Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Christian Garcia alias missie


niedostepny.

Rekomendowane odpowiedzi

fjarY93.png

Christian Garcia urodził się 4 listopada 1999 roku w rodzinie, w której muzyka była nie tylko zawodem, ale sposobem na życie. Jego rodzice, Isabel i Miguel, tworzyli duet koncertujący po całej Europie. W ich domu dźwięk był czymś naturalnym, obecnym od rana do nocy. Dzieciństwo Christiana upłynęło między walizkami, scenami i hotelowymi korytarzami. Widział Paryż, Amsterdam, Lizbonę, choć wtedy niewiele z tego rozumiał. Dorastał w rytmie prób, koncertów i podróży, chłonąc wszystko, co działo się wokół, nawet jeśli nie zawsze zdawał sobie z tego sprawę. Jako dziecko uczył się w kilku szkołach, w różnych krajach, dzięki czemu opanował kilka języków i nauczył się szybko dopasowywać do otoczenia. Był bystry, spokojny, trochę wycofany, ale zawsze uważny. Zamiast błyszczeć na scenie, wolał przyglądać się temu, co dzieje się za kulisami. Fascynowało go to, jak dźwięk powstaje, jak zmienia się, gdy ktoś go przetwarza. Kiedy rodzina na dłużej osiadła w Londynie, Christian dorastał w cieniu muzycznej reputacji swoich rodziców. Oni grali koncerty, dawali lekcje, komponowali, a on spędzał czas przy komputerze, ucząc się programów graficznych, montażu wideo i prostych aplikacji do tworzenia dźwięków. Muzyka była w jego życiu nieustannie, ale nie jako obowiązek, raczej jako coś, co przenikało każdy dzień. Z czasem sam zaczął próbować, najpierw dla zabicia czasu, później z ciekawości, aż w końcu odkrył, że sprawia mu to prawdziwą satysfakcję. Po skończeniu szkoły zdecydował się na uniwerek muzyczny, kierunek Music Theory & Sound Design. Nie dlatego że ktoś go zmusił tylko dlatego, że chciał zrozumieć jak to wszystko działa od środka. Teoria i struktury, które kiedyś wydawały mu się suche, zyskały sens kiedy zobaczył jak można je wykorzystać w praktyce. Zaczął łączyć wiedzę z własną intuicją, eksperymentować z brzmieniami i rozwijać swój styl. Z czasem trafił do świata internetowego undergroundu. Tam poznał ludzi, którzy myśleli o muzyce podobnie jak on, czyli bez presji i bez schematów. Wspólne rozmowy, wymiany beatów, presetów, spontaniczne kolaboracje na Discordzie. Dorabiał, produkując dla innych, a jednocześnie rozwijał własne pomysły, zapisując je po nocach, kiedy nikt niczego od niego nie oczekiwał. To wtedy naprawdę odnalazł siebie. Po ukończeniu uniwerka nie szukał etatowej pracy w branży. Wybrał wolność i tworzenie z własnego pokoju, bez pośpiechu i bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. Otacza się ludźmi, którzy rozumieją muzykę tak jak on, czyli jako coś osobistego, szczerego, czasem niedoskonałego, ale prawdziwego. Dziś, mając dwadzieścia sześć lat wciąż się uczy, eksperymentuje, tworzy. Pomaga młodszym producentom, dzieli się wiedzą, ale jednocześnie coraz częściej myśli o czymś swoim. Wielu znajomych od dawna powtarza mu, że powinien spróbować sił solo, że jego brzmienie ma w sobie coś wyjątkowego. On sam nie wyklucza, że przyjdzie na to czas. Bo choć lubi widzieć cudze nazwiska obok swojego pseudonimu w creditsach to największą satysfakcję daje mu moment, gdy widnieje tam tylko jedno, jego własne.

 

SOCIAL MEDIA

TWÓRCZOŚĆ

WSPÓŁPRACE

WZMIANKI

INFORMACJE

Spoiler
Imię i nazwisko postaci: Christian Garcia
Konto bankowe:  2937624988
Przynależność (do projektu, np. wytwórni):
Imię i nazwisko menadżera:
Edytowane przez Makler
nygus, figxa, Sava i 11 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

WoI8kNl.png

- Od ledwie trzech tygodni na słonecznym wybrzeżu Los Santos londyński producent i artysta missie, prywatnie Christian Garcia, zdążył zrobić wokół siebie więcej szumu niż niejeden lokalny wyjadacz przez pół roku. Przyleciał niby po cichu, z plecakiem pełnym projektów i głową pełną pomysłów, ale szybko okazało się, że w tej ciszy czaił się ktoś, kto potrafił przewrócić fragment tutejszej sceny do góry nogami.
- Start miał błyskawiczny. Już 28 października wjechał na streamingi z debiutanckim „s@@@d”, numerem surowym, osobistym i kompletnie niezależnym, bo każdy element, od beatu po teledysk, wyszedł spod jego ręki. Zrobić coś takiego solo to jedno, ale zmiana prywatnego konta na publiczne dzień po premierze mówiła jasno, że przestaje się chować. Nie minęły dwa dni, a missie już dowiózł drugi numer z klipem, tym razem przygotowany wspólnie z producentką Raevey, jedną z lepiej kojarzonych twórczyń w młodym, eksperymentalnym undergroundzie. Zamiast mroku i ciężaru postawił na chill, przestrzeń i minimalizm. W liryce przewinął się nowy start, nowe miasto i nowe tempo. Londyn został za plecami, a Los Santos stało się świeżym etapem, zarówno dosłownie, jak i symbolicznie. Materiał nagrywał częściowo w Studio 404, miejscu, które w tamtym czasie żyło równie mocno muzyką, co internetowymi dramami wokół kolektywu 404mindsonband. Dla missiego te kontrowersje były jedynie tłem. Przyszedł nagrać track i to właśnie zrobił.
- Potem tempo jeszcze wzrosło. Snippet „empty”, który od tygodnia krążył po TikToku, trafił na streamingi i od razu pokazał, że missie nie zamierza stać w miejscu. Pełna kontrola nad brzmieniem, emocjonalny minimalizm i spokojna, ale wyrazista narracja tworzyły świat, który od początku miał charakterystyczny dla niego ton. W międzyczasie dołożył kolejny projekt dla Raevey. Jej numer „let her shine” z visualizerem nagranym w Blood Moon Records stał się kolejnym dowodem na to, że ich współpraca działa jak świetnie naoliwiona maszyna. Missie odpowiadał za produkcję i oprawę wizualną. Efekt stworzył klimatyczną, lo-fi atmosferę, która zaczyna być jego znakiem rozpoznawczym.
- Podobnie było przy „where she came from”, gdzie ponownie dało się wyczuć jego rękę w detalach. Na tym jednak nie poprzestał. W ostatnich dniach dopracował miks do „SOWL” dla Yany na jej Slauson Avenue Mixtape, wyreżyserował klip dla Skid do numeru „Ascend” oraz dla NAli do „Shinewave”.
- A kilka godzin po premierze „empty”, jakby od niechcenia, wrzucił spontaniczny „USA FREESTYLE”. Zero zapowiedzi, zero strategii, czysta potrzeba nagrania czegoś tu i teraz, ponownie z Raevey u boku. W tle zaczęły pojawiać się plotki, które szybko rozeszły się po branżowych kanałach. Mówi się, że missie może spotykać się z artystką tworzącą pod pseudonimem Nayla, prywatnie Skye Blevins. Oboje byli już widywani razem w studiach i na planach zdjęciowych, a wzajemne interakcje w social mediach tylko podkręciły spekulacje. Oficjalnie nikt niczego nie potwierdził, ale w Los Santos to i tak wystarczyło, by temat żył własnym życiem. Trzy tygodnie. Tyle zajęło mu przejście z artysty, który przez lata publikował w ciszy, do jednego z najciekawszych nowych głosów tutejszego undergroundu. Missie buduje swoje miejsce powoli, konsekwentnie i bez zbędnego hałasu, ale z charakterem, którego nie da się pomylić z niczym innym. I wygląda na to, że dopiero się rozkręca.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

bhd9Hvb.jpegBez wątpienia kariera Christiana Garcia pędzi tak jak sportowy samochód.  Od wydania numeru pt "USA FREESTYLE" jego katalog muzyczny powiększył się o trzy nowe single, w tym mixtape składający się z siedmiu numerów. Jeden z nich pt "Sexy" odniósł jak na razie największe przebicie w przemyśle niż pozostałe, patrząc na to  że na stronie cherbelair.com pojawiła się sesja zdjęciowa zatytułowana Unleash the star within - opierającej się na paletkach wydanych w minionym miesiącu przez BC Cosmetics. W sesji wzięły udział takie osoby jak Cher Belair, Zahrah Aulaqi, Maggie Raven, Alaina, jak i co-host odcinka i jednocześnie odpowiedzialna za wygląd twarzy modelek makijażystka Yemaya Harms. Fotografie wykonała w całości Lily Cox. A po odpaleniu strony z tą konkretną sesją zdjęciową, od razu odpala się utwór "Sexy" od missie z mixtape "S.W.A.G.", który jednocześnie został wykorzystany podczas samego odcinka Cherries On Top. Nie można ominąć też że missie w tym całym pędzie nie zapomniał o swojej przyjaciółce z showbiznesu, czyli producentce raevey która to zaprosiła go do wystąpienia gościnnie w jej projekcie Raevey - RAEVEY KNOWS BALL MIXTAPE do którego Brytyjczyk nagrał kawałek pt "USA" który jest rzecz jasna małym easter eggiem dla fanów, którzy słuchali wcześniej "USA FREESTYLE".  Z kolei tydzień po premierze swojego długo wyczekiwanego mixtape’u „S.W.A.G.” missie ponownie zaskoczył swoich słuchaczy. Zgodnie ze swoją reputacją ignorowania tradycyjnych zasad wydawniczych, artysta nieoczekiwanie i bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi wrzucił na swoje platformy streamingowe nowy utwór. Tym razem, po rollercoasterze emocji i brzmień, jakie zaserwował w siedmiu trackach „S.W.A.G.”, Missie postawił na głęboko osobisty i romantyczny akcent. Nowy kawałek to szczery love song dedykowany jego partnerce, Skye Nayla Blevins, która jest nie tylko artystką, ale również uznaną producentką.  Po kontrowersyjnym „Industry Plant” i introspektywnych momentach, ten singiel jest bezpośrednim, melodyjnym i ciepłym kontrapunktem, udowadniającym, że nawet w twórczym chaosie missie zawsze znajduje miejsce na szczerą emocję. To jakby artysta, po tygodniu przemyśleń i odbioru swojego mixtape’u, chciał "nakarmić" swoich słuchaczy dawką czułości i stabilizacji, której brakowało w jego wcześniejszym, surowym projekcie.  Jeśli „S.W.A.G.” był zapisem jego wewnętrznego bałaganu i adaptacji, ten nowy utwór jest zapisem jego bezpiecznej przystani. Tym samym pokazuje pełen zakres swojej artystycznej palety, od buntu, chaosu do miłości i spokoju. A co najlepsze, missie udawania swoją spontaniczność i zerowe respektowanie działania przemysłu kawałkiem pt "Meow" w którym kontynuuje swój bezprecedensowy maraton wydawniczy. Zaledwie tydzień po premierze love songu który uspokoił nastroje po mixtape „S.W.A.G.” artysta uderza ponownie. Tym razem fani byli jednak częściowo przygotowani bo od kilku dni social media artysty zalewały tajemnicze, analogowe kadry sugerujące że kolejna nowość jest tuż za rogiem. Najnowszy singiel to powrót do wielkomiejskiej pewności siebie, a towarzyszący mu klip został nakręcony w Nowym Jorku. Co najważniejsze, za kamerą stanęła Skye Nayla Blevins, tym razem w pełni przejmując rolę reżyserki i wizjonerki.  Undergroundowy raper w warstwie lirycznej stawia przed sobą i słuchaczem trudne pytania bo „powiedz lepiej jak mam grać - gdy wszystko tak pędzi / od projektu do projektu - twardo trzymam stery” to głos artysty, który mimo sukcesu „S.W.A.G.” czu samego utworu z mixtape pt "Sexy", wciąż czuje na plecach oddech branży i wymysł własnych oczekiwań. Więc Chyba śmiało można powiedzieć że missie aktualnie jest w jak najlepszym momencie swojej kariery. Ludzie zaczynają go słuchać, jednakże nic go nie zobowiązuje, żaden kontrakt, współpraca. Artysta publikuje numer jaki chce i przede wszystkim kiedy chce, bez większego napięcia. Sześć dni temu opublikował na platformie YouTube i innych streamingach track pod tytułem "Meow" do którego klip został nagrany podczas tripa po Nowym Jorku. No właśnie, "Meow" o ktorym portale podziemne dyskutowały, mówiąc "Maraton wydawania singli, czy mixtape'ów ze strony missie dalej trwa, jest to artysta który osiąga sporę wyniki w wyświetleniach, polubieniach. Raper, zdaniem widzów ma strasznie wyluzowany styl bycia, dlatego raperzy nie wbijają się z missie w żadną kłótnie, bo ten nikomu nie przeszkadza. Klip nakręcony w Nowym Jorku, czy missie jest już słuchany w każdym Stanie w Stanach Zjednoczonych?" Dzisiaj publikuje luźny, trochę romantyczny utwór pod tytułem "Hey!" do którego visualizer został nagrany zwykłym telefonem z dobrym aparatem. Warto zaznaczyć, że numer utrzymany jest w domowej jakości co tylko dodaje mu autentyczności i surowego klimatu. Co ciekawe utwór ten został kiedyś przez artystę zleakowany na soundcloud, ale tak szybko jak się pojawił to tak szybko też z tej platformy znikł. 

 

_carl0s i Baltek lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 miesiące temu...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin