Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'san andreas' .
-
Calaveras Rojas MC, wyjęty spod prawa klub motocyklowy należący do grona klubów OUTLAW MOTORCYCLE GANG. Powstał w Tijuanie (Meksyk) w 1982 roku jako odpowiedź na agresję Bandidos MC na granicy Dolna Kalifornia – Meksyk. Klub po dzień dzisiejszy posiada Mother Chapter w Tijuanie, którego Presidentem jest Armand Franco Martínez. Calaveras Rojas MC od zawsze skupiało się na handlu bronią i narkotykami, oraz w skrajnych przypadkach – żywym towarem. Kolesie w kamizelkach słynęli z umiejętności przerzutów nielegalnych imigrantów, oraz broni i narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Głównym wrogiem Calaveras jest klub motocyklowy Bandidos MC z którym od zawsze walczą o wpływy i niezależność w sprawie wykładania roboty dla kartelów narkotykowych z Meksyku. Klub motocyklowy posiada wiele oddziałów w Meksyku, oraz kilka w Stanach Zjednoczonych. Meksyk: Tijuana (Mother Chapter), Tecate, Mexicali, Puebla, Ecatepec Kalifornia: Los Santos, San Diego, Palm Springs, Sacrament Arizona: Tucson, Mesa, Scottsdale Nevada: Carson City, Reno, Henderson, Elko Texas: Dallas, San Antonio, Houston New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Oklahoma: Norman, Wichita Klub Calaveras Rojas MC liczy około 250-300 członków i ponad dwadzieścia pełnoprawnych chapterów. Największymi oddziałami są te z Meskyku, jednak chapter Los Santos coraz bardziej zaczyna im dorównywać co wywołuje wiele plotek i pomówień na ich temat wewnątrz klubu. Niektóre oddziały stawiają oficjalny przeciw w stronę chapteru Los Santos i uważają , że ich skomplikowane ruchy mogą spowodować zniszczenie całego klubu. Samo Los Santos oficjalnie zapewnia bezpieczeństwo dla innych braci i generuje ogromną ilość papieru, który w większości przekazują jako wsparcie do oddziałów z Meksyku. Nie od dziś wiadomo, że bikerzy z Calaveras zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu kokainą, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Meskyku, oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Calaveras wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest National President Armand Franco Martínez. Chapter CALAVERAS z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Calaveras Rojas posiada głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie klubu każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Support/Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole.
- 416 odpowiedzi
-
Fresh skull na plecach, do tego 3-12 na piersi. Czy może być coś lepszego? Może, świadomość że zakupem wspierasz klub oraz wiele projektów charytatywnych na granicy California- Mexico. To właśnie jest Skull Squad, najnowszy brand dzięki któremu możesz wyglądać jak bóstwo, wspierać projekty humanitarne i nie stracić przy tym ani centa więcej. Skull Squad to marka wspierana przez okoliczny klub motocyklowy, Calaveras Rojas. Nosząc nasze ciuchy wiesz, że nie masz na sobie byle jakiej tandety. Only hand-crafted goods, zero masowej produkcji. Każda koszulka, każdy hoodie, jest szyty i pakowany ręcznie. Loga na nich są autentyczne, nie spiorą się przy wrzuceniu do pralki. Minimum 95% bawełny w każdym wyrobie, nieważne czy czapka, skarpetka czy Polo-Shirt. Dzięki online shopie dystans nie gra roli, możesz cieszyć się swoim nowym stylem gdziekolwiek jesteś, i wspierać klub w każdym miejscu na świecie. Skull Squad – only the best for our best. Slavery? Praca przymusowa? A skąd, nasi pracownicy w Meksyku dostają pełne wynagrodzenie, fundusze na opiekę zdrowotną oraz wyżywienie podczas pracy. Skull Squad Brand dba o tych, którzy tworzą nasze arcydzieła. Tworzone w Meksyku produkty są wysyłane prosto do Paleto Bay, gdzie są sprawdzane według najwyższych standardów Quality Managment (ISO 9001) oraz Amercian Standards, po czym pakowane i oddawane do wysyłki po całym Stanie. Skull Squad – fair work, fair people. Wielu czuje niechęć do otwartego wspierania celów charytatywnych. W końcu po co wydawać dodatkowo pieniądze za coś, czego nie widać i nie czuć? Nie u nas. Za nasze produkty nie płacisz więcej niż za ten sam produkt innych znanych marek. A część kwoty i tak ląduje na koncie fundacji które działają na granicy z Meksykiem. Jako Skull Squad, wspieramy akcje humanitarne tam, gdzie większość z nas nie patrzy. Na granicy codziennie dochodzi do pobić, porwań, gwałtów i wiele więcej. Często brakuje tam pomocy medycznej, ludzie którzy utknęli po drugiej stronie ryzykowali życiem za „American Dream”. My im go urzeczywistniamy, dajemy nadzieję na lepsze jutro, pracę oraz wspieramy ich nim sami będą mogli stanąć na nogi. Ci zaś niemal zawsze dezydują się na dalszą pracę i zostają wolontariuszami. I tak oto rodzi się dobre community. Pretty cool, huh? I za to nie płacisz ani centa więcej. To właśnie marka Skull Squad – good fit, good price, good people. Posiadasz własny sklep odzieżowy i chciałbyś sprzedawać nasze produkty? Skontaktuj się z naszym działem marketingowym i ustal z nami termin już dziś. Nie będziesz zawiedziony. Z naszą pomocą twój shop zyska nowe, oryginalne produkty o które ludzie się będą zabijać. Oprócz odzieży Skull Squad oferuje również inne produkty z logo marki, w tym case’y na telefon, zapalniczki i wiele więcej. Naszą ofertę stale powiększamy, budując kooperacje z największymi producentami w Los Santos. Regularnie odświeżamy naszą kolekcję aby trafić w gust każdego. Od party rocker, aż po gamer boy… Każdy znajdzie u nas coś pasującego do swojego stylu. Skull Squad – Be it or leave it. Gotowy na nowy styl? Odwiedź naszą stronę juz dziś! https://www.skullsquad-312.com/store Dane rejestracyjne przedsiębiorstwa: Nazwa: 3-12 Squll Squad Brand Adres: Paleto Ave 13, Paleto Bay, Blaine County Numer konta grupy: 4358461897 Zarząd: Samuel Velez [CEO], Santiago Lazar [Head Designer] Kapitał: $500.00 ID panelu: 3335
- 7 odpowiedzi
-
- marka odzieżowa
- 3-12
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Viking’s Motorcycles to miejsce, które żyje i oddycha oktanami. Znajduje się na La Mesa. To tutaj, na tym rozległym placu, gdzie stacja benzynowa buzuje od paliwa, a mały komis samochodowy próbuje jakoś nadążyć, Viking zbudował swoją fortecę motocykli – miejsce, które wręcz krzyczy pasją i buntem. W ofercie znajdziesz przede wszystkim Choppery, Bobbery, Cruisery, czyli maszyny, które budzą respekt i zazdrość na drodze. To motocykle dla ludzi, którzy nie boją się wyzwań. Większość klienteli chce poczuć każdą wibrację silnika i mieć pewność, że jadą na czymś, co ma duszę. Ścigacze? Crossy? Quady? Są w ofercie tylko dlatego, że niektórzy tego szukają, ale Vikingowi takie zabawki nie imponują. On wie, co to prawdziwa maszyna, i trzyma się swojej filozofii. Pracownicy komisu to nie są typowi sprzedawcy – to ludzie, którzy mają benzynę we krwi i zęby wyszczerzone w uśmiechu, kiedy mowa o motocyklach. To oni przekonają cię, żebyś wsiadł na ogromną maszynę i poczuł, co to znaczy prawdziwa wolność. A jeśli nie wierzysz, że to coś dla ciebie, Viking oferuje jazdę próbną na wielkim parkingu, który leży tuż obok. Tam możesz bez żadnych ograniczeń sprawdzić, czy potrafisz zapanować nad maszyną. Komis to nie tylko miejsce handlu, ale teren z dominującą aurą Calaveras Rojas MC. Kupując tutaj, wkraczasz do świata, gdzie każda maszyna ma swoje miejsce w hierarchii, a każdy, kto decyduje się na zakup wychodzi z ogromnym zadowoleniem i uśmiechem na pysku. To nie jest zwykły komis – to miejsce, gdzie żelazo staje się legendą, a asfalt jest miejscem, gdzie spełniają się marzenia i realizują najdziksze fantazje o wolności na dwóch kółkach. Viking’s Motorcycles działa w San Andreas, gdzie asfalt płonie pod kołami tysięcy motocykli. To miejsce, gdzie prawdziwi bikerzy na dwóch kółkach czują się jak w domu. San Andreas to stan, gdzie zarejestrowanych jest ponad 900 tysięcy motocykli, a średnio na każde 10 tysięcy mieszkańców przypada aż 240 maszyn. Te liczby to nie przypadek – to stan umysłu. Tutaj każdy zakręt, każda prosta to kolejna okazja, żeby poczuć się wolnym i pędzić bez ograniczeń. Legalny biznes Vikinga został założony z brudnej forsy zarobionej na handlu bronią i narkotykami. Mieszkańcy Los Santos mówią o pracownikach, że to nie są „grzeczni chłopcy”, jednak mają z nimi dobre relacje, ponieważ kolesie wspierają lokalnych mieszkańców i są dla nich nadzwyczajnie mili. Biznes również funkcjonuje jako pralnia pieniędzy, jednak nie w bardzo dużym stopniu. Przychodząc tutaj możesz zobaczyć wiele banerów z logiem wspomnianego wcześniej klubu motocyklowego, pracowników z dziarami 1%er na ciele, oraz bikersów, którzy z samego wyglądu nie są przyjemni. Mimo wszystko atmosfera dla klienteli również jest przyjazna. Viking wraz z członkami Calaveras urządza głośne imprezy w komisie, przez co pracownicy stacji obok nie są zbyt zadowoleni. Właściciele mają między sobą na pieńku i nie darzą się „miłością”. Właściciel komisu motocyklowego jest chętny na współpracę z innymi komisami, warsztatami i usługami drogowymi – koleś ewidentnie chce, żeby to nie było miejsce typu kup i wyjdź. Stara się zbudować to imperium motocyklowe tak, aby miało ręce i nogi. Sam komis ma być rozpromowany po całym stanie, Viking chce stworzyć w całym środowisku trafne hasło „Jak po motocykl to tylko do Vikinga”. Koleś mimo swojego członkostwa w klubie stara się przymknąć oko na ludzi z konkurencji i dobić z nimi deal, jednak bez ogromnego zapału. Zainteresowanych ofertą na motocykle zapraszam na nasz discord (klik w grafike poniżej).
-
Wśród półświatka w Stanach Zjednoczonych bardzo popularnym sposobem na szybki i brudny zarobek jest kradzież wszelkich pojazdów. Najczęściej chodzi o pojazdy o wysokiej wartości, te, które na ulicy robią największe wrażenie. Dzięki nowym sposobom działania, technologiom i nieustannemu rozwojowi metod, to kurewsko proste. Mojo, cwaniak z krwi i kości, postanowił zanurzyć się w tym bagnie głębiej niż kiedykolwiek wcześniej i rozkręcić interes na naprawdę dużą skalę. Mając do dyspozycji komis motocyklowy swojego kumpla, uznał, że rozkręcenie kradzieży oraz handlu na szeroką skalę to dla niego bułka z masłem. Stary, ma swoje znajomości, a dzięki nim ryzyko związane z tą brudną robotą da się zminimalizować do absolutnego minimum. Jednym z jego najlepszych ludzi jest Grayson. Ten olbrzym z Rancho, który wygląda jakby mógł sam z siebie przewrócić ciężarówkę, ma swoją ekipę złożoną z mechaników i złodziejaszków. To właśnie Grayson i jego zgraja mają za zadanie zdobywać motocykle. Są szybcy, bezwzględni, a kiedy trzeba, potrafią być cholernie brutalni. Ich doświadczenie w przerabianiu motocykli na "legalne" jest nieocenione. Grayson nie patrzy na nikogo, kto wchodzi mu w drogę. Kto podskoczy, ten ląduje na ziemi z rozjebanym ryjem. Nic by się nie udało, gdyby nie zajebisty fałszerz dokumentów, który za odpowiednią sumę potrafi stworzyć nową historię każdego pojazdu. Gość ma taki talent, że sam diabeł by go nie rozpoznał. Dzięki temu, motocykl, który jeszcze wczoraj był gorący jak pieprzony ogień, dziś jest czysty jak łza, gotowy do sprzedaży. Mojo wie, że ma w rękach złoty interes i nie zawaha się użyć żadnych środków, by go chronić. Każdy, kto spróbuje mu przeszkodzić, dowie się, co to znaczy mieć przejebane.
-
Calaveras Rojas MC, wyjęty spod prawa klub motocyklowy należący do grona klubów OUTLAW MOTORCYCLE GANG. Powstał w Tijuanie (Meksyk) w 1982 roku jako odpowiedź na agresję Bandidos MC na granicy Dolna Kalifornia – Meksyk. Klub po dzień dzisiejszy posiada Mother Chapter w Tijuanie, którego Presidentem jest Armand Franco Martínez. Calaveras Rojas MC od zawsze skupiało się na handlu bronią i narkotykami, oraz w skrajnych przypadkach – żywym towarem. Kolesie w kamizelkach słynęli z umiejętności przerzutów nielegalnych imigrantów, oraz broni i narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Głównym wrogiem Calaveras jest klub motocyklowy Bandidos MC z którym od zawsze walczą o wpływy i niezależność w sprawie wykładania roboty dla kartelów narkotykowych z Meksyku. Klub motocyklowy posiada wiele oddziałów w Meksyku, oraz kilka w Stanach Zjednoczonych. Meksyk: Tijuana (Mother Chapter), Tecte, Mexicali, Puebla, Ecatepec Kalifornia: Los Santos, San Diego, Palm Springs, Sacrament Arizona: Tucson, Mesa, Scottsdale Nevada: Carson City, Reno, Henderson, Elko Texas: Dallas, San Antonio, Houston New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Oklahoma: Norman, Wichita Klub Calaveras Rojas MC liczy około 250-300 członków i dziewiętnaście pełnoprawnych chapterów. Największymi oddziałami są te z Meskyku, jednak chapter Los Santos coraz bardziej zaczyna im dorównywać co wywołuje wiele plotek i pomówień na ich temat wewnątrz klubu. Niektóre oddziały stawiają oficjalny przeciw w stronę chapteru Los Santos i uważają , że ich skomplikowane ruchy mogą spowodować zniszczenie całego klubu. Samo Los Santos oficjalnie zapewnia bezpieczeństwo dla innych braci i generuje ogromną ilość papieru, który w większości przekazują jako wsparcie do oddziałów z Meksyku. Nie od dziś wiadomo, że bikerzy z Calaveras zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu kokainą, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Meskyku, oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Calaveras wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest National President Armand Franco Martínez. Chapter CALAVERAS z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Calaveras Rojas posiada głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie klubu każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Support/Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole.
- 233 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- san andreas
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
illegal drugs distributed by motorcycle club
dixoniak7 opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Dwóch bezwzględnych bandziorów, Martin i Viking, po przybyciu do Paleto Bay w San Andreas, ciągle szuka dodatkowych opcji, by wbić się głębiej w półświatek przestępczy. Te typy są ściśle powiązane z CALAVERAS ROJAS MOTORCYCLE CLUB i pochodzą prosto z Tijuany, z Mother Chapter. Swoją inwazję na Stany Zjednoczone postanowili zacząć właśnie w tym małym miasteczku, widząc w nim idealną bazę wypadową. Ale nie chodzi im tylko o szybki zarobek – chcą poszerzyć wpływy klubu i wejść na coraz wyższy poziom w mieście. Dla nich detaliczny handel narkotykami, kradzieże samochodów czy okradanie domów to dziecinada, robota dla gówniarzy z ulicy, a nie dla poważnych graczy, jakimi chcą się stać. Martin i Viking, ubrani w markowe dżinsy i skórzane kurtki, zasuwają na ogromnych motocyklach, których silniki mają co najmniej 1000 ccm. Te maszyny to nie tylko środek transportu, ale też symbol ich ambicji – chcą być kimś więcej niż zwykłymi opryszkami, marzą o dominacji i respektowaniu ich jako prawdziwych bossów w przestępczym półświatku. Kiedy kolesie z Meksyku docierają do stanu, wciąż mają w głowach kontakty do swoich kumpli z mafii lekowej, która działa pod skrzydłami bezwzględnego kartelu z Sinaloa. Ci kolesie nie są głupi i dobrze wiedzą, jak wykorzystać różne oddziały Calaveras MC oraz sieć nielegalnych kanałów przerzutowych, żeby przemycać leki, które są produkowane na lewo przez wspomnianą wcześniej mafię lekową. Mają wszystko zaplanowane – firma, która produkuje metch dla klubu posłuży im jako idealna przykrywka do transportu tego gorącego towaru. Zamierzają przewozić leki do Paleto Bay, skąd zostaną one dalej rozprowadzone po całym stanie. Dzięki temu ich pieprzony biznes będzie mógł się kręcić bez większych problemów, a zyski trafią prosto w ręce mafii, która nie cofnie się przed niczym, żeby utrzymać swoją dominację w tym śmierdzącym procederze. "Los Angeles, jedno z największych miast w Kalifornii, zmaga się obecnie z poważnym problemem - epidemią nielegalnej sprzedaży leków na receptę. Apteki, które powinny być miejscem bezpiecznej i legalnej dystrybucji leków, stały się źródłem nieuczciwych praktyk, w których pracownicy wynoszą leki na receptę, aby następnie sprzedawać je na czarnym rynku. Ta zatrważająca sytuacja ma nie tylko potencjalne konsekwencje zdrowotne dla mieszkańców, ale także prowadzi do naruszenia prawa i podważenia zaufania do systemu ochrony zdrowia." Statystyki jasno pokazują, że epidemia leków rujnuje przede wszystkim jedną grupę – gówniarzy z ulicy. Młodzi bandyci, którzy są tak młodzi, że nie mogą nawet legalnie kupić piwa, a co dopiero mocnych opioidów czy benzodiazepin. Więc co robią? Kombinują, gdzie mogą, szukając nielegalnych źródeł, żeby zaspokoić swoje zjebane potrzeby. Technologia sprawiła, że te małe chuje mają jeszcze łatwiejszy dostęp do takich leków, bo teraz handel tym syfem przeniósł się do popularnych aplikacji jak Telegram i Signal. To całe gówno stanowi ogromne wyzwanie dla władz, które próbują powstrzymać tę szmirę. Sprzedawcy wykorzystują anonimowość i łatwość komunikacji, jaką te platformy oferują, żeby dalej bezkarnie handlować tym gównem. Małolaci myślą, że leki na receptę to bezpieczniejsza opcja niż twarde narkotyki. Wierzą, że nie ryzykują tak bardzo, jakby wciągali heroinę czy fentanyl. Ale te naiwne głupki nie mają pojęcia, że przez swoją niewiedzę robią sobie jeszcze większą krzywdę. Martin i Viking, po osiedleniu się w Paleto Bay, postanowili wynieść swój przestępczy biznes na nowy, bardziej dochodowy poziom. Ich plan jest prosty, ale bezwzględny: chcą sprzedawać nielegalne leki właścicielom aptek i prywatnych klinik lekarskich. Działalność zamierzają zacząć od małych, niepozornych miasteczek jak Paleto Bay, Grapeseed i Sandy Shores, gdzie mają nadzieję na mniejsze zainteresowanie ze strony władz i większą skłonność lokalnych przedsiębiorców do działania poza prawem. Wiedzą, że w tych miejscach popyt na leki, zwłaszcza te trudno dostępne, jest wysoki. Właściciele aptek i klinik, skuszeni perspektywą szybkiego zysku, mogą przymknąć oko na źródło pochodzenia tych substancji. Martin i Viking zamierzają to bezlitośnie wykorzystać, oferując swoje nielegalne produkty po atrakcyjnych cenach, które będą trudne do odrzucenia. Jednak za tym zyskiem kryje się ogromne ryzyko. Leki, które planują wprowadzić na rynek, są produkowane w niekontrolowanych warunkach, bez żadnych standardów jakości czy bezpieczeństwa. W rezultacie, osoby, które je zażyją – zarówno dorośli, jak i dzieci – mogą doznać poważnych uszczerbków na zdrowiu. Dla dorosłych może to oznaczać zatrucia, niewydolność narządów, a nawet śmierć. Najbardziej narażone są jednak dzieci, dla których te leki mogą być śmiertelnie niebezpieczne, powodując trwałe uszkodzenia zdrowotne lub zgon. Martin i Viking nie dbają o konsekwencje swoich działań. Dla nich liczy się tylko rozszerzenie wpływów klubu i szybki zysk, nie bacząc na to, ilu ludzi ucierpi przez ich nielegalny handel. W ich oczach to tylko kolejny krok do zbudowania sieci dystrybucji, która wkrótce może objąć całe San Andreas, niezależnie od tego, ile żyć zostanie zniszczonych po drodze.- 16 odpowiedzi
-
- mc
- san andreas
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Si Daoming pobrał na iFruit aplikację instagrama, niedługo po wylądowaniu w Los Santos i regularnie, zaczął wrzucać zdjęcia aktywnie prowadząc swój profil.**
- 39 odpowiedzi
