Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Never Hurts

Gracz
  • Postów

    580
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Never Hurts

  1. Knajpę założyła Ashley Donnelly, wraz z synem Gabrielem, znanym w okolicy jako Donnie G. Jego ojcem był zamordowany w młodym wieku członek gangu Chamberlain Mafia Bloods. Uchodzą za patologię. Ku ździwieniu całego sąsiedztwa, Ashley Donnelly otrzymała spory kredyt od Maze Bank Los Santos. Kwoty które wymienia się w plotkach to od $250,000 do $600,000. Oczywiście ani Ashley ani Gabriel Donnelly, nie rozpowiadają szczegółów dotyczących założenia knajpy. Ekipą w kuchni jest właśnie Ashley, wraz z wcześniej zatrudnioną ekipą swoich bezrobotnych psiapsiółek, z bloku na Chamberlain Hills. Donnie G zajmuje się właściwie całą resztą, czyli wszystkim. W sąsiedztwie plotkują jakoby interes opierał się o handel narkotykami, którym rzekomo para się syn właścicielki baru. CHECK EAT OUT to knajpa która jest odpowiedzią na lokalną dziurę w branży gastronomicznej. W ostatnim czasie, cały otaczający syf (przedewszystkim przestępczość, przy tym wojny gangów; narkomania; alkoholizm; bezdomność) bardzo skutecznie odstraszył inwestorów i przedsiębiorców z innych części miasta. Na przedmieściach zaczęło dziać się źle, a jedynymi lokalami do których można było wyskoczyć z laską, były typowe sieciówy jak The Lucky Plucker. Co bądźmy szczerzy, nie gwarantowało udanego wypadu. Knajpa tuż obok Discount Store Davis, to miejsce gdzie możesz dobrze zjeść(amerykańska kuchnia), a przy okazji nie wyjść stamtąd o własnych nogach, pijany jak bela. Serce biznesu znajduje się w kuchni, a młody cwaniak z bloku na Chamberlain Hills, dba o atmosferę w lokalu. Celem jest by lokal w dzień przyciągał młodych ludzi, rodziny i pary. Wieczorami zaś, całą pobliską śmietankę (członków gangów ulicznych, lokalną patalogię, naćpanych, żądnych zabawy młodych ludzi). Kuchnia którą serwuje się w CHECK EAT OUT, to nic innego jak amerykański klasyk. Burgery, prymitywne burrito, hot-dogi, szarpana wieprzowina, frytki, pizza deep dish, tacos. Mimo że nie jest to restauracja mogąca równać się klasą z Marlowe, Rojo de Madera czy De La Sapore, to prezentuje dania wyższej klasy niż fast-food po drugiej stronie ulicy. (w tym wypadku The Lucky Plucker) Knajpa ewidentnie celuje w spożycie alkoholu, dlatego zawsze proponowane do zestawu jest piwo, a dopiero zaraz coca-cola.. Bo powiedz.. Ile wypijesz coca-coli, a ile piwa, jak Ci 'zasmakuje'? No właśnie. W knajpie po zmierzchu leje się wóda, whisky czy browar różnego rodzaju. Na całym parkingu pod knajpą czuć zapach zioła, słychać najróżniejszą muzykę hip-hop, r&b lub muzykę elektroniczną, wydobywającą się z poniektórych gablot lub samej knajpy CEO. Ekipy lokalsów lubią pokazywać kto rozdaje karty w okolicy. Dlatego często wyświetlają się swoją bandą, w okolicy Vanilla Unicorn lub właśnie parkingu pod Discount Store i Check Eat Out. Co generuje masę starć, po których mimo wszystko nie złapano sprawców, a nikt ze świadków zdarzenia, nie był chętny na pogaduchy. Donnie G jako ten odpowiedzialny za 'grunt pod interes', prowadzi politykę, która ma przyciągać przestępców, a nie ich odstraszać. Ten lokal gastronomiczny traktuje jako fundament pod jeszcze większe interesy i możliwość wyprania brudnej forsy, która pochodzi z handlu narkotykami. Miejsce w którym mieści się CHECK EAT OUT, jest miejscem dosyć ryzykownym na otworzenie kolejnego biznesu (poprzednie się pozamykały). Z jednej strony okolica jest za dnia bardzo ruchliwa, z drugiej jednak, po zmierzchu grasują tu lokalne gangi. Robią to równie aktywnie, co cywile w godzinach szczytu. Bijatyki, krzyki, strzelaniny, to chleb powszedni w tej okolicy, a przyjemniaczki z centrum miasta, nie są tu mile widziani. Można tu za dnia spokojnie zjeść i spędzić czas z przyjaciółmi czy rodziną. Wieczorami można nachlać się i kupić dragi albo dostać w łeb i zgubić fanty. Miejsce to, wieczorami staje się często 'polem bitewnym', w starciach lokalnych gangów ulicznych.
  2. Gabriel Donnelly to 28 letni afroamerykanin z miasta Davis. Dorastał na blokach przy Chamberlain Hills, gdzie stery w jego okolicy, przez długie lata wymieniały się pomiędzy danymi setami Bloods/Pirus. Od dziecka imponował mu świat przestępczy, a gangsterzy z okolicy byli jego idolami. To wszystko jest raczej oczywiste, biorąc pod uwagę fakt, że wychowała go samotna matka na ulicach brudnego południa LS. Brak autorytetu w domu, ciężko zapracowana matka, która nie mogła poświęcić mu więcej uwagi.. To szło w jedną stronę, w stronę kariery na ulicy. A właśnie na ulicy, dosyć szybko okazało się że Gabriel jest zdolnym czarnuchem, który potrafi zamienić pomysł na dolary. W ten sposób zaczął wraz z resztą 'sąsiedztwa' zarabiać brudny szmal w swojej okolicy. Na bloku dostał pseudonim DONNIE G. Handlował narkotykami dla lokalnego gangu. Zamierzał w przyszłości sam zyskać street credit w okolicy, by tak jak reszta starszych kumpli - reprezentować Chamberlain Mafia Bloods. Był cholernie uparty, a próby zdyscyplinowania go poprzez sekcję bokserską (to jedyny pomysł na jaki wpadła jego matka, gdy zaczął wymykać się z pod kontroli) - przekuł w metkę boksera z getta, przy okazji obrotniaka, który kosił niezły papier dla gangu z Chamberlain. Kiedy miał około 16 lat, na jego ulicy trwała krwawa walka o wpływy. Narkotykowe imperium z Chamberlain przechodziło wojnę domową. Lokalni gangsterzy strzelali do siebie na ulicach, przez co doszło do wielu zatrzymań, mocnej ingerencji służb oraz ustawy RICO wiszącej w powietrzu. Donnie G jako przyszły aktywista swojej kliki (wtedy uznawano jego 'blood in' za zwykłą formalność) zostaje zatrzymany z bronią palną, podczas próby zamachu na dilerów konkurencji, wystawionych na rogu jak na odstrzał. Matka Gabriela była załamana, a Donnie G został zamknięty w poprawczaku, skąd miał wyjść dopiero na 18 urodziny. Po wyjściu na wolność, wiele zmieniło się w jego wizji świata i swojej własnej przyszłości. Wrócił na ulicę, jednak z jakiegoś powodu odciął się od 'gangowego gówna'. Jak rasowy wolny strzelec, operował tak, jak umiał najlepiej - handlując narkotykami na południu Los Santos. Całkiem zmienił styl działania, stał się jednym z obrotniejszych i mniej widocznych dilerów w swojej okolicy, co przekuło się na 'awanse' w podziemiu i coraz lepsze współprace. Gabriel próbuje całe życie odkupić winy. Nikogo i niczego nie kocha tak jak własnej matki. Byłby w stanie zrobić dla niej wszystko, mimo że ona tego nie chce. Zamierza zdobyć miliony dolarów na ulicy, a następnie spełnić wszystkie marzenia swojej matki.. Wtedy jak 21 Savage zajmie się swoją karierą muzyczną, o której marzy od dziecka. Tak, Donnie G to wanna-be raper, który nigdy nie wypuścił nic w sieć, za to zapisał dziesiątki albumów do szuflady. Nigdy nie miał parcia na szkło, bardziej imponował mu świat przestępczy niż kariera rapera. Jednak jego marzenia o milionach legły w gruzach, gdy został rozpracowany razem z jedną z siatek narkotykowych w mieście. Materiał dowodowy był dosyć szczegółowy, a sąd uznał Gabriela Donnelly za w pełni świadomego popełnianych mu czynów, a jego narkotykowy proceder został określony długotrwałym i nastawionym na czerpanie korzyści majątkowych. To wszystko nie dało mu szans na obronę stylu 'jestem ćpunem'. Został skazany na 6 lat pozbawienia wolności w więzieniu stanowym. Czas w pudle spędził na czytaniu książek i dbaniu o swoją formę fizyczną. DONNIE G wrócił na podwórko i zaczął budować 'swoje imperium' od nowa. Tym razem, prawie że od początku nawiązując współpracę z Eddie MEEDIE O'connell. Eddie Oconnell to 26 letni amerykanin o irlandzkich korzeniach. Wychował się na ulicach South Central, a od najmłodszych lat miewał zatargi z prawem, jak większość dzieciaków z Chamberlain Hills. Nigdy nie zdecydował się jeździć dla którejś z okolicznych klik, a jednak od dziecka brał udział w kradzieżach, włamaniach i różnego rodzaju rozbojach. To właśnie na jednym z tych numerów zaliczył pierwszą wpadkę, co razem ze złą opinią ze szkoły - zagwarantowało mu poprawczak. Spędził tam cztery lata. Po wyjściu odrazu zaczął handlować narkotykami, jak większość graczy w jego okolicy. Porwał się na to głównie dlatego, że był to stały dopływ dosyć sporej gotówki, a nie jednorazowy strzał i to kilka dni po włamaniu. Drugą sprawą która go przekonywała, był fakt - że gangi chroniły swoich dilerów jak prostytutki, wkońcu to były ich maszynki do robienia forsy. Na dzielnicy dostał ksywkę Meedie, bo tak zawijał towar w foliowe worki, że później klienci nie mogli tego rozpakować. Nawijał im wtedy że takim sposobem dostarczał im podwójną radość z ćpania. Wychował się wśród kolorowych niczym Tarzan wśród goryli. Mimo że nie był jedynym białym na bloku, to jego grzeczny wygląd i jasne włosy, naprawdę komicznie prezentowały się pośród zakapturzonych, czarnoskórych, budzących respekt młodocianych przestępców. Eddie nigdy nie był typem który pchał się przed szereg. Raczej był gościem, który nie otwierał gęby nie proszony, a jak trzeba było się wyginać, wcale nie był ochotnikiem do wyjścia przed szereg. Bardzo za to lubił korzystać z wizerunku drapieżnika na ulicy, by bajerować nastolatki i zgrywać nie wiadomo kogo przy jeszcze młodszych na dzielnicy. Za dzieciaka był często powodem żartów swoich rowieśników. Głównie przez to, że jego matka prowadziła dosyć rozwiązły, imprezowy styl życia. A prowadzając się z czarnoskórymi fagasami, jako samotna matka białego chłopca, zagwarantowała mu całą serię dowcipów które ciągnęły się za nim przez lata. Takie jak ten w stylu że 'liczba potencjalnych ojców Eddiego jest bliżej nie oszacowana, bo nikt nie pamięta czy stary Williams wtedy jeszcze siedział, czy już nie'. Meedie bardzo długo dusił w sobie złość i żal do matki, co tylko wpływało na jego zaburzenia osobowości podczas okresu dorastania. Złe towarzystwo, używki, syf w domu - to nie mogło się skończyć inaczej, niż kolejną historią przestępcy w mieście Los Santos. To żaden twardziel, ale nie pęka, gdy gliniarz pyta o sprawców pobicia którego był świadkiem. Ma plany i marzenia, ale wiecznie wraca do tego samego punktu, co zdaje się przypominać błędne koło. Motywacja, wręcz upór maniaka, zgarnięta forsa.. A potem znów narkotyki, imprezki i żal do matki za przykrości z dzieciństwa. W przyszłości chciałby zostać grubą rybą, ale to chyba jak każdy naiwniak na ulicy. Prędzej pewnie skończy w kryminale albo kostnicy, aczkolwiek ciągle żyje w przekonaniu, że idzie drogą na szczyt. Twierdzi że narazie ten okres to młodość, dlatego jest jak jest, bo musi zebrać odpowiedni bagaż doświadczeń, by następnie ruszyć jak taran na przekór przeciwnościom losu. Planuje w przyszłości ulokować brudny cash w biznesie. Zwyczajnie zamierza uzbierać dobrą pajdę, wyprać ją w jakiś sposób, następnie otworzyć jakiś 'hit w okolicy', czyli biznes który stanie się ikoną, a jemu da tron króla na terenie. Zwyczajnie jak każdy chłopak z okolicy, marzy by zostać biznesmanem z miasta Davis. Mimo to, nawet przez myśl mu nie przeszło żeby przestać wtedy popełniać przestępstwa. Co brzmi jak dowód na to, że raczej dużo musi się jeszcze po drodze nauczyć. Eddie Meedie Oconnell to koleś który na tym etapie, łapie się wszystkie co pozwoli mu utrzymać się na powierzchni. Jak jest okazja coś buchnąć, dwa razy się nie zastanawia, zna regułę pobitych garów już zbyt dobrze. Nie jest przemocowcem, chociaż nie ma oporów grozić komuś bronią byle wyskoczył z towaru i forsy. Tak samo żaden z niego diler, ale potrafi ustać na ruchliwym spocie, przy tym zgarnąć swoje. Na pewnym etapie wchodzi w narko-spółkę z Gabriel DONNIE G Donnelly. Finalnie z jego wiedzą na temat broni palnej oraz kontaktami Gabriela - rozkręcają dystrybucje spluw i amunicji na terenach South Central. Aktualnie Donnie G i Meedie, prowadzą prężny proceder, pompując hurt benzodiazepiny i detal spluw oraz pestek, prosto w w ulice South Central. Pompują co się da, a okolica nie należy do wybrednych.. Czy to ich 'asortyment', czy jakaś hera, koka lub inny szajs, który wpadł im jakimś cudem do łap. W okolicy na wszystko można znaleźć popyt, jeśli chce się od życia nieco więcej niż lokalni gangbangerzy, tak szczęśliwi z obrotu spraw którymi żyją. Towar w dystrybucji pobierają skąd się da, jak tylko 'jest sens', a przynajmniej według ich oceny sytuacji. To ich dziecko, ich własny twór. Słyną z benzodiazepiny, którą motają regularniej niż inny asortyment. Wspólnie przeszli przez bufor zwany życiem, pompują brudną forsę w broń palną i amunicję. Polegają przy tym na wiedzy amerykanina, o irlandzkich korzeniach. Ten ziomuś, o ksywce Meedie, zna się z Gabrielem od czasów poprawczaka. Prowadzą swój 'interes' jako spółkę fifty/fifty. Rozkręcają dystrybucję broni palnej. Mrożą forsę z narkotyków, której na pewnym etapie nie byli w stanie wyprać, nawet w dosyć obrotnej knajpie matki Donniego. To ich 'genialny ruch', który mrozi forsę, mnoży ją przy tym, wydłużając dodatkowo czas na wypranie gotówki. Ich duet układa się z rodziną mafijną z San Fierro. Rozliczają się z 'makaroniarzami', mimo że wraz z ziomalami typu SILLY T aka TROUBLE (lokalny koszmar, koleś który jest nieprzewidywalny, od dziecka gustujący w spacerach daleko poza granicą 'etyki') byłby w stanie obronić się przed lokalnymi hienami. W swojej okolicy Donnie robi za fenomen, nie jest w stanie sięgnąć czasów gdy ktoś uniósł rękę w górę po stoczonym z nim pojedynku. Trenuje boks od 12 lat, ale właśnie to nauczyło go POKORY. Donnie G mimo swojej formy i umiejętności, nigdy nie zaczyna do 'przeciętniaków'. Jest raczej kolesiem co odpowie 'spierdalaj, koleś' i wróci do swoich spraw, niżeli wejdzie w szranki z jakimś ogórkiem zza wiaduktu. W swoim składzie MONEYMAN robi za tego co myśli. Z drugiej strony, rozsądny i chłodno kalkulujący MEEDIE, zapewnia odpowiednią wiedzę i spojrzenie na sprawę, która często wymyka się spod kontroli Gabriela, tak odważnie poruszającego się w dziczy. To co daje im szansę utrzymania się na powierzchni pośród tylu stadnych zwierząt, to prawdopodobnie nietypowy, oryginalny styl działania. Są kolesiami, którzy porywają się na absurd, prędzej niż korzystają z 'przetartych szlaków'. Uważają że to co robią wszyscy, robiąc to jak wszyscy, wolą zostawić tym wszystkim, czyli określanym przez siebie - przeciętniakom. Większość czasu przesiadują w CHECK EAT OUT, czyli knajpie matki Donnelly'ego. Wspierają lokalną społeczność, mimo że mają metkę dilerów narkotyków i byłych więźniów. Donnie G jest postacią dosyć zbalansowaną, mimo krążących o nim legend i plotek, a Meedie, to dla wielu zagadka, koleś jest wycofany i nie wychyla się przed szereg. To dobrzy ludzie, otoczoni złym światem. Money Gang 888 przez niektórych wrzucany jest do worka z napisem 'zło konieczne'. Prędzej niż starszą kobietę, skroiliby lokalnego terrorystę. Wbrew wielu opiniom, również ich hierarchia wartości wygląda całkiem inaczej. Donnie G stracił ojca nigdy nie poznając, dlatego czuje się odpowiedzialny za rolę 'głowy rodziny'. Meedie za to, lubi robić z siebie ofiarę, jest bardzo skrzywdzony przez matkę. Przeżył w życiu kilka gwałtów emocjonalnych, a te - wykształciły cashmakera, który mimo wszystko - dużo bardziej ceni ludzi, niż dobra materialne. Gabriel Donnelly cały czas 'dojrzewa'. Inspiruje się italo-amerykańskimi mobsterami i sposobem ich działania. Uważa że to 'pełna profeska'. Spełnia się wypruwając sobie żyły, by uszczęśliwić matkę, a w planach ma zostać milionerem. Nigdy nie marzył o tronie 'króla południa', marzy mu się za to metka 'supportu w okolicy'. Dawno przekminił, że pozycja króla jest mniej rentowna. Zamierza oddać pole lokalnym gangom ulicznym, a sam otwierać przed nimi furtki, generując przy tym zyski. Naoglądał się American Gangster, to jego ulubiony film. Marzy by zostać bossem mafii, jak Frank Lucas. Boi się jednak, co na to powie Mama.
  3. **Dnia 14.10.2023 na dzielnicy Downtown zaczęło krążyć nieco podejrzane auto marki Ubermacht. Jak się później okaże, jest to prawdopodobnie poszukiwany samochód zarejestrowany na Tommy Kulikov, znanego służbom jako PINKY. W nocy departament policji dostaje zgłoszenie dotyczące tak zwanej 'dziesiony' na downtown pod restauracją Madera. Podobno bandycki niczym stara szkoła, wykazali trochę sprytu i zaskoczyli ofiarę, zamiast hałasować i przyciągać uwagę. Ofiarą był Shane Briggs, który podjechał pod restaurację sports car za miliony dolarów. Wtedy odrazu zagadał do niego siedzący na ławce dresiarz - Tommy Kulikov. Faceci ledwo zamienili słowo a nagle jak spod ziemi - wyrósł drugi koleś, w kamizelce, czapke z daszkiem, okularach przeciwsłonecznych, z bandaną na gębie i rękawicami na dłoniach. Napastnik dobrze wiedział co robi, odrazu zbliżył się do ofiary i odciągnął ją od 'podejrzanych' pozycji podczas rabunku. Sprawcy nie wystrzelili nawet kuli, nie pobili ofiary, wykorzystali swój spryt i jego naiwność. - Samochód Ubermacht jest zarejestrowany na Tommy Kulikov. - Skradzione zostało zegarek z vangelico (HEX LG?) i około $2400. - Akcja trwała sekundy, a była rozegrana tak brawurowo, że prawie nikt się nie jorgnął. - Drugi napastnik miał widocznie wystające tatuaże na twarzy spod bandany. - Zamaskowany koleś miał specyficzny, ochrypły głos. **Dosłownie za jednym zamachem, dokonano rozboju pod samym El Gato Negro na Alta. Pod teren restauracji zajechał ten sam, poszukiwany zresztą Ubermacht.** Nie wiadomo kiedy i którędy ale na placu pojawił się ten sam napastnik, co parę minut wcześniej na Downtown. Drugą ofiarą był - Louis Quesada. Koleś szedł jakby gdyby nigdy nic, a nagle skręcił na nastolatka. Korzystając ze swojej sily - to około 190cm wzrostu i na oko ~120kg masy mięśniowej gość. Bez problemu przytrzymał nastolatka i przetrzepał mu kieszenie. Drugi ze sprawców, widocznie rozbawiony Tommy PINKY Kulikov, dosłownie prosi się o kolejne zarzuty. Sprawcy robili to widocznie dla sportu. Jeden z nich miał droższy outfit niż łupy które zdołali zdobyć na ulicach Los Santos, dnia 14.10.23. - Mimo wszystko organy ścigania nie mogą potraktować tego jak zabawy. - Zostało skradzione około $2050. - Działo się to jednym zamachem, później sprawcy dosłownie zawinęli się z 'gorącego' regionu miasta. - Samochód Ubermacht było widać jak krąży jeszcze później po Mission Row (Little Italy) a następnie znika gdzieś na West Vinewood, a dokładniej Spanish Avenue.
  4. **Ktoś wkońcu zgłosił zaginięcie Ethan SPLASH Tokarev. To młody przestępca powiązany ze wschodnim kręgiem i przestępcami z Del Perro/Magellan Avenue. Według bazy danych był skazywany w przeszlości za handel narkotykami czy posiadanie broni palnej. Koleś raczej z tych nieszkodliwych. Jak wszystkich dzieciaków na rejonie, wszędzie go było pełno. Był bardzo aktywny, a ludzie mówili że wkręcił się w 'szybką kasę' na rogach Del Perro, serwując czystą kokainę turystom czy imprezowiczom z miasta. Ethan według świadków miewał się ostatnio kiepsko, jak najpierw miał falę sukcesów, tak ostatnio wyglądał jak 7 nieszczęść. ** Imię i nazwisko: Ethan Tokarev Urodzony: Los Santos Aktualnie zameldowany: Spanish Avenue 8/3 (West Vinewood) Ostatni raz widziany: W Jessy Jay Gym, na Del Perro - gdzie pracował. W co ubrany ostatnio: Ethan miał ciemnie jeansy, białe buty i czarną bluzę rozpinaną z kapturem marki Jordan. Był krótko ścięty, na tzw. marines. **Po szczegółowej analizie śledczy dojdą do faktu, iż podobno Ethan Tokarev handlował narkotykami pod parasolem jakiegoś 'Gruzina'. Kapusie z okolicy nawijali z zazdrością o tym, jak to nagle zmienił swój status majątkowy, zaczął się ubierać w markowe rzeczy i otaczać prestiżowymi ksywkami na dzielnicy Del Perro. Jednak kilku z informatorów twierdzi, że podobno 'dawno wyleciał, no gdzie..'.** **Ethan SPLASH Tokarev był dosyć popularnym kolesiem w okolicy. Wszędzie go było pełno i chociaż uchodził bardziej za głupka niż przestępce.. Miał swoje za uszami, potrafił być niebezpieczny, jak każdy kto chce $220 za worek prochu.** Z ciężko wyłożonej pracy śledczych i złożenia faktów do kupy, wyszło że: - Splash ostatnio miał gorszy okres, wyleciał z pozycji dilera grupy z Del Perro - Widziany był ostatnio 7.10.2023 pod JJ GYM - Jedna z kamer nagrała go w samochodzie marki Ubermacht Senteniel XS o kolorze grafitowym, z tyłu siedział jeszcze jeden zakapturzony koleś (samochód ma przyciemnione szyby) - auto po zbadaniu trasy, przejechało mniej więcej z Del Perro na Vespucci, z Vespucci na Mission Row i z Mission Row na Vinewood. Pierw samochód zarejestrowano w okolicy bloków nad hollywood plaza - w stronę hollywood. Samochód później po niedługim czasie wracał przez Vinewood jak gdyby nigdy nic, nagle skręcił w jeden z zaułków, by po chwili z niego wyjechać - pokonał drogę przez miasto do domu (nw gdzie on mieszka, to już do pytanie do @Sergiuszek ) - Od tamtej pory nie ma po nim śladu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin