Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 18.05.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Polityk i przedsiębiorca | #HELP_ORPHANAGE (Daily Globe) Dzisiaj w Night American Discussions o tym jak przedsiębiorstwo może być przyjazne środowisku, jak łączyć politykę z prowadzeniem biznesu oraz bardzo dużo o pomaganiu. Gościem Nicholasa Conella jest Nathan Hawk, CEO DigiByte, v-ceo Dynasty Holdings, radny oraz założyciel We Support Foundation. W końcówce programu nominacja i nominowani do #HELP_ORPHANAGE oraz kolejne środki na cele statutowe sierocińca w Los Santos. *** NC: Dobry wieczór Los Santos! Dzisiaj w Night American Discusionss Nathan Hawk, właściciel spółki DigiByte oraz założyciel We Support Foundation. Gdyby tego było mało - v-CEO Dynasty Holding oraz polityk zasiadający w radzie miasta Los Santos. NH: Dobry wieczór! Dokładnie, miło mi gościć w tak ciekawym programie. Na wstępie dziękuje za zaproszenie, czekam na zestaw ciekawych pytań! NC: Czy DigiByte ma jakiś zestaw uniwersalnych wartości, które przyświecają przedsiębiorstwu? NH: DigiByte jest innowacyjną spółką, która cały czas stawia na ciagły rozwój aby zaspokajać potrzeby Naszych klientów. Naszym mottem jest Invest in the future - nic dodać, nic ująć! NC: Rozumiem, że bycie politykiem, który może wpływać na rządowe dotacje, a jednocześnie właścicielem podmiotu, który na takie dotacje liczyć może, nie jest w Twoim przekonaniu niczym dziwnym? NH: Dotacja sama w sobie ma wspierać rozwój danego biznesu czy też spółki. Jeśli ktoś potrzebuje wsparcia, pomocy zawsze po takie wsparcie może się zgłosić, ba! Nawet powinien, zapytasz dlaczego. Odpowiedź jest prosta, Los Santos ma być miejscem rozwoju każdego mieszkańca. Tutaj mają zaczynać się wielkie historie zwyczajnych ludzi. NC: Nie mniej nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Zadam je może zatem nieco inaczej: czy bycie v-CEO rady i jednocześnie CEO DigiByte nie tworzy pewnego mechanizmu wpływu? Nie jest korupcjogenne? Polityk nie powinien być niezależny od prywatnego kapitału? NH: Nie trzeba zasiadać w radzie miasta aby mieć skłonności korupcyjne. Jeśli chodzi o mnie i moje działalności, nigdy nie łączyłem swoich pozycji. Jeśli ktoś chce wejść do polityki aby robić tak zwane interesy może dość mocno się przejechać. Obecne służby działające w mieście pilnują takie zapędy. NC: Wielu kongresmenów, senatorów, polityków różnego szczebla, rezygnuje z prowadzenia prywatnych podmiotów, gdy ogłaszają, że wkraczają na drogę misji publicznej. Ba! Zrobił to nawet nasz były prezydent. Ty mimo wszystko łączysz obie funkcje. Przejdźmy jednak do innego tematu - wracając nieco do wartości. DigiByte walczy o lepsze jutro dla naszych dzieci? Dbacie o środowisko? NH: Jestem zwykłym skromnym radnym miasta, jeśli dane byłoby mi zostać kimś ważnym w Naszym stanie pewnie wykonałbym taki ruch! Oczywiście! DigiByte po przejęciu kapitału w stu procentach przeze mnie poczynił wielkie kroki w tej kwestii. Ostatnie działania pokazują nasze podejście do ekologii, podpisaliśmy umowę z Jie Recycling dostarczają nam podzespoły z recyklingu - dajemy drugie życie, kolejna współpraca z Green Dream produkujemy im podzespoły do paneli fotowoltaicznych oraz solarnych. Ekologia jest przyszłością, jeśli nie zaczniemy dbać o Nasze środowisko w tej chwili będzie za późno dla nas i przyszłych pokoleń! NC: Innowacje idą w ślad za pro-ekologicznym podejściem? NH: Oczywiście, nie ukrywajmy. Obecne trendy prowadzą do takiego podejścia, jeśli zaprzestalibyśmy działań w takim kierunku stracilibyśmy zaufanie ludzi oraz pozycję na rynku, a ten weryfikuje bardzo szybko oraz boleśnie. NC: Wiele firm robi to tylko dla poprawy swojego PR'u. W Waszym przypadku jest inaczej? NH: Swoje poglądy przelewam na swoje działalności, jestem człowiekiem z natury dbającym o wszystko wokół siebie. Dlatego nie traktuje moich pro-ekologicznych przekonań jako zagrywki PR'owe, lecz jako inwestycja w przyszłe pokolenia! NC: Sytuacja finansowa DigiByte jest stabilna? Macie jakieś szersze plany rozwoju? NH: Podczas ostatnich zestawień zostaliśmy wybrani najbardziej perspektywiczną spółką w Los Santos, jest to dla Nas wielkie wyróżnienie. Jeśli chodzi o plany rozwoju, postawiliśmy na współprace z biznesmenami Los Santos, wychodzimy z możliwościami rozwoju, chcemy aby każdy biznes prowadzony w Los Santos korzystał z najlepszego sprzętu dostępnego na rynku. NC: Planujecie wyjść poza rynek stanu San Andreas? NH: Na obecną chwile stawiamy na umocnienie pozycji stanowej, jeśli analitycy będą w stu procentach pewni sukcesu na rynku w skali kraju nawet nie będę się zastanawiał! NC: Podzespoły do Waszych urządzeń produkowane są w Stanach Zjednoczonych czy ściągacie je z innego kraju? NH: W dziewięćdziesięciu procentach produkcja odbywa się w Stanach, lecz nie wszystko jest dostępne w Naszym kraju takie rzeczy pozyskujemy z Europy lub Azji. NC: Również z Chin? NH: Również, Stany Zjednoczone dają wielkie możliwości lecz nie są w stanie zaspokoić wszelakich potrzeb. NC: Czy wysoka w naszym kraju inflacja przekłada się na wzrost cen Waszych produktów? Czy inwestorzy są optymistycznie nastawieni po niedawnej podwyżce przed FED stóp procentowych? NH: Inflacja nigdy nie jest mile widziana dla przedsiębiorstw. DigiByte zabezpieczyło się w dość dużym stopniu w tej kwestii, plus staramy się wykorzystywać materiał z recyklingu dlatego nie jest to bardzo odczuwalne dla spółki i nie przekłada się na wielki wzrost cen. Jeśli chodzi o inwestorów, tutaj rynek jest wielką nie wiadomą - nie którzy się wstrzymują a inni nie patrzą na takie zachowania, każdy ma swoje podejście w tej sprawie. NC: W jaki sposób DigiByte zabezpieczyło się przed inflacją? Nie chciałbym, aby pozostały w tej sprawie niedomówienia. NH: Zatrudniamy szereg analityków, którzy cały czas obserwują zachowania na rynku giełdy. Staramy się przewidywać zachowania, które są przekazywane do danych działów a one podejmują decyzję, które mają na celu prowadzić stabilnie spółkę. NC: Skoro DigiByte przynosi Ci ogromne zyski, to tak naprawdę po co polityka? Dla realizacji własnych ambicji czy dla społeczeństwa? NH: Myślę, że jest to połączenie ambicji oraz pracy dla społeczeństwa. Od małego byłem wychowywany w wartościach pomagania drugiemu, wspierania potrzebujących ale i zarazem starałem się rozwijać swoje pasje oraz nabywać wiedzę, którą obecnie wykorzystuje. NC: I na to wszystko jeszcze fundacja. Kilka słów o niej? NH: Fundacja... To jest dopełnienie moich celów, na przełomie marca i kwietnia byłem na urlopie w Afryce, zwiedzałem piękne tereny, lecz przy okazji miałem wiele czasu do namysłu, widziałem jak ludzie na innym kontynencie mieszkają, z jakimi problemami przychodzi im się zmierzać, po powrocie zwróciłem uwagę na to i w Los Santos, dlatego podjąłem decyzję aby dawać szanse wszystkim potrzebującym - Los Santos nie jest nieskazitelne, sam dobrze wiesz o tym. Dlatego podjąłem decyzję o założeniu fundacji, dzięki wsparciu mi bliskich osób zrobiliśmy to, w najbliższym czasie będą efekty naszej pracy! NC: Polityk, przedsiębiorca... jak w ogóle znajdujesz jeszcze czas na prowadzenie fundacji? NH: Otaczam się ludźmi, którzy wspierają mnie we wszystkich poczynaniach. Mam na myśli DigiByte oraz fundację, obecnym CEO fundacji jest Kelly Velez, która dość mocno zaangażowała się w tą działalność. NC: W takim razie mam nadzieję, że jednym z kolejnych gości będzie właśnie ona, by opowiedzieć nam o tym jak funkcjonuje fundacja! NH: Jeśli tylko ją zaprosisz, na pewno Ci nie odmówi! **W tym momencie prowadzący złapał się za ucho, by dość ostentacyjnie wysłuchać tego co ma mu do przekazania realizacja. Z każdą sekundą przybierał na twarz coraz szerszy uśmiech. Wreszcie, nie za specjalnie się śpiesząc, zaczął:** NC: Koledzy z realizacji właśnie poinformowali mnie, że Rosemary Ponds nominowała mnie do #HELP_ORPHANAGE. Moich zdolności wokalnych lepiej żeby Państwo nie słyszeli, ale odmówić tak szczytnemu celowi nie mogę. Z tego miejsca więc deklaruję, że przekażę sto tysięcy dolarów na cele statutowe sierocińca w Los Santos, a nominuję: mojego dzisiejszego gościa - Nathana Hawka, Tori Ramirez oraz NEMESIS. Dziękuję za dzisiejsze Night American Discussions i do zobaczenia wkrótce! *retransmisja programu dostępna już teraz. Nicholas Conell || Daily Globe16 polubień
-
**W dniu wczorajszym na Dogtown można było dostrzec wielu bawiących się gangbangerow setu 624 Murdaville Bulldawgz. Wynikało to z tego, że drużyna futbolu amerykańskiego Fresno Bulldogs wygrała puchar w finale. Dzieciaki z Davis High School postanowiły spędzić ten czas na oglądaniu meczu. Impreza potem była tak głośna, że na projekcie doszło do interwencji służb.**13 polubień
-
** Wczesnym popołudniem, w środę (18.05) ukazał się materiał od Carmella B (Kulture De Betances), który jest nagrany w gorszej jakości, niż wcześniejsze materiały artystki. Dla cwanych poszukiwaczy internetu, mogą oni znaleźć darmowy bit muzyczny, który został wykorzystany przez piosenkarkę. Dodatkowo piosenka ma wykupioną grafikę, o której jest informacja w opisie - po wejściu w link wyświetlają się przeróżne zbiórki. artyści, którzy zamierzają korzystać ze strony, wspierają artystów (malarzy i artystów ulicznych) za skromną opłatą. Carmella w utworze brzmi dosyć naturalnie - bez zbędnych autotune (jest to wręcz podkład + jej głos). W utworze zwierzyła się z przeszłości, braku akceptacji jak i chęci pomocy tym, którzy zaczynali jak ona. Nie obyło się bez spicy tekstów, gdzie wplotła Conan Finch, MOB PRINCE & CHA$E. Na samym końcu filmu wyświetlają się nominacje artystki (tj. CONAN FINCH, MOB PRINCE, CHA$E, KELLY LOVE & FELIPE SANCHEZ + ROSEMARY PONDS & SEMION AFANSYEV) + DIDDY / Kulture przypomina, że w 'zabawie' i zbiórce udział może wziąć każdy, bez ograniczeń rasowych, kulturowych orientacji czy zawodu, który wykonujesz. ** @ElderGoose @suro @nstkkkk @Madeleine @zozim @KUBV @rusek @chief franz12 polubień
-
Jeden z mnóstwa klanów wchodzących w skład Muzułmańskiej przestępczości zorganizowanej z USA, kraju gdzie ludzie tego pochodzenia mogli liczyć na największe szanse w ułożeniu sobie dogodnego życia. Historia klanu sięga 2021 roku, kiedy to na groźnej dzielnicy w Los Santos - Sinners Passage - powstała szajka przestępców głownie tureckiego pochodzenia prowadzona przez zahartowanego w półświatku przestępce - Çınara Tayfura wraz z Ihsanem Durakiem u boku, wieloletni przyjaciel który służył w biznesach jako jego prawa ręka. Çınar i jego najbardziej zaufani ludzie, z którymi miał wspólny bagaż doświadczeń z życia w półświatku przestępczym, przybyli do Los Santos w ubiegłym roku i postawili sobie za cel dorobienia się nieprawdopodobnych pieniędzy, gdyż tylko tego im brakowało, co wiązało się ze zbudowaniem szerokiej działalności generującej masę dolarów. Kluczowym ogniwem na początkach życia szajki było postawienie legalnych biznesów służących za przykrywkę, gdzie pierwszym z nich był İskender-kebab - turecka restauracja, która była tak naprawdę zasłoną dymną nielegalnej działalności muzułmanów. Restauracja z pozoru nie wyróżniała się niczym innym specjalnym poza imigrantami próbującymi legalnie zarobić pieniądze z tego, co wychodziło im najlepiej oraz z czego ludność tego pochodzenia słynęła. Ludzie z zewnątrz przez pierwsze tygodnie nie wiedzieli co naprawdę święci się na zapleczach kebaba; w innych biznesach czy zaułkach znajdujących się nieopodal restauracji, gdzie muzułmańscy bandyci mieli obowiązek sprzedawać nielegalny towar, począwszy od kradzionej biżuterii, a kończać na amunicji do broni palnej, która była z czasem głównym źródłem zarobku muzułmańskich przestępców. Zachodnie wybrzeże z czasem okazało się strzałem w dziesiątkę dla takich jak oni, dzięki głowie Çınara do interesów każdy muzułmański przestępca zaangażowany w działalności klanu z czasem zaczął mnożyć grube pieniądze na swoim koncie, czego nie mogli spodziewać się w rejonach z których pochodzili. Jednym z takich biznesów na które wpadł Tayfur były automaty do gier, które dzięki jego znajomościom miały miejsce w wielu lokalach na terenie Los Santos i generowały mocny dochód. Wszystko szło niczym w bajce, mimo tego że klan z czasem ze względu na konflikt w interesach brał udział w lokalnych "wojnach" między grupami przestępczymi, zawsze wychodzili z nich zwycięsko przeżywając przy tym czarnoskórych członków gangów ulicznych jak i przestępców Chińskiego czy Włoskiego pochodzenia, z którymi mieli na pieńsku. Klany w strukturze Muzułmańskiej przestępczości zorganizowanej są adekwatne do rodzin Amerykańskiej mafii; jeden klan przypada(zazwyczaj) na jedno miasto w Stanach, a same grupy wspólnie tworzą jedną wielką organizacje. Wkrótce po rozwinięciu interesów w mieście na dość szeroką skalę, Ihsan Durak musiał wrócić do swojej ojczyzny ze względu na problemy z prawem oraz brudami które na niego znaleziono, co wiązało się z tym iż pozostawił lukę w miejscu prawej ręki szefa klanu. Jak można się domyślić - było to nie dopuszczalne, szczególnie kiedy szef taki jak Çınar był personą o dość wielkich zaburzeniach psychicznych, które były spowodowane wszelakimi substancjami, przez co w wielu momentach mimo otwartej głowy na ważne interesy nie myślał rozsądnie... Mało powiedziane, kiedy go poniosło można było ujrzeć w nim wzrok prawdziwego psychopaty, który za cokolwiek złego związanego z rzeczą której mu zależy był gotowy odpalić kilkunastu kolesi posiadających jakieś wielkie koneksje, co tylko zwiastowało czarne chmury nad Sinners Passage. Z czasem takowe działania Çınara przyciągnęły na ową dzielnice uwagę policji, kolejno federalnego biura śledczego, którego agenci byli ciągle widywani wokół terenu klanu z gotowym wysokiej jakości aparatem. Wniosek? Klan potrzebował nowej prawej ręki na którą wszedł Levent Tayfur; rodzony brat jak i były zawodnik MMA, z bagażem doświadczeń w tym sporcie jak i w nielegalnej działalności. Dzięki jego koneksjom i znajomościom szajka ciągle rekrutowała nowe osoby, co mocno przyłożyło się do tego, iż klan z biegiem czasu miał blisko trzydzieści osób rozsianych po całym Los Santos, gdzie ich zadaniem było zarabianie ciągle dobrego kwitu oraz kontrolowanie wpływów w mieście. Podczas gdy muzułmański klan z Sinners Passage brał udział w coraz to większych konfliktach z innymi grupami, wielu członków coraz bardziej sobie brudziło u organów ścigania przez co przestępcy były rzadziej widoczni po całym mieście psując przy tym tygodniowe dochody. Wielu ludzi z półświatka czy właśnie służb zastanawiało się jak słynny Çınar, wciąż żyje. Ten gość ciągle był naćpany, dragi były dla niego największą częścią nie tylko rozrywki, ale i życia codziennego. Çınara z dnia na dzień zostawiał coraz to więcej dolarów u lokalnych, topowej klasy prostytutek, a pośród członków klanu było go coraz mniej widać przez co powoli rozkazy w grupie zaczął bezpośrednio wydawać brat Çınara, Levent, z ludźmi takimi jak Yigit Y. czy Atakan K. u swojego boku - ludźmi, którzy ciągle za swój główny cel mieli rozwijanie działalności w mieście jak i interesowanie się swoimi ludźmi. Właśnie to chciał udowodnić Çınar przed swoją śmiercią, która zmieniła biegi klanu raz na zawsze. Chciał udowodnić, że interesuje się swoimi ludźmi. Pewnego wieczoru, po strzelaninie na pewnej dzielnicy gdzie zasiadała lokalna Włoska grupa przestępcza z która klan na początku współpracował, a końcowo miał krwawy konflikt, w trakcie ucieczki jeden z dwóch wozów muzułmanów zawiódł i nie mógł jechać dalej podczas gdy znajdowali się blisko jednego ze swoich garaży. Bandyci szybko pod wpływem adrenaliny wepchnęli samochód do środka, a po kilku minutach byli już otoczeni przez kilka wozów LSPD jak i SWAT, bez jakiejkolwiek możliwości ucieczki; czekali tylko, aż brama garażu zostanie wysadzona, a oni zostaną skuci i posadzeni na parę dobrych lat. Çınar T. pod wpływem adrenaliny bez słowa udał się do swoich z karabinem, gdzie rozpoczął krwawy ostrzał służb raniąc przy tym kilkunastu funkcjonariuszy; mimo to po paru minutach strzelania Çınar został przedziurawiony i zmarł na miejscu. Muzułmanie ze środka garażu po parunastu minutach zostali aresztowani i otrzymali kilkuletnie wyroki za zarzuty takie jak posiadanie broni palnej; strzelaninę czy podrobione dokumenty. Większość z nich dzięki dobrym adwokatom wyroki zostały obniżone, a podczas strzelaniny między służbami a Çınarem, która dała przestępcom dość sporo czasu, gangsterzy pozbyli się wielu nielegalnych przedmiotów które mogły by usadzić ich na paręnaście dobrych lat. Po śmierci Çınara oraz zamieszaniu na dzielnicy Włochów, służby zaczęły rozpracowywać klan na czynniki pierwsze co skutkowało odcięciem dochodów, a sami członkowie grupy nie wiedzieli co zrobić; jak skutecznie zarabiać czy jak się poruszać żeby nie zostało im zrobione zdjęcie. Było to jedne wielkie pieprzone zamieszanie. Muzułmanie po śmierci szefa szybko złapali jako iż rozróba jaką toczyli na mieście poprzez poczucie wielkości jest winowajcą owych problemów, co prowadziło do szybkiego wyeliminowania działalności w taki sposób. İskender-kebab przez śmierć właściciela i powiązania z nielegalną działalnością została zamknięta przez urząd, a nowi szefowie klanu nie wiedzieli z początku od czego zacząć. Musieli załatwić nowe, legalne biznesy zarejestrowane na słupów; odbudować strukturę klanu poprzez posadzenie odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska jak i zrekrutować nowe, zahartowane osoby aby sprawnie generować przychód. Po śmierci Çınara organy ścigania wzięły muzułmański klan jako swój priorytet w sprawach, a ich desperacja aby rozbić szajkę była nie wyobrażalna; wielu członków grupy zostało indywidualnie wziętych pod lupę federalnego biura śledczego, a niejeden z nich został skazany na lata we więzieniu pod zarzutami przynależenia do zorganizowanej grupy przestępczej. Na zawsze była, jest i będzie kluczowym czynnikiem w prowadzeniu zorganizowanej działalności takiej jak oni. Klan potrzebował nowych zmian i nowego zarządu; szefem grupy został Levent Tayfur, który nabrał sporego doświadczenia w prowadzeniu szajki będąc prawą ręką swojego brata Çınara, dobierając na swoje stare miejsce Yigita Yuksela. Ta dwójka od początku wiedziała, że stoją na cienkim lodzie i będą musieli sporo myśleć, aby przywrócić klan do okresu jego świetności, zaczynając od odcięcia się i schowania na długi okres, a następnie ponownie odnawiając kontakty głównie na amunicje do broni palnej; uruchomieniu legalnych działalności które miałyby służyć oczywiście jako przykrywka, tak jak miało to miejsce w czasach formowania się klanu. Z czasem do miasta powrócił Ihsan Durak, który zszokowany wydarzeniami mającymi miejsce pod jego nieobecnością przyłożył się jak tylko mógł aby przywrócić grupie dobre imię. Na własną rękę postawił sobie za zadanie otworzenie İskender-kebab na nowo - nie było to dla niego problemem, sam był kluczowy w otwarciu restauracji, po raz pierwszy kiedy to razem z Çınarem rozpoczynali działalność w Los Santos. Jak widać, muzułmanie wrócili do punktu wyjścia - restauracja po raz drugi okazała się jednym z pierwszych i najważniejszych czynników w rozkręcaniu interesów. Można rzec, że otworzenie restauracji na nowo było zrealizowane prawie w idealnym czasie - Dlaczego? Pomimo, że walka z urzędem oraz adwokatami w sprawie przywrócenia licencji oraz pozwolenia na założenie interesu w tej okoli zajęła wiele tygodni, to z czasem również sprawy federalnych ds. muzułmańskich gangsterów z Sinners Passage zostały domknięte na amen dzięki wielu kluczowym zamknięciom lub brakiem jakichkolwiek konkretnych dowodów na rozbicie grupy. To właśnie niecały rok po utworzeniu grupy przez Çınara, klan zaczął ponownie stawań na nogi tym razem z lepszym fundamentem do odbudowania działalności - w szeregi grupy doszło dużo więcej doświadczonej krwi, osoby jak i zarząd są już świetnie obeznani w mieście i mają możliwość uczenia się na błędach, a kontakty po Çınarze które przejęli jego przyjaciele są po odczekaniu stosownego czasu na wyciągnięcie ręki. Jak mówią, historia lubi zataczać koło - od ponownego otwarcia tureckiej restauracji, przed lokalem można zobaczyć postawnych oraz groźnych z wyglądu muzułmanów. Każdy z nich wyróżnia się posiadaniem na sobie drogich ciuchów jak i biżuterii, czy to na szyi czy nadgarstku. Jedzenie jak i zapachy z tej okolicy przypominają dokładnie te same co rok temu; wyłaniające się z zaplecza krzyki w zagranicznym, wyraźnie arabskim języku mogą tworzyć u starszych klientów "Deja Vu", gdyż są to w głównej mierze głosy tych samych gangsterów co sprzed roku, za czasów formowania się grupy. Tym razem jednak większość z nich już tak naprawdę wie, że İskender-kebab jest przykrywką do nielegalnej działalności muzułmanów, a nie zwykłym kebabem w którym ludzie tego pochodzenia zarabiają na życie. Biznesy/Projekty IC: Iskender Kebab11 polubień
-
#1[Włamanie] 18.05.2022
helmut kolpak i 8 innych polubił temat przez xDDD
19 maja doszło do włamania do willi pod adresem Mad Wayne Thunder Dr. 2123, Vinewood Hills. Kilka metrów od willi trzech napastników zaparkowało auto Stratum RB6FER zarejestrowany na Dee Savin zamieszkującego West Vinewood. Włamywacze weszli do willi za pomocą wytrycha wchodząc do środka z pistoletami 9mm w kominiarkach (dwóch z nich było ubranych w czarne, nie rzucające się w oczy ciuchy, trzeci miał na sobie czerwoną bluzę z biało żółtymi paskami). Przestępcy na miejscu trafili na Vivienne Arellano, Chenille Carter i Nannie Larocque, które zostały okradzione z zawartości portfeli oraz telefonów komórkowych. Zdarzenie trwało około 5 minut. Włamywacze nie mieli na sobie rękawiczek. Jedyne odciski zostawione na terenie posiadłości należą do Dee Savin. Żółty - trasa dojazdu do celu Czerwony - ucieczka autem (przestępcy mieli na sobie kominiarki) Niebieski - powrót do sąsiedztwa zamieszkałego przez trzech włamywaczy, poruszali się bocznymi alejkami starając się uniknąć kamer Telefony ofiar zostały wyrzucone w drodze na Eastbourne Ave do jednego ze śmietników. Zysk z przestępstwa oscyluje w granicy $55000.9 polubień -
Pisaliśmy już kiedyś, że Nicholas Conell to amant kobiecych kształtów. I to się właśnie potwierdza. Słynny dziennikarz poszedł o krok dalej, bawiąc się z samą CEO Daily Globe, Rosemary Ponds. Czy sielanka dziennikarki z bogatym biznesmenem się zakończyła? Będzie nam brakować tych ckliwych, rodzinnych zdjęć na Twoim Lifeinvaderze, Rosie! Niestety, żadna ze stron nie skomentowała nam ostatnich doniesień, a szkoda - zdjęcia i wideo pokazują jasno, było gorąco! A nawet trochę mokro, jakby nie patrzeć. (zastępcy szeryfa na terenie luksusowej posiadłości Nicholasa Conella - cała trójka na drugim planie jest mokra, a Ponds nie ma butów) **Do tekstu dołączone zostało WIDEO, które nakręcono zza drzewa przed domem Nicholasa Conella (zdjęcie po lewej). Widać na nim Rosemary Ponds i Conella w białym, terenowym samochodzie - on rozmawia przez telefon, a ona siedzi w ciszy. Kilkadziesiąt sekund później ona sięga w kierunku schowka - nie widać po co, a Conell wpycha jej banknoty prosto w dekolt. Zaczynają się szarpać w samochodzie, a później kłócić na zewnątrz z obecności siostry dziennikarza, Neviny Conell. W pewnym momencie Conell zaczyna szarpać Ponds za rękę w kierunku ogrodu, a ta woła rozpaczliwie o pomoc - Nevina Conell biegnie za nimi (zdjęcie po prawej). WIDEO się kończy. ** Sami chcielibyśmy wiedzieć, co tutaj się wydarzyło, ale o tym najlepiej wiedzą oni sami. Ogromna kłótnia, rzucanie obelgami najwyższego kalibru na środku ulicy... co jeszcze się wydarzy na Vinewood Hills? Rzecznik biura szeryfa odmówił komentarza, zasłaniając się dobrem publicznym i chroniąc prywatność celebrytów. A to ciekawe. Dobrze, że mamy swoje źródła. - Oni się strasznie kłócili. Najpierw ta w garniturze [red. Rosemary Ponds] wygarnęła mu, że jest zboczeńcem i że ją obmacywał, a później on zaczął coś krzyczeć... niewiele zrozumiałem, ale coś o porwaniu. Wcześniej była tam jeszcze ta czerwonowłosa piosenkarka, ale szybko uciekła taksówką... najwyraźniej bardzo jej się śpieszyło. Nie wiem, ale odkąd w pobliżu mieszka ten cały Conell, to nigdy nie ma spokoju. Imprezy... głośna muzyka, szkoda gadać. Naprawdę. Później przyjechali zastępcy i wbiegli do ogrodu, ale więcej nie widziałem... na pewno nikogo z ogrodu nie wynieśli - mówi nam informator z Vinewood Hills.8 polubień
-
#HELP_ORPHANAGE - charity tunes
ElderGoose i 5 innych polubił temat przez styfix
**Astrid Yermanov także dołączyła się do akcji #HELP_ORPHANGE, przygotowując w zaciszu domu letniskowego na Hawajach krótki kawałek rapowy. Do utworu został wykorzystany darmowy bit, a jakość dzwięku była dość niskiej jakości poprzez marne zdolności wokalne polityk słabego wejścia w rytm, jak i taniego mikrofon wykorzystanego do utworu. Przy okazji wpłaciła na akcję sumę 100.000$ dolarów i nominowała kolejne osoby do wyzwania. Tymi osobami były: CEO Holdingu Crown, Lucille Ferreira (@anti), CEO Rady Nadzorczej Hrabstwa, Roger Kelly (@Leśniczy Wilku), znajomą psycholog Sherry Whitlock(@PareN) oraz mąż polityk Vitaliy Yermanov (@wiechu)**6 polubień -
**Nicholas Conell w trakcie realizowanego na żywo Night American Discussions dowiedział się od realizatora, że został nominowany przez Rosemary Ponds w #HELP_ORPHANAGE. Ogłosił, że ma zamiar przekazać sto tysięcy dolarów na cele statutowe sierocińca w Los Santos, dość wyraźnie dając znać, że wokalne zdolności raczej za nim nie przemawiają. Co więcej nominował on także swojego gościa Nathana Hawka @BartusP, Tori Ramirez @Krejzi oraz NEMESIS @hashcakes. **5 polubień
-
**Całość wywiadu zaczyna się ujęciami z momentu wsiadania przez trójkę do białego Oracle XS-LE.** GR: Witam państwa serdecznie, dzisiaj jesteśmy z niesamowicie utalentowanym gościem którym jest Dalla Daji' młoda raperka spod skrzydeł Flair Records. ** Dalla Daji rzuciła spojrzeniem do kamerki, uśmiechneła się szeroko do niej i pomachała dłonią mówiąc;** DD: Cześć wam, cześć... IG: Hej Dalla, dobrze Cię gościć w naszym aucie. Jak się masz? DD: Przyzwoicie... Bywało gorzej, ale dzisiejszy dzień jest całkiem dobry. Jeszcze nic nie zdążyło mi spierdolić humoru. GR: Uh.. Coś ostatnio cię poddenerwowało że tak stwierdzasz? DD: Miałam kilka sytuacji, dość niemiłych... No, ale kto nie miał. Sam wiesz co za wariaty kręcą się na Vespucci... Plus moja siostra wyjechała do Koreii, także... No, zostałam sama na jakiś czas - znowu. GR: Szczerze słabo to słyszeć, miłoby było ugościć Narji w tym wozie - naprawdę. DD: Wierze... Jest tą lepszą wersją mnie. Nie musiałbyś się użerać tylko ze mną, mógłbyś się w każdej chwili nią ratować. ** Dalla Daji zaśmiała się pod nosem, poprawiła się na siedzeniu i zerknęła gdzieś przez szybę na bok.** IG: Skoro mówimy o rzeczach, które psują humor - wywiad dopiero przed nami.. odkładając żarty na bok na początku poruszę kwestie, która mnie interesuje co do twojego.. wizerunku. Bez ofensywy, lecz - co miałaś w głowie decydując się na tatuaże? Głównie mówię tutaj o rogach. No i reszta tatuaży w sumie też mnie interesuje. Zrobiłaś je by być skrajną dziewczynką, czy po prostu Ci się to podoba i ma to jakieś znaczenie? DD: Oh, tatuaże... Wiesz, Ilario... Uważam, że tatuaże w pewnym sensie są ozdobą ciała i można wyrazić siebie, nie mówiąc nawet słowa. Moje tatuaże nie mają większego znaczenia od szyi w dół. Te na głowie... Cóż... Zioło na policzku, rogi na czole... GR: Wybacz że ci wejdę w słowo, jednak z tym tatuażem marihuany na policzku chciałbym zagłębić się w ten temat - jednak to dopiero w studiu. DD: Dużo osób mi mówiło, że... Jestem suką, może to przez mój chłodny charakter... Więc postanowiłam przyjąć ich zdanie i dać im to co uważają. Zrobiłam rogi. Teraz mało tego, że wyglądam jak suka to jeszcze podobno jak diablica... GR: Mrocznie.. Ale mi się podoba takie podejście. Słowo, fajna inicjatywa z takim czymś i mocno pewnie przekminione. ** Gregory Russell wystawił do niej dłoń, aby zbić piątkę.** DD: Mrocznie... No, kiedyś było... Może nie tak mrocznie, jak specyficznie... Zresztą, kiedyś było kiedyś. Inaczej patrzyłam na pewne rzeczy, niż teraz. **Dalla Daji naturalnie zbiła z nim piątkę.** GR: Wiadoma sprawa, każdy się z czasem zmienia - zmieniamy myślenie, nawyki i wygląd. Rzecz totalnie naturalna. DD: Wiesz co się mówi, Gregory? GR: Ewolucja? DD: Że największe zmiany w życiu kobiety zaczynają się od jej fryzury i koloru. **Gregory Russell zaśmiał się, zerkając w lusterko.** GR: Widze zmianę włosów. Pamiętam czasy jak pracowałaś w Amnesii, za czasów Kate' i stałaś za ladą i szczerze, dziwił mnie tak odważny twój styl tam. To było coś dla mnie.. niespotykanego że ktoś aż tak odważnie poleciał z tatuażami. DD: Pare osób mówiło, że... Wyglądam w nich perwersyjnie... Wyglądam? IG: Z drugiej strony żyjemy w Santos Greg, tutaj jest pełno.. dziwadeł. Nie chodzi o ciebie Dalla, lecz wiesz sama co można spotkać na ulicach. GR: Ale nie jest to żadna ofensywna, jedynie takie moje przemyślenie z tamtego okresu. **Dalla Daji spojrzała na Gregory'ego, następnie zerknęła przez ramie na Ilario.** GR: Raczej nie, nie wyglądasz perwersyjnie - wyróżniasz się to fakt i odstępujesz od wyznaczonych norm. DD: Yeah to prawda, ale... Jeśli mówimy już o wizerunku, to kurwa... Musze wam powiedzieć, że odkąd zdecydowałam się na białe włosy to... Dużo lasek w tym mieście zaczęło mnie kopiować. GR: Jednak nazwać to perwersją? To jest trochę za mocne tak szczerze i myśle że żyjemy w takim społeczeństwie co jest w stanie to zaakceptować. IG: Wracając jeszcze do twoich tatuaży - wspominałaś o ziole na poliku. Jesteś stałym palaczem? DD: Paliłam... Dużo, na początku. Nie mówię już o narkotykach twardych, bo też miałam taki okres... Ciężki. No, ale wracając do pytania... Stałym palaczem nie jestem, ale lubie zajarać. Jak mam mood. GR: Nastawienie przy paleniu to w sumie niesamowicie ważne, od nastawienia zależy jaka faza ci wejdzie. Czy będziesz wyluzowana czy raczej wkręci ci się bad trip, wtedy to nawet sobie można krzywdę zrobić nieświadomie. Ale idąc dalej, wolałbym zostawić drugą część tego pytania na element w studiu - jeżeli się nie obrazicie ale chciałbym spokojnie to wszystko rozwinąć, pokazać swój pełen potencjał *zarechotał*. IG: Yeah, cool - zróbmy to w studio, będzie łatwiej rozmawiać o takich tematach. DD: Spokojnie... Nie śpieszy nam się, przynajmniej mi... GR: To co? Chyba możemy przechodzić do studia - nie? DD: Nie widzę problemu. GR: Ilario? IG: Mówiłem, że okej, tam będzie łatwiej rozmawiać o takich problemach. GR: Oh, sorry, nie usłyszałem cię - wybacz. **Przenieśli się do studia Stronzo Talks na drugą część wywiadu.** GR: Okay, wracając do tego tatuażu z ziółkiem - masz może doświadczenie z innymi używkami mocniejszymi? DD: Owszem, mam... Miałam cięższy okres w swoim życiu i troche mnie poniosło ze wszystkim... No, ale sam wiesz jak jest... Każdy próbuje sobie radzić na swój sposób, nie zawsze ten sposób jest przemyślany. IG: Wiesz, myślę, że powinniśmy o tym mówić głośno, że byliśmy uzależnieni. Ja przykładowo jestem już prawie dwa lata czysty od kokainy a byłem od niej cholernie uzależniony. Nie żałowałem też momentami opioidów w moim słabszym momencie. W swojej nazwijmy to.. podróży również próbowałem czysto z ciekawości szerokiej gammy psychodelików. GR: Kurwa.. Czy tylko ja nie miałem styczności z takimi używkami? Fakt było mi proponowane kiedyś jednak nie skorzystałem z możliwości wzięcia. DD: No ja ograniczyłam się tylko do kokainy, chociaż wiesz... Staram się unikać psychodelicznych substancji bo z natury jestem pesymistką... Zdajesz sobie sprawy jak, by to mogło się skończyć w moim wypadku. IG: Z wszystkich moich doświadczeń zauważyłem, że psychodeliki pomagają lepiej niż cokolwiek innego - Holandia z tego co wiem poszła po to by grzyby psylocybinowe były w pełni legalne i jak na moje to dobra decyzja. GR: Wiadomo, z umiarem jest to dobre.. Gorzej jednak jak się człowiek wkręci i nie może bez tego żyć. Wtedy mamy praktycznie.. Całą gromadę narkomanów ale chyba w Holandii też są instrukcje jak to brać odpowiednio aby sobie nie zrobić przysłowiowego /a-ku-ku/. DD: Wiesz, z psychodelikami jest tak, że... Przez ten trip musisz mieć kogoś kto Cię poprowadzi, nie? W stylu LSD; No stary... Musisz być doświadczony i mieć mood, żeby to wziąć, albo mieć kogoś kto serio Cię poprowadzi. IG: Polecam Ci serdecznie ceremonie przyjęcia ayahuasci jak będziesz podróżować po Ameryce Południowej. Ja po takim rytuale odnalazłem swojego własnego Boga, połączyłem się też z swoimi przodkami i dostałem mini wizję najbliższej przyszłości na tamten moment. Wiem, że to brzmi jak dobre Sci-Fi, lecz naprawdę - to zmieniło moje życie. DD: Yeah... Psychodele mogą robić dobrą robotę, ale też słyszałam, że niektórzy lądują w psychiatryku bo nie wyszli z tripa... Nie wiem, nie mam zamiaru próbować. Pewnie byłabym jedną z tych osób. GR: Ja się w tym temacie nie wypowiadam bo jestem niedoświadczony - pozostawię tą kwestie do rozwiązania Ilario po prostu. IG: Changa podobno działa w miarę podobnie, lecz odczuwam jakiś wewnętrzny strach przed nią. Skoro już krążymy w rejonach narkotyków.. narkotyki są powiązane z gangami. Tak samo jak ty, Diddy. DD: Zależy na co trafisz, nie? Każdy narkotyk można mieszać z jakimś gównem, a to potęguje działanie... Oh? Ja jestem powiązana z gangami? IG: Oczywiście to są moje przypuszczenia po przeczytaniu tekstu oraz tytułu twojego debiutanckiego utworu "Sztuka, gang i pieniądze". Brzmi to jak jakieś motto moich kumpli z Berlina, a nie jak koreańska słodka piosenkareczka tworząca w Stanach. DD: Ooh... Nie ukryje, że kropla potu przeszła mi po czole... Wiesz, ten debiut kurwa przyjął się idealnie... Nie spodziewałam się tego nawet. Sztuka, Gang i pieniądze... To były dobre czasy, zajebiste... No, ale prostując twoje słowa- nie, nie należę do żadnego gangu. Po prostu to było mianowane przeze mnie w ten sposób, bo byliśmy dobrymi przyjaciółmi... Wiesz, paczką zajebistych przyjaciół. Przynajmniej ja miałam takie zdanie o tym. Znasz te filmy amerykańskie... Zaczyna się od przyjaźni, a kończy na przysłowiu; Rodziny, nie wybierasz. GR: Szybcy i wściekli? DD: Rodzina. **Gregory Russell zaśmiał się.** IG: Wiem, sam żyję w takim filmie - zresztą, sam niemalże byłbym powiązany z gangiem przebywając na urlopie biznesowym w Niemczech, lecz to temat na zupełnie inną rozmowę, poza kamerami. Wracając, właśnie. Szybcy i wściekli. Prywatnie wiem, że lubisz szybko wozić swój tyłek, to samo twoja siostra. Ale czym jeździsz każdego dnia? GR: Też mnie to interesuje szczerze, jak rozmawiałem z tobą to strasznie podobała ci się moja Tempesta - to twój dreamcar? DD: Wiesz... Mam sporo samochodów, nie swoich. Wiadomo. Ostatnio zainwestowałam w Sunrise'a na przyjazd siostry do Los Santos. Chciałam jej zrobić niespodziankę i chyba mi się udało! Była zadowolona, w szoku... **Dalla Daji przerzuciła wzrok na Gregory'ego i przytakneła do niego głową.** DD: Yeah, Tempesta... Marzy mi się ten samochód. Już nie chodzi o osiągi, po prostu jara mnie wizualnie ten wózek. GR: Jest świetny, słowo ale przechodząc z samochody to.. Z tego co wiemy to twoim menadżerem jest Blake Rawlings jeden z założyciel 101' jeden z naszych znajomych wspominał o twoim prześmiewczym nastawieniu w stosunku tego /studia tuningowego/. Jak teraz na to patrzysz? Coś się zmieniło w twoim nastawieniu co do nich bo nie chcę dokładnie tego przytaczać oczywiście. ** Gdy wspominał o studiu tuningowymi, zagestukulował palcami cudzysłowia. (( Gregory Russell ))** **Ilario Gallo wziął łyka Stronzo Free, spojrzał na dwójkę podczas zadawania pytania.** DD: Nie znam nikogo ze 101' oprócz Blake'a. Prawdopodobnie do tej pory bym go nie znała, gdyby nie to, że Kiyo zgarnęła go do Flair... W 101' może raz w życiu byłam, na początku jak przyjechałam do LS. Lakier musiałam zmienić, a wszystko pozamykane było. Wiesz, nie chce żeby to zabrzmiało jako atak. No, ale mówię prawdę jak jest. GR: Czy to był kolor dwudziesto letniego Obeya? Bo w takim się jedynie specjalizują z tego co pamiętamy z Ilario *zaśmiał się*. DD: Pfff... Kurwa, nie pamiętam nawet czym wtedy byłam, to miesiące temu było. GR: Łapie, jaja sobie robie. **Gregory Russell zaśmiał się, zerkając po ich twarzach oraz poprawiając swoje okulary na nosie.** DD: No tak... W sumie nie znam tak Blake'a dobrze... Nie wiem jaka jest jego historia w tym mieście... Duże też na LI się udziela, ale... Powiem Ci, że nie mam intencji do śledzenia ludzi, z reguły to działa odwrotnie. IG: Właśnie, Flair.. Kiyo.. Rawlings.. to wszystko się łączy. Czy jak twój menager czy też właścicielka wytwórni się dowiedzieli o wywiadzie to wspominali, że masz unikać pytań o 101? Wspominali Ci, że to może narodzić konflikt interesów? GR: Ta.. Bo doszły nas słuchy że nie podoba im się nasze nastawienie i są w pewnym sensie negatywnie do naszego programu negatywnie nastawieni. IG: Jeszcze przed pierwszą emisją - i to jest niesamowite. GR: Nie wiem co w tym złego, wspominamy jedynie o tym co nam się najzwyczajniej się nie podoba. DD: Kiyo, Rawlings... Nikt tak na dobrą sprawe o tym nie wie, bo się nie interesuje tym. Tacy przyjaciele, nie? Nie no, a tak na poważnie wiesz... Nikt mi nie mówi co moge, a czego nie... Ich decyzje to tylko ich decyzję, nie moje. Skoro tak uważają to prawdopodobnie coś się za tym kryje... Z reguły tak to działa. Wracając do pytania... Nie, nic takiego nie mówili. IG: Nie interesują się oni tym? To nie tak, że powinni wiedzieć co się dzieje z twoją karierą? Z drugiej strony moglibyśmy Cię wrzucić właśnie do kompromitującego programu i Yukiyo by miała komu to za złe? Mniejsza, urwijmy ten temat.. nie chcemy rozmawiać też o nieobecnych. Ale zastanawia mnie jedna rzecz - czy w twoim życiu jest osoba, która najlepiej by nie była nigdy nieobecna? Mówiąc wprost - jak się teraz się układa twoje życie emocjonalne, związkowe? DD: Raczej nikt sobie w drogę nie wchodzi... Każdy podejmuje za siebie decyzję, czego chce i co robi. Tak jak w poprzednim wywiadzie, który udzielałam. Narazie wszyscy współpracujemy i nie wchodzimy sobie w drogę. Moje życie emocjonalne... Wiesz, nie mam nikogo. Zawiodłam się na ludziach, trzy razy. Tyle wystarczy żeby zrozumieć, nawet jak na mnie. Nie mam nikogo, ale wiesz... Czasem mi brakuje właśnie takiej osoby... Normalnego związku. IG: Wiesz, pytam o to bo po prostu w swojej piosence wspominałaś, że jebać miłość i zaufanie i zastanawiało mnie jak do tego podchodzisz. Ale też nie uważasz z drugiej strony, że nie da się połączyć miłości z ciężką pracą jaką przejawiasz tworząc swoją muzykę? Bo wiem z doświadczenia, że jest ciężko pogodzić takie życie muzyczne z okazywaniem wystarczających uczuć i uwagi. **Ilario Gallo zadał pytanie utrzymując poker face, wziął kolejnego łyka Stronzo Free.** DD: Nie powiem, że to jest łatwe... Jest to kurewsko ciężkie, ale da się... Wiele razy próbowałam, ale to zazwyczaj wbrew pozorom to druga strona nie miała czasu dla mnie. No i tak, jebać miłość... Wiesz to troche chujowe, bo mój punkt widzenia na ten temat wygląda w ten sposób, że... To jest fifty/fifty. Już nie chodzi o to, że nie mam czasu dla kogoś, bo zawsze go znajduje dla najbliższych, ale... Jeśli jesteś w związku i jest on toksyczny, bo zaczynasz się kłócić o pierdoły no to bądźmy szczerzy, to nie jest zdrowe. Z jednej strony brakuje mi kogoś, ale z drugiej wiem, że właśnie będzie to toksyczny związek. Także, sam wiesz co mi zostaje... FWB. GR: Święte słowa Dalla, mamy dla ciebie prezent - coś co ci się podobało na naszej posesji więc masz takie drobne.. Wyzwanie. Każdy z nas chyba wie że wielu artystów w naszej części świata i ogolnie korzysta z ghostwrite'ów chcę się upewnić że twoja muzyka płynie z twojej głowy i serca. Może chcesz nam i naszym słuchaczom zaprezentować swoje umiejętności co? Bez autotune'a czysta nawijka, czysty przekaz tego co teraz czujesz co o tym myślisz? DD: Huh... No... Myśle, że nie będzie problemu. Nie jestem zajebista na freestyle'u, ale możemy spróbować. Nie oczekuj cudów w każdym bądź razie. **Dalla Daji zaśmiała się po cichu, zerkając na Gregory'ego.** GR: A oczekiwałem.. No nic, nie szkodzi. DD: Mów! GR: To leć zdolniacho - Ilario odpalisz może bit? DD: Czego oczekiwałeś! GR: Ostrego freestyle'u pełnego technicznych wbić w innych artystów. I z niesamowitym i niespotykanym dotychczas flow. DD: Jara Cię kontrowersja, co? IG: Ale ona rapuje po angielsku, nie niemiecku. **Ilario Gallo przewinął na laptopie bit przygotowany przez niemieckiego producenta, odpalił go od początku.** GR: A.. Faktycznie. **W studiu rozbrzmiał agresywny bit wykonany na potrzeby programu. (( Ilario Gallo ))** DD: Dobra... Ej, znasz mnie. Jedyna oryginalna na tej scenie, mam się świetnie, ukamieniowałam meduzę za jej krzywe spojrzenie. Zimna suka, czujesz chłód, będzie jeszcze ciężej. Odcinam tej kurwie głowę, czas posypać jakieś węże. Na policzku zioło, bo takie ziółko ze mnie.. Nie flexuje się kurwo, ale jak będzie trzeba to wygryzę konkurencję. W tym mieście śmiecie, mają wygórowane loty. Mało tego kurwy z LI robią portal do promocji. Nawinę o tym, że dzieciaki są naiwne. Daj im igłę, wchodząc w biznes, skoczą przy mnie na linę. I chuj, tyle wystarczy. Dzięki. GR: Nice, to teraz mamy coś dla ciebie. **Ilario Gallo zatrzymał bit, klasnął pare razy w dłonie.** IG: Wow, to było dobre - zasłużyłaś na wynagrodzenie. DD: Tempeste macie dla mnie?! **Gregory Russell wstał z krzesła po czym udał się do szafki z której wyciągnął krasnala ogrodowego oraz pare butelek Stronzo w kartonowym opakowaniu i położył ją przed nią.** GR: Niestety wywiady nie kręcąc jeszcze tak dobrych wyników abyśmy ci Tempestę kupili - jednak mówiłaś ostatnio że chcesz tego krasnala. DD: Ten krasnal jest zajebisty... Postawie go sobie w rogu. A Stronzo wypije myśląc o swoim bogatym życiu seksualnym, kurwa... Tss... IG: Chcesz jeszcze coś przekazać do widowni? DD: Oczywiście, że tak... Standardowo, pozdrawiam Reece'a, Nannie, Nari, Felipe. No i chce podziękować Kulture za nominację do Challengu, wyjdzie na czasie. GR: Okay, to ja chciałbym pozdrowić Curt'a, Jake'a za świetną robotę nad ich magazynem - działajcie chłopaki dalej oraz oczywiście Ilario i Larę - peace. IG: Jasne, dzięki wielkie i również ich pozdrawiamy... a skoro wy pozdrawiacie to ja pozdrawiam Yukiyo i Amber. DD: Ale Ilario siedzi obok Ciebie... IG: Kończąc program - kochajcie rodziny, nie bierzcie narkotyków i słuchajcie muzyki Dalli popijając Stronzo - jeśli macie ukończone dwadzieścia jeden lat. Ja byłem Ilario Gallo, ze mną była.. DD: Ah, to ja teraz mam powiedzieć, tak? GR: Dokładnie. DD: Dalla, Diddy, Daji... Pozdrawiam. IG: Oraz.. GR: Gregory Russell, zapraszamy was do obejrzenia również wcześniejszego wywiadu oraz wyczekujcie nowinek od nas - peace. IG: Dzięki wielkie, do zobaczenia, peace and love! DD: See'ya!4 polubienia
-
4 polubienia
-
**Późnym, wtorkowym wieczorem (17.05) na kanale vibeTube GENERATION A oraz na portalach streamingowych rapera MEMPHIS6 (tj. Spotify, Tidal) pojawił się niezapowiedziany utwór - konkretnie freestyle od rapera. Projekt z dniem siedemnastym maja rozpoczął Stanową akcję charytatywną #HELP_ORPHANAGE ,która nawołuje do wpłacania pieniędzy, dostarczenia ubrań, zabawek czy rzeczy codziennego użytku na rzecz sierocińców w Stanie San Andreas. Do samego uczestnictwa może przystąpić każdy - jak wspomina raper, w walce z problemami potrzebne są dobre serca, nie ważne czy sportowiec, raper czy piosenkarka. Zarobione pieniądze zostaną przekazane na remont sierocińca w Los Santos. Raper nominował do kolejnej rundy, CARMELLA B MOB SCORP, Tzilla Grossi. W opisie pod materiałem jest załącznik do prowadzonej zbiórki.** @MarceI@bajto ttc@Boxidro3 polubienia
-
west vinewood collective
to wszystko dla rodziny oraz jeden pozostały polubił temat przez ADVGierki
Od rozbicia największej zorganizowanej grupy o charakterze przestępczym prowadzonej przez Denysa Rashkovskiego minęły już dwa lata. Czasy, w których nad przepływem narkotyków i nad hurtowym dostępem do broni palnej sprawowały dwójka kluczowych graczy - Denis Rashkovski wraz z konkurencyjnym dla niego ugrupowaniem prowadzonym przez Charlesa Marlowe przeminęły. Chociaż temu drugiemu oficjalnie nie postawiono żadnych zarzutów, po kilkunastu wyegzekwowanych nakazach przeszukań na posiadłości związane z nim oraz jego otoczeniem, słuch o Charlsie Marlowe oficjalnie zaginął. Chociaż do tego momentu przez plansze przewinęły się setki, jak nie tysiące zawodników którzy w mniejszy, bądź większy sposób wywarli nacisk na to, w jaki sposób prowadzone są ‘biznesy’ na terenie Los Santos - do tego momentu nikt, przynajmniej z dostępnych informacji, nie zajął tak kluczowych pozycji jakie zajęły osoby wymienione wyżej. Obszar Vinewood w Los Santos miał historycznie znaczącą społeczność rosyjskojęzyczną od późnych lat 70., kiedy mniejszości etniczne, takie jak Żydzi, Ormianie i Gruzini, wyemigrowały ze Związku Radzieckiego na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Większość pierwotnych mieszkańców tego obszaru opuściła Vinewood na przestrzeni lat, czyniąc rosyjskojęzyczną społeczność tam większością pod koniec 2000 roku. Najbardziej zauważalny wzrost nastąpił po upadku Związku Radzieckiego na początku lat 90., kiedy na tym obszarze osiedliła się duża liczba imigrantów. Doprowadziło to do powstania znaczącej strefy wpływów w Europie Wschodniej po utworzeniu wielu firm o tematyce rosyjskiej, takich jak sklepy spożywcze, restauracje, a nawet firmy prawnicze. O ile stereotyp rosyjskiej mafii „Vory V Zakone” żyje w dzisiejszych mediach, tak w rzeczywistości współczesne gangi na Zachodzie nie przestrzegają już starych praw i zasad tzw. „Złodzieja prawa”. Do tego; Współczesne kliki euroazjatyckie na amerykańskim Zachodzie nie są zdominowane przez Rosjan, ale raczej przez Ormian, Gruzinów, Azerbejdżanów i inne narodowości. Zamieszanie wynika z faktu, że są to nadal w dużej mierze rosyjskojęzyczne społeczności w aglomeracji Vinewood, jednak większa część ludzi w tej społeczności nie jest etnicznie rosyjska. Choć określenie ‘’rosyjska mafia’’ jest przestarzałe dla współczesnych eurazjatyckich kręgów przestępczych, rosjanie, choć w niewielkich ilościach w porównaniu do okresów świetności, ciągle biorą w tym udział. Coraz bardziej powszechne są euroazjatyckie ugrupowania, gdzie pośród rosyjskich ‘gangsterów’, natkniemy się na Gruzinów, Serbów, Ormianów, czy też na osoby z pochodzeniem Ukraińskim - chociaż te ostatnie przewijają się coraz rzadziej. Ze względu na różnice etniczne i generacyjne, te „rosyjskojęzyczne społeczności” często po prostu uciekają się do mówienia po angielsku we własnych szeregach lub podczas negocjacji i kontaktów, aby zapobiec barierze językowej. Te grupy młodych, wrażliwych mężczyzn na Zachodnim Wybrzeżu, kierujących się poczuciem materializmu i władzy, są częściej niż często zaangażowane w różne „przestępstwa białych kołnierzyków”, począwszy od tak zwanych planów „szybkiego wzbogacenia się” po defraudację różnych kredytów, przekrętów papierkowych, wyłudzania federalnych dotacji. Zanurzyli nawet palce w sprzedaży nieopodatkowanego gazu uzyskanego w wyniku fałszywych zezwoleń hurtowych i sprzedanego do sieci stacji benzynowych i postojów ciężarówek.2 polubienia -
2 polubienia
-
#1[Włamanie] 18.05.2022
xDDD oraz jeden pozostały polubił temat przez FSO Enthusiast
**Detektywi z Los Santos County Sheriff Department zajeli się sprawą na miejscu**2 polubienia -
2 polubienia
-
2 polubienia
-
[Warsztat] Muscle and Classic WorkShop by Car Point
Marceliuszeq oraz jeden pozostały polubił temat przez Rollo
Luźne odgrywanko Screenki z gierki Kontynuacja rozpowszechniania biznesu na LifeInvader Informacja OOC2 polubienia -
[BIZNES] LifeCare Health Clinic
Lamaritos oraz jeden pozostały polubił temat przez Karach
**Na stronie internetowej kliniki został podany nowy numer kontaktowy, który łączy zainteresowanych bezpośrednio z recepcją kliniki. LifeCare Health Clinic registration: 450-066.** Hej. Wpadliśmy na pomysł by jeszcze bardziej urealnić grę w klinice. Nie było zbytnio mądre to, by lekarz musiał rozdawać swój prywatny numer i 24/7 robić jako rejestracja kliniki - nawet wtedy, gdy grał prywatnie. Stąd klinika teraz posiada swój numer kontaktowy, który będzie dostępny wtedy, gdy któryś z pracowników będzie grał na recepcji. Będzie wtedy sprawdzal wiadomości SMS z tego telefonu, które pacjenci zostawili dotychczas i odpowiadać na nie, bądź kontaktować się z umówionymi pacjentami na kontakt telefoniczny. Pozdrówki.2 polubienia -
2 polubienia
-
2 polubienia
-
2 polubienia
-
Siemka! Mam przyjemność zaprezentować Wam ostatnie kilka dni naszej pracy! Poniższe zmiany dotyczą głównie zmian wizualnych oraz mają za zadanie umilić korzystanie z paneli. Tym razem na tapetę wzięliśmy wszystkim dobrze znane /drzwi info oraz sklepy 24/7. Rzućcie okiem niżej, co dla Was przygotowaliśmy! Dashboard — Panel zarządzania interiorami (wykonali: @KoruS i @MyNick) Po zawianiu aktualizacji na serwer będziecie mogli odnaleźć nową zakładkę w dashboardzie, sygnowaną ikonką domku. Dostęp do podstawowych informacji oraz zakupu obiektów będziecie mieć z dowolnego miejsca na mapie. Akcje pokroju dodawania / usuwania / edytowania uprawnień mieszkańców, czy zarządzania samym intkiem będą nadal wymagać Waszej obecności w jednym z blipów drzwi interioru. Sklepy 24/7 (wykonali: @murdok i @KoruS) Jak wcześniej było wspomniane, drugim panelem, który doczekał się reworku był sklep 24/7. Poza zmianami wizualnymi sklep otrzymał długo wyczekiwaną wyszukiwarkę przedmiotów oraz możliwość zakupu wielu przedmiotów na raz — bez konieczności spamienia w przycisk zakupu. Pomniejsze zmiany - Drobne usprawnienia w panelach Aktualizacja zawita na serwer dziś (tj. poniedziałek, 16.05.2022r), po restarcie serwera.2 polubienia
-
2 polubienia
-
2 polubienia
-
2 polubienia
-
antek pozdrawia #TTC
Grisza oraz jeden pozostały polubił temat przez helmut kolpak
duma rozpiera 💪💪💪 ajak bro napierdala beben na sektorze w takt2 polubienia -
2 polubienia
-
antek pozdrawia #TTC
Grisza oraz jeden pozostały polubił temat przez helmut kolpak
cos przerywa wjezdzam w tunel dezanejro sluchaj mnie chlopaku o 18 pod jubilatem ich cala polska pierdoli2 polubienia -
west vinewood collective
sig sauer oraz jeden pozostały polubił temat przez keny
chetnych do gry zapraszam do hp 😁😁😁2 polubienia -
2 polubienia
-
1 polubienie
