Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'bbygail' .
-
**Na v-tube na kanał @bbygail wleciał kolejny nowy film - po uprzednim drum coverze zespołu Arctic Monkeys, tym razem jest to perkusyjny cover jednego z utworów znanego mocno scenie metalowej Tym razem padło na zespół Pantera i utwór Walk. Całość ma względnie dobrą jakość, chociaż nie jest to jakość nagrania studyjnego a w garażowych warunkach na całkiem optymalnych choć tańszym sprzęcie. Widać także z każdym kolejnym nagraniem progres w samym montażu i obróbce dźwiękowej ze strony perkusistki. ** **Opis pod filmem:** Heyuuuuuh~~ Czasami trzeba wejść w dzień z tak mocnym klasykiem jak ten. Bądźmy szczerzy... kto się do tego nie bujał jak szalony? CMON! Przed wami dzisiaj... Pantera - Walk! Czujecie ten numer tak mocno jak ja? DAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMN Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 )) **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/mP2BrGat ))
-
**Na v-tube na kanał @bbygail wleciał kolejny nowy film - po uprzednim wywiadzie Offbeat Yammer z muzykiem - Shiro, tym razem jest to perkusyjny cover jednego z utworów ponownie znanego dla szerokiej publiki. Tym razem padło na dobrze znany zespół Arctic Monkeys i utwór R U MINE?. Całość ma względnie dobrą jakość, chociaż nie jest to jakość nagrania studyjnego a w garażowych warunkach na całkiem optymalnych choć tańszym sprzęcie. Widać także z każdym kolejnym nagraniem progres w samym montażu i obróbce dźwiękowej ze strony perkusistki. ** **Opis pod filmem:** Heyuuuuuh~~ Pora na lekkie rozluźnienie i coś przyjemnego do zagrania, padło na... Arctic Monkeys! Mam nadzieję, że przypadło wam do gustu, musiałam momentami zrobić nieco cardio, ale nie ma tego złego! Niektóre kawałki po prostu muszę mieć odhaczone w historii swoich wrzuconych coverów - to jeden z długiej listy. ODHACZONY! Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 )) **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/mP2BrGat ))
- 8 odpowiedzi
-
*Na V-Tube na kanale @bbygail wleciał trzeci dłuższy film. Dotychczasowo kanał kojarzony z coverami perkusyjnymi otworzył się z nowym formatem, stawiając na wywiady ze świeżymi artystami na scenie, takimi, którzy stawiają dopiero swojego pierwsze kroki w poważnym przemyśle muzycznym. W tym przypadku to już trzecia odsłona formatu z wywiadami! Na drugie strzały padło na muzyka - SHIRØ **Na wstępie pojawia się klasycznie intro formatu Offbeat Yammer, dosyć krótkie. Zaraz po tym kamera pada na prowadzącą program - Abigail Hernandez** Abigail Hernandez: Heyuuuuuuuuuh! Dzisiaj trzeci raz mogę was powitać przy okazji Offbeat Yammer. Kolejny raz mogę gościć kogoś równie intrygującego i nie mogę się doczekać dalszej części rozmowy, zapewne tak samo jak wy gdy usłyszycie o kim mowa. Jest dzisiaj ze mną... Shiro! * Abigail Hernandez wskazała na niego ręką rozbawiona, pokiwała głową. * Shiro Lee zaśmiał się pod nosem na słowa Abigail Hernandez. Shiro Lee: To miłe.. Hey ludziska, co słychać? Jestem Shiro i słyszałem, że będą tu intymne pytania... Ale jestem na to gotów. Abigail Hernandez: Nie ma lekko, taki format, prawda? Musisz liczyć się z faktem, że mogę zaliczyć jakiś offbeat pytaniowy. Kwestia jak bardzo Ciebie wybije to z rytmu. Ale! Początki z reguły poświęcam na temat genezy, więc chyba jesteś względnie bezpieczny. Chciałabym zapytać jak to u Ciebie się zaczęło z muzyką? Shiro Lee: Tutaj chyba mogę zaskoczyć część osób, bo działać-działać w stronę muzyki zacząłem przez muzyczne seriale, które oglądałem w dzieciństwie. Big Time Rush, Austin & Ally i Victorious - wielka trójca, jeśli ktoś z Was też je oglądał, to doskonale wie o czym mówię. Moje serce należy do tych trzech seriali.. Ale wracając dokładnie do tematu, zawsze byłem fanem muzyki, ale od drugiej strony - jako słuchacz. Sporo śpiewałem, biegając po domu, o ile można nazwać to śpiewaniem.. Potem pojawiło się Big Time Rush i Victorious. I jakoś chyba po prostu... widząc, że w serialu czwórka przyjaciół dostaje szansę na zostanie wielkimi gwiazdami i przenoszą się do LA, chciałem iść w podobnym kierunku. I teraz jestem tutaj, więc chyba idzie mi całkiem okay. Abigail Hernandez: Czyli obudziłeś w sobie typowy amerykański sen za sprawą wielkiego ekranu? Niektórzy wierzą w wygrane na loterii, niektórzy w podbijanie wielkich scen, a nie ma chyba bardziej właściwego miasta by zacząć niż nasze. W takim razie muszę dopytać.. wyniosłeś coś z tego poza samym marzeniem? W sensie, czy jakiś element przyniósł Ci jakąś naukę, którą wykorzystałeś później tutaj na bieżąco? Na coś spojrzałeś inaczej niż zapewne zrobiłbyś to sam z siebie bez takiego zaplecza wprowadzenia w dzieciństwie? Shiro Lee: Wiesz, są dwa kluczowe elementy, które wyciągnąłem z dzieciństwa i oglądania tych seriali, w kontekście tego co robię.. Na pewno bawienie się dźwiękiem - nie lubię być zamknięty w sztywnych ramach, dlatego trochę dryfuję między gatunkami? Na jednym ramieniu miałem popowy boysband, a na drugim Victorię Justice jako Tori, która co prawda też popowo, ale jednak była piosenkarką - kobietą. Shiro Lee: Jako dziecko postrzegałem Big Time Rush jako zespół rockowy, nie wiedząc jeszcze za wiele o muzyce. Dlatego inspirowanie się ich serialem pchało mnie trochę w bardziej rockową stronę, a z kolei Victorious próbowało przeciągnąć na te bardziej popową. I po czasie stwierdzam, że nie mogło być lepiej. Austin & Ally z kolei obudziło we mnie drugi, naprawdę ważny element przy mojej muzyce, czyli to, że każdy z moich utworów - chociaż Wy, którzy tego słuchacie, macie do wyboru tylko jeden - ma w sobie cząstkę mnie. Im bardziej wchodziłem w okres nastoletni, tym bardziej zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że to wymyślanie różnych scenariuszy w głowie, dotyczących danej sytuacji, nie jest wcale czymś powszechnym. A szczególnie, kiedy potrafiłem kompletnie zepsuć sobie humor przez sytuację, która nigdy nie miała miejsca, a powstała jedynie w mojej głowie. I do dzisiaj tak mam, do dzisiaj walczę z nadmiernym myśleniem, ale dzięki muzyce znalazłem przestrzeń do tego, żeby dać wszystkim scenariuszom i złym myślom w głowie ujście. Dlatego traktuję to, co robię bardzo osobiście i każdy tekst, który usłyszycie, będzie realną częścią mnie. * Abigail Hernandez pokiwała głową, przytakując w trakcie na potwierdzenie tego, że uważnie go słucha. Zaplotła dłonie na swoim kolanie. * Shiro Lee rozsiadł się nieco wygodniej niż wcześniej, poprawił pozycję na fotelu. Abigail Hernandez: Spory natłok cennych informacji, Shiro. Sama chciałam też właśnie poruszyć temat złożoności gatunkowej w tym co robisz. I nie mówię tu o wydanym kawałku a i o tych, które miałam okazję słyszeć wertując nagrania z Twoich występów chociażby przy okazji Open Mic. W głowie przewijało mi się właśnie kilka skojarzeń, przez popowe sznyty, alt rockowe brzmienia, momentami nawet niektóre części podkładu podchodziły w moich uszach pod lekką formę pop punku. Spory rozstrzał ale jakoś zmieszałeś w to spójną całość. Podążając za tym, jak się zapatrujesz na same kwestie gatunkowe? Chodzi o to jak podchodzisz do tematu szeregowania gatunkowego i podgatunkowego? Zwracasz na to uwagę czy wolisz by uznawać, że grasz po prostu swoją muzykę, bez konieczności wciskania się w jakieś ramy? Shiro Lee: Zależy... W kontekście tylko i wyłącznie muzyki - osobiście jestem za tym, żeby każdy robił to, co lubi, nawet jeśli miałby mieszać ze sobą kompletnie odmienne gatunki. Każdy, kto zajmuje się muzyką, podejdzie do tego w inny sposób. Jeden będzie traktował to personalnie, jak ja - inny z kolei będzie celowo robił muzykę pod obecne trendy, żeby wbić się w radiostacje i TikToka - dlatego jak dla mnie, niech każdy robi co chce i ma z tego fun. Ale teraz druga kwestia - kultura. Każdy gatunek ma swoją kulturę, która za nim idzie. Tutaj mimo tego, że dalej stoję za swoim zdaniem sprzed chwili dotyczącym zabawy i mieszania ze sobą rzeczy, to nie chciałbym wymazywać z historii całej kultury, na przykład punk. Dlatego - bawienie się muzyką i jeśli masz ochotę wyjść poza ramy, zrób to, ale jednocześnie nie ma co zapominać i lekceważyć korzeni danego gatunku, skoro w jakimś stopniu z niego czerpiesz. Abigail Hernandez: Mądre słowa - a na pewno wielu osobom oszczędzą ataków ze strony muzycznych purystów. Co do radiostacji, TikToka, streamingów... kiedy możemy liczyć, że wejdziesz na nie jak odrodzony ptak z własnych popiołów? Mówię tu oczywiście o Phoenix? I nie chodzi mi o miasto. * Abigail Hernandez zaśmiała się cicho, pstryknęła palcami patrząc na niego. Shiro Lee: I to właśnie idealny przykład tego, o czym mówiłem chwilę wcześniej - muzyka, którą tworzę, ma w sobie cząstkę mnie. I to właśnie powód, dla którego PHOENIX - dla ludzi, którzy nie wiedzą o czym mowa, mówimy o kawałku, który zapowiedziałem - nie pojawił się mimo zapowiedzi. Traktuję muzykę jako terapię i w kontekście tego konkretnego kawałka, to nie tylko przestrzeń dla mnie, żeby się wygadać.. To mój pierwszy krok do tego, żeby wreszcie móc żyć dalej i zostawić to, co najbardziej bolesne w tyle. I dlatego, mimo tego że kawałek miał pojawić się parę dni temu - wycofałem go, bo po jednym z kolejnych już przesłuchań doszedłem do wniosku, że mimo całej symboliki, to jeszcze nie jest TO, co muszę z siebie wyrzucić. Ale mogę powiedzieć, że ta wersja, której potrzebuję do rozliczenia się z przeszłością jest już na wykończeniu. I tym razem, słuchając demo i patrząc na tekst, realnie czuję jak schodzi ze mnie ciężar, który zostawiam w tym singlu. Abigail Hernandez: Czyli każdy kawałek traktujesz bardzo mocno personalnie i wkładasz w niego multum emocji. Czy to forma terapii tylko dla Ciebie, osobistego zwierzenia? A może upatrujesz też w tym medium przekazu, by osoby z takimi problemami jak Ty wiedziały, że nie są z tym same? Muzyka ma wielką moc, Shiro. Shiro Lee: I doskonale zdaję sobie z tego sprawę, Abigail. Sam to odczułem. Zawsze mam na to konkretne określenie - muzyka jest dla mnie pamiętnikiem, do którego ludzie mają wgląd. Przy problemach z nadmiernym myśleniem, ludzie często doradzają spisywanie myśli do dziennika, właśnie po to, żeby dać im upust. I tak jest u mnie z muzyką - przekuwam myśli, które siedzą w mojej głowie w tekst albo rytm i naprawdę mi to pomaga. Dlatego jeśli słucha tego ktoś, kto zmaga się z podobnym problemem, bo overthinking to całkiem powszechny problem - znajdźcie przestrzeń, gdzie możecie wyrzucić z siebie emocje w dowolnej formie. Malowanie obrazu, muzyka, czy nawet zwykłe zapisanie wszystkiego do dziennika albo nawet na zwykłą, pustą kartkę. Ja osobiście długo zwlekałem z tym, żeby podjąć jakiś krok, ale teraz po wielu napisanych tekstach i piosenkach, które zostały w mojej przysłowiowej szafie wiem, że naprawdę warto. Dlatego wracając do Twojego pytania, Abigail - tak, muzyka jest dla mnie formą terapii i mam nadzieję, że teraz - kiedy ludzie się o tym dowiedzieli - będą szukać podobnych rozwiązań, które im pomogą. Abigail Hernandez: Cieszy mnie, że znalazłeś sobie formę ujścia emocji, to ważna kwestia. Nie mogę się doczekać aż Phoenix przejdzie z etapu "na wykończeniu" na "wydane". W Last Cigarette bardzo podobała mi się stylistyka jak i samo nawiązanie tematyczne, bardzo opisowe. To jednorazowy wybryk czy możemy się spodziewać właśnie takiej formy w Twojej muzyce? Shiro Lee: To na pewno nie jednorazowa zagrywka. Strasznie lubię ten kawałek, swoją drogą, póki co najlepszy, jaki zrobiłem w kontekście tego, jak słucham go ja, jako twórca i jak słuchają go ludzie. Lubię skupiać się wokół konkretnego tematu w tym, co piszę, wtedy wszystko jest ze sobą spójne.. Last Cigarette to kawałek, który nie jest o papierosie, tylko o następstwach niezdrowej relacji. To prosty zabieg, porównać siebie w takiej relacji do papierosa, który się wypala - ale uważam, że dodaje to klimatu, dlatego na pewno będę chciał stosować podobne zabiegi w przyszłych kawałkach. I to często takie, które będą zrozumiałe tylko dla mnie. Last Cigarette ma takie wersy, których realne znaczenie znam tylko ja. Abigail Hernandez: Czyli ukryte perełki personalne, uwielbiam to. Dla zachowania tej nutki tajemnicy, nie zapytam o nie. Niech słuchacze sami główkują i próbują. Na początku wspominałam już o Open Mic, prawda? Pierwszy występ w mieście aniołów. Jak się tam dostałeś, jak wspominasz sam debiutancki występ tutaj? Shiro Lee: Debiut sceniczny.. I to parę dni po przeprowadzce tutaj, szalone. * Shiro Lee uniósł kąciki ust na wspominkę o pierwszym "koncercie". Shiro Lee: Pamiętam, że miałem parę momentów zawahania, bałem się zgłosić - mimo tego, że wiem ile pracy włożyłem w to, żeby iść w kierunku muzyki; nauka gry na gitarze akustycznej, potem przejście na elektryczną, lekcje śpiewu - kiedyś nawet pływałem tylko po to, żeby zadbać o kontrolę oddechu. Ale wracając - Open Mic.. Zanim zgłosiłem się do udziału, przesłuchałem kawałki z którymi chciałem wystąpić - w formie prostych, domowych demo, bo nigdy nie nagrałem ich studyjnie - i przypomniałem sobie o tym, że przecież zawsze kiedy oglądałem Nickelodeon czy Disney Channel, to Cieszyłem się na sceny koncertów tak samo, jak aktorzy pod sceną w danym odcinku. I doszedłem do wniosku, że nie mam nic do stracenia, szczególnie że nikt w Los Santos mnie nie zna - i wysłałem zgłoszenie. I pamiętam, że celowo wybrałem jeden cover na swoją setlistę. Czułem się wtedy jak mistrz taktyczny, bo zacząłem łączyć ze sobą kropki - okej, ludzie nie będą znać moich kawałków, które zagram, bo tylko ja je znam...czyli muszę uderzyć w cover czegoś znanego, bo wtedy mam prawie że pewność, że chociaż przy tym jednym wykonie będą się bawić i śpiewać. I zadziałało. Ale i tak byłem zestresowany jak cholera, chyba tylko myśl o tym, że nikt nie wie kim jestem i w najgorszym wypadku po prostu wrócę te paręset mil do rodziców. Pozwoliła mi wyjść i pokazać się przed ludźmi. A o tym, że tego samego wieczoru, kiedy debiutowałem na scenie, zadeklarowałem się jeszcze do pomocy przy występie Jaden, już nawet nie wspominam. Jedna z najbardziej przerażających sytuacji w moim życiu, w tym dobrym znaczeniu ekscytujących, ale jednocześnie przerażających. Abigail Hernandez: Od razu rzucony na głęboką wodę... nie utonąłeś. Cieszę się, że od razu poruszyłeś temat Jadena. Chciałam zapytać jak zapatrujesz się w różnicach przy solowych występach a wspomaganiu innych artystów właśnie na gitarze? Jak chociażby przy finale trasy Suzy kilka dni temu. Co wolisz i czemu? Shiro Lee: Chyba nie powiedziałbym, że WOLĘ to lub tamto, raczej w czym czuje się bardziej komfortowo - w swoich własnych występach. Bo wtedy wiem, że każdy mój potencjalny błąd odbije się tylko i wyłącznie na mnie, czyli na kimś kto na rynku muzycznym praktycznie nie istnieje. Dlatego tak bardzo stresowałem się wyjściem z Jaden @Harlem, wtedy podczas Open Mic. Bo wiedziałem, że on ma już grono fanów, którzy przyszli specjalnie dla niego i bałem się, że zepsuję jego występ. Ostatecznie udało mi się bez problemów, chyba przez mniejsze czy większe podobieństwa w muzyce, którą robimy ja i Jaden. Ale to nie znaczy, że nie lubię pomagać innym ludziom w kontekście muzycznym. Teraz, już po paru wizytach na scenie, czuje się znacznie pewniej i jeśli mogę się przydać, to zawsze chętnie to zrobię, bo najzwyczajniej w świecie - kocham to co robię. * Shiro Lee napił się pierwszy raz wody, odkręcając butelkę w miarę cicho. Abigail Hernandez: W porządku. A skoro już przy występach jesteśmy... masz jakieś swoje dziwactwo przed występem albo w trakcie? Niektórzy mają szczęśliwe kostki do gry, inni rytuały. To częste u muzyków. Ja przykładowo mogę zdradzić, że wolę grać boso na perkusji, lepiej czuję wtedy nacisk na pedały. Shiro Lee: Mogę potwierdzić ostatnie zdanie, słyszałem o tym parę dni temu.. A co do mnie - chyba nie mam niczego takiego? Albo mam, ale w obecnej chwili nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, że to jakiś charakterystyczny nawyk, bo nikt nie zwrócił na to uwagi. Zazwyczaj próbę przed występem robie w samotności, ale nie wiem czy można to zaliczyć pod jakiś rytuał..? Abigail Hernandez: Jasne, można! Niektórzy muszą się wyciszyć, niektórzy wręcz potrzebują się nakręcić energią innych. Z biegiem czasu na pewno dojdą Ci kolejne, gwarantuję, taki los muzyka. Więc, Shiro... czy poza Phoenix możemy spodziewać się czegoś jeszcze po Twoim "odrodzeniu"? Zdradź rąbek tajemnicy! Shiro Lee: Chciałbym wydawać więcej, a raczej częściej, przy dalszym utrzymaniu tekstów zgodnych ze mną, z moimi emocjami i po prostu, z moim życiem - to na pewno. Wracając na chwilę do kwestii symboliki, mogę powiedzieć że pomysł na całą tematykę i symbolikę wokół pierwszego albumu, na który kiedyś przyjdzie czas, mam rozplanowaną jeszcze sprzed wydania last cigarette. Więc na pewno po PHOENIX, po moim odrodzeniu z popiołu - prawie, jak popiół ostatniego papierosa - będę chciał działać aktywniej. Bardziej w wydaniach, niż w koncertach. Chcę zbudować jakikolwiek katalog WYDANYCH utworów, zanim stanę na scenie jako ja, a nie jako czyjeś wsparcie - bo tak będzie najlepiej, moim zdaniem. Na pewno lepiej, niż gdybym miał po raz kolejny wyjść i grać utwory, których ludzie potem nawet nie znajdą w sieci. Abigail Hernandez: Czyli bardziej chcesz zaznaczyć swoją tożsamość w muzyce niż tylko robić za tło? Ambitne postanowienie i cel. Popieram, trzeba zawsze mierzyć w więcej i lepiej. A skoro już przy tym jesteśmy... część kulinarno-przerywnikowa. Burgery czy onion rings? Shiro Lee: Zazwyczaj zestaw złożony z obu, ale niech będzie - onion rings. Kocham całym sercem *** Shiro Lee zaśmiał się, odkładając butelkę którą dotychczas trzymał w dloni obok swojego fotela. Poprawił się na nim.** Shiro Lee: A jeszcze, co do pierwszej części - nie mam nic przeciwko bycia tłem dla innych na scenie, w kontekście pomagania w ich występach, ale tak. Chcę wydać parę kawałków i dopiero po tym wejść na scenę jako SHIRO, bo dotychczas polegałem tylko na last cigarette i niewydanych tekstach z szafy. Abigail Hernandez: Czyli musimy zakładać scenariusz, że Twoja szafa jest niesamowicie obszerna w stare zapiski? Tutaj pojawia się tylko jedno pytanie... przy nowych materiałach będziesz sięgał głęboko do szafy czy raczej działał z czymś nowym? Taki bezpieczny zapas zawsze działa dobrze awaryjnie. Shiro Lee: Raczej z czymś nowym, chociaż to nie znaczy, że stare kawałki nie mają cząstki mnie w swoich tekstach.. Na pewno nie zostawię kawałka, który zagrałem na Open Mic - "before the night ends", bo ma strasznie Disney Channel vibe i brzmi jak nastoletni lovesong, co mnie jara, bo na takich piosenkach z Austin & Ally się wychowałem. Ale docelowo raczej będę działał na nowych rzeczach. Abigail Hernandez: Już w sumie mocno poruszyliśmy temat Twojej inspiracji muzycznej w tym obszarze, przy czym ciekawi mnie czy był też jakiś konkretny artysta, który mocno Cię inspirował? Gitarzyści mają tendencję do nauki gry właśnie pod utwory takich osób, łapie się pewne nawyki i przekuwa później na swoje własne. Shiro Lee: Mój ojciec słuchał sporo Guns N' Roses, więc na pewno mieli swój udział w moim zamiłowaniu do muzyki, jako zespół.. I pewnie te cholerne guitar solo Slasha pchnęły mnie w stronę elektryka, bo uczyłem się na akustycznej. Szanuję też Post Malone jako artystę, który robi muzykę, na którą ma ochotę i ma z tego fun. Uwielbiam jego kawałki. Abigail Hernandez: Guns, co? Więc w kontekście przyjazdu do miasta aniołów, zacytuję Axl Rose'a... Welcome to the jungle, Shiro. I muszę przyznać, Slash jest bez dwóch zdań ikoną z cholernie rozpoznawalnym stylem. A skoro przy stylu jesteśmy, opisałbyś jak widzisz swój? Kilka słów, jak na prezentacji. * Abigail Hernandez zaśmiała się krótko, wpatrzyła się w swojego rozmówce. Shiro Lee: Slash to akurat idealny przykład na to, że mimo upływu tylu lat, dalej można kochać ten sam styl. Jego kapelusz i włosy to legendarne duo. A co do mnie... Chyba nie mam żadnych konkretnych cech do opisania? Wiesz, Abigail - nie da się ukryć, że wyglądam raczej jak typowy, pinterestowy chłopak z gitarą i nie przeszkadza mi to ani trochę. Teraz akurat mam włosy zbliżone bardziej do naturalnego koloru, ale podczas Open Mic byłem na scenie w platynowym blondzie, łańcuszki przypięte do paska, kolczyki. Nie wyróżniam się niczym szczególnym, ale to chyba właśnie mi odpowiada. Nie śledzę trendów i wyglądam po prostu tak, jak chcę wyglądać - z jednym wyjątkiem, ale nie jakimś kluczowym. Wróciłem do ciemnych włosów, bo nudziło mnie już gadanie samców alfa o tym jakiej to orientacji według nich nie jestem i tak dalej, nie będę przytaczał konkretnych słów. Ale to zmiana, która nie kłóci się ani trochę z tym, że dalej czuję się dobrze z tym, jak wyglądam. Czy jestem gitarowym chłopcem z Pinteresta, z kolczykami, dziarami, pomalowanymi paznokciami i papierosem w ręku? Tak - i tak właśnie miało być. Abigail Hernandez: Czyli pinterestowy chłopak z gitarą - to wbrew pozorom brzmi dość catchy, a na pewno dla sporej części kobiecej widowni. Ale skoro już poruszasz temat samców alfa i narzucanego przez nich tematu orientacji... * Abigail Hernandez spojrzała na niego z pełną powagą, zaplotła ręce na kolanie. Abigail Hernandez: Shiro, czy miałeś kiedyś w dłoni pałkę? Shiro Lee: Miałem w dłoni cały kij. Bejsbolowy. * Shiro Lee odpowiedział Hernandez równie poważnym spojrzeniem i mimiką. Abigail Hernandez: Super - więc dzisiaj będziesz mógł dołożyć kolejną pałkę do kolekcji, mam taki zwyczaj w ramach programu, zawsze daję taki zestawik perkusyjnych na pamiątkę. Tak byście nie zapomnieli o mnie gdy zrobicie wielką karierę. Co do wielkiej kariery... na co wydasz pierwszy milion? Shiro Lee: Na dom, zdecydowanie.. Źle się czuję, kiedy nie mam stabilności. Nie wiem jeszcze czy dla siebie, czy dla moich rodziców - ale na pewno będzie to dom. Abigail Hernandez: Może dla siebie i dla nich? Miałbyś bliskich przy sobie, rozsądny deal, prawda? I całkiem dojrzałe podejście do tematu, doceniam to, Shiro! Shiro Lee: Prawda, chociaż nie wiem czy spodobałoby im się w Los Santos. W moich rodzinnych stronach mają spokój, a spokój jest ważny w życiu - bo dla niewtajemniczonych, nie jestem z San Andreas Abigail Hernandez: Więc dla niewtajemniczonych - a sama zdołałam to sprawdzić! Jakie byś wskazał największe różnice w życiu tutaj w San Andreas a Arizonie? Poza samym aspektem wspomnianego spokoju. Shiro Lee: Chyba to, że Los Santos wcale nie jest takie, jak na obrazkach. A raczej jest - ale to tylko maska. Ale nie chcę wyjść na gościa, który tylko narzeka, bo przecież gdyby było mi tu tak źle, to po prostu bym się przeniósł.. W kontekście muzyki, Los Santos czy San Andreas jako całość daje na pewno większe możliwości, w końcu to miasto Vinewood i celebrytów. A celebryci są w tym mieście wyjątkowo...łatwo dostępni? Naprawdę nietrudno spotkać kogoś znanego w Los Santos. Abigail Hernandez: To fakt, ten świat staje tutaj otworem, dlatego tak wiele osób zjeżdża się do miasta aniołów licząc, że sami wylądują na wzgórzach. I tego im szczerze życzę. Co do pałek... * Abigail Hernandez sięgnęła dłonią w kierunku perkusji, zaraz to zabrała ze snare zestaw czarnych pałeczek perkusyjnych z białą przebitką loga programu, wystawiła komplet do faceta, kiwając głową. Abigail Hernandez: Jak mówiłam, musisz mieć ślad żebyś nie zapomniał! * Shiro Lee uniósł kąciki ust, bo lubi prezenty. Złapał zestaw w obie dłonie, kładąc sobie na udach. Shiro Lee: Nie zapomnę, możesz być pewna. Pamiętam o ludziach, którzy pamiętają o mnie.. Dziękuję Ci, Abigail. Postawie ten zestaw na półce, albo w jakiejś gablotce. Abigail Hernandez: I koniecznie zabierz do domu jak już go kupisz za pierwszy milion. Słowem zakończenia, masz coś do przekazania na koniec? Jakiś news, zapowiedź? Może pozdrowienia i podziękowania? Shiro Lee: Coś znajdę.. Przede wszystkim, dziękuje Tobie za użyczenie mi fotela, jest całkiem wygodny i nic nie wbija mi się w plecy ani w tyłek. Dobrze było się wygadać i współczuję Ci tego, że przekonałaś się jak dużo gadam, kiedy mam do tego przestrzeń. Dziękuję Suzy @Zazi za to, że zaproponowała mnie jako jedną z osób do rozmowy w komentarzu, doceniam to leśna wiedźmo.. I chyba po prostu dziękuję wszystkim, którzy jeszcze nie zwątpili - chcę zrobić wszystko, żebyście byli dumni. Dajcie mi jeszcze parę dni i powstanę z popiołu. Abigail Hernandez: Więc czekajcie na tego płonącego jasnym światłem feniksa, na pewno będzie warto! Dziękuje Ci, że do mnie wpadłeś i pozwoliłeś poznać siebie także od tego zaplecza, backgroundu muzycznego. To zawsze daje szerszy obraz sytuacji na artystę. Super się gadało. Shiro Lee: Zdecydowanie. * Abigail Hernandez powoli powstała zgodnie z formatem, ustawiła się przodem do kamery bliżej kanapy. * Shiro Lee sam podniósł się z miejsca, stanął obok Abigail, chociaż nie wie czy powinien. * Abigail Hernandez przytaknęła mu głową na potwierdzenie. Abigail Hernandez: Dzięki za oglądanie trzeciej już edycji Offbeat Yammers. Mam nadzieję, że mieliście równie dużo frajdy jak my. Koniecznie sprawdźcie last cigarette od Shiro i czekajcie na kolejne ruchy. Ten chłopak zasługuje na wbicie się w scenę z przytupem. Jeszcze raz dzięki i do zobaczenia. Heeeeyuuuh! **Pod filmem stoi otwarta sekcja komentarzy, gotowa chłonąć wszelki feedback i wyrażane opinie od widzów. W opisie znajdują się także linki do wspomnianego w wywiadzie utworu SHIRØ oraz na jego kanały komunikacji w social media i na streamingach.** || * SHIRØ - last cigarette (Official Audio) || * SHIRØ Profil || * SHIRØ LI || **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 )) **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/mP2BrGat ))
- 11 odpowiedzi
-
- offbeat yammer
- bbygail
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Na v-tube na kanał @bbygail wleciał kolejny nowy film - po uprzednim wywiadzie Offbeat Yammer z producentem - Paries, tym razem jest to perkusyjny cover jednego z utworów ponownie znanego dla szerokiej publiki. Tym razem padło na dobrze znany zespół Linkin Park i utwór Given Up Całość ma względnie dobrą jakość, chociaż nie jest to jakość nagrania studyjnego a w garażowych warunkach na całkiem optymalnych choć tańszym sprzęcie. Widać także z każdym kolejnym nagraniem progres w samym montażu i obróbce dźwiękowej ze strony perkusistki. ** **Opis pod filmem:** Heyuuuuuh~~ Musiałam któregoś dnia nagrać ten kawałek, chodził mi wielokrotnie po głowie. Też często katowałam go będąc jeszcze nastolatką, cudownie oddaje zawarte emocje, aż pałeczki same rwą się do tłuczenia perkusji. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu bo wiele osób w ankiecie kilka chwil wcześniej go typowało! Zapraszam was do odsłuchania... Linkin Park... Given UP! Już teraz! Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 )) **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/mP2BrGat ))
-
**Na V-Tube na kanale @bbygail wleciał drugi dłuższy film. Dotychczasowo kanał kojarzony z coverami perkusyjnymi otworzył się z nowym formatem, stawiając na wywiady ze świeżymi artystami na scenie, takimi, którzy stawiają dopiero swojego pierwsze kroki w poważnym przemyśle muzycznym. W tym przypadku to już druga odsłona formatu z wywiadami! Na drugie strzały padło na producenta - Paries.** **Na wstępie pojawia się klasycznie intro formatu Offbeat Yammer, dosyć krótkie. Zaraz po tym kamera pada na prowadzącą program - Abigail Hernandez** Abigail Hernandez: Heyuuh! Mówiłam, że dziś czeka kolejny gość - tym razem padło na producenta. Chociaż poza produkcją też zdarzyło mu się pojawić okazyjnie po drugiej stronie, za mikrofonem. Wiecie o kim mowa? Wczoraj pojawiło się od niego coś dużego... Paries! @Analny Terminator Paries: Ayoo... Loyo, wielkie LOYO dla was ludzie i dla ciebie tak samo Abigail. Tak, dokładnie wczoraj wyszedł niezły kawałek z BbyKaylą @NaZeL? Mało miałaś czasu na sprawdzenie tego co? * Isaiah Johansson lekko machnął ręką gdzieś w kierunku kamery, wystawił żółwik do prowadzącej. * Abigail Hernandez zbiła z nim żółwika, przeszła dalej do wypowiedzi. Abigail Hernandez: Dostatecznie! Widziałam zapowiedzi więc byłam gotowa, zaczynam odkrywać w sobie gen dziennikarskiej hieny. Ale... do tego jeszcze wrócę. Na wstępie zawsze lubię poznawać genezę, początki - a u Ciebie wydaje się to dość barwne. W którym momencie właściwie zaczęła się u Ciebie fascynacja dookoła muzyki pod tym kątem technicznym? Wiesz, tworzenie całego tła na, którym inne osoby mogą w pełni błyszczeć? Czy może aspekt muzyczny miał u Ciebie inny start niż właśnie przy tworzeniu beatów i produkcji? Paries: To ten moment by opowiedzieć swoje origin story yah? Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem, że muzyka jest ze mną od zawsze... Wiadomo, każdy słucha czegoś od dzieciaka - jak nie krzyczących na siebie rodziców to właśnie muzyki, ale od kiedy zacząłem bardziej wchodzić w ten świat? Może wszystko zaczęło się jakoś z rok temu? Półtorej? Miałem cięższy okres w swoim życiu, wiele tragicznych dla mnie, czy to zamknięcie oddziału Chosen Few, w którym aktywnie uczestniczyłem, czy też... Pomińmy niektóre z nich haha! Miałem wtedy kontakt z jednym kolesiem, chciał stworzyć klub na podstawie wielkiego Big Blast w Davis City. Jako iż sam lokal należał do moich czarnuchów. Z tego miejsca mogę pozdrowić ThreeSpin, JD i Pebble... To zadeklarowałem się do pomocy, wszystko zaczęło się dokładnie od konsolety klubowej. Chyba niezły początek by zacząć w muzycznym świecie prawda? Przez to też złapałem kontakt z Adonisem, czarnuch dał mi wszystko tak naprawdę, bym mógł zacząć z produkcją i tak o to jestem też w tym miejscu. Abigail Hernandez: Klub o którym mówisz to Night Vowe, yeah? Jak długo miałeś tam okazję zagrzać za konsolą? Brzmi na pewno na ciekawy epizod wprowadzający do tego muzycznego świata. Na ogół chyba takie bezpośrednie granie na żywo daje więcej adrenaliny, pobudza. Może nawet uzależnia? Paries: Yup... dokładnie, Night Vowe - dla niektórych totalna speluna, dla innych miejsce dla czarnuchów, a jeszcze innych po prostu klub do zabawy. Jak długo? Powiedzmy sobie szczerze, organizacja w tym miejscu była tragiczna. Może z miesiąc, albo trochę więcej? Totalnie większość osób pracująca przy tym, była lekko mówiąc wkurzona. Szczerze? Nie chce by wybrzmiało to tak jakbym był wielką częścią tego, ale... Powiedz mi szczerze, czy według ciebie to dobre miejsce, jeśli nikt poza jedną osobą nie potrafi zorganizować imprezy, czy puścić muzyki czy też dogadać się w sprawie koncertów? Przecież to jest żenada... Abigail Hernandez: Fakt, organizacyjne piekło - nie dziwi mnie taki stan rzeczy ani trochę. Ale, nie ma tego złego. Punkt zapalny, trigger, początek z muzyką, niezależnie od tego jak przebiegała organizacja. Czy to granie w Night Vowe dało jakiś impakt, uruchomiło Ci kontakty? Ktoś wtedy Cię wypatrzył i wciągnął dalej właśnie w świat działania w muzyce od tego zaplecza? Paries: Zaznaczę to właśnie tak, że Night Vowe przyczyniło się do rozwinięcia mnie w tym drugim życiu yeah... Tego nie da się ukryć, aczkolwiek czy dało mi to kontakty? Nahh, zdecydowanie mogę powiedzieć, że je co najwyżej umocniło Abigail Hernandez: Czyli jak mogę się domyślać, zalążki wspomnianych kontaktów miałeś jeszcze okazję zbudować przy okazji Big Blast? Nie ma co ukrywać, miejscówka była mocno zakręcona dookoła muzyki i występów, przewijało się tam sporo też większych nazwisk. Paries: Dokładnie tak jest, Big Blast było czymś co dało mi zajawkę, szczególnie mój czarnuch ThreeSpin - najlepszy DJ i spec w imprezach jakiego znam. I oczywiście, Big Blast dało mi dojście do osób, które wtedy jeszcze nie były aż tak rozpoznawalne, a teraz? Dużo się o nich mówi dla przykładu właśnie... Adonis @bieluu, Riley White Lady @Wireczka, z którymi ciągle i mam nadzieje, że niezmiennie w przyszłości będę współpracował. Abigail Hernandez: Pierwszy wyprodukowany kawałek. Jeśli jest zgodnie z tym co udało mi się wyszukać, był to numer Circus ze wspomnianą White Lady, prawda? A przynajmniej tak oficjalnie! Miałeś jakieś początkowe zderzenie z tym działaniem? Wyglądało to od środka inaczej niż sobie wcześniej wyobrażałeś? Paries: Circus... oczywiście, nawet pamiętam jak się do tego zabraliśmy! Powiem szczerze, to było coś na "test" * zagestykulował cudzysłów *. Riley właśnie mnie poprosiła o pomoc w stworzeniu tego, oczywiście pierw zapytała czy się na tym znam phah! Totalnie to było pierwsze i jak widać nie ostatnie moje wydanie zza biurka. Czy wyglądało to inaczej niż sobie wyobrażałem? Ciężko powiedzieć wiesz.. Z każdym współpracuje się inaczej, powiedzmy, że jedynie czułem presje na sobie, gdyż jestem człowiekiem, któremu zależy na wykonaniu dobrze swojej roboty. * Isaiah Johansson przetarł delikatnie swój nos po zakończonej wypowiedzi. * Abigail Hernandez przytaknęła mu głową, zaraz to klepnęła dłońmi w swoje uda, oparła się plecami o fotel Abigail Hernandez: I ta presja jest cholernie potrzebna! Ale, ale... jak wspomniałam na początku, zdarzało Ci się też pracować nie tylko za biurkiem w studiu. Były i działania za mikrofonem! Somebody, My business - dwa kawałki na albumie "No Saints, No Sins" wypuszczonym z Adonisem. Jak to się stało, że finalnie wylądowałeś i wewnątrz akwarium, dogrywając się na te dwa utwory, co? * Abigail Hernandez zaśmiała się lekko, oparła łokieć mocniej o podłokietnik. * Isaiah Johansson zaśmiał się głośniej, poprawiając na fotelu Paries: Shii... domyślałem się, że takie pytanie może paść. Jeszcze rozmawiałem o tym z moją partnerką, a co jeśli dostane takie pytanie? Myślę, że odpowiedź jest prosta. Miałem wtedy chyba swój najgorszy okres w życiu, Adonis też miał jakieś przemyślenia. Powiedziałem mu - Eyy, czarnuchu, co będziemy tak stać jak słupy, dawaj nakręcimy epkę w tym stylu. Oczywiście się zgodził, bo pomimo tego, że jest obibokiem i czasami ma problem wyjść z domu to uwielbia pracować. Całość miała być dla niego, wszystkie utwory. W jednym momencie po prostu stwierdził - Paries, słyszę na tym podkładzie twój głos, pakuj się do kabiny i nagrywamy. Szczerze? Pierw myślałem, że to żart, ale jak widać zostało to wrzucone w sieci internetu. * Abigail Hernandez zaśmiała się chwilę na jego relację zdarzeń. Poprawiła się nieco na fotelu, łapiąc wdech przed kolejną wypowiedzią. Abigail Hernandez: Zostało wrzucone i wypadło nawet całkiem nieźle! Improwizacja czasami potrafi wybudzać talenty, przysięgam. Ale, Paries... to jednorazowy wybryk czy będziemy mieli okazję jeszcze posłuchać nie tylko Twoich beatów, produkcji ale też Twojego głosu na przyszłych nagraniach? Paries: Tego nikt nie wie moja droga, nie planuje na pewno nic w tym kierunku, ale też nie wykluczam. Mogę powiedzieć, że na jednym, dwóch czy może trzech na pewno. I też z samymi ciekawymi osobami na naszym rynku. Aczkolwiek wole zostawić to dla ludzi, którzy działają w tym od zawsze, ja mam swoją prace - wokal zostawiam dla ludzi, którzy się w tym czują lepiej. Na pewno chce coś zrobić od siebie w moim nadchodzącym projekcie, ale tylko i wyłącznie dla samego siebie i dla dopełnienia całości. Abigail Hernandez: Tutaj zatrzymam się jeszcze na moment... wspomniałeś o swojej partnerce. Obniżam poziom żerowania na informacjach na dziesięć procent. Tylko jedno pytanie - czy to też ktoś działający przy muzyce? * Isaiah Johansson westchnął lekko, podrapał się po głowie kiwając głową Abigail Hernandez: Nie musisz odpowiadać, spokojnie. Paries: Yurrrp, też jest to osoba, która działa w muzyce - zdecydowanie na wyższym poziomie niż ja. Wiesz, dla mnie to nie problem mówić o tym, szczerze nie mam nic do ukrycia. Abigail Hernandez: A to akurat intrygujące. Wracając jednak na właściwe tory, co do nadchodzącego projektu, zdradzisz coś więcej? Czy ten numer Real One z BbyKaylą jest przedsmakiem do niego? Formą zapowiedzi? Zwróciłam na to uwagę tym bardziej przy tym jak oznaczony jest ten kawałek. Widniejesz na przedzie. Paries: Wygląda to tak jakbym miał potwierdzić domysły? Oczywiście, kawałek ten to tylko jeden z wielu elementów, które będą tworzyć ten projekt. Mogę zdradzić, że Mikayla pojawi się na nim nie tylko w kawałku Real One. Coś dodać? Chce pokazać tym, że producenci w dzisiejszych czasach jedynie siedzą na swoim czarnym tyłku i liczą na łatwy zysk, zamiast właśnie dawać od siebie więcej. To będzie typowo producencka płyta, nie ograniczająca się do jednego stylu jakim jest rap. Chce dać ludziom ich ulubionych artystów w najlepszej ich formie. Abigail Hernandez: Więc możemy i czekać na kolejny numer od Mikayli, to już spora rzecz. Mieszanka stylów, artystów, a wszystko to pod Twoim sznytem jako producenta. Podoba mi się ten zamysł i nie ukrywam... będę czekała. * Abigail Hernandez pokazała od razu palcem w kierunku obiektywu kamery Abigail Hernandez: Szykujcie się i sprawdzajcie na bieżąco kiedy wyjdzie, koniecznie. Zapowiada się kawał dobrej muzyki. Z kolei co do kwestii "sznytu" o którym wspomniałam. Masz coś takiego co wchodzi wręcz na granicę obsesji w produkcji? Wiesz, taki znak rozpoznawczy. Jakieś konkretne dźwięki, sample? Dany segment utworu, który podbijasz zdecydowanie mocniej? Słuchacze pewnie mają swoje typy. To jak z gotowaniem, ktoś kto je wyczuje oregano a okaże się, że kucharz ładował tam przesadne ilości bazylii a po oregano nie ma ani śladu * Isaiah Johansson pociągnął głośniej nosem, delikatnie się przeciągając. Poprawił się na fotelu. Paries: Czy ja wiem? Jeśli chodzi o mnie, jedyne co może podpowiedzieć ludziom, że skręciłem coś ja, to wypisana moja ksywka w creditsach. Staram się tworzyć podkłady selekcjonując je dla danych osób, w konkretnej tematyce. Raczej nie chce być jak Metro Boomin ze swoim producer tagiem czy Swamp Izzo ze swoim darciem ryja w tle, to są rzeczy charakterystyczne i według mnie zarezerwowane jedynie dla garstki osób na tym świecie. Uważam, że jestem zwykłym czarnuchem, który klika na klawiaturze i z tego wychodzi podkład... nic więcej Abigail Hernandez: Osobiście sądzę, że wychodzi jednak całkiem sporo. To ciężki kawałek chleba, podobnie jak sekcja rytmiczna. Robisz swoje z tyłu, rzadko kiedy wysuwasz się na pierwszy plan, pracujesz na to by kto inny błyszczał jak najmocniej. Też muszę poruszyć jedną kwestię żeby zaspokoić moją ciekawość. Jak jest z godzeniem swojego działania w sferze muzycznej względem klubu? To ze sobą w jakimś stopniu koliduje? Czy raczej jedno nie ma żadnego wpływu na drugie? I mówię tu oczywiście teraz o Twojej kamizelce * Isaiah Johansson odkrząknął delikatnie swoim kaszlem palacza i poprawił veste słysząc pytanie. Paries: Totalnie nie koliduje, po prostu mam więcej obowiązków hah! Masz wiele gwiazd Hollywood, które jeździły lub dalej jeżdżą dla klubów motocyklowych takich jak Chuck Zito, David Labrava czy nawet Jason Momoa... Wiele ludzi potrafi to połączyć, klub sam w sobie nie ingeruje w to co robisz w życiu prywatnym, o ile nie zaniedbujesz swoich obowiązków. Dla mnie Chosen Few to druga rodzina, która wyciągnęła mnie z dna, jeśli jesteś w stanie robić coś i nie zostawić tej rodziny w tyle? Nic nie stoi na przeszkodzie by działać i spełniać się jako człowiek. A jeśli chodzi stricte o muzykę? Może wielu ludzi to zdziwi, ale kluby motocyklowe nie opierają się tylko na rock'u czy metalowych kapelach. Też mają swoich raperów, dla przykładu Taa Shon czy czysty przykład z mojej insygnii - Dolow tha Boss, naprawdę... Kluby motocyklowe, zwłaszcza jednoprocentówki są ukazane w popkulturze jako coś złego, jako hierarchia bez możliwości dogadania się, a prawda jest całkiem inna i każdy biker to powie, wystarczy do tego podejść z szacunkiem. Abigail Hernandez: The more you know! Warte zanotowania, całkiem ciekawy temat, który na pewno też sobie zgłębię skoro dostałam już tyle przykładów. Więc pora na coś banalnego w kontekście pytania. Jaki artysta sprawił, że wsiąkłeś w muzykę? Od kogo początkowo czerpałeś inspirację? Każdy ma kogoś takiego Paries: Faktycznie banalne pytanie... Może nie czerpie inspiracji z samego brzmienia, ale raczej charakteru. Mogę prosto powiedzieć - Project Pat. Ulubiony artysta twoich artystów, legenda rapu prosto z Memphis. Abigail Hernandez: W kontekście Memphis kojarzy mi się mocno Three 6 Mafia. Jak kojarzę, przy okazji tego projektu mogliśmy go też usłyszeć, yeah? Paries: Memphis... Three Six, oczywiście, że tak! W końcu Project Pat to starszy brat Juicy J, dziwnie by było, gdyby się wokół tego nie pojawiał tak? Abigail Hernandez: Nigdy nie wiesz! Na przykładzie bardziej z mojego podwórka... Oasis. Grało w tym dwóch braci ale nienawidzili się do granic możliwości. Banda wykrętów. Wątpię, że gdyby nie zaczęli razem, jeden pojawiałby się obok drugiego, hah. Dobrze, ostatnie pytanie z tych trudnych. Ostatnio zamknęła się wytwórnia 404MINDSONBADZ. Realizowałeś rzeczy głównie dla artystów od nich. Po tym zmienia się Twoja rzeczywistość pracy, czy raczej nie wpływa to znacząco na to co robisz? Paries: Co do tematu grupy Adonisa... Szczerze? Większość roboty wykładałem właśnie dla niego i dla Riley, dalej współpracujemy tak samo. Nic się nie zmieniło, może jedynie miejsce pracy. Sprawiłem sobie z moją partnerką studio w domu, to jedyna różnica. Poza tym nie jestem osobą konfliktową, jeśli ktoś z MindsOnBands bedzie potrzebował czegoś ode mnie, może na mnie liczyć. Tak samo osoby spoza tej grupy. Abigail Hernandez: Prosty przekaz - jeśli szukacie pomocy producenta, wiecie do kogo uderzać w DM. Cieszę się, że dalej idzie to swoim torem i się rozwijasz, słowo. Przy pierwszym odcinku zaczęłam pewien zwyczaj i raczej zostanę z nim na stałe. Dopełnię formalności. * Abigail Hernandez zaśmiała się cicho, zaraz to zgramoliła się z fotela i podeszła do perkusji, zgarniając z niej zestaw pałeczek perkusyjnych. Zaraz to podeszła w kierunku faceta, przekazała mu je, kiwając głową. Abigail Hernandez: Potraktuj to jako pamiątkę. Pierwszy wywiad, debiut i trofeum. * Isaiah Johansson złapał za pałeczkI, zaśmiał się kiwając głową. Paries: Ayy.. może kiedyś z nich skorzystam? Kto wie co? Ostatnio chciałem się nauczyć grać na gitarze, może perkusja będzie dla mnie łatwiejsza w obeznaniu. Abigail Hernandez: Szukaj swoich brzmień, hah. Zawsze to będzie jakaś słuszna alternatywa, przywykłam do mówienia, że producenci odbierają mi pracę generując dźwięki wybić elektronicznie. Ale i w beatach czasami faktycznie stosuje się prawdziwą perkusję. * Abigail Hernandez przysiadła na swoim fotelu ponownie. Paries: Słuchaj, lubisz słyszeć ciekawe informacje co? Takie w końcu rozkręcają twój program. Abigail Hernandez: A masz dla mnie jedną z takich? Śmiało, phah. Paries: Pytałaś w końcu o moją partnerkę, a także o Mikayle. Chyba nie ciężko jest połączyć kropki, zwłaszcza, że często pokazujemy się w swoim towarzystwie. * Isaiah Johansson położył pałeczki na ziemi, wyprostował się na fotelu. * Abigail Hernandez podniosła ręce, zaśmiała się cicho, zaraz dopowiedziała. Abigail Hernandez: Mocny news! Kropki połączyłam, po prostu zachowałam je dla siebie. Jedno jest pewne... tworzycie mocny duet - w dodatku to zazębia się z waszą pracą. Trzymam za was mocno kciuki, Paries. I takim cudownym akcentem pragnę kończyć każdy program. Chciałbyś przekazać coś na koniec dla osób które dopiero wchodzą w ten świat muzyki? Kogoś pozdrowić, komuś podziękować? * Isaiah Johansson strzelił swoim karkiem, przetarł swoje oko na szybko, kierując wzrok gdzieś w kierunku kamery. Paries: Yurrp... Powiem tak ludzie, na pewno nie bawcie się w wydawanie pieniędzy, bo nie warto. Tu liczy się jedynie twardy charakter i systematyczność - jak na siłowni. Podziękować mogę całemu Chosen Few, zwłaszcza chapterowi San Anne, Adonisowi, Riley, Mikayli i każdemu z kim mogę współpracować. Pozdrawiam wielką czerwoną maszynę i czarnuchów z ThunderGuards. Po prostu każdemu, kto okazał się człowiekiem w tym świecie i potrafił wyciągnąć dłoń. * Abigail Hernandez pokiwała głową, klasnęła w dłonie, po czym powstała powoli opierając się o podłokietniki. Już będąc na nogach wystawiła do niego rękę by zbić żółwika. * Isaiah Johansson zbił z nią żółwia samemu wstając z fotela, poprawił swój ubiór przy tym. Abigail Hernandez: Pozdrowienia i podziękowania rozdane. Dzięki, że dzisiaj wpadłeś, Paries - kawał solidnej rozmowy, z której pewnie wiele osób wyciągnie coś ciekawego. Paries: A ja dziękuje za zaproszenie, ciekawe przeżycie i mam nadzieje, że mogłem coś o sobie powiedzieć ciekawego. * Abigail Hernandez obróciła się powoli w kierunku kamery ustawionej bardziej w pobliżu kanapy. Abigail Hernandez: To był drugi odcinek Offbeat Yammer! Mam nadzieję, że bawiliście się równie dobrze jak my. Koniecznie sprawdzajcie wczorajszy numer Real One. Zapiszcie sobie ksywkę Paries i śledźcie na bieżąco, cholernie warto. Heyuuuuh! Paries: LOYO. **Pod filmem stoi otwarta sekcja komentarzy, gotowa chłonąć wszelki feedback i wyrażane opinie od widzów. W opisie znajdują się także linki do wspomnianych w wywiadzie utworów powiązanych z producenckimi działaniami Paries, a także bezpośrednio na jego kanały komunikacji w social media i na streamingach.** || * Paries - Real One feat. BbyKayla || * White Lady - CIRCUS || * Adonis x Paries- No Saints, No Sins (prod. Paries) || * PARIES || * PARIES SM || **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 )) **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/C28Q2dyT ))
- 11 odpowiedzi
-
**Na v-tube na kanał @bbygail wleciał kolejny nowy film - po uprzednim wywiadzie Offbeat Yammer, tym razem jest to perkusyjny cover jednego z utworów ponownie znanego dla szerokiej publiki. Tym razem padło na dobrze znany zespół Deftones i utwór Digital Bath. Całość ma względnie dobrą jakość, chociaż nie jest to jakość nagrania studyjnego a w garażowych warunkach na całkiem optymalnych choć tańszym sprzęcie. Widać także z każdym kolejnym nagraniem progress w samym montażu i obróbce dźwiękowej ze strony perkusistki. ** **Opis pod filmem:** Heyuuuuuh~~ Tym razem może nie granie na życzenie bo to coś co chciałam zrealizować już dłuższy czas. Uwielbiam deftones i rozwój ich brzmień na dłuższym okresie czasu, przechodząc płynnie między nu metalem, shoegaze a rockiem alternatywnym. Kocham te brzmienia od dawna i musiałam dać temu upust. Niemniej! Pamiętam też o propozycjach nadsyłanych mi ostatnio w komentarzach i będę miała je na uwadze! Dajcie znać co sądzicie!!! ~~ Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 ))
- 5 odpowiedzi
-
- deftones
- digital bath
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Na V-Tube na kanale @bbygail wleciał pierwszy dłuższy film. Dotychczasowo kanał kojarzony z coverami perkusyjnymi otworzył się z nowym formatem, stawiając na wywiady ze świeżymi artystami na scenie, takimi, którzy stawiają dopiero swojego pierwsze kroki w poważnym przemyśle muzycznym. Na pierwszy ogień padła Kelsey "VEX" Hartman.** Abigail Hernandez: Heyuuuuh!! Jesteście zdziwieni? Ja również. Dzisiaj na kanale pojawia się coś zupełnie innego niż perkusyjny cover. Co takiego? Offbeat Yammer jako nazwa może was kierować w różne strony, ale! W tym przypadku mówimy o tym co zapaleńcy muzyczni lubią najbardziej, czyli wywiady z innymi muzykami z naszej lokalnej sceny z miasta aniołów. Jednakże cały clue polega na tym, że nie mówimy tu o wielkich artystach i nazwiskach, które generują zasięgami ruch niczym w sklepach na black friday. Offbeat Yammer ma celować w ludzi nowych na scenie, walczących o wyjście do szerszej publiki lub takich, którzy zaczynają wchodzić na ten etap, tak byście mogli poznać sylwetkę, motywację i historię kolejnych person, które być może, niebawem znajdą się na szczytach Rhythm Radar i innych miejsc podających statystyki odsłuchań kawałków. Niektórzy wolą korzystać z oszlifowanych diamentów i zgarniać w pełni chwałę z uprzednio wykonanej pracy innych osób. Ja wolę zajmować się nieoszlifowanymi diamentami zanim zaczną błyszczeć, tak by na przestrzeni czasu dało się sprawdzić jak faktycznie poszła ich obróbka. Nie żebym miała dostęp do rozmów z osobami z górnej półki przemysłu muzycznego **śmiech**. Ale! Nawet gdybym miała to nie zmieniałabym nic w aktualnym formacie, którego zdecydowanie brakowało w ostatnim czasie. Scena podzieliła się na tych kochanych i niekochanych. Tych, którzy brylują wszędzie i tych, którzy są pomijani i spychani na boczny tor. Chcę więc zostać pomostem pomiędzy jednym a drugim, dając szansę porozmawiania o sobie, o swojej twórczości, obycia się i oswojenia z opcją wywiadów. Zgodnie z nazwą, Yammer już odhaczony, uprawiałam zbyt dużo yappingu na wstępie. Yap, yap, drum, drum. Po wstępie do nowego formatu na moim kanale, przechodzimy do konkretów - a naszym dzisiejszym konkretem będzie... **W wideo weszło krótkie intro nawiązujące do wspomnianego formatu - Offbeat Yammer - po krótkim przerywniku w formie wprowadzenia, zaraz to obraz powrócił na prowizoryczne studio, a w nim siedzącą Abigail Hernandez oraz Kelsey "Vex" Hartman** Abigail Hernandez: Jest dziś z nami Kelsey "Vex" Hartman! Ciekawa persona, którą mogliście poznać przy okazji aktualnych działań solowych czy uprzednio w ramach zespołu Red Sapphire. Grywała już na scenach festiwali, barów, można wymieniać nawet część - GUTS, Harvest Festival czy też ostatnio DesertFest. Mówimy więc o kimś kto złapał już obycie i coraz pewniej stawia kroki w kierunku wejścia na scenę muzyczną razem z drzwiami... co tam drzwiami, razem z framugą. Anyyyyyyway! VEX, masz okazję do przywitania się ze słuchaczami - zrób show dla tej garstki muzycznych zapaleńców, którzy nas oglądają. **Kelsey Hartman zerknęła w stronę kamery, uśmiechnęła się lekko i uniosła prawą dłoń w geście powitania, zaśmiała się lekko przy tym, zaraz to mówiąc** Kelsey Hartman: Cześć wszystkim, jak już wiecie - Kelsey, VEX. Jedni mogą mnie kojarzyć z miłości do burgerów, inni ze scen, o których wspomniała Abi... a jeżeli jeszcze mnie nie znacie, to właśnie się poznajeeemy! CZEŚĆ! Abigail Hernandez: Więc i mamy ogniste przywitanie! Podoba mi się ta energia już na wstępie. Do miłości do burgerów jeszcze zapewne wrócimy, ale początek to początek, Vex. A skoro już o nim mówimy, co rozpoczęło Twoją pasję do muzyki? I co ważne - kiedy? Był jakiś 'Trigger"? Kelsey Hartman: Muzyka towarzyszy mi od dawna, właściwie od dzieciństwa. Zaraziłam się tym oglądając starszych kumpli grających po garażach późnymi wieczorami. Zawsze towarzyszyły temu posiadówki i dobra atmosfera. Wtedy pojawiło się marzenie, by tego spróbować. Abigail Hernandez: I w pierwszej chwili myślałaś tylko o tym by być częścią tej podziemnej muzycznej sceny? Grać po garażach, piwnicach, lokalnych mordowniach? Czy może od początku pojawiła się myśl by celować wyżej? Kelsey Hartman: Chodziło raczej o coś, co pomoże mi odciągnąć uwagę od innych rzeczy, spędzenie czasu poza domem. Od początku pasowały mi garaże, piwnice i bary, które niektórzy mogą uznać za bardzo wątpliwe. Do teraz czuję się tam lepiej, chociaż przyszedł czas, że chcę /celować wyżej/ Abigail Hernandez: Wspomniałaś o tym iż była to forma ucieczki z domu. Jak się po tym domyślam, zapewne nie miałaś początkowo zbyt łatwych warunków, prawda? W jakiś sposób wpłynęło to na kształtowanie Twojej osobowości? Co jak co, jest cholernie barwna, Vex. Rozwiniesz temat na tyle ile jest to dla Ciebie komfortowe? Kelsey Hartman: To ciężki temat, który staram się omijać. Na pewno zbudowało to we mnie dużo niezależności, bo nie miałam rodzeństwa, a wzorcami były osoby, z którymi przebywałam we wspomnianych garażach. To było zazwyczaj głośnie towarzystwo, które nie stroniło od zabawy. Jako nastolatka dorabiałam przy prostych pracach, siedzenie w szkolnej ławce zawsze męczyło. Później były PUBy, czasami wpadło coś z jam sessions. **Abigail Hernandez przytaknęła jej głową, następnie przerzuciła dłonie na swoje kolano, poprawiła nieco pozycję na fotelu.** Abigail Hernandez: Od pracy do pracy, z przerwami na zabawę z muzyką za parę centów - znam to, hah. Muszę też zadać jedno pytanie, które zapewne też zrodziło się wielu osobom w głowie. Konkretniej, co było pierwsze, wokal czy gitara basowa? Kelsey Hartman: Gitara basowa. Nie byłam rozmownym ani pewnym siebie dzieciakiem.. to wymagało czasu, stąd ta kolejność. Pierwszy bas kupiłam na wyprzedaży garażowej za kasę zebraną z drobnych prac dorywczych, mam go do dziś i mogę śmiało stwierdzić, że to jedna z najcenniejszych rzeczy, które posiadam. Do dziś pamiętam moment, w którym zorientowałam się, że słoik z naklejką /na pierwszy bas/ wypełnił się wystarczająco, a ja mogłam z nim pobiec do faceta, który chciał się go pozbyć. **Kelsey Hartman uśmiechnęła się wyraźnie na wspomnienie o zakupie pierwszego basu.** Abigail Hernandez: Sentyment do początku zostaje, zwłaszcza do pierwszej gitary, perkusji, to zawsze łączy się mocno emocjonalnie!! Ale, może w takim razie przekręcę nieco poprzednie pytanie, uwaga, będzie tendencyjnie. Co wolisz w aktualnej sytuacji - wokal czy gitarę basową? Kelsey Hartman: TO CIĘŻKIE PYTANIE... Obecnie dzięki wokalowi mogę wyrzucić to, czego czasami nie mogę lub nie chcę powiedzieć.. jeżeli nie słowami, to emocjami - to jego przewaga. Natomiast nie chcę odstawić basu całkowicie, to mój core i nadal kocham na nim grać. Abigail Hernandez: Czyli zostaje łączenie jednego z drugim. Gitara basowa jest dla wielu ludzi dość oporna, ma ciężkie struny, angażuje sporo sił. Jak dotychczas czujesz się z jednoczesnym graniem na basie i śpiewaniem? Zdarzało Ci się to na koncertach i szczerze? Czułam mocny podziw. Kelsey Hartman: To jest wymagające, to prawda. Dlatego jeżeli ruszę z tym, na czym obecnie pracuję pełną parą po swoim nazwiskiem.. to przy prezentacji tego publiczności odstąpię bas komuś równie zakręconemu. **Kelsey Hartman przeniosła w tym momencie wzrok na kamerę, zwróciła się do oglądających.** Kelsey Hartman: Basisto, hit my DM! Abigail Hernandez: Wiecie gdzie nadsyłać zgłoszenia, co? Potrzebujemy basisty na zabój! Atakujcie ją! **Abigail Hernandez zaśmiała się, pokiwała ręką w kierunku kamery, zaraz to odgarnęła część kosmyków włosów za ucho, powróciła wzrokiem do Kelsey.** Abigail Hernandez: W kawałku Tangled with a Demon pada zwrot... "Mój demon, mój przewodnik. Jego gniew karmi moją mroczną stronę". Kim jest ten wspominany w tekście demon? Ma realny punkt odniesienia? I jak często wplatasz w muzykę realne zdarzenia i sytuacje w ramach metafor i przenośni? Kelsey Hartman: Na początku wspomnę, że poprzednie kawałki były swojego rodzaju testem, próbą znalezienia i obrania właściwego kierunku. Takiego, w którym będę się dobrze czuć. Myślę, że go znalazłam, ale nie będę zdradzać szczegółów, sami to usłyszycie.. mam nadzieję, niedługo. Co do wspomnianego kawałka i metafory to częściowo tak. Każdy z nas ma jakiegoś demona, dla jednych to osoba, dla innych jakiś wewnętrzny problem. Pytanie, czy potrafisz żyć z nim w zgodzie. Ja z moim się nauczyłam, a uosobienie go zahacza o przeszłość i to zostawię w formie tajemnicy. Jak wspomniałam - wokal jest sposobem na wyrzucenie z siebie wielu rzeczy, więc nie w każdym, ale w wielu z nich można doszukać się przełożenia z mojego realnego życia. Abigail Hernandez: Więc muszę jeszcze zapytać o kawałek do którego nawiązałam na początku - Trigger. Cytując "Mówisz, że zimna... że trudna" a dalej wspominasz o pociągnięciu za spust. Czy to był personalny strzał? Jakiś dupek nazwał Cię trudną? **Kelsey Hartman niekontrolowanie zaśmiała się w dość głośny sposób.** Kelsey Hartman: Był.. i tak.. nie pierwszy raz usłyszałam, że jestem trudna, zimna i niezdecydowana. **Kelsey Hartman zaraz to położyła rękę na twarzy w geście /face palm/.** Abigail Hernandez: W takim razie, Vex... przejdźmy na coś milszego. Co inspirowało i poruszyło tą trudną, zimną oraz niezdecydowaną kobietę w aspekcie muzyki? Pierwszy band lub muzyk, którego katowałaś w nieskończoność kiedy zaczynałaś grać? Coś na co uczyłaś się basu by móc to zagrać. Coś co dalej Cię inspiruje? Kelsey Hartman: Na początku kręciło się to przy wpływach rówieśników i nieco starszego towarzystwa, które z głośników wypuszczało Black Sabbath ale też Rolling Stones. Sama zaczęłam uwielbiać muzykę ze spektrum heavy i rockową czy alternatywną. Największy wpływ bezpośrednio miało Deftones i Nine Inch Nails. Co do kawałka, to My Own Summer.. do dziś potrafię go zapętlać. Abigail Hernandez: Więc mamy coś wspólnego odnośnie Deftones, Vex. Też mocno definiowali to jak patrzyłam na muzykę i perkusję. Mnie ruszyło mocno 7 words, konstrukcją i realnymi emocjami, wściekłością. Pewnie aktualnie zapętlasz ich nowy album, co? Wrócili momentami do korzeni. Kelsey Hartman: Zdecydowanie, Private Music to coś, przy czym zdecydowanie często klikam zapętlanie na streamingach mając słuchawki na uszach. Zwłaszcza Infinite source. **Kelsey Hartman zanuciła kawałek, lekko pobujała się do jego rytmu.** Abigail Hernandez: Więc wiemy z czym Twoi sąsiedzi aktualnie muszą się mierzyć. Teraz mam szybką serię trzech prostych pytań, mam nadzieję, że jesteś gotowa. Jedna odpowiedź do wyboru. Ostrzejszy distortion czy bardziej wyważony overdrive? Burger czy pizza? Próby czy nagrania studyjne? Kelsey Hartman: Distortion, burger, próby - w żadnym z nich nie muszę się zastanawiać, wybory są oczywiste. **Kelsey Hartman zaśmiała się odpowiadając bardzo szybko i bez zawahania.** Abigail Hernandez: Pewne odpowiedzi, bardzo szybkie - a co do szybkości, kiedy możemy się spodziewać nowości od Ciebie? Planujesz jakieś EP, single? I co najważniejsze... ile przyjdzie nam czekać? Kelsey Hartman: Nie chcę obiecać i nie dowieźć.. ale zakładam, że z końcem miesiąca już będzie gotowa do odsłuchu. Wystąpiły pewne nieprzewidziane trudności, ale wszystko jest już na jak najlepszej drodze do realizacji, więc już niedługo. Abigail Hernandez: Czyli czeka nas z Twojej strony EP? To spory ruch, znaczący kamień milowy w dalszej karierze. Zdradzisz coś więcej? Skupiasz się na jakiś konkretnych brzmieniach, odchodzisz od poprzednich schematów? Wspominałaś, że poprzednia Twórczość traktowałaś jako formę testu, szukania brzmienia. Kelsey Hartman: Dokładnie, będzie to EP. Wszystko pozostałe zostawię owiane tajemnicą, zdradzę tylko, że nie będzie ani delikatnie ani łagodnie.. myślę, że to już zostanie tym kierunkiem, w którym będę podążać. Abigail Hernandez: Czyli znalazłaś swoją muzyczną ścieżkę, dobrze to słyszeć! Czy czekają nas tam jakieś współprace wokalne? Czy raczej możemy spodziewać się pełnej listy wypełnionej tylko Twoim głosem? A jest swoją drogą cholernie mocny. Kelsey Hartman: Skupiam się na w pełni solowej EP. Nie wykluczam jednak współprac w nadchodzącym czasie. Stawiam te kroki we własnym tempie. Abigail Hernandez: Cieszy mnie, że idziesz stopniowo swoją ścieżką, nie próbując łapać zasięgów na innych osobach, wypracowując sobie wszystko własnymi siłami. Jeśli miałabyś wskazać jednego artystę z naszego miasta z którym chciałabyś nagrać taki feat, kto by to był? Też opcje mniej realne! Kelsey Hartman: Nie myślałam nad tym.. ale pewnie Noah @Mith - on pierwszy przychodzi mi do głowy i wpisuje się w opcje /mniej realne/. Abigail Hernandez: Może któregoś dnia przestaną być mniej realne? NOAH jeśli to słuchasz... jako koleżanka zza perkusji, stwórz z nią kiedyś coś mocnego, nie trafisz nigdzie indziej drugiego takiego wulkanu energii jak ona! **Kelsey Hartman pstryknęła palcami do kamery, wskazała palcem prosto w obiektyw.** Kelsey Hartman: Powinieneś jej posłuchać, zawsze ma racje. Abigail Hernandez: Yuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuup! To musi się kiedyś stać. Vex, zdążyłaś zwiedzić już nieco scen w mieście aniołów i poza nim. Który występ dotychczas był dla Ciebie najbardziej pamiętny? Masz jakieś gorące smaczki z backstage? Kelsey Hartman: Całkiem dobrze wspominam i będę wspominać ostatni, gdzie towarzyszyłam ATD podczas DesertFestival.. przecież wiesz, że to co na backstage, zostaje na backstage. Na przykład.. kilka rozbitych butelek. Abigail Hernandez: Spróbować nie zaszkodzi! Więc, zbliżamy się do końca, Vex. Kawał długiej rozmowy. Masz coś czym chciałabyś się podzielić z ludźmi? Jakieś rady dla młodych, którzy sięgają po gitarę basową albo próbują swoich sił wokalnie? Kelsey Hartman: Po prostu zacznij to robić, nie przejmuj się tym, że ktoś powie Ci, że masz szorstkie palce, po tym jak wyhodujesz na nich skorupę od krwawych ćwiczeń, bo charakter też kształtują, uwierzcie. Abigail Hernandez: Cenna rada, zdecydowanie. Walczcie o swoje, to najważniejsze. Dzięki, że dzisiaj wpadłaś, cieszę się, że to Ciebie mogłam gościć jako pierwszą w ramach Offbeat Yammer. Mam jeszcze dla Ciebie coś małego na pamiątkę żebyś nie zapomniała o mnie jak już podbijesz Rhythm Radar. **Abigail Hernandez sięgnęła po pałeczki perkusyjne leżące na jednym z bębnów, zaraz to wystawiła je w kierunku Kelsey, kiwając do niej rozbawiona głową.** **Kelsey Hartman zerknęła po A_Hernandez, natępnie po pałeczkach i zgarnęła je w łapska wystawiając je do kamery. Wstała z fotela.** Abigail Hernandez: Więc co, ostatnie słowo na pożegnanie? Brzmi trochę jak ostatni posiłek w celi śmierci przed egzekucją. Kelsey Hartman: Dzięki Abigail! I dzięki Wam, tym, którzy dotrwaliście do końca. Zostawcie tej dziewczynie subskrypcje i like, bo na prawdę warto. **Kelsey Hartman wskazała na A_Hernandez uśmiechając się do kamery w trakcie zachęcania do śledzenia jej kanału.** Abigail Hernandez: Dzięki! Trzymajcie się i do następnego! Heyuuuuuuuuuuh! **Pod filmem stoi otwarta sekcja komentarzy, gotowa chłonąć wszelki feedback i wyrażane opinie od widzów. W opisie znajdują się także linki do wspomnianych w wywiadzie utworów od VEX, a także bezpośrednio na jej kanały komunikacji w social media i na streamingach.** Singiel Vex - Tangled with a Demon Singiel: Vex - Trigger Kanały aktywności w social media oraz na streamingach do Kelsey "VEX" Hartman
- 10 odpowiedzi
-
- interview
- music talks
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Na v-tube na kanał @bbygail wleciał nowy film - ponownie jest to perkusyjny cover jednego z utworów znanego dla szerokiej publiki, nie tylko tej zamkniętej na mocniejsze brzmienia. Tym razem padło na dobrze znany zespół Red Hot Chili Peppers i równie mocno znany utwór, a konkretniej Can't Stop. Całość ma względnie dobrą jakość, chociaż nie jest to jakość nagrania studyjnego a w garażowych warunkach na całkiem optymalnych choć tańszym sprzęcie. ** **Opis pod filmem:** Jeśli dostaję specjalne życzenia co do coveru od kogoś kto ogląda moje poczynania tutaj... HOLD MY BEER. Zrobię to! Tym samym ze specjalnymi pozdrowieniami dla bomby pozytywnej energii z Whispering Pines Camp - Talah Chee @Sava - Red Hot Chili Peppers i utwór Can't Stop. I jeśli ktoś z was zastanawia się czym jest Whispering Pines - to złoto naszego stanu, cudowne miejsce, koniecznie sprawdźcie! Mam nadzieję, że sam cover również przypadnie wam do gustu! Dajcie znać, hah. Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 ))
-
**Na V-Tube na kanale pod nazwą "bbygail" pojawił się już trzeci film w tematyce coverów innych artystów. Po poprzednich perkusyjnych coverach utworów zespołów bardzo dobrze znanych w świecie muzycznym - Soul Evisceration i Limp Bizkit, przyszedł czas na utwór zespołu Iron Maiden. Padło na utwór Aces High.. Sama jakość nagrania jest optymalna choć nie jest to jakoś czysto studyjna, z kolei dołączone nagranie video ma przede wszystkim dopiąć ewentualne zasięgi. W notatce została także zamieszczona informacja dot. kontaktu odnośnie najmu artystki studyjnie/koncertowo a także dostępne dane jeśli ktoś zechciałby ją wesprzeć w finansowaniu tego niezbyt taniego hobby.** **Opis pod filmem:** Od legendy przez legendę, do legendy - tym razem Iron Maiden! Mam nadzieję, że format przypadł wam do gustu! Liczę na szczery feedback, zawsze z chęcią złapę polę do poprawy na przyszłość - zwłaszcza w obszarze publikowania tego na vTube, to dla mnie lekka nowość. Jeśli szukasz perkusisty do nagrań studio lub na koncert - odezwij się! Z chęcią wesprę w takich działań najemniczo, na pewno się dogadamy i stworzymy razem coś super! Uderzaj w DM - [email protected] ((PW)) bądź w social media - Abigail Hernandez! **Znacząco niżej w opisie pojawiła się także tylko jedna mała wzmianka z opcją wsparcia artystki, opatrzona jedynie tekstem "POSTAW MI KAWĘ". Po przejściu dalej, można dokonać bezpośrednio przelewu przez bramkę** ((O ile kogoś podkusi poza samą narracją, prosz, numer konta: 7395577482 ))
- 4 odpowiedzi
-
- iron maiden
- drum
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Na V-Tube na kanale pod nazwą "bbygail" pojawił się nowy film. Po poprzednim perkusyjnym coverze jednego z utworów bardzo dobrze znanego w świecie muzycznym - Soul Evisceration, przyszedł czas na utwór zespołu Limp Bizkit - tym bardziej w obliczu ostatnich wydarzeń, gdy basista zespołu - Sam Rivers - zmarł. Sama jakość nagrania jest optymalna choć nie jest to jakoś czysto studyjna, z kolei dołączone nagranie video ma przede wszystkim dopiąć ewentualne zasięgi. Dziewczyna grająca na perkusji z kolei może skojarzyć się pojedynczym osobom z perkusistką, która miała okazję zagrać przy As They Dream podczas dwóch ostatnich koncertów, choć nie jest nigdzie wspominana ani wymieniana jako perkusistka zespołu** Czas mija nieubłaganie, takie chwile jak te przypominają o tym jak wszystko zmienia się w moment. Kilka dni temu widząc newsy w social media, wewnętrznie czułam, że muszę sobie przypomnieć część utworów Limp Bizkit - jeszcze kilka lat wstecz uwielbiałam się do nich bujać, łapać vibe tej energii totalnego rozpierdzielu, wykrzyczenia co leży na wątrobie. Dziś wróciłam do nich dla przypomnienia i dla złożenia wewnętrznego hołdu dla jednej z osób, która tworzyła tą ikonę muzyki. A której już z nami nie ma. Fly high, Sam Rivers
- 3 odpowiedzi
-
- drum
- drum cover
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
