Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[01.12] Judgement - Schizophrenia


kacperkot71

Rekomendowane odpowiedzi

**Późnym wieczorem w przestrzeni internetowej, z dala od głównego nurtu, udostępniony został debiutancki materiał demo formacji Judgement, zatytułowany Schizophrenia. Zespół kojarzony dotychczas jest jedynie przez garstkę bywalców lokalnych spelun i piwnicznych sal prób. Sama jakość nagrania nie pozostawia złudzeń co do warunków jego powstania – to surowa, garażowa rejestracja, w której selektywność instrumentów ustąpiła miejsca dusznej atmosferze i "brudowi". Szumy, przydźwięki i momentami kartonowe brzmienie perkusji nie są tu jednak wadą, lecz elementem budującym autentyczny, oldschoolowy klimat, nawiązujący do wczesnych lat 90. Materiał trwa niespełna 20 minut i stanowi bezkompromisową wizytówkę grupy, która nie sili się na bycie przystępną.**

 

**Otwarcie taśmy to chaotyczna ściana dźwięku, która stanowi tło dla dusznego studium paranoi. Tekst utworu rysuje klaustrofobiczną wizję jednostki uwięzionej we własnym umyśle, gdzie granica między prawdą a urojeniem przestaje istnieć. Wokal, celowo cofnięty i zniekształcony przez niedoskonałości sprzętu, zdaje się dobiegać zza ściany, co potęguje wrażenie alienacji i odrealnienia opisywanego w lirykach. Utwór pędzi na złamanie karku, obrazując panikę towarzyszącą tytułowemu "pęknięciu rzeczywistości", a techniczne braki nagrania paradoksalnie wzmacniają uczucie zagubienia.**

 

LYRICS
 

Spoiler

Lustro pęka na tysiąc kłamstw, obraz się rozmywa Twarz, którą widzę naprzeciwko, już nie jest żywa Głosy w ścianach szepczą o końcu, nikt ich nie słyszy Tylko ja w tej pieprzonej, głuchej ciszy Labirynt myśli, gdzie rodzi się błąd, a prawda umiera Każda sekunda twoją pewność siebie teraz zaciera Szukasz wyjścia, lecz drzwi zostały zamurowane Twój umysł i ciało – na wieki sprzedane

Ucieczka jest mitem Dla słabych dusz Dławisz się własnym krzykiem Wśród kłębów kurzu

Pęknięta rzeczywistość! Nie ma ucieczki z tej klatki, klucz wyrzucony Pęknięta rzeczywistość! Obłęd zaciera ostatnie ślady, jesteś stracony Wszystko co znasz To tylko piach w oczach Genialny plan stwórcy Byś błądził po nocach

Zimny pot spływa, paraliż trwa, mięśnie sztywnieją To, co prawdziwe, zmienia swój kształt, nadzieje marnieją Cienie na ścianach wydłużają się, chwytają za gardło Własna świadomość to twój własny kat – to na ciebie spadło Mówią ci "spokojnie", że to tylko chwilowy stan lęku Gówno prawda, stoisz właśnie na urwiska sęku Logika umarła, instynkt zawodzi, zwierzę się budzi W morzu paranoi twój mózg powoli się studzi

Ucieczka jest mitem Dla słabych dusz Dławisz się własnym krzykiem Już ani słowa!

(Solo Gitarowe)

Wczoraj i jutro zlały się w jedno, czas nie istnieje Patrzysz w słońce, a widzisz ciemno, świat truchleje Pod skórą czujesz robaki, choć lekarz zaprzecza To twoja nowa, wspaniała, chora droga człowiecza Zmysły cię zdradziły, oczy kłamią, uszy zwodzą Potwory, które stworzyłeś, teraz się rodzą

Pęknięta rzeczywistość! Nie ma ucieczki z tej klatki, klucz wyrzucony Pęknięta rzeczywistość! Obłęd zaciera ostatnie ślady Koniec gry!

**Wraz z drugim utworem następuje zmiana ciężaru gatunkowego. Zespół serwuje jadowity manifest wymierzony w instytucjonalną hipokryzję i religijny fałsz. Warstwa liryczna bezlitośnie obnaża mechanizmy manipulacji tłumem przez samozwańczych proroków, którzy pod płaszczem świętości skrywają chciwość. Marszowe, walcowate tempo oraz "piaszczyste" brzmienie gitar tworzą ponurą, oskarżycielską atmosferę, idealnie korespondującą z wizją owiec prowadzonych na rzeź. To brudny hymn antyklerykalny, w którym słuchacz może wyczuć gniew i pogardę dla handlarzy wiarą.**

 

LYRICS
 

Spoiler

Stoją w złocie, głoszą ubóstwo, śmiejąc się w twarz Karmią się strachem, sprzedają bóstwo, ty im to dasz Ślepe owce idą na rzeź, prosto w ogień
Płacą za życie, dostają śmierć, każdego dnia co dzień Budują pałace na fundamentach z ludzkich kości Nie znajdziesz tam prawdy,
nie znajdziesz litości Księga jest tarczą, a słowo jest mieczem do cięcia Dla ciebie pokuta, dla nich są tylko przyjęcia

Zmanipulowany tłum Klęka przed tronem Czekając na znak Zatruty zabobonem

Ołtarz oszustwa! Klękaj i płać swoją krwią, nie pytaj o cenę Ołtarz oszustwa! Wiara, która niesie zło, wchodzisz na scenę Święty biznes, co niszczy Wszystko co masz Twój zbawiciel? Zwykły, kurwa, łgarz!

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się faktem Dla ciemnej masy jesteś tylko kolejnym aktem Zgnilizna płynie z wysokich ambon, smród hipokryzji Twój pasterz trzyma w ręku broń, w imię wizji Obiecują raj, dają piekło tu na ziemi Jesteście dla nich tylko sługami niemymi Nie kupisz nieba za brudny pieniądz, to czysty żart W ich oczach widzę tylko chciwy, bezdenny czart

(Solo Gitarowe)

Zdjąć maski! Spalić trony! Fałszywy prorok! Będzie strącony! Nie patrz w górę Niebo jest puste Liczy się zysk I słowa tłuste

Ołtarz oszustwa! Klękaj i płać swoją krwią, nie pytaj o cenę Ołtarz oszustwa! Wiara, która niesie zło To koniec waszych kłamstw!

**Trzecia kompozycja przenosi słuchacza w zimne, sterylne realia szpitalnego horroru. Tekst skupia się na czysto biologicznej stronie śmierci – powolnym, nieuchronnym gniciu ciała, które staje się więzieniem dla gasnącej świadomości. Specyficzne, metaliczne brzmienie werbla, przypominające uderzanie w blaszane wiadro, nadaje całości mechaniczny, nieludzki chłód. Utwór odziera śmierć z mistycyzmu, zostawiając jedynie obraz odpadającej tkanki i medycznej aparatury, a piskliwa, tonąca w pogłosie solówka brzmi niczym ostatnie tchnienie aparatury podtrzymującej życie.**

 

LYRICS

Spoiler

Czas jest wirusem, który trawi cię od środka Tkanka odpada, krew zmienia bieg, śmierć jest słodka?
Szpitalna biel i zapach chloru, dławisz się tlenem Czekasz w kolejce do zasranego dołu, jesteś cieniem Lekarze szepczą, unikają wzroku,
wiedzą co jest Że twoje ciało nie przejdzie próby, to koniec, to chrzest
Ból jest jedynym dowodem na to, że jeszcze żyjesz W morzu morfiny powoli, bezwładnie gnijesz

Medycyna przegrała Natura wygrywa Twoja ludzka postać W bólach odpływa

Ostateczny rozkład! Ciało zdradziło cię znów, jesteś więźniem mięsa Ostateczny rozkład!
Jesteś pokarmem dla stów larw, co za klęska Cud narodzin?
Tylko śmierć i pustka Została z ciebie Tylko skorupa

Maszyny oddychają za twoje płuca, rytmiczny szum Życie powoli cię stąd wyrzuca w niebyt i tłum
Rodzina odeszła, zostałeś sam ze swoim strachem Zamknięty w ciele, pod tym szpitalnym, zimnym dachem
Skóra szarzeje, oczy gasną, zapada mrok Słyszysz jak kości pękają z trzaskiem, to ostatni krok
Nie ma godności w powolnym konaniu, jest tylko smród Taki był plan, taki był boski, pieprzony cud

(Solo Gitarowe)

 Żadnej nadziei, żadnego jutra, tylko agonia Zimna pościel otula cię jak całun, jak oponia
Ostatni oddech, maszyna piszczy, linia jest prosta Wszystko co byłeś, w jedną sekundę znika i zosta- Zostaje ścierwo!

Ostateczny rozkład! Ciało zdradziło cię znów Ostateczny rozkład! Gnij!

**Zwieńczenie dema to utwór tytułowy, będący próbą sonicznego odwzorowania rozpadu jaźni. Liryka podejmuje trudny temat walki z wewnętrznymi głosami i utraty kontroli nad własnym "ja". Skomplikowane zmiany metrum i techniczne ambicje muzyków zderzają się tu z chaosem garażowej produkcji, co trafnie oddaje psychiczny zamęt osoby chorej. Tekst jest dialogiem z samym sobą, pełnym sprzeczności i agresji, a gwałtowne, urwane z trzaskiem zakończenie utworu symbolizuje ostateczną kapitulację umysłu. To pozycja niszowa, trudna w odbiorze, lecz spójna z mroczną koncepcją całego wydawnictwa.**

 

LYRICS

Spoiler

Ktoś inny steruje moją ręką, trzęsie się dłoń Moje życie stało się udręką, przy skroni broń
Dwa światy walczą w jednej czaszce, ciasno tu jest Jestem więźniem w żelaznej masce, to jakiś test?
Lustro pokazuje obce odbicie, kto to jest tam? Złodziej, co ukradł moje życie, zostałem sam
Myśli pędzą jak stado dzikich, wściekłych psów Nie mogę uciec od tych natrętnych, szeptanych słów

Nie ufaj nikomu Nawet sobie samemu Wróg siedzi w środku W twoim własnym systemu

Schizophrenia! Odbija się echem w głowie, niekończący się wrzask Schizophrenia! Nikt o tym się nie dowie,
zdejmij ten kask Rozdwojenie jaźni Mentalny trąd Kto tu dowodzi? Kto popełnił błąd?

Przyjaciel jest wrogiem, wróg przyjacielem, wszystko na wspak Nie wiem już, co jest moim celem, gdzie jest ten znak
Słowa, których nikt nie wypowiedział, słyszę je wciąż Siedzą mi w głowie jak pieprzony diabeł, jak śliski wąż
Patrzę na ręce, czy są splamione krwią niewinnych? Myśli spalone, myśli stracone, szukam winnych
Nie jestem jeden, jest nas wielu w tym ciele Kto, do cholery, stoi przy sterze? Diabli czy aniele?

(Mostek) (Głos 1): Zrób to. (Głos 2): Nie, nie mogę! (Głos 1): Jesteś słaby. (Głos 2): Zostaw mnie! (Głos 1): Ja to ty. (Głos 2): Nie! Zamknijcie pyski! Koniec... jaźni!

(Solo Gitarowe)

 Białe ściany, pasy na rękach, kaftan i lek Chemia w żyłach, słodka udręka, mija mi wiek Oni wciąż są tu, śmieją się cicho w mojej głowie
Kiedy umrę, czy oni też zdechną? Nikt nie odpowie To nie jest choroba, to nowa rasa, wyższy stan Jestem bogiem i jestem nikim – taki mam plan

Schizophrenia! Odbija się echem w głowie Schizophrenia! To nie ja! To oni! To ten syf w mojej głowie!


INFO

Spoiler

SSy z odgrywki: https://imgur.com/a/g7WpZJk
Promocja: Gig w Burnstates4•4, Otwarta Próba w The Guts, Koncert w The Guts (06.12)
Artysta: Judgement
Link do profilu: 

Manager: Brak
Numer konta: 5080853444
Przy nagrywkach brały udział cztery osoby z kapeli.

 

Edytowane przez kacperkot71
Sesh, Areczek, advsia i 9 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Isolde i Calveris (@shuro) wspólnie w garażu trafiły na demo chłopaków. Przesłuchały sobie większość, zostawiła like pod całym demo.**

**Po chwili dopisała ze swojego konta komentarz: "Calve Approved!"**

in milf we trust

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin