Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 08.07.2025 w Odpowiedzi

  1. [TW] Zawartość nieodpowiednia dla osób wrażliwych. Podsumowanie czerwiec Czerwiec okazał się jednym z ciemniejszych miesięcy dla Zary. Kolejne rozczarowania, kolejne plotki, kolejne ofiary i kolejny pobyt w szpitalu. Co się działo? Najważniejszym punktem tej historii będzie Emo Party w Distortion na którym doszło do bójki i ataku z użyciem noża. Po całym zajściu w Internecie nie obyło się od burzliwych postów i komentarzy ze strony zainteresowanej, a także osób powiązanych z nią. Przez to wszystko dziewczyna osunęła się w cień, dalej po cichu wspierając swoich bliskich poszkodowanych w całym zajściu z baru. Wyjechała na kilka dni do Sandy, zostając kompletnie sama w opuszczonej przyczepie. I wtedy nadszedł kulminacyjny dzień. Myśli pałętające się po głowie, nadużywanie alkoholu i nikotyny. [TW] Dziewczyna zdecydowała się na na podcięcie sobie żył. Najpierw była to tylko zabawa i nacinanie naskórka. Po dłuższym zastanowieniu złapała za opakowanie z lekami nasennymi od jej przyjaciółki, które brała w ostateczności w małych dawkach. Wzięła sporą garść, popiła solidnymi łykami piwa, po czym zaczęła podcinać okolice żył na nadgarstkach. Robiła to brutalnie ostro, wyżywając się na sobie, obwiniając się za wszystkie niepowodzenia w życiu jej i bliskich dla niej osób. Powoli tracąc kontrolę nad tym, co się dzieje, sięgnęła po telefon, płaczliwie błagając o pomoc. Po niedługim czasie znalazła ją jedna z oficerek LSSD, przejeżdżająca niedaleko lokalizacji ze zgłoszenia. Wparowała do przyczepy, próbując udzielić pomocy dziewczynie. Kiedy mogło się zdawać, że może być za późno, wezwano helikopter, którym przetransportowano Zare do jednej z klinik w Los Santos. Przez kilka dni nie było z nią kontaktu, ale z biegiem czasu udało jej się wyjść ze szpitala. Odbywa teraz terapię, czekając na decyzję, czy ma zostać na oddziale zamkniętym w DoMH. Tym samym Nightbourne postanowiła się osunąć ze świata branży. Nie chce już śpiewać przed publicznością, nie chce być częścią dramowego świata. Czeka na domknięcie spraw związanych z kontraktem w Blood Moon Records. Nadal będzie uczestniczyła w karierach ich znajomych, nie odmówi pomocy przy instrumentach na żywo, kiedy tylko jej stan się polepszy. OOC:
    11 polubień
  2. Dwie godziny pozniej...
    9 polubień
  3. **Około godziny 22;00, 8 lipca 2025 roku, na wszystkich platformach streamingowych niespodziewanie pojawił się pierwszy utwór Bakariego zatytułowany "TURKS". Kawałek jest utrzymany w lekkim, wakacyjnym klimacie. Za realizatorke odpowiada Laila. Samo audio jest na wysokim poziomie, dzięki nagrania w profesjonalnym studio, co przekłada się na dopracowany utwór. Utwór pojawił się na streamingach bez żadnej zapowiedzi.** WYDATKI: GIERKA: DANE:
    8 polubień
  4. Choć ghost guns bywają mniej trwałe niż ich fabryczne odpowiedniki, w praktyce sprawdzają się doskonale – szczególnie w rękach ludzi, którzy nie zamierzają przejmować się konserwacją ani długowiecznością. Liczy się efekt tu i teraz. Dla wielu przestępców to idealne rozwiązanie – szybko, tanio i bez śladu. Niektóre podziemne warsztaty posuwają się jeszcze dalej, używając zaawansowanych technologii druku SLA i SLS, co pozwala na tworzenie elementów z nylonu, poliwęglanu i innych wytrzymałych materiałów. W efekcie powstaje broń, która nie tylko działa, ale też wytrzymuje intensywne użytkowanie – bez papierów, bez rejestracji, bez źródła. Cała ta sieć – od importu przez składanie po dystrybucję – funkcjonuje dzięki precyzyjnemu podziałowi ról, bez zbędnych pytań i zbędnego rozgłosu. Broń trafia do gangów, grup paramilitarnych, prywatnych nabywców. Jedno jest pewne – w Los Santos, jeśli masz pieniądze i kontakty, zdobędziesz wszystko, czego potrzebujesz. Reszta to tylko kwestia logistyki. Nielegalny handel bronią w Los Santos to coś więcej niż tylko przemyt i sprzedaż – to rozległa, wielowarstwowa siatka powiązań, która działa z precyzją i dyskrecją godną najlepiej zorganizowanych grup przestępczych. System choć nieoficjalny i nielegalny to funkcjonuje niemal jak instytucja - oparty na lojalności, pieniądzach i milczeniu. Podstawą całego przedsięwzięcia jest import kluczowych komponentów - luf, zamków, iglic – których produkcja wymaga nie tylko specjalistycznej wiedzy, ale też odpowiednich materiałów i maszyn. Takie części trafiają do Los Santos z terenów Europy Wschodniej oraz Rosji, skąd przez lata budowano kontakty w środowisku przemytników i upadłych zakładów zbrojeniowych. To właśnie tam, w cieniu oficjalnej gospodarki, można za bezcen nabyć elementy, które w USA byłyby ściśle reglamentowane. Droga do Los Santos wiedzie przede wszystkim przez morze. Kontenery przypływają do portu jako zwyczajne przesyłki przemysłowe – formalnie są to części maszyn, elementy sprzętu rolniczego czy komponenty elektroniczne. W rzeczywistości wśród tych niepozornych towarów ukryte są elementy broni, rozmontowane na części pierwsze, starannie zabezpieczone i zamaskowane. Port, choć pełen kamer i strażników, nie stanowi większej przeszkody – wystarczy znać odpowiednie osoby i wiedzieć, ile zapłacić. Pracownicy, celnikom, operatorom dźwigów – każdy ma swoją cenę. Na miejscu elementy trafiają do małych warsztatów rozrzuconych po całym mieście – często pod przykrywką legalnych działalności, takich jak zakłady ślusarskie, warsztaty samochodowe czy drukarnie. To właśnie tam, przy użyciu nowoczesnych obrabiarek CNC, drukarek 3D oraz sprzętu przejętego z upadłych firm, składane są gotowe egzemplarze broni. Rzemieślnicza produkcja pozwala na szybką personalizację – klient może zażyczyć sobie tłumik, kolbę taktyczną, celownik laserowy, a nawet specjalne powłoki kamuflujące. Im bardziej broń przypomina produkt z katalogu militarnego, tym wyższa jej wartość. Nad montażem czuwają zaufane zespoły – byli żołnierze, inżynierowie, czasem nawet osoby, które wcześniej pracowały dla legalnych producentów broni. To oni nadają chaosowi formę, a częściom – śmiercionośną funkcję. Ale to tylko jedna strona medalu. Drugą, coraz bardziej znaczącą, stanowią tzw. ghost guns – broń widmo, która nie istnieje w żadnym rejestrze, nie posiada numeru seryjnego i nie przechodzi przez żadne oficjalne kanały produkcji. Ghost guns to broń robiona „na miejscu” – w piwnicach, garażach i zapomnianych warsztatach. Ich siła tkwi w prostocie i anonimowości. Wystarczy drukarka 3D, odrobina wiedzy technicznej i odpowiednie pliki z projektami – zazwyczaj w formacie .STL albo .STEP – które można bez trudu znaleźć na dark webie. W ciągu kilku godzin można wydrukować korpus pistoletu, mechanizm spustowy czy magazynki. Popularność zdobywają modele takie jak FGC-9 – półautomatyczny pistolet maszynowy, którego konstrukcja oparta jest niemal wyłącznie na drukowanych częściach i elementach dostępnych w lokalnych sklepach hydraulicznych. Paradoksalnie, im bardziej amatorsko coś wygląda, tym trudniej to wyśledzić.
