-
Postów
537 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Treść opublikowana przez Zazi
-
**Suzy po powrocie z koncertu puściła sobie kawałek, posłuchała z partnerem. @Kituss**
-
**Suzy cieszy się na EP od artystki, słucha z narzeczonym podczas ogarniania monsterek w ogródku. Zostawiła polubienia pod wybranymi utworami i dodała je do ulubionych. **
-
pracownia artystyczna [Projekt IC] Slavic Witch
Zazi odpowiedział(a) na Zazi temat w Projekty In Character
Słowiańska wiedźma cieszy się co raz to większym zainteresowaniem. Poza przygotowaniami do Harvest Festival została również zaangażowana swoją obecnością (i nie muzyczną) do udziału w kilku innych wydarzeniach wraz ze swoimi sprowadzanymi, czy samodzielnie zbieranymi i sporządzanymi suszami czy pozostałymi produktami z oferty. Strefa pod zielarnią równie zaczyna powoli cieszyć się życiem, a wiedźma? Ochoczo przesiaduje na niej ze swoimi gośćmi czy po prostu mieszkańcami miasteczka - częstując ich przeróżnymi, pełnymi smaków mieszankami ziół i nie tylko. Rzeźbienie w dyni oraz Herbaciane spotkanie by Whispering Pines & Slavic Witch to kolejne z wydarzeń na którym Suzanna pojawi sie w roli Słowiańskiej Wiedźmy; i zapewne tak jak podczas Harvest Festival przybędzie pełna nowych i inspirujących połączeń smaków, aromatów, właściwości. Podczas rozmów z dziewczyną zawsze można spodziewać sie jakiś ciekawostek nawiązujących do wierzeń neopogańskich rodzimych Słowian - najwidoczniej ta poza fascynacją kulturą przodków poniekąd i żyje nią. Mimo że na social mediach zielarni nie podano daty oficjalnego otwarcia, sklep jak i sam fanpage żyje aktywnie - pojawiają sie nowe wpisy, te zapowiadające coś bądź po prostu (ograniczone dostępnością do obserwatorów) takie które mają szerzyć wiedze na temat ziół czy kultury Słowian - zależnie od serii. W ostatnim ze wpisów właścicielka Słowiańskiej Wiedźmy postanowiła przybliżyć swoim obserwującym postać Leszego, znanego zależnie od regionów również jako Borowiec, Laskowiec etc. . Poprzez takie publikacje 'Wiedźma' chce nie tylko szerzyć wiedze o swoich korzeniach, i tradycji - ale i również podkreślić charakter miejsca jaki stara się stworzyć i zbudować. -
**Suzy słucha, lubi wokal dziewczyny.**
-
pracownia artystyczna [Projekt IC] Slavic Witch
Zazi odpowiedział(a) na Zazi temat w Projekty In Character
Zielarnia żyje, rozwija sie i działa swoim tempem. Młoda artystka w ostatnim czasie i dalszym ciągu postawiła na dopinanie kwestii organizacyjnych. Dzięki ponownemu spotkaniu i współpracy z Tyuyu Community Services zostały dopieszczone wszystkie sprawy techniczne, niewielkie źródło światła swoim ciepłym blaskiem, w połączeniu ze świecami zaczęło oświetlać wnętrze głównej sali w której jest serce 'Slavic Witch'. Na social mediach pojawia sie seria wpisów, wśród nich ta przybliżająca co tydzień wybrane zioła - uporządkowana w odpowiednich, i prostych dla czytelnika kategoriach tematycznych kojarzonych z ich działaniem. Slavic Witch czy też prościej Suzy weszła we współprace z firmą GoPostal Corporation - Southern San Andreas Operations Branch która jak podano do dalszej informacji, ma obsługiwać przesyłki kurierskie jeśli klient wyrazi taką chęć; potrzebę. Dzięki współpracy czy budowaniu sobie nici kontaktów, dziewczyna nie tylko zyskuje nowe rozwiązania ale i przydatne w prywatnej karierze kontakty. Marka jaką zaczyna powoli na miasteczkowym rynku stawać się Słowiańska Wiedźma otrzymuje pierwsze zaproszenia do udziału w wydarzeniach; i jako że w kulturze dawnych Słowian nie pojawia sie termin Halloween - ta (co już nie raz pokazała) mimo swojego udziału, nie zamierza całkowicie dopasowywać się do schematu a niezmiennie szerzyć swoje rodzime zwyczaje. Jednym z miejsc na którym będzie można odwiedzić Słowiańską Wiedźme ma być Harvest Festival na który sama Suzy przygotowała kilka spersonalizowanych pod interesantów mieszanek do parzenia czy kadzideł naturalnych. -
**Suzy ogarniając zielarnie przesłuchała; spodobał sie jej kawałek - zostawiła po sobie obserwacje.**
-
Zamknięcie UNSAINTED RECORDS a dalsza kariera i rozwój oraz spojrzenie na sytuacje artystki. Nie tak dawno swoje zamkniecie ogłosiła szczytująca nad innymi wytwórnia UNSAINTED RECORDS którą podopieczną przez dłuższy czas była i Suzanna. Wpis w sieci wywołał niemałe poruszenie, sama Suzy udostępniła go kwitując podziękowania krótkim wpisem podkreślającym jak wiele zawdzięcza kolosowi muzycznemu. Przez pierwsze dni artystka czuła zatracenie, bywały i momenty że nie potrafiła sie odnaleźć w samodzielnym prowadzeniu kariery - co jest oczywiste biorąc pod uwagę chociażby jej młody wiek, i przywiązanie do stałej pomocy managementu. Mimo budzących sie w głowie Suzanny niepokojów nie zaprzestała się rozwijać, a dalsze jej posunięcia tylko potwierdzały to - że miesiące w Unsainted nie poszły na marne, i odpowiednio wykorzystuje zdobyte pod skrzydłami doświadczenie. Artystka nie wyklucza z czasem dołączenia do innej wytwórni, bądź (co jest bardziej prawdopodobne) znalezienia managera który potowarzyszy jej i jej współpracującym instrumentalistą jak zajdzie taka potrzeba, w karierze. Wydanie singla anglojęzycznego 'Echo of You' - kolejny krok w trasę koncertową? Dziewiętnastego października w sieci - w tym na profilach w platformach streamingowych gdzie dostępna jest twórczość artystki; pojawia się nowa anglojęzyczna produkcja Echo of You. Samo nagranie utrzymuje typową dla twórczości Suzanny tematykę Słowian i wierzeń z nimi związanymi, gdzieś w tym czasie doszło do morderstwa Selah Valdes @Vigdis z którą bohaterka tej historii prowadziła kilka projektów czy występów. Przed opublikowaniem nagrania na story słowiańskiej artystki pojawiło sie obrzędowe zdjęcie, na tle dymu z ogniska Suzy trzymała przystawioną do twarzy maskę - osoby śledzące czy doszukujące szczegółów z łatwością mogły określić że tą maską była karaboszka. Karaboszki w kulturze Słowian zakładano podczas obchodzenia Dizadów jak i ochronnie w rytuałach poświęconych zmarłym co może świadczyć że albo ta faktycznie pożegnała Selah na swój sposób (co jest najbardziej prawdopodobne), albo w singlu zawarty jest ułamek tęsknoty za kobietą. Znając przywiązanie Suzy do kultury, można tak samo śmiało wnioskować że singiel nie jest wydaniem otwierającym trasę - zazwyczaj do projektów bliższych jej korzeniom powstają rosyjskojezyczne rodzime publikacje. Słowiańska wiedźma otwiera zielarnie - nowy punkt na mapie Paleto. Jako azyl i ucieczka od ostatnich problemów powstaje z projekt zielarni spod ręki Suzanny sygnowanej nazwą 'Slavic Witch' która nie tylko podkreśla jej neopogańskie kulty; ale również i pochodzenie. Dziewczyna w zielarnie zainwestowała część oszczędzanych miesiącami, zarobionych pieniędzy. Jak można wyczytać na stronie Slavic Witch ta ma otwierać sie w wybranych dniach, sporadycznie a bardziej skupić na realizacji zamówień ze sklepu online idąc w zgodzie, z duchem czasów. Zioła, obrzędy, tradycje to tematy bliskie Suzy - i pewnie w tym doskonale sie odnajdzie, miejsce które stworzyła i jak sama podkreśla ma stać sie również punktem szerzenia wiedzy o neopogańskich wierzeniach czy kulturze jej rodzimych stron. Pierwsze dni działania zielarni przyniosły zaskakujące zainteresowanie, do dziewczyny napływały kolejne zamówienia jak i ku zaskoczeniu zaproszenia dzięki którym mogła pokazać się nie tylko jako ta rytualna artystka na scenie muzycznej a osoba szerząca historie swoich przodków, otulona zapachem świeżo suszonego jałowca. Własne studio zabezpieczeniem na przyszłość, praca nad trasą koncertową i inne wydarzenia fabularne w życiu Suzanny. Chcąc zabezpieczyć się na przyszłość i pozostać jak najbardziej niezależna Suzy wykupiła przestrzeń pod własne studio nagraniowe; projekt zgodnie z jej folklorową wizją wykonała mniej znana firma. Dzięki temu krokowi dziewczyna dysponuje swoją własną a co najważniejsze stałą przestrzenią, odpowiednio przystosowaną do nagrywek - chociaż ta, jak i zielarnia mocno nadszarpnęły jej dostępny budżet. Artystka dalej współpracuje z tymi stałymi osobami; Ricky Serrano @Centrolewus jako gitarzystą i Cassius Arceneau @kage- w roli perkusisty/basisty zależnie od zapotrzebowania. Nie tworząc sztucznego nacisku na pojawianie sie w trójkę pozwala biec wszystkiemu swoim rytmem, z chłopakami spotyka się i utrzymuje kontakt - zwłaszcza gdy siadają do realizacji jakiś projektów. Wąskie grono bliskich znajomych dowiedziało sie o zaręczynach dziewczyny ze swoim partnerem @Kituss - i chociaż Ci nie planują w najbliższym czasie zaślubin, wciąż trwają razem a nici losu im (jak na razie) sprzyjają. Suzy zaangażowała sie w kilka mniejszych projektów, wraz z zespołem mają docelowo wystąpić jeszcze w październiku na jednym z festiwali. Sama trasa również jest dopinana mimo że tego 'nie widać' - w zespole pojawił sie zarys miast, dokonywane są pierwsze rezerwacje a nawet podejmowane rozmowy z wybranymi miejscami, które mają dołożyć swoją cegiełke w realizacji trasy koncertowej. Niepewna pozostaje przyszłość Dead in Vinewood; docelowo pojawił sie plan na odświeżenie lokalu - jednak wciąż stoi w miejscu a znak zapytania nad nim zakreśla co raz to większą kropke.
- 44 odpowiedzi
-
- russian-american
- folk
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
pracownia artystyczna [Projekt IC] Slavic Witch
Zazi odpowiedział(a) na Zazi temat w Projekty In Character
W zielarni znów zaczął panować porządek i spokój po pierwszym chaosie organizacyjnym. Po ostatnich niespodziankach (zwłaszcza tych z elektryką) Suzy postanowiła zadbać nie tylko o zioła i ludzi, ale też o bezpieczeństwo miejsca. W narożnikach pojawiły się nowe kamery, a dyskretne światełka monitoringu skromnie migają nocą jakby same czuwały nad zapachem suszonych roślin. Podpisano też umowę z firmą ochroniarską Bobcat Security a sama zielarnia objęta jest stałymi patrolami które co jakiś czas będą zaglądały by upewnić się że wszystko jest w porządku. Młoda wiekiem właścicielka i artystka wróciła do pracy z tym samym zapałem i dokładnością z jaką mieszała zioła i zapisywała ich właściwości w swoim starym zeszycie - chociaż większość przepisów znała na pamięć, w myśl wiccańskiej zasady.. „Naucz się tyle, ile jesteś w stanie - by później przepisać Księgę na nowo, jeśli w niebezpiecznych czasach będziesz musiała ją spalić” W niewielkim magazynie szeleści świeży asortyment a do suszarni trafiły kosze pełne składu dziewanny i krwawnika... w powietrzu unosi się stale ten charakterystyczny zapach - ciepły, gorzkawy, pełen tajemnic. Zielarnia ożywa też w przestrzeni wirtualnej - strona którą niedawno otwarto, zaczyna tętnić swoim rytmem... pojawiają się pierwsze wpisy, zdjęcia i opowieści. Najnowszy tekst poświęcony jest Dziadom - świętu pamięci i duchów przodków. To jednocześnie pierwszy większy krok w stronę tego, by Slavic Witch stało się nie tylko miejscem gdzie można kupić zioła, ale też takim - które przypomina o korzeniach, i kulturze przodków neopogańskiej właścicielki. Jesień w Paleto śmiało zagląda przez okno a między dymem kadzidła i parą z kubka melisy unosi się poczucie spokoju. Po burzy zatacza się zgodnie z kręgiem równowaga - zielarnia żyje, swoim tempem i zgodnie z nią. ____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ **W Los Santos co raz większymi krokami Halloween, jak wyglądał ten okres u Słowian? Jakie święto wtedy przypadało oraz jak celebrowano je? Na stronie zielarni pojawia sie wpis przybliżający Dziady. ** W momencie gdy jesienny wiatr zrywa z drzew ostatnie liście a dym z ognisk niesie znany nam zapach mokrego drewna wiemy, że nadchodzi szczególny czas. Czas gdy granica między światem żywych a umarłych staje się cienka jak chociażby pajęcza nić. Właśnie wtedy obchodzimy Dziady czyli jedno z najstarszych świąt Słowiańskich przodków... święto pamięci, wdzięczności i ku pewnie dla wielu z Was zaskoczeniu światła. Zacznijmy od podstaw i tego że dziady przypadały dwa razy w roku; wiosną, gdy ziemia budziła się do życia, i jesienią na przełomie października i listopada kiedy przyroda zamierała a ludzie szykowali się na długie zimowe noce. Jesienne Dziady te które najczęściej wspominamy były momentem zadumy, ale i wspólnoty bo wierzono że w tę noc dusze zmarłych wracają do swoich domów by posilić się, ogrzać i spędzić chwilę z żywymi. Przed wiekami... dziesiątki i setki lat temu przodkowie sprzątali domostwa jakby mieli przyjąć najważniejszych gości - zmarłych przodków (Dziadów). Na stołach kładziono białe obrusy, a na nich stawiano pożywienie - najczęściej kaszę z makiem, jajka, chleb, miód i kutię. Nie dodawano soli... uważano że ta „pali dusze”. Gospodarz otwierał drzwi i zapraszał: „Chodźcie, dziadowie, do nas... [..]” Po uczcie jedzenia nie sprzątano a zostawiano je na noc dla tych co przyszli z Nawi (znanej Wam chociażby dobrze z moich utworów) krainy zmarłych. Nie wolno było wylewać wody ani szyć by przypadkiem nie zranić niewidzialnych gości a już na pewno nie przyszyć ich do odzienia. Podczas kolacji pokarmy spożywano w milczeniu, nie wykonując gwałtownych ruchów. Duchy uważano bowiem za istoty płochliwe, które mogą łatwo się wystraszyć. Przy mogiłach rozpalano ognie które miały za zadanie ogrzać dusze i wskazać im drogę do rodzin. Ogień w tę noc był święty (i jak doskonale wiecie pozostaje ważnym łącznikiem między światami) - symbol życia i oczyszczenia, a zarazem brama między Nawią a Jawią. Wierzono że światem zmarłych włada Weles bóg magii, mądrości i duchów (ale i chociażby opiekun bydła nazywany często rogatym panem), strażnik Nawi. To do niego kierowano wszelkie modlitwy prosząc o spokój dla przodków i ochronę dla żyjących. Obok niego czczono Mokosz... boginię ziemi, wilgoci i płodności, która jesienią przyjmowała w siebie ziarno by wiosną obudzić je do życia. Dziękowano też Rodowi i Rodzanicom, duchom losu i rodu które opiekowały się każdym człowiekiem od narodzin aż po śmierć... dzięki nim wierzono że więź między pokoleniami nigdy się nie zrywa i w nas wciąż płynie pamięć o tych którzy byli przed nami. W noc Dziadów po ziemi miały chodzić nie tylko dusze bliskich, ale i inne istoty te dobre i złe. Żeby ochronić się przed tymi, które nie zaznały spokoju, noszono karaboszki* - maski z drewna lub papieru które zasłaniały twarz i odstraszały złe moce. Pod nimi duchy nie mogły rozpoznać człowieka. W domach za piecem, zostawiano miseczki z jedzeniem dla domowików - opiekuńczych duchów przodków, którzy czuwali nad ogniem i rodziną. Choć dziś nie ucztujemy już z duchami przy stole, wciąż mimo biegu lat niesiemy w sercu pamięć dawnych zwyczajów. Zapalamy znicze na cmentarzach, by „ogrzać zmarłych”. Dziady to nie tylko wspomnienie o tych co odeszli... to także przypomnienie że wszystko w przyrodzie ma swój cykl jakim jest zaplatające sie naprzemiennie śmierć i odrodzenie, ciszę i ruch, zanik i powrót. Uświadamiają nam że każdy z nas jest częścią wielkiego kręgu życia, w którym przeszłość, teraźniejszość i przyszłość splatają się w jedno. Więc gdy nadejdzie koniec października zapal dodatkowy ogień lub świecę w oknie by wskazać drogę tym którzy nadchodzą tej nocy. Postaw kubek miodu na stole, zostaw kromkę chleba. Usiądź w ciszy i posłuchaj.. może odczujesz bliskich, którzy przyszli w odwiedziny? To czas, gdy ich pamięć żyje najmocniej i to od nas zależy czy ten ogień nie zgaśnie. -
pracownia artystyczna [Projekt IC] Slavic Witch
Zazi odpowiedział(a) na Zazi temat w Projekty In Character
Pierwsze dni funkcjonowania projektu to czas organizacyjny pełen chaosu i nie da sie ukryć że bałaganu, czy nowych wychodzących niespodzianek. Suzanna przejęła lokal po poprzednim właścicielu dzierżawiąc pozostawioną powierzchnie; wspólnie z ERECTUS DESIGN zabrała sie za projekt realizacji i wykończenia wnętrza. Artystka na wystrój miejsca które miało i stawało sie jej azylem przeznaczyła ogromne środki, tak samo postąpiła z pierwszymi zamówieniami które zrealizowała w wybranych hurtowaniach. Jeszcze zanim zielarnia oficjalnie otworzyła swoje drzwi, można było dostrzec zmiany. Z każdym dniem wnętrze zyskiwało coraz więcej charakteru; z surowych, pustych ścian zaczęła wyłaniać się inna przestrzeń pełna drewna, symboli i zapachu świeżych ziół. Z czasem w social mediach Slavic Witch pojawił się pierwszy wpis: krótka wiadomość o tym, czym właściwie jest ten projekt i co oferuje. Bez zbędnych opisów, bez reklamy a jedynie zapowiedź, że wkrótce w samym sercu Paleto zacznie tętnić nowe, niewielkie słowiańskie życie. W międzyczasie przez zielarnię przewinął się serwis techniczny Tyuyu Community Services , który zajął się wymianą starego okablowania pozostawionego przez poprzedniego właściciela. Podczas pracy okazało się, że instalacja była w niepokojącym stanie - poplątane przewody, niestabilne gniazda i przestarzałe zabezpieczenia nie nadawały się do użytku. Dla bezpieczeństwa i spokoju odwiedzających a i również właścicielki konieczne było pełne odświeżenie systemu. Przez pewien czas pomieszczenie przypominało bardziej warsztat niż przyszły azyl - leżały kable, narzędzia i pudła z oznaczeniami elektryków. Dopiero po zakończeniu prac i ponownym uruchomieniu oświetlenia wnętrze rozbłysło ciepłym, miękkim światłem ledów połączonych ze świecami, które idealnie wpasowały się w mistyczny klimat tworzonego miejsca. Gdy już technicy zakończyli swoje prace a zapach metalu i kurzu powoli ustąpił miejsca aromatowi ziół, młoda właścicielka mogła wreszcie wrócić do swoich celów - również oczyszczania i przygotowywania przestrzeni pod zielarską działalność. Od wschodu do zachodu słońca przesuwała dym z szałwii i bylicy przez wnętrze, pozwalając aby nowa energia wypełniła każdy zakątek. Ściany przestały być obce; przesiąkły dymem, zapachem i intencją z jaką ta stworzyła Slavic Witch. Drewniane ciemne półki zaczęły zapełniać się pierwszymi słoikami z mieszankami ziół które Suzanna suszyła i przygotowywała (również tych jeszcze w swojej chatce pod Paleto). Każdy słoik otrzymał odpowiednią etykietę, symbol i znaczenie na tyle by całość nie była tylko dekoracją. Pod zielarnią również zachodziły zmiany, dziewczyna wykorzystując magazynowane w swojej chatce meble ogrodowe postanowiła przewieźć je do zieralni; od teraz przechodnie za każdym razem gdy Suzy tam stacjonowała, mogli na swej drodze napotykać pod lokalem rozstawione, drewniane ławy pozwalające na odpoczynek na świeżym powietrzu. -
**Suzy słucha białej damy, w głowie wyobraża sobie jej koncert na który postanowiła w przyszłości się wybrać - gdy taki artystka ogłosi. Dała posłuchać też @Kituss.**
-
007. ADONIS i zapowiedź albumu - czyli jak z prostego postu wyciągnąć zablokowane konta.
Zazi odpowiedział(a) na bajtek temat w Chatter Central
**Suzy przeczytała podczas uzupełniania ziół do słojów w swoim warsztacie zielarskim przed oficjalnym otwarciem - podkręciła głową zastanawiając się o co chodzi .** -
**Późną nocą z osiemnastego na dziewiętnastego października do sieci wpadł najnowszy singiel Suzy. Anglojęzyczna produkcja sama w sobie jest kolejnym z wydań powiązaną z zapowiedzianą trasą koncertową która ma ruszyć pod koniec miesiąca, czy też z początkiem listopada. Mimo metalowego brzmienia, tekst utworu pozostaje z mocno mistyczny, z folklorowymi nawiązaniami - przez ten przeplata sie kilka bóstw czy postaci znanych ze słowiańskich wierzeń neopogańskich (w tym i Leszy do którego upodobniła sie w jednym z postów). Utwór to być może w odbiorze mroczna ale i na pewno pewna opowieść o wędrówce między światem żywych a umarłych. Refren „Nie zbłądzę w noc” - staje się w tym przypadku powtarzalnym przez Suzy zaklęciem, znakiem sprzeciwu wobec śmierci i przemijania. Za gitary w utworze odpowiedzialna jest Suzanna wraz ze swoim współpracującym gitarzystą Rickym @Centrolewus, wykończenie utworu również przypada tej dwójce i tak jest podpisane we wszystkich creditsach. Ku zaskoczeniu przy perkusji pojawił się inny mniej znany odbiorcom wpis zamiast Cassiusa z którym ta miesiącami współpracowała - co być może wynikało (i najprawdopodobniej wynika) z nieobecności mężczyzny podczas terminu nagrywek. Zebrany męski wokal to część po prostu otrzymana przy pracy całego zespołu który sie zaangażował w wykonanie. Nagranie zostało skompletowane w profesjonalnym studio które nie tak dawno artystka przejęła, wyremontowała i uzupełniła pod swoje przyszłe działania - wszystko pozbawione jakichkolwiek zakłóceń czy niedoskonałości. Wydanie Echo of You - pozostaje ANGLOJĘZYCZNE, co może utrwalić słuchaczy Suzanny w tym że dalej splata dwa różne sobie języki zależnie od okazji czy czasu w jakim to ma zostać puszczone dalej w świat. Utwór przed swoim wydaniem był zagrany na kilku koncertach Suzanny wraz z jej innymi anglojęzycznymi produkcjami w tym 'Zaklętym Santos'. ** -> Wydatki -> Rozgrywka i inne screeny -> Reklama -> Dane postaci
-
**Suzy dobrze wspomina odwiedziny Lil' i Luciena; singiel pokazała partnerowi słuchając go kilka razy w finalnej wersji. Nagranie polubiła, dodała profil zespołu do obserwowanych. @Kituss **
-
______________________________________________________________________________________ Pośród nieprzerywalnego hałasu Los Santos - w którym migoczące neony oświetlają ulice i budynki, a dźwięk klaksonów miesza się z rozmowami przechodniów... swoje życie wiedzie Suzanna Zabadevya - folk-metalowa artystka szerząca kulturę dawnych Słowian na obczyźnie. Muzyka i słowiańskie tradycje splatały się w jej życiu od najmłodszych lat. Kolejne sceniczne sukcesy i nowe doświadczenia napędzały ją do działania, choć z każdym miesiącem pobytu w Stanach coraz mocniej czuła, że potrzebuje czegoś innego a jednocześnie bliższego jej naturze i neopogańskim korzeniom. W chwilach narastającego zwątpienia, pośród studyjnych nagrań i głośnych wydarzeń narodził się pomysł na 'Slavic Witch' - niewielką zielarnię i pracownię słowiańskiego rękodzieła. Miejsce, które z czasem miało stać się dla niej duchowym schronieniem i powrotem do korzeni, na które nie zawsze mogła sobie pozwolić. ______________________________________________________________________________________ Jesienią, właśnie wtedy gdy Los Santos zaczynało pachnieć wilgotnym powietrzem i oceanem Suzy coraz częściej powracała myślami do swojego rodzinnego kraju, ludzi i bliskich (w tym kultur) które tam pozostały. Powód? Chociażby proste i częste wśród ludzi zwątpienie czy też z tęsknoty... a po części i potrzeby poszukiwania sensu po zamknięciu wytwórni z którą zdążyła sie zżyć. Myślami błądziła po lasach, które w dzieciństwie przekazywały jej oczami wyobraźni i poprzez baśnie legendy czy historie o dawnych bogach... błądziła wśród tematycznych neopogańskich książek i publikacji po miejscach gdzie kultura i tradycja wciąż były pielęgnowane z szacunkiem. Z biegiem czasu w sercu dziewczyny powstawało nowe pragnienie - stworzenia na obczyźnie małej przestrzeni w której słowiańska kultura mogłaby oddychać pełną piersią, bez konieczności wyjazdu poza Stany. Miejsca, gdzie zdobywana przez lata wiedza o ziołach czy rytuałach praktykowanych przez jej rodzimych przodków łączyłaby się z artystyczną duszą; gdzie można byłoby przysiąść przy filiżance aromatycznego naparu, posłuchać ludowych folklorowych pieśni i choć na chwilę zapomnieć o zgiełku miasta. Początkowo zielarnia mieściła się w chatce Suzanny pod Paleto, gdzie ta sama suszyła i przechowywała zioła tworząc z nich różnorodne mieszanki a każdą w oparciu o tradycyjną wiedzę - o ich znaczeniu, i zastosowaniu. Z czasem tęsknota i potrzeba dzielenia się tym z innymi narastała na sile... . Podczas spacerów po obrzeżach miasteczka gdy bywała w swojej chatce - ta coraz częściej zaglądała w zaułki i stare budynki aż w końcu natrafiła na niewielki, niemal zapomniany lokal przy jednej uliczce. Drewniane framugi okien, zakurzone wnętrze i zapach wilgoci w powietrzu miały w sobie coś znajomego - coś co sprawiło że poczuła się jak w domu i tak właśnie narodziło się Slavic Witch. _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Slavic Witch w swoim zamyśle to nic innego jak niewielka klimatyczna zielarnia i pracownia* stworzona przez rosyjskojęzyczną bohaterkę tej opowieści... miejsce w którym dawna kultura Słowian spotyka się z nowoczesną duchowością, muzyką i sztuką. Sam w sobie projekt zrodził się z potrzeby równowagi i oddechu od scenicznego zgiełku czy Los Santos - nie pozostając ogromnym biznesem; ani szczególnie dochodowym źródłem zarobku - zwłaszcza że na te jako artystka Suzy nie ma co narzekać. Slavic Witch jest również przestrzenią twórczego spokoju, centrum rytuałów, wiedzy o Słowianach, rękodzieła i ciepłych rozmów przy parującej filiżance naparu; schronieniem dla dusz pokrewnych czy też tych - którzy szukają kontaktu z naturą, tradycją ze własnym autorskim i niezapomnianym wnętrzem. Wystrój pozostaje utrzymany w mistycznym, słowiańskim stylu. Drewniane meble, miękkie światło świec i zapach suszonych ziół mają tworzyć niezapomnianą przez odwiedzającego atmosferę spokoju. W powietrzu unosi się charakterystyczny aromat lawendy, szałwii oraz innych ziół przepełniających tą przestrzeń. Na ścianach widnieć mają słowiańskie symbole ochronne w tym popularyzowane przez samą artystkę takie jak: znak Welesa, Mokoszy i Peruna. Na drewnianych półkach znajdować się będą słoiki z ziołami, kadzidła oraz drobne rękodzieła wykonywane również przez bohaterkę tej opowieści: nawęzy, motanki, zawieszki z symbolami, zapachowe woreczki czy pleciona biżuteria inspirowana dawną symboliką (która głównie splatana jest na zamówienie). W samej zielarni znajduje się też niewielka ograniczona do dwóch, trzech miejsc przestrzeń z kilkoma stolikami przy których odwiedzający mogą odpocząć i spróbować wybranej mieszanki ziół - często sprowadzanych lub zbieranych i suszonych przez Suzanne - w tym i takich nadających się do parzenia sezonowo. Każda z dostępnych mieszanek ma posiadać swój rytuał picia, kąpieli, palenia i własne znaczenie... przygotowana w duchu tradycji i szacunku do dawnych zielarek i mądrych kobiet. _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Nowopowstała zielarnia ma stać się niczym innym jak takim pomostem między dawną kulturą a współczesnym światem w którym codzienność obczyzny na której zamieszkuje i tworzy Suzanna spotyka się z duszą tej dawnej wschodniej Europy.. - w tym z tradycjami dziewczyny, duchowością i darami natury. A dla artystki? Dodatkowo miejscem w którym pielęgnuje swoje korzenie wcale nie opuszczając Stanów jak i częścią promocji jej persony. _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
-
**Suzy ogląda martwiąc sie w międzyczasie o monsterki za oknem.**
-
-> Wsparcie inicjatyw 'różowego października', przygotowania do trasy i celebrowania Dziadów Jesiennych w swoim życiu. Suzy znana już ze swojej charakterystycznej i przyciągającej (bądź odrzucającej zależnie od gustu) estetyki łączącej folk-metalowe brzmienia z symboliką kultury dawnych Słowian dalej kontynuuje swoje działania muzyczne jak i te (rzadziej ale wciąż) społeczne. W październiku artystka wsparła swoim wystąpieniem jedną z inicjatyw w ramach „Różowego Października” międzynarodowego miesiąca świadomości raka piersi. Dziewczyna wraz z kilkoma innymi kobietami wzięła udział w projekcie Pink Girls OCTOBER 2025 x Selah Valdes 🎗️ do którego została zaproszona przez Selah Valdes @Vigdis; poza tym chociażby dokonała drobniejszych wsparć wpłatami na wybrane zbiórki przeznaczone profilaktyce nowotworów. Dla artystki kształtującej silnie swoją osobowość w zachowaniu szacunku do człowieka, natury i kobiecej siły udział w tego typu projekcie miał wymiar również 'osobisty'. Jak sama Suzanna wielokrotnie podkreślała poniekąd w ostatnim swoim poście - zdrowie i samoświadomość to fundament współczesnego rytuału troski o życie - te biologiczne jak i duchowe. W kontekście słowiańskich wierzeń ciało było pewną świątynią duszy a dbanie o nie czy znanie własnego ciała stanowiło obowiązek wobec siebie i przodków. Wsparcie Suzanny dla akcji profilaktyki raka pozostaje piersi jest więc kontynuacją tej filozofii; współczesnym 'rytuałem'... . Po intensywnym okresie artystycznym między pobocznymi projektami, kampaniami i sukcesie ostatniego anglojęzycznego singla „Cursed Santos” który zdobył czwarte miejsce w zestawieniu OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS (wrzesień), artystka wciąż szykuje się do pierwszej trasy koncertowej zapowiedzianej przez nią już na początku października. Utrzymana w mistycznym klimacie zapowiedź sugeruje jak już wiemy że cykl występów będzie inspirowany Dziadami Jesiennymi czyli słowiańskim świętem poświęconym pamięci przodków. Również i prywatnie w swoim życiu codziennym Suzy przygotowuje się do obchodów Dziadów, pielęgnując swoje rodzinne rytuały: zapalanie świec w intencji zmarłych, pozostawianie im symbolicznych darów oraz innych mniej znanych a zachowanych obrządkach domowych poświęcony temu okresowi. Regularnie sama wspomina i aktywizuje otoczenie jakoby ten czas był i powinien pozostać momentem refleksji czy duchowego oczyszczenia... czasem magicznym gdy właśnie wtedy wyjątkowo „dusze żywych i umarłych spotykają się razem przy tym samym ogniu”. Symbolika Welesa boga m. in. zaświatów i magii towarzyszy jej nie tylko w życiu scenicznym ale i przy codziennych praktykach. Znak trójkąta zakończonego rogami obecny chociażby na okładce „Zaklętego Santos” jest dla Suzanny przypomnieniem o cykliczności życia; nawęza którą nosi na co dzień przy sobie takowy sama ma wyszyty. Poza działalnością sceniczną Suzy kontynuuje opiekę nad lokalem Dead in Vinewood, który 'niby' w założeniach pozostał przestrzenią wsparcia dla niezależnych muzyków i alternatywnej sceny Los Santos - kwestia lokalu jednak pozostaje dużym znakiem zapytania. Samo miejsce co raz rzadziej sie otwiera, pozostając chwilowo otwartym tylko 'na papierze' a dalsze jego losy są wielkim znakiem zapytania jeśli artystka szybko nie tchnie w nie nowego ducha i energię. W tym czasie nadchodzi i wielkimi krokami znów intensywny okres; nowy semestr na studiach który zmusi artystkę do ponownego znalezienia równowagi między nauką a twórczością. Znając Suzanne ta ma świadomość czekających ją wyzwań i ograniczonego czasu jednak silnie wierzy że właściwe rozplanowanie energii pozwoli jej utrzymać harmonię między rozwojem intelektualnym a tym artystycznym. Dla dziewczyny (co nie raz podkreślała) nauka i twórczość nie staje ze sobą na przeciw o ile dobrze się podejdzie do każdej z tych kwestii.
- 44 odpowiedzi
-
- russian-american
- folk
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Suzy cieszy sie że mogła wesprzeć inicjatywę pozostając tak silnie solidarna z resztą kobiet - planuje dorzucić jeszcze coś od siebie. Od samego rana mówiła Denisowi jak ważna jest profilaktyka, zachęcała nawet i go do samobadania i obserwacji swojego ciała. @Kituss Polubiła stronę, wpis (jeśli była taka możliwość) - z czasem wróciła do planowania trasy koncertowej. **
-
[05/10/2025] The Pink Promise by Vanté - Charity #PinkOctober
Zazi odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Wycenione
**Suzy angażując sie w inicjatywę wpłaciła $50.000 na akcje charytatywną.** -
**Suzy odsłuchała po trafieniu na post z nowością. Zostawiła obserwację na jednym z profili jak i polubienie.**
-
**Suzy z racji na poszukiwanie współprac przy trasie koncertowej mocniej interesuje się dziewczynami z branży modelingowej. Spodobała się jej uroda drugiej modelki, zainspirowała się przy okazji kilkoma kreacjami tworząc sobie coś dla siebie do ubrania na jesienne wieczory.**
-
**Suzy jak raczej nie słucha tego gatunku tak została przy produkcji znacznie dłużej przesłuchując każdy z utworów podczas porządkowania swoich ziół w piwniczce. Zostawiła polubienia, kilka utworów zapisała na playliście z ciekawymi nowościami.**
-
**Suzy wracając z niewielkiej podróży do domu odsłuchała kawałek, mimo że nie jest zadowolona że chłopak na starcie wbija sie w jakieś mniejsze dramy - kibicuje rozwojowi jego kariery - jak to ma w swojej dobrej już naturce. Sam kawałek zapisała i pokazała @Kituss gdy już się spotkali po kilku dniach rozłąki, i sprawdzeniu stanu zdobiących ostatnio jej ogródek monstera deliciosa . **
-
**Suzy puściła sobie podczas sadzenia monsterki w ogródku, wykopała większy dół niż planowała wsłuchując sie w utwory.**
-
Wydanie anglojęzycznego singla we współpracy ze swoim 'zespołem'. Po krótkiej przerwie od wydań a dokładniej dwudziestego września, na profilach streamingowych artystki i podmiotów z nią powiązanych pojawia sie nowe anglojęzyczne (ku zaskoczeniu) wydanie. 'Zaklęte Santos' jest jednym z kilku nowych singli Suzanny które ostatnimi czasy przedstawiała chociażby w swoich publicznych wystąpieniach. Singiel pierwszy raz można było usłyszeć na koncercie 'SUZY Przeżyj słowiańską noc w The Roof 🌙✨ ' kolejnym razem został przedstawiony wraz z innymi podczas niedawnego wystąpienia na Sound Of The Mirror. Sama w sobie miniaturka singla to prosta grafika w której widnieje znak Welesa - trójkąt skierowany podstawą do góry, a nad nim łamana linia zakończona rogami. Znak Welesa, jak większość symboli może być interpretowany na wiele różnych sposobów. Niebagatelną rolę pełni w tym przypadku nie tylko wiedza, ale również wyobraźnia i intencje analizującej znak osoby. Znak Welesa jest symbolem słowiańskiego boga magii, bogactwa, zmarłych czy chociażby zaświatów - a jego umieszczenie w miniaturce w połączeniu z samym tekstem wydaje sie nie być przypadkowe i co jak sie później okazuje wcale nie jest. W creditsach wpisani są wszyscy współpracujący z Suzy przy singlu instrumentaliści. Za perkusje odpowiadał Cassius Arcenaux @kage- z którym Suzka współpracuje już 'szmat czasu', w gitarach przejawia sie m. in. Suzanna we współpracy z nowym gitarzystą jej składu Rickym Serrano @Centrolewus- tak samo też podpisane jest wykończenie utworu. Nagranie jest jakości studyjnej, pozbawione jakichkolwiek zakłóceń czy niedoskonałości. Znak Welesa, jak i pozostałych bóstw z kultury Słowian również pojawiać będzie sie w przyszłych projektach artystki, a wtapianie go w nie jest zapowiedzią czegoś większego nad czym podjęła prace. ____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Wchodzenie na listy wyświetleń w zestawieniach OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS. Suzanna co raz to częściej zaczyna pojawiać się na popularnym zestawieniu OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS. Artystka pierwszy raz zagościła w zestawieniu z utworem 'Unromantic' który nagrała ze współpracy z Lailą Aguirre do swojej EP @STRXRD - zajmując dziewiąte miejsce wśród innych wyróżnionych artystów. Z widocznym kopniakiem do działania i korzystając z faktu wyróżnienia niedługo później pojawiła sie w/w produkcja, ta miesiąc później tak samo została wyróżniona wpadając na czwarte miejsce OFFICIAL SAN ANN MUSIC CHARTS. Osiągnięcie dla samej artystki ma ogromne znaczenie, pewnie przez fakt że to pierwszy raz w ciągu rozbudowanej kariery w jakim ta zaczęła występować ze swoimi wydaniami na listach najczęściej słuchanych artystów. Cursed Santos, czyli jedno z nielicznych anglojęzycznych wydań od Suzy stało się być może niespodziewanym hitem dzięki czemu Suzanna zebrała nową rzeszę fanów, a Ci czekają na jej kolejne wydania w tym języku - kawałek zebrał nie tylko masę wyświetleń ale również pozytywne komentarze. W tym te, mówiące o tym że jak Zabadevya dalej będzie brnąć w tym kierunku, to jej kawałki prędzej czy później znajdą się w nowych tytułach gier komputerowych. ____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ W ogniu plotek; mniejsze potknięcia i prowadzenie lokalu dla undergroundowej sceny muzycznej w Los Santos. Jak doskonale wiadomo Suzy przejęła jakiś czas temu opiekę nad lokalem Dead in Vinewood. Samo miejsce pomimo swoich wzlotów i upadków starało sie działać, wspierając mniejszych czy też większych artystów zgodnie z pierwotnie przyjętym zamysłem na działanie lokalu a sama nowa właścicielka wiele czasu poświęciła na podstawowe szkolenia czy kursy pozwalające jej jakkolwiek odnaleźć sie w świecie biznesu (mimo wciąż mocnego, ciągłego wsparcia innych przy prowadzeniu tego miejsca). Lokal na chwile obecną nie otwiera sie codziennie, głównie wynika to z innych obowiązków dziewczyny czy niewielkiego nakładu pracowników - mimo to zachowuje jakąkolwiek aktywność w mieście, organizuje sporadyczne wydarzenia i wspiera inne ewenty. Dwudziestego szóstego września odbył sie w lokalu Whispers of the Forgotten z koncertem kilku zaangażowanych w to przedsięwzięcie nazwisk z Los Santos. Po zakończonym koncercie, Suzy pewna swoich przekonań pozwoliła zagościć na scenie nieznanemu zespołowi aby Ci zaprezentowali się w innym miejscu niż dotychczas mieli okazje grać. Między kilkoma artystami zaangażowanymi w Whispers of the Forgotten jak i Suzanną doszło do wymiany swoich przekonań a każde z nich zaciekle trzymało sie swojego - nie odpuszczając; co podłapały portale plotkarskie. Niebawem po całym zajściu pojawił sie artykuł na jednym z takich portali; Seth Daagard, Jaden Morrow, Cassius Arceneaux i Olivier Hussler na jednej scenie – czyli jak pozostawić niesmak po świetnym występie. Mimo sytuacji jaka miała miejsce wydawać sie może że poza wygarnięciem sobie swoich złotych (przynajmniej wtedy) myśli - większość zgrupowania żyje we względnej zgodzie ze sobą nie prowadząc dalszych potyczek. Część udziału z w/w wydarzenia równie zostanie (zgodnie z wolą występujących) przekazana na fundacje charytatywną, gdy tylko sam lokal rozliczy zyski ze sprzedaży trunków w tym dniu. ______________________________________________________________ Nowości i życie codzienne Suzanny - co dalej? Dokąd zmierza artystka? Cisza po wydaniu 'Zaklętego Santos' nie jest przypadkowa; w tym czasie poza spędzaniem czasu z najbliższymi - co bardzo ta sobie ceni, Suzy przygotowuje sie z innymi do nowego projektu. Pierwszego października na social mediach naszej bohaterki pojawił sie nowy wpis z pewną fotografią. Artystka jak można wnioskować z opisu zapowiedziała w nim nadchodzącą trasę koncertową której przebieg jeszcze nie został podany. Zdjęcie ma mroczny klimat, a makijaż jaki ma pod maską może być znany z jej wystąpień w którym wpleciona jest symbolika słowiańska a szczególnie: znak Welesa, symbol Mokoszy czy znak gromowładcy i inne mniej kojarzone dla odbiorców znaki czy symbole ochronne. To kolejny raz na przestrzeni ostatnich tygodni w którym przebija sie szczególnie jakkolwiek powtarzalność wybranych bóstw - do których i sama Suzy nawiązuje czy to podczas wystąpień, czy w swoim codziennym pogańskim życiu. Jak dobrze rozpoznał jeden z użytkowników portalu lifeinvader zdjęcie mocno powiązane jest z jedną postaci 'zabójcy' z pewnej popularnej gry - w którą i równie Suzy pogrywa jak to na nią przystało. Wybrane skojarzenie z zabójcą ma otwierać kolejną wskazówkę jakoby chodziło właśnie o śmierć, krainę umarłych - Nawię. W połączeniu ze sobą wielu kropek, w tym i również czasu rozpoczęcia pracy nad trasą możemy śmiało wnioskować że Suzy planuje celebrować nią Dziady Jesienne - zbliżające sie w kulcie dawnych Słowian święto mające m. in. na celu kontakt z duszami przodków (dziadów) w celu zapewnienia im spokoju w zaświatach i przychylności żywym. Artystka dalej pozostaje podopieczną wytwórni Unsainted Records, a jej obecność w tym miejscu pomogła dziewczynie w odnalezieniu siebie, czy szlifowaniu wielu swoich błędów - przez co popełnia je już znacznie rzadziej @Sava. Pozostaje niezmiennie w stałym związku o którym wiedzą jej najbliżsi, para celebrować lada moment będzie swoje pierwsze półrocze @Kituss. (Obrazek przenosi do materiału)
- 44 odpowiedzi
-
- russian-american
- folk
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
