Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

🎸L.S. REVENGEⒶ


kacperkot71

Rekomendowane odpowiedzi

hAnl6wC.png

Członkowie zespołu od lewej: Russell Harrison - Gitarzysta prowadzący, Nixon Henderson - Wokal, Paul Gertz - Perkusja, Scott Williams - Gitarzysta Rytmiczny

 

PZvzkER.jpgL.S. REVENGE, pierwotnie REVENGE - Undergroundowy zespół Hardrockowy, z domieszkami Metalu i innych gatunków muzycznych. 

Powstał w 2024 roku w Los Santos z inicjatywy dwóch muzyków: metalowego gitarzysty z Oklahomy - Russella Harrisona, oraz Nixona Hendersona, wokalisty o stylu inspirowanym Axlem Rose’em. Do składu szybko dołączyli perkusista Paul "Paulie" Gertz i kuzyn Nixona, Scott Williams, który objął rolę drugiego gitarzysty. Zespół nie jest stricte formacją która chce się skupić na sukcesie, chociaż Nixon ma nieco odmienne zdanie, zespół prawdę mówiąc jest tylko projektem znajomych, którzy po pracy spotykają się i grają to co im sprawia radość. Wokół nich rośnie sporo problemów - długi Russella i Paul'iego, problemy z używkami Nixona i jego coraz większe oderwanie od szarej rzeczywistości, jak i tragiczne życie Scotta.  Russell wypadł z zespołu na 2 tygodnie z powodu wypadku samochodowego, po którym został zmuszony do pójścia do szpitala.

 

bc6ksEb.png Nagle stając się jedynym przywódcą, Nixon Henderson w pełni opanował kierunek artystyczny zespołu. Pod nieobecność Russella Nixon skupił się na przekształceniu brzmienia REVENGE w czysty hard rock, który był ostrzejszy, bardziej energiczny i inny niż wcześniejsze, bardziej zróżnicowane inspiracje zespołu. W tym samym czasie zaczął coraz bardziej oddalać się od rzeczywistości, pogrążając się w ogromnym wirze biznesu i ekstremizmu. Jego działania stawały się coraz bardziej nieprzewidywalne i szybko wywoływały napięcia w grupie. Członkowie zespołu starali się przyjąć jego autorytarne podejście, szanując jego wizję. Napięcia zaczęły się nasilać po tym, jak Russell wrócił do zespołu. Pełen ambicji i przekonany o potrzebie sławy, Nixon chciał postawić zespół na drodze do komercyjnego sukcesu. Marzył o wyprzedanym stadionie, nagrodach i uznaniu w przemyśle muzycznym. Z drugiej strony Russell uważał, że sukces nie może podważyć duszę zespołu. Jego miłość do undergroundowej sceny i prawdziwej nieoszlifowanej muzyki nie podlegała negocjacjom. Te różne podejścia dodatkowo skomplikowały chemię między przywódcami REVENGE. Z jednej strony Nixon zachęcał zespół do większego wysiłku, a Russell z drugiej strony starał się nie stracić ducha w pogoni za sławą. Konflikt między dwoma światami - ambicja i autentyczność - stała się ich siłą napędową i największym wyzwaniem.

 

 

 

Obecny skład zespołu:

Lider, Wokal - Nixon Henderson
Lider, Gitara prowadząca - Russell Harrison
Perkusja - Paul Gertz
Gitara rytmiczna - Scott Williams

 

 

 

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

 

Strona REVENGE

Witryna Revenge (Discord)

 

MATERIAŁY

The tree of no return

Broken Chains

Lost In Fire

F*CK YOU

 

DZIAŁANIA MARKETINGOWE

(09.11.2024) Koncert w Decibel Delirium Punk Club

(23.11) Koncert w Sinn Theatre 

(24.11) Namalowanie graffiti w centrum Vespucci Canals.

