Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

012 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - Kiedyś zdobywcy, dziś widzowie - co się stało z facetami? Gdzie ci mężczyźni?


Lori

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: KIEDYŚ ZDOBYWCY, DZIŚ WIDZOWIE - CO SIĘ STAŁO Z FACETAMI? GDZIE CI MĘŻCZYŹNI?

**W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji. Materiał został opublikowany w całość, wraz z tematami pobocznymi, które padły podczas odcinka. Nie zastosowano cenzury, o czym są poinformowani odbiorcy.**

AU4RzaG.pngDrogie panie i drodzy panowie, witajcie w Juicy Talk Tails! Dzisiejszy odcinek będzie… bajkowy! Ale uwaga, nie będzie to historia o królewiczu na białym koniu. O, nie! Dziś rozmawiamy o nowym fenomenie XXI wieku – księżniczkach w męskim wydaniu. Faceci, którzy oczekują, że to kobieta zrobi pierwszy krok, zaplanuje randkę, pokaże inicjatywę i jeszcze będzie ich adorować, jakby byli główną bohaterką Disneya. Zero testosteronu, zero męskiej energii – tylko rzęsy trzepoczą i czekają na swój magiczny moment. Co się stało z mężczyznami, którzy zdobywali, rywalizowali i walczyli o względy kobiet? Czy współczesne realia randkowania zamieniły facetów w królewny czekające na ratunek? A może my, kobiety, same je w tym utwierdzamy? Zwróćmy uwagę na odwrócenie ról. Kobiety stały się bardziej niezależne, a niektórzy mężczyźni zaczęli wycofywać się z inicjatywy w relacjach. Wprowadź obraz mężczyzny, który zamiast działać, czeka, aż kobieta zrobi pierwszy krok – czy to w randkowaniu, czy w codziennych decyzjach.

Analizując głębiej to zjawisko możemy wymienić kilka czynników, które mają wpływ na zauważalną zmianę ról. Czy efektem zachowania jak księżniczka może mieć wpływ nadopiekuńczej matki? Jak najbardziej. Ze strony zmian społecznych, wzrost feminizmu, emancypacja kobiet i redefinicja męskości mogły sprawić, że niektórzy mężczyźni czują się zagubieni. Lęk przed odrzuceniem może paraliżować na tyle, że zamieniamy się w bierne osoby. Może mężczyźni wolą unikać ryzyka i odpowiedzialności, dlatego czekają, aż kobieta wykona ruch?

No dobra, pogadajmy szczerze. Czy to ja oszalałam, czy faktycznie żyjemy w czasach, w których to kobieta ma robić pierwszy krok? Bo serio, od kiedy to faceci przestali być facetami i zamienili się w… no nie wiem, w takie delikatne, kruche istoty, które czekają, aż to my podejmiemy inicjatywę? Nie, no błagam. Ja rozumiem, że czasy się zmieniły, równouprawnienie, te sprawy. Super! Tylko że jak ja słyszę, że teraz to kobieta powinna pisać pierwsza, zapraszać na randki, wybierać miejsce… A na końcu jeszcze płacić rachunek, to zastanawiam się: czy ja tu przypadkiem nie wpadłam w alternatywną rzeczywistość, w której męskość została zastąpiona przez bierne /dostosuję się/? Zobaczcie, jak to teraz wygląda. Gość, który się podoba? On nie podchodzi. On patrzy. Jak dłużej popatrzy, to może nawet da lajka. A jak już się naprawdę odważy, to zostawi reakcję na story. No i, oczywiście, czeka. Czeka, aż to ty coś z tym zrobisz. I tu rodzi się pytanie - czy on jest zainteresowany mną, czy po prostu nudzi mu się na przerwie w pracy? Tak, są tacy, którzy uważają, że polubienie zdjęcia to już wystarczająco silny ruch z ich strony. Co więcej, reakcja na story to już niemal oficjalna deklaracja związku! Bo przecież skoro dał emoji z ogniem, to znaczy, że wykonał swoje zadanie. Teraz kolej na ciebie, kobieto. To ty masz zainicjować rozmowę. Serio, czy my naprawdę jesteśmy w momencie, w którym facet uznaje, że kliknięcie ikonki ognia to równowartość powiedzenia: /Hej, podobasz mi się, może byśmy gdzieś poszli?/. Poważnie, uważacie to za mega odważny krok?

Nie, no dobrze, załóżmy, że kobieta weźmie sprawy w swoje ręce. Fziy9gq.jpegNo to pisze, proponuje spotkanie. I co słyszy? /A gdzie byś chciała pójść/. Facet... Gdybym wiedziała, gdzie bym chciała pójść to poszłabym tam SAMA. Ale nie, on nie może podjąć decyzji. On /chce się dostosować/. I nie zrozumcie mnie źle, kompromisy są super, ale jak ja się pytam: /Kino czy kolacja?/ to odpowiedź /Nie wiem, a co ty wolisz?/ jest jak uderzenie głową w ścianę, dosyć twardą.

I tak siedzimy w tej wiadomościowej ping-pongowni, odbijając pytania, aż w końcu okazuje się TA magiczna wiadomość, że /może kiedyś się spotkamy/. Czyli nigdy. Nigdy nie zdecydujesz się czego chcesz, Ty chcesz być proszony. Dziękuję za taką jazdę w trybie pasywnym. Wiecie co? To nawet nie jest kwestia jakiegoś /samca alfa/ czy macho, który musi wszystko kontrolować. Bo ja nie oczekuję, że facet przyjedzie po mnie na białym koniu, rzuci peleryną w kałużę i rzuci tekstem: /Jedziemy do najlepszego miejsca w mieście, bo tak postanowiłem/. Nie. Ja tylko chcę, żeby facet miał jakąkolwiek inicjatywę, jakiekolwiek zdanie. Żeby umiał podjąć decyzję, żeby chciało mu się ruszyć tyłek, zamiast siedzieć w fotelu i czekać, aż kobieta zrobi wszystko za niego.

Co jest najlepsze? Że ci sami faceci potem narzekają, że /kobiety są takie niezdecydowane/ i /nie wiadomo, czego chcą/. Czego chcemy? Żebyś miał jaja i ogarnął cokolwiek! Bo inaczej to my nie szukamy partnera. My szukamy adopcji dorosłego mężczyzny. Panowie, nie każcie nam was niańczyć. Nie każcie nam prowadzić za rękę. Bo jeśli randka z wami wygląda jak prowadzenie szkolenia z podejmowania decyzji, to serio – lepiej już iść samej na piwo i pogadać z barmanem. Mężczyzna XXI wieku potrafi godzinami analizować kobiece profile na Tinderze, ale żeby zagadać? O nie, to już za dużo. /Nie będę się narzucał/ – mówi, jednocześnie odświeżając jej stories po raz 56. /To ona powinna dać znak/ – powtarza, nieświadomy, że to znaków już dostał więcej niż na skrzyżowaniu w centrum miasta. Kiedyś mężczyźni zdobywali kobiety. Dziś? Dziś /nie chcą się narzucać/. Tak, tak, biedactwa boją się, że jedno niewinne /Hej, co tam?/ sprawi, że zostaną oskarżeni o nękanie. Więc czekają. Aż ona się odezwie. A jeśli tego nie zrobi? No cóż, pewnie /nie była zainteresowana/.

W bajkach było tak... Książę przyjeżdżał na koniu, ratował damę z opresji i imponował czynami. W wersji modernistycznej wygląda to tak: książę siedzi na kanapie, przegląda Lifeinadera i czeka… Czeka aż dama mu napisze pierwsza, zaprosi na randkę i jeszcze mu powie, jak bardzo jest wyjątkowy. No bo przecież /czasy się zmieniły/ – teraz to kobiety powinny walczyć o nich. Co jeśli już uda nam się zdobyć Pana Niedostępnego. Mamy tak zwaną randkę na raty. Oto jeden z klasyków – mężczyzna, który zamiast zaproponować miejsce, zaczyna proces decyzyjny godny zebrania zarządu międzynarodowej korporacji. W końcu, po wielu godzinach pisania i ustalania, dochodzi do spotkania. I co? I on patrzy na ciebie wzrokiem zbitego szczeniaka i mówi: /To co robimy?/. A może lepiej: /To co teraz?. Bo wiecie, on wyszedł z domu. On się pojawił. On przyszedł na spotkanie. A teraz to TY masz wszystko ogarniać.

Oczywiście, nie wszyscy mężczyźni są tacy. Na szczęście są tacy, którzy potrafią podjąć decyzję, wziąć sprawy w swoje ręce i nie czekać na znak z niebios. Ale niestety, coraz więcej księciuniów nie chce się zmęczyć. Bo po co się starać, skoro można po prostu czekać i narzekać, że kobiety już /nie są takie jak kiedyś/? Czy to już koniec męskości? Nie no, spokojnie, jeszcze kilku odważnych się uchowało. Tacy, którzy mają odwagę podjąć decyzję, napisać bez fikołków w głowie i zorganizować spotkanie bez pytania: /A co ty na to, że może, ewentualnie, nie wiem, kiedyś coś…?/. Tylko gdzie oni są? Bo na razie większość to księżniczki, które czekają na swój ratunek. Drogie panie, radzę uzbroić się w cierpliwość. Albo w siodło i same dosiąść tego białego konia. Bo wygląda na to, że faceci już na niego nie wsiądą.

I tak dobiega koniec dzisiejszego odcinka. Na koniec apel do wszystkich mężczyzn - trochę więcej determinacji, pokażcie swoim kobietom, że jesteście odpowiedzialnymi facetami, a nie księżniczkami z Disneya. Dobranoc!

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Dominic sprawdził artykuł i prawie opluł się kawą, gdy go przeczytał. Ma wrażenie, że autorka nie zdaje sobie sprawy z czego tak naprawdę wynika bierność facetów i tego, że w jego mniemaniu facetów po prostu nuży już zdobywanie kogoś kto nie wykazuje swojej inicjatywy**

**Maggie również przeczytała artykuł i w sumie ma podobne podejście. Sama jako kobieta widzi to, że mężczyźni przestali być zdobywcami, ale absolutnie jej to nie przeszkadza, bo uważa że w relację obie strony powinny włożyć wysiłek.**

Edytowane przez Centrolewus

ouch-ezgif.com-resize.gif.d8959fe700b1dea5d69d8d5427fe0ee5.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**T. Clinard, dziennikarz w tym samym studiu Daily Globe, po ukazaniu się artykułu poczuł potrzebę obrony wszystkich mężczyzn. Tego samego dnia dał wyzwanie konfrontacji na antenie. Celem Clinarda jest obrona męskich wartości, które pielęgnowane przez lata - zdaniem jego - zostały podważone.**

Lori, Vasilli, Rezer i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Pandora po powrocie na chacie z zakrapianej imprezy, sprawdziła materiał. Gdy obudziła się ponownie, wróciła do materiału, bo nie pamiętała co w ogóle tam było. Zobaczyła, że wyslała też do Marchessi wiadomość. Uważa, że fajnie, że materiał jest właśnie taki, bo pozwala na różne dyskusje i pokazanie róznych punktów widzenia**

ernebemenezer i Botekk lubią to

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin