Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

www.letsgetheavy.com


Sava

Rekomendowane odpowiedzi

HWM3ymv.jpeg



LET'S TALK
SOUL EVISCERATION - ROCZNICA, NOWY ALBUM I KULISY ROZŁAMU


eOmgHW5.pngSoul Evisceration - kapela, o której większość z Was zapewne usłyszała. Ich droga rozpoczęła się w marcu 2023 roku, gdy w jednym z lokalnych barów doszło do poznania Eelisa Forsberga oraz Fehu Skarsgard. Dwójka skompletowała pierwszy skład zespołu, który z czasem się zmieniał, co wpływało tez na ich brzmienie. Rozpoczynali od tworzenia Ritual Black Metalu, wplatając w całość dość ciekawe zabiegi wokalne jak i instrumentalne, przez co nawet dla tych, którym black metal ogółem nie siedzi, potrafili zostać na dłużej przy ich tworach.

Od połowy zeszłego roku, gdy doszło do szokującego fanów rozłamu, zespół zasilają: Fehu Skarsgard (wokal), Wattie Reid (gitara prowadząca), Otis Snyder (gitara rytmiczna), Morgan Svendsen (gitara basowa) oraz Noah Alexander (perkusja).

W lipcu Soulsi wypuścili utwór pod tytułem "Our Time," zapowiadający nowy początek po roszadach. Zmiana głównego wokalu, zmiana wytwórni, to wszystko przełożyło się na zmianę stylu w jakim operują, co słychać czy po samych tekstach, czy po tym jak kompozycje przebiegają. Całość posiada w sobie zdecydowanie więcej gniewu, który momentami wręcz eksploduje podbijany wokalem ekstremalnym.

 

 


34vfbsH.png

Gośćmi wieczoru była trójka z członków kapeli - Noah Alexander, Wattie Reid oraz Otis Snyder, którzy zgodzili się opowiedzieć nieco o tym co się zadziało i o tym co się zadzieje..

 



1FUxdVb.gifIlyan Saggittarius: Los Santos! Dobry wieczór, witam Was ja, Ilyan Saggittarius, a słuchacie dzisiaj z nami Let's Get Heavy! Moimi dzisiejszymi gośćmi są Noah Alexander oraz Otis Snyder, członkowie kapeli Soul Evisceration. Jak tam chłopaki, jak Wasz dzień?
Otis Snyder: Dzieki za zaproszenie, wszystko gra, wszystko jest wporzo. Ostatnio ciezko ciezko pracuje w studio, wiec jestem troche ospaly, ale jest zajebiscie. Noah pewnie bedzie bardziej wylewny, ja sie stresuje przed kamerami. Hehe.
Noah Alexander: Hej Ilyan! Hej Los Santos! Widzę, że to ja mam być tym pewnym dzisiaj w wywiadzie. *śmiech*. Jak mój dzień? Cóż, myślę, że akurat go dzisiaj spędziłem starając nieco zresetować swój mózg od muzyki, grając pół dnia na konsoli.
Ilyan Saggittarius: Coś konkretnego teraz ogrywasz, co pozwala Ci na skuteczne oderwanie się na chwilę i reset? Może któryś ze słuchaczy zainspiruje się.
Noah Alexander: Tak, coś konkretnego, a dokładniej Tony Hawk Pro Skater 1+2. Oczekuję na premierę kolejnych dwóch części, która ma być w tym roku. Yeah, jest to idealny sposób by się oderwać i zresetować dopóki nie zacznę triggerować się przy nieudanych combo *śmiech*.
Ilyan Saggittarius: Kojarzę, że mają tam naprawdę dobrą ścieżkę dźwiękową, ale sam nie ogrywałem. A Ty Otis? Grywasz też w coś, czy masz inny sposób na chwilowy odpoczynek od pracy?.
Otis Snyder: Czasem w cos pogram, ale tak ogolnie to mam inne sposoby na odpoczynek, ale to musi zostac tajemnica miedzy mna i bogiem, bo sluchaja wscibskie mendy.
Ilyan Saggittarius: Zabrzmiałeś enigmatycznie, Otis. I... prosze, proszę... moi drodzy, właśnie dołączył do nas nie kto inny, a najbardziej charakterystyczny Szkot w naszym mieście - Wattie Reid! Dobrze Cię widzieć. Bede mógł Was swobodniej pomęczyć.
Ilyan Saggittarius: To by dopełnić wstępne formalności... Pytałem chłopaków jak ich dzień. Jak minął Twój Wattie? Ostatnio mniej Cię było widać.
Wattie Reid: Ogólnie dzisiaj bardziej leniwy dzień po ostatnich wizytach w studio i pracy nad kawałkami wyjechałem na szkolenie z emisji głosu.
Ilyan Saggittarius: O to ciekawe. Planujesz częściej pojawiać się na scenie w roli wokalu? Masz już kilka takich wystepów za sobą z tego co kojarzę.
Wattie Reid: Yeah mam troche niewydanynych kawałków z pogranicza bardziej ekstremalnego podgatunku metalu, o ile zbiore się by to wydac w jakieś bardziej ułozonej formie to pewnie pojawi sie w najblizszych tygodniach.


Ilyan Saggittarius: No proszę, czyli mamy na co oczekiwać... W sumie, to ciekawe zjawisko, jeśli chodzi o solowe wydania. Noah jest świeżo po premierze albumu Word Of Tired Soul, Ty informujesz nas o czymś od siebie, Pandora niedawno też zaskoczyła nas wydaniem po dlugim czasie. Czy praca nad solowymi projektami mocno wpłynęła Wam na działania nad albumem Soul Evisceration? Pierwszy utwór po zmienia składu wydaliście w lipcu, mamy marzec... Jak to widzicie? Noah, może od Ciebie zaczniemy, bo wydałes w końcu album nie tak dawno temu.
Noah Alexander: Wiesz co... Na pewno to nie wpłynęło na działania nad albumem Soulsów. Word Of The Tired Soul, to projekt, który już swoje początki miał na początku tamtego roku i pierwsze jego fazy powstawania miały jeszcze miejsce w Astaroth Records. Ostatni rok, nie ukrywajmy, ale dał nam nieco w kość. Chociażby zerwanie kontraktu z Astaroth, zmiana składu w zespole, czy też tragiczna śmierć ex-frontmana Eelisa Forsberga. Myślę, że w kwestii ruchów jako zespół podeszliśmy do tego zdroworozsądkowo i prace nad albumem zaczęliśmy dopiero jak mieliśmy dopięte wszystko na ostatni guzik.
Ilyan Saggittarius: Rozumiem.. do tematu zmian jeszcze zaraz wrócimy... ale tu dopytam jeszcze Wattiego - jak to u Ciebie wyglądało? W końcu też pracowałeś i dalej chętnie działasz i w innych projektach, jak chociażby obecnie Social Therapy. Myślisz, że wpływa to całościowo na jakieś opóźnienia, rozłożenie działań w czasie, czy po prostu podzielasz zdanie Noaha, że po prostu potrzebowaliście czasu by ruszyć z działaniami?
Wattie Reid: Dodajac troche do słów Noaha to był dość ciezki okres potrzebowalismy powietrza niczym ofiara techniki krępulca, ruszenie z Unsaited do tego projekty ale równiez wspomaganie nowych twórców na scenie to spowodowało pewien ciąg prowadzacy do opóznien.


4dUDALL.gifIlyan Saggittarius: Czyli tak podsumowując, projekty solowe, czy poboczne nie miały na to wpływu, bardziej po prostu zawirowania. Pogadajmy więc o tych zawirowaniach. W zeszłym roku ze składu odeszli Eelis oraz Cilla, którzy byli w kapeli od początku. Nie ma co ukrywać, że wielu fanów mocno to zaskoczyło, zwłaszcza, że z perspektywy trzeciej osoby, która śledziła Waszą twórczość, nie zanosiło się na aż tak drastyczne zmiany. Zmiana ta była pokierowana jakimś jednym, konkretnym wydarzeniem, czy bardziej po prostu coś narastało między Wami, że do tego doszło?
Noah Alexander: Generalnie wydaję mi się, że to zaczęło stopniowo sypać, gdy pracowaliśmy nad krążkiem Self Diagnosis. W pewnym momencie Eelis zaczął nakręcać takie tempo, które było męczące dla każdego z ekipy na swój sposób. Byle tylko wyrobić się z premierą na 14 lutego ciężko było się wtedy skupić w mojej opinii na tworzeniu muzyki, kiedy za plecami słyszało się tylko słowo "TERMINY". Terminy nas gonią, terminy i tak dalej. Sama promocja albumu była też naprawdę duża i wymagała poświecenia ogromnego nakładu czasu.
Ilyan Saggittarius: No w porządku, ale z czego w takim razie to wynikało, że ten termin był aż tak... powiedzmy, problematyczny? Album jest spory, liczba działań jakie przy nim wykonaliście również. Nie mogliście po prostu ewentualnie przełożyć daty wydania? Myślę, ze fani mogliby Wam to wybaczyć.
Noah Alexander: Nie, to koniecznie miał być ten 14 luty. Taka była wizja Eelisa na to.
Wattie Reid: To troche jak w maniakalnej paranoi uprzesz się na jakiś temat i nie dało się tego przetłumaczyć zwęzony horyzont. Pewne aspekty z życia związkowego między Eelisem i Fehu do tego narastajace napięcie musiały doprowadzić do wypłyniecia potoku gówna w celu oczyszczenia atmosfery ale wyszło jak wyszło.
Ilyan Saggittarius: Czyli co, punktem zapalnym był aspekt ich związku, Wattie?
Wattie Reid: Bardziej ogólna forma komunikacji siadła w pewnym momencie nie ważne czy w związku czy w kapeli poszło sporo nieporozumień pózniej wyjasnionych po okresie poróznienia. Srodowisko artystów bywa specyficzne szczególnie gdy dopada ich mania twórcza ciezko wtedy pogodzić wizje dlatego ważna jest rozmowa by tworzyć coś wspólnie a nie upierać sie w swoim ego.
Noah Alexander: Skończyło się to ostatecznie na tym, że powstał w zespole podział, który wzajemnie obrzucał się gównem, starając się tym sposobem zrzucić winę na tą drugą stronę. W końcu to musiało się zakończyć rozmową, gdzie zerwaliśmy kontrakt z Astaroth i rozeszliśmy się w swoją stronę. Nie obyło się oczywiście przy tym spotkaniu bez toksycznej atmosfery, która wręcz kipiała w sali spotkań. Nie zapomnę tego dnia do końca swojego życia, wyszedłem wtedy z Astaroth, zabierając prawie ze sobą drzwi razem z zawiasami.


Ilyan Saggittarius: Rozumiem. Czy z perspektywy czasu, uważacie, że ta zmiana była na lepsze? Wiecie, porównując jak działało Wam się chociażby przy poprzednim albumie, a obecnym? Jak określiliście, musiało to w końcu znaleźć ujście i znalazło - pytanie, z jakim finalnie skutkiem spotykamy się obecnie teraz? W końcu dołączyli do Was i Otis i Morgan, Fehu przejęła wokal. Jak to widzicie?
Noah Alexander: Osobiście uważam, że ta zmiana była wręcz obowiązkowa, jeśli Soulsi mieli dalej istnieć. Rozeszliśmy się w swoją stronę, Eelis mógł w pełni skupić się na Deception, a ja wraz z Fehu oraz Wattie w końcu mogliśmy na spokojnie skupić się na tym co dalej... Powiem Ci tak Ilyan. Osobiście mam wrażenie, że aktualny skład zespołu to jest jeden wielki zsynchronizowany mózg. Nadajemy na tych samych falach wszyscy, współpraca w studio idzie nam świetnie, no i też jesteśmy w stanie dogadać się co do podziału obowiązków.
Ilyan Saggittarius: Cóż, czyli mogę chyba to podsumować jako... że czasem te trudne decyzje są po prostu potrzebne, by coś dalej mogło żyć. Chyba mamy ten sam grunt tutaj. Przejdźmy więc do teraźniejszości, by też nieco Otisa wyrwać z ciszy. Jak to się stało w sumie, że dołączyłeś do Soulsów? Morgana znamy chociażby z Deception, gdzie grał z Eelisem, gdzieś się przewijał wcześniej widowni, a Ty jesteś mocno świeży. Jaka jest Twoja historia?
Otis Snyder: Wczesniej nie dzialalem w muzyce na wieksza skale. Robilem drobne projekty do szuflady albo na Soundcloud, glownie to beaty. Do kapeli dolaczylem przez Fehu, powiedzmy. Jak kapela byla w kiepskiej formie po odejsciu Eelisa i po calej tej dramie, w ktora juz zaglebiac sie nie chce... Z Fehu znamy sie naprawde spory kawal czasu. Zawsze sobie pomagalismy w lepszych i gorszych chwilach, wiec czemu mialbym nie pomoc w tej kwestii, gdy sie do mnie odezwala.
Ilyan Saggittarius: Hm. Z tego co mówisz, to odchodzi od takiego, powiedzmy, standardowego jakiegoś szablonu grania w kapeli death metalowej. Częściej słyszy się o graniu w kapelach, czy solo w barach - u Ciebie natomiast mamy Soundcloud i beaty. Jak więc odnajdujesz się w tworzeniu z resztą kapeli, zwłaszcza, że działacie razem kawał czasu?
Otis Snyder: To nie tak, ze ograniczam sie do robienia podkladow. Nawet jesli, wszystko co robie produkuje sam, od poczatku do konca. Na gitarze gram i gralem dlugi czas. Co prawda niezawsze w takim gatunku, ale jednak. W kapeli sie odnajduje w porzadku, tak jak chlopaki powiedzieli wczesniej.
Otis Snyder: Jestesmy zsychronizowani, pracuje nam sie okej. Raczej nie ma na co narzekac.
Ilyan Saggittarius: Okey, to tak ciągnąc trochę dalej temat... Pandora w swoim livestream wspomniała, że Seth Dagaard pomaga w kwestii produkcyjnej u Was. Czy też masz swój udział od tej strony? Czy raczej zostawiacie mu wszystko jeśli chodzi o dopieszczenie utworów?
Wattie Reid: Yeah dorzucajac jeszcze do słów Otisa i Noaha j podczas burzy mózgów zaczynamy działać jak jakiś popieprzony hive mind nakrecajac sie wspólnie w wizjach nad twórczościa.
Otis Snyder: Hahaha, dokladnie, a co do twojego pytania. Seth zajmuje sie tym glownie, ale mam na swoim koncie pare prac przy produkcji w Unsainted. Teraz szykuje sie tez pare projektow, gdzie bede zajmowal sie produkcja jako lead.


Ilyan Saggittarius: No to zapowiada się ciekawie. W sumie jesteście "na świeżo" po premierze kawalka SOULS! - nie ukrywam, dobrze widzieć, że dalej dorzucacie wstawki koncertowe w swoje teledyski, w "Our Time" nieco mi tego zabrakło. Ale w każdym razie - kawałek, chyba mogę określić go jako rocznicowy, który ma dość... mocny wydźwięk, jakbyście wypowiadali wojnę będąc mocno pewni swojego miejsca na scenie. Taki był zamiar? Czy po prostu cała otoczka dwulecia spowodowała, że chcieliście, by brzmiało to niemal jak hymn?
Noah Alexander: Słuchaj, kładę wszystkie karty na stół. Jesteśmy zarówno pewni swojego miejsca na scenie, chcieliśmy tym sposobem pokazać, że jesteśmy i wracamy jeszcze bardziej nakręceni na przyszłe występy. Oczywiście samo SOULS! Też miało być swego rodzajem hymnem pokazaniem, że mimo tego co się działo to zacytuję... Będziemy trwać, nic nie zniszczy nas i nic nie zmieni nas. To jesteśmy my, szczerzy do bólu i prawdziwi... SOULSI! Teledysk też miał być swego rodzajem podsumowaniem tych dwóch lat zespołu.
Wattie Reid: Yeah dorzucajac do tego to tez troche pstryczek w strone mediów, srodowisk które jak wyczuja twoja pozycje nagle próbujac przykelic sie do ciebie dla korzyści finalnie kąsajac niczym symboliczna Zmija. Ten okres w scenie metalu gdy zaczynalismy był pełen ludzi których też juz finalnie z nami nie ma zniszczyła ich rzeczywistość lub medialna paplanina jak w przypadku Kellsa. To troche nasz ukłon takze dla naszych bliskich którzy trwali przy nas mimo wielu kontrowersyjnych ruchów dla mediów które pragna tylko ugrzecznionej formy muzyka.

 

Ilyan Saggittarius: Pokaźniej ilości kontrowersji nie można Wam na pewno odmówić. Co do Kelly'ego, wiele osób zapewne pamięta jego disstrack skierowany w Eelisa. Wiele osób doszukiwało się, że w sumie argumenty dotyczyły bardziej Fehu, wyglądało to na mocny konflikt, a finalnie wylądowaliście razem pod jedną wytwórnią... coś konkretnego się zadziało? Często jak są jakieś konflikty na scenie, to zdają się być one do samego końca.
Wattie Reid: Wtedy Kells dostał troche lodowatej wody na głowe, według mnie poprostu nakręcił sie łykajac za dużo paliwa zwanego zbyt szybkim wybiciem, nauczył sie sporo na wytykach ze strony Eelisa z fehu i zrozumiał swoje błędy. Nie było tam jakies formy personalnego beefu by zaraz by nakrecac to jak Vendette w pewnych stronach swiata **smiech**.
Noah Alexander: Yeah, ja osobiście do KELLS nie miałem jakiegokolwiek urazu. Beef z Eelisem uważałem bardziej jako ich osobisty konflikt. A co do tego, że ostatecznie wylądowaliśmy w jednym labelu? Cóż Ilyan niektórzy są na tyle dojrzali by ostatecznie się dogadać i wspólnie znaleźć ten swój wspólny język, który w tym przypadku został znaleziony. Osobiście uważam, że ciągnięcie jakiegoś konfliktu przez całą karierę jest po prostu słabe, a czasami wręcz robione na siłę i pod publiczkę.


L6qYrPq.gifIlyan Saggittarius: Mogę się z tym zgodzić, obserwując scenę nie tylko lokalną, ale i światową. W sumie tutaj można wrócić do słów Otisa z podcastu w Chatter Uncut... jak to ująłeś? Że konflikty interesują tylko osoby zainteresowane? Czy źle to zapamiętałem?
Otis Snyder: Yeah, dokladnie tak mowilem. Mniej wiecej. Ludzie sami miedzy soba nakrecaja dramy i tak naprawde nikogo to faktycznie nie obchodzi.
Wattie Reid: Yeah ile było sytuacji w których spotkało sie kogoś zwyzywał cie od dziwek i zapomniałeś o nim po dwóch dniach? Powiedzmy ze wielka fala informacji o wszystkim na świecie w pewnym momencie przerasta umysł do tego sporo form promowania wiecznej pracy dla pracy.
Ilyan Saggittarius: No tak, ale wiecie, już tak patrząc ze strony po prostu dziennikarskiej, konflikty potrafią mocno zaostrzyć atmosferę. Porównałbym to do takiego... nie wiem, zapewniania rozrywki widowni jak gladiatorzy? Może to błędne określenie, ale branża muzyczna momentami zdaje się dosłownie bazować bardziej na aferach niż na muzyce? Finalnie mamy potem słowa Otisa, które wprost mówią co pewnie wiele osób myśli. Jak więc to jest? Tak okiem Waszym? Bo mamy w sumie dwie osoby, które długo są na scenie i Otisa, który dalej można okreslić, że jest świeży, więc ciekawi mnie jak widzicie ten temat.
Wattie Reid: Krwawe igrzyska tematyka Gore pełno flaków blizej niezidentyfikowanych cieczy i wiele popalonych mostów utopione kariery, poharatane ciała tych co jeszcze walcza.
Ilyan Saggittarius: Dobra, Wattie, a tak nie po Reidowsku?
Wattie Reid: To chyba dość dosadny obraz troche przerysowany ale łatwo mozna spieprzyc wszystko na co sie pracowało latami.
Ilyan Saggittarius: No tak, ale mówisz o spieprzeniu, końcu czegoś. Ja mam natomiast ostatnio... z resztą, nie tylko ostatnio, wrażenie, że po prostu na aferach ludzie starają się budować kariery.
Wattie Reid: Dopowiadajac do ciebie na taniej aferze było pare takich przypadków, zobacz gdzie teraz są te osoby? Pare przypadków smierci bo pochłoneły sie kompulsywnym szukaniu kontrowersji bo nie miały innej formy wyrazu w swojej twórczości stary nie tędy droga.


Ilyan Saggittarius: Myślę, że to dobre zakończenie tego tematu, by przejść dalej. Wróćmy więc na tory tej twórczości, formy wyrazu, by zaspokoić też nieco ciekawość widzów - zwłaszcza, że minie nam tu zaraz druga godzina tej wspólnej rozmowy. Jak tam prace nad albumem? Wydaliście w sumie ile... trzy utwory? Our Time, Never Again, teraz SOULS!... jak byście określili etap prac nad całością? Wiecie mniej-więcej kiedy możemy spodziewać się premiery?
Noah Alexander: Pracujemy intensywnie nad albumem od jakiegoś miesiąca, zdarzało nam się, że całym składem spędzaliśmy dnie i noce, nie wychodząc w ogóle ze studio. Przeszliśmy w pewnym momencie w pełni na dietę włoską, czyli pizza i jeszcze raz pizza, przynajmniej kurierzy mieli okazję zgarnąć nieco tipów od nas.. Na jakim etapie jesteśmy? Myślę, że można śmiało stwierdzić, że sześćdziesiąt procent albumu jest już praktycznie gotowe.
Otis Snyder: Ciezko podac konkretna date, ale jestesmy teraz skupieni tylko i wylacznie na albumie. Szlifujemy kawalki, spedzamy godziny w studio. Pracujemy ciezko zeby dostarczyc jakosciowy krazek w przyzwoitym czasie. Jestesmy na dobrej drodze.
Wattie Reid: Yeah ciezko pracujemy ostatnio temat stanął na tym czy dodajemy odgłosy sasquatcha niestety mamy status quo.
Noah Alexander: Na pewno możemy Wam zagwarantować, że będziecie bombardowani co raz częściej nowinkami z tego procesu tworzenia. Jesteśmy na pewno bliżej niż dalej do premiery.
Ilyan Saggittarius: Odgłosy sasquatcha, a w Souls! odgłosy płaczącego dziecka... Czyli co, polecacie, by odsłuch zrobić w słuchawkach i doszukiwać się easter eggów?
Noah Alexander: *śmiech* nie no bez przesady, aż takich niespodzianek nie szykujemy, chociaż będą przebijać się niespotykane dotąd dźwięki w naszych nowych kawałkach. Co to będzie? Zostawie to już w tajemnicy do dnia premiery.
Otis Snyder: Polecam jeden film z Tajlandka w roli glownej. Kto wie ten wie.
Noah Alexander: *parsknięcie śmiechem*.


bNlAJoj.gifIlyan Saggittarius: Aż się boję dopytywać to, ale może zostawimy ten wątek na wywiad po premierze.... No dobrze, to pytając o jeszcze jedną rzecz... Jak temat z castingiem, który organizowaliście pod koniec ubiegłego roku? Za dużo poza ogłoszeniem wyłonionych osób w temacie nigdzie nie ma. Teledysk ruszył? Jest to powiązane z utworem do albumu, czy zupełnie osobny projekt?
Noah Alexander: Stary, powiem Ci tak. Jesteśmy już po nagrywkach... To co szykujemy będzie naprawdę zajebistym materiałem wideo. Osobiście już nie mogę się doczekać wersji ostatecznej teledysku oraz jej premiery. Uważam, że zrobi furore w sieci.
Ilyan Saggittarius: Zdradzicie trochę tego, czego możemy oczekiwać? Czy póki co jest to pod sygnaturą "top secret"? Bo w sumie nie ma nawet informacji który kawałek ma się doczekać tej produkcji. Któraś ze starszych kompozycji?
Wattie Reid: Batozenie **smiech**.
Noah Alexander: OGIEŃ I JESZCZE OGIEŃ. DUŻO OGNIA. I jeszcze raz ogień, aż się przejęzyczyłem z podekscytowania. *śmiech* To u mnie jest niebezpieczne.
Otis Snyder: Yeah, mozna spodziewac sie sporo ognia.
Wattie Reid: Sporo ognia i mało gadki o miłości, pozdrawiam cie Maxine Koci. @sleepwalker
Ilyan Saggittarius: Ogień, ogień, ogień... Cholera. Czyli co, kolejna nowość? Mieliśmy okazję już ten utwór usłyszeć? Kilka niewydanych zdaje się prezentowaliście na scenie.
Noah Alexander: Yeah, graliśmy go niejednokrotnie już na koncertach. Osobiście uważam ten utwór za numer jeden z nowości, jakie szykujemy do albumu.


Ilyan Saggittarius: No to macie moją i zapewne nie tylko uwagę. Czekam na premierę. Zbliżając się już powoli do końca, jakie w sumie największe trudności do tej pory napotkaliście przy tworzeniu albumu? Nie wiem, problem z weną, jakiś utwór który mocno Wam spędzal sen z powiek? Otis, zaczniesz?
Otis Snyder: Najwiekszy problem to chyba stan w jakim czasem bylem przy tworzeniu. Spedzalismy dlugo w studio, jak trzeba bylo sie odstresowac i dalej pracowac to bylo ciezko, ale tak poza tym praca mi idzie plynnie. Lubie siedziec przy muzyce.
Ilyan Saggittarius: Cholera, odpowiedziałeś mocno ogólnikowo... Czyli co, praca na kacu? Czy pod wpływem?
Otis Snyder: Mocno ogolnikowo, bo to pokrywa sporo kwestii, haha. Ale yeah, praca na kacu, praca pod wplywem i tak dalej. Inspiracje czerpie z tego co doswiadczam pod wplywem, lepiej mi sie wtedy pracuje. Otwiera mi to umysl.
Noah Alexander: Ja osobiście mam wrażenie, że każdy początek tworzenia utworu to zaczyna się ode mnie i Wattiego właśnie. Oboje się zajebiście nakręcamy podczas tego procesu, wręcz dochodzi do tego, że odcinamy się dosłownie od rzeczywistości. Wtedy tylko istnieje dla nas melodia, rytm, tempo i tabulatura.
Wattie Reid: Dosłownie w umyśle pojawiaja sie pomysły całe obrazy i to płynie pózniej tylko gramy ostry jam dopracowujac cały "kręgosłup".
Noah Alexander: Czy spotykały mnie trudności podczas procesu tworzenia? Oczywiście, że tak. Osobiście miałem w pewnym momencie, że moje brzmienie perkusji zaczynało się zlewać z innymi numerami i brzmieć w mojej wizji tak samo. Zazwyczaj wtedy to był znak, że potrzebowałem przerwy i zajęcia swojej głowy czymś innym. Wtedy zazwyczaj przychodziła mi inspiracja na to by z kolei napisać tekst do przyszłych projektów.
Wattie Reid: Podczas własnie takiej przerwy w pisaniu kawałków warto zagłębić sie tez w inne gatunki muzyki dlatego też te poboczne projekty wbrew wszystkiemu pomagaja w sklejeniu w całość albumu Souls.


Ilyan Saggittarius: Czyli jednym słowem, praca, praca, z przerwami na odpoczynek i w sumie wnioskując po słowach Otisa - na imprezy. słowem końca, bym nie trzymał Was też do rana - macie coś do przekazania fanom, lub innym artystom?
Otis Snyder: Sucky sucky five dolla.
Noah Alexander: *śmiech* Sucky Sucky Five Dolla... A tak na poważnie, to od siebie rzucę tylko pozdrowienia słuchaczom, a osobiście przesyłam pozdrowienia dla Hibiki. @El Fenomeno
Wattie Reid: Pamietajcie drodzy fani by spełniac marzenia nawet te dziwne jak zostanie ofiara kanibala *smiech*.
Ilyan Saggittarius: No i tym pięknym zakończeniem, dziękuję Wam chłopaki za rozmowę, a Wam - słuchacze, za bycie z nami!
 

 


A na koniec pozostawiamy Was z najnowszym teledyskiem kapeli, związanym z dwuleciem istnienia - SOULS!

 

 

Edytowane przez Sava

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HWM3ymv.jpeg

 


MARZEC 2025

 


 


NOWOŚCI WYDAWNICZE


IXtKiBF.pngSOUL EVISCERATION - SOULS! | LINK DO MATERIAŁU

18-go marca światło dzienne ujrzał nowy kawałek kapeli o nazwie SOULS! Całość okraszono dodatkowo recapem z różnych koncertów, czy innych eventów w których brali udział na przestrzeni lat. Nie zabrakło również wstawek ze studia, które stanowią swoisty smaczek.

Sam utwór? Określić go jako "hymn" będzie chyba najbardziej odpowiednim określeniem, z którym i artyści się zgadzają.

Całość pełna jest agresywnych riffów, a intensywna perkusja wraz z wokalem dopełniają klimat perfekcyjnie. 

Podczas wywiadu na łamach naszej stacji, podpytaliśmy Noaha, Wattiego oraz Otisa o proces twórczy, jak i prace nad albumem. Souls! jest jednym z kawałków, który usłyszymy w nadchodzącym wydaniu, obok utworów takich jak Our Time, czy Never Again, które swoją premierę miały w 2024 roku.

Utwór dodatkowo wydany został w związku z dwuleciem istnienia zespołu, więc cóż, Sto Lat!

 

 

 


2fmhQhp.jpegOLIVIER HUSSLER - BLOOD AND DEATH | LINK DO MATERIAŁU

Huczno-ciche rozstanie Midnight Mayhem i zamknięcie zespołu nie sprawiło widocznie, że Olivier zamierza siedzieć pod kamieniem.

Utwór ten jest wypełniony różnymi emocjami, co podkreśla sprawne lawirowanie po technikach śpiewu, okraszone naprawdę solidnym podkładem.

Dodatkowym smaczkiem jest Seth Ronnie Dagaard jako producent kawałka, co na pewno wpłynęło na podbicie całości pod wyeksponowanie uczuć, na jakie Hussler w tym przypadku stawia.

Czy to swoisty wybuch po zamknięciu Midnight Mayhem, które jeszcze nie tak dawno zapierało się o byciu mocno zgranym?

Interpretacje zostawimy tutaj Wam.

 

 

 

 

 

 


4HGEJ0W.pngJADEN MORROW feat. DOMINIC DOYLE - 4 A.M. | LINK DO MATERIAŁU

Jaden i Dominic powracają w swoim już standardowym duecie w mniej standardowej oprawie.

Dynamiczne brzmienie, na które zdecydowali się w tym utworze zdecydowanie było dobrym wyborem. 

Bardziej skoczny, z refrenem mocno wpadającym w ucho, jest jedną z takich pozycji, które polecamy wrzucić Wam na playliste do codziennego odsłuchu.

Czy ilość wypuszczanych razem utworów wskazuje, że chłopaki wydadzą razem jakiś krążek?

O tym nam nic nie wiadomo, ale nie ukrywamy, że czekamy na więcej produkcji od tego duetu!

 

 

 

 

 

 

 


L0dkQao.pngARON KOVACS - PHANTASMAGORIA | LINK DO MATERIAŁU

O Aronie część z Was mogła usłyszeć poprzez jego (już z tego co się orientujemy byłe) bycie członkiem The Rearview Lovers, oraz jako nowy nabytek do Social Therapy (jako chyba drugi perkusista).

Ma na swoim koncie album, merch, ale zdaje się, że świadomość publiki dopiero zaczyna jakoś dostrzegać jego obecność w świecie muzyki jako solistę.

Patrząc po zawirowaniach względem The Rearview Lovers, ciężko nie tworzyć w głowie historii, jakoby Phantasmagoria była odzewem w stronę Nicholasa Harmona. 

Czy więc wersy niczym "Rozpierdol to, poskładaj to, nie myśl już, udawaj wciąż" są tylko przekazem perspektywy osoby, która utknęła w tytułowym świecie wyobraźni, czy może jednak kryje się za tym jakaś ukryta wiadomość do byłego kolegi z zespołu? Tyle pytań, ale jak zawsze - pozostawimy Wam tutaj pole do wysnucia własnych wniosków jak to widzicie.

 

 

 

 


hE7GFe0.jpegSOCIAL THERAPY - BACK OFF | LINK DO MATERIAŁU

Po wydaniu zestawienia Live From Distortion, muzycy przyszli z nowością po miesiącu czasu.

Jak zawsze, nie zawiedli w kwestii zróżnicowania względem podkładu muzycznego, czy samego wokalu. Nie od dziś wiadomo, że umiejętne wykorzystanie technik śpiewu ekstremalnego, potrafi wybić całość w przekazie, a Wesker po prostu co rusz udowadnia, że dobrze wie jak się tym posługiwać.

Jak można też zauważyć, nowy kawałek jest też już z udziałem nowego członka zespołu - Arona Kovacsa.

Jeśli chodzi o sam tekst, jego powtarzalna forma mogłaby być dla jednych uznana, za coś prostego i niezbyt popisowego. Z drugiej strony całość zgrywa się ze sobą i klika w przekazie, niczym używanie metody "zaciętej płyty."

 

 

 

 

 

 

 


Tk5Czk1.pngJADEN MORROW - FULLY ALIVE | LINK DO MATERIAŁU

Morrow niewątpliwie rozkręca się z kolejnymi wydaniami, a my oczekujemy, że całość pojawi się w jakimś jednym albumie.

W kwestii Fully Alive, dostajemy liryczną podróż przez przemyślenia Jadena, w skocznej, dynamicznej formie.

Rapowanie z dodatkiem podkładu bazującego na gitarach, by przejść do na wpół śpiewanego refrenu, zdają się być dobrym środkiem, choć nie aż tak oczywistym.

Jest to jeden z tych kawałków, z którymi wiele osób może się utożsamiać, przeżywając swoje własne chwile. Czy jest ona jednak smutna, mimo dynamicznego tonu?

Naszym zdaniem, nie. Przechodząc przez cały tekst, widać jasno, że Jaden określa się, że muzyka jest jego drogą, mimo trudów jakie napotkał u siebie. 

Zdecydowanie Morrow jest jednym z tych artystów, gdzie z tekstów możemy dowiedzieć się bardzo dużo o nim samym.

 

 

 

 


7EGQJgX.pngCHAIN BLAZE feat. IANN STORM - OUR TURN | LINK DO MATERIAŁU

Chain Blaze powraca, tym razem na featuringu z nieznanym dotychczas Iannem Stormem. 

Our Turn to swoista bragga, w której odniesienie się też znalazło do hejtu wobec Chandlera. Warto tu przypomnieć sobie, że jednym z bardziej "głośnych" wydań dotychczasowych muzyka był... disstrack na Nicholasa Harmona w peaku afery z jego udziałem.

Mamy tu też kolejny przykład rapu zmieszanego z bardziej rockowym podkładem, gdzie przy wokalu Chain Blaze, czy Ianna jest to fajne połączenie, które wpada w ucho i zostaje na dłużej.

Czy jednak wersy jak "Możecie skoczyć mi, wasz hej to zgiełk pustych słów. Raz już pozjadałem, teraz zrobie to znów" są aż tak realne?

Zobaczymy co dalej przyniosą kolejne projekty od chłopaków, nie ukrywamy zaciekawienia!

 

 

 

 

 

 


2g5G8SW.pngSUZANNA ZABADEVYA - Путешествие | LINK DO MATERIAŁU

Coraz częściej i więcej widać i słychać o pewnej Rosjance, która podbiła uszy ludzi i nie tylko.

Mowa tu oczywiście o Suzannie Zabadevya, lub Suzy. 

Wokalistka operuje w klimacie folku i klimatów pogańskich ze wschodniej Europy, wprowadzając swoich fanów w klimat rodem z baśni.

Sam język rosyjski, którym posługuje się w swoich utworach, dodaje niesamowitego uroku całości, a niektórzy porównali to do wiedźmińskich melodii.

Suzy wydała swoje EP, dedykowane jej mamie. a całość po prostu polecamy sprawdzić osobiście i pozwolić sobie na tą swoistą podróż po słowiańskich historiach.

 

 

 

 

 

 


 


CIEKAWOSTKI ZE SCENY MUZYCZNEJ


TAL0Iiw.pngPANDORA I JEJ LIVESTREAM - CO CIEKAWEGO W TRAWIE PISZCZY?

11-go marca, CEO Unsainted Records oraz wokalistka Soul Evisceration, Fehu Skarsgard, poprowadziła livestream podczas którego poruszyła dość sporo tematów.

Nie zabrakło aktualizacji i odniesienia do sytuacji z GUARDIAN, ale większym zaciekawieniem zdecydowanie cieszyła się świeższa afera związana z zarzutami rozpijania nieletnich przez piosenkarkę.

Poza tym, nie zabrakło informacji o pracach nad albumem Soul Evisceration, który jest w fazie produkcji. Jak sama wspomniała, będzie to projekt mocno rozbudowany.

Dodatkowo, ciekawym smaczkiem może być informacja o planowanym przez Unsainted Records festiwalu, niemniej na ten moment nie padły żadne konkretne daty, ani kogo możemy się spodziewać w Line Up. Tak samo Coyotes Bike Run został na ten moment przełożony z racji prac nad albumem i skupieniu się na nim.

 

 

 

 

 

 

 

 


2O1KaJ5.png SUZY X LUMII X MALIA YO PARIS

Są przypadki, gdzie zastanawiać by się mogło, czy dany artysta wie czego chce od życia i tego w jakim kierunku zmierza. Takie pytanie pojawiło się nam, gdy zobaczyliśmy pierw "teledysk" do utworu вступление, a potem zastanowienie weszło, gdy ujrzeliśmy sesje zdjęciową reklamującą najnowszy produkt Lumii we współpracy z Jewish Tavern.

Jak na załączonym obrazku, po lewej mamy zdjęcie prosto z profilu Suzanny, zaś z prawej jedno z kampanii reklamowej kosmetyków.

Patrząc że i przy sesji, jak i "teledysku" (który bardziej jest wizualizerem, w dodatku mocno nie pasującym w klimat utworu mimo potencjału względem scenerii), to mamy wrażenie, że potencjał artystki został mocno zakopany. Pstrokate stroje, wróżkowe skrzydełka, które nijak się mają do folku, zabijają cały klimat, który zapowiadał się na naprawdę ciekawy i przyjemny dla oka projekt. Co jednak tu zawiodło? Czy komunikacja? Pomysł? Czy na swój sposób ciężko było złapać odpowiedni klimat samej Malii Yo Paris, która z reguły pracuje z artystami z zupełnie innego gatunku?

 

 

 


KuGCC17.pngLARA KOZLOVA X DOMINIC DOYLE - DARK EDEN

Jeśli ktoś potrafi rozpalić internet, jest to na pewno Lara Kozlova. 

Niegdyś właścicielka Primal Xtreme, organizatorka wielu świetnych wydarzeń sportowych, czy też założycielka Luxury, od jakiegoś czasu rozpieszcza swoich obserwujących kontentem na Only Fans.

Zdania były podzielone, czy jest to dobra decyzja, czy zła, jednak jak to w przypadku Kozlovy już bywa, zamiast wkręcać się w afery, robi po prostu swoje i na ten momenty wychodzi jej to na dobre.

Zaskoczeniem niemałym jednak była odważna, lecz jednocześnie subtelna sesja zdjęciowa z Dominiciem Doylem. 

Duet zaprezentował się w pełnej krasie, jednak nie obnażając się ordynarnie, tworząc ciekawe akty.

 

 

 

 

 

 


EKs5zR1.pngNOAH ALEXANDER X ROYAL GENEVE

Noah zdaje się być tym z piątki Soul Evisceration, który swoją aparycją, jak i podejściem do social mediów, czy afer w internecie, stworzył otoczkę na tyle przyjemną, że wpada w jakieś współprace co jakiś czas.

Tym razem jednak, mamy zupełnie inny kaliber, który media podłapali czując dodatkową nutę pikanterii związkowej. O czym mowa?

Noah dołączył do ekipy ambasadorów jubilera Royal Geneve, gdzie swój debiut zaliczył obok modelki Hibiki Takita. Na odzew sieci nie trzeba było czekać długo, albowiem zaraz pojawiły się plotki o domniemanym romansie między dwójką.

Czy jest w tym jednak ziarno prawdy? A może media podgrzewają po prostu atmosferę, by podbić wyniki sprzedażowe? Mamy nadzieję jednak, że nie mamy tu do czynienia z historią rodem jak u Kristen Stewart i Roberta Pattinsona.

 

 

 

 

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HWM3ymv.jpeg


 


LET'S TALK
AIMEE LEVINE - CZYLI KULISY PRACY MENAGERKI I CZY WARTO INWESTOWAĆ W MANAGEMENT?


dGudxySw8JiNFAVVQb3U_03_f6780f4d1f05d31eefbc6204b6af5651_image.pngAimee Levine została gościem naszego wywiadu i wraz z nią porozmawialiśmy o kwestii, zdaje się, dość istotnej w pewnym momencie kariery artysty - managera. Mimo krótkiego stażu, zdążyła współpracować już z różnymi twórcami, czy to raperami, modelami, czy kapelami. Obecnie opiekuje się artystami Unsainted Records, ale niejednokrotnie udziela porad ludziom niezwiązanym z labelem.

Jakie cechy powinien mieć dobry manager? Czy w obecnych czasach z dostępem do AI, czy prostym dostępem do informacji, jest sens w ogóle iść w taką formę pomocy?

Te i inne kwestie poruszyliśmy podczas naszej dwugodzinnej rozmowy, zapraszamy do odsłuchu.



Ilyan Saggittarius: Dobry wieczór Los Santos! Witamy Was na łamach Let's Get Heavy. Dzisiaj ponownie słyszymy się, by porozmawiać z kolejną ciekawą personą w naszej branży muzycznej, którą niekoniecznie jeszcze wszyscy znają. Przed Wami Aimee Levine, moja koleżanka po fachu - menagerka artystów, nie tylko muzycznych. Jak tam Aimee, jak Twój dzień? Gotowa na dłuższą pogawędkę?
Aimee Levine: Hej Los Santos! Czy jestem ciekawa to jeszcze się okaże, jak u mnie? Nie będę kłamać wstałam może z godzinę temu więc ledwo się rozbudziłam, ale mam nadzieje, że spędzimy fajnie dłuższą chwile.


Ilyan Saggittarius: Podobno zaspanie pomaga zwalczyć stres i jego odczuwanie. Skupimy się dzisiaj głównie na zawodzie menagera, jego obowiązkach oraz... zaletach, wadach. Trudach i łatwościach. By tak zacząc w sumie i wprowadzić też słuchaczy, powiedz, ile już się tym zajmujesz?
Aimee Levine: Tu cie zdziwię, bo w ten świat dopiero weszłam jakoś w październiku tamtego roku. Można powiedzieć, że jestem w tym całkiem nowa.
Ilyan Saggittarius: To fakt, powiedziałbym, że nawet bardzo nowa. Z tego co też kojarzę, edukacyjnie też nie szłaś w tym kierunku zawodowym, prawda?
Aimee Levine: To prawda, powiem ci, że nawet nigdy nie zakładałam, że pójdę tą ścieżką, ale jak widać skończyliśmy w tym syfie razem.
Ilyan Saggittarius: Hej, nie jest aż tak źle... w większości czasu, bym określił. No ale wracając, świeża osoba, ścieżka nieco.. z przypadku? Ktoś z większą dozą poetyckiej duszy okresliłby, że to przeznaczenie. Jaki konkretny moment był tym, że zaczęłaś kroczyć tą ścieżką?
Aimee Levine: Nie było może konkretnego momentu, a bardziej konkretna osoba, która mnie wciągnęła w ten świat. Cała historia zaczęła się od tego, że po paru latach nieobecności wróciłam do miasta, chciałam troche wrócić do życia tutaj i zaczęłam poznawać ludzi, jakoś tak się złożyło, że poznałam Ciendaguapo.I to właśnie on był taką pierwszą osobą, która rzuciła pomysł żebym poszła tą ścieżką, troche nad tym pomyślałam i po jakimś czasie stwierdziłam, że jak nie spróbuję to się nie przekonam czy się nadam do tego.
Ilyan Saggittarius: Czyli Ciendaguapo powiedzmy przetarł Ci zupełnie nowy szlak.. jak wspominasz współprace z nim?
Aimee Levine: Szczerze? Przed dołączeniem do Unsainted to była jedyna udana współpraca, dobrze sie dogadywaliśmy. Pewnie mocny wpływ na naszą współprace miało to, że znaliśmy się jeszcze przed podpisaniem umowy. Najbardziej w nim ceniłam to, że wprost mówił czego ode mnie potrzebuje i wymaga. Doskonale sam wiesz jak bardzo to pomaga w pracy menadżera.
Ilyan Saggittarius: Oczywiście, że tak. Mimo wszystko, kuli kryształowej nie potrafimy obsługiwać, ale kto wie? (zaśmiał się lekko). Co do pozostałych wspólprac... przed byciem menagerem w Unsainted Records, miałaś jeszcze dwójkę podopiecznych z tego co kojarzę? Modelkę, Nancy Johnes oraz kapelę As They Dream. Z tego co mówisz, współpraca z nimi była na zupełnie innym poziomie komfortu jak ta z Ciendaguapo?
Aimee Levine: Totalnie dwa inne światy, Guapo wiedział co chce osiągnąć i co potrzebuje żeby to osiągnąć, reszta wymienionych niezbyt wiedziała co chcą do końca robić, ogólnie to dość częste zjawisko w naszej branży.
Ilyan Saggittarius: Czyli ciężko tutaj o wniosek, że problem mógł być inny charakter twórczości? Co by nie mówić, tu mamy rapera rapera, tutaj modelkę, a tutaj zespół muzyki cięższej.


w7Sjmll.gif Aimee Levine: Nie chodzi tutaj o inny charakter twórczości, chodzi tutaj tylko i wyłącznie o samo komunikowanie swoich potrzeb, możesz robić rap i nie komunikować potrzeb a możesz grać na ukulele i swojemu menadżerowi mówić co potrzebujesz i wtedy współpraca idzie sprawniej.
Ilyan Saggittarius: No pewnie. Chyba w każdej współpracy, od związku miłosnego, po współpracę zawodową można określić, że komunikowanie potrzeb i tak dalej to potężne ułatwienie. Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że menager powinien być niczym konfesjonał. Przychodzisz do niego ze swoimi potrzebami, ale i wątpliwościami, problemami, w tym i tymi natury prywatnej. Jak to widzisz?
Aimee Levine: Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Do menadżera powinno sie przychodzić i mówić wprost jak na spowiedzi bez zbędnego zamartwiania się czy zostaniesz ocenionym. Nie oszukujmy się, ale sprawy prywatne mają ogromny wpływ na karierę w showbiznesie.
Ilyan Saggittarius: To w takim razie, mamy powiedzmy ten pierwszy element tego o co chciałem też Cię podpytać - mianowicie, co wpływa, że praca jest łatwiejsza. Jak dyskutowaliśmy, komunikację możemy chyba dać jako takie top 1? Jakie inne kwestie byś tu dodała? Mówimy o takiej stricte wspólpracy na linii menager - podopieczny.
Aimee Levine: Tak, zdecydowanie komunikacja to top 1, wiele też pomaga jak po pracujesz z kimś kto ma jakikolwiek pomysł na siebie, niestety wiele ludzi wchodzących do showbiznesu myśli, że jak znajdą menadżera to ci zrobią za niego wszystko, od załatwienia mu kawy na spotkaniu do całego pomysłu na jego karierę.
Ilyan Saggittarius: Co by nie mówić, taki obraz się już utarł. Nie ma co ukrywać, że często temu ludzie obawiają się wręcz czy agentów wizerunkowych, managementu, czy wytwórni - bo jest szansa, że będą naciski, by coś zmienili, by się "sprzedawało." Tutaj jednak wskazujesz na kompletny brak bazowego pomysłu na siebie. Z takim problemem natknęłaś się w przypadku Nancy i As They Dream? Z perspektywy czasu, Wasza współpraca nie zakończyła się tak dawno temu.
Aimee Levine: Dokładnie z takim problemem natknęłam się w obu przypadkach. Współpraca z Nancy zakończyła się dość szybko, jeszcze chyba w listopadzie, z As They  Dream kontrakt rozwiązałam jakoś pod koniec grudnia.


Ilyan Saggittarius: Jak z Nancy nie obeszło się to echem, tak w kwestii As They Dream tajemnicą chyba nie będzie, że troche szumu powstało podczas jednej z wymian zdań, gdzie wyszła nieduża potyczka słowna. Określono tam, że bazujesz na "nudnych spotkaniach", a Google Calendar świetnie zastępuje menagera. Sama nie odniosłaś się, albo jest to mocno zakopane w sferze social mediów - w każdym razie, jakie masz odczucia wobec tych słów ze strony byłych już podopiecznych?
Aimee Levine: Powiem tak Ilyan, skoro tak dobrze mnie zastępuje Google Calendar to może niech powiedzą czemu nie widać nigdzie zdjęć z ich trasy koncertowej, czyżby nie wrzucili ich, bo mało kto na te koncerty przyszedł? Szczerze ci powiem, nie da się brać na poważnie zespołu, który jednego dnia chce jechać na trasę koncertową, chce wydawać album, wydać do niego trzy teledyski a potem jak interesuje się nimi wytwórnia to mówią nie, bo to byłoby za bardzo pokazanie, że chcemy się poświęcić muzyce w stu procentach, no szanujmy się troche. Jednego dnia chcesz robić za Taylor Swift a drugiego zachowujesz się tak jakby nie interesowało cie wyjście z grania w garażu? Nie da się takich ludzi traktować poważnie, dlatego niezbyt przejęłam się głupim gadaniem Yadiry na LifeInvader. Zresztą, łatwo można porównać ich doświadczenia ze mną z aktualnymi doświadczeniami członków Unsainted, wątpie, że ktokolwiek powiedziałby na mnie złe słowo, zawsze robie wszystko o co mnie poproszą i to jak najszybciej, spotkań raczej tez nudnych nie mamy. Podsumuje to prosto, niech każdy sobie przeanalizuje samemu jak potoczyła się moja kariera od zerwania z nimi kontraktu a jak potoczyła się ich kariera.
Ilyan Saggittarius: Żebym tylko dobrze zrozumiał jedną kwestię o której wspomniałaś... zainteresowanie wytwórni nimi i ewentualne dołączenie do niej okresliły jako coś złego?
Aimee Levine: Tak, dokładnie to chyba nawet Yadira powiedziała mi, że w sumie to słabo podpisać się pod wytwórnie, bo to by oznaczało, że chcą iść na poważnie w muzyke, tak powiedziała to w momencie kiedy chciały jechać w trase i wydawać album, album na który nagle brakło im funduszy, ale na trase i latanie samolotem jednak fundusze się znalazły.


uw3pF0l.gifIlyan Saggittarius: Nie ukrywam, ciekawe podejście, zwłaszcza, że w momencie wydania ich EP odniosłem wrażenie, że jednak chcą poważnie iść w tą branże. Z resztą, przy samym wydarzeniu na Chumash, miały ciekawy moment do wykorzystania impaktu, ale gdzies to zanika. Bycie jednak kowalem swojego losu to chyba słowa, które tutaj mogą podsumować całość. Wracając na tor pytania.. omówiliśmy sobie kwestie ważnych rzeczy na linii artysta-menager. Powiedz mi, tak z perspektywy czasu, może niedużego, ale jednak - jakie cechy charakteru menager według Ciebie powinien mieć, by odnaleźć się w tym szalonym świecie showbusinessu?
Aimee Levine: Najważniejsze to mieć mocna psychike, zdecydowanie twardsza psycha niż dupa sie przydaje. Wiele razy można dostać atak rykoszetem dlatego, że twój podopieczny coś odwalił. Wiadomo, do tego trzeba być kreatywnym, bo czasami jednak pojawia sie problem, że artysta wie mniej więcej w co chce iść, ale nie potrafi przekuć tego jakoś w faktyczne kroki, wtedy po prostu trzeba go wspomóc radą i jakoś razem pogłówkować nad chociażby ciekawą promocją.


Ilyan Saggittarius: W pierwszej kwestii, rykoszetów i tak dalej.. nasuwa mi się Twoja ostatnia wymiana zdań z Richardem Sutliffem pod jednym z postów VENTURE? Skrytykowałaś jeśli dobrze pamiętam pisanie artykułów na temat stripclubów, czy też wywiady z pimpem, w następstwie Richard Sutliff, były pracownik Daily Globe skierował wobec Ciebie słowa o hipokryzji, przytaczając wersety z kawałka Sloppy Toppy. Chcesz rozwinąć ten temat, odnieść się do niego?
Aimee Levine: Szczerze wydaje mi się, że wszystko co chciałam to tam napisałam, nie widzę sensu porównywania korporacji Daily Globe z Sloppy Toppy. Chyba nie jestem jedyną osobą, której działania Daily Globe po odejściu Sutliffa totalnie się nie podobają, ba nawet spieprzyli tak dobry pomysł jak WIMI.
Ilyan Saggittarius: Co konkretnie masz na myśli w aspekcie WIMI? Wiele osób zdawalo się być mocno zadowolonych. Z resztą, sam koncept pozwolił niektórym pokazać się szerszej publice - o to chyba chodziło?
Aimee Levine: Powiem ci tak Ilyan, sam projekt zapowiadał się świetnie, ale jak na moje potencjał został zmarnowany. Daily Globe ma pieniądze i zasięgi żeby zorganizować na prawdę fajną promocje, a jak możemy zobaczyć jedyne co się pojawiło od nich to wywiad z uczestnikami i single wydane na niewolniczych pod względem stawek warunkach. Sam finał też był był super pomysłem, ale jak dla mnie pierwsza nietrafiona decyzja to było miejsce w jakim się odbył się  finał, uczestnicy nie mieli zapewnionych odpowiednich warunków, backstage tak na prawdę nie było, część uczenistków siedziała w mikro loży oddzielonej od ludzi tylko jedną barierką, za to sloppy toppy dostało welki zaszczyt i ich backstage został korytarz, w którym nie było na nic miejsca. Pomijam już fakt, że uczestnicy nie dostali za swój występ tam ani dolara, tłumaczono wszystko tym, że ich zapłatą jest promocja, a jednak za wejściówki kasowano nie małą sumę pieniędzy. W pewnym momencie wyglądało mi to jak trochę skok na pieniądze. Mimo wszystko cieszę się, że akurat Glitterki wygrały ten konkurs i miały okazje nawet wskoczyć na Radar.


EC5SWCV.gifIlyan Saggittarius: To fakt, całość przebiegła dość chaotycznie... No nic, pozostaje nam zobaczyć jak przebiegna dalsze losy i stworzenie płyty Glitterek pod okiem Daily Globe. A nuż na przyszła edycję, jeśli na taką się zdecyduja, wyciagną lekcje z tego co zawiodło w tej? Czas pokaże, to chyba najlepszy wyznacznik. Idąc dalej. Wspomnieliśmy już o komunikacji, odporności psychicznej i kreatywności. W teorii zapytałbym o kompletne przeciwieństwo, ale myślę, że odwrócenie zalet będzie wystarczającą tu odpowiedzia. Zapytam Cię więc, jaka wspólpraca, lub też wydarzenie - dowolny przykład uważasz za największe wyzwanie, jakie dotychczasowo Cię spotkało?
Aimee Levine: Szczerze? Mam nadzieje, że Daily Globe nie zrezygnuje z pomysłu prowadzenia kolejnych edycji Wimi, z finałem sporo namieszała też nagła rezygnacja Richarda z tego projektu. Oby wyciągneli wnioski i za jakiś czas może wystartowali z nową edycją, sama bym chętnie im pomogła z tym.
Aimee Levine: Ugh.. Największe wyzwanie? To ciężka sprawa, bo powiem ci szczerze, że na przykład współpraca z Soulsami to czysta przyjemność, każdy komunikuje co potrzeba, mamy jasno określony plan na promocje i kolejne ruchy kapeli. Myślę, że największe wydarzenia i współprace dopiero mnie czekają.
Aimee Levine: Niestety o nich nie mogę teraz powiedzieć, więc takie najcięższe jak do tej pory to było zorganizowanie koncertu Sloppy Toppy, dokładnie chodzi mi o koncert na pustyni i załatwienie samolotów które zrobiły cudowny pokaz akrobacji nad nami.


Ilyan Saggittarius: No to na nowości od Soulsów czekamy, co do Sloppy, pamiętam to. Faktycznie, ekipa od samolotów zrobiła niesamowitą robotę i raczej wątpie, że był ktokolwiek, kto mógłby mieć inne zdanie. To idąc tokiem Twoich obecnych wspólprac... niektórych zdziwiła kwestia, jak byłaś jeszcze w relacji z Farushem, że dołączyłaś do Unsainted Records, gdzie artystami zakontraktowanymi został duet LIBIDUO, którzy niejednokrotnie wymieniali się z nim uprzejmościami w utworach. Jak to wpłynęło na Twoją wspólpracę z MyWay i YoDaddy?
Aimee Levine: Nie widziałam w sumie nic w tym złego, jednak dołączenie do Unsainted to ogromny krok w mojej karierze i jedni członkowie wytwórni nie powinni mi przekreślać szansy na rozwój. Osobiście nic nie mam do Myway i YoDaddy, ale dla dobra moich i ich interesów zdecydowałam się, że oddam opieke nad nimi właśnie tobie, oni mieli mieć prawo uważać, że będę próbowała im zaszkodzić albo, że nie będę się starać tak bardzo jak w przypadku innych członków wytwórni, a ja po prostu chciałam być lojalna w stosunku do mojego byłego faceta.


Ilyan Saggittarius: Patrząc na ogół branży muzycznej, w sumie nie każdy by się zdecydował na taką współpracę. To teraz przejdźmy do bardziej negatywów... Twój koszmar jako menagera? Jakaś konkretna współpraca spędzała Ci sen z powiek? Czy to z artystą, czy jakimś inny przedsiębiorstwem, z którym musiałaś coś ustalić?
Aimee Levine: Współpraca z As They Dream, koszmarne wspomnienia. Jest jeszcze jedna współpraca która była dla mnie tragiczna, ale niestety nie mogę o niej powiedzieć.
Ilyan Saggittarius: As They Dream wraca więc na stolik po raz kolejny tego wieczoru... co takiego się zadziało, że akurat one przyszły Ci na myśl? Powiedziałaś to niemalże bez żadnego zastanowienia.
Aimee Levine: Tak jak wcześniej mówiłam, oczekiwały, że będę stać z kryształową kulą i odczytywać ich myśli. Po prostu uważam, że nie nadają się do współpracy z managementem. Jedyna osoba, która z ich zespołu ma potencjał to Ryujin i tylko do niej nic nie mam. Niektórzy po prostu powinni zostać za ladą w kręgielni.
Ilyan Saggittarius: To w takim razie, by dojaśnić kwestię... ze współpracy finalnie kto zrezygnował? Czy po prostu obustronnie uznaliście, że to nie ma sensu


pBN0wcD.gifAimee Levine: Wbrew temu co przedstawiły dziewczyny na Social Media, to ja zrezygnowałam z współpracy z nimi, zerwałam kontrakt i miałam odsunąć się w cień. Jak widać nie wyszło, wróciłam do pracy po jakoś dwóch tygodniach.
Ilyan Saggittarius: Czyli jednak ścieżka menagera Cię trzyma mocno. Uważasz, że powrót to była dobra decyzja? Co zaważyło o tym?
Aimee Levine: Uważam, że to była moja najlepsza decyzja w życiu. Dzięki dołączeniu do Unsainted poznałam wiele wspaniałych ludzi, nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Co zaważyło na moim powrocie? Warunki jakie oferuje wytwórnia, jednak wielka wytwórnia rozpoznawalna na całym świecie może dać więcej narzędzi. Po prostu praca w takim otoczeniu jest łatwiejsza, podam prosty przykład, potrzebujemy jakieś zdjęcia? Mamy atelier i fotografów. Potrzebujemy wywiad, podcast? Mamy studio podcastowe - przy okazji dzięki Noah, bez ciebie by tego nie było pewnie. No i wiele firm chce z nami współprace, nie działa to już taka jak wcześniej u mnie, że to zawsze ja i mój podopieczny musieliśmy się starać i prosić.

Ilyan Saggittarius: W sumie dobrze, że o tym wspomniałaś, bo chciałem i o tą kwestię zahaczyć - współprace z róznymi podmiotami, firmami, spółkami i tak dalej.. jest tego sporo w naszym mieście. Jakbyś miała wytypować, to z jakimi trudnościami musi się mierzyć teraz artysta, jego menago, chcąc wejśc w jakąs wspólpracę?
Aimee Levine: Często same marki nie wiedzą czego tak na prawdę oczekują od swoich podopiecznych. Do tego często jest tak, że na początku współpraca jest fajna, ciągle chcą razem coś działać a potem nagle nie ma odzewu. Łatwy przykład moge podać, jeden z podopiecznych Unsainted współpracował z znaną marką w Santos. Wszystko było w porządku, po skończeniu się umowy nagle nie stać ich nawet na głupie dziękuje. Do tego myśle, że częstym jest to, że marki nie wiedzą nawet do kogo uderzają po reklamę, wyobrażasz sobie, że nagle ktoś z Soulsów będzie wrzucał codziennie fote z kawusią i nie wiem oznaczał takie moka?


Ilyan Saggittarius: Akurat w przypadku Soulsów można się spodziewać różnych rzeczy, ale wiem o co Ci chodzi. Czyli finalnie brak takiego rozeznania można by ująć? Patrząc po niektórych decyzjach współpracy, wydaje się to takim skokiem na zasięg, bez konkretnego researchu? Przy okazji tego, w sumie tu podpytam Cię o opinię. Odniosłaś się do Prima Aprillisowego dowcipu modela, Pierre Rawkey i to dość w sposób inwazyjny - oznaczając jego sponsorów. Uważasz, że działania jakie podjęły te marki były okey? Czy to taki zwykły Damage Control? Dzisiaj już widziałem kolejne reklamy z jego udziałem w przypadku marki odzieżowej. Fuzzy odniosło się lekko, Pierre w sumie przeprosił.
Aimee Levine: Tak, po Soulsach można wiele się spodziewać dlatego zapraszam wszystkich, już od jutra codzienne posty od członków zespołu, reklamować będziemy doniczki (śmiech). A tak bardziej na poważnie to tak, wielu wielkim przedsiębiorstwom brakuje researchu, ale da się łatwo na spotkaniu wyczuć, czy firma ma w ogóle pojęcie do kogo przychodzi z ofertą. Co do dowcipu modela to naprostuje cię i twój TRAGICZNY research, sponsorów Pierre oznaczyła Fehu, ja oznaczyłam sponsorów w przypadku afery z Baysangurem. Co do samej sprawy, nie wiem wydaje mi się to strasznie dziwne, jak dla mnie wygląda to jak zwykły Damage Control, nie zdziwiłabym się jakby faktycznie były to zaplanowane działania przez markę i Pierre. Mówili, że będą badać całą sprawę i poinformują wszystkich jak przedyskutują wszystko. Do tej pory tego nie zrobiono a co rusz na Li pojawiają się kolejne udostępnienia czy nowe zdjęcia. W takim razie chciałabym wywołać do tablicy Bevilacqua Gauthier Couture i niech poinformują wszystkich jakie decyzje podjęli po tak tragicznym żarcie. Chociaż tego żartem bym nie nazwała.


9jB4Ctk.gifIlyan Saggittarius: (zaśmiał się lekko) mam nadzieję, że Ty jak i słuchacze wybaczycie mi mój błąd. Tak, faktycznie, Fehu ich wywołała, Ty w innym przypadku. Baysangura tematu roztrząsać nie będę, bo tam poszło  i tak gwałtownie ze strony ONE - kontrakt mu wypowiedzieli w trybie ekspresowym zaś Bevilacqua Gauthier Couture, cóż, czekamy na ich odniesienie. Uważasz w sumie, że kontrowersja jest dobrą opcja na budowanie rozpoznawalności? Przerobiłaś i przerabiasz w sumie cały wachlarz różnych artystów - jak to widzisz w zakresie obecnego wyglądu showbusinesu?
Aimee Levine: Powiem tak, kontrowersje to bardzo szybki sposób na zdobycie rozpoznawalności, ale to może ciągnąć za sobą tragiczne skutki. Jeżeli idziesz tylko w kontrowersje to prędzej czy później przygniecie cie to. Przykładem tego może być Daphne, która skończyła jak skończyła. Ja osobiście uważam, że powinno się być sobą, jeżeli już chcecie iść w kontrowersje, szukajcie balansu, bo lód bywa śliski i łatwo można się wywalić.
Ilyan Saggittarius: Daphne to mocny przykład. Nie ukrywam, sam byłem mocno ciekawy rozkwitu jej kariery - bo jednak takich person brakuje. Co jakiś czas ktoś się pojawiał, była Kulture, a Daphne na nowo postawiła wysoko poprzeczkę w budowaniu kontrowersji wokół siebie.
 Z drugiej strony, często zakłada sie, że jeśli nie masz na siebie pomysłu - idź wlaśnie w taką ścieżkę. Patrząc po muzykach na obecnej scenie widzisz takie tendencje? Czy raczej odchodzi się już od budowania sławy na serii afer za aferami?


Aimee Levine: Oj zdecydowanie tendencja do budowy sławy tylko na aferach jest raczej spadkowa. Nawet chyba teraz nie mamy kogoś kto by tylko budował sławe za pomocą kręcenia afery za aferą. Kontrowersyjna z swoim ostatnim projektem wydawała się być Vienna, ale szczerze, bardzo mi się podobała cała ta tajemnicza otoczka do okoła projektu. Szkoda tylko, że w środku budowania tej otoczki dograła się na numer jakiemuś gościowi.
Ilyan Saggittarius: Sam featuring uważasz, że tutaj był nietrafiony? Czy co konkretnie masz przez to na myśli?
Aimee Levine: Nietrafione było to, ze wyszła z tej kreacji którą obrała na swoją EP.
Ilyan Saggittarius: Chyba też spotkało się to z kontrowersjami? Sam jak oglądałem filmiki na LI z koncertu, byłem pod wrażeniem... Kreacja pastora kręcącego przyrodzeniem, zaraz mamy z kolei plotki o tańcu w roli sexworkerki przed nieletnim muzykiem. Robi wokół siebie szum, to na pewno. Jakieś inne trendy teraz zauważasz? Afery odeszły na ten moment w niepamięć, bo nie ma co ukrywać - nie tak dawno temu, bazowano na tym mocno. Teraz sam osobiście widze, może bardziej w przypadku kapel, tendencję do skupiania się też na solowych projektach? Jak to widzisz? Chociażby Daithi Potter z Social Therapy, kiedyś As They Dream. Tutaj mamy solowe projekty Arona Kovacsa, Nicholasa Harmona...
Aimee Levine: Sam koncert spotkał się z kontrowersjami to prawda. Co do samej jej gościnki u tego rzekomo nieletniego muzyka to szczerze nie badałam tematu czy faktycznie jest nieletni wiec wolę się nie wypowiadać.


Oj tak, zdecydowanie mamy teraz trend solowych karier członków zespołów. Powiem szczerze, że nie wiem czemu nagle kazdy chce robić solową kariere, może nie podoba im się to, ze w zespole zazwyczaj najwięcej uznania zyskuje ich wokalista?
Ilyan Saggittarius: Możliwe, bo jak tak patrzyłem, no chociażby Daithi i Aron znani byli głównie z roli perkusisty. Można nawet rzucić, że to trochę pójście w ślady jak Noah Alexander, tylko on zabrał się za to gdy kapela była już mocno znana - mowa o Soulsach. Tutaj natomiast, w obrębie afer wokól The Rearview Lovers. Wygląda to.. ciekawie? Jonas z tego co kojarze też próbował swoich sił solowo. Myslisz, ze takie rozbijanie się, tu kapela, tu solo kariera, w momencie, gdzie to wszystko się rozwija ma sens?
Aimee Levine: Zależy, w przypadku Noaha ma to sens, bo zespół jest już bardzo rozpoznawalny. W przypadkach które ty przytoczyłeś czyli chociazby Aron czy Daithi nie widzę w tym wielkiego sensu. Jak dla mnie powinni skupić się na jednym albo solowa kariera albo zespół. Jak będą raz poświęcać czas na swoje solowe projekty a raz na zespołowe to w sumie wyjdzie, że tak średnio skupią się na tym i na tym i szanse na wybicie się maleją, ale to tylko mój pogląd na to.


mn9mH8u.gifIlyan Saggittarius: Zobaczymy jak im wyjdzie. Cokolwiek nie wybiorą, myślę, ze mają pole do popisu - umiejętności posiadają, więc dobrze, by wykorzystano je mądrze. Tak już dobijając do końca... w obecnych realiach, gdzie mamy wsparcie Ai, różne fora, grupy, no social media kipią i dostep do informacji jest prosty. Uważasz, że posiadanie menagera jest niezbędne, by coś osiągnąć w branży?
Aimee Levine: Nie jest niezbędne, mamy przykład wielu osób na scenie, którzy nie mają menadżerów, mówię tutaj o chociażby Jayu, długo menadżera nie miał Farush i jakoś dawali sobie radę, po prostu uważam, że w pewnym momencie kariery posiadanie menadżera to ułatwienie na które warto poświęcić trochę dolarów.
Ilyan Saggittarius: Czyli bardziej warto się na tym skupić już gdy mamy rozpędzoną jakoś kariere, niż od samego zera?
Aimee Levine: Tak, menadżer na początku to zbędny wydatek. Przydaje się to dopiero w momencie jak poświęcanie czasu na spotkania czy dopinanie jakiś umów sprawia, ze tracisz pieniądze, bo nie pracujesz nad materiałem.

Ilyan Saggittarius: Mocno sensowna porada. Dobijając już do końca, bo zaraz minie nam druga godzina rozmowy. Jakbyś miała dać jakąś złotą poradę dla artystów na start - co by to było?
Aimee Levine: Nie ufajcie nikomu, w tej branży jest mnóstwo fałszywych osób.
Ilyan Saggittarius: (zaśmiał się krótko) Dość mocna porada, zostawimy więc Was z nią. Dziękuję Ci Aimee za dzisiejszą rozmowę a Wam, słuchacze za obecność z nami podczas tej dysputy.
Aimee Levine: Dzięki wielkie za miło spędzony wieczór. Streamujcie najnowszy singiel Libiduo.

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 miesięcy temu...

image.png.2b362be2e4c60bcd086fb62ee6b15c07.png

 

 


image.png.50137b6dd52344418c0c0e3ab58c72e0.png

 


Celebirty Preview znowu nie wie co mówi?

 


Hey, hey tu znowu wasz ulubiony brudny kącik internetu. Oficjalnie wracamy, ale zanim to się stanie, to mamy dla was garstkę humoru, bo działo się, oj działo. Można powiedzieć, że nadal dzieje bo uwaga uwaga, CELEBRITY PREVIEW ZNOWU W AKCJI! Co tym razem oprócz bredni? Cóż, jak raz kogoś pochwalili (szok, wiemy), ale ich dziennikarka chyba szybko się zawinęła po zebranej pustej aferze o nic, bo nie złapała sytuacji z gitarzystką As They Dream, Yadirą Gwon, w roli głównej.


image.png.377351604111fc7ad06e3fb8f6009244.png

 


 

Powiemy szczerze (bo my potrafimy się przyznać) - nie wiemy dokładnie co się stało. Nasza osoba na miejscu słyszała jedynie krzyki o szczurze, a zaraz po tym zbieraninę ludzi dookoła leżącej już Yadiry. Co możemy potwierdzić to fakt, że znalazła się dobra dusza, która to udzieliła pomocy Gwon (z doniesień grającego na scenie Countryboy’a był to Mayhem Percy), zwracając na nią uwagę - pochwała też dla wspomnianego Nate’a Tuckera, za zatrzymanie koncertu niżeli granie dalej niczym rzucenie komuś pieniędzmi w twarz na wydarzeniu charytatywnym. Wracając jednak do sedna, bo my zamiast owijać w bawełnę i tępo płakać jaki to świat jest paskudny i każdy z nas jest pokrzywdzony, bo celebryta czegoś nie zrobił (jakby musiał to robić, żebyśmy my - tępe masy, wiedziały co robić bo przecież bez ruchu naszego idola nic nie zrobimy sami), to my chcemy zwyczajnie informować. A, że tak jak wspomnieliśmy wcześniej konkretów, oprócz tego, że udzielono jej pomocy i to, że teraz Yadira wróciła do zdrowia, sądząc po najnowszej fotce na Lifeinvader - chcemy po prostu życzyć jej zdrowia, cieszyć się z szybkiej reakcji i tego, że nie doszło do niczego strasznego.

 

Na koniec takiego krótkiego biadolenia z naszej strony na pierwszy po przebudzeniu się artykuł, chcemy Wam zapodać też naszą wersję mema zrobionego przez dziennikarzy z Celebrity Preview.

image.png.83e288c2cc8b34410c2ff6fd7ddb74e1.png

LkvlCj3.png

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

image.png.f7bef4e8df1f655c65167498d13ce0b5.png

 

 


image.png.b7780e87668c39f117d54393ae2d42c8.pngimage.png.b37d0a2f2c757977ac3534d93782f79c.png

 


 

Ostatni koncert The Rearview Lovers - z ciepłego pożegnania kariery do ostrych słów w stronę Aimee Levine

 


The Rearview Lovers - Kapela, której nie trzeba już przedstawiać, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę poprzednią ich “wizytę” na stronach Let’s Get Heavy - prawda? Cóż, jeśli ktoś nie pamięta, zapomniał lub po prostu chce sobie przypomnieć:

“Zespół grający muzykę Indie/Alternative Rock o wyróżniającym się stylu gry, który zawiera wiele zapożyczeń z przeróżnych członów muzyki rockowej.
Bardzo łatwo zauważyć ich znak spostrzegawczy, bowiem w prawie każdym utworze wędrują oni pomiędzy cichym i spokojnym brzmieniem, do tego
mocnego, wręcz wyrywającego struny z gitary.” 

~Wiki zespołu.

Co zatem sprowadza “Loversów” ponownie w reflektory mediów i kolejny artykuł o nich? Cóż, odpowiedź jak można będzie dalej wyczytać jest dziecinnie prosta. Zaintrygował nas ich “powrotny” lecz zarazem “ostatni” koncert w dziejach grupy, jak to wygląda z ich odbiorem po sporych zamieszaniach jakie wyszły przy publicznej na naszej stronie konfrontacji między Nicholasem Harmonem - frontmanem Rearview, a śp. Aronem Kovacsem, byłym członkiem zespołu w jego oryginalnym składzie. Dokładnie przytaczać już sprawy nie będziemy, jednak słowa tam rzucone oraz to jakie komentarze padały w stronę Nicholasa były, żeby ująć to grzecznie i jednym słowem - mięsiste. Od wyzwisk, po zacięte docinki, otwartą agresję czy głośno wyrażoną niechęć. Zdawaćby się mogło, że ani The Rearview Lovers, ani ich wokalista, nie mają już prawa powrotu do świata publicznego, głównie przez wyżej wspomniane reakcje na to co wyłoniła konfrontacja Panów w trakcie naszej audycji z nimi w roli głównej. Rzeczywistość jednak ma się lekko inaczej, otóż Nicho Harmon po długim okresie grobowej ciszy na social mediach, czy też w jakimkolwiek publicznym miejscu, pojawił się ponownie na mapie Los Santos ze swoim lokalem - Mayco’s, który prowadzi razem z pozostałymi Loversami oraz grupką znajomych z dawnych czasów, jeszcze Distortion. Co tutaj było niemałym zaskoczeniem to dokładnie to kim są te osoby, gdyż wydawałoby się, po komentarzach jakie wysunęli w stronę Harmona, oraz co do niektórych, publiczne odcięcie się od niego - nie będą chcieli mieć z nim nic do czynienia, a co dopiero wspierać jego dalsze działalności. Z resztą, widać to po reakcji dotychczasowej wytwórni The Rearview Lovers, która zawiesiła ich kontrakt, do czasu wyjaśnień, które nigdy nie nadeszły. A tu jednak, widać ich często w lokalu stojących za ladą, pomagających z wszelakimi dostawami, etc. Jak to opisał sam Nicho: 


“Miała wtedy rację, zachowywaliśmy się jak pacynki” 
~Odpowiedź Nicholasa po pytaniu o relację z niegdyś ciętą na niego, a teraz ponownie koleżanką.


Zdawaćby się mogło, iż Nicholas Harmon zakopał wszelkie topory wojenne, skoro teraz uznaje, że słowa po aferze w jaką wpadł po rozmowie z Aronem Kovacs, były słowami prawdy. Że zmienił podejście do każdego i poniekąd im wybaczył tak jak wszyscy jemu po słowach wypowiedzianych w komentarzach oraz pytaniach do studia LGH, prawda? Otóż nie do końca, gdyż zaraz przed rozmową z jedną z naszych reporterek, która była na miejscu ze sceny padły dość ciekawe słowa - słowa adresowane do Aimee Levine - managerki Unsainted Records.

 

“Pie****ić wszystkich pomawiaczy, pie****ić te wszystkie osoby, które gadają na Ciebie g**no, ludzie.”

“J**ać Aimee Levine”

~Nicholas Harmon ze sceny

 

Zapytany po koncercie o te słowa, oraz czy są jeszcze inne osoby, które zaszły mu za skórę do podobnego stopnia jak wspomniana Aimee, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi - możemy jedynie dedukować, że oprócz Levine nie ma nikogo takiego, komu frontman życzyłby czegoś złego. Kontynuował jedynie docinki w stronę managerki, dorzucając więcej stwierdzeń w jej stronę, takich jak, “Nieźle namieszała w garnku, lubi takie dymy, lubi pośmiać się z tego, że były sprzedał samochód, żeby kupić dom”.

Cóż można powiedzieć, drodzy czytelnicy. Nicholas Harmon to zdecydowania postać barwna, należy tylko postawić pytanie - Jakie barwy pasują do niego najbardziej? Następnym jakie nasuwał się na usta to “Czy jeszcze usłyszymy od nich wydania?”, “Co dalej z ich karierą?”. Na to pierwsze pytanie, niestety nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, aby zachować swoją bezstronność - jest to kwestia interpretacji własnej. Na dwa kolejne odpowiedź jest jednak jasna, bazowana na słowach samego frontmana.

 

“Zbrzydła mi muzyka, zbrzydło mi śpiewanie, zbrzydło mi tworzenie muzyki. A gdy jedna rzecz Ci zbrzydnie, druga rzecz lepiej smakuje (..) dlatego uznałem, że Mayco’s to może być miejsce, które wybitnie mi zasmakuje.”

~Nicholas Harmon zapytany o powód zakończenia kariery, na jakiś czas przed ostatnim koncertem Loversów.

 

Nie zaprzeczył jednak faktu, że Rearview nie da więcej koncertów, prawdopodobnie właśnie w Mayco’s, gdyż jak to powiedział po koncercie - zbrzydła mu muzyka jako branża, nie jako dźwięki. Pozostaje nam wszystkim czekać co wyniknie z tego dalej, czyż nie?

Z tym pytaniem Was zostawimy, zapraszamy do własnej interpretacji wszystkiego, co zostało tutaj przedstawione, ale też do wyrażania własnych opinii. Sekcja komentarzy jest do Waszej dyspozycji.

 

LkvlCj3.png

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Nicholas nie jest zadowolony z przedstawienia treści przez osobę spod LGH, uznaje, że wiele osób, które zostały wypowiedziane zostały wycięte z finalnej wersji i nieużyte. Zabrakło mu wielu smaczków, które rzucił. Widzi jak sam artykuł jest niepełny i widnieje w nim wiele skróconej treści oraz teorii**

Edytowane przez Zakrzok
samer lubi to

oPEwlZy.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Jonas Ward przeczytał artykuł, śmiejąc się pod nosem sam wiedząc, że nie miał problemu przyjąć Nicholasa w swoje ramiona, bo pomimo wielu oskarżeń nie pojawił się nawet jeden malutki dowód na cokolwiek, nie wierzy, że Nicholas jest aż tak „sprytny”**

samer lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**North przeczytal artykul pare dni po jego wstawieniu, w sumie z obojętnością. Jest bardziej za teorią, że Kovacs popełnił samobójstwo, bo cały syf bez dowodów który wylał na Harmona był już nie do opanowania i zwyczajnie nie udźwignął presji własnych czynów, chociaż jednocześnie nie wierzy w to, że wąsaty wokalista jest krystalicznie czysty.**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin