Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[22.07] ARON KOVACS - SELF HESITATION [LP]


_wiktor

Rekomendowane odpowiedzi

  SELFHESITATION.png.1a56d22c3d2485fed5932715675bef8f.png

SELF HESITATION
ARON KOVACS

**Dnia 22 lipca, 2025r. o godzinie 10 wieczorem, na wszystkich platformach streamingowych, wydany został drugi album węgierskiego artysty Aron Kovacs, zatytułowany "SELF HESITATION". Produkcją całości zajęła się Sydney Spencer @samer - zaufana producentka, z którą Aron współpracował już przy poprzednich produkcjach. Krążek składa się z 11 utworów, a tekst zostały napisane samodzielnie przez muzyka. Prace nad albumem trwały już od marca, gdzie w tym czasie wydarzyło się wiele rozmaitych wydarzeń, tych na plus jak i na minus. Między innymi skutki rozłąki The Rearview Lovers oraz Social Therapy, liczne afery, kontrowersje w social media, wiele wypadków Arona, jego oświadczyny z partnerką lub liczne mniejsze lub większe imprezy. Te wydarzenia uformowały całokształt EP. Album opowiada o życiu osoby chorującej na chorobę afektywną dwubiegunową, jednak całość może być interpretowana indywidualnie przez każdego słuchacza. Piosenki można podzielić na dwa rodzaje - pięć z nich opowiada historię, gdzie dwa oblicza mężczyzny miały się ze sobą spotkać i skonfrontować. Reszta utworów nadal mocno wpasowuje się w klimat całej płyty, jednak dotyka tematów nieco odbiegających od głównego motywu krążka. Ostatnim utworem na płycie, była piosenka nazwana "bonus track", która najbardziej odbiega od całości i łatwo można domyślić się, że jest dedykowana do narzeczonej Arona, Aurelii Moore. Jedna z piosenek została wypuszczona przedpremierowo, jeszcze z początkiem czerwca - "You won't stop the Wind" zostało opublikowane jako singiel 10 czerwca 2025r.

Wszystko, co było udostępniane w social mediach, jak i billboardy, zachowywało ten sam klimat i  kolorystykę - połączenie koloru pomarańczowego z granatowym z mocno kontrastowymi grafikami oraz efektami, które nieco "podniszczały" cały schemat. Sama okładka dla płyt CD oraz Vinyli prostolinijnie przekazuje jednoznaczny motyw. Widoczne są dwie dłonie, z czego jedna z nich trzyma broń, a druga zdaje się prosić o pomoc lub wyciągać dłoń ku zgodzie. Oprawa graficzna tych elementów również nakłania do refleksji, własnych interpretacji.

Album w pierwotnych założeniach miał ukazać się w parę pierwszych dni lipca, lecz przeszkodził w tym atak na artystę, który przez dłuższy pobyt w szpitalu, oraz afera między nim a Nicholasem Harmonem, która zdążyła przejść na poziom wyższy niż ktokolwiek się tego spodziewał, przez musiał przesunąć premierę swojego drugiego większego projektu. Album został nagrany w profesjonalnych warunkach w studiu muzycznym RagnaRock, należącego do Unsainted Records. Same nagrania zajęły Aronowi zaledwie parę dni, biorąc pod uwagę zmiany w ekipie instrumentalistów, cięższe momenty w trakcie nagrywek i inne, losowe, nieprzewidywalne zdarzenia.

Artyści, którzy wzięli udział w nagraniach albumu:

PERKUSJA - Cassius Arcenaux @kage-
GITARA BASOWA - Zara Nigthborune @ixenea / Mia Nightbourne @SarneK
GITARA PROWADZĄCA - Suzanna Zabadevya @Zazi
GITARA RYTMICZNA/AKUSTYCZNA, WOKAL - Aron Kovacs

nuz5.png.5233c1df0ce5734a60dd5794adc120c7.png

**Możliwie bardzo kontrowersyjnym ruchem ze strony Arona, było dodanie do swojego boxa albumowego, noża. Artysta wyszedł z zapowiedzią owego noża, niedługo po jego wypadku, którym o ironio było dźgnięcie muzyka nożem w brzuch. Część osób uznało ten pomysł za głupi, krzywdzący, część nie powiązała faktów, a część go mocno poparła. Sam artysta wypowiedział się na temat tego ruchu - uznał incydent nie jako kolejne złe wydarzenie w jego życiu, natomiast jako "coś, co skłoniło go do działania dalej". Stąd pojawił się pomysł wypuszczenia zaprojektowanego przez artystę noża razem z albumem. Dla samego artysty broń stanowi mocną wartość sentymentalną, którą chciał podzielić się ze swoimi słuchaczami. Dodatkowo, mocno napierał w social mediach na to, że nóż sprzedawany jest tylko i wyłącznie w celach kolekcjonerskich, nie jest to w żaden sposób wołanie do nienawiści. Nóż sprzedawany był tępy, zabezpieczony i z wszelkimi dokumentami dotyczącymi bezpieczeństwa.**

spacer.png

**Sam box, oprócz składanego noża w kolorystyce albumu zawiera podpisaną płytę CD oraz Vinyl z albumu. Kupienie całego boxa było jedyną opcją by zdobyć nóż, nie był on sprzedawany oddzielnie. Samo opakowanie boxa, zawierało już nadrukowaną okładkę albumu, a pomarańczowa kolorystyka została zachowana również tutaj. Wszystkie rzeczy, które znajdowały się w środku były opatulone granatowymi piankami, zabezpieczającymi wszystko przed możliwymi uszkodzeniami. Artysta wysłał również darmowe boxy albumowe do bliskich mu osób i kilku artystów z Los Santos, takich jak Aurelia Moore @Misty, Aimee Levine @Kaniaczek, Malia Yo Parris @ka6i, Cassius Arcenaux @kage-, Zara Nightbourne @ixenea, Mia Nightbourne @SarneK, Rayan Veil @Boxidro, Luna Germain @styfix, Seth Dagaard, Sydney Spencer @samer, Nicholas Hopkins @bulkaa, Suzanna Zabadevya @Zazi **


spacer.png

**Na stronie artysty można kupić oczywiście produkty nie w zestawie. W sprzedaży jest płyta CD za piętnaście dolarów, Vinyl za dwadzieścia jak i sam box z nożem za siedemdziesiąt pięć dolarów.**

 

1. STRENGTH IS A MYTH

 

Spoiler

Verse 1
To w końcu przyszło, nie mogę złapać tchu
Głos w mojej głowie znów chce mnie zepchnąć w dół
Z każdym krokiem czuję, że znika grunt spod stóp
Moje ręce znów drżą jak pojebane
Jakby wiedziały już


Chorus
I znowu krzyczę
Choć słuchasz mnie tylko ty
Chcesz, żeby trwało to w nieskończoność
I nie wiesz jak się czuję
I ja nie wiem jak ty się czujesz
Ten ogień w moich żyłach to tylko ból, który wraca znów
Z każdą nocą coraz bardziej przypominasz mi o tym, o czym nie chcę myśleć
I to straszne, że muszę mówić że już nie chcę cię słyszeć
Z drugiej strony wiedząc że cię potrzebuję


Verse 2
Chciałem być silny, ale siła to mi
Mógłbym się ciebie pozbyć, ale dobrze mi mając dwie strony
I w moich rękach nigdy nie ma broni, mimo to ty ciągle krzywdzisz
Czasem czuję że moje ciało to tylko słój, w którym ty rządzisz


Chorus
I znowu krzyczę
Choć słuchasz mnie tylko ty
Chcesz, żeby trwało to w nieskończoność
I Nie wiesz jak się czuję
I ja nie wiem jak ty się czujesz
Ten ogień w twoich żyłach to tylko ból, który wraca znów
Z każdą nocą coraz bardziej przypominam ci o tym, o czym nie chcesz myśleć
I to straszne, że musisz mówić że już nie chcesz mnie słyszeć
Z drugiej strony wiedząc że mnie potrzebujesz


Verse 3
Oh nie, cierpienie mnie nie zjadło
Patrzę w przeszłość, widząc swoją drugą twarz
Za każdym razem gdy mrugam, liczę że zobaczę prawdę
Która tak naprawdę wcale nie jest lepsza
Zacznę myśleć o tym co wiecznie czuję
Całe moje gadanie, wpędza mnie w straszny szał
Nie chcę waszych rad, jest mi dobrze w smutku
Jak chcesz zobaczyć moje emocje, otwórz moje serce


Ending Bridge
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii
Powiedz cześć tragedii

2. MET MYSELF AGAIN

Spoiler

Bridge
Ty byłeś - 
Wiesz dobrze - 
Ty byłeś -

Verse 1
Szedłem sam przez brudne ulice i obróciłem łeb w złą stronę
Gdy zobaczyłem go w szybie z tym grymasem, zgarbiony cień tej przeszłości
Ten sam ból w oczach, co myślał że może coś zmienić
Spojrzał na mnie i zaczął krzyczeć
"Pamiętasz ty mnie jeszcze?"
"Tyle dla ciebie zrobiłem, a ty co, że zatrułem ci łeb?"
"Każde twoje słowo to syf, robisz tylko wstyd"

Chorus
Bo nie ma litości dla kogoś jak ty
Zjebałeś, nie naprawisz tego
Zostawiłeś blizny, zostawiłeś łzy
I twierdziłeś że wszystko naprawisz
Ja już nie mogę cię znać, nie mogę patrzeć ci w twarz
Choć wiesz, że bym chciał
Bo nie ma litości dla takich jak ty
Nie ma powrotu - tylko nienawiść

Verse 2
Nawet nie trzy ulice dalej, znowu go widzę w lustrze sklepu
Z tym fałszywym uśmiechem, co kiedyś zwodził mnie
"Myślisz że jesteś lepszy? Ty się boisz i się kryjesz"
"Chcesz tylko siedzieć w swoim kurwa komforcie"
Krzyczałem "To przez ciebie nie śpię, to przez ciebie wciąż chcę zniknąć"
"To ty się śmiałeś, gdy płakałem, gdy się krzywdziłem"
"Ty uciekałeś, zamiast czasem myśleć! Teraz naprawiam twoje błędy"
"Myślałeś, że do czego doprowadzisz, tonąc w sobie?"

Chorus
Bo nie ma litości dla kogoś jak ty
Zjebałeś, nie naprawisz tego
Zostawiłeś blizny, zostawiłeś łzy
I twierdziłeś że wszystko naprawisz
Ja już nie mogę cię znać, nie mogę patrzeć ci w twarz
Choć wiesz, że bym chciał
Bo nie ma litości dla takich jak ty
Nie ma powrotu - tylko nienawiść

Bridge
Yeah
Wiesz dobrze -
Ty byłeś -
Wiesz dobrze -
Ty byłeś -

Verse 3
Pamiętasz te wszystkie stare dni, gdy chowałeś ból w butelce
A potem rzucałeś nią we wszystko, co było blisko?
To nie świat był zły, to ty byłeś tym najgorszym
A ja nosiłem cię jak krzyż, jak ciężar bez końca
Ale nie jestem już tym chłopcem, nie klęczę, nie modlę się o wyjście
Nie szukam wymówek w lęku, w strachu, który ty stworzyłeś
Czasem jeszcze słyszę cię we śnie, jak wołasz, szepczesz, błagasz
Ale ja się nie odwracam, już nie gram w twoje gierki


Chorus
Bo nie ma litości dla kogoś jak ty
Zjebałeś, nie naprawisz tego
Zostawiłeś blizny, zostawiłeś łzy
I twierdziłeś że wszystko naprawisz
Ja już nie mogę cię znać, nie mogę patrzeć ci w twarz
Choć wiesz, że bym chciał
Bo nie ma litości dla takich jak ty
Nie ma powrotu - tylko nienawiść

3. SELF DESTRUCTION

Spoiler

Verse 1
Gdy znowu słyszę twój krzyk
Odwracam łeb, szukam cię wzrokiem
Ale siedzisz tylko w głowie i chcesz rozjebać mi kolejny dzień

Chorus
Tu stoimy - na ostrzu jak nóż
Słucham cię wiecznie, każde słowo tot zło
Prowadzę wieczną bójkę z tobą w głowie
Oh, daj mi w końcu żyć, daj mi w końcu żyć
Nie wierzę w to - aż chce się wyć

Verse 2
Krew płynie rzeką z twoich ust
Bo w końcu chciałem ci się postawić
I prawie mi się udało, ale wróciłeś znów dwa razy silniejszyu

Chorus
Tu stoimy - na ostrzu jak nóż
Słucham cię wiecznie, każde słowo tot zło
Prowadzę wieczną bójkę z tobą w głowie
Oh, daj mi w końcu żyć, daj mi w końcu żyć
Nie wierzę w to - aż chce się wyć

Bridge
Nocą mi mówisz, że nie powinienem się budzić następnego dnia
Rano znów gadasz, że nie powinienem dożywać kolejnej koszmarnej nocy
Wieczorem chcesz, bym wbił sobie sztylet prosto w rozjebane serce
Wiem, że tego chcesz, i nie udaję że ja nie chcę

Verse 3
Wymierzasz mi cios w twarz, ja chciałbym ci oddać
Umieram w głowie, bo ty mi wiecznie każesz
Nie zadajesz pytań, po prostu robisz swoje
Chcesz doprowadzić mnie do dna, zrobić to za wszelką cenę

Chorus
Tu stoimy - na ostrzu jak nóż
Słucham cię wiecznie, każde słowo tot zło
Prowadzę wieczną bójkę z tobą w głowie
Oh, daj mi w końcu żyć, daj mi w końcu żyć
Nie wierzę w to - aż chce się wyć

4. KNIFE ON THE THROAT

Spoiler

Verse 1
Znowu ten sam dzień, wstaję, a ty budzisz się ze mną
Patrzę na własną twarz i widzę tylko twoje odbicie
Słyszę tylko twój śmiech i wrzask, nie mogę nic powiedzieć
Nie widzę żadnej ucieczki, ale nie chcę uciekać

Bridge
Mówię, masz mnie, znów pozwalam ci zamknąć mi mordę
Choć trzymasz sznur, to nie zamierzasz dusić mnie
Zamknięty w sobie, i pozwalam ci rządzić swoim życiem
Niby chcę uciec, ale cię potrzebuję

Verse 2
Cisza jest okropna, na szczęście ty ciągle coś pierdolisz
Że chuja znaczę dla wszystkich, nie jestem istotny
Że powinienem dawno zniknąć, nikt w sumie nie zauważy
Nikt nie zauważy, że brakło mi już w końcu sił

Bridge
Mówię, masz mnie, znów pozwalam ci zamknąć mi mordę
Choć trzymasz sznur, to nie zamierzasz dusić mnie
Zamknięty w sobie, i pozwalam ci rządzić swoim życiem
Niby chcę uciec, ale cię potrzebuję

Chorus 
Teraz wiem, stoję sam, a ty trzymasz nóż przy moim gardle
Czuję ten ciężar, ale jeszcze się trzymam
Nie będę czekać, aż znów rozetniesz mnie na pół
Teraz wiem, stoję sam, a ty wciąż patrzysz

Verse 3
Głęboko skryty w myślach, które ty napisałeś dla mnie
Tyle było już dni, w których mogłem się ciebie pozbyć
Ale tak naprawdę bez ciebie jestem zwykłą szmatą
Więc jeszcze raz podnoszę głowę w górę, bo tak każesz

Bridge
Mówię, masz mnie, znów pozwalam ci zamknąć mi mordę
Choć trzymasz sznur, to nie zamierzasz dusić mnie
Zamknięty w sobie, i pozwalam ci rządzić swoim życiem
Niby chcę uciec, ale cię potrzebuję

Chorus
Teraz wiem, stoję sam, a ty trzymasz nóż przy moim gardle
Czuję ten ciężar, ale jeszcze się trzymam
Nie będę czekać, aż znów rozetniesz mnie na pół
Teraz wiem, stoję sam, a ty wciąż patrzysz

Chorus
Teraz wiem, stoję sam, a ty trzymasz nóż przy moim gardle
Czuję ten ciężar, ale jeszcze się trzymam
Nie będę czekać, aż znów rozetniesz mnie na pół
Teraz wiem, stoję sam, a ty wciąż patrzysz

5. THE DAY WILL COME

Spoiler

Verse 1
Chcesz mi uciec znowu, ale wiesz że to nie droga
Chowasz się w moim cieniu zanim zdążę wystawić pięść
Wiesz, że chcę się ciebie pozbyć jak najszybciej się da
Wiem, że nie chcesz mi na to pozwolić bo chcesz bym dalej cierpiał

Chorus
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Przyjdzie taki moment, który to rozwiąże
I będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Mówisz mi przestań, że mi cię trzeba
Jesteś częścią mnie ale pierdolisz same głupoty
Już koniec, zwiążę ci dłonie
Sprawię cierpienie, skończ gadać, że nie dam rady sam... sam

Verse 2
Wiem, że chcesz zemsty. Znikniesz, to wrócisz silniejszy
Wymyślasz powody żeby zostać, nie chcę żebyś tu był
Zbudowałeś sobie dom w mojej głowie i krzyczysz ciągle w myślach
Nie dajesz spokoju, odpierdol się. Nie dajesz spokoju, odpierdol się

Chorus
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Przyjdzie taki moment, który to rozwiąże
I będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Mówisz mi przestań, że mi cię trzeba
Jesteś częścią mnie ale pierdolisz same głupoty
Już koniec, zwiążę ci dłonie
Sprawię cierpienie, skończ gadać, że nie dam rady sam... sam

Bridge
Jesteś tak głęboko, nie wyjdziesz
Ty śmieciu, ty śmieciu, ty śmieciu
Ale wiem, naprawdę wiem
Wiem że znów po mnie wrócisz

Chorus
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Ale będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Przyjdzie taki moment, który to rozwiąże
I będzie taki dzień, w którym cię pokonam
Mówisz mi przestań, że mi cię trzeba
Jesteś częścią mnie ale pierdolisz same głupoty
Już koniec, zwiążę ci dłonie
Sprawię cierpienie, skończ gadać, że nie dam rady sam... sam

6. THE DAY WILL COME

Spoiler

Verse 1
Zabiłem go w ciemnej ulicy
Z zimną krwią, która buzowała mi w żyłach
Oczy  miał jak moje - puste, ale serce biło jak obce

Bridge
To była transformacja, własne egzekucja
Nie było już odwrotu, cisza jak kondukcja
Stare myśli krzyczą, demony się wiją
Ale wiem że teraz już nie patrzę z litością

Chorus
Wiem, że się bałeś mnie bo byłeś cieniem
Wyuczonym, głupim testem, programem bez sumienia
A prawdziwy ja już się przebudził
Boisz się? Boisz się? Boisz się?

Verse 2
W maskach chodziłeś wiecznie do ludzi
Do lustra płakałeś jak niemowa
W kieszeni miałeś plan, ale serce było stanem wojny

Bridge
To była mutacja, zimna eliminacja
W klatce z krwi i duszy zgubiłeś orientację
Myślałeś że przetrwasz, że znów przejmiesz stery
Ale wiem że teraz nie ma już barier

Chorus
Wiem, że się bałeś mnie bo byłeś cieniem
Wyuczonym, głupim testem, programem bez sumienia
A prawdziwy ja już się przebudził
Boisz się? Boisz się? Boisz się?

Verse 3
W twoich oczach były cyfry, puste kartki i alkohol
Chciałeś więcej "czegoś", ale nigdy nie wiesz "po co?"
Bez scenariusza, bez ślicznego filtra, bez bezsensownych kłamstw
Już nie jesteś moim cieniem

Chorus
Wiem, że się bałeś mnie bo byłeś cieniem
Wyuczonym, głupim testem, programem bez sumienia
A prawdziwy ja już się przebudził

7. I COULD'VE LISTEN TO MY PARENTS

Spoiler

Verse 1
Mówią mi, że jestem błędem, że mam chaos w głowie
Żebym się już zamknął, łykał prochy, które niszczą
Ale chcę mieć własny głos, który ma jakieś znaczenie
Nie pasuję do pseudo-kanonów, nie pasuję do systemu
Mówią że mam same problemy, które się nie kończą
Z oczu mi źle patrzy, mogłem słuchać się rodziców
Kolejna pseudo-kariera, która i tak skończy się szybko
Oh, chcieliby żeby tak było, ale ja nie będę cicho

Chorus
Bo to wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Krzyczą "ogarnij się", a ja patrzę i się śmieję
Wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Ich głupie pierdolenie mogę spalić w kolejnej fajce

Verse 2
Jestem paranoją nocy, koszmarem wszystkich ludzi
Jestem listem miłosnym, którego i tak nie przeczytasz
Piszę głupoty na papierze, własną, świeżą krwią
Mam chujowe teksty, które nie mają żadnego znaczenia
Podobno piję za dużo, potem chodzę smutny
Kręcę się w chaosie moich pojebanych, głupich słów
Ponoć jestem wrakiem, skończę jak ci wszyscy
Ale patrzę im na ręce, które są brudniejsze niż ich myśli

Chorus
Bo to wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Krzyczą "ogarnij się", a ja patrzę i się śmieję
Wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Ich głupie pierdolenie mogę spalić w kolejnej fajce

Bridge
Słyszysz to?
Słyszysz to co mówię?
Oh, lepiej cofnij swoje słowa
Zanim ja coś w końcu powiem i dostaniesz moim gadaniem w pysk

Verse 3
Oto morał tej historii, ja nie żyję dla poklasku
Nie robię tego dla nikogo i nie stanę w równej linii
Więc niech swoje wciąż gadają, niech próbują mnie naprawiać
Sam się tutaj nie doprowadziłem, społeczeństwo mnie rozjebało

Chorus
Bo to wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Krzyczą "ogarnij się", a ja patrzę i się śmieję
Wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Nie chcę waszych porad, chcę pierdolonego spokoju

Chorus
Bo to wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Krzyczą "ogarnij się", a ja patrzę i się śmieję
Wpada jednym uchem i wylatuje drugim
Ich głupie pierdolenie mogę spalić w kolejnej fajce

8. YOU WON'T STOP THE WIND

Spoiler

Verse 1
Wstaję wcześnie rano, spojrzenie w dal
Znowu dzień zaczynam od tych samych spraw, ciągle ta jebana rutyna
Jednak coś tu jest nie tak, znowu ręce mi drżą
Upadam na podłogę i serce się zatrzymuję


Chorus
Zawsze coś, gdy słońce znów zachodzi
Za rogiem czeka coś, co zmienia twój cały stan
Nie zatrzymasz wiatru, nie uciszysz krzyków
Zawsze coś pierdolnie, wiesz, że zawsze coś pierdolnie


Verse 2
W drodze pijany zataczam koła, wokół ludzie
Każdy z nich gdzieś pędzi, z uśmiechem na mordzie
Jednak ktoś na mnie patrzy, wrogim wzrokiem
Na sekundę spuszczam wzrok, mając już kulę w brzuchu


Chorus
Zawsze coś, gdy słońce znów zachodzi
Za rogiem czeka coś, co zmienia twój cały stan
Nie zatrzymasz wiatru, nie uciszysz krzyków
Zawsze coś pierdolnie, wiesz, że zawsze coś pierdolnie


Bridge
Czasem patrzę w niebo, widzę tam siebie
Zatracam się szybko, jakbym miał się wkrótce zgubić
Chciałbym zatrzymać chwilę, choćby na moment tylko
Ale życie przecież nigdy nie jest takie, jak w marzeniach


Verse 3
Życie jest tylko historią wyjętą z czyjejś dupy
Nie widzę siebie w lustrze, widzę tylko kurwa pustkę
Moje dłonie są całe we krwi, znów spędziłem koszmarnie noc
Ale tak już miało być, w końcu nigdy nie będzie lepiej
Chuj w los, chuj w los, chuj w los, chuj w los x4


Chorus
Zawsze coś, gdy słońce znów zachodzi
Za rogiem czeka coś, co zmienia twój cały stan
Nie zatrzymasz wiatru, nie uciszysz krzyków
Zawsze coś pierdolnie, wiesz, że zawsze coś pierdolnie
Wiesz, że zawsze coś pierdolnie
Wiesz, że zawsze coś pierdolnie

9. STAY EVEN IF U CAN'T

Spoiler

Verse 1
Wstałem przed świtem - nie chcąc otwierać oczu
Patrzę w ścianę, najchętniej bym ją rozwalił
Ręce same chodzą, przez rzeczy, które były kiedyś
I czuję to w sobie, zaraz coś jebnie

Verse 2
Pędzę przez noc, coś mnie goni, nie wiem, gdzie kurwa idę
Zatracenie w słowach, rozdarte serce, szukam ciebie
Niespełnione marzenia - To tylko gra, której nie chcę
I czuję to w sobie, zaraz coś jebnie

Chorus
Tysiące głosów w głowie, przeplatają się
Mam chore myśli, które duszę w sobie
Powiedz, że zostaniesz, nawet jeśli zniknę
Choć mówię, że chcę być sam, zostań proszę ze mną
Dotknij mnie znowu, nawet jeśli cię niszczę
Robię rzeczy, na które chciałbym mieć wpływ
Smak twoich pięknych słów wciąż trzyma mnie
Choć mówię, że chcę być sam

Verse 3
Patrz mi prosto w oczy - widzisz tą moją burzę i ten smutny chłód?
Zgubiłem swoją równowagę, przez ciebie i przez siebie
Zabierz mnie stąd, ale nie mów że robisz to by mi w końcu pomóc
Choć bardzo chcę by było dobrze, zaraz coś jebnie

Chorus
Tysiące głosów w głowie, przeplatają się
Mam chore myśli, które duszę w sobie
Powiedz, że zostaniesz, nawet jeśli zniknę
Choć mówię, że chcę być sam, zostań proszę ze mną
Dotknij mnie znowu, nawet jeśli cię niszczę
Robię rzeczy, na które chciałbym mieć wpływ
Smak twoich pięknych słów wciąż trzyma mnie
Choć mówię, że chcę być sam

Verse 4
Zostań, gdy zgasnę, gdy we mnie już coś jebnie, coś zniknie
Gdy cisza wrzeszczy, a ja nie wiem już, gdzie jestem
Jeśli to miłość, chcę tylko więcej, chcę by było dobrze
I czuję to w sobie, zaraz to jebnie

10. YOU KNOW I'M A COWARD

Spoiler

Verse 1
Znów jest źle
Nikt już nie widzi, co się ze mną dzieje
Wszystko w dół
Nie wiem, gdzie jest koniec, oooh
Nikt już nie widzi, co się ze mną dzieje, ooh
Znów jest noc, znów źle, znów kurwa łzy lecą w dół
Znowu chcę skrzywdzić się, chcę już dojść do świętego spokoju
Krew na dłoniach, pętla wokół szyi, krew na dłoniach
Znów przechodzę przez ten sam syf

Verse 2
Obudź mnie
Posłuchaj moich nędznych słów
Zepsute myśli
Znowu padam na tą samą podłogę, oooh
Nikt już nie widzi, co się ze mną dzieje, ooh
Kiedyś już, było tak, nie było dobra między każdym z krzyków
Znów się trzęsę, znów krzyczę, znów nie spałem w nocy
Krew na dłoniach, pętla wokół szyi, krew na dłoniach
Znów przechodzę przez ten sam syf

Bridge
Kolejni się ode mnie znów odwracają
Każdy poznaje że jestem pojebem
Znów zostanę sam, ze swoim kurwa koszmarem

Verse 3
Zakończ to kurwa dziś, nie chcesz wstać
Nie chcesz widzieć jutra, nie chcesz znów musieć cierpieć
Nie chcesz znać przyszłości, wciąż w głowie stare czasy

I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,
I te dobre i te złe,

Bridge
Znów przechodzę przez ten sam
Znów przechodzę przez ten sam
Znów przechodzę przez ten sam syf

Obudź mnie
Posłuchaj moich nędznych słów

11. BONUS TRACK

Spoiler

Verse 1
Jeżdżę z tobą nocą, pod gwiazdami na niebie
Mówię o marzeniach, które spełnimy we dwoje
Trzymam cię blisko, nie puszczę już nigdy
Szybko się dowiedziałem, że ty to wszystko, co chcę

Chorus
Mam wiele różnych obaw i ogromne uczucia tylko do ciebie
Popełniłem błędy, ale ty wciąż tu jesteś
Ty wciąż tu jesteś

Verse 2
Patrzę w twoje oczy, widzę w nich nadzieję
Ale czuję, że ty nigdy sobie tego tak nie wyobrażałaś
Nie jestem tym, który będzie idealny
Ale zrobię wszystko, by i tak mogło być dobrze

Chorus
Mam wiele różnych obaw i ogromne uczucia tylko do ciebie
Popełniłem błędy, ale ty wciąż tu jesteś
Ty wciąż tu jesteś
Wciąż jesteś, oh

Chorus
Mam wiele różnych obaw i ogromne uczucia tylko do ciebie
Popełniłem błędy, ale ty wciąż tu jesteś
Ty wciąż tu jesteś

Wciąż jesteś

---

PROMOCJA

Spoiler

WOKÓŁ ARTYSTY

WOKÓŁ ALBUMU

WYDATKI

ODGRYWKI

INFORMACJE

Spoiler

Imie i nazwisko postaci: Aron Kovacs
Link do profilu postaci: Link
Numer konta postaci: 1799227960

 

Edytowane przez _wiktor
ka6i, Zazi, Wireczka i 12 innych lubią to

spacer.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Pandora nie jest zbyt zadowolona, że ludzie powiązani z Unsainted mają udział w tym albumie, patrząc na ostatnie afery i rzeczy o jakich się dowiedziała. Ma nadzieję, że syf jaki wyszedł przy ostatnim wywiadzie nie wpłynie na nich ani nie powiążą wytwórni z płytą Arona.**

_wiktor lubi to

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**aura średnio dumna że zdecydował się w tym momencie na album, ale no wspiera go**

_wiktor lubi to

.・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.  ・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Suzy ucieszyła sie wydaniem; dobrze wspomina nagrywki i czas jaki wtedy panował bez wszystkich afer i całej otoczki która zapadła. Uważa że swoją prace wykonała świetnie, poleca sie innym. Sam album odsłuchała, kilka piosenek zapętliła czy zapisała w odpowiedniej playliście. **

_wiktor lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Deli odsłuchała cały album, leżąc w nocy na wersalce u przyjaciółki - gdzie aktualnie zamieszkuje. Pozostawiła lajka, dodała do playlisty. Jeszcze wcześniej tworząc swoją "prace domową". Mimo braku kontaktu z ludźmi, jest na bieżąco z mediami, uważa że cała otoczka aferowa jest przesadzona, a Aron wykonał dobrą robotę z albumem.**

_wiktor lubi to

spacer.png

“Music is the strongest form of magic.”
― Marilyn Manson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin