Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Jakub Mlynarczyk — LS Panic rookie (ex-ULSA Bruins' Power Forward)


El Fenomeno

Rekomendowane odpowiedzi

SoUwyoGYrcqolefc5dVs_10_5db6647f4fb02549930711d92c6c983c_image.pngOmJd6AUsIrAQs9IkbCGf_11_09cf0fd46c474a2ee7681165a97d1fee_image.png

o8fGgObghf9wfMuwBphh_11_bf0416f96046df446413872e8de6059b_image.pngPierwsze wyjazdowe spotkanie w ramach rozgrywek przedsezonowych nie trafi na konto drużyny z Los Santos, ta uległa świetnie dysponowanej drużynie Millwauke Bucks wynikiem aż 81 do 116 - czyli różnicą aż 35 punktów. Wynik w pełni odzwierciedla grę przyjezdnych, zawiodła dziś komunikacja i rozegranie taktyczne. Spotkania do swoich najlepszych nie zaliczy J. Mlynarczyk, który po 26 minutach gry uzyskał 9 punktów, 3 zbiórki i jeden przechwyt - na średnią grę Polaka złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim gra na jednego z najlepszych zawodników, a legendę Bucks - mowa tutaj o Giannis Antetokounmpo, który dzisiejszego wieczoru był najlepszy na boisku uzyskując wynik 41 punktów i 17 zbiórek, a także 7 asyst. Innym ważnym czynnikiem miał być uraz R. Kazinsky, który docelowo miał grać przeciwko greckiemu skrzydłowemu, jednak uraz skrzydłowego Panics objawił się na przedmeczowej rozgrzewce, na chwilę przed ogłoszeniem starterów obu drużyn. W tym wszystkim pojawia się jednak dobry prognostyk, bo w kilku sytuacjach J. Mlynarczyk oszukał greka co przełożyło się na trzy faule z jego strony tylko i wyłącznie na Polaku. W podobnej sytuacji znalazł się Max Christie, który zastąpił dziś Austin Reaves. Kolejne spotkanie w ramach przedsezonowych przygotowań Panic rozegrają na wyjeździe, gdzie staną naprzeciwko drużyny Golden State Warriors. To spotkanie odbędzie się o 9PM w środę 16/10. W pomeczowym wywiadzie usłyszeć mogliśmy że w kolejnym spotkaniu nie wystąpi również Kazinsky i Reaves, natomiast duet ma być gotowy na kolejne dwa spotkania, które odbędą się kolejno 18 i 19 października o 9PM. W drużynie Panic powoli kreuje się sytuacja kadrowa, młody trener znalazł również kilka rozwiązań taktycznych natomiast to może okazać się za mało.

IRKemFTpqiCFZwllpjUz_15_80ae8fb7693d58b47220c410cef463f1_image.png

 

 

 

 

Emocje do ostatnich chwil, tak można określić wyjazdowe spotkanie LS Panic, gdzie drużyna z miasta spod znaku Vinewood ograła drużynę Golden State Warriors wynikiem 97 do 93. Choć obie strony popełniły kilka błędów, tak spotkanie przyniosło wiele efektywnych akcji z obu stron, tym razem drużyna przyjezdnych o wiele bardziej zaznajomiona z nową taktyką wykorzystała jej nowe założenia w znacznie większym stopniu niż tak jak było to w przypadku meczu z Bucks. Gospodarzy cieszyć może świetna postawa S. Curry który bez wątpienia był tego wieczoru gwiazdą pierwszej klasy, oprócz niego dobre spotkanie rozegrał również J. Kuminga, w zespole GSW doskwierał jednak brak skuteczności i większej walki o piłkę pod koszem co przełożyło się w późniejszym czasie na porażkę. Natomiast w zespole gości martwić może gra J. Varnderbilt powracającego z kontuzji, który w 27 minut gry zdołał zdobyć zaledwie 2 punkty i 4 zbiórki, brakowało mu dynamiki i odwagi w podejmowaniu decyzji, podobnie jak B. James który po kilku minutach gry i dwóch błędach opuścił plac gry. Aczkolwiek są w tym wszystkim pewne plusy - oprócz L. James, który rozegrał dziś kolejne dobre spotkanie pochwalić można również postawę D. Russell i J. Mlynarczyk - ten drugi rotował dziś między nominalną pozycja silnego skrzydłowego a pozycją niskiego skrydłowego zastępująć w pewnych fazach spotkań L. James, jest to o tyle zaskakujące że nikt wcześniej nie stawiał polaka w takiej roli natomiast z ogólnego rozrachunku można stwierdzić że spisał się nieźle, a cały mecz jest dla niego dużym plusem. W osiemnaście minut gry Polak zdobył 17 punktów, dołożył do tego po dwie asysty i zbiórki, zanotował również efektowny blok a jego skuteczność rzutów z gry była na naprawdę wysokim poziomie choć co warto tu zaznaczyć oddał łącznie pięć na sześć celnych rzutów, jedynym pudłem był rzut za trzy pod koniec trzeciej kwarty. Ilość rzutów z gry była o tyle mała, że Mlynarczyk faulowany był pięć razy co przełożyło się ostatecznie na siedem trafień na dziewięć możliwych. Po kolejnym udanym spotkaniu można stwierdzić że Polaka stać na większą ilość minut niż początkowo zakładano i będzie wartością dodatnią z ławki. Było to jedno z trzech ostatnich przedsezonowych spotkań drużyny pod wodzą JJ. Redick, kolejne spotkanie już w piątek gdzie Panic zagra z Suns, a zwieńczeniem okresu przygotowawczego będzie ponowny mecz z GSW.

jyVJqLxonkuqYRkkDNry_16_187b38ac6236f4b2bb4b67a5bee17e8c_image.pnglAjQ3l4HatLsxnUMJ2PM_16_cf8d5593d2bbe02444310434d0126353_image.png

hlY2ox3GVkIk9zIsObRM_18_bbeca53dffb161c20f508c31a57b183b_image.pngPanic obskakuje bęcki od Suns, drużyna gości choć zaczęła dobrze tak skończyła z 12 punktami straty do swojego rywala. Gospodarze z Phoenix wykorzystali brak dynamiki w zespole gości, a także pokazali swoją dobrą dyspozycję w grze na obwodzie wykorzystując większość rzutów za trzy - w drużynie Suns świetne zawody rozegrał D. Booker który zdobył 41 punktów, dobrze pokazał się też KD który zdobył 25 punktów i 6 zbiórek, B.Beal zdobył 18 punktów i 4 zbiórki - a z ławki dobrze pokazał się B.Bol. W przypadku drużyny gości najlepiej pokazał się R. Kazinsky, który wracając do wyjściowej piątki uzyskał 26 punktów i 12 zbiórek, swoją dobrą formę potwierdził A. Davis któremu udało się zdobyć 22 punkty, 11 zbiórek i 5 asyst. Gorzej zagrał dziś J. Mlynarczyk który zgarnął zaledwie 5 punktów i 3 zbiórki, przy skuteczności poniżej 50% - podobnie jak M. Christie który w 25 minut gry zdobył tylko 3 punkty i 4 zbiórki, A.Reaves zagrał dziś 11 minut i również brakowało mu jakości. Już jutro o 8PM ostatni mecz zmagań przedsezonowych gdzie Panic podejmie znowu GSW, a początek sezonu regularnego już w przyszłym tygodniu.

W kolejnym i już ostatnim spotkaniu z tytułu zmagań przedsezonowych Los Santos Panic zmierzyli się z GSW, gdzie odnieśli porażkę. W zespole zagrali zawodnicy znani głównie z ławki, rookies i nowi zawodnicy wyjęci z G-Leauge. Spotkanie nie było obfite w zjawiskowe akcje, było raczej czymś do zapomnienia dla zwykłego szarego fana NBA, natomiast było bardzo pomocne dla trenerów obu drużyn, którzy dzięki temu mogli dostrzec braki w zawodnikach z głębi składu. Tym samym wykreował się plan na grę w przypadku drużyny z Los Santos - co do samego meczu, to Panic przegrali go 96 do 72 - wynik odzwierciedlił rzecz jasna sytuację rosteru. Mówiąc wprost, w przypadku kontuzji podstawowych zawodników Panic może mieć kłopoty co może objawić się już niebawem ze względu na podatność na kontuzje zawodników takich jak Antony Davis czy Robert Kazinsky. Co najważniejsze dla Mlynarczyka, to fakt że mógł zagrać na znacznie wyższym poziomie i nie wypadł wcale najgorzej w przekroju wszystkich świeżaków, było wręcz przeciwnie i pokazał się z całkiem niezłej strony. W jego wypadku pokazały się braki w grze, między innymi rzuty z obwodu za trzy czy gra w obronie na obwodzie. Natomiast jego dużym plusem jest gra bezpośrednio pod koszem, wejścia pod kosz i zbiórki. Coś z czego słynie jeszcze zza czasów gry w Utes czy Bruins.

 


 

 

nsyzXAQcACTuMSWod1Ov_19_3962584425a8df55974f45a216e0c187_image.pngEA3lFcY3ZaeC6xOSvbei_19_2f8f5c4b83c58c6fea64630e3bb4d420_image.png
2yZXGHWm9eDrkyn1rsWU_22_978901c740194aff85348c951baae6c7_image.png
7v7VBsgVZWxv5vdlrt6W_23_9755aa239a1a9301e44a5392777abb28_image.pngl4zXjOLoxo3OG3Se6QjK_23_83f9672702484bee4b74ed8ed1d4be19_image.png

lfJzqF2LZHWicprD5pnP_23_d81acc9ee2cef597e8485972a32bc30b_image.pngLos Santos Panic wygrywa na inaugurację sezonu pokonując drużynę Timberwolves wynikiem 106 do 101 - spotkanie od samego początku było bardzo zacięte o czym doskonale świadczyć mogą dwie pierwsze kwarty, które zakończyły się remisowym wynikiem. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 25-25, natomiast druga wynikiem 46-46. W trzecią kwartę zdecydowanie lepiej weszła drużyna gości, która szybko uzyskała prowadzenie i zdobyła zaliczkę, która przez dłuższy okres czasu bo aż do połowy czwartej kwarty utrzymywała się na poziomie od czterech do dziesięciu punktów. Ostatecznie trzecia kwarta zakończyła się prowadzeniem Minnesoty wynikiem 72 do 68 - czwarta kwarta była prowadzona konsekwentnie przez Timberwolves aż do czasu kiedy ich skuteczność w ofensywie znacząco zmalała, głównie spadła skuteczność rzutów za trzy i skuteczność gry pod koszem. Co skrupulatnie zaczęła wykorzystywać drużyna gospodarzy, która krok po kroku zbliżała się do wyniku gości, aż w końcu sama objęła prowadzenie doprowadzając spotkanie do końca. Fani zebrani w Maze Bank Arena byli świadkami historycznego wydarzenia, kiedy to B. James wszedł na boisko wraz z L. James - syn legendy tego sportu w kilka minut zaliczył jedynie asystę, natomiast o tyle efektowną że była na wagę czterech punktów - powód jest prosty. Podanie od rookie do jego ojca, ten rzuca za trzy i jednocześnie jest faulowany, jednakże LeBron nie zamienił osobistego na punkty. Co jeszcze wydarzyło się w trakcie tego spotkania? Oprócz debiutu syna Lebrona, mieliśmy też debiut innego rookie z Panic, mowa tutaj o czwartym wyborze tegorocznego draftu czyli o J. Mlynarczyk, który wszedł z ławki i wszedł z przytupem - uzyskując w tym spotkaniu 18 punktów, 3 zbiórki, 5 asyst, 3 bloki i jeden przechwyt. Polak nie ustrzegł się jednak błędów i zakończył spotkanie czterema stratami, co jednak nie było fatalnym wynikiem zważając na to, że był to debiut. Wartą uwagi jest jego skuteczność, bo na dziesięć rzutów z gry spudłował zaledwie dwa razy. W przypadku tego spotkania zawodnikiem meczu został L. James z dorobkiem 35 punktów, 8 asyst, 5 zbiórek, wyróżniającymi się postaciami na boisku byli również R. Kaznisky i A. Davis, kiepskie spotkanie zagrał za to D. Russell i A. Reaves. Kolejne spotkanie już w ten piątek (25/10 - 7PM) w Los Santos, gdzie drużyna Panic podejmie drużynę Suns z którą miała okazję mierzyć się dwa razy w zmaganiach przedsezonowych, wtedy udało im się raz wygrać i raz przegrać. W pomeczowym wywiadzie J. Mlynarczyk odniósł się do ostatnich treningów, które przyczyniły się do poprawy skuteczności, podziękował również w języku Polskim za słowa wsparcia płynące z rodzimego kraju.

 

 

 

DILstSWm878pNlwGPody_25_a49ad19e98ec2c2efcd6ae481da5e772_image.pngNMnM95BI82MsiWkuRAr7_25_7654343b0bf5878929d79042cb126da9_image.png
rAyWyV8mewk52Dlt86OK_27_d663c2eb08b2f93517619590a969c0f5_image.pngMAXeC4pFqI73erRWSX1f_27_33cce0e08be8aac1cd54fd0dad796784_image.png
DYdB1l8TP2Cni171HXhv_29_e2029b51aa23635b19cda2db2868834c_image.pngTofLCDIOvTCFite9JLOt_29_67eb46d99973a40be1bf661c474d0970_image.png

Los Santos Panic zaczyna sezon z przytupem, wygrywają bowiem wszystkie cztery spotkania nowego sezonu NBA - w tym czasie ogrywając drużynę Timberwolves, Kings i dwukrotnie Suns. Choć przed startem sezonu to nie było takie oczywiste, a przede wszystkim największą rolę w tym wszystkim odegrał nowy, młody trener JJ Redick - temu brak doświadczenia na ławce trenerskiej i jest to jego pierwsze poważne wyzwanie w sztabie trenerskim, warto mieć na uwadze to że w Panic znajduje się paru weteranów NBA min. Davis czy LeBron James. Natomiast nim doszło do startu sezonu, to drużyna z Los Santos miała do przepracowania jeszcze zmagania przedsezonowe - tam przetestować mogli nowe założenia taktyczne, a także minut złapać mogli rookie wybrani w tegorocznym drafcie. W tym wypadku mamy dwa bieguny, zaliczającego fenomenalny start J. Mlynarczyk i  B. James, który zadebiutował u boku ojca w pierwszy meczu przeciwko Timberwolves - tak jak wielu ekspertów wskazywało drużyna z Los Santos dała mu trochę czasu, a po wyjazdowym spotkaniu z Suns Bronny ma zostać odesłany do G-Leauge, gdzie otrzyma zdecydowanie więcej minut co pozwoli mu na ogranie się. Pozostając w rosterze Panic, to z kontuzji powracają Jarred Vanderbielt i Christian Wood, którzy mają trudności z powrotem do optymalnej kondycji meczowej - w przypadku tego pierwszego jego miejsce zastępuje Mlynarczyk, w przypadku Wood jego miejsce grzeje Hayes. Płynnie przechodząc do spotkań, pierwsze wygrane przez Panic 106 do 101 z drużyną Minnesoty, drugie wygrane 109 do 104 z Phoenix Suns, trzecie z Sacarmento Kings 97 do 89, w tym wypadku można mówić o małym zrządzeniu losu bowiem w pierwszej kwarcie spotkania z kontuzją boisko opuścił kluczowy gracz Kings czyli Domantas Sabonis - drużyna zdecydowanie odczuła jego brak. Trzy spotkania w domu, trzy wygrane i czas na spotkania wyjazdowe - w pierwszym wyjazdowym na swój rewanż oczekiwali fani Suns, jednak świetna dyspozycja LeBrona pokazała im miejsce w szeregu, ten zdołał zdobyć aż 41 punktów. Przed drużyną z Los Santos seria wyjazdów gdzie kolejno zmierzą się z drużyną Cavalires, Raptors, Pistons, Grizzlies - seria wygranych nie może trwać wiecznie, a kolejne drużyny mają już sporo materiału do analizy taktyki Panic. Ostatecznie za pierwsze cztery spotkania wyróżnić można postawę trenera JJ Redick, a także graczy takich jak AD, L. James czy J. Mlynarczyk - wahaniami formy martwić się może R. Kazinsky, natomiast D’Angelo Russell i Austin Reaves mają jeszcze sporo do nadrobienia, podobnie jak Jarred Vanderbilt, Christian Wood czy Gabe Vincent. Mimo niedogodności wszystkich zawodników, to wyjściowa piątka we wszystkich obecnych spotkania kształtowała się tak samo, tak zapewne pozostanie jeszcze przez jakiś czas, chyba że kogoś dopadnie kontuzja - pierwszymi wyborami trrenera są ostatecznie Anthony Davis, Robert Kazinsky, LeBron James, Austin Reaves i D’Angelo Russell. W kwestiach poza boiskowych warto nadmienić nabycie nowych sponsorów na bieżący sezon, a są nimi między innymi Lloyd, Fuzzy, Wenger czy Ice Dreams Company - największymi pozostają nadal Maze Bank i ProLaps, ten pierwszy to sponsor tytularny areny w której mecze rozgrywają Panic, natomiast drugi to sponsor techniczny. Drużyna stawia na dalszą ekspozycję marki a do obiegu trafiają ciągle nowe gadżety i produkty, a także kolejne akcje promocyjne - jednym z ostatnich produktów jest napój izotoniczny o smaku jagód od Fuzzy, gdzie cała etykieta związana jest z Panic, w tym logo czy barwy.

iKBIVC4rBQb5G1Cu87Au_31_0d927659b0f72c321e4fe8ac6a80490d_image.pngIusMQlyYMGuScn56atzg_31_656aadbfa085d6464bf0a34f9553e0bf_image.png

RbhyEJK.pngLos Santos Panic podtrzymuje swoją passę zwycięstw i przedłuża ją do pięciu, dziś wieczorem drużyna prowadzona przez trenera JJ Redick ograła Cleveland Cavaliers 104 do 85 - choć początek spotkania był na korzyść gospodarzy, tak już pod koniec drugiej kwarty ich gra zaczęła się sypać, co dosadnie udowodnili w czwartej kwarcie gdzie nie potrafili znaleźć sposób na drużynę Panic - pewne jest to, że Cavaliers nastawili się na taktykę gości i chcieli wykorzystać grę na obwodzie, wstępnie nawet się to sprawdzało natomiast po pierwszym timeout gości wszystko zaczęło się zmieniać, prawdopodobnie więc trener JJ przygotował na to spotkanie plan B, który ostatecznie się sprawdził. Sprowadzając się do graczy, śmiało można powiedzieć King James, 48 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty FG 18-24 w tym 4-6 3PT - świetne wejście w sezon, maszyna napędzająca drużynę z Los Santos. Bardzo dobre zawody rozegrał również J. Mlynarczyk, który jako rookie od samego początku zalicza świetne statystyki, dziś w trakcie 17 minut gry zdobył 13 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty a jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 5-7 w tym jeden rzut za trzy - zwieńczeniem dobrego spotkania był poster polaka, który został wyróżniony po spotkaniu. JM kolejny raz udowadnia że czwarty wybór tegorocznego draftu i wymiana to strzał w dziesiątkę i pewna inwestycja na przyszłość. A. Davis zaliczył dziś double-dobule, pokazał się z fenomenalnej strony w defensywie lecz w ofensywie zabrakło mu skuteczności, ostatecznie zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów, 13 zbiórek, 3 bloków i 2 asyst, podobnie grał dziś R. Kazinksy który wyróżnił się dwoma rzutami za trzy, zbiórkami w defensywie lecz w ataku brakowało mu skuteczności i na dwanaście rzutów z gry trafił zaledwie cztery razy. R. Russell i A. Reaves zagrali kolejne przeciętne spotkanie, bez większego polotu. Pochwalić można za to C. Wood i G. Vincent, oboje weszli z ławki i dali oddech drużynie - ten pierwszy w dziewięć minut zdobył 4 punkty, tyle samo zbiórek i jedną asystą natomiast drugi w 18 minut zdobył 5 punktów i 2 asysty - był dziś dobrym zadaniowcem, robił ruch na obwodzie. Kolejny mecz Panic rozegrają już w sobotę 2 listopada w Toronto gdzie podejmą drużynę Raptors, a Ci sezon zaczęli w kratkę i na ten moment udało im się wygrać na inaugurację z Cavaliers, następnie przegrali z Nuggets, Timberwolves, 76ers i dziś wieczorem wygrali z Hornets, a więc do spotkania to Panic podchodzi z rolą faworyta - z kontuzji kostki powraca point guard Quickley, który zagra z Panic. Sobotni mecz zaplanowany jest na godzinę 8PM.

E2Vmexg.jpegPanic Energy Festival już w najbliższą niedzielę - ja i Kazinsky będziemy tam, idealna okazja żeby zamienić z nami kilka słów, ale przede wszystkim żeby wspólnie wesprzeć zbiórkę charytatywną. A już jutro oglądajcie nasze wyjazdowe spotkanie w Toronto, Wasze wsparcie ma olbrzymie znaczenie nie tylko dla nas.~ J. Mlynarczyk za pośrednictwem mediów społecznościowych.

wZR2RZC.png

Timothy Clinard: Mamy tu także, zdaje się zastępstwo dla legendarnego Kazinskiego. Jakub Młynarczyk, powiedz młodszym sportowcom - co jest kluczem do sukcesu?

Jakub Mlynarczyk: Cześć Los Santos, ciężko jest odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Aczkolwiek odpowiem tak, jak sam funkcjonuje - ważna jest ciężka praca, zbudowanie odpowiedniego systemu treningowe, wiara w siebie i dążenie do celu. Jeśli chcesz osiągnąć duży sukces to wyrzuć na wstępie imprezy i alkohol. Kiedy grałem jeszcze w Bruins to był mój klucz do sukcesu, lepiej odpuścić imprezę i zrobić dodatkowy trening, nawet przerobić czystą teorię odnośnie swojego przeciwnika. Ciężka praca jest kluczem do wygranej i do osiągnięcia sukcesu, mam takie motto - mistrzostwo wypracowuje się na treningu. Sporo dzieciaków o tym zapomina, ale oprócz gry w hali i ćwiczeniu techniki ważne są też sesje na siłowni. Bez kondycji nie będziesz w stanie utrzymać rytmu gry, bez odpowiedniej tężyzny ciała nie będziesz mógł się dobrze zastawić albo przejść przeciwnika, to podstawy sportów drużynowych.

Timothy Clinard: Ouh, to trudna droga, ale jesteś autorytetem wśród młodych sportowców, więc pamiętajcie - nie zaniedbujcie szkoły, ona też jest ważna. Słuchaj, Jakub, czy posiadasz może jakiegoś mentora, kogoś, komu zawdzięczasz całą swoją obecną sytuację? To bardzo ciekawi naszych słuchaczy, słuchamy.

Jakub Mlynarczyk: Jednoznaczna odpowiedź jest nierealna.. W przeszłości był to przede wszystkim mój ojciec, któremu chciałem udowodnić że będę lepszy od niego i to jemu zawdzięczam najwięcej aż do etapu przejścia z Utah Utes do ULSA Bruins. Tutaj wszystko się zmieniło i już tłumaczę Wam wszystkim dlaczego. W Bruins miałem okazję grać z świetnymi zawodnikami.. Dean Nash, Isiah Carver, Dubose, Saenz. Każdy z graczy Bruins potrafił się przystosować do mojej etyki pracy, która jest naprawdę ciężka.. Dzięki temu mogliśmy osiągnąć duży sukces w postaci zdobycia tytułu mistrza PAC-12 z ULSA Bruins. I do czego tutaj dążę - do tego że bez nich tego sukcesu mogło po prostu nie być, nie byłem sam w tym czego chciałem najbardziej. Tutaj nie można zapomnieć również o trenerze Bruins.. Steve Riley to profesjonalista, potrafił wyciągnąć z nas to co najlepsze. Jemu zawdzięczam sporo, mało osób o tym wie ale w momencie gier finałowych z Arizona Wildcats, po zawaleniu meczu on sam przyszedł do mnie i poświęcił mi swój wolny czas, tylko po to żeby odbudować moją formę. Dzięki temu zagrałem fenomenalnie i dzięki temu mogliśmy sięgnąć po tytuł mistrza. Będąc już w Los Santos Panic do drużyny wprowadził mnie Austin, a obecnie takim mentorem po stronie zawodników jest Kazinsky, weteran boisk NBA.. Sporo mogę się od niego nauczyć, zwłaszcza takich zachowań które wyrabia się z czasem, mi to przychodzi teraz łatwiej bo działamy w imię drużyny.

Timothy Clinard: Czyli wsparcie też jest tym kluczem do sukcesu... to znaczy z nim jest po prostu łatwiej. Słuchaj, mam do Ciebie ostatnie pytanie - nieco mniej profesjonalne, ale równie ciekawe. Nie męczy Ciebie bycie sławnym, Jakub? Ile autografów dziś wypisałeś? Czy zdarzył się już Ci kontakt z psychofanami?

Jakub Mlynarczyk: Nie, cieszę się że mogę wywołać u kogoś uśmiech na twarzy. Bardzo dobrze czuję się w Los Santos, to miasto żyje naszą drużyną i chcę być jej integralną częścią - są tu ludzie którzy we mnie uwierzyli i mi zaufali, a ja chcę spłacić pewien dług zaufania. Ciężko zliczyć ile ich wypisałem, ale jeśli ktoś chce autograf to zawsze próbuje zamienić z nim chociaż kilka słów jeśli sytuacja na to pozwala, chcę żeby każdy czuł się dumnie będąc fanem Panic. Myślę że LS potrzebuje więcej takich wydarzeń, więcej kontaktu na linii fan-drużyna albo fan-idol.

Timothy Clinard: To prawda, to miasto żyję waszą drużyną. Sam mam w sercu te trzy kolory: fiolet, biel i złoty. Tym pozytywnym akcentem, bo rozmową z rosnącą gwiazdą amerykańskiej koszykówki, Jakub Mlynarczyk, żegnam was z dzisiejszego wydarzenia LS Panic. To był wspaniały czas, jeszcze raz dziękuję za wywiad.

Jakub Mlynarczyk: Dzięki za rozmowę, korzystając z okazji mam małą wiadomość dla niezdecydowanych osób.. Już w najbliższą sobotę gramy w Los Santos z 76ers i nie może Was tam zabraknąć, biletów już prawie nie ma więc musicie się spieszyć, dobrej nocy Los Santos.

embJdnzzLo5MKZTPsdqy_03_fa3e762bdac72518

W dniu 11.11.2024 o 21:47, Botekk napisał:

sxTUtyp.png

By Timothy Clinard - DAILY GLOBE, 11/11/2024


Trzeciego listopada 2024 roku całe Los Santos świętowało razem z Los Santos Panic, Western Sports Groupe i Fuzzy, która specjalnie na potrzeby imprezy stworzyła limitowany napój - Panic Hydration Drink. Ale świętowaliśmy nie z powodu wygranego meczu, choć sezon 2024/2025 dla LS Panic jest pomyślny, tylko na Panic Energy Festival. Był to piknik charytatywny, z którego dochód został przeznaczony na popularyzację sportu w biedniejszych częściach naszego miasta; to jest finansowanie zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży, budowa boisk, etc. Na wydarzeniu nie sposób było zauważyć gwiazd LS Panic, jak Robert Kazinsky, czy kwitnący jego następca, Jakub Mlynarczyk. Wydarzenie było transmitowanie od godziny 20:00 przez stację Daily Globe, podczas której na antenie pojawili się goście jak zastępczyni burmistrza Rosario Duarte-Rubio, czy powyżej wymienione gwiazdy. Nagrania zostały zamieszczone poniżej, więc zachęcamy do odsłuchania po lekturze artykułu.

AD_4nXfk_Z5Yu8Q-3vTgxQrqE3uSqVUfqFaiHCamIP77vbjX2pD2dEnw7Mlug1GCyDpkkpsheiA1furbT7EBFD0_Vb4Oe7WIIVqOAyv3io663OVsIjQo2-c8komXNln3FOucMTU6wkMnR46qwF__BJH43GX1aEPc?key=Ehi88XtLUaxWJGJK6IxiUCYR

 

Zastępczyni burmistrza, Rosario Duarte-Rubio, podczas swojego wystąpienia podkreślała rolę owego pikniku, jak miejsce, gdzie Amerykanie mogą się jednoczyć - zwłaszcza w tym, pełnym gorących napięć, okresie wyborów prezydenckich. Przedstawicielka ugrupowania demokratycznego wyraziła podczas swojego wystąpienia, poparcie Kamali Harris - kandydatki demokratów. Po płomiennym przemówieniu, na scenie pojawiła się wokalistka Eliana "ELIROSE" Moore, która zaprezentowała swoje najnowsze utwory. Z branży muzycznej, odwiedzający tej nocy boisko na Little Seul, mogli także posłuchać koncertu Aniiyah Kayes Geovanney. Obie wokalistki wyrwały publiczność do tańca. Kolejną atrakcją, czekającą na festiwalowiczów, były dwie licytacje - pierwsza o pamiątkowe pióro z insygniami City of Los Santos przekazanego przez Deputy Mayor Rosario Duarte-Rubio, a druga, kończąca wydarzenie, o koszulkę LS Panic - ale nie zwykłą, z podpisami całej drużyny wraz z głównym prezesem - Matthew Mazzanti.  Po licytacjach odwiedzający mogli bawić się do muzyki, granej przez DJ’a - Laile "Fhy" Aguirre!

Poza atrakcjami na scenie, festiwalowicze mogli zgarnąć darmowe napoje energetyczne od firmy Fuzzy - która na potrzeby imprezy zbudowała potężne stanowisko. Dla fanów kolorów fioletu, złotego i bieli czekał klubowy sklep, gdzie czekały na nich gadżety i odzież z logo Los Santos Panic - dodatkowo w tym samym miejscu mogli zgarnąć autografy. Dla spragnionych i głodnych czekała strefa foodtrucków, gdzie można było się poczuć jak na prawdziwym stadionie; w daniach zabrakło jedynie mięsa niewiadomego pochodzenia, bo nad jakością żywności czuwała restauracja WIGWAM i Taco Libre. Jako, że piknik był skierowany dla całej społeczności, nie zabrakło strefy służb mundurowych, którzy służyli pomocą, czy ciekawymi opowieściami ze swojej pracy.

AD_4nXeQF4SA8TazXoCZpOZag5mCbsy9yY0_nGldGwPL67WYcfFDuKh9HBxpSDkGZXM24Hb1xAQAuUteNY6h1Tm1m1okMQbMyUgInM1EF3U-Of_PTb0nihmBZYkuEaulYHA6ifIzV1tSYQ?key=Ehi88XtLUaxWJGJK6IxiUCYR

**Pod kolejnym zdjęciem trzy nagrania wywiadów robionych w terenie - pierwszy z Rosario Duarte-Rubio, drugi z Robertem Kazinsky, a trzeci z Jakubem Mlynarczykiem. Co jakiś czas pojawiają się zakłócenia pochodzące z głośników sceny.**

6oHnyYQ.png

Wywiad z Deputy Mayor Rosario Duarte-Rubio:

Timothy Clinard: Powracamy, tu Timothy Clinard, a ze mną jest deputy mayor Rosario Duarte-Rubio. Bardzo mi miło, że możemy porozmawiać... dla mieszkańców na pewno też jest to ważne. W końcu drużyna Los Santos Panic to chluba naszego miasta. Jakie znaczenie ma ten festiwal dla lokalnej społeczności?

Rosario Duarte-Rubio: Tego rodzaju eventy charytatywne, jak organizowany przez LS Panic i Fuzzy, stanowią doskonały przykład dla mieszkańców naszego miasta. Dzięki zaangażowaniu lokalnych liderów i artystów pokazujemy, jak wspólne działania mogą przynosić realną zmianę i wspierać potrzebujących. Tego typu inicjatywy pokazują, że solidarność to nie tylko słowo, ale konkretne działania, które przynoszą nadzieję i realne wsparcie dla potrzebujących. Tak jak mówiłam podczas przemówienia - jednocząc się, stajemy się silniejsi. Stajemy się monolitem. W naszym kraju potrzeba tysięcy punktów światła, małych i dużych gestów dobroci, które oświetlają drogę innym i pokazują, że razem możemy osiągnąć więcej.

Timothy Clinard: Dziękuję, pani burmistrz. Dokładnie taki jest cel dzisiejszego festiwalu - umożliwienie innym rozwijania się, również w sporcie. Drugie pytanie, bardziej prywatne - jakie dyscypliny sportu preferujecie? Może podzielicie się z nami, Ma'am, swoimi dokonaniami w sporcie?

Rosario Duarte-Rubio: Będąc jeszcze studentką często biegałam w sztafecie cztery razy czterysta kobiet. Daleko mi do tamtej sprawności fizycznej, ale nie odmawiam sobie w dalszym ciągu aktywności. Powiem więcej - namawiam do niej! Społeczeństwo aktywne nie musi mierzyć się z częścią chorób cywilizacyjnych. Co zaś śledzę? Mecze LS Panic. Na tyle na ile mogę, oczywiście. Ich ostatnie sukcesy napawają dumą nie tylko mnie, ale rzesze fanów w całym Los Santos. Mogę im życzyć tylko jeszcze większej liczby zwycięstw.

**Nagranie zostało przerwane, starannie przycięte - ale jest to zauważalne dla wrażliwego słuchacza.**

Timothy Clinard: To była Rosario Duarte-Rubio, zastępczyni burmistrza. Dziękujemy za podzielenie się z nami rąbkiem swojego życia prywatnego.

 

Wywiad z Robertem Kazinsky

Timothy Clinard: Timothy Clinard, Daily Globe - mam przed sobą jedną z głównych gwiazd LS Panics - Robert Kazinsky. Mam jedno pytanie - co byś poradził młodym sportowcom? Tym, którzy chcą w to iść? Zachęcasz, czy zniechęcasz?

Robert Kazinsky: Cześć Wszystkim słuchającym tego Daily Globe, tak jak już wspomniał facet obok mnie, mówi do Was Robert Kazinsky prosto z eventu w okolicach Little Seoul, co mogę poradzić świeżaką w koszykówce? Na pewno odwagi w tym co robią, dążenie do celu - ćwiczenie swoich umiejętności w tym sporcie, żywym przykładem takiej osoby jest rookie w Pancis jakim jest Młynarczyk. Dzieciak złapał ten sport na poważnie, spójrzcie na niego teraz - ma potencjał i dąży po dalsze sukcesy, trzymam kciuki za jego dalszą karierę i mam nadzieję, że przejmie kiedyś popularność po mnie - kiedy zejdę już na emeryturę.

Timothy Clinard: Właśnie, Robert - bo różne plotki krążą. Czy ten sezon, 2024/2025, jest twoim ostatnim? Przesiądziesz się na ławkę trenerską, czy na zasłużony odpoczynek?

Robert Kazinsky: Możliwe, że tak - wiele czynników na to wpływa, przede wszystkim nie ta sama forma co kiedyś, człowiek się starzeje - to normalna sprawa, kolejna rzeczą jest po prostu życie prywatne, każdy kiedyś musi zejść ze sceny i udostępnić miejsce nowym, młodszym rozbieganym. Nie obiecuję, że zostanę na kolejny sezon, choć może się to nie stać.Więc krótka odpowiedź na to pytanie, możliwe, że czeka mnie emerytura po tym sezonie.

Timothy Clinard: Rozumiem - bardzo dziękuję za krótką rozmowę, Robert... no i oczywiście za świetny, dotychczas, sezon. Zdaje się najlepszy od 2020 roku, czyż nie? Jeszcze raz dziękuję.

Robert Kazinsky: Jest najlepszy, idzie nam świetnie - dzięki za wywiad, trzymajcie się!

 

Wywiad z Jakub Mlynarczyk

Timothy Clinard: Mamy tu także, zdaje się zastępstwo dla legendarnego Kazinskiego. Jakub Młynarczyk, powiedz młodszym sportowcom - co jest kluczem do sukcesu?

Jakub Mlynarczyk: Cześć Los Santos, ciężko jest odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Aczkolwiek odpowiem tak, jak sam funkcjonuje - ważna jest ciężka praca, zbudowanie odpowiedniego systemu treningowe, wiara w siebie i dążenie do celu. Jeśli chcesz osiągnąć duży sukces to wyrzuć na wstępie imprezy i alkohol. Kiedy grałem jeszcze w Bruins to był mój klucz do sukcesu, lepiej odpuścić imprezę i zrobić dodatkowy trening, nawet przerobić czystą teorię odnośnie swojego przeciwnika. Ciężka praca jest kluczem do wygranej i do osiągnięcia sukcesu, mam takie motto - mistrzostwo wypracowuje się na treningu. Sporo dzieciaków o tym zapomina, ale oprócz gry w hali i ćwiczeniu techniki ważne są też sesje na siłowni. Bez kondycji nie będziesz w stanie utrzymać rytmu gry, bez odpowiedniej tężyzny ciała nie będziesz mógł się dobrze zastawić albo przejść przeciwnika, to podstawy sportów drużynowych.

Timothy Clinard: Ouh, to trudna droga, ale jesteś autorytetem wśród młodych sportowców, więc pamiętajcie - nie zaniedbujcie szkoły, ona też jest ważna. Słuchaj, Jakub, czy posiadasz może jakiegoś mentora, kogoś, komu zawdzięczasz całą swoją obecną sytuację? To bardzo ciekawi naszych słuchaczy, słuchamy.

Jakub Mlynarczyk: Jednoznaczna odpowiedź jest nierealna.. W przeszłości był to przede wszystkim mój ojciec, któremu chciałem udowodnić że będę lepszy od niego i to jemu zawdzięczam najwięcej aż do etapu przejścia z Utah Utes do ULSA Bruins. Tutaj wszystko się zmieniło i już tłumaczę Wam wszystkim dlaczego. W Bruins miałem okazję grać z świetnymi zawodnikami.. Dean Nash, Isiah Carver, Dubose, Saenz. Każdy z graczy Bruins potrafił się przystosować do mojej etyki pracy, która jest naprawdę ciężka.. Dzięki temu mogliśmy osiągnąć duży sukces w postaci zdobycia tytułu mistrza PAC-12 z ULSA Bruins. I do czego tutaj dążę - do tego że bez nich tego sukcesu mogło po prostu nie być, nie byłem sam w tym czego chciałem najbardziej. Tutaj nie można zapomnieć również o trenerze Bruins.. Steve Riley to profesjonalista, potrafił wyciągnąć z nas to co najlepsze. Jemu zawdzięczam sporo, mało osób o tym wie ale w momencie gier finałowych z Arizona Wildcats, po zawaleniu meczu on sam przyszedł do mnie i poświęcił mi swój wolny czas, tylko po to żeby odbudować moją formę. Dzięki temu zagrałem fenomenalnie i dzięki temu mogliśmy sięgnąć po tytuł mistrza. Będąc już w Los Santos Panic do drużyny wprowadził mnie Austin, a obecnie takim mentorem po stronie zawodników jest Kazinsky, weteran boisk NBA.. Sporo mogę się od niego nauczyć, zwłaszcza takich zachowań które wyrabia się z czasem, mi to przychodzi teraz łatwiej bo działamy w imię drużyny.

Timothy Clinard: Czyli wsparcie też jest tym kluczem do sukcesu... to znaczy z nim jest po prostu łatwiej. Słuchaj, mam do Ciebie ostatnie pytanie - nieco mniej profesjonalne, ale równie ciekawe. Nie męczy Ciebie bycie sławnym, Jakub? Ile autografów dziś wypisałeś? Czy zdarzył się już Ci kontakt z psychofanami?

Jakub Mlynarczyk: Nie, cieszę się że mogę wywołać u kogoś uśmiech na twarzy. Bardzo dobrze czuję się w Los Santos, to miasto żyje naszą drużyną i chcę być jej integralną częścią - są tu ludzie którzy we mnie uwierzyli i mi zaufali, a ja chcę spłacić pewien dług zaufania. Ciężko zliczyć ile ich wypisałem, ale jeśli ktoś chce autograf to zawsze próbuje zamienić z nim chociaż kilka słów jeśli sytuacja na to pozwala, chcę żeby każdy czuł się dumnie będąc fanem Panic. Myślę że LS potrzebuje więcej takich wydarzeń, więcej kontaktu na linii fan-drużyna albo fan-idol.

Timothy Clinard: To prawda, to miasto żyję waszą drużyną. Sam mam w sercu te trzy kolory: fiolet, biel i złoty. Tym pozytywnym akcentem, bo rozmową z rosnącą gwiazdą amerykańskiej koszykówki, Jakub Mlynarczyk, żegnam was z dzisiejszego wydarzenia LS Panic. To był wspaniały czas, jeszcze raz dziękuję za wywiad.

Jakub Mlynarczyk: Dzięki za rozmowę, korzystając z okazji mam małą wiadomość dla niezdecydowanych osób.. Już w najbliższą sobotę gramy w Los Santos z 76ers i nie może Was tam zabraknąć, biletów już prawie nie ma więc musicie się spieszyć, dobrej nocy Los Santos.

 


ECMxxx9.png

VUqGD1LS1wsHg17itciS_02_7ee74681dc2108ada225f36cb72fd122_image.png9cAxNjdvr3LL6GRLkIm1_02_741f6c54f4828d7e452729b23624ebbb_image.png

 Los Santos Panic przedłuża zwycięską serię do sześciu spotkań, fenomenalne wejście w sezon drużyna JJ Redcika zawdczięczać może konsekwencji i obecnie wysokiej skuteczności rzutów z gry. Wyjazdowe spotkanie Panic zakończone wynikiem 106 do 95 na korzyść drużyny z Los Santos przyniosło wiele odpowiedzi nie tylko dla fanów drużyny, ale również dla sztabu trenerskiego - centr drużyny z Los Santos, mowa tutaj o AD wyrasta na prawdziwego lidera na boisku, bardzo dobre wyniki mogą cieszyć natomiast gra na wysokim tempie i obciążeniu może przynieść urazy, których AD jest po prostu łowcą. W spotkaniu z Raptors otarł się o double-dobule zdobywając największą ilość punktów drużyny gości tj. 28 punktów, 9 zbiórek, dołożył do tego 3 bloki i po prostu dobrą, zrównoważoną grę w ataku i obronie. Natomiast tego wieczoru najlepszym graczem na boisku został rookie LS Panic, J. Mlynarczyk zdobył tego wieczoru pierwszy double-dobule na poziomie NBA co przełożyło się na zdobycie 27 punktów, 12 zbiórek i 5 asyst. Świetna rotacja polaka pod koniec pierwszej kwarty zapewniła drużynie powiew świeżości, zwłaszcza przy kiepskiej grze R. Kazinsky tego wieczoru, który nie mógł złapać dobrego rytmu gry. JM uzyskał zatem pierwsze indywidualne wyróżnienie i jest obecnie najlepiej rokującym zawodnikiem pierwszego roku, co ciekawe drugim obecnie jest Dean Nash, czyli były gracz ULSA Bruins z którym duet Nash&Mlynarczyk zdobyli mistrzostwo PAC-12 przed podejściem do draftu NBA. Nash wybrany został do Hornets, którzy po sześciu spotkaniach wygrali dwa mecze, cztery oddali na korzyść przeciwnika - w ostatnimi spotkaniu Nash zagrał przeciwko drużynie z Bostonu, rozgrywając 32 minuty zdołał zdobyć 18 punktów, 4 zbiórki i 8 asyst. Panic i Hornets zagrają ze sobą dopiero na początku stycznia 2025 roku, natomiast kolejne spotkanie Panic rozegrają w Detroit z Pistons, fani i eksperci przypisują już kolejne zwycięstwo na korzyść drużyny z Los Santos, choć Pistons potrafili już zaskoczyć w tym sezonie i ich rekord nie jest wcale taki zły bo wynosi on trzy wygrane i cztery porażki. Spotkanie odbędzie się 5 listopada o godzinie 20:00, a następnie Panic podejmą drużynę Grizzlies z którymi mogą mieć ciężką przeprawę.

TKEHjSZPfhvS4X3saRF6_04_98403d4bf080abc9

xUKXUxLSgH7l3VvzlpFo_05_638a64f4542c9bf8ea44101f1c39a6f3_image.png3tw7Qr5Btn95DyejW52A_05_543de57788ff9487d8a56bb489b674c6_image.png
k8Bg6TnhLFgtzAFhf4nC_07_ddcb29ae507a5e0bfcb30bc0b0f49265_image.pngmv6ShxjCCmdNJQ3vL9ob_07_bbe7fa45b50d437f3202feec32e515d8_image.png
g2jQKstaD5gKM6SersRP_09_c3146099592dda8f1416613d42ea621b_image.pngCt9yjIWcYzG4agEgBeuM_09_82993ab0fdc49e52868510ab6893ba56_image.png

wN5Ahta.pngLos Santos Panic wygrywa domowe spotkanie z 76ers 108 do 91, tym samym podwyższając serię wygranych do dziewięciu spotkań, zwycięstwo okupione zostało jednak kontuzją J. Mlynarczyk, który grał fenomenalnie po wejściu z ławki natomiast w połowie drugiej kwarty po layupie źle opadł na boisko, od razu łapiąc się za biodro z grymasem bólu na twarzy. Tuż po tym opuścił boisko na timeout zarządzony przez trener drużny gospodarzy, tuż po zejściu z boiska rookie LS Panic udał się do szatni w towarzystwie dwóch członków sztabu trenerskiego. W następstwie wydarzeń powrócił na parkiet pod koniec trzeciej kwarty - można powiedzieć że przerwa między pierwszą a drugą połową była w pewien sposób zbawienia dla Panic, czas na przygotowanie JM na powrót do gry - prawdopodobnie w przerwie swoją robotę zrobili fizjoterpeuci, być może podana została również standardowa blokada w postaci zastrzyku. W każdym razie Mlynarczyk powrócił do gry i był skuteczny w ofensywie, co dla drużyny z LS jest koniecznością w momencie kiedy zawodnicy z startera zasiadają na ławce. Polak zagrał lepiej niż w poprzednim spotkaniu zdobywając 32 punkty, 5 zbiórek, 2 asysty zdobył 13 z 14 rzutów z gry w tym nie trafił jedynie jednego rzutu za trzy, na trzy możliwe. Polski skrzydłowy robi zdecydowane postępy przy grze na perymetrze, co jeszcze na początku sezonu sprawiało mu większą trudność, a zwłaszcza rzuty za trzy. W pomeczowym wywiadzie trener JJ Redick poinformował o tym że J. Mlynarczyk sam zgłosił dyspozycję do gry w trzeciej kwarcie mimo doskwierającego bólu, trener gospodarzy poinformował również że polak z pewnością opuści kolejne spotkanie z Raptors, które zaplanowane jest na zbliżającą się niedzielę i być może powróci na czwartkowe spotkanie (14/11), temat jest jednak pod znakiem zapytania a na stronach poświęconych NBA przy nazwisku Mlynarczyk pojawia się OUT na te dwa spotkania.

Powracając jeszcze do samego spotkania to w końcu odblokował się D. Russell który trafił trzy na cztery rzuty za trzy punkty, kolejne dobre spotkanie zagrał A. Davis który już teraz wyrósł na prawdziwego lidera drużyny. Skutecznością nie popisał się dziś R. Kazinsky i L. James. W drużynie gości zawiedli dziś P.George i E. Gordon, środkowy J. Embiid mimo zdobycia zdobycia 17 punktów i 16 zbiórek (double-double) uzyskał skuteczność na poziomie 43% marnując kilka dogodnych okazji, optymistycznie patrzeć można za to na C.Martin który zaliczył trzy na trzy rzuty 3PT. Po dziewięciu spotkaniach w NBA J. Mlynarczyk zajmuje pierwsze miejsce w rookie leaderboard, co ciekawe na drugim miejscu jest jego znajomy z Bruins D. Nash grający w Hornets.

O1uIFMcsu7yEkFoOVNfG_11_1aad53d0323a0abe1f0942ffbc9385bd_image.pngu2Cb7hog4PaDBPlCgyBk_11_b5e0058207fb41fd11f343fa573284c5_image.png

Nie będzie dziesiątej wygranej z rzędu, Toronto Raptors przerywa zwycięską serię Panic i ogrywa ich w Los Santos 120 do 110. Pierwsza porażka drużyny z LS została okupiona stratą kolejnego zawodnika, w połowie czwartej kwarty boisko przymusowo opuścić musiał Anthony Davis, który nabawił się kontuzji pleców - na ten moment nie są znane rokowania, ale wszystkie znaki wskazują na to że dołączy do J. Mlynarczyk i ominie czwartkowe spotkanie z Memphis Grizzlies. To był po prostu fatalny występ Panic, zaczynając od bardzo niskiej skuteczności na poziomie zaledwie 33%, aż po indywidualne błędy które przełożyły się na 18 strat - bolączką drużyny była skuteczność, ale to rzuty za trzy były dużym kluczem do porażki. Tutaj zaledwie 6 trafionych rzutów na aż 37 prób, co dało 16% skuteczność - wstydliwy wynik i trudno doszukiwać się jakiś plusów tego wieczoru. Jedynymi może być w waleczna postawa G. Vincent i J. Vanderbilt, którzy pojawili się na boisku wchodząc z ławki. I stało się to o czym informowali eksperci, duża eksploatacja najbardziej wartościowych zawodników przyniosła efekt w postaci świetnego startu aczkolwiek zakończyła się pierwszą porażką i kontuzją kluczowego zawodnika jakim jest Davis. Już w czwartek Panic zmierzą się w domowym spotkaniu z Grizzlies, którzy są głodni rewanżu za poprzednie spotkanie. A jeszcze w tym tygodniu drużyna wyleci na dwa spotkania wyjazdowe w sobotę i niedzielę gdzie zmierzą się kolejno z Spurs i Pelicans. Kolejne wykluczenia zawodników mogą okazać się brzemienne w skutkach i choć z początku dumny rekord drużyny wynoszący 9:0 może szybko zmienić się w 9:4.

jIhOVKZfA5xqbmTwbBXR_14_842814006991cbf60592955910065c88_image.pngRktN8iOhnTjA23PxBl8h_14_f9937d84a877e9c1a27a347bacb7753f_image.png
MOVJDPyvTunpHUYXIg9z_14_e551d94100206c339661717173f6af68_image.png


Los Santos Panic przegrywa swój drugi mecz domowy z rzędu i drugi w obecnym sezonie pogarszając swój obecny rekord do wyniku 9:2 - tym razem lepsza okazała się być drużyna Memphis Grizzlies która ograła drużynę z Los Santos wynikiem 126 do 123, można powiedzieć że o wszystkim zaważył jeden rzut za trzy. Wynik spotkania zdążyło przewidzieć już kilku sportowych ekspertów, którzy mówili że drużyna wchodzi w okres w którym wymagana jest nieco większa rotacja ze względu na obciążenie organizmów zawodników. W tym spotkaniu trener JJ Redick nie mógł skorzystać z A. Davis i J. Mlynarczyk, którzy leczą obecnie kontuzje - ten pierwszy wypada na przynajmniej trzy kolejne spotkania, natomiast rookie wraca do gry już w ten weekend by pomóc drużynie w spotkaniach z Spurs i Pelicans. Dzisiejszego wieczoru niezłe spotkanie rozegrał D. Russell, któremu udało się zdobyć 31 punktów (najwięcej w Panic) z czego trafił siedem 3PT na piętnaście prób, dobrze zagrał również R. Kazinsky który rotował między czwartą i piątą pozycją w panic, ten zdobył 29 punktów, 16 zbiórek, i 6 asyst co przełożyło się na status double-double, nie można pominąć też L. James który zdobył triple-double w postaci 17 punktów, 11 zbiórek i asyst. C. Wood który zastępował dziś A. Davis zagrał niezłe spotkanie w którym zdobył 13 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty i tyle samo przechwytów. Mało widoczny na boisku był J. Vanderbilt, który w 24 minuty spotkania zdobył tylko 2 punkty i 4 zbiórki, ewidentnie trener JJ Redick chciał dać mu szansę na grę, choć nie bardzo się to sprawdziło i być może to najważniejszy element dzisiejszej porażki, skuteczność Panic była niezła, choć widać kolejne elementy do poprawy. W trakcie spotkania dostrzec można było logotypy sponsorów znanych z lokalnego rynku min. Fuzzy, Lloyd, Wenger Luxury - natomiast od jakiegoś czasu częścią zaopatrzenia gastronomicznego zajmuje się Ice Dreams. 

gp5vWRf7IWzvDQoAIIFa_16_b9ea488078a86178d46213f494226e30_image.pngwchlbAJzHeMllDwrf474_16_8aa38d692b76df79b90543015e2db9c0_image.png
PIHfzfxRnObqjWBP9bRI_17_c2b654bd5e80c51abdc2f0121d3bc63a_image.pngbFFQtNXkOJGRywKwFez8_17_439a1c8daa3279d0cee4142789332b98_image.png

Los Santos Panic wygrywa swój pierwszy mecz z tytułu NBA Cup z Spurs w sobotni wieczór, ale przegrywa niedzielne spotkanie z Pelicans i tym na jakiś czas wieńczy wyjazdowe spotkania. W obu weekendowych spotkaniach nie wystąpił A. Davis, który leczy kontuzję pleców, natomiast w spotkaniu ze Spurs ponownie na boiskach pojawił się J. Mlynarczyk który powrócił z kontuzji, której nabawił się przy okazji meczu z 76ers. Mecz w NBA Cup był zacięty właściwie do ostatniej minuty i wydawało się że to właśnie gospodarze tego spotkania wycisną z tego wygraną w regulaminowym czasie gry albo chociaż dogrywkę - świetny Wembanyama ciągnął drużynę za uszy niemalże do samego końca, niestety w ostatnich dwóch akcjach zawiodła jego skuteczność przez co Panic odbiegli wynikiem od swojego przeciwnika i ostatecznie zakończyli spotkanie wygraną. W tym wypadku kolejne wahania formy zanotował D. Russell który zagrał po prostu źle, dobrą postawą zaskoczył ponownie C.Wood który nieźle radzi sobie w zastępstwie za kontuzjowanego Davisa - swoją skuteczność i dyspozycję do gry udowodnił również J. Mlynraczyk który zdobył 25 punktów i zanotował skuteczność na poziomie 75% - w trakcie spotkania Mlynarczyk popisał się posterem chwilę po rozpoczęciu się czwartej kwarty. W spotkaniu Spurs najlepiej punktującym był James, a najlepiej zbierającym Wood. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 107 do 100 dla Panic, a Ci tuż po meczu udali się na lot do Nowego Orleanu gdzie rozegrać mieli spotkanie z Pelicans. (edytowane)

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej pierwszej połowy gdzie Panic przegrali kwartę 28 do 29, kluczowa w tym spotkaniu była druga kwarta gdzie gospodarze zdobyli aż 45 punktów do 29 Panic, różnica 16 punktów przewagi zmniejszyła się w trzeciej kwarcie ale to nie wystarczyło i mimo lepszej drugiej połowy spotkania to gospodarze mogli cieszyć się z wygranej 107 do 103. Tym samym Los Santos Panic pogorszyło swój rekord do 10-3, natomiast Pelicans polepszyło go do 10-4 - obie drużyny w tym roku prezentują dobry poziom, a po ponad dziesięciu spotkaniach konferencja zachodnia nabiera kształtów i pewnym jest że obie drużyny będą liczyć się w grze o playoffs. W przypadku Panic w tym meczu bez wątpienia najlepszy był L. James który zdobył triple double składający się z 42 punktów, 13 zbiórek i 12 asyst, drugim najbardziej wartościowym zawodnikiem drużyny był R. Kazinsky który zdobył double-double z 16 punktów i 14 zbiórek, kolejnym zawodnikiem wyróżniającym się na placu gry był J. Mlynarczyk któremu udało zdobyć się 19 punktów, 4 zbiórki i 2 bloki - warto wyróżnić też A. Reaves który zdobył 12 punktów i 9 asyst, natomiast popełnił aż sześć błędów (strat). Cztery straty popełnił za to D. Russel, który zdobył 13 punktów, 6 asysty i 3 zbióki natomiast składając to wszystko w całość, to przez błędy dwóch wcześniej wymienionych zawodników Panic straciło na tym aż 19 punktów. W tej chwili największą bolączką drużyny z Los Santos są nie do końca poprawne wyniki pozycji PG i SG, pojawia się też znak zapytania na pozycji SF, co w momencie kiedy Bron odniesie kontuzje? Pewnymi pozycjami w tej chwili są pozycje PF i C, które obsadzić może kilku jakościowych zawodników. W najbliższym tygodniu fanów Panic czekają trzy spotkania domowe i najpierw zagrają z drużyną Jazz, Magic a na końcu czeka ich gra z Nuggets - według opinii ekspertów to pierwsze spotkanie powinno być teoretycznie najprostsze i idąc progresywnie to spotkanie z Nuggets będzie tym najcięższym.


kePEpTlXqBBw8o81wz9E_19_799a1064d3bb3eb6a4c6f4f4231622b7_image.png
yQBl3ueirK7YdcImzOtX_20_90758ebbffea338bec3410d304f6a1f4_image.pngbi3VGMYegbhtBlOvkxoh_20_9873aa3ad98c0a28854b239b8c089ff0_image.png
6zQ6MUukyfoleZhyFD31_22_b3985637302884dbb63c9cabd54f57c3_image.pngt1JHuusYTujUOj4TEoA2_22_8657f8e90438186fe0d0306bc900a30e_image.png

Buzzer beater od LBJ zapewnia zwycięstwo Los Santos Panic nad Orlando Magic, rzut oddany na mniej niż sekundę przed syreną kończącą spotkanie ustawił wynik 132:130 dla gospodarzy. Całe spotkanie od samego początku do końca było wyrównane, a największa przewaga jaką była w stanie uzyskać jedna albo druga drużyna wyniosła zaledwie siedem punktów. W połowie spotkania wynik różnił się zaledwie jednym punktem, wtedy to Panic prowadziło tą nieznaczną różnicą. W przekroju całego spotkania to właśnie LBJ został najlepszym zawodnikiem na boisku, oprócz samego faktu rzucenia rzutu na wagę zwycięstwa zdobył również triple dobule składający się z 35 punktów, 16 zbiórek i 10 asyst. Double-double w tym spotkaniu uzyskał J. Mlynarczyk, który w 32 minuty gry zdobył 28 punktów, 14 zbiórek, dwa bloki i dwa przechwyty - co warte podkreślenia pierwszy raz zagrał w starterze drużyny z Los Santos. Spotkanie obfitowało w dużą dynamikę i sporo efektownej gry z obu stron - źle pokazał się D.Russel, który nie może znaleźć stałej formy. Kazinsky zaczął dziś spotkanie na pozycji centra, poszło mu naprawdę dobrze bo w 32 minuty gry zdobył 20 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst i całkiem niezłą skuteczność. Kolejne spotkanie Panic rozegrają w niedzielę z Denver Nuggets.


W dniu 9.10.2024 o 21:59, ka6i napisał:

**Pod wieczór 09.10 na stronę Los Santos Panic zostały wrzucone dwa wywiady, które zostały zrealizowane po meczu Panic z Phoenix Suns, pierwszym gościem, który został wymieniony w artykule jest sam LeBron James - gwiazda, legenda świata koszykówki, drugim zaś jest Jakub Młynarczyk - LS Panic Rookie. Sam artykuł zrobiony jest w formie graficznej przez Malia Yo Parris - można domyślać się, że to pierwszy i ostatni wywiad w takim gatunku, kibice spodziewają się i oczekują mówionych wywiadów z video. Można dostrzeć na samym dole napis drobnych drugiem "see you soon🎥**

S3vwKDM.png

AflXqkz.png

see you soon🎥

 

 

  Pokaż ukrytą zawartość

Wydatki:

  • Usługi graficzne - 1500$ 

Promocja: (Malia Yo Parris)

  • Wydanie sesji zdjęciowej we współpracy z Paige Lofgren i Yukio Igarashi;
  • Aktywne życie biznesowe, podpisywanie nowych kontraktów i zostawianie swojego nazwiska dosłownie wszędzie;
  • Wydanie sesji zdjęciowej we współpracy z Bailee Cantrell;
  • Wydanie teledysku przez Aniyah Kayes Geovanney, we współpracy reżyserskiej z Malią;
  • Branie udziału w jednych z większych eventów w ostatnim czasie, współprace związane z fotografią na nich: Chumash Charity Party,  Autumn Business and Trends.
  • itd.

Promocja: (Los Santos Panic)

  • Ogromne zainteresowanie samymi meczami przez kibiców drużyny;
  • itd.. (myśle, że zbędne dopisywanie kolejnych linijek działaniami Panic, które posiada narracyjnie takich zawodników jak LeBron James jest niepotrzebne.

Screeny z gry: https://imgur.com/a/MUzCuwb

 

 

Informacje dla opiekunów:

  Pokaż ukrytą zawartość
Imię i nazwisko postaci: Malia Yo Parris
Link do profilu postaci: 

Przynależność (tylko do materiałów związanych z koszykówką): Los Santos Panic Basketball Team — PanicNation (100% - rozliczamy się indywidualnie)

 

 

Kilka słów od Siebie

  Pokaż ukrytą zawartość

Następnym razem podsumowanie meczu oraz wywiady po nim będą szybciej - kłopoty z Photoshopem i tak dalej.. dodatkowo w formie zwyczajnego wywiadu niżeli tak - testowy. Wywiad z LeBron'em James jak najbardziej jest narracyjny - więc proszę go też brać w cudzysłowiach. Cały materiał został stworzony przy pomocy @Ostersky@El Fenomeno

 

 

 

 

sWU16gmwlOSZFJ2DSdkE_29_a65f677c282376177fd96bd8d6eaa930_image.pngM9jyn146qrad66dUOmBq_13_6fe690e8a463eadb542eea50186d277c_image.png
8Jpa1xp3q8LbxKfFdsYM_22_e89c6750d0c29116d95f6a134b2b32ec_image.png2DVJoVdplw47u4CLwITW_16_ee58b7260239067b61ac79b1cfb42ed9_image.pngW36b5FDvC2sSc6DhfmyT_15_b35ef66d5859b325bbb4123b772f572a_image.png

W dniu 15.11.2024 o 22:52, ka6i napisał:

**W piątek o godzinie 22:50 na wszelkich mediach społecznościowych podcastu Starcast został opublikowany materiał przedstawiający/promujący współpracę z Los Santos Panic z samym programem. Prowadzącą jak zwykle jest Malia Yo Parris a jej gościem Jakub Mlynarczyk. Audycja na żywo odbyła się 12.11 na stacji radiowej Daily Globe. W mieście pojawiły się dwa billboardy promujące dzisiejszy teaser, który jest zapowiedzią o wiele dłuższego wydania podcastu z Jakubem oraz samej współpracy Malii z Panic. Sam program zakończył się propozycją dłuższego wywiadu - co potwierdza tym bardziej promocję wspólnego dzieła Malii oraz Jakuba w rozmowie. Wymienione osoby lub przedsiębiorstwa/drużyny podczas rozmowy to: Los Santos Panic, Utah Utes, Bruins, Dean Nash, Isiah Carver, Tremaine Dubose, Grady Chandler, Cody Saenz, Sergey, Aniyah Geovanney, trener Riley oraz SoSo.**

0f1AA8Q.png

Guest: Jakub Mlynarczyk, Journalist: Malia Yo Parris

 


Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Hey! Witam wszystkich zgromadzonych na audycję programu Starcast, ja nazywam się Malia Yo Parris i przeprowadzę Was przez pierwsze wydanie we współpracy z Los Santos Panic! Moim dzisiejszym gościem jest Jakub Mlynarczyk - Dziękuję Ci za przybycie do studio, jak się dzisiaj masz?

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Cześć Los Santos, cześć Malia. Dzięki że pytasz, jest znacznie lepiej niż w ubiegły weekend - powoli wracam do treningów, miałem teraz kilka dni z głowy, głównie sesje z fizjo i odnownę biologiczną, to była konieczność żeby za szybko się to nie odnowiło.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Zdecydowanie dobrze to słyszeć.. ten upadek nie wyglądał najlepiej ale najważniejsze jest, że powoli wraca wszystko do normy. Powróciłeś do gry mimo doskwierającego bólu w trzeciej kwarcie - czy z perspektywy dni uważasz to za dobry wybór, czy nie lepiej byłoby zostać pod opieką medyczną?

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Gdybym mógł cofnąć się w czasie to podjąłbym taką samą decyzję, drużyna mnie wtedy potrzebowała. Wszedłem, dałem trochę oddechu wyjściowej piątce.. Udało mi się zdobyć kilka punktów, tak naprawdę zrobiłem co mogłem. Mamy świetne zaplecze medyczne, zrobili co w ich mocy i postawili mnie na nogi. W takich momentach to wszystko czuje się inaczej. Wiesz to emocje, które ciężko opisać w słowach, uderza adrenalina i wiesz że po prostu musisz. Skoro fizjo i drużynowy lekarz powiedzieli że mogę jeszcze zagrać pod pewnymi warunkami to po prostu w to wszedłem.

**Malia Yo Parris słucha Jakuba patrząc na niego, spogląda co jakiś czas na kamerę z lekkim uśmiechem.**

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Nie uważasz się za taki typ wojownika? Który za wszelką cenę wykorzysta tą możliwość mimo bólu, wejdzie na ten parkiet i zrobi wszystko, co aktualnie ma w możliwościach? Czy uważasz to za taką normalną cechę profesjonalnego gracza, rozwiń to jeżeli jesteś w stanie! A bardziej profesjonalnego gracza, zawodnika każdego sportu - w tym przypadku koszykówki.

W4SFJTp.pngJakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Na boisku mam już taki styl, zawsze staram się dać z siebie wszystko. Czasem jednak przychodzą takie dni że nic nie chce wyjść, a wtedy trzeba przełknąć gorzką pigułkę i wyciągnąć wnioski z takiego spotkania. Mam o co walczyć, to mój pierwszy rok na takim poziomie, chcę spłacić dług zaufania. W piłce nożnej jest pewne określenie, należało pierwotnie do serbskiego piłkarza Nemanja Vidić, który wkładał głowę tam, gdzie inni bali się włożyć nogę. To definicja prawdziwego obrońcy, który za wszelką cenę chcę pomóc drużynie, mi jeszcze wiele brakuje żeby móc się porównać do kogoś takiego. Myślę że ostateczną ocenę w tej sprawie fani będą mogli mi wystawić na koniec bieżącego sezonu, wtedy wszystko będzie jasne. Teraz to zaledwie dziesięć spotkań w meczu o stawkę, nie liczę tutaj spotkań z tytłu preseason to inny typ rozgrywek, po prostu przygotowania do tego co najważniejsze.

**Malia Yo Parris daje się wypowiedzieć facetowi, sama bierze łyka wody kiwając finalnie głową.**

**Jakub Mlynarczyk sporadycznie przerzuca spojrzenie między Malia, a kamerę czy elementy otoczenia.**

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Najważniejsze w życiu to postawić sobie cel i do niego brnąć - a nawet sama droga do niego.. i chęć. Spytam Cię teraz o historie związaną z twoją drogą do sportu profesjonalnego, zawodowego. Skąd wzięła się w twoim życiu koszykówka, być może ktoś Cię do niej namówił, czy sam wpadłeś na to?

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): To wydaje się proste Malia, moi rodzice grali w collegu. Mama zostawiła to po zdobyciu dyplomu, wkroczyła na ścieżkę zaplecza sportowego natomiast mój ojciec kontynuował swoją przygodę w Europie. Ja z początku interesowałem się piłką nożną natomiast z czasem zmieniłem dyscyplinę. Wiązało się to przede wszystkim z znacznie lepszymi warunkami fizycznymi od swoich równieśników, zawsze byłem wysoki i to mnie znacząco wyróżniało na ich tle. Miałem ambicje żeby być lepszym niż mój ojciec.. z perspektywy czasu uważam że swoimi zachowaniami prowokował mnie do tego. Gra w kosza, a sczególnie pod koszem była dla mnie czymś co sprawiało mi największą radość z tej gry. Chciałem brnąć do przodu, ciągle więcej i więcej żeby udowodnić że potrafię, to dzięki niemu grałem w Utah Utes, wybór którego potem oboje żałowaliśmy. 

**Malia Yo Parris kiwa z uznaniem głową w stronę Jakuba, nawiązuje co jakiś czas naturalny kontakt wzrokowy z kamerą.**

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Czyli można powiedzieć, że wychowywałeś się w sportowej rodzinie, która od razu wpłynęła na to, że złapałeś zajawkę na sport. Jak dobrze wiemy.. grałes w Utah Utes - dlaczego akurat żałujesz gry w Utah? Czy coś specjalnego przeszkadzało, nie pozwalało rozwijać twoich umięjętności?

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Gra w collegu to taka mini kariera, którą musisz dobrze poprowadzić bo inaczej czas spędzony w drużynie może pójść na marne. Te wszystkie treningi i wyrzeczenia, zamiast iść na imprezę to idziesz wcześniej spać żeby rano odbyć trening wydolnościowy, a późnym południem zagrać mecz w NCAA. Tam brakowało dyscypliny, takiej sportowej ogłady. To co powiedziałem przed chwilą to historia oparta na faktach, nie da się rozwinąć w drużynie gdzie pojawia się nadmiernie alkohol, a trener przymyka na to oko bo w końcu dostaje pieniądze. College sam w sobie nie był zły, ale drużyna... To pozostawiło duży niesmak, po pierwszym sezonie w Utes jako freshman zdobyłem tytuł MVP drużyny. Mając przy sobie zawodników z doświadczeniem dwóch czy nawet trzech sezonów w konferencji PAC-12, wcale nie czułem się jakbym grał z takimi, trudno było szukać tam profesjonalizmu. Po pierwszym sezonie zdecydowałem się żeby poszukać innych rozwiązań, dostałem oferty od drużyny Arizony, Oregonu i właśnie ULSA. Matematyka była prosta, Arizona miała świetnego skrzydłowego więc pojawiła się obawa że nie będę grać tyle ile chcę grać, oferta praktycznie odrzucona na starcie. Więc na stole pozostała tak naprawdę drużyna Bruins i Ducks, ostatecznie zdecydowałem się na Bruins z kilku powodów. Sprawy pozaboiskowe takie jak stypednium sportowe, możliwość gry w drużynie która ma solidne zaplecze treningowe, nowoczesne i oddane do użytku, dobrego trenera i co najważniejsze. Bruins mieli zawodników takich jak Dean Nash czy Grady Chandler. Pojawiła się luka dla mnie, możliwość realnie rywalizacji o pozycje w której nie było zbyt dużej konkurencji. ULSA miało problemy z grą pod koszem, zbiórki przez które przegrywali spotkania to była bolączka. Nieskromnie powiem że moje przejście do Bruins przyczyniło się do zdobycia tytułu mistrza PAC12 w ostatnim sezonie, gdzie Bruins występowali właśnie w tej konferencji. W tym roku cały pion sportowy ULSA przeniósł się do najbardziej uznanej konferencji czyli BIG-10.

**Malia Yo Parris słucha uważnie faceta podczas długiej wypowiedzi.**

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Wracając do tytułu mistrza, to nie była tylko moja zasługa bo Bruins pozyskali w mistrzowskim sezonie Carvera, czyli nowego kapitana drużyny po odejściu Nash do NBA, mają też świetnego centra Dubose, warunki fizyczne i zrozumienie gry na wysokim poziomie. Jest też Cody Saenz, sprytny i szybki. Myślę że mimo odejścia naszego duetu, ja i Dean to Bruins sobie poradzą. Cody, Isiah i Tremaine są w stanie stworzyć ważne trio, a nasuwa się też pytanie jak grać będą inni zawodnicy, kogo uda im się pozyskać z nowych studentów. Cała nasza złota piątka świetnie się rozumiała na boisku. Wystarczy spojrzeć na zapisy spotkań z okresu playoffs, dynamiczna piłka na obwodzie, szybkie wejscia pod kosz, konsekwentna gra w obronie i ataku. Historia jaką zapamiętam do końca życia, jestem im wszystkim wdzięczny bo zrozumieli moją etykę pracy i sami chcieli sobie pomóc, mi również.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Woah.. jestem w stanie powiedzieć, że nigdy w życiu nikt tak się nie rozgadał na programie - cała ta historia, którą opisałeś jest naprawdę imponująca.. ta droga budzi wrażenie powolnego budowania sukcesu.. który tak czy siak wydarzył się dość szybko w twoim życiu. Wspomniałeś o zawodnikach grających w ULSA, pozdrawiamy ich wszystkich.. można było zobaczyć na parkiecie nie raz jak się dogadujecie - tak jak wspomniałeś przed chwilą, zrozumieli twoją etykę pracy i tworzyliście zgrany zespół.. Jednak jak zawsze musi przyjść czas na odejście dalej, wyżej - twoje przejście do Los Santos Panic wzbudziło dla wielu zagorzałych fanów Bruins złe nastawienie do Ciebie.. mówimy o tej sytuacji opisanej przez portal plotkarski, pozwolę przeczytać sobie z kartki dokładną zawartość.

**Malia Yo Parris wychyla się do tyłu sięgając za kartkę, czyta z niej spoglądając co chwilę na Jakuba.**

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): "Młoda, potencjalna gwiazda była widziana w trakcie sprzeczki z gościem, który ewidentnie był pod wpływem, Ten miał zarzucać polskiemu koszykarzowi, że się sprzedał - zdradził Bruins dla Panic oraz rozbił drużynę." - mogłabym tak czytać jeszcze chwilę, przejdźmy do meritum. Wierny fan Bruins spróbował Cię uderzyć, uniknąłeś ciosu wyprowadzając swój jeden, jedyny cios. Zadam to samo pytanie, które pojawiło się pod końcem postu o tym: Czy warto było to robić? Jakie odczuwasz odczucia po tej sytuacji.. i czy nie wydaje Ci się ona trochę abstrakcyjna?

**Jakub Mlynarczyk parska śmiechem, zdejmuje czapkę z głowy i zawiesza ją na figurce obok siebie.**

6fF8B0E.png

**Malia Yo Parris zaśmiała się również z Jakubem po zadaniu pytania do niego, spogląda się na faceta.**

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Ciężko nazwać kogoś takiego fanem Bruins, czy fanem sportu jeśli nie rozumie najprostszych rzeczy. ULSA Bruins to drużyna uniwersytecka, po niej najczęściej kończysz przygodę z sportem, może grasz w G-Leauge, może w Europie? NBA to marzenie wielu zawodników, najbardziej przestiżowa liga na świecie. Ja przepracowałem poprzednie lato, zagrałem fenomalnie w Bruins, zdobycie mistrza i kilku nagród indywidualnych to potwierdziło, nie było sensu żeby wstrzymywać się jeszcze o rok i zrobiłem krok w przód. Już w trakcie playoffs wiedziałem że wezmę udział w Draft Combine. Postawiłem wszystko na jedną kartę a już w trakcie sezonu obserwowali mnie łowcy głów z NBA, rozmawiali bezpośrednio ze mną albo z Sergey, to znaczy z moim agentem z którym pracuje do teraz, pozdrawiam Cię z tego miejsca. Byłem wysokim pickiem, bo za tym szły też umiejętności. W każdym razie bo już czuję że zboczyłem nieco z tematu.. Historia była prosta, mieszkałem w tamtym momencie w Vinewood Gardens, dwie ulice dalej była włoska restauracja, mieli porządne jedzenie godne polecenia. Wybrałem się tam późniejszym wieczorem, zaparkowałem samochód i koleś akurat skończył swoją sjestę w tym lokalu, no już z daleka było widać ten krok, wręcz się zataczał. Wydarł się do mnie, zaczął coś tam gadać, bełkotał że jestem zdrajcą bo zostawiłem Bruins na rzecz NBA, no tylko mało inteligentna jednostka była w stanie pomyśleć i powiedzieć o czymś takim.

**Malia Yo Parris zaśmiała się podczas stwierdzenia faceta, że zbacza z tematu, przeprosiła gestem dłoni podnosząc kąciki ust.**

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): W jego przypadku słowa z ust wychodziły szybciej niż głowa zdążyła przemyśleć co chce powiedzieć, ta.. Rzucił do mnie kilka obelg, odsunąłem się do tyłu to w ramach zemsty rzucił mi pod nogi butelką z piwem, buty w piwie. Chciałem go ominąć więc zrobiłem szerszy łuk, zastawił mi drogę zaraz chciałem zrobić to samo, stał się agresywny. Aż w końcu to eskalowało do tego stopnia że rzucił się do mnie z łapami, cofnąłem się widząc że mu odbija, potem drugi raz. A przy trzecim po prostu ręka poszła do przodu, jednostrzałowiec - leży i ledwo co wije się na ziemii. Pominę tutaj zachowanie ludzi, którzy byli obok i pracowników ochrony którzy zamiast mi pomóc, zapytali tylko czy coś trenuję i uciekli kiedy zrozumieli że zaraz na miejscu pojawią się służby. Reszta to już raczej standard, zastępcy mi pomogli za co z góry dziękuje, pijaczyna został aresztowany. 

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Tak jak wspomniałam na początku.. ta cała sytuacja przynajmniej według mnie jest dość abstrakcyjna.. zachowanie tego faceta w szczególności oraz ochrony obok. Mam dla Ciebie jeszcze kilka tematów, które naprawdę warto poruszyć. Więc wychodzę do Ciebie z propozycją, jesteś gotowy?

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Jeszcze nim przejdziemy dalej, to dopowiem tutaj tylko że każdy kto mnie zna prywatnie albo chociaż miał ze mną jakąś sztyczność, wie że jestem raczej człowiekiem ugodowym, nie pcham się w kłopoty i wolę żyć w spokoju. Prawdziwy fan Bruins, kumple z drużyny, władze uczelni są po prostu dumni z tego że to właśnie Bruins mogło wydać na świat kolejnego zawodnika, który chociaż minimalnie zapisze się w kartach NBA, a na dodatek zostałem jeszcze w Los Santos - czego chcieć więcej? Miasto żyje tym sportem, czy to Panic, Bruins, Shrimps, Corkers, Packers, Saints czy Boars.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że te miasto definitywnie chcę Cię zostawić u Siebie.. jako swojego koszykarza (zaśmiała się krótko). Wracając do mojej propozycji.. bo ucieka nam powoli czas antenowy - Czy byłbyś chętny na kontynuacje owej rozmowy za jakiś najbliższy czas? Jestem pewna, że mamy do omówienia jeszcze tyle wątków, że nawet może nam nie starczyć drugiego programu..

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Mam jeszcze sporo do powiedzenia, czekam na zaproszenie.

TSNV1xF.pngMalia Yo Parris mówi (mikrofon): Yuup! W takim razie na dobre zakończenie.. zadam ci ostatnie pytanie odbijając w ogóle od koszykówki, wiele osób zaczyna tętnić również twoim życiem prywatnym.. które interesuje już w szczególności fanów.. Aniyah Geovanney, znana pod pseudonimem Kayes wspomniała oficjalnie na podcaście pt. My stick of the view.. który prowadzi Noah Alexander, że jesteście razem w związku, trzeba przyznac.. wyglądała na szczęśliwą podczas mówienia tego - jak to jest, jesteście w relacji miłosnej?

**Malia Yo Parris podeśmiała się wspominając pod koniec o życiu miłosnym faceta - rozluźniła całą dzisiejszą rozmowę pod koniec.**

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Mniej więcej od miesiąca? Tak, jesteśmy i właściwie chyba było to widać po naszych mediach społecznościowych. Jeśli tylko możemy to wspólnie pojawiamy się na jakiś wydarzeniach czy imprezach, pokaz mody organizowany przez Moon, gala rozdania nagród od Horizon czy jeszcze jakieś inne okazje.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Oo! Z tego miejsca pozdrawiamy Aniyah.. i oczywiście sama od Siebie życzę wam udanej drogi razem! Myślę, że to idealny moment na zakończenie pierwszego /panelu/ bądź /programu/. Dziękuję Ci za dzisiejszą rozmowę i liczę, że następna będzie równie rozgadana.

Jakub Mlynarczyk mówi (mikrofon): Dzięki za zaproszenie Malia, a z tego miejsca chcę pozdrowić rodziców, trenera Riley, chłopaków z drużyny, Panic Nation, SoSo i wszystkich którzy mnie teraz wspierają. Los Santos zasługuje na sport w prawdziwym wydaniu, dobrej nocy!

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Dobrej Nocy, Los Santos.. zapamiętajcie sobie datę piętnastego listopada..- oficjalny podcast będzie wrzucony na wszelkie media społecznościowe tego wieczoru, dziękujemy wszystkim słuchającym naszej rozmowy, widzimy się niebawem, Santos.

 

TO BE CONTINUED..

BEZ WYCENY

informacje dotyczące tego odcinka głównie dla opiekunów/chętnych + informacja o dropie całego podcastu i wyceny.

  Pokaż ukrytą zawartość

Jest to jedna "z" części całego odcinka - finalny materiał trafi za jakiś czas na dział materiały na osobny temat - tam będzie wycena oraz cały podcast od A-Z. Czyli to co teraz jest w tym temacie będzie przekopiowane, można więc potraktować to jako teaser do głównego wywiadu.

Informacje wstępne.

  Pokaż ukrytą zawartość

WYDATKI: 

PROMOCJA:

PROMOCJA POSTACI

  • Współpraca kobiety z przedsiębiorstwami takimi jak: Vision of Beauty, Daily Globe, Los Santos Panic, Primal Xtreme.
  • Stałe informowanie o nowych teledyskach/współpracach z artystami muzycznymi w ostatnim czasie: np. Eliana Moore.
  • Uczestnictwo oraz nominacja na Horizon Business Awards.
  • Fotorelację większych lub mniej większych wydarzeń w mieście, takimi jak: Panic Energy Festival, Deal or No Deal, Motocross Warm-Up.
  • itd. (napisałem najważniejsze)

ROZGRYWKA:

  • Całość została odegrana na serwerze., audycja na pasku Daily Globe.

hej @Ostersky

 


gwMPnkE.png
G5tyTAz.png
9DPt3II.png
JUqVC6y.png
S95MwAQ.png
lzNumq7.png
JmP9Mue.png
imIvil8.png
o91GWUO.png
zwPCVE6.png
OilnJoc.png
CgrfEBx.png
yAUaoow.png
GSqtdke.png
lXjKCVB.png
HbzLdMn.png
VYOyqRp.png
TX1rjcD.png
FYLsrVn.png
HDTwU2N.png
3sxp8aeTzl2asKL1IvZS_12_272d6e0b2507dfa4a5835ad17885c9dd_image.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Flt7rY9M1BN7TQ1QZwKV_23_7b9bb64ab6d48f91a4317e1e081d8cba_image.pngLOS SANTOS PANIC

JM kontynuuje swoją przygodę z koszykarską drużyną Los Santos Panic wchodząc jednocześnie z przytupem w ligę NBA, zdobywa swoje pierwsze indywidualne wyróżnienia, pauzuje przez kontuzje i ociera się o medialne dramy. W bieżącym sezonie jak tylko nie pauzował z tytułu kontuzji to grał we wszystkich spotkaniach w których mógł, najczęściej jednak zaczynając mecze z ławki rezerwowych - pojawiły się pewne wyjątki, których w ostatnimi czasie więcej i wszystko sprowadza się do tego że niebawem na stałe może zawitać do wyjściowej piątki drużyny z Los Santos dzięki swojej solidnej postawie w oficjalnych meczach i treningach. W przekroju ogólnym przekroju rookie pierwsze miejsce zajmuje J. Mlynarczyk, tym samym zajmuje również pierwsze miejsce w zestawieniu rookie zachodniej konferencji, na drugim miejscu znajduje się D. Nash, a więc dwójka byłych graczy ULSA Bruins miesza na parkietach NBA. Statystycznie Mlynarczyk zdobywa 22.1 punktów na spotkanie, 8.7 zbiórek, 2.7 asysty, 1.0 przechwyt na spotkanie, 1.3 bloku i notuje 2.2 strat na mecz - a jego statystyczna skuteczność wynosi około 60% więc jest to fenomenalny wynik. Polak obecnie jest drugim najlepiej punktującym w drużynie, a na trzecim miejscu pod względem zbiórek.

  • Jay zdobywa swój pierwszy tytuł MVP spotkania już w szóstym spotkaniu oficjalnych rozgrywek NBA, było to w trakcie wyjazdowego spotkania w Toronto, wtedy to Panic pokonało Raptors 106 do 95.
  • Mlynarczyk doznał kontuzji biodra w meczu z 76ers przez którą pauzować musiał w trzech kolejnych spotkaniach, ominął wtedy spotkanie z Raptors, Grizzlies i Spurs. Drużyna pod jego nieobecność przegrała dwa z trzech spotkań.
  • Mlynarczyk zdobywa tytuł najlepszego rookie w listopadzie.
  • Mimo dobrego wejścia w sezon wraz z początkiem grudnia objawił się nagły spadek formy, który odnotowany mógł zostać przy spotkaniach z Timberwolves, Heat, Hawks, Blazers, GSW. Kiepska forma Polaka zaczęła się zmieniać wraz z początkiem mini serii kiedy to Panic w krótkim odstępie czasowym trzykrotnie mierzyli się z drużyną Kings, wszystkie trzy spotkania wpadły na konto drużyny z Los Santos.
  • Mlynarczyk wziął udział w świątecznym jarmarku organizowanym przez jednego z partnerów Panic, na miejscu przygotowane zostało stanowisko drużyny które oferowało świąteczne swetry w limitowanej edycji, całość przebiegła w ciepłej atmosferze.
  • Chwilę przed świętami Panic mogło cieszyć się z domowego zwycięstwa nad Pistons, natomiast w noc po wcześniej wspomnianym spotkaniu JM niefortunnie upadł na lodzie co odnowiło kontuzję biodra, tym razem czekała go dłuższa przerwa i nie mógł wystąpić przeciwko: GSW, Kings, Cavaliers, Blazers, Hawks, Rockets - przerwa trwała nieco ponad trzy tygodnie.
  • Pomimo kontuzji jeszcze w grudniu zdobywa tytuł rookie of the month, a także tytuł MVP za tydzień przed świętami.
  • Jake zjawił się na spontanicznym wydarzeniu charytatywnym organizowanym przez schronisko, którego ambasadorem jest od początku gry w Los Santos Panic.
  • Mlynarczyk powrócił do gry w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Mavericks, pokazał się z dobrej strony i udowodnił swoją przydatność w drużynie pomimo kolejnej porażki drużyny.
  • Polak był jednym z organizatorów głośnej imprezy podczas której pojawiła się masa osób, a całość zwieńczona została strzelaniną przed posiadłością w której śmierć poniósł aktywny strzelec. Całe wydarzenie opisane zostało w osobnym artykule przez Chatter Central.
  • Polak sporadycznie pojawia się na większych imprezach i koncertach w Los Santos, w ostatnimi czasie obecny był na większości koncertów kapeli Sloppy Toppy, czy koncertach swoich znajomych.
  • Tuż po drugiej porażce z rzędu, drużyna Paic mierzyła się przeciwko Hornets. W spotkaniu wystąpił Dean Nash, czyli były gracz Bruins z którym Mlynarczyk zdobywał mistrzowski tytuł PAC-12. Oboje wystąpili w wyjściowych piątkach swoich drużyn, a lepszą w tym starciu okazała się drużyna Panic. W następstwie Panic zmierzyło się dwukrotnie z Spurs, dwukrotnie ogrywając drużynę z Teksasu - Polak pokazał się w tych spotkaniach z dobrej strony i zyskał jeszcze większe uznanie fanów drużyny.
  • Po ostatnich spotkaniach w NBA, Mlynarczyk typowany jest do udziału w NBA All-Star Game, według ekspertów ma wziąć udział w meczu gwiazd jako rezerwowy a także w dunk contest.
  • Jay wziął udział w akcji charytatywnej organizowanej przez UNSAINTED RECORDS, wraz z swoją obecną partnerką przekazali na szczytny cel worki z karmą, zabawki i inne potrzebne rzeczy dla psów i kotów.
     
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

E3SGbM1.jpegLiga nie zwalnia swojego tempa, a Mlynarczyk kontynuuje swoja koszykarską przygodę, gdzie jeszcze przed zakończeniem transferowego deadline zawodnik łączony był z wymianą do innej drużyny z zachodniej konferencji. Tak się jednak nie stało, a ligą wstrząsnął głośny transfer na lini LSP i Dallas Maverick, drużynę z Los Santos opuścił weteran drużyny A. Davis. Na sytuacji skorzystał Polak, pierwszoroczniak w NBA zagościł w wyjściowej piątce już na stałe, jednak kosztem przekształcenia się z pozycji silnego skrzydłowego na centra. Pozycja do której Polak przygotowywany był dość sporadycznie za czasów gry w Utes, Bruins czy obecnie w Panic - JM zaaklimatyzował się i zaakceptował zmianę pozycji, coś kosztem czegoś. Mlynarczyk pojawił się w tegorocznym ALL-STAR, gdzie zagrał w drużynie Rising Stars przeciwko ubiegłorocznym rookies, w tym spotkaniu nie zagrał na pozycji centra a na swojej pozycji silnego skrzydłowego. Całość wyszła mu na dobre, podczas spotkania pokazał swoje świetne umiejętności - drużyna rookie przegrała jednak ten mecz zaledwie jednym punktem, wynikiem 75-74 to w tym spotkaniu Polak zdobył 30 punktów i 20 zbiórek, największym wyzwaniem Polaka okazał się być C.Holmgren który blokował akcje Polaka siedem razy - z pewnością było to imponujące dla obu stron.  W dalszym ciągu polski zawodnik utrzymuje się na pozycji numer jeden w wyścigu rookie of the year, choć po drodze napotkała go kolejna kontuzja. Ta z początku wydała się być bardzo poważna, ostatecznie okazała się być tylko skręceniem kolana - tylko i aż, bo leczenie nie trwało długo a przecież mógł być to ACL który jest największym koszmarem. Korzystając z przymusowego urlopu Polak wyleciał do swojego rodzinnego kraju gdzie spędził kilka dni - pojawił się na koncercie Chase Love, a także zaznajomił się z sztabem trenerskim reprezentacji kraju dla którego ma zamiar grać. W poza boiskowych sprawach warto nadmienić również aktywność Polaka na koncertach lokalnych artystów - Chase Love, Sloppy Toppy i wiele innych. A w ostatnich tygodniach JM został twarzą lodów od Ice Dream Company gdzie reklamował je wspólnie z R. Kazinsky - a i to nie koniec, bowiem związał się również umową z WSG, która w przyszłości może dać mu o wiele więcej korzyści niż teraz myśli. A przed wyjazdem na ostatni trip po wschodniej konferencji odwiedził nagrobek byłego frontmena ekipy Souls - wyjazd choć kiepskich w wynikach drużyny, bo Pani wygrało dwa z pięciu spotkań okazał się być też szczęśliwy bo Polak po rozegraniu około 15 spotkań na pozycji centra wrócił do gry na skrzydle. I choć teraz zalicza spadek formy, a w życiu prywatnym pojawiły się kolejne zawirowania tak okres może uznać za przyzwoity - przed nim ostatnie spotkania pierwszego sezonu zasadniczego, a niebawem okres finałów w których Panic może jeszcze namieszać.

LgYD5cD.png
BFOQdhLoZTmGuChrWZSh_03_39fcc785807e2fc4b7244261632226b5_image.png
WvnfzCeZAPJQnIGYCVTL_18_b551180c87325b45a02a2c99c791d086_image.png
8qSB2C5.png
4TvDA64wsurujF4e5N1l_17_21aa9b6699ca13f7
mISBhzL.png
0cbhOVP.png
9NdldIG.png
ca0ONP6.png
E9xvA84.png
Mvh9fPl.png
aDyVEJh.png
7qleZ4T.png
y8R1uSY.png
B5CE8xY.png
P6azwdP.png
BEyde8w.png
CFGl87z.png
AF7k6WP.png
dbV6RJW.png
qPrmyYY7lX6GDjCYBdEd_24_cc6c5a9bcffc82d2c1f9f8c5ee8bb3e3_cover_full.png
w0n29A0.png
DFGz5Wu.png
7a5ycwL.png
4Zc0MKs.png

W dniu 23.03.2025 o 18:05, ka6i napisał:

VrQDg1i.png

**Na oficjalnym kanale vTube STARCAST, zgodnie z zaplanowaną premierą na 22 marca o godzinie 18:00, rozpoczął się długo wyczekiwany live. Transmisja otworzyła się odliczaniem, budując napięcie przed startem programu. W chwili, gdy Malia wypowiada pierwsze słowa, sceneria zmienia się na studyjną – na ekranie pojawia się prowadząca wraz z członkami zespołu Sloppy Toppy. Równocześnie rusza audycja na Music Media ChatterBox – nowym partnerze programu Starcast.**

(tu będzie dalsza narracja jutro, traktujcie to jako live - który odbył się wczoraj)

Guest: Reece Gilmore, Rene Hunt, Raymond Seward, Lawrence Reach, Edward Settles, Journalist: Malia Yo Parris

 


4pbGSX4.pngMalia Yo Parris mówi (mikrofon): Hey, zapraszam wszystkich naszych słuchaczy.. oraz oglądających bezpośrednio w studio oraz na żywo na naszym kanale vTube na przygodę.. ósmy odcinek programu STARCAST - tym razem moim gościem jest zespół SLOPPY TOPPY.. pozwolicie, że krótko was opiszę. Sloppy Toppy – debiut roku, koncerty pełne energii, a przy tym najbardziej kontrowersyjny ostatniego czasu na scenie. Jak się czujecie, wiedząc, że albo ludzie was kochają, albo nie rozumieją?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Hey. To ja, Rizzy G. Siema ludzie, yeah. Mam Ci odpowiedzieć szczerze, Maila? Nie rozumiem tych ludzi, którzy nas nie rozumieją. Więc czuję się z tym świetnie.

**Reece Gilmore zerknął na chłopaków.**

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yeah...Moim zdaniem jest to troche dziwne? żeby nie rozumieć tego, moze powinni się przebadać?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Czyli można powiedzieć.. że uważacie, że niektórzy jeszcze nie dorośli do waszej muzyki, przekazu z niej?

Raymond Seward mówi (mikrofon): Naszej muzyki nie powinno się brać na poważnie. Każdy z chociaż połową mózgu zauważy, że to satyra.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Chociaż, niektórych dalej to uwiera i twierdzą ze to wszystko jest prawdą...Wiele razy słuchaliśmy jakiś obelg na ten temat, to akurat dziwne.

**Reece Gilmore zerknął na chłopaków z lekkim niedowierzaniem na twarzy.**

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Jakkolwiek satyrycznie, nasza muzyka przekazuje jednak pewne wartości... Poniekąd można odczytać z niej sposób, w jaki patrzymy na świat. Trochę metaforycznie, ale jednak. Ale do tego potrzebna jest pełna sprawność intelektualna.

**Reece Gilmore nadstawil się do mikrofonu, aby się wtrącić.**

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Heh.. Co wy pieprzycie? Oczywiście, że te teksty są na poważnie, Maila. Piosenka Love served hot jest o miłości do heroiny. Napisaliśmy ją na podstawie życiorysu Raymonda.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Wypraszam sobie, ja zażywam crack, nie heroinę. To ogromna różnica, Rizzy.

Rene Hunt mówi (mikrofon): To akurat prawda, Raymond wywodził się z dziwnej okolicy... Będąc nastolatkiem zaczął zażywać Heroine, nie uciekniesz od tego.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Mieszkałem z tym człowiekiem przez długi czas i nie potwierdzam tego, co mówi.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): A ballada o Penny Trait? Jest o prawdziwej osobie. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale ona istnieje. Yeah...

Rene Hunt mówi (mikrofon): Hell yeah, mamy nawet zdjęcie z Penny Trait...Jesteśmy fanami numer jeden, oglądałem wszystkie filmy z jej udziałem...Sa naprawde soczyste.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Wypuściła dwa filmy. Jeden wywołał zamieszki na tle rasowym w całym miescie, to akurat nie było cool. Trochę przesadziła, ale Ci ludzie co wyszli na ulicę także.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): No właśnie, więc jak można jej nie kojarzyć? Ostatnio musiałem tłumaczyć chłopakowi na randce, kim jest Penny Trait. Powiem szczerze, była to dla mnie dziwna sytuacja. Podobnie z naszą muzyką. Większość powinna ją zrozumieć.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, jest o cyckach i relacjach damsko męskich.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yeah, kawałek Rise and shine... Był odniesieniem do problemów Jakuba Mlynarczyka... Lars podczas zabawy z nim, nie mógł go na tyle rozgrzać żeby się obudził.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To nie jest oficjalny statement całego zespołu, jak coś.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Dobrze, że podkreśliłeś, że to był jego problem.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Ochrona, ten człowiek nie jest z nami. Zabierzcie go.

**Reece Gilmore posunął się na kanapie.**

Raymond Seward mówi (mikrofon): Rene od sterydów nie tylko skurczyły się jajka, ale też mózg. Nie zwracaj na niego uwagi.

QK5Qs3P.png

**Raymond Seward zrobił miejsce kumplowi.**

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Cześć, Eddy.

Rene Hunt mówi (mikrofon): To akurat prawda, mam małe jądra przez używanie sterydów... Nie kryje się z tym, więc w czym problem?

Edward Settles mówi (mikrofon): Siemano.. Uff, siemano wszystkim.. Sory za spóźnienie, że tak powiem zwale wine na wczorajsze burgery z jakiejś knajpy, przytrzymało mnie na kiblu, wiecie jak jest..

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Woah.. poruszyliście tyle tematów, że teraz jest mi ciężko wbić się odpowiednio w temat..- witamy Cię Eddy, dobrze że do nas dotarłeś. Dobiję pytaniem do tematu Ballady o Penny Trait, mieliście świadomość tego, że może ona wywołać kontrowersję, czy byliście zaskoczeni skalą w jaką poszła całość?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Heh.. Odpowiadając szczerze? To była trochę loteria. W sumie nikt nie zadał nigdy tego pytania, ale ta... Było pewne ryzyko. W końcu ludzie jej nienawidzili przez jej błędy przeszłości. Nie podobało mi się to szczerze, została skazana na skrajny ostracyzm ze strony ludzi, trochę się tego obawiałem, że wywoła to kontrowersje, albo pojawią się zarzuty... Ale w sumie na co by to wpłynęło? Nie lubię mieć zatkanych ust. Też się nie spodziewaliśmy, że będzie to aż taki przebój, w sumie jeszcze przed balladą mało kto nas kojarzył, wypuściliśmy wtedy dopiero pierwszą EP. Więc był to spory boost w naszej karierze. Wszyscy znają tę piosenkę, yeah. Jestem z niej dumny, tak jak i z teledysku.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Yeah... Po prostu cała nasza piątka lubi podejmować ryzyko. W tym przypadku się opłaciło.

Rene Hunt mówi (mikrofon): To jest jak z grą w kasynie... Masz wielką szanse przepieprzyć cały dobytek, ale tak samo masz szanse by pomnożyć majątek w małą fortunę.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Bez przesady, jak robiliśmy ten numer, to nie mieliśmy jeszcze nie wiadomo ile do stracenia... Ale tak czy siak była to dosyć odważna decyzja.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay, całość ma sens.. nie baliście się tego, że sam numer bardziej pokryje się negatywnymi opiniami niż tymi pozytywnymi?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Tak jak powiedział Lars, w tamtym czasie nie mieliśmy jakoś wiele do stracenia... A Lepiej czasem zaryzykować, bo może się udać. W tym przypadku się to opłaciło.

Edward Settles mówi (mikrofon): Ye ye ye.. Chodzi o dobrą zabawę, chyba każdy z nas miał coś z tyłu głowy że nie przyjmie się ale pieprzyć to, chodzi o zabawę - było zabawnie, no i udało się na dodatek.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Przecież są w tym teledysku nagie kobiety, to nie mógł się spotkać z negatywnymi opiniami.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Yeah, poza tym za bardzo nie przejmujemy się negatywnymi opiniami. Od początku zamysł zespołu był taki, by robić śmieszną muzykę i dobrze się przy tym bawić. Akurat na naszą korzyść wyszło tak, że ludzie nas pokochali.

4KnCiFY.pngRene Hunt mówi (mikrofon): Nagie kobiety z domieszką Rizziego G, czego chcieć więcej tak naprawde? Wszystko co kręci ludzi, zostało zamieszczone w tym teledysku.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Czyli już wiemy.. że musiało się udać skoro teledysk był tak dopracowany... (zaśmiała się). Przy okazji tego tematu mam jeszcze jedno pytanie bardziej o ogół waszych tekstów - humor, kontrowersyjne tematy oraz cała ich otoczka to wasz naturalny styl, czy sposób na wyróżnienie się w branży?

**Reece Gilmore złapał za butelkę, nalał sobie trochę wody.**

Edward Settles mówi (mikrofon): To poprostu jesteśmy my.. Nie udajemy by coś się lepiej sprzedało, zachowujemy się tak codziennie i tyle.. Heh, ludzie poprstu lubią taki humor i my też.

Raymond Seward mówi (mikrofon): To, co widać na scenie dzieje się za kulisami - pozostajemy autentyczni. Lubimy sobie porządnie poimprezować, wypić Patriot Beer i czasami zwymiotować na siebie nawzajem. Tacy już jesteśmy.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yep, nie udajemy jakiś smętnych dziadów narzekających na wszystko co jest dookoła..W tych kawałkach zostawiliśmy swoją dusze, to cali my... Swoją drogą kocham Patriot Beer.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Dokładnie. Najważniejsze, żeby czuć to co się robi i płynąć z nurtem rzeki... Czy jakoś tak. Jesteśmy autentyczni i myślę że to jedna z głównych przyczyn sukcesu, który odnieśliśmy.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah. Po prostu zawsze robiłem to co lubię, heh.. Każdy jest naturalny, prócz Rene. Bo bierze sterydy. Spójrz na niego, wygląda jak tank z Left for Dead. Taka gra na PC.

**Malia Yo Parris spogląda na Rene po słowach Rizzego.**

Rene Hunt mówi (mikrofon): To był mój idiol z młodocianych lat, od zawsze chciałem być jak on...Wkońcu mi się udało?

**Rene Hunt napiął swoje wielkie łapsko, pokazując biceps w kierunku Mali.**

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Pokaż go do kamery, Rene.

**Rene Hunt poprawił się nieco na krześle, podwinął swój podkoszulek pokazując umięśnione brzuszysko. Napiął swoje łapska.**

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Ciekawostką jest to, że penis Rene jest nieproporcjonalnie mały do jego masy ciała. Z Larsem jest na odwrót.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To prawda. Biologia sprawia ludzkości niezłe psikusy... Ray się na tym zna - studiował medycynę.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Medycynę środowiskową. Uczyłem się o mikroplastiku w jądrach.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Zgadzam się z tym co mówi Rizzy, mój penis wygląda na małego przy tak wielkim ciele...lars? za to ma sto sześćdziesiąt osiem, centymetrów wzrostu...Wygląda jakby był po operacji na powiększenie kutasa.

**Reece Gilmore napił się wody ze szklanki.**

Rene Hunt mówi (mikrofon): Swoją drogą, wiedzieliście że Elon Musk miał implant w penisie?

Raymond Seward mówi (mikrofon): To przykre. Hey, Malia - mogę na chwilę przejąć twoją rolę i zadać ci pytanie?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Śmiało!

Raymond Seward mówi (mikrofon): Znasz definicję frottingu?

**Rene Hunt ryknął nieco śmiechem patrząc na reszte.**

**Edward Settles zaśmiał się pod nosem.**

KXfiKoY.pngMalia Yo Parris mówi (mikrofon): Nie do końca.. co to jest?

**Raymond Seward odchrząknął, pochylił się do przodu.**

Raymond Seward mówi (mikrofon): Wyobraź sobie dwie parówki. Jedna może być większa, druga mniejsza - bez znaczenia. I teraz zilustruj sobie, jak te dwie parówki się o siebie pocierają. Teraz zamień parówki na penisy. Dwa zdrowe penisy pocierają się o siebie. Na tym polega prawdziwa miłość.

**Raymond Seward cały czas gestykulował dłoniami.**

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To bardzo dobra definicja, Ray. Wręcz książkowa.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Wyobraziłaś to już sobie? Możesz mi zadać kolejne pytanie, Malia.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Zdecydowanie to sobie wyobraziłam tak jak potrzeba.. ale schodząc już z tego tematu mam do was cały szereg pytań do wydarzenia.. jakim było Celebrity Awards - „Debiut Roku” i „Najlepszy Występ” – spodziewaliście się, że zgarniecie te nagrody, czy raczej byliście pewni, że to nie jest realne?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Myślałem, że wygramy we wszystkich kategoriach. Ale byliśmy nominowani tylko do pięciu, albo sześciu. Heh... Nie no, fajnie, że wygraliśmy cokolwiek. Najbardziej zależało mi na nagrodzie za Best Music Video, ale głosy zadecydowały inaczej. Zresztą to tylko pamiątka, te statuetki stoją w toalecie.

Edward Settles mówi (mikrofon): Yeah, tak jak Rizzy powiedział; liczyliśmy na tą kategorie Best Music Video, ale no właśnie wyszło jak wyszło.. I tak każdy z nas się cieszył więc nie ma na co narzekać chyba, nie?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): No cóż, rezultat tego wszystkiego na pewno zaskoczył każdego z nas, ale z pewnością nie możemy powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni i wdzięczni.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Jednak trzeba śmiało powiedzieć, że jesteście również debiutem roku, więc może to następny rok będzie tym najbardziej wygranym jeżeli chodzi o statuetki. Mam do was pytanie związane z całym wydarzeniem i wygranymi. Czyja nagroda na Celebrity Awards była największym nieporozumieniem? Według waszego zdania, oczywiście.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Heh. Nie wiem. A wy?

**Raymond Seward spojrzał na L. Reach.**

Rene Hunt mówi (mikrofon): Właśnie Lars, odpowiedz.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Odpowiadaj, Lars.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Hm... Może lepiej będzie, jeśli Eddy wypowie się w tej kwestii.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Nie, nie. Lepiej nie Eddy.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Lars zamknij się, ty masz powiedzieć.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, odpowiedz na to pytanie, Lars.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Eddy wypowiadający się w takich kwestiach jest jak szympans z karabinem.

Edward Settles mówi (mikrofon): Co? Nie czaje.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Albo dziecko z karabinem. Dzieciom nie daje się karabinów.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Ani papierosów.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Lars palił papierosy i widzicie jaki jest malutki.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Okej, racja. W takim razie powiedziałbym, że Kayes. W sensie jej nagroda za Best Music Video. Gdybym był w jury to zadecydowałbym inaczej. No, ale tak czy siak należą jej się gratulacje.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Osobiście lubie Kayes, nie mam do niej jakiegoś żalu...Ale twierdze że w tym zestawieniu, jej kawałek miał najmniej...Spektakularne Video?fmJ8SZT.png

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Co wy pieprzycie.

**Raymond Seward wziął butelkę wody, otworzył ją i się napił.**

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Był nudny jak felietony Richarda Sutliffa.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Woah.. zaraz przejdziemy do jakiegoś panelu dyskusyjnego.. ponieważ ten numer ma teledysk wykonany przeze mnie..- (zaśmiała się, machnęła ręką).

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Serio? Sama go nagrywałaś? Czy reżyserowałaś?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Jest wykonany w stu procentach przeze mnie.. yup.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Sama latałas z kamerą? Ja wynająłem od tego ludzi.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Rizzy.. zajmuję się również teledyskami, więc można powiedzieć że też jestem osobą, która mogłaby polatać z kamerą u was.. na tym to działa!

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, okay, tylko spytałem. Ja nasz teledysk rezyserowałem jedynie, dyrygowałem ludźmi, którzy go nagrywali. Chciałem się dopytać w jakim stopniu miałaś na niego wpływ.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Nie boli mnie tyłek, heh. Po prostu uważam, że wyreżyserowałem lepszy teledysk od Ciebie, Malia. Jeśli chcesz, możemy wyjaśnić to sobie na osobności po podcaście. Mam własną saunę i dużo olejku do ciała.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): To dobrze, że tak sądzisz.. w sumie, zawsze trzeba bardziej doceniać swoją pracę od prac innych.. a nawet porównanie tych dwóch teledysków to chyba błędna decyzja.. bo każdy jednak ma jakiś inny zamysł twórczy, nie wiem czy wiecie o co mi chodzi..- super propozycja.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Oczywiście, jeśli jesteś singielką. To żart. Lubię żarty, czarny humor. Wiesz o co chodzi.

Edward Settles mówi (mikrofon): Penis, hehe.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Heh.. Eddy.. ty to jak coś powiesz..

Rene Hunt mówi (mikrofon): Ubaw po pachy...

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Mam pomysł, porozmawiajmy o Edwardzie Settlesie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To nasz perkusista. Lubi jedzenie, widzisz jaki jest tłusty? Spójrz na niego. Jak usiadł, to kanapa się przechyliła na jego stronę.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Właśnie. Z pewnością wszyscy czekają na jakiś update w sprawie telefonu w niebieskiej obudowie.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Czas na trivię o Sloppy Toppy. Eddy podciera tyłek od przodu.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, to jest akurat okropna informacja.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Chodzą plotki że Eddy kąpał się ze swoim ojcem.

Edward Settles mówi (mikrofon): Taa... Co, no już nie zdradzajcie tyle.. Kurwa, pozwólcie że ja porozmawiam jeśli o mnie chodzi.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Heey, mam do was ważne pytanie przed tym.. chcielibyście kiedyś sami wpaść na panel w piątkę i porozmawiać sobie przed mikrofonami? Jesteście strasznie rozgadani.. poradzilibyście sobie sami!

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, pewnie. A dużo z tego zarabiasz?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Myślę, że kwoty wam się spodobają.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): No nie wiem. Ja za pół miliona dolarów nie ruszam często tyłka z domu, Malia.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Fajnie tu.. Ale do Joe Rogan Podcast to jeszcze trochę brakuje, wiesz.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Nie lubię Joe Rogan Podcast.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Bo rozmawiał z Trumpem?

Raymond Seward mówi (mikrofon): Dzielił jointa z Muskiem.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Tak. I z Jordanem Petersonem. Ten odcinek trwa trzy godziny, to hańba dla wszystkich słuchaczy.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Blah, blah... Też tych gości nie lubię, ale to ona ma najpopularniejszy podcast na świecie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Zazdrościsz trochę Joe Roganowi?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Wiesz co.. czy zazdroszczę, raczej nie? Jednak spójrz na to z innej strony..ta osoba ma tych odcinków dobrze ponad dwa tysiące.. a ja osiem.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Osiem tysięcy? Nieźle.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Osiem, osiem odcinków.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, to trochę mało. Chcesz to możemy wpaść jeszcze ze dwa razy. No, ale my tu pierdu pierdu, heh... Nie lubisz jak gość tyle gada?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Mówisz, żebym zrobiła z wami trylogię?

tVEkikF.png

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, mogę Ci napisać pytania. Na przykład pytanie pierwsze - Rizzy, jak ty to robisz, że masz tak wspaniałe ciało i połyskujące włosy? A ja Ci wtedy odpowiem... Malia.. Nie wiem, jestem po prostu cudowny.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To nie ma sensu, Rizzy. Właśnie odpowiedziałeś na to pytanie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To był tylko przykład.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Możemy zrobić tak, że niedługo wpadniecie tutaj.. ale to wy wymyślicie pytania do każdego z was, przykładowo - Rene wymyśla pytanie o każdym członku zespołu i tak dalej.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Znamy się na wylot, nie wiem czy to wypali.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Masz jakąś alternatywę?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Czy Lars miał wybielony odbyt?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Nie.

InuwN1r.pngRene Hunt mówi (mikrofon): Heh, zacząłem tą zabawę.. Teraz twoja kolej Rizzy.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Heh... Nie wiem, czy mam alternatywę. Mam wrażenie, ze trochę odbiegliśmy od tematu... Masz jakieś ciekawe pytanie? Kogoś mam obrazić, Malia?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Maila, zadaj mu pytanie o Trumpie...To będzie dobre akurat.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Te pytanie będzie potem.. teraz chciałabym przejść z wami do tematu ogólnego.. jakim jest sama muzyka - jaki jest wasz wymarzony collab?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Z Jamesem Hetfieldem.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Britney Spears.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Z Mozartem.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay, widzę.. że każdy celuję trochę w innym kierunku - a co do naszych lokalnych artystów, to kto?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Sasha Gray.

Edward Settles mówi (mikrofon): Z Mamą Raymonda.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Ona jest z LS?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): No z lokalnych... to James Hetfield, już mówiłem. Urodził się w obrębie naszego obszaru metropolitarnego.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Z lokalnych artystów? Z Chase Love.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yeah, kochamy Chase Love... Ostatnio byłem z nim na ślubie, napił sie ze mną alkoholu i było super.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Braliście ślub?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Chase.. potraktuj to jako zaproszenie.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Drugi temat.. z naszej kategorii muzyka. Jesteście częścią Unsainted Records. Jak wygląda wasza współpraca z Pandorą i resztą wytwórni?

Rene Hunt mówi (mikrofon): W sumie nie wiem jak mam odpowiedzieć na to pytanie...Od samego poczatku, dogadujemy się bardzo dobrze? Nie mieliśmy w ogóle problemów z tym.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Co tydzień w Unsainted Records urządzamy orgię. Dla powodów prawnych to był żart.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Pandora jest miła. Często zamawia na spotkania pizzę.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To prawda, zawsze chciałem mieć taką szefową.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay.. czyli musi być wyjątkowo dobrze..- A jak wygląda wasz proces twórczy? Kto jest tak zwanym mózgiem operacji, a kto wprowadza największy chaos?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To całkiem spoko pytanie w sumie. Pewnie nikt w sumie nie wie jak wygląda nasz proces twórczy. Teksty piszę na spółkę ja i Ray, mamy największe doświadczenie.. Muzykę w sumie też. Ale kazdy ma tam jakiś wpływ, zawsze coś poprawi przy kawałku. Największy chaos wiadomo, że Eddy. Spójrz na niego.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yeah.. .Przy ostatnich nagrywkach, Eddy zaczął się mastrubować do kobiecej statuetki...

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To to nic. Gorzej jak przerywa show, heh... Ale nie. Jeśli pytasz o nasze stosunki i co ile kto znaczy w zespole, to uważam, że Sloppy Toppy bez kogokolwiek nie byłoby takie samo.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Yeah, Sloppy z innym zespołem ludzi... To nie to samo.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): No, nie jesteśmy jak Linkin Park.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Działalność Linkin Park, skończyla się gdy Chester zmarł.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Ten człowiek jest głupi.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Lars ma wypadający odbyt, nie słuchajcie go ludzie.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Mówiłem - skurczone jaja, skurczony mózg.47fOZ3K.png

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Nie masz jak tego podważyć, Rene. Doktor Dupa postawił ci diagnozę.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Blah blah blah...To są fakty, a ty się masturbujesz do Lary Kozlovej po nocach.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Wiecie, to raczej normalne - każdy z was jest tego częścią i bez jednej osoby jest inaczej! Który z waszych utworów najlepiej oddaje ducha Sloppy Toppy i dlaczego?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Chyba Mammoplasty. To nasz pierwszy numer, od niego wszystko się zaczęło.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Ja bym powiedział, że Cum Gambler 777. Ale pozwolę sobie pominąć uzasadnienie.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Plum Smuggler. Zdecydowanie Plum Smuggler.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): A ty, Rene? Jaki jest twój typ?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): O, o ten numer też miałam pytanie.. oraz o "Booze Cruise".. są to numery chyba często krytykowane za promowanie szkodliwych zachowań? Co o tym sądzicie?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Nie mam zdania.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Kto nie jeździł po pijaku, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Żartowałem, mam od tego szofera.

**Reece Gilmore zerknął na Ray'a i Larsa.**

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Hm... Myślę, że ludzie, którzy nas za coś takiego krytykują, powinni lepiej spojrzeć na siebie. Nikogo do niczego nie namawiamy... Nawet tytuł naszej płyty na to wskazuje. Jeśli ktoś nie potrafi odczytać satyry, to nie jest nasz problem.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Tak.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Dokładnie, naszymi kawałkami nie zachęcamy nikogo do niczego... Po prostu wystarczy wyczuć satyre i ten humor.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay.. czyli to o czym mówicie od początku nadal trafia jako dobry agument do tego.. okay. Mam do was pytanie odnośnie waszych koncertów.. które są legendarne, powiem to głośno.. bo byłam na nich niejednokrotnie. Jaki był wasz najbardziej szalony koncert i co się wtedy wydarzyło?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Mówimy tylko o tych co się działy w los santos, czy możemy załączyć też trase koncertową?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Możecie również mówić o trasie koncertowej, oczywiście.. a najlepiej to jedno z okolic Los Santos a drugie z trasy.. o.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Z santos? To w sumie ostatnio było śmiesznie...Wystąpiliśmy jako gość specjalny na WIMI... Chodziły tam jakieś dzieci? Od początku próbowaliśmy znaleźć rodziców ich, finalnie dzieciaki skończyły z nami na scenie.

Raymond Seward mówi (mikrofon): To były niskorosłe osoby tureckiego pochodzenia, Rene.

Edward Settles mówi (mikrofon): Rizzy dał im papierosa, hehe.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Cały czas byłem przekonany że są to dzieci...Chociaż, to wiele wyjaśnia czemu w kiblu brały kreske jakiegoś prochu?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Mmhm! Pamiętam to.. stałam akurat wtedy przed sceną.. z Chase Love, którego pozdrawiamy z tego miejsca.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Chase Love, jeśli to słyszysz... Chciałbym być twoim kochankiem.

Rene Hunt mówi (mikrofon): A co do koncertu z trasy...Może Ray opowiesz?

Raymond Seward mówi (mikrofon): Myślę, że koncert w Sandy Shores był największym z całej trasy. Może nie ze względu na liczbę sprzedanych biletów, ale na same show. No bo cholera, pokazy lotnicze? Wjazd Rizzy'ego na motocyklu? Nie wiem, czy uda nam się to przebić.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Na myśl przychodzi mi jeszcze Dallas w Teksasie, tamten koncert też utkwił mi w pamięci. Dzień wcześniej świętowaliśmy wygraną na Celebrity Awards, sporo się tego wieczoru działo. No a jeśli o sam występ chodzi, to publika była spora i śpiewali każdą piosenkę razem z nami - słowo w słowo...

Raymond Seward mówi (mikrofon): Eddy tego dnia spełnił jedno ze swoich marzeń. Fanki pokazały mu cycki.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Zgodze się z tobą, akurat w sandy zawiesiliśmy poprzeczkę dosyć wysoko Ray...Ciężko będzie to pobić, chyba że Rizzy spelni swój mokry sen i wskoczy spadochronem na scene?

Edward Settles mówi (mikrofon): Hehe, to fakt.. Cała trasa w większości tak naprawde przeszła zajebiście, były problemu ale gdzie ich nie ma.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Do tego potrzebna jest duża scena, Rene. Bardzo duża. Najlepiej stadion.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): No to następna trasa będzie stadionowa. No dobra, może nie następna... Ale kiedyś taką zrobimy.

FiCb5nh.pngMalia Yo Parris mówi (mikrofon): Czy jest jakieś miejsce na świecie, gdzie marzycie o zagraniu koncertu? Czy wymieniony stadion.. to jedno z nich?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Chciałbym zagrać gdzieś w Europie koncert charyatywny i zebrać pieniądze na walkę z Holokaustem. Ale to niebezpieczne tereny, więc może być ciężko o coś takiego.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Wyobraź to sobie Malia, wielki stadion...Wszędzie płomienie, fajerwerki... Nagle przelatuje helikopter a z niego wyskakuje Rizzy.. Czy to by nie było piękne?

Edward Settles mówi (mikrofon): Dokładnie, na walke z Holokaustem.. Jestem Żydem.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Byłoby piękne.. więc to zróbcie! (podeśmiała się, spogląda na Lawrence) Szczytny cel, lecz może warto do niego dążyć? Nic nie jest niemożliwe.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Jasne, że tak. Pomimo całej tej satyrycznej otoczki wokół naszej twórczości, nie jesteśmy obojętni na cierpienie innych, mniej uprzywilejowanych jednostek. Eddy jest żydem, a nasza gosposia imigrantką z Meksyku. Oczywiście legalną.

Edward Settles mówi (mikrofon): Dokładnie, legalnie przebywa na terenie Stanów Zjednoczonych, i tak staramy się by nasza muzyka była dla każdego, oprócz Trumpa.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Czyli ta jedna osoba.. jest u was kompletnie skreślona, dlaczego tak?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Rizzy, wypowiedz się.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Serio? A ktoś jeszcze lubi Trumpa? Nawet jego wyborcy mają pewnie teraz pełne gacie, widząc co odwala on i jego przydupas Musk. Przecież to dwójka zwykłych faszystów. Szkodzą ludziom i Ameryce, pieprzę ich.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To okropni ludzie, którzy chcą, żeby Ameryka przestała być wolnym i równym państwem. To dla nas szczególnie bolesne, jako że jesteśmy patriotami.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Nie zapomnijcie o JD Vance. On też jest całkiem okrutny, szczególnie w stosunku do kanap.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): O tak. To istotny szczegół.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Znasz tą plotkę, Malia? Że JD Vance posuwał swoją kanapę?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Nie znam tej plotki.. ale teraz już poznałam!

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Sam się z tego tłumaczył, więc coś musi być na rzeczy.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, jeśli chodzi o poglądy to jestem liberałem. Nie zaglądam ludziom do łóżek i naśmiewam się z nacjonalizmu.

Edward Settles mówi (mikrofon): Yee; w zasadzie piepszyć polityke i polityków, taki przekaz.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Taki przekaz na dzisiaj.. okay, mam do was pytanie o wasze życie poza sceną.. Gdybyście nie robili muzyki, to czym byście się zajmowali?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Uprawiałbym seks.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Prawdopodobnie żyłbym w poligami.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Ja byłbym aktorem. Albo kaskaderem.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Hm... Może założyłbym Onlyfansa.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Kupiłbym wózek z hot dogami i sprzedawał je po dolarze na Vespucci Beach. Ale potajemnie faszerowałbym je estrogenem, aby ludzie mieli gyno.

Rene Hunt mówi (mikrofon): Lars, może to idealny moment by zrobić to teraz? Otwórz swojego onlyfansa.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Pomyślę nad tym, Rene.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To zabawne, Rizzy.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Gyno to jedno z najśmiesznejszych słówek w amerykańskim słowniku.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Faceci z cyckami są generalnie zabawni.

Edward Settles mówi (mikrofon): Ja jestem zabawny.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Spójrzcie na Eda i sami powiedzcie.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay.. czyli jednak macie alternatywę..- (śmieje się). Jak wygląda wasze życie poza muzyką? Macie jakieś hobby, których fani mogliby się nie spodziewać?3fOmY3c.png

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Lubię pudding z Moka Cafe.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): To twoje hobby?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Tak.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Ja i Rizzy jesteśmy dużymi fanami kina. Lubię kolekcjonować różne rekwizyty z planów filmowych. Kojarzysz ten ikoniczny kapelusz Heisenberga, który nosił Bryan Cranston w Breaking Bad?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Tak się składa, że kojarzę.. sama jestem fanką filmów czy to seriali.. ostatnio jeszcze bardziej niż zwykle - lubicie kolekcjonować takie przedmioty.. macie szafkę z nimi?

Raymond Seward mówi (mikrofon): To bardziej ja kolekcjonuję. Lubię zbierać różne rzeczy. Sportowe pamiątki, komiksy, filmy na DVD i VHS. Eddy dziś podkradł mi cenną kolekcję vintage filmów pornograficznych na kasetach VHS i gdzieś je zapodział.

Edward Settles mówi (mikrofon): Hehe, pornusy.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Mamy kolekcję dildo na półce.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Jedno jest całkiem spore i grube. Jest nieludzkich rozmiarów.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To jeden z Creature Cocków.

Edward Settles mówi (mikrofon): Mamy również pompke do penisa, używamy jej na spółe.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Okay.. czyli serio kolekcjonujecie niezłą ilość takich rzeczy.. mam do was teraz pytanie również o koncerty.. eventy - Jak to było zagrać na tak prestiżowym i eleganckim evencie jak Moon Glowup Anniversary? Czy czuliście się tam swobodnie, czy jednak dresscode was ograniczał?

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To fakt, że musieliśmy ubrać się całkiem inaczej, niż mamy w zwyczaju, ale bez przesady, to nie był żaden problem. Mieliśmy mega fajną scenę... Było tam dużo kibelków. No i backstage dzielony z Maxine Koci to super sprawa.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Myślę, że koniec końców zrobiliśmy dobre show i daliśmy z siebie wszystko. Zgarnęliśsmy przecież nagrodę za to wydarzenie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, nie czułem się ograniczony. Lubię czasem się ubrać w garnitur. Poza tym na scenie było rozstawione 20 muszli klozetowych, więc czułem się swobodnie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): To był taki klozetowy raj, rozumiesz mnie?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Rozumiem, wszystko rozumiem - wspomnieliście o Maxine Koci.. co sądzicie o jej twórczości, podoba wam się?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Tak.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Bardzo mi się podoba. Jej twórczość też.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Oczywiście, że tak. Jest super.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Chociaż słyszałem, że jest trochę dziwna. Ale to nic nie zmienia, ludzie lubią obrażać innych za ich plecami.

Raymond Seward mówi (mikrofon): To na pewno z zazdrości.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Też tak myślę.

Edward Settles mówi (mikrofon): Zamówimy jakieś żarcie skoro już tyle siedzimy?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Pozdrawiamy z tego miejsca Maxine Koci.. Eddy, jesteś głodny?

Edward Settles mówi (mikrofon): Głodny, pewnie że jestem! Haha; moje ulubione zajęcie.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): To tak, jakby zapytać Raymonda, czy uprawia jelqing. Oczywistość.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Eddy zawsze jest głodny. Połowa kosztów za prowiant na naszej trasie koncertowej to jego sprawka.

Edward Settles mówi (mikrofon): Hehe, te serki z Filadelfii, mm.. To była pychotka.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Eddy.. zjesz sobie po wszystkim, mam dla was wszystkich propozycję.. bo serio zaczęłam zastanawiać się nad trylogią.. którą zaproponował Rizzy. Trylogia Sloppy Toppy.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Zamieniamy się w słuch. W sensie, nie dosłownie. To takie powiedzenie.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): A jesteś singielką?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Jestem, jestem.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): W porządku, to wpadniemy.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Czekam teraz na wysyp wiadomości na lifeinvader.. yeaah.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Nie odpowiadaj, starczy jedna wiadomość ode mnie. Byłaś kiedyś na torze gokartowym? Mam własny, prywatny, co powiesz na randeczkę?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Szczegóły trylogii omówimy już bezpośrednio na dniach, okay?

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Przedyskutujemy to po programie, okay?

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Yeah, spoko. Dasz mi swój numer telefonu?

Rene Hunt mówi (mikrofon): Mówił do was Rene Hunt, samotne kobiety, mamuśki odzywajcie się w DM. Może mam małego penisa, ale jestem zamożnym człowiekiem.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Więc mam nadzieję, że uda nam się dogadać trylogię.. a wam widzom dziękuję za obecność oraz słuchanie tego wszystkiego - widzimy się niebawem.. możliwe, że ponownie z całym SLOPPY TOPPY.

**Rene Hunt zebrał się do mikrofonu, beknał do niego.**

Edward Settles mówi (mikrofon): Narazie ludziska, dzięki piękna.

Reece Gilmore mówi (mikrofon): Siemka. Nie palcie papierosów, dzieci, bo będziecie tak niscy jak Lars.

Malia Yo Parris mówi (mikrofon): Do następnego, Santos.

Raymond Seward mówi (mikrofon): Dupa.

Lawrence Reach mówi (mikrofon): Heh.

**live zostal zakończony**

THE END

informacje do wyceny

  Pokaż ukrytą zawartość

WYDATKI:

  • Baner #1 - 52.500$
  • Baner #2 - 52.500$
  • Spotify Ads - 5.000$
  • Ochrona obiektu - 45.000$
  • Operator kamery, ekipa techniczna - 15.000$

WYDATKI RAZEM: 170.000$

PROMOCJA:

  • Post ogłaszający Sloppy Toppy jako gościa specjalnego odcinka programu. #1
  • Udostępnienie postu promującego podcast przez Malia Yo Parris. #1 #2
  • Udostępnienie postu promującego podcast przez Aimee Levine. #1 
  • Spotify Ads
  • Dwa banery
  • Wygrana Sloppy Toppy w dwóch kategoria, nominacja w 5 Celebrity Preview
  • WYGRANA TELEDYSKU REZYSEROWANEGO PRZEZ MALIA YO PARRIS
  • Zakończenie samej trasy koncertowej zespołu, prime time,

PROMOCJA POSTACI

  • Współpraca z przedsiębiorstwami takimi jak: Vision of Beauty, Daily Globe, Ron Oil, Ventre Technologies.
  • Fotorelacja z największych wydarzeń miasta/gwiazd - przykładowo finał trasy koncertowej Aniyah Geovanney.
  • Teledyski dla Aniyah Geovanney, Eliana Moore, Keilana Merr, Maxine Koci
  • Zrealizowanie okładek dla Maxine Koci
  • Sesje zdjęciowe dla modelów z VoB - duża aktywność kobiety jako fotograf dla Pierre Rawkey.
  • Udział kobiety w bankiecie charytatywnym Le Foundation.
  • Wysoki udział w okładkach dla najpopularniejszych artystów muzycznych, m. in. Maxine Koci, Chase Love.
  • Współpraca kobiety ze schroniskiem spod Le Foundation
  • Współpraca kobiety z Aniyah Kayes Geovanney i Renee Tillery.
  • A co to się wydarzyło na wielkim otwarciu Lust Resort.. (też tam byłem)
  • Współpraca z Lumii przy sesji zdjęciowej modelki Dolly Perri
  • Poruszenie związane z podcastem w sieci, zakaz wprowadzenia gościa na antene - związane z tym posty oraz oświadczenie DG.
  • Wytworzenie teledysku i traileru dla Maxine Koci.
  • Wcześniejsze podcasty z gwiazdami, Marquis North i Maxine Koci, Fehu Skarsgard.
  • Teledysk dla Mike Broadhurst, Mikayla Lykes

PROMOCJA ZESPOŁU SLOPPY TOPPY:

ROZGRYWKA:

  • Całość to jedne wielkie kopiuj wklej z logów.

INFORMACJE DOT. WYCENY.

Imię i nazwisko postaci: Malia Yo Parris
Numer konta postaci: 5258800349

Traktujcie cały ten temat jako live - narracje poświęcone tego co się stało bezpośrednio w poszczególnych odcinkach będą zamieszczone jutro!!

W dniu 25.03.2025 o 19:04, CZEMP1ON napisał:

spacer.png

 

W n͏ajnowszej audycji, ͏nasi dz͏iennikarze ͏w asyście CEO przeprowadzili wywiad z nowym prezesem fun͏dacji La͏ Esperanza – Augustem Tho͏rnton. W ro͏zmowie omówiono ważne tematy o dz͏iałalnościach fundacji, jej przyszłości i ͏współpracy z lo͏kalnymi placówkami medyczny͏mi oraz problemami z... współpracą z innymi schroniskami dla zwierząt?

 

Fundusz awaryjny i pomoc dla potrzebujących

Jednym z najważniejszych punktów konferencji prasowej było ogłoszenie nowego funduszu awaryjnego w szpitalu w Davis. Fundacja przekazała na jego rzecz 350 tysięcy dolarów, a szpital dołożył kolejne 150 tysięcy, co łącznie daje pół miliona dolarów przeznaczonych na pomoc osobom o niskim statusie majątkowym. „Nie pozwolimy na to, by status majątkowy wpływał na możliwość dbania o zdrowie” – podkreślił Thornton.

 

Współpraca i wartości fundacji

Prezes La Esperanza wyraził chęć dalszego rozwoju fundacj͏i i zwiększenia jej rozpoznawalności͏. Jak p͏owiedział, jego celem jest tworz͏enie mocnych więzi͏ wewnęt͏rznych oraz po͏moc dla pracowni͏ków i wolontariuszy. Thornton osobiście finansuje dostawy kawy i przekąsek dla pracowników schroniska oraz planuje współpracę z lokalnymi przedsiębiorstwami gastronomicznymi w celu zapewnienia pełnowartościowych posiłków dla zespołu.

 

Rozwój schroniska i adopcja zwierząt

Jednym z istotnych tematów poruszonych w rozmowie była działalność schroniska prowadzonego przez fundację. Thornton podkreślił, jak ważne jest zwiększenie adopcji i zapewnienie zwierzętom lepszej przyszłości. „Te zwierzęta mają często bolesną historię. Chcemy, aby znalazły nowy, ciepły dom i otrzymały miłość, na jaką zasługują” – mówił.

 

Problematyczna współpraca z innymi działalnościami charytatywnymi

Podc͏zas rozmowy Thornton mówił też o kłopotach z nawiązaniem współpracy z inn͏ymi fundacjami. Powiadomił nas o próbie współpracy z schroniskiem w Mirror Park͏, którego CEO, Valeria Kuznetso͏v͏a, ki͏lka razy ignorow͏ała umówione spotkania, bawiąc się w kasynie. Pomimo r͏ozczarowania La Esperanza pozo͏st͏aje otwar͏ta ͏na pomoc tej ͏fundacji w razie kryzysu.

 

Jak͏ można pomóc?

Na końcu rozmowy T͏h͏ornton powiedział, że pomoc dla fundacji ma ͏wiele form. Oprócz pieniędz͏y, ludzie w Los Santos mogą ͏działać jako wolont͏ariusze, rekl͏amować pracę o͏rganiz͏acji w mediach ͏społecznośc͏iowych lub myśleć o przyga͏rnięciu zwierzęcia z schroni͏ska. „Razem możemy odmienić los wielu istot – zarówno ludzi, jak i zwierząt” – dodał.

 

Zapis audycji :

  Pokaż ukrytą zawartość

Raymond Hall mówi : Dobry wieczór drodzy słuchacze, kochane Los Santos - Mówi Raymond Hall. Wracamy do Was po krótkiej przerwie, chcieliśmy na wstępie ogromnie przeprosić za problemy z naszą dostępnością z uwagi na awarię nadajnika. Sytuacja jest opanowana, obiecujemy, że powtórki nie będzie! Jednak przejdźmy do tego co najważniejsze drodzy Państwo! Gościmy na antenie nowego prezesa fundacji LE Foundation! Pan August Thornton oraz Fineas Puttvise, nasz dyrektor. Jesteśmy dziś na terenie schroniska po zakończeniu otwartej konferencji prasowej, bardzo jesteśmy wdzięczni za chęć wystąpienia na naszej antenie. Panie August, jak emocje po zakończeniu konferencji? Czy przebiegła ona zgodnie z planem? Jest Pan zadowolony ze swojego występu publicznego?

 

August Thornton mówi : Dziekuje bardzo za przedstawienie. Dobry wieczor, Los Santos. Czy jestem zadowolony? Tak. Bardzo. Spodziewalem sie znacznie mniejszego zainteresowania, a jednak. Nadal trzyma mnie trochę stres i nerwy, bo jednak było to pierwsze wystąpienie, ale chyba poszło mi całkiem okej?

 

Raymond Hall mówi : Zdecydowanie - Nawet bardzo okej! Przynajmniej część na której mieliśmy okazję uczestniczyć z racji naszej awarii, przez którą nie mogliśmy być na większości wydarzenia. Chcieliśmy zadać może najpierw pytanie, które może zaciekawić wielu słuchaczy, którzy nie znają treści ani przebiegu całej konferencji. Słyszeliśmy o wspomaganiu placówek medycznych? Dobrze słyszałem, prawda? Czy możemy prosić o poruszenie tej informacji ponownie? Przekazać ją naszym słuchaczom? Padły tutaj z pewnością bardzo poważne deklaracje, a jak widać zamierza Pan naprawdę pracować na dobre imię fundacji z całych sił, widać jak wiele to dla Pana znaczy pomimo debiutu - To wszystko można było zauważyć po samej rozmowie jak i Pana determinacji do organizacji takiego wydarzenia. Nie każdy odważyłby się na taki krok!


August Thornton mówi : Dziekuje za miłe słowa. Jeszcze zanim objąłem stanowisko prezesa fundacja tak czy inaczej najbardziej targetowała w placówki medyczne. Chcę kontynuować te ideę. Miałem przyjemność poznać zarząd szpitala w Davis i rozpocząć współpracę między La Esperanzą, a ich placówką. W związku z tą współpracą uruchomiliśmy w ich szpitalu fundusz awaryjny na poczet którego przekazaliśmy trzysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Zaś sam szpital uzupełnił ten fundusz kwotą stu pięćdziesięciu tysięcy dolarów, co łącznie daje pół miliona na pomoc dla ludzi o bardzo niskim statusie majątkowym z Davis, których często nie stać na pokrycie kosztów leczenia. Nie pozwolimy na to by status majątkowy wpłynął na możliwości o dbania o swoje zdrowie. Jesteśmy po to by wyciągać rękę i jak głosiłem wielokrotnie? Nie zmienimy świata, ale na pewno bardzo postaramy się odmienić los jednostek.

 

Raymond Hall mówi : To bardzo dobry ruch ze strony fundacji w naszej opinii - Nie oszukujmy się, sytuacja w tych dzielniach naszego miasta, takich jak przykładowo Davis jest bardzo niebezpieczna i rozwojowa. Wciąż napływają z tych miejsc wiele niepokojących informacji, które tylko i wyłącznie powodują narastanie ilości osób potrzebujących pomocy medycznej z uwagi na nieszczęście jakie je spotkało, osób, które często żyją zwyczajnie - jak my wszyscy. Jednak niestety są ofiarami. Jesteśmy zachwyceni Pana postawą. Pozwoli Pan, że spytam - Jakie plany ma Pan wobec fundacji, jak i samego schroniska w kwestii rozwoju i niedalekiej przyszłości? Nie możemy ukryć zdumienia i zachwytu od pierwszych minut po naszym przyjeździe i przekroczenia bramy schroniska, że jest to przepięknie zadbane miejsce w najbogatszej dzielnicy naszego miasta. Jest to chyba... największy obiekt w naszym kraju, nie popełniam błędu mam nadzieję - Panie August?

 

August Thornton mówi (mikrofon): Odpowiadajac od poczatku. Nigdy nie oczekiwałem i nie będę oczekiwał oklasków czy uznania za działalność fundacji. Bardzo doceniam miłe słowa, ale jestem skupiony by wypełnić misję, której podjąlem się jako prezes La Esperanzy. Odmieniać los jednostek. Jeśli chodzi o działalność fundacji? Mam zamiar tchnąć w nią nowe życie. Cząstkę siebie. Zwiększyć jej rozpoznawalność i możliwości na początek skupiając się na.. nazwijmy to własnym terenie. Bardzo promuję ideę rodziny wewnątrz fundacji, bo sam jestem rodzinnym człowiekiem. Nie traktuje współpracowników czy wolontariuszy jak kogoś kogo można zastąpić kimś innym. To moi ludzie. Część La Esperanzy. W związku z czym czuje się za nich odpowiedzialny. Jako mentor. Jako ojciec. Jako... człowiek. Ich sprawy i problemy są również dla mnie bardzo ważne. Chociażby zdecydowałem jakiś czas temu podjąć współpracę z Mon Cheri, które będzie dostarczać do schroniska kawę i przekąski dla jego pracowników i wolontariuszy tak by mogli w przerwie zjeść i napić się kawy za darmo, co zresztą będę opłacał co miesiąc z prywatnej kieszeni. Rownież jestem w trakcie dopinania współpracy z inną gastronomią, która z kolei zajmie się organizacją pełnoprawnych obiadów. Chcę by ludzie, którzy ze mną wspołpracują czuli się ważni. Istotni. Chcę by wiedzieli, że mogą na mnie liczyć. W kontekście funkcjonowania schroniska? Na pewno ogromne uznanie z mojej strony należy się dyrektor tego miejsca, Nevaeh North, którą bardzo szanuje prywatnie i podziwiam. Chcemy zwiększać możliwości adopcyjne, przyjmować jak najwięcej zwierząt by mogły mieć szanse na znalezienie nowego, ciepłego domu i dobrego serca, które zostanie im okazane przez nowego właściciela. Te zwierzęta mają często przykrą historię za sobą. Wiele bólu i cierpienia, którą również wyrządził im inny człowiek. Prócz tego? Chcę by schronisko zwiekszało świadomość i rozumienie tego, że te zwierzęta to też istoty z uczuciami. Tak jak my czują strach, gniew, smutek. Przywiązanie czy lojalność. Czasem nawet mam wrażenie, że zwierzęta są momentami lepsze niż ludzie. Chcieliśmy również wesprzeć inne fundacje zajmujące się stricte schroniskami oferując im pomocną rękę i relację jak brat z siostrą. Współpracę na pełnej linii. Jak wspominałeś.. mamy ogromny teren. Wynik pracy wielu wspaniałych ludzi, którzy mimo osiągniętego sukcesu i pokażnego stanu konta? Nie zapomnieli o tych, którzy nie mają takiego statusu majątkowego, a są w potrzebie. Nie zapomnieli o ludziach i nie zapomnieli o zwierzętach decydując się przez te wszystkie lata na wspieranie fundacji przez której okres działalności przepłynęlo kilkadziesiąt milionów dolarów. Mimo wszystko. Również ponosimy porażki i nie wszystkie współprace finalnie udaje się nawiązać, co mnie ogromnie boli, ale staram się to przyjmować na klatę.


Raymond Hall mówi : Pozwoli Pan, że zapytam o to nieco bardziej? Oczywistym faktem jest, że nie każda współpraca jest lukratywna oraz nie każda dochodzi do skutku. Jednak jak wygląda ta sytuacja w kontekście schroniska? Również chciałem zapytać, czy działalności charytatywne w naszym mieście potrafią ze sobą współpracować aby nieść pomoc dzięki wspólnym siłom jeszcze większej ilości potrzebującym?

 

August Thornton mówi : Szczerze? Chcialbym odpowiedzieć, że.. tak. Że wszystko jest w porządku. W charity nigdy nie ma miejsca na konkurencje, co zresztą podkreślam na każdym kroku. Mimo wszystko w kontekście współprac.. bywa róznie. Jakiś czas temu osobiście próbowałem nawiązać współpracę z fundacją i schroniskiem w Mirror Park kontaktując się z ich CEO Valerią Kuznetsovą by omówić wspólprace jak brat z siostrą, skoro działamy w tym samym celu. Zgodzono się na rozmowy, jednak przy pytaniu o termin pozostawiła mnie bez odpowiedzi na tydzień. Tydzień ciszy.

 

August Thornton mówi (mikrofon): w Mirror Park kontaktując się z ich CEO Valerią Kuznetsovą by omówić wspólprace jak brat z siostrą, skoro działamy w tym samym celu. Zgodzono się na rozmowy, jednak przy pytaniu o termin pozostawiła mnie bez odpowiedzi na tydzień. Tydzień ciszy. Po tygodniu jednak ten kontakt się pojawił i ustalono termin rozmów. Niestety ze względu na natłok musiałem powierzyć to spotkanie dyrektor schroniska Nevaeh North. Nie doszło do niego, gdyż Pani Kuznetsova nie pojawiła się na nim ze względu na swój pobyt w kasynie na tamten dzień. Zasiało to wątpliwości co do tego czy faktycznie ich CEO zależy na tych zwierzętach, a nie jest to tylko element budowania PRu. Zdecydowałem się przerwać rozmowy jednocześnie zaznaczając w fundacji, że w przypadku kryzysowej sytuacji ich schroniska? Problemów finansowych, jakichkolwiek? Nie zostawimy ich w potrzebie. Wesprzemy finansowo, kadrowo. Jak tylko będziemy mogli by pomóc im wyjść na prostą. Przekonano mnie jednak by spróbować raz jeszcze podjąć rozmowy, bo chodziło o dobro zwierząt mimo wszystko. Ustalono kolejny termin spotkania. Wyszło tak samo. Znów zostaliśmy zignorowani, a ich CEO nie pojawiła się ponownie. W związku z tym, moją decyzją, porzuciliśmy rozmowy jednocześnie nadal będąc gotowymi do pomocy w kryzysowej sytuacji, gdyby w takiej znalazło się ich schronisko i fundacja

 

Raymond Hall mówi : Nie spodziewaliśmy się tak obszernej wypowiedzi na ten temat, jednakże miło usłyszeć słowa prawdy. Miło, choć nie są to miłe słowa zwłaszcza w kontekście Pana spotkania z ignorancją w sferze niesienia pomocy potrzebującym.

 

Fineas Puttvise mówi : Panie Agust, odchodząc lekko od obecnego tematu, mam pytanie dotyczące konferencji. Jak wcześniej wspomniał Pan, jej przebieg okazał się znacznie lepszy, niż Pan sobie wyobrażał. Czy mimo to pojawiły się trudne lub kontrowersyjne pytania, czy też całość przebiegła w pozytywnej i przyjaznej atmosferze?

 

August Thornton mówi : Mówiąc o tym, że wyszło lepiej niż się tego spodziewałem miałem na myśli zainteresowanie. Pojawiło się znacznie więcej ludzi niż przypuszczałem. To było moje pierwsze wystąpienie twarzą w twarz z ludźmi jako lidera nowego zarządu fundacji. Chcieliśmy dać się poznać, dać możliwość poznania mnie lepiej, zadania kilku pytań, dowiedzenia się o planach fundacji na najbliższy okres, a także posłuchania o tym, co chcę, żeby fundacja reprezentowała i jaki moja osoba ma mieć wydźwięk wewnątrz niej. Pytania były bardzo logiczne i przemyślane. Odnośnie schroniska, ruchów fundacji. I kilku innych aspektów. Doceniam bardzo nawet podsuwanie pomysłów, gdzie fundacja mogłaby spojrzeć i gdzie się udzielić. Czy pojawiły się pytania trudne lub kontrowersyjne? Nie za bardzo. A nawet gdyby się pojawiły? Zaufanie jest bardzo ważne. Chcę, żeby moja osoba budziła zaufanie ludzi. Ludzie muszą czuć, że powierzają swoje pieniądze w zaufane dłonie. Na kontrowersyjne czy trudne pytania? Pojawiłaby się szczera odpowiedź. Na każde zresztą pytanie udzielaliśmy szczerzej odpowiedzi.

 

Fineas Puttvise mówi : Rozumiem, to zdecydowanie bardzo dobry krok, aby bliżej poznać ludzi, cieszymy się także, że jest Pan także bardzo do nich otwarty. Jeśli mogę, pozwolę sobie zadać jeszcze jedno pytanie, które może zainteresować naszych odbiorców, mianowicie w jaki sposób można wesprzeć fundację? Mam na myśli nie tylko pomoc finansową, ale także konkretne działania, które każdy z nas może podjąć, aby pomóc?

 

August Thornton mówi : Pomóc można na wiele sposobów. Adoptując pociechę z naszego schroniska, udzielając się jako wolontariusz, promując nas w social-mediach czy chociażby wyrażać chęci ku współpracy, co jest głównie skierowane do przedsiębiorstw i spółek. Każda pomoc jest ważna, bo razem tworzymy lepszy los dla zwierząt i ludzi w potrzebie. Misja,
której się podjąłem? Odmienienie losu jednostek? Wymaga wiele wysiłku i każda pomoc jest na wagę złota. Absolutnie każda.

 

Fineas Puttvise mówi : Zdecydowanie zgadzam się z Pańskimi słowami – każda pomoc jest na wagę złota. Dlatego gorąco zachęcamy do wspierania fundacji na wcześniej wymienione sposoby! Czy na zakończenie chciałby Pan dodać coś jeszcze od siebie?
 

August Thornton mówi : Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przez lata działalności fundacji wspierali nas. I podziękować tym, którzy dopiero co się zdecydowali lub zdecydują wkrótce to zrobić. Jesteście nieocenioną pomocą w naszej misji. Dziękuję wszystkim pracownikom i wolontariuszom, którzy się udzielają. Dyrektorom poszczególnych gałęzi La Esperanzy. Naszym ambasadorom, którzy mimo swojego życia i to często na salonach i czerwonych dywanach? Znajdują dla nas chwile by pomóc. Także pragnę powtórzyć swoje słowa, bo chcę by wybrzmiały głośno. Każdy członek naszej rodziny jest dla mnie ważny. To moi ludzie. Moja odpowiedzialność. Jesteście niesamowitymi ludźmi i to dla mnie ogromna przyjemność, że mogłem Was poznać i podzielać wspólnie misję.
 

Raymond Hall mówi (mikrofon): Dziękujemy Panu ogromnie za występ na naszej antenie. Liczymy, że to nie jest nasza ostatnia możliwość współpracy - Jako CEO naszych mediów, chciałbym ogłosić, że na dniach będziecie mogli szanowni Państwo zaobserwować efekt naszych wspólnych prac z fundacją oraz informację o udzieleniu naszego wsparcia finansowego - Również chcemy dołożyć cegiełkę do tak szczytnych celów. Dziękujemy za Waszą obecność, mówili Raymond Hall, Fineas Puttvise oraz Pan August Thornton - Prezes LE Foundation! Miłej nocy! Do usłyszenia!
 

 

spacer.png

 

 

spacer.png

 

 

spacer.png

W dniu 17.02.2025 o 21:40, champagnenasti napisał:

  

5X7N6qb.png

8 lutego 2025 roku na popularnej stronie zajmującej się sprzedażą biletów online 
ticketmaster.com  pojawiła się nowa oferta dotycząca wejściówek na rozsiane po USA, Kanadzie i Europie koncerty jednego z największych artystów w Stanach Zjednoczonych - Chase Love. Współpraca między artystą, a ticketmaster.com jest efektem trasy koncertowej "NOMAD TOUR". Po wielu zapowiedziach w końcu nadchodzi i zmienia się w coś namacalnego, co poskutkowało uruchomieniem internetowej sprzedaży biletów.

NOMAD TOUR to trasa koncertowa obejmująca łącznie 20 przystanków rozsianych głównie po USA i Europie, z włączeniem dwóch na terenie Kanady. Tour to następstwo ostatniego, głośnego albumu sygnowanego ksywką CHA$E, który przerodził się w cały nomad-movement, a kawałki takie jak NOMAD ANTHEM czy CHASEY stały się nieodłącznym elementem wielu playlist na platformach streamingowych. To pierwsza w kilkuletniej już karierze Chase Love trasa koncertowa, przez co chęć uczestniczenia w niej może być szczególnie silna - pierwsza trasa koncertowa po paru solidnych latach dominowania rynku muzycznego sama w sobie zapowiada się tak, jakby miała wypełnić dotychczasową pustkę koncertową w sercu artysty.

Spośród dwudziestu przystanków NOMAD TOUR znalazło się parę znanych na całym świecie obiektów, dla przykładu areny drużyn sportowych takich jak Miami Heat (Kaseya Center, Miami), Atlanta Hawks (State Farm Arena, Atlanta) czy Madison Square Garden (New York), które swoimi wydarzeniami i ich skalą wpisało się na dobre w kulturę Stanów Zjednoczonych i stało się obiektem występowego pożądania dla wielu artystów. Jej początek datowany jest na dzień 17 lutego, gdzie CHA$E zagra w Miami na obiekcie zwanym Kaseya Center.

XLLvc6R.png
Przebieg trasy:

02/17 - MIAMI, FL @KASEYA CENTER
Pierwsi fani w merchu rapera zaczynają ustawiać się pod obiektem już od rana. Z biegiem czasu pojawia się coraz więcej osób, które z niecierpliwością czekają na otwarcie wrót Kaseya Center. Atmosfera jest elektryzująca — wszyscy wiedzą, że to pierwszy koncert trasy NOMAD TOUR.

Gdy publiczność znalazła się w środku, natrafiła na punkty sprzedażowe merchu — prawdziwa gratka dla tych, którym nie udało się niczego kupić podczas pierwszego dropu. Miłą niespodzianką okazała się również nowa, odświeżona kolekcja odzieży, sygnowana specjalnie z okazji pierwszej trasy rapera.

W końcu nadszedł moment rozpoczęcia show. Równo o godzinie 9PM wszystkie światła gasną. Tłum zaczyna skandować ksywkę "CHA$E", chcąc jak najszybciej wywołać go na scenę. Po kilku sekundach na gigantycznym ekranie pojawia się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgrane z rytmem basu, który z każdą chwilą staje się coraz głośniejszy. Aż nagle ucicha.

Zapada około pięć sekund ciszy, po czym arenę wypełnia dźwięk motocykla — to pierwsze takty utworu "ENDANGERED", będącego intrem albumu. Światła wracają, wirując nad tłumem, aż w końcu zatrzymują się na scenie. Niespodziewanie ryk prawdziwego motocykla rozlega się po całym obiekcie, a na jednośladzie pojawia się sam artysta. Ubrany w czarną, skórzaną kamizelkę w stylu vintage, z ogromnym logo swojego albumu na plecach, wjeżdża na środek sceny. Tuż za nim podążają gitarzyści, ubrani w merch "NOMAD TOUR", z całym sprzętem gotowym do występu.

Gdy muzycy zajmują swoje miejsca, CHA$E zatrzymuje motocykl na środku sceny, schodzi z niego i podchodzi do mikrofonu. Wciąż podczas trwającego intra, z całych sił wykrzykuje: "MIAMI, JESTEŚCIE GOTOWI NA TĘ CHOLERNĄ PODRÓŻ?!". W tej samej chwili wybuchają pirotechniczne fontanny ognia, a raper rozpoczyna swój występ.

Setlista premierowego koncertu z trasy okazała się prawdziwą ucztą dla fanów. CHA$E zagrał około dwudziestu dwóch utworów, w tym cały album NOMAD wraz z utworami z wersji Deluxe. Publiczność mogła również usłyszeć kilka kawałków z czasów LP, takich jak "MY WHOLE LIFE", oraz utwory z EP "LONELY NIGHTS". Nie zabrakło też hitowych singli, m.in. "BOURBON RAGE" czy "TIME HEALS ALL".

Kulminacją koncertu był finałowy numer "NOMAD ANTHEM" — certyfikowany hit, który przekroczył już 400 milionów odsłuchań. Po ostatnich numerach CHA$E pożegnał się z publicznością, po czym wsiadł z powrotem na motocykl i odjechał w stronę platformy prowadzącej na backstage.

Gdy światła ponownie zgasły, na ekranach pojawiło się podziękowanie dla Miami. Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić publiczności bezpieczne opuszczenie areny. Część fanów zdołała jeszcze wypatrzyć czarnego SUV-a, którym artysta odjeżdżał spod Kaseya Center w Miami.

Cały koncert przebiegł pomyślnie, bez większych problemów technicznych, a nagrania ze sceny błyskawicznie trafiły do sieci. Na social mediach artysty, pojawiło się zdjęcie ze sceny. Artysta podziękował swoim fanom za pierwszy dzień "NOMAD TOUR."


02/18 - PHILADELPHIA, PA @WELLS FARGO CENTER
Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu zostało parę godzin. Z każdą kolejną minutą kolejka rośnie, fani przepychają się przed wejściem do obiektu Wells Fargo Center w Philadelphii. To nie jest zwykły koncert — to drugi przystanek na trasie NOMAD TOUR.

O godzinie 8PM hala zatonęła w ciemności. Zapanowała cisza, przerywana jedynie pojedynczymi okrzykami fanów. Nagle z głośników rozległ się dźwięk syreny alarmowej, a na ekranach pojawił się wizualizer z migającym znakiem ostrzeżenia. Dźwięk syreny alarmowej zanika, a zaraz po nim damski, subtelny głos wypowiada frazę: "UWAGA — OSTRZEŻENIE, NOMAD WŁAŚNIE NADSZEDŁ!".

Słowa powtarzane są w kółko przez około osiem sekund, a z każdym zdaniem głos kobiety zdaje się przyspieszać, budując napięcie w Wells Fargo Center. W tym samym momencie z sufitu zaczynają opadać zielone lasery, przypominające deszcz, który stopniowo zamienił się w wizualizację skrzydeł orła rozpościerających się nad sceną.

Kolory wizualizacji nie były przypadkowe. Było to bezpośrednie nawiązanie do lokalnej drużyny futbolowej, jaką jest Philadelphia Eagles, która tydzień wstecz triumfowała na ogromnym wydarzeniu sportowym, finale mistrzostw NFL — Super Bowl.

Momentalnie na środku sceny pojawiła się sylwetka CHA$E — stojącego tyłem na podnoszonej platformie, z rozwianą flagą Philadelphia Eagles, zawiązaną wokół jego szyi. Artysta odwrócił się na pięcie, podchodząc bliżej środka sceny. Uniósł mikrofon w górę, spoglądając w kierunku tłumu. Fani zaczęli krzyczeć, a w tle powolnie zaczął rozbrzmiewać utwór pt. "TRASH CODE".

"PHILADELPHIA, JESTEŚCIE TUTAJ?!" — ryknął CHA$E, a w tym samym momencie z boków sceny wystrzeliły zielone i srebrne fajerwerki, nawiązujące do klubowych kolorów Eagles. Na arenie rozległ się ogromny hałas, a artysta przeszedł do wykonywania na żywo utworu, do którego nie tak dawno pojawił się teledysk. Poszczególne ujęcia, pokazywane były na ekranach za artystą.

Show oficjalnie rozpoczęło się. Następnym numerem w kolejce był niepowtarzalny "NOMAD ANTHEM", który CHA$E pod naporem swoich fanów zagrał dwa razy z rzędu. Wtedy też wygłosił żartobliwą kwestię: "TO DRUGI DZIEŃ TRASY, WIĘC GRAMY TO DWA RAZY! WYCHODZI NA TO, ŻE W LOS SANTOS BĘDZIEMY MUSIELI ZAGRAĆ TO DWADZIEŚCIA RAZY... MOŻE WTEDY POBIJEMY JAKIŚ REKORD?!"

W trakcie kawałka "TELL US", na którym gościnnie pojawia się ikona miasta Los Santos, a prywatnie przyjaciel — raper MOB PRINCE, artysta poprosił o zapalenie latarek w swoich telefonach. W mgnieniu oka fani rozświetlili arenę tysiącami telefonów. CHA$E wyciągnął w górę trzy palce, oddając hołd tragicznie zmarłemu raperowi. Ten gest ma symbolizować koronę, jaką posiadał "książę".

W połowie koncertu artysta zrobił krótką przerwę, by przemówić do swoich fanów: "CELEBRITY AWARDS ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI... CHCĘ PODZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA!". Publiczność eksplodowała euforią, a CHA$E wrócił do kontynuowania swojego występu. Na samym końcu, artysta rozwiązał swoją flagę, podnosząc ją do góry. Wykrzyczał krótko: "PHILLY, DZIĘKUJĘ ZA TEN CUDOWNY WIECZÓR!".

Cały koncert zakończył się spektakularną eksplozją pirotechniki w barwach miasta Philadelphia. CHA$E zszedł ze sceny, a jego platforma powoli opadła pod scenę. Zgasły światła, a na ekranie pojawiło się krótkie podziękowanie w formie napisu: "PHILADELPHIA, DALIŚCIE DZISIAJ CZADU! DO ZOBACZENIA!".



02/19 - BOSTON, MA @TD GARDEN
Boston był kolejnym przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a energia tego miasta dała o sobie znać jeszcze przed rozpoczęciem show. Fani ustawiali się w kolejkach przed TD Garden, ubrani w najnowszy merch CHA$E, wymieniając się teoriami o możliwych niespodziankach podczas koncertu. W tłumie można było dostrzec transparenty z tekstami jego kawałków. Część fanów, urządziła sobie małe pre-party pod areną, śpiewając numery rapera.

Po otwarciu obiektu wielu fanów skierowało się prosto do punktów sprzedażowych, gdzie mogli uzbroić się nowy merch, sygnowany pierwszą trasą artysty —NOMAD TOUR. W powietrzu czuć było napięcie, a gdy zegar zbliżył się do godziny 9PM, cała hala eksplodowała w okrzykach oczekiwania. Koncert zaraz się rozpocznie, a razem z nim trzeci dzień NOMAD TOUR.

O 9PM cała hala TD Garden pogrążyła się w kompletnej ciemności. Na ekranach nie było nic — poza głuchą ciszą i pojedynczymi dźwiękami podmuchów wiatru. Powolnie na ledowych ekranach, zaczęła pojawiać się wizualizacja. Fani mogli dostrzec post-apokaliptyczne, opustoszałe miasto. Ziemia jest spalona, budynki zdezelowane, a w oddali porusza się kontur pewnej postaci.

Wizualizer przechodzi na nagłe ujęcie na ciemne buty stąpające po suchej ziemi. Kamera powoli przesuwa się w górę, ukazując CHA$E — ubranego w czarną skórzaną kurtkę z ostatniego merchu NOMAD, kroczącego w przód. W pewnym momencie postać artysty zatrzymuje się w miejscu, żeby odpalić swoje cygaro benzynową zapalniczką zippo z logówką 
"NOMAD-CHA$E". Następuje przejście, a kamera podąża w stronę obiektu TD GARDEN. 

W tym momencie wizualizer gaśnie, podobnie jak światła. Zaraz po tym na arenie, zaczyna rozbrzmiewać utwór pt. "DID U FEEL IT TOO?". Publika zaczyna szalenie wiwatować. Światła wracają, a na scenie pojawia się sam CHA$E, będąc ubranym identycznie, jak we wcześniejszych wizualizacjach. Podnosi rękę do góry, witając się tym samym z publicznością. Wykrzyczał głośno do mikrofonu: "BOSTON, ZRÓBCIE JAKIŚ CHOLERNY HAŁAS!".

CHA$E zaserwował Bostonowi pełne spektrum swoich hitów, takich jak "LOOK AT MY FACE" czy "FALSENESS", pochodzących jeszcze z albumu o dumnym tytule "MY WHOLE LIFE". Podczas kawałka "SCARS", na którym gościnnie pojawia się zmarły tragicznie kuzyn i ikona miasta Los Santos — BABY RAY, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. Zaraz po nim raper oddał hołd następującą frazą: "MAMY WIĘCEJ NIEWYDANYCH NUMERÓW, REST IN PEACE, RAY — NIE POZWOLĘ O TOBIE ZAPOMNIEĆ, BRACIE!"

Występ trwał w najlepsze, powolnie zbliżając się do swojego końca. Pod koniec koncertu, podczas jednego z ostatnich kawałków "NOMAD ANTHEM", CHA$E spojrzał w tłum, rozglądając się po nim przez dłuższą chwilę. W pewnym momencie artysta przetarł pot z czoła, wskazując na jednego z fanów trzymającego ogromny transparent z napisem: "CHA$E, POZWÓL ZAGRAĆ MI Z TOBĄ "NOMAD ANTHEM" NA ŻYWO, BŁAGAM!!!". Zaprosił fana na scenę obiektu TD GARDEN, każąc ochroniarzom wyciągnąć młodego chłopaka na scenę. Chłopak wszedł wyraźnie oszołomiony, widać było jednak po nim ekscytację.

Gwiazda wieczoru, jaką był CHA$E przystawił mikrofon do swojej twarzy, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka, dodając: "WIESZ DOBRZE, ŻE WIELU Z NICH, CHCIAŁOBY BYĆ TERAZ NA TWOIM MIEJSCU, CO NIE? NIE SPIERDOL TEGO, POKAŻ IM!" Po tych słowach kawałek "NOMAD ANTHEM" rozbrzmiał na hali, a mikrofon powędrował w ręce fana, który wykrzyczał: "BOSTON CIĘ KOCHA, CHA$E - ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TD GARDEN!".

Fan idealnie znał tekst – widać było, że ten numer płynął mu we krwi. CHA$E dawał mu przestrzeń, zachęcając publikę do przewijania każdej linijki razem z nim. Cała arena wrzała, a CHA$E i fan synchronicznie podskakiwali do bitu, ramię w ramię, jakby znali się nie od dziś. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E ściągnął z siebie swoją skórzaną kurtkę z logiem 
"NOMAD-CHA$E", narzucając na ramiona chłopaka. Podziękował mu, klepiąc go po plecach. Pomógł mu bezpiecznie wrócić pod scenę.

Po szaleńczej energii CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w publiczność TD Garden, jakby chciał zapamiętać każdą twarz w tłumie. Na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja spłoniętego miasta, na którego horyzoncie czekał samolot oklejony w motywach albumu NOMAD. Dźwięk wilków wyjących w oddali przeszedł przez arenę, a bas z każdą sekundą cichł. Artysta pożegnał się z publicznością, a na ekranach pojawił się krótki napis: "DO ZOBACZENIA W TORONTO, NOMADZI.".



02/20 - TORONTO, ON @SCOTIABANK ARENA
Kanadyjska noc zapowiadała się wyjątkowo. Już od wczesnych godzin porannych tłumy fanów zbierały się pod Scotiabank Arena, odziani w merch NOMAD, a niektórzy z nich owinięci w klonowe liście Kanady lub koszulki hokejowej dumy miasta — Toronto Maple Leafs. To czwarty przystanek trasy NOMAD TOUR, a ekscytacja w powietrzu była namacalnie wyczuwalna.

Po otwarciu bram, fani natychmiast ruszyli w stronę stoisk z limitowaną edycją merchu, przygotowaną specjalnie na koncert w Toronto. Wśród nowości znalazły się czarne bomberki z napisem "NOMAD-NORTH", nawiązujące do przydomka Kanady jako "The Great White North", oraz szaliki z datą koncertu, które rozeszły się w kilkanaście minut.

Gdy zegar wybił 7PM, hala zatonęła w ciemności. Na ekranach pojawił się śnieżny krajobraz, przedstawiający kanadyjskie tundry. Wiatr świszczał w głośnikach, a białe zamiecie przekształcały się w burzę śnieżną. Nagle ekran pokazał samotną postać idącą przez śnieg, odzianą w długi płaszcz i kaptur, zostawiającą ślady na lodowej tafli.

Dźwięk głośnego wycia wilka rozerwał ciszę, a na arenie rozbłysły białe i niebieskie lasery. Na ekranie postać zatrzymała się, uniosła głowę i zerwała swój kaptur z głowy. W tej samej chwili na scenie pojawiło się masę białego dymu, z którego wyłonił się sam CHA$E. Wyglądało to, jakby właśnie wyłonił się ze śnieżnej zamieci. Światło poszło razem za nim, a artysta stanął przed tłumem fanów, dokładnie ich lustrując — krzyknął donośnie: "TORONTO, CZAS ZACZĄĆ TO CHOLERNE SHOW!".

W odpowiedzi fani eksplodowali głośnymi okrzykami. Z pierwszymi dźwiękami utworu pt. "PARANOIA" na scenie rozbłysły płomienie, które kontrastowały z chłodnym, zimowym klimatem wizualizacji. CHA$E zrzucił z siebie swój kaptur, oficjalnie rozpoczynając swój czwarty koncert na trasie NOMAD TOUR. Artysta poruszał się dosyć powolnie na scenie, przedstawiając miastu Toronto swoje umiejętności wokalne.

Przed zagraniem hitowego kawałka, jakim jest "NOMAD ANTHEM", CHA$E wygłosił krótką przemowę. Nawiązał do najnowszej nominacji na tegorocznej gali Celebrity Awards za rok 2024, wypowiadając następujące słowa: "NIM TO ZAGRAMY, MUSZĘ WAM O CZYMŚ POWIEDZIEĆ... TEN NUMER ZOSTAŁ NOMINOWANY W KATEGORII IMPACT AWARDS, TAKŻE... ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TORONTO!". Publiczność wybuchła okrzykami, a raper tylko uśmiechnął się, patrząc na morze fanów. Kiwnął głową w kierunku swojego DJ'a, który ponownie odpalił wersję koncertową swojego kawałka.

Podczas intensywnego "LAUGHING TO THE BANK", na którym gościnnie znalazł się CEO marki odzieżowej Sweezop Garments — Randarious Royce, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. W pewnym momencie w środku tłumu nagle coś się stało. Fani zaczęli wręcz błaganie krzyczeć, by artysta przerwał swoje show. W jednej chwili muzyka została przyciszona, a CHA$E przerwał występ, widząc zamieszanie w tłumie.

"STOP, STOP... W TŁUMIE COŚ NIE GRA. POMÓŻCIE JEJ, SZYBKO!". Na ekranach pojawiły się ujęcia ochrony z zespołem medycznym, który dosyć szybko przedostał się do fanki, która zasłabła. CHA$E obserwował całą sytuację z widocznym zaniepokojeniem. Dodał do mikrofonu: "SPOKOJNIE, WSZYSCY SIĘ ODSUŃCIE... ZRÓBCIE PRZESTRZEŃ, MEDYCY SĄ TUTAJ, HEY!".  Gdy ratownicy wyprowadzali chłopaka z tłumu, publiczność zaczęła skandować jej imię (usłyszane od znajomych w pobliżu).

CHA$E wyglądał dosłownie, jakby kamień spadł z jego serca. Nabrał trochę powietrza w płuca, wykrzykując do mikrofonu: "TORONTO, UWAŻAJCIE NA SIEBIE. JEŚLI WIDZICIE, ŻE KTOKOLWIEK ŹLE SIĘ CZUJE LUB MDLEJE — POMÓŻCIE MU... ZRÓBCIE WIELKI HAŁAS DLA TEJ DZIEWCZYNY. JAK TYLKO DOJDZIESZ DO SIEBIE, TO MASZ OD NAS NASTĘPNY BILET ZA FREE!". Cały tłum oszalał, a po upewnieniu się, że fanka jest w dobrych rękach, CHA$E wrócił do kontynuowania koncertu.

Ostatnie nuty wybrzmiały, a CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w tłum. Na ekranach ponownie pojawił się śnieżny krajobraz, lecz tym razem postać CHA$E oddalała się w głąb białej zamieci. Artysta przystawił mikrofon do swoich ust, oznajmiając: "TORONTO, ZALICZYLIŚCIE TEN SPRAWDZIAN. WIDZIMY SIĘ NA NASTĘPNYCH PRZYSTANKACH TRASY, DOBRANOC, SCOTIABANK ARENA!".

W tym momencie na scenie rozbłysły niebiesko-białe pirotechniczne eksplozje, a CHA$E zaniknął w kłębach sztucznej mgły, jakby pochłonęła go burza śnieżna. Światła powoli zapaliły się na nowo, a w tłumie dało się słyszeć emocjonalne okrzyki i wiwaty. Czwarty dzień NOMAD TOUR dobiegł końca, a w Internecie zaczęły pojawiać się nagrania z całego koncertu, gdzie w komentarzach fani postowali minuty z danym utworem, granym na żywo.



02/21 - MONTREAL, QC @BELL CENTRE

Fani z Montrealu czekali na ten moment od pierwszego ogłoszenia trasy. Już od rana ludzie wypełniali okolice Bell Centre, czekając na specjalny wieczór i jego gwiazdę. To piąty przystanek trasy NOMAD TOUR. Jedna/czwarta całej podróży, jaką odbywa sam CHA$E. Po wczorajszym koncercie w Toronto, artysta był gotów na kolejny dzień szalonej trasy w Kanadzie.

Gdy fani w końcu przekroczyli progi areny, od razu skierowali się do punktów sprzedażowych merchu. Dla tych, którym nie udało się złapać pierwszego dropu, była to jedna z ostatnich szans na zdobycie OG dropu. Dla fanów z Montrealu, został przygotowany merch w postaci bluz z fluorescencyjnym napisem: "NOMAD WAS THERE, MONTREAL" i datą koncertu. Dodatkowo można było zakupić czapki w stylu beanie z haftowanym logo "NOMAD-CHA$E".

W miarę jak trybuny i płyta areny się zapełniały, napięcie rosło. Ostatnie minuty przed startem koncertu to fala skandowania – imię CHA$E’a odbijało się echem od ścian Bell Centre, a publiczność była gotowa na to, co zaraz miało nadejść. 


Gdy zegar wybił 7PM, hala pogrążyła się w ciemności. Ekrany rozbłysły obrazem neonowego Montrealu w deszczu, a dźwięk uderzających kropel przechodził w coraz mocniejsze basowe uderzenia. Nagle światła błysnęły w rytm pierwszych dźwięków kawałka "ENDANGERED”, a CHA$E wyłonił się z cienia w płonącej czerwieni reflektorów. "MONTREAL, CHCĘ WAS USŁYSZEĆ!" – krzyknął, a hala eksplodowała hałasem.

Tego dnia artysta ubrany był w czarną koszulkę z logiem SWEEZOP GARMENTS na piersi i ogromnym logo 
"NOMAD-CHA$E" na plecach, znaną fanom z pierwszego merchu NOMAD. Jego dłonie odziane były w skórzane rękawiczki, które świetnie fitowały z obuwiem typu NEW ROCK. Światła pulsują w rytm muzyki, a tłum wybucha szaleństwem. Wszyscy skaczą i bawią się w najlepsze.

Każdy kolejny utwór był jak cios energetyczny – moshpit podczas takich kawałków "LAUGHING TO THE BANK” czy "SCARS". Ogień i pirotechnika w trakcie zagranego podczas całego koncertu pięciokrotnie "NOMAD ANTHEM”, a potem wspólne śpiewanie utworu "BIRDS IN THE TRAP”, podczas którego CHA$E poprosił, aby wszyscy w hali schowali na moment swoje telefony.

Finał kolejnego dnia trasy NOMAD TOUR przyszedł wraz z piosenką "CHA$EY", w trakcie której CHA$E stanął na środku sceny. Chwycił mocniej za mikrofon, mówiąc: "ZMIEŃMY KONCEPCJĘ TEGO SHOW, NO DALEJ - WY NAWIJACIE NUMER, A JA ROBIĘ ZA TŁO!". Jak powiedział, tak się stało. DJ widząc znak rapera, włączył instrumental. Hala zaczęła rapować kawałek wers po wersie, a artysta momentami patrzył z niedowierzaniem na fanów z Montrealu.


Po spektakularnym wykonaniu utworu przez jego własnych fanów, raper ponownie wygłosił krótką przemowę. Zawarł w niej podziękowania za kolejną nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards za rok 2024, będąc nominowanym w kategorii BEST RAP & RNB ARTIST OF THE YEAR: "POSŁUCHAJCIE MNIE, NIM ZEJDĘ ZE SCENY... POPRZEDNI ROK BYŁ NAPRAWDĘ UDANY, ZROBILIŚMY NAPRAWDĘ DUŻO DOBREJ MUZYKI. CHCĘ PODZIĘKOWAĆ, ŻE JESTEŚCIE ZE MNĄ. NA DOBRE I NA ZŁE... DZIĘKUJĘ, TO JUŻ CZWARTA NOMINACJA... JESTEM WDZIĘCZNY, NOMADZI!". Hala momentalnie zajęła się głośnym wiwatem.

Koncert powoli dobiegał końca. Jego głos przeszył całe Bell Centre, kiedy ten był otoczony dymem i czerwonym światłem. Na ekranach pojawiła się sylwetka rapera, oddalająca się w deszczu, tak samo, jak na początku koncertu. Na sam koniec spojrzał na tłum i powiedział: "MONTREAL, WASZA ENERGIA JEST NIEPOWTARZALNA. WRÓCĘ TU, PRZYRZEKAM!". W tej chwili na scenie rozbłysły pirotechniczne eksplozje, a CHA$E zniknął w kłębach sztucznej mgły, zostawiając miasto w euforii.



02/22 - LONDON, UK @TOTTENHAM HOTSPUR STADIUM
Brytyjska publika wielokrotnie pokazała swoją miłość wobec amerykańskich artystów, którzy odwiedzili ich królestwo ze swoim koncertem - nie bez powodu mówi się, że to angielska publika jest najgłośniejsza, czego przykładem może być chociażby Roddy Ricch i jego "The Box" podczas Wireless Festival w 2022 roku.

W przypadku Chase Love nie mogło być inaczej - fani artysty ustawiali się w kolejkach już od popołudnia, byle zająć sobie najlepsze miejsce przed rozpoczęciem show "NOMADa" w Tottenham Hotspur Stadium. Nie przeszkodziło im nawet zimno, które wieczorem mogło w nich uderzyć - w Londynie tego dnia było dzisiaj około 13 stopni.

Wybija 8PM, a wszystkie światła na arenie przygasają - poza kierunkowym reflektorem, którego światło skierowane zostało za tłum ludzi pod sceną. Po krótkiej, mającej na celu zbudowanie napięcia melodii, w światło reflektora wszedł Chase Love, który podczas spaceru między odgrodzonym po obu stronach tłumem, wygłosił parę słów na temat emocji, które towarzyszą mu tego wieczoru. "LONDYN, OKAŻMY SOBIE TROCHĘ MIŁOŚCI - OBIECUJĘ, ŻE KIEDYŚ TU WRÓCĘ". Po tych słowach, publika dała o sobie znać głośnym wsparciem amerykańskiego artysty. 

NOMAD dotarł na scenę stadionu, a wszystkie światła na moment zgasły  to ten moment, w którym w arenie rozbrzmiał znany na cały świat dźwięk motocykla, a intro albumu NOMAD – "ENDANGERED" zaczęło koncert. Po intro, Chase Love dał fanom przedsmak tego, co czeka ich na końcu tego wieczoru – wyśpiewał a capella interlude hitowego NOMAD ANTHEM, przechodząc po tym do kolejnych utworów z dzisiejszej setlisty – nie brakowało w niej mieszanki utworów "NOMAD" i "MY WHOLE LIFE". Scena obfita była tego wieczoru w efekty pirotechniczne i wizualne, przedstawione na wielkich ekranach za sylwetką artysty. Atmosfera Tottenham Hotspur Stadium wzrosła, kiedy pod koniec całego występu, z jej nagłośnienia wybrzmiało "LOOK AT MY FACE" z pierwszego albumu CHA$E, a sam artysta wyśpiewał ten miłosny utwór razem z tłumem ludzi zgromadzonym pod sceną, który dokańczał jego wersy głośnym i zjednoczonym wokalem.

Prawdziwy moment kulminacyjny nastąpił dopiero po tym i bez wątpienia – nie zdziwił nikogo, kto był tego wieczoru obecny w londyńskiej arenie. Z nagłośnienia wydobył się znany na cały świat krzyk rozpoczynający NOMAD ANTHEM. To ten moment, na który tego wieczoru czekali wszyscy - liczna publika rozstąpiła się na parę pustych przestrzeni, w których już po krótkiej chwili fani obijali się o siebie podczas moshpitu. NOMAD ANTHEM wybrzmiał na stadionie łącznie trzy razy, a każdy z nich był coraz głośniejszy. 

CHA$E skwitował swoje dzisiejsze show krótkim monologiem w stronę publiki, w którym podziękował im za dzisiejszą energię i ponowił swoją obietnicę o powrocie do Londynu w przyszłości. Światła areny przygasły, a reflektor skierowany na scenę ukazał artystę wsiadającego na motocykl, który dotychczas był jedynie elementem scenerii – po parokrotnym dodaniu gazu, Chase Love zjechał ze sceny w stronę backstage, a fani zaczęli kierować się w kierunku wyjścia ze stadionu.


02/23 - ARNHEM, NL @GELREDOME

Holandia długo czekała na ten wieczór – Arnhem stało się kolejnym przystankiem trasy NOMAD TOUR, a obiekt GELREDOME pękał w szwach. Już od popołudnia przed stadionem gromadziły się tłumy fanów, ubranych w najnowszy merch CHA$E’a. W powietrzu czuć było ekscytację – niektórzy fani przyjechali z odległych zakątków kraju, by na własne oczy móc zobaczyć swojego idola. Z każdą minutą ekscytacja na show rosła.

Przy wejściu ustawiono specjalne stoiska z limitowanym merchem – najwięcej emocji wzbudzały pomarańczowe bluzy z napisem "NOMAD WAS THERE TOO,  ARNHEM – NETHERLANDS", dostępne tylko podczas tego koncertu. W ciągu godziny wyprzedały się całkowicie, a fani chwalili się swoimi zdobyczami na Instagramie i TikToku, używając hasztagu #NOMADArnhem.

Punktualnie o 7PM światła w GELREDOME zgasły, a na ekranach pojawił się wyjątkowy wizualizer – wiatraki na tle zachodzącego słońca, tulipany poruszane wiatrem i migające neony Amsterdamu. W tle rozbrzmiewał dźwięk rowerowego dzwonka, który uznawany jest za symboliczny ukłon w stronę holenderskiej kultury.

Nagle dźwięk przerodził się w basowe uderzenia, a z głośników rozległ się głos CHA$E’a: "ARNHEM, JESTEŚCIE GOTOWI?!". W odpowiedzi hala eksplodowała wrzaskiem. Z ciemności wyłoniła się sylwetka rapera, jadącego na czarnym customowym rowerze w stylistyce NOMAD. Fani zaczęli śmiać się, widząc w jaki sposób artysta wjeżdża na scenę.

Z pierwszymi dźwiękami „NOMAD ANTHEM” scena zapłonęła ogniem, a CHA$E zeskoczył ze swojego roweru. Uniósł rękę w górę, patrząc w stronę tłumu, w końcu powiedział: "HOLANDIA, ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS!" – krzyknął, a energia sięgnęła zenitu. Artysta płynnie przeszedł do wykonywania swojego jednego z najpopularniejszych tracków, który bez dwóch zdań jest koncertową gratką dla fanów, lubiących mocniejsze brzmienia.

Wszystko szło idealnie – aż do momentu, gdy CHA$E podczas energetycznego wykonania kawałka pt. "TRASH CODE" postanowił przebiec wzdłuż sceny. W ferworze emocji artysta źle ocenił odległość i spadł z podestu prosto w przestrzeń pomiędzy sceną a barierkami. Przez kilka sekund w GELREDOME zapadła cisza – fani wstrzymali oddech, a członkowie ekipy technicznej natychmiast podbiegli do miejsca upadku. Światła na scenie przygasły, a z głośników zniknęła muzyka.

Nagle w tłumie rozległy się zaniepokojone okrzyki: "CZY WSZYSTKO GRA?!". Publiczność, która jeszcze chwilę wcześniej skakała w rytm muzyki, zamarła w napięciu. Po niespełna minucie CHA$E podniósł się z pomocą ochrony – nieco poobijany, ale z szerokim uśmiechem na twarzy. Zamiast się wycofać, złapał mikrofon i zażartował: "NA BOGA, ŻYJĘ! JEST OKAY, NIE ZWALNIAMY... DOKOŃCZMY TO GÓWNO!".

Tłum eksplodował aplauzem, a CHA$E wrócił na scenę z jeszcze większą energią, jakby upadek dodał mu sił. "JESTEM TWARDY, LUDZIE... W KOŃCU MUSIAŁEM SIĘ POTKNĄĆ!" – krzyknął, wywołując salwy śmiechu i jeszcze głośniejsze owacje. Pomimo bolesnego upadku, CHA$E nie zamierzał zwalniać. W kolejnych utworach, takich jak "TIME HEALS ALL" i "LAUGHING TO THE BANK", raper biegał po scenie jakby nic się nie stało.

Na zakończenie CHA$E przygotował prawdziwe widowisko – w trakcie ostatniego utworu, jakim okazał się być "YOUR DREAMZZZ" z albumu MY WHOLE LIFE scena rozbłysła pirotechniką, a na ekranach pojawiła się gigantyczna mapa z zaznaczonymi przystankami trasy NOMAD TOUR. Zanim zniknął w kłębach sztucznej mgły, artysta zwrócił się do fanów: "ARNHEM – NIGDY TEGO NIE ZAPOMNĘ! DZIĘKI ZA MIŁOŚĆ I ENERGIĘ – WRÓCĘ DO WAS!”.

Gdy ostatnie nuty wybrzmiały w GELREDOME, scena eksplodowała złotymi konfetti, a CHA$E, mimo nieoczekiwanego upadku, udowodnił, że nic nie jest w stanie powstrzymać go w tym, co robi. 
Fani jeszcze długo po zakończeniu koncertu nie opuszczali stadionu, wymieniając się wrażeniami. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się nagrania z momentu upadku – większość z nich podpisana była słowami: "CHA$E UPADA, ALE ZAWSZE WRACA SILNIEJSZY, LOL".


02/24 - ANTWERP, BE @SPORTPALEIS
Belgia długo czekała na ten wieczór – Antwerpia stała się kolejnym przystankiem trasy NOMAD TOUR, a obiekt Sportpaleis wypełnił się praktycznie po brzegi. Już od wczesnych godzin popołudniowych w okolicach areny gromadziły się tłumy fanów, odzianych w najnowszy merch artysty. W powietrzu unosiła się elektryzująca atmosfera – wielu fanów przybyło z różnych zakątków Belgii, a nawet sąsiednich krajów europejskich, by na własne oczy zobaczyć swojego idola. Z każdą chwilą napięcie rosło, a oczekiwanie na show stawało się coraz bardziej intensywne.

Przy wejściu ustawiono specjalne stoiska z ekskluzywnym merchem – największą sensację wzbudzały czarne koszulki z napisem "NOMAD WAS HERE TOO, ANTWERP – BELGIUM", dostępne wyłącznie podczas tego koncertu. W ciągu kilkudziesięciu minut wyprzedały się całkowicie, a social media zapełniły się zdjęciami z hasztagiem #NOMADAntwerp. Najwięksi fani zdążyli pochwalić się nowościami na swoich social mediach, chcąc zagrać na nosie tym, którym nie udało się dotrzeć na arenę.

Dokładnie o 7PM światła w Sportpaleis zgasły, a na gigantycznych ekranach pojawił się wyjątkowy wizualizer – rozświetlony port w Antwerpii, kontenery układające się w napis "NOMAD" i statki powoli sunące w mroku. W tle słychać było odgłosy klaksonów morskich i szum fal, subtelny ukłon w stronę industrialnego charakteru Antwerpii.

Chwilę później ciszę przerwały głębokie, basowe uderzenia, a z głośników rozległ się głos CHA$E’a: "ANTWERPIA, JESTEŚCIE ZE MNĄ?!". Odpowiedzią był ogłuszający wrzask tysięcy gardeł. W świetle stroboskopów na scenie pojawiła się masywna, stalowa platforma, która powoli unosiła się w górę, a na jej szczycie stał CHA$E z uniesionymi rękami. Tłum oszalał, a fani z pierwszych rzędów wyciągnęli telefony, by uchwycić ten moment. Ósmy z dwudziestu przystanków trasy NOMAD TOUR właśnie się rozpoczął.

Pierwsze brzmienia kawałka "ENDANGERED" rozpaliły scenę do czerwoności. CHA$E zeskoczył z platformy, uniósł ręce w geście triumfu i krzyknął: "BELGIA, POKAŻCIE MI, JAK SIĘ BAWICIE!". Publiczność odpowiedziała eksplozją energii, a artysta z pełnym impetem wszedł w rytm koncertu, serwując publiczności potężną dawkę swoich największych hitów.

Wszystko przebiegało idealnie. W momencie grania utworu pt. "BATTLEFRONT" z wersji DELUXE albumu NOMAD, CHA$E zatrzymał się na skraju sceny i wskazał na jednego z fanów w tłumie. "CHCESZ DO MNIE DOŁĄCZYĆ?" – krzyknął, a młody chłopak w czarnym teesie NOMAD X SWEEZOP został wciągnięty na scenę przez ochronę. Publiczność eksplodowała entuzjazmem, gdy CHA$E objął go ramieniem i razem zaczęli skandować refren.

Na zakończenie piosenki artysta zdjął swoją czapkę z logówką "NOMAD-CHA$E" i na oczach całej areny podarował ją szczęśliwemu fanowi. "TO JEST TWÓJ WIECZÓR, BRACHU! ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEGO GOŚCIA, ANTWERPIA!" – powiedział, a tłum zareagował gromkimi brawami. Chłopak nie krył wzruszenia, machając do publiczności, zanim wrócił na swoje miejsce w tłumie.

Kulminacyjnym momentem wieczoru okazał się finałowy utwór "ROCKSTAR" z najnowszego albumu NOMAD. Scena zapłonęła światłami pirotechniki, a na ekranach pojawiła się ogromna mapa trasy NOMAD TOUR z podświetloną Antwerpią. Momentalnie na wizualizerze pokazał się zielony check, a kamera szybko przeleciała do następnego przystanku, jakim jutro będzie Paryż. Artysta podziękował swoim fanom za koncert, zapraszając ich jutro do Francji.

Gdy ostatnie dźwięki wybrzmiały, Sportpaleis eksplodował złotym konfetti. CHA$E, zamiast zwolnić tempo, pokazał, że nic nie może go zatrzymać. Fani jeszcze długo po zakończeniu koncertu pozostali w okolicy areny, dzieląc się ze sobą wrażeniami z show. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się nagrania z momentu, gdy CHA$E podarował swoją czapkę jednemu z fanów. Niektórym szczęśliwcom udało się nawet złapać zdjęcie z artystą, gdy ten wyjeżdżał spod obiektu w swoim czarnym SUV.



02/25 - PARIS, FR @ZENITH PARIS

Już od wczesnych godzin popołudniowych pierwsi fani CHA$E’a zaczęli gromadzić się pod Zenith Paris, wyczekując dziewiątego przystanku na trasie NOMAD TOUR. Wśród tłumu nie brakowało osób ubranych w ekskluzywny merch, a atmosfera z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. Wieczór zapowiadał się wyjątkowo – to właśnie w Paryżu CHA$E zaoferował swoim fanom "coś naprawdę specjalnego".

Gdy drzwi obiektu wreszcie się otworzyły, publiczność szybko wypełniła halę, kierując się do stoisk z limitowaną kolekcją ubrań. Specjalnie dla francuskich fanów przygotowano ekskluzywną linię merchu z napisem "NOMAD–PARIS" z datą koncertu, dostępną wyłącznie tego wieczoru we Francji. Nie zabrakło również ubrań i akcesoriów, które dostępne były w trakcie pierwszego dropu ciuchów.

O godzinie 7PM światła nagle zgasły, a w ciemności rozbrzmiał potężny bas, wprawiając arenę w drżenie. Na gigantycznym ekranie pojawiło się znajome logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytmie narastającego bitu. Po kilku sekundach ciszy arenę wypełnił dźwięk ryczącego motocykla – to sygnał, że show właśnie się zaczyna. Na obiekcie rozległ się ogromny hałas, wiwatujących fanów, którzy z niecierpliwością oczekiwali na artystę, dla którego przybyli.

Ku ekscytacji fanów CHA$E pojawił się na scenie na matowo-czarnym chopperze, będąc ubranym w specjalnie zaprojektowaną koszulę z krótkim rękawem z napisem "NOMAD WORLDWIDE" na plecach. Zaraz za nim wkroczył zespół rapera, który z pełnym impetem wleciał na scenę w rytmie gitarowych riffów. Raper zatrzymał motocykl na środku sceny i z pełną energią wykrzyczał: "PARYŻ,  CZY JESTEŚCIE GOTOWI NA NAJWIĘKSZĄ JAZDĘ W WASZYM PIEPRZONYM ŻYCIU?!"

Eksplozja pirotechnicznych fontann ognia zapoczątkowała pierwszy utwór – "ENDANGERED", który otwiera album NOMAD. Od samego początku CHA$E miał pełną kontrolę nad tłumem, czując niesamowitą symbiozę z publiką w Zenith Paris. Po kilku numerach raper zaskoczył publiczność, zatrzymując show i zapowiadając wyjątkowego gościa: "PARYŻ, POSŁUCHAJCIE... PRZYGOTOWAŁEM DLA WAS COŚ NAPRAWDĘ SPECJALNEGO!"

Po tych słowach na scenie pojawił się LOUVRE – wschodzący raper z Paryża, znany ze swoich niesamowitych umiejętności wokalnych, barwy głosu i melodyjnych brzmień. Razem z CHA$E premierowo wykonali wspólnie niewydany dotąd kawałek o nieznanym tytule, który momentalnie porwał całą publikę. Chemia między artystami była wyczuwalna, raperzy wymieniali się swoimi wersami. Sam LOUVRE zdążył zagrać swój dotychczasowy największy hit.

Przez cały wieczór CHA$E zagrał około dwadzieścia utworów, w tym cały album NOMAD i dodatkowe utwory z wersji DELUXE. Nie zabrakło też starszych hitów. Artysta pokusił się nawet, żeby zagrać parę utworów ze swojego pierwszego projektu, jakim było "CHASING EUPHORIA". Bez wątpienia była to gratka dla fanów, którzy określają się mianem "day-one".

Finał koncertu stanowiło epickie wykonanie "NOMAD ANTHEM" – utworu, który stał się globalnym hitem i wizytówką CHA$E oraz albumu NOMAD. Kawałek od swojej premiery zdążył już osiągnąć ponad 400 milionów odtworzeń, a ta liczba cały czas rośnie. W kulminacyjnym momencie artysta ponownie wskoczył na motocykl i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage. Po zakończeniu show na ogromnych ekranach pojawiło się podziękowanie: "MERCI, PARIS – DO ZOBACZENIA NIEBAWEM!"

Nagrania z koncertu błyskawicznie obiegły cały Internet, a na social mediach CHA$E opublikował wspólne zdjęcie z raperem LOUVRE. Na grupkach, czy innych portalach, związanych z sylwetką rapera, pojawiły się już pierwsze posty z filmikami, które przedstawiają poszczególne urywki z koncertu. Najwięcej kliknięć mają jednak momenty, w którym CHA$E zagrał niewydany utwór z francuskim raperem. Fani artysty mogą być zadowoleni, że ten pomimo globalnej trasy nie próżnuje i stara się gotować w każdym możliwym momencie.



02/26 - MADRID, ES @WIZINK CENTER
Dziesiąty dzień trasy NOMAD TOUR zapowiadał się wyjątkowo, a fani CHA$E’a w Madrycie doskonale o tym wiedzieli. Już od wczesnych godzin porannych przed Wizink Center zaczęły zbierać się tłumy, a pierwsze osoby ustawiły się w kolejce, licząc na najlepsze miejsca pod sceną. Atmosfera była pełna ekscytacji – każdy czuł, że ten jubileuszowy koncert będzie czymś niezapomnianym. Półmetek trasy zbliżał się nieubłaganie.

Po otwarciu drzwi fani wypełnili halę w ekspresowym tempie, przepychając się już na samym wejściu. Wielu z nich momentalnie skierowało się prosto do stanowisk z oficjalnym merchem. Z okazji dziesiątego koncertu trasy CHA$E przygotował limitowaną kolekcję "NOMAD TOUR – MADRID EDITION" z datą dzisiejszego koncertu, obejmującą ekskluzywne bluzy, koszulki i akcesoria, dostępne tylko tego wieczoru.

Gdy zegar wskazał 6PM, a wszyscy fani zdążyli zająć swoje miejsca, światła w arenie nagle zgasły. Ciemność zapadła, a fani mogli usłyszeć z głośników przyspieszające bicie serca, które płynnie przechodziło w pulsujący bas. Na gigantycznym ekranie pojawiło się migoczące logo "NOMAD-CHA$E", z każdym uderzeniem stawało się ono coraz jaśniejsze, aż w końcu zapanowała absolutna cisza.

Chwilę później ciszę przerwały głębokie, wibrujące uderzenia basu, które wstrząsnęły całą areną. Z głośników rozbrzmiał donośny głos CHA$E’a: "MADRYT, JESTEŚCIE TUTAJ?!". W odpowiedzi hala eksplodowała ogłuszającym krzykiem tysięcy fanów. W rytm pulsujących świateł stroboskopów na środku sceny zaczęła wyłaniać się masywna, stalowa platforma. Powoli wznosiła się ku górze, a na jej szczycie stał CHA$E – z uniesionymi dłońmi, witając się z całym tłumem. 

W odpowiedzi tłum wybuchł ogłuszającym hałasem, a z krawędzi sceny wystrzeliły pirotechniczne słupy ognia. CHA$E bez dłuższej chwili namysłu, rozpoczął pierwszy performance kawałka – "ENDANGERED", który otwiera cały projekt, jakim jest NOMAD. Na scenie, pojawił się również zespół rapera, który za pomocą swoich gitar, dodawał w trakcie całego koncertu niesamowitych brzmień.

W ciągu kolejnych minut CHA$E bezbłędnie przechodził przez swoje największe banger’y – od "BOURBON RAGE" po emocjonalne "PARANOIA", nie zwalniając tempa nawet na sekundę. Publiczność śpiewała każdy wers, tworząc z artystą jedną, zgraną całość. Atmosfera na obiekcie była niesamowita i nawarstwiała się z każdym następnym utworem, przy którym raper występował.

Po kawałku o tytule "CHASEY", artysta na moment przerwał całe show. Złapał mocniej za mikrofon, lustrując poszczególne twarze w tłumie. Nabrał więcej powietrza w płuca, mówiąc: "TO PÓŁMETEK TEJ CHOLERNEJ TRASY, LUDZIE... JESTEM W NIEMAŁYM SZOKU, ŻE DOSTAJĘ OD WAS TYLE MIŁOŚCI. NIE WAŻNE, GDZIE JESTEM... TA TRASA JEST MAGICZNA, SŁOWO... DZIĘKUJĘ, NOMADZI – PO PROSTU, DZIĘKUJĘ!" Artysta ukłonił się lekko, a hala wybrzmiała gromkimi brawami.

Kulminacyjny moment całego koncertu przyszedł podczas finałowego numeru – kawałka "NOMAD ANTHEM", który tłum wykrzyczał razem z artystą od początku do końca. Nie obyło się bez kół moshpitów w tłumie, gdzie najtwardsi i najbardziej szaleni fani, przepychali się w rytmach największego hitu artysty. Z każdym kolejnym wersem, artysta coraz szybciej kierował się do tyłu na backstage, nim kompletnie zniknął w cieniu.

Jeszcze przed zgaszeniem wszystkich świateł na hali, fani mogli posłuchać ostatnich brzmień utworu "NOMAD ANTHEM" w akompaniamencie gitar i eksplozji pirotechniki na scenie. Gdy światła na arenie zgasły, na ekranie pojawiło się podziękowanie: "¡GRACIAS, MADRID – JESTEŚCIE LEGENDĄ!". Światła ponownie wróciły, co umożliwiło fanom bezpieczne opuszczenie areny. Dziesiąty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca.



02/27 - LISBON, PT @MEO ARENA

Lizbona była 11 przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a portugalscy fani od wczesnych godzin  gromadzili się wokół Meo Arena. Ubrani w najnowszy merch CHA$E, z dumą prezentowali koszulki i bluzy z logo "NOMAD". Niektórzy z nich dumnie pokazywali się w ciuchach, zdobytych na poprzednich przystankach trasy. Przed wejściem do areny można było dostrzec grupy fanów, dyskutujących na temat zbliżającego się show. Kiedy drzwi do obiektu zostały otwarte, tłum klasycznie ruszył w stronę punktów sprzedażowych, aby zdobyć ekskluzywny merch sygnowany pierwszą światową trasą artysty.

Gdy zegar wybił 7PM, cała Meo Arena pogrążyła się w kompletnej ciemności. W ciszy zaczęły rozbrzmiewać odległe dźwięki kroków na metalowej powierzchni, a ekrany LED rozświetliły się obrazem gigantycznej, futurystycznej stacji kosmicznej dryfującej w pustce. Kamera zbliżyła się do masywnych drzwi z logiem "NOMAD-CHA$E". Z głośników dobiegł przerywany sygnał alarmowy, a mechaniczne drzwi powoli zaczęły się otwierać, ukazując sylwetkę CHA$E. Kamera zrobiła zbliżenie na twarz artysty, który rozświetlił na moment obraz swoimi diamentowymi grillami.

Wraz z wybuchem basu wizualizacja zniknęła, a światła ponownie zgasły, w arenie rozbrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE". Lizbońska publiczność oszalała, witając CHA$E gromkimi okrzykami. Raper wyszedł na scenę w blasku pulsujących świateł, unosząc rękę w górę i krzycząc do mikrofonu: "LISBONA, JESTEŚCIE GOTOWI?!". Rozpoczęła się pełna emocji podróż przez największe hity artysty. W setliście nie zabrakło numerów takich jak "LOOK AT MY FACE", "BOURBON RAGE" czy też pierwszy oficjalnie opublikowany numer rapera pt. "RING, RING".

Pod koniec koncertu wydarzyło się coś naprawdę ciekawego. CHA$E zauważył w tłumie faceta, trzymającego w swoich dłoniach transparent z napisem: "CHA$E, POMÓŻ MI SIĘ OŚWIADCZYĆ!". Raper bez większych zawahań zaprosił swojego fana, dodając w stronę tłumu: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ MOCNEGO... ALE POCZEKAJ, GDZIE JEST TWOJA PARTNERKA?". Mężczyzna wskazał sektor swojej dziewczyny, która swoje miejsce miała nieco dalej. Zdawało się, że nie była świadoma tego, co najzwyczajniej w świecie nadchodzi. 

Dziewczyna pojawiła się w okolicy ochrony, która pomogła wdrapać się jej na scenę. Momentalnie na scenie pojawiła się już dwójka zakochanych, a w pewnym momencie nieco zestresowany chłopak, uklęknął na jednym kolanie przed swoją dziewczyną, trzymając w dłoniach otwarte pudełko z pierścionkiem zaręczynowym. Cała arena wstrzymała oddech, a CHA$E, trzymając mikrofon, powiedział: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ CHOLERNIE PIĘKNEGO – CZY ONA POWIE TAK?!" Kiedy dziewczyna odpowiedziała "TAK",  Meo Arena eksplodowała w owacji, a raper podszedł do pary, przytulając ich i gratulując.

Następnie zaśpiewał kawałek pt. "YOUR DREAMZZZ", dedykując go zakochanym. Gdy koncert zbliżał się do kulminacyjnego punktu, CHA$E zapowiedział jeden z najbardziej wyczekiwanych numerów wieczoru — "NOMAD ANTHEM". W trakcie utworu artysta skakał po scenie, a cała arena rozbrzmiewała w rytm potężnego basu. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E chwycił za mikrofon, wypowiadając żartobliwą kwestię: "JEŚLI NIE ZAPROSICIE MNIE NA SWÓJ ŚLUB, TO SIĘ OBRAŻĘ, PRZYSIĘGAM... MEO ARENA, ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEJ DWÓJKI!".

Po ostatnim kawałku, raper chwycił za mikrofon, wędrując swoim wzrokiem wśród tłumu. Finalnie powiedział: "MAM ZŁĄ WIADOMOŚĆ, LUDZIE... MUSIMY PRZEŁOŻYĆ JEDEN Z KONCERTÓW TRASY... W NIEDZIELĘ MIAŁEM ZAGRAĆ W FRANKFURCIE, ALE STRASZNIE ZALEŻY MI NA TYM, BY POJAWIĆ SIĘ NA NIEDZIELNEJ GALI CELEBRITY AWARDS. DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA... MAM TEŻ DOBRĄ WIADOMOŚĆ, DZIEWIĄTEGO MARCA WIDZIMY SIĘ W NIEMCZECH. PRZEPRASZAM, JEŚLI TO WSZYSTKO POKRZYŻOWAŁO WAM PLANY... PRZYGOTUJEMY COŚ SPECJALNEGO, OBIECUJĘ."

Na zakończenie, na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja. Tym razem ciemnego lasu, na którego tle rozlegał się odgłos wyjących wilków. W oddali ukazał się samolot z motywami albumu "NOMAD". Wraz z cichnącym basem, na ekranie pojawił się ostatni napis: "DO ZOBACZENIA W MEDIOLANIE!". CHA$E uniósł ręce w geście pożegnania, schodząc ze sceny wśród ogłuszających wiwatów, pozostawiając Lizbonę z szczególnymi wspomnieniami z jedenastego dnia trasy NOMAD TOUR.



02/28 - MILAN, IT @IPPODROMO SNAI LA MAURA
Mediolan stał się dwunastym przystankiem na pełnej emocji trasie NOMAD TOUR. Od samego rana wokół Ippodromo Snai La Maura gromadzili się fani, niektórzy ubrani w ekskluzywny merch, inni w pełnych inspiracji, własnoręcznie przerobionych stylizacjach z motywem NOMAD. Flagi Włoch powiewały wśród tłumu, a w powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwego oczekiwania.

Bramy obiektu zostały otwarte o 5:30PM, fala fanów ruszyła w kierunku głównej sceny i punktów z merchem. Specjalnie na mediolański koncert CHA$E, zespół rapera przygotował limitowaną edycję odzieży – czarne koszulki z napisem "IL NOMADE" w stylu renesansowej kaligrafii, a także skórzane chusty inspirowane modą mediolańskich ulic. Przy wejściu rozstawiono również specjalną fotobudkę, w której fani mogli zrobić zdjęcie na tle repliki samochodu z okładki DELUXE albumu NOMAD.

O 8PM na całej arenie światła gasną, a z głośników słychać dźwięk bicza przecinającego powietrze. Na ekranach pojawia się ujęcie galopujących koni – nawiązanie do legendarnego toru wyścigowego Ippodromo Snai La Maura. Kamera przybliża się do jeźdźca w czarnym kapturze, który nagle zrywa go z głowy. Tym szczególnym jeźdźcem był sam CHA$E. Cała hala pogrążona jest w ciemności.

Wizualizer kończy się, a kawałek "ENDANGERED" zaczyna przygrywać w tle. W tym samym momencie słychać głośny wybuch pirotechniki, światła na hali ponownie rozświetlają całą publikę. CHA$E wbiegł na scenę w pełnym świetle. Był ubrany w czarny skórzany płaszcz, mający na sobie ręcznie malowane symbole "NOMAD–CHA$E". "MEDIOLAN! SHOW CZAS ZACZĄĆ!" – krzyknął do mikrofonu, a w odpowiedzi usłyszał ogłuszający wrzask tysięcy gardeł.

W tym samym momencie eksplodowały pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E zabrał się z performance pierwszego kawałka. CHA$E nie zamierzał zwalniać tempa ani na chwilę. Setlista obejmowała cały album "NOMAD" w wersji DELUXE. Nie obyło się również bez takich utworów jak – energetyczne "SCARS", w którego trakcie fani otwierali koła, tworząc moshpity.

W pewnej chwili, artysta zatrzymał na moment swoje show. Rozejrzał się po publice, dostrzegając w pierwszym rzędzie grupkę fanów, bawiących się z dumnie zawieszoną flagą Włoch wokół swoich szyi. Artysta podszedł do barierek w asyście ochroniarzy, przejmując jedną z flag od swojego fana. Wrócił ponownie na scenę, rozkładając flagę na szerokości swoich rąk. Publika zareagowała ogromnym hałasem, a CHA$E zawiązał flagę wokół swojej szyi, będąc z nią już do końca swojego występu.

Kulminacją koncertu był utwór "NOMAD ANTHEM" – hymn tej trasy, który już przekroczył 400 milionów odtworzeń. W trakcie refrenu na scenie pojawiła się gigantyczna, podświetlana na czerwono mapa Europy z zaznaczonymi przystankami trasy. CHA$E wzniósł włoską flagę wysoko nad głową, krzycząc: "MEDIOLAN, DZIŚ OFICJALNIE ZOSTALIŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ CHOLERNEJ PODRÓŻY!".

Kiedy wybrzmiały ostatnie nuty, CHA$E wygłosił ostatnie słowa poza performancem: "DZIĘKUJĘ ZA DZIŚ, WŁOCHY! JUTRO WIDZIMY SIĘ W PRADZE... ZDALIŚCIE SPRAWDZIAN!". Publiczność odpowiedziała głośnym wiwatem, a artysta zniknął pod osłoną ciemności. Na ekranach pojawiło się krótkie podziękowanie: "MEDOLIAN, PRZESZLIŚCIE NOMADA!" z wielkim emoji zielonego checka. Dwunasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca.



03/01 - PRAGUE, CZ @O2 ARENA

Pierwsi fani w merchu rapera zaczęli zbierać się pod O2 Areną w Pradze już od wczesnych godzin porannych. Pomimo chłodnego, lutowego powietrza, atmosfera była gorąca – widać było, że czescy fani są gotowi na jedno z największych rapowych wydarzeń tego roku. Każda kolejna godzina przyciągała coraz więcej ludzi, a kolejka do wejścia szybko oplotła całą arenę. Oczekiwanie umilała muzyka płynąca z przenośnych głośników – słychać było zarówno największe hity CHA$E’a, jak i utwory z jego najnowszego albumu "NOMAD". Nie zabrakło też rozmów o tym, co wydarzyło się poprzedniej nocy w Mediolanie.

Po otwarciu bram, tłum błyskawicznie ruszył do środka. Wewnątrz na fanów czekały specjalne punkty sprzedaży "NOMAD TOUR", które z miejsca stały się jednym z najbardziej obleganych miejsc w arenie. Tym razem do oferty dołączyła wyjątkowa edycja praskich bluz z napisem "NOMAD – PRAHA", które rozeszły się w ciągu kilkunastu minut.

Równo o 6PM cała O2 Arena pogrążyła się w kompletnej ciemności. W ciągu kilku sekund tłum zaczął skandować: "CHA$E! CHA$E! CHA$E!". Nagle na gigantycznych ekranach pojawiło się hipnotyzujące, pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", zgrane idealnie z narastającym, wibrującym basem. W tle wybrzmiały odgłosy silnika, które z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze, aż w końcu zapadła cisza.

Po kilku sekundach spokoju, arenę przeszył ryk motocykla, rozpoczynając pierwsze takty utworu "ENDANGERED" – otwarcia albumu. W blasku snopów białego światła na scenie pojawił się CHA$E, wjeżdżając na potężnym, matowo-czarnym motocyklu typu chopper. Ubrany w skórzaną kurtkę vintage z napisem "NOMAD" na plecach i ciemne okulary, wyglądał jak bohater postapokaliptycznego filmu. Kiedy zeskoczył z motocykla i podszedł do mikrofonu, publiczność eksplodowała z ekscytacji.

"PRAGA! JESTEŚCIE GOTOWI NA NAJWIĘKSZĄ PODRÓŻ WASZEGO ŻYCIA?!".  W tej samej chwili pirotechniczne fontanny ognia wystrzeliły w górę, a CHA$E rozpoczął swoje spektakularne show. CHA$E nie oszczędzał sił – od pierwszych minut wciągnął publiczność w pełne adrenaliny widowisko. W trakcie koncertu zagrał około 19 utworów, w tym cały album "NOMAD" i dodatkowe hity z wcześniejszych projektów. Nie zabrakło emocji przy kawałkach z pierwszej EP'ki pt. "CHASING EUPHORIA", a moshpit przy utworze "LAUGHING TO THE BANK" objął niemal połowę płyty głównej.

Jednym z najbardziej magicznych momentów był występ przy utworze "LAUGH NOW". CHA$E poprosił o zgaszenie świateł, a fani rozświetlili arenę tysiącami telefonów. Sam artysta usiadł na skraju sceny, wykonując emocjonalną wersję tego utworu, dedykowaną wszystkim, którzy przeszli trudną drogę do swoich marzeń: "JEŚLI KIEDYKOLWIEK POCZULIŚCIE SIĘ NIEDOCENENI, TO TEN NUMER DEDYKUJĘ WŁAŚNIE WAM... NIE SŁUCHAJCIE LUDZI, KTÓRZY MAJĄ DO POWIEDZENIA DOKŁADNE NIC!".


Kulminacją koncertu był spektakularny finał z utworem "NOMAD ANTHEM". Na ekranach wyświetlono gigantyczną mapę Europy z podświetlonymi miastami trasy, a CHA$E wzniósł czeską flagę w górę, wykrzykując — "PRAGA, PRZESZLIŚCIE NOMAD TOUR!" Gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki, CHA$E wsiadł na motocykl i z impetem odjechał w stronę backstage’u, znikając w gęstej chmurze dymu. Przed tym oczywiście pożegnał się z całą publiką na O2 Arena.

Na ekranach pojawiło się krótkie przesłanie: "DĚKUJI, PRAHA – YOU JUST PASSED NOMAD." Publiczność opuszczała arenę z szerokimi uśmiechami, wiedząc, że byli świadkami nie tylko koncertu, ale prawdziwego spektaklu, który zostanie z nimi na długo. Trzynasty dzień trasy NOMAD TOUR właśnie się zakończył, a trasa zostaje wstrzymana na jeden dzień z uwagi na nadchodzącą galę CELEBRITY AWARDS za rok 2024.


03/03 - KRAKOW, PL @TAURON ARENA
Kraków stał się kolejnym, czternastym przystankiem na spektakularnej trasie NOMAD TOUR. Już od popołudnia przed Tauron Areną gromadziły się tłumy fanów, którzy z niecierpliwością wyczekiwali na jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń roku. Ubrani w ekskluzywny merch CHA$E, wymieniali się teoriami o możliwych niespodziankach, a transparenty z hasłami w stylu "POLSKA CIĘ KOCHA, CHA$E" powiewały nad ich głowami. Ekscytacja rosła z każdą minutą.

Gdy zegar wybił 7PM, w hali zapadła całkowita ciemność. Ciszę przerwał dźwięk bijącego serca, który z każdą sekundą stawał się coraz głośniejszy. Na ekranach LED ukazała się monumentalna wizualizacja – rozległa, pusta autostrada prowadząca przez surowe, górskie krajobrazy. Kamera przesuwała się wzdłuż trasy, aż wreszcie ukazała postać CHA$E. W chwili, gdy uderzył pierwszy bas utworu "DID U FEEL IT TOO?", scena eksplodowała światłami, a CHA$E wyszedł na środek.

"KRAKÓW, CZY JESTEŚCIE GOTOWI?!" – wykrzyczał do mikrofonu, wywołując euforyczną reakcję publiczności. Wybuchł energetycznym setem, wykonując swoje największe hity – od "LOOK AT MY FACE" po "BOURBON RAGE", nie pozostawiając nikogo obojętnym. Tłum skandował każdą linijkę, a CHA$E nieustannie podsycał atmosferę, wchodząc w interakcję z fanami i przemierzając całą scenę.

W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał show. Na ekranach pojawiło się zbliżenie, ukazujące sylwetkę znanego koszykarza – Jakuba Młynarczyka, który przebywał akurat w swoim rodzinnym kraju. "MAM DLA WAS SPECJALNEGO GOŚCIA, LUDZIE!" – ogłosił CHA$E. Tauron Arena eksplodowała entuzjazmem, kiedy Młynarczyk wkroczył na scenę w swojej bomberce, sygnowanej drużyną LOS SANTOS PANIC.

Przez kilka minut koszykarz i raper prowadzili pełen charyzmy dialog z fanami, wspominając wspólne momenty i podkreślając, jak ważna jest lojalność wobec swoich korzeni. CHA$E z wielką dumą zagrał utwór pt. "TRASH CODE", przewijając głośno linijkę, poświęconą koszykarzowi: "JESTEM JAK JACOB Z PANIC, KIEDY WRZUCAM ICH W KOSZ".  Zaraz po tym przeszedł do utworu "CHASEY", występując u boku polskiego koszykarza.

CHA$E pożegnał koszykarza, który w asyście ochroniarzy zszedł bezpiecznie w stronę backstage. Pod koniec koncertu, przed utworem "NOMAD ANTHEM", artysta wygłosił krótką przemowę: "WIEM, ŻE CZEKACIE NA TEN JEDEN SZCZEGÓLNY UTWÓR. JEŚLI KTOŚ JESZCZE NIE WIE, TO... NOMAD ANTHEM WYGRAŁO WCZORAJ DWIE STATUETKI. TO WASZA ZASŁUGA, DLATEGO... DZIŚ ZAGRAM TO GÓWNO DWA RAZY, REFRENY ŚPIEWACIE WY... GOTOWI?!".

W trakcie kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" Tauron Arena zamieniła się w istną burzę świateł i laserów. CHA$E rozpoczął występ z kawałkiem, który wczorajszego wieczoru zdobył dla niego dwie statuetki na gali CELEBRITY AWARDS za rok 2024 w kategorii: IMPACT AWARDS & BEST SONG OF THE YEAR. Numer został zagrany dwukrotnie, gdzie fani z całych swoich sił śpiewali refren, oddając tym samym miłość artyście.

W finalnej scenie na ekranach pojawiła się znów opustoszała autostrada – CHA$E odjeżdżał motocyklem w stronę wschodzącego słońca, a napis na ekranie głosił: "DZIĘKUJĘ, POLSKA – DO ZOBACZENIA W ATLANCIE!". Zanim zszedł ze sceny, CHA$E raz jeszcze podziękował polskiej publiczności, podnosząc w górę polską flagę, którą zgarnął z backstage. "KRAKÓW – BYŁO CUDOWNIE!" – krzyknął na zakończenie, pozostawiając niezapomniane wspomnienia i obietnicę powrotu.


03/04 - ATLANTA, GA @STATE FARM ARENA
Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu w Atlancie pozostało zaledwie kilka godzin. Przed wejściem do State Farm Arena atmosfera gęstniała z każdą minutą – tłum fanów ustawił się w długiej kolejce, która ciągnęła się aż do pobliskich ulic. To nie był zwykły wieczór. To trzeci przystanek na trasie NOMAD TOUR, a miasto Atlanta – znane z bogatej historii hip-hopu – przygotowywało się na niezapomniane widowisko.

Mimo że koncert miał rozpocząć się punktualnie o 8PM, minęło już dziesięć minut, a scena wciąż tonęła w ciemności. Zniecierpliwieni fani zaczęli skandować imię CHA$E, domagając się rozpoczęcia show. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, arena rozbrzmiała ogłuszającym basem, przypominającym bicie serca. Światła pulsowały w rytm dźwięku, a na ekranach pojawił się tajemniczy licznik, odliczający od 10 do 0.

Kiedy licznik dobiegł końca, z sufitu z impetem spadł deszcz laserowych iskier, a z głośników dobiegł głos CHA$E: "ATLANTA, PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE!!". W tym momencie z podziemia sceny gwałtownie wystrzeliła platforma, na której stał CHA$E – ubrany w kurtkę z logo swojego albumu na plecach. Prędko podszedł do krawędzi sceny, unosząc mikrofon wysoko w górę, zaraz to mówiąc: "ATLANTA, JESTEŚCIE TUTAJ!?".

Tłum eksplodował euforią, a z boków sceny wystrzeliły fajerwerki. W głośnikach zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE", a CHA$E z impetem ruszył w stronę publiczności, wykonując utwór, rozpoczynając tym samym całe show. Na ekranach pojawiały się dynamiczne ujęcia z teledysku, a każdy wers utworu wykrzykiwany przez artystę był odzwierciedlany przez głośne krzyki swoich fanów.

W trakcie koncertu CHA$E wrócił do swoich największych hitów takich jak: "LOOK AT MY FACE", czy "TIME HEALS ALL". Nie zabrakło też powrotu do korzeni, artysta zagrał dla swoich fanów również pierwsze numery, takie jak oczywiście "RING, RING" czy kawałek pt. "LIT". Tracklista była stworzona raczej pod amerykańską publikę.

Kiedy koncert zbliżał się do końca, CHA$E zapowiedział numer, na który wszyscy czekali – „NOMAD ANTHEM”. Już pierwsze dźwięki sprawiły, że cała arena zaczęła skakać. CHA$E biegał po scenie, wciągając publiczność do śpiewania refrenu. Nagle, podczas drugiego refrenu, w arenie zgasły światła, a scena rozświetliła się na czerwono. Efekty świetlne zaczęły imitować burzę, a z głośników rozległ się grzmot.

W tym momencie CHA$E przerwał utwór i spojrzał w stronę techników: "ATLANTA, CHYBA MAMY MAŁY PROBLEM ZE SPRZĘTEM..." Po chwili na ekranach pojawił się napis: "SYSTEM OVERLOAD", a bas ponownie uderzył, wracając do refrenu. Publiczność była w szale, śpiewając słowa utworu razem z artystą na pełnym regulatorze. Był to zaplanowany moment, by wzbudzić w fanach drobny niepokój przez swoje wcześniejsze spóźnienie.


Na zakończenie koncertu na ekranach pojawiła się znajoma wizualizacja – samolot NOMAD odlatujący w ciemność. Kiedy bas cichł, na ekranie pojawił się napis: "DO ZOBACZENIA W CHICAGO, DZIĘKUJĘ! CHA$E uniósł ręce, żegnając tłum, a State Farm Arena wypełniła się ogłuszającym aplauzem. Tego wieczoru zakończył się piętnasty dzień trasy NOMAD TOUR.



03/05 - CHICAGO, IL @UNITED CENTER
Od wczesnych godzin porannych wokół United Center zaczęły gromadzić się tłumy fanów CHA$E’a, wyczekujących z niecierpliwością jego występu w Chicago. To był dwunasty przystanek trasy NOMAD TOUR, a atmosfera już przed otwarciem drzwi była pełna ekscytacji. Pierwsi fani, ubrani w merch z poprzednich koncertów, zajmowali miejsca w kolejce, chcąc znaleźć się jak najszybciej sceny.

Gdy drzwi areny wreszcie się otworzyły, publiczność błyskawicznie wypełniła halę, kierując się również do specjalnych stoisk z merchem. Tego wieczoru dostępna była ekskluzywna kolekcja "NOMAD CHICAGO EDITION", zawierająca limitowane bluzy, koszulki i plakaty, dostępne tylko dla fanów z Illinois. Dokładnie o 9PM światła nagle zgasły, a arenę wypełniła gęsta cisza. Po chwili dało się słyszeć pojedyncze, dudniące uderzenia basu, które stopniowo narastały, wprawiając całe United Center w drżenie. Z głośników rozległ się głos CHA$E’a.

"CHICAGO, MACIE SIŁĘ, ŻEBY PRZEJŚĆ PRZEZ ZE MNĄ TĘ PODRÓŻ?!"Odpowiedzią był potężny ryk tysięcy gardeł, a w tym samym momencie gigantyczny ekran rozświetlił się pulsującym logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgranym z dudniącym bitem. W rytmie muzyki na scenie zaczęła unosić się metalowa platforma, z której wydobywały się snopy dymu. Gdy wznosiła się coraz wyżej, na jej szczycie pojawił się się sam CHA$E.

Platforma zatrzymała się w momencie, gdy bas ucichł. Przez kilka sekund panowała pełna napięcia cisza, po czym arenę wypełnił ogłuszający dźwięk ryczącego silnika motocykla – pierwszy znak, że show właśnie się rozpoczyna. CHA$E uniósł mikrofon i z całych sił wykrzyknął: "CHICAGO, JEDZIEMY Z TYM GÓWNEM!". Wybuchły pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E rozpoczął koncert utworem "ENDANGERED" – intensywnym intro z albumu NOMAD. Z energią, która porwała tłum od pierwszej sekundy, raper biegał po scenie, występując ze swoim kawałkiem dla publiki z Illinois.

Przez następne półtorej godziny CHA$E nie zwalniał tempa, wykonując ponad dwadzieścia utworów. Nie zabrakło najnowszych numerów z albumu NOMAD, w tym bangerów spoza albumu takich jak "BOURBON RAGE" i "TIME HEALS ALL", ale fani mogli usłyszeć także klasyki z wcześniejszych projektów – emocjonalny album "MY WHOLE LIFE" oraz melancholijne "LONELY NIGHTS", czy debiutanckie "CHASING EUPHORIA". W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał się na środku sceny i spojrzał na publiczność z tajemniczym uśmiechem.

"CHICAGO, CZAS ZROBIĆ COŚ SZALONEGO! KTO CHCE WEJŚĆ NA SCENĘ?!". Tłum oszalał, a setki rąk uniosły się w górę. CHA$E przeszedł wzdłuż sceny, rozglądając się po pierwszych rzędach, aż w końcu wskazał młodego fana w czarnej bluzie "NOMAD TOUR". Ochrona szybko pomogła mu wejść na scenę, a chłopak – wyraźnie zszokowany – stanął obok rapera. "JAK MASZ NA IMIĘ, BRACHU?" – zapytał CHA$E, podając mu mikrofon. "JASON!" – odpowiedział fan, a jego głos odbił się echem po arenie.

"JASON, JESTEŚ GOTÓW ROZGRZAĆ TO MIEJSCE?!" – krzyknął raper, a chłopak energicznie przytaknął. W tym momencie z głośników poleciał kawałek pt. "TRASH CODE". CHA$E zaczął nawijać początek swojego utworu. Raper podał mu mikrofon, a fan, przy akompaniamencie tysięcy gardeł, wykrzyczał linijki razem z nim. Gdy CHA$E przerwał występ kawałka, dodał w stronę młodego chłopaka: "ZAŁOŻĘ SIĘ, ŻE NIGDY NIE PRÓBOWAŁEŚ STAGE-DIVINGU, JASON – ZRÓBMY TO, OKAY?". Fan przytaknął artyście, cofając się trochę do tyłu.

Wraz z dropem kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" młody fan wskoczył w publikę, pływając po rękach tysiąca fanów. CHA$E rozpoczął performance swojego największego hitu i hymnu z widocznym zadowoleniem po reakcji swojego fana. Energicznie skakał po scenie, zdzierając przy tym swoje gardło na refrenach. Kiedy ostatnie dźwięki ucichły, artysta wsiadł z powrotem na motocykl, uniósł pięść w geście triumfu i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage.

Na ekranach pojawił się napis: "DZIĘKUJĘ, CHICAGO – JESTEŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ TRASY!". Chwilę później światła powróciły, a publiczność powoli zaczęła opuszczać arenę, choć emocje wciąż wisiały w powietrzu. W mediach społecznościowych CHA$E opublikował krótki post, dziękując swoim fanom z Chicago za dzisiejszy koncert. W ten sposób zakończył się szesnasty dzień trasy NOMAD TOUR.


03/06 - NEW YORK CITY, NY @MADISON SQUARE GARDEN

Od wczesnych godzin popołudniowych wokół legendarnego Madison Square Garden gromadziły się tłumy fanów, czekających na jeden z najbardziej wyczekiwanych wieczorów trasy NOMAD TOUR. Nowy Jork, będący siedemnastym dniem trasy miał być szczególny. Atmosfera z każdą minutą do startu koncertu rosła.

Już przed wejściem do areny dało się wyczuć elektryzującą atmosferę – fani ubrani w merch NOMAD z poprzednich koncertów śpiewali refreny najpopularniejszych utworów rapera, a specjalne stoisko z edycją "NOMAD NYC EXCLUSIVE" przyciągało tłumy. W sprzedaży pojawiły się unikalne bluzy i koszulki z nadrukiem przedstawiającym panoramę Nowego Jorku i symboliczne hasło: "NOMAD WAS THERE".

O 7PM światła w Madison Square Garden zgasły, a w powietrzu zawisło napięcie. Po chwili z głośników rozległy się dudniące uderzenia basu, a na gigantycznych ekranach pojawiło się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E". Areną wstrząsnął ogłuszający ryk fanów, a głos rapera wypełnił przestrzeń: "NOWY YORK, SHOW CZAS ZACZĄĆ!".

W tym samym momencie scena eksplodowała światłami i pirotechnicznymi fontannami, a CHA$E pojawił się na podświetlonym moście, który powoli opuszczał się z sufitu. Ubrany w czarną koszulkę z napisem "NOMAD-CHA$E" na plecach, zszedł na główną scenę, rozpoczynając koncert od mocnego wejścia z utworem "ENDANGERED". Przez następne półtorej godziny CHA$E dominował scenę, wykonując ponad dwadzieścia utworów – od nowości z albumu NOMAD, po klasyczne hity z albumu  "MY WHOLE LIFE". Każdy numer był perfekcyjnie zgrany z efektami świetlnymi i wizualizacjami, a energia w Madison Square Garden nie słabła ani na moment.

W drugiej połowie koncertu CHA$E zatrzymał się na środku sceny, a muzyka ucichła. Przez chwilę w arenie panowała pełna napięcia cisza, po czym raper podniósł mikrofon i powiedział z wyraźnym wzruszeniem w głosie: "NOWY YORK, TO MIASTO PRZYPOMINA MI O KIMŚ, KOGO TU DZISIAJ BRAKUJE, SŁOWO!".

Na ekranie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Baby Ray – tragicznie zmarłego kuzyna CHA$E’a, który był dla niego jak rodzony brat. Artyści wspólnie tworzyli muzykę, działali pod tymi samymi labelami i nawzajem inspirowali się w swojej muzycznej karierze. W tym momencie na scenie pojawili się rodzice Baby Ray, których CHA$E przywitał długim uściskiem.

"BRAYLON, TEN MOMENT JEST DLA CIEBIE... TO MIASTO CIĘ KOCHA, A JA NIE POZWOLĘ MU O TOBIE ZAPOMNIEĆ!". W tym momencie wybrzmiał dosyć stary utwór pt. "HEARTBEAT2", a w trakcie niego z nieba zaczęły spadać kartonowe motyle, nawiązujące do albumu pt. "BUTTERFLY EFFECTS".  W trakcie wykonania na ekranach wyświetlały się archiwalne nagrania Baby Ray, a tysiące fanów w geście solidarności uniosło w górę zapalone latarki w swoich telefonach.

Przez następne piosenki, artysta zagrał wspólne numery takie jak: singiel "SUCCESS", "MILLY ROCK" z albumu "BABY PRINCE", "NEVER DOWN" z krążka "MY WHOLE LIFE" oraz najświeższym kawałkiem, jaki wyszedł pośmiertnie – "SCARS", w trakcie którego nie zabrakło drobnych moshpitów. Na sam koniec, artysta pożegnał rodziców swojego kuzyna, żegnając się z nimi.

"TEN KONCERT DEDYKUJĘ MOJEMU KUZYNKOWI - RAY, TO DLA CIEBIE, CZŁOWIEKU. NIE MASZ POJĘCIA, JAK BARDZO ZA TOBĄ TĘSKNIMY, BRACIE...!" – wykrzyczał do mikrofonu, składając na moment swoje dłonie w górę. Na finał koncertu CHA$E wykonał "NOMAD ANTHEM", a Madison Square Garden zamieniło się w morze świateł i uniesionych dłoni. Po ostatnich wersach artysta ruszył w stronę backstage, dziękując New York City za dzisiejszą noc.

Kiedy światła zgasły, na ekranie pojawił się napis: "THANK YOU, NEW YORK – BABY RAY LIVES FOREVER." Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić bezpieczne opuszczenie areny, a media społecznościowe zalały wzruszające nagrania z tego poruszającego momentu. CHA$E udostępnił na swoim profilu charakterystyczne zdjęcie. 

Siedemnasty dzień NOMAD TOUR w Nowym Jorku nie był zwykłym koncertem – to była emocjonalna podróż. Hołd dla tych, którzy odeszli i przypomnienie, że prawdziwa rodzina nigdy nie zostaje zapomniana. Koncert zakończył się po około półtorej godziny, artysta zdążył zrobić sobie jeszcze parę zdjęć ze swoimi fanami przed przesiadką do czarnego SUV.



03/07 - LAS VEGAS, NV @MGM GRAND GARDEN ARENA
Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a do tętniącego życiem Las Vegas, miasta, które nigdy nie zasypia. Już od rana pod MGM Grand Garden Arena gromadziły się setki fanów, liczących na niezapomniane show. Wśród tłumu można było dostrzec osoby w ciuchach z merchu "NOMAD" z poprzednich koncertów, a specjalna edycja merchu z napisem "NOMAD–VEGAS" sprzedawała się w zawrotnym tempie. Emocje rosły z każdą minutą. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwości – w końcu to właśnie Las Vegas było areną wielu legendarnych występów.

Dokładnie o 6PM światła w arenie zgasły, a przestrzeń wypełnił odgłos bijącego serca, z każdym uderzeniem stającego się coraz głośniejszym. Nagle na gigantycznym ekranie pojawiło się neonowe logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytm basów. W tle rozległ się jego głos: "LAS VEGAS… ZRÓBCIE PIEPRZONY HAŁAS, WSZYSCY!". Tłum oszalał, a scena rozbłysła feerią czerwonych i złotych świateł – nawiązując do kolorystyki miasta kasyn i niekończącej się zabawy. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki "ENDANGERED", a z dymu na podświetlonej platformie wynurzył się CHA$E z mikrofonem i z uniesionymi rękami powitał publikę.

Scenografia tego wieczoru nawiązywała do post-apo wizji – zardzewiałe konstrukcje, wirujące piaskowe burze i futurystyczne światła podkreślały klimat tejże podróży. Każdy utwór miał swój własny, unikalny świat. Podczas "BOURBON RAGE" scena przypominała opuszczoną stację benzynową, a podczas emocjonalnego "TIME HEALS ALL" CHA$E stał na samotnym wzgórzu, otoczony holograficznymi gwiazdami, które zdawały się rozświetlać całą arenę. CHA$E przez ponad dwie godziny prowadził publiczność przez wszystkie etapy albumu – od utworów z "NOMAD", po kawałki z wersji  DELUXE

Po kawałku pt. "SCARS", CHA$E przerwał koncert i podszedł do skraju sceny, oświetlony pojedynczym reflektorem, zaczął mówić do mikrofonu: "VEGAS, VEGAS... TO CO SIĘ DZIEJE W VEGAS, ZOSTAJE W VEGAS... WIĘC, CHCIAŁBYM ZAPROSIĆ NA SCENĘ JEDNEGO Z WAS, KTO ZAGRA TO GÓWNO ZE MNĄ?!". Na ekranach pojawiła się interaktywna kamera, która zaczęła skanować publiczność. Gdy zatrzymała się na młodym chłopaku w koszulce "NOMAD x SWEEZOP", CHA$E wskazał na niego palcem: "BRACIE, CHODŹ TUTAJ!".

Ochrona pomogła fanowi dostać się na scenę. Chłopak, początkowo oszołomiony, szybko poczuł się swobodnie, gdy CHA$E podał mu mikrofon. Publika kompletnie oszalała, wiwatując na widok dzieciaka na scenie. Zaraz po tym wspólnie wykonali kawałek pt. "LAUGHING TO THE BANK", w trakcie którego fani tworzyli ogromne koła i moshpity. Po występie CHA$E wręczył mu swoją koszulkę i uściskał go, zanim ten wrócił do swoich znajomych pod sceną. 


Na finał CHA$E wybrał już na lata nieśmiertelny kawałek – "NOMAD ANTHEM". Gdy z głośników popłynęły pierwsze dźwięki, cała arena rozświetliła się płomieniami i laserami przecinającymi powietrze. Artysta na moment zszedł ze sceny, a specjalnie przedłużone intro utworu leciało w tle. Zaraz przed dropem, w kulminacyjnym momencie CHA$E wjechał na scenę motocyklem, który tym razem był pokryty lustrzanym chromem, odbijającym światła sceny. Zatrzymał się na środku, podniósł mikrofon i krzyknął: "VEGAS, WSZYSCY RAZEM!". Artysta zaparkował motocykl, grając na scenie swój hitowy utwór.

Po ostatnich dźwiękach i wybuchu złotych konfetti, artysta odjechał w stronę backstage’u. Na ekranach pojawił się napis: "THANK YOU, LAS VEGAS – SEE YOU IN LOS SANTOS!". Światła stopniowo wracały, a fani powoli opuszczali arenę. Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca, a artysta skierował się po wyjściu ze sceny do swojego samochodu, wracając do rodzinnego miasta, w którym rozegra finałowy koncert swojej trasy NOMAD TOUR.


03/08 - LOS SANTOS, SA @ETHEREAL GROUNDS ARENA
Dziewiętnasty dzień NOMAD TOUR, oficjalnie finałowy przeniósł CHA$E’a do rodzinnego Los Santos. ETHEREAL GROUNDS ARENA, znana z futurystycznej architektury i spektakularnych pokazów świetlnych, wypełniła się fanami z Los Santos, którzy czekali na ten dzień od początku całej trasy. Większość domyślała się, że ten dzień będzie wyjątkowy i szczególny. W końcu to finałowy koncert pierwszej trasy CHA$E.

Około godziny 9:10PM show oficjalnie rozpoczęło się z zapaleniem świateł. Na scenie niespodziewanie pojawił się zespół metal-rockowy AS THEY DREAM, który jeszcze nie tak dawno występował na swojej trasie po Stanach Zjednoczonych. Zespół przywitał fanów CHA$E'a kawałkiem pt. "ASSHOLE", rozpoczynając oficjalny support przed główną gwiazdą tego szczególnego wieczoru. Obiekt wybuchł sporym podekscytowaniem, bawiąc się przy ich muzyce.

Po zakończonym kawałku, zespół w składzie osób takich jak: Yadira Gwon (gitara prowadząca), Hunter Blackhurst (gitara rytmiczna), Ryujin Min (bas), Ayuka Kumagai (perkusja), Ash Feerick (gitara rytmiczna), zajął miejsca na scenie. Wtem głos CHA$E’a, pełen mocy i pewności siebie, przerwał chwilową ciszę. Artysta przywitał się krótko z publiką, rozpoczynając swój performance z kawałkiem pt. "ENDANGERED", wzbogaconym o gitarowe riffy zespołu AS THEY DREAM.

Zaraz po nim, CHA$E w asyście swojego DJ'a rozpoczął krótki troll z teasowaniem "NOMAD ANTHEM", który powtarzał się mniej więcej co dwie/trzy piosenki. Nie da się ukryć, że było to zainspirowane prosto od ikony Kendricka Lamara, który w trakcie swojego show na wydarzeniu Super Bowl podobnie teasował kawałek pt. "Not Like Us". Koncert przebiegał pomyślnie, atmosfera była piorunująca.

W następnej kolejności na scenę został wywołany Mike Broadhurst. Jeden z najświeższych zakontraktowanych artystów wytwórni Eternal Atake, który wystąpił przed publiką w ETHEREAL GROUNDS ARENA ze swoim kawałkiem pt. "PIKACHU". Po nim, na scenie pojawiła się artystka Maxine Koci, która u boku dwójki artystów zagrała remix kawałka pt. "X". Sama również zdążyła wystąpić ze swoim hiciorem z ostatniej płyty "MY LIFE NEED SAVIN" pt. "OK".

CHA$E pożegnał dwójkę artystów, grając utwór pt. "SCARS", na którym gościnnie wystąpił tragicznie zmarły kuzyn i ikona miasta Los Santos - Baby Ray. Artysta wykonał przed całą publiką znak motyla, który bezpośrednio nawiązuje do jego największego albumu pt. "BUTTERFLY EFFECT". Następnym kawałkiem w kolejce był utwór "TRASH CODE", w trakcie którego artysta wziął na scenę nieznanego mu dotąd artystę i wokalistę Kiari Carver, z którym zagrał cały kawałek.

Niespodziewanie na scenie pojawiła się również Kayes w asyście dwóch dziewczyn, ubranych na wzór stylizacji z klipu do utworu "MOO". Wspólnie zagrali kawałek pt. "SUNNY". Nadszedł jednak moment na "MOO", przy którym fani zwariowali. Cała arena krzyczała i śpiewała wers po wersie już ikonicznego kawałka tejże artystki. Po wszystkim artystka zeszła ze sceny.

Chase Love nie zatrzymywał się, rozpoczynając następny utwór. Tym razem było to "TELL US" z gościnną zwrotką nieżyjącej już ikony, a prywatnie przyjaciela - MOB PRINCE. Artysta ponownie oddał króciutki tribute dla swojego zmarłego ziomka, jakim było pokazanie trzech palców w powietrze i uformowanie z nich korony, co szybko podłapała publika.

Przez całe show artysta jeszcze kilkukrotnie wnerwiał swoich fanów, teasując kawałek "NOMAD ANTHEM", na który tak wszyscy ochoczo czekali. Finalnie na scenie pojawił się Randarious Royce, CEO marki odzieżowej Sweezop Garments, z którym wspólnie wystąpił, grając utwór pt. "LAUGHING TO THE BANK". Show powolnie zbliżało się do swojego finału, jakim miał okazać się kawałek "NOMAD ANTHEM".

Nim to jednak nastąpiło na scenie pojawili się wszyscy goście, którzy zdążyli przewinąć się przez finałowy dzień trasy NOMAD TOUR. Przed zagraniem finałowego "NOMAD ANTHEM", artysta zagrał jeszcze dwukrotnie na nosie swoich fanów, puszczając jedynie początek swojego do tej pory największego hitu. Finalnie, kawałek się rozpoczął, co wzbudziło poruszenie w tłumie.

Numer został zagrany łącznie trzy razy. W trakcie dwóch ostatnich, fani rapera po jego prośbach utworzyli koło, przygotowując się do moshpitu. W trakcie refrenów, fani, będący najbliżej sceny rozpoczęli ogromne pogo, bawiąc się w najlepsze. CHA$E również uniósł się z energią, którą otrzymał swoich fanów i zniszczył nieumyślnie na scenie jeden z monitorów kontrolnych. W dodatku wdał się w krótką sprzeczkę słowną z człowiekiem, zajmującym się sceną.

Koncert zakończył się jakoś po ponad godzinie ostrego party. Z uwagi na liczbę gości specjalnych i sam fakt, że był to finałowy dzień trasy NOMAD TOUR w rodzinnym mieście Los Santos, sam koncert mógł się podobać. Artysta wrzucił na swoje social media dłuższe podziękowania, informując, że jutro pojawi się jeszcze w Niemczech, by zagrać przełożony przez galę Celebrity Awards koncert w Frankfurcie.



03/09 - FRANKFURT, DE @DEUTSCHE BANK PARK
Dwudziesty, a zarazem ostatni dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a ponownie do Europy. A dokładniej do Frankfurtu, gdzie na DEUTSCHE BANK PARK czekały już dziesiątki tysięcy fanów. Od wczesnego popołudnia w okolicy stadionu panowało ogromne poruszenie. Jest to ostatni dzień trasy, a zarazem ostatni koncert, który z uwagi na galę Celebrity Awards musiał zostać przełożony.

O 8PM światła na stadionie gwałtownie zgasły, a przez arenę przetoczyła się fala ekscytacji. Po chwili ciszę przerwały niskie, przesterowane dźwięki syntezatorów – jakby zbliżał się potężny mechanizm. W powietrzu unosił się delikatny dym, a na gigantycznych ekranach pojawił się napis: "PRZEPRASZAM, ŻE CZEKALIŚCIE!"

Momentalne całą  scenę rozświetliły błyskawice, a w ich blasku ukazała się monumentalna konstrukcja przypominająca ogromną stalową bramę. Nagle potężny bas wstrząsnął stadionem, a brama otworzyła się z hukiem – w jej świetle stał CHA$E, ubrany w czarną skórzaną kurtkę z połyskującym emblematem "NOMAD-CHA$E" na plecach.

Za nim, w rytmie bębnów, wychodzi zespół – gitarzyści i perkusista, wszyscy w dedykowanym merchu trasy. CHA$E zatrzymuje się na środku sceny i podchodzi do mikrofonu: "FRANKFURT! CZEKALIŚCIE NA TEN MOMENT?!" – krzyknął, a publiczność odpowiedziała ogłuszającym rykiem. Wraz z pierwszymi dźwiękami "ENDANGERED" CHA$E ruszył w stronę tłumu, energicznie wypluwając wersy, podczas gdy scena pulsowała światłem. 

CHA$E nie zwalnia tempa. Każdy utwór uderza z jeszcze większą mocą, a wizualizacje na gigantycznych ekranach przenoszą publiczność do dystopijnego świata NOMAD. W trakcie "BOURBON RAGE" scena zamienia się w industrialną arenę – przez LEDowe monitory przelatują obrazy rozsypujących się metropolii. Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów wieczoru był kawałek "YOUR DREAMZZZ", który został zaśpiewany w całości acapella.

Przez cały koncert przewinęło się łącznie piętnaście numerów, a całe show trwało nieco ponad godzinę. Artysta zafundował swoim fanom z Niemczech utwory ze wszystkich er i projektów, jakie do tej pory wydał.  Kulminacją wieczoru było wykonanie "NOMAD ANTHEM" – stadion dosłownie drżał od energii. Przy ostatnim refrenie z sufitu zaczyna spadać deszcz srebrnych konfetti, a na ekranach pojawia się napis: "THANK YOU, NOMAD HAS BEEN FINISHED".

Gdy światła gasną, CHA$E odchodzi w stronę otwierającej się platformy prowadzącej na backstage. Publiczność powoli opuszczała stadion, ale euforia nie cichnie. W sieci błyskawicznie pojawiają się nagrania z koncertu, a na profilach społecznościowych CHA$E, pojawiło się krótkie podziękowanie. Trasa NOMAD TOUR oficjalnie zakończyła się z dniem dzisiejszym.

  Pokaż ukrytą zawartość

Promocja wokół postaci:
- Finalnie wypuścił długo wyczekiwany album pt. "NOMAD", który odbił się niemałym echem w przestrzeni sceny muzycznej w Los Santos i nie tylko.
- Wystąpił jako gość specjalny na finale trasy "HEAVY HEAVEN" artystki Kayes, pojawiając się z nią na scenie u boku artystów z wytwórni Eternal Atake. W tym samym czasie zapowiedział wersję DELUXE.

- Został ambasadorem marki Sweezop Garments, którego CEO jest jego dobry przyjaciel Randarious Royce. Informacja została opublikowana w BIO artysty.
- Kolejny raz współpracował z marką Ventre Technologies, promując najnowszą konsolę spod ich rąk. Podobnie, został nowym ambasadorem tej marki.
- Został oficjalnym ambasadorem brandu Ventre Technologies, o czym zostało napomknięte w poście i na stronie internetowej marki.
- Dostał wzmiankę w poście portalu plotkarskiego OnSpot o zatrzymaniu jego przyjaciela i niechlujnym zachowywaniu się wśród władz departamentu.

- Zagrał koncert na otwarciu klubu The Lust Resort, na którym przedstawił pierwszy raz na żywo większość numerów z płyty. Potwierdził on również o dropie albumu w poniedziałek.
Otrzymał kolejną wzmiankę w poście portalu plotkarskiego Celebrity Preview, związanego z aferą drinkową w trakcie jego koncertu.

- Dostał wzmiankę w poście portalu plotkarskiego OnSpot na temat słabo zorganizowanego planu teledysku do numeru z płyty NOMAD, wyjaśnienia na ten temat nie zostały jeszcze nigdzie podane.
- Otrzymał wyróżnienie w postaci pierwszego i ósmego miejsca w zestawieniu RHYTM RHADAR za singiel NOMAD ANTHEM i CHASEY. Ten pierwszy od swojej premiery został przesłuchany już ponad 408 milionów razy.

- Został wciągnięty w beef pomiędzy Aniyah "Kayes" Geovanney, a duetem LIBIDUO. Na LIVE zostały zleakowane wiadomości, w których artystka nazywa go wprost simpem. Na ten temat przewinął się wers w utworze.
- Wypuścił klip do utworu "TRASH CODE" z najnowszego albumu pt. "NOMAD". Teledysk został w stu procentach wyreżyserowany przez rapera Leopolda Quinn JR, znanego z grupy CRG.
- Ogłosił długo zapowiadaną międzykontynentalną trasę NOMAD TOUR, która ma rozpocząć się już się siedemnastego lutego. Sprzedaż biletów rozpoczęła ósmego lutego.

Wystąpił w sesji zdjęciowej z okazji walentynek u boku Hibiki Takata, promując najnowsze produkty spod rąk Lumii Comestics.
- Wrzucił na swoje social media zdjęcie, promujące najnowszą grę wideo, wydaną przez markę Ventre Technologies.
- Podjął współpracę z jubilerem Winfrey Castiglione, promując najnowsze Apple Watche series X w tym szczególny z customową tapetą NOMAD-CHA$E.
Promuje na social mediach swoją pierwszą międzykontynentalną trasę koncertową NOMAD TOUR, hypeując ludzi przed pierwszym dniem w Miami.
- Został ofiarą aktu wandalizmu, gdzie na jego posesji pojawił się napis, stworzony przez grupkę hejterów rapera.
- Otrzymał pierwszą nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards w kategorii BEST MUSIC VIDEO OF THE YEAR z klipem do "BOURBON RAGE".

- Został ujęty w plotce o rzekomym postrzeleniu artysty pod klubem The Lust Resort w trakcie trwającej imprezy walentynkowej.
- Otrzymał drugą nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards w kategorii BEST MUSIC COLLAB/FEAT OF THE YEAR z utworem "TELL US". na którym znalazł się nieżyjący już raper i prywatnie przyjaciel MOB PRINCE.

- Stacja informacyjna Venture, mająca pod sobą radio i telewizję, opublikowała artykuł i transmisję wydarzeń, związaną z ostatnim aktem wandalizmu na terenie posiadłości artysty.
- Otrzymał trzecią nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards w kategorii Impact Awards za kawałek "NOMAD ANTHEM".
- Otrzymał czwartą nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards w kategorii BEST RAP & R&B ARTIST OF THE YEAR.
- Otrzymał piątą nominację w tegorocznej edycji gali Celebrity Awards w kategorii BEST ALBUM OF THE YEAR za album NOMAD.
- Otrzymał połowicznie szóstą nominację w tegorocznej edycji gali Celebrity Awards w kategorii "BEST CLOTHING COLLECT" za merch w współpracy z marką odzieżową Sweezop Garments.
- Otrzymał siódmą nominację z dwoma kawałkami: "CHA$EY" i "NOMAD ANTHEM" w tegorocznej edycji gali Celebrity Awards w kategorii "BEST SONG OF THE YEAR".
- Wygrał dwie statuetki na gali Celebrity Awards w kategoriach IMPACT AWARDS % BEST SONG OF THE YEAR, grając krótki performance z utworem "NOMAD ANTHEM".
- Singiel "NOMAD ANTHEM" został przepchnięty na drugie miejsce w OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS - TOP 10 FEBRUARY 2025. Utrzymując się w TOP 3 od ponad dwóch miesięcy.
- Zakończył swoją pierwszą trasę NOMAD TOUR, zaliczając równo dwadzieścia przystanków. Pojawił się w Kanadzie, US i Europie, dając swoim fanom niezapomnianie przeżycia.


Promocja wokół materiału:
- Finalnie wypuścił długo wyczekiwany album pt. "NOMAD", który odbił się niemałym echem w przestrzeni sceny muzycznej w Los Santos i nie tylko.
- Wystąpił jako gość specjalny na finale trasy "HEAVY HEAVEN" artystki Kayes, pojawiając się z nią na scenie u boku artystów z wytwórni Eternal Atake. W tym samym czasie zapowiedział wersję DELUXE.
- Na profilu Marquis North pojawiło się zdjęcie razem z Chase Love, gdzie Ci pozują w merchu NOMAD, potwierdzając tym samym pracę nad wersją DELUXE albumu.
- Po kilku tygodniach, na social mediach menadżera i artysty, pojawiło się nowe zdjęcie Tym razem zapowiedziana została trasa pt. "NOMAD TOUR".
- Zagrał koncert na otwarciu klubu The Lust Resort, na którym przedstawił pierwszy raz na żywo większość numerów z podstawki płyty i wersji DELUXE.
- Dostał wzmiankę w poście portalu plotkarskiego OnSpot na temat słabo zorganizowanego planu teledysku do numeru z płyty NOMAD.

- Otrzymał wyróżnienie w postaci pierwszego i ósmego miejsca w zestawieniu RHYTM RHADAR za singiel NOMAD ANTHEM i CHASEY. Ten pierwszy od swojej premiery został przesłuchany już ponad 408 milionów razy.
- W miastach, które CHA$E odwiedzi podczas NOMAD TOUR, zaczęły pojawiać się billboardy promujące wydarzenia w ich obiektach - do sieci trafiają różne ujęcia billboardów chociażby w Miami czy Nowym Jorku, ale także zza oceanu - z Londynu czy Paryża.
- Pierwszy koncert NOMAD TOUR, który odbył się w Miami na obiekcie Kaseya Center. Zdjęcie ze sceny, pojawiło się na social mediach artysty.
- Drugi koncert NOMAD TOUR, który odbył się tym razem w Philadelphii na obiekcie Wells Fargo Center. Zdjęcie ze sceny, pojawiło się na social mediach artysty kilkanaście minut po koncercie.
- Trzeci koncert trasy NOMAD TOUR w Bostonie. Artysta wrzucił na swoje social media post z podziękowaniami. Dodał żartobliwy komentarz, przestrzegając fana przed sprzedażą kurtki, którą mu wręczył.
- Czwarty koncert trasy NOMAD TOUR, który odbył się w Toronto na kompleksie sportowo-widowiskowym, jakim jest Scotiabank Arena. CHA$E opublikował krótką relację z koncertu na swoich social mediach.
- Piąty koncert trasy NOMAD TOUR, który tym razem odbył się w Montrealu w Kanadzie na obiekcie Bell Center. Po całym show, artysta wstawił zdjęcie z tamtej sceny na swoich mediach.
- Szósty koncert trasy NOMAD TOUR, który tym razem odbył się w Londynie. Był to pierwszy koncert rapera w Europie. Na jego social mediach pojawiło się zdjęcie z show.
- Siódmy koncert trasy NOMAD TOUR, odbyty w Holandii w mieście Arnhem na obiekcie Gelredome. Relacja pojawiła się na social mediach artysty, w której napisał o swoim upadku ze sceny.
- Ósmy koncert trasy NOMAD TOUR, który odbył się w Belgii w mieście Antwerpia na obiekcie Sportpaleis. Klasycznie, krótka relacja z koncertu pojawiła się na social mediach artysty.
- Dziewiąty koncert trasy NOMAD TOUR, odbył w Paryżu we Francji na obiekcie Zenith Paris. Artysta zaprosił na scenę wschodzącą gwiazdę francuskiej sceny, przedstawiając z nim niewydany numer.

- Dziesiąty dzień trasy NOMAD TOUR, który tym razem odbył się w stolicy Hiszpanii - Madrycie na obiekcie Wizink Center. Krótkie podziękowanie za koncert, pojawił się na social mediach artysty.
- Jedenasty dzień trasy NOMAD TOUR, odbyty w Lizbonie w Portugalii na obiekcie Meo Arena. Zaprosił na scenę chłopaka i jego dziewczynę, który postanowił oświadczyć się jej przed publiką artysty.
- Dwunasty dzień trasy NOMAD TOUR, który odbył się we Włoszech w Mediolanie na obiekcie IPPODROMO SNAI LA MAURA. Artysta podziękował swoim fanom w krótkim wpisie na swoich social mediach.
- Trzynasty dzień trasy NOMAD TOUR, który tym razem razem odbył się w Czeskiej Pradze na obiekcie O2 Arena. Na social mediach artysty, pojawił się krótki pod z podziękowaniami dla fanów z Czech.
- Czternasty dzień trasy NOMAD TOUR, który odbył się w Polsce w mieście Kraków na obiekcie Tauron Arena. Na scenie pojawił się sam polaczek Jakub Mlynarczyk, post wleciał na social media.

- Piętnasty dzień trasy NOMAD TOUR po powrocie do US, gdzie artysta wystąpił w Atlancie w stanie Georgia na obiekcie State Farm Arena. Po koncercie, wrzucił krótki post na swoje social media.
- Szesnasty dzień trasy NOMAD TOUR, który tym razem odbył się w Chicago w stanie Illinois na obiekcie United Center. Klasycznie, artysta wrzucił krótkie podziękowania na swoich social mediach.
- Siedemnasty dzień trasy NOMAD TOUR, który odbył się w Nowym Yorku. Artysta wrzucił zdjęcie na swoje social media w trakcie tribute dla swojego kuzyna Baby Ray, który pochodził z NYC.
- Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR, który tym razem odbył się w Las Vegas w stanie Nevada. Artysta wrzucił na swoje social media podziękowania, promując tym samym finałowy koncert w Los Santos.
- Dziewiętnasty dzień trasy NOMAD TOUR, finałowy, który odbył się w rodzinnym mieście Los Santos. Artysta opublikował na wszystkie swoje social media dłuższe podziękowania.
- Promocja finałowego koncertu w postaci krótkich audycji w radiostacji Daily Globe. Było ich łącznie trzy: 07/08/09 marzec.
- Dwudziesty dzień trasy NOMAD TOUR, nieoficjalne zakończenie i zaległy koncert we Frankfurcie. Na wszystkich social mediach artysty pojawiła się krótka wspominka na ten temat.


Koszty:
1. Opłaty związane z wynajęciem i udostępnieniem obiektów na terenie USA, Kanady i Europy w celu zorganizowania koncertów NOMAD TOUR. Opłacenie billboardów w miastach, w których odbywają się koncerty trasy. - $1 300,000
2. Opłaty związane z promocją ostatniego, finałowego koncertu trasy w Los Santos na arenie Ethereal Grounds Arena. Wykupienie trzydniowych reklam w radiostacji Daily Globe. - $45,000
3. Koszty, związane z powrotem do miasta na tegoroczną galę Celebrity Awards. Opłaty związane głównie z transportem pomiędzy Pragą w Czecach, a LS i LS, a Krakowem w Polsce. - $50,000
4. Koszty, związane z ekipą Stage Crew finałowego koncertu trasy NOMAD TOUR, który odbył się w Los Santos. - $300,000
5. Opłaty za ochronę w trakcie całego wydarzenia. - $55,000

ŁĄCZNIE: $1 750,000

Gra IC:
1. Organizacja całego NOMAD TOUR od strony technicznej.

  Pokaż ukrytą zawartość

Imię i nazwisko postaci: Chase Love
Numer konta postaci: 9146186010
Przynależność: Eternal Atake (20%)
Numer konta wytwórni: 6014642429

Link do profilu postaci: https://forum.v-rp.pl/topic/12451-chae-chase-love/ 
Numer konta menadżera: 2398174100 (15%)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

EnXsvxewg71phu6gSIya_08_caac57cff22446da

Lacj5rR.jpegPo porażce z Phoenix przyszła porażka z Bucks, 83-90 z Milwaukee była drugą porażką z tą drużyną w sezonie, a trzecią dla Mlynarczyka - jeszcze przed sezonem w ramach Preseason. To nie był koniec niechlubnej serii, kolejno przyszły porażki z Denver Nuggets 112-128 i z Chicago Bulls 100-107. Fatalna seria spowodowana zadyszką zespołu przerwana została dopiero w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Orlando Magic, gdzie po pierwszym w karierze buzzer beaterze Mlynarczyka, Panic wygrało wysokim wynikiem 145-144. Highlighty z tego wieczoru długo krążyły po sieci, był to również moment w którym Polak wyszedł z mentalnego dołka, chwilę wcześniej zakończył związek z Kayes. I mniej więcej od tego momentu fani Panic mogli zobaczyć JM w najlepszej formie, kolejne spotkanie z Pacers drużyna z Los Santos wygrała 132 do 124 - w spotkaniu padł również osobisty rekord zdobytych punktów przez Polaka, było ich 37. W kolejnym zemścili się na Bulls ogrywając ich na własnym terenie 105 do 102, emocje do samego końca a przecież przed LSP jeszcze kilka spotkań do końca. Grizzlies również uległo rozpędzonej maszynie z Los Santos, sytuacja powtórzyła się w przypadku Rockets, natomiast swój opór postawiło GSW i ograło Panic jednym rzutem za trzy w końcówce. W końcówce sezonu Panic wygrało jeszcze z Pelicans - ostatecznie kończąc swój sezon na trzecim miejscu zakwalifikowali się do playoffs 2025. Tak więc na przestrzeni ostatnich sezonów ten był zdecydowanie najlepszy, oczekiwania wobec drużyny były wysokie, a w pierwszej rundzie zmierzyć się mieli z Denver Nuggets. Przewaga parkietu w pierwszych dwóch spotkaniach zakończyła się porażką i wygraną, a następnie wygraną na parkiecie w Denver. I kiedy każdy już myślał że Panic dźwignie presję fanów czy ekspertów doszło czwartej gry, którą ekipa z LS przegrała, następnie do piątej którą również umoczyła. Trzy do dwóch w serii i spotkanie w Denver, które ostatecznie drużynie udało się wygrać - przed spotkaniem Polak okazał wsparcie dla Noah Alexander, który parę dni wcześniej został postrzelony i trafił do szpitala, prywatnie jest to jego drugi ulubiony perkusista. Siódma gra przypadła zatem na grę w Los Santos, Maze Bank wypełniło się do cna, a o spotkaniu było głośno w całej lidze. Kluczowy moment sezonu, tysiące oglądających z różnych zakątków świata i.. klapa. 144 do 148 dla Denver, Panic odpadają i kończą swój sezon. Mimo świetnej dyspozycji Mlynarczyka, który notabene zdobył w tym spotkaniu swój pierwszy triple double, jednak gra cały zespół a nie jeden zawodnik. Mlynarczyk zakończył swój sezon z nagrodą Rookie Of The Year, trafił również do First Team All-Rookie i do defensywnej drużyny roku - a w trakcie sezonu zagrał jeszcze przecież w All-Star. W swoim pierwszym sezonie zanotował statystyki na poziomie 23.1 punktów na grę co miało przełożenie na 60% skuteczności rzutów z gry, 40% rzutów za trzy i 73% rzutów osobistych - łącznie uzbierał 1638 punktów. Uzyskał 643 zbiórki co przełożyło się na średnią wynoszącą 103, dołożył do tego 208 asyst co dało średnią 2.9, piłkę przejmował zaledwie 69 razy co dało 1.0 przechwytów na mecz, łącznie 122 bloki dały średnią 1.7 i popełnił 120 błędów co dało 1.7 na mecz - rozegrał 71 spotkań z czego w pierwszej piątce występował 46 razy, co dało średnią na spotkanie 24.7 minut. Na 138 prób rzutów za trzy trafił ich 56, a na 278 rzutów osobistych trafił 204 razy. 28 Double-dobules, 1 triple dobules. Przed Polakiem jeszcze rok kontraktu, ale już teraz pewnym jest że stał się filarem drużyny i kolejny sezon będzie nominalnym silnym skrzydłowym drużyny z Los Santos, to między innymi na nim opierana będzie gra drużyny. W obecnej perspektywie przed zawodnikiem trochę wolnego, czas na odpoczynek, regenerację, szansa na spędzenie czasu z bliskimi i naładowanie baterii. Tuż za rogiem czeka EuroBasket 2025 w rozgrywkach w których Mlynarczyka zapewne nie zabraknie, bo konsekwentnie wybrał grę dla reprezentacji Polski.


G995kFkHgM8MkCwDoVwY_03_5846768881f7c2f80d5e95df647f4268_image.pngNlNdF9xHyetLWUr8Dswe_12_362af208454ca3a0230b58ca406eac77_image.png
lSXftmb4pMNHqkKfSdlP_01_6bba104ce86f1984810b3fa84f5b3261_image.png

 

image.png.b4cbf46167e5331c9f5a9c8df494d573.png105. Kłopoty w raju! Kayes i Mlynarczyk rozstali się?

Tam gdzie jedna miłość właśnie kiełkuje, druga umiera na naszych oczach. Jeszcze niedawno wszystkie oczy były zwrócone na jedną z najgorętszych par Los Santos, fani spekulowali o ciąży piosenkarki z koszykarzem, a dzisiaj ptaszki ćwierkają o końcu tej relacji. Dlaczego? Śpieszymy z wynikami naszego śledztwa! 

Para spotykała się ze sobą od listopada 2024 roku, co oficjalnie Aniyah ogłosiła podczas podcastu w którym była gościem Noaha Alexandra. Od tamtej pory para była często widywana razem na większych i mniejszych wydarzeniach, choćby na Autumn Business and Trends organizowanym przez Moon. Zdawać by się mogło, że związek tej dwójki kwitnie, tymczasem wychodzi na to, że nie wszystko zawsze jest takie, jak na słodkich zdjęciach w social media.

Wieczorem, 29 marca Los Santos Panic grało w Maze Bank Arena z Denver Nuggets, dopisując do swojej niechlubnej serii piątą przegraną z rzędu. To sprawiło, że oczy zwróciły się na Jakuba Mlynarczyka jeszcze bardziej, a fani zaczęli mocno zastanawiać się co stoi za pogarszającą się formą koszykarza. Szukać nie trzeba było długo, bo w noc po meczu na profilu sportowca zmienił się status jego związku ogłaszając tym samym światu, że Kuba10 jest od teraz singlem.

Status Aniyah Kayes Geovanney, chociaż nieco później, również uległ zmianie, z tym, że artystka nie zdradza jak u niej mają się sprawy sercowe - sekcja statusu związku całkowicie wyparowała z jej profilu na Liveinvader. Jednak chociaż statusy uległy zmianie to z profili nie zniknęły ich wspólne zdjęcia.

Późnym popołudniem, 12 maja bieżącego roku do sieci trafił krótki (bo zaledwie trwający minutę) spot reklamy od RON OIL. Całość utrzymana jest w klimacie motosportu - ujęcia na torze zostały nakręcone na Senora Motor Speedway, a pozostałe na jednym z punktów RON OIL w kraju. Pierwsze skrzypce grają tam wozy serii NASCAR o piekielnej mocy, za sterami których siedzieli kierowcy zespołu RON, występującego na co dzień w seriach wyścigowych oparach o pojazdy produkowane seryjnie. W drugiej części, pojawia się Jakub Młynarczyk - wschodząca gwiazda koszykówki, absolwent lokalnego uniwersytetu, zbierający bardzo dobre noty w swoim debiutanckim sezonie na parkietach NBA. Nie jest tajemnicą, że Młynarczyka oraz Montero - prezesa RON OIL - łączą bliskie relacje przyjacielskiej, ale także biznesowe. W ostatnim sezonie, jednym z kluczowych sponsorów Panic, była spółka-matka RON OIL, czyli fundusz inwestycyjny LLOYD. Całość została zrealizowana przez Saintveil, a dokładnie Tearence Angeles.

ZZMt5Lk_d.webp?maxwidth=760&fidelity=grand006. LIBIDUO LISTENING PARTY, czyli wydarzenie z wyraźnym przepychem zakończone kontrowersyjnym after party i aresztowaniem Daeviona Epps

Tak jak wspominaliśmy w poprzedniej części artykułu, koncert zakończył się after party w okolicy Rockford Hills, na który nie każdy miał dostęp. Jednak nie bylibyśmy oczywiście sobą, gdybyśmy i tam nie zajrzeli. Według relacji świadków i materiałów jakie otrzymaliśmy, imprezę tę można określić jako typową domówkę premium z udziałem osób związanych z show-biz, gdzie królowały przede wszystkim alkohol, narkotyki, dramy, chwila słabości i przelotne romanse... Brzmi typowo no nie? Dodamy również, że cała impreza zakończyła się w akompaniamencie syren policyjnych i zatrzymania Daeviona Eppsa, ale żeby było ciekawej to gwiazda Los Santos Panics Jakub Mlynarczyk, również dał upust swoim emocjom na imprezie i postanowił nieco odreagować wsad do kosza, wykonany przez chłopaków na scenie. (...)

(...) No dobra, ale co takiego zrobił nasz słynny koszykarz? Stwierdził, że świetnym pomysłem będzie zerwanie chłopakom trawnika swoim autem, a dokładniej Dubsta 6x6, którą ostatecznie zaparkował przy basenie znajdującym się na posesji i przeniósł on imprezę na dach swojego pojazdu. Chwilowy upust emocji wywołany wspomnieniami o Kayes, a może sam Jakub Mlynarczyk zrobił to pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających? Mamy nadzieję, że jednak tak nie było i w przyszłych testach sportowych na obecność środków niepożądanych nic w organizmie sportowca nie wyjdzie. W każdym razie niedługo po tym wydarzeniu na miejscu imprezy, pojawiły się liczne patrole policji.

 

 

ALBUM CITY BOYS - LIBIDUO

Spoiler

[Verse1: Mayhem]
Latam po miescie w purpurowej koszulce, z bialym chlopcem jak Dalton,
Kuba traktuje mnie jak dowodce, gotowy na lot juz trzyma paszport
Patrz kto dzwoni, patrz to LeBron dzwoni,
Mowie chcesz laski co sie nie umie dymac? Wez ta co slucha Koci

Nigdy nie chce widziec jak moj czarnuch placze za durna suka
Dlatego wychodze z cala druzyna i zalatwiamy mu druga,

5:30, mama house, pamietam te czasy
To co tam sie dzialo to wiedza tylko tamte sciany,

Chcesz zaimponowac mi? Mala to wyruchaj mojego ziomka Dee,
Ona chce zdjac jersey mi jakby robila na nim QC,
Kuba to bedzie nowy Lamar Odom, tylko dajcie mu pare chwil
Jest z nami Eppstein, jest z nami Bronny, to nasz wyjsciowy team

RIP Kobe, dalej po nocach to gowno mi sie sni,
Teraz jest Luka w teamie, czarnuchu jak to brzmi
May czy to ty? Znowu dym, patrz na mnie, jestem gwiazda
To moj styl,  w szoku jest Bronny kiedy nakrywam suki czapka
[Verse2: Epps]
5:30am z cala moja banda, zrobilismy trzy, jest ochota na czwarta
Dorian zabezpiecza czworki, wiec szukamy takiej ktora jest jego fanka
Lepsze ode mnie wskaz, moja banda to All Star
Redidck stracil swoj dach, a mi proponuja nowy kontrakt

Wszystkie suki rzucaja w nas stanikami kiedy wychodzimy na miasto,
Kleja sie do nas aby dostac courtside, jersey lub chociaz na pre-sale haslo,

Robie sztuczki, trafiam trojki
Podchodze do suki i robie jej QC
Gdzie nie ide ze mna zawsze gang
Jestesmy wielcy jak Maze Bank

Drybluje, jestem popularny, dziwki blagaja mnie o wsady
Wiesz kto jest real, ma unikalny styl, to juz klasyk
Obserwuja nas z lawki, moga najwyzej zrobic zbiorke
Libiduo idzie teraz z gorki, a mielismy zawsze pod gorke

Netflix dzwoni chca krecic film,
W telefonie James co ma w nicku King,
Chca sie mierzyc, ale nie ma z czym
To lawka rezerwowych jak Goodwin,
Dobrze wiesz, że skoncze jako legenda tak jak Kobe
Ty najwyżej jak Kwane Brown, czyli czarnuchu dowcip

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 miesiące temu...

HBELkwz.png

Niewątpliwie sporym echem odbiło się awaryjne lądowanie samolotu. Jednym z pasażerów tego lotu był Jakub Mlynarczyk, czyli mocniej kojarzony już w mieście zawodnik LS Panic. Nietypowa sytuacja sprawiła, że przez kilka chwil był absolutnie na ustach wszystkich, jednak z perspektywy czasu, obróciło się to o sto osiemdziesiąt stopni. Po zapowiedzi rzecznika prasowego iż Mlynarczyk ze względu na uraz nie zagra w najbliższym czasie w ramach summer league czy też eurobasket, wobec zawodnika pojawiły się głosy współczucia j slowa wsparcia. Jednak uwaga tłumów jest kapryśna, tym bardziej, że zawodnik wpadł w totalną ciszę medialną. Ze względu na brak obecności na boisku jak i widoczności poza nim, fani zaczęli tracić koncentrację i uwagę skupioną na zawodniku, przerzucając ją na bardziej aktywne persony. Czy powinniśmy oczekiwać powstania jak feniks z popiołów, gdy Mlynarczyk wróci do pełnej sprawności i występów? Wiele osób jest septycznych, zakładając najgorsze scenariusze ze względu na ciszę utrzymywaną dookoła siebie przez koszykarza. 16/07/2025

fWg2uTL.gifBURZLIWA KŁÓTNIA, KLINIKA I… /TATUŚ/

Jakub Młynarczyk został zauważony na kampusie podczas emocjonalnej konfrontacji z studentką, która zakończyła się spoliczkowaniem koszykarza. Cała sytuacja miała miejsce w przestrzeni publicznej kampusu i nie uszła uwadze obecnych tam osób. Zaskakujący był fakt, że chwilę później oboje wsiedli do tego samego samochodu i odjechali razem, jakby kłótni w ogóle nie było. Jeszcze tego samego dnia para została zauważona przed kliniką Eugenics Medical Center w Rockford Hills. Rutynowa wizyta, czy może coś bardziej znaczącego? Nastepnego dnia na oficjalnym profilu społecznościowym Jakuba Młynarczyka pojawił się post od studentki, w którym nazwała go /tatusiem/. Choć wpis został szybko poprawiony i przykryty przez inne treści, nic w Internecie nie ginie. Czyżby koszykarz Los Santos Panic dbał o to, żeby nikt się nie dowiedział?  ~ Spotlight

JAKUB MLYNARCZYK I LORENZO MONTERO HOSPITALIZOWANI!

W Chumash awaryjnie lądował czarterowy odrzutowiec o numerze N-LSRK81 z powodu awarii silnika. Na pokładzie znajdowali się m.in. Jakub Młynarczyk (gwiazda NBA), Sireen Bazzi (fotografka) oraz Lorenzo Montero (CEO RON OIL). Wszyscy pasażerowie zostali przetransportowani do pobliskiego szpitala, ich stan nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony. ~ Spotlight

JAKUB MŁYNARCZYK OPUSZCZA MOUNT ZONAH MEDICAL CENTER!
Przez ostatnie dni wokół stanu zdrowia Jakuba Młynarczyka panowała cisza, która budziła niepokój wśród kibiców i środowiska sportowego. Dziś jednak pojawiły się pierwsze dobre wiadomości, Jakub opuścił Mount Zonah Medical Center, a towarzyszył mu sam R. Kazinsky, legenda drużyny Los Santos Panic. Wszystko wskazuje na to, że Młynarczyk czuje się dobrze, chociaż przez okres tego czasu stracił dużo na wadze. W dalszym ciągu czekamy na informacje dotyczące zdrowia Lorenzo Montero i Sireen Bazil, którzy również uczestniczyli w wypadku.Z pierwszych informacji przekazanych przez rzecznika prasowego Los Santos Panic wynika jednak, że Jakub będzie zmuszony opuścić zarówno rozgrywki EuroBasket, jak i prawdopodobnie nadchodzącą Summer League. Na dalsze informacje dotyczące jego kariery jeszcze poczekamy, ale Spotlight będzie informować na bieżąco. ~ Spotlight

 

 

361. Katastrofa lotnicza na Chumash prywatnego samolotu odrzutowego - Jakub Młynarczyk i Lorenzo Montero hospitalizowani!

kCMranM.jpegOd czasu wypadku koszykarz utrzymywał medialną ciszę i zmieniło się to dopiero wraz z początkiem trasy Libiduo, na którą został zaproszony wraz z całą swoją drużyną. Tuż przed jej rozpoczęciem udostępnił on post z krótkim podpisem - Tylko nie dajcie się aresztować. Co jest oczywiście nawiązaniem do tego, że gdy któryś z członków Libiduo zostaje aresztowany, to ten postuje jedno i to samo zdjęcie z ich wcześniejszego zatrzymania. A chwilę później świat obiegła smutna informacja mówiąca o śmierci Chase Love, czyli przyjaciela Mlynarczyka, ten zawarł krótki post na swoich mediach społecznościowych: Nie ma słów w które są w stanie opisać ból, który teraz czuję. Byłeś dla mnie jak brat, byłeś kiedy było dobrze, byłeś kiedy było źle - inspirowałeś, pokazywałeś inną perspektywę świata. Kocham Cię bracie, będzie mi Cię brakować ale twoja legenda nigdy nie zostanie zapomniana. A już kilka dni później Jakub wziął udział w pogrzebie swojego przyjaciela podczas którego przemówił do zebranych, by po tym zalać się łzami. Bez wątpienia jest to ciężki okres w życiu młodego koszykarza, który obecnie jest pod opieką psychologów ze względu na zły stan zdrowia psychicznego. Sumując to wszystko to przeżył katastrofę lotniczą, przez którą jednak nie mógł zagrać na Summer Leauge, nie może zagrać na Euro Basket, stracił przyjaciela a żeby tego było mało, w drodze na pogrzeb prowadził resuscytację na kobiecie po wypadku motocyklowym, której nie dało się już uratować, a na sam koniec.. w końcu wpadł z kobietą której praktycznie nie zna - kiepski bilans, a należy do tego dołożyć rehabilitacje po wypadku. Zasłużony wypoczynek i powrót do Los Santos zakończył się tragedią, która znacząco zmieniła Mlynarczyka, ale o tym przekonać będą się mogli jego bliscy. Powrót na preseason w obecnej perspektywie jest praktycznie niemożliwy, a inauguracja sezonu staje pod znakiem zapytania. W ostatnich tygodniach J. Mlynarczyk zaangażował się w poszukiwania Lena Moreno, młodej koszykarki z Vespucci High School - do poszukiwań zaangażował celebrytów z Los Santos, by Ci swoimi zasięgami mogli pomóc w sprawie. Mimo braku chęci, dał się namówić kolegom z drużyny na lot do Miami, by wziąć udział w show podczas koncertu Libiduo - okazało się być to pomocne, bo kontakt ze znajomymi czy przyjaciółmi podniósł go na duchu, a to odmieniło też jego obecne podejście do ludzi. Mocno zaangażowany w poszukiwania Leny może tylko poprawić swoją sytuację, o ile dziewczyna faktycznie się znajdzie i wróci do swojej rodziny - co będzie dalej? To już pokaże czas.

 

Azzi_24, 0MATY, Baltek i 19 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

kIpnVlA.png

kup21nu.jpegNie ma słów w które są w stanie opisać ból, który teraz czuję. Byłeś dla mnie jak brat, byłeś kiedy było dobrze, byłeś kiedy było źle - inspirowałeś, pokazywałeś inną perspektywę świata. Kocham Cię bracie, będzie mi Cię brakować ale twoja legenda nigdy nie zostanie zapomniana. Właśnie tymi słowami Mlynarczyk żegnał swojego przyjaciela, który zginął w tragicznym wypadku samochodowym na początku sierpnia. Chase Love był jedną z person, która okazywała swoje wsparcie jeszcze za czasów gry Polaka w NCAA - ULSA Bruins. Nagła śmierć była szokiem i odcisnęła piętno na i tak już kruchej psychice koszykarza - ten pożegnał swojego przyjaciela w dzień wypadku za pośrednictwem mediów społecznościowych, zjawił się również na jego pogrzebie, gdzie jako jeden z nielicznych wygłosił mowę pożegnalną - wspomniał tam o swojej relacji z Chase i o tym czego mógł się od niego nauczyć, a na koniec zalał się łzami. Jakiś czas później zaczął przygotowania do stworzenia muralu na cześć Chase Love, ten ma znaleźć się gdzieś w Los Santos, lecz o tym fakcie nie poinformował póki co nikogo innego. Co jeszcze wydarzyło się na początku sierpnia? Na świat przyszło jego pierwsze dziecko, nieślubne, wpadka o której tabloidy pisały już dawno temu - natomiast o tym fakcie, sam koszykarz dowiedział się dopiero pod koniec września, bowiem kontakt z biologiczną matką jest utrudniony przez jej zachowanie. Na temat urodzin dziecka dowiedział się we wrześniu, właśnie wtedy widział swojego syna pierwszy i ostatni raz, mimo dobrych chęci nie dzieje się w zasadzie nic więcej. Warto tu jednak wspomnieć, że Polak odwiedził Utah, gdzie obecnie zamieszkują jego rodzice, a Ci po jego namowach mają przeprowadzić się do Los Santos, by odciążyć go w potencjalnych obowiązkach nad dzieckiem - podobne rozmowy były już wcześniej jednak pewność JM w Los Santos nie była taka pewna, jednak biorąc pod uwagę ubiegły sezon w lidze, spodziewać się można tego że zarząd Los Santos Panic zaproponuje mu nowy, lukratywny kontrakt mający na celu utrzymać go w LS przez następne lata.

EOX4ZhP.pngW połowie sierpnia do J. Mlynarczyk wpłynęła wiadomość dot. zaginięcia Leny Moreno, nie mając nic przeciwko zaangażował się w jej poszukiwania publikując post nt. zaginięcia - w akcję zaangażował większość swoich znajomych z zasięgami od tych krajowych po światowe. Można powiedzieć, że miasto w pewnym sensie stanęło na głowie i poszukiwania w stanowiły dla mieszkańców temat przewodni. Sprawa nabrała szybkiego tempa, była pełna zwrotów akcji, bo jak inaczej nazwać sytuację w której dowiadujesz się że osoba, która poprosiła Cię o pomoc w sprawie odpowiada w jakimś stopniu za zaginięcie swojej przyjaciółki z drużyny. Mlynarczyk zaangażował się szerzej w poszukiwania, wspomógł lokalne służby przekazując kluczowe informacje, czy chociażby kilkukrotnie wziął udział w poszukiwaniach terenowych w pewien sposób narażając swoje zdrowie. Historia zakończyła się połowicznym happy-endem, bo Moreno faktycznie się odnalazła, natomiast w tragicznym stanie i nie jest powiedziane, że wyliże się z tego w najbliższym czasie - być może gdyby nie rozmowa JM z zaginioną to jej by już nie było. A na domiar złego, osoba która prawdopodobnie ją wystawiła porywaczom sama została porwana i zamordowana w trakcie akcji jej odbicia z rąk oprychów - karma wróciła. W zamian za pomoc koszykarz polskiego pochodzenia zaproszony został na ceremonię prowadzoną przez dyrektora FBI i gubernatora stanu, gdzie odebrał dwa wyróżnienia za pomoc w krytycznych momentach sprawy - całe przedsięwzięcie było transmitowane i relacjonowane przez krajowe media. Miesiąc pełny stresu i sinusoidalnych emocji przyniósł jednak ukojenie, którego brakowało w życiu Polaka od momentu katastrofy lotniczej - być może będzie to punkt zwrotny, który pomoże mu faktycznie stanąć na nogi. 

MmlTM8d.jpeg11 września 2025 roku, w godzinach wieczornych, odbył się memorial upamiętniający ofiary ataku na World Trade Center. Uroczystość miała miejsce w jednym z wieżowców w dzielnicy Pillbox Hill. Uczestnicy mogli zakończyć marsz na 78. piętrze, najwyższym poziomie, na który dwadzieścia cztery lata temu dotarli strażacy. Gdzie należało symbolicznie uderzyć w przygotowany dzwon. Ci, którzy chcieli podjąć większe wyzwanie, mieli możliwość wspinaczki aż na 110. piętro, odpowiadające wysokości dawnych wież WTC. W wydarzeniu wziął udział JM, który wraz z zespołem USAR najpierw dotarł na 78. piętro, a następnie wspiął się na sam szczyt budynku. Ważnym elementem memorialu było również wręczenie każdemu uczestnikowi specjalnie przygotowanej plakietki ze zdjęciem i danymi jednego z poległych strażaków Fire Department of New York City. Wydarzenie było relacjonowane przez Daily Globe, a dzień później pojawił się dedykowany temu wydarzeniu artykuł opisując przebieg wspinaczki - w trakcie memorialu JM wchodził na sam szczyt z Cody Anderson, Mabel Glenda-Myrtle, Nerina Aguirre i jej znajomą - co stanowił zespół USAR. To wydarzenie z kolei było jasnym dowodem na to, że ze zdrowiem Polaka jest coraz lepiej i swoimi siłami stara się wrócić jak najszybciej do sportu.

ZapGvCH.jpegNa łamach naszego portalu rzadko chwalimy artystów za ich działania – wprost proporcjonalnie do tego, jak często dają swoim zachowaniem powody do tego, by napisać o nich dobre słowo. Jednakże postawa Nate’a Tucker’a bez wątpienia przyświecać może w tej sytuacji jako wzór do naśladowania i autorytet dla innych gwiazd. W obliczu takiego działania pytanie nasuwa się samo: gdzie byli Ci wszyscy celebryci, którzy nie raczyli wesprzeć swoją obecnością tak szlachetnej inicjatywy, ani nawet zamieścić posta w social mediach, by rozpromować to wydarzenie? Oprócz widzianego na miejscu Jakuba Mlynarczyk nikt z celebryckiej śmietanki nie raczył się pofatygować na teren ULSA by wesprzeć imprezę choćby swoim wizerunkiem i przyciągnąć więcej zainteresowanych. Cała reszta branży postanowiła w tym czasie trzymać się z dala od spraw naprawdę istotnych, bo przecież są sprawy ważniejsze, jak np. wrzucenie kolejnego próżnego, półnagiego selfie na Li. Choć zorganizowany event wypełnił swoja misję i można go określić jako udany to jedynym rozczarowaniem i powodem do refleksji była wspomniana nieobecność celebrytów. „Stronger as one” obnażyło skalę zakłamania branży celebryckiej, ukazując na jak duży niedobór empatii i wybujałe ego „cierpią” przedstawiciele showbiznesu. Z kolei Nate Tucker pokazał, jak być gwiazdą i to nie tylko na scenie. ~108. Countryman o wielkim sercu - Nate Tucker wzorem dla celebryckich ignorantów.

2IWdrFI.jpegNa treningach w offseason wybieram aplikację Daily Workout od Western Sports Group. Idealna dla tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z sportem i dla tych, którzy kochają monitorować swoje statystyki. #westernsportsgroup - Tak w zasadzie brzmiała treść ostatniego komercyjnego posta, który pojawił się na mediach społecznościowych koszykarza, od tamtej pory minęło przeszło cztery miesiące, post pojawił się na tydzień przed feralną katastrofą lotniczą w której Polak brał udział. Sztab medyczny drużyny w porozumieniu z lekarzami z prywatnej placówki medycznej ustalili wspólną dietę i sposób treningów Polaka, przez lipiec i pierwszą połowę sierpnia był on praktycznie całkowicie wyłączony z większego wysiłku fizycznego, dopiero teraz po wstępnym zakończeniu kuracji, Mlynarczyk powraca do treningów - choć trenuje indywidualnie i statycznie, to w końcu krok do przodu w związku z jego powrotem do gry. Wcześniej główną obawą wobec powrotu do treningów były potencjalne zakrzepy, które gdyby się pojawiły mogłyby wykluczyć zawodnika w grze przez kolejne tygodnie, a może i miesiące. Tym samym przez cały lipiec i sierpień sotosłą leki przeciwzakrzepowe, również w formie dożylnej. Dopiero konsultacja lekarska z początku września jasno potwierdziła, że ten może powrócić do pierwszych treningów na boisku wraz z połową września, mimo to Polak pchał się do wysiłku fizycznego już wcześniej chociażby podczas poszukiwań zaginionej Leny Moreno, memoriału z okazji 11 września czy po prostu, trenował we własnym domowym zakątku w granicach zdrowego rozsądku. Mimo powrotu do treningów w ULSA health center, te nadal odbywają się w sposób indywidualny na niskim obciążeniu organizmu, przede wszystkim odciążone zostają biodra z którymi Polak już trzykrotnie miał problemy - treningi są po prostu statyczne, opierają się głównie na rzutach i podaniach. W przypadku treningów siłowych i wydolnościowych te opierają się głównie na poprawie kondycji, warto mieć na uwadze to że przez wypadek Polak wyraźnie schudł co widoczne było na pierwszych zdjęciach wykonanych przez paparazzi - można powiedzieć że poszedł w dół o jakieś dziesięć-dwadzieścia kilogramów. A to może okazać się w pewien sposób problematyczne w związku z fizyczną grą pod koszem, natomiast z drugiej strony jego dynamika może ulec znacznej poprawie, jednak o tym świat będzie mógł się przekonać dopiero przy pierwszych ligowych spotkaniach. W obecnych treningach wspomaga go najbardziej R. Kazinsky, który na początku 2025 roku zapowiadał zwieńczenie swojej sportowej kariery, natomiast w obliczu tych wydarzeń, zgodził się zostać na jeszcze jeden rok - postawa Kazinskiego bierze się nie tylko z dobrej relacji na boisku, ale również poza nim. Jeden wieńczy swoją sportową przygodę, a drugi właściwie dopiero ją zaczyna, przed Mlynarczykiem jeszcze kilka tygodni ciężkiego wysiłku, by móc powrócić do gry - według relacji sztabu pod znakiem zapytania stoją przedsezonowe zmagania, a także pierwsze inauguracyjnie spotkanie z GSW. Nasuwa się również pytanie, jak Mlynarczyk odnajdzie się w grze po takiej przerwie i wydarzeniach. 

 

spark, rebelski, Zazi i 27 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin