Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'outlaw motorcycle gang' .
-
Calaveras Rojas MC, wyjęty spod prawa klub motocyklowy należący do grona klubów OUTLAW MOTORCYCLE GANG. Powstał w Tijuanie (Meksyk) w 1982 roku jako odpowiedź na agresję Bandidos MC na granicy Dolna Kalifornia – Meksyk. Klub po dzień dzisiejszy posiada Mother Chapter w Tijuanie, którego Presidentem jest Armand Franco Martínez. Calaveras Rojas MC od zawsze skupiało się na handlu bronią i narkotykami, oraz w skrajnych przypadkach – żywym towarem. Kolesie w kamizelkach słynęli z umiejętności przerzutów nielegalnych imigrantów, oraz broni i narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Głównym wrogiem Calaveras jest klub motocyklowy Bandidos MC z którym od zawsze walczą o wpływy i niezależność w sprawie wykładania roboty dla kartelów narkotykowych z Meksyku. Klub motocyklowy posiada wiele oddziałów w Meksyku, oraz kilka w Stanach Zjednoczonych. Meksyk: Tijuana (Mother Chapter), Tecate, Mexicali, Puebla, Ecatepec Kalifornia: Los Santos, San Diego, Palm Springs, Sacrament Arizona: Tucson, Mesa, Scottsdale Nevada: Carson City, Reno, Henderson, Elko Texas: Dallas, San Antonio, Houston New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Oklahoma: Norman, Wichita Klub Calaveras Rojas MC liczy około 250-300 członków i ponad dwadzieścia pełnoprawnych chapterów. Największymi oddziałami są te z Meskyku, jednak chapter Los Santos coraz bardziej zaczyna im dorównywać co wywołuje wiele plotek i pomówień na ich temat wewnątrz klubu. Niektóre oddziały stawiają oficjalny przeciw w stronę chapteru Los Santos i uważają , że ich skomplikowane ruchy mogą spowodować zniszczenie całego klubu. Samo Los Santos oficjalnie zapewnia bezpieczeństwo dla innych braci i generuje ogromną ilość papieru, który w większości przekazują jako wsparcie do oddziałów z Meksyku. Nie od dziś wiadomo, że bikerzy z Calaveras zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu kokainą, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Meskyku, oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Calaveras wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest National President Armand Franco Martínez. Chapter CALAVERAS z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Calaveras Rojas posiada głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie klubu każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Support/Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole.
- 416 odpowiedzi
-
Scrap Weapon Metoda tworzenia broni palnej polegająca na ich rekonstrukcji i ulepszeniu, dość często wykorzystywana przy wytworzeniu nielegalnej broni palnej jak i komponentów do niej, bez numerów seryjnych Tzw. ghost guns co utrudnia organom ścigania kontrolowania tego zjawiska i śledzenia źródła ich pochodzenia. Obecnie powstaje coraz więcej mini warsztatów gdzie taka broń jest wytwarzana, działających w ukryciu z zewnątrz garaż w środku w pełni funkcjonalna broń palna wszelakiego rodzaju która trafia na czarny rynek. Brak numerów seryjnych utrudnia policji ustalenie właściciela czy drogi jaką przebyła dana sztuka broni. Dość często używana przez różne gangi i handlarzy narkotykowych stająca się idealnym narzędziem do brania udziału w napadach, strzelaninach i innych działaniach przestępczych. Co jeszcze podbija jej popularność w USA. Zmuszając tym samym stróży prawa do podjęcia poważniejszych działań w czym nie pomaga stopień rozwoju technologii jak i wzrastająca liczba nielegalnych warsztatów powodując że problem narasta tym samym stając się trudniejszym do kontrolowania.
- 13 odpowiedzi
-
- 3-12
- outlaw motorcycle gang
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
outlaw motorcycle gang [Szukam] Calaveras Rojas MC 1%
dixoniak7 opublikował(a) temat w Archiwum globalne
Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w West Vinewood. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka miejsc, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynaliśmy na zasadzie formowania oddziału w Los Santos – po raz drugi w historii klubu. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszych miejsc rozgrywki. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, handlem bronią, przemycamy towary różnego rodzaju pod szyldem naszej firmy transportowej. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 26/36, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako dwudziestoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już bliżej trzydziestki niż dalej. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikerów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 45 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki i ulubiona marka fajek nikogo nie obchodzi, takie rzeczy możecie dorzucać In Game, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Calaveras Rojas. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Za zgodą Opiekunów mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na grę ściśle w organizacji i wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją znajdują się pod tym linkiem: https://forum.v-rp.pl/tags/3-12/ Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discordzie – dokładnie na tej konfie. https://discord.gg/phQyuF4wFB -
W zapomnianych uliczkach Vinewood, gdzie żmudność codziennego życia przykrywała blask słońca, narodziła się nowa powieść nosząca nazwę - La Cripta De Furia. Stary magazyn, którego ceglane ściany były poprzecinane pajęczynami i graffiti, zmienił się w świątynię surowej siły. Metalowe sztangi, pokryte odciskami dłoni i rdzą, skrzypiały pod każdym ruchem, a podłoga nosiła ślady opon motocyklowych, potu i kurzu z dawnych lat. Atmosfera w środku była ciężka i niemal namacalna. Każdy wdech niósł zapach stali, skóry i spalonej gumy, a echo uderzeń młotów i ciężarów odbijało się od ścian niczym odległe grzmoty. Miejsce żyło własnym rytmem, rytmem adrenaliny i wysiłku, surowością, która wydobywała z każdego to, co najgłębiej ukryte. Na zewnątrz można było zobaczyć sylwetki motocykli w ciemnych barwach, pozostawiające po sobie smugi oleju i ślady po przyspieszeniu. Czasem nocą, kiedy neony pobliskiego miasta gasły, a mgła wślizgiwała się w bramy, La Cripta De Furia wyglądała jak opuszczona krypta - miejsce, w którym furia i determinacja stawały się niemal mistycznym rytuałem. Do tego miejsca nie przychodziło się dla wygody ani dla ładnego widoku. Każdy, kto przekraczał próg, stawał wobec siebie samego - wobec zmęczenia, bólu, strachu i granic własnej wytrzymałości. I właśnie w tym chaosie, między krzykiem sztangi a szumem motocykla na ulicy, La Cripta De Furia zyskała legendę. Była miejscem kultu siły i prawdy, to stworzyło własny, niepowtarzalny rytuał. Tutaj nie ma godzin otwarcia ani harmonogramu. Nie ma trenerów w eleganckich dresach ani instrukcji wydrukowanych na kolorowych plakatach. Tutaj każdy uczy się sam, każdy płacił cenę własnym potem i determinacją. Ci, którzy przyszli przypadkiem, zazwyczaj odchodzili równie szybko, odstraszeni surowością, hałasem i poczuciem, że znaleźli się w miejscu, które wymaga czegoś więcej niż zwykłej chęci. Ale ci, którzy zostawali, stawali się częścią kręgu. Nieformalnej bractwa, którego symbolem była blizna na dłoniach od zimnej stali i spojrzenie zahartowane w bólu. Ta siłownia to wyzwanie, ołtarz odwagi i miejsce, gdzie ból staje się paliwem. Od pewnego momentu La Cripta De Furia stała się areną dla podziemnych gal i walk. W starych, ceglastych murach, przy blasku ledowych lamp i pośród dymu papierosowego, organizowano wydarzenia, w których adrenalina mieszała się z chaosem. Walczący nie mieli litości, każdy cios, każdy rzut, każdy upadek był testem charakteru. Krzyk, pot, metaliczny zapach krwi i echo uderzeń tworzyły atmosferę, która jednocześnie przerażała i fascynowała. Brudne ściany były świadkami dziesiątek starć - zarówno na sztangach, jak i w bezpośrednich walkach. Publiczność, stojąca blisko, czuła wibracje uderzeń w całym ciele, a każdy sukces i każda porażka były celebrowane w tym brutalnym rytuale. Było to miejsce, gdzie nie istniała taryfa ulgowa, liczyła się siła, determinacja i wola przetrwania. Podczas tych wydarzeń La Cripta De Furia żyła pełnią życia. Dźwięk przewracanych ciężarów mieszał się z rykiem tłumu, a każdy trening i gala budowały legendę miejsca. Ludzie wracali, bo w tym brudzie i chaosie odnajdywali coś pierwotnego - uczucie mocy, adrenaliny i przynależności do świata, który nie zna kompromisów. Brutalność i autentyczność były tu nieodłącznymi elementami, tworząc atmosferę, której nie dało się doświadczyć nigdzie indziej. La Cripta De Furia nie żyła tylko ciężarem sztang i brutalnością walk - żyła też rykiem silników i zapachem spalonej benzyny. Podróż na motocyklu stała się dla wielu uczestników rytuałem wstępnym: warkot maszyn, świecące w mroku reflektory i dym unoszący się nad Północnym Vinewood wprowadzały w odpowiedni nastrój, jakby każdy motocykl był symbolem nieokiełznanej furii, która czekała w środku. Nie było prywatności ani taryfy ulgowej. Każdy, kto wchodził do sali, trenował pod okiem każdego - oczy innych uczestników śledziły każdy ruch, każdy oddech, każdy uderzony ciężar. Nie było miejsca na ukrywanie słabości; każdy błąd był od razu zauważany, a każda wytrwałość nagradzana respektem. Treningi również miały w sobie coś z ceremonii. Gdy ktoś podnosił ciężar, którego wcześniej nie potrafił ruszyć, sala milkła na sekundę, by potem wybuchnąć krzykiem wsparcia. Tu każdy ruch miał znaczenie. Oczy śledziły wszystko, bo La Cripta była jak żywy organizm, jeden oddech, jeden rytm, jeden wspólny wysiłek. To, co na początku mogło wydawać się brutalnym chaosem, po czasie układało się w harmonię, harmonię bólu, determinacji i wspólnego milczącego porozumienia. Niektórzy mówili, że La Cripta De Furia to ostatnie prawdziwe miejsce, gdzie człowiek mógł być sobą, bez masek, bez udawania. Miejsce, gdzie furia i siła były prawdziwsze niż cokolwiek oferowało miasto za murami. Tutaj każdy znalazł swoją prawdę: jedni w bliznach, inni w triumfach, jeszcze inni w upadkach, które jednak zawsze prowadziły do powstania. I to właśnie sprawiało, że legenda rosła. La Cripta nie była już tylko magazynem, nie była nawet siłownią czy areną. Była mitem, który żył i rósł wraz z każdym, kto miał odwagę tam wejść.
- 6 odpowiedzi
-
- 3-12
- outlaw motorcycle gang
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Green Nation Origins Vagos Motorcycle Club, znany również jako Green Nation (Zielony Naród), to klub motocyklowy typu „one-percenter” założony w 1965 roku w San Bernardino, w Kalifornii. Godłem klubu jest Loki, nordycki bóg psot, jadący na motocyklu. Członkowie klubu zazwyczaj noszą zielony kolor. Vagos liczy około 4000 członków zrzeszonych w 200 oddziałach (tzw. chapterach), znajdujących się w stanach: Arizona, Kalifornia, Hawaje, Idaho, Illinois, Nevada, Oregon, Utah i Missouri. Klub ma również swoje oddziały w Europie oraz dziesięć oddziałów w Meksyku (w Baja California, Jalisco i w mieście Meksyk). Oddział Vagos w Ontario (Kanada) został w 2015 roku wchłonięty przez Outlaws Motorcycle Club (American Outlaws Association), zanim AOA rozpadło się w 2018 roku. W samym Inland Empire (regionie południowej Kalifornii, gdzie klub powstał pod koniec lat 60.) znajduje się około 200 członków. VAGOS MC in the media „Vagos są uznawani przez organy ścigania za jedną z wielu gangów motocyklowych drugiego rzędu, znajdujących się tuż za tzw. ‘Wielką Czwórką’.” W marcu 2010 roku organy ścigania rozpoczęły szeroko zakrojoną operację wymierzoną w członków klubu Vagos MC, po pojawiających się podejrzeniach, że mogą oni stać za serią niebezpiecznych incydentów w Hemet, w Kalifornii. Według informacji śledczych, w kilku miejscach miały zostać podłożone domowej roboty pułapki wymierzone w policjantów. 17 marca, w ramach skoordynowanej akcji, zatrzymano około 30 osób powiązanych z klubem. Operacja objęła cztery stany: Kalifornię, Nevadę, Utah i Arizonę. Wzięło w niej udział około 400 funkcjonariuszy reprezentujących 60 różnych agencji. Przeszukano łącznie 73 lokalizacje w południowej Kalifornii, zabezpieczając broń, narkotyki oraz jedno laboratorium do produkcji metamfetaminy. Tło sprawy W 2010 roku klub Vagos MC został publicznie oskarżony o udział w serii ataków na policjantów w Hemet. Władze przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję, a klub przedstawiano jako organizację zagrażającą bezpieczeństwu publicznemu. Pozew i przebieg sprawy W marcu 2011 roku Vagos MC pozwał hrabstwo Riverside za zniesławienie. Oskarżenia wobec klubu nie miały poparcia w dowodach, a ostatecznie aresztowano osoby niezwiązane z klubem. Klub domagał się publicznego oczyszczenia z winy oraz zadośćuczynienia za szkody wyrządzone jego reputacji. Pozew był też formą sprzeciwu wobec działań władz, które – zdaniem przedstawicieli Vagos – wykorzystały klub jako kozła ofiarnego w głośnej sprawie medialnej. Ugoda i zakończenie sprawy 1 sierpnia 2011 roku zawarto ugodę. Klub został oficjalnie oczyszczony z zarzutów, a jego adwokat podkreślił, że celem nie były pieniądze, lecz dobre imię organizacji. Władze hrabstwa przyznały, że wcześniejsze działania były przedwczesne i oparte na błędnych założeniach. Cała sprawa stała się ważnym precedensem, podkreślającym konieczność odpowiedzialnego działania służb w sytuacjach medialnych i napiętych społecznie. Incydent w kasynie w Sparks Podczas wydarzenia w kasynie John Ascuaga’s Nugget w Sparks (Nevada), które miało miejsce 23 września 2011 roku, doszło do starcia między członkami Vagos MC, a Hells Angels. W wyniku wymiany ognia zginął Jeffrey Pettigrew, lider oddziału Hells Angels z San Jose, natomiast kilku członków Vagos odniosło obrażenia. Kolejnego dnia doszło do kolejnego incydentu — jeden z członków Vagos został postrzelony z przejeżdżającego samochodu podczas zlotu motocyklowego. 29 września zatrzymano Ernesto Manuela Gonzalesa, członka Vagos, który został oskarżony o zastrzelenie Pettigrew’a. Został ujęty na terenie Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. 7 grudnia policja poinformowała o aresztowaniu Gary’ego Rudnicka, wiceprezydenta oddziału Vagos z Los Angeles. Według śledczych to właśnie on miał sprowokować bójkę, która przerodziła się w strzelaninę. Rudnick przyznał się później do winy, akceptując zarzut zabójstwa drugiego stopnia w ramach ugody z prokuraturą. 8 grudnia 2024 – Narodziny chapteru Del Perro Chapter Vagos MC został oficjalnie założony 8 grudnia 2024 roku przez grupę sześciu weteranów klubu z San Fernando Valley i okolicznych rejonów. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Cleveland Fletcher, znany w środowisku jako “Cleve” — były członek rozwiązanego klubu z SFV, który zyskał szacunek zarówno u starszyzny, jak i lokalnych powiązań. Chapter został zaaprobowany przez zarząd główny Vagos MC i uznany za pełnoprawny oddział operujący w zachodnim rejonie hrabstwa. 17 grudnia 2024 – Pierwszy run Już dziewięć dni po założeniu, członkowie Del Perro Vagos odbyli swój pierwszy oficjalny wspólny przejazd w ramach tzw. brotherhood run. Trasa wiodła przez Pacific Coast Highway aż do Malibu, gdzie odbyło się nieformalne spotkanie z członkami Long Beach Chapter. To wydarzenie ugruntowało reputację oddziału jako lojalnej i dynamicznej komórki w strukturze klubu. 22 stycznia 2025 – Pierwsza konfrontacja Pod koniec stycznia doszło do spięcia z lokalną grupą niezrzeszonych motocyklistów, którzy nie respektowali terytorium wyznaczonego przez Vagos. Po krótkiej konfrontacji pod jednym z barów przy Lincoln Boulevard, chapter wysłał jasny sygnał, że Del Perro to teraz ich teren. Od tamtej pory oddział nie napotykał większego oporu. 15 marca 2025 – Operacja “Pierścień Zachodu” W połowie marca członkowie Del Perro Chapter zostali zaangażowani w szeroko zakrojoną akcję logistyczną związaną z transportem części motocyklowych i sprzętu między San Diego, Oxnard i Long Beach. Nazwana nieoficjalnie “Pierścieniem Zachodu”, operacja miała na celu ustabilizowanie szlaku dla wszystkich kalifornijskich chapterów. Del Perro odgrywała w niej rolę punktu pośredniego i zabezpieczającego. 3 maja 2025 – Upamiętnienie brata W dniu 3 maja 2025 roku zorganizowano pierwszy lokalny Memorial Ride ku pamięci zmarłego członka chapteru – Marcusa “Wrench” Daleya, który zginął w wypadku motocyklowym tydzień wcześniej na I-10. Uroczystość przyciągnęła członków Vagos MC z całej Kalifornii, co dodatkowo ugruntowało pozycję Del Perro Chapter jako aktywnego i szanowanego ogniwa w klubowej hierarchii. Dziś Po sześciu miesiącach działalności, Del Perro Chapter liczy obecnie 11 pełnoprawnych członków, kilku prospectów oraz zyskał poparcie lokalnych sojuszników. Prezes Cleveland Fletcher nadal stoi na jego czele, dbając o rozwój, dyscyplinę i zgodność z zasadami Vagos MC. Chapter zaznacza swoją obecność na zachodnim wybrzeżu. SUPPORT YOUR LOCAL 22 Członek oddziału Berdoo (slangowe określenie San Bernardino) stworzył naszywkę podczas pobytu w więzieniu, przedstawiającą Loki'ego, nordyckiego boga psot. Słowo „Vago” pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza włóczęgę lub wędrowca. Członkowie klubu noszą dżinsowe kamizelki, na których znajdują się tzw. rockery — górna naszywka z nazwą klubu, środkowa z jego logo, a dolna określająca region lub stan oddziału, np. „California” lub „Arizona”. Naszywka środkowa przedstawia karykaturę umięśnionego Loki'ego na zielonym tle. Loki jest czerwony, siedzi na motocyklu i unosi w rękach nazwę klubu. Klub używa także innych symboli, takich jak: liczba 22 – symbolizuje literę „V”, czyli „Vagos” (22. litera alfabetu), głowa Loki’ego jako osobna naszywka, naszywka MF (Motorcycle Family) – przyznawana członkom po zakończeniu okresu próbnego jako znak przynależności do rodziny Vagos. Zdarzało się również, że niektórzy członkowie nosili kontrowersyjne symbole, takie jak zielona swastyka czy znak „SS” na swoich kurtkach.
-
Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos EUROPA: Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
-
Calaveras Rojas MC, wyjęty spod prawa klub motocyklowy należący do grona klubów OUTLAW MOTORCYCLE GANG. Powstał w Tijuanie (Meksyk) w 1982 roku jako odpowiedź na agresję Bandidos MC na granicy Dolna Kalifornia – Meksyk. Klub po dzień dzisiejszy posiada Mother Chapter w Tijuanie, którego Presidentem jest Armand Franco Martínez. Calaveras Rojas MC od zawsze skupiało się na handlu bronią i narkotykami, oraz w skrajnych przypadkach – żywym towarem. Kolesie w kamizelkach słynęli z umiejętności przerzutów nielegalnych imigrantów, oraz broni i narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Głównym wrogiem Calaveras jest klub motocyklowy Bandidos MC z którym od zawsze walczą o wpływy i niezależność w sprawie wykładania roboty dla kartelów narkotykowych z Meksyku. Klub motocyklowy posiada wiele oddziałów w Meksyku, oraz kilka w Stanach Zjednoczonych. Meksyk: Tijuana (Mother Chapter), Tecte, Mexicali, Puebla, Ecatepec Kalifornia: Los Santos, San Diego, Palm Springs, Sacrament Arizona: Tucson, Mesa, Scottsdale Nevada: Carson City, Reno, Henderson, Elko Texas: Dallas, San Antonio, Houston New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Oklahoma: Norman, Wichita Klub Calaveras Rojas MC liczy około 250-300 członków i dziewiętnaście pełnoprawnych chapterów. Największymi oddziałami są te z Meskyku, jednak chapter Los Santos coraz bardziej zaczyna im dorównywać co wywołuje wiele plotek i pomówień na ich temat wewnątrz klubu. Niektóre oddziały stawiają oficjalny przeciw w stronę chapteru Los Santos i uważają , że ich skomplikowane ruchy mogą spowodować zniszczenie całego klubu. Samo Los Santos oficjalnie zapewnia bezpieczeństwo dla innych braci i generuje ogromną ilość papieru, który w większości przekazują jako wsparcie do oddziałów z Meksyku. Nie od dziś wiadomo, że bikerzy z Calaveras zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu kokainą, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Meskyku, oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Calaveras wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest National President Armand Franco Martínez. Chapter CALAVERAS z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Calaveras Rojas posiada głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie klubu każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Support/Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole.
- 233 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- san andreas
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos (2024, First West Chapter) EUROPA: Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
- 86 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- 1%ers
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w okolicach Mirror Park. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka biznesów, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynaliśmy jako przybysze z innych oddziałów klubu w celu uformowania pierwszego w historii klubu chapteru w Kalifornii. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszej siłowni Davis Sports Center. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, chcemy głównie wejść w różnego rodzaju przemyty różnego towaru i kontakty z mafią lekową. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Prowadzimy wspomnianą wcześniej siłownię na Davis, chcemy poszerzyć wpływy klubu również w tej części miasta. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 18-30, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako osiemnastoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już dwadzieścia pare lat. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikersów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 40 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki nikogo nie obchodzą, takie rzeczy możecie dorzucać InGame, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Southern Reapers. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w Archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na taką grę, wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją: - Highway Yard Inn - Davis Sports Center - Savage Steel MotoCraft Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discord do mnie lub @boa. Pisząc do nas OPISZ NAM SWOJĄ POSTAĆ. (Jej cechy, wady, zalety; dodaj krótką historię jeżeli jest godna uwagi; powiedz co wniesiesz swoją postacią; jak widzisz grę w naszej organizacji lub przy jej boku; jaką profesją przestępczą para się Twoja postać, lub jaką ma zamiar się parać.) Nie wspominaj o ulubionej marce fajek, ani o ojczulku który miał swój warsztat motocyklowy - nikogo to nie interesuje.
- 6 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- 1%
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mongols Motorcycle Club - Jednoprocentowy klub motocyklowy, którego początki działalności sięgają 1969 roku. Został założony przez latynoskich weteranów wojny w Wietnamie, którym odmówiono przyjęcia w szeregi Hells Angels w Południowej Californii w miasteczku Montebello. To jeden z najliczniejszych klubów motocyklowych, w jego skład wchodzi między 800, a 850 członków rozsianych po 70 oddziałach w 19 różnych stanach. Działalność klubu skupia się głownie na wschodnim wybrzeżu oraz południowo- zachodniej części kraju. Grupa zajmuje się przemytem oraz dystrybucją narkotyków, bierze udział w wymuszeniach, napadach oraz morderstwach. Utrzymuje przyjazne stosunki z Bandidos, Vagos oraz Outlaws - są wrogo nastawieni do członków Iron Order oraz Hells Angels. Historia konfliktu z Hells Angels rozpoczęła się jeszcze w ubiegłym stuleciu. 11 Marca 1977 roku doszło między nimi do kłótni, która w niedługim czasie przerodziła się w masową bójkę. Krótko po wydarzeniach w Anaheim, Mongols zaczęli nosić bottom rocker California. Odpowiedzią Hells Angels było oficjalne wypowiedzenie wojny 7 Lipca 1977 roku. Konflikt przybierał na sile, przynosząc ofiary po obu stronach. Przełomowym momentem miało być podpisanie traktatu pokojowego na początku kolejnego stulecia, który przyznał Mongols kontrolę nad południową częścią stanu California. Wkrótce doszło do ponownej eskalacji konfliktu podczas targów Easyriders. Wśród około 3000 motocyklistów uczestniczących w całym wydarzeniu było od 50 do 100 członków Mongols i Hells Angels. Doszło między nimi do awantury w czasie której zginął sierżant Hells Angels z oddziału San Bernandino, Aristeo Carbajal. Na początku lat 80 Mongols ostatecznie zdobyli kontrolę nad Południową Californią. Na przestrzenii ostatnich duwdziestu lat odnotowano wiele zdarzeń z udziałem Hells Angels oraz Mongols. chociaż 46 letnia wojna między klubami pochłonęła wiele istnień, grupy do dnia dzisiejszego walczą o wpływy na terenie Stanów Zjednoczonych. Przed objęciem stanowiska prezesa klubu przez Rubena "Doca" Cavazosa, Mongols postanowiło sprzymierzyć siły z meksykańską mafią (La Eme), aby wzmocnić pozycję w półświatku przestępczym. Na początku lat 90 Mongols rozpoczęło rekrutacje członków gangów Sureños , w tym z Avenues i 18th Street. Wielu nowo zwerbowanych członków nie posiadało motocykla, co było sprzeczne z regułami panującymi w Mongols. Klub postanowił złagodzić swoje standardy, aby dorównać liczniejszym od nich Hells Angels. W styczniu 2004 roku grupa Mongołów brała udział w zakupie większej ilości narkotyku z członkami ulicznego gangu Bassett Grande w pokoju motelowym w Arkadii. Klub zakupił hurtową ilość metamfetaminy w celu sprzedaży na ulicznym rynku. Na samym początku 2004 roku, member Mongols z San Jose , został zastrzelony po wymianie słów z członkami gangu Sangra Sureño na parkingu przy motelu w Rosemead. W wyniku strzelaniny podejrzany został zatrzymany przez zastępców Departamentu Szeryfa, którzy odkryli w jednym z pokoi hotelowych znaczną ilość narkotyków i sprzęt do produkcji metamfetaminy, za którym stali członkowie gangu Sangra. Poprzez coraz wyższą pozycję Mongols na rynku narkotykowym, meksykańska mafia (La Eme) zażądała zapłaty za możliwość dalszego handlu. W marcu 2004 roku meksykańska mafia rozesłała wiadomość, że Sureños ponieśli ponad dwadzieścia tysięcy strat i nakazała Mongołom zapłacić za straty. Mongols odmówiło zapłaty, wywołując wojnę w wyniku której po obu stronach padają śmiertelne ofiary, ostatecznie konflikt między Mongols Mc a La Eme został przerwany, a obie organizacje nadal współpracują w obrocie narkotykami na czarnym rynku Mongols przez skalę działałania, brutalne podejście do rozwiązywania sporów, cieszyli się sporym zainteresowaniem ze strony służb porządkowych. W 1998 roku agent ATF William Queen zinfiltrował klub, zostając viceprezesem jednego z oddziałów. W kwietniu 2000 roku na podstawie zebranych w czasie 28 miesięcznej operacji dowodów, aresztowano 54 członków Mongols. Z wyjątkiem jednego oskarżonego, cała reszta została później skazana za handel narkotykami, kradzieże motocykli oraz spiskowanie w celu popełnienia przestępstwa. Operacja Black Rain określa działania prowadzone przez agencję antynarkotykową w 2008 roku. 21 października 38 członków klubu zostało aresztowanych po tym, jak czterech agentów ATF prowadziło działania mające na celu infiltracje grupy. Wydano 110 nakazów aresztowania w Californii, Ohio, Kolorado, Nevadzie, Waszyngtonie oraz Oregonie. Ponadto zakazano noszenia, licencjonowania, sprzedaży lub rozpowszechniania logo, które przedstawiało karykaturę mongolskiego wojownika - główny symbol Mongols. Służby porządkowe uważali, że używają logo jako formę tożsamości mającej na celu zastraszanie ludności w celu osiągnięcia swoich celów. Znaczna część przyznała się do postawionych zarzutów, w tym national president Mongols Mc Ruben Cavazos Mongols San Andreas - oddział miał swój początek na początku obecnego tysiąclecia w czasie, gdy klub dokonywał ekspansji wpływów na wschód od Californii. Los Santos jako miasto portowe zapewniało okno na resztę świata oraz możliwość utworzenia siatki przemytniczej, co miało być dla klubu jednym z głównych argumentów podczas podejmowania decyzji o postawieniu nowego oddziału. Dodatkowo w mieście swoją pozycję budował oddział Iron Order, co w przyszłości mogłoby stać się zagrożeniem dla oddziałów stacjonujących przy granicy stanu San Andreas. Decyzja o utworzeniu oddziału zapadła w momencie spotkania prezesów każdego z oddziału Mongols. Chapter miał od samego początku składać się wyłącznie z młodych, silnych facetów którzy są gotowi zrobić wszystko dla dobra klubu. Jednym z nich był Blake Duncan, pierwszy prezes oddziału Grapeseed. Poza nim do wytypowano siedmiu innych członków z różnych oddziałów na obrzeżnych terenach stanu. Dzięki współpracy okolicznych oddziałów, klub szybko rósł w siłę, nieustannie rekrutując nowych członków. Ostateczne po kilku miesiącach istnienia wkroczył na teren Blain Country, narzucając na plecy Bottom rocker San Andreas, tym samym wypowiadając wojnę Iron Order. Wkroczyli na teren miasta dokonując ostrzału Iron Order, w którym zginęło kilku członków klubu. Wkrótce doszło do krwawego odwetu; Iron Order chcąc dokonać zemsty, krążyli po mieście w czarnym vanie, szukając pojedynczych bikerów spod szyldu Mongols. Mieli sporo szczęścia spotykając ówczesnego prezesa San Andreas na stacji benzynowej. Pomimo, że nie miał na sobie kamizelki, został rozpoznany po tatuażu, który znajdował się na swojej prawym ramieniu Mężczyźni jak gdyby nigdy nic podjechali do niego, oddając serię strzałów. To doprowadziło Mongols do szału. Klub niemal od razu zmienił sposób prowadzenia konfliktu. Od tej pory nic nie było ważniejsze od wybicia facetów, którzy zabili ich prezesa. Początkowo działali organizując spontaniczne ataki na przypadkowo napotkanych przeciwników. Od momentu śmierci Duncan'a była to wojna na pełną skalę. Kilkukrotnie doszło do sytuacji, w której prócz Iron Order zginęło kilka przypadkowych osób, co znacząco wpłynęło na morale przeciwnika. Każdy z nich wiedział, że faceci są zdolni do wszystkiego oraz stanowią zagrożenie dla ludzi, którzy nie są częścią ich klubowego życia. Rozwiązanie oddziału było jedyną formą przetrwania; ostatecznie wojna zakończyła się w połowie 2010 roku. Władzę w klubie objął Hank Sholerman. Po wyczerpującym konflikcie, który pochłonął wiele istnień, klub nareszcie mógł odetchnąć z ulgą. w Los Santos Mongols cieszą się szczególnym szacunkiem. Wśród lokalnej społeczności nie budzą większych zastrzeżeń. Dawny stereotyp bikera, który da Ci popalić bez jakiegokolwiek powodu już dawno przeszedł do lamusa. W obecnych czasach grupy takie jak Mongols, pomimo że nadal prowadzą działalność poza prawem, to jest ona znacznie bardziej dyskretna. Motocykliści dbają o reputację, aby zwyczajnie mieć święty spokój i wolną rękę w prowadzeniu interesów. Gdy będziesz trzymał język na wodzy, nie masz się czego obawiać. Mongols MC Crime / In The Media 1998 - USA. Agent ATF William Queen infiltruje Mongols i awansuje na viceprezydenta oddziału, używając pseudonimu Billy St. John. 2000 - USA. Kwiecień 2000 roku. Na podstawie informacji zebranych przez Williama Queena, organy ścigania aresztują 54 członków Mongols i oskarżają ich o różne przestępstwa, w tym handel narkotykami, kradzież motocykli i spisek w celu popełnienia morderstwa. 2002 - USA. 27 kwietnia 2002. Podczas zlotu motocyklowego Laughlin River Run, członkowie Hells Angels MC udali się do kasyna Harrah's w Laughlin, Nevada, aby skonfrontować się z członkami Mongołów, którzy podobno nękali sprzedawców towarów Hells Angels. Wybuchła bójka, w wyniku której Mongoł Anthony "Bronson" Barrera został śmiertelnie pchnięty nożem, a dwaj członkowie Hells Angels, Jeramie Bell i Robert Tumelty, zostali zastrzeleni. Sześciu członków Mongols wraz z sześcioma członkami Hells Angels zostało skazanych i wysłanych do więzienia. Wobec 36 innych osób wycofano zarzuty. Wydarzenie to było znane w mediach jako "River Run Riot". 2008 - USA. 3 września 2008. Członek klubu motocyklowego Mongols Christopher Ablett dźga, strzela i zabija prezydenta oddziału Hells Angels San Francisco Marka "Papa Frisco" Guardado przed barem w Mission District w San Francisco. Ablett ucieka za zastrzelenie Marka Guardado, ale później oddaje się w ręce organów ścigania. Za morderstwo zostaje skazany na dożywocie. 2008 - USA. 21 października 2008. W ramach operacji "Black Rain" wydano 110 nakazów aresztowania i 160 nakazów przeszukania w Kalifornii, Ohio, Kolorado, Nevadzie, Waszyngtonie i Oregonie. Czterem członkom ATF udało się przeniknąć do klubu motocyklowego Mongols i stać się jego pełnoprawnymi członkami. Wśród aresztowanych znalazł się krajowy prezydent Mongols, Ruben "Doc" Cavazos 2008 - USA. 23 października 2008. Sędzia Sądu Okręgowego USA Florence-Marie Cooper wydał nakaz zabraniający członkom klubu, członkom ich rodzin i współpracownikom noszenia, licencjonowania, sprzedaży lub dystrybucji logo/naszywki Mongols, przedstawiającej Mongoła jadącego na motocyklu. 2008 - USA. 20 grudnia 2008. Trzech członków Mongols przybywa do "A Special Memories Wedding Chapel" w Las Vegas na ślub. Ślub członków Hells Angels MC właśnie się zakończył i od lat walczące ze sobą grupy spotykają się nawzajem. 13 członków Hells Angels atakuje grupę Mongols. Członkowie Hells Angels zostali oskarżeni o cztery zarzuty pobicia, trzy zarzuty pobicia z użyciem śmiercionośnej broni, dwa zarzuty usiłowania zabójstwa z użyciem śmiercionośnej broni i po jednym zarzucie napaści z użyciem śmiercionośnej broni, przymusu z użyciem siły i przymusu z użyciem śmiercionośnej broni. 2009 - USA. 27 lipca 2009. Członkowie Mongols planują duże zgromadzenie na targach "Celebrate Downtown Lancaster". Burmistrz miasta Lancaster postanawia zamknąć motel zarezerwowany przez klub motocyklowy, próbując zablokować przyjazd klubu do miasta. Burmistrz stwierdza, że Mongołowie "angażują się w krajowy terroryzm... i zabijają nasze dzieci". 2010 - USA. 21 września 2010. Mongołowie wygrywają długotrwałą sprawę przeciwko rządowi, który próbował zablokować im możliwość używania logo klubu przedstawiającego Mongoła jadącego na motocyklu. Sprawa była otwarta przez około 2 lata. 2014 - USA. 28 października 2014. Oficer SWAT z Pomony w Kalifornii, Shaun Diamond, zostaje postrzelony i zabity przez członka Mongołów, Davida Martineza, podczas próby przeprowadzenia nalotu na posiadłość. Miał na sobie kamizelkę balistyczną, ale prawdopodobnie został postrzelony w tył głowy. 2015 - 25 lipca 2015. Organy ścigania z kilku agencji zareagowały na coroczny Rajd Świadomości POW*MIA w hrabstwie Bannock, Idaho, po doniesieniach, że dojdzie do sprzeczki między Brother Speed MC i Mongols MC. Biuro szeryfa hrabstwa Bannock odpowiedziało pojazdem opancerzonym BearCat, zespołem taktyki specjalnej i reagowania Southeast Idaho (STAR), zespołem SWAT hrabstwa Bonneville i zespołem SWAT policji Pocatello. 2015 - USA. 16 września 2015 r. Federalny sędzia okręgowy David O. Carter odrzuca sprawę w Kalifornii wniesioną przez rząd, który próbował wykorzystać przepadek mienia cywilnego do przejęcia wszystkich praw do emblematów i naszywek Mongołów oraz zakazania ich noszenia przez ich członków. 2016 - 30 stycznia 2016. W National Western Complex w Denver w stanie Kolorado wybucha bójka pomiędzy Iron Order MC i Mongols MC. Członek Mongols Victor Mendoza, znany jako "Nubs", zostaje postrzelony i umiera. Mongol Jared Chadwick, znany jako "Hercules", również zostaje postrzelony i ciężko ranny. Iron Order twierdzą, że strzelanina była samoobroną, podobnie jak w przypadku strzelaniny przeciwko Black Pistons w 2014 r., o którą prokurator generalny stanu Floryda odmówił wniesienia oskarżenia. Mongołowie podjęli bardzo nietypowy krok dla swojego klubu po strzelaninie Iron Order w Denver, organizując konferencję prasową, aby publicznie ogłosić, że nie wierzą, że ta strzelanina była w samoobronie i że w rzeczywistości było to morderstwo. Członek Iron Order Derrick "Kong" Duran został aresztowany na miejscu po morderstwie i można go zobaczyć na nagraniu wideo w kompleksie trzymającym pistolet. Derrick Duran jest nie tylko członkiem klubu motocyklowego, ale także pracownikiem Departamentu Więziennictwa w Kolorado. Co ciekawe, prokurator okręgowy Denver Mitchell R. Morrissey podjął decyzję o nie wnoszeniu oskarżenia przeciwko Derrickowi Duranowi. Poniżej znajduje się oświadczenie adwokata Mongołów Stephena Stubbsa po strzelaninie w Iron Order w Denver: "Wyciągnięcie broni po tym, jak jeden z twoich kumpli popchnął kogoś, nie jest rozsądne i nie może być samoobroną... zastrzelenie nieuzbrojonej osoby, która próbuje cię rozbroić, po tym jak bezprawnie wymachujesz bronią, nie może być samoobroną. Wbiegnięcie na szczyt schodów, wycelowanie broni w tłum poniżej i zastrzelenie nieuzbrojonego mężczyzny, który odważnie próbuje cię rozbroić, nie może być samoobroną". 2017 - 21 maja 2017. Joshua Herbert, uważany za posiadającego status "Out Bad" w Mongols MC, wysiada z samochodu na stacji benzynowej w Riverside w Kalifornii, gdzie tankowało 3 członków Hells Angels MC i dwóch kadetów. Joshua Herbert zaczyna strzelać do grupy Hells Angels z rewolweru, a wiele pocisków trafia potencjalnego członka Hells Angels Jamesa Duty'ego, który później zmarł w szpitalu. Drugi członek Hells Angels został trafiony w kask, ale nie odniósł obrażeń. W dniu 21 czerwca wiele organów ścigania wykonało nakazy przeszukania w siedmiu lokalizacjach, w których znaleziono kilka sztuk broni i różne insygnia Mongołów. James Duty został aresztowany i oskarżony o morderstwo, usiłowanie morderstwa, naruszenie przepisów dotyczących broni i wzmocnienie gangu w szczególnych okolicznościach. 2017 - 11 sierpnia 2017 r. Colorado Motorcycle Expo, Incorporated, organizatorzy wydarzenia National Western Complex Colorado Expo, które zakończyło się walką pomiędzy Iron Order MC i Mongols MC w styczniu 2016 roku, pozywają klub motocyklowy Mongols twierdząc, że rozpoczęli walkę pomiędzy dwoma klubami. Organizacja Expo domaga się odszkodowania oraz pokrycia kosztów sądowych. OOC; Po prawie rocznej przerwie wracamy do was z organizacją Mongols. Nasze założenia z wcześniejszej organizacji praktycznie się nie zmieniają. Nadal stawiamy na powolne, realistyczne budowanie wpływów w półświatku przestępczym, tym razem gramy w samym sercu wydarzeń. W związku z tym będzie znacznie więcej możliwości na ciekawą interakcję z graczem. Mamy w głowie wiele pomysłów, które w niedalekiej przyszłości zrealizujemy na serwerze. Podstawą naszej przestępczej działalności będzie handel narkotykami, które będą pozyskiwane przy okazji współpracy z meksykańską mafią La Eme. Zgodnie z tym, co napisałem w aplikacji, chętnie będziemy wchodzić w interakcje z cywilami, zamiast ograniczać ją do zbędnych, niczym nieuzasadnionych konfliktów. Jesteśmy przekonani, że interakcja z nami będzie dla was czystą przyjemności i umili wam wolne chwile, które spędzacie na serwerze. Jeśli macie jakieś zapytania bądź chcielibyście zostać częścią projektu, możecie pisać w wiadomości na forum do mnie, @Dotknij Grzyba @mexican mafia
- 162 odpowiedzi
-
- mongols nation
- 1%
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Oddział w Los Santos okazał się strzałem w dziesiątkę. Mimo ciężkich początków i raczej małych nadziei na sukces - udało im się zdominować El Burro Heights, finalnie przejmując narko-interesy lokalnego gangu. Przybysze z Meksyku nie uwinęli się bez strat, stracili ludzi, stracili forsę, stracili część siebie - dokonując brutalnych egzekucji, które miały pokazać całej okolicy, z kim mają do czynienia. Ten okres był okresem który znaczył wiele, a nawet bardzo wiele. Pozyskiwanie wtyczek, kontaktów, mnożenie kapitału, budowanie wizerunku poszczególnych figur w gangu, zdobywanie street credit na ulicach South Central i całego miasta Los Santos. To właśnie ten okres czasu wykreował ikony takie jak Paquito PACO Ramirez czy Mario UNCLE ROSE Rosales, którzy aktualnie rozdają karty w klubie. Pewnie wielu zapyta czym wybiła się ta dwójka? Odpowiedź jest prosta - mieli dryg do zarabiania forsy, zdolności przywódcze i okazywali totalny brak skrupułów, który przekonał resztę składu, że tym kolesiom lepiej ustąpić miejsca. Już w pierwszych miesiącach działania chapteru na terenie USA, doszło do absurdalnych sytuacji, takich jak: morderstwo poprzez strzał w głowę pod jednym ze strip-clubs na Davis, kilka brutalnych egzekucji na kolesiach, którzy wybrali złe podwórko by skroić kilku dilerów. W miasto szybko poszła fama, że Ci kolesie nie mają zamiaru się cackać, dobrze wiedzą po co tu przybyli. Opcje są dwie: biorą co swoje lub wracają do domu z podkulonym ogonem.. ewentualnie w czarnych workach. Aktualnie klub motocyklowy z Meksyku kontroluje całe miasto Davis. Położyli łapę na każdej możliwej branży, generując maksymalne zyski, jak to mówią na ulicy 'wyciskając z dziwki ile się da'. Całkowicie przejęli narkotykowy hurt w okolicy, położyli łapę na wszystkich przedsiębiorstwach które generują zyski, wprowadzili w obrót broń palną od pistoletów bojowych po karabiny szturmowe, a Rosales Gym stało się istnym marketem sterydowym, gdzie zbiry z całego miasta mogły jak papierosy w monopolowym - kupić sterydy anaboliczne najcięższego kalibru. Co cechuje tych kolesi? Na pewno postawa, wielu z ikon oddziału z Los Santos to kolesie którzy nie mają zamiaru oddać nawet okruszka swojego kawałka ciasta, za to chętnie zabraliby wszystkich innych dookoła. Respektują niepisane, gangsterskie zasady, o które coraz ciężej w obecnych czasach na ulicach Los Santos. Są pewni siebie, zdecydowani, poruszają się dumnie a konflikty rozwiązują szybko i bardzo głośno, co odstrasza potencjalnych 'mącicieli' którzy lubią prowokować i zarabiać na beefach danych organizacji przestępczych. Dbają o formę, wiecznie zapędzani przez starszą gwardię do roboty na sali. Bez wahania paradują z dużymi spluwami na oczach innych, mniejszych przestępców - utwierdzając ich w przekonaniu że nie warto grać przeciwko nim, za to warto razem z nimi. Są aktywni na każdym polu, prowadzą kilka pralni pieniędzy, opierając o nie swoje biznesy.. Lombard - paserka, siłownia - sterydami, strip-club - narkotyki, warsztat - kradzieże fur. Gang prowadzi obojętną politykę co do konfliktów gangów ulicznych w okolicy, mają jeden warunek - to nie może dotykać gospodarki w mieście. Przedsiębiorcy mają być zadowoleni, ludzie mają mieć forsę, a tą forsę spieniężać tu na miejscu, napędzając tym samym wszystko w koło. Niektórzy członkowie Los Malvados MC mocno kibicują lokalnej młodzieży, widząc w nich potencjalnych gangsterów - którzy gdy troszeczkę podrosną, zaczną generować dużo większe zyski, które finalnie mają trafić do sejfu klubu.
-
Angels Of Death Motorcycle Club; jest to jednoprocentowy klub motocyklowy oficjalnie utworzony w roku 1949, w stanie Liberty State. Sam zarys zorganizowanej grupy przestępczej utworzył się w Algonquin, Liberty City, ta lokacja do dziś uważana jest za najważniejszy chapter AOD MC - z czasem klub motocyklowy urósł w siłę i zaczął swoje rozdziały w Wielkiej Brytanii, Europie, Vice City, Kanadzie, San Fierro oraz Australii, dodatkowo można było ich ujrzeć w prawie każdym stanie w Ameryce. Oddział Angels of Death z Los Santos jest pokojowy w stosunku do innych klubów, tych mniejszych oraz większych. Zwykle starają się nie wychodzić przed szereg i nie tworzyć niepotrzebnych wojen, aby nie stworzyć sobie potencjalnych problemów ze strony departamentu oraz FIB, rozlew krwi traktują jako ostateczność. Według społeczeństwa, AOD uznawani są jako biali segregacjoniści, oficjalnie kiedyś mały klub jeździecki zaprzeczył tę informację, a sam po czasie przerodził się w gang dla "ludzi niezadowolonych z niesegregowanego społeczeństwa". Członkami gangu motocyklowego są biali mężczyźni, zazwyczaj w średnim lub nieco starszym wieku, ze względu na 73-letnią historię klubu młodsi członkowie należą do niewielkiego procentu społeczności AOD. Głównie legalny dochód czerpią ze swojego sklepu w Los Santos, który zajmuje się handlem ubraniami z logiem AOD, dodatkowo ich asortyment zaopatrzony jest w różnego rodzaju designerskie kufle, szklanki oraz kieliszki. Od niedawna chapter w swoich planach ma utworzenie warsztatu samochodowego, w którym oprócz legalnej działalności, będą przerabiać samochody pod przemyt narkotyków w podłodze oraz wielu innych miejsach. Nie od dziś wiadomo, że "Anioły śmierci" zawdzięczają swój nielegalny dochód dzięki handlu heroiną, jej bezpośrednim odbiorem od dostawców działających w Europie oraz podziałem na przestępcze grupy w Los Santos, starają się unikać mniejszych transakcji dla zminimalizowania ryzyka wpadki. Członkowie, oprócz handlu narkotykami specjalizują się w wymuszeniach na każdą skalę, od mniejszych przekrętów po dokładnie zaplanowane akcje pod wielkim ryzykiem utraty zdrowia oraz życia. Klub ma w planach postawienie w okolicy swojego clubhouse dziupli, w której będą składać broń i magazynować nielegalne substancje odurzające zgromadzone z swoich nielegalnych źródeł. Członkowie chapteru San Andreas próbują jako pierwsi spod szyldu Aniołów Śmierci wprowadzić do swojej oferty wcześniej wspomnianą broń zaczynając od zwykłej krótkiej jej odmiany oraz nowe rodzaje substancji chcąc tym samym powiększyć swoją klientelę. Mając na celu zyskać zaufanie w swojej okolicy klub stara się rozprowadzać tylko i wyłącznie najwyższej jakości narkotyki. Najważniejszymi członkami klubu motocyklowego jest president Lester Arnold (urodzony w San Fierro, wielokrotnie aresztowany; między innymi za posiadanie metamfetaminy oraz napaść), road cpt. Joseph "Joe Jon" Johnson (urodzony w Carcer City, aresztowany za posiadanie kokainy oraz metamfetaminy, wielokrotną napaść oraz czynne stawianie oporu), sgt. at arms Albert Lawson (miejsce urodzenia nieznane, osoba winna wywołania wojny z gangiem The Lost Brotherhood). Chapter AOD z Los Santos powoli kreuje się w nowoczesny klub motocyklowy, który odchodzi od stereotypowego ubioru, jakim były zdobione skóry, designerskie jeansy z lat 90'tych; aktualnie tylko najstarsi członkowie pozwalają sobie na typowy ubiór, zaś tych młodszej daty charakteryzuje tylko i wyłącznie klubowa kurtka. Ich naszywki na kamizelce charakteryzują się "skrzydlatą czaszką" oraz trzema klubowymi rockerami; górny z nazwą klubu, dolny z nazwą stanu, oraz rocker z napisem "MC" widoczny po prawej stronie czaszki. Ich ubiór mocno nawiązuje do kultury jednoprocentowców, czaszek oraz krzyżów, jest to w pewnym sensie ukłon w stronę stylu motocyklistów. Większość klubowiczów Angels of Death posiadają głównie swoje prywatne życie oraz rodziny i dzieci. Znaczną część swojego czasu poświęcają dla dobra najbardziej dochodowych interesów klubu (głównie handel nielegalnymi substancjami) w celu utrzymania swoich najbliższych. Nie wszyscy członkowie w rzeczywistości są miłośnikami motocykli a wstąpili w szeregi klubu by zasmakować przestępczego życia. Członkowie Aniołów każdego dnia gdy wsiadają na swój motocykl zastanawiają się czy to nie jest ich ostatnia jazda, z tej racji za swoje motto uznają słowa "Ride or Die" chcąc nadać większe znaczenie z poruszania się dwukołowcem w klubowej kamizelce. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych. Ci, co mają chęć dołączenia do grona obszytych wcześniej wspomnianą trupią czaszką przechodzą przez okres próbno-szkoleniowy, zaczynając jako tzw. Prospect. Wykonują oni każde polecenia pełnoprawnych członków zaczynając od posprzątania baru i polerowaniu motocykli kończąc na morderstwie nieprzyjaciela mając dowieźć swojej lojalności klubowi. Podczas okresu próbnego kandydaci są poddawani testowi psychologicznemu mającemu na celu sprawdzenia jak kandydat zachowuje się pod presją i stresem. Oczywiście Ci słabsi, którzy nie przejdą tego ważnego punktu swojej próby nie zostają przepuszczani dalej, są permametnie wydaleni z klubu. Kandydaci, co jednak przejdą test mają szanse zostać obszytym pełnoprawnymi barwami klubu i zostać wtajemniczonym w bardziej poważne jego sprawy. Zyskują również prawo głosu jak i miejsce przy stole. Początków chapteru jednoprocentowców w Los Santos można doszukiwać się w końcówce sierpnia 2022 roku, kiedy w mieście pojawili się bikerzy znani obecnie w strukturach półświatka jako “Wings” oraz “Raphie”. Zgodnie z poleceniem national presidenta Lestera Arnolda uformowali oni w mieście oddział skupiający w swoich strukturach nomadów i wszelkich przybyszy, którzy z czasem zaczęli nosić kamizelki z obszyciami AoD San Andreas. Osiadły na La Puerta chapter w początkowym etapie działalności skupił swoją działalność na handlu narkotykami, rozprowadzając heroinę po dzielnicy Jamestown co wywołało konflikt z lokalnym gangsterem Kylem Sandsem i niemal doprowadziło do wojny z Sinnisters MC. Obrana przez bikerów taktyka przeczekania, motywowana chęcią klubu do nie wywoływania otwartych konfliktów i spokojniejszego podejścia do wielu spraw opłaciła się. Struktury Sinnisters posypały się po kilku miesiącach zaś sam Sands został zastrzelony przez detektywów departamentu. W tym czasie klub prowadził swoje interesy poszerzając strefę wpływów w handlu narkotykami, wkraczając na rynek obrotu bronią nie posiadającą legalnych numerów tym samym wchodząc w komitywę z wieloma innymi działającymi w mieście grupami, zyskując sojuszników i werbując nowych ludzi. Wobec rozwoju sytuacji w półświatku przestępczym bikerzy zaczęli się przygotowywać do ewentualnej wojny z innymi grupami przestępczymi. Członkowie klubu zaopatrzyli się w broń różnego rodzaju, od zwykłych pistoletów aż po karabiny. Zarząd klubu podjął też wtedy decyzję o reorganizacji zasad funkcjonowania, odbiegając widocznie od staromodnych norm definiowanych przez blisko 73-letnią historię klubu. Rozpoczęto też czystkę we własnych szeregach, pozbywając się ludzi których byli traktowani jako ewentualne zagrożenie dla oddziału. Przestali być potrzebni wobec rosnących szeregów chapteru. Doprowadziło to do bezwzględnej eliminacji od czterech do nieznanej liczby osób z pierwotnego składu przez własnych ludzi, zaś klub przyjął doktrynę bardziej rygorystycznego podejścia do spraw i rozwiązywania swoich wewnętrznych problemów. Chapter w Los Santos znacząco odbiega tym samym od tradycyjnego podejścia klubu Angels of Death. Bikerzy z LS zerwali swoje kontakty ze starym pokoleniem z Oregonu w sprawie handlu heroiną, stawiając na młodszą kadrę oraz własną produkcję i dystrybucję dragów, samodzielnie wchodząc także na rynek handlu bronią dzięki zbudowanym na własną rękę kontaktom z ulicznymi gangami. W odstawkę poszły ideały białej supremacji i klubu dla ludzi “niezadowolonych z niesegregowanego społeczeństwa”. Obecnie bikerzy z AoD nie mają problemu z robieniem interesów z czarnymi czy latynosami, a kilka osób o ciemniejszej karnacji zasiliło nawet w swoim czasie szeregi oddziału Los Santos. Bardziej zaczęła liczyć się forsa, i głównie ona. To właśnie na jej zarabianie i kontynuowanie polityki nie wychylania się przed szereg oraz prowadzenia spokojnych interesów nastawione jest nowe kierownictwo klubu, wobec konieczności powrotu pierwotnego prezesa do oddziału-matki i zastąpienia go przez dotychczasowego VP Raphael'a Sanders'a. Nie można im jednak odmówić, że mimo wielkich zmian nie pozostali przy jednym, najbardziej charakterystycznym dla tradycji klubu elemencie. Każdy motocyklista spod loga trupiej czaszki porusza się amerykańskimi, muskularnymi motocyklami, których silniki nie mają mniej niż tysiąc centymetrów sześciennych, stroniąc od nowoczesnych przecinaków i azjatyckich ścigaczy. Uliczne prawo “Ride or die” wciąż zajmuje szczególne miejsce w sercach wyjętych spod prawa federalnego motocyklistów. OOC: Zmieniła nam się liderka organizacji, ale nie zmieniliśmy się my. Chcemy kontynuwać swoje wątki po odejściu Kadeta i wystawiamy nowy temat na prośbę opiekunów. Mamy wiele planów na dalszą rozgrywkę i chcemy je zrealizować. Temat jest kontynuacją poprzedniej aplikacji i będzie na bierząco aktualizowany. Jeżeli chcesz zagrać w naszej organizacji zapraszam na discorda HP w którym możesz napisać ticket. Pozdrawiamy wszystkich i do zobaczenia w gierce.
- 63 odpowiedzi
-
- outlaw motorcycle gang
- aod
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć. Posiadasz trochę wolnego czasu oraz chęci do grania przy czymś innym niż gang uliczny? Jesteśmy otwarci na nowych oraz doświadczonych graczy w klimacie jednoprocentowców, którzy w przyszłości chcieliby wstąpić w szeregi Angels of Death MC. Aplikując do nas, wymagamy spełnienia paru prostych warunków, które przedstawiamy poniżej. Jeżeli posiadasz, chociaż minimalne pojęcie nt. podstaw roleplay oraz kreowania przestępczego charakteru, możesz śmiało zaaplikować. Będziemy wymagać nienagannej aktywności oraz poświęcenia paru chwil na zapoznanie się z tematem organizacji, oraz kultury i zasad 1%er. Z naszej strony oferujemy ciekawą grę na wysokim poziomie oraz możliwość douczenia mniej doświadczonych graczy jak kreować postać motocyklisty. Nigdy nie grałeś w MC? Nauczymy Cię wszystkiego od podstaw, jeżeli zdecydujesz się przejść do kolejnego kroku, czyli złożenia aplikacji. Aby dołączyć do organizacji przestępczej wystarczy wejść na poniższy discord, zapoznać się z informacjami i napisać ticket. Wystawiając podanie wyrażasz zgodę na ewentualne FCK/FCJ swojej postaci. Jeżeli posiadasz duże doświadczenie w tych klimatach możesz również pisać podanie o grę Nomada. Wymaga to sporego zaangażowania, oraz dobrego pomysłu na swoją postać. Możesz również zakręcić się przy organizacji czysto IC przy naszych spotach, które są wypisane w głównym temacie. https://discord.gg/TJgYgjdNTd
-
- outlaw motorcycle gang
- aod
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
REDRIDERS MOTORCYCLE CLUB. Redriders MC (OMG) 1% - Założony w roku 1972 w mieście Roosevelt w stanie Utah. Usytuowanie aglomeracji na terenie Rezerwatu Rdzennych Indian Untah i Ouray wpłynęło na demografię Redriders MC. Znaczną większość klubu stanowili członkowie o korzeniach Indiańskich, wpływając na stylistykę grupy. Kolory, z którymi utożsamiają się członkowie RRMC to czerń i czerwień. Logo przedstawia profil czaszki z charakterystycznym indiańskim pióropuszem. W pierwszych latach działalności popularną ozdobą klubowej kamizelki były motywy indiańskie i frędzle. Obecnie z racji przewagi kultury gangowej, najpopularniejszym elementem charakterystycznym dla klubu, jest wzór czarnej bandany, którym członkowie obszywają górną część kamizelek. Redriders MC nigdy jednak nie utożsamiał się jako klub wyłącznie Indiański a przez kolejne dekady członkowie o rdzennych korzeniach stawali się mniejszością. Obecnie w Redriders MC dominuje rasa kaukaska, drugą co do liczebności jest rasa latynoska, Indianie stanowią jedynie niewielki odsetek, głównie w oddziałach z Utah. Klub posiada osiem oddziałów w pięciu stanach (Utah, Nevada, New Mexico, Idaho, Arizona) i jeden oddział w Meksyku (Chihuahua). Twórcą i pierwszym Presidentem Redriders MC był Jimmy Harjo. Klub nigdy nie znalazł się w Wielkiej Piątce. Rozrastał się sukcesywnie, jednak pozostawał w szeregu kilkuset OMG przyćmionych przez Bandidos, Mongols czy Hells Angels. EARLY NINETIES. Początkowy etap istnienia Redriders MC nie opiewał w skandale. Dopiero ekspansja na południowe stany i uformowanie oddziału w Meksyku - jedynego poza granicami USA przyniosła Redriders MC złą sławę. Odnotowano liczne epizody powiązane z kryminalną działalnością członków z koneksjami wśród zorganizowanej siatki dystrybucji narkotyków i kontrabandy na granicy meksykańskiej. Klub, od samego początku wykluczony z AMA, w latach dziewięćdziesiątych nabrał cech zorganizowanej grupy przestępczej, którą w kulturze MC występuje pod akronimem OMG(Outlaw Motorcycle Gang). - Październik 1993, New Mexico - Zorganizowana obława Border Patrol i lokalnego biura szeryfa dokonała odkrycia czterech i pół kilograma kokainy ukrytej na ranczu. Późniejsze dochodzenie doprowadziło do zatrzymania czterech członków Redriders MC i kilkunastu osób powiązanych z kartelem z Północnego Meksyku. - Maj 1995, Arizona - Zbrojna napaść na siedniu członków Speed Devils MC. Podczas zdarzenia padły strzały odbierające życie Jose Bartesowi Juniorowi, winnym śmierci Bartesa został Patt Dover, który z kilkunastoma innymi motocyklistami z Redriders MC uczestniczył w ataku na wrogi gang. Prawdopodobnym powodem zdarzenia była kradzież kontrabandy, której dopuściło się dwóch członków Speed Devils MC. WEST COAST - 2022 Redriders MC działa w sąsiadujących ze sobą stanach, rozciągając się na terytorium od północy do południa kraju. Dotychczas, jedynym stanem dzielącym klub od zachodniego wybrzeża pozostawało San Andreas. Wieloletni członek Redriders MC - Steven Leinart zostaje Presidentem pierwszego a tym samym najmłodszego oddziału w Los Santos. Z racji demografii aglomeracji, wielu jego członków wywodzi się z latynoskich gangów ulicznych. Drugą część oddziału stanowią biali, którzy nie odnaleźli swego miejsca w obecnie działających klubach na terenie stanu San Andreas. Założony oddział klubu Redriders MC na zachodnim wybrzeżu, konkretnie w stanie San Andreas z siedzibą w Los Santos ma kontrolować biznes klubowy, który opiera się na dystrybucji, przemycie, czy handlu narkotykami (głownie pochodne amfetaminy) - z takim też celem klub wjechał do słonecznej metropolii. Obecny oddział składa się głównie z Nomadów, którzy w jakikolwiek sposób są powiązani z tutejszymi rejonami. Mówi się, że pierwsza czwórka pochodzi właśnie stąd na czele z S. Leinartem, który urodził się, oraz przeżył nastoletnie lata właśnie na przedmieściach Los Santos. Klub zasilił tutejszy oddział również transferami z innych oddziałów, wysyłając tym samym w podróż kilku młodszych, ambitnych członków, którzy mają okazje rozwinąć skrzydła i wykazać się na nowym terenie wpływów. Credits: @Th3Pitterr, @Karach, @lorenc, @moszyn
- 149 odpowiedzi
