-
Postów
285 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez madxess
-
Arshak Safaryan oraz Valya Avagyan Oboje podjęli się wyprodukowania nowego narkotyku na terenie Vinewood. Zadaniem inicjatywy było wepchnięcie w ręce bogatszych ludzi czegoś nowego, czegoś o czym jeszcze nie słyszeli, a nafaszerowani obietnicami, legendą i też faktami o nieziemskim odlocie, chcieliby zacząć tankować swoje ćpuńskie potrzeby właśnie tym towarem. Imprezy, kluby, domówki, długie noce na wysokich obrotach, do takich celów ma trafić Hye Caps. Zasobność portfela ludzi mieszkających na tym terenie, pozwoliło wywindować cenę w górę, bo ostatecznie wartość od grama można dyktować dowoli, dopóki znajdą się chętni na wykupienie w takiej stawce. Safaryan i Avagyan wymarzyli sobie w tych kapsułkach swoją drogę do bogactwa, do wskoczenia na poziom tych nadętych kutasów w drogich koszulach i luksusowych samochodach. Na tej drodze nie ma przeszkód, których nie da się pokonać, trupy czy krzywda ludzka, to było za mało dla ludzi wyzbytych moralności czy wyrzutów sumienia. Jedyne, co mogło ich powstrzymać, to konkurencja, jeszcze bardziej brutalna, jeszcze lepiej zorganizowana, ciesząca się większymi wpływami. Dwa kilogramy MDMA, na tyle wystarczyło pieniędzy z obrobionego kilograma, jaki poszedł w pierwszej partii, wykupiony jeszcze za pieniądze Aslan Kharatyan, który dyktował im rozkazy w środowisku Armienian Power. Pierwsza seria Hye Caps wyszła słabiej, niż zakładano, pod produkty, mieszanka wytworzona w domowych warunkach nie była zbyt dobrze sprawdzona. Przy nowej partii, wzięto sobie za cel wzmocnienie receptury, aby obietnice o nieziemskim odlocie faktycznie miały pokrycie w rzeczywistości. Testy doprowadziły do śmierci bezdomnego, któremu kurewskie życie odebrało wszystko, na samym końcu jego ostatniego dnia, zjawił się Safaryan, który w swoich obietnicach wcisnął mu promyk nadziei do rozświetlenia jego szarego żywota. Skończyło się tak, że testowy wariant zakończył jego życie, kilkoma ciosami noża w klatkę piersiową, aby nie zostawiać śladów. Machina ruszyła, wymieszano nowy wariant produktu o zmienionej mocy, a kasa zaczęła się naliczać, sprzedając kolejne gramy towaru. Co będzie dalej, historia napisze się sama.
-
Diaspora Ormian w USA stanowi ponad pół miliona ludzi. Stany Zjednoczone to dom dla największej ilości Ormian nie mieszkającej w swojej ojczyźnie. W 2019 roku odnotowano ponad 100 tysięcy urodzeń osób pochodzenia armeńskiego. Liczby te cały czas zachowywały tendencje wzrostową, a porównując rok 1990 do 2019, liczba urodzeń podwoiła się. Kultura ormian kształtuje się od ponad dwóch tysięcy lat, z racji na ich historię mają dużo naleciałości wschodnich. Tak jak żydów, najbardziej jednoczy ich wspólna krzywda i przywiązanie do tradycji. Tworzą oni lokalną społeczność w East Hollywood, a terytoria w którym jest ich zgromadzonych najwięcej nazywane jest Little Armenia. Wyróżniają się też posiadaniem własnego odłamu chrześcijaństwa, tworząc Ormiański Kościół Ewangelicki. Część z tych ludzi, decyduje się na przejście w stronę brutalnej przestępczości i łatwych pieniędzy, zaczynając działać na rzecz Armenian Power czy osób żyjących w tym środowisku. Taki ruch nie każdemu wychodzi na dobre. AP ain't for everyone Arshak Safaryan, był dwudziestokilkuletnim facetem wchodząc w świat dorosłej, zorganizowanej przestępczości na terenie kontrolowanym przez większych od siebie. Wszystkie lata swojego dojrzewania spędził w cieniu ludzi wymazanych odniesieniami do działalności Armenian Power. Kiedy jego rówieśnicy chodzili do szkoły, bawili się, cieszyli miłością w rodzinie, on próbował jak najmocniej zapracować sobie na szacunek ludzi, o których w okolicy mówiono, że są potworami, wyzyskującymi słabszych. Safaryan zdawał się być głuchy na zdrowy rozsądek i otoczkę złych ludzi, przyczepioną do członków AP - wszystkie przeciwności przyćmiewały zalety; tych dużych, twardych kolesi bał się każdy w okolicy, każdy mimo braku przyjaznego spojrzenia, traktował ich z szacunkiem, a do tego w grę wchodziły pieniądze. W tamtym czasie młodszy chłopak zgubił się w tym świecie, zaczął wykonywać małe, byle jakie zadania, dotykać się narkotyków, używać pięści jako argument w rozmowie. Minęły lata, a Safaryan stał się kolesiem podobnym do tych, w których się wpatrywał. Bestialska, zwierzęca przemoc, to nie było wszystko; ulica nauczyła go zasad, twardych, męskich zasad działania w przestępczym zawodzie i tworzącym go ludzi. Brakowało mu jedynie forsy, na co w długich, samotnych nocach, masując kolejne siniaki po bójce, nieprzerwanie szukał rozwiązania i pomysłów. W swojej porywczości i braku cierpliwości, wylądował na swoim pierwszym wyroku. Gorącą krew przypłacił kilkumiesięczną odsiadką, z czego wyciągnął lekcję na przyszłość. Bagaż doświadczeń ostudził młodzieńczy temperament, pozwolił ustalić ważniejsze priorytety, niż uganianie się za problemami w blasku kamer miejskich. Valya Avagyan - w dzieciństwie doświadczyła czegoś, co okazało się być dla niej traumą dotykającą każdy kolejny dzień. Wychowywała się w trudnych warunkach, gdzie miłość i wsparcie miały mało wspólnego z rzeczywistością, którą znali jej rówieśnicy. Jej ojciec, przez długi czas samotnie zajmujący się wychowaniem córki, borykał się z problemami emocjonalnymi i uzależnieniami, co prowadziło do niestabilności w ich domu. Pewnej nocy obudziła się w płomieniach, które były wynikiem nieodpowiedzialnego zachowania starego. Laska ma poparzenia na ciele, głównie w okolicach brzucha i ud, przykryła blizny tatuażami a sam dotyk w tym miejscu jest wręcz niemożliwy, dystansuje się. Jej charakter stał się jednym z gorszych, cechy które nabyła przez sytuacje w domu miały swoje odbicie w przyszłości i szkole. Trafiła do poprawczaka, niestety, to miejsce okazało się kolejnym źródłem cierpienia. Jedno z jej wspomnień z tego czasu dotyczy molestowania przez jednego z opiekunów, które pogłębiło jej traumę i wzmocniło lęk przed bliskością i dotykiem. Każda próba nawiązania relacji z innymi ludźmi napotyka na ścianę strachu, aż w końcu przeradza się w agresje i próbe przejęcia kontroli nad sytuacją. Od wyjścia łapała się wszystkiego, aby polepszyć swoją sytuacje i wyjść na prostą. Wciągnęło ją to w wir nieprzemyślanych decyzji i sytuacji, które musiała przejść z zagryzionymi zębami. Jest pyskata i zadziera nosa wobec obcych. HYE CAPS, wanna try? Oboje poznali się dwa lata temu, dzięki działalności na rzecz Armenian Power, na wykładaniu dla nich roboty, mniejszej czy większej, obracali się w towarzystwie pełnoprawnych członków. Szybko złapany kontakt, dopasowane ambicje i głowy chętne do zarobienie pierwszej, większej forsy, pozwoliły stworzyć nową rzecz w narkotykowym biznesie na Vinewood, czyli Hye Caps - nowe kapsułki wypuszczone na ulicach Vinewood, składające się ze wzbogaconego MDMA albo KOKAINY, z zadaniem wprowadzenia konsumenta na inny poziom odlotu. Mieszanka z grawerunkiem wystemplowanym na zamknięciu, aby produkt stał się bardziej oryginalny, rozpoznawalny przez konsumentów. Osoby odpowiedzialne za produkcję chcą nafaszerować klientów z bogatszych dzielnic, imprezowiczów z lokalnych klubów, czymś nowym, czymś o czym jeszcze nie słyszeli, zastępując tym samym popularne, wszystkim znane towary. W pierwszej fazie działalności, kiedy pojawiają się pierwsze informacje o istnieniu Hye Caps, były one produkowane w mniejszych ilościach, a dostępność ograniczona. Wraz z przyjęciem się kapsułek na rynku ćpunów, wszystko zacznie się rozrastać. Co więcej z tego wyjdzie, to historia napisze się sama. Zarobione pierwsze pieniądze, pierwsze kontakty - coraz większa forsa wpadała w ich kieszenie, a raczej w kieszenie AP, dla których musieli płacić procenty od zarobionej kasy na ich terenie, pod ich protektoratem. Zrobiło się coraz więcej zamieszania, złego traktowania, zgrzytów i nieporozumień. Safaryan nie zdołał nawet dorobić się tatuażów, ani członkostwa w Sile, a Avagyan w tym samym momencie zapracowała na kilka sporych siniaków po pobiciu przez jednego z aperów. Sytuacja szła w złym kierunku, jednak rozwiązano ją pokojowo - dwójka odeszła od bezpośredniej działalności i bliskich kontaktów, zaczęła działać na własną rękę, warunek był prosty; płacony haracz za gwarancję bezpieczeństwa. LEGAL BUSINESS MOST IMPORTANT Efektem rozłamu było założenie Yerevan Pub, który stał się pralnią pieniędzy i bazą do rozwoju legalnych interesów, takich jak firma transportująca żywność do gastronomii, będąca jednocześnie przykrywką dla produkcji i dystrybucji narkotyków. Decyzja o uniezależnieniu się od AP pozwoliła im realizować własne, ambitne plany, bez konieczności podporządkowania się hierarchii grupy. Pieniądze i władza stały się ich głównymi celami, a chęć kontroli własnego losu przeważyła nad lojalnością wobec dawnego środowiska. Yerevan Pub od samego początku swojego istnienia, zaczął tworzyć historie dla okolicznych mieszkańców, okolicznych działalności; historie o bójkach, krzykach, groźbach i wielu innych, głównie spowodowanych przez zarządzających, a raczej towarzystwo jakie skupiali wokół siebie. Pieniądze ostatecznie zmieniły ich podejście do działania na ulicach Los Santos. Oboje mogli grzać się w blasku Armenian Power, działać w grupie - w grupie zarabiać i w grupie tracić, wybrali jednak działanie na własną rękę, aby móc realizować własne, nie cudze plany na swój własny sukces. Zbyt długo byli blokowani, stopowani przez ludzi, którzy akurat w danym momencie zajmowali oczko wyżej w hierarchii.
-
Piątek, godziny wieczorne, teren restauracji Taco Libre na Vinewood. Zakapturzony mężczyzna przechodzi przez ulicę na mały parking za budynkiem. Mężczyzna zdając sobie sprawę z ulokowanej kamery na zapleczu, trzyma głowę nisko, podchodząc do samochodu Ocelot Jugular, gdzie w pierwszej kolejności sprawdza zamknięcie drzwi pociągnięciem za klamkę - kiedy klamka nie ulega z własnej woli, sprawca zdarzenia wyciąga spod bluzy Hack Key, dzięki któremu w kilkanaście sekund siada za kierownicą samochodu. Samo włączenie dobrze zabezpieczonego pojazdu zajęło dłużej, bo około dziesięciu minut - właściciel, zapewne jeden z pracowników restauracji, zdążył w tym czasie opuścić budynek. Właściciel zagadany na chodniku, nie był nawet świadomy, że kilkanaście metrów dalej ktoś dokłada wszelkich starań, aby pozbawić go środka transportu. Dla złodzieja odpalenia silnika okazało się zbyt trudne lub czasochłonne, bo nie dał rady sprawnie odjechać ze swoim łupem. Zamiast tego wyczekał moment aż właściciel podejdzie do samochodu, wtedy wysiadł i wycelował w Matias Säkkinen z broni typu 9mm. Ofiara, przymuszona obawą utraty życia, oddała kluczyki oraz telefon, dzięki czemu zakapturzony mężczyzna dopiął swego, a miejsce zdarzenia opuścił ze skradzionym autem. Nieznajomy posiadał kominiarkę oraz rękawiczki Nieznajomy był okryty grubszym materiałem, zakrywającym ciało, ciuchy w większości były oversize. Długa, szeroka bluza z kapturem, wysokie skarpety oraz dłuższe spodenki. Nieznajomy przyszedł zza budynków po drugiej stronie ulicy, gdzie również był parking. Nieznajomy uciekł od razu w stronę El Buro Wykorzystano moment znikomego ruchu w Taco Libre Do otworzenia pojazdu użyto Hack Key Rozdeptany telefon ofiary został na parkingu Obyło się bez strzelaniny i jakichkolwiek szarpanin Trasa ucieczki była bardzo pokręcona, jakby kierowca zapomniał drogi, jaką ma się kierować do dziupli. Imgur do trasy ucieczki Samochód po trafieniu w odpowiednie miejsce, nigdy więcej nie pojawił się na ulicach Los Santos. Ocelot Jugular został natychmiastowo rozebrany na części, które w późniejszym czasie rozprzedano u zaprzyjaźnionych paserów. Podobnym zniknięciem może charakteryzować się zamaskowany mężczyzna, który więcej nie pojawił się w świetle kamer ubrany w taki sam sposób.
-
W mieście wypełnionym wszystkim, czego ludzkie pragnienie może wymagać od otoczenia, mieście pełnym gastronomii, małych czy dużych działalności, AFTER LIFE nie będzie niczym, co mogłoby wyróżnić się w opinii publicznej. Zwykły, szary mieszkaniec Los Santos, szukając miejsca na wieczór, wybierze lokal cieszący się dobrą reputacją, w mocno zaludnionych dzielnicach. AFTER LIFE to jednak pub, który nie celuje w przypadkowych mieszkańców, o wygórowanych gustach czy nieziemskich oczekiwaniach, co do wyglądu czy jakości. W AFTER LIFE, chodzi o trafienie do konkretnej grupy odbiorców, tej z ciemnej strony miasta, do dilerów i bandytów. Do przestępców, chcących odpocząć w ciemnym kącie, bez najmniejszych obaw, że ochrona wezwie departament, bo ktoś wydaje się niebezpieczny. Jednak nawet takich ludzi trzeba zachęcić czymś więcej.. Osoby odpowiedzialne za prowadzenie tej działalności na Del Perro, mają w tym rejonie swoje największe przestępcze wpływy, co daje im podłoże do egzekwowania zasad, postawionych sobie przy tworzeniu projektu. Zasady, mające zagwarantować odwiedzającym dyskrecję. Wszystko, co wydarzy się w środku, pozostaje zamknięte za drzwiami. Pełne kontrolowanie tego, kto i dlaczego odwiedza to miejsce, a głównym powodem niekoniecznie musi być szaleństwo na parkiecie. Tutaj będzie kryło się wiele tajemnic, od zdradliwych pocałunków, po krzywdę na ludzkim życiu, poprzez narkotyki włącznie. Wnętrze, muzyka oraz alkohol. Wszystko sprawiające wrażenie, jakby za tym kryła się jakaś tajemnica. Wyciemniony klimat, brak rozświetlających ściany świateł, gdzie nie jesteś w stanie dostrzec, co dzieje się po drugiej stronie parkietu. Można pomyśleć, że to niedbałość w konstruowaniu sali, o ile nie wchodzi w grę celowy zabieg, mający za zadanie ukryć wszystkie spotkania, jak najmocniej twarze podejrzanych ludzi - ukryć to, co dzieje się za barem czy po kątach. Alkohol zza baru nie jest alkoholem w czystej postaci, zależy od preferencji klienta. W tym miejscu można dostać wiele, dobrego czy złego - zależy od tego kim jesteś, i na jakie kontakty sobie zapracowałeś. Wszyscy pracujący oraz odwiedzający AFTER LIFE, muszą respektować postanowienia i wizję baru, narzuconą przez dwójkę właścicieli - Tyrell Traore, Laetitia Vailey. Tu nie chodzi o stworzenie rozsławionego na całe miasto baru, dla tłumów ludzi, tylko o kolejną pralnię brudnej pieniędzy, zbytu dla prochów i domu dla szumowin z ulicy. Niech zabawa trwa w najlepsze, niech będzie brudna i piękna w swojej prostocie. Niech trwa, dopóki oczy departamentu nie zdążą zebrać wszystkich potrzebnych materiałów, aby zakleić wejście swoimi taśmami.
-
-
A wystarczyło nie wchodzić do półświatka xD trzymaj się menik, super chłopak
-
Strzała, jeśli ktoś jest chętny dołączyć do naszej załogi(trzydzieści aktywnych osób), to wpadajcie na discorda - https://discord.gg/AdYPTAxN
-
-
-
-
-
-
-
siemka chetnych do gry w naszej pieknej spolecznosci w towarzystwie kogos takiego jak @REZYSER KINA AKCJI, zapraszam na dc - https://discord.gg/paMbyRfU
-
-
-
-
-
https://discord.gg/aJVPvEce - jak ktoś chce dołączyć to wjazd - mamy alkohol, debili, simeczki (głównie to drugie)