(30.11) Koncert w Distortion

(01.12) Sprzedanie koszulki z autografami na aukcji charytatywnej 

(06.12) Zakłócenie koncertu zespołu As They Dream

Spoiler
Imię i nazwisko postaci: Nixon Henderson i Russel Harrison
Numer konta postaci: 5080853444
Przynależność: - Abbott Counselling
Numer konta firmy menadżerskiej - 5388941022 (15% z utworów)

 

 

 

 

Edytowane przez kacperkot71
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**W cichą, bezwietrzną noc na obrzeżach miasta, między rzędem szarych garaży, dwóch mężczyzn zakłócało ciszę. Głos jednego z nich (Nixona), połączony z dźwiękami gitary, odbijają się echem od betonowych ścian. Chłopaki grali głośno, bez troski o to, że jest już dawno po północy. Zniecierpliwieni mieszkańcy zaczęli dzwonić na numer alarmowy. Po chwili na miejsce przyjazdu patrolu z lokalnego wydziału. policjanci wysiedli z auta, nie gasząc reflektorów. Jeden z nich zbliżył się do mężczyzn. Choć ich koncert w zaułku był pełen pasji, przerwano go. Mundurowi, spokojnie ale stanowczo, poprosili o zakończenie występu i rozejście się do domów.**

QbKK3Rs.jpg

Edytowane przez kacperkot71
windziarz, Sava, Biniu i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

oliWPjB.png

O godzinie 19:30 zespół Revenge z dumą ogłosił premierę swojego debiutanckiego utworu „The Tree of No Return”, który właśnie trafił do sieci. Zanim piosenka ujrzała światło dzienne, zespół skutecznie promował ją na platformie LifeInvader, publikując posty, które podgrzały atmosferę i wzbudziły ogromne zainteresowanie.

„The Tree of No Return” to intensywna mieszanka punk rocka i heavy metalu, która odzwierciedla surowe emocje i nieokiełznaną energię zespołu. Tekst piosenki, pełen mocnych przekleństw i dramatycznych obrazów, odkrywa mroczne zakamarki duszy i walczy z beznadziejnością, przyciągając słuchaczy swoją bezkompromisowością.

Kiedy utwór w końcu zagościł w sieci, zespół zorganizował wirtualne wydarzenie, podczas którego wszyscy fani mogli na żywo słuchać debiutanckiego kawałka. Zaraz po premierze w komentarzach na LifeInvader zalała fala entuzjastycznych reakcji. Fani pisali: „To jest potęga!”, „Revenge, witajcie w grze!” i „Nie mogę się doczekać, aż zagracie to na żywo!”.

Zespół Revenge, dzięki swojemu debiutanckiemu utworowi, potwierdził swoje miejsce na scenie muzycznej, wprowadzając świeże brzmienie, które łączy ich dotychczasowe inspiracje. „The Tree of No Return” staje się hymnem buntu, który z pewnością na długo zapadnie w pamięć ich słuchaczy i zapoczątkowuje nowy rozdział w ich karierze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

dHUU0S2.png

 

Paulie, zarośnięty jak pustelnik i znany w okolicy z energicznego stukania w cokolwiek, co wpadnie mu w ręce, w końcu został uznany za oficjalnego członka Revenge. Gdy wszyscy członkowie zespołu zgodnie przytaknęli, że to właśnie on powinien zasiąść za bębnami, Paulie nie krył radości — choć jak zwykle ukrył ją za pozą nonszalancji.

Droga do tego momentu nie była łatwa. Wielokrotnie „wprowadzany” i „wyprowadzany” z garażu, który zespół wykorzystywał na próby, Paulie nieraz musiał udowadniać, że jego styl bycia jest jedynie fasadą, a prawdziwa pasja bije w każdym uderzeniu jego pałek. To nie było jednak tylko o rytmie, ale o instynkcie. Jego chaotyczna przeszłość i talent do rytmicznego bębnienia – wywiedziony z „treningów” domowych i własnej życiowej drogi – były czymś, czego Revenge potrzebowało. A to, że jego chropowaty charakter nie zgrywał się z image’em typowego muzyka, tylko dodawało zespołowi niepowtarzalnego klimatu.

To, że Paulie teraz oficjalnie był częścią Revenge, dla niektórych mogło się wydawać zabawne lub wręcz niedorzeczne, ale dla zespołu było potwierdzeniem, że odnaleźli brakujący element. Teraz, kiedy stał się pełnoprawnym członkiem ekipy, jego surowy, nieokrzesany styl perkusji zaczął tworzyć fundament, na którym inni mogli budować, wykańczając ostre i buntownicze brzmienie Revenge.

(Grubasie witamy na pokładzie)

Edytowane przez kacperkot71
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

tRWdmKP.jpg

"Byłem na koncercie Revenge i muszę powiedzieć – to było absolutne szaleństwo! 🖤🤘 Scena w półmroku, potem te czerwone światła, które oświetliły całą ekipę. Nixon Henderson na wokalu wypadł genialnie – jego głos miał tę moc i surowość, której potrzebował każdy kawałek. Russell Harrison na gitarze? Gość jest totalnym kozakiem, wycinał takie riffy, że aż ciarki przechodziły. A Paulie, nowy perkusista, wymiatał jak szalony. Ich singiel „The Tree of No Return” na żywo brzmi jeszcze lepiej niż w nagraniach – cały tłum po prostu odpłynął. Na koniec Nixon zapowiedział, że niedługo wychodzi ich debiutancki album, a potem trasa koncertowa! 😎 Jeśli będziecie mieli okazję ich zobaczyć – nie zastanawiajcie się, warto! To była mieszanka punku, metalu i hard rocka w najlepszym wydaniu." - Tweet jednego z fanów.

Pod wieczornym, przyciemnionym światłem sceny, napięcie wśród tłumu narastało. Gdy czerwone reflektory rozświetliły ciemność, na przodzie pojawił się Nixon Henderson – jego postawa i pewny wyraz twarzy mówiły wszystko. Publiczność czekała w bezdechu, aż mikrofon znalazł się w jego dłoniach, a głos wypełnił całą salę, mocny, surowy, niepokojąco szczery. Tłum, który przyszedł na ten koncert Revenge, natychmiast zatracił się w muzyce.

Obok Nixona, Russell Harrison uderzał w gitarę, tworząc melodyjne, ostre riffy, które wprowadzały wszystkich w stan muzycznej euforii. Na perkusji Paulie – nowy członek zespołu – trzymał rytm, jego intensywne uderzenia wypełniały przestrzeń, nadając każdemu utworowi brutalną energię.

Revenge grali z niepowstrzymaną pasją i hard rockową energią. Gdy występ zbliżał się do końca, Nixon podziękował publiczności, z wyraźną zapowiedzią nadchodzącego albumu i trasy koncertowej. Oklaski i wiwaty były tak głośne, że zdawały się przebić wszystkie ściany. To był wieczór, który z pewnością zostanie zapamiętany przez każdego, kto tam był.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hNgXHfJ.png

"Hej wszystkim! Dziś Revenge wypuściło dwa świeże single – „Lost In Fire” i „Broken Chains”! Oba utwory zapowiadają nadchodzący album i trzeba przyznać, że brzmią niesamowicie. W „Lost In Fire” czuć mega emocje, taki klimat zatracenia i pragnienia, a „Broken Chains” to petarda z przesłaniem o wolności i sile. Jeśli jeszcze nie słuchaliście, koniecznie sprawdźcie i dajcie znać, który kawałek Was bardziej rozwalił!" - Wpis jednego z fanów

O godzinie 13:00 zespół Revenge ogłosił premierę dwóch swoich singli: Lost In Fire oraz Broken Chains.
Zanim single ujrzały światło dzienne, zespół skutecznie promował je na platformie LifeInvader, publikując posty, które podgrzały atmosferę i wzbudziły ogromne zainteresowanie, w tym post zdradzający okładkę albumu.

 

Zespół publikując single i zapowiadając album, potwierdzili że ich plany to nie są żarty, a rzeczywiście przewidywania na niezłą karierę. Zespół wręcz wypełnia lukę która powstała przez popularność dwóch skrajnych gatunków - Rapu i Metalu. REVENGE jest niejako oczkiem do ludzi, którzy nie odnajdują się w ostrości Metalu, jednak lubią polot i energię hardrocka, czyli coś czego na scenie od dawna brakowało. Nie można także odmówić zespołowi własnego charakteru, wzorującego się na kultowym już Guns n Roses. Bunt i zero ograniczeń to tylko niektóre z ich domen, które pozwolą na wyróżnianie się z tłumu. Nie pozostało tylko nic innego niż czekać na gorąco zapowiadany album, który okaże się klapą, lub furtką otwierającą REVENGE drogę do popularności.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Na muzycznej scenie Los Santos nastroje sięgają zenitu, a wszystko za sprawą zespołu Revenge, który oficjalnie zapowiedział premierę swojego nowego singla o wymownym tytule „F*ck You”. Ta odważna kompozycja, pełna gniewu i buntu, ma być prawdziwym manifestem zespołu, który już od początku swojej działalności wyznaje zasadę braku kompromisów. W mediach społecznościowych Revenge opublikował grafikę przedstawiającą okładkę singla – surową, mroczną i prowokacyjną, która od razu przykuła uwagę fanów. Tytuł mówi sam za siebie i stanowi wyraz bezkompromisowego podejścia zespołu do muzyki i świata, w którym się obraca.

Singiel, według zapowiedzi zespołu, to eksplozja punkowego gniewu i ciężkiego metalowego brzmienia, które mają wstrząsnąć zarówno fanami, jak i krytykami. W krótkim komentarzu Revenge podkreślił, że „F*ck You” jest nie tylko kawałkiem muzyki, ale również przesłaniem skierowanym do każdego, kto próbuje ich ograniczać lub narzucać reguły. Fani natychmiast zasypali sekcje komentarzy entuzjastycznymi reakcjami, pisząc, że „to będzie hymn buntu, jakiego Los Santos jeszcze nie słyszało”. Premiera utworu zaplanowana jest na najbliższe dni, a oczekiwanie rośnie z każdą minutą.

Ale to nie wszystko, co Revenge przygotował na dziś. Wieczorem o 21:30 zespół wystąpi na żywo w Sinn Theatre, znanym z burleskowych pokazów, prywatnych występów i mrocznej atmosfery. Sinn Theatre, będące jednocześnie burdelem i klubem ze striptizem, to jedno z najbardziej kontrowersyjnych miejsc w Los Santos – idealna scena dla zespołu, który nigdy nie bał się prowokować. Dzisiejszy koncert zapowiada się jako wyjątkowe wydarzenie, które połączy ich surowe, rockowe brzmienie z niepowtarzalnym klimatem tego miejsca.

Występ w Sinn Theatre to kolejny wyraźny sygnał, że kariera Revenge nabiera zawrotnego tempa. Jeszcze niedawno grali w niewielkich barach, a dziś trafiają do lokali, które wymagają odwagi i charyzmy. Fani już teraz nie kryją podekscytowania, komentując, że klub idealnie oddaje ducha zespołu – odważnego, surowego i bezkompromisowego. Dzisiejszy wieczór to nie tylko koncert, ale również kolejny krok na drodze do zdobycia uznania w Los Santos.

Zapowiedź singla „F*ck You” oraz koncert w Sinn Theatre jasno pokazują, że Revenge konsekwentnie buduje swoją pozycję na scenie muzycznej. Zespół zdaje się być na fali wznoszącej, a każdy ich kolejny ruch jest dowodem na to, że nie boją się żadnych wyzwań. Wszystko wskazuje na to, że dzisiejszy wieczór przejdzie do historii jako moment, w którym Revenge wkroczył na zupełnie nowy poziom.

yQAxkyl.jpg

PPm35Fd.png

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin