Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12.01.2023 w Odpowiedzi
-
Frequently Asked Questions Q: Rekrutacja jest wstrzymana, kiedy planujecie otworzyć kolejną? A: Jeżeli rekrutacja jest wstrzymana oznacza to, że w chwili obecnej mamy komplet trainee oraz brak wolnych FTO. Rekrutację otwieramy w momencie kiedy zrobi się luźniej i zwolnią się FTO. Q: Jak długo trwa rekrutacja? A: Okres trwania rekrutacji jest dostępny w temacie jej poświęconym. Q: Czy przyjmujecie osoby tylko z doświadczeniem w LEA? A: Nie, jeżeli wykazujesz aktywność i chęć do nabrania doświadczenia, serdecznie Cię zapraszamy. Q: Macie rekrutacje na weterana? A: Tak, podanie na "weterana" posiada kilka dodatkowych pól do uzupełnienia. Takie osoby również przechodzą przez Field Traning Program, aby zweryfikować ich wiedzę. Q: Trzeba mieć mikrofon, żeby grać we frakcji? A: Tak. Q: Czy są regularne szkolenia, na których muszę się stawić? A: Wszystko zależy od osób zarządzają poszczególnymi biurami i wydziałami. Q: Jest jakiś minimalny wiek do frakcji? A: Nie mamy określonego progu minimalnego. Q: Jak długo trwa okres szkoleniowy? A: Okres szkoleniowy trwa od trzech do czterech tygodni, wszystko zależy od przyswajanej wiedzy. Q: Jaką jurysdykcje obejmuje LSSD? A: Jurysdykcja Sheriff’s Department obejmuje cały stan San Andreas. Q: Czy odpowiadacie na każde podanie? A: Tak, zostawiamy zawsze odpowiedź jak podanie jest przyjęte bądź odrzucone. Q: Jak długo mam czekać na sprawdzenie podania? A: Wszystko zawarte jest w tematach rekrutacji. Q: Czy mogę grać w LSSD i innej frakcji jednocześnie? A: Tak, potrzeba do tego zgody obu liderów oraz opiekunów strefy porządkowej. Q: Czy przyjmujecie osoby z aktywnymi karami w logach? A: Do każdej takiej sytuacji podchodzimy indywidualnie, wszystko zależy kiedy był ostatni wpis i za co. Q: Dlaczego moje podanie wymaga zatwierdzenia przez moderatora? A: Nie chcemy aby podania były udostępniane publicznie, wgląd do nich ma jedynie zarząd frakcji. Q: Czy mogę grać w organizacji przestępczej i LSSD w tym samym czasie? A: Tak, potrzeba do tego zgody obu liderów, opiekunów strefy porządkowej oraz strefy przestępczej Q: Czy mogę pracować w taxi i jednocześnie w departamencie? A: Nie. Q: Czy mogę grać inną narodowość niż Amerykanin jako zastępca szeryfa? A: Tak. Jedynym wymogiem jest posiadanie amerykańskiego obywatelstwa. Q: Czy mogę grać postacią kobiecą? A: Istnieje taka możliwość, ale wyłącznie za pozwoleniem. Starając się o miejsce w naszej frakcji należy napisać podanie na postać męską. Q: Skąd mam wiedzieć jakimi kodami radiowymi się posługujecie? A: Kody radiowe jak i inne nasze procedury są zawarte w specjalnie stworzonym manualu wzorowanym na tym z LASD. Q: Czy postać do gry w SD musi być nowa? A: Preferujemy postacie nowe ale oczywiście są wyjątki, wszystko zależne jest od przeszłości danej postaci. Q: Odrzucono moje podanie do frakcji. Co dalej? A: Jeżeli twoje podanie zostało odrzucone, nie przejmuj się. Spróbuj swoich sił przy następnej rekrutacji. Ten czas możesz poświęcić na przeczytanie swojego podania i ewentualne “dopieszczenie” Q: Jak wygląda proces szkoleniowy we frakcji i co się po nim dzieje? A: Proces szkoleniowy czyli okres FTP trwa u nas trzy tygodnie, przez ten czas będziesz miał przydzieloną do siebie osobę, która będzie miała za zadanie nauczyć Cię naszej gry i wszystkich procedur. Po okresie szkoleniowym będziesz musiał/a przystąpić do egzaminu - jeżeli zrobisz wszystko poprawnie, będziesz pełnoprawnym zastępcą. Q: Jak wygląda system awansów we frakcji? A: System awansów opiera się w głównej mierze na zaufaniu do Twojej osoby, oraz ilości obowiązków jakie jesteś w stanie przyjąć na swoje barki. Q: Czy postać zastępcy musi być moją główną? A: Preferujemy graczy, których główną postacią jest postać zastępcy. Q: Czy mogę zrobić transfer z innej frakcji LEA do was? A: Tak, ale jeśli planujesz przejść na tej samej postaci - musisz odpowiednio uzasadnić to w biografii postaci. Q: Jakie biura są prowadzone we frakcji i po jakim czasie mogę do nich dołączyć? A: Do jednego z biur można aplikować minimum dwa tygodnie po ukończeniu FTP, takie rozwiązanie ma na celu przystosowanie was do samodzielnej gry we frakcji. Frakcja posiada mocno rozbudowane możliwości gry: - Stacja 24(SEB): Canine Unit, SED, AED/Hazmat Detail, ESD - Stacja 28: Operation Safe Street (OSS), Detective Division (Homicide & Major Crime Bureau, Narcotics Bureau), Traffic Service Detail (TSD). Q: Czy we frakcji występuje charakterystyczna znana wszystkim akademia? A: Nie, jednak należy pamiętać o tym, że każda z postaci trainee ma za sobą zarówno Akademię Departamentu Szeryfa, jak i staż w County Jail. Q: Czy mogę streamować/nagrywać swoją rozgrywkę we frakcji? A: Tak. Należy uzyskać na to zgodę zarządu. Q: Czy wchodzenie na służbę w stanie upojenia alkoholowego jest zabronione? A: Tak. Jako gracz frakcji odpowiadasz za jej dobry wizerunek w grze oraz poza nią. Q: Jak wygląda gra skorumpowanego zastępcy? Mogę coś takiego grać? A: Aby uzyskać zgodę na grę skorumpowanego zastępcy wpierw należy uzyskać zgodę liderów frakcji a następnie opiekunów strefy porządkowej. Q: Gram nielegalnego imigranta i zostałem zatrzymany. Co się stanie z moją postacią? A: Twoja postać zostanie deportowana przez ICE (Immigration and Customs Enforcement) do twojego rodowitego kraju co wiąże się z blokadą postaci.22 polubień
-
11 polubień
-
[12.01] COMBO - #KDB (prod. CoKane)
cxc i 8 innych polubił temat przez dr.S2PONTo
**12 stycznia o godzinie 22:22 pojawił się utwór na kanale v-tube Combo, social media jej najbliższych, którzy uczestniczyli w wypuszczeniu tego disstrack. Nawiązuje on do ostatniej sytuacji związanej z KDB i ogólnym jej zachowaniem** **genius.com**9 polubień -
atr⊕pa (Jill Skjeggestad)
COMRADICAL i 7 innych polubił temat przez Verevi
_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Debiutancki "The Gun Show" zyskało całkiem dobre liczby jak na pierwszy solowy utwór artystki. Poszczególni fani zespołu Helvegen odnaleźli Jill na platformie, dzięki czemu zyskała na wejście starych, ale i stałych słuchaczy. W dniu 11 stycznia w godzinach wieczornych na kanale oraz profilu streamingowym Atropy ukazał się utwór "adrenaline" z ognistą wizualizacją. W porównaniu do debiutanckiego utworu "the gunshow", tenże kawałek jest w nieco innym stylu. Spokojniejszy, tajemniczy, obdarowany większą ilością śpiewu niż screamingu, jednak wciąż nacechowany mocnymi brzmieniami i zaczepnym tekstem. Jak wskazuje tytuł - utwór opowiada o adrenalinie jako narkotycznym bodźcu dającym chęć do życia i działania. Jednocześnie, jak przystało na styl Atropy, jest pstryczkiem dla osób, które uważają wokalistkę za ekscentrycznego dziwaka (wskazują na to takie słowa jak "wytykają mnie palcami, to tylko nijakie istoty bez własnego stylu") oraz podobnie jak w "The GunShow", uderza w zmanipulowane przez koncerny osobistości ("jesteś nijaką duszą wykreowaną przez marne społeczeństwo; jesteś ich marionetką, a Ty myślisz, że to Twoje prywatne zwycięstwo"). Celebrity Preview udostępniło zdjęcie z podpisem "Kane Saleh goni prostytutkę po śmietnikach". Po przejrzeniu sekcji komentarzy, można było zidentyfikować, że wspomnianą "prostytutką" jest Atropa, która w satyryczny sposób nabija się z tego określenia. Atropa na lifeinvader udostępniła ogłoszenie, w którym poszukuje aktorów. Co ciekawsze, Kane Saleh to udostępnił z własnym dopiskiem, a więc można się domyślać, iż Saleha i Jill łączy nie tylko gonienie jej przez niego po śmietnikach o prawie 4 w nocy - co ostatnio pokazało CP. Zapewne szykuje się wspólny projekt. Margoth wspomniała o Atropie w wywiadzie, zapowiadając wspólny kawałek i koncert w Total Explode 18-ego stycznia o godz. 21:00.8 polubień -
8 polubień
-
6 polubień
-
30TYGANG TAKINTHANGZ🏆☘️
sugardedipapi i 4 innych polubił temat przez eufo
SHOW LOVE TO NEW GENERATION... SWAYS GKIRLS 🤣...5 polubień -
Fajnie, milusio Was widzieć tutaj z powrotem. Czyli Sancho nie musi szukać nowego baru, aby piwa napić się wieczorem. 😄 Chociaż za ten stres jaki przechodzi moja postać, chyba zacznę naliczać Was za mój udział w screenach. 😄 Jak nie strzelają z krzaków to muszę kampić godzinę w interiorze bo ktoś bombę podkłada. 😄 😄 😄4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
Fionn Ward
Tabalugasd i 2 innych polubił temat przez Jordan
**12 stycznia Fionn wziął udział w pierwszym, od dłuższego czasu treningu w Domino Fighting & Fitness.**3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
atr⊕pa (Jill Skjeggestad)
Ozianin oraz jeden pozostały polubił temat przez Verevi
Jill Skjeggestad (ur. 1997 w Los Santos, San Andreas) - amerykańska gitarzystka, wokalistka i autorka tekstów, tworząca muzykę heavymetalową, metalcore, nu metal, hard rock i metal alternatywny. Artystka występuje pod pseudonimem scenicznym ATROPA, kryjącym w sobie dwojakie znaczenie. Pseudonim nawiązuje do greckiej boginii losu Atropos, która wyznaczała kres każdego ludzkiego życia. Drugie znaczenie odnosi się do łacińskiej nazwy trującej rośliny, pokrzyku wilczej jagody (łac. Atropa belladonna), która od starożytności znana jest jako silny lek, śmiertelna trucizna i kluczowy składnik magicznych mikstur wiedźm. Łacińska nazwa tejże rośliny wywodzi się właśnie od imienia bogini przeznaczeni, Atropos. Druga część nazwy belladonna to po łacinie „piękna pani”, gdyż Rzymianki używały wyciągów z rośliny jako kosmetyku rozszerzającego źrenice i nadającego im blask oraz skutecznie przyspieszającego i pogłębiającego oddech. Ten, kto choć minimalnie zagłębił się w twórczość i osobowość Jill, nie powinien być zdziwiony botanicznym nawiązaniem w pseudonimie. Świat roślin jest jej drugą, zaraz po muzyce, miłością. Z żartobliwym akcentem możnaby stwierdzić, że jej social media mogłyby zrobić za kompedium ziołolecznictwa w pigułce i "prysznicowe myśli". Prześledziwszy utwory oraz social media kobiety, śmiało można stwierdzić że Jill chętnie korzysta z darów natury w kontekście nie tylko leczniczym tworząc rozmaite mikstury i nalewki, ale także narkotycznym… i “magicznym”. Przez przyjaciół kąśliwie nazywana jest szamanką, znachorką, wiedźmą. Życie prywatne Wychowana w artystycznej rodzinie - córka norweskiego nauczyciela muzyki i amerykańskiej malarki. Państwo Skjeggestad rozwiedli się, gdy Jill miała zaledwie osiem lat. Efektem rozwodu było dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie, gdzie obecny był tylko jeden wzór osobowy w postaci ojca, chociaż tak naprawdę całe dzieciństwo spędzała u babci na północ od Los Santos. To właśnie seniorka rodu tchnęła w dziewczynę miłość do natury, roślin i wszelakiego zielarstwa. Z kolei ojcu zawdzięcza swoją pasję do muzyki i umiejętności gry na instrumentach. Okres dorastania pchnął Jill w wątpliwe towarzystwo z marginesu społecznego, które nie tylko pokazało świat pełen psychodelików, ostro zakrapianych alkoholem imprez ale także okultyzm i swojego rodzaju witchcraft. Rozpoczęła życie na własnych zasadach, często pakując się w kłopoty. W otoczeniu marginesu społecznego miała poczucie wspólnoty i czuła, że odnalazła bratnie dusze przechodzące przez to co ona. To też czas, kiedy miejsce miał epizod w postaci garażowej kapeli Chelsea Smile. Epizod ten trwał zaledwie rok - swój koniec miał w wewnętrznych konfliktach pomiędzy członkami kapeli. O jej życiu miłosnym nie wiadomo wiele. Krążą plotki, iż swojego czasu była mocno związana z przedstawicielem 1% klubu motocyklowego Mongols. W żyicu prywatnym kieruje się filozofią laveyańską, która jest ateistyczną odmianą satanizmu wykreowaną przez Antona LaVeya. Skjeggestad w swoich utworach często się odwołuje do Biblii Szatana, która de facto nie jest biblią w ujęciu religijnym, a esejem filozoficznym. HELVEGEN W czerwcu 2021 roku została basistką kapeli. o nordycko brzmiącej nazwie Helvegen. Zespół swój pierwszy rozgłos zdobył dzięki spontanicznym występom na deptaku Vespucci Beach. Jednak pierwszym przełomowym momentem w karierze zespołu było zapuszczenie korzeni w Genghis Khan. Sam właściciel kultowego lokalu był zainteresowany wsparciem początkującego zespołu i pozwoleniem im dać się poznać miastu - oferując im rolę supportu przed koncertem Dumpster Kids w Genghis Khan. Potem machina rozkręciła się sama. Wraz z kolejnymi głosami na temat Helvegen, lokalni przedsiębiorcy i zarazem miłośnicy rockowej oraz metalowej muzyki poczęli interesować się samym zespołem. Kolejne koncerty w Genghis Khan, potem w lokalu VALHALLA. Pierwszy krążek CHILDREN OF HEL ujrzał światło dzienne 25 września 2021 roku. Słuchacze i fani zespołu zostali obdarowani 10 utworowym LP, który przerósł oczekiwania zespołu jeśli chodzi o odbiór. Helvegen pokazało swoje prawdziwe oblicze w tym projekcie, prezentując prawdziwy muzyczny i emocjonalny rollercoaster, od mocniejszych i bardziej agresywnych kawałków, które wręcz ociekały kontrowersją, aż po spokojne wręcz miłosne ballady. Kilka miesięcy później zespół zniknął ze sceny a członkowie zespołu rozeszli się w swoje strony. KARIERA SOLOWA Niecałe półtora roku później, Jill Skjeggestad wraca z solową karierą pod pseudonimem Atropa. Można ją odebrać jako człowieka, który nie pragnie wielkich pieniędzy, drogich szmat i wykręcania ogromnych liczb na platformach streamingowych - stąd brak usilnego dążenia do wbicia się w wielki świat korporacji show-biznesu gdzie ważny jest PR. Możnaby zaryzykować stwierdzeniem, że posiadanie PR-u głęboko w d**ie to też jakiś PR. Dla niej źródłem energii nie są rzeczy materialne, a poczucie jedności z tłumem pod sceną. W karierę solową weszła z charakternym utworem "The Gunshow", gdzie porównała show-biznes do Dzikiego Zachodu - bezhołowa, bezprawia, niewolnictwa i ery przemocy dla pieniędzy. The Gun Show zyskało całkiem dobre liczby jak na pierwszy solowy utwór artystki. Poszczególni fani zespołu Helvegen odnaleźli Jill na platformie, dzięki czemu zyskała na wejście starych, ale i stałych słuchaczy. W drugiej kolejności podarowała słuchaczom "Adrenaline", charakteryzujący się nieco innym stylem muzycznym niż poprzednik. A†r⊕pα w dalszym ciągu zaskakiwała swoim charakternym brzmieniem. Z dnia na dzień odtworzenia na platformach streamingowych wzrastały. Dodatkowo, zaczęły się pojawiać znaki jakoby "Adrenaline" stanowiło pewnego rodzaju zapowiedź dla nadchodzącej EP o nazwie "Prologue". Oprócz utworów, na social mediach artystki pojawiały się posty promującą jej myśl filozoficzną zainspirowaną Biblią Szatana autorstwa Antona LaVeya. W dniu 18 stycznia nie tylko zagrała swój pierwszy koncert w karierze solowej ale także wydała zapowiadaną EP "Prologue". _________________________________________________________________________ SOCIAL MEDIA TWÓRCZOŚĆ Helvegen (2021): Children of Hel (singiel) Children of Hel (LP) KARIERA SOLOWA: The Gun Show (Official Video) (singiel) Adrenaline (Official Visualiser) (EP: Prologue) Prologue (EP) Born in flames (official video) ft. @Kaneism (singiel) Mikaila Lozano feat. α†r⊕pα - Deadly Storm (featuring) BLOOD (MOXXXY REMIX) The Fighter #helporphange DZIAŁALNOŚĆ MUZYCZNA (19.07.2021) Support Helvegen przed koncertem Dumpster Kids w Genghis Khan; Pub & Music Venue (21.07.2021) Koncert Helvegen z okazji otwarcia Valhalla (18.01.2023) Koncert w Total Explode + Margoth (16.02.2023) Atropa x Social Therapy - concert at TOTAL EXPLODE DZIAŁALNOŚĆ INNA PROLOGUE PART I: Człowiek jest zwierzęciem, które powinno zerwać z głupotą... PROLOGUE PART II: Nie możesz kochać wszystkich. Śmieszne nawet sądzić, że możesz. Jeżeli kochasz wszystkich... ARTYKUŁY/PAPARAZZI 004. WIMI REVIEW - "Born in Flames": Nowy utwór Atropy, początek czegoś wielkiego? Celebrity Preview - Kane Saleh goni prostytutkę po śmietnikach Celebrity Preview - Prostytutka Kane Saleh spadła ze śmietnika i złamała nogę! Atomic - Jill "Atropa" Skjeggestad brutalnie postrzelona pod Vanilla Unicorn 005. WIMI REVIEW - Wyjątkowe głosy z naszej lokalnej sceny Rockowej i Metalowej Celebrity Preview - Jill Skjeggestad wraca do buszowania po śmietnikach! Celebrity Preview - Czy Jill Skjeggestad ściąga niewinną Mikailę na złą stronę mocy? #009 WWR - 1. #cancelcelebritypreview – czyli totalne zabicie granic dobrego smaku przez paparazzi 006. WIMI REVIEW – Mikaila Lozano: „Moim celem jestem ukończenie studiów.” - Mikaila Lozano opowiada o kolaboracji z Jill [EXCLUSIVE] 004. MIKAILA LOZANO & JILL SKJEGGESTAD - co stało za "Deadly Storm"? WZMIANKI/INNE "SELF NEWS 063. | MARGOTH - odcięcie się od przeszłości, wspaniała teraźniejszość i eksperymentalna przyszłość" Kane Saleh w dniu 13.01.2022 na swoim lifeinvader udostępnił nagranie ze studio session, podczas którego Combo nagrywała utwór "KDB". Na nagraniu widać Atropę w towarzystwie modelki Teagan Thorne oraz wokalistki Mikaila Lozano. Profil WAV udostępnił reklamę koncertu w TOTAL EXPLODE, a samą Atropę opisano słowami "Jill Skjeggestad możecie kojarzyć ze wspaniałych przemyśleń, którymi dzieli się na swoim LifeInvader, ale przede wszystkim z jej muzycznej strony - kiedyś członkini zespołu Helvegen, teraz występująca solo wokalistka." To pokazuje, iż wokalistka jest znana nie tylko z muzyki ale jako osobowość internetowa. Kane Saleh w swoim live wspomina przygody z paparazzi, w których towarzyszyla mu Atropa. Ponadto, opisuje ją słowami "Sporo siedziałem w studio też z Atropą. Ona jest całkiem podobna do mnie, też jest pierdolnięta. Ma cięty język. To taka Cardi B cięższych brzmień, hahahaha. " Krótkie video z opisem Mikaila Lozano na LI: Atropa, czy nadchodzi szotrm? Jill Skjeggestad wraca na scenę po długim leczeniu czyli zapowiedź kolaboracji Mikaila Lozano x Atropa "Deadly Storm" 028. Memphis6 o "złożeniu mikrofonu", swojej roli w wytwórni i nowym albumie. Atropa dołącza do Kaneism Movement Jill Skjeggestad zaczepiła publicznie byłą COO wytwórni Stronzo i marki OH ME Imię i nazwisko postaci: Jill Skjeggestad Numer konta postaci: 3365521501 Przynależność: --- Imię i nazwisko menadżera: Kaneism Movement - Kane Saleh (numer konta: 8413493566)2 polubienia -
BY GABRIELLE MILLS | 11.01.2023 Margaret Lecter znana bardziej jako MARGOTH ostatnio odpowiedziała w studiu Self Radio na lawinę pytań. Odniosła się do swojej przeszłości oraz wspomnieniach z czasów Phobii, powiedziała o swojej obecnej twórczości i swojej nowej EP'ce oraz zdradziła, że w niedalekiej przyszłości planuje coś czego jej fani się nie spodziewali po niej! **na oficjalnych stronach Self Radio pojawił się wywiad przeprowadzony przez Gabrielle Mills z MARGOTH, który odbył się 10.01.2023 w godzinach wieczornych. Materiał jest przedstawiony w formie nagrania audio wraz z transkrypcją** **Kadr został ustawiony na Gabi tak, aby była widoczna tylko ona. Po prezentacji jej gościa dopiero obraz powędrował na MARGOTH, która to spojrzała na kamerę utrzymując lekki uśmiech, wypadając przy tym dość naturalnie. Po chwili kamera uchwyciła całe studio** Gabrielle Mills: Witam Los Santos! Z tej strony Gabi Mills prosto ze studia Self Radio. Mam dzisiaj przyjemność gościć byłą wokalistkę zespołu Phobia, a na dzień dzisiejszy dziewczynę, która stawia na karierę solową. Margaret Lecter znana szerzej jako MARGOTH! Witaj. Cieszę się że zjawiłaś się u nas dzisiaj. Powiedz jak się masz? Margoth: Cześć Santos. Cześć Gabi. **puściła do niej oko** Bardzo dobrze. Praktycznie każdy mój dzień zaczyna się i kończy bardzo dobrze. W tym momencie jestem naprawdę szczęśliwa. Tym że mogę tutaj dziś być z Tobą i z wami, drodzy słuchacze. No i tym, że miałam bardzo produktywny muzycznie dzień. Więc od razu dopowiem wszystkim tym co we mnie widzą ponuraka - tak, wzięłam tabletki. **zaśmiała się krótko** **na materiale można zauważyć, że MARGOTH ciągle utrzymuje lekki uśmiech i co chwila manewruje spojrzeniem między Gabi a kamerą** Gabrielle Mills: Od początku mocne wyznania. Nie patyczkujesz się **zaśmiała się i spojrzała na swoją podkładkę** Jednak zaczynając... Jak wiemy jesteś muzykiem. Powiedz nam czy pamiętasz ten moment w swoim życiu gdzie stwierdziłaś: "Tak, to jest właśnie to co chce w życiu robić"? Margoth: Powiem Ci droga Gabi, że nie było takiego momentu. Dla mnie... muzyka jest czymś naturalnym, tak jak jedzenie i sen. Od początku była w moim życiu, więc nie mogę powiedzieć, żeby jakaś magiczna myśl pojawiła się w mojej głowie. Fakt faktem, moja kariera muzyczna to bardziej ciąg przyczynowo- skutkowy, który zrodził się z przypadku. Wszystko się zaczęło od zespołu Phobia, o którym wspominałaś, tak naprawdę. A wracając do korzeni... od czwartego roku życia gram na wiolonczeli. Potem jeszcze doszło pianino i tak się wchłonęłam w to. **Wypowiedzi dziewczyny są bardzo swobodne. Gotka wypowiada się bez pauz, dość płynnie, z zaangażowaniem w głosie i naturalną chęcią wypowiedzi na ten temat. Wszystkiemu towarzyszy mimowolna gestykulacja, która jest dość żywiołowa** Gabrielle Mills: No właśnie wiolonczela to poniekąd twój znak rozpoznawczy **wskazała z entuzjazmem na dziewczynę** Jednak o tym bym chciała pomówić za chwilę. Margoth szukając o tobie informacji można natrafić na dość cóż... ciężki temat z którego wynika, jeżeli jest to prawda to nie miałaś łatwej przeszłości. Powiedz czy chciałabyś jakoś odnieść się do tych informacji? Margoth: **podrapała się po karku, wsłuchując się w Gabrielle** Moja przeszłość to czas, który zostawiłam daleko za sobą. Nie licząc adaptacji do nowego otoczenia - bo fakt - nie jestem z Los Santos - to w zasadzie czasy studenckie były najtrudniejsze. Pewnie gdybym była obecną sobą wtedy, bardziej zadbałabym o swoje bezpieczeństwo. Jednakże z drugiej strony jestem trochę wdzięczna, że ten gorszy czas się pojawił. Bardzo! dzięki niemu wydoroślałam, a jednocześnie, gdyby nie Tucker, prawdopodobnie nigdy byśmy się tu nie spotkały Gabi, w takiej fajnej atmosferze. Gabrielle Mills: Więc wyznajesz zasadę że to właśnie błędy kształtują to gdzie właśnie jesteśmy i trzeba po prostu wyciągać z nich lekcje aby ich nie popełniać. Margoth: Tak, dokładnie. Jest to dość przykry, ale potrzebny aspekt. Każdy upadek czegoś uczy - w mniejszym lub większym stopniu. Dzięki temu jesteśmy mądrzejszymi ludźmi i nauczeni doświadczeniem oczywiście. **poprawiła kosmyk opadający na prawy policzek, przytakując do swoich słów, w stronę rozmówczyni** Gabrielle Mills: Tylko trzeba umieć wyciągać wnioski. **przytaknęła głową** Jeszcze trochę o przeszłości lecz nie tej odległej tylko już tej bliskiej. Byłaś wokalistką w Phobii. Czy według ciebie wstąpienie do zespołu było błędem czy raczej kluczem do pociągnięcia swojej kariery do przodu? **Widzowie mogą zauważyć, że przez całą rozmowę Gabi utrzymuje ciepły i sympatyczny ton głosu. Z jej twarzy nie schodzi uśmiech, dzięki któremu jej rozmówczyni ma czuć się swobodnie ** Margoth: Oj zdecydowanie był to klucz. Prawdę powiedziawszy miałam szczerą nadzieję, że tą drogą pójdziemy wszyscy czworo. Jeśli w tamtym czasie zapytałabyś mnie, czy istniałabym bez Phobii, powiedziałabym oczywiście, że nie. Na początku podchodziłam do tego tematu tak od niechcenia. Nie wiązałam większych nadziei z sukcesem naszego zespołu. Czas jednak zweryfikował, że w szczycie naszej "popularności" byliśmy niezwykle zgrani i wspieraliśmy się nawzajem. Wtedy właśnie bardziej w siebie uwierzyłam. Od osoby, która początkowo wyobrażała sobie rolę szeregowego, dość płynnie przeszliśmy do naprawdę owocnej współpracy. Kto słyszał utwory Phobii, ten wie. **przytaknęła w stronę kamery** Gabrielle Mills: No właśnie! Zespół rozpadł się w momencie kiedy odnosiliście największe sukcesy. A tu trzeba wspomnieć że mieliście dość ciężki gatunek muzyczny. Heavy metal a raz z twoim pojawieniem się metal symfoniczny. Co tak właściwie się stało że tak zgrany zespół przestał istnieć? Margoth: Co do tego nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo zbyt wiele składowych złożyło się na... rozpad naszej grupy. Chociażby... poróżnienie w kwestii kierunku, jaki mielibyśmy obrać w tamtym czasie. Do tego dochodziły też cele prywatne każdego z nas. Ostatecznie wewnętrzne spory doprowadziły do tego, że ja miałam ponownie ten gorszy czas i zdaje się... że gdy jedno ogniwo się poluzowało, poodpadały następne. Nie jestem pewna, czy reszta chciała tego samego, co ja, bo jak wiesz pierwotnie to Tiffany była wokalistką. Mój gatunek nie należy do prostych, więc po części rozumiem ich podejście w późniejszym czasie. Z drugiej jednak strony, liczyłam na trochę większe wsparcie ich w tamtym czasie. Przechodziłam przez trudny czas, demony z czasów studenckich wróciły i... każdy chyba wykorzystał chwilę na ucieczkę. Do dziś nie wiem co się dzieje z Raven, Tucker w zasadzie też się zapadł pod ziemię. Jedynie Ulrik działa, choć nie w przemyśle muzycznym. Z tą ucieczką to taka przenośnia. **zaśmiała się lekko** Żebyście nie pomyśleli, że ktoś był w zespole z przymusu. Gabrielle Mills: Zrozumiałe Margoth że to przenośnia. A tak zostając w temacie zespołu jeszcze. Dostajesz dzisiaj telefon że chcecie reaktywować zespół. Co byś zrobiła? Reakcja pokroju "walcie się teraz" **zacytowała palcami** czy raczej rozważyłabyś to? Margoth: Prawdę powiedziawszy, nie liczyłabym na to. Jeśli byłaby faktycznie taka okazja, to może gościnnie mogłabym czegoś spróbować, ale... Na dłuższą metę wolę się trzymać swojej nowej ścieżki, takiej... bardziej emocjonalnej i na swój sposób romantycznej. Wy, moi drodzy jeszcze tego nie wiecie, ale wkrótce przekonacie się na własne uszy. **uśmiechnęła się, najwyraźniej bardziej pewna siebie** Moja obecna wizja bardzo odbiega od tego, co z Phobią tworzyliśmy. Mam nadzieję natomiast, że żadne z nich nie obraziłoby się. Zresztą, nie jestem pewna czy w ogóle byliby zainteresowani reaktywacją. Gabrielle Mills: Oho! Ciekawe zapewnienie moja droga. Miejmy nadzieję że już niedługo się dowiemy co miałaś na myśli. Jak już mówisz o tej nowej ścieżce... niewątpliwie ważnym krokiem było dołączenie do 101 Records. Czemu akurat postawiłaś na Blake'a? Margoth: To też jest dziełem przypadku. W zasadzie to bardziej on postawił na mnie niż ja na niego. Osobiście się znamy dość długo. Początkowo jak usłyszał o Phobii, to chciał przygarnąć pod skrzydła wytwórni cały zespół, ale przez rozpad oczywiście było to niemożliwe. Wtedy postanowiłam że sama wezmę w garść ster tego statku i odezwałam się do niego. Bardzo podoba mi się ogólne podejście wytwórni bo dają naprawdę szerokie perspektywy rozwoju dla młodych, nieopierzonych artystów. Stawiają na prawdziwe talenty. I jestem niezmiernie wdzięczna, że moja muzyka zainteresowała kogoś tak "dużego". Zwłaszcza, że ten gatunek należy raczej do niszowych. Gabrielle Mills: Czyli tak jak mówiłaś wszystko jest ciągiem przyczynowo- skutkowym, gdzie po prostu skorzystałaś z sytuacji jaka nastała. Margoth: Zgadza się. Prawdopodobnie, gdyby nie ta decyzja, tej szansy nigdy by nie było, a ja pisałabym w dalszym ciągu do szuflady. A jestem taką osobą, która dość szybko łapie inwencję twórczą. Tylko wczoraj wymyśliłam około... ośmiu nowych ścieżek melodycznych. Szkoda, żeby to się zmarnowało, zwłaszcza, że podchodzę do muzyki bardzo personalnie. Lubię przelewać towarzyszące mi emocja z danej chwili na kartki pięciolinii. Gabrielle Mills: Wow, wow dziewczyno nie tak szybko. Dopiero co wypuściłaś swoją EP'kę a ty już obmyślasz następne kawałki? **zaśmiała się** Margoth: Naturalnie. Wiesz... proces tworzenia muzyki wygląda bardzo różnie u ludzi. **uśmiecha się** Niektórzy próbują robić coś na siłę, a według mnie nie to jest środkiem do osiągnięcia wymarzonego efektu. To tak jakbyś... siedziała pod drzewem wczesną jesienią i próbowała złapać opadający liść. Trzeba odpowiednio poczekać, aż któryś opadnie wprost do twojej dłoni. Muzyka powinna nieść ze sobą pewien bagaż emocji, przemyśleń. Nie dopuściłabym do tego, żeby któryś z moich utworów brzmiał pusto, bez wyrazu. Złożony, czasochłonny i przede wszystkim wymagający odpowiedniego nakładu cierpliwości proces, który owocuje lepiej niż niejedna jabłoń. **uśmiechnęła się serdecznie** Gabrielle Mills: Na tą chwilę na pewno nie masz obaw. Szczególnie po wydaniu tej EP'ki. Tam to mam wrażenie że jest cała masa emocji i to na dodatek skrajnych. A szczególnie w utworze End of the Line, który to właśnie będziemy mieć przyjemność usłyszeć. **Obraz na chwilę został zbliżony na Gabrielle, która podniosła prawa rękę i pstryknęła palcami. w tle zaczął lecieć fragment utworu "End of the Line". Obraz powędrował od razu na Margoth i wyłapał, że dziewczyn przymknęła oczy, wsłuchując się w samodzielnie przez nią skomponowaną i zagraną ścieżkę. Po chwili muzyka ucichła zaś obraz przedstawiał już obie kobiety. Gabi od razu się wyprostowała i spojrzała pewnie na Margoth, ta zaś też się wyprostowała z szerokim uśmiechem na twarzy ** Gabrielle Mills: Powiem ci że jak to nie jest mój gust muzyczny to ten kawałek do mnie trafił. Mam wrażenie że za każdym razem chcesz przekazać coś innego słuchaczowi. Plus ten spokój wiolonczeli. Niesłychane. Jak ty odbierasz ten kawałek? Margoth: On jest o tyle specyficzny, że... jednocześnie stanowi początek i koniec pewnej ery. Jest to dla mnie utwór też dość osobisty - co oczywiste, jeśli spojrzy się na bieg wydarzeń... Uhm... potrzebowałam tego, wiesz? Był jak fatum, którego nie potrafiłam się pozbyć. Krążył w mojej głowie przez wiele tygodni. Jednocześnie stanowi zbiór moich wszystkich emocji z tamtego czasu, podkreśla odwagę, jaką w sobie znalazłam od czasu kiedy zespół przestał istnieć i podjęłam solową karierę. No i przede wszystkim miał zamknąć za sobą rozdział o nazwie Phobia. Czułam niepohamowany smutek, kiedy od tak - z dnia na dzień - przestaliśmy istnieć. Czułam wewnątrz, że nasi fani żądają pewnych wyjaśnień. To - jak zresztą słyszałaś - koktajl emocji. Zarówno w tekście, który odpowiednio musiałam dostosować do wokalu Tiffany, jak i w muzyce. Każda sekunda ma swoje znaczenie w tym utworze i nie sądzę, że mogłabym zrobić coś lepszego niż to. Że mogłabym lepiej upamiętnić zespół, lepiej podkreślić, że teraz jest mój czas i lepiej podziękować fanom naszej twórczości. Gabrielle Mills: Właśnie Tiffany... czy wykorzystanie jej wokalu to w jakiś sposób twój hołd dla niej? Podziękowanie za Phobie i za to co później się zaczęło dziać? Margoth: Mam bardzo personalne podejście do symboliki. Tiffany... cóż, nie znałam jej osobiście, nie wiem nawet czy byłaby usatysfakcjonowana, że urywki z nagrań pojawiły się w tym utworze... Ale to był głos, który nigdy nie miał okazji ujrzeć światła dziennego. Mamy do czynienia z... matką, która nie mogła nacieszyć się tym, jak dorasta jej dziecko. Wierzę w istnienie życia pozagrobowego i tak sobie tłumaczę... że to jej duch mnie odpowiednio zainspirował do stworzenia tej EPki. Może dzięki temu odzyskała wieczny spokój. Tego nie wiem. **splotła dłonie na kolanach, spojrzała na Gabrielle.** Gabrielle Mills: Cóż chyba uzyskałam znacznie głębsza odpowiedź niż się spodziewałam **powiedziała w zamyśleniu** A co z pozostałymi utworami. W sieci krążą teorie że pozostałe utwory są nawiązaniem do byłych członków Phobii a "End of the Line" to swego rodzaju twój kthaarsis. Margoth: Owszem. **przytaknęła uprzejmie** Zdementuję wszystkie teorie spiskowe. **Po słowach Margoth na nagraniu można zobaczyć jak Gabi zachęca ją gestem aby kontynuowała ** Margoth: Tak, pozostałe utwory są nawiązaniem do Raven, Ulrika i Tuckera. To czysta interpretacja tego, co czuję wobec nich. Być może wiele osób myśli, sobie że po tym wszystkim szczerze ich nienawidzę, ale tak nie jest. Poczułam się zdradzona nie przez nich, tylko przez to co zrobili i jak się zachowali. Te emocje też musiały znaleźć ujście, ale dzięki temu... takiemu zawiłemu rozmyślaniu o tym powstały naprawdę piękne utwory. To również miało być swego rodzaju hołdem dla nich. Słowem "dziękuję wam za wszystko", w takiej mojej osobistej formie. Dodam tylko, że... że przy następnych utworach już nie będzie tak łatwo, musicie sami otworzyć umysł i wyczuć o co chodzi. Gabrielle Mills: Zapewne tymi słowami zaspokoiłaś ciekawość niejednego twojego fana. Zapewne to jest piękny gest z twojej strony za taką dość osobista formę podziękowania. **wzięła głęboki oddech** Jeżeli uraczysz nas tak emocjonalnymi utworami jak do tej pory to pewnie nie będzie z tym problemu. Powiedz jeszcze... nie jesteś artystką, przy której jest sporo szumu. Jednak i mały incydent miał miejsce. Jakiś czas temu Celebrity Preview. Informowało nas o pewnej sesji fotograficznej na cmentarzu. Od tamtego momentu ani razu się do tego nie odniosłaś. Czy tym razem chciałabyś to skomentować jakoś? Margoth: Myślę, że nie trzeba zbyt wiele tutaj dopowiadać. Jak wiemy wszyscy, Celebrity Preview szuka taniej sensacji, zniżając się do naprawdę dennych zagrywek. Żaden nagrobek nie został uszkodzony, a żadne z nas nie zachowywało się niestosownie. Nie było ani krzyków, ani czegoś, co mogłoby naruszyć ciszę zmarłych. Muszę natomiast zwrócić uwagę co niektórym mieszkańcom miasta. Poprosił mnie o to również osobiście mój tata, którego serdecznie pozdrawiam, a który z pewnością będzie również oglądał, czy słuchał tego wywiadu. Niestety, ale stan naszego miejskiego cmentarza pozostawia wiele do życzenia. Faktem jest, że zmarli mają oczywiście odpowiednio przystosowane miejsce, natomiast stan niektórych mogił... Ciężko jest to skomentować dosadnymi słowami Gabi. Jak można w obecnych czasach zapominać o naszych najbliższych? O dziadkach, rodzicach, nawet dzieciach. Dlatego... mając na uwadze, że takowe kontrowersje się pojawią, osobiście przeznaczyłam część zebranych przeze mnie dochodów na zorganizowanie przez firmę mojego taty sprzątania poszczególnych źle zachowanych grobów. Według obecnego stanu, nagrobki zostały oczyszczone, część została zakonserwowana, tak by przez najbliższy czas mogły uzyskać należny im szacunek. Sprawa specjalnie nie była w żaden sposób nagłaśniana, z jednego prostego powodu. Nagłaśnianie nie było potrzebne. Tym zmarłym należy się po prostu szacunek. To coś co powinno naturalnie z nas wypływać. Więc wracając do postulatu, odwiedźcie swoich najbliższych, powspominajcie najlepsze chwile. Bo czas mknie nieubłaganie i nie wiecie, kiedy nadejdzie wasza kolej na to, żeby się tam znaleźć. A nikt z nas nie chciałby raczej, żeby o nim zapomniano. Gabrielle Mills: Przepiękny gest i inicjatywa Margoth. I jak najbardziej również podpinam się pod ten postulat. To że naszych bliskich z nami nie ma to nie znaczy że pamięć o nich musi zostać zakopana. **W tym momencie zostało dokonane zbliżenie na twarz Margoth. Kamer uchwyciła jak dziewczyna przytakuje, a z miny pozbawionej emocji przeszła do płynnego uśmiechu posłanego w stronę Gabrielle** Margoth: Dokładnie tak Gabrielle Mills: Uff... Margoth naprawdę poważnie się zrobiło i liczę że twój postulat dotrze do jak największej liczby odbiorców. A teraz... było o przeszłości, rozmawiałyśmy o tym co teraz się dzieje to raczej nie trzeba geniusza żeby domyślić się jakie będzie moje. Kolejne pytanie do ciebie **uśmiechnęła się szeroko do kamery i do dziewczyny** Jak widzisz swoja przyszłość? Całe życie w muzyce oraz czy masz zamiar w jakimś stopniu eksperymentować ze stylami muzycznymi. Margoth: **uśmiechnęła się do Gabrielli** Przecież wiesz, że nie mogę otwarcie odpowiedzieć na to pytanie, choćbym bardzo chciała. Moje dalsze kroki są dla mnie znane. Wiem, w którym kierunku chcę podążać i... być może będzie w tym coś zupełnie innego. Tego nie ukrywam. Może usłyszycie mnie w fakt faktem jeszcze nieznanym przez was stylu. A potem z kolei stylu, którego byście się po mnie zupełnie nie spodziewali. Jak większość pamięta, jeszcze za czasów Phobii miałam gościnny występ w utworze RXXPERES, który część z was pamięta z koncertu Halloweenowego organizowanego przez 101. Records. Więc nie jestem zamknięta na eksperymenty. A pomysłów na takowe mam naprawdę dużo. Przypomnę, że RXXPERES była producentką obracającą się w muzyce elektronicznej, więc sfera, w której nikt by się mnie nie spodziewał. Gabrielle Mills: Słyszycie to?! Kobieta niespodzianka po której można się spodziewać wszystkiego! Świetnie słyszeć że nie boisz się nowych wyzwań. Powoli dochodzimy do końca dlatego też masz teraz pole do popisu. Pozdrowienia, może jeszcze jakiś apel do społeczeństwa lub fanów. Proszę bardzo oddaję ci pole do popisu w tym momencie. **Obraz ponownie został zbliżony na twarz Margoth. Ta spojrzała wprost, z lekkim, trochę upiornym uśmiechem ** Margoth: Kochani. Bardzo dziękuję wam, że pomimo tak wyboistej drogi jesteście ze mną, bo prawdę mówiąc, gdyby nie wasze zainteresowanie, nie byłoby mnie tu gdzie jestem. Ci wszyscy, którzy dopiero zapoznacie się z moją twórczością, otwórzcie umysły spróbujcie jak to smakuje, bo być może... **wprowadziła krótką, nieco dramatyczną pauzę**poczujecie doznania, których jeszcze do tej pory nie mieliście okazji poczuć. Przy okazji, już teraz chciałabym was zaprosić na koncert, który będę odgrywała wraz z moją serdeczną przyjaciółką Atrope, która też... być może pojawi się na mojej nowej płycie, o której też niebawem się dowiecie. Także. **klasnęła w dłonie** Środa, osiemnasty stycznia, godzina dziewiąta wieczór widzimy się w Total Explode - tam gdzie swoją drogą ostatni raz na scenie zabrzmiała wiolonczela. Chciałam też z tego miejsca pozdrowić zespół z wytwórni. Robicie naprawdę dobrą robotę i sprawiacie, że czuję się wewnętrznie szczęśliwa. To tyle, Gabi. Dziękuję Ci za zaproszenie, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy, hmm? **uśmiechnęła się ciepło do kobiety, założyła nogę na nogę, krzyżując ręce** Gabrielle Mills: I tym miłym zaproszeniem zakończymy dzisiejszą rozmowę. Dzięki kochana że wpadłaś do nas. Na pewno jeszcze nie raz będziemy miały okazję się spotkać. Drodzy widzowie moim gościem dzisiaj była MARGOTH! A ja życzę udanego dnia. Do usłyszenia następnym razem! Margoth: Papa! **Na ostatniej scenie widać uśmiechniętą Gabi oraz machającą nieco dziecinnie Margoth, która się praktycznie od razu gasi uśmiech. Po tym obraz zanika i pojawiają się napisy z nazwiskami osób odpowiedzialnych za materiał **2 polubienia
-
[Napaść] Postrzelenie barmanki w Police Bar
wiechu oraz jeden pozostały polubił temat przez Matieusz
2 polubienia -
2 polubienia
-
[11.01]α†r⊕pα - adrenaline (official visualiser)
Verevi oraz jeden pozostały polubił temat przez CoolNickname
**Teagan Thorne uwielbia to.**2 polubienia -
[Klub MMA/Fitness] Domino Fighting & Fitness
825hp oraz jeden pozostały polubił temat przez dixoniak7
powodzonka ziomal2 polubienia -
2 polubienia
-
Regulamin półświatka przestępczego
vivaremilitareest oraz jeden pozostały polubił temat przez Sidneyo
DODANO: Gracz, który otrzyma status BW w wyniku obrażeń bronią śmiertelną tzn. broń palna, broń biała, która może zadać śmiertelne obrażenia, jest zobowiązany do nieuczestniczenia w akcji odwetowej oraz przez trzy godziny w żadnej akcji ofensywnej wymierzonej w jakąkolwiek inną organizację, która wymaga od jego postaci dobrej kondycji fizycznej. Gracz, który otrzyma status PK nie może kontynuować akcji, podczas której to PK otrzymał. To oznacza zakaz uczestniczenia w odwecie za akcję czy opisywanie sprawców komukolwiek innego jako iż narracyjnie jego postaci tam nie było. Podczas akcji ofensywnych z wykorzystaniem broni śmiertelnej w przypadku gdy członkowie organizacji broniącej się są w znaczącej przewadze, a osoby będące agresorem w tej akcji otrzymają BW to po indywidualnym rozpatrzeniu sytuacji przez mistrza gry osoby takie mogą otrzymać FCK na wniosek organizacji broniącej się. Każda akcja jest rozpatrywana indywidualnie i nie podajemy konkretnych widełek, aby uniknąć sytuacji, że ktoś fortyfikuje się na osiedlu chcąc wymusić FCK przeciwnika.2 polubienia -
30TYGANG TAKINTHANGZ🏆☘️
sugardedipapi oraz jeden pozostały polubił temat przez Stincy Stinc
**Seven "BABY MAS/MAS THREEZY DA TOE TAGGER" Gilliam zalogował się nocą na sekcji Dirt Gang aby sprawdzić ich late night hanging, nie mogąc złapać żadnego czarnucha postanowił nagrać na 39th street przy Western Ave Instagram Story korzystając z trybu boomerang.**2 polubienia -
2 polubienia
-
2 polubienia
-
2 polubienia
-
2 polubienia
