady krwi i uchylone drzwi. — Sprawce opisał jako szczupłego, wysokiego mężczyzne w czarnych okularach o czarnych ulizanych włosach. Koszula w paski, jeansy i rękawiczki. — Służby porządkowe mogą znać Brandona Gatolle - mężczyzna był wcześniej poszukiwany za podwójne zabójstwo, do tej pory nie jest uchwytny przez wymiar sprawiedliwości. Dzisiaj niejednokrotnie mijał patrol policji. — Sąsiadka siedząc przy oknie zrobiła z ukrycia zdjęcie gościa, który otwierał drzwi wytrychem. Za paskiem widoczna bereta.
  5. **Alfred Dilanza zakupił pięć winyli, jeden zostawił w swojej kolekcji. Reszte ma zamiar dać w prezencie**
  6. ah myslalem ze czlowiek zyje sama gra komputerowa, ale na szczescie latwo wcisnac jeden przycisk i jedna fraze ctrlV ;D
  7. jarcon

    Changelog #89

    Zastanówcie się nad poważniejszymi zmianami z których gracze nie będą cisnąć polewy. Jedynie z całym update tablice rejestracyjne na wielki plus, reszta brzmi tak jak z konkretnego rpg. Nie psujcie tego co zrobiliście. Kiedy będzie naprawiony bot w organizacjach przestępczych? Myślę, że powinny być priorytety
  8. **Alfred DiLanza jako słuchacz tego rodzaju muzyki z zainteresowaniem przesłuchał całość. Zainteresował się Hope's Path, ma w planach nawiązać z nimi kontakt**
  9. jarcon

    DiLanza Loyalists

    — The End of Arshak Safaryan Vinewood to dżungla, a w dżungli rządzą wilki. Arshak Safaryan myślał, że zbudował coś własnego. Hye Caps miało być jego przepustką na szczyt - szybka forsa, szacunek na ulicy, kluby pełne bogatych dzieciaków, które chciały czegoś mocniejszego niż zwykła koka. Ale na Vinewood nigdy nie grasz sam. Jeśli nie jesteś częścią układu - jesteś problemem. Gang malarzy z Vinewood zauważył, że forsa zaczęła płynąć nie tam, gdzie trzeba. Problem z kasą to jedno, problem z kontrolą to coś zupełnie innego. Chłopcy DiLanzy nie działają impulsywnie. Najpierw zbierają informacje, badają grunt, czekają na odpowiedni moment. Ktoś gadał. Ktoś z wewnątrz podłożył Safaryana na tacy. Nie za darmo, wiadomo. Nikt nie lubi, gdy ktoś gra na własnych zasadach, a Safaryan myślał, że ma wybór. Więc go wystawili. Typowe zagranie — klasyczne dla wiseguys. Najpierw pozwalają ci się rozkręcić, podkręcić stawkę, zobaczyć smak prawdziwej forsy. Dają ci przestrzeń, żebyś uwierzył, że jesteś nietykalny — a potem jednym ruchem zmiatają cię ze stołu. Tak się robi interesy w Vinewood. Kiedy przyszli po Safaryana, wszystko było już dogadane. Nikt nie robił zbędnego hałasu. Trzy szybkie strzały. Ciche, profesjonalne. Trust? That's for suckers. Arshak nawet nie zdążył sięgnąć po broń. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden krótki komunikat — sprawa była załatwiona. Krew spłynęła po betonowej wylewce, a cisza, która nastała po wszystkim, była jak podpis pod kontraktem. To nie była zemsta. To nie była osobista sprawa. To był interes. Safaryan wszedł za głęboko, zrobił zbyt wiele hałasu, zaczął zarabiać więcej, niż powinien. Ktoś w DiLanzie uznał, że pora zwinąć tę operację i zgarnąć zyski dla siebie. Klasyczne zagranie — pozwól chłopakowi się dorobić, a potem odbierz mu wszystko. Vinewood nie wybacza błędów. Jeśli nie grasz z DiLanzą, to grasz przeciwko nim. A jak grasz przeciwko nim — nie masz żadnych szans. Safaryan był wystawiony, sprzedany i zlikwidowany, zanim jeszcze zrozumiał, że ta gra skończyła się na długo przed ostatnim strzałem. Ulica to biznes. W biznesie nie ma miejsca na sentymenty. Temat został nieco zaktualizowany
  10. jarcon

    DiLanza Loyalists

    — „To miasto cię pochłonie, jeśli dasz mu powód. Każdy ma swoją cenę, każdy ma swoją rolę. Pytanie brzmi — KIM ZAMIERZASZ BYĆ?” Masz trzy ścieżki. Żadna z nich nie prowadzi do zbawienia. Ale kto tu szuka zbawienia? Tu chodzi o przetrwanie — i o wpływy. Alfie's Hit List Alfie to człowiek, który nie pyta o sumienie — pyta o skuteczność. Zlecenie trafia na stół — nazwisko, adres, kilka szczegółów. Czasem to ktoś, kto podpadł rodzinie. Czasem to przeszkoda, którą trzeba usunąć. Gdy odbierzesz telefon, masz jedno zadanie — zrobić to szybko, czysto. Nie zawiedziesz? Może dostaniesz kolejną szansę. Zawiedziesz? Znajdziesz się na liście. A z tej listy jest tylko jedno wyjście — w worku. Nikt nie toleruje tutaj błędów. Downtown Cab Co. Niby zwykła firma taksówkarska, nie? Tyle że w tych samochodach nie wozi się tylko ludzi. Czasem bagażnik jest pełen gotówki, czasem… czegoś bardziej osobistego. Każdy kurs to ryzyko, każdy pasażer może być wrogiem albo sojusznikiem. Znasz ulicę, wiesz, jak uniknąć pytań, jak zniknąć w korku? Masz szansę. Ale pamiętaj — niektóre kursy są w jedną stronę. Jeśli dostaniesz adres i nie wrócisz — nikt nie będzie pytał dlaczego. Tramonto Elegancja. Klasa. Dyskrecja. W Tramonto najważniejsze transakcje odbywają się przy lampce chianti i makaronie al dente. Jeremy Santora zna swoich klientów — wie, kto z kim sypia, kto ma długi, a kto może załatwić broń z odrzutem. Tu chodzi o wpływy. Powiesz jedno słowo za dużo — możesz zniknąć na zawsze. Zostawisz kieliszek na stole — ktoś odczyta to jako znak. Pytanie brzmi — umiesz grać w tę grę? Bo jeśli nie, znikniesz szybciej, niż przyniosą przystawkę. Więc, co wybierasz? Broń, kluczyki, czy kieliszek? W tej grze nie ma wygranych. Są tylko ci, którzy przeżyli wystarczająco długo, żeby nazwać to sukcesem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin