Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Kamikaze

Rekomendowane odpowiedzi

mBBAhFQ.png

Hope's Path - to  Dwuosobowy zespół [wraz z gośćmi specialnymi] złożony z perkusistki Zara Nightbourne, gitarzystki oraz wokalistki Delight 'Hope' Moonwill, pierwszy raz planowo zostanie ujrzany w Dead In Vinewood 21 marca orazz na Open Mic 23 marca 2025 roku, geneza zespołu nie jest znana dla szerszego grona. Wokalistka przez niewielu ludzi jest kojarzona z członkami zespołu The Blue Whale, który ostatni czasy chwilowo zanikł - mimo zaniku, na ścianach pojawiały się liczne graffiti dotyczące formacji 'Never Lose hope' Delight była jednym z członków, kreującym się postacią Hope na scenie. 

                                                                                                                           "First Move - The Blue Whale"

                                                                                                             
spacer.png   W "Dead in Vinewood" - lokalnym barze na obrzeżach miasta, gdzie lubowła przesiadywać, rysować oraz obserwować lokalną grupę. To czas w którym Delight zaczęła powoli stawiać pierwsze kroki ku naprawy samej siebie, duży wpływ miały dwie kobiety, Sarah oraz Ryujin, dające młodej już znanej jako "Deli" opiekę, zrozumienie oraz pierwszy poczucie bliższych relacji w znajomościach. Sarah stała sie dla niej jak starsza siostra, dzięki niej stawiała pierwsze małe kroki do pokonania lęku przed ludźmi. Delight mimo walki którą toczyła nadal była zamknięta w sobie, uzależniona od samo destrukcji.

Podczas przesiadywania oraz rysowania w odosobnieniu w barze przez Deli jej zainteresowanie padło na jedną z siedzących kobiet przy barze 'Anne Wells', zaobserwowała jej milczenie, siedzenie i pisanie tekstów w notatniku, odosobnienie od reszty osób co wzbudzało w młodej Deli zainteresowanie osobą Anne, po problematycznej dość próbie zapoznania kobiety, złapały one wspólny język, a właściwie znaki, które Deli pokazywała w swoim milczeniu, pomogła ona kobiecie w nagraniu ścieżki dzwiękowej wraz z swoją kuzynką oraz Markiem.

                                                                               "Upcoming Change"

Delight dalej stawiała kroki w powolnym procesie naprawy, wizyty u psychiatry, walka z samą sobą stały sie dla niej codziennością, mimo problemów i upadków stara się nie poddać się, co nadal jest dla niej ciężkie. Będąc członkiem The blue Whale, pracując oraz starając sie nie upaść w dół, gubiła się we wszystkim. Widząc upadek psychiczny wokalistki, zaniedbała ona swoje zdrowie, skupiając się na bliższej personie - co doprowadziło do "Dnia Zero", zaginięcia A.Wells.  (Months Later)

Między Delight a członkami zespołu The Blue Whale były bliższe relacje, w momencie zaginienia wokalistki, członkowie jak i ich bliscy popadli pogrążeni ze względu na panującą sytuacje. Po wielu miesiącach leczenia wyniszczonej psychiki, młoda dziewczyna skonfrontowała się z własnymi lękami, problemami oraz błędami które popełniła w przeszłości. Za namową bliskiego jej otoczenia, postanowiła wskoczyć na głębokie morze, tworząc odłam zespołu The Blue Whale, nazwanego 'Hope's Path' gdzie rozgrywa swoim charakterystycznym brzmieniem, swoje odczucia oraz wspomina o sytuacjach które miały miejsce.  Kreowana formacja zespołu nie wygląda jakby miała zostać dłużej na scenach Los Santos, W planach nie oficjalnych członków jest zagranie paru mniejszych lub większych koncertów, przekazując publicznie o dokonaniach, które wykonała D.Moonwill, chcąca wrócić do dawnego zespołu oraz naprawić swoje życie prywatne. Cała Idea zespołu polega na tym samym co główny zespół do którego młoda dziewczyna należy "The Blue Whale". D.Moonwill ambitnym planem całej ścieżki jest uzbieranie funduszy z lokalnych koncertów oraz materiałów które zostaną przekazane dla "Le Esperanza Foundation". Celem motywowania ludzi do stawiania sie przed własnymi lękami oraz traumami, z czym zmierza sie perkusistka oraz wokalistka.

 

 

                                                                    "Zara Nightbourne - Welcome in Hope's Path"

spacer.png

Poznała Delight stosunkowo niedawno, gdy pracowała za barem w klubie Distortion. Był to jeden z tych wieczorów, które zaczynały się od monotonnej rutyny, a kończyły na niespodziewanych, intrygujących spotkaniach. Zara nigdy wcześniej nie miała okazji spotkać kogoś takiego jak Delight. Dziewczyna, z jej rudymi włosami i cichą, spokojną obecnością, wyróżniała się na tle innych gości, którzy zazwyczaj byli głośni, szaleni i pełni energii. Delight była inna – jej sposób bycia był subtelny, niemal eteryczny, jakby stąpała po ziemi, ale jej myśli były gdzieś daleko, w zupełnie innym świecie.
Zara, choć nie była przyzwyczajona do tego typu klientów, poczuła w niej coś interesującego. Nie była to typowa rozmowa, jaką miała z innymi, nachalnymi bywalcami klubu, którzy tylko czekali, by zamówić kolejny drink. Delight nie nalegała na żadne rozmowy, ale zarazem emanowała takim spokojem, że Zara, zaintrygowana jej obecnością, postanowiła nawiązać kontakt.
Zaczęły rozmawiać o drobnych, przyziemnych rzeczach – co wyróżniało tę rozmowę spośród innych, to fakt, że obie czuły się swobodnie. Temat zszedł na muzykę – coś, co dla obu było pasją i sposobem wyrażania siebie. Delight, jak się okazało, była młodą artystką, której twórczość dopiero zaczynała udostępniać publicznie. Jednak z powodu problemów zdrowotnych czy braku odpowiednich osób, nie mogła w pełni rozwinąć swojego potencjału.

Początkowo chodziło o jednorazową pomoc – Delight potrzebowała kogoś, kto pomoże jej w debiucie, w dopracowaniu niektórych elementów w jej utworach. To miało być jednorazowe spotkanie, coś prostego. Jednak z każdą minutą rozmowy, a potem z każdym wspólnie spędzonym dniem w garażu, ich współpraca zaczynała się układać w naturalny sposób. Obie dziewczyny zaczęły się naprawdę rozumieć – nie tylko muzycznie, ale też osobowościowo, doskonale rozumując problemy obu person. Ich style pracy idealnie się uzupełniały – Delight, z jej artystycznym podejściem i wizją, oraz Zara, z jej umiejętnościami technicznymi i zdolnością do organizowania chaosu twórczego w coś spójnego.
Nieoczekiwanie, to, co miało być jednorazową pomocą, przerodziło się w regularną współpracę. Każdy kolejny kawałek, nad którym pracowały, stawał się coraz bardziej dopracowany. Zara, choć początkowo nie miała w planach zostania częścią muzycznej sceny Delight, pozostaje aż do końca planowanej ścieżki muzycznej.

 

 

 

 

 

 

  OOC

 

Spoiler

Tworze side project z pod szyldu zespołu "The Blue Whale".  Plan prowadzenia projektu został przedyskutowany z opiekunami strefy. Razem z @ixenea chcemy kreować rozgrywkę przez nie długi oraz nieokreślony bliżej czas.

 

                         🎵 MATERIAŁY: 🎵

[Singiel] Delight / Hope's Path - Dreams of the past

[Singiel] Hope's Path - Broken Mirror

[EP] Hope's Path - Puppet of life mistakes

[TEASER] Hope's Path - I Tried, I lied. I died.

[Singiel] Hounted Mind. ((from I tried, i LIed, i Died.))

 

                      🎸 WYDARZENIA: 🎸

Debiut w Dead in Vinewood

Udział w distortion na wydarzeniu Open Mic

Koncert jako support w Distortion Zara nightbourne

Koncert jako support Song of The Forgotten Forest

Festiwal charytatywny Crystal Waves

Koncert prezentujący przedpremierowo album "i tried, i lied, i died." w After Glow

Koncert w Dead in Vinewood

 

                          📰 WZMIANKI: 📰

Post dotyczący debiutu Dead in Vinewood

Post dotyczący Song of The Forgotten Forest Suzy

Post The Blue Whale - podsumowanie Crystal Waves'

Daily globe, wzmianka z Crystal Waves

Post dotyczący hejtu na Suzy, w którym Delight broniła ją jak i Blue Whale przed hejtem

Promocja koncertu Hope's Path, przez After Glow

Edytowane przez Kamikaze
Sava, z00nia, greatking i 11 innych lubią to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...

Po okresie ciszy spowodowanej problemami zdrowotnymi wokalistki, zespół Hope's Path powrócił na scenę, wychodząc z cienia prosto w blask reflektorów. W ciągu zaledwie tygodnia skład zespołu pojawił się podczas dwóch wydarzeń: koncertu Zara Nightbourne & Diego OVD oraz występu Song of the Forgotten Forest.

Choć proces leczenia ciężkiej choroby serca oraz trudności natury psychicznej postępuje powoli, Delight nie traci ducha. Przed nią wciąż wiele pracy, a maj zapowiada się wyjątkowo intensywnie.

 

rrwqG5j.png

Jz6xJM9.png

vorHXOp.png

z00nia, samer, Vesa i 4 innych lubią to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

EgiZdfK.png

 

abQyOhN.png

Hope's Path

 

Po udanej operacji wszczepienia kardiowertera-defibrylatora do serca Delight, artystka stopniowo zaczęła wracać do aktywnego funkcjonowania.
Dzień przed zaplanowanym zabiegiem opublikowała w sieci swoją pierwszą EP-kę pt. "Puppet of life mistakes". Choć utwory zespołu wielokrotnie rozbrzmiewały na lokalnych scenach miasta, Delight zdecydowała się na cyfrową premierę, by umożliwić szerszemu gronu słuchaczy dostęp do jej twórczości.

Operacja trwała kilka godzin, które dłużyły się niesamowicie dla młodej wokalistki.
Mimo że sam zabieg przebiegł pomyślnie, przystosowanie się do nowego trybu życia okazało się sporym wyzwaniem. Ograniczenia — zarówno te zalecane, jak i te odradzane przez lekarzy — oraz wciąż trwający proces gojenia rany pooperacyjnej znacząco spowolniły rozwój projektu Hope's Path.
Jednak pomimo trudności, zarówno fizycznych, jak i psychicznych, Delight wspólnie z bliską przyjaciółką Zarą oraz jej partnerem Cassiusem, nie ustaje w działaniach. Wspólnie budują kolejne fundamenty swoich inicjatyw, wspierając się wzajemnie przy realizacji projektów.

23 maja 2025 r., godz. 20:30 — to data wyjątkowego wydarzenia: charytatywnego festiwalu Crystal Waves, organizowanego przez kolektyw The Blue Whale, którego Delight jest oficjalną członkinią.
Artystka wystąpi zarówno jako gitarzystka prowadząca zespołu The Blue Whale, jak i jako Hope’s Path — po raz pierwszy prezentując się na większej scenie ze swoimi klasycznymi utworami oraz nowym materiałem.

 

 

uMbvpq4.png

G9N7MiS.png

 

Edytowane przez Kamikaze
Doktorek, kage-, SarneK i 5 innych lubią to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

gEIGbTs.png

Po dłuższej ciszy, spowodowanej problemami zdrowotnymi i niefortunnymi wypadkami, zespół Hope’s Path — mimo że wciąż funkcjonuje na obrzeżach muzycznej sceny — powraca z większym rozmachem niż kiedykolwiek wcześniej.

3 czerwca do sieci trafił teaser zapowiadający nowy album. Choć nie zdradzał konkretnej daty premiery, zawierał zapowiedź, że projekt ukaże się jeszcze w tym miesiącu. Surowy, emocjonalny ton zwiastuna przyciągnął uwagę lokalnej społeczności artystycznej i kilku wiernych słuchaczy, którzy od dawna śledzą działalność zespołu. To właśnie dzięki wsparciu After Glow możliwa była kampania promocyjna o skali, jakiej Hope’s Path wcześniej nie znało. Billboardy pojawiły się wokół budynku klubu, rzucając się w oczy przechodniom i budując atmosferę oczekiwania. Projekt graficzny, którym opatrzono plakaty, został stworzony przez nowego, profesjonalnego twórcę wizualnego – nieznanego wcześniej zespołowi. Kontakt do niego uzyskano dzięki współpracy z firmą marketingową, z którą Delight, nawiązała relację poprzez swoje powiązania z zespołem The Blue Whale.

Niespełna dwa tygodnie później pojawiły się informacje o niewielkim koncercie, który odbędzie się w kameralnym klubie After Glow – miejscu dobrze znanym na mapie lokalnej alternatywy. To właśnie tam Hope’s Path po raz pierwszy zaprezentuje publicznie swój nowy materiał, zatytułowany: "I Tried, I lied. I died.." Tytuł mówi sam za siebie – szczery, surowy i emocjonalnie obnażony. Taki też jest sam zespół. Nie grają dla tłumów, nie mają wsparcia dużych wytwórni ani medialnego rozgłosu. Działają niezależnie, po cichu, ale z pasją, która nie gaśnie nawet w najtrudniejszych momentach.                   Choć zespół nadal nie może liczyć na masową uwagę czy obecność w mainstreamie, skala działań promocyjnych – jak na ich dotychczasowe możliwości – jest imponująca. To nie tylko powrót, to również pierwsza tak zdecydowana próba wyjścia poza bezpieczny margines. Do sieci trafił też minimalistyczny trailer autorstwa Deli – krótkie wideo, które bardziej niż reklamą, jest emocjonalnym wprowadzeniem do nastroju nadchodzącej płyty. Choć dla świata ich powrót może pozostać niezauważony, dla nich samych i dla garstki tych, którzy naprawdę słuchają – ma to znaczenie.

s9lg44d.png

Czy to rzeczywisty powrót, czy tylko pozór?

Ci, którzy znają członkinie zespołu, wiedzą, że wiele jeszcze nie zostało przepracowane. Zara niedawno doznała kontuzji — spadła ze schodów, łamiąc nogę — co fizycznie unieruchomiło ją na długie tygodnie. Jeszcze większym wyzwaniem jednak okazał się stan psychiczny. Dopiero po długich rozmowach z Deli zdecydowała się na spotkanie ze specjalistą. Delight, z kolei, coraz bardziej zamyka się w sobie. Choć wspiera zespół, choć tworzy, choć pisze — robi to z głębi cienia, nie opuszczając czterech ścian swojego pokoju. Zanurzona w kolejnym epizodzie depresyjnym, całkowicie oddaje się twórczości. Jej słowa, obrazy i dźwięki są surowe i osobiste – jakby każda nuta była formą oczyszczenia.

Hope’s Path nie potrzebuje stadionów, by mówić głośno. Ich siła nie tkwi w liczbach, lecz w autentyczności. Dla tych, którzy słuchają uważnie, ten powrót może być jednym z najbardziej szczerych gestów, jakie dziś oferuje niezależna scena.

 

 

Sava, Doktorek i Zazi lubią to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...

UCGmVM8.png

BOXNFr6.png%5B

Hope’s Path — ścieżka, która miała być azylem. Tworzona przez Delight i Zarę, dwie dziewczyny codziennie zmagające się z problemami, które wykraczały poza ich kontrolę. Każda piosenka była ich krzykiem. Każda scena — próbą wyrwania się z przeszłości. Ich muzyka nie była tylko sztuką. Była terapią. Ucieczką. Manifestem życia mimo wszystkiego. Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że zespół wreszcie nabiera wiatru w żagle: billboardy rozświetlały ulice, Dla Delight było to spełnienie marzenia— zapowiedź długo wyczekiwanego albumu "I Tried, I Lied, I Died". Nikt jednak nie widział, że za kulisami kruszy się coś znacznie ważniejszego niż kariera.

Wszystko zaczęło się od "Emo Party" — wydarzenia, które miało być hołdem dla alternatywnej sceny, a przerodziło się w dramat. Bliscy Delight — przyjaciele z kręgu, który trzymał ją przy życiu — trafili do szpitala w stanie krytycznym. Przemieszane używki, presja środowiska, stłumione emocje. Delight, która zawsze starała się być tą silną, która ratowała innych, tym razem nie umiała już nikogo uratować — nawet siebie. Z każdym dniem coraz bardziej zanurzała się w emocjonalnym chaosie. Jej sny zamieniały się w koszmary, a dni w szare, bezgłośne pasmo milczenia. Traciła siły, tracąc powoli sens. Jej stan psychiczny pogarszał się, a ciało zaczynało odczuwać ciężar tego, czego dusza już nie mogła znieść.

Punktem kulminacyjnym była noc w Sandy. Cicha, duszna noc, która na zawsze zapisała się w pamięci Delight. Zara, przeciążona emocjami, frustracją i bezradnością, sięgnęła po ostateczność — pocięła się i przedawkowała leki nasenne. Te same, które otrzymywała od Delight. I choć intencje były dobre — ulżyć w bezsenności, wyciszyć lęki — efekt był tragiczny. Delight otrzymała informacje, znaleziono ją półprzytomną na podłodze, otuloną ciszą, która przerażała bardziej niż krzyk. Dla Delight to był koniec. Koniec złudzeń. Koniec nadziei. W krótkim czasie wszystko się posypało. Zespół. Relacje. Plany. Zamknęła się w mieszkaniu, odcinając od świata. Telefon milczał, wiadomości pozostawały bez odpowiedzi — nawet te od Anne Wells, jej najwierniejszej przyjaciółki. Tylko Anne zdołała się przebić przez mur — ale tylko na chwilę. Delight zamknęła się głębiej. I głębiej. Aż zniknęła. Nie chciała pomocy. Od nikogo. Nawet od swojej przyrodniej matki, która była jej największym wsparciem. Ale i ona musiała wyjechać — rodzina, choroba, obowiązek. Delight została sama. Z demonami, które znała zbyt dobrze. Z ciszą, która dusiła. Z pustką, która nie miała dna. Z powrotem sięgnęła po papierosy i alkohol, choć dobrze znała ich konsekwencje. Świadomie wchodziła w autodestrukcję, jakby chciała wymazać siebie z tej opowieści. Przestała pisać. Przestała grać. Przestała wierzyć, że przyszłość w ogóle istnieje.

Strona Hope’s Path pozornie pozostawała aktywna. Premiera teledysku do "Haunted Mind" wyglądała jak zwiastun nadchodzącego przełomu, ale była tylko złudzeniem. Daty przesuwano. Obietnice nie zostały spełnione. Zespół ucichł, a echo, które pozostawił, coraz bardziej zanikało. Po Hope’s Path zostały jedynie wspomnienia. Kilka poruszających utworów. Album "Puppet of Life Mistakes" — świadectwo bólu i piękna, które nigdy nie znalazło właściwego zakończenia. Delight porzuciła projekt, który był jej sercem. Oddała mu wszystko. Ale serce się wyczerpało.

Hope’s Path to opowieść o postaciach tragicznych. O dwóch młodych kobietach, które niosły zbyt wiele. Ich muzyka miała być mostem — między samotnymi duszami, między przeszłością a nadzieją. Miała być lustrem dla tych, którzy nie potrafili już patrzeć w swoje. Miejscem katharsis, rozmową w mroku, cichym "nie jesteś sam".

Ale czasem nawet najbardziej przejmująca melodia nie wystarczy, by zagłuszyć ból.

I tak — Hope’s Path zniknął.

 

D0FozWG.png

[Fragment z prywatnego dziennika Delight]

Nie daję sobie rady. Nie umiem już udawać, że to wszystko ma sens. Hope’s Path... miało być bezpiecznym miejscem. Naszym ratunkiem. Ale nie uratowało nikogo. Ani Zary. Ani mnie.

Nie mam siły nic tworzyć. Każda próba napisania czegokolwiek kończy się pustą kartką albo łzami. Próbuję złapać oddech, ale mam wrażenie, że tylko tonę głębiej.

Zostawiłam ludzi, którzy wierzyli. I nienawidzę się za to. Ale nie potrafię być liderką. Nie potrafię być silna. Nie jestem bohaterką w żadnej historii, nawet własnej.

Został mi tylko The Blue Whale. - Wieloryb, który niedługo ma umrzeć, by narodzić sie na nowo.

Spoiler

Cześć i czołem, zamykam side project "Hope's Path" który miał trwać zaledwie 2... miesiące a trwał ponad 5. Dziękuje @ixenea za wspólna gierkę i pomoc z twojej strony, buziaki. 

Czy stworze jeszcze taki projekt? czy będzie kontynuacja? nie wiem, nie sądzę - ale nie zamykam jednocześnie sobie drzwi. Póki co, czas na The Blue Whale - na które mamy mnóstwo pomysłów i planów.

 

ixenea, xydhc i Flafi lubią to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin