Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[CC] [16/11/2025] Disean Bowdy (plaintiff) v. Gruppe Sechs (defendant)


iambunnyb

Rekomendowane odpowiedzi

**uśmiechnął się**

Zatem nie ma tu mowy o złamaniu prawa spod CIV §46 **spojrzał na Sędziego i rozłożył ręce** Dziękuję, Wysoki Sądzie. Nie mam więcej pytań. **skinął do Sędziego i zajął miejsce obok swojego klienta**

@puvtxr

Edytowane przez reglan97
nvrxth lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Fabrizi wstała, skierowała się do ławników i sądu słowami:**

Wysoki Sądzie, Szanowni Państwo,

Ta sprawa naprawdę sprowadza się do jednego pytania: czy zawodowa ochrona miała podstawy, żeby puścić w obieg informację "wtargnięcie z bronią palną". Nie pytam o emocje. Nie pytam o "najgorszy scenariusz". Prawo pyta o fakty i o staranność. I fakty są takie: nikt nie widział u Disean Bowdy broni. A kiedy służby zrobiły to, co robi się w takiej sytuacji, czyli sprawdziły - pat-down nie wykazał niczego. Interwencja zakwalifikowana została jako "fake call", zgłoszenie niepotwierdzone.
Co było podstawą wezwania, w którego treści słyszymy o broni? Nie obserwacja. Nie widok broni. Nie kontrola przy wejściu - tylko wypowiedzi "to mogło być tak", "prawdopodobnie". Świadkowie mówili jasno - nie widzieliśmy. Powód przeszedł przez bramki i nie został zatrzymany do kontroli; nikt nie potrafił też nam wskazać, że bramki zareagowały akurat na niego. Tak, padły brzydkie słowa. Powód tego nie wybiela. Ale brzydkie słowa nie są bronią palną. Agresja słowna nie jest dowodem posiadania broni. Prawo nie pozwala przeskoczyć z "jest niegrzeczny" do "jest uzbrojony" bez faktów. A tu faktów nie było - była hipoteza, która została podana jak pewnik.

I to jest sedno zaniedbania pod California Civil Code §1714. Ten przepis jest prosty: kto przez brak należytej staranności wyrządza krzywdę, odpowiada. A ochrona nie jest przypadkowym przechodniem. To jest branża, w której słowo waży. W tej branży jeden komunikat potrafi uruchomić kajdanki w tłumie. I każdy profesjonalista wie, jakie są przewidywalne skutki komunikatu "broń palna" na imprezie masowej.

Jak to wyglądało w praktyce? Po pierwsze - brak rzetelnej identyfikacji, zanim następuje zgłoszenie broni. W logach radiowych pada odczłowieczające "kolega tego debila". To nie jest opis osoby. To nie jest weryfikowalna informacja. To jest etykieta. Po drugie - dało się mówić konkretnie, po czasie. W materiale dowodowym pojawia się opis ubioru Powoda. Ochrona była w stanie go opisać. Czyli było możliwe operowanie faktami: kto, gdzie, jak ubrany. Tylko kolejność była odwrotna. Najpierw poszedł w eter najcięższy możliwy komunikat, a dopiero potem pojawiły się pytania o rysopis.
Christian Ashford powiedział wprost: nie widział broni i wykonał telefon "bo tak usłyszał" i "bo polecenie". A po zgłoszeniu? Nie ma żadnej realnej pracy pod alarm "uzbrojony", nie ma doprowadzenia do precyzyjnej identyfikacji, nie ma uporczywego zebrania rysopisu przed kontaktem służb z osobą. Jest: "zostałem pod sceną, rozglądałem się, byłem na łączu".
Jeżeli ktoś naprawdę wierzy, że na terenie imprezy jest osoba z bronią, to priorytetem jest konkret: kogo szukamy i jak wygląda. Tego zabrakło wtedy, kiedy miało to największe znaczenie. Pomyślcie Państwo, gdybyście to Wy byli w tłumie uczestników wydarzenia. Wy lub wasi bliscy: dzieci, wnuki, rodzeństwo.

California Civil Code §46 dotyczy pomówienia ustnego - przekazania osobom trzecim nieprawdziwego faktu, który obniża człowieka w oczach innych. Zarzut, że ktoś wtargnął z bronią palną na festiwal nie jest błahą obelgą. To jest przypisanie komuś zachowania o charakterze kryminalnym i skrajnie niebezpiecznym.

I proszę zwrócić uwagę: tu przekaz nie poszedł "w próżnię". Informacja w tłumie poszła w komunikację operacyjną, a następnie do służb, co uruchomiło działania widoczne publicznie. Powód został odprowadzony z tłumu na bok, potem - przy braku podporządkowania poleceniom - doprowadzony do radiowozu, skuty i przeszukany. To wydarzyło się w Sandy Shores, podczas imprezy, w miejscu publicznym. Skutek reputacyjny jest oczywisty: w oczach postronnych nie wygląda to jak "sprawdzenie hipotezy". Wygląda natomiast jak "mamy niebezpieczna osobę".

Obrona próbowała rozmyć odpowiedzialność słowem "podwykonawca". Padło to już na początku tego procesu. Tylko że odpowiedzialność cywilna nie znika dlatego, że ktoś ma inną nazwę roli. Jeśli podmiot uczestniczy w łańcuchu zdarzeń, przekazuje informacje, wspiera identyfikację i jego działanie jest przewidywalnym elementem skutku - to ponosi odpowiedzialność za własną staranność.
A tu dodatkowo nie pokazano nam żadnego twardego dokumentu, który jasno porządkowałby relację służbową: czy Gruppe Sechs realnie działało pod Bobcat, czy tylko "w praktyce ktoś wydawał polecenia". Tym bardziej więc standardem powinna być ostrożność w słowach, a nie automatyczne powtarzanie najcięższego komunikatu.

Podejrzenie to nie fakt. Procedura to nie immunitet. Prawo chroni zgłoszenia po to, żebyśmy nie bali się wzywać pomocy. Ale to nie jest licencja na zgłoszenia fałszywe i lekkomyślne - na wypuszczenie w eter "broń palna" bez faktów i bez minimalnej staranności. Przywilej istnieje, ale nie wtedy, gdy zgłoszenie jest świadomie fałszywe albo złożone z lekkomyślnym lekceważeniem prawdy.

Nikt nie oczekuje, że ochrona będzie ignorować ryzyko. Ale prawo wymaga, żeby przy słowach "broń palna" był minimalny poziom staranności, a nie ciąg "mogło, chyba, prawdopodobnie".
Tu tej staranności zabrakło. A konsekwencje spadły na człowieka, u którego broni nie było.

Wnoszę o uznanie odpowiedzialności za slander oraz za zaniedbanie w rozumieniu California Civil Code §1714 i zasądzenie odszkodowania zgodnie z żądaniem pozwu.

**zajęła miejsce obok swojego klienta.**

@puvtxr

Edytowane przez iambunnyb
Lori lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**wstał i wyszedł kilka korków do przodu, skinął do Sędziego** Dziękuję, Wysoki Sądzie.

Wysoki Sądzie, Szanowni Państwo. Z biegiem tego procesu odsłaniała się prawda dotycząca niniejszego pozwu. Trudno jednak wskazać jego celowość. Chęć zaistnienia? Chęć zemsty po wydarzeniach będących konsekwencją działań Powoda? **rozłożył ręce** W toku postępowania wykazaliśmy bezzasadność stawianych mojemu klientowi zarzutów. Świadek Roxterhood wskazał, że padły wobec niego groźby ze strony Powoda. Officer Clevaland potwierdził, że Pan Roxterhood mógł uznać Powoda za osobę niebezpieczną. To już stanowi podstawy do dalszych działań podjętych wobec Powoda... 

**zrobił krótką pauzę, po czym kontynuował**

W trakcie postępowania wskazywaliśmy również  na  trafność zaadresowania pozwu, w wyniku którego tutaj dzisiaj się znajdujemy. Wszelkie działania, które zostały podjęte wobec Powoda, były konsekwencją wydania stosownych poleceń przez supervisora. Wyniku gróźb pod adresem tegoż supervisora oraz ogólnego agresywnego zachowania, w momencie wydania dźwięku przez bramki wykrywające metal, gdy Powód przez nie przeszedł. Wtedy zgodnie z tym, co ustaliliśmy w toku postępowania podjęto dalsze działania mające na celu ujęcie Powoda.

Nieprawdziwym było stwierdzenie, że doszło tutaj do tutaj do złamania CIV §45. Nie istnienie żadna pisemna publikacja, która mogłaby potwierdzić ten zarzut... Mimo, iż strona oskarżająca obstaje przy złamaniu CIV §46, niestety nie możemy się z tym zgodzić. Zgodnie z nim "Slander is a false and unprivileged publication, orally uttered". Jak sam Powód wskazał, w żadnym momencie nie  nie padła wobec niego bezpośrednia informacja, ani komunikat z użyciem Jego danych. W materiale dowodowym również na próżno tego szukać, wszak w komunikacji radiowej również nie padają personalia Powoda. Strona oskarżająca nie wskazała również żadnego świadka, który potwierdziłby, że w sferze publicznej padły słowa o wtargnięciu z bronią palną przez Disean'a Bowdy'ego. **spojrzał w stronę, gdzie zasiadał Powód ze swoją prawniczką** Jak pełnomocniczka Powoda wskazała, Powód został odprowadzony z tłumu na bok. Nikt w momencie jego ujęcia nie wiedział za co zostaje zatrzymany i wyprowadzony. Równie dobrze mogłaby to być bójka w innej części wydarzenia. Nie będziemy tu jednak dywagować... W przestrzeni publicznej nie było żadnej informacji za co Powód został ujęty. Ma'am Fabrizi sama wskazała, że w wyniku braku podporządkowania służbom, został doprowadzony do pojazdu, skuty oraz przeszukany. Służby nie bez powodu podejmują takie działania **uśmiechnął się**

Zatem przechodząc już ku końcowi... Powód swoim zachowaniem dał podstawy do uznania go za osobę niebezpieczną, a moment gdy zapiszczały bramki po jego przejściu tylko skumulował ten obraz. Nie mogę zgodzić się z pełnomocniczką Powoda, jeżeli chodzi o zarzut spod CIV 1714. Bowiem jak jest zapisane "Każdy ponosi odpowiedzialność nie tylko za skutki swoich umyślnych czynów, ale także za szkodę wyrządzoną innej osobie przez brak należytej staranności lub umiejętności w zarządzaniu swoim mieniem lub osobą" ("Everyone is responsible, not only for the result of his or her willful acts, but also for an injury occasioned to another by his or her want of ordinary care or skill in the management of his or her property or person). Strona oskarżająca jednak zapomniała o dalszej części, czyli "chyba że ta druga osoba, umyślnie lub z braku należytej staranności, sama spowodowała szkodę" (except so far as the latter has, willfully or by want of ordinary care, brought the injury upon himself or herself.). Wysoki Sądzie, Szanowni Państwo... Powód nie dotrzymał staranności godnego reprezentowania się w przestrzeni publicznej, awanturując się, wyzywając, a także kierując groźby w kierunku pracownika ochrony. Spowodowało to później kaskadę działań, o których tu już wspominaliśmy... Officer Clevaland zeznał, że sam dźwięk bramek po przebiegnięciu przez nie Powoda był wystarczający do podjęcia działań. Tak samo wskazał, że odpowiedzialnym było wezwanie na miejsce odpowiednich służb. Ciche poszukiwania pozwoliły na uniknięcie paniki wśród uczestników wydarzenia... **rozejrzał się po sali**  Pomyślcie Państwo, gdybyście to Wy byli w tłumie uczestników wydarzenia. Wy lub wasi bliscy: dzieci, wnuki, rodzeństwo? Co gdyby spanikowany głośną akcją tłum ruszył do wyjścia nie bacząc na to, czy tratują się nawzajem? **zrobił krótką pauzę**

Wysoki Sądzie, Obrona wnosi o oddalenie wszystkich zarzutów jako bezzasadnych. Ponadto wnioskujemy o zarządzenie wypłaty zadośćuczynienia za straty wizerunkowe spowodowane niniejszym pozwem w wysokości stu tysięcy dolarów amerykańskich na rzecz mojego klienta, obciążenie Powoda kosztami postępowania, a także kosztami obsługi prawnej strony Pozwanej w wysokości sześćdziesięciu tysięcy dolarów amerykańskich...

**zakończył mowę spokojnie, po czym oddalił się w stronę swojego klienta** Dziękuję, Wysoki Sądzie. **zajął miejsce**

@puvtxr

 

 

 

 

 

MILXRD, nvrxth i KirbY. lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Po zamknięciu przewodu sądowego ława przysięgłych została odprowadzona do sali narad w celu podjęcia decyzji w sprawie. Przez blisko trzydzieści minut przysięgli prowadzili dyskusję, analizując zgromadzony materiał dowodowy, wysłuchane zeznania oraz argumenty przedstawione przez strony postępowania, rozważając, czy pozwana agencja ochroniarska dopuściła się zarzucanych jej naruszeń oraz czy ponosi odpowiedzialność cywilną za wskazane działania lub zaniechania. Po zakończeniu narady ława przysięgłych powróciła na salę sądową i zajęła swoje miejsca. Następnie przewodniczący ławy przekazał sędziemu prowadzącemu sprawę pisemny werdykt.**

 

@puvtxr@reglan97@iambunnyb

reglan97, Z0Z0L, KirbY. i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Sędzia przyjął werdykt ławy przysięgłych i zapoznał się z nim. Następnie ogłosił:**

- Po wewnętrznych dyskusjach ława przysięgłych doszła do werdyktu.

Jednogłośnie uznała, że Gruppe Sechs nie zniesławiła, ani nie pomówiła plaintiff, nie ponosi odpowiedzialności za szkody i nie pozbawiła bezprawnie wolności. Niniejszym ława przysięgłych odrzuciła w całości wszystkie zarzuty skierowane wobec defendant. Pracownik defendant powiadomił organy ścigania na wniosek swojego przełożonego danego dnia, należącego do innej firmy. Osobiście mogę dodać, że to w ich stronę, jeśli już, powinien być skierowany pozew. 

Niniejszym zasądzam wobec plaintiff obowiązek pokrycia kosztów sądowych, jak i obowiązek pokrycia kosztów defendant w wysokości sześćdziesięciu tysięcy dolarów. 

W przypadku chęci uzyskania zadośćuczynienia defendant powinien złożyć odpowiedni pozew. 

**Sędzia uderzył młotkiem w podstawkę, w sposób tradycyjny kończąc rozprawę.**

@iambunnyb @reglan97 @Michigoon @KirbY.

KirbY., nvrxth, Bubsonek i 3 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin