Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Nexisten

Gracz
  • Postów

    163
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nexisten

  1. BY JAXON DE NIEVES | 20.07.2023 Modelka Leah Rozen o swoich ambitnych planach na przyszłość: "Zaczęłam uczyć się gry na gitarze akustycznej, więc może kiedyś udostępnię swoje pierwsze nagranie". Szczere słowa o związku z producentem Kenny "KELLY" Whitfield **Na wszelkich oficjalnych stronach korporacji medialnej pojawił się zapis z wywiadu z dnia 19.05.2023, który odbył się w godzinach wieczornych. Całość jest dostępna jako wywiad w formie tekstu jako transkrypcja oraz jako nagranie ze studia. Możliwość komentowania jest włączona.** Jaxon De Nieves: Dobry wieczór, Santos! Standardowo mówi dla Was Jaxon De Nieves prosto ze wspaniałego studia SELF RADIO. Dzisiejszego wieczoru na mojej kanapie mam przyjemność gościć ambitną modelkę - Leah Rozen. Jestem pewny, że większość z Was już nie raz widziała ją na nie jednym wielkim bilbordzie w mieście! Leah, dziękuje że przyjęłaś moje zaproszenie. Jak się czujesz? Leah Rozen: Hejka wszystkim! **uśmiechnęła się w stronę kamery** powiem Ci tak, jest świetnie - serio! Jestem miło zaskoczona wywiadem oraz nie mogę się doczekać pytań, które dla mnie przygotowałeś. Jaxon De Nieves: To nie będę Cię dłużej trzymał w niepewności, przejdźmy bezpośrednio do pierwszego pytania dzisiejszego wieczoru! Jak wiadomo należysz do agencji PRIME. Skąd pojawiła się u Ciebie taka decyzja, aby nawiązać współpracę właśnie z tą agencją i jak aktualnie patrzysz na współpracę pomiędzy Tobą a samą agencją? **Jaxon De Nieves uśmiechnął się ciepło w kierunku swojego gościa, przesunął palcem po swoim tablecie** Leah Rozen: Wiesz, po rozstaniu z Santo Capra zaczęłam szukać wiele różnych współprac na własną rękę. Usłyszałam o agencji która rekrutuje nowe modelki i postanowiłam spróbować swoich sił i dołączyć w ich szeregi. Agencja PRIME dała mi sporo, szczególnie wypromowanie mnie na bilbordzie, swojej stronie i gazetce promocyjnej. Poznałam wiele bardzo miłych ludzi, pozdrawiam ich z tego miejsca. Patrzę na tą współpracę optymistycznie. Menadżerzy świetnie mnie prowadzą i myślę, że w krótkim czasie znowu dostanę od nich zlecenia. **Leah Rozen uśmiechnęła się ponownie w kierunku kamery, sięgając po szklankę swoją szklankę z wodą. Pomieszała w ręku i upiła** Jaxon De Nieves: Dołączam się bez dwóch zdań do pozdrowień. Mimo miana początkującej modelki udało Ci się współpracować z dość dużymi i szanowanymi domami mody, dla przykładu Santo Capra lub Covgari. Czy myślałaś że już na starcie swojej kariery osiągniesz taki sukces, czy było to dla Ciebie w jakimś stopniu zaskoczeniem? Leah Rozen: Powiem tak, uczęszczałam do Academy of Art University. Planowałam w przyszłości zostać modelką, jednak moja przyjaciółka pokrzyżowała mi delikatnie plany. Postanowiła otworzyć swój własny butik odzieżowy i z nią wspólnie przez jakiś czas pracowałam. Jednak mimo tego czułam że czegoś mi brakuje w życiu i postanowiłam, że zaryzykuję. Jedna znajoma pomogła w sesji do portfolio a ja wysłałam aplikację do Santo Capra, gdy tylko dostałam pozytywną odpowiedź zauważyłam, że Covgari poszukuje chętnych influencerek, więc i tam się zgłosiłam. A później wszystko poszło samo z siebie, poznawałam różnych ludzi i z dnia na dzień stawałam się coraz bardziej rozpoznawalna. Według mnie warto gonić za swoimi marzeniami, powolne kroki do celu. Jaxon De Nieves: Możemy w takim razie powiedzieć, że trafiła Ci się idealna okazja na początku swojej kariery, aby odpowiednio ją pchnąć na przód. Nie ma co się dziwić, w końcu w jakimś stopniu wyróżniasz się swoją urodą. Skoro już jesteś teraz wtajemniczona w swoją karierę to bez problemu możemy przejść do następnego pytania, które przygotowałem. Wiele osób jest zdania, że bycie modelką to w zasadzie łatwa praca. Jakie jest Twoje zdanie odnośnie tej popularnej wypowiedzi? Jest tak jak ludzie opisują, czy jednak trzeba włożyć w ten zawód sporo energii żeby dla przykładu.. pójść na wybiegu? Leah Rozen: Oh! Dzięki za tak miły komentarz. Wiesz, ludzie zazwyczaj mówią, że mam piękne włosy. Bardzo o nie dbam, ale wróćmy do kolejnego pytania - już odpowiadam, bo pewnie jesteście tego ciekawi **uśmiechnęła się w stronę kamery** Praca modelki nie jest trudna, lecz trzeba dbać o ciało i wygląd jak Cię spostrzegają. W czasie sesji, czy też na wybiegu trzeba się nie stresować i być po prostu sobą. Pokazać że hej.. dam z siebie wszystko i przełamać swój strach. Raz miałam okazję uczestniczyć w próbach na wybiegu w Santo Capra, było świetnie, robiłam błędy, ale uczyłam się na nich i na każdej próbie coraz lepiej mi szło. Trzeba się nie poddawać i być wytrwałym. Jaxon De Nieves: Jednym z ważniejszych aspektów w życiu jest właśnie uczenie się na własnych błędach, bo bądźmy szczery.. każdy je popełnia i to całkiem normalna sprawa. Skoro mówisz, że praca modelki bądź modela nie jest wcale taka trudna, to myślisz że po krótkim wstępie i ja bym podołał na wybiegu? **Jaxon De Nieves zaśmiał się pod nosem, uśmiechnął się w kierunku Leah Rozen. Leah Rozen uśmiechnęła się szeroko rozbawiona jego pytaniem** Leah Rozen: Oczywiście, że tak! Wydaje mi się, że kilka treningów i byłby z Ciebie jak się patrzy model! Jaxon De Nieves: Idealnie! W takim razie jeśli kiedyś będę planował zmianę zawodu, to wiem w co celować **zaśmiał się** nie oszukujmy się, przez bardzo długi czas zawód modelki był traktowany przedmiotowo. Czy Twoim zdaniem w obecnych czasach to się zmienia i ludzie mają większą świadomość? Jak często i czy w ogóle spotykasz się z hejtem w Twoim kierunku? Leah Rozen: No pewnie! Zgłoś się do mnie jak będziesz potrzebował lekcji, to pokażę Ci kilka kroków jak się poprawnie chodzi po wybiegu **mrugnęła do niego żartobliwie** wracając.. tak, to się zmienia. Ludzie na ulicach czy też jak chodzę na kawę zaczepiają mnie i mówią że mnie kojarzą, występowałam na bilbordzie który widzieli lub pytają czy to właśnie ja reklamowałam perfumy. Jest to bardzo motywujące, szczególnie jak ludzie chcą sobie ze mną zrobić zdjęcie. Hejt niestety się zdarza, ostatnio miałam sesję zdjęciową którą sama zorganizowałam wraz z fotografką w PRIME. Chciałam w tej sesji pokazać swój naturalny look i to, że jestem naturalną modelką. Niestety wielu stwierdziło, że nie podobają się kadry zdjęć lub po prostu im się cała sesja nie podobała. Wiesz, jestem zdania, że hejt jest w jakimś stopniu motywujący - ale nie przejmuje się nim. Po prostu daje do zrozumienia, że trzeba coś poprawić. **Leah Rozen założyła pasmo swoich włosów za ucho czując, że w czasie rozmowy delikatnie opadło jej bardziej na oczy** Jaxon De Nieves: Cieszę się, że masz do tego właśnie takie podejście. Leah, teraz tak totalnie szczerze! Jest jakaś sesja lub pokaz w którym za żadne skarby byś nie wzięła udziału? Leah Rozen: Miałam być szczera i to powiem **zaśmiała się** nigdy bym nie wystąpiła w rozbieranej sesji zdjęciowej dla gazetki erotycznej lub podobnej gazety. Jaxon De Nieves: Myślę że to dość rozsądne podejście. Ważne, że trzymasz się swoich własnych zasad i granic. A według Ciebie modeling wiążę się tylko i wyłącznie z samym wyglądem, czy może jednak trzeba mieć jakąś większą wiedzę na ten temat? W końcu wiele modelek jest idolkami dla młodych dziewczyn. Leah Rozen: Coś o tym wiem! Miałam sytuację, że dzięki mnie moja fanka, a raczej już modelka PRIME - z miejsca pozdrawiam Ai - została modelką dzięki moim poradom. Jest to młoda dziewczyna, która szybko się uczy. Według mnie modelka czy model powinni też wiedzieć co chcą robić w swojej karierze, powinni wiedzieć jakie kroki podejmować. No i oczywiście rozwijać swoje zdolności fizyczne, mam tu na myśli ćwiczenia. Jaxon De Nieves: Pozwolę sobie przejść na pytania które nieco bardziej celują w Twoje życie prywatne. Gdy KELLY udzielał wywiadu dla SELF RADIO ominął praktycznie szerokim łukiem Twój temat, a jednak nie przeszkodziło Ci to w tym, aby zjawić się na imprezie na której prezentowano jego EP. Chcesz nam rozjaśnić trochę bardziej, co na dzień dzisiejszy was łączy i jaki macie do siebie stosunek? **Leah Roen westchnęła ciężko, lecz mimo wszystko delikatnie się uśmiechnęła i kiwnęła głową na pytanie prowadzącego** Leah Rozen: Przyszłam na imprezę do niego, oficjalnie byliśmy przyjaciółmi, ale łączyło nas coś więcej. Kiedy wystąpił i zaśpiewał swoją piosenkę, przyznaję że w moich oczach pojawiły się łzy, bo śpiewał o swoich uczuciach. W jego teledysku jest też sporo nawiązań do naszego życia. Zaprzyjaźniliśmy się w górach i tam też się pogodziliśmy, miał złamane serce.. byliśmy parą przez kilka dobrych tygodni, ale od dziś już nie jesteśmy razem. Tak niestety w życiu bywa. **Jaxon De Nieves lekko zaskoczony ostatnimi słowami kobiety przytaknął głową, kontynuował po chwili przerwy** Jaxon De Nieves: Akurat dziś doszło do zerwania? Przykro mi tego powodu, mam nadzieje że tym pytaniem zbytnio tego wszystkiego nie rozszarpałem. Leah Rozen: Nie szkodzi. Ważne, że szczerze ze sobą porozmawialiśmy i doszliśmy do takiego wniosku, że będzie lepiej jak się rozstaniemy. Życzę mu jak najlepiej i niech jego kariera się rozwija. Mam nadzieje, że słyszy ten wywiad. Jaxon De Nieves: Skoro była to wasza wspólna decyzja, to najwidoczniej tak musiało być. Szczerze przepraszam jeśli to pytanie jakkolwiek w Ciebie uderzyło. Przejdźmy dalej. Grono Twoich fanów lub fanek pewnie też interesuje to, co robisz na co dzień w swoim czasie wolnym, czyli.. jakie zainteresowania ma Leah Rozen? Leah Rozen: Czytanie książek, yeah! A tak poza tym to jazda na rowerze w teren, poranny bieg po parku, to to co najbardziej lubię robić. Oczywiście nie muszę wymieniać chodzenia na zakupy, nie? **uśmiechnęła się kącikami ust do prowadzącego** Jaxon De Nieves: Myślę że chodzenie na zakupy jest dość.. oczywiste! **zaśmiał się** wróćmy jeszcze na chwilę do tematu Twojej kariery. Chcesz nam zdradzić, czy pracujesz nad czymś większym? Czym zaskoczysz swoich fanów w najbliższym czasie? Czy na razie to wszystko to słodka tajemnica? Leah Rozen: Ostatnio zaczęłam uczyć się gry na gitarze akustycznej, więc może kiedyś wrzucę swoje pierwsze nagranie w internet jak na niej gram **uśmiechnęła się** a tak mogę powiedzieć, że na dniach prawdopodobnie zobaczycie mnie ponownie na bilbordach no i oczywiście czekamy wraz z ekipą z BLOOM na powrót Damiano z wakacji. Sama zresztą jeżeli mogę dopowiedzieć, w poniedziałek wyjeżdżam na małe wakacje. Jaxon De Nieves: Ohh.. dokąd się wybierasz? Leah Rozen: Karaiby! Chcesz jakąś pamiątkę? **zaśmiała się wesoło** Jaxon De Nieves: Zazdroszczę, nie ukrywam! A pamiątkę z wielką chęcią przyjmę **podeśmiał się** trzymamy kciuki za udane wakacje i że wszystkie Twoje plany się powiodą! Jestem zadowolony z przebiegu wywiadu, myślę że możemy powoli go kończyć. Leah, to Twoja szansa na pozdrowienia lub szczere słowa prosto od serca do swoich fanów - kamera jest Twoja! Leah Rozen: Oh, dzięki Jaxon! Ja również jestem zadowolona z przebiegu wywiadu, lekki stres przyznaję że był, ale myślę że chyba sobie dobrze z nim poradziłam, co? Pamiętajcie aby być sobą i warto spełniać swoje marzenia. Czasami musi być trudno w życiu aby później było lepiej. Trzymajcie się i obserwujcie mnie na różnych mediach społecznościowych! **Leah Rozen po swojej wypowiedzi posłała dłonią w kierunku kamery delikatnego buziaka** Jaxon De Nieves: Poradziłaś sobie świetnie, myślę że gdybyś nie wspomniała o stresie to nikt by się nie skapnął! Dołączam się do tych motywujących słów i dziękuje Ci za udzielenie tego przyjemnego wywiadu. Mam nadzieje, że w przyszłości jeszcze nie raz tutaj zasiądziesz. Leah Rozen: Dzięki raz jeszcze za zaproszenie mnie na wywiad i mam nadzieje, że za jakiś czas znowu dostanę zaproszenie! Jaxon De Nieves: Mówił dla Was Jaxon De Nieves prosto ze studia SELF RADIO, a dzisiejszego wieczoru odpowiadała na moje pytania ambitna modelka Leah Rozen! Do usłyszenia następnym razem, Santos! Leah Rozen: Do usłyszenia i miłego wieczoru kochani. **Jaxon De Nieves i Leah Rozen pomachali w kierunku głównej kamery, która zaczęła się powoli oddalać, ukazując tym samym końcowe napisy i nazwiska osób odpowiedzialnych za backstage oraz produkcję materiału. Odbiorców żegna logo korporacji.**
  2. BY JAXON DE NIEVES | 25.05.2023 Brent Aubree rzucający ostrymi słowami w kierunku Heat': "Próbuje robić z siebie ofiarę, mimo że to my byliśmy zostawieni na lodzie, ghostowani". Czy w niedalekiej przyszłości ujrzymy nowego członka zespołu Velvet Bangtail? **Na wszelkich oficjalnych stronach korporacji medialnej pojawił się zapis z wywiadu z dnia 24.05.2023, który odbył się w godzinach wieczornych. Całość jest dostępna jako wywiad w formie tekstu jako transkrypcja oraz jako nagranie ze studia. Możliwość komentowania jest włączona.** Jaxon De Nieves: Dobry wieczór, Los Santos! Mówi dla Was Jaxon De Nieves standardowo, proste ze studia SELF RADIO! Dzisiaj na mojej kanapie mam przyjemność gościć założyciela oraz lidera zespołu Velvet Bangtail - Brent Aubree. Cześć Brent, jak się czujesz? Brent Aubree: Hey, Santos, strzała Jaxon - jak się czuje? **zaśmiał się** Odbywam zwykłą, codzienną rozmowę z kumplem pod oślepiającym błyskiem lamp i okiem kamer. Czuje się świetnie, kompletnie bez stresu. **Brent Aubree parsknął znowu śmiechem, nerwowo przetarł dłońmi po nogawkach spodni, wycierając z nich pot nagromadzony ze stresu, stara się to robić możliwie dyskretnie** Jaxon De Nieves: Widzę że wziąłeś sobie moje wskazówki aż za bardzo do serca! **zaśmiał się** Cieszę się, że mam przyjemność gościć tutaj właśnie Ciebie, bo trzeba przyznać, że wokół Twojej osoby ostatnio dzieje się spory szum. Zanim się rozpędzimy zacznijmy od czegoś prostego na rozgrzewkę. Jak zaczęła się w ogóle Twoja kariera lub ogólnie skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie muzyką hard rockową i heavy metalową? Brent Aubree: Woah, Jaxon - sięgasz do korzeni. Muszę się naprawdę ostro cofnąć w czasie, mniej więcej do middle school. Pamiętam, że w okresie dorastania słuchałem różnej muzyki, zaczęło się od hip-hopu, dubstepu - skakałem po gatunkach jak pszczółka po kwiatkach, ale prawdziwego "siebie", jeśli mogę to tak ująć, odkryłem wraz z momentem, gdy zwyczajnie moi rodzice zauważyli, że miałem za dużo czasu i postanowili mi go wypełnić, dość przymusowo zapisując mnie do szkolnego kółka muzycznego. To wtedy trafiłem pod oko mojej mentorki, Mrs. Anastasii, która z powodu... **odchrząkał** pewnych niefortunnych wydarzeń związanych z moją osobą już tam nie uczy - ale jeżeli ogląda to Pani, Mrs. Anastasia **spojrzał w kamerę, machnął dłonią** to pozdrawiam i dziękuje za wszystko. Wracając do tematu - z początku w tym kółku śpiewałem, a raczej próbowałem. Potem dostałem parę wskazówek od mojej mentorki, finalnie jakoś tak... poczułem natchnienie i wziąłem na jej zajęciach gitarę w dłonie. Wtedy właśnie poczułem nagły impuls, zacząłem marzyć o nauczeniu się grania i zacząłem od klasyków rocka - spodobało mi się i tak zostało. Jaxon De Nieves: Pewnych niefortunnych wydarzeń... **parsknął śmiechem** czy chcesz się zagłębić, jakie dokładnie to były wydarzenia? Czyli w wielkim skrócie mówiąc Mrs. Anastasia też była dla Ciebie w jakimś stopniu.. idolką? Kto jeszcze cię inspirował i był dla Ciebie idolem, gdzie sam sobie powiedziałeś, że kiedyś chcesz być dokładnie taki lub podobny jak dana osoba? Brent Aubree: Y'know, Jaxon - gdybym wiedział, że nie usłyszy tego całe Los Santos, to pewnie bym powiedział - ale temat już ucichł, a ja nie chcę sprawiać tej świetnej nauczycielce kolejnych problemów. Wiedzą o tym tylko osoby z mojego otoczenia z tamtych czasów, Mrs. Anastasia i personel szkolny. A co drugiej części pytania - tak! Ale jeżeli chodzi o Mrs. Anastasie to ona była w moim życiu jedynie zapalnikiem, przez który runęła lawina. Podczas mojej muzycznej ścieżki przechodziłem wiele etapów, na początku była to klasyka - AC/DC, Rolling Stones, Led Zeppelin, Metallica i wiele innych. Później miałem erę niszy, ale jeżeli mam powiedzieć kto najbardziej odbił się na moim stylu muzycznym, to zdecydowanie i z uniesioną głową mogę powiedzieć, że byli to Jimi Hendrix oraz Guns N' Roses, mają bardzo techniczne i złożone piosenki - ja też staram się takie tworzyć. Jaxon De Nieves: Co do pierwszego pytania.. zdecydowanie dopytam jeszcze poza kamerami **zaśmiał się, puścił oczko** Brent, muzyka była od zawsze Twoim jedynym zainteresowaniem, czy masz jeszcze inne hobby, którymi chcesz się z nami podzielić? Może na przykład coś, czego nikt by się po Tobie nigdy nie spodziewał? Brent Aubree: Coś, czego nikt by się nie spodziewał? Myślę, że to dość odważne stwierdzenie, ale jestem geekiem. Uwielbiam gry video, komiksy i planszówki — zwłaszcza RPG. Wyprzedzając Twoje pytanie o uniwersum, to najbardziej zafiksowany jestem na punkcie Star Wars - obejrzałem wszystkie części, nawet te, w których z jakiegoś powodu Palpatine powraca - serio tak mieli napisane w scenariuszu **zaśmiał się** Nie uznaję najnowszej trylogii i uważam, że Dave Filoni ratuje to uniwersum. A poza moim skrytym piwniczarskim życiem, to tak - zdarzy mi się wyjść do ludzi. Z członkami mojej kapeli co prawda w planszówki nie grywam, ale zamiast tego lubimy często wyjść gdzieś na miasto, kluby, bary - te klimaty. A jak stwierdzimy, że chcemy odrobinę ciszy to wsiadamy do mojego Patriota i uderzamy w plener. Poza tym uwielbiam zwierzęta, zwłaszcza psy - mimo że mam alergie, jak zobaczę czasami gdzieś jakiegoś uroczego czworonoga nie potrafię się oprzeć i go nie pogłaskać - wcześniej rzecz jasna upewniając się, że mogę. Niepopularna opinia z mojej strony - zdecydowanie bardziej wolę psy od niektórych ludzi, nigdy w życiu żaden pies mnie nie skrzywdził. Ludzie co innego. Jaxon De Nieves: Szczerze? Niby się tego po Tobie spodziewałem, ale niby nie.. na pewno fajna ciekawostka na Twój temat! Ja niestety fanem Star Wars nie jestem.. musisz mi to w głębi serca wybaczyć! Wypady w plener są świetnie, sam lubię tak spędzać swój wolny czas. Jak już jesteśmy przy temacie zwierząt domowych to szybkie pytanie.. psy czy koty? **Jaxon De Nieves zaśmiał się zerkając na mężczyznę, ujął swoją szklankę i napisał się kilka łyków** Brent Aubree: Huh, generalnie to oba. Ale kotom jakoś tak... mniej ufam. Nie raz się zdarzyło, że jakiś kot mnie udrapał totalnie bez powodu - póki trafię na jakiegoś potulnego, to oba. W innym wypadku zostaję przy psach. Jaxon De Nieves: No to w tym się zgadzamy! Przejdźmy do tematu samego już zespołu. Brent, co kierowało Tobą podczas podejmowania decyzji, że chcesz założyć swój własny zespół? Kiedy i w jakich okolicznościach powstał zespół Velvet Bangtail? Brent Aubree: Moją motywacją były marzenia, Jaxon, w poprzednich pytaniach wspomniałem o Guns N' Roses i Jimi Hendrixie, że chcę być jak oni. Do tego potrzebowałbym kadry zaufanych, zdolnych muzyków, z którymi byłbym w stanie spełnić wspólny cel. Ani Axl Rose ani Jimi Hendrix nie grali sami. Mi się udało skompletować ekipę, która teraz nazywa się Velvet Bangtail. Pytasz o okoliczności - jeżeli chodzi o naszą basistkę Theo oraz managerke Hope, to był to wynik totalnego przypadku. To był czas, w którym świeżo co wyprowadziłem się od rodziców zafiksowany chęcią samodzielności za wszelką cenę. Spałem w motelach i grałem solo w barach za napiwki, w jednym z takich barów, powiedzmy, że już po moich godzinach pracy trafiłem właśnie na Theo i Hope. Początkowo z chęcią klasycznego podrywu. Podczas rozmowy okazało się, że Theo pogrywa czasami na bassie i koniecznie chciałem ją przesłuchać - więc umówiliśmy się na wspólne granie, ale z samą basistką zespołu nie zrobię - Archiego poznałem przez social media, gdy wystawiłem ogłoszenie, że poszukuję basisty. Zgłosił się, zrobiliśmy mu przesłuchanie i mówię Ci - mimo że jest z nas wszystkich najmłodszy, to z nas wszystkich wymiata najlepiej. Spodobał nam się i go wzięliśmy. Jaxon De Nieves: Basistka znaleziona metodą na podryw.. damn! A może zdradzisz nam przy okazji jak poszedł ten podryw? Jesteś teraz w szczęśliwym związku, czy jednak ten podryw nie poszedł zbytnio po Twojej myśli i Twoje fanki nadal mają szansę? **Jaxon De Nieves uciekł spojrzeniem na backstage jakby o kimś mówił** Brent Aubree: Phah, wiedziałem, że zahaczysz o ten temat, Jaxon **zaśmiał się** Na starcie sprecyzuje, że w moich zamiarach od początku chodziło mi o Hope, ale wszystko wyglądało na to, że to Theo się mną bardziej zainteresowała, niestety bez wzajemności. Wszyscy sobie daliśmy kosza, ale wciąż dogadujemy się bez żadnych zarzutów i tworzymy bez wątpliwości zgraną ekipę. Jaxon De Nieves: Czyli.. drogie Panie, ten przystojniak siedzący obok mnie jest jeszcze do wzięcia! Wróćmy do tematu zespołu. Jakie były według Ciebie najważniejsze momenty lub kamienie milowe w Waszej wspólnej karierze zespołu? Brent Aubree: Ważnych momentów była dla nas masa, Jaxon. Mógłbym powiedzieć, że każdy koncert był dla nas kamieniem milowym, zarówno ten który zagraliśmy razem z MoHo w The Barrel O'Beer, barze świetnej Martiny Maslovsky która jako pierwsza dała nam szansę i którą z tej kanapy pozdrawiam. **pomachał uśmiechnięty do kamery** Później był to koncert na MetRock na którym zagraliśmy piosenki z naszego pierwszego krążka Fade Into Vines - wyszedł on dzień po koncercie i wydanie go też było dla nas bardzo ważnym momentem. A po koncercie na MetRock zakręciłem się na punkcie Stage Crew Galaxy, ci goście robią magię na scenie i mimo naszego niewielkiego doświadczenia scenicznego prezentowaliśmy się co najmniej jak Metallica **zaśmiał się**. Znaczny wzrost popularności zauważyliśmy też po naszym supporcie przed MEMPHIS6 na Mudlands 2023. Jaxon De Nieves: Sporo tych sukcesów.. ale to dobrze, o to chodzi! Każdym wspólnie zdobytym sukcesem budujecie cegiełka po cegiełce swoją wspólną karierę. Oczywiście świat nie składa się tylko z tych pozytywnych rzeczy. Jakie są największe wyzwania, z jakimi musicie borykać się jako zespół w dzisiejszej branży muzycznej? Brent Aubree: Woah. Tego jest zdecydowanie więcej niż mniej, choć wolałbym żeby było na odwrót. Największym problemem jest wyjście z undergroundu, treści teraz jest tak piorunująco dużo że ciężko jest zostać wyróżnionym w tym muzycznym oceanie. Ciężko jest też znaleźć siebie w tym wszystkim, swój styl, gatunek, swój wzorzec po którym dostaniesz nagłego kopa do działania i w którym będziesz się czuć jak Ty, jak ryba w wodzie. Problemem też może być.. ja to nazywam barierą artystyczną. Na początku nie potrafiłem tak po prostu usiąść i wylać emocji i myśli na kartkę, pisanie tekstów wymaga wielu ćwiczeń i wszystko zacznie wyglądać dopiero metodą prób i błędów. Jaxon De Nieves: Jak już jesteśmy przy temacie wyzwań, a bardziej problemów to raczej każdemu jest znana sytuacja z wyrzuceniem gitarzystki Heather Baxter, czyli Heat'. Heat' dość spontanicznie po wybuchu dramy udzieliła wywiadu dla konkurencyjnej stacji. Jak odnosisz się do jej słów, po części oskarżających Twoją osobę? Brent Aubree: Ohoo, tak czułem, że nie obejdzie się bez poruszenia tego tematu **parsknął śmiechem** Myślałem, że to już trochę ucichło. Zacznę od tego, Jaxon, że użyłeś słowa "wyrzucenie" - wydaje mi się, że to nie jest odpowiednie słowo, bo zgodnie z tym co napisaliśmy w naszym statemencie na LifeInvader. To nie my ją wyrzuciliśmy, a sama załatwiła nam angielskie wyjście z Whatsappa po tygodniach ghostowania nas. Mogę tu i teraz pokazać Ci naszą grupę Whatsapp, gdzie próbuję umówić się na jakiegoś grilla, później nagrywki, próby - totalnie bez grama jej odpowiedzi. A co do tych oskarżeń w konkurencyjnym dla was wywiadzie - w wielu momentach Heather próbowała się wybielić jaką jest cudowną przyjaciółką, ile dla nas zrobiła - a nie pisnęła słowem ile my zrobiliśmy dla niej, kto ją na przykład odbierał ze szpitala. Próbuje robić z siebie ofiarę, mimo że to my byliśmy zostawieni na lodzie, ghostowani, bez możliwości dania naszym fanom obiecanych świeżości na PulsePlay. Nie będę tutaj wymieniał co kto ile i co zrobił, nasz statement przedstawiliśmy w poście na LifeInvader który zachęcam przeanalizować i nie wierzyć ślepo w absolutnie wszystkie zarzuty jakie nam niektórzy stawiają. Bo wciąż uważam, że to dzięki niej osiągnęliśmy tyle ile osiągnęliśmy, dołożyła do wszystkiego ogromną cegłę i niewątpliwie spotykamy się z momentami, w których nam jej brakuje, ale zdecydowaliśmy się iść dalej niż stać w miejscu. Jaxon De Nieves: Skoro wspominasz że wam jej brakuje, to nie macie w planach porozmawiać z nią jeszcze raz na ten temat i wyjaśnić sobie wszystko w cztery.. sześć, osiem oczu? Podtrzymujesz swoje zdanie, że każdy Twój ruch w zaistniałej sytuacji z Heat' był prawidłowy i nie masz samemu sobie nic do zarzucenia? Brent Aubree: Przez jakiś czas rozważałem opcję "renegocjacji", zakopania topora i dogadania się. Ale od kiedy odpaliła się w social mediach z nie do końca dla mnie uprzejmym ruchem w hashtagach, stwierdzam że nie chce mieć już z nią nic wspólnego, ani z innymi ludźmi odpowiedzialnymi za takie rzeczy. Przez całe życie spotykałem ludzi którzy próbowali usilnie napsuć mi krwi i nauczyłem się jednego - uśmiechnąć się, iść dalej i nie oglądać się za siebie. Czy mam sobie coś do zarzucenia? Y'know - długo starałem się o skumanie z tą laską na jakieś spotkanie w ekipie. Okazało się, że zajmuje się kimś bliskim i jest zajęta. Nagle po tej aferze przestała być zajęta i zapowiada różne koncerty, featuringi. Coś tu nie gra, Jaxon, nie sądzisz? Do zarzucenia sobie mam jedynie tyle, że nie napisałem wprost, że musimy się spotkać i obgadać tę kwestię. Tak dla zasady, nawet jakby miała tego nigdy nie odczytać jak reszty moich wiadomości. Jaxon De Nieves: W porządku! A jak odnosisz się do tego, że coraz więcej osób wspiera stronę Heat' atakując publicznie Twoją osobę lub nawet przerabiając Twoje zdjęcia? Przykład na to są ostatnie przeróbki Twoich zdjęć na klauna. Brent Aubree: Oczywiste jest, że więcej osób wspiera stronę Heat' bo od początku była od nas dużo większa, ma więcej fanów którzy wiadomo, że będą stać po stronie swojej ulubienicy. A co do tych ataków, tak jak mówiłem - uśmiechnąć się, iść dalej i nie oglądać się za siebie. Chociaż przyznam, że te przeróbki z klaunem wyszły całkiem zabawnie **zaśmiał się** I zamiast mnie demotywować to podsuwają mi do głowy kolejne pomysły które możliwe, że w niedalekiej przyszłości wykorzystam. Znam autora tego cuda i kto wie - może jak mu nie wyjdzie w muzyce, to zostanie grafikiem komputerowym. Ma do tego smykałkę **ponownie parsknął śmiechem**. **Brent Aubree po swojej wypowiedzi schylił się po szklankę wody, upił z niej drobny łyk - odstawił szkło na stolik** Jaxon De Nieves: Jak już jesteśmy przy temacie przyszłości. Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się jakiegoś nowego członaka zespołu? Jakie są ogólnie plany na rozwój Velvet, czym planujecie nas zaskoczyć? Brent Aubree: Nowy członek zespołu to dość odważne pojęcie. Jesteśmy już po rozmowie z osobą która tymczasowo zostanie naszym stand-in'em, do najbliższego koncertu nie zdradzę o kim konkretnie mowa, ale mogę powiedzieć, że ta osoba jest znana między innymi ze współpracy z takimi legendami Los Santos jak Dumpster Kids albo sama Raven Lockheart. Kumaci pewnie już wiedzą o kim mowa. Jeżeli dobrze się przegryziemy to who knows - może będzie u nas oficjalnie? Z planów na przyszłość to tak - wznowiliśmy pracę nad nowymi piosenkami, które z wiadomego powodu stały w miejscu. Kombinujemy nad jakąś współpracą z innym artystą i rzecz jasna koncertami - bo tego też już dość długo nie było. Damn, stęskniłem się za sceną. Jaxon De Nieves: Czyli zdecydowanie jest na co czekać! Przejdźmy już do niestety ostatniego pytania w dzisiejszym wywiadzie. Czy masz jakieś rady dla młodych muzyków, którzy chcą założyć własny zespół? Takie słowa, które Ty byś chciał usłyszeć w przeszłości na ich miejscu. Brent Aubree: Wiesz Jaxon, bądź co bądź my też jesteśmy młodymi muzykami, szczeniakami bez doświadczenia - ale czymś mogę się podzielić! Zacznę od czegoś, co słyszeli już wszyscy - nie poddawać się, odgrzewany kotlet ale bądź co bądź u mnie się sprawuje. Następne w kolejce to zawsze, choćby nie wiem co wychodzić przed szereg, wykazywać się i pokazywać zawsze i w każdy możliwy sposób - nawet ten pozornie zły. A teraz rada prosto z mojego serca, której jak dotąd nigdzie nie słyszałem - znaleźć siebie i nie mówię tu o typowych rzeczach jak bycie sobą, bo to nie prawda, jest masa muzyków którzy w rzeczywistości są alter ego prawdziwego "ja" - chodzi mi o to, żeby być oryginalnym, zostać czarną owcą w stadzie białych owiec. Nie grajcie jak AC/DC czy Led Zeppelin, możecie się nimi wzorować ale bądźcie sobą! Ludzie nie chcą drugiego Angusa Younga, chcą Ciebie! **spojrzał w kamerę, wskazał palcem jak Uncle Sam - zaśmiał się**. Jaxon De Nieves: Przydatne wskazówki dla przyszłych muzyków. Wspólnymi siłami dotrwaliśmy do końca tego wywiadu, jestem z Ciebie niesamowicie dumny. Rozmawiało mi się z Tobą nieziemsko dobrze. To Twoje kilka minut aby przekazać coś swoim fanom a naszym słuchaczom lub kogoś pozdrowić, działaj! Brent Aubree: Y'know, Jaxon - właśnie sprzedałem słuchaczom mocny pro tip. Ale tak poza tym - niezależnie od sytuacji, gońcie za marzeniami, ludzie - bo one dają życiu kolorów i cel. I pamietajcie - najwyżej to wypikacie, Jax' - je**ć prawdziwe fałszywe ku**y. A przechodząc do końcowych pozdrowień - shoutout dla wcześniej wymienionej Mrs. Anastasii, Martiny Maslovsky, Galaxy Stage Crew, przyjaciół z mojej kapeli, moich rodziców i rzecz jasna - wszystkich wiernych fanów, którzy razem z nami idą pod prąd a nie z nim! **po chwili przerwy dodał** A! Zapomniałbym! I tę uroczą blondynkę kryjącą się za kamerami - szkoda, że przez te lampy ledwo ją widzę, ale wierzę, że wciąż tam jest! **zaśmiał się**. **Jaxon De Nieves zaśmiał się zerkając krótko na backstage, wrócił wzrokiem na Brent Aubree** Jaxon De Nieves: Dołączam się do pozdrowień! Brent, wielkie dzięki że zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Mam nadzieje, że to nie nasz ostatni raz. Brent Aubree: To ja powinienem Ci dziękować, że mnie tu przyjąłeś, Jaxon. Czuje się wyróżniony i jest mi cholernie miło, liczę na kolejne rozmowy - może już z całym Velvet Bangtail i moją ulubioną blonde' zza kamer. Who knows **zaśmiał się**. Jaxon De Nieves: Kto wie! Mówił dla Was Jaxon De Nieves prosto ze studia SELF RADIO, a na mojej kanapie siedział niezastąpiony założyciel i lider zespołu Velvet Bangtail - Brent Aubree. Do usłyszenia następnym razem! Brent Aubree: Hej, to o mnie mowa! **zaśmiał się, pomachał do kamery** Do następnego razu Los Santos, dzięki wielkie! **Jaxon i Brent pomachali w kierunku głównej kamery, która zaczęła się powoli oddalać, ukazując tym samym końcowe napisy i nazwiska osób odpowiedzialnych za backstage oraz produkcję materiału. Odbiorców żegna logo korporacji.**
  3. **CEO SELF RADIO po otrzymaniu wiadomości przekazała prośbę do osób odpowiedzialnych za artykuł. Materiał zniknął z artykułu a treść pozostała nienaruszona.**
  4. BY JAXON DE NIEVES | 11.05.2023 Oakley Clarke bez zahamowań o pozostałych zawodnikach federacji: "Niektórzy po prostu za dużo mają do powiedzenia". Szczere słowa na temat swoich przygotowań do walki w nadchodzącą sobotę! **Na wszelkich oficjalnych stronach korporacji medialnej pojawił się zapis z wywiadu z dnia 10.05.2023, który odbył się w godzinach wieczornych. Całość jest dostępna jako wywiad w formie tekstu jako transkrypcja oraz jako nagranie ze studia. Możliwość komentowania jest włączona.** Jaxon De Nieves: Dobry wieczór, Los Santos! Mówi dla Was Jaxon De Nieves standardowo, prosto ze studia SELF RADIO. Dzisiaj mam przyjemność gościć niejakiego Oakley Clarke — zawodnika wagi średniej w Worldwide Federation. Cześć Oakley, jak się czujesz? Oakley Clarke: Dobry wieczór Santos! Słowem wstępu — dziękuje Jaxon za zaproszenie na wywiad! Czuje się świetnie, dziękuje, że pytasz! **Oakley Clarke zaśmiał się w kierunku kamery, wrócił wzrokiem na dziennikarza** Jaxon De Nieves: To wspaniale, mam odczucie, że w ogóle się nie stresujesz! Pozwól, że już teraz zacznę od pierwszego pytania, które pozwoli twoim fanom cię lepiej poznać. Opowiedz nam proszę Oakley, jak długo trenujesz już MMA i jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda w tym sporcie? Oakley Clarke: Mam już dosyć spore doświadczenie w występach przed kamerą. Jak długo trenuję MMA? Ugh.. powiem Ci, że jakoś z dziesięć lat, co prawda na poziomie amatora, bo na wyższy szczebel treningów wszedłem jakiś rok temu. Moja przygoda w tym sporcie zaczęła się od tego, że mój tata jak jeszcze mieszkałem w Anglii był trenerem w lokalnej szkółce, przez co ja zaciągnąłem się pod jego skrzydła, pokazywał mi co chwilę jakieś nowe techniki. Jaxon De Nieves: Czyli tak naprawdę już Twój ojciec miał jakieś powiązanie z MMA, woah.. a skąd znalazła się u Ciebie ta motywacja lub po prostu, kiedy wystąpił ten moment, gdzie sam sobie powiedziałeś, że chcesz się tym zająć w stu procentach zawodowo tak jak od wspomnianego roku? Oakley Clarke: Po prostu każdy w życiu ma pewien okres — etap, że chce podjąć decyzję, w którym kierunku chce budować swoją przyszłość już tak wiesz.. bardziej na poważnie i właśnie ja tak poczułem, że chcę jeszcze bardziej iść w tym kierunku. Jaxon De Nieves: Można powiedzieć, że po jakimś czasie zrozumiałeś, że to właśnie to, co chcesz robić w swoim życiu na dłuższą metę. Aktualnie na twoich mediach społecznościowych nie można znaleźć żadnej informacji na temat Twojego managementu. Już od zawsze działałeś indywidualnie? Skąd taka decyzja, aby jednak zajmować się swoją karierą w stu procentach samodzielnie i inwestować w to dodatkowy czas? A może chciałbyś zdradzić nam, czy w najbliższym czasie nadejdzie w tej sprawie jakaś zmiana i jednak ktoś przygarnie cię pod swoje skrzydła? Oakley Clarke: Masz rację co do tego, że na moich social mediach nie ma żadnej wzmianki o managemencie — po prostu jestem człowiekiem, który woli wziąć sprawy w swoje ręce i nie lubię jak ktoś za mnie wykonuje daną prace. Owszem, popełniam błędy, nie wstydzę się do tego przyznać, ale tak jak powiedziałem, wolę sam wiedzieć z kim współpracuję, wolę sam jeździć na spotkania. Nie planuje w najbliższym czasie tego zmieniać, Jaxon. **Oakley Clarke złapał za szklankę z wodą, upijając kilka łyków** Jaxon De Nieves: W porządku, cieszę się, że nakierowałeś nas na temat spotkań. Dokładniej temat Twojej najświeższej współpracy z Healife. Która strona wyszła pierwsza z inicjatywą? Jesteś finalnie zadowolony z podjęcia się tej współpracy? Oakley Clarke: Healife wyszło z inicjatywą i szczerze? Nie narzekam na tą współpracę, fajna ekipa, dobre produkty! **Oakley Clarke uśmiechnął się do Jaxon De Nieves** Jaxon De Nieves: W takim razie możemy powiedzieć, że to akurat nie było błędem w zarządzaniu swoją karierą, a raczej sukcesem! Wróćmy chętnie do tematu samego MMA. Co tak naprawdę oznacza dla Ciebie sukces w tym sporcie? Koncentrujesz się bardziej na zdobywaniu tytułów i nagród, czy po prostu na szlifowaniu swoich umiejętności? **Jaxon De Nieves odwzajemnił krótki uśmiech w kierunku Oakley Clarke, chwycił za swoją szklankę i wziął większego łyka, nie tracąc z nim kontaktu wzrokowego** Oakley Clarke: Zdecydowanie szlifowanie umiejętności, chcę się w tym rozwijać, od dziecka tego chciałem. Nagrody i tytuły przyjdą same, jeśli pokażę, na co mnie stać. Jaxon De Nieves: Jeśli mam być szczery, podoba mi się Twoje podejście do sprawy. Jak wiadomo każda walka wiąże się z większą lub mniejszą presją. Jak radzisz sobie z presją towarzyszącą ci przed walką? Masz jakieś swoje sposoby na zmniejszenie napięcia i stresu? Oakley Clarke: Szczerze mówiąc, nie pozbędziesz się całkowitego stresu z tym związanego, bo nigdy nie wiesz, co Cię tam czeka. Ja po prostu na zmniejszenie.. wróć.. na nie myślenie o tym, że się stresuje, co robię? Cały czas się rozgrzewam, staram się nie stać w miejscu w oczekiwaniu na walkę, tylko poświęcam ten czas ciągłej rozgrzewce, to pomaga — poważnie. Jaxon De Nieves: Może któryś Twój fan, który słucha tego wywiadu wyniesie od Ciebie właśnie tą cenną wskazówkę. Zostańmy przy temacie walk. Jak wygląda Twoje podejście do przeciwnika przed walką? Przygotowujesz się do każdego z nich indywidualnie, czy stosujesz podobną taktykę do wszystkich swoich rywali? Oakley Clarke: Szczerze? Nie ingeruję za bardzo w przygotowania przeciwnika. Jestem takim człowiekiem, że lubię ryzyko. Czy się przygotowuje indywidualnie, podobnie? Tak i nie, wykorzystuję taki sposób, że trenuję nowe techniki do każdej walki, jaki i te, które już były widoczne. Po prostu doskonale swoje umiejętności. Jaxon De Nieves: Czyli nie wprowadzasz się w niepotrzebny stres, aby przygotować się pod każdego nowego przeciwnika, zbadać jego ruchy, tylko po prostu robisz swoje? Oakley Clarke: Tak, dokładnie tak Jaxon — to w pewnym stopniu pomaga mi z tym, aby wychodzić do każdego przeciwnika z białą kartką. Jestem zdania, że nakręcanie się przez jakieś obraźliwe słowa wypowiedziane przez rywala potrafi wyzbyć chłodnego umysłu i wtedy człowiek zapomina o unikach, technikach. No sam pewnie nie raz byłeś tak zdenerwowany na kogoś, że miałeś chęć normalnie go udusić — oczywiście mówię to w przenośni, bo pamiętajcie, że przemoc wobec drugiego człowieka jest zła, z wyjątkiem sportu! **Oakley Clarke zaśmiał się do kamery** Jaxon De Nieves: Myślę że paru innych zawodników mogłoby wziąć sobie Twoje słowa do serca.. **zaśmiał się** już w nadchodzącą sobotę zobaczymy cię na wielkich ekranach, jak i na żywo w Maze Bank Arenie, ponieważ jak wiemy walczysz w MAIN EVENCIE przeciwko Delhi Boy. Mam tutaj zanotowane jego pełne dane, ale oszczędźmy mi tego i użyjmy tylko i wyłącznie jego pseudonimu. **zerknął w tablet, posłał szeroki uśmiech** Jak oceniasz swoje szanse na wygraną w walce z Twoim przeciwnikiem? Przybliżyłbyś nam, jak wyglądają twoje przygotowania? Oakley Clarke: W życiu można być pewnym dwóch rzeczy, śmierci i podatków. Nie znam tego człowieka, słyszałem jedynie, że próbował jakoś na konferencji mnie oczernić, ale nie działają na mnie takie płytkie wywody. Uważam, że moje przygotowania są na takim poziomie, że nie powinno być problemu z werdyktem. Co do zdradzenia swoich przygotowań, od zawsze byłem stójkowiczem, więc to jest główna rzecz, na której się skupiam, ale parter też mam opanowany! **Oakley Clarke zaśmiał się, łapiąc następnie za swoją szklankę z wodą, upił sobie łyk** Jaxon De Nieves: Trzymamy kciuki, że wszystko pójdzie po Twojej myśli i że oboje dostarczycie nam widowiskowe show. Oakley.. a tak całkiem między nami **zaśmiał się krótko** masz jakiegoś ulubionego przeciwnika z federacji, lub kogoś, z kim chciałbyś jeszcze zawalczyć? Jak wyglądają Twoje plany na przyszłość jako zawodnik MMA? Oakley Clarke: Marzenia są chyba takie same jak każdego zawodnika, zdobycie mistrzowskiego pasa. Nie mam ulubionego zawodnika, każdy zawodnik jest dobry, niektórzy po prostu za dużo mają do powiedzenia, ale to norma! Moim planem jest ciągłe rozwijanie umiejętności. Jaxon De Nieves: No właśnie! Niektórzy po prostu za dużo mają do powiedzenia, słowo klucz. Nie chciałbyś im w przenośni mówiąc pokazać gdzie ich miejsce? Albo zdradzisz nam jakiś.. gossip, którego zawodnika do tego zaliczasz? **Jaxon De Nieves uśmiechnął się cwaniacko w kierunku Oakley Clarke, przejechał palcem po swoim tablecie** Oakley Clarke: Wiesz co Jaxon? Nie chcę mówić kogo mam na myśli, zachowam to dla siebie. Co do pokazania miejsca, spokojnie haha! Przyjdzie czas na wszystko, prędzej czy później pewnie się spotkamy w klatce. Jaxon De Nieves: Kurcze, już miałem nadzieje na wyjawienie jakichś konfliktów! **zaśmiał się** a może chociaż zdradzisz nam z kim z federacji Worldwide masz najlepszy kontakt, a z kim jednak odrobinę gorszy, bo się nie dogadujecie lub najzwyczajniej w świecie się mijacie? Oakley Clarke: Mijam się z większością zawodników, bo nie ma czasu na rozmowy, spotykamy się niemalże wszyscy tylko podczas gali. Dobry kontakt mam z byłym mistrzem kategorii ciężkiej VFF Raulem Reyesem. A co do wyjaśniania jakichś konfliktów, to jestem człowiekiem, który stara się nie zaczepiać nikogo w Internecie. Jeśli mam do kogoś problem, to wolę to powiedzieć osobiście w twarz. Jaxon De Nieves: Taka odpowiedź mnie zadowala! Oakley, wyobraź sobie że dochodzi do sytuacji w której Twoja kariera MMA błyskawicznie dobiega końca.. nie wnikając w szczegóły, po prostu tak się dzieje i nie możesz nic już zrobić aby ją uratować lub przywrócić. Jak zaplanowałbyś swoją przyszłość? Pozostałbyś w branży sportowej, czy raczej poszedłbyś w całkiem innym kierunku? Oakley Clarke: Nie wyobrażam sobie, jakbym miał kiedykolwiek przestać walczyć, ale jeśli już by doszło do takowej sytuacji to raczej skupiłbym się na trenowaniu świeżej krwi tak, aby zaistnieli w świecie MMA jak i przede wszystkim zdobywali cenne umiejętności. Jaxon De Nieves: A co jeśli powiem, że musiałbyś wybrać coś co nie jest związane z MMA? Po prostu taki Twój.. plan B! Oakley Clarke: Zacząłbym podróżować po świecie! Jaxon De Nieves: No to może po prostu byś został.. przewodnikiem? **parsknął śmiechem** co jak co, ale to chyba też ciekawa praca! Nie dość że sporo kontaktu z ludźmi, to jeszcze oprowadzasz ich po ciekawych miejscach, a przy okazji sam tam jesteś. Oakley Clarke: Chociażby przewodnikiem, tak jak mówisz. **zaśmiał się** Poznawać piękne Panie i kulturę różnych Państw, cudownie! Jaxon De Nieves: Ty wiesz, że ja jestem uszczypliwy, prawda? Skoro już poruszyłeś temat pięknych Pań, to zdradź nam czy w Twoim życiu już znajduje się jakaś piękna Pani, a może dopiero masz kogoś na oku? No chyba że nic z tych rzeczy! Oakley Clarke: Aktualnie jestem singlem.. **uśmiechnął się** także Panie zapraszam na moją skrzynkę! **Oakley Clarke zaśmiał się do kamery, mając nadzieje, że słuchacze odbiorą to jako żart** Jaxon De Nieves: Piękne Panie.. słyszycie?! **zerknął w kierunku jednej z kamer** ten przystojniak jest singlem, wiecie co robić — dobijać się drzwiami i oknami! Ale wystarczy tej reklamy.. już się obawiam że Twoja skrzynka będzie więcej niż pełna! Mam dla Ciebie jeszcze jedno pytanie odnośnie MMA. Myślę że już powoli można nazwać Cię profesjonalistą. Coraz więcej osób interesuje się sportami walk, szczególnie młodych. Jakie rady miałbyś dla początkujących zawodników MMA, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki? **Oakley Clarke skierował swój wzrok na aktywną kamerę** Oakley Clarke: Przede wszystkim nie poddawajcie się, jeśli wyznaczycie sobie za cel zdobycie nagrody za walkę to za wszelką cenę idźcie po nią. Początki są zawsze trudne, najtrudniej jest zacząć, później każdy z was będzie zadowolony z efektów. Druga cenna rada jest taka, abyście nie patrzyli na opinie innych. Ludzie zawsze gadali, gadają i gadać będą. Zdobądźcie wyznaczony cel, tym sposobem zamknięcie buzię tym, którzy w was nie wierzyli. Jaxon De Nieves: Zgadzam się z Twoimi słowami w stu procentach, nawet z własnego doświadczenia! Przejdźmy już myślę że do ostatniego pytania, czym interesuje się Oakley Clarke poza MMA i jak odnajduje równowagę pomiędzy swoim życiem prywatnym a treningami? Oakley Clarke: Siedzę już w tej branży trochę czasu, mam można powiedzieć pewien harmonogram, pierwszą i główną rzeczą są treningi. Staram się je czasami łączyć z życiem prywatnym, udając się przykładowo na różne wycieczki, tam robię trening, aby cały czas utrzymać kondycję i sylwetkę. Lubię wycieczki, lubię fotografię, kocham przyrodę, to moje zainteresowania. Jaxon De Nieves: Słyszycie piękne Panie? Będziecie miały nawet sportowe wycieczki, czego chcieć więcej? **zaśmiał się** ale rozumiem że fotografią już zajmujesz się w stu procentach prywatnie, sam dla siebie? Oakley Clarke: Tak, sam dla siebie. Lubię fotografować to, czego inni nie widzą, takie oko fotografa. Jaxon De Nieves: Powiedz mi Oakley.. lubisz wyzwania? Oakley Clarke: Zależy co masz na myśli Jaxon, jakie konkretnie wyzwania? Jaxon De Nieves: Nie miałem nigdy styczności z MMA. Chciałbym rzucić Ci wyzwanie, abyś nauczył mnie w krótkim czasie, na przykład w minutę jak poprawnie wykonać gardę, tu i teraz przed kamerami. Co ty na to? **Jaxon De Nieves uśmiechnął się w kierunku faceta i lekko uniósł brwi, napił się kilka łyków ze swojej szklanki** Oakley Clarke: Hmm.. no dobra! Ale nie da się wykonać gardy, a ją trzymać **zaśmiał się** pokaż mi jak trzymasz gardę, a ja Cię poprawię! **Kamera powoli oddaliła się tak, aby pokazać znacznie więcej ze studia niż zazwyczaj. Jaxon De Nieves wstał ze swojego fotela i spróbował trzymać dość amatorską gardę, po czym widać że nigdy nie miał do czynienia z MMA. Oakley Clarke stanął na przeciwko dziennikarza, obserwując jego ruchy. Oboje podeszli do tego z ogromnym dystansem, traktując to jako zabawę.** Oakley Clarke: Ajajaj.. **zaśmiał się** pokażę Ci jak to robić prawidłowo. Jaxon De Nieves: Pokaż.. może czegoś się nauczę! **Oakley Clarke podszedł bliżej dziennikarza, złapał za jego łokcie, które przybliżył jak najbliżej tułowia, opierając je o żebra, dzięki czemu pozwoli mu to na ochronę większej części korpusu. Prawą rękę Jaxona przesunął nieco wyżej, która będzie go chronić przed uderzeniami, pięść lewej dłoni z kolei pozwoli na zadawanie ciosów rywalowi** Oakley Clarke: Teraz trzymasz prawidłowo! **Oakley Clarke zapozował trzymając gardę na przeciwko dziennikarza** Jaxon De Nieves: Może kiedyś pomyślę nad zmianą ścieżki kariery.. kto wie, ale zaklepuje sobie u Ciebie trening! **zaśmiał się, puszczając gardę** wróćmy jeszcze na ułamek sekundy na kanapę, ponieważ wywiad dobiega już prawie końca. Dziękuje Ci za wykonanie wyzwania! **Kadr płynnie wrócił na swoje domyślne miejsce, obejmując znowu miejsce gdzie był przeprowadzany wywiad. Jaxon De Nieves i Oakley Clarke wrócili na swoje miejsca.** Oakley Clarke: Zapraszam Cię Jaxon, na pewno tego nie pożałujesz! **zaśmiał się** Dziękuje za wywiad Jaxon! Jaxon De Nieves: Oakley.. szkoda że wywiad się już kończy, bo rozmawia mi się z Tobą nieziemsko dobrze! Teraz pora na Twoje kilka minut aby kogoś pozdrowić, albo po prostu wykorzystać je do przekazania czegoś naszym słuchaczom i Twoim fanom, działaj! Oakley Clarke: Mi również rozmawia się z Tobą dobrze, Jaxon. Chciałbym serdecznie zaprosić wszystkich na sobotnią galę, która odbędzie się w Maze Bank Arena. Gwarantuję, że będziecie się dobrze bawić. Podziękowania dla moich sponsorów, Healife, Globe Oil. Zapraszam chętnych na treningi do naszego klubu Worldwide Fight Club, pozdrawiam przyjaciół, rodzinę jak i wszystkich tutaj zgromadzonych w studio jak i przed odbiornikami! Jaxon De Nieves: Bez dwóch zdań dołączam się do pozdrowień no i również zapraszam do śledzenia gali w sobotę. W końcu SELF RADIO jest jednym z partnerów medialnych tego wydarzenia! Dziękuje Ci serdecznie, że zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Mówił dla Was Jaxon De Nieves prosto ze studia SELF RADIO a ze mną był Oakley Clarke, czyli zawodnik wagi średniej w federacji Worldwide! Do usłyszenia następnym razem! Oakley Clarke: Dziękuje Santos jak i ekipie SELF RADIO za zaproszenie na wywiad, miłego wieczoru! **Jaxon i Oakley pomachali w kierunku głównej kamery, która zaczęła się powoli oddalać, ukazując tym samym końcowe napisy i nazwiska osób odpowiedzialnych za backstage oraz produkcję materiału. Odbiorców żegna logo korporacji.**
  5. W przypadku Premium Gold 20 godzin na postaci, wtedy już nie możesz
  6. Aktualizacja z kreatorem na plus, chociaż co do tych tatuaży to jestem wstępnie sceptycznie nastawiony, zobaczymy jak wyjdzie w praniu
  7. **Chloe Whitney zainteresowana gorącym tematem przeskanowała treść wzrokiem, nie specjalnie się w nią zagłębiając przez niesmak do konkurencyjnej stacji. Zaśmiała się na widok licznych wzmianek o Self Radio, pozostawiła całość wstępnie bez publicznego komentarza**
  8. Przyjemna aktualizacja na ogromny plus, szczególnie to z warsztatami. Oby tak dalej 😎
  9. BY JAXON DE NIEVES | 21.03.2023 Sceny w Los Santos ponownie zapłoną! Wielki powrót byłego gitarzysty Dick in Dixie. Wywiad z Lenny Maguire o dokumencie i jego planach na przyszłość **Na wszelkich oficjalnych stronach radiostacji pojawił się zapis z wywiadu LIVE z dnia 20.03.2023, który odbył się w godzinach wieczornych. Całość jest dostępna jako krótki artykuł, wywiad w formie tekstu jako transkrypcja oraz samo nagranie ze studia** Legendarna kapela Dick in Dixie.. czy coś wam to mówi? Zespół powstały w Blueberry, Red County. Zawsze pieścił nasze uszy muzyką rockabilly, punk rock i swing. Kapela została założona przez byłego kaskadera, głównego wokalistę Dick Flame oraz Patricka 'Speedball' Sohrani odpowiedzialnego za bas. Dick in Dixie od zawsze charakteryzowało szybkie brzmienie, zdarty wokal oraz legendarne, widowiskowe występy z dużą ilością świetnie bawiących się fanów. Niestety, wraz z wydaniem płyty EP o tytule Nation on Fire nad kapelą zawisły czarne chmury. Na koncercie w klubie Clouds Speedball ujawnił publicznie, że jest aktywnym homoseksualistą oraz choruje na AIDS. Jedynymi żyjącymi członkami zostali 24-letni gitarzysta Lenny Maguire i pianista Terry Watson. Wczoraj na naszej kanapie mieliśmy przyjemność gościć członka byłego zespołu Dick in Dixie, a dokładniej byłego gitarzystę Lenny Maguire, który zjawił się w naszym studiu w towarzystwie swojej managerki Ellen Ailsworth. Z chęcią odpowiedział on na szereg pytań zadanych przez Jaxon De Nieves. Nie zabrakło poruszenia tematu zespołu Dick in Dixie a także samego procesu produkcji filmu dokumentalnego, nad którym czuwała wytwórnia Richards Majestic Productions z Tiffany Wright na czele oraz Frederico Giordanim w roli reżysera. Wypytaliśmy też o ostatnią interwencję jaka miała miejsce na Vespucci Beach podczas promocji filmu przez jednostki San Andreas Highway Patrol. Dodatkowo dla fanów Lenny'ego Maguire możemy zdradzić że zapowiedział on, że sceny w Los Santos ponownie zapłoną! Na pewno odbiór będzie ogromny! Nawet po naszym wywiadzie pod budynkiem SELF RADIO Lenny został zaskoczony przez swoją fankę proszącą o autograf oraz grupę wścibskich paparazzi! Czy to oznacza, że już wkrótce fani dostaną to co od dłuższego czasu im brakuje? To i więcej znajdziecie w zapisie wywiadu poniżej. Podczas trwania wywiadu LIVE doszło do publikacji pierwszej części filmu dokumentalnego odnośnie kapeli Dick in Dixie o nazwie RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY. Gorąco zachęcamy do zapoznania się z nim klikając tutaj, nie możecie tego przegapić! Kolejne części już niedługo, warto poznać tą legendarną historię! **Po kliknięciu w poniższy odnośnik każdy czytający ma możliwość zapoznania się z zapisem wczorajszego wywiadu**
  10. Niepotrzebne, ale „dobrze że jest” i fajnie zrobione
  11. **Chloe Whitney spędzając poranek ze swoim narzeczonym, zaskoczona zerwała się z łóżka słysząc dźwięk dzwonka. Po odbiorze tajemniczej paczki zapoznała się z zawartością i postanowiła, że przetestuje produkt wraz ze swoją przyjaciółką, chcąc wystawić na końcu jak najbardziej rzetelną opinię** @Profesor Dziad @przekadzia
  12. **Chloe Whitney jest zaskoczona wspaniałym teledyskiem i całokształtem materiału, zostawiła pod nim polubienie i pozytywny komentarz**
  13. Jeśli dojdzie do paru poprawek o których zostało już parę razy wspominane to jak najbardziej na plus, na ten moment szału nie ma
  14. **Chloe Whitney przesłuchała kawałek w wolnym czasie, zostawiła po sobie polubienie i miły komentarz, wspierając tym samym artystkę**
  15. - Doszło do podpisania kontraktu managerskiego, po którym Chloe oficjalnie ogłosiła nowego podopiecznego na swoich mediach społecznościowych. Został nim zawodnik wagi średniej Tomas Domino walczący w federacji Worldwide Federation - W biurowcu Generation A odbyło się spotkanie pomiędzy Chloe Whitney a Lexie i Memphisem Tavares, którego głównym tematem było dołączenie Chloe pod skrzydła Generation A i przejęcie roli managerki - Celebrity Preview połączyło poprzednią plotkę (CEO SELF RADIO obściskuje się z BREEDLOVE - opłacony łóżkiem wywiad?) z przejęciem przez Chloe nowego podopiecznego, wypuszczając o tym niesmaczną kontynuację stawiając kobietę w złym świetle (Chloe Whitney uprawia seks z własnym podopiecznym!) - Kobieta po rozmowie z Wayne Breedlove otrzymała propozycję dołączenia do jego wytwórni Hypnotized Records jako managerka. Dodatkowo zasugerował, że kobieta mogłaby nawet objąć jego samego jako artystę kontraktem managerskim - Chloe została nieoficjalnie wspomniana w wywiadzie z DJ SCOTTY (SELF NEWS 067. | "Przez tyle lat działania w branży muzycznej przyzwyczaiłem się do obecności hejtu" DJ SCOTTY szczerze na temat swojej akcji promocyjnej, czy jest nadzieja na uratowanie kariery?) gdzie otrzymała mały pstryczek, nawiązując do publicznej afery z jego żoną - Pomiędzy Chloe Whitney a Blake Rawlings doszło do spotkania które miało na celu omówienie dołączenia pod szyld wytwórni 101' RECORDS. Była to już trzecia propozycja skierowana w kierunku Chloe, a jako że SR współpracuje już dłuższy czas z tą wytwórnią, postanowiła wstępnie się zgodzić - Kobieta regularnie organizuje spotkania ze swoim podopiecznym, obmawiając z nim kolejne ruchy związane z jego osobą jak i strategię jaką będą podchodzić w przypadku nadchodzących współprac. Można zauważyć, że kobieta ma luźne, a wręcz przyjacielskie podejście do swojego podopiecznego - Paparazzi ostatnio uwielbia działać na niekorzyść kobiety, przez co jej spotkanie z Blake Rawlings zostało przechwycone i zamienione w obrzydliwą plotkę (Blake Rawlings wyjada resztki z talerza Chloe Whitney!). Na szczęście całość skończyła się dość neutralnie, ponieważ większość obserwujących Chloe po prostu śmiała się z żenującego wpisu portalu plotkarskiego
  16. **Chloe Whitney przejrzała wywiad szykując się do pracy, zatrzymała się na wzmiance o publicznej dramie z jej udziałem. Zastanawia się, dlaczego żona DJ SCOTTY ostatnio próbowała wyciągnąć do niej dłoń na zgodę, skoro według słów jej męża nadal coś jest nie w porządku**
  17. **Chloe Whitney jest w szoku widząc jak ktoś potrafi sobie stroić żarty z takiego poważnego tematu jak śmierć. Jest zażenowana sposobem promocji i straciła szacunek do rodziny Scott**
  18. - Dzięki długotrwałej współpracy z fundacją LE FOUNDATION, Chloe dokonała wpłaty kwoty $1.400.000 na cele charytatywne wspierając tym samym budowę kliniki, co zostało potwierdzone oficjalnym postem na Lifeinvaderze - Celebrity Preview przyłapało Chloe gdy obściskiwała młodszego od siebie artystę Wayne Breedlove, całość oczywiście nie obyła się bez sporego rozgłosu wśród fanów oraz plotek, że ostatni wywiad artysty został załatwiony przez łóżko - Chloe niedługo po ujawnieniu się plotki wstawiła czułe zdjęcie ze swoim (ex) partnerem jako odpowiedź dla portalu plotkarskiego. Po czasie zdjęcie zniknęło bez śladu z profilu kobiety, a jej status związku został ukryty. Kobieta nigdy nie wypowiedziała się publicznie do tej sytuacji - Pomiędzy raczkującą federacją Worldwide Federation a SELF RADIO doszło do zawarcia współpracy polegającej na udostępnieniu kadry fotografów oraz świadczenia usług medialnych podczas nadchodzących wydarzeń federacji - Media społecznościowe Chloe stały się bardziej aktywne, wstawiła ona między innymi małe podsumowanie zeszłego roku 2022, gdzie oddała parę czułych słów w kierunku swoich bliskich oraz obserwujących - Chloe zawarła długoterminową współpracę pomiędzy kontrowersyjnym managerem Kane Saleh a radiostacją SELF RADIO - lekkomyślne wspieranie konkurencyjnego managementu czy jednak cwany ruch który kobieta wykorzysta w przyszłości?
  19. **Chloe Whitney po zapoznaniu się z nagraniem ma mieszane uczucia, postanowiła na własną rękę skontaktować się z Kane Saleh**
  20. Jeśli każdy gracz by myślał tak jak ty, to by nie było w ogóle żadnego problemu. Problem jest jednak taki, że na serwerze zapewne więcej niż 50% postaci nie jest przemyślane i stworzone tylko po to, aby mieć wszystko "lepiej, szybciej, więcej", a dla przykładu ograniczenie zasiłków tylko dla postaci bez grup, by było małym podcięciem skrzydeł
  21. Osobiście byłem ostatnio zaskoczony tym, że nawet pieniądze za aktywną grę klientów w budynku zostały podniesione. Moim zdaniem idzie to wszystko trochę w złym kierunku, tym bardziej że ciuchy są teraz dostępne dla każdego totalnie za darmo. Tak jak kilka osób wyżej wspomniało, zasiłek za godzinę gry powinien być dostępny do jakiegoś progu godzin na postaci lub tylko w przypadku, jeśli postać na której gramy nie posiada żadnego panelu grupy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin