Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Djabeu

Gracz
  • Postów

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje dodatkowe

  • Discord
    Djabeu

Ostatnie wizyty

9 403 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Djabeu

Współpracownik

Współpracownik (7/14)

  • Well Followed
  • Mówca
  • Wyjątkowo popularny
  • Raczkujący
  • Dusza towarzystwa

Najnowsze odznaki

551

Reputacja

  1. **Pod koniec samej akcji pojawiła się informacja co do zwycięzcy z podziękowaniami od samego założyciela licytacji.** Hej, tu Ezri. Chciałem Wam wszystkim ogromnie podziękować za to, że wzięliście udział w charytatywnej licytacji mojego rysunku. Szczerze? Nie spodziewałem się aż takiego odzewu – Wasza hojność i zaangażowanie naprawdę mnie wzruszyły. Ten szkic z mojego zeszytu został wylicytowany za 200 000 dolarów! I co najważniejsze – cała kwota trafi do Rozy i jej taty, właściciela baru Erebuni Ember. Wiem, jak bardzo tego teraz potrzebują i dzięki Wam – to wsparcie stanie się faktem. Wielkie dzięki każdemu, kto dorzucił się do licytacji – Wasza pomoc była po prostu niesamowita. 🙏 Muszę też szczególnie wyróżnić Angelique, która wygrała aukcję – serio, Twoje serce jest większe niż ta kwota. Dziękuję Ci za ten piękny gest. Ten rysunek to, w gruncie rzeczy, tylko kartka papieru z moim bazgrołem... Ale dla Was stał się czymś o wiele ważniejszym. Stał się symbolem nadziei. 💜 Naprawdę, z całego serca – dziękuję. Ezri Clark
  2. **Gdy otworzysz stronę licytacji, na ekranie widoczna jest prosta, artystyczna strona z grafiką szkicu autorstwa Ezriego Clarka. Poniżej niego znajduje się informacja o licytacji charytatywnej – dochód wspiera właściciela Erebuni Ember i jego córkę.** Cześć, tu Ezri. Jestem artystą, a jedną z rzeczy, które wierzę, że sztuka potrafi zrobić – to pomagać. Dlatego wystawiam na aukcję oryginalny rysunek z mojego szkicownika, który trafi do osoby, która zaoferuje najwyższą kwotę w ramach tej wyjątkowej licytacji charytatywnej. Całkowity dochód z licytacji przekażę Rozy – córce właściciela lokalu Erebuni Ember – Hookah & Bar, która walczy o to, by nie zgasło miejsce zbudowane przez jej tatę. Roza ma 24 lata. Jej ojciec zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi i zbliża się do operacji, która może umożliwić mu normalne funkcjonowanie. Jednocześnie, by jego bar mógł nadal działać, potrzebny jest remont i wsparcie w rozwoju lokalu. Nie prosimy o wiele – każda, nawet najmniejsza cegiełka ma znaczenie. A Ty możesz jednocześnie pomóc i zdobyć wyjątkowe dzieło sztuki. Link do zbiórki i pełnej historii Rozy i jej taty można odszukać po kliknięciu na plakat promujący całą licytację. - Cena wywoławcza: $20 - Wysyłka wliczona w cenę – krajowa i zagraniczna - Licytacja trwa do: 12.07.2025 To niepowtarzalna okazja, by zdobyć coś wyjątkowego – i jednocześnie zrobić coś dobrego. Sztuka potrafi wiele – ale razem możemy jeszcze więcej. Z wdzięcznością, Ezri Clark
  3. **H. Kiyomizu odpisuje na komentarz Lenory Killeen.** Prawdopodobnie podczas wstępnej rozmowy kwalifikacyjnej, jako zalety powiedziała, że umie sprowadzić ludzi do parteru oraz potrafi dobrze wiązać ludzi - nikt się nie interesował pod jakim kontekstem. 🤣
  4. **H. Kiyomizu po chwili zbierania informacji na temat G6, załącza komentarz do artykułu.** Szkoda tylko, że nikt nie interesuje się tym co dzieje się we wnętrzu firmy... Seregant posiadająca OnlyFansa? Patrole które robią pojedyncze osoby? Gdyby nie upominanie się to brak patroli... To się nazywa ochrona?
  5. **Ethan Jason zauważył link do piosenki przez przypadek, przesłuchał go i pokiwał twierdząco głową, zgadzając się ze słowami piosenki, jednakże stwierdzając, że w ostatnim czasie "nie zakupił dużo dusz". Wyłączył komputer i wrócił do swojej żony, całując ją w policzek do jedzenia kolacji przy kominku.**
  6. BY ETHAN JASON | 06.09.2022 **Wywiad pojawił się w formacie artykułu (transkrypcji), do przeczytania dla każdego w każdej chwili.** Ethan Jason: Keane! Witam Cię serdecznie, trochę w innym miejscu niż zazwyczaj, ale cieszę się, że udało się nam spotkać. Na początek zadam Ci standardowe pytanie, jak się czujesz? Keane Singh: Cześć, cześć, no jak ja się czuje - nigdy się nie czułem lepiej, wydałem album, nad którym pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy, no i szczerze mówiąc, to nigdy nie czułem się chyba lepiej. EJ: Do twojej nowej płyty jeszcze przejdziemy, ale zacznę chyba od początku, bo jestem ciekaw, skąd się wziął pomysł na twoją ksywkę Baby Singh. To twoja inwencja twórcza, ktoś to Ci podrzucił? KS: Baby Singh wzięło się w sumie z tego, że po powrocie do miasta chciałem coś zmienić, no i na początku wziąłem się od zmienienia ksywy, tak jak na początku miałem Lil Singh to zmieniłem to trochę i powstało Baby Singh - czy to ma jakieś większe znaczenie? Nie, po prostu mi się podobało. EJ: Bo rozumiem, wychowałeś się w Santos, tak? KS: Tak, od urodzenia tutaj mieszkam, co prawda dzieciństwo spędziłem na Davis, ale potem opuściłem tamte rejony. EJ: Davis? Miałeś do czynienia z tamtejszymi gangami? I jestem ciekaw, dlaczego postanowiłeś się wyprowadzić? KS: No mieszkając tam raczej trudno stronić od kontaktów z wszelakimi gangami więc moja odpowiedź to tak. No a postanowiłem się wyprowadzić, bo zacząłem zarabiać większe pieniądze na muzyce, stwierdziłem, że życie w dalszej biedzie nie ma sensu, dlatego postanowiłem się stamtąd wyrwać, no i dzisiaj wiem, że wyszło mi to na lepsze. EJ: Wiem, jak to jest... też tak zrobiłem jakiś czas temu. Możesz powiedzieć, dlaczego wyjechałeś? KS: Nie wiem, czy pamiętasz, ale miałem beef z MTM, głównym powodem był strach o własne życie, po ostrzelaniu mojego auta za długo się nad tym nie zastanawiałem. EJ: No to faktycznie - nie ma co ryzykować własnego życia. I teraz patrząc na ostatnie twoje ruchy... jakiś czas temu poinformowałeś, że dołączyłeś do Urban Boys. Możesz coś powiedzieć na temat tego projektu? Czy on będzie jakoś kontynuowany? KS: Raczej nie, od jakiegoś czasu nie ma kontaktu z Bemonem, z Skinnym i Shortym tez już nie mam jakiegoś wielkiego kontaktu, każdy raczej poszedł w swoją stronę więc no jak na razie nie widzę tego, aby ten projekt był kontynuowany. EJ: Głównie chyba była to po prostu ekipa chłopaków, którzy mieli ze sobą współpracować i nagrywać? KS: Taa, taki był zamysł, ale ja tam głównie byłem po to, żeby być, jakoś chętny do nagrywania wtedy nie byłem, pracowałem nad albumem i to jednak było numerem jeden u mnie. EJ: No z promocją też mógłbyś mieć ciężko, gdy brałeś w akcjach, w których biłeś się i wyrzucali cię z klubu - mówię tutaj o Tiffany Music Club. Z tego, co udało mi się wyczytać z twojego profilu Lifeinvadera, mówiłeś coś o rasistach. Możesz coś o tym opowiedzieć? Chyba miałeś powody, aby używać takich słów. KS: No jakby zostałem wyrzucony moim zdaniem za kolor mojej skóry, moim zdaniem to nie jest normalne, że wchodzę tam jak człowiek i słyszę od zarządu słowa typu „Wypierdalaj stąd cza*****u” - No nikt mi nie powie, że to nie jest rasistowskie, cza*****u mogę mówić do mojego ziomala, z którym znam się od dziecka i zwracamy się tak do siebie normalnie, a nie jakiś chłopaczek z klubu co prawdopodobnie pierwszy raz mnie na oczy widzi. EJ: Więc co dokładnie się tam stało, Keane? Po prostu wszedłeś i tak ktoś zaczął Cię tak nazywać, czy zostali do tego sprowokowani? KS: Dosłownie wszedłem tam, przeszedłem się raz po klubie i słyszę takie coś. Nie zdążyłem słowa powiedzieć w tym klubie, serio. EJ: To dosyć przykre, że jeszcze musimy się spotykać w dzisiejszych czasach z rasizmem... Może przejdźmy do czegoś przyjemniejszego. Twoja płyta - „Break With The Past”. Możesz coś o niej opowiedzieć? KS: Wyszła tak, jak planowałem, ma być to dla mnie zakończenie z przeszłością, chce się odciąć całkowicie od świata gangsterki, zacząć żyć normalnie no i tym podobne. No i taka ciekawostka, nawet nie wiem, czy to mogę powiedzieć, ale najwyżej mnie pozwą o to, „Break With The Past” to pierwszy mój album, ale ostatni pod szyldem Spotlight. EJ: Oh! A czemu taka decyzja? KS: Po prostu, po co mi coś, co nic nie robi a ściąga ze mnie siano? Właśnie tak wygląda mniej więcej praca nad moim ostatnim albumem, zero zaangażowania ze strony mojego menadżera. No jak sami nawet widzicie, że olewał wiadomości od was o ten wywiad i musieliście się bezpośrednio ze mną skontaktować. EJ: Fakt, nie było z nim kontaktu... Wracając jeszcze do płyty - sama płyta też miała swoje wyboje, bo z tego, co wiem, wyrzuciłeś wszystkie utwory, które zrobiłeś i zacząć od początku. Dlaczego? KS: Chciałem dać ludziom najlepszy towar, jaki byłem w stanie zrobić, tamte piosenki, które miałem już nagrane mi samemu nie przypadały do gustu, a nie chce sztucznie pompować sobie portfela, jednak zdanie tych fanów też coś dla mnie jeszcze znaczy. EJ: A te utwory zostały całkowicie usunięte, czy masz zamiar kiedyś jeszcze je wydać? KS: Nie, raczej nigdy nie pojawią się w sieci, mam je gdzieś na dysku, ale nie planuje ich wypuścić. EJ: Cóż, to była twoja decyzja, która chyba się opłaciła, bo udało Ci się dogadać z Tori Ramirez, która postanowiła się dograć do jednego z twoich utworów. Możesz opowiedzieć, jak udało Ci się to załatwić no i jak przebiegała pomiędzy wami współpraca? KS: Tori... Z Tori poznałem się co prawda przez mojego menadżera, no i tak wyszło, że szukałem gości na album, napisałem do niej czy jest chętna no i się zgodziła. EJ: A jak udało wam się dogadać? KS: No co tu dużo mówić, oczywiście drogą pieniężną, to się chyba liczy tutaj - masz gotówkę, to naprawdę każdy ci się dogra za odpowiednie pieniądze. EJ: Myślałem, że udało wam się dogadać też jak człowiek z człowiekiem, bo szczerze mówiąc nie widać po Tobie, abyś miał kogoś ważnego w swoim życiu... Chciałbym powiedzieć, że zdjęcie z Alice Moner z Celebrity Preview miałoby coś oznaczać, ale chyba po twoich słowach nie zapowiada się na to, żeby to była prawda. Zastanawiam się więc, czy szukasz kogoś w twoim życiu, a może masz już kogoś na oku? KS: Czy ja mam kogoś na oku, to jest dobre pytanie. Chyba nie? No ale na przykład kobiety takie jak Ayumi, Carmella no to mi się podobają, ale czy są na moim oku? Nie powiedziałbym, jestem szczęśliwy bez kobiety, raczej je zmieniam aktualnie częściej niż robię nowe tatuaże. EJ: Co do Carmelli to widać, że ją lubisz - aż pochwalałeś za ostatnią ją reklamę DFC, która się odbiła mocną czkawką dla całej marki. KS: Lubię ją jako Carmelle i jako Kulture, miałem okazje ją poznać czy nawet nagrać wspólny track jak jeszcze, że tak to ujmę - raczkowaliśmy. EJ: No a co powiesz na temat jej oskarżeń dotyczących pedofilii? Podobno została aresztowana właśnie z tego powodu. Tym bardziej mówienie, że „raczkowaliśmy” - trochę nie wypada. KS: Widziałem chyba jakiś post na ten temat, ale jakoś się w to nie zagłębiałem, no ale to jest też jej życie. Moim zdaniem, dopóki nie robi nikomu krzywdy, to jest dobrze - z tego, co wiem, to nikt jej oficjalnie o to nie oskarżył, więc to chyba tylko domysły. No, ale gdyby okazało się to prawdą no to, to w sumie dla mnie nic to by nie zmieniło, sam nie jestem totalnie czysty pod względem charakteru, robię dużo złych rzeczy. No i tutaj bez domysłów jakiś, żeby ktoś nie pomyślał, że sam jestem pedofilem czy coś w tym stylu, ale po prostu też dużo mam za uszami. EJ: Okej, Keane. W takim razie chciałbym cię zapytać, jakie masz aktualnie plany na przyszłość? Co zamierzasz teraz robić po wydaniu płyty? KS: Po wydaniu płyty zamierzam chwile odpocząć, wyjechać na wakacje gdzieś za granice, popracować tam nad nowościami i wrócić jeszcze lepszym. Oczywiście nie będzie to przerwa półroczna, tak jak to miało miejsce ostatnio. EJ: Możesz już coś zdradzić, czy wciąż jest za wcześnie na to? KS: Na pewno planuje jeszcze coś na początku października wydać, no ale jeszcze zobaczymy, jak to ze Spotlight się uwinie. EJ: Pewnie, pożyjemy i zobaczymy. Kończąc powoli z Tobą rozmowę, chciałbym Ci dać twoje pięć minut, w których możesz powiedzieć, cokolwiek tylko chcesz. KS: Kurde, no co ja bym tu miał powiedzieć, na pewno chciałbym, żebyście kupowali mój album, bo trochę się nad nim napracowałem, no i czekajcie na nowości, pozdro Los Santos. EJ: A my pozdrawiamy Ciebie i dziękujemy Ci za rozmowę, Keane.
  7. Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 roku, godzina 06:05PM. Taka data i czas widnieją na początku nagrania, które trafiło do nas przez maila parę dni temu. Co możemy na nim zauważyć? Henry Jetsam, właściciel firmy nadzorującej transporty lądowe i morskie Jetsam oraz... Ulrik Eriksen, perkusista zespołu Phobia i właściciel salonu tatuaży Bad Angel’s Ink oraz baru Bad Angel’s Pub. **Poniżej znajdują się urywki z nagrania, do których dostęp jest tylko dla osób powyżej 18 roku życia.** Z nagrania wynika, że Henry Jetsam został napadnięty przez Ulrika w okolicach Grapeseed. Całe nagranie pochodzi z kamerki samochodowej auta pana Jetsama, które stało zaparkowane obok. Ulrik po rzuceniu w piach i skopaniu Henry'ego wyciągnął broń i wycelował do leżącego mężczyzny. Mimo że brzmi to absurdalnie, to nagranie jest autentyczne - wysłaliśmy te nagrania do specjalistów zajmujących się sprawdzeniem autentyczności materiału, którzy potwierdzili prawdziwość całość filmu. To jednak rzuca więcej pytań niż odpowiedzi - Dlaczego Ulrik pokłócił się z Henrym Jetsam? Co łączy obu mężczyzn? Dlaczego Ulrik Erisken, który według naszych ustaleń, służył przed swoją karierą w Phobi, był przez 4 lata w wojsku - celował do człowieka? Jednak to nie wszystko, gdyż po obejrzeniu reszty nagrania, świat ujrzały nowe fakty, które rzuciły inne światło na sprawę. Jak wspominaliśmy wcześniej, sytuacja zakończyłaby się tragedią w formie śmierci lub przynajmniej skaleczenia młodego właściciela Jetsam, gdyby nie osoba trzecia, która wtrąciła się pod koniec nagrania, ta osoba to nikt inny jak Lavender Jenkins. Po prześledzeniu profilu Lifeinvadera Ulrika widać jasno, że Lavender ma ważne miejsce w życiu Ulrika, zaraz po jego studiu tatuaży. Sama Lavender, właścicielka Kojima Haulage, pojawiła się na nagraniu pod sam koniec, w momencie, gdy Ulrik najwyraźniej miał oddać strzał w stronę swojej ofiary. Pani Jenkins odniosła sukces, Ulrik wycofał się i odjechali z miejsca zdarzenia, niestety zostawiając Henry'ego leżącego nieprzytomnie w piachu. Przynajmniej tak można wnioskować, gdyż przed odejściem z Lavender Jenkins mężczyzna zniszczył kamerę w aucie. Służby ratownicze, które zostały wezwane przez asystentkę Jetsam na lokalizacje auta tuż po tym, jak kamera straciła sygnał, zastali nieprzytomną ofiarę na miejscu zdarzenia i przetransportowali ją do najbliższego szpitala. Redakcja Self Radia weszła w posiadanie opinii lekarza, badającego pana Jetsama. Diagnoza: dwa złamane żebra, liczne siniaki i wstrząs mózgu. O dziwo, Henry Jetsam nie zgłosił do tej pory przestępstwa. Postanowiliśmy zadzwonić i poprosić go o wyjaśnienia w tej sprawie: "Całość to zwykłe nieporozumienie. Z panią Jenkins prowadzę interesy, planowaliśmy współpracę między Jetsam a Kojima Haulage i to jedyny kontakt, jaki z nią mam. Na miejsce spotkania przyjechał jednak pan Eriksen, którego do tej pory nie poznałem osobiście. Od razu zaczął się ze mną szarpać, wycelował również bronią. Nie miałem szans, mimo iż pani Jenkins kilkukrotnie prosiła go, by przestał. Był jak diabeł, nie wiem jak to inaczej opisać. Nie miałem szans, jedyne co mogłem robić to chronić moje organy i modlić się, żeby nie strzelił. Później oberwałem mocno w głowę i straciłem przytomność, następnie obudziłem się w szpitalu. Nie zgłaszałem tego na policje, nie chce robić pani Jenkins zbędnych problemów. Jednak uważam zachowanie Ulrika za karygodne." "Zwykłe nieporozumienie" - tak opisuje to właściciel Jetsam. Czy podczas zwykłego nieporozumienia dochodzi do rękoczynów i gróźb bronią palną? Czyżby Ulrik poczuł się zazdrosny i źle zrozumiał Lavender Jenkins? I dlaczego były członek US Army celuje bronią w innych ludzi? A może oglądamy całą sprawę ze złej strony i to Henry Jetsam jest winowajcą, który według Ulrika musi zostać osądzony za swoje czyny? Będziemy nadal śledzić dla was temat i oby następnym razem również nie doszło do tragedii.
  8. BY ETHAN JASON | 06.08.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór, Los Santos! Mówi do was Ethan Jason, a ze mną w studiu znajduje się Addison Hyder - CEO Pixel Enterprise! Witaj Addison i dziękuje, że się zgodziłaś na wywiad. Jak się czujesz? Addison Hyder: Hej wszystkim. Powiem ci szczerze, że naprawdę pozytywne, szczególnie że nie spodziewałam się zaproszenia na wywiad. EJ: No cóż, mogłaś się spodziewać, tym bardziej jak twoja marka kawy DFC zaczyna wzbijać się na popularności... Ale zaczynając trochę od początku, może zechcesz wszystkim opowiedzieć trochę o sobie? AH: Z chęcią. Więc jak pewnie już wiecie, jestem Addison i prowadzę markę kawy DFC. Niektóre osoby też mogą mnie znać z tego, że prowadzę własne studio graficzne, które powstało o wiele wcześniej niż moja marka. Aktualnie na co dzień zajmuje się mimo wszystko prowadzeniem DFC, bo to pochłania najwięcej mojego wolnego czasu. Oprócz pracy interesuje się też motoryzacją, na co też często poświęcam swój wolny czas. EJ: Właśnie! DFC - czym jest dokładnie DFC? Może opowiesz trochę o tym? AH: DFC to na chwilę obecną głównie marka, która zajmuje się wydawaniem kawy aromatyzowanej o wielu smakach. Chociaż mogę też zdradzić, chyba że niedługo planujemy wydać nowy produkt, który kawą nie będzie. EJ: Parę dni temu wyszły kolejne trzy nowe produkty, prawda? Co ciekawe, te nowe smaki zostały promowane przez gwiazdy, co sądzisz dotychczas o tej współpracy? AH: Tak, dokładnie. Wyszły trzy nowe smaki w edycji wakacyjnej. Smaki te zostały wybrane przez trzy osoby, które wraz z moją ekipą wybraliśmy, a są to takie osoby jak: Conan Finch, Aiko oraz Kulture De Betances. Sama współpraca idzie naprawdę w porządku i zyskała większy rozgłos, niż zakładaliśmy. EJ: Domyślam się, że główny rozgłos bierze się od strony Kulture, gdzie jej promocja marki jest dosyć... specyficzna. Czy nie uważasz, że nie którzy nie chcieliby łączyć smaków twojej kawy, z tym że zmienia ona smak... ejakulatu partnera? AH: Dokładnie główny rozgłos się bierze właśnie od strony Kulture. Myślę, że warte zaznaczenia jest to, że smak, który ona wybrała, jest od początku do końca jej produktem. Stwierdziliśmy, że każdemu damy wolną rękę co do smaku, samego wyglądu opakowania oraz sposobu reklamowania produktu. Jest to zdecydowanie kontrowersyjny sposób reklamy, ale jak mówiłam - Kulture nie miała przez nas dyktowane, jak ta reklama ma wyglądać. EJ: Czyli chcesz przez to powiedzieć, że nie masz z tym problemu, że obie te rzeczy są ze sobą łączone? I chcesz, żeby twoja marka się z tym kojarzyła? AH: Osobiście nie mam problemu z tym, jak Kulture zareklamowała ten produkt, ponieważ była to jej indywidualna decyzja. Czy chce, żeby moja marka była kojarzona w taki sposób? Zdecydowanie nie, lecz nie uważam mimo wszystko, że sam produkt nie jest wart zakupu, bo smak jest naprawdę dobry i na pewno przypadnie do gustu wielu osobom. EJ: Nie będę Cię ciągnął bardziej za język, chociaż rozumiem, że rozgłos to rozgłos. Marka się sprzedaje i pewnie widoczny jest wzrost zakupu, masz już jakieś dane związane z zakupami nowych produktów? AH: Spokojnie, nie mam żadnego problemu, że takie pytania padają z twojej strony. Na chwile obecną jesteśmy przekonani, że produkt może się wyprzedać co najmniej w jeden dzień. Oczywiście mówimy tutaj o dniu zaczęciu oficjalnej sprzedaży, bo na chwile obecną można sam produkt zamówić w przedsprzedaży. EJ: A czy piosenka Aiko, która wrzuciła ostatnio, w której zawarta jest reklama twojego produktu, to był jej osobisty pomysł, czy to była wspólna decyzja? AH: To była propozycja Aiko na dodatkową promocję jej produktu. A my zgodziliśmy się, żeby taką piosenkę wypuścić. Osobiście też twierdzę, że jest to możliwość dla Aiko na rozwijanie swojej kariery. EJ: Zobaczymy, jak utwór się przyjmie, chyba ma już swoją rzeszę fanów. Wracając jednak do Ciebie Addison, jakie masz plany na przyszłość? Chcesz, o czym opowiedzieć? AH: Jakie mam plany? Szczerze mówiąc, to jestem osobą, która nie planuje w przód. Staram się większość rzeczy robić randomowo. Też nie mam zbytnio czasu na myślenie nad tym, co będzie w przyszłości. EJ: Okej, Addison! Jesteś na pewno mocno zajęta, więc nie będę Cię też długo trzymał, także daje Ci pięć minut dla naszych słuchaczy. Co chciałabyś im przekazać? AH: Na pewno chce im przekazać, żeby byli sobą i robili to, co kochają. Mowie to jako osoba, która sama się tym kieruje i dzięki temu tak naprawdę mam to, co mam. EJ: Jeszcze moje pytanie na koniec, bo muszę o to zapytać a chodzi mi o Self Festival! Jak Ci się podobał i czy będziesz chciała wpaść na przyszłą edycję? AH: Bardzo mi się podobał i pewnie, że będę chciała wpaść na przyszłą edycję. Zrobiliście naprawdę kawał dobry roboty i cieszę się, że mogłam być jego częścią. EJ: My też się również cieszymy, jak również cieszymy się, że chciałaś do nas przyjść i udzielić nam krótkiej rozmowy. AH: Ja również się cieszę, że miałam okazję do was przyjść, naprawdę dziękuje. EJ: Ze mną w studiu była Addison Hyder, CEO Pixel Enterprise. Żegna się z państwem Ethan Jason - Self Radio. Do usłyszenia lub zobaczenia!
  9. Djabeu

    SELF RADIO

    **Kolejne miesiące mijają w biurze Self Radio a dziennikarze tam pracujący, wciąż piszą artykuły co było mocno widoczne przez ostatnie dwa miesiące: ** [SFR] Self Radio 016. | Wywiad z COO Generation A, czyli Chase "CHA$E" Love - "W tej grze nie ma żadnych limitów" [SFR] Self Radio 017. | ,,Zgrana ekipa to podstawa'' - Wywiad ze współwłaścicielem WigWama, Devinem Owensem [SFR] Self News 018. | Wywiad z młodą gwiazdą Flair Records, Tori Ramirez - o swoim związku z Pearl oraz godzeniu nauki wraz z graniem koncertów. [SFR] Self News 019. | ,,Będziemy domagać się należytej rekompensaty od federacji'' - Wywiad z Hassanem Massaratem, byłym zawodnikiem Ranger Street Fight [SFR] Self News 020. | Dramatyczny wypadek na Los Santos Free - Vinewood Boulevard. [SFR] #techno_self 001. | Przeciek o nowym iFruit? Czy warto kupić smartwatcha? AI nas zastąpi? [SFR] Self News 021. | Wywiad z właścicielami ekskluzywnej restauracji KOI Sushi - Rossalie Carter oraz Jason Overback [SFR] Self News 022. | Podsumowanie konferencji E.M.C oraz L.S.F.D odnośnie poprawy stanu opieki zdrowotnej świadczonej przez ich jednostki [SFR] Self News 023. | DIGIBYTE. czy ich nowa bateria na prawdę taka dobra? Firma z przyszłością uszkodzenia planety? [SFR] Self News 024. | Nieznana historia Blake Rawlingsa. Biznesmen, infuencer, właściciel 101 Workshop, czy przestępca i gangster? [SFR] Self News 025. | ,,Jestem właścicielką tego powstającego arcydzieła, bo takim zamierzam stworzyć to miejsce" - Wywiad z głową Radge Agency - Pearl Leclair [SFR] Self News 026. | Mocna odpowiedź od modelki Tzili Grossi dla Pearl Laclair! - ,,Bo na chwilę obecną dużo gadasz, a mało robisz!" [SFR] #techno_self 002. | Klimator a klimatyzator? Wi-Fi 6? Odpowiedź dla DIGIBYTE [SFR] Self News 027. | Pożar składu chemicznego na Vinewood [SFR] Self News 028. | Samobójstwo oraz strzelanina na moście nad kanionem raton Great Ocean Highway. [SFR] Self News 029. | Wywiad z CEO Carrera Aircraft - Aero Club - Enrique Carrera [SFR] #techno_self 003. | Świat wirtualny (VR), krypto waluty oraz tokeny NFT [SFR] Self News 030. | Uroczystość otwarcia zapory. [SFR] Self News 031. | Liczne pożary lasów w naszym stanie [SFR] Self News 032. | Wywiad z Joseph'em Montez - Engineer w Los Santos County Volunteer Fire Department [SFR] Self News 033. | OnlyFans: Coś dla ludzi, którzy chcą płacić pieniądze za bycie napalonym online [FELIETON] [SFR] Self News 034. | Wywiad z Mae Nidrooke byłą modelką radge agency oraz jej menadżerka Alice Moner z Dreamakers. [SFR] Self News 035. | Ogromny pożar lasu akcja trwała 6 godzin. Zakaz wstępu do lasów? [SFR] Evenings Talks with Madeleine Brooks. #1 | Astrid Yermanov: Wysłałabym Pana Morningwooda do szkoły [SFR] Self News 036. | BREAKING NEWS! CEO RADGE AGENCY, PEARL LECLAIR NIE ŻYJE! [SFR] Evenings Talks with Madeleine Brooks. #2 | James Morningwood: Powinienem wrócić do szkoły i to zrobię [SFR] Self News 037. | Wywiad z gwiazdą Flair Records, Dalla "DIDDY" Daji! | Nowa miłość, nowa płyta, nowe przeżycia związane z paparazzi! [SFR] Self News 038. | Recenzja albumu Shortyego pt. "Demon Time". Czy warto przesłuchać? [SFR] Self News 039. | SELF FESTIVAL JUŻ W TĘ SOBOTĘ!! 30.07 GODZINA 20:00 **Dużo czasu oraz pieniędzy zostało włożone w organizacje pierwszej edycji Self Festiwalu, gdzie zagrały tam takie gwiazdy jak Tori Ramirez czy też Conan Finch. Sam festiwal pomimo początkowych problemów technicznych, oraz trzech gwiazd które z różnych powodów nie mogły pojawić się na miejscu, event okazał się sukcesem w historii firmy i dużo mieszkańców pojawiło się na terenach festiwalu.**
  10. **Na mieście pojawiły się nowe plakaty z nową datą festiwalu.**
  11. BY ETHAN JASON | 20.07.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór Los Santos! Z tej strony do was Ethan Jason, a ze mną w studiu na kanapie siedzi jedyna w swoim rodzaju Dalla Daji, znana bardziej jako Diddy! Witamy Cię w studiu i powiedz, jak się czujesz? Dalla Daji-Little: Cześć Ethan, witam wszystkich słuchaczy... Tak to ja! We własnej osobie! Jak się czuje? Czuje się lekko spięta jak zawsze przed każdym wywiadem. Mało też dzisiaj spałam, ale mam w sobie jakiś nadmiar energii. Odpowiadając; Jest całkiem stabilnie. EJ: To dobrze, że masz nadmiar energii, bo sam ją też posiadam dzięki kawie od DFC, która miała ostatnio swoją premierę! Powiedz mi Diddy, z tego, co udało mi się odszukać na twój temat, swoje początki kariery muzycznej można przypisać w Korei, prawda? DD-L: Tak... W Korei zaczynałam na początku. A dokładniej byłam pod tak zwanym „JYP Entertaiment". Dokładniej jako Trainee, szkolili mnie ze śpiewu, ruchów scenicznych, języków... Między innymi dzięki nim nauczyłam się języka angielskiego i powiedzmy podstaw promocji na Lifeinvader, ale jak obydwoje wiemy... Teoria to jedno, a praktyka drugie... Przede wszystkim nauczyłam się podchodzić z głową do spraw biznesowych. Mimo że w tym momencie mam od tego swoich ludzi, którzy robią to za mnie. Orientujesz się pewnie, czym jest K-POP, prawda? EJ: Mam pewne pojęcie co to jest, chociaż nie słucham tego gatunku - wole lata osiemdziesiąte, lata mojej młodości. DD-L: Oj, już tak nie gadaj... Nie jesteś, aż taki stary... To ja tutaj jestem siwa, Ethan... EJ: Jednak to nie ty w dowodzie masz wpisane czterdzieści osiem lat, Dalla. Te białe włosy dodają Ci tylko uroku! DD-L: Oczywiście, że tak! Znów muszę się powtórzyć, ale widzę, że moda, którą rozpromowałam nadal nie mija. Dalej widzę pełno dziewczyn w białych włosach, czy to źle? Raczej nie... Fajnie to widzieć. A mnie to podbudowuje, jestem trendsetterem! EJ: Każdy może chodzić w tym, czym chce. W tym, czym czuje się dobrze - o to chodzi w ludziach, prawda? Każdy z nas posiada wolną wolę i w teorii może robić, to co chce! EJ: Jednak wracając trochę na tory naszej rozmowy, w Korei trochę wam się nie powiodło i ty wraz z dwójką swoich przyjaciółek postanowiłyście przyjechać do Santos i założyć skład pod nazwą N1GHT L1GHT. Powiedz mi, jak wspominasz ten czas? DD-L: Wiesz, na początku... Byłam mocno zajarana tym miastem. Zaraz Ci powiem dlaczego. Jak pewnie zauważyłeś i widzą to ludzie, którzy mnie słuchają, albo bliscy znajomi, koledzy, przyjaciele... Jestem osobą, która naprawdę lubi się wyróżniać na tle innych. Nie będę kłamać - nienawidzę myśli, że mam wyglądać jak ktoś, albo robić to samo co on... Mam w sobie pewny czujnik, który zawsze się uruchamia, jak niektórzy za bardzo wzorują się na mnie. Dlatego byłam mocno zajarana tym miastem, przyjeżdżając tutaj z Shin i Myeong. Miałyśmy podpisany kontrakt z JYP, a chłopaki znaleźli Los Santos. Szukaliśmy niszy na rynkach, padło na to miasto... Dlaczego? Nikt w tym mieście nie tworzył K-POPu. Miałyśmy być oryginalne, ale niestety siła przebicia była za mała. Wiesz, jak jest, ludzie jarają się czymś innym. To miasto pieniędzy i sławy, wszystko jest okrojone do takiego stopnia, że żeby się wyróżnić w branży musisz naprawdę mieć głowę na karku i wszystko przemyśleć. Nasi koledzy z firmy niestety nie wzięli pod uwagę tego, że to jest Ameryka... Tutaj panują zupełnie inne trendy, ludzie mają inną kulturę, inną mentalność... Nie wspominam tego dobrze, bo naprawdę miałam nadzieje na to, że stworzymy tutaj coś wyjątkowego i chociaż najniższym stopniu to się przyjmie. To były trudne czasy... Dziewczyny potem wyjechały z miasta i wróciły do Korei. Czasem zastanawiam się co tam u nich słychać, bo straciłam kontakt z nimi... Mam nadzieje, że wszystko się układa po ich myśli i na pewno trzymam kciuki za to. EJ: Ja też trzymam za nich kciuki i oby udało im się osiągnąć, to co chciały. Popatrzmy jednak z tej strony, że ty postanowiłaś zostać na miejscu i rozpocząć solową karierę, która przyniosła Ci sukces, lecz nie wybiegajmy na przód. Pierwsze twoje utwory były mocno utrzymywane w klimatach... motoryzacyjnych. Możemy tutaj podać przykład jednego z utworów, do którego teledysk nakręcono przy pomocy pojazdów użyczonych z ENDO. Rozumiem, że samochody i ich budowa nie są Ci obce, prawda? DD-L: Wiesz... Budować samochody, nie buduje. Znam ludzi, co robią to od podstaw... Tutaj pozdrawiam Jake'a i Curtisa, p********i są i mimo historii jaka była między nami, nadal uważam, że są naprawdę w porządku. Jednak jeździć samochodami wydaje mi się, że przynajmniej, chociaż w ponad przeciętnym stopniu umiem. ENDO było moim k***a, moim domem? Mimo że pracowałam tam tylko jako sekretarka, to ten klimat do tej pory jest niezapomniany. Pamiętam, skąd pochodzę i pamiętam, co mnie wykreowało. To porządni ludzie, odpowiednie osoby na swoim miejscu. EJ: Okej, to jeżeli wiesz, jak się jeździ, to zapytam się Ciebie, o ulubioną markę auta, bo chyba masz takową, prawdą? Jeśli nie to chociaż jaka klasa? Muscle? SUV? DD-L: Ulubiona marka? Hmm... Wiesz co? Szczerze? Ulubionej marki nie mam, ale powiem Ci, co chodzi mi ostatnio po głowie. Myślę, czy kupić Zentorno, czy Thraxa, jeszcze się nie zdecydowałam w tej kwestii. Jaram się sportowymi samochodami, równie dobrze co tymi z wyższej półki. Tempesta kiedyś była moim marzeniem, do tej pory nie mam Tempesty... EJ: Może Ci się jeszcze uda zdobyć Tempestę, tym bardziej patrząc na to, że twoja kariera doprowadziła Cię do podpisania kontraktu z Flair Records! Powiedz mi, jak oceniasz tę wytwórnię i oraz resztę osób tam zakontraktowanych? Czy to też są „odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu"? DD-L: Haa, robi się ciekawie! Dobra! Ujmę to tak, są to przede wszystkim osoby kreatywne... Działają w tym i robią to naprawdę dobrze. Nie mam do nikogo ani niczego zastrzeżeń... Przykładowo: Na pewno wiesz, w jakich klimatach działa Tori? No, na pewno słyszałeś chociaż jeden jej kawałek. Laska ma swoich fanów, wyskoczyła ponad przeciętność mimo tego, że jej niektóre piosenki można uznać za lekko kontrowersyjne? LGBT i te sprawy, nie mam nic do dziewczyny. Robi swoje - jest, jaka jest, śmiało to pokazuje i widać, że nie boi się opinii... Jak dla mnie jest odważna i szanuje to. EJ: Pewnie, że kojarzę Tori! Była u nas jakiś czas temu, nie mógłbym wspomnieć o tym, bo jej fani znani bardziej jako Torinators dorwaliby mnie na ulicy! DD-L: Jakby nie było, nie znam się z Tori od wczoraj... Uczęszczałyśmy razem na ULSA, miałyśmy kilka śmiesznych sytuacji. Wiadomo, jeśli będzie potrzebowała pomocy w czymkolwiek, to jestem dla niej. SŁYSZYSZ MNIE TORI?! EJ: Na pewno Cię usłyszała i sam ją pozdrawiam! A co powiedz na temat Nemesis? Miałaś z nią jakiś większy kontakt? DD-L: Wiesz co... Z Nemesis kompletnie nią mam kontaktu. Laska żyje swoim światem. Wiesz, Ethan, mimo tego, że należymy do tej samej wytwórni, nie z każdym muszę mieć idealny kontakt... Dziewczyny po prostu robią swoje, mają dach nad głową i działają, aczkolwiek... Wiem, że Nemesis to dobra wariatka. Ciekawe jakby wspólny melanż się skończył, hah. ((Tutaj powinno być zdjęcie przedstawiające opisaną poniżej sytuacje ale nie uznaje się na tym serwisie prawo cytatu, przepraszamy.)) EJ: Znając Nemesis i jej ostatnie fotki... pływaniem nago w basenie, zależy jak dla kogo, ale to chyba dobra zabawa! DD-L: Nie ingeruje w to, tak samo nie czytam nic o sobie przeważnie w mediach... Gdybym zaczęła to robić, prawdopodobnie musiałabym zacząć brać antydepresanty... Na przykład dzień albo może i nawet to było dwa dni przed wypuszczeniem Night Life? Byłam na ślubie córki Jie Mao, prowadzi spółkę Jie Recycling. Zaprosił nas, więc poszłam tam z Littlem, był jako osoba towarzysząca, po ślubie zostaliśmy zaatakowani przez paparazzi... Jeden prawie we mnie wbiegł... Zaczęli zadawać pytania z kosmosu... Niektórzy ludzie są naprawdę nachalni... Próbują uprzykrzyć życie innym. EJ: No przepraszam za wszystkich paparazzi! Taka już nasza praca, musimy robić te zdjęcia, aby nasze media wciąż istniały... DD-L: Tu chodzi o to Ethan, że Ty nie przewracasz ludzi na ulicach... Nie przykładasz im aparatu pod oczy i nie strzelasz po pięćset fotek na sekundę... Nie gonisz ich samochodem po Los Santos i przede wszystkim z Tobą da się porozmawiać normalnie. EJ: Jednak patrząc na to, reprezentuje media w Santos. To też mogą być moi ludzie, mogę przeprosić, za to, co robią, ale nie zatrzymam ich i nie powiem, żeby tego nie robili. DD-L: Chłodna głowa, Ethan! Nie przepraszaj mnie za coś, czego nie zrobiłeś. Twoi ludzie to twoi ludzie, możesz im przekazać, żeby za bardzo nie przesadzali, ale jak już koniecznie chcą wywiad, to mogą po prostu go zaproponować. Nie muszą wbiegać w ludzi. EJ: Mogę jedynie powiedzieć, że paparazzi będą bardziej widoczni z bardzo ważnego powodu. Wiesz jakiego? Bo to ciekawe, że wspominasz o ślubie, Diddy, bo patrząc na całe Flair... zapomnieliśmy chyba o kimś bardzo ważnym... Bardzo ważnym szczególnie dla Ciebie i twojego serca, bo chwile przed naszą rozmową na profil Lifeinvadera Little wpadła fotka... DD-L: Cholera... Zauważył! EJ: Jestem dziennikarzem, moja droga! Zawsze trzymam rękę na pulsie! Wracając jednak do fotki, jesteś na nim ty i Little a w opisie zdjęcia wrzucona jest emotka pierścionka, a moje pytanie brzmi czy to jest oficjalne przyznanie się do tego, że jesteście małżeństwem? DD-L: Tak, Ethan. Drodzy słuchacze, Quentin mi się oświadczył i nie muszę chyba mówić, co odpowiedziałam, prawda? Na razie załatwiliśmy wszystko w urzędzie. Zastanawiamy się jeszcze, czy wydać jakąś oficjalną imprezę, żeby to opić. No, ale zobacz... jaki mi pierścionek kupił, kochany jest. Kocham go. EJ: Widać, nie oszczędza na Ciebie. Powiedz mi, jak do tego doszło, hm? Co w nim widzisz? DD-L: Wiesz... Little jako człowiek jest bardzo wyrozumiały dla mnie, czasami mu się zdarza palnąć głupotę, ale to jak wszystkim. Jest uczuciowy dla mnie bardzo i ma za sobą kawałek historii. I ta historia nie jest lekka... Kocham go i szanuje, to człowiek po przejściach. A wiesz, jak jest? Zazwyczaj tacy ludzie są prawdziwi. Szczerze? Wydaje mi się, że na lepszego faceta nie mogłam trafić... Rozumie mnie, tak samo, jak ja rozumiem jego. Jeśli jest jakiś problem, rozmawiamy o tym. Tak jak powinna wyglądać zdrowa relacja. EJ: O to prawda. Prawdziwa relacja bez rozmowy, jak dla mnie, nie istnieje. Oczywiście - gratuluje wam z całego serca i życzę wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia a co do imprezy, powinniście coś wyprawić w tej sprawie, tym bardziej jak do miasta wróciła twoja siostra bliźniaczka Nari. Może mi się uda do niej zagadać i zabierze mnie jako osoba towarzysząca, hm? Co u niej tak przy okazji? DD-L: Wróciła do mnie niedawno... Spędziła trochę czasu z rodzicami. To moja młodsza siostra wiesz... Swojego czasu sporo szlajała się po Seulu i marnowała życie, sprowadziłam ją tutaj z myślą, że znajdzie dla siebie jakąś pasję, zacznie zarabiać poważne pieniądze. Wiesz, lubi fotografować, być może niebawem zajmie się tym na poważnie, kto wie? Dla młodszej siostrzyczki zrobię wszystko i pomogę, jak tylko będę mogła. Nari gnojku, mam nadzieje, że mnie słyszysz! EJ: W razie jakby potrzebowała szkolenia i trochę pracy, niech zgłosi się do mnie. Będziemy myśleć coś w tej sprawie, dobrze? Coś na pewno się dla niej znajdzie! DD-L: Przekaże jej, ale zresztą nie będę musiała... Pewnie zaraz odsłucha wywiad, hah... Tylko wiesz, otworzyłam teraz restaurację i pracuje dla mnie. Musimy się nią podzielić. EJ: W sumie rozmawiamy już trochę czasu, ale nie porozmawialiśmy o najważniejszym, czyli o twojej nowej płycie, która miała premierę w ostatnią sobotę, czyli „Night Life". Zechcesz zdradzić nam, o czym dokładnie jest płyta i dla kogo ona jest? DD-L: Ahh... „Night Life” jest moją wewnętrzną odsłoną, co z reguły nie pokazuje swoich słabości przed innymi. Wiesz mimo tego, jaka jestem. A wiem o tym, że czasem potrafię przesadzać i być naprawdę suką. Też mam uczucia, wiecznie wszystko muszę mieć, coś na smyczy, kontrolować - być konsekwentna. Pewnej nocy jak siedziałam, można powiedzieć, że dopadł mnie „mood". Ot cała historia, postanowiłam to przelać na utwory i wyszedł album. Wiesz, czuje się znacznie lepiej. Duchowo po wydaniu tego i według mojej opinii chyba najlepiej wyszły mi kawałki „Ambitions” i „Ain't For Everybody". No, ale każdy znajdzie coś dla siebie w tym. Nawet największy s******l przeleje łzy. EJ: Można uznać, że dla Ciebie „Night Life” jest czymś, co nazywamy katharsis i teraz możesz ruszyć do przodu? DD-L: Dokładnie, choć znając mnie, pewnie wrócę jeszcze do tych klimatów. Lubię je, na swój sposób mnie to uspokaja wewnętrznie, a czasami jestem jak tykająca bomba... EJ: Miejmy nadzieje, że to będzie bomba pełna pomysłów, bo chciałbym Cię zapytać o to, co masz w planach - teraz już jako pani zamężna. Czego możemy od Ciebie się spodziewać w najbliższym czasie? DD-L: Nie przestaje tworzyć muzyki, działam na sporą skalę. Wiem, że są ludzie, którzy oczekują ode mnie nowości i nie mam zamiaru odchodzić. Na ten moment? Zapewne wypuszczę sporo singli, by znowu wydać album. Taka delikatnie cisza przed burzą, a jak już p********e błyskawica, to odbije się echem. Mam sporo kontraktów podpisanych, nie mogę sobie od tego tak odejść, kiedy chce. EJ: Domyślam się! Jednak co wszystko, co dobre, będzie powoli się kończyć tak jak ten wywiad. Jednak zanim go zakończymy, daje Ci pięć minut, możesz powiedzieć cokolwiek. Chcesz kogoś pozdrowić, może masz słowa dla swoich fanów? DD-L: Jasne, że chce pozdrowić... A dokładniej pozdrawiam; Reece, Alice, Ayumi, Sayuki, Nannie, Blake'a, Tori, Kulture, Memphisa - Odezwij się w końcu, bo nie wiem co z tym feat'em, Little, wiadomo... Pozdrawiam Conana - przepraszam za tamto, ale naprawdę nie czułam się na siłach. Pozdrawiam jeszcze całe; Digibyte, Sessanta Nove, Eris, Fuzzy. EJ: A ja dziękuje Ci Diddy, że zechciałaś do nas wpaść i mam nadzieje, że to nie ostatni raz? DD-L: Wiadomo, Ethan... Ty nie myśl, że ja odpuszczę tak szybko... Szykuj się na następne wywiady! EJ: Z Dallią Daji - Little rozmawiał Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia!
  12. **Pomiędzy ogranianiem jednej rzeczy a drugiej dla Self Radio, Ethan Jason postanowił zakupić nową płytę DIDDY. Facet słucha ją podczas pracy i niejednokrotnie kiwa głową do rytmu piosenki.**
  13. Nad ranem, do naszej redakcji doszła smutna informacja o śmierci Pearl Leclair, która zmarła w wypadku samochodowym w okolicy lotniska Los Santos. Według informacji nam udzielonych prawdopodobnie udawała się ona na odpoczynek do rodziców, gdzie miała przebywać kilka dni od afery wywołanej przez niszowy portal plotkarski Celebrity Preview. Niestety prędkość, którą posiadała podczas jazdy swoim autem, była za wysoka, co spowodowało uderzenie w barierki przez brak kontroli nad pojazdem i przelot nad przeciwny pas, kończąc na dachu auta. Kobieta zmarła na miejscu wskutek krwotoku wewnątrz czaszkowego. Służby niestety nie zdążyły dojechać na czas, a ludzie próbujący jej pomóc nie mogli się dostać do środka z powodu zakleszczonych drzwi. Pearl Leclair - urodzona 16 lutego 2001 roku, założycielka radge agency, gościła w naszym studiu podczas wywiadu, wraz z Chloe Lacroix. Co udało nam się dowiedzieć, kobieta miała zaplanowane parę projektów, były to między innymi: pokazy mody, kilka sesji zdjęciowych, jedna z nich była bliska ukończenia. Wzięła ona również w akcjach dotyczących pisania hejtu w Internecie jak i również przeciwko szkalowaniu ludzkiego ciała, niestety z dosyć chybionym skutkiem, co dosyć mocno pokazywało to niszowe Celebrity Preview. Jej wizerunek również widoczny był podczas reklamy nowej marki DFC, której premiera odbyła parę dni temu. Czas oraz miejsce pogrzebu na moment pisania artykułu, nie są jeszcze znane. Ze strony całej stacji Self Radio, chcemy złożyć najszczersze kondolencje rodzinie Leclair, jej bliskim oraz wszystkim współpracownikom związanym z radge agency.
  14. **Od wczoraj na mieście, można zauważyć na mieście porozwieszane plakaty oraz banery związane z pierwszym festiwalem muzycznym tworzonym przez lokalną stacje Self Radio, te same reklamy można również zauważyć na ich stronie internetowej oraz ich profilu Lifeinvadera. ** ** Po kliknięciu w linki na stronie Self Radio, można przeczytać na temat wymienionych sponsorów, m.in: 101 inc. DFC. EMC. Star Security, Pin-Up Bar, KOI Sushi. ** ** Świetnej muzyki dostarczą na festiwalu gwiazdy takie jak: Nemesia Chavez, Tori Ramirez, Conan Finch, Diddy oraz Painross. Oprócz tego, na festiwalu można będzie postrzelać trochę na strzelnicy, tworzonej ze współpracą z marką Swallow, polatać z pilotami od Carrera Areoclub lub też wziąć udział w licytacji motocykla Western Sovereign, pomalowanym w patriotyczne kolory. **
  15. BY ETHAN JASON | 29.06.2022 Ethan Jason: Dobry wieczór, Los Santos! Z tej strony mówi do was Ethan Jason, a ze mną w studiu znajduje się PRZEPIĘKNA modelka, pracująca niedawno dla MARACAS, czyli Tzila Grossi! Witamy Cię w naszym studiu i powiedz, jak się czujesz na początek? Tzila Grossi: Witam serdecznie. Czuję się świetnie i pełna energii! Miło, że pytasz. EJ: Nie ma problemu, a pytam też, bo mam dosyć ważny powód, jakim jest - no nie ukrywam trochę twojego wyciszenia, jeśli chodzi o pracę. Od bardzo dawna nie widać nic u Ciebie i dopiero nie dawno udzieliłaś wywiadu i zastanawiam się, jaki jest powód przerwy? TG: Nie ma co ukrywać, że ważnym aspektem przerwy był upadek MARACAS, jak i Timeless. Proszę Cię, Ethan... Ileż można to przerabiać? W pewnym sensie dobił mnie fakt, że nic konkretnego nie może tu powstać i zostać na dłużej. Przykro na to patrzeć i stwierdziłam, że przerwa lepiej mi zrobi i tym samym zajęcie się sobą, w tym także nabranie kolejnego, cennego doświadczenia. Ostatni wywiad był pierwszym ruchem od dawna, ale to jest właśnie zapowiedź powrotu. EJ: Nie chcę Cię dobijać, ale no w sumie trochę mnie to martwi, bo MARACAS zapowiadało się całkiem nieźle i nagle upadło - tak jakby bez słowa. Bez żadnego ostrzeżenia. TG: Trafiłeś w punkt. Zapowiadało się całkiem nieźle i dlatego ich wybrałam. Polubiłam ich oryginalność, inny punkt widzenia na modę i zachęciło mnie do wybrania właśnie ich. Niestety wewnętrzny manager zniknął, nie było ruchów wewnątrz i było stawiane na jedną kartę, czyli SAGMA. Miało to być coś oryginalnego, czego brakowało w mieście, czyli miejsca na wystawy różnego typu i tak dalej. MARACAS niestety nie dotrwało do tego momentu i przygoda się zakończyła w smutnych okolicznościach. EJ: Nie wiem, czy w smutnych okolicznościach rozeszła się plotka na temat przejścia Mayi Roy do nowo założonej agencji radge, prowadzonej przez Pearl Leclair, która miała okazje siedzieć na kanapie i rozmawiać z jedną z naszych reporterek, Chloe Lacroix. Jestem ciekaw, czy wiesz, w jaki sposób doszło to tego - użyje tutaj sformowania z boiska - „transferu” do tej agencji? Masz takie informacje? TG: Niestety, nie mam takich informacji, a uwierz, że chciałabym. Nie rozumiem, jak modelka, która coś już ma na koncie, może dołączać do agencji, co nic jeszcze nie zrobiła. Co do jej rozmowy z waszą reporterką, to szczerze? Śmiałam się, słuchając co nowa gwiazdeczka ma do powiedzenia na mój temat. Personalnie? Nie znam jej i nie wypowiem się, ale jej ruchy i ta wypowiedź, że jestem CHWILOWA i porównanie mojej osoby do deszczu jest słabe. Wypowiem się tutaj do wszystkich i do kochanej Pearl, która sugerując, że miałam trzy większe współprace i nastała cisza. Mojej winy tutaj nie ma, że wszelkie agencje, z którymi podjęłam współpracę, nie wytrzymały początków i upadły. Ta dziewczyna jest znana teraz z tego, że przejęła jedną modelkę, założyła sobie agencje i co dalej? Patrzysz na moje portfolio, wypominasz je, a gdzie Twoje, Pearl? Może pochwalisz się czymś? Bo na chwilę obecną dużo gadasz, a mało robisz. Wrzucenie kilku fotek przy basenie nie zrobi z Ciebie modelki ani kobiety biznesu. Takie coś może wrzucić każda dziewczyna. Czekam na wielkie ruchy od Ciebie, bo na razie, to jest wielkie nic. EJ: Wow, widocznie musiało Cię mocno to dotknąć - słowa Pearl oczywiście. Każda początkująca osoba tak mocno Cię dotyka słowami? Zastanawiam się, czy jest sens tak mocno atakować dopiero co nowo otwartą firmę, Tzila. TG: To akurat nie jest atak. Siedzę długo już w tym wszystkim i zdenerwował mnie fakt, że pojawia się nowa dziewczyna i naskakuje na mnie, że mało zrobiłam, miałam chwilowe wyskoki. Ta branża nie jest usłana różami - pójdziesz w górę albo na dno. W moim przypadku agencje poszły na dno, a ja miałam różne sesje ze świętej pamięci Diego Conslotto. Sesja Diego i moja w kolaboracji z Grotti została wybraną tą najlepszą. To już jednak coś znaczy, prawda? Było wiele tych współprac i to dzięki nim wybiłam. Agencje też w pewnym sensie pomogły, bo nabrałam doświadczenia, dostałam cenne wskazówki. Człowiek cały czas się uczy, coś powstaje albo upada. Miałam pecha, mówi się trudno. Takie momenty w życiu tylko umacniają. Fakt, nie było mnie długi czas, ale byłam w swoich rodzinnych stronach. Teraz wracam i będę działać - sama lub nie, czas pokaże. EJ: Starając się ukierunkować trochę tę rozmowę na pozytywniejszy ton, bo odpaliłaś się Tzila jak fajerwerki na Dzień Niepodległości, czy masz może rady dla ludzi, którzy dopiero zaczynają albo chcą zacząć pracę w modelingu. Wspomniałaś wcześniej, że nie jest to łatwa droga - nie jest to droga usłana różami. Pytanie, czy masz jeszcze inne porady dla tak zwanych „nowych” w branży. TG: Powiem to, co zawsze. Przede wszystkim umiejętność chodzenia po wybiegach i determinacja. To, że jesteś ładna, jest dopiero początkiem. Trzeba trzymać się ustalonych miar, czyli waga, wzrost, obwód bioder i tak dalej. Krótko mówiąc - dieta, ćwiczenia, pilnowanie wszystkiego i wytrwałość przed aparatem. Uwierz mi, że potrafiłam całe dnie spędzić przed aparatem i ciągle błysk fleszy, różne pozy, przebieranie się, zmiana makijażu i tak dalej robi swoje. Chcesz być modelką? Wpierw zapoznaj się z wymaganiami i przygotuj się na ciężką pracę. Nie wspomnę już o chodzeniu w szpilkach, gdzie to jest dość częsty akcent. Mogłabym tak się rozgadać, ale wszystkiego nie zdradzę. EJ: Czasami nie warto zdradzać - jak to mówią, czarodziej nie zdradza swoich sztuczek. Jednak powoli kończąc tę rozmowę, jeśli mówisz, że twoja przerwa się skończyła, czy możesz powiedzieć, w jakich sesjach będziemy mogli Cię zobaczyć? TG: Na chwilę obecną ciężko mi powiedzieć. Muszę zrobić rozeznanie, bo od ostatniego razu sporo się pozmieniało, nie ma pewnych osób, z którymi mogłabym współpracować, czyli właśnie Diego przykładowo. Spodziewajcie się ruchów w najbliższym czasie. Pora przypomnieć o sobie i dać znać, że żyje i mam się dobrze. EJ: Czy jeszcze jest coś, co chciałabyś przekazać swoim fanom, może ostatnie słowo do Pearl? TG: Dla fanów pozostaje mi tylko przesłać dużo miłości i podziękować za wsparcie. Co do Pearl... Na jej temat dziś już wyczerpałam limit, pozostawię inne smaczki na następny raz. EJ: Okej, zachowaj w takim razie swoje tajemnice. Ja tymczasem dziękuje Ci Tzila, że postanowiłaś z nami porozmawiać i mam nadzieje, że nie będzie to ostatni raz. Mówił do was Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia! TG: Również dziękuję i do zobaczenia! Trzymajcie się.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin