Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'blue wave' .
-
Pagan's Motorcycle Club (1%) (Blue Wave) powstał w 1959 roku w stanie Maryland (USA). Został założony przez Lou Dobkina, czyli oficjalnego Foundera klubu. Początkowo klub był niewielki i dość mało znaczący w porównaniu z innymi, większymi klubami motocyklowymi. Dopiero w latach 60., a dokładniej w ich połowie, klub zaczął przechodzić przemianę w bardziej subkulturowy klub motocyklowy typu 1%, tworząc tym samym pierwsze przestępstwa i zmieniając swój wygląd na bardziej jeansowy oraz na własny, kreatywny styl. Podobnie jak w przypadku bottom-rockera, kluby często utożsamiały się ze stanem, jednak Pagan's wyróżniał się tym, że opisywane były ich kierunki geograficzne. Miało to utrudnić służbom porządkowym, a szczególnie tym skupionym na MC Nations, namierzenie członków i ich głównych siedzib. Klub powoli rozwijał się w kierunku stanów takich jak Maryland (Mother Chapter), Pennsylvania oraz Nowy Jork, a także Ohio i Virginia. Klub bardzo szybko przykuł uwagę czołowych klubów motocyklowych. Głównymi rywalami Pagan's byli Hells Angels od wielu lat. Początkowo pojawiły się spory o kontrolę nad terytoriami i narkotykami, a fala przemocy rozpoczęła się w latach 90. i trwała w kolejnych dekadach, gdzie konflikt nie tyle się rozszerzył, co stał się jeszcze bardziej brutalny. Zainteresowało to służby, a ich działania doprowadzały coraz częściej do zatrzymań, aresztowań, a nawet rozbijania grup w niektórych przypadkach. Sam klub został oficjalnie uznany za zorganizowaną grupę przestępczą. Główne dochody z nielegalnej działalności obejmowały narkotyki, wymuszenia, napaści, kradzieże, rzadziej morderstwa oraz przemyt różnego rodzaju dóbr, a z czasem także oszustwa związane z nowymi technologiami i przestępczością typu white collar. Do I look Like I Give A Fuck | Violance Solves Everything | Ar Go Fuck Yourself Członkowie klubu motocyklowego, jak zresztą wszystkie inne, używają własnych sloganów, które mają wyróżniać ich klub oraz ich określenia. Najsłynniejszym i najbardziej rozpoznawalnym, którego używają, jest DILLIGAF (Do I Look Like I Give A Fuck). Słowa te nie tylko brzmią chamsko i prosto, ale są dosłownie tym, czym się kierują, ponieważ są znani z tego, że nie trzymają się żadnych zasad, a ich agresywność oraz brutalność wynika z tego, że nie kierują się moralnością, lecz chciwością i chęcią wygranej za wszelką cenę. Klub posiada również swoją insygnię, która przedstawia nordyckiego giganta o nazwie Surtr, ukazanego w spalonym świecie, a jego symbolika ma podkreślać, że „palą” wszystko, co napotkają na swojej drodze. Sama nazwa PAGANS określa kolorystykę grupy, z którą się utożsamiają, czyli niebieski, czerwony oraz biały. Członkowie utrzymują swoje kamizelki w jeansowym stylu o różnych barwach, a wyróżnieniem wśród hierarchii są patche, takie jak jednoprocentowy diament, który zazwyczaj nosi na plecach jedynie President nad insygnią. Następnie występuje patch sierżanta z U.S. Army, który nosi sierżant, natomiast sam klub nie wystawia swojej pełnej hierarchii na światło dzienne i pozostałe struktury pozostają zamknięte za drzwiami klubu. Widoczne są jedynie najważniejsze funkcje, a kolejną rolą jest Prospect, który nie posiada nic innego poza bottom-rockerem z napisem PROSPECT w barwach klubu. Klub od pewnego czasu zwiększył rekrutację, i choć kiedyś dominowała w nim rasa biała, obecnie otworzył się również na czarnoskórych i osoby pochodzenia meksykańskiego, a także na byłych policjantów, co wywołało skandal wśród innych klubów. Wpłynęło to również na zwiększenie wrogości wobec Pagan's MC, ponieważ zrobili coś, czego zazwyczaj się nie robi i nie dopuszcza w tej subkulturze. Jednak, jak pokazuje ich kultura, nie czują się zobowiązani do przestrzegania standardów i zasad środowiska motocyklistów, pozostając bezwzględni w dążeniu do władzy i poszerzania wpływów. Klub wprowadził także, jak wiele innych, kamizelki i patche dla tak zwanych PROPERTY OF, które są głównie przeznaczone dla kobiet wspierających klub od wielu lat, lojalnych wobec niego i swoich partnerów. Każdy pełnoprawny członek PAGANS otrzymuje taką naszywkę ze swoją ksywką i to on decyduje, którą partnerkę wybierze jako swoją „własność”, ponosząc jednocześnie odpowiedzialność za jej ewentualne przewinienia. Członkowie, szczególnie biali, czarni i meksykańscy, bywają również widywani z symboliką nazistowską, taką jak swastyki czy SS Bolts, jednak w kulturze klubu nie chodzi o rasizm czy historię, lecz o efekt odstraszania i pokazanie, że nie obchodzi ich opinia innych. W ten sposób podkreślają swoją ofensywność i bezwzględność. Pomimo tego wszystkiego klub organizował także różnego rodzaju imprezy dla lokalnej społeczności, angażując się w spotkania i wydarzenia, co budowało pozytywną opinię wśród mieszkańców, a jednocześnie pozwalało pokazać się z innej strony. Pagan's MC vs Hell's Angel's (NO RED AND WHITE) Konflikt pomiędzy Pagan's MC a Hells Angels należy do jednych z najbardziej znanych i długotrwałych sporów w świecie klubów motocyklowych. Jego początki sięgają lat 80., kiedy oba kluby zaczęły rozszerzać swoje wpływy na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, szczególnie w stanach takich jak Nowy Jork, New Jersey czy Pennsylvania. Początkowo napięcia wynikały głównie z rywalizacji o terytorium oraz kontrolę nad nielegalnymi interesami, w tym handlem narkotykami i wymuszeniami. Pagan's MC, który wcześniej dominował na wielu obszarach Mid-Atlantic, zaczął być wypierany przez rosnącą obecność Hells Angels, co doprowadziło do pierwszych poważnych starć i aktów przemocy. Najbardziej intensywny okres konfliktu przypadł na lata 90., kiedy doszło do otwartej wojny pomiędzy klubami. W tym czasie miały miejsce liczne strzelaniny, pobicia oraz zamachy na członków obu stron. Jednym z bardziej znaczących wydarzeń była seria skoordynowanych ataków i odwetów w stanach takich jak New Jersey i Delaware, gdzie obie grupy próbowały przejąć kontrolę nad kluczowymi szlakami dystrybucji narkotyków. Konflikt przyciągnął uwagę służb federalnych, w tym FBI, które rozpoczęło szeroko zakrojone operacje wymierzone w oba kluby, prowadząc do licznych aresztowań i rozbicia części struktur. W kolejnych dekadach przemoc nie ustała całkowicie, lecz stała się bardziej rozproszona i mniej widoczna, przenosząc się częściowo do działań pośrednich i sporadycznych incydentów, które nadal podtrzymują napięcie pomiędzy Pagan's MC a Hells Angels. Pagan's MC & Mongol's MC Relacja pomiędzy Pagan’s MC a Mongols MC była przez lata opisywana bardziej jako luźne porozumienie i wspólny kierunek niż formalny sojusz. Oba kluby funkcjonowały w środowisku klubów motocyklowych 1% i miały podobne podejście do rywalizacji z innymi grupami, przede wszystkim z Hells Angels, którzy byli ich głównym przeciwnikiem w wielu regionach Stanów Zjednoczonych. To właśnie wspólny „wróg” i zbieżność interesów sprawiły, że między Pagan’s a Mongols zaczęły pojawiać się relacje oparte na wzajemnym zrozumieniu i niewchodzeniu sobie w drogę. W praktyce oznaczało to, że oba kluby często unikały konfliktów między sobą i skupiały się na własnych terenach oraz działaniach. W miejscach, gdzie ich wpływy mogły się przecinać, dochodziło raczej do ustaleń nieformalnych niż otwartych starć. Członkowie obu klubów utrzymywali ze sobą kontakt w różnych środowiskach MC, co sprzyjało budowaniu relacji opartych na wzajemnym szacunku i świadomości, że działają w podobny sposób i według podobnych zasad funkcjonowania w świecie klubów 1%. W wielu sytuacjach taka relacja była postrzegana jako wygodna dla obu stron, ponieważ pozwalała unikać niepotrzebnych napięć i skupić się na własnej pozycji w środowisku. Nie oznaczało to jednak pełnej zgodności we wszystkim, ani ścisłego powiązania między klubami, ponieważ każdy z nich zachowywał własną tożsamość, strukturę i sposób działania. Mimo to, przez pewien czas Pagan’s MC i Mongols MC były często wymieniane jako przykłady klubów, które potrafiły funkcjonować obok siebie bez bezpośredniej konfrontacji i z zachowaniem pewnego poziomu wzajemnego zrozumienia w ramach tej samej subkultury. Wrogość między Pagan’s MC a Mongols MC z jednej strony, a Hells Angels z drugiej, jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów świata klubów motocyklowych 1%. Ta relacja nie wynika z jednego konkretnego wydarzenia, lecz z długotrwałej rywalizacji o wpływy, terytoria oraz reputację w środowisku MC, które opiera się na lojalności, sile i kontroli nad własnym obszarem działania. Zarówno Pagan’s MC, jak i Mongols MC funkcjonowały w różnych częściach Stanów Zjednoczonych i stopniowo zaczęły wchodzić w obszary, gdzie Hells Angels miało już silną pozycję. W przypadku Mongols było to szczególnie widoczne w Kalifornii, natomiast Pagan’s rozwijali swoje wpływy głównie na wschodnim wybrzeżu. W momencie, gdy zaczęli rosnąć w siłę, naturalnie doszło do napięć z dominującym klubem, który przez lata budował swoją reputację i wpływy. Wrogość między tymi klubami przejawiała się głównie w rywalizacji o dominację oraz wzajemnym podważaniu swojej pozycji w środowisku. Każdy z tych klubów chciał utrzymać i rozszerzyć swoje wpływy, co prowadziło do napięć, szczególnie w miejscach, gdzie ich „terytoria” mogły się przecinać. W takich sytuacjach dochodziło do prób zaznaczenia swojej obecności i siły, co z kolei potęgowało konflikt. Ważnym elementem tej wrogości była także kwestia reputacji. W świecie klubów motocyklowych 1% bardzo istotne jest to, jak klub jest postrzegany przez innych zarówno przez rywali, jak i przez własnych członków. Hells Angels przez wiele lat utrzymywali wizerunek jednego z najpotężniejszych klubów, co dla innych oznaczało konieczność konfrontacji lub przynajmniej przeciwstawienia się tej dominacji. Vespucci Chapter (Pagan's Nation) został utworzony początkowo w 2018 roku przez Edwarda Boyera, kiedy postanowił on poprowadzić niebieską ekspansję na Zachód, czyli właśnie w San Andreas. Los Santos było miejscem, do którego skierował swój zamysł stworzenia nowego oddziału. Kierował się jednak tym, że nie zamierza tworzyć typowego clubhouse, a swoje decyzje i informacje trzymał głównie w barach zaprzyjaźnionych lub ewentualnie w domach już oficjalnych członków klubu. Klub funkcjonował do 2025 roku, aż do momentu, gdy władzę przejął Reed Palmer, szanowany oraz wpływowy członek klubu, który zastąpił swojego poprzednika odchodzącego w ramach Good Standing, głównie z powodu wieku. Historia Palmara nie potoczyła się jednak zgodnie z planem i jego osoba zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach, pozostawiając członków chapteru w statusie Nomadów albo zmuszając ich do powrotu do swoich domów. Niedługo po tym zdarzeniu, aby ratować ekspansję niebieskiej fali na zachód i dalsze prowadzenie chapteru, do działania zgłosił się Angelo Waters, dość wysoko postawiony członek Mother Chapter, który dostrzegał potencjał w San Andreas, szczególnie ze względu na jego bliskość z Meksykiem, co mogło pomóc w zalaniu regionu, głównie poprzez narkotyki. Był to jego główny motyw, aby wspierać zarówno gospodarkę klubu, jak i własne interesy. Kontynuując niedokończoną misję Reed Palmara w mieście, postanowił on mimo wszystko nie wychylać się z aktywnością, a jedynie ścisła grupa osób dążyła do faktycznego postawienia klubu na nogi. Zmieniło się to jednak w kwietniu 2026 roku, kiedy ruszyły oficjalne strony klubu, a także mniej popularne platformy do nabywania „MERCH”, pełniące funkcję generatora legalnych dochodów i narzędzia do rekrutacji nowych członków. Powrócono również do starego schematu prowadzenia baru, który ponownie pełnił rolę ich clubhouse.
-
Lowkey Pub to kultowe miejsce na mapie El Burro w stanie San Andreas, które od lat stanowi serce lokalnej społeczności. Pub prowadzony jest przez Angie Palmer. Dawniej w tym miejscu działał niewielki sklep całodobowy. Jego właściciel przez lata próbował utrzymać biznes, ale rosnące podatki i opłaty doprowadziły go na skraj bankructwa. Kiedy sytuacja stała się beznadziejna, pojawili się Pagans MC. Klub zaproponował uczciwą sumę za budynek, pozwalając poprzedniemu właścicielowi wyjść z długów. W ten sposób stary sklep ustąpił miejsca Lowkey Pub i od tamtej pory miejsce zaczęło tętnić nowym życiem. Wnętrze ma surowy, wręcz brudny urok – drewniane ściany noszą ślady czasu, a nad ladą wiszą neonowe szyldy pamiętające lata 90. W powietrzu unosi się zapach piwa, smażonych przekąsek i benzyny z pobliskiej drogi. Grające w tle stare rockowe kawałki i dźwięk bil wypadających z automatu bilardowego tworzą niepowtarzalną aurę. Klimat miejsca idealnie współgra z El Burro – miasteczkiem, gdzie mieszka głównie klasa pracująca, ludzie żyjący skromnie, ale autentycznie. Ceny w Lowkey Pub są dostosowane do lokalnych realiów - tu nikt nie przepłaca, a za kilka dolarów można dostać porządnego burgera i zimne piwo. Lokal jest przyjazny dla stałych bywalców, którzy traktują go jak drugi dom, ale nowicjusze szybko uczą się, że lepiej nie zadawać zbyt wielu pytań. Częstym widokiem w barze są motocykliści z insygniami Pagans MC. To właśnie tutaj klub organizuje nieformalne spotkania, a przy kuflu piwa rozstrzygane są spory lub świętowane małe zwycięstwa. Miejscowi są przyzwyczajeni do ich obecności – dla jednych to element lokalnej tożsamości, dla innych budzący respekt znak, by zachować ostrożność. Lowkey Pub znajduje się tuż przy głównej drodze łączącej El Burro z autostradą. Dzięki temu od lat jest ulubionym miejscem odpoczynku dla podróżników, autostopowiczów i kierowców ciężarówek. Ci, którzy zatrzymują się tu w trasie, często kończą wieczór, słuchając historii miejscowych lub grywając w bilard z motocyklistami. Bar stał się czymś w rodzaju przystani – miejscem, gdzie można złapać oddech przed kolejnym etapem podróży. Nie jest tajemnicą, że bójki w Lowkey Pub to niemal codzienność. Wystarczy jedno słowo za dużo, by ktoś dostał ostrzeżenie – najpierw słowne, a czasem i fizyczne. Zwykle chodzi o zwykłych bywalców: miejscowych robotników czy truckerów, którzy poszarpią się między sobą o wygrany zakład barowy, zbyt śmiałą uwagę albo przypadkową dziewczynę. Jednak prawdziwe napięcie zaczyna się, gdy w grę wchodzą motocykliści spoza miasta. Ze względu na swoje położenie przy głównej drodze i autostradzie, Lowkey Pub jest miejscem, w którym czasem pojawiają się członkowie innych klubów motocyklowych. Pagans MC od lat prowadzą otwarty konflikt z takimi klubami jak Hells Angels, Bandidos czy Outlaws. Ich ekspansja na zachód – określana mianem „niebieskiej fali” – wzbudza gniew rywali, którzy nie przepuszczają okazji, by uprzykrzyć życie ludziom jeżdżącym w barwach Pagans. Kiedy w drzwiach baru pojawia się motocyklista w kamizelce konkurencyjnego klubu, atmosfera momentalnie gęstnieje. Rozmowy cichną, a miejscowi instynktownie odsuwają się od stołów. W takich chwilach każdy wie, że wystarczy jedno krzywe spojrzenie, by zaczęły latać pięści, butelki i krzesła. Zdarza się, że niektórzy klienci wychodzą tylnymi drzwiami, zanim jeszcze cokolwiek się wydarzy – bo w El Burro nikt nie chce znaleźć się między młotem a kowadłem, gdy motocyklowe kluby zaczynają swoje porachunki. OOC: Aplikujemy o otwarcie baru w El Burro, ponieważ to właśnie tutaj rozpoczęliśmy grę naszej organizacji. Chcemy, aby ten lokal stał się nie tylko miejscem gry dla naszej organizacji, ale również dla osób trzecich niekoniecznie z El Burro. Podobnie jak w przypadku Chosen Few w Davis, gdzie udało się tchnąć życie w zaniedbaną dzielnicę, naszym celem jest nadanie El Burro świeżej energii i stworzenie punktu, który zintegruje lokalną społeczność. Nowy pub ma być przestrzenią, która odzwierciedla charakter miasta – surową autentyczność i codzienność jego mieszkańców. Pragniemy, by odwiedzali go zarówno osoby z półświatka jak i normalne postacie szarych cywilów. Wierzymy, że dzięki temu El Burro zyska miejsce, które stanie się jego sercem i wizytówką, jednocześnie przyciągając ludzi oraz ożywiając lokalną scenę.
-
Pagans Motorcycle Club; klub został założony w 1959 roku przez Lou Dobkina w hrabstwie Prince George w stanie Maryland (USA). Początkowo organizacja była niewielka i liczyła zaledwie trzynastu członków. W pierwszych latach działalności Pagan’s MC różnił się od późniejszego, znanego oblicza. Członkowie jeździli głównie na motocyklach Triumph i nosili proste, niebieskie kamizelki jeansowe. Dopiero w połowie lat 60. XX wieku klub zaczął ewoluować w stronę tzw. „one-percenterów”, czyli subkultury klubów motocyklowych utożsamianych z buntem wobec prawa. Pagans przestawili się wówczas na motocykle Harley-Davidson, a ich styl ubioru i symbole stały się bardziej zbliżone do innych klubów tego nurtu. Ciekawostką jest fakt, że w przeciwieństwie do wielu innych klubów, Pagans MC zazwyczaj nie używają tzw. bottom rockera, czyli dolnej części naszywki na plecach wskazującej stan lub region oddziału. Zdarza się jednak, że można spotkać członków noszących takie oznaczenia, ale nie są one tak konsekwentnie stosowane ani tak charakterystyczne, jak w przypadku innych klubów motocyklowych. Jeśli Paganowie już używają bottom rockera, to najczęściej w formie ogólnych określeń, takich jak East Coast, West Coast, Mid West, South East czy South West, zamiast konkretnych nazw stanów. Wizerunek Pagans MC uzupełniają charakterystyczne symbole i naszywki. Część członków nosi kontrowersyjne emblematy, m.in. nazistowskie symbole lub odznaki nawiązujące do supremacji białej rasy. W klubowej subkulturze popularne są również specyficzne tatuaże i hasła, takie jak „ARGO” (skrót od Ar Go Fuck Yourself) czy „NUNYA” (od Nun ’Ya Fuckin’ Business). Z biegiem lat klub rozwinął się w jedną z największych organizacji motocyklowych na Wschodnim Wybrzeżu USA, z silną obecnością w stanach takich jak New Jersey, Pensylwania, Maryland czy Nowy Jork. Kluczową rolę odgrywa tzw. Mother Club, czyli centralne kierownictwo decydujące o zasadach i polityce całej organizacji. Pagans MC zasłynęli także z długotrwałych konfliktów z innymi grupami motocyklowymi, zwłaszcza z Hells Angels, co prowadziło do licznych aktów przemocy w latach 90. i później. Od dekad klub jest obiektem uwagi federalnych i stanowych organów ścigania, które wiążą go z przestępczością zorganizowaną m.in. handlem narkotykami, bronią, wymuszeniami i brutalnymi atakami. Insygnia Pagans Motorcycle Club, czyli ich charakterystyczne logo noszone na najczęściej jeansowych kamizelkach, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli w świecie klubów motocyklowych. W centrum emblematu widnieje postać ognistego giganta wywodzącego się z mitologii nordyckiej Surtra. W mitach był to władca ognia i płomieni, który w czasach Ragnaröku miał stanąć do ostatecznej bitwy przeciw bogom, niosąc ze sobą zniszczenie i chaos. Pagans przyjęli tę postać jako swoje główne przedstawienie, nadając jej komiksową, wyrazistą formę. Nietypowym rozwiązaniem, które odróżnia Pagans od większości klubów motocyklowych, jest brak tzw. konkretnego bottom rockera, czyli dolnej naszywki wskazującej terytorium lub stan. Podczas gdy np. Hells Angels od zawsze podkreślali w ten sposób przynależność regionalną, Pagans świadomie z tego zrezygnowali. Według licznych źródeł miało to utrudniać organom ścigania identyfikację pochodzenia członków, a jednocześnie podkreślało, że klub traktuje siebie jako jedną, nierozerwalną całość bez podziałów na stany czy regiony. Barwy Pagans są stosunkowo proste, ale dzięki temu bardzo wyraziste: dominują błękit, biel i czerwienie kojarzone z ogniem, co podkreśla motyw destrukcji i siły, zawarty w postaci Surtra. Dla członków klubu logo to nie tylko ozdoba, lecz przede wszystkim święty symbol. Noszenie ich stanowi dowód lojalności i pełnoprawnego członkostwa, a odebranie barw traktowane jest jako największe upokorzenie. To dlatego insygnia Pagans są otaczane taką czcią, tożsamość i honor członka zapisane są właśnie w tym płonącym gigancie na plecach. W lutym 2017 roku dwóch członków Pagans Motorcycle Club – Joseph Mitchell i Patrick Treacy – zostało skazanych na 20 lat więzienia za udział w dużej operacji narkotykowej. Wspólnie z powiązanym z klubem Josephem Mehlem, znanym także jako Joseph Montanero, oraz lekarzem osteopatii Williamem O’Brienem, przez kilka lat prowadzili schemat nielegalnego obrotu lekami na receptę. O’Brien wystawiał setki recept na silne opioidy, w tym na oksykodon, które następnie trafiały do „pacjentów” zwerbowanych przez Pagans. Leki były odsprzedawane na ulicach, generując ogromne zyski dla grupy. Śledztwo federalne wykazało, że w latach 2012–2015 spisek doprowadził do rozprowadzenia ponad 700 000 tabletek oksykodonu i innych substancji z listy II kontrolowanych środków. Wyroki w tej sprawie zapadły w kilku etapach: 5 października 2016 r. dr William O’Brien został skazany na 30 lat więzienia. 16 października 2016 r. Joseph Mitchell otrzymał dodatkowo 9 lat więzienia za powiązane zarzuty. 24 sierpnia 2017 r. współpracownik Pagans, Joseph Mehl, został skazany na 15 lat więzienia. Cała sprawa stała się jednym z przykładów, jak kluby „one-percenter” angażują się w proceder związany z kryzysem opioidowym w Stanach Zjednoczonych. Wykorzystanie lekarza i legalnych recept do dystrybucji tysięcy dawek silnych leków przeciwbólowych pokazało, że działalność Pagans MC nie ogranicza się jedynie do typowej dla subkultury przemocy czy handlu narkotykami ulicznymi, lecz potrafi obejmować także skomplikowane i długofalowe schematy przestępcze o ogromnym zasięgu społecznym. Pagans MC In The Media 1991 – Dochodzi do bójki przed barem pomiędzy Fates Assembly Motorcycle Club a Pagans MC. W wyniku starcia ginie członek Pagans, Mike Massaro, a dwóch członków Fates Assembly zostaje rannych. 1991 – 26 lipca 1991, Woodbridge, Wirginia Członkowie Fates Assembly MC oczekują na Pagans MC w Woodbridge Inn, gdzie spodziewano się imprezy z udziałem Pagans. Gdy na parking wjeżdża swoim truckiem członek Pagans, Kirby Gallaghan, Fates Assembly (Richard „Wolf” Capote i Melvin Payne) zaczynają go śledzić w vanie i oddają strzały, jednak pudłują. Gallaghan odpowiada ogniem, trafiając Capote’a w głowę – ten ginie na miejscu. Pogrzeb Capote’a odbywa się 27 lipca 1991, po czym Fates Assembly wypowiada „wojnę” Pagans. 1991 – 12 września 1991 Fates Assembly konstruuje bombę sterowaną radiowo. Ładunek umieszczony na pojeździe członków Pagans eksploduje, uszkadzając auto (urwana opona i zbiornik paliwa), lecz nikt nie odnosi poważnych obrażeń. 1991 – 4 października 1991, Fairfax County George „Pit Bull” Hughes, Robert Paris i Melvin Payne (Fates Assembly) przygotowują bombę i podkładają ją pod pojazd współlokatora Gallaghana. Samochód trafia na jego miejsce pracy w kompleksie przemysłowym, lecz ładunek nie eksploduje. Członkowie odzyskują bombę i próbują ponownie. Podczas drugiej próby dochodzi do przedwczesnej detonacji – ginie Hughes, a Paris i Payne zostają ranni. 2005 – Filadelfia Pagans zabijają w strzelaninie w trucku wiceprezydenta filadelfijskiego oddziału Hells Angels MC, na Schuylkill Expressway. Niedługo później oddział Hells Angels w Filadelfii zostaje rozwiązany. 2009 – październik 2009 Ponad 50 członków i współpracowników Pagans, w tym prezydent klubu David Keith „Bart” Barbeito i wiceprezydent Floyd B. „Jesse” Moore, zostaje oskarżonych o planowanie zabójstw i wymuszenia wobec rywalizujących klubów. Zarzuty obejmują spisek w celu zabicia więźnia podejrzanego o współpracę z policją oraz próbę zamordowania prezydenta jednego z oddziałów Avengers MC. 2010 – wrzesień 2010, Nowy Jork 19 członków Pagans aresztowanych za spisek mający na celu zamordowanie członków Hells Angels MC. Dowody zebrano dzięki agentom ATF, którzy przeniknęli do struktur Pagans i doszli do funkcji Sergeant-at-Arms. 2011 – czerwiec 2011 Dennis „Rooster” Katona, były lider narodowy Pagans, zostaje skazany za przestępstwa narkotykowe (znaleziono u niego kokainę i metamfetaminę o wartości 20 tys. dolarów). W 2014 skazany na 40–80 miesięcy więzienia, w 2015 wnosi apelację. 2015 – 17 października 2015, Long Island, Nowy Jork Policja zatrzymuje 11 osób podczas imprezy fundraisingowej w Duffy’s Ale House organizowanej przez Pagans MC. Wśród zatrzymanych są członkowie Pagans, Dirty Ones MC, Steel Wheels MC, Black Sheep MC i Armored Saints MC. Zabezpieczono broń palną, narkotyki i pojazdy. 2016 – 2 grudnia 2016 Sąd Apelacyjny w Pensylwanii przyznaje rację Dennisowi Katonie w apelacji dotyczącej jego sprawy narkotykowej z 2011 roku. 2018 – 23 maja 2018, Rhode Island Stanowa Policja Rhode Island informuje o zatrzymaniu 49 osób powiązanych z Pagans MC i Kryptmen MC w ramach operacji „Patched Out”. Sprawa obejmowała handel bronią, narkotykami i kradzieże sprzętu rolniczego. Znaleziono 53 nielegalne sztuki broni i dużą ilość heroiny. 1994 – 17 lipca 1994, New Jersey Ośmiu członków Pagans MC pojawia się na wydarzeniu Tri-County Motorcycle Club. Dochodzi do bójki, w której dwóch Pagans zostaje zastrzelonych, a kilku innych rannych. Uważa się, że Pagans chcieli zastraszyć Tri-County MC sprzymierzony z Hells Angels MC. 2015 – 17 października 2015, Long Island, Nowy Jork Policja zatrzymuje 11 osób podczas imprezy fundraisingowej w Duffy’s Ale House organizowanej przez Pagans MC. Wśród zatrzymanych są członkowie Pagans, Dirty Ones MC, Steel Wheels MC, Black Sheep MC i Armored Saints MC. Zabezpieczono broń palną, narkotyki i pojazdy. Dawniej Pagan’s MC i Bandidos MC byli klubami „braterskimi”. Jeśli jako członek Pagan’s potrzebowałeś się gdzieś ukryć na jakiś czas, mogłeś zjechać na południe, wymienić naszywkę na barwy Bandidos i odwrotnie. Ostatnio Outlaws Motorcycle Club zawarł układ wsparcia z Bandidos Motorcycle Club – potężną ekipą działającą w Teksasie i na innych terenach południowo-zachodnich – aby pomóc w powstrzymaniu ogólnokrajowej ekspansji Pagan’s Motorcycle Club, znanej jako „Blue Wave” (Niebieska Fala), jak podają źródła znające kulisy negocjacji Outlaws–Bandidos. Według tych źródeł, Outlaws prowadzili też rozmowy z Hells Angels, by wypracować tymczasowe zawieszenie broni w ich wieloletniej wojnie, tak aby wspólnie skupić się na walce z Blue Wave. Pagan’s są natomiast w sojuszu z Mongols MC, co potwierdzają dokumenty ATF i akta sądowe. Seria spotkań między Outlaws a Hells Angels rozpoczęła się w grudniu 2023 roku, twierdzą źródła. Porozumienie o wsparciu między Outlaws a Bandidos weszło w życie pod koniec zeszłego roku i jest oddzielne od ewentualnego rozejmu w konflikcie HA–Outlaws – utrzymują informatorzy. Tak jak Outlaws, Bandidos są tradycyjnymi rywalami Hells Angels, z którymi toczyli wojny w wielu krajach i na wielu kontynentach. Houston to dla Bandidos „punkt zero” i główna baza operacyjna. Hells Angels to największy klub motocyklowy na świecie, wywodzący się z Zachodniego Wybrzeża USA, z Kalifornii. Outlaws od zawsze kontrolowali większość spraw motocyklowych na Środkowym Zachodzie i Południu. Bandidos i Mongols mają dużą liczbę członków latynoskiego pochodzenia. Częścią planu ekspansji Pagan’s jest właśnie wzmocnienie szeregów o Latynosów – wynika z akt sądowych i doniesień federalnych informatorów. Narodowy prezydent Pagan’s Keith „Conan Barbarzyńca” Richter z oddziału Long Island (Nowy Jork) – przejął klub w 2017 roku i wystartował z ambitną inicjatywą Blue Wave, rozszerzając działalność Pagan’s na regiony, w których wcześniej ich nie było: Teksas, Oklahoma, Nevada, Arizona, Kolorado, Waszyngton, Oregon i Montana. Według źródeł, Outlaws chcą wykorzystać twierdze Bandidos w Teksasie, Oklahomie, Nevadzie, Kolorado, Waszyngtonie i Montanie jako sposób na zatrzymanie rozpędu Pagan’s w marszu na Zachód. Organy ścigania w kilku stanach zintensyfikowały obserwację spotkań klubowych i śledzenie przepływu broni oraz narkotyków, obawiając się eskalacji przemocy. Analitycy podkreślają, że Blue Wave nie tylko wzmacnia szeregi Pagan’s, lecz także destabilizuje dotychczasowe układy sił między klubami, co zwiększa ryzyko zbrojnych konfrontacji na neutralnych dotąd terenach. Niektórzy eksperci wskazują, że ofensywa Pagan’s wymusza na rywalach niespotykany dotąd poziom współpracy nawet między tradycyjnymi wrogami, oraz może wpłynąć na równowagę sił w całym środowisku „one-percenter” w USA. Amerykańskie agencje federalne, w tym ATF i FBI, rozpoczęły bardziej agresywne operacje inwigilacyjne w rejonach, w których pojawiły się nowe oddziały Pagan’s, obawiając się, że Blue Wave doprowadzi do eskalacji konfliktów międzyklubowych. Władze stanowe w Teksasie i Oklahomie wzmocniły monitoring wydarzeń motocyklowych oraz wprowadziły surowsze kontrole na drogach, aby ograniczyć potencjalne starcia. Analitycy podkreślają, że ofensywa Pagan’s nie dotyczy wyłącznie dominacji terytorialnej – to również próba przejęcia kluczowych szlaków przemytniczych i rynków narkotykowych. Z perspektywy społeczności lokalnych, wzrost aktywności klubów „one-percenter” budzi niepokój w mniejszych miastach, gdzie pojawienie się nowych oddziałów wiąże się z obawami o wzrost przestępczości, ale także z ciekawością kulturową wobec subkultury bikerów. Tak zwani /badacze/ zauważają, że sojusze i konflikty między klubami odzwierciedlają szersze napięcia społeczne m.in. zmieniające się demografie w południowych stanach i rywalizację o kontrolę nad handlem nielegalnymi towarami. Niektórzy eksperci wskazują też, że Blue Wave ma aspekt propagandowy: dynamiczna ekspansja i publiczne pokazy siły wzmacniają wizerunek Pagan’s jako klubu wschodzącego, co pomaga im w rekrutacji młodszych motocyklistów i byłych żołnierzy. Z kolei historycy biker culture przypominają, że podobne fale ekspansji – np. działania Hells Angels w latach 70. wielokrotnie prowadziły do przejściowych rozejmów i nietypowych sojuszy, które jednak zwykle rozpadały się, gdy tylko zmieniały się układy sił. W dłuższej perspektywie Blue Wave może zatem przekształcić mapę wpływów w całym środowisku motocyklowym USA. Oddział Pagan’s MC – West Coast (Los Santos) Oddział Pagan’s MC w Los Santos powstał w 2018 roku z inicjatywy Edwarda Boyera (ekspansja niebieskiej fali). Według dostępnych informacji to jeden z nielicznych oddziałów klubu, który przeniósł się tak daleko na tą strone kraju, i jeden z nielicznych noszących West Coast bottom rocker. Od początku działania oddziału Boyer zdecydował, by nie zakładać oficjalnego clubhouse’u. Ten ruch miał na celu utrudnienie służbom (LEA Law Enforcement Agencies) namierzenia stałego miejsca spotkań. Na początku działalności Paganowie z LS spotykali się głównie w lokalnych barach lub w domach poszczególnych patched memberów. Dla służb miejskich szybko stali się synonimem kilku rzeczy: handlu narkotykami (w tym metamfetaminą i heroiną), fałszowania dokumentów, wymuszeń oraz brutalnych bójek zarówno w barach, jak i na ulicach. Podobnie jak inne kluby typu OMG (Outlaw Motorcycle Gangs), Paganowie kierują się prostą zasadą: nie obowiązuje ich żaden honorowy kodeks. Jeśli ktoś nadepnie na odcisk jednemu z nich, musi liczyć się z tym, że podejdzie dziesięciu. Na początku 2025 roku władzę w oddziale przejął Reed Palmer – bezwzględny człowiek dbający wyłącznie o reputację i wpływy. Jego poprzednik, z szacunkiem odsunięty na status „good standing” z powodu wieku i zasług, pozostawił klub z długami wobec National Presidenta. Palmer stara się kontynuować linię swojego poprzednika, ale chapter przeżywa poważny kryzys. West Coast Pagans wciąż kojarzeni są głównie z narkotykami, wymuszeniami i fałszerstwami. Handel bronią prowadzą w minimalnym stopniu sami uważają, że ich temperament i brak dyscypliny czynią z nich kiepskich graczy w tej branży. Chapter od zawsze słynął z tego, że nie ma w nim wielu „zwyczajnych” ludzi. Część członków to byli członkowie białych gangów, którzy dołączyli do Paganów z braku alternatyw. Inni wcale nie pasjonują się motocyklami typu Harley, ale przynależność do klubu daje im wpływy i szanse na powrót do przestępczej działalności. Obecnie oddział w West Coast znajduje się na rozdrożu. Długi wobec centrali, wewnętrzne podziały i agresywne działania Palmer’a mogą wkrótce postawić klub w konflikcie z innymi gangami na Zachodnim Wybrzeżu. Lokalna społeczność zaczyna być coraz bardziej nieufna wobec Paganów ich obecność przyciąga uwagę policji, a część młodszych mieszkańców traktuje klub jak brutalną, ale wciąż atrakcyjną alternatywę wobec tradycyjnych gangów ulicznych. Jezeli wierzyć informacjom które wypływają spod ręki LEA, Paganów mozna najczęściej zobaczyć w miescie El Burro, wielu młodych mieszkańców postrzega klub jako swoistą ucieczkę od codziennej rzeczywistości. Nie da się ukryć, że w tym mieście mieszka głównie najniższa warstwa społeczna narkomani, drobni przestępcy to tylko część lokalnego krajobrazu. Dla wielu z tych młodych ludzi Pagan’s MC jawi się jako szansa na zdobycie szacunku, pieniędzy i przynależności do czegoś większego niż oni sami. Reed Palmer, jako obecny prezydent oddziału, otwarcie zniechęca jednak nastolatków i młodych szukajacych "lepszego zycia" do dołączania, jeśli nie są w pełni świadomi konsekwencji. Jak sam powtarza, klub nie jest miejscem dla tych, którzy szukają jedynie ekscytacji w jego oczach Pagan’s to poważna struktura, w której lekkomyślność może skończyć się tragicznie. Starsza część społeczności El Burro patrzy na klub niechętnie. Woleliby, aby Paganowie w ogóle nie mieli swojego miejsca w ich mieście. Jednocześnie jednak rozumieją realia – wielu z nich wie, że otwarty sprzeciw mógłby sprowadzić na nich kłopoty. Dlatego unikają konfliktów i starają się nie wchodzić klubowi w drogę, zachowując dystans, który pozwala im w miarę spokojnie funkcjonować w cieniu reputacji Paganów.
