Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

high fashion

Rekomendowane odpowiedzi

nkTloFk.jpegVienna Bohannon (ur.05.11.2003) wywodzi się z przedmieść Los Santos, jednak ostatnie kilka lat spędziła w Miami dorabiając sobie jako hostessa podczas hucznych imprez. Wychowana w rozbitej rodzinie, gdzie matka musiała przejąć obowiązki obydwu rodziców. Swojego ojca nigdy nie widziała na oczy, przez co nie miała żadnego męskiego autorytetu a co za tym idzie jej wybory miłosne często kończą się toksycznymi relacjami opartymi na przedmiotowym traktowaniu. Dziewczyna nie kryje się ze swoim zamiłowaniem do imprez czy środków odurzających, które regularnie w siebie wrzuca (czasami będąc w kilkudniowym ciągu narkotykowych i niczym żywy trup spędzając następne kilka dni w swoim domu). Ciężko poznać jej prawdziwą naturę przez jej ciągłe odurzenie kokainą czy MDMA, aczkolwiek z tego co można na chwile obecną wywnioskować to zdecydowanie nie wstydzi się swojego ciała, jest otwarta i gadatliwa z nutką szaleństwa. Jednak gdy w końcu nadarzy się okazja na ujrzenie jej w stanie trzeźwości, to jest swoim zupełnym przeciwieństwem - Mało się odzywa, jest zamknięta w sobie, mocno zblazowana i odrealniona, co zdecydowanie jest skutkiem ubocznym lifestyle, który prowadzi. Potrafi pokazać nieco charakteru divy i primadonny, dość często wyolbrzymiając czy dramatyzując. Wyróżnia się swoją wizją artystyczną oraz zaangażowaniem w to co robi. Wszelkie jej koncerty przepełnione są zaskakującymi elementami, sprawiającymi że tłumy gromadzą się pod sceną. Ślepo nie podąża za sławą i właściwie nie jest to jej motyw przewodni, bardziej liczy się dla niej zarobienie sporej ilości gotówki, a później wyrwanie się z szarej codzienności. Grono, w którym się obraca to głównie kontrowersyjni artyści, którzy idealnie rezonują z jej aurą.

Pierwszy miesiąc był miesiącem zaklimatyzowania się w nowym miejscu po przeprowadzce z Miami. Odwiedziła na święta swoją matkę i starego znajomego Baby Sha, który skutecznie namówił ją do pozostania w Los Santos na dłużej. W taki sposób zaczęła obracać się w grupie muzycznych chłopaszków ze świata branży rozrywkowej z którymi dość często imprezowała i wrzucała w siebie nielegalne substancje. Założyła onlyfans w celu wyrwania się z wynajmowanego pokoju na przedmieściach, jako że oszczędności jej wynosiły totalne zero (nigdy nie należała do przedsiębiorczych osób) i efekt który powodowały /słodkości/ dodawał jej znacznej pewności siebie i obojętności do otaczającego ją świata, to nic nie stało na przeszkodzie. W ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania niebieskiej strony zdążyła go konkretnie rozpromować i uzyskać imponująca liczbę /najwierniejszych fanów/, a dzięki temu mogła wynająć niszowego producenta i wydać swój debiutancki krążek noszący tytuł /SEX CAM/, którego celem było ściągnięcie jeszcze większej ilości potencjalnych subskrybentów (co okazało się sukcesem). Doczekała się nawet darmowej promocji w postaci wspomnienia w artykule Chatter Central przez pojawienie się na domówce Kayes. Wszystko wydawało się iść gładko, aż do momentu, gdy ludzie śmiało zaczęli używać określenia /prostytutka/ i wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze zwątpienia wewnątrz Vienna. Na lifeinvaderze powstawały posty odnośnie jej osoby, które w żadnym stopniu nie były pozytywne, a w komentarzach wylewało się jeszcze więcej nienawiści. Dziewczyna starała się nie zwracać na to uwagi, a najlepszym odciągnięciem było wrzucenie w siebie kolejnej dawki narkotyków i wyskoczenie na imprezę w towarzystwie swoich bliskich. Nie podejmowała żadnych większych ruchów z promocją swojej twórczości muzycznej ani tworzeniem od momentu wydania debiutu, skupiała się na postowaniu nagich fotek dla niebieskich wielbicieli w głównej mierze. Pod koniec miesiąca postanowiła zgłosić się do talent show organizowanego przez Daily Globe /WIMINEXTSTAR/, podchodząc do niego zdecydowanie z przymrużeniem oka i prześmiewczo - Gdy inni nagrywali głębokie ballady miłosne, ona nagrała piosenkę /Hey, RICHard!/ o rzekomym romansie z Richard Sutliff (który zasiada w jury i jest jedną z ważniejszych osób w szeregach Daily Globe) i tym że nie wypalił przez wyjście na jaw orientacji mężczyzny. Bohannon nie liczy na wygraną, a ponownie zauważyła okazję do rozpromowania onlyfans. Chętnie uczestniczyła w domówkach organizowanych przez innych celebrytów i często mogłaby widywana na story podczas kręcenia tym i tamtym czy po prostu zdająca relacje z przebiegu wydarzenia (tak też było, gdy pojawiła się na domówce u Epps i jej tyłek trafił na jego story). Jednak od tamtego momentu sytuacja zaczęła jeszcze bardziej się psuć, Vienna nie potrafiła przeżyć dnia bez wrzucania w siebie słodkości, ale gdy to robiła to następne dni była totalnie wyjęta z życiu. Śmiało można stwierdzić to jako uzależnienie, jednak sama zapiera się tego jak może. Podczas jednej imprez w Bahama Mamas wdała się w sprzeczkę z dziennikarką Alyssa Marchesi, co zostało uchwycone przez paparazzi i wrzucone na portal plotkarski. Punktem kulimnacyjnym tego wieczoru było odkrycie przez fedziów słodyczy w jej torebuni, skonfiskowanie wszystkiego i wrzucenie do aresztu na przymusowy odwyk. Po wyjściu wcale nie była uradowana tym faktem (i tym że jej mugshot krąży po sieci) i jak najszybciej dodzwoniła się do źródła, aby zaopatrzyć się w coś co doda jej energii, pewności siebie i obudzi jej /prawdziwe JA/ (co oczywiście nie było jej prawdziwym ja, a jedynie refleksją kompleksów). Przykra sytuacja z pobiciem jej bliskiego przyjaciela Chinx oraz dostaniem w nos w klubie, spowodowała refleksję odnośnie wrzucania w siebie tego i owego. Przez swój stan nie mogła zorganizować żadnej pomocy, spanikowana musiała wydzwaniać po swoich znajomych w celu uzyskania jej, nie chcąc trafić ponownie do aresztu. Od tamtego czasu dziewczyna jest na kilkudniowym głodzie, trzesąc się i wyglądając fatalnie z coraz większymi chęciami do powrotu. Z pozytywnych sytuacji dziejących się na przestrzeni miesiąca zdecydowanie można napomnieć o licznych komplementach, które dostaje na temat swojego głosu i wiecznych namowach do spróbowania tego na poważnie. Takie też myśli zaczęły rodzić się w jej głowie.

Spoiler

Luty był miesiącem pełnym prywatnych zawirowań oraz eksperymentów w karierze Bohannon. Anonimowość zaczęła znikać, a w sieci coraz częściej można było czytać artykuły czy plotki na temat jej osoby - Tutaj została zatrzymana wraz z LIl Jay, którego finalnie aresztowano za nielegalne posiadanie broni; Tutaj pojawiło się zdjęcie na którym 1/2 LIBIDUO wciąga kokainę z jej pośladków; Tutaj została wspomniana w debiutanckim singlu swojej przyjaciółki Solana; Tutaj uczestnicy WIMI NEXT STAR wspominają o niej w wywiadach im poświęconych. 9 lutego światło dzienne ujrzał jej drugi singiel pt /SO HIGH/, w którym ukazuje poprawione umiejętności wokalne (nieustannie uczęszcza na lekcje śpiewu), a także prezentuje pierwszy w swojej karierze teledysk. Jak zapowiadała, tak zrobiła i wzięła się za karierę muzyczną /na sto procent/, budząc nie małe zdziwienie wśród publiki. Została uwzględniona w głosowaniu widzów o wejście jako piąta uczestniczka do talent show i właściwie główna rywalizacja rozgrywała się pomiędzy nią, a raperem TipToe z którym przez dłuższy czas miała na pieńku. Pod ankietą pojawiło się wiele hejterskich komentarzy odnośnie wizerunku dziewczyny (głównie od drużyny rapera), więc postanowiła objawić prawdę na temat jego osoby i wytknąć mu tym samym hipokryzję. Po opublikowaniu obszernego postu wybuchła ogromna dyskusja w komentarzach. Wschodząca gwiazda pop uzyskała duże poparcie ze strony odbiorców, innych uczestników czy też lokalnych gwiazd. Mimo wszystko organizatorzy prócz wystawienia oświadczenia, nic sobie z tego nie zrobili i bez problemu dopuścili rapera jako piątą osobę. Chcąc skwitować cały konflikt w krótkim odstępie czasu stworzyła i wydała rapowy kawałek /TRASH TALK/, w którym przedstawia jeszcze kilka innych istotnych faktów na temat TipToe i jego towarzystwa, tym samym odcinając się od nich kompletnie i zamykając za sobą ten rozdział. Do wystąpienia na okładce zaangażowała swoje przyjaciółki, które również stawiają pierwsze kroki w show biznesie - Vienna od zawsze cechowała się podejściem niesienia pomocy innym i pomimo pozorom wcale nie jest bezduszną, zadufaną w sobie suką, a miłą, ciepłą i otwartą osobą. W związku z nadejściem dnia zakochanych postanowiła odświeżyć nieco swojego onlyfans, dodając sesje walentynkową. Zdarzyły się również sytuacje, że podczas eventów czy imprez fani nawiązywali z nią pierwsze interakcje, prosząc o zdjęcia czy chcąc pochwalić jej dotychczasową pracę. Po pracowitej pierwszej połowie miesiąca i sporej promocji dwóch singli, postanowiła nieco zwolnić tempo i dać sobie odpocząć, skupić się na przyszłych projektach, poukładać nieco sprawy osobiste. Co do spraw osobistych to wcale nie było tak kolorowo jak na ścieżce zawodowej. Podjęła się próby walki z uzależnieniem narkotykowym, głównie przez namowy swojego ówczesnego chłopaka. Zaliczyła wiele upadków, kilkukrotnie dała się złamać i ponownie wracać do zażywania substancji psychoaktywnych, co stało się głównym czynnikiem częstych kłótni z jej drugą połówką. Z biegiem czasu zaczęli kłócić się praktycznie codziennie, a ten dorzucał kolejne argumenty (niektóre będące totalnie wyssane z palca), które były niczym oliwa do ognia. Coraz częściej zaczęły pojawiać się wahania nastrojów czy napady agresji. Nieprzyjemnym finałem tych wszystkich negatywnych sytuacji było morderstwo jej bliskiego przyjaciela - Baby Sha, Shawnee. Ciężko zniosła jego stratę, wdając się w internetowe kłótnie z prawdopodobnymi mordercami i chwile po tym odcinając z social mediów, a nawet wychodzenia z domu. Niedługi czas po tym rozstała się z wschodząca gwiazdą rapu, przelewając wszelkie emocje na papier i poświęcając uwagę pracy nad debiutancką epką. Postawiła na mocne zmiany w swoim życiu i zamknęła onlyfans, a także usunęła wszelkie treści dotychczas opublikowane (z wyjątkiem piosenek), a na ich miejsce pojawiło się jedynie tajemnicze zdjęcie przedstawiające jej twarz i ciało umazane w krwi, okraszone mrocznym klimatem. Skwitowane zostało to cytatem z remake fimu Nosferatu (2024) /COME TO ME... COME TO ME... HEAR MY CALL/ oraz hasztagiem #banishedfromparadise. Luty dobiega końca, a wraz z nim pewna era w życiu i karierze.

Marzec był zdecydowanie bardzo pracowitym i rozwojowym miesiącem w karierze piosenkarki. Wraz z początkiem miesiąca ukazał się pierwszy krążek /BANISHED FROM PARADISE/ promujący nadchodzącą debiutancką epkę o tej samej nazwie, a za produkcją stała lokalna gwiazda muzyki alternatywnej - Dominic Doyle. Ludzie byli zaskoczeni i zaciekawieni tematem ze względu na otoczkę, którą Vienna wokół tego zbudowała. Wszystko wydawało się takie tajemnicze, oryginalne i mroczne - Co kompletnie odstawało od poprzedniego wizerunku muzycznego, który serwowała. Streamingi jej znacznie wzrosły, fanbase się powiększył i ludzie prosili tylko o więcej i więcej. Nie tak długi czas po tym została ogłoszona jako pierwsza prawowita artystka wytwórni /Blood Moon Records/. Los się do niej uśmiechnął i tygodnie ciężkiej pracy nie poszły na marne, ale to nie oznacza, że dziewczyna zwolniła - Wręcz przeciwnie, nadal poświęca popołudnia na lekcje wokalu czy trenowanie nowych choreografii na sali treningowej, chcąc wspinać się coraz wyżej. Prywatnie jednak nadal nie było zbyt kolorowo, a po rozstaniu stare rany nadal się nie zagoiły. Nie wiedząc jak radzić sobie w trudnych chwilach wybrała najłatwiejszą drogę z możliwych, wrzucanie w siebie ogromnych ilości słodyczy, zawieranie przelotnych relacji i imprezowanie do upadłego. Media znów zaczęły mieszać ją z błotem, wytykać każde przewinienie, a paparazzi coraz częściej wyłapywało niekorzystne sytuacje z prywatnych imprez. Ponownie zarzucano jej bycie /puszczalską ćpunką bez zahamowań/, mimo to publicznie Vienna w ogóle się tym nie przejmowała i dawała złudne poczucie bycia ponad tym, jednak prywatnie? Prywatnie gdy zostawała sama z sobą, zamknięta w czterech ścianach na mocnym zjeździe? Było źle. Dziewczyna pogrążała się w jeszcze większym smutku, rozpaczy, a nawet śmiało można stwierdzić, że zaczęła odczuwać pierwsze objawy depresji. Nienawidziła tego stanu, bo nie mogła patrzeć na siebie w lustrze, brzydziła się sobą i tym czym znów zaczęła się stawać. Nie widziała i tak innego rozwiązania swoich problemów, nigdy nie została nauczona jak radzić sobie z własnymi emocjami, przez co narkotyki stały się jej lekarstwem na każde nieszczęście życiowe. Kondycja włosów ponownie zaczęła upadać, kolejne kilogramy zaczęły uciekać, a jej cera przestała być gładka i błyszcząca. Wszyscy widzą ją jako rozrywkową seksbombę, która praktycznie co weekend buja się w swoim towarzystwie po klubach, jakby nie miała żadnych problemów i zmartwień, jednak to co naprawdę siedzi wewnątrz dziewczyny nie zostało jeszcze odkryte przez żadną osobę. Sama Vienna nie chce z nikim o tym rozmawiać i prędzej udawałaby, że wszystko jest /OK/ niż poprosiła kogokolwiek o pomoc z jej problemami czy uzależnieniem. Wracając ponownie do tematu jej kariery - Coraz częściej doczekiwała się wzmianek w tekstach innych artystów, zaproszeń do kolaboracji czy nawet udziału w większych projektach takich jak /BARCODE 64/. Wbrew pozorom dziewczyna nigdy nie miała parcia na szkło i zawsze skupiała się na swoich sprawach, nie próbując wpychać się gdziekolwiek na siłę, a co za tym idzie nieinteresujące ją propozycję szybko zostały zbywane. Mając zbyt wiele na głowie prywatnie, postanowiła skupić się na dokończeniu pierwszego większego projektu, aby wszystko miało ręce i nogi. Dnia 20 marca ukazał się drugi krążek /KARMA/, ale tym razem z gościnką lokalnej raperki Mikayla /BBYKAYLA/ Lykes. Dziewczyny zaprezentowały kontynuacje opowieści z poprzedniej piosenki, ukazując ponownie kreatywność, artyzm i spójność całego projektu. Wytwórnia zapewniła solidną promocję w postaci reklam na antenie Daily Globe, a także debiutanckiego występu w Rose Mansion oraz billboardów porozrzucanych po całym mieście. Doczekał się on #6 miejsca w /RHYTHM RADAR/ i został okrzyknięty największym dotychczasowym hitem w jej karierze. Niewątpliwie był to kolejny kamień miliowy w karierze artystki, a jeszcze większym okazał się sam koncert, który na długo pozostanie wśród mieszkańców Los Santos. Sama scena została idealnie odwzorowana co do tematyki aktualnej ery muzycznej Bohannon - Mroczny klimat, ogień, płonące krzyże, płonący stos przypominający ten na którym były palone wiedźmy, a w nim włożona rurka do pole dance. Zayd /MONTY/ Tremont jako support ukazał się na scenie i zagrał swoje dwa kawałki pt /Deathnote/ i /Bleeding Lights/, aby zaraz po tym zapowiedzieć główną gwiazdę wieczoru. Na sali rozbrzmiała piosenka /BANISHED FROM PARADISE/, a na scenie zagościli tancerze przebrani za księży z maskami diabłów. Chwile po tym na balkonie objawiła się Vienna w charakteryzacji na zjawę cmentarną - Biała szata, biały makijaż twarz, krzyż spoczywający na jej karku. Po zaprezentowaniu pierwszej piosenki od razu przeszła do zaśpiewania cover /DEMONS/ od Doja Cat, ale w rockowym klimacie, co idealnie współgrało z całą scenerią. Następnie szaty zostały z niej zdarte i pozostała w białej bieliźnie, żeby wdrapać się na /płonący stos/ i tańczyć na rurze, śpiewając przy użyciu pół-playback swój rapowy kawałek /TRASH TALK/. Następnie kolejno zaprezentowała ostatnią publikacje /KARMA/, potem nieopublikowaną piosenkę /EVA BECOMING LILITH/ i przechodząc do swoich starych hitów takich jak /SO HIGH/ podczas którego uklęknęła jak do modlitwy, a striptizerzy-księża wylewali na nią szampany. Pod koniec zaprezentowała swój debiutancki singiel /SEX-CAM/, aby chwile potem zapowiedzieć niespodziankę kierowaną do CELEBRITY PREVIEW - Zaprezentowała dwa covery piosenek od Kim Petras, a mianowicie /Fuckin this, fuckin that/ oraz /Throat Goat/. Dziewczyna nawiązała nimi do zarzutów portali plotkarskich o jej rozwiązłym życiu przepełnionym narkotykami. Wszelkie prezentowane piosenki były wzbogacane o choreografie, które artystka uczyła się tygodniami. Spotkała się z bardzo pozytywnym feedback po całym wydarzeniu, wiele osób mówiło że większe artystki od niej nie starają się na scenie tak jak ona, a w internecie wybuchł wielki szał po tym wszystkim. Jedno jest pewne, dziewczyna wie po co tutaj jest i co tutaj robi. Miesiąc został zamknięty z przytupem, a kolejny zostanie otworzony z jeszcze większym wraz z premierą epki /BANISHED FROM PARADISE/.

Kwiecień był bardzo przełomowym miesiącem w karierze Vienna. Rebranding poszedł zgodnie z planem i każdy skupił się na jej nowym alter ego oraz wizji artystycznej, szybko zapominając o jej erze bycia onlyfans influencerką. Miesiąc rozpoczął się od kolaboracji z underground raperem Adonis noszącej tytuł /Night Lovers/. Piosenkarka dalej pozostała w swojej kontrowersyjnej otoczce i w samym krążku wcieliła się w role tancerki erotycznej, która rzekomo wdała się w romans ze swoim klientem. Nie obyło się bez skandalu w mediach i nie brakowało kolejnych artykułów na ten temat. Koniec końców krążek ulokował się na #9 miejscu w RHYTHM RADAR i właściwie pierwsza kolaboracja w karierze Bohannon może zostać okrzyknięta sukcesem. Dnia 6 kwietnia premierę miała debiutancka epka /BANISHED FROM PARADISE/. Pierwszy tak poważny projekt przyjął się niesamowicie dobrze i krążek /KARMA/, który w poprzednim miesiącu ulokował się na #6 miejscu w RHYTHM RADAR - Tym razem wskoczył o miejsce wyżej, będąc #5 w kolejności najczęściej słuchanych kawałków w ubiegłym miesiącu. Sam rebranding dziewczyny był po prostu genialnym pomysłem, patrząc na ilość sukcesów w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy. Piosenkarka pop stała się perełką w swojej wytwórni, a ta w ogóle nie szczędziła na promocji artystki. Billboardy czy reklamy w Daily Globe nie były już niczym nadzwyczajnym, a jej twarz była nieodłącznym elementem krajobrazu miasta. Menagerowie czy inne persony ze świata show-biznesu również coraz chętniej wypowiadali się na jej temat czy to w wywiadach, czy postach w social mediach. Stała się swego rodzaju fenomenem i powiewem świeżości na który wszyscy czekali. 11 kwietnia doszło do kolejnego show ze strony Vienna Bohannon, mającego promować wydanie debiutanckiej epki /BANISHED FROM PARADISE/. Cale wydarzenie miało miejsce w Mirage Night Club, a tym razem support wydarzenia została Solana Woods. Koncert rozpoczął się zgodnie z planem o godzinie 10PM, gdzie czarna kurtyna została odsłonięta, ukazując płonącą scenę z podestem, z którego schody prowadziły do wielkiego krzyża. Performance rozpoczął się od support Solana i piosenek takich jak /PRESSURE/ oraz /FAKE SHIT/. Chwile po tym zapowiedziała główną gwiazdę wieczoru - Vienna Bohannon odziana w krótką, czarna szatę, demoniczny makijaż oraz czerwone soczewki, a w tle rozbrzmiało /SO HIGH/. Pod scena praktycznie nie było miejsca od ilości ludzi, którzy dopingowali kobietom, ale również nie brakowało fanatyków religijnych bojkotujących koncert czy nawet sama twórczość Bohannon. Po skończonej piosence wtargnęli na scen i próbowali dobrać się do kontrowersyjnej artystki, na scenę wkroczyli fani próbująć pomoc ochronie. Dziewczyny szybko zbiegły ze sceny i powróciły z podwójną siłą, gdy cala afera została zamieciona pod dywan. Artystka dopytała czy wszyscy są cali i przeszła do prezentowania dalszego show. Zaprezentowała dancebreak wraz z Solana, rzucając słowami /NIE CHCE UMIERAC... CHCE ZYC/; /CI FANATYCY NIE ZEPSUJA NAM SHOW...!/. Po tym zaprezentowany został nieopublikowany krazek /death by sex/, a chwile po nim /rytual/ podczas którego Vienna wykrzyczała /SOLANA... DIABLE ZAWSZE WYGRYWA...! UCIEKAJ/, a ta wydarła się przeraźliwie i opuściła scenę. Kolejno ustawiła się na środku sceny i podpięła się linkami do specjalnego pasa, który wzniósł ja do góry. Zrzuciła z siebie szatę, aby pokazać swoje ogniste body. Wydawała z siebie wysokie noty podczas wiszenia w powietrzu. Wykrzykiwała słowa /WYBACZ MI WSZELKIE GRZECHY... JA, VIENNA BOHANNON... ODDAJE CALA SIEBIE ZA WSZYSTKO ZLE CO UCZYNILAM...! JA VIENNA BOHANNON ZGRZESZYLAM SWOIM ZACHOWANIEM... PROSZE... PROSZE ZABIERZ... ZABIERZ.../ i chwile po tym zapowiedziała w końcu druga pozycje z epki czyli /KARMA/. Zjechała spowrotem na scenę, kontynuując choreografie. Kolejno zostały zaprezentowane /BANISHED FROM PARADISE/ z płynnym przejściem do /EVA BECOMING LILITH/ podczas którego został zaprezentowany znów dancebreak, a potem nieopublikowana nowość /LETHAL MISTAKES/. Dziewczyna dawała z siebie wszystko poruszając się po scenie, kłądąc się na niej, siadajćc na schodach, pozowaniem na tle krzyża z płomieniami i wiele więcej. Koncert został przerwany ponownie po raz drugi pod koniec piosenki /LETHAL MISTAKES/ przez strzelaninę, która miała miejsce przed klubem. Vienna zeszła ze sceny i już na nią nie wróciła w trosce o swoje bezpieczeństwo. Z pewnością wydarzenie zapadnie w pamięć wielu mieszkańcom chociażby przez genialne choreografie, części artystyczne, protest pod i na scenie, a również cholerna strzelaninę. I zaraz po nim dwa tygodnie później miał miejsce finałowy koncert mający za zadanie dopięcie na ostatni guzik ery /BANISHED FROM PARADISE/, a był na tyle wyjątkowy, że odbył się w sali estradowej Galaxy Koncert Hall. Piosenkarka bardzo ciężko ćwiczyła do całego wydarzenia, ryzykując nabawieniem się kolejnej kontuzji jako że ponad tydzień przed całym wydarzeniem trafiła do szpitala z połamanymi żebrami. Z tego właśnie powodu odpuściła sobie jakichkolwiek wyczynów kaskaderskich, zachowując zdrowy rozsądek. Finalnie dnia 28 kwietnia odbył się finałowy koncert, a przed główna gwiazda wystąpiła Juana Nieves oraz Adonis wraz ze swoim hypeman. W końcu nadszedł jednak czas na główne show, a to rozpoczęło się od wjechania mrocznym motocyklem na scenę przez Vienna, której śladem podążały dwie tancerki przebrane w czarne body. Dziewczyny wraz z artystka przez cały wieczór prezentowały przeróżne choreografie, a Bohannon, jak to ma w zwyczaju krążyła po scenie, wybiegu, pozowała na tle znaków religijnych, czy nawiązywała bardzo duży kontakt z publicznością. Zaprezentowała nieopublikowane kawałki /MASSACRE/ oraz /DEATH BY SEKS/, które w najbliższym czasie z pewnością nie trafią na streamingi ze względu na zakończenie ery. Nie mogło zabraknąć jej największego dotychczas hitu /KARMA/ w kolaboracji z Mikayla /BBYKAYLA/ Łykes – Był to pierwszy raz, gdy dziewczyny przedstawiły ten krążek wspólnie. Pojawiły się także takie tytuły jak /BANISHED FROM PARADISE/, /EVA BECOMING LILITH/ czy /REBORN/, czyli jednym słowem została zaprezentowana cała epka. Nie pojawiły się tutaj żadne utwory typu /SO HIGH/ czy /SEKS CAM/ nagrane przed mrocznym rebranding, co mogło być jasnym odcięciem się również od tej ery w karierze artystki. Dziewczyna śpiewała cały czas LIVE, co można było słyszeć po jej glosie i wymijaniu niektórych linijek na rzecz złapania oddechu, jednak sprytnie to ukryła poprzez duży kontakt z publicznością. Sama scena była odwzorowaniem słynnej góry, na której zginał sam Jezus, a mianowicie dwa krzyże po bokach i jeden w centralnej części. Krzyże po bokach płonęły, a reflektory specjalnie najmocniej oświetlały ten w środku, który znajdował się dodatkowo na podeście. Finałowym smaczkiem było zapowiedzenie kawałka z Solana Woods, zdradzenia pracy nad debiutanckim albumem /Problematique/ oraz zaśpiewanie jednej piosenki właśnie z nadchodzącego albumu, a nosił on tytuł /Soulless/. Dziewczyna uzewnętrzniła się po raz pierwszy przed publika, podchodząc do tego w emocjonalny sposób. Dodatkowo zaczepiła underground rapera oraz ex-chłopaka Chinx Tha Menace, kierując rzekomo słowa piosenki w jego kierunku. Finalnym akcentem było podziękowanie za obecność, wysłanie buziaczków i zejście ze sceny wraz z tancerkami. Widownia była bardzo żywa podczas koncertu, wiwatowała, krzyczała z radości, czy śpiewała wraz z piosenkarka jej utwory. Zaskakującym akcentem były dmuchańce, które spadały z sufitu w tłum podczas performance. Koncert był jednym z ważniejszych w jej karierze i z pewnością można zaliczyć go do udanych, patrząc na feedback uzyskany chwile po nim i miejsce, w którym wystąpiła. Warto tez dodać, że kreacja, w której się pokazała była szyta na zamówienie przez raczkująca markę Saintveil. Cała demoniczna otoczka została podsumowana w obszernym artykule Celebrity Preview - /Czy artyści w Santos są członkami satanistycznej sekty?/, przez co fanatycy religijni jeszcze bardziej naciskali na nią medialnie pod tym względem. Pomimo wielu sukcesów muzycznych media wciąż wyciągały na wierzch jedynie negatywne sytuacje z jej życia. Czy to wracanie z imprez w stanie nietrzeźwości, czy rozbijanie się autem za półmiliona, czy nawet zwyczajne bawienie się w klubie. Pomimo tego zdobyła uznanie w oczach wielu artystów czy słuchaczy, osiągając wreszcie status pełnoprawnej artystki muzycznej - W tym Unsainted Records zaoferowało jej kontrakt z którego zrezygnowała na rzecz pozostania w Blood Moon Records. Kolaboracje sypały się do niej z każdej strony, a ta wybierała jedynie te, które faktycznie ją zainteresowały - Owoc ich pracy będzie można zobaczyć na przestrzeni następnych miesięcy. Prywatnie właściwie nic u niej się nie zmieniło i dalej wszelkie problemy leczy narkotykami, a relacje romantyczne które udaje jej się zbudować są bardzo toksyczne i krótkotrwałe. Ostatnie dni kwietnia spędziła w Miami na zasłużonych wakacjach, regenerując siły oraz chcąc choć na moment odetchnąć od życia w Los Santos. Miesiąc został zakończony z jeszcze większym przytupem niż poprzedni i z większą ilością sukcesów na koncie.

Maj był bardzo burzliwym czasem w życiu artystki, bo gdy kariera szybowała ku górze, to życie osobiste upadało coraz niżej. Śmierć ówczesnego partnera, pogrążanie się w coraz większym uzależnieniu narkotykowym czy kłótnie z bliskimi doprowadziły do częstych wyjazdów z miasta, chcąc zażyć spokoju od rosnącej presji i oczekiwań. Doczekała się wzmianki w jednym z krążków na debiutanckim albumie Libiduo pt /groupie love/. Podjęła się również współpracy z underground raperką Solana Woods, występując gościnnie na krążku /WORTHLESS/. Krążek /Summer/, który był zapowiedzią debiutanckiego albumu /hot VIENNA summer/ odniósł znaczący sukces i ponownie zapewnił jej wysokie miejsce w rankingach muzycznych (tym razem wylądowała na #7 pozycji). Vienna na przestrzeni trzech miesięcy nie opuszcza top 10 rankingów muzycznych, co z pewnością jest dla niej wyróżnieniem i docenieniem wizji artystycznej, którą dzieli się ze światem. Wraz z publikacją singla w Ocean's Bounty Bar można było skosztować autorskiego drinka pod nazwą /hot VIENNA summer/, który sam w sobie był zapowiedzią nadchodzących nowości i zdradzeniem tematyki. Pomimo tego Bohannon zdecydowała się anulować pracę nad albumem i skupić się na uporządkowaniu swojego życia prywatnego. Przy okazji skrytykowały obecny stan branży muzycznej i niektórych person z show biznesu, zupełnie nie mając zamiaru być wrzucana do jednego worka wraz z nimi. Pod koniec miesiąca została przyłapana przez paparazzi podczas sesji zdjęciowej dla firmy zajmującej się produkcją wyrobów tytoniowych /Leopard Cigarettes/. Media podzieliły się na dwie strony - Jedna chwaliła jej podejście i była zachwycona powrotem, zaś druga zupełnie przeciwnie i wylała na nią szambo nieuzasadnionego hejtu. Absencja kontrowersyjnej artystki stała się dość wyraźna, bo jakiekolwiek pojawienie się publiczne wiązało się z zaskoczeniem i zadawaniem setek pytań. Większość swojego wolnego czasu przeznaczała na podróże po różnych zakątkach USA, niekoniecznie poświęcając je w pełni na imprezowanie i wlewanie w siebie nieprzyzwoitych ilości kolorowych drinków, ale i szukaniu weny do tworzenia. Od zawsze cechowała ją autentyczność i oryginalność, więc to oczywiste, że za zadanie postawiła sobie tworzenie takowych treści. Na chwile obecną nie jest wiadome co przyniesie kolejny miesiąc, bo Vienna stała się bardzo prywatna i tajemnicza, ale jedno jest pewne - To jeszcze nie koniec jej dobrej passy.

Czerwiec był miesiącem podsumowującym dotychczasowe sukcesy i przeznaczonym na świętowanie nowych. Pierwsza połowa przeznaczona była na dogadywanie szczegółów i formalności odnośnie nadchodzących projektów, a także definitywny powrót z kilkutygodniowej przerwy. Coraz częściej można było wyłapać Vienna na przeróżnych imprezach, festiwalach czy zwykłych wyjściach do restauracji w gronie swoich przyjaciół. Social media stały się dla niej swego rodzaju miejscem do dzielenia przemyśleniami, tymi pozytywnymi i tymi negatywnymi, chcąc ukazać cząstkę siebie przed odbiorcami - Estetyczne zdjęcia czy posty promocyjne odeszły na drugi plan, bo zdała sobie sprawę, że jest artystką, a nie influencerką. Przyczepienie takowej łatki, to ostatnia rzecz o której marzy. Chce być znana z tego, że robi dobrą sztukę, zawsze wszystko jest dopracowane i przede wszystkim budzi emocje. Nie można zapomnieć o konfliktach pomiędzy Vienna, a Malia Yo Parris czy Dolly Perri - Dziewczyna uważa je za kompletnie nieautentyczne i nieszczere, a prywatne sytuacje jedynie ją w tym utwierdziły. Media dalej nie pozostawiały suchej nitki na Bohannon, komentując każdy jej ruch, każde potknięcie czy nawet jej /mądrościowe wpisy/, aczkolwiek jej było z tym na rękę. Dobrze wiedziała, że nie ma sobie nic do zarzucenia i jej dzieła same w sobie się obronią, a dodatkowa dawka atencji nikomu jeszcze krzywdy nie wyrządziła. Wreszcie nadszedł moment publikacji singla przewodniego nowej ery muzycznej, a nosił on tytuł /Femme Fatale/ (za jego produkcją stała znana na skale międzynarodową producentka Laila, co również poruszyło ludzi ze względu na przynależność do /konkurencyjnej wytwórni/). Agresywny beat z kontrastującym delikatnym głosem, seksapil, kontrowersja i kobieca dominacja to słowa idealnie opisujące aktualną twórczość piosenkarki. Łączy ona w sobie elegancję i zabójczość z tematyki femme fatale z przebojowością i chaosem messy-party girl, tworząc tym samym coś swojego, coś co idealnie obrazuje jej osobę, coś co nie trzeba przedstawiać i opisywać - To po prostu Vienna Bohannon we własnej osobie. Z nadejściem nowego singla stworzyła swego rodzaju viral na ten styl, w związku z czym pojawiło się kilka sesji modelingowych, a sam krążek ulokował się na 5 pozycji w muzycznym zestawieniu Rhythm Radar - Jest to czwarty miesiąc z rzędu od kiedy Vienna nie opuszcza TOP 10 w zestawieniach muzycznych, co jest wyraźnym docenieniem przez słuchaczy jej wizji i pomysłowości. Oprócz samej publikacji pojawiło się też kilka materiałów promocyjnych, a najbardziej zapadającym w pamięć jest ten, gdy w samej bieliźnie leży na masce sportowego auta i kadr przechodzi na wielki billboard za nią, przedstawiający zdjęcie z kampanii /V-Slim x Vienna Bohannon/ od Leopard CIgarettes. W tekście również możemy znaleźć nawiązanie do marki, będące swego rodzaju zapowiedzią ich współpracy. Jednak jeszcze przed tym, 15 czerwca miała miejsce premiera sesji zdjęciowej od Lary Kozlovej w kolaboracji z Vienną Bohannon. Projekt zatytułowany “Femme Fatale” to pierwsze artystyczne spotkanie tych dwóch kobiet, a finalny efekt to wizualna opowieść o dominacji, zmysłowości i bezkompromisowej kobiecości. Lara szerzej znana już z poprzednich występów w swoich projektach, czy kolaboracjach tym razem dzieli kadr z Vienną, która jest idealnym, złocistym kontrapunktem dla całości. Sesja nie była wcześniej bardziej zapowiadana, a fani obu kobiet jedynie mogli zauważyć story od Bohannon, na którym chwaliła się ujęciami z planu zdjęciowego. Tematyka femme fatale została ujęta przez kontrast osobowości. Zdjęcia balansują na granicy erotyzmu i teatralnej arogancji. W solowych ujęciach Lara i Vienna opowiadają własne historie: Lara w roli zimnej ikony dekadencji, a Vienna jako elektryzująca królowa blasku. Kolaboracja obu kobiet może być zaskoczeniem dla fanów samej Vienny Bohannon, która wcześniej porzuciła działalność na niebieskiej stronie i skupiła się na muzyce - A w tej odsłonie jakby powraca do swoich korzeni za sprawą Kozlovej. Być może jest to zapowiedź samego jej powrotu do działalności na OnlyFans, albo może tylko jednorazowy wybryk dla podbicia zasięgów jej projektu femme fatale, do którego został już wypuszczony jeden utwór “Femme Fatale”. Cała kolaboracja dość nieoczywistych charakterów to być może dla Kozlovej kolejny krok w redefiniowaniu kobiecej mocy przez pryzmat artystycznego przedstawienia, a dla Vienny być pierwszy rozdział nowej, wizualnej tożsamości. Tym samym chciała ukazać odwagę i wyłamywanie się z szeregu, uważając swoje ciało za część prezentowanej sztuki. Kilka dni po tym na profilach sieci Leopard Cigarettes oraz na bilbordach w całym kraju pojawiła się zjawiskowa sesja zdjęciowa z udziałem ambasadorki spółki. Stylistyka zdjęć jest zachowana w klimacie reklam tytoniu z lat sześćdziesiątych, zahaczając o temat pin-up girls i przede wszystkim, motyw kobiety jako femme fatale. Sesja ma nie tylko na celu oficjalne pokazanie współpracy pomiędzy artystką, a firmą - Jest również promocją produktu Leopard Cigarettes, którego twarzą jest właśnie Vienna. Produktem tym są cienkie papierosy Leopard Cigarettes (Leopard's V-Slim). Temat wyboru ambasadorki został poruszony w Talk Show - THE SHARP EDGE, gdzie główna część wywiadu poświęcona była jej osobie, budząc przy tym duże kontrowersje i emocje. Współpraca z krajową gwiazdą przy erotycznej sesji, zaraz po tym kolejna z krajową firmą przy kampanii papierosowej, singiel z ogromną ilością odsłuchów stworzony we współpracy ze znaną na skale międzynarodową producentką i do tego bardzo dobra promocja wokół, doprowadziły do znacznego skoku popularności. Dodatkowo gdzieś pomiędzy tymi wydarzeniami na kanale City Boys niespodziewanie włączyła się relacje LIVE z studia - Wcześniej na kanale pojawiło się kilka odcinków, były to persony z Los Santos powiązane w jakiś sposób z lokalną branżą. Całość może być o tyle zaskakująca, że prowadzącymi wcale nie byli członkowie LIBIDUO do których należy kanał, a Blanca Carvantes - wschodząca modelka i aferzystka. Drugą prowadzącą była Vienna Bohannon - Piosenkarka, która tego dnia dała koncert w jednym z klubów w Los Santos. Na LIVE już w pierwszych minutach zebrało się tysiąc oglądających a z biegiem czasu najwyższy peak wyniósł nieco ponad 25,000 tysięcy oglądających. W trakcie transmisji nie było zbyt wielu hamulców, każdy szedł na żywioł - Każdy bo właśnie z biegiem czasu przed kamerą pojawili się kolejni goście, można zatem założyć że w studiu LIBIUDO trwał after, a dwie niunie dorwały się do laptopa i puściły LIVE. Gośćmi transmisji była nikomu nieznana latynoska, raper SEX P, MyWay z Libiduo, MOYAI czyli podziemny producent i Carmen Villagran - Początkująca modelka. Stan większości z transmisji wskazywał na to, że nie są trzeźwi i że pochłonął ich imprezowy styl. W trakcie transmisji Blanca promowała sesję która zostanie wypuszczona w poniedziałkowy wieczór, nakarmiła fanów City Boys lekami utworów. Pierwszy kawałek jaki poleciał to NASCAR, w tym wypadku poleciał tylko refren śpiewany przez MyWay - Chwilę później poleciał singiel od SEXP, co może być zaskoczeniem dla fanów. Mayhem Percy swoimi słowami namawiał fanów do oglądania najnowszej sesji od Carmen, czyli Meadow Light. Pod koniec LIVE Blanca Carvantes zapowiedziała że w przyszłym tygodniu pojawi się nowy odcinek podcastu, którego gośćmi będą LIBIUDO - Tak, na własnym programie będą swoimi gośćmi. Prowadzącymi ma zostać ten sam duet co dziś czyli Blanca i Vienna, poza tym na LIVE była już tylko zabawa, nutka sielankowego życia celebrytów z branży. Oprócz wydawania nowości i brania udziału w kampaniach, prezentowała również swoje show na żywo. Pierwszym przystankiem był Velvet Sin, gdzie Blanca Carvantes zainaugurowała koncert, a scena wyglądała jak prywatny pokój w klubie nocnym. Całość zaczęła się od pobudki Carvantes przez dzwoniący telefon. Wstała, po przeciągnięciu się usiadła na fotelu i odebrała połączenie. W trakcie rozmowy rozpaliła cygaretkę od Leopards, czyli firmy, z którą Vienna obecnie współpracuje. Podczas rozmowy Blanca okłamała rozmówcę, którym była Vienna, a piosenkarka niespodziewanie pojawiła się na scenie, uderzyła poduszką Blancę, a ta uciekła na backstage. Całość oczywiście była zaaranżowana. Vienna przywitała zebranych pod sceną i rozpoczęła koncert. Po zagraniu jednego utworu na scenie ponownie pojawiła się Blanca, tym razem ubrana w ekskluzywną bieliznę i wysokie buty, a nie jak wcześniej w piżamę. Carvantes rzuciła kilka słów do mikrofonu u boku piosenkarki, po czym zdarła z niej strój i rzuciła go w tłum. W trakcie koncertu Blanca wskoczyła na rurę do tańca i zaprezentowała swój kunszt, jakby nie robiła tego pierwszy raz. Vienna zagrała także kilka nowych kawałków, które z pewnością ukażą się w niedalekiej przyszłości, być może na wyczekiwanym debiutanckim albumie. Były to między innymi death by SEX w mashupie ze słynnym Toxic od Britney Spears, EX oraz najnowszy singiel Femme Fatale. Poza tym zagrała swoje topowe krążki, takie jak So High czy KARMA. Pod sceną zgromadziła się liczna publiczność, która przez cały koncert pozostawała w aktywnym kontakcie z artystką, a ta wręcz tego kontaktu się domagała, angażując widzów nieustannie podczas występu. Wprowadziła również promocję Leopard Cigarettes, czyli firmy, z którą ostatnio prowadzi kampanię, odpalając ich papierosa na scenie i mówiąc: PRZERWA NA PAPIEROSKA. Dziewczyna jak zwykle zaserwowała wokal, choreografię i show pełne wrażeń. Punktem kulminacyjnym było zaproszenie Daeviona Eppsa na scenę, aby zasiadł na fotelu, a następnie wykonanie na nim erotycznego tańca do piosenki Britney Spears - Gimme More. Po zakończonym pokazie artystka bezwstydnie przelizała się z raperem na oczach publiki, podziękowała wszystkim za obecność, a Ci domagali się tylko więcej i więcej. Niestety, nadszedł czas na zejście ze sceny. Wydarzenie z pewnością można zaliczyć do udanych, pomimo krótkiego czasu przygotowania, bo było to zaledwie kilka dni. Artystka zapowiedziała liczne nowości i zachęciła ludzi do sprawdzenia jej najnowszego singla oraz wspólnej sesji z Larą Kozlovą. Bohannon początkowo była ubrana w lateksowy kombinezon i lateksową maskę sado-maso, aby następnie, przy pomocy Blanca, ukazać się w skąpej bieliźnie również nawiązującej do kultury dominacji. 29 czerwca odbył się kolejny koncert, ale tym razem w Erotic Eden, a na scenie pojawiła się Vienna Bohannon wraz z Solaną Woods. Występ rozpoczął się od krążka Belladonna, gdy Solana wkroczyła na scenę z dużych rozmiarów lalką voodoo z przyszytą twarzą ex-modelki Dolly Perri. Wykonała z nią taniec śmierci, aby po skończonym wykonaniu cisnąć nią z całej siły o scenę. Wtem na głośnikach rozbrzmiało Voodoo Bitch, również autorstwa Solany, a zza kotary wyłoniła się Vienna z nożem w dłoni. Ubrana była w bikini z napisami CHAOS, co z pewnością było chwytem marketingowym promującym nadchodzący singiel. Narzucona była jeszcze czarna kurtka i okulary przeciwsłoneczne, a makijaż był rozmazany, oddając charakter messy-party girl. Podczas prezentowania piosenki przez raperkę, Bohannon zaczęła dźgać nożem lalkę z podobizną Dolly i wykrzykiwać przy tym, że nie jest istotna i jej czas dobiegł już końca. Wspomniała jeszcze, żeby przestała robić jakiekolwiek ruchy w ich kierunku. Chwilę po tym Solana opuściła scenę, a na niej zagościły dwie tancerki. Vienna prezentowała choreografię i wokal podczas śpiewania kolejno: So High, EX (również nowość), Femme Fatale i death by SEX, prezentowanego na koncertach od połowy kwietnia. Po tym spytała się publiczności, czy chcą usłyszeć jeszcze więcej nowości, i tym samym przedstawiła CHAOS, który promowany jest od jakiegoś czasu, więc można się domyślać, że premiera będzie miała miejsce na dniach. Podest wraz z artystką wzniosł się znacznie wyżej, aby ta, chaotycznie tańcząc, zrzuciła z siebie część akcesoriów. Następnie zaprezentowała: KARMA, EVA BECOMING LILITH i ponownie, na bis, death by SEX, finalnie opuszczając scenę. Dziewczyna przez cały koncert miała genialny kontakt z publicznością, serwowała wokal, choreografię, a nawet podczas początku Femme Fatale akrobacje. Jak zawsze dała z siebie wszystko, ale i tym razem nie obyło się bez problemów. Po skończonym koncercie jej ostatnie słowa /SZATAN ZAWSZE WYGRYWA/ oburzyły niektóre osoby z publiczności, a te postanowiły wtargnąć na scenę i zacząć wykrzykiwać teksty w stylu /BÓG ZAWSZE WYGRYWA/. Na całe szczęście wydarzyło się to już po wejściu Vienna na backstage. Piosenkarka ukazała charakter swojej nowej ery muzycznej, a mianowicie chaos, mocne rytmy i wiecznie trwającą imprezę. Po udanym koncercie w Erotic Eden, Vienna Bohannon wraz ze swoimi przyjaciółkami Amalą Varelą oraz Solaną Woods udały się do klubu Kaguya Night Club. Niestety ta trzecia musiała szybciej opuścić przybytek, ale dwie pozostałe rozkręciły imprezę na całego. DJ wywołał je z tłumu i zaprosił na scenę, a te śmiało bawiły się i nakręcały ludzi na parkiecie do ciągłej zabawy. Były ostatnimi, które opuściły klub i zostały eskortowane do domu przez bliżej nieokreślonego mężczyznę w czarnym aucie. Ich story na social mediach zostały wypełnione szaleńczym imprezowaniem, a nawet pojawiły się na oficjalnym fanpage’u klubu. Podczas trwania imprezy DJ wykrzykiwał do mikrofonu wiele fraz promujących nadchodzącą sesję zdjęciową Amali czy singiel CHAOS od Vienny. Parkiet był praktycznie wypełniony po brzegi ludźmi, więc w szybkim tempie internet obiegły zdjęcia czy nagrania z tej nocy. Celebrytki przez kilka godzin były w centrum zainteresowania, co wcale im nie przeszkadzało, a wręcz płynęły na fali. Ostatniego dnia miesiąca miała miejsce premiera albumu /Uncensored/, gdzie piosenkarka znalazła się na featcie krążka /WORTHLESS/ (który premierę miał miesiąc wcześniej). Vienna posiada w sobie wizję, którą skrupulatnie krok po kroku realizuje, domykając tym samym miesiąc z licznymi sukcesami, ale i również zapowiedziami.

Lipiec był cholernie burzliwym momentem w karierze artystki. Miesiąc rozpoczął się od mocnej promocji singla /CHAOS/, który koniec końców wyciekł do internetu wraz z urywkami teledysku, a przez to? Nie został opublikowany i dodany do oficjalnej setlisty debiutanckiego albumu /OUTRAGEOUS/. Na jego miejsce pojawiła się kompletna nowość - /Lost In Tears/, różniący się od dotychczasowych tworów Bohannon. Przepełniony emocjami, tęsknotą i uczuciami singiel nadał świeżego tonu jej twórczości, a fani domagali się tylko więcej i więcej. Zatem w połowie miesiąca miał odbyć się ogromny koncert w Magnolia Night Club, gdzie cały performance został stworzony we współpracy z jedną z sióstr muzycznych - Mikayla /BBYKAYLA/ Lykes. Dziewczyny dawały z siebie wszystko na próbach, wymieniały się pomysłami, zaangażowanych była spora ilość osób, więc nic nie mogło pójść nie tak. Koncert rozpoczął się od wynurzenia na podeście ze środka sceny Vienna i kilku słów sprzeciwu wobec usunięcia konta Lara Kozlova oraz aktualnych działań FBI. Piosenkarka zrzuciła z siebie płaszcz i zaprezentowała się jedynie w skąpych stringach, a jej sutki zakryte zostały naklejkami /#FREELARA/, a te sprezentować można było przy wejściu do klubu. W ramach wsparcia cenzurowanej celebrytki zaprezentowała cover piosenki /Mother's Daughter/ od Miley Cyrus, który sam w sobie jest mocno feministyczny, stąd wpasował się idealnie do ruchu stworzonego przez dziewczynę. Następnie przeszła do zaprezentowania coveru /Hold It Against Me/ od Britney Spears, prezentując choreografie ze swoimi tancerkami. Nadszedł jednak moment kulminacyjny, nagle na scenie zapanował mrok, pojawiła się mgła, a światła przygasły. Karawan spektakularnie pojawił się na scenie i chwile po tym z trumny wyskoczyła Mikayla, gdzie Vienna wraz z tancerkami odgrywały teatrzyk przerażenia. Raperka rzuciła słowa /ZA TE SŁOWA DOPADNIE CIĘ KARMA/ i nagle rozbrzmiał podkład ich topowego utworu /KARMA/, który zdążyły jeszcze zaprezentować przed publiką wraz z kultową choreografią. Sam występ został wzbogacony przez pokaz gitarowy BBYKAYLA. Finałem koncertu był nowy krążek od dziewczyn, a ten został wykonany dość niechętnie i w jego trakcie artystki opuściły scenę, kończąc tym samym koncert po dosłownie czterech piosenkach. Spowodowane było to fatalną ochroną obiektu i niedocenieniem ich performance przez niektóre osoby z publiki, usilnie próbujące doprowadzić do przedwczesnego końca - Udało im się to. Czy był to policzek wymierzony w piosenkarkę pop? I to jaki. Powrót do domu w eskorcie swojej menagerki Raven Morgan nie wyglądał do najspokojniejszych, a prywatny penthouse przeszedł prędki /remont/. Pierwszy niewypalony koncert i pierwsze większe zwątpienie w to wszystko. Nasilenie się demonów przeszłości i problemów życia codziennego jedynie dolały oliwy do ognia przez co artystka zaczęła popadać w swego rodzaju kłopoty psychiczne. Stała się paranoiczką, zaczęła wmawiać innym zachowania których właściwie nie reprezentowali, przestała ufać praktycznie wszystkim dookoła, stała się DZIWNA - I to w złym znaczeniu tego słowa. Mieszanie leków od terapeuty z kokainą wcale nie były najlepszy pomysłem i jedynie doprowadziły do wywołania kilku, niepotrzebnych konfliktów. Prywatnie od kilku miesięcy nie było widać zmian, a jedynie coraz większy upadek człowieczeństwa. Jednak? Kariera kwitła jak nigdy dotąd. Pojawił się przepełniony chaosem teaser z jej udziałem do podcastu City Boys, który jednak do dziś nie ujrzał światła dziennego. Wzięła udział w sesji /Saddle Stories: A Vanté Journey/, reklamując swoją personą końską torebkę kontrowersyjnej modelki Blanca Carvantes. Solana Wooods zagrała ich wspólny singiel /WORTHLESS/ podczas swojego koncertu w G-SPOT. /Femme Fatale/ przebiło się do TOP 4 w najnowszym wydaniu RHYTHM RADAR i wylądowało właśnie na czwartej pozycji, co nigdy dotąd nie miało miejsca. Pomimo wielu sukcesów ta postanowiła usunąć wszelką aktywność w social mediach i wyjechać na okres dwóch tygodni do Kanady, gdzie miała zaczerpnąć inspiracji do działania i spokoju. Tak też się stało. Okres dwóch tygodni przepełniony był spokojem, harmonią i czystością - Z dala od narkotyków, dramatów czy szalonych imprez. Powrót do Los Santos został spowodowany nagłą śmiercią Chase Love i zatroskaniem o stan psychiczny swojej siostry Solana Woods, doskonale zdając sobie sprawę co czuje w aktualnej chwili (sama niegdyś to przechodząc).

SOCIAL MEDIA:

TWÓRCZOŚĆ:

/BANISHED FROM PARADISE/ ERA:

  1. BANISHED FROM PARADISE
  2. KARMA FEAT. BBYKAYLA
  3. EVA BECOMING LILITH
  4. REBORN

/hot VIENNA summer/ ERA: (odwołana)

/OUTRAGEOUS/ ERA:

  1. OUTRAGEOUS
  2. EGO
  3. Lost In Tears
  4. Drama Queen
  5. Femme Fatale
  6. EX
  7. death by SEX
  8. Disrespected
  9. I'M NOT YOUR SLAVE

WSPÓŁPRACE:

PRZYNALEŻNOŚĆ:

WZMIANKI:

Spoiler
Imię i nazwisko postaci: Vienna Bohannon
Numer konta postaci: 8861248995
Przynależność: Blood Moon Records
Numer konta menadżera: Raven Morgan
Kontrakt zawarty z menadżerem: 0979807967 (15%)
Edytowane przez attention
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

'Cause it's a knife whеn you're finally on top

'Cause logically the nеxt step is they wanna see you fall to the bottom

S3zhUI0.jpegPierwszy miesiąc był miesiącem zaklimatyzowania się w nowym miejscu po przeprowadzce z Miami. Odwiedziła na święta swoją matkę i starego znajomego Baby Sha, który skutecznie namówił ją do pozostania w Los Santos na dłużej. W taki sposób zaczęła obracać się w grupie muzycznych chłopaszków ze świata branży rozrywkowej z którymi dość często imprezowała i wrzucała w siebie nielegalne substancje. Założyła onlyfans w celu wyrwania się z wynajmowanego pokoju na przedmieściach, jako że oszczędności jej wynosiły totalne zero (nigdy nie należała do przedsiębiorczych osób) i efekt który powodowały /słodkości/ dodawał jej znacznej pewności siebie i obojętności do otaczającego ją świata, to nic nie stało na przeszkodzie. W ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania niebieskiej strony zdążyła go konkretnie rozpromować i uzyskać imponująca liczbę /najwierniejszych fanów/, a dzięki temu mogła wynająć niszowego producenta i wydać swój debiutancki krążek noszący tytuł /SEX CAM/, którego celem było ściągnięcie jeszcze większej ilości potencjalnych subskrybentów (co okazało się sukcesem). Doczekała się nawet darmowej promocji w postaci wspomnienia w artykule Chatter Central przez pojawienie się na domówce Kayes. Wszystko wydawało się iść gładko, aż do momentu, gdy ludzie śmiało zaczęli używać określenia /prostytutka/ i wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze zwątpienia wewnątrz Vienna. Na lifeinvaderze powstawały posty odnośnie jej osoby, które w żadnym stopniu nie były pozytywne, a w komentarzach wylewało się jeszcze więcej nienawiści. Dziewczyna starała się nie zwracać na to uwagi, a najlepszym odciągnięciem było wrzucenie w siebie kolejnej dawki narkotyków i wyskoczenie na imprezę w towarzystwie swoich bliskich. Nie podejmowała żadnych większych ruchów z promocją swojej twórczości muzycznej ani tworzeniem od momentu wydania debiutu, skupiała się na postowaniu nagich fotek dla niebieskich wielbicieli w głównej mierze. Pod koniec miesiąca postanowiła zgłosić się do talent show organizowanego przez Daily Globe /WIMINEXTSTAR/, podchodząc do niego zdecydowanie z przymrużeniem oka i prześmiewczo - Gdy inni nagrywali głębokie ballady miłosne, ona nagrała piosenkę /Hey, RICHard!/ o rzekomym romansie z Richard Sutliff (który zasiada w jury i jest jedną z ważniejszych osób w szeregach Daily Globe) i tym że nie wypalił przez wyjście na jaw orientacji mężczyzny. Bohannon nie liczy na wygraną, a ponownie zauważyła okazję do rozpromowania onlyfans. Chętnie uczestniczyła w domówkach organizowanych przez innych celebrytów i często mogłaby widywana na story podczas kręcenia tym i tamtym czy po prostu zdająca relacje z przebiegu wydarzenia (tak też było, gdy pojawiła się na domówce u Epps i jej tyłek trafił na jego story). Jednak od tamtego momentu sytuacja zaczęła jeszcze bardziej się psuć, Vienna nie potrafiła przeżyć dnia bez wrzucania w siebie słodkości, ale gdy to robiła to następne dni była totalnie wyjęta z życiu. Śmiało można stwierdzić to jako uzależnienie, jednak sama zapiera się tego jak może. Podczas jednej imprez w Bahama Mamas wdała się w sprzeczkę z dziennikarką Alyssa Marchesi, co zostało uchwycone przez paparazzi i wrzucone na portal plotkarski. Punktem kulimnacyjnym tego wieczoru było odkrycie przez fedziów słodyczy w jej torebuni, skonfiskowanie wszystkiego i wrzucenie do aresztu na przymusowy odwyk. Po wyjściu wcale nie była uradowana tym faktem (i tym że jej mugshot krąży po sieci) i jak najszybciej dodzwoniła się do źródła, aby zaopatrzyć się w coś co doda jej energii, pewności siebie i obudzi jej /prawdziwe JA/ (co oczywiście nie było jej prawdziwym ja, a jedynie refleksją kompleksów). Przykra sytuacja z pobiciem jej bliskiego przyjaciela Chinx oraz dostaniem w nos w klubie, spowodowała refleksję odnośnie wrzucania w siebie tego i owego. Przez swój stan nie mogła zorganizować żadnej pomocy, spanikowana musiała wydzwaniać po swoich znajomych w celu uzyskania jej, nie chcąc trafić ponownie do aresztu. Od tamtego czasu dziewczyna jest na kilkudniowym głodzie, trzesąc się i wyglądając fatalnie z coraz większymi chęciami do powrotu. Z pozytywnych sytuacji dziejących się na przestrzeni miesiąca zdecydowanie można napomnieć o licznych komplementach, które dostaje na temat swojego głosu i wiecznych namowach do spróbowania tego na poważnie. Takie też myśli zaczęły rodzić się w jej głowie.

3maGX0n.pngM5piXoP.png

Edytowane przez attention
bieluu, sebus git, club i 23 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

I don't need your drugs

I'd rather get, rather get high fashion

RRLIvz5.jpegLuty był miesiącem pełnym prywatnych zawirowań oraz eksperymentów w karierze Bohannon. Anonimowość zaczęła znikać, a w sieci coraz częściej można było czytać artykuły czy plotki na temat jej osoby - Tutaj została zatrzymana wraz z LIl Jay, którego finalnie aresztowano za nielegalne posiadanie broni; Tutaj pojawiło się zdjęcie na którym 1/2 LIBIDUO wciąga kokainę z jej pośladków; Tutaj została wspomniana w debiutanckim singlu swojej przyjaciółki Solana; Tutaj uczestnicy WIMI NEXT STAR wspominają o niej w wywiadach im poświęconych. 9 lutego światło dzienne ujrzał jej drugi singiel pt /SO HIGH/, w którym ukazuje poprawione umiejętności wokalne (nieustannie uczęszcza na lekcje śpiewu), a także prezentuje pierwszy w swojej karierze teledysk. Jak zapowiadała, tak zrobiła i wzięła się za karierę muzyczną /na sto procent/, budząc nie małe zdziwienie wśród publiki. Została uwzględniona w głosowaniu widzów o wejście jako piąta uczestniczka do talent show i właściwie główna rywalizacja rozgrywała się pomiędzy nią, a raperem TipToe z którym przez dłuższy czas miała na pieńku. Pod ankietą pojawiło się wiele hejterskich komentarzy odnośnie wizerunku dziewczyny (głównie od drużyny rapera), więc postanowiła objawić prawdę na temat jego osoby i wytknąć mu tym samym hipokryzję. Po opublikowaniu obszernego postu wybuchła ogromna dyskusja w komentarzach. Wschodząca gwiazda pop uzyskała duże poparcie ze strony odbiorców, innych uczestników czy też lokalnych gwiazd. Mimo wszystko organizatorzy prócz wystawienia oświadczenia, nic sobie z tego nie zrobili i bez problemu dopuścili rapera jako piątą osobę. Chcąc skwitować cały konflikt w krótkim odstępie czasu stworzyła i wydała rapowy kawałek /TRASH TALK/, w którym przedstawia jeszcze kilka innych istotnych faktów na temat TipToe i jego towarzystwa, tym samym odcinając się od nich kompletnie i zamykając za sobą ten rozdział. Do wystąpienia na okładce zaangażowała swoje przyjaciółki, które również stawiają pierwsze kroki w show biznesie - Vienna od zawsze cechowała się podejściem niesienia pomocy innym i pomimo pozorom wcale nie jest bezduszną, zadufaną w sobie suką, a miłą, ciepłą i otwartą osobą. W związku z nadejściem dnia zakochanych postanowiła odświeżyć nieco swojego onlyfans, dodając sesje walentynkową. Zdarzyły się również sytuacje, że podczas eventów czy imprez fani nawiązywali z nią pierwsze interakcje, prosząc o zdjęcia czy chcąc pochwalić jej dotychczasową pracę. Po pracowitej pierwszej połowie miesiąca i sporej promocji dwóch singli, postanowiła nieco zwolnić tempo i dać sobie odpocząć, skupić się na przyszłych projektach, poukładać nieco sprawy osobiste. Co do spraw osobistych to wcale nie było tak kolorowo jak na ścieżce zawodowej. Podjęła się próby walki z uzależnieniem narkotykowym, głównie przez namowy swojego ówczesnego chłopaka. Zaliczyła wiele upadków, kilkukrotnie dała się złamać i ponownie wracać do zażywania substancji psychoaktywnych, co stało się głównym czynnikiem częstych kłótni z jej drugą połówką. Z biegiem czasu zaczęli kłócić się praktycznie codziennie, a ten dorzucał kolejne argumenty (niektóre będące totalnie wyssane z palca), które były niczym oliwa do ognia. Coraz częściej zaczęły pojawiać się wahania nastrojów czy napady agresji. Nieprzyjemnym finałem tych wszystkich negatywnych sytuacji było morderstwo jej bliskiego przyjaciela - Baby Sha, Shawnee. Ciężko zniosła jego stratę, wdając się w internetowe kłótnie z prawdopodobnymi mordercami i chwile po tym odcinając z social mediów, a nawet wychodzenia z domu. Niedługi czas po tym rozstała się z wschodząca gwiazdą rapu, przelewając wszelkie emocje na papier i poświęcając uwagę pracy nad debiutancką epką. Postawiła na mocne zmiany w swoim życiu i zamknęła onlyfans, a także usunęła wszelkie treści dotychczas opublikowane (z wyjątkiem piosenek), a na ich miejsce pojawiło się jedynie tajemnicze zdjęcie przedstawiające jej twarz i ciało umazane w krwi, okraszone mrocznym klimatem. Skwitowane zostało to cytatem z remake fimu Nosferatu (2024) /COME TO ME... COME TO ME... HEAR MY CALL/ oraz hasztagiem #banishedfromparadise. Luty dobiega końca, a wraz z nim pewna era w życiu i karierze.

Edytowane przez attention
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

Fuckin' this, fuckin' that

Fuckin' winnin', I'm the motherfuckin' best

CsIPGnV.jpegMarzec był zdecydowanie bardzo pracowitym i rozwojowym miesiącem w karierze piosenkarki. Wraz z początkiem miesiąca ukazał się pierwszy krążek /BANISHED FROM PARADISE/ promujący nadchodzącą debiutancką epkę o tej samej nazwie, a za produkcją stała lokalna gwiazda muzyki alternatywnej - Dominic Doyle. Ludzie byli zaskoczeni i zaciekawieni tematem ze względu na otoczkę, którą Vienna wokół tego zbudowała. Wszystko wydawało się takie tajemnicze, oryginalne i mroczne - Co kompletnie odstawało od poprzedniego wizerunku muzycznego, który serwowała. Streamingi jej znacznie wzrosły, fanbase się powiększył i ludzie prosili tylko o więcej i więcej. Nie tak długi czas po tym została ogłoszona jako pierwsza prawowita artystka wytwórni /Blood Moon Records/. Los się do niej uśmiechnął i tygodnie ciężkiej pracy nie poszły na marne, ale to nie oznacza, że dziewczyna zwolniła - Wręcz przeciwnie, nadal poświęca popołudnia na lekcje wokalu czy trenowanie nowych choreografii na sali treningowej, chcąc wspinać się coraz wyżej. Prywatnie jednak nadal nie było zbyt kolorowo, a po rozstaniu stare rany nadal się nie zagoiły. Nie wiedząc jak radzić sobie w trudnych chwilach wybrała najłatwiejszą drogę z możliwych, wrzucanie w siebie ogromnych ilości słodyczy, zawieranie przelotnych relacji i imprezowanie do upadłego. Media znów zaczęły mieszać ją z błotem, wytykać każde przewinienie, a paparazzi coraz częściej wyłapywało niekorzystne sytuacje z prywatnych imprez. Ponownie zarzucano jej bycie /puszczalską ćpunką bez zahamowań/, mimo to publicznie Vienna w ogóle się tym nie przejmowała i dawała złudne poczucie bycia ponad tym, jednak prywatnie? Prywatnie gdy zostawała sama z sobą, zamknięta w czterech ścianach na mocnym zjeździe? Było źle. Dziewczyna pogrążała się w jeszcze większym smutku, rozpaczy, a nawet śmiało można stwierdzić, że zaczęła odczuwać pierwsze objawy depresji. Nienawidziła tego stanu, bo nie mogła patrzeć na siebie w lustrze, brzydziła się sobą i tym czym znów zaczęła się stawać. Nie widziała i tak innego rozwiązania swoich problemów, nigdy nie została nauczona jak radzić sobie z własnymi emocjami, przez co narkotyki stały się jej lekarstwem na każde nieszczęście życiowe. Kondycja włosów ponownie zaczęła upadać, kolejne kilogramy zaczęły uciekać, a jej cera przestała być gładka i błyszcząca. Wszyscy widzą ją jako rozrywkową seksbombę, która praktycznie co weekend buja się w swoim towarzystwie po klubach, jakby nie miała żadnych problemów i zmartwień, jednak to co naprawdę siedzi wewnątrz dziewczyny nie zostało jeszcze odkryte przez żadną osobę. Sama Vienna nie chce z nikim o tym rozmawiać i prędzej udawałaby, że wszystko jest /OK/ niż poprosiła kogokolwiek o pomoc z jej problemami czy uzależnieniem. Wracając ponownie do tematu jej kariery - Coraz częściej doczekiwała się wzmianek w tekstach innych artystów, zaproszeń do kolaboracji czy nawet udziału w większych projektach takich jak /BARCODE 64/. Wbrew pozorom dziewczyna nigdy nie miała parcia na szkło i zawsze skupiała się na swoich sprawach, nie próbując wpychać się gdziekolwiek na siłę, a co za tym idzie nieinteresujące ją propozycję szybko zostały zbywane. Mając zbyt wiele na głowie prywatnie, postanowiła skupić się na dokończeniu pierwszego większego projektu, aby wszystko miało ręce i nogi. Dnia 20 marca ukazał się drugi krążek /KARMA/, ale tym razem z gościnką lokalnej raperki Mikayla /BBYKAYLA/ Lykes. Dziewczyny zaprezentowały kontynuacje opowieści z poprzedniej piosenki, ukazując ponownie kreatywność, artyzm i spójność całego projektu. Wytwórnia zapewniła solidną promocję w postaci reklam na antenie Daily Globe, a także debiutanckiego występu w Rose Mansion oraz billboardów porozrzucanych po całym mieście. Doczekał się on #6 miejsca w /RHYTHM RADAR/ i został okrzyknięty największym dotychczasowym hitem w jej karierze. Niewątpliwie był to kolejny kamień miliowy w karierze artystki, a jeszcze większym okazał się sam koncert, który na długo pozostanie wśród mieszkańców Los Santos. Sama scena została idealnie odwzorowana co do tematyki aktualnej ery muzycznej Bohannon - Mroczny klimat, ogień, płonące krzyże, płonący stos przypominający ten na którym były palone wiedźmy, a w nim włożona rurka do pole dance. Zayd /MONTY/ Tremont jako support ukazał się na scenie i zagrał swoje dwa kawałki pt /Deathnote/ i /Bleeding Lights/, aby zaraz po tym zapowiedzieć główną gwiazdę wieczoru. Na sali rozbrzmiała piosenka /BANISHED FROM PARADISE/, a na scenie zagościli tancerze przebrani za księży z maskami diabłów. Chwile po tym na balkonie objawiła się Vienna w charakteryzacji na zjawę cmentarną - Biała szata, biały makijaż twarz, krzyż spoczywający na jej karku. Po zaprezentowaniu pierwszej piosenki od razu przeszła do zaśpiewania cover /DEMONS/ od Doja Cat, ale w rockowym klimacie, co idealnie współgrało z całą scenerią. Następnie szaty zostały z niej zdarte i pozostała w białej bieliźnie, żeby wdrapać się na /płonący stos/ i tańczyć na rurze, śpiewając przy użyciu pół-playback swój rapowy kawałek /TRASH TALK/. Następnie kolejno zaprezentowała ostatnią publikacje /KARMA/, potem nieopublikowaną piosenkę /EVA BECOMING LILITH/ i przechodząc do swoich starych hitów takich jak /SO HIGH/ podczas którego uklęknęła jak do modlitwy, a striptizerzy-księża wylewali na nią szampany. Pod koniec zaprezentowała swój debiutancki singiel /SEX-CAM/, aby chwile potem zapowiedzieć niespodziankę kierowaną do CELEBRITY PREVIEW - Zaprezentowała dwa covery piosenek od Kim Petras, a mianowicie /Fuckin this, fuckin that/ oraz /Throat Goat/. Dziewczyna nawiązała nimi do zarzutów portali plotkarskich o jej rozwiązłym życiu przepełnionym narkotykami. Wszelkie prezentowane piosenki były wzbogacane o choreografie, które artystka uczyła się tygodniami. Spotkała się z bardzo pozytywnym feedback po całym wydarzeniu, wiele osób mówiło że większe artystki od niej nie starają się na scenie tak jak ona, a w internecie wybuchł wielki szał po tym wszystkim. Jedno jest pewne, dziewczyna wie po co tutaj jest i co tutaj robi. Miesiąc został zamknięty z przytupem, a kolejny zostanie otworzony z jeszcze większym wraz z premierą epki /BANISHED FROM PARADISE/.

ZDJĘCIA Z KONCERTU!!!:

Spoiler

1VWZlRt.jpegdkOkSqZ.jpegfjUa5Ul.jpeg0p9LUVI.jpegR5NCXHc.jpegKCANJzT.jpegakrp0o4.jpegKmUL2me.jpegJw0E8Wq.jpeg

Edytowane przez attention
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

 

You just wanna scream my name on and on, on and on
'Cause I'm just living that

Gekh3gb.jpegKwiecień był bardzo przełomowym miesiącem w karierze Vienna. Rebranding poszedł zgodnie z planem i każdy skupił się na jej nowym alter ego oraz wizji artystycznej, szybko zapominając o jej erze bycia onlyfans influencerką. Miesiąc rozpoczął się od kolaboracji z underground raperem Adonis noszącej tytuł /Night Lovers/. Piosenkarka dalej pozostała w swojej kontrowersyjnej otoczce i w samym krążku wcieliła się w role tancerki erotycznej, która rzekomo wdała się w romans ze swoim klientem. Nie obyło się bez skandalu w mediach i nie brakowało kolejnych artykułów na ten temat. Koniec końców krążek ulokował się na #9 miejscu w RHYTHM RADAR i właściwie pierwsza kolaboracja w karierze Bohannon może zostać okrzyknięta sukcesem. Dnia 6 kwietnia premierę miała debiutancka epka /BANISHED FROM PARADISE/. Pierwszy tak poważny projekt przyjął się niesamowicie dobrze i krążek /KARMA/, który w poprzednim miesiącu ulokował się na #6 miejscu w RHYTHM RADAR - Tym razem wskoczył o miejsce wyżej, będąc #5 w kolejności najczęściej słuchanych kawałków w ubiegłym miesiącu. Sam rebranding dziewczyny był po prostu genialnym pomysłem, patrząc na ilość sukcesów w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy. Piosenkarka pop stała się perełką w swojej wytwórni, a ta w ogóle nie szczędziła na promocji artystki. Billboardy czy reklamy w Daily Globe nie były już niczym nadzwyczajnym, a jej twarz była nieodłącznym elementem krajobrazu miasta. Menagerowie czy inne persony ze świata show-biznesu również coraz chętniej wypowiadali się na jej temat czy to w wywiadach, czy postach w social mediach. Stała się swego rodzaju fenomenem i powiewem świeżości na który wszyscy czekali. 11 kwietnia doszło do kolejnego show ze strony Vienna Bohannon, mającego promować wydanie debiutanckiej epki /BANISHED FROM PARADISE/. Cale wydarzenie miało miejsce w Mirage Night Club, a tym razem support wydarzenia została Solana Woods. Koncert rozpoczął się zgodnie z planem o godzinie 10PM, gdzie czarna kurtyna została odsłonięta, ukazując płonącą scenę z podestem, z którego schody prowadziły do wielkiego krzyża. Performance rozpoczął się od support Solana i piosenek takich jak /PRESSURE/ oraz /FAKE SHIT/. Chwile po tym zapowiedziała główną gwiazdę wieczoru - Vienna Bohannon odziana w krótką, czarna szatę, demoniczny makijaż oraz czerwone soczewki, a w tle rozbrzmiało /SO HIGH/. Pod scena praktycznie nie było miejsca od ilości ludzi, którzy dopingowali kobietom, ale również nie brakowało fanatyków religijnych bojkotujących koncert czy nawet sama twórczość Bohannon. Po skończonej piosence wtargnęli na scen i próbowali dobrać się do kontrowersyjnej artystki, na scenę wkroczyli fani próbująć pomoc ochronie. Dziewczyny szybko zbiegły ze sceny i powróciły z podwójną siłą, gdy cala afera została zamieciona pod dywan. Artystka dopytała czy wszyscy są cali i przeszła do prezentowania dalszego show. Zaprezentowała dancebreak wraz z Solana, rzucając słowami /NIE CHCE UMIERAC... CHCE ZYC/; /CI FANATYCY NIE ZEPSUJA NAM SHOW...!/. Po tym zaprezentowany został nieopublikowany krazek /death by sex/, a chwile po nim /rytual/ podczas którego Vienna wykrzyczała /SOLANA... DIABLE ZAWSZE WYGRYWA...! UCIEKAJ/, a ta wydarła się przeraźliwie i opuściła scenę. Kolejno ustawiła się na środku sceny i podpięła się linkami do specjalnego pasa, który wzniósł ja do góry. Zrzuciła z siebie szatę, aby pokazać swoje ogniste body. Wydawała z siebie wysokie noty podczas wiszenia w powietrzu. Wykrzykiwała słowa /WYBACZ MI WSZELKIE GRZECHY... JA, VIENNA BOHANNON... ODDAJE CALA SIEBIE ZA WSZYSTKO ZLE CO UCZYNILAM...! JA VIENNA BOHANNON ZGRZESZYLAM SWOIM ZACHOWANIEM... PROSZE... PROSZE ZABIERZ... ZABIERZ.../ i chwile po tym zapowiedziała w końcu druga pozycje z epki czyli /KARMA/. Zjechała spowrotem na scenę, kontynuując choreografie. Kolejno zostały zaprezentowane /BANISHED FROM PARADISE/ z płynnym przejściem do /EVA BECOMING LILITH/ podczas którego został zaprezentowany znów dancebreak, a potem nieopublikowana nowość /LETHAL MISTAKES/. Dziewczyna dawała z siebie wszystko poruszając się po scenie, kłądąc się na niej, siadajćc na schodach, pozowaniem na tle krzyża z płomieniami i wiele więcej. Koncert został przerwany ponownie po raz drugi pod koniec piosenki /LETHAL MISTAKES/ przez strzelaninę, która miała miejsce przed klubem. Vienna zeszła ze sceny i już na nią nie wróciła w trosce o swoje bezpieczeństwo. Z pewnością wydarzenie zapadnie w pamięć wielu mieszkańcom chociażby przez genialne choreografie, części artystyczne, protest pod i na scenie, a również cholerna strzelaninę. I zaraz po nim dwa tygodnie później miał miejsce finałowy koncert mający za zadanie dopięcie na ostatni guzik ery /BANISHED FROM PARADISE/, a był na tyle wyjątkowy, że odbył się w sali estradowej Galaxy Koncert Hall. Piosenkarka bardzo ciężko ćwiczyła do całego wydarzenia, ryzykując nabawieniem się kolejnej kontuzji jako że ponad tydzień przed całym wydarzeniem trafiła do szpitala z połamanymi żebrami. Z tego właśnie powodu odpuściła sobie jakichkolwiek wyczynów kaskaderskich, zachowując zdrowy rozsądek. Finalnie dnia 28 kwietnia odbył się finałowy koncert, a przed główna gwiazda wystąpiła Juana Nieves oraz Adonis wraz ze swoim hypeman. W końcu nadszedł jednak czas na główne show, a to rozpoczęło się od wjechania mrocznym motocyklem na scenę przez Vienna, której śladem podążały dwie tancerki przebrane w czarne body. Dziewczyny wraz z artystka przez cały wieczór prezentowały przeróżne choreografie, a Bohannon, jak to ma w zwyczaju krążyła po scenie, wybiegu, pozowała na tle znaków religijnych, czy nawiązywała bardzo duży kontakt z publicznością. Zaprezentowała nieopublikowane kawałki /MASSACRE/ oraz /DEATH BY SEKS/, które w najbliższym czasie z pewnością nie trafią na streamingi ze względu na zakończenie ery. Nie mogło zabraknąć jej największego dotychczas hitu /KARMA/ w kolaboracji z Mikayla /BBYKAYLA/ Łykes – Był to pierwszy raz, gdy dziewczyny przedstawiły ten krążek wspólnie. Pojawiły się także takie tytuły jak /BANISHED FROM PARADISE/, /EVA BECOMING LILITH/ czy /REBORN/, czyli jednym słowem została zaprezentowana cała epka. Nie pojawiły się tutaj żadne utwory typu /SO HIGH/ czy /SEKS CAM/ nagrane przed mrocznym rebranding, co mogło być jasnym odcięciem się również od tej ery w karierze artystki. Dziewczyna śpiewała cały czas LIVE, co można było słyszeć po jej glosie i wymijaniu niektórych linijek na rzecz złapania oddechu, jednak sprytnie to ukryła poprzez duży kontakt z publicznością. Sama scena była odwzorowaniem słynnej góry, na której zginał sam Jezus, a mianowicie dwa krzyże po bokach i jeden w centralnej części. Krzyże po bokach płonęły, a reflektory specjalnie najmocniej oświetlały ten w środku, który znajdował się dodatkowo na podeście. Finałowym smaczkiem było zapowiedzenie kawałka z Solana Woods, zdradzenia pracy nad debiutanckim albumem /Problematique/ oraz zaśpiewanie jednej piosenki właśnie z nadchodzącego albumu, a nosił on tytuł /Soulless/. Dziewczyna uzewnętrzniła się po raz pierwszy przed publika, podchodząc do tego w emocjonalny sposób. Dodatkowo zaczepiła underground rapera oraz ex-chłopaka Chinx Tha Menace, kierując rzekomo słowa piosenki w jego kierunku. Finalnym akcentem było podziękowanie za obecność, wysłanie buziaczków i zejście ze sceny wraz z tancerkami. Widownia była bardzo żywa podczas koncertu, wiwatowała, krzyczała z radości, czy śpiewała wraz z piosenkarka jej utwory. Zaskakującym akcentem były dmuchańce, które spadały z sufitu w tłum podczas performance. Koncert był jednym z ważniejszych w jej karierze i z pewnością można zaliczyć go do udanych, patrząc na feedback uzyskany chwile po nim i miejsce, w którym wystąpiła. Warto tez dodać, że kreacja, w której się pokazała była szyta na zamówienie przez raczkująca markę Saintveil. Cała demoniczna otoczka została podsumowana w obszernym artykule Celebrity Preview - /Czy artyści w Santos są członkami satanistycznej sekty?/, przez co fanatycy religijni jeszcze bardziej naciskali na nią medialnie pod tym względem. Pomimo wielu sukcesów muzycznych media wciąż wyciągały na wierzch jedynie negatywne sytuacje z jej życia. Czy to wracanie z imprez w stanie nietrzeźwości, czy rozbijanie się autem za półmiliona, czy nawet zwyczajne bawienie się w klubie. Pomimo tego zdobyła uznanie w oczach wielu artystów czy słuchaczy, osiągając wreszcie status pełnoprawnej artystki muzycznej - W tym Unsainted Records zaoferowało jej kontrakt z którego zrezygnowała na rzecz pozostania w Blood Moon Records. Kolaboracje sypały się do niej z każdej strony, a ta wybierała jedynie te, które faktycznie ją zainteresowały - Owoc ich pracy będzie można zobaczyć na przestrzeni następnych miesięcy. Prywatnie właściwie nic u niej się nie zmieniło i dalej wszelkie problemy leczy narkotykami, a relacje romantyczne które udaje jej się zbudować są bardzo toksyczne i krótkotrwałe. Ostatnie dni kwietnia spędziła w Miami na zasłużonych wakacjach, regenerując siły oraz chcąc choć na moment odetchnąć od życia w Los Santos. Miesiąc został zakończony z jeszcze większym przytupem niż poprzedni i z większą ilością sukcesów na koncie.

  1. BANISHED FROM PARADISE
  2. KARMA FEAT. BBYKAYLA
  3. EVA BECOMING LILITH
  4. REBORN
Edytowane przez attention
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...

Talk your shit about me, I can easily disprove it, it's stupid
You follow me, but you don't really care about the music

wz7DLNF.jpegMaj był bardzo burzliwym czasem w życiu artystki, bo gdy kariera szybowała ku górze, to życie osobiste upadało coraz niżej. Śmierć ówczesnego partnera, pogrążanie się w coraz większym uzależnieniu narkotykowym czy kłótnie z bliskimi doprowadziły do częstych wyjazdów z miasta, chcąc zażyć spokoju od rosnącej presji i oczekiwań. Doczekała się wzmianki w jednym z krążków na debiutanckim albumie Libiduo pt /groupie love/. Podjęła się również współpracy z underground raperką Solana Woods, występując gościnnie na krążku /WORTHLESS/. Krążek /Summer/, który był zapowiedzią debiutanckiego albumu /hot VIENNA summer/ odniósł znaczący sukces i ponownie zapewnił jej wysokie miejsce w rankingach muzycznych (tym razem wylądowała na #7 pozycji). Vienna na przestrzeni trzech miesięcy nie opuszcza top 10 rankingów muzycznych, co z pewnością jest dla niej wyróżnieniem i docenieniem wizji artystycznej, którą dzieli się ze światem. Wraz z publikacją singla w Ocean's Bounty Bar można było skosztować autorskiego drinka pod nazwą /hot VIENNA summer/, który sam w sobie był zapowiedzią nadchodzących nowości i zdradzeniem tematyki. Pomimo tego Bohannon zdecydowała się anulować pracę nad albumem i skupić się na uporządkowaniu swojego życia prywatnego. Przy okazji skrytykowały obecny stan branży muzycznej i niektórych person z show biznesu, zupełnie nie mając zamiaru być wrzucana do jednego worka wraz z nimi. Pod koniec miesiąca została przyłapana przez paparazzi podczas sesji zdjęciowej dla firmy zajmującej się produkcją wyrobów tytoniowych /Leopard Cigarettes/. Media podzieliły się na dwie strony - Jedna chwaliła jej podejście i była zachwycona powrotem, zaś druga zupełnie przeciwnie i wylała na nią szambo nieuzasadnionego hejtu. Absencja kontrowersyjnej artystki stała się dość wyraźna, bo jakiekolwiek pojawienie się publiczne wiązało się z zaskoczeniem i zadawaniem setek pytań. Większość swojego wolnego czasu przeznaczała na podróże po różnych zakątkach USA, niekoniecznie poświęcając je w pełni na imprezowanie i wlewanie w siebie nieprzyzwoitych ilości kolorowych drinków, ale i szukaniu weny do tworzenia. Od zawsze cechowała ją autentyczność i oryginalność, więc to oczywiste, że za zadanie postawiła sobie tworzenie takowych treści. Na chwile obecną nie jest wiadome co przyniesie kolejny miesiąc, bo Vienna stała się bardzo prywatna i tajemnicza, ale jedno jest pewne - To jeszcze nie koniec jej dobrej passy.

Edytowane przez attention
STRXRD, Xeen, ka6i i 18 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...

Diamonds are my best friend like I'm Norma Jeane

Say it, baby, don't lie, money's everything

bLPU1bD.jpegCzerwiec był miesiącem podsumowującym dotychczasowe sukcesy i przeznaczonym na świętowanie nowych. Pierwsza połowa przeznaczona była na dogadywanie szczegółów i formalności odnośnie nadchodzących projektów, a także definitywny powrót z kilkutygodniowej przerwy. Coraz częściej można było wyłapać Vienna na przeróżnych imprezach, festiwalach czy zwykłych wyjściach do restauracji w gronie swoich przyjaciół. Social media stały się dla niej swego rodzaju miejscem do dzielenia przemyśleniami, tymi pozytywnymi i tymi negatywnymi, chcąc ukazać cząstkę siebie przed odbiorcami - Estetyczne zdjęcia czy posty promocyjne odeszły na drugi plan, bo zdała sobie sprawę, że jest artystką, a nie influencerką. Przyczepienie takowej łatki, to ostatnia rzecz o której marzy. Chce być znana z tego, że robi dobrą sztukę, zawsze wszystko jest dopracowane i przede wszystkim budzi emocje. Nie można zapomnieć o konfliktach pomiędzy Vienna, a Malia Yo Parris czy Dolly Perri - Dziewczyna uważa je za kompletnie nieautentyczne i nieszczere, a prywatne sytuacje jedynie ją w tym utwierdziły. Media dalej nie pozostawiały suchej nitki na Bohannon, komentując każdy jej ruch, każde potknięcie czy nawet jej /mądrościowe wpisy/, aczkolwiek jej było z tym na rękę. Dobrze wiedziała, że nie ma sobie nic do zarzucenia i jej dzieła same w sobie się obronią, a dodatkowa dawka atencji nikomu jeszcze krzywdy nie wyrządziła. Wreszcie nadszedł moment publikacji singla przewodniego nowej ery muzycznej, a nosił on tytuł /Femme Fatale/ (za jego produkcją stała znana na skale międzynarodową producentka Laila, co również poruszyło ludzi ze względu na przynależność do /konkurencyjnej wytwórni/). Agresywny beat z kontrastującym delikatnym głosem, seksapil, kontrowersja i kobieca dominacja to słowa idealnie opisujące aktualną twórczość piosenkarki. Łączy ona w sobie elegancję i zabójczość z tematyki femme fatale z przebojowością i chaosem messy-party girl, tworząc tym samym coś swojego, coś co idealnie obrazuje jej osobę, coś co nie trzeba przedstawiać i opisywać - To po prostu Vienna Bohannon we własnej osobie. Z nadejściem nowego singla stworzyła swego rodzaju viral na ten styl, w związku z czym pojawiło się kilka sesji modelingowych, a sam krążek ulokował się na 5 pozycji w muzycznym zestawieniu Rhythm Radar - Jest to czwarty miesiąc z rzędu od kiedy Vienna nie opuszcza TOP 10 w zestawieniach muzycznych, co jest wyraźnym docenieniem przez słuchaczy jej wizji i pomysłowości. Oprócz samej publikacji pojawiło się też kilka materiałów promocyjnych, a najbardziej zapadającym w pamięć jest ten, gdy w samej bieliźnie leży na masce sportowego auta i kadr przechodzi na wielki billboard za nią, przedstawiający zdjęcie z kampanii /V-Slim x Vienna Bohannon/ od Leopard CIgarettes. W tekście również możemy znaleźć nawiązanie do marki, będące swego rodzaju zapowiedzią ich współpracy. Jednak jeszcze przed tym, 15 czerwca miała miejsce premiera sesji zdjęciowej od Lary Kozlovej w kolaboracji z Vienną Bohannon. Projekt zatytułowany “Femme Fatale” to pierwsze artystyczne spotkanie tych dwóch kobiet, a finalny efekt to wizualna opowieść o dominacji, zmysłowości i bezkompromisowej kobiecości. Lara szerzej znana już z poprzednich występów w swoich projektach, czy kolaboracjach tym razem dzieli kadr z Vienną, która jest idealnym, złocistym kontrapunktem dla całości. Sesja nie była wcześniej bardziej zapowiadana, a fani obu kobiet jedynie mogli zauważyć story od Bohannon, na którym chwaliła się ujęciami z planu zdjęciowego. Tematyka femme fatale została ujęta przez kontrast osobowości. Zdjęcia balansują na granicy erotyzmu i teatralnej arogancji. W solowych ujęciach Lara i Vienna opowiadają własne historie: Lara w roli zimnej ikony dekadencji, a Vienna jako elektryzująca królowa blasku. Kolaboracja obu kobiet może być zaskoczeniem dla fanów samej Vienny Bohannon, która wcześniej porzuciła działalność na niebieskiej stronie i skupiła się na muzyce - A w tej odsłonie jakby powraca do swoich korzeni za sprawą Kozlovej. Być może jest to zapowiedź samego jej powrotu do działalności na OnlyFans, albo może tylko jednorazowy wybryk dla podbicia zasięgów jej projektu femme fatale, do którego został już wypuszczony jeden utwór “Femme Fatale”. Cała kolaboracja dość nieoczywistych charakterów to być może dla Kozlovej kolejny krok w redefiniowaniu kobiecej mocy przez pryzmat artystycznego przedstawienia, a dla Vienny być pierwszy rozdział nowej, wizualnej tożsamości. Tym samym chciała ukazać odwagę i wyłamywanie się z szeregu, uważając swoje ciało za część prezentowanej sztuki. Kilka dni po tym na profilach sieci Leopard Cigarettes oraz na bilbordach w całym kraju pojawiła się zjawiskowa sesja zdjęciowa z udziałem ambasadorki spółki. Stylistyka zdjęć jest zachowana w klimacie reklam tytoniu z lat sześćdziesiątych, zahaczając o temat pin-up girls i przede wszystkim, motyw kobiety jako femme fatale. Sesja ma nie tylko na celu oficjalne pokazanie współpracy pomiędzy artystką, a firmą - Jest również promocją produktu Leopard Cigarettes, którego twarzą jest właśnie Vienna. Produktem tym są cienkie papierosy Leopard Cigarettes (Leopard's V-Slim). Temat wyboru ambasadorki został poruszony w Talk Show - THE SHARP EDGE, gdzie główna część wywiadu poświęcona była jej osobie, budząc przy tym duże kontrowersje i emocje. 

wkJk8sdTPuO6qj2i6wMH_03_a0410e901b96643486119c3f41d8334e_image.png

Współpraca z krajową gwiazdą przy erotycznej sesji, zaraz po tym kolejna z krajową firmą przy kampanii papierosowej, singiel z ogromną ilością odsłuchów stworzony we współpracy ze znaną na skale międzynarodową producentką i do tego bardzo dobra promocja wokół, doprowadziły do znacznego skoku popularności. Dodatkowo gdzieś pomiędzy tymi wydarzeniami na kanale City Boys niespodziewanie włączyła się relacje LIVE z studia - Wcześniej na kanale pojawiło się kilka odcinków, były to persony z Los Santos powiązane w jakiś sposób z lokalną branżą. Całość może być o tyle zaskakująca, że prowadzącymi wcale nie byli członkowie LIBIDUO do których należy kanał, a Blanca Carvantes - wschodząca modelka i aferzystka. Drugą prowadzącą była Vienna Bohannon - Piosenkarka, która tego dnia dała koncert w jednym z klubów w Los Santos. Na LIVE już w pierwszych minutach zebrało się tysiąc oglądających a z biegiem czasu najwyższy peak wyniósł nieco ponad 25,000 tysięcy oglądających. W trakcie transmisji nie było zbyt wielu hamulców, każdy szedł na żywioł - Każdy bo właśnie z biegiem czasu przed kamerą pojawili się kolejni goście, można zatem założyć że w studiu LIBIUDO trwał after, a dwie niunie dorwały się do laptopa i puściły LIVE. Gośćmi transmisji była nikomu nieznana latynoska, raper SEX P, MyWay z Libiduo, MOYAI czyli podziemny producent i Carmen Villagran - Początkująca modelka. Stan większości z transmisji wskazywał na to, że nie są trzeźwi i że pochłonął ich imprezowy styl. W trakcie transmisji Blanca promowała sesję która zostanie wypuszczona w poniedziałkowy wieczór, nakarmiła fanów City Boys lekami utworów. Pierwszy kawałek jaki poleciał to NASCAR, w tym wypadku poleciał tylko refren śpiewany przez MyWay - Chwilę później poleciał singiel od SEXP, co może być zaskoczeniem dla fanów. Mayhem Percy swoimi słowami namawiał fanów do oglądania najnowszej sesji od Carmen, czyli Meadow Light. Pod koniec LIVE Blanca Carvantes zapowiedziała że w przyszłym tygodniu pojawi się nowy odcinek podcastu, którego gośćmi będą LIBIUDO - Tak, na własnym programie będą swoimi gośćmi. Prowadzącymi ma zostać ten sam duet co dziś czyli Blanca i Vienna, poza tym na LIVE była już tylko zabawa, nutka sielankowego życia celebrytów z branży. Oprócz wydawania nowości i brania udziału w kampaniach, prezentowała również swoje show na żywo. Pierwszym przystankiem był Velvet Sin, gdzie Blanca Carvantes zainaugurowała koncert, a scena wyglądała jak prywatny pokój w klubie nocnym. Całość zaczęła się od pobudki Carvantes przez dzwoniący telefon. Wstała, po przeciągnięciu się usiadła na fotelu i odebrała połączenie. W trakcie rozmowy rozpaliła cygaretkę od Leopards, czyli firmy, z którą Vienna obecnie współpracuje. Podczas rozmowy Blanca okłamała rozmówcę, którym była Vienna, a piosenkarka niespodziewanie pojawiła się na scenie, uderzyła poduszką Blancę, a ta uciekła na backstage. Całość oczywiście była zaaranżowana. Vienna przywitała zebranych pod sceną i rozpoczęła koncert. Po zagraniu jednego utworu na scenie ponownie pojawiła się Blanca, tym razem ubrana w ekskluzywną bieliznę i wysokie buty, a nie jak wcześniej w piżamę. Carvantes rzuciła kilka słów do mikrofonu u boku piosenkarki, po czym zdarła z niej strój i rzuciła go w tłum. W trakcie koncertu Blanca wskoczyła na rurę do tańca i zaprezentowała swój kunszt, jakby nie robiła tego pierwszy raz. Vienna zagrała także kilka nowych kawałków, które z pewnością ukażą się w niedalekiej przyszłości, być może na wyczekiwanym debiutanckim albumie. Były to między innymi death by SEX w mashupie ze słynnym Toxic od Britney Spears, EX oraz najnowszy singiel Femme Fatale. Poza tym zagrała swoje topowe krążki, takie jak So High czy KARMA. Pod sceną zgromadziła się liczna publiczność, która przez cały koncert pozostawała w aktywnym kontakcie z artystką, a ta wręcz tego kontaktu się domagała, angażując widzów nieustannie podczas występu. Wprowadziła również promocję Leopard Cigarettes, czyli firmy, z którą ostatnio prowadzi kampanię, odpalając ich papierosa na scenie i mówiąc: PRZERWA NA PAPIEROSKA. Dziewczyna jak zwykle zaserwowała wokal, choreografię i show pełne wrażeń. Punktem kulminacyjnym było zaproszenie Daeviona Eppsa na scenę, aby zasiadł na fotelu, a następnie wykonanie na nim erotycznego tańca do piosenki Britney Spears - Gimme More. Po zakończonym pokazie artystka bezwstydnie przelizała się z raperem na oczach publiki, podziękowała wszystkim za obecność, a Ci domagali się tylko więcej i więcej. Niestety, nadszedł czas na zejście ze sceny. Wydarzenie z pewnością można zaliczyć do udanych, pomimo krótkiego czasu przygotowania, bo było to zaledwie kilka dni. Artystka zapowiedziała liczne nowości i zachęciła ludzi do sprawdzenia jej najnowszego singla oraz wspólnej sesji z Larą Kozlovą. Bohannon początkowo była ubrana w lateksowy kombinezon i lateksową maskę sado-maso, aby następnie, przy pomocy Blanca, ukazać się w skąpej bieliźnie również nawiązującej do kultury dominacji. 29 czerwca odbył się kolejny koncert, ale tym razem w Erotic Eden, a na scenie pojawiła się Vienna Bohannon wraz z Solaną Woods. Występ rozpoczął się od krążka Belladonna, gdy Solana wkroczyła na scenę z dużych rozmiarów lalką voodoo z przyszytą twarzą ex-modelki Dolly Perri. Wykonała z nią taniec śmierci, aby po skończonym wykonaniu cisnąć nią z całej siły o scenę. Wtem na głośnikach rozbrzmiało Voodoo Bitch, również autorstwa Solany, a zza kotary wyłoniła się Vienna z nożem w dłoni. Ubrana była w bikini z napisami CHAOS, co z pewnością było chwytem marketingowym promującym nadchodzący singiel. Narzucona była jeszcze czarna kurtka i okulary przeciwsłoneczne, a makijaż był rozmazany, oddając charakter messy-party girl. Podczas prezentowania piosenki przez raperkę, Bohannon zaczęła dźgać nożem lalkę z podobizną Dolly i wykrzykiwać przy tym, że nie jest istotna i jej czas dobiegł już końca. Wspomniała jeszcze, żeby przestała robić jakiekolwiek ruchy w ich kierunku. Chwilę po tym Solana opuściła scenę, a na niej zagościły dwie tancerki. Vienna prezentowała choreografię i wokal podczas śpiewania kolejno: So High, EX (również nowość), Femme Fatale i death by SEX, prezentowanego na koncertach od połowy kwietnia. Po tym spytała się publiczności, czy chcą usłyszeć jeszcze więcej nowości, i tym samym przedstawiła CHAOS, który promowany jest od jakiegoś czasu, więc można się domyślać, że premiera będzie miała miejsce na dniach. Podest wraz z artystką wzniosł się znacznie wyżej, aby ta, chaotycznie tańcząc, zrzuciła z siebie część akcesoriów. Następnie zaprezentowała: KARMA, EVA BECOMING LILITH i ponownie, na bis, death by SEX, finalnie opuszczając scenę. Dziewczyna przez cały koncert miała genialny kontakt z publicznością, serwowała wokal, choreografię, a nawet podczas początku Femme Fatale akrobacje. Jak zawsze dała z siebie wszystko, ale i tym razem nie obyło się bez problemów. Po skończonym koncercie jej ostatnie słowa /SZATAN ZAWSZE WYGRYWA/ oburzyły niektóre osoby z publiczności, a te postanowiły wtargnąć na scenę i zacząć wykrzykiwać teksty w stylu /BÓG ZAWSZE WYGRYWA/. Na całe szczęście wydarzyło się to już po wejściu Vienna na backstage. Piosenkarka ukazała charakter swojej nowej ery muzycznej, a mianowicie chaos, mocne rytmy i wiecznie trwającą imprezę. 

7lomfwsDW82JXbaJ5bkj_26_bbf64c8f9cec153c8679c274c7563156_image.png

Po udanym koncercie w Erotic Eden, Vienna Bohannon wraz ze swoimi przyjaciółkami Amalą Varelą oraz Solaną Woods udały się do klubu Kaguya Night Club. Niestety ta trzecia musiała szybciej opuścić przybytek, ale dwie pozostałe rozkręciły imprezę na całego. DJ wywołał je z tłumu i zaprosił na scenę, a te śmiało bawiły się i nakręcały ludzi na parkiecie do ciągłej zabawy. Były ostatnimi, które opuściły klub i zostały eskortowane do domu przez bliżej nieokreślonego mężczyznę w czarnym aucie. Ich story na social mediach zostały wypełnione szaleńczym imprezowaniem, a nawet pojawiły się na oficjalnym fanpage’u klubu. Podczas trwania imprezy DJ wykrzykiwał do mikrofonu wiele fraz promujących nadchodzącą sesję zdjęciową Amali czy singiel CHAOS od Vienny. Parkiet był praktycznie wypełniony po brzegi ludźmi, więc w szybkim tempie internet obiegły zdjęcia czy nagrania z tej nocy. Celebrytki przez kilka godzin były w centrum zainteresowania, co wcale im nie przeszkadzało, a wręcz płynęły na fali. Ostatniego dnia miesiąca miała miejsce premiera albumu /Uncensored/, gdzie piosenkarka znalazła się na featcie krążka /WORTHLESS/ (który premierę miał miesiąc wcześniej). Vienna posiada w sobie wizję, którą skrupulatnie krok po kroku realizuje, domykając tym samym miesiąc z licznymi sukcesami, ale i również zapowiedziami.

 

 

 

 

o5La786.pngW7yoYgg.jpeg

 

Edytowane przez attention
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

She got away, she got away

She's got, she's got a way

8ddiMsU.jpegLipiec był cholernie burzliwym momentem w karierze artystki. Miesiąc rozpoczął się od mocnej promocji singla /CHAOS/, który koniec końców wyciekł do internetu wraz z urywkami teledysku, a przez to? Nie został opublikowany i dodany do oficjalnej setlisty debiutanckiego albumu /OUTRAGEOUS/. Na jego miejsce pojawiła się kompletna nowość - /Lost In Tears/, różniący się od dotychczasowych tworów Bohannon. Przepełniony emocjami, tęsknotą i uczuciami singiel nadał świeżego tonu jej twórczości, a fani domagali się tylko więcej i więcej. Zatem w połowie miesiąca miał odbyć się ogromny koncert w Magnolia Night Club, gdzie cały performance został stworzony we współpracy z jedną z sióstr muzycznych - Mikayla /BBYKAYLA/ Lykes. Dziewczyny dawały z siebie wszystko na próbach, wymieniały się pomysłami, zaangażowanych była spora ilość osób, więc nic nie mogło pójść nie tak. Koncert rozpoczął się od wynurzenia na podeście ze środka sceny Vienna i kilku słów sprzeciwu wobec usunięcia konta Lara Kozlova oraz aktualnych działań FBI. Piosenkarka zrzuciła z siebie płaszcz i zaprezentowała się jedynie w skąpych stringach, a jej sutki zakryte zostały naklejkami /#FREELARA/, a te sprezentować można było przy wejściu do klubu. W ramach wsparcia cenzurowanej celebrytki zaprezentowała cover piosenki /Mother's Daughter/ od Miley Cyrus, który sam w sobie jest mocno feministyczny, stąd wpasował się idealnie do ruchu stworzonego przez dziewczynę. Następnie przeszła do zaprezentowania coveru /Hold It Against Me/ od Britney Spears, prezentując choreografie ze swoimi tancerkami. Nadszedł jednak moment kulminacyjny, nagle na scenie zapanował mrok, pojawiła się mgła, a światła przygasły. Karawan spektakularnie pojawił się na scenie i chwile po tym z trumny wyskoczyła Mikayla, gdzie Vienna wraz z tancerkami odgrywały teatrzyk przerażenia. Raperka rzuciła słowa /ZA TE SŁOWA DOPADNIE CIĘ KARMA/ i nagle rozbrzmiał podkład ich topowego utworu /KARMA/, który zdążyły jeszcze zaprezentować przed publiką wraz z kultową choreografią. Sam występ został wzbogacony przez pokaz gitarowy BBYKAYLA. Finałem koncertu był nowy krążek od dziewczyn, a ten został wykonany dość niechętnie i w jego trakcie artystki opuściły scenę, kończąc tym samym koncert po dosłownie czterech piosenkach. Spowodowane było to fatalną ochroną obiektu i niedocenieniem ich performance przez niektóre osoby z publiki, usilnie próbujące doprowadzić do przedwczesnego końca - Udało im się to. Czy był to policzek wymierzony w piosenkarkę pop? I to jaki. Powrót do domu w eskorcie swojej menagerki Raven Morgan nie wyglądał do najspokojniejszych, a prywatny penthouse przeszedł prędki /remont/. Pierwszy niewypalony koncert i pierwsze większe zwątpienie w to wszystko. Nasilenie się demonów przeszłości i problemów życia codziennego jedynie dolały oliwy do ognia przez co artystka zaczęła popadać w swego rodzaju kłopoty psychiczne. Stała się paranoiczką, zaczęła wmawiać innym zachowania których właściwie nie reprezentowali, przestała ufać praktycznie wszystkim dookoła, stała się DZIWNA - I to w złym znaczeniu tego słowa. Mieszanie leków od terapeuty z kokainą wcale nie były najlepszy pomysłem i jedynie doprowadziły do wywołania kilku, niepotrzebnych konfliktów. Prywatnie od kilku miesięcy nie było widać zmian, a jedynie coraz większy upadek człowieczeństwa. Jednak? Kariera kwitła jak nigdy dotąd. Pojawił się przepełniony chaosem teaser z jej udziałem do podcastu City Boys, który jednak do dziś nie ujrzał światła dziennego. Wzięła udział w sesji /Saddle Stories: A Vanté Journey/, reklamując swoją personą końską torebkę kontrowersyjnej modelki Blanca Carvantes. Solana Wooods zagrała ich wspólny singiel /WORTHLESS/ podczas swojego koncertu w G-SPOT. /Femme Fatale/ przebiło się do TOP 4 w najnowszym wydaniu RHYTHM RADAR i wylądowało właśnie na czwartej pozycji, co nigdy dotąd nie miało miejsca. Pomimo wielu sukcesów ta postanowiła usunąć wszelką aktywność w social mediach i wyjechać na okres dwóch tygodni do Kanady, gdzie miała zaczerpnąć inspiracji do działania i spokoju. Tak też się stało. Okres dwóch tygodni przepełniony był spokojem, harmonią i czystością - Z dala od narkotyków, dramatów czy szalonych imprez. Powrót do Los Santos został spowodowany nagłą śmiercią Chase Love i zatroskaniem o stan psychiczny swojej siostry Solana Woods, doskonale zdając sobie sprawę co czuje w aktualnej chwili (sama niegdyś to przechodząc).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin