Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'freelancer' .
-
Aftermath of Beachside Chapter (Cole Holt x Rich Slater)
Salvatrucha opublikował(a) temat w Archiwum
Aftermath of Beachside Chapter Ostatnie wydarzenia związane z działalnością Hells Angels MC Venice Beach doprowadziły do nieodwracalnych zmian w funkcjonowaniu oddziału. Seria incydentów, które miały miejsce w krótkim odstępie czasu, zwróciła na Chapter wzmożoną uwagę organów ścigania i znacząco ograniczyła pole manewru dla dalszej działalności przestępczej. Zamknięcie klubu nocnego Kitties Palace, będącego jednym z punktów styku interesów półświatka z legalnym biznesem, pozbawiło strukturę istotnego zaplecza operacyjnego oraz finansowego. Niedługo później doszło do zabójstwa, w które bezpośrednio zamieszani byli członkowie oddziału. Wydarzenie to stało się katalizatorem dla intensyfikacji działań departamentu oraz innych agencji egzekwujących prawo. Obserwacje przerodziły się w czynności operacyjne, a Venice Beach znalazło się pod stałym nadzorem. Równolegle wewnątrz Chapteru zaczęły narastać napięcia wynikające z presji prawnej, rozbieżnych interesów oraz utraty kontroli nad częścią dotychczasowych operacji. Brak spójności decyzyjnej, osłabiona hierarchia oraz ryzyko dalszych zatrzymań doprowadziły do sytuacji, w której utrzymanie oddziału w dotychczasowej formie stało się nieopłacalne i niebezpieczne dla jego członków. W odpowiedzi na rozwój sytuacji Prezes podjął decyzję o zamknięciu oddziału Hells Angels MC Venice Beach. Struktura została rozwiązana, a barwy wycofane z ulicy. Po rozpadzie Chapteru byli członkowie obrali różne ścieżki. Część przyjęła status nomadów, zrywając z jednym terytorium i formalnymi strukturami klubowymi. Inni zeszli całkowicie do podziemia, ograniczając aktywność i kontakty w obawie przed dalszymi działaniami organów ścigania. Kilka osób trafiło do zakładów karnych, odbywając wyroki wynikające z wcześniejszych spraw, które ostatecznie przyczyniły się do upadku oddziału. Jednocześnie niewielka grupa jednostek pozostała aktywna w miejskim półświatku, funkcjonując już poza klubem motocyklowym. Działania te prowadzone są bez identyfikacji z jakąkolwiek organizacją, bez noszenia barw oraz bez jasno określonej hierarchii. Osoby te operują w mniej eksponowanych dziedzinach przestępczości, wykorzystując wcześniejsze doświadczenie, kontakty oraz zdolność adaptacji do zmienionych warunków. Hells Angels MC Venice Beach nie istnieje obecnie jako aktywny Chapter. Decyzja o jego zamknięciu była wynikiem kalkulacji ryzyka, a nie jednorazowego zdarzenia. Pozostałości po oddziale funkcjonują wyłącznie w formie rozproszonych jednostek, działających na własnych zasadach i poza oficjalnymi strukturami klubowymi. Cole Holt & Rich Slater Cole Holt związał się ze strukturami Hells Angels MC Venice Beach na długo przed ich upadkiem, rozwijając swoją pozycję w oddziale w sposób odbiegający od klasycznej. Od samego początku funkcjonował jako tak zwany biały kołnierzyk, budując zaplecze finansowe i logistyczne oparte o legalne fronty działalności. Kluczowym elementem tej układanki stała się firma Pacific Waste Solutions, przedsiębiorstwo zajmujące się gospodarką odpadami i recyklingiem, które z czasem zaczęło pełnić rolę stabilnego zaplecza operacyjnego oraz punktu styku świata legalnego biznesu z półświatkiem miejskim. To właśnie poprzez działalność Pacific Waste Solutions Holt nawiązywał szeroką siatkę kontaktów wśród lokalnych przedsiębiorców, podwykonawców oraz osób funkcjonujących na granicy legalności. Współprace te prowadzone były konsekwentnie na niskim kluczu, bez zbędnego rozgłosu i bez wiązania ich bezpośrednio z działalnością przestępczą. Holt pełnił rolę łącznika, organizatora i zabezpieczenia finansowego, dbając o płynność, wiarygodność i długofalowy charakter podejmowanych działań. Istotną rolę w jego rozwoju odegrał Rich Slater, który w okresie prospektury Holta był jego sponsorem w strukturach klubu. Relacja ta szybko przekształciła się w coś więcej niż formalny obowiązek klubowy. Slater wprowadzał Holta w mechanizmy funkcjonowania zamkniętych struktur, uczył odpowiedzialności, cierpliwości i konsekwencji, budując między nimi trwałe zaufanie. Gdy Pacific Waste Solutions zaczęło generować realne możliwości biznesowe, Holt wykonał gest w stronę swojego mentora, wciągając go do przedsięwzięcia jako wspólnika. Rich Slater pełnił funkcję wiceprezesa oddziału Hells Angels MC Venice Beach i był jedną z najbardziej wpływowych postaci w jego wewnętrznej strukturze. Były wojskowy, mężczyzna po czterdziestce, ukształtowany przez dyscyplinę i doświadczenie zdobyte poza cywilnym porządkiem.W oddziale odpowiadał za stabilność, egzekwowanie decyzji oraz rozwiązywanie spraw, które nie mogły być prowadzone oficjalnymi kanałami. Nie opierał swojej pozycji na legalnych frontach, lecz na osobistych kontaktach, reputacji i skuteczności w działaniu. Po rozwiązaniu oddziału Hells Angels MC Venice Beach ich drogi nie rozeszły się. Wręcz przeciwnie, upadek struktury klubowej stał się punktem, w którym współpraca Holta i Slatera uległa zacieśnieniu. Pozbawieni barw i formalnej hierarchii, zaczęli działać w oparciu o wzajemne zaufanie oraz uzupełniające się kompetencje. Holt zapewniał zaplecze finansowe, legalne fronty oraz sieć powiązań biznesowych, podczas gdy Slater koncentrował się na operowaniu w półświatku, wykorzystując doświadczenie, kontakty oraz zdolność poruszania się poza oficjalnym obiegiem. Z czasem zakres ich wspólnych działań uległ rozszerzeniu. Współpraca przestała mieć wyłącznie charakter biznesowy, obejmując również koordynację interesów z innymi podmiotami półświatka oraz zabezpieczanie przedsięwzięć wymagających zarówno legalnej przykrywki, jak i nieformalnych rozwiązań. Działali bez rozgłosu, bez jednoznacznej identyfikacji organizacyjnej, konsekwentnie utrzymując niski profil i kontrolę nad informacją. Aktualne; Nieaktywne; -
Jonathan Watson to mężczyzna po trzydziestce, którego pierwsze lata działalności przestępczej nierozerwalnie związane były z ulicą Venice Beach w Los Santos. Dorastał w otoczeniu, w którym szybkie pieniądze zawsze wydawały się bliższe niż uczciwa praca, a granica między codziennością a półświatkiem była na tyle cienka, że większość ludzi przestawała ją zauważać. Ten chłopak zaczynał od drobnych kradzieży, prostych oszustw i udziału w obiegu narkotyków na poziomie ulicznym, funkcjonując w kręgach, gdzie reputacja liczyła się bardziej niż nazwisko. Choć na początku jego rola była marginalna, z czasem zaczął rozumieć mechanikę tego środowiska, kto wydaje polecenia, kto je wykonuje i dlaczego jedno źle postawione słowo potrafi kosztować więcej niż pieniądze. Działania, które początkowo sprawiały wrażenie chaotycznych i przypadkowych, z biegiem lat okazały się etapem nauki. Uczył się cierpliwości, wyczucia sytuacji i umiejętności funkcjonowania w cieniu. Szybko zrozumiał, że przeżywają nie ci, którzy są głośni, lecz ci, którzy potrafią zniknąć wtedy, kiedy trzeba, i pojawić się dokładnie tam, gdzie jest ich miejsce. Z czasem, dzięki kontaktom budowanym na przestrzeni kolejnych lat, znalazł się w orbicie wpływów jednego z szanowanych członków gangu motocyklowego działającego na terenie Venice Beach. Relacja między nimi nie była przelotną współpracą. Zaczęła przypominać specyficzny układ zaufania. Ten człowiek wykonywał zadania wymagające chłodnej głowy, terminowości i dyscypliny, a w zamian otrzymywał coś cenniejszego niż pieniądze: stabilność i ochronę. Zlecenia, które na początku miały charakter prostych przysług, z czasem przybrały bardziej odpowiedzialną formę. Mężczyzna zajmował się sprawami organizacyjnymi, logistycznymi i kontaktowymi, często działając w tle, bez przypisywania jego osobie oficjalnej roli. To właśnie wtedy ukształtował się jego styl funkcjonowania, unikanie niepotrzebnej ekspozycji, brak afiszowania się z przynależnością do konkretnych środowisk i konsekwencja w realizacji powierzonych mu zadań. W kręgach półświatka zaczęto postrzegać go nie jako przypadkowego chłopaka z ulicy, tylko jako kogoś, kto pojawia się w sytuacjach wymagających lojalności i milczenia. Równolegle budował własną pozycję wśród lokalnych przestępców, stopniowo przejmując rolę pośrednika między mniejszymi ulicznymi grupami a bardziej zamkniętymi strukturami. Nie działał impulsywnie, każdy kontakt, każda rozmowa i każde powiązanie tworzyły sieć zależności, z której potrafił korzystać wtedy, gdy wymagała tego sytuacja. Uzyskana protekcja ze strony wspomnianego motocyklisty pozwalała mu funkcjonować w relatywnie bezpiecznym otoczeniu, jednocześnie otwierając drogę do działań związanych z obiegiem towaru i zasobów trafiających dalej do pomniejszych szajek na terenie miasta. Pozostawał przy tym skryty, omijając sytuacje, w których jego nazwisko mogłoby zostać powiązane wprost z jakąkolwiek grupą. Momentem przełomowym w jego drodze była narastająca presja organów ścigania na oddział Hells Angels MC Venice Beach i ostateczne zamknięcie lokalnej struktury. Wiele osób z tego środowiska zdecydowało się zniknąć, wtopić w tłum albo całkowicie wycofać z miasta. On nie poszedł tą drogą. Osoba, z którą współpracował od lat, pozostała w Los Santos, a wraz z nią zachowały się także możliwości, kontakty i przestrzeń do dalszego działania. Zmieniła się struktura, ale nie zmieniła się zasada, lojalność obowiązywała dalej, tylko w innej formie. Po rozwiązaniu oddziału mężczyzna zaczął funkcjonować w jeszcze większym stopniu jako freelancer, operując poza formalnymi ramami, lecz wciąż pozostając w ścisłej współpracy z tym samym kręgiem wpływów. Jego pozycja opierała się na reputacji kogoś, kto nie rzuca słów na wiatr, unika niepotrzebnych konfliktów i potrafi odnaleźć się w realiach zmieniających się szybciej niż układy i sojusze. Stopniowo poszerzał zakres swojej działalności, łącząc rolę pośrednika, organizatora oraz osoby utrzymującej nieformalne relacje pomiędzy różnymi środowiskami funkcjonującymi w miejskim półświatku. Nie był graczem pierwszego planu, ale to właśnie tacy ludzie najczęściej trzymają w rękach nici łączące poszczególne elementy przestępczego ekosystemu.
-
Scrapyard & Logistics ~ Sandy Shores
niedostepny. opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Złomowisko w Sandy Shores, ukryte za rdzewiejącą siatką, stertami zużytych opon i wrakami, które dawno zapomniały smak asfaltu, to miejsce znacznie wykraczające poza zwykły punkt skupu metalu. Od dekad wchłania sekrety pustyni Grand Senora, stając się niemym świadkiem transakcji, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. W tym mikrokosmosie rdzawego pyłu i spalonego oleju czas płynie inaczej, a jedynym obowiązującym prawem jest to ustanowione przez Aramisa, człowieka którego przeszłość jest tak mętna i ciężka, jak olej sączący się z wysłużonego diesla. Aramis to postać niemal legendarna wśród lokalnych wyrzutków, dłużników i tych, którzy zeszli z głównej drogi. Nie nosi drogich garniturów ani złotych zegarków; częściej można go spotkać w brudnym kombinezonie, z papierosem w ustach i spojrzeniem człowieka, który widział już wszystko. Każdy wrak na jego placu ma swoją historię, a Aramis zna ją lepiej niż dawny właściciel pojazdu. Zbudował swoje imperium na tym, czego inni się brzydzą lub boją dotknąć na odpadach, długach, ludzkiej desperacji i braku wyboru. Dla mieszkańców Sandy Shores jest „złem koniecznym”. To do niego przychodzą, gdy banki zamykają drzwi, a komornik puka coraz głośniej. To u Aramisa znajdują pracę ci, których nikt inny nie chce zatrudnić: byli skazańcy, narkomani na odwyku, ludzie znikający z radarów. To także on jest ostatnią deską ratunku, gdy trzeba coś ukryć przed wzrokiem szeryfów lub pozbyć się problemu, który nie powinien trafić do raportów. Złomowisko funkcjonuje jak perfekcyjnie naoliwiona maszyna do prania brudnych interesów, transporty nielegalnego alkoholu wyjeżdżają stąd w beczkach po chemikaliach, a zyski z lichwiarskich pożyczek są księgowane jako sprzedaż używanych części zamiennych. Każdy dokument się zgadza, a każda faktura ma swoje „logiczne” wytłumaczenie. Relacja Teda z Aramisem jest skomplikowana, pełna napięcia i przesiąknięta adrenaliną. To układ oparty na wzajemnych korzyściach, ale też nieustannym balansowaniu na krawędzi zaufania i zdrady. Na złomowisku nie ma miejsca na sentymenty, są tylko przysługi, długi i konsekwencje. Każda wizyta na tym terenie to ryzyko, że wyjedzie się bogatszym… albo że wcale się stamtąd nie wyjedzie. W Sandy Shores wszyscy wiedzą jedno: jeśli Aramis wyciąga do ciebie rękę, to nie po to, żeby pomóc za darmo. -
Chcesz mieć dzieci? Ile? Dwójkę? Chcesz mieć dom na Hollywood? Jeździć na obozy jogi, wstrzykiwać sobie botoks do gęby? Czytać poradniki, jak szczęśliwie żyć? Chodzić na kursy gotowania pięciu przemian? Interesować sie historią feminizmu? Mieć nowe przyjaciółki, które gdy chlapnął kilka butelek wina, zaczną rozmawiać o małych fiutach swoich mężów? Może nawet zwiększę twoje szanse na znalezienie takiego mężczyzny. Takiego wspaniałomyślnego faceta. Oprócz pieniędzy musi mieć w sobie litość. Musi mieć w sobie coś z filantropa. Przecież musi zapomnieć, że byłaś dziwką. Wiesz co jest smutne w dzisiejszych czasach, gdy o nich myślę? Że kiedyś bycie kurwą oznaczało różne rzeczy - to była przeważnie konieczność. Czasami była to broń w walce ze światem. Teraz to po prostu zabawa. Dziewczyny takie jak ty bawią sie w bycie kurwami tak jak dzieci w chowanego. Te dziewczyny wmówią ci, że nawet byliście ich miłością. No ale wiesz.. Takie dziewczyny nie miewają miłości. Chciałeś wydymać głupią kurwę w jej wynajętym mieszkaniu, posłuchać tego co do ciebie mówi, przede wszystkim ją powąchać, jej dotknąć, bo uzależniłeś sie od jej faktury i zapachu. Jednak... to ona cie wyruchała. Zabrała ci forse, a co gorsze? Informacje.. z kim sie spotykasz, gdzie mieszkasz, ile masz dzieci. Do tego jeszcze kurwa to nagrała. To naprawdę było przykre. Powiedzmy sobie jedno.. To nie są zwykłe dziewczyny, które będą sie ruchać ze zwykłym przeciętniakiem. Będą sie dymać z tymi wpływowymi, tymi bogatymi. Kierują nimi żądza pieniędzy... ale kierują nimi więksi.. Więksi faceci. Dadzą sobie naszczać do ryja, dadzą zrobić wszystko. Myślisz, że je upokorzysz.. Ale finalnie to one zrobiły to tobie. Co jeżeli nagranie trafi do twojej żony? Do twoich pracowników? Do twojej schorowanej matki? No tak.. zrujnuje ci kariere... Będziesz musiał jej zapłacić aby ci nie zjebała twojego i tak marnego życia. To przykre.. Cholernie przykre.. Mężczyźni mówią więcej u prostytutki niż powinni. Często chcą sie wyżalić.. A one.. One to wykorzystają przeciwko tobie - do kurwy.. Dosłownie.. DO KURWY... Temat prostytutek, które szantażują bogatych lub wpływowych klientów, przewija się w mediach od lat i często staje się tematem sensacyjnych doniesień. W wielu przypadkach chodzi o nagrywanie kompromitujących materiałów, groźby ujawnienia relacji, czy też wykorzystywanie informacji zdobytych w czasie prywatnych spotkań. Choć nie zawsze te sytuacje są jednoznaczne i często to osoby świadczące usługi są wykorzystywane. Zahir Belounis był szantażowany przez kobiete, która – według jego relacji – była luksusową eskortką i nagrała ich spotkania. Potem groziła, że wyśle je jego rodzinie i sponsorom. Sprawa nie trafiła do sądu, ale Belounis mówił o „koszmarze psychicznym” i zastraszaniu. W 2021 roku, znany lokalny prokurator z Chicago (tożsamość utajniona w akcie sądowym), korzystał z usług luksusowej eskortki, która nagrała ich spotkania i potem zaczęła żądać pieniędzy „na edukację” i „w ramach zabezpieczenia prywatności”. Sprawa wyszła na jaw, gdy kobieta wysłała część nagrań do jego żony. Luksusowa eskortka twierdziła, że książę Arabii Saudyjskiej, przebywający w Los Angeles, przetrzymywał ją w swojej rezydencji i próbował wymusić seks. Ona odpowiedziała... szantażem: miała nagrania z kamer w telefonie. Sprawa została wyciszona. Według dokumentów, kobieta „opuściła kraj za porozumieniem stron”, a jej kancelaria otrzymała „rekompensatę”.
- 13 odpowiedzi
-
- prostytucja
- eskortki
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ghost guns straight from ghost invastigations👻
dior opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Ghost guns, czyli tak zwana broń-widmo, to w praktyce zwykła spluwa – pistolet albo karabinek – tylko że bez numeru seryjnego. Strzela normalnie, wygląda normalnie, ale dla papierów i rejestrów ta broń po prostu nie istnieje. Policja może ją przejąć, ale nic z tego – nie sprawdzą, kto ją kupił, kto sprzedał, ani kto ją złożył. To właśnie ta niewidzialność sprawiła, że ghost guns zaczęły krążyć w półświatku. Bo widzisz – zwykłą broń z czarnego rynku zawsze można w jakiś sposób namierzyć, a ghost gun? Jak duch – pojawia się i znika, nie zostawia po sobie żadnego tropu. Cała historia zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. Tam przez długi czas prawo pozwalało ludziom składać broń na własny użytek. Amerykanie mają hopla na punkcie prawa do broni, więc rząd nie chciał im tego ograniczać. I tak w sklepach zaczęły się pojawiać tak zwane 80% lowers. To były części „prawie gotowe”, ale jeszcze nie takie, żeby traktować je jak broń. Na przykład rama pistoletu albo część karabinka – w 80% zrobiona, a resztę mogłeś sam wykończyć w garażu. No i nagle kawałek metalu czy plastiku stawał się pełnoprawnym elementem, ale bez żadnych dokumentów, bo przecież zrobiłeś go sam. Potem nastąpił przełom – drukarki 3D. Już nie trzeba było bawić się w warsztat i obrabianie metalu. Wystarczyła drukarka, filament i plik z modelem. Drukowałeś sobie ramę, do tego jakieś prawdziwe części kupione bokiem – lufa, spust – i miałeś broń, której nikt nigdy nie zapisał w żadnej bazie. Nazwa „ghost” nie jest przypadkowa – te bronie naprawdę są jak duchy: istnieją, ale nie zostawiają po sobie żadnych śladów. Policja ma związane ręce – przejmują taką broń, ale śledztwo kończy się w martwym punkcie, bo nie ma numeru seryjnego, który prowadziłby do producenta czy sklepu. „Broń dla początkujących” – ghost guns stały się szczególnie popularne wśród gangów i młodych, bo to często pierwsza broń w życiu. Łatwiej je zdobyć niż legalnego Glocka czy AK. Skala problemu w USA – jeszcze parę lat temu ghost guns były rzadkością, a teraz policja mówi o dziesiątkach tysięcy sztuk przejętych rocznie. To lawinowy wzrost. Nie tylko pistolety – poza klasycznymi „klamkami” pojawiają się też karabiny, a nawet strzelby złożone w ten sposób. Mieszanka materiałów – najczęściej robi się je z plastikowych i metalowych części. Cała plastikowa broń działa, ale krótko – szybko się zużywa i bywa niebezpieczna dla samego strzelca. Zmiany w prawie – np. w USA wprowadzono nowe przepisy, które traktują zestawy części jak normalną broń, żeby ukrócić proceder. -
MDMA inaczej także (3,4-metylenodioksymetamfetamina) o substancja o działaniu zarówno stymulującym, jak i empatyzującym (entaktogennymi medycznej. Pełna nazwa chemiczna MDMA (3,4-metylenodioksymetamfetamina). MDMA zazwyczaj składa sie z tabletek (tzw. „ecstasy”) lub krystaliczny proszek („molly”) Klasa substancji: amfetaminopochodna, entaktogen, psychostymulant. Jak cała ta substancja działa? MDMA wpływa głównie na układ serotoninergiczny, a także dopaminergiczny i noradrenergiczny, Zwiększa uwalnianie serotoniny, Zwiększa dopaminę i noradrenalinę, Hamuje wychwyt zwrotny neuroprzekaźników. Efekty pożądane (subiektywnie pozytywne): euforia i „ciepło emocjonalne” większa empatia i otwartość na kontakt zwiększona energia fizyczna zmienione postrzeganie muzyki, dotyku, barw. Efekty niepożądane (w trakcie): szczękościsk, zgrzytanie zębami suchość w ustach podwyższone tętno i ciśnienie rozszerzone źrenice, pocenie się wzrost temperatury ciała (hipertermia potencjalnie groźna). Zagrożenia i skutki uboczne. Ostre ryzyko: odwodnienie lub, odwrotnie, przewodnienie (zaburzenia elektrolitów, hiponatremia) przegrzanie organizmu (hipertermia), które może prowadzić do uszkodzeń narządów lub śmiercinapady drgawkowe, zaburzenia rytmu serca. Długofalowe ryzyko: uszkodzenie neuronów serotoninowych (szczególnie przy częstym używaniu)problemy z pamięcią i koncentracją depresja lub stany lękowe w dniach po użyciu („comedown”) uzależnienie psychiczne (rzadziej fizyczne) Pierwsza synteza: 1912 r., firma Merck (Niemcy), pierwotnie jako półprodukt w badaniach nad lekami. Rozgłos rekreacyjny: lata 70. i 80. XX w. stosowane przez psychoterapeutów w USA jako środek wspomagający terapię. Lata 80.–90.masowa popularyzacja w kulturze klubowej i rave. Obecny status prawny: w większości MDMA jest substancją nielegalną, wpisaną na listę narkotyków. Posiadanie, handel i produkcja grożą poważnymi karami. KRAJE Z NAJCZĘSTSZYM UŻYCIEM MDMA. Australia Holandia Irlandia Wielka Brytania Policja w walce z MDMA działa w kilku etapach, zaczynając od wywiadu i rozpoznania, gdzie zbiera informacje o grupach przestępczych, monitoruje przepływ prekursorów chemicznych oraz współpracuje z innymi służbami, także międzynarodowymi. Następnie funkcjonariusze mogą przeprowadzać infiltrację i kontrolowane zakupy, które dostarczają dowodów do późniejszych spraw. Kolejnym krokiem jest namierzanie laboratoriów poprzez analizę transportów chemikaliów, obserwację odpadów, a nawet badanie ścieków w poszukiwaniu śladów produkcji. Gdy miejsca są zidentyfikowane, przeprowadza się skoordynowane naloty, w trakcie których zabezpiecza się substancje, sprzęt i dokumentację oraz zatrzymuje osoby zaangażowane w proceder.
- 4 odpowiedzi
-
- mdma
- freelancer
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W czasach gdzie ludzie szukają miłości w sieci a samotność robi większy burdel w głowie niż dolar, emocje stają się towarem i to cholernie dobrze płatnym. Los Santos to miasto szybkich pieniędzy i popękanych serc. Tu każdy chce kogoś poznać, a jeszcze bardziej wyżalić i zanurzyć w czymś co choć przez chwilę wygląda jak bliskość. Wystarczy kilka dobrze ustawionych zdjęć, fejkowy profil, emoji w opisie i głębszych zdań o „zrozumieniu”, żeby faceci zaczęli klikać jak szczury podczas eksperymentu. A potem to już tylko spirala tych samych wydarzeń, fotki za przelew, głosowe wiadomości, „myślę o tobie” o 3:21 nad ranem. A jak się zakochają? Jeszcze lepiej. Bo wtedy przestają widzieć różnicę między wirtualnym ciałem a prawdziwym banknotem. Płacą, proszą, błagają i wtedy pojawia się propozycja numer dwa, „albo płacisz więcej, albo ktoś inny mnie dostanie”. Biznes jak każdy inny. Emocjonalna inwestycja, szybki zwrot, zero sentymentów. Miłość? Może i ślepa. Ale w Los Santos… zawsze kosztuje.
-
Black Market; Smuggled Weapons
SSSSSMMMMMMRRRRRR. opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Przemyty różnej maści istnieją od dawien dawna, nikogo nie dziwi fakt, że takie rzeczy mają miejsce. Przemycać można absolutnie wszystko, aby mieć jakąkolwiek korzyść i zysk. Tym razem bierzemy pod lupę broń, która pochodzi z Afganistanu oraz ogólnie rzecz biorąc armii Stanów Zjednoczonych. Początkowo, gdy w 2021 roku gdy Stany Zjednoczone opuszczały Afganistan panował spory chaos w którym można było kombinować na różnorakie sposoby. Dodatkowy sprzęt w kontenerach i skrzyniach, który na papierze miał inną liczbę, przewozy w trupach oraz ich trumnach. Do teraz wszystkie lewe zagrywki z 2021 roku odcisnęły swoje piętno, gdzie niektórzy żołnierze zrobili z tego naprawdę spory biznes za plecami swoich dowódców - i robią to do dziś (Aktywnie lub mniej). Wśród nich jest Clyde Kirkpatrick wraz ze swoimi bliskimi kontaktami z żołnierzami, którzy dalej pełnią aktywną służbę. Przez siedem lat w szeregach USMC, Clyde wystarczająco obrócił się w towarzystwie i znalazł zaufanych ludzi. Niektórzy z nich zajęli wysoko postawione stanowiska, które tylko ułatwiają zakrycie całego procesu. To dzięki nim, cały interes ma miejsce - przemycane są pistolety, karabiny szturmowe, a co najważniejsze, części do broni - bo te jest łatwo ukryć i "zgubić". Nie można również zapominać o dyskrecji, która jest absolutnym kluczem w całym procederze. Podrabianie dokumentów, fałszowanie konkretnych liczb pod względem ilości broni w magazynach. Wszystko to jest obowiązkowe, aby działania czarnego rynku się nie wykoleiły. OOC: Cześć. Wychodzę z projektem zarobkowym do mojej postaci freelancera. Projekt skupia się na przemycie broni oraz skręcania jej. Nie chce grać tylko oklepanego przemytu X->Y, a mam parę pomysłów jak można urozmaicić grę i dodać parę wątków aby pozyskać broń. Do tego również chętnie będę współpracować z organizacjami przestępczymi lub innymi freelancerami, żeby wątki mogły zahaczyć innych w otoczeniu mojej postaci. Dodatkowo, nie chce też się tylko zamykać na przemyt z samych magazynów wojskowych Stanów Zjednoczonych, chce również trochę rozszerzyć tę fabułę, żeby było więcej ciekawszych rzeczy do gry. -
Blaine County Scrapyard to zwyczajny punkt skupu oraz segregacji złomu na terenie Blaine Country, każdego dnia zostaje tam zmielone po kilka do kilkunastu ton różnego rodzaju metalu, miejsce nie posiada monitoringu, a wszystko jest spisywane w notatkach przez aktualnego majstra Eustace Sickleman. Złomowisko nie posiada najlepszego sprzetu CCTV, tak samo nie ma dobrej jakosci ochrony i kontroli gdyż to tylko złomowisko, sa papiery, złom sie zgadza i waga w kontynerach, nie jest to miejsce gdzie czesto słychać strzały. Całość mniej legalnego procesu odbywa sie nocami, w momencie kiedy jest najmniej ruchu drogowego, za scianami i w lokalu, gdzie wszystko posiada forme codziennej pracy. W każdym sprzęcie tkwi jakaś historia, historia warta odkrycia... Często w pojazdach pozostawionych na pastwe losu kryją się skarby, czy to porzucona bizuteria, elektronika a nawet i pieniadze. Nie zawsze każdy czysci wszystko do zera, biora to co niezbedne albo to... co nie utrudniało ucieczki. Porzucone pojazdy stoja, stoja i stoja, tak samo jak ich zawartość... Wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie.: Czy coś nielegalnego może dziać się na złomowisku? Większość osób wyśmieje cie przy tym pytaniu, ale my... my wiemy swoje.
-
Joziah Calhoun aka /Joe/Spur/ Amerykanin urodzony w malowniczym miasteczku Paleto Bay u podnóża majestatycznych gór. Wychowywał się na ranczu ojca, które nosi dumne miano Broken Spur Ranch. Wychowanie na ranczu od najmłodszych lat pokazywało mu co to znaczy ciężka praca, odpowiedzialność, szacunek do natury oraz lojalność dla rodzinnego interesu. To miejsce stało się dla niego czymś więcej niż tylko domem – było fundamentem jego wartości i źródłem inspiracji do dalszego rozwoju. Związek z Paleto Bay Joe od zawsze jest zakochany w swoim rodzinnym mieście. Spędzanie czasu w lokalnych knajpach, rozmawianie z społecznością Paleto Bay sprawia mu największą przyjemność. Jest bardzo oddany dla miasteczka, często angażuje się w inicjatywy społeczne. Wierzy, że miasto ma ogromny potencjał, a jego mieszkańcy zasługują na życie w bezpiecznej, zjednoczonej społeczności. Paleto Bay to dla niego nie tylko miejsce, w którym mieszka – to serce jego tożsamości i dlatego jego celem jest być wysoko postawioną osobą w mieście. Serce kowboja Jego pasją jest ranczowanie - hodowla zwierząt gospodarskich, dbanie o ziemię i kultywowanie tradycji, które przekazał mu ojciec. Uwielbia również aktywność społeczną, od organizowania wydarzeń charytatywnych po pomoc sąsiadom w codziennych sprawach. Jest przedsiębiorczy i zdeterminowany, by zarobić pieniądze na rozwój rancza kosztem wszystkiego. Nie boi się ciężkiej pracy, ryzyka ani nawet drobnych kombinacji, o ile służą one większemu celowi – utrzymaniu i rozwojowi rancza. Broken Spur Ranch Ranczo uchodzi za jeden z filarów lokalnej społeczności – miejsce, które produkuje doskonałą wołowinę i wspiera tradycje ranczerskie. Jednak niewielu wie, że w cieniu drewnianych stajni i wśród bujnych pastwisk kryje się wiele sekretów. Broken Spur Ranch jest idealną przykrywką dla działalności, o którą niewiele osób w miasteczku Paleto Bay może przypuszczać rodzinę Calhounów. Joziah Calhoun moralny przestępca W oczach Joe to, co robi, jest konieczne, by utrzymać Broken Spur Ranch i zapewnić sobie środki na rozwój. Zawsze podkreśla, że jego działalność jest "czysta" – nie dopuszcza się handlu narkotykami czy porwań. Działa w szarej strefie prawa, ale kieruje się własnym kodeksem, który jasno zabrania szkodzić społeczności Paleto Bay. Nakazuje wspierać lokalne inicjatywy charytatywne. Obowiązkiem Joe jest każdego dnia oddawać lojalność dla rodziny, wszystko co robi jest dla dobra rancza i dziedzictwa Calhounów. Ranczo – fasada i tajemnice Dzięki strategicznemu położeniu rancza w odludnej części hrabstwa Blaine, Joziah stworzył tam punkt przerzutowy dla nielegalnej broni. Stare stodoły i ukryte piwnice służą jako magazyny, a dostawy odbywają się pod osłoną nocy. Ciężarówki wywożące bydło bądź mięso z Broken Spur Ranch często transportują coś więcej – broń, kontrabandę czy inne nielegalne towary. Część rancza została przekształcona w legalna rzeźnię, gdzie przetwarza się masowe ilości mięsa, które w późniejszym etapie lądują w Calhoun Meats bądź sprzedawane są lokalnym kontrahentom. Calhoun Meats To niewielki sklep mięsny w centrum Paleto Bay, który na pierwszy rzut oka wygląda jak każdy inny rodzinny biznes. Czysty, schludny lokal z tradycyjną drewnianą ladą i wywieszką nad drzwiami, obiecującą "najlepszą wołowinę w hrabstwie Blaine". W witrynach chłodniczych lśnią starannie przygotowane kawałki mięsa takie jak soczyste kawałki steków. Za ladą stoi znany w miasteczku, Clint "Rusty" Harper, mężczyzna w średnim wieku, który potrafi sprzedać nawet piasku na pustynię. W rzeczywistości Calhoun Meats jest częścią sieci przestępczej, w którą zamieszany jest Joe Calhoun. Wołowina z rzeźni na Broken Spur Ranch trafia tutaj zazwyczaj w nocy, gdzie część wołowiny jest nielegalna. Rusty, doskonale znający lokalne przepisy i kontrole sanitarne, ma odpowiednie znajomości, które pozwalają mu wybielać pochodzenie mięsa oraz przekazywać je kontrahentom.
- 6 odpowiedzi
-
- paleto bay
- cowboy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
The nationwide opioid epidemic is prevalent in Long Beach and surrounding areas in Southern California. Opioid addiction is not the only substance abuse issue in Long Beach, and the addiction statistics mean that many in this area might not be getting the treatment they need. Due to the stress of the worldwide COVID-19 pandemic, rates of addiction have been on the rise. W 2022 roku fentanyl wyprzedził metamfetaminę i stał się najpopularniejszym rodzajem substancji wymienianej jako przyczyna zgonów w wyniku przypadkowego przedawkowania narkotyków w Los Angeles County, co stanowi aż 59% wszystkich zgonów powiązanych z użyciem alkoholu lub innych narkotyków. Odsetek wszystkich zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów zanieczyszczonych fentanylem wzrósł z 19% w 2016 roku do 92% w 2022 roku. Dane wykazują, że najczęściej umierającą grupą wiekową wskutek przedawkowania fentanylu są osoby w wieku 40-64 (46%) i 26-39 (39%). Grupy przestępcze powiązane z przemysłem narkotykowym wykorzystują łatwe cele, jakimi są osoby uzależnione od opioidów i wciskają im śmiertelnie niebezpieczny syf. W południowej Kalifornii działka fentanylu kosztuje około osiemdziesięciu dolarów, a do tego dochodzi proceder zanieczyszczania tańszym fentanylem heroiny, z którego powodu później dochodzi do przypadkowych przedawkowań i w skutkach zgonów. Andy Westberry urodził się i spędził większość dotychczasowego życia w Bakersfield (około 125 mil na północ od LA County). Opuścił rodzinne miasto, kiedy został wyrzucony przez rodziców z domu, kiedy nie chciał iść na odwyk od narkotyków. Zmaga się z uzależnieniem mieszanym (krzyżowym), bierze wszystko, co ma pod ręką (chociaż szczególnie umiłował sobie leki psychotropowe i opioidowe). Szukając wrażeń osiedlił się w Long Beach w Kalifornii (przylegającym do hrabstwa Los Angeles). Żyje z handlu prochami z różnych źródeł, jednocześnie potrafiąc samemu wyjeść cały towar, jaki ma na sprzedaż. Zadłużony na kilkadziesiąt tysięcy u różnych ludzi znikał bez śladu w obawie przed represjami. Poznał się parę miesięcy temu na imprezie z Mitsuki Okada, wspólnie próbują swoich sił w biznesie, co przynosi im masę dodatkowych kłopotów. Mitsuki Okada to tatuażystka i nieaktywna influencerka, ktora dużą część swojego życia spędziła w Orlando w stanie Floryda. Po przeprowadzce do LA będąc nastolatką gdzie została bez rodziny dorobiła się dużego majątku, głównie zbaczając na nielegalną scieżkę, internet był tylko dodatkiem do sukcesu. Mimo zapału do działania brak obeznania w szerokopojętym słowie 'życie' dał się we znaki. Kolorowy czas nigdy nie trwoniącej od narkotyków bogatej baddie przeistoczył się w próbę przetrwania z dnia na dzień. Aktualnie znajduje się w dołku kryzysowym przez swoje zmagania z uzależnieniem od substancji narkotycznych, a utrzymuje się jedynie z sprzedaży.
-
Los Santos - miasto Amerykańskiego snu, miejsce gdzie każdy może zostać kim tylko zapragnie (jeśli tylko masz wystarczająco dużo hajsu), gwiazdą, popularnym DJem, influencerem, politykiem czy deweloperem milionerem, a kim kurwa ja zostałem? Pierdolonym operatorem śmieciarki, śmieciarzem, ja pierdole.. Wszystko przez to, że moi rodzice byli imigrantami. Ojciec zawsze powtarzał: ucz się, pracuj ciężko, oszczędzaj, płać podatki. I co teraz z tego ma? Minimalną rentę, mieszkanie socjalne i sra w pampersy, bo nie może dojść do kibla na czas. Czy ja chcę skończyć tak jak on? W życiu! Nie mam czasu marnować sobie życia tak jak on, żeby żyć na poziomie trzeba kombinować i brać garściami to, co ci się należy. Mamy dwudziesty pierwszy wiek, smartfony, komputery, szybki internet, porno w HD, drony, metamfetamina, MDMA, Xanax, jeden dzień dostawy, świat zapierdala jak na koksie ze sterydami. W dzisiejszych czasach możesz wszystko załatwić przez internet, wejść na stronę, zamówić sobie wszystko czego zapragniesz i dostać to w przeciągu dwudziestu czterech godzin pod swoje drzwi. Więc co zrobiłem? Zacząłem działać. Mój ziomek, który siedział w tym gównie już jakiś czas, pokazał mi pewną stronę na darkwebie.. Zeusv2, to taki market dla dorosłych, znajdziesz tu wszystko, prochy, lewe papiery, dziwki, porno, gnata czy nawet jebaną bazookę. Czułem się jak w Disneylandzie. Ogarnąłem jak to wszystko działa, kupiłem trochę kryptowalut i złożyłem swoje pierwsze zamówienie. Nie minęło dużo czasu i przyszło, serce biło mi jak szalone, miałem pierdoloną paranoję, że zaraz wpadną psy i mnie zgarną. Otworzyłem drzwi, a tam kurier, normalnie pierdolnąłem, gdy typ wręczył mi paczkę jak jebany Amazon. Z pomocą ziomeczka zacząłem działać w terenie, wprowadził mnie w lokalne środowisko, dostałem część jego klientów, bo nie wyrabiał z robotą , w zamian za udział w zyskach. Mówię spoko, przynajmniej mam dobry start. Szło zajebiście, czułem się jak ryba w wodzie, wręcz uzależniłem się od zarabiania hajsu. Klientów i kasy zaczynało przybywać coraz więcej. Wiedziałem, że muszę coś zrobić z hajsem, nie mogłem ot tak pójść do banku i wpłacić na konto, na szczęście ziomek przyszedł z pomocą. Ogarnął słupa, dzięki któremu mogliśmy kupić ruderę w robotniczej części Los Santos za grosze. Sprzęt ogarnęliśmy na dark webie, papierami i rachunkami zajął się ziomek, po tygodniu mogliśmy działać. Ruszyła pierwsza plantacja zielska. Czas mijał, klientela coraz większa, hajs wpływał, ba, nawet nie wiem kiedy, a operowaliśmy małą grupą lokalnych dilerów, kupowaliśmy towar hurtowo, by zmniejszyć koszty, i mieliśmy juz parę plantacji zioła. Cholera jasna, tak się zapędziliśmy, że przestaliśmy uważać. Wiadomo, że taka operacja nie może obejść się bez echa, szczególnie bez wzbudzenia podejrzeń służb porządkowych. Patrole, przeszukania, pytania, były już na porządku dziennym, nie było dnia gdzie nie byłem zatrzymany przez LSSD i wypytywany, co tutaj robię i gdzie mieszkam. Zwykle kończyło się na trzepaniu, bądź zwykłej gadce bym nie kręcił się koło strefy wysokiego ryzyka handlu narkotykami czy jakoś tak. Rotacja naszych ziomeczków w grupie zaczynała się dziwnie zwiększać, tu kogoś aresztowali, tam kogoś pobili, tu dołączył ktoś nowy. W końcu i mnie dopadli, wzięli mnie z zaskoczenia, wielki czarny SUV z przyciemnionymi szybami. Siedziałem akurat na Life-Invanderze i przeglądałem dupeczki, gdy wjechał w mój zaułek, wiedziałem że coś się świeci, myślałem sobie chuj, zaraz mnie pewnie rozstrzelają i po mnie. Zdążyłem spojrzeć na ekran telefonu, a stali już koło mnie, dwóch kozaków z gang support, mówię o chuj mają mnie. To byli profesjonaliści w swoim fachu, dołączyły kolejne dwa patrole, tamte świeżaki patrzyli na nich jak na bogów i wzorców do naśladowania. Nie dali sobie wcisnąć kitu, rach ciach i na glebę, od razu trzepanie. Dobrze, że akurat miałem tylko gieta mety, ale tak czy siak jebnęli mnie na dołek. Nikogo nie sprzedałem, uwierzyli, że to na własny użytek. Poszedłem siedzieć. Po wyjściu ogarnąłem, że trzeba zmienić taktykę gry. Musiałem być bardziej ostrożny, gdyż mieli mnie już w systemie, zacząłem mieć znowu paranoję. Ogarnąłem, że warto spróbować zmienić otoczenie, zacząłem imprezować, chodzić do klubów, poznawać ludzi, poznawać ich styl życia. Oświeciło mnie, każdy z tych imprezujących dzieciaków ma kupę kasy i chce się zabawić tak jak każdy, ogarnąłem temat i zacząłem się kręcić w ich świecie, zdobywając kontakty. Dostarczałem towar dla VIPów. W międzyczasie plantacje działały sprawnie, bez większych problemów. Towaru było coraz więcej, lecz musieliśmy wykminić co z nim zrobić, w końcu to zamrożona kasa, trzeba było znaleźć rynek zbytu. Pamiętasz tę stronę Zeusv2, od której kupujemy towar hurtowo? Miałem kontakt z jej właścicielem, a przynajmniej tak mi się wydaje, że to właściciel, nazywa się "ZZZ777", braliśmy od niego w chuj towaru, zbudowaliśmy relacje i dzięki nam miał stałego klienta. Zaproponowałem mu, czy by nie chciał kupić naszego zioła hurtowo i sprzedać na stronie, zgodził się. Oczywiście nie wszystko szło tak zajebiście, jak byśmy chcieli, raz wpierdoliłem się i to porządnie w jebane kłopoty. Wracałem z roboty, tak dalej robię jako śmieciarz, każdy musi mieć jakąś przykrywkę, nieważne. Brykę miałem u mechanika, musiałem wracać autobusem, oczywiscie sie kurwa na niego spóźniłem, więc musiałem jebać z buta. Musiałem wracać nocą przez jebane South Central, genialne prawda? Dostałem telefon od klienta, że potrzebuje szybko działki, oczywiście, że miałem coś dla niego, klientowi się nie odmawia, co nie? Umówiliśmy się na obcym mi terenie, przecież co złego może się stać… Taa… Doszło do transakcji, standardowa procedura, wszystko fajnie cacy, oprócz tego że przyczaił mnie jakiś gość na chopperze, zagadał do mnie, wiedziałem że gra na zwłokę, ciągle patrzył na swój telefon, wiedziałem, że muszę spierdalać, zanim zrobi się gorąco, niestety było już za późno. Dołączył do nas jego ziomek, “pan Sky”, nie znałem typa, przynajmniej nie wiedzialem jak w dużej dupie jestem, zaczęli mnie wypytywać co tutaj robię, wcisnąłem im bajere, nie uwierzyli mi. Typ był duży, widać było że jestem na przegranej pozycji, zaczął być agresywny, przeprosiłem go i oddałem mu towar. To mu nie wystarczyło, nie był zainteresowany, wyciągnął gnata! Wiesz jak to jest mieć gnata przy ryju? Życie przeszło mi przed oczyma, zlałem się w spodnie ze strachu, prosiłem go by mnie zostawił, żebyśmy się dogadali. Zażądał haraczu za sprzedawanie na ich terenie, co każdy jebany czwartek mam przynieść mu jebany hajs w zębach inaczej mnie odpierdolą, oczywiście nie obeszło się bez pamiątki, jak mi kurwa zajebał z kolby w ryj to do tej pory mam ślad. Wyjebałem się na glebę w te swoje szczyny i modliłem się by mnie nie odjebał. Pamiętam jego słowa jak odjeżdżał, “Ta ręka może Ciebie zgładzić, a zarazem wykarmić. Zapamiętaj te słowa jako swoją życiową mantrę.” Wiedziałem, że mam przejebane. Okazało się, że pan Sky to ważniaka lokalnego klubu motocyklowego o nazwie Mongrel Mob, a ja sprzedawałem na ich terenie, normalnie zajebiście, chuj mi w dupę. Musiałem zacząć działać i to szybko, zwiększyłem zamówienie by nie mieć żadnych przerw w sprzedaży. Muszę też znaleźć nowy rynek zbytu dla zioła, coś gdzie zarobię na tym więcej. I znaleźć nowy towar, który zaspokoi potrzebę moich ekskluzywnych klientów z bogatszych sfer, ziomek wspomniał coś o pigułkach i xanaxie, będzie trzeba się zakręcić wokół tego tematu. OOC: Hej, tu Mxsi, wpadłem na serwer by sprawdzić nowy skrypt i aktualną sytuację na serwerze, spodobało mi się i planuję zostać na dłużej. Aktualną postać prowadzę już od dłuższego czasu, uznałem, że pierw zagram IC, zanim wykonam jakikolwiek ruch. Tak się potoczyło, że gra IC wykierowała moją postać w takim kierunku, w jakim się teraz znajduje i planuję dalej prowadzić tę rozgrywkę i rozwijać postać. Zamysłem na grę była czysta ciekawość działania skryptu narkotyków/cornerów/laboratorium, a że przy tym zacząłem się dobrze bawić to jeszcze lepiej. W planach mam organizowanie rozgrywki dla jak największej ilości osób na serwerze, stawiam na kontakty i współpracę, lubię organizować graczom grę. Chciałbym by handel narkotykami nie kończył się na cornerze, a rozwijał się wśród graczy z różnych środowisk. Chciałbym też zbudować siatkę dilerów, gdzie moja postać byłaby takim nauczycielem dla graczy chcących wejść w ten biznes. Aktualnie prowadzę też plantacje zioła, byłem ciekaw skryptu, kupiłem pierwszy interior, potrzebne rzeczy i sobie po prostu sadziłem. Rozwinąłem to do takiego stopnia, że kupiłem już parę interiorów o wartości $50000 i planuję jeszcze więcej. Chciałbym by dołączyli do mnie gracze chcący grać też takie plantacje, ewentualnie współpracować, czy po prostu pograć pracownika plantacji. Mam nadzieję, że dostanę szansę i uda mi się zrealizować swój cel - zbudowanie rozgrywki dla jak największej ilości graczy, przy czym miło spędzić czas. Pozdrawiam. credits: Mxsi
- 71 odpowiedzi
-
- freelancer
- drugs
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rorito Wassala - to jeden z członków ugrupowania Boko Haram który w 2021 roku postanowił przylecieć do swoich braci w Los Santos, którzy już wiele lat wcześniej wyjechali z rodzinnej wioski ze względu na powagę sytuacji jaka tam panowała. POCZĄTKI: Historia wielkiego Rorito jest o tyle ciekawa, że sam z początku nie miał zamiaru brudzić sobie rąk w półświatku przestępczym, a wszystko zaczęło się od tego, gdy pewnego dnia na ulicach biednej, opustoszałej wioski objawił mu się Belsebub Taranunu, który na tamten okres był przepotężnym zbawicielem, wojownikiem Jamy Atu. Za bóstwo i personifikację krainy mlekiem i miodem płynącej uważa się właśnie Jamę, a jego najbardziej zaufanego kapłana nijakiego Ahlisa. Chodzą pogłoski, że postacie te wcale nie istnieją, a za sznurki całego ugrupowania pociągają osoby zamieszane bezpośrednio w rządy państw całego świata. Poprzez przemoc zmuszali ludzi do przejścia na ich wiarę, która jest jedyną słuszną. Działali okrutnie, a przerażające rytuały są najbardziej zagorzałymi okultystycznymi wymysłami porównywalnymi nawet z tymi, które miały miejsce podczas drugiej wojny światowej ze strony nazistowskiego Schutzstaffel. Wracając do Rorito, Belsebub Taranunu ujrzał w nim wszystkie dary świata, walecznego szczura którym później oczywiście się stał. - Całkowicie oddał się Jamie, tępił wszystkich z inną wiarą dla dobra braci. Czasami miał co do tego wątpliwości, aczkolwiek bieda jaka panowała zmusiła go do ciężkiej pracy w hrabstwie Hamdala. WŁADZA: Po długim czasie młodemu cyganowi udało się awansować na ‘’Sunna’’ - co oznaczało że w Boko Haram jego zdanie miało ogromny wpływ na rozwój. - na tym stanowisku już nie tylko przekonywał innych do wiary, lecz zabijał z zimną krwią przez co jeszcze bardziej zyskiwał w oczach Ahlisa. Główny człon zarządu ugrupowania stanowią arabscy szejkowie, cyganie, inwestorzy, którzy zostali wciągnięci w przysłowiową czarną magię organizacji. UCIECZKA: W pogoni za większymi pieniędzmi oraz wpływami członkowie rozeszli się po całym świecie, tym samym współpracując mniejszymi grupkami, aby służby porządkowe nie mogły powiązać ich jako zorganizowana grupa przestępcza. RORITO: I tutaj właśnie dochodzimy do naszego głównego wiernego. Postanowił udać się do Ameryki aby zająć się tam handlem bronią, narkotykami, okupstwem na wielką skalę, oraz oczywiście do przekonywania ludzi w jedyną słuszną wiarę, czyli wiarę w Jamę Atu.