    6 polubień
  5. 1, Accounting Fraud & Tax Fraud (Vol. 2) - Verge Vesspuci 2. Financial Identity Theft (Vol. 1)
    6 polubień
  6. Donald Gallegos to stary, bo już 41-letni królik z Playboys XII oraz eMero meksykańskiej mafii. Pierwszego przestępstwa, jeżeli można to tak nazwać, dokonał w roku 2000 - konkretnie aktu wandalizmu, przez który reprezentował Króliki na okolicznych ścianach i budynkach. Od najmłodszych lat miał styczność z zakładami penitencjarnymi, gdzie odsiadywał kary za kradzieże i pobicia. Na ulicy ustatkował się dopiero w roku 2006, kiedy to wszedł w interes związany z pimpingiem, z którego czerpał ogromne – jak na tamte lata i wiek – korzyści. Cztery lata później, czyli w roku 2010, poprzeczka została zawyżona i osadzony został w Pelican Bay State Prison, gdzie swoją brutalnością w stosunku do czarnej fury oraz osób nielojalnych eMe zaskarbił sobie uwagę zapuszkowanego na śmierć Armando Cháveza, ex-bangera E/S Big Hazard 13 oraz żołnierza The Black Hand. Wieść o Gallegosie rozniosła się po kolei po każdym regularnym bloku, aż do SHU, a dzięki temu został oficjalnie uznany za Camarada. Jego pierwszym celem po wyjściu na wolność była eliminacja osób posiadających nazwiska wymienione w Hit-Listach od shotcallerów z Zatoki Pelikana – konkretnie dwóch nazwisk. Pierwszego trupa nigdy mu nie udowodniono, jednak drugie, brutalne morderstwo nie uszło mu płazem, za które został skazany. Lecz dzięki pomocy adwokata i przychylności sądu stanowego, mimo recydywy, uznano okoliczności łagodzące i potraktowano to jako nieszczęśliwy wypadek. Podczas swojej ostatniej odsiadki uzyskał oficjalny tytuł eMero/Carnal, a w kwietniu 2025 powrócił na ulicę.
    5 polubień
  7. ** Około godziny 1:30 na profilach streamingowych rapera z 35th Street pojawił się nowy kawałek o tytule "Bangin' Da Johnnies", który ma pokazać nienawiść graczy PBS13 do lokalnych organów ścigania. Piosenka została wypuszczona dokładnie dwa dni po ostatnim utworze młodego rapera i można się domyślać, że nie zamierza on zwolnić ze swoją aktywnością. Cały utwór jest wyprodukowany bardzo dobrze i w profesjonalnym studio, a w piosence pojawia się wiele przejawów nienawiści do LAPD/LASD czy po prostu wzmianek dotyczących kliki z trzydziestej piątej ulicy. Śmiesznym faktem jest to, że dzieciak trzy godziny przed wypuszczeniem piosenki rozmawiał z zastępcami szeryfa, od których dostał koc z logo LASD, który spalił i pochwalił się tym na swoim Lifeinvaderze promując tym samym nadchodzący utwór.** PROMOCJA GRA + WYDATKI INFORMACJE
    5 polubień
  8. Temat będzie miał na celu prezentować grę, którą rozgrywam wcielając się w przeróżne charactery ze środowiska white-supremacy. Będę tutaj głównie celował w postacie o charakterze przestępczym, działających w Orange County i nie tylko. Screeny będą wstawiane pewnie od czasu do czas jak najdzie mnie na to chęć. Stawiam na interakcję z ludźmi (choć nie tylko, lubię grać solo) i grę nie tylko z sektorem przestępczym, ale i kontakt z pozostałymi strefami, bo na tym to polega. W tej biografii będzie się przewijać sporo losów, różnych postaci i niedokończonych bądź dokończonych historii z zależnymi od przypadku lub mojej ingerencji final-endami. Widzę w tym temacie krótszą lub dłuższą kreację postaci. Jedna może trafić do ośrodka o maksymalnym rygorze (SHU), druga będzie się rozwijać na ulicy, a trzecia zostanie zastrzelona. Jak potoczą się losy tych postaci i jakie w ogóle tu wystąpią? Nie wiem, zobaczymy.
    5 polubień
  9. EP II. Is this really Paradise? **Powrót francuskiej wschodzącej modelki to przełomowy krok w jej życiu - tym razem dzięki swojej determinacji otworzyła sobie bramy do spełnienia /amerykańskiego snu/. Podpisany z Fernando Lazaroa kontrakt był głównym czynnikiem decydującym o tym czy kobieta w krótkim czasie powróci na ziemie Stanów Zjednoczonych. W trakcie oczekiwania na wieści w sprawie swojej wizy pracowniczej, kobieta miała kalendarz wypełniony po brzegi aktywnościami - zarówno obowiązki w agencji modelek w Paryżu, ale i podczas romantycznej wycieczki z (jak się okazało) narzeczonym Rene Hunt. Również podczas pobytu we Francji, na profilach Cher zaczęły pojawiać się wpisy promujące sesję zdjęciową BEYOND BEAUTY, którą jakiś czas temu przygotowała wraz z Alex Darnell. Czy powrót do miasta aniołów będzie miało dobry wpływ na życie Paryżanki? Czy poradzi sobie z trudnościami, które wciąż w niej drzemią?** Przed wylotem z US, modelce udało się podpisać kontakt z Fernando Lazaroa, który miałby pełnić funkcję jej menadżera. Było to konieczne głównie ze względu na to, że starała się o wizę pracowniczą na kolejne trzy lata i kontrakt był niezbędny do spełnienia warunków stawianych przez rząd USA. Witryna cherbelair.com, która jest jednocześnie portfolio modelki, została odświeżona i zyskała nowy szablon graficzny. Miało to uprościć poruszanie się po stronie oraz pomóc zapanować nad coraz to większą liczbą projektów, która pojawiała się w portfolio. Wciąż można wspierać finansowo modelkę poprzez portal Ko-Fi. W social mediach pojawił się boomerang Belair z wnikliwym, wręcz filozoficznym wpisem, zwieńczonym CTA (Call To Action) dla obserwujących. Cher nawiązuje w poście do artystycznej części swojego projektu, co ma być zachętą do patrzenia poza to, co znajduje się w kadrze, do refleksji nad tym. W ostatnim czasie Paryżanka po raz kolejny postawiła na boomerang na swoim profilu - jako tańcząca, ale odwrócona plecami do widza Cher. Znalazło się także i CTA w formie ankiety odnośnie wyboru daty publikacji sesji zdjęciowej. Można było też spekulować, że data opublikowania sesji to 7 lipca, jako że Cher sama zaznaczyła tę opcję w ankiecie. Niedługo później pojawiła się publikacja teasera - zmontowanego wideo, które skupiło się nie tylko na samej Cher, ale i na stroju i ukazaniu jego faktury będącego częścią projektu BEYOND BEAUTY. Stało się to w przeddzień upublicznienia sesji zdjęciowej BEYOND BEAUTY. Paryżanka udostępniła post z zachętą do sprawdzenia ostatniego live kobiety, podczas którego mówi o sesji zdjęciowej i nawiązuje do Femme Fatale. Sam live był zapowiedzią wyjazdu do Paryża na dłuższą chwilę i choć nikt tego głośno nie mówił, nad kobietą czyhało widmo braku możliwości powrotu do US. W odmętach social mediów został upubliczniony rysunek z wizerunkiem Cher, autorstwa Ezri Clark, ostatnio /modnego/ w sieci rysownika. Wschodząca w US modelka poinformowała swoich obserwujących o powrocie do Stanów Zjednoczonych, a także o udziale w Paris Fashion Week, choć nie wspomniała dokładnie w jakiej formie. Nazwała to intensywnymi dwoma tygodniami w Paryżu. Na zdjęciu znajduje się Cher w stylizacji na miarę show Ready-To-Wear. Na profilach Rene Hunt i Cher Belair zawrzało, kiedy to mężczyzna publicznie ogłosił zaręczyny z francuską kobietką.
    5 polubień
  10. Procendia Systems to nic innego jak raczkująca firma technologiczna na rynku San Andreas specjalizująca się w kompleksowych rozwiązaniach ERP oraz wsparciu dla platform B2B, skierowanych dla firm i spółek działających na lokalnym rynku. Celem działalności jest cyfrowa transformacja procesów biznesowych - od logistyki i finansów, po zarządzanie relacjami z klientami - poprzez systemy klasy ERP tak szeroko wykorzystywane w dzisiejszych chociażby w firmach produkcyjnych czy składach magazynowych i tym podobnych. Firma została utworzona z początkiem lipca 2025 roku i jest świeżym produktem na lokalnym rynku i tworem, który potrzebuje solidnego zaplecza wiedzy oraz nakładu inwestycyjnego, które będzie niezbędne na początkach fazy działalności, aby odpowiednio móc przebić się na przepełnionym rynku lokalnym. W tym celu firma podejmuje odpowiednie racjonalne i wręcz podstawowe kroki, po to aby solidnie ugruntować sobie pozycję na rynku - zatrudnia zaplecze wykwalifikowanych analityków biznesowych i księgowych oraz podejmuje współprace z markami na lokalnym rynku oferując tym samym zaplecze IT oraz rozwiązania systemowe dla firm wszelkiej maści po to, aby usprawnić działania przedsiębiorstw wprowadzając tym samym nowe technologie ERP i zaplecze gospodarowania platformami B2B, aby skutecznie poszerzać sprzedać posiadanych dóbr materialnych. Firma nie jest zamknięta na samych wyjadaczy na rynku biznesowych, ale nie jest otoczona mianem luksusu - raczej poszukuje rozwiązań i szuka okazji do wdrożenia swoich dóbr na wielu płaszczyznach prowadzonych działalności. Wspiera firmy w automatyzacji operacji z istniejącymi środowiskami IT, które zwiększają efektywność współpracy z partnerami. Pomaga w projektowaniu i prowadzeniu platform zakupowych, zamówieniowych oraz systemów do zarządzania siecią dostawców w modelu B2B. Nazwa działalności kształtuje kierunek oraz cel jakim zamierza kierować się przedsiębiorstwo, tj.: Process - procesy, które automatyzują i optymalizują; End-to-End - kompleksowe podejście do każdego projektu, od analizy po wdrożenie i wsparcie; Intelligence - inteligencja biznesowa i analityka, które są rdzeniem rozwiązań firmy; Advantage - przewaga konkurencyjna, jaką zyskują klienci firmy dzięki wykorzystywanej technologii. Działalność została założona i zarejestrowana z początkiem lipca 2025 roku z inicjatywy inwestora Teagan Hurst, który wraz z posiadanym zapleczem z prowadzenia działalności spółek elektronicznych ByteBuddies oraz spółki akcyjno-inwestycyjnej Provenance Partners postanawia zainwestować w kolejny podmiot bliźniaczo-podobny do ogólnej objętej branży, ale też czegoś, co będzie całkowicie innym modelem biznesowym względem firm handlowo-spedycyjnych których od groma na rynku. Pierwszymi, a zarazem istotnym ruchami podjętymi przez interes będzie odnowienie dawnych znajomości, które na przestrzeni ostatniego roku od ogłoszenia upadłości wcześniejszych firm, miały więcej szczęścia na utrzymanie pozycji na rynku. Z każdym kolejnym wdrożeniem systemów elektronicznych i z każdym kolejnym krokiem inwestycyjnym firmy biznes będzie stawiał sobie coraz wyższe poprzeczki względem poprzednich osiągnięć i tak, na pewno z czasem nie zabraknie kolaboracji na linii Procendia -> wyjadacze rynkowi na lokalnym rynku Los Santos. LOKALIZACJA OOC FORMALNOŚCI
    4 polubienia
  11. Rowe Ford i Zane Colby maja po dwadziescia lat. Pochodza z Los Angeles, mieszkaja poza systemem, funkcjonuja bez nazwiska na drzwiach i bez cyfry w urzedzie podatkowym. Nigdy nie mieli pracy. Nie dlatego ze nie potrafili. Po prostu od poczatku wiedzieli ze nie musza. Zaczynali od prostych kradziezy. Portfele, telefony, gotowka. Glownie na imprezach, gdzie ludzie zostawiali swoje rzeczy w kurtkach, a kurtki w zupelnie obcych pokojach. System byl banalny. Zbiorowa nieuwaga to najwiekszy sprzymierzeniec. Brali to co latwe i sprzedawali to co znika najpewniej. Nic ponad to. Potem przyszly pojazdy. Nie byle jakie. Tylko te powyzej stu tysiecy. Czasem sto piecdziesiat, czasem dwiescie, najczesciej pomiedzy dwiescie a trzysta. Raz trzysta osiemdziesiat. Rekord padl przy aucie wartym ponad czterysta tysiecy. Kradli glownie SUVy i sportowe. Tylko te. Nic ponizej progu luksusu. Gdy auto bylo mniej warte niz zegarek jego wlasciciela, nie interesowali sie nim. Nie podejmowali ryzyka bez zwrotu. Zane specjalizowal sie w dostepie. Rowe w logistyce. Wiedzieli gdzie sa kamery, gdzie sa martwe strefy, gdzie parkuje sie pojazdy bez opieki i gdzie zamozni ludzie zostawiaja swoje klucze w kieszeni kurtki w restauracji z valetem. System dzialal bez zbednych slow. Bez chaosu. Dzialali razem. Zawsze we dwoch. Pojazdy znikaly z miasta i nigdy nie wracaly. Szly poza stan. Gotowka, zero papieru, zero sladow. Zawsze przez kontakt, nigdy przez ogloszenie. Siec byla sprawdzona, zamknieta, bez sentymentow. A to wszystko przez ich znajomego, ktorego dalej nikt nie zna. Z czasem pojawil sie nowy towar. Bizuteria. Zegarki, naszyjniki, pierscionki. Nigdy rzeczy tanie. Nigdy sztuczne. Zegarki powyzej dwudziestu tysiecy. Naszyjniki, ktore dawal mezczyzna, z ktorym kobieta juz nie chce miec nic wspolnego. Pierscionki, ktorych wartosc przewyzszala wspomnienia. Rowe potrafil ocenic cene po samej wadze. Zane po sposobie zamkniecia. Sprzedaz odbywala sie tak samo jak przy pojazdach. Szybko, pewnie, bez pytan. Nie korzystali z lombardow. Nie mieli kontaktu z jubilerami. Wszystko rozchodzilo sie poza obiegiem. Ludzie kupowali bo nie pytali. Rynek luksusu nie wymaga certyfikatow. Wymaga jedynie ciszy i ceny. Mieli zasady. Nigdy nie wracac dwa razy w to samo miejsce. Nigdy nie isc w dol z jakoscia. Nigdy nie kombinowac z przemoca. Nie prowokowali. Grali pod radarami. Nie byli rozpoznawalni. Ich twarze krazyly po internecie. Unikali kamer, kontaktu, rozpoznania. Nie byli nikim, kto rzuca sie w oczy. Tylko kazdego dnia ktos gdzies zostawal bez auta albo bez zegarka. Zgony materialne, bez swiadkow i bez dzwieku. Pieniadze nie szly na pokazy. Styl byl czysty. Minimalistyczny. Gdy ktos pytal czym sie zajmuja, odpowiadali ze nie maja czasu. Gliniarze znaja ich istnienie. Podejrzenia sa. Nic konkretnego. Za duzo przypuszczen, za malo danych. W Los Angeles zbyt wielu ludzi kradnie zbyt amatorsko. Ich wyroznia brak bledow. Nie wiadomo gdzie sa dzis. Jedni mowia ze sa w miescie i dzialaja dalej. Inni, ze wyjechali. Jeszcze inni, ze juz nie musza nic robic. System byl wydajny. Zyski pozwalaly zniknac. Jesli gdzies w Los Angeles zniknelo auto warte pol miliona, albo zegarek nie trafia na nadgarstek wlasciciela po weekendzie na wybrzezu, istnieje szansa ze przeszlo przez ich rece. I nigdy juz ich nie zobaczysz. Pieniadze znikaja u nich tak szybko jak pojazdy z miejsc parkingowych. Nie inwestuja, nie planuja, nie mysla o przyszlosci, wszystko leci na stol, na noc, na hotel, ktorego nawet nie zapamietuja. Zamawiaja kobiety bez nazwisk, w grupach, z dyskretnych kontaktow i zawsze za gotowke. Balety sa intensywne, drogie i zawsze tymczasowe, jakby wiedzieli, ze wszystko zawsze moga.
    4 polubienia
  12. **Przez ostatnie dwa tygodnie bar pozostawał zamknięty, co wzbudziło spore poruszenie wśród stałych bywalców. W mieście krążyły plotki – jedni mówili, że to koniec, inni wierzyli, że to tylko chwilowa przerwa. Prawda okazała się po części zaskakująca. Po serii nieprzyjemnych incydentów oraz coraz mniejszym zainteresowaniu klientów, właściciel zdecydował się zamknąć dotychczasowy lokal i przenieść działalność w inne miejsce. Przeszukując oferty w Internecie, trafił na stary, zapomniany budynek niemal w samym sercu miasta – kiedyś tętnił tu życiem bar El Gato Negro, znany z kubańskiego klimatu. Cena była symboliczna, ale stan techniczny – opłakany. Kilka dni po zakupie na miejsce wkroczyła ekipa remontowa. Wnętrze przeszło gruntowną metamorfozę – zniszczone ściany i stare meble ustąpiły miejsca nowoczesnemu, surowemu wystrojowi, ale z zachowanymi akcentami dawnego klimatu. Tak narodziło się nowe wcielenie The Twilight. Dziś lokal jest gotowy do ponownego otwarcia. Z tej okazji przygotowywane jest kameralne wydarzenie, które ma połączyć ducha starego El Gato Negro z nowoczesnym motoryzacyjnym charakterem The Twilight. Nowy bar mieści się w dzielnicy Alta i niebawem ponownie rozbrzmi muzyką, rozmowami i dźwiękiem unoszących się kieliszków.**
    4 polubienia
  13. Laurent Direzionale & Partner [https://discord.gg/tFkXKfUC3p] Po krótkiej przerwie spowodowanej odejściem Benedicta Andersona zarząd agencji marketingowej podjął decyzję aby mianować Reine Voss nowym Chief Operating Officer, tym samym dając jej awans na drugie najwyższe stanowisko. Reina przez prawie miesiąc zajmowała się opiekowaniem agencją podczas gdy Giovanni był na urlopie. Podczas nieobecności Giovanni'ego w mieście aniołów Reina odbyła kilka spotkań biznesowych, między innymi odbyło się spotkanie z LAROCQUE. Na spotkaniu zostały omówione szczegóły podjęcia się współpracy z dwiema firmami logistycznymi. Fast2Bill, firma taksówkarską oraz LSC Transit która obsługuję transport publiczny, dokładniej mówiąc autobusy. Reina odbyła dwa spotkania, jedno z przedstawicielami Fast2Bill, na którym został poruszony temat współpracy z LAROCQUE oraz przedstawione szczegóły. Po dogadaniu warunków umowy została ona przekazana dla zarządu spółki LAROCQUE w celu przejrzenia i dopięcia tematu. Reklamy na taksówkach firmy są widoczne już na ulicach. Kolejnym spotkaniem było spotkanie z firmom LSC Transit, podobnie jak w przypadku Fast2Bill, autobusy zostały oklejone reklamami IDEA, umowa i szczegóły po przegadaniu warunków umowy zostały przekazane dla LAROCQUE. Autobusy z reklamą są już widoczne na mieście. Giovanni w pierwszej kolejności po swoim powrocie odbył spotkanie z właścicielką Ice Dreams Company, przegadali warunki dalszej współpracy oraz plany i działania na najbliższy miesiąc. Umowa na pakiet ENTERPRISE została przedłużona, a pierwsze ruchy są już w procesie realizacji.
    4 polubienia
  14. 1, Accounting Fraud & Tax Fraud (Vol. 2) 2. Financial Identity Theft (Vol. 1) - Milki Rozon
    4 polubienia
  15. "SlipRunners" Zaczęło się od jednego auta. Potem doszło drugie. Kilku ludzi, przeludnione oświetlone miasto i długa, pusta droga. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to, co robili po godzinach, przerodzi się w coś większego. SlipRunners powstali w surowych realiach Liberty City – mieście, gdzie nocne wyścigi były bardziej niebezpieczne niż jakakolwiek broń, a każdy parking podziemny mógł być albo torem, albo pułapką. Grupa narodziła się z pasji do europejskiej motoryzacji, wbrew dominującej kulturze muscle carów i japońskich tuningów. Od samego początku ich misją było coś więcej niż tylko jazda – chodziło o styl, precyzję i inżynieryjną doskonałość. SlipRunners skupiali się na samochodach z Europy: niemieckie sedany z napędem na cztery koła, francuskie hot hatche, włoskie potwory z napędem na tył, brytyjskie klasyki z duszą. Te pojazdy, często niedoceniane na amerykańskiej scenie, były ich znakiem rozpoznawczym. Nie byli jednak tylko grupą tuningową – byli wspólnotą. W ich szeregach znaleźli się ludzie z różnych stron świata: kierowcy z Europy, technicy z Bliskiego Wschodu, tunerzy z Azji i mechanicy z Afryki. Łączyło ich jedno: obsesja na punkcie osiągów, stylu i braterstwa na drodze. W miarę jak rosła ich reputacja, rosła też presja – rywale, służby, gangi próbujące ich wykorzystać. Po serii brutalnych konfrontacji i nalotów, dalsze działanie w Liberty City stało się niemożliwe. Grupa podjęła decyzję: zostawić wszystko i zacząć od nowa. Padło na Los Santos – miasto szybkich aut, szerokich autostrad i ogromnych możliwości. Po przybyciu do Los Santos SlipRunners nie od razu wrócili na szczyt. Zaczęli od zera, działając w cieniu – nawiązując kontakty, badając lokalną scenę wyścigową. Starali się przyciągnąć jak najwięcej uwagi – europejskie samochody, perfekcyjnie zestrojone, zaczęły pokazywać się na ulicach, startować w niszowych wyścigach oraz przyciągać ludzi z różnych środowisk. Dziś SlipRunners to więcej niż grupa. To ruch. To ekipa, która stawia na technikę, dyscyplinę i wspólnotę, a nie chaos i przypadek. To pasjonaci, którzy wierzą, że samochód to nie tylko maszyna – to sposób by wyrazić siebie. Ich obecność w Los Santos to nie tylko kontynuacja, ale nowy rozdział. Z korzeniami w Liberty City, z duszą Europy i z członkami z całego świata, SlipRunners nie zamierzają się zatrzymywać. Bo droga nigdy się nie kończy. A prędkość to tylko narzędzie – nie cel. See you on the road!!!
    3 polubienia
  16. bardzo polecam, super temat - mogę z wami popykać co? wypierdolimy tego @Filipeek i wpadnę na jego miejsce, co wy na to chłopaki i dziewczyny? Apogeum bardzo Cię pozdrawiam personalnie, Aikon ciebie też - pozdrawiam was.
    3 polubienia
  17. **Paybacc sobie wrócił na cantone po tym jak ogarnął ruchanie dla dwóch bikerów (nie on był dymany tylko zdziry ogarnął) - przesłuchał numeru zostawiajac lajkacza i pchnal go dalej**
    3 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin