Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Southern Reapers M/C San Andreas 1% (West Chapter)


faddei

Rekomendowane odpowiedzi

mJoDcdn.jpegShareef „Sapphire” Carney - prawie trzydziestka na karku, krótki lont i długie CV wśród ulicznych wykolejeńców. Obecny sierżant oddziału Southern Reapers MC. Człowiek, który urodził się po złej stronie granicy – dosłownie. Pochodzi z Arizony, gdzie jego meksykańska rodzina uciekła przed cieniem biedy, której jego Ojciec nie zdążył zwalczyć, zanim jeszcze mały Shareef nauczył się czytać. Ale jak mówi klasyk... to wszystko jest po coś.

Od dziecka otoczony był brudem ulicy. Ojciec? Wiecznie pod kreską, zamieszany w kokainowe szwindle, których nawet nie rozumiał. Uznawany w środowisku za kolesia bez jaj, który za dużo gada i za mało kuma. Nieraz sprowadzał zagrożenie pod własny dach. Matka natomiast – silna kobieta, trzymała się jakoś tej całej rozpadającej się rodziny. Chciała go trzymać z dala od tego gówna. Ale Shareef miał ją gdzieś. Dla niego matczyna troska była bełkotem - fascynowały go ziomki z ulicy, starsi chłopacy, którzy wiedzieli, jak zarobić i przeżyć. W wieku nastoletnim wpadł w klimat MC - Outlaw Motorcycle Gangs. To było to. Prawdziwa lojalność, prawdziwe zasady. W Southern Reapers MC znalazł wszystko, czego brakowało mu w domu: respekt, rodzinę, kierunek. Jego postawa, bezczelność i lojalność szybko zyskały uznanie wśród klubowiczów. Robił brudną robotę z precyzją chirurga, i co najważniejsze - zawsze dowoził. Nie dla zasady - dla siebie i żeby ojcu udowodnić, że potrafi być wszystkim, czym tamten nigdy nie był. W krótkim czasie „Sapphire” stał się jedną z twarzy SRMC w stanie Arizona. Jego brutalna skuteczność, pomysłowość i umiejętność zarabiania lewych pieniędzy zapewniły mu nie tylko szacunek, ale też pozycję. Niestety, każdy sukces ma swoją cenę. Shareef zaczął działać na boku, przez co przez presje otoczenia, zaczął zataczać kółko kokainowe, popadając w nie z dnia na dzień jeszcze mocniej i mocniej, aż w końcu lokalny prezydent oddziału SRMC w Arizonie, postanowił oddelegować go do Los Santos, co było strzałem w dziesiątkę. Przez bieg czasu facet dużo bardziej spoważniał, zaczął chodzić do stajni goryli zwanej SHUT UP AND LIFT, gdzie poznał lokalnych sterydziarzy powiązanych z klubem SOUTHERN REAPERS. Jednym z nich był Aladino ‘DINO’ Nevarez. a czując 
okazje w jego rozsypującym interesie sterydowym, dawnego znajomego z Tucson, znanego ze swojej brutalnej skuteczności, zaczął prowadzić z nim dobrze prosperujący półlegalny biznes oparty na siłowni w Mirror Park. Sprzedając sterydy pod przykrywką treningów personalnych, suplementacji i „sportowego wsparcia farmakologicznego”.

Na obecną chwilę, „Sapphire” miewa się dobrze, zostawił przeszłość za sobą, nie ćpa i nie zażywa niczego, co powoduje u niego zachwianą czasoprzestrzeń, odnalazł się w Los Santos, zapewniając swoim ludziom godne i bezpieczne życie. Wliczając w to rodzinę którą zbudował ze swoją narzeczoną, stara się działać w ukryciu, nie wychylając głowy tam, gdzie nie trzeba. Często spuszcza wpierdol klientom, którzy przychodzą się z nim posparować w lokalnej siłowni na Mirror Park.

Edytowane przez lost in americana
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

GWoTHbP.pngDuke "Butcher" Granger to 28 letni białas, urodzony i wychowany w Los Angeles, California. To syn prostytutki i jednego z lokalnych pijaczków. Dorastał w ubóstwie, otoczony narkotykami, dziwkami i przemocą. Jest głęboko zdemoralizowany od najmłodszych lat, ale położenie, które wybrał mu los, nie dawało zbyt wielu innych możliwości. W wieku nastoletnim dołączył do lokalnego gangu, gdzie parał się głównie handlem narkotykami i egzekwowaniem prawa ulicy. 

Zawsze był twardy, inaczej nie zniósłby piekła, jakim było jego dzieciństwo. Był regularnie bity przez swojego ojca, aż do momentu, kiedy to on stał się tym, który bije. W wieku nastoletnim był alfonsem własnej matki. Jako członek gangu San Fernando Valley Peckerwoods, piął się prężnie w strukturze przestępczej swojej okolicy. Nigdy nie miał zapędów przywódcy, to raczej rasowy żołnierz grupy. Wchodząc w dorosłość, był jednym z topowych młodocianych bandytów na swoim podwórku. Nie zadawał głupich pytań, a robotę wykładał od ręki. Potrafił wykonywać najprostsze ruchy, a później odpowiednio się wajchować.

Jest z jedną dupą od dziecka. Była jego kumpelą z piaskownicy, a została jego zrzędliwą 'panią domu'. To lekko otyła, średnio ładna, ale cholernie bliska jego duszy osóbka. Sam Duke ma mocno zepsute podejście do kobiet. Przez zakrzywiony obraz 'rodziny' i anty-społeczną osobowość, nie należy do ludzi którzy się przywiązują. Mimo że jest lojalnym sukinsynem, dobrze rozumie kolej rzeczy. Ma świadomość tego, że ludzie są, a później ludzi nie ma. A gdy wybór padnie na niego lub brata, wybierze siebie.

Duke zostaje pominięty, podczas gdy na San Fernando Valley dochodzi do serii zatrzymań. Lokalny gang uliczny zostaje 'rozbity' przez Departament Sprawiedliwości w oparciu o lokalne biuro szeryfa i agencję DEA. Na podwórku zostaje zaprowadzony nowy porządek, a lokalne kliki robią wszystko, żeby zająć miejsce SFVP. Za to Butcher najpierw, tak jak zresztą wszyscy, bunkruje się w swojej kryjówce i utrzymuje z oszczędności, a następnie wypływa na dzielnicę jako freelancer. Wraca do handlu narkotykami, unikania glin i kul. 

W wieku 22 lat zostaje zauważony przez jednego z wysoko postawionych członków gangu motocyklowego (Southern Reapers MC). Już rok później zostaje oficjalnie Żniwiarzem, by w następnym roku zostać skazany za bójkę z użyciem noża, pod jedną z lokalnych knajp. To były porachunki. Nikt nie wie kto zadał cios, skąd wziął się nóż w ręce jednego z 'uczestników bójki', ani skąd się tam wzięli gliniarze.

Duke Granger został skazany na 4 lata pozbawienia wolności. Po tamtej stronie muru był mocno zamieszany w sprawy 'białej siły'. Butcher nie wymiękł i wykładał co trzeba, bo tak go wychowali. Nie dbał o to, że żył tam technicznie jak pączek w maśle, bo był utrzymywany przez klub. Aktualnie przebywa na wolności.

Edytowane przez Never Hurts
pat., Adik_, Rjeck i 15 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

eepDCXA.jpegCrescencio /CRES/ Villanueva - trzydziestodwulatek, zasłużony REAPER, a zarazem President Southern Reapers West Chapter w Los Santos oraz następca tronu po Aladino /DINO/ Nevarez. Człowiek, mimo wychowania na starych zasadach bikerskich tak jak jego poprzednik, obrał całkowicie inny kurs przejmując stołek Presidenta po Aladino. Nie stroni od prowadzenia klubu w kierunku ciemnych interesów, jednak robi to, mając zupełnie inne podejście, a co najważniejsze idzie wraz z rozwojem technik działań służb porządkowych, które stanowią potencjalne zagrożenie dla klubu. Wcześniej można było go opisać jako osobę, która nigdy nie zaznała miłości ani wsparcia od kogokolwiek z otoczenia, tylko po to, żeby finalnie stać się jednym z najtwardszych skurwieli stąpających po brudnych ulicach Los Santos, nosząc dumnie vest z patchem Presidenta oraz rockerem prezentującym złotą czachę na jego plecach, symbolizującą nie tylko przynależność i trzymanie za ryj całego chapteru Southern Reapers, ale i bractwo, które pomaga mu przetrwać w jego niewdzięcznym żywocie.

HISTORY;

To meksykanin z krwi i kości, pochodzący z Tijuany, która była jego pierwotnym miejscem przestępczych zalążków w życiorysie. Porzucony przez oboje rodziców, prany przez wychowawcę w bidulu oraz postrzegany jako wieczny odmieniec wśród jego tamtejszych rówieśników, co było tylko początkiem jego burzliwego życia. Jego problemy nie skończyły się na codziennym praniu dupska, ponieważ Villanueva jako nastolatek trafił do poprawczaka za narkotyki oraz liczne pobicia, w którym spędził łącznie półtora roku. Jako osoba, która nigdy nie zaznała od nikogo miłości i szacunku, Crescencio od zawsze poszukiwał sprzymierzeńców, którzy będą trwali z nim w jego popierdolonym życiu. Tak też za sprawą zamiłowania do motocykli i przemierzania na nich setki mil - Cres sprawił sobie pierwszy motocykl poprzez bezczelne zawinięcie go w nocy z podwórka jednego z domów w Tijuanie i skierował się nim do Tucson, by zacząć żyć pełnią życia. Tak też trafił do baru, w którym regularnie przebywali bandziory obszyci w barwy Southern Reapers MC, którzy siłą rzeczy - widząc dwudziestoletniego Villanuevę zajeżdzającego motocyklem, zainteresowali się, nawiązując z nim gadkę. Po ponad półtora letniej prospecturze został on obszyty na full-patch member Southern Reapers MC Tucson Chapter, od którego zaczął to piąć się w górę. Na początku był najzwyklejszym kurierem dragów po całym terenie, na którym klub trzymał swoje łapska, jednak z czasem, kiedy to z coraz mocniejszymi, kolejnymi akcjami Crescencio dowodził swojej wartości i wierności, został on /awansowany/ na Enforcera oddziału Tucson, na którym bardzo rzetelnie wypełniał swoje zadania. Po dwóch latach dumnego noszenia naszywki Enforcer na swojej jupie i nabywania doświadczenia, Cres dostał informację od mother chapteru w San Diego o reaktywacji oddziału w Los Santos przez Aladino Nevarez, z którym nieraz przecinał się na spotkaniach międzyklubowych, co skłoniło go do przybycia do miasta i położenia swojego dupska na fotelu Vice Presidenta, tylko po to, żeby w późniejszym czasie przejąć brochę Presidenta i budować dalej potęgę Southern Reapers Motorcycle Club na brudnych ulicach Los Santos.

Edytowane przez faddei
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin