Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 18.04.2024 w Odpowiedzi
-
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: KIEDY KARMIMY SIĘ TRUCIZNĄ? TOKSYCZNE RELACJE Dużo mówi się teraz o toksycznych relacjach, jednak czym tak naprawdę przejawia się toksyczność w relacji z partnerem/partnerką? Zatem, zadamy sobie dzisiaj pytanie - toksyczna relacja, a może wyzwanie dla związku? Toksyczna relacja to mocne hasło z poradników, ale chyba nadużywane. Czy rzeczywiście każda relacja, która rozczarowuje i zadaje ból, jest toksyczna? Nadmierna zazdrość, wypominanie, ciągłe pretensje, brak szacunku. To tylko kilka z cech, które mogą charakteryzować toksyczny związek. Wydaje się, że każdy z nas miał do czynienia z co najmniej jednym z nich. Jaki jest więc toksyczny związek? To taki związek, który niszczy nas od środka. W którym wydaje się, że kochamy do szaleństwa, a z drugiej strony czujemy do drugiej osoby nienawiść. Taki, w którym pragniemy być cały czas blisko partnera, a gdy tak się stanie, szukamy drogi jak najszybszej ucieczki. Kiedy należy uciekać, a kiedy potrzebne są uwaga i praca? Dlaczego nie dostrzegliśmy czerwonych flag? Czy odcięcie się od toksycznego partnera wystarczy, żeby rozpocząć nowe życie? A może to czasami jest tak, że dla własnej wygody chcemy widzieć świat czarno-białym, odcinamy się od współodpowiedzialności, zamiast zrozumieć sytuację, a być może nawet przyjąć na siebie część winy. O ile przemoc fizyczna jest ewidentnym przekroczeniem granic, o tyle psychiczna wymyka się definicjom. To nie tylko przekaz werbalny, lecz także ton głosu, spojrzenie, gest czy tworzenie opresyjnej atmosfery, nawet poprzez milczenie. Mowa tutaj o tak zwanym 'silent treatment'. To popularna forma manifestowania partnerowi lub partnerce swojego niezadowolenia. W wielkim uproszczeniu polega na nie odzywaniu się, które dawniej nazwalibyśmy byciem obrażonym. Jeśli ktoś zadaje ból świadomie, wymierza emocjonalną karę, np. milcząc i zostawiając w niepewności, a nie chce dążyć do wyjaśnienia sytuacji i rozwiązania, to niewątpliwie używa przemocy psychicznej. Można by bardzo długo opowiadać, co jest przyczyną toksyn w relacjach i dlaczego ludzie stosują takie czy inne toksyczne zachowania, jednak nie istnieje jednoznaczna odpowiedź. Tak samo nie da się stworzyć idealnego rozwiązania czy przepisu na uwolnienie się od toksycznych relacji. Jednak jedną z przyczyn występowania toksycznych relacji, jest problem z ustaleniem granic. Relacje międzyludzkie są na tyle dynamiczne, że czasami jedna strona potrzebuje wsparcia i je otrzymuje, a z biegiem czasu ta sytuacja się odwraca. Wymiany w parze często odbywają się na różnych poziomach i dotyczą różnych sfer życia. W partnerskich relacjach chodzi o to, żeby szukać razem dobrego ustawienia w zmieniającej się rzeczywistości. Wyznaczać wspólne punkty podparcia. Stabilizować się wzajemnie. Do tego potrzebne są wola i komunikacja. Jednak wróćmy do naszego tematu - toksyczna relacja. Ktoś przekracza nasze granice, mimo prób szukania porozumienia zadaje ból i nie rokuje zmiany. Stało się, podejmujemy decyzję o rozstaniu. Co dalej? Jaką mamy gwarancję, że w kolejnym związku nie powtórzymy już przerobionego wcześniej schematu? Czy będziemy w stanie wyłapać ten moment, kiedy relacja idzie w złą stronę? Demony w głowie szepczą: „Nie dasz sobie rady”, „Nie było aż tak źle”, „Kto cię zechce”. Idealizują wspomnienia i każą wrócić do dawnego porządku, a potem sytuacja znowu się powtarza. "Dzięki mnie on się zmieni, a ja wszystko przetrwam, bo go kocham"– to iluzja, która trzymaja w toksycznych związkach i nie pozwala z nich uciec. Wielokrotnie powielany w kulturze mit miłości romantycznej powstrzymuje przed odejściem. Zauważalne są zachowania ze skrajności w skrajność. Od wybuchu gniewu, kłótni po uzyskanie efektu, który psycholodzy nazywają "miesiącem miodowym". Czyli stan euforii, zakochania, często świetnego seksu na zgodę. Następnie napięcie rośnie i niszczący schemat odtwarza się na nowo. To właśnie ten mechanizm najczęściej uniemożliwia nam odejście. Bo przecież może być dobrze, tak? Zakończenie toksycznej relacji nigdy nie jest łatwe. Ale ta decyzja jest wyrazem dbania o siebie, swoje zdrowie, rodzinę, a czasem i życie. Nie bójmy się udać na terapię, uzewnętrznić się i dać sobie pomóc specjalistom. Uczucie zawiedzenia, złamane serce... To uczucia, które z pewnością będą ci towarzyszyć. Jednak pamiętaj - to wszystko bardzo boli, ale czasami lepiej być samotną niż udawać. Niezdrowe relacje nie dotyczą jedynie pary kochanków. Nie zapominajmy o naszym bliskim gronie. Posiadanie przyjaciela ubarwia życie i sprawia, że czujemy się szczęśliwi. Toksyczna przyjaźń, bo o niej mowa, może przytrafić się każdemu. Przyjaciel... Osoba, która trwa u Twojego boku w tych dobrych i złych momentach, wspiera Cię gdy wydaje się, że gorzej już być nie może. Powierzasz jej swoje sekrety... Od tego przyjaciele są, prawda? Przyjaźń nie oczekuje poświęceń, wiele wybacza i trwa wbrew problemom, które mogą się pojawiać. Jeśli ta relacja nie ciągnie cię w górę, ale w dół, możesz być uwikłany w toksyczną przyjaźń. Mówiąc najprościej, to relacja, w której jedna osoba czuje się źle. A nawet bardzo źle. Jeśli czujesz się zmęczony swoim przyjacielem, a także przez niego manipulowany, krytykowany i wykorzystywany, nie jest to zdrowa przyjaźń. Toksyczny przyjaciel bez pardonu powie Ci przykrą rzecz, zasłaniając się szczerością i tym, że mówi to dla Twojego dobra. Apogeum sięga, gdy w imię Twojego szczęścia knuje intrygę. Wbity nóż prosto w serce? Proszę bardzo. Nie ma nic gorszego niż nadszarpnięte zaufanie do drugiej osoby. To, co możesz dla siebie zrobić, to odciąć się zupełnie lub systematycznie ograniczać tę relację, by odzyskać wolność emocjonalną. Może właśnie kształtują nas nasze błędy? Może gdybyśmy nigdy nie zboczyły z kursu, nie poznałybyśmy miłości, nie miały dzieci, nie były tym, kim jesteśmy. Spójrz na to w ten sposób. Najważniejszym, najbardziej wymagającym i ekscytującym związkiem jest ten, który budujesz z samą sobą. A jeśli znajdziesz kogoś, kto pokocha Cię tak, jak Ty kochasz siebie, to masz prawdziwe szczęście. Myślę, że ta puenta najlepiej podsumowuje nasz dzisiejszy temat. XOXO, A. 💋11 polubień
-
Wagyu & Whisker's Savory Heaven Wagyu & Whisker's Savory Heaven to nowo powstały lokal, łączący ze sobą kulturę whisky z przyjemnością degustacji cygar i pysznym jedzeniem, na najwyższym poziomie. Wnętrze lokalu szokuje swoim luksusowym urokiem, wypełnionym eleganckimi akcentami drewna. Inspiracją dla wystroju były tradycyjne destylarnie whisky wraz z ekskluzywnymi salonikami cygar z minionych czasów, tworzące idealną atmosferę dla miłośników nieszablonowych doznań. Lokal został podzielony na trzy wyjątkowe części: Główna Sala zlokalizowana na piętrze, to przestronne i jasne pomieszczenie wyróżniające się elementami ciemnego drewna, tworząc ciepłą atmosferę podkreśloną delikatnym oświetleniem, nadającym temu miejscu cudowny urok. Goście tutaj, mogą delektować się wyśmienitym posiłkiem ze szklanką ulubionego trunku. Sala oferuje również miejsca do odpoczynku ze stołami bilardowymi. Strefa zewnętrzna na piętrze, przedstawia cudowny urok jednej z najbogatszych dzielnic Los Santos. To idealne miejsce do spędzenia czasu z drugą osobą czy grupką znajomych, przy dobrym steku, cygarze i ulubionym trunku. Część ogrodowa, zawiera wiele egzotycznych, importowanych roślin. Cigar Cave, umiejscowiona w piwnicy lokalu, to ukryty azyl dla tych którzy cenią sobie przyjemności w chwili prywatności. Wykuta w skale piwniczka zdumiewa swoją ekskluzywnością, dodatkowo otulona ciemną paletą kolorów. Żeby dostać się do tej salki należy stosować się do eleganckiego dresscode’u. To właśnie w tym miejscu wyższe sfery będą mogły spędzić czas w wyszukanym towarzystwie najlepszych alkoholi, serwowanych z zachowaniem najwyżej kultury. Właśnie tutaj organizowane będą wyjątkowe wydarzenia, takie jak aukcje starych roczników alkoholi, wieczory Gentelmanów czy koncerty jazzowe. Lokal założony przez właścicieli renomowanych spółek McGuire and Foster wraz z Leopard Cigarettes, oferuje starannie dobraną selekcję najlepszych whisky i cygar, wraz z najbardziej cenioną na świecie wołowiną wagyu klasy A5 wraz z innymi egzotycznymi produktami, zapewniając wyjątkowe doznania dla wszystkich, którzy odwiedzą nasz lokal. MENU: Lokalizacja: OOC9 polubień
-
9 polubień
-
9 polubień
-
stay violent 🦅
SilveR i 7 innych polubił temat przez Guitar_Hero
🇺🇸 SERVE YOUR COUNTRY, GET SHIT 🇺🇸 Weterani sił zbrojny Stanów Zjednoczonych są bardzo zróżnicowaną częścią społeczeństwa z unikalnie odrębną i samostworzoną kulturą, którą silnie wykształtowała ich lata spędzone w służbie. Wojskowe wartości, obyczajowość, etos żołnierza, bezinteresowne poświęcenie, hierarchiczne posłuszeństwo i przede wszystkim braterstwo. Pewien odsetek żołnierzy biorących udział w misjach doświadcza, z dużo większą częstotliwością względem obywateli cywilnych, zaburzeń zdrowia psychicznego, zaburzeń związanych z zażywaniem substancji odurzających, stresu pourazowego, czy nawet poważnych urazu mózgu. Te wszystkie ekstremalne przeżycia rzutują na dalsze, cywilne życie przeszkolonego bojem żołnierza. Szczególnie narażeni na tragiczne skutki służby są najmłodsi weterani, statystyki z 2015 wykazują, że w USA około dwudziestu mężczyzn od 18. do 44. roku życia (w przeszłości służących) popełniło samobójstwo w skali dnia. Sprawia to, że pracownicy służby zdrowia u aktywnych i emerytowanych żołnierzy, niezależnie od wieku pacjenta, starają się doszukiwać oznak zaburzeń psychicznych oraz przede wszystkim zachowań zwiększających prawdopodobieństwo samobójstwa. Zaawansowanie rozwijająca się medycyna pola walki pozwala na przetrwanie coraz większej ilości rannych, niewątpliwie jest to jeden z sukcesów XXI wieku, którym możemy chwalić się dumnie. Sukces ten natomiast ciągnie za sobą natomiast zwiększającą się liczbę chorych psychicznie. Co z tego, że osoba ranna przetrwała fizyczne cierpienie, ale teraz zmagać się musi z blizną na swojej psychice? Pracownicy służby zdrowia muszą być zdolni adresować obawy związane z bezpieczeństwem fizycznym weterana na tym samym poziomie, co muszą umieć zaadresować zdrowie emocjonalne byłego żołdaka. Około 50tys. amerykańskich kombatantów jest bezdomna i oprócz zmierzania się z tymi samymi trudnościami, co cywilni bezdomni, ma do pokonania swoje problemy związane ze służbą. Trudności napotykane po lub nawet związane z samym odłączeniem się od struktur wojskowych, są przodownikami w sytuacjach, które byłych żołnierzy wprowadzają w zakłopotanie. Udana reintegracja weterana ze środowiskiem cywilnym opiera się przede wszystkim na zapewnieniu mu umiejętności z życia cywilnego, które zatracić można z biegiem czynnej służby. Opieranie tych mechanik na treningu, który posiadł w wojsku, to szczególnie działająca i przynosząca skutki metoda. Zatrudnienie po odejściu ze służby, zapobieganie bezdomności i oraz programy promujące zdrową transfuzję do cywilnego społeczeństwa. Bezpiecznemu powrotowi weterana do cywila głównie przeszkadza brak profesjonalnej opieki zdrowotnej. Personel medyczny nie wywiązuje się z profesjonalnej opieki nad byłymi żołnierzami i to właśnie potęguje nieszczęście tych ludzi, którzy za swój kraj gotowi byli oddać własne życie. Promowanie i wdrażanie zagadnień związanych ze zdrowiem psychicznych ex-kombatantów powinno być priorytetem dla państwa. Jednocześnie taka doraźna pomoc świadczyłaby o podziękowaniu jakie kraj składa żołnierzowi za wzorową służbę. 🇺🇸 THERE IS NO GRATITUDE FOR YOU 🇺🇸 25 lutego 2024r. Aaron Bushnell 25-cio letni żołnierz sił powietrznych USA umiera po podpaleniu siebie tuż przed bramami izraelskiej ambasady w Waszyngtonie. Bezpośrednio przed dokonaniem streamowanego samobójstwa Bushnell powiedział, że protestuje przeciwko "temu co ludzie doświadczają w Palestynie z rąk ich kolonizatorów" oraz zadeklarował, że "nie będzie dłużej współwinny ludobójstwa", po czym oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Podczas płonięcia Bushnell wykrzykiwał "Free Palestine!". W tym samym czasie jeden z funkcjonariuszy Secret Service celował do niego z pistoletu a dwóch innych próbowało ugasić płonącego żołnierza. Samobójstwo było streamowane na portalu Twitch. Metropolitan Police Department asystowało USSS po tym jak Bushnell podpalił się i później został ugaszony przez funkcjonariuszy, a finalnie przetransportowany do lokalnego szpitala w stanie krytycznym. Tego samego wieczora ogłoszono śmierć Aarona. Działanie Bushnella było drugim samospaleniem się w proteście przeciwko pomocy Stanów Zjednoczonych Izrealowi w wojnie na bliskim wschodzie, która pochłonęła życie ponad 30tys. palestyńczyków. Aaron rozpoczął swoją karierę w siłach zbrojnych USA w USAF(United States Air Force) w maju 2020r. Skończył Basic & Technical Training, kształcony dalej był w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Przyjaciółka Bushnella powiedziała w wywiadzie dla Al Jazeera, że był religijną i anty-imperialistyczną osobą, lecz nie uważała go nigdy za psychicznie chorego. Jego inni znajomi dodali, że kontrakt Aarona z wojskiem miał się skończyć w nadchodzącym maju oraz to, że po morderstwie George'a Floyda Bushnell zaczął być bardziej otwarty z wyrażaniem swojego niezadowolenia z wojska. Bushnell uważał siebie za anarchistę. Mniej niż dwa tygodnie przed swoim samobójstwem rozmawiał ze swoim przyjacielem o ich wspólnych przekonaniach o tej idei, o ryzykach jakie niesie bycie anarchistą oraz o poświęceniach jakich musieliby się podjąć, żeby zostać efektywnymi anarchistami. W ostatnich miesiącach jego życia publikował wiele postów na redditowych społecznościach związany z jego przekonaniami. CrimethInc - anarchistyczny kolektyw twierdzi, że Bushnell skontaktował się z nimi na krótko przed swoim samobójstwem, w celu upewnienia się, że materiał wideo z jego samobójstwa zostanie zachowany i rozpromowany. 🇺🇸 NOT ALL SOLDIERS ARE HEROES 🇺🇸 Według Federal Bureau of Investigation w 2008 oszacowano, że od 1% do 2% sił zbrojnych USA należało do jakiegokolwiek z gangów istniejących na terenie kraju. Odsetek ten jest dużo większy niż w przypadku cywilnego środowiska. W śledztwie z 2011 zidentyfikowano członków ponad 53 grup przestępczych, którzy służyli w wojsku. Twierdzono, że grupy te czasami nawet zachęcały swoich członków do dołączenia do formacji zbrojnych celem kształcenia się z technik bitewnych, obycia z bronią i treningów strzeleckich. Przestępstwa, których dopuszczają się podwójni żołnierze obejmują m.in.: próbę morderstwa, morderstwo, drive-by shooting, wandalizm, hate crime, napaść, rabunek, gwałt, włamanie, kradzież auta, naruszenia związane z bronią palną. Inną pobudką przestępców lub osób powiązanych z takimi grupami na dołączenie do wojska może być poprawa swojego stanu życia. W większości przypadków udaje im się na zaadaptowanie do żołnierskiego stylu życia. Ci zaciągnięci, którzy efektywnie zasymilowali się kontynuują swoje przestępcze procedery, lecz w ograniczonej ilości. Raport Biura z 2007 roku o członkach gangów ulicznych w wojsku oświadcza, że dotychczasowe metody selekcji rekrutów są nieskuteczne, co pozwala przestępcom na dołączenie do struktur militarnych państwa. W tym samym raporcie wymieniono co najmniej osiem sytuacji na przestrzeni ostatnich paru lat, w których członkowie grup przestępczych za pośrednictwem wojska posiedli broń palną na własny (przestępczy) użytek. Co więcej - siły zbrojne USA były i nadal są wielokrotnie okradane przez własnych żołnierzy z powiązaniami do grup przestępczych. Przede wszystkim spowodowane jest to dostępem do wszelkiej rodzaju broni, która systematycznie jest kradziona na prywatne potrzeby przestępców. Są to udokumentowane przypadki, które na przestrzeni ostatnich lat zwiększają swoją częstotliwość. Grupy ekstremistów również odnajdują podwójne zastosowanie z zaciągnięcia się do wojska. Członkowie tych zgrupowań również zbroją, za pośrednictwem wojska, swoich braci w zbrodni. 🇺🇸 ALLEN HARDY & GREEN HAND 🇺🇸 Allen Hardy (US Army, Staff Sergeant) zakończył swoją służbę w wieku 36 lat, były żołnierz 10. górskiej dywizji, brygady lekkiej piechoty, doświadczony w boju. Swoją przeciętną służbę zakończył braniem udziału w zadaniach ewakuacyjnych z 2021r. w Afganistanie. Jak w każdej ogromnej społeczności powstają mniejsze, węższe podziały. Ludzie zbierają się w grupy, żeby wspólnie udźwignąć trud życia codziennego. Nie inaczej było z weteranami drugiej wojny światowej, od których to właśnie poniekąd wyrosły wszystkim znane kluby motocyklowe. Na bliskim wschodzie odnalazło wspólną płaszczyznę trzech żołnierzy. Allen Hardy, Terry Underwood oraz Jack Brogan. Ze wspólnej inicjatywy trójka postanawia po zakończeniu służby osiąść wspólnie na zachodnim wybrzeżu. Z pieniędzmi, lecz bez doświadczenia w cywilnym świecie. W jednym zdaniu zamknięta sytuacja kombatanta pozostawionego na pastwę systemu. Naprzeciw temu wychodzi znowu silna więź braterstwa. Powstaje Green Hand, czyli organizacja zrzeszająca pod swoimi skrzydłami były personel wojskowy w podobnej sytuacji. Praktyka pokazuje, że różne zgrupowania łączące w jedną społeczność ludzi z podobnymi problemami przynoszą chociażby ułamek potrzebnej tym ludziom pomocy. Nawet oderwanie od nieprzystępnej rzeczywistości jest chwilą wytchnienia dla uciśnionego. Organizacja zagnieździła się na wschodzie LS, wszechobecne pustostany pozostawione przez wycofujące się firmy stanowiły idealną okazję do taniego zakupu nieruchomości o dużej powierzchni. Hale i magazyny przekształcono w placówki, które stanowią centrum aktywności hobbistycznej osób należących do zgrupowania. Peryferia przemysłowego dystryktu metropolii zaczęły stanowić punkt kumulujący w jednym miejscu, o jednym czasie znaczną ilość przeszkolonego personelu ex-wojskowego. Każdy ze swoimi unikalnymi problemami. Uniwersalną częścią tej społeczności jest natomiast łańcuch dowodzenia. Gdy ma się pod sobą podwładnych dużo łatwiejsze będzie bezwzględne podporządkowanie ich sobie. Cienka granica moralności może zostać pokonana w niezdrowym procesem żmudnej indoktrynacji. Lider wykazujący się zamiłowaniem do machiawelizmu nie napotka na swojej ścieżce walki z wewnętrznym systemem wartości. Działa według swojego instynktu, czerpiąc korzyści z dodatkowych par rąk, które są na jego zawołanie.8 polubień -
**Na stronie internetowej miesięcznika "Venture" pojawił się kolejny wywiad w formie nagrania video. Tym samym zapowiadając ich nadchodzące drugie wydanie czasopisma** __________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Raymond Hall: Witajcie nasi kochani słuchacze, czytelnicy oraz widzowie! Nazywam się Raymond Hall - Miesięcznik Venture! Mieliście okazję zapoznać się z nami dwukrotnie w przeprowadzonych wywiadach. Dzisiaj spotykamy się tutaj również w bardzo podobnych okolicznościach. Gościmy u dwóch, pięknych kobiet. Właścicielek firmy zajmującej się produkcją różnej maści słodkości w naszym mieście blisko centrum! Przed nami Pani Vivianne Raymond oraz Charlie Salvarez! **Raymond Hall puszcza oczko do kobiet zachęcając je do przywitania** Vivianne Raymond: Cześć, witajcie. Charlie Salvare: Dzień dobry wieczór! Zależy kiedy oglądacie! **zaśmiała się**. Raymond Hall: Dokładnie tak, nigdy nie wiemy w jaką dokładnie godzinę trafimy w przypadku naszych interesantów! Sweet Charlie, tak nazywa się Wasz punkt sprzedażowy jak i Wasza cała działalność. Czemu akurat Charlie a nie Vivianne? Czyżby Charlie była pomysłodawczynią całego tego przedsięwzięcia? Charlie Salvarez: Pomysł na nazwę w sumie wziął się od mojego poprzedniego bloga o cukiernictwie który stworzyłam, od dziecka mam ciągotki do słodkości, ale następny lokal jeśli jakiś powstanie to nazwiemy od Vivi! **Charlie Salvarez zaśmiała się wesoło** Raymond Hall: Blog o cukiernictwie? To bardzo ciekawe! Mam rozumieć, że pomysł z prowadzenia bloga w którym jak mniemam publikowałaś przepisy, porady i swoje opinie na temat różnych wyrobów cukierniczych ewoluował w wizję biznesową stworzenia produkcji Waszych wyrobów cukierniczych? Jak długo działacie na naszym lokalnym rynku? **Vivianne Raymond uśmiechnęła się zawstydzona, zaczesując kosmyk włosów za ucho** Charlie Salvarez: Blog był założony około pół roku temu. Niestety przez błędy platformy Life Invander oraz mało stabilną stronę musiałam go zamknąć. Lokal zaś powstał jakoś miesiąc, dwa po zamknięciu bloga. Od teraz ciasta z przepisów pojawiają się w naszej ofercie. Raymond Hall: Rozumiem... Dwa miesiące temu i tak jak mniemam i widzę po tym jak odwiedziłem Wasz lokal, nie narzekacie na ilość klientów i zainteresowanie Waszą ofertą? Charlie Salvarez: Tak, mamy super klientów nawet przed wywiadem ktoś wpadł po odrobinę słodyczy. **zaśmiała się i przytaknęła głową** Raymond Hall: Jak już ktoś posmakuje to ciężko mu przejść obojętnie obok Waszego lokalu zapewne. **roześmiał się po czym dopytał** Wspominałaś przed chwilą o kolejnym lokalu który byłby nazwany imieniem drugiej właścicielki. Macie w planach poszerzanie swojej działalności o kolejne lokale? Czy lokal ten również zajmowałby się taką samą branżą? Charlie Salvarez: Uhmm... Co do naszych dalszych planów to jest ich tyle, że na razie nie możemy się zdecydować, ale mogę lekko zaspoilerować i powiedzieć, że kwiecień będzie ciekawym miesiącem. Raymond Hall: Ciekawym miesiącem... To wszystko nadchodzi już na dniach w takim razie! Dobrze, zadam jeszcze to pytanie później i może uda się cokolwiek od Was więcej dowiedzieć! Jesteście producentem słodkości, głównie w Waszej ofercie czy też medialnie w sieci widnieją pączki ale... Co oprócz pączków? Widzę, że macie produkty różnej maści. Charlie Salvarez: Producentem siebie bym nie nazwała. Bardziej ummm.**pstryknęła parę razy palcami szukając słowa, spojrzała na Vivianne**. Vivianne Raymond mówi: Dystrybutorem? **Vivianne Raymond zaśmiała się cicho, po swoich słowach** Raymond Hall: Dystrybutorem... Rozumiem! Więc Wasze wyroby nie są konkretnie Waszej produkcji a macie podwykonawcę który bazuje na Waszych sekretnych przepisach, tak? Charlie Salvarez: Wszystkie wypieki są home made z jak najlepszych składników. Czekoladki, żelki i różne cukierki mamy od hurtownii działających na terenie Stanów. Raymond Hall: Rozumiem, natomiast tak jak wspominałem oprócz pączków to co jeszcze z Waszej produkcji jest dostępnego? Co takiego jeszcze wypiekacie? Vivianne Raymond: Oprócz pączków w naszym sklepiku można znaleźć wspomniane ciasta takie jak malinowa chmurka, potrójne brownie czy nawet baśniowe ciasta jak Shrek bądź Fiona! Charlie Salvarez: Nie zapomnij o ciasteczkach polovorones! Babcia by mi dopiero dała - Jakbym nie wspomniała że to jej autorski przepis! **zaśmiała się** Ale tak, większość rzeczy wymieniła Vivi. Prócz tego zdarza się, że są zamawiane u nas różne torty. Raymond Hall: Mhm, a Wasze ciasta nawiązujące do postaci bardzo znanych bajek to świeży pomysł czy od długiego czasu w taki sposób działacie? Cieszy się to sporym zainteresowaniem i napędza sprzedaż? Głównie odbiorcami są dzieci czy również dorośli? Charlie Salvarez: Ummm, dosyć świeży. Nasze zielone wypieki zostały wprowadzone na dzień Świętego Patryka. Ogólnie myślimy o tematycznych wypiekach w różne święta, w wielkanoc wprowadziliśmy również zajączki wielkanocne z czekolady. Raymond Hall: Macie bardzo ciekawe pomysły, próbujecie się dopasować do różnych odbiorców. Jest to bardzo dobra wizja, biorąc pod uwagę fakt, że skutkuje to koniec końców powiększeniem Waszej oferty menu. Vivianne Raymond: Może wymyślimy przepis nawiązujący do Harrego Pottera i nazwiemy go Hermiona? Równie pyszny jak każde z naszych ciast, ale nie przesłodzony. Charlie Salvarez: Moje ciasta nie są przesłodzone! Może jedynie obsługa! Vivianne Raymond: Tu się akurat zgadzam! Raymond Hall: Wspominałyście odnośnie produkcji, że wszystko to wyroby domowe. Nie chcecie chyba powiedzieć, że cała produkcja odbywa się u Was w domu i, że jesteście w stanie zrobić tyle wypieków aby codziennie klienci mieli świeżą dostawę w dwie osoby? Charlie Salvarez: Odnośnie produkcji to wie Pan... Niektóre rzeczy wykonujemy wcześniej a później wieczorem dokańczamy z Viv ciasta. Raymond Hall: Czyli produkcja jest wykonywana przez Was tylko i wyłącznie w dwie osoby? Pracujecie w domu wspólnie? Charlie Salvarez: Tak, pracujemy wspólnie we dwie osoby. Na zapleczu mamy małą kuchnie - Kilka piekarników, miksery i tak dalej. Także pracujemy na miejscu w lokalu. Aż boje się co to będzie po naszym wywiadzie **zaśmiała się**. Raymond Hall: To naprawdę godne podziwu! Jesteście bardzo pracowite, a przy tym Wasze wyroby śmiało można nazwać rzemieślniczymi! Oj tak, obawiam się, że po wywiadzie warto będzie zainwestować w kolejny personel bądź sprzęty! Tego Wam życzę, rozwoju! **Charlie Salvarez uśmiechnęła się w podziękowaniu, skinęła przy tym głową.** Vivianne Raymond: Bardzo dziękujemy **uśmiechnęła się szeroko** To bardzo miłe. Charlie Salvarez: Tak, dziękujemy. Raymond Hall: To nic takiego, jest to naprawdę godne pochwały takie poświęcenie na rzecz własnej działalności. Skoro wypiekacie to na miejscu i tak ciężko pracujecie tylko w DWIE osoby... To ile jesteście w stanie wypiec wyrobów w ciągu jednej zmiany funkcjonowania lokalu? Vivianne Raymond: Ograniczamy się do kilku blach dziennie. Zależy nam na jakości produktu oraz zadowoleniu klientów. By każdy z naszych wypieków był najlepszej jakości. Charlie Salvarez: To właśnie zależy od sprzedaży z poprzedniego dnia. Jak pewnego razu jedna para zamówiła u nas tort weselny to zaplecze było zablokowane na cały dzień praktycznie! Ale jak nie mamy zamówień na większe ciasta to tak - Kilka blach dziennie, no i jeszcze świeże pączusie! Raymond Hall: Rozumiem, brakuje Wam dodatkowych rąk do pracy i miejsca w przypadku rozwoju i większej ilości klientów. Czy Sweet Charlie to miejsce w którym zainteresowane osoby i trudniące się cukiernictwem znajdą pracę? Czy chwilowo nie poszukujecie pracowników i skupiacie się na aktualnych stałych klientach? Vivianne Raymond: Oczywiście, jeśli ktoś z zamiłowaniem do cukiernictwa chciałby do nas dołączyć, to nasze drzwi stoją otworem! Oczywiście zawsze dodatkowa para rąk do pracy chętnie się przyda. Charlie Salvarez: Dokładnie, niedawno nawet umieściłam ogłoszenie na naszej stronie na Life Invander. Wiele osób się zgłosiło ale większość mówiła, że nie nadaje się i że wszystko zje! Raymond Hall: Ciężko się oprzeć co dla niektórych i jest to zrozumiałe! **roześmiał się**. Tak przypuszczalnie, biorąc pod uwagę fakt, że prowadzicie swoją działalność już drugi miesiąc. Wiadomo, jeden tydzień jest lepszy, drugi może i gorszy. Nigdy nie jest to stałe, ale jaki sektor Waszej sprzedaży jest najbardziej dochodowy? Wyroby Waszej produkcji czy produkty importowane sprzedawane u Was w punkcie? Charlie Salvarez: Wie Pan? Trochę pół na pół, znaczy się najwięcej schodzi żelków, słodyczy na wagę oraz tych z serii Harrego Pottera oraz z Azji. Nasze wypieki też dobrze się sprzedają i są nieco droższe niż te które nabywamy z hurtowni. Raymond Hall: Jest to naturalne zjawisko i typowa zależność. Wypieki które są robione przez Was własnoręcznie zawsze będą droższe. Nie mówiąc już o tym, gdy są one wysokiej jakości. Jak szybko asortyment który zostaje przez Was wyprodukowany w dobę znajduje swoich nabywców? Charlie Salvarez: Ciężko określić, dużo klientów wpada tu razem ze mną tuż po zajęciach w High School, ale nawet i na wieczór znajdują się smakosze którzy kupują kawałek ciasto albo i całą paterę. Vivianne Raymond: Wiadomo, że to zależy od dnia oraz od tego na co dana osoba ma ochotę. Jeśli przykładowo przyjdzie do nas klient, który jest pierwszy raz to wspominamy o naszych wypiekach, bo może akurat będzie ciekawy i spróbuje! I wróci ponownie po więcej. Raymond Hall: Czyli wśród waszych klientów sporą ilość tworzą też studenci. To zadając pytanie wprost - Jaka jest średnia ilość Waszych wypieków na następny dzień i ile kawałków ciast zostaje. Tych których nie uda się sprzedać? Czy jednak jest to rzadkość? Charlie Salvarez: Zależy ile zrobimy, ostatnio staramy się sprzedawać wszystko na bieżąco. Czasami są przez to problemy. Raz czy dwa, zabrakło nam pączków do challengu. Ale to wtedy umawiamy się na następny dzień, a klient kupuje coś innego z naszego szerokiego asortymentu. Raymond Hall: Strzelam, że maksymalnie dwie blachy ciasta możecie upiec w ciągu zmiany? Udaje się Wam sprzedawać na bieżąco? Ile średnio taki kawałek ciastka u Was kosztuje? Przykładowo malinowa chmurka. Charlie Salvarez: Zestaw malinowa chmurka plus kawa to $130. Do każdego ciasta dorzucamy kawę pewnej znanej marki z którą współpracujemy. Nie wiem... Mogę powiedzieć nazwę? Raymond Hall: Śmiało, śmiało! Chętnie poznamy! Charlie Salvarez: Więc do każdego ciasta w ofercie Sweet Charlie kawa Bean Machine gratis, oczywiście polecamy ją też do naszych czekoladek ale wtedy jest bez zniżki. Promocja jest naszym zamysłem. Ponadto lubię pogadać sobie z klientem o wszystkim i o niczym! Vivianne Raymond: A chyba nie ma lepszego połączenia do rozmowy niż kawa. Raymond Hall: Tak, to prawda! Kawa i ciastko to idealne połączenie pasujące pod rozmowę! Biorąc pod uwagę fakt inflacji, drożyzny - Jaki jest koszt produkcji takiej jednej blachy ciasta? Cenę za malinową chmurkę znamy, to wszystkie kawałki jakie z blachy wychodzą... Ile cała blacha takiego ciasta jest warta w sprzedaży? Charlie Salvarez: Cena produkcji - Nie mam pojęcia, część składników zamawiamy hurtem. Maliny niestety kupowałyśmy zamrożone, ale ogólnie staramy się podnosić nasze standardy i podczas zbiorów dodawać do ciasta jak najświeższe składniki. Vivianne Raymond: Myślę, że tak w skali miesiąca wyjdzie kilka tysięcy... Oczywiście to wszystko zależy od tego ile ciasta wyprodukujemy. Charlie Salvarez: Właśnie czekamy na cytrusy z lokalnego sadu... Lemonica? Jakoś tak się nazywa. W tym tygodniu mają być pierwsze zbiory więc zobaczymy. Może w następnym tygodniu będzie mógł Pan wpaść na świetne tartaletki. **Charlie Salvarez puściła oczko z uśmiechem** Raymond Hall: Tak szacowane biorąc pod uwagę skup składników w hurcie to produkcja takiej blachy ciasta to $10? Pytam ponieważ naszych czytelników zawsze bardzo interesuje opłacalność każdej działalności z każdej branży i segmentu. Dlatego też chętnie byśmy poznali biorąc pod uwagę Waszą dwumiesięczną działalność jakie zyski odnotowaliście w skali miesiąca a jakie przynosi to wydatki? Utrzymanie takiej działalności, opłacenie lokalu, produktów, wynagrodzenia, prąd, woda. Charlie Salvarez: Zależy od ciasta malinowa chmurka to jak robiłam w domu to około $10. Bezy, biszkopt, owoce, galaretki, dodawałam też migdały. Vivianne Raymond: W tym miesiącu wydatki były większe przez zakup słodyczy z Azji. Myślę, że koszt produkcji jednej blachy wyjdzie coś koło $15-20. Co do zysków w skali miesiąca... Poprzedni miesiąc był o wiele lepszy niż w pierwszym, ale chyba śmiało mogę powiedzieć, że w tym miesiącu zysk był w granicach 30 tysięcy. Oczywiście wszystko zależy od klientów, ale taki wynik bardzo nas cieszy i napędza nas do dalszych działań i wielu możliwości. Raymond Hall: A cofnijmy się jeszcze do początków. Jakie były największe problemy aby rozpocząć działalność i jak to wszystko udało Wam się rozwiązać? Charlie Salvarez: Największe problemy, będę mówić za siebie bo jestem główną założycielką. Dla mnie największym problemem była papierologia, koszty remontów, koszty wszystkich umów, no i obecny problem braku pracowników. We dwie to trochę ciężko to prowadzić. Na szczęście dwie osoby się zgłosiły. Z jedną Vivi podpisała umowę. Więc mam nadzieje, że będziemy się tylko rozrastać a na wakacje będę mogła zostawić lokal na tydzień i pojechać do SPA! Jak moja koleżanka Savina! Raymond Hall: Na pewno zasługujecie na odpoczynek, na pewno w końcu go zaznacie i powiecie sobie - Było warto się poświęcić! Jaki jest najchętniej kupowany u Was produkt w Waszej cukierni? Vivianne Raymond: Zdecydowanie czekoladowe żaby z serii Harrego Poterra oraz żelki czy słodycze na wagę. Charlie Salvarez: Wolę jak nasz lokal jest określany sklepikiem albo słodkim królestwem Odnośnie sprzedaży to powiem, że się nie zgodzę! Ostatnio wielki sukces odniosły kameleonki oraz napoje Pokemon! Raymond Hall: A czy przy imporcie produktów jesteście zmuszeni do tłumaczeń etykiet? Wymaga to od was dodatkowej pracy aby wprowadzić te produkty do sprzedaży u nas w kraju w naszym mieście? Charlie Salvarez: Jeśli chodzi o import zza granicy, całą dokumentacją tłumaczeniem etykiet oraz przewozem zajmują się firmy z którymi współpracujemy. Raymond Hall: Rozumiem, czyli to nie jest Wasze zmartwienie w tym przypadku. Charlie Salvarez: DLT, hurtownia Candy Heaven Azja, no i pomaga nam również Pan Spencer Lloyd. **Raymond Hall uśmiecha się szeroko słysząc o Lloyd'ach** Raymond Hall: Czy sektor spożywczy, a mianowicie wyroby cukiernicze, słodycze są trudnym miejscem do odnalezienia się na naszym lokalnym rynku? Czy musicie planować działania firmy tak aby być zwykle przed konkurencją? Jak sobie z tym radzicie? Charlie Salvarez: To zależy, ja osobiście świetnie się odnajduje. Mam głowę pełną pomysłów. Oczywiście spodziewamy się w przyszłości konkurencji. Vivianne Raymond: Ale jak na razie nie doszły nas słuchy o takowej konkurencji. Charlie Salvarez: Może jedna czy dwie firmy... Ale staramy się rozwijać i po prostu dać odrobinę słodyczy do naszego miasta Los Santos. Raymond Hall : Widać dużą różnicę ze względu na Waszą pomysłowość. To Wasza ogromna zaleta. Widziałem też, że posiadacie w swojej ofercie formę wyzwania, Challenge dotyczący zjedzenia dwunastu pączków i w sytuacji, gdy taki śmiałek podoła temu zadaniu otrzymuje je kompletnie za darmo. Czy jest to jakaś forma promocji? Zabawy? Czy jednak doprowadza to do większego zysku w Waszej firmie? Jak wiele osób było w stanie temu podołać, a jak wielu musiało posmakować gorzkiego smaku porażki, pomimo tych wszystkich słodkości które mieli przyjemność spróbować? Charlie Salvarez: Challenge to zabawa, odrobina promocji. Do tego czasu tylko nielicznym udało się go pokonać, ale jak ktoś nie da rady to zawsze pakujemy na wynos więc nikt nie jest stratny. Większą promocją są nasze karty lojalnościowe. Kilka osób już nawet uzbierało całą kartę naklejek! Raymond Hall: Jak działa Wasz system lojalnościowy? Chętnie się dowiemy. Charlie Salvarez: Więc tak... Przy zakupach każdy nowy klient jest pytany czy posiada kartę lojalnościową jak nie, to wyrabiamy. Chyba, że ktoś nie chce ale to raczej rzadkość. Przy zakupie dajemy naklejeczki z naszym logo i mogą je sobie nalepić na kartę lojalnościową albo zbierać razem ze znajomymi! Zasady promocji są na odwrocie karty, więc jak ktoś chce się przekonać, to zapraszamy! Dla Pana też damy kartę. Jak już skończymy wywiad. Raymond Hall: Zachęcamy, zapraszamy! Dla mnie? Bardzo mi miło, bardzo dziękuję! To żeby pięknych Pań nie zamęczać... Ostatnie dwa pytania które nam pozostały. Nie ukrywam, że będzie to pytanie odwołujące się do tego co padło na początku. Liczę, że z racji miłej rozmowy postanowicie nam coś co nieco więcej zdradzić. Czy w nadchodzącej przyszłości macie jakieś plany, pomysły jak zachęcić do Was jeszcze większą ilość klientów? Czy możecie nam zdradzić jakiekolwiek plany czy też nowości które do Was nadchodzą? **Vivianne Raymond spogląda z uśmiechem na Charlie i zaraz to zwróciła się do mężczyzny** **Charlie Salvarez wygląda na zamyśloną, jakby rozważała ile może powiedzieć delikatnie poprawiła koszule** Vivianne Raymond: Planów jest cała masa! W niedalekim czasie planujemy pewną niespodziankę dla naszych klientów oraz znajomych. Mamy wielką nadzieję, że spodoba się i chętnie będą do nas wracać! Na obecną chwilę, możemy jedynie zdradzić, że wstępnie planujemy to na maj. Raymond Hall: A może chociaż jeden z planów nawet nam zdradzić skoro jest ich sporo? Tak ekskluzywnie dla naszych oglądających, czytających. Niech poczują się wyjątkowo! Charlie Salvarez: Więc prócz tartaletek które tak ładnie zareklamowałam. Możemy jeszcze uchylić rąbek tajemnicy i powiedzieć, że ta niespodzianka to będzie niewielkie wydarzenie które będzie miało miejsce w naszym sklepiku. Będzie pełno zabaw oraz słodkości, ale będzie to raczej oferta limitowana. Niestety nie stać nas i nie mamy tyle miejsca co wielkie kluby. Raymond Hall: To bardzo ciekawe, bardzo jestem wdzięczny za te informacje. Czekamy w takim razie na to wydarzenie które odbędzie się... Kiedy dokładnie? Charlie Salvarez: Planujemy czwartego maja, niektórzy ze słuchaczy pewnie wiedzą co oznacza owa data. **puszcza oczko konspiracyjnie**. Charlie Salvarez: Będzie odlotowo! Raymond Hall: Dużo podpowiedzi... Dużo, bardzo fajnie! Kombinujcie, myślcie i przede wszystkim sprawdźcie Sweet Charlie właśnie czwartego maja! Ostatnie moje pytanie! Czy jesteście zadowolone ze zrealizowanego planu i tworzenia wspólnie Waszej działalności? Czy to był dobry pomysł i nie żałujecie tego przedsięwzięcia? Vivianne Raymond: Myślę, że jesteśmy nawet bardzo zadowolone. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i chyba nie ma żadnej rzeczy, której bym żałowała. Charlie Salvarez: Ja osobiście, jestem zadowolona. Tak, sklepik wypalił, a jak gadam z klientami to czuję się jakbym była na kawce ze znajomymi nie w pracy! Vivianne Raymond: Plus można poznać wiele ciekawych osób. Raymond Hall: To bardzo miła atmosfera, rzadko się taką spotyka! Świetne wieści, że jesteście zadowolone ze swojej decyzji! Czy macie coś co chciały byście przekazać naszym widzom? Chcecie może kogoś pozdrowić? Charlie Salvarez: Wiele osób. Z pewnością moją rodzinę w Hiszpanii, ciocie, kuzynki. Mojego wspaniałego chłopaka i przyjaciół którzy wspierali mnie podczas otwierania sklepiku a także tych których poznałam w ostatnich miesiącach. Vivianne Raymond: Warto wierzyć w marzenia i dążyć wiernie do celu! Nie poddawajcie się kochani! **uśmiecha się szeroko** Oczywiście chciałabym pozdrowić mojego fantastycznego chłopaka, który wiernie wspiera mnie oraz Charlie jak i wszystkich znajomych! No i oczywiście rodzinę. Raymond Hall: Dołączam się do tych pozdrowień, bardzo dziękujemy za możliwość przeprowadzenia z Wami wywiadu i udzielenia nam możliwości przybliżenia naszym odbiorcom zamysłu Waszej działalności. Mówił do Was Raymond Hall, miesięcznik Venture! Gościliśmy właścicielki Sweet Charlie - Charlie Salvarez oraz Vivianne Raymond! Do usłyszenia w kolejnych materiałach! ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
stay violent 🦅
high fashion i 7 innych polubił temat przez Guitar_Hero
Out Of Character Razem z @moszyn(VL), @yungg, @Girion @rogal, @Saren666,@Energij, @kuszpinski, @XoomiX, @Wrimer, @Cipski, @Kaczor Kadafi (tego biore z wilczym biletem) tworzymy tak jak pisałem wcześniej w temacie szukam-zagram organizację i community skupiające przy sobie postacie, które będą byłymi żołnierzami albo osobami czysto zainteresowanymi tematyką wojskowego rzemiosła. Po ogłoszeniu szukam-zagram udało nam się zebrać na tyle dużą ekipę, że puszczamy ten pomysł jako organizację. Zorganizowana grupa przestępcza, najbliżej będzie nam do realiów klubów motocyklowych. Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z moich graczy biegał i załatwiał impasy w bezmózgim stylu na nastolatka. Poprzez wspomnianą w treści aplikacji organizację Green Hand chcę oprócz organizacji także rozwijać guns community na serwerze. Niektórzy ze składu mają odpowiednią wiedzę, żeby jej ułamek wplątać w grę dla otwartych głów.8 polubień -
6 polubień
-
5 polubień
-
037. Burzliwe wydarzenia na konferencji VFF 84!
Randwolf34 i 4 innych polubił temat przez hopti
Written by Sherry Walker - DAILY GLOBE, 15/04/2024 15.04.2024 - To data konferencji odbywającej się przed galą VFF 84, jednak nie była to zwykła konferencja, wydarzyło tam się kilka niecodziennych rzeczy... Niebezpieczeństwa, które pojawiło się na horyzoncie. Wyciek gazu w pobliżu budynku, w którym odbywała się konferencja, spowodował opóźnienie wydarzenia jednak nie powstrzymało go. Sytuacja ta wywołała dodatkowe zamieszanie i niepokój wśród obecnych. Jednak to tylko początek niezwykłych zdarzeń. Podczas samej konferencji doszło do gorących wymian zdań między różnymi zawodnikami, które tylko zaostrzyły napięcie na sali. Ostre słowa i wyzwiska leciały między uczestnikami, dając przedsmak tego, co miało się wydarzyć podczas samej gali. Wydarzenie rozpoczęło się od niezwykłego wjazdu Juana Dos Santosa na teren gali. Zamiast tradycyjnego pojazdu, Dos Santos postawił na efektowny wjazd karawaną, co z pewnością wzbudziło zainteresowanie i podgrzało atmosferę na sali. Jednak najbardziej dramatyczny moment miał miejsce, gdy emocje panujące na konferencji przerodziły się w fizyczną przemoc na widowni. Bójka na widowni wybuchła niespodziewanie, sprawiając, że ochrona musiała szybko interweniować, aby zapobiec dalszym incydentom. Dzięki natychmiastowej reakcji służb bezpieczeństwa oraz zaangażowaniu zespołu medycznego, poszkodowani zostali szybko udzieloną pomocy. Konferencja gali VFF 84 z pewnością nie była typowym spotkaniem prasowym. Emocje, kontrowersje i nieoczekiwane przeszkody sprawiły, że to wydarzenie było niezapomnianym doświadczeniem dla wszystkich obecnych. Teraz, gdy emocje opadły, pozostaje nam oczekiwanie na to, co przyniesie sama gala - z nadzieją, że wydarzenia na arenie będą równie ekscytujące, ale znacznie bardziej kontrolowane.5 polubień -
—VENDED VENDED - przedsiębiorstwo powstałe na początku roku 2024 za inicjatywą weterana, Terrego Underwooda. Pozyskał on odpowiednie środki, by opracować model biznesowy polegający na renowacji, obsłudze i serwisie maszyn vendingowych, które to następnie są doglądane i uzupełniane, generując przy tym obroty. Mimo stosunkowo świeżej pozycji na rynku przedsiębiorstwo wstrzeliło się w interes ze względu na stosunkowo niskie ceny operacyjne automatów i ułamkowe ceny detaliczne produktów w porównaniu z konkurencją. Dążąc do maksymalizacji komfortu i konfiguracji usług, VENDED oferuje elastyczną współpracę z innymi przedsiębiorstwami i przedsiębiorcami, pozwalając na dokładne określanie miejsca i asortymentu poszczególnych automatów w zależności od specyfikacji poszczególnego rejonu. Ponadto, VENDED skupia się na zrównoważonym podejściu do biznesu, dążąc do minimalizacji śladu węglowego poprzez stosowanie energooszczędnych technologii w swoich automatach, a sama flota opiera się w dużym nakładzie na maszyny, które po kompletnej renowacji dostały drugie życie. Ze względu na flotę maszyn jak i zaplecze techniczne i logistyczne VENDED pełni na rynku również funkcję middlemana zajmującego się montażem i serwisem maszyn spoza swojej bandery. Pozwala to większym przedsiębiorstwom na minimalizację kosztów poprzez zmniejszoną ilość zatrudnianych specjalistów technicznych i logistycznych spod własnej bandery do obsługi maszyn. Dzięki temu, przedsiębiorstwa mogą skoncentrować się na swoich głównych działaniach biznesowych, jednocześnie mając pewność, że ich maszyny są profesjonalnie obsługiwane i serwisowane przez doświadczonego partnera. —SNACK BACK TO REALITY W związku z różnorodnością oferowanych produktów, firma stosuje w swoim wachlarzu różne typy maszyn vendingowych, specjalnie dostosowane do potrzeb konsumentów: 🍫 SNACK: Automaty z kategorii SNACK są standardowymi maszynami vendingowymi, które oferują szeroki wybór przekąsek. W ich asortymencie znajdują się popularne batoniki, różnorodne chipsy, czy też zdrowsze przekąski. 🥤 DRINK: Automaty z kategorii DRINK są dedykowane przechowywaniu i sprzedaży napojów. Klienci mogą wybierać spośród butelek wody różnych marek, popularnych napojów słodkich, energetycznych, czy też soków owocowych. ✨ COMBO: Automaty typu COMBO są jednymi z najbardziej popularnych urządzeń w ofercie VENDED. Łączą one cechy automatów z kategorii SNACK i DRINK, oferując szeroki i zróżnicowany wybór przekąsek i napojów w jednym urządzeniu. W asortymencie COMBO znajdziemy połączone pozycje z w/w kategorii. —OOC Siema, startuję z projektem firmy zajmującej się kontraktowaniem maszyn vendingowych i sprzedażą detaliczną przez automaty z przekąskami. Całość opierać się będzie na współpracach z przedsiębiorstwami, w których to fizycznie możemy dostawić automat. Nie chcemy windować cen produktów, a jednak z czasem stworzyć rozpoznawalną markę w centrach rozrywki, takich jak warsztaty, siłownie, czy też bloki mieszkalne. Nie zamykam się tylko na własne produkty, sam z chęcią nawiązałbym współpracę z inną marką, by zajmować się też sprzedażą produktów z innych biznesów/spółek. Jest wiele spółek, które same z siebie posiadają już własne automaty, więc równie dobrze jesteśmy w stanie spełniać rolę middlemana i fizycznie zajmować się montażem maszyn jako podwykonawca.4 polubienia
-
JUNGLES STONES 🌴💎 (BPS)
laflare1017 i 3 innych polubił temat przez Kahim
Black P. Stone, znany także jako Black P. Stone Bloods, BPS, Jay Gang i Murda Gang, jest gangiem składającym się z dwóch podgrup: Bitty, zlokalizowanym w West Adams, i Jungle w Baldwin Village. Historia BPSN sięga lat 60. XX wieku, gdy T. Rodgers (ur. 1957), były członek Chicago Blackstone Rangers, przybył z południowej części Chicago w 1969 roku, mając zaledwie dwanaście lat. Dzięki zezwoleniu od TheMain21, Rodgers otworzył nowy rozdział Almighty Black P. Stone Nation, który stał się trwałą organizacją opartą na społeczności i cieszącą się głębokim wsparciem ze strony swoich członków. To właśnie ci ostatni przekazali kulturę do Baldwin Village w Los Angeles. Ze względu na swoje pochodzenie z Chicago oraz śmiałe zachowanie i powiązania z Bloods, Jay Gang zawsze miał problemy z wieloma wrogami. Do najbardziej wyróżniających się rywali należą Rollin 40s, Rollin 30s, West Boulevard Crips, 18 Street Gang, Schoolyard Crips, Geer Gang Crips, Rolling 50s i Rolling 60s, a także Bounty Hunter Bloods, z którymi toczą walkę wewnątrz grupową. Niemniej jednak Black P Stones utrzymują przyjazne stosunki z większością innych gangów Blood w południowym Los Angeles. Wśród ich głównych sojuszników znajdują się BPS The Bity, Rollin 20s, Neighborhood Blood (The Rollin Stones), Denver Lane Bloods, Inglewood Family Gangster Bloods, Athens Park Bloods, Mad Swan Bloods oraz wszystkie inne gangi Blood w Los Angeles, a także Hoover i 3x Crips. W historii Jay Gang znajduje się wiele zmarłych znanych członków, takich jak Earl "Casanova" Ingram, Billy Heard i Lee "Lil Yellow Stone" Dyrell Jefferson. Również artyści związani z Black P Stones, tak jak raper "NFANT 2GLOCKJIMMY", zostali pochowani. Jednak mimo strat, istnieje wielu młodych raperów, którzy głęboko reprezentują BPS. Wśród nich znajdują się Joe Young i OG Lil' Bop (RIP), który był bardzo szanowanym członkiem Black P. Stones. P4K, Top5ivee, 5Much, EkillaOffThaBlockck, Lil Chief, którzy stanowią część Baby Stone Gorillas. BLACK P. STONES X DOVE GANG The Black P. Stones to głównie afro-amerykański gang zlokalizowany w zachodniej części Los Angeles, w osiedlu Baldwin, niedaleko dzielnicy West Adams, gdzie działa Rollin 20s. Relacje między tymi dwoma gangami są bardzo bliskie, a kiedy Black P Stone pochodzący z Chicago przeniósł się do Los Angeles, twierdził początkowo, że reprezentuje Rollin Neighborhood 20s. Jednak z czasem Black P. Stones odłączyli się od tej frakcji, tworząc własny gang i identyfikację. Posiadali swoje własne szeregi i charakterystyczny strój, który wyróżniał ich na ulicach. Rollin' 20 Neighborhood Bloods nie mieli z tym żadnych problemów; raczej wspierali ekspansję Black P. Stones, pomagając im w zakładaniu własnego gangowego setu. Od lat 70. obecny Dove Gang i Jungle Stone Bloods utrzymują dobre relacje i są sprzymierzeńcami od 2017 roku. Gangi Jungle City Bloods były aktywne w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia, filmy oraz teledyski z udziałem wielu członków gangu 20s. Obie grupy utrzymują bliskie więzi, prowadząc razem działalność przestępczą i werbując młodych ludzi z społeczności do popełniania przestępstw na rzecz gangu. Jednakże, naprężenia mogą występować między nimi, jak miało to miejsce podczas organizowanej przez Neighborhood Rollin' 50 Crips imprezy w dniu 24 maja 2017 roku. Podczas tego wydarzenia członkowie Black P. Stone, powiązani z Dove Gang, uczestniczyli wraz z innymi gangami w imprezie, a sytuacja z eskalacją przemocy doprowadziła do postrzelenia jednego z członków, zwanego "Nutty", który znalazł się w krytycznym stanie z powodu utraty krwi. Mimo to, sprawcy incydentu nie zostali odnalezieni, a podejrzenia o wojnę gangów pozostały niepotwierdzone. OPERATION: RED DAWN FBI Los Angeles May 19, 2011 Ponad 900 funkcjonariuszy i agentów uczestniczyło w wykonaniu nakazów aresztowania i przeszukania przed świtem, wymierzonych w członków i współpracowników gangu ulicznego Black P-Stones, ogłosił Steven Martinez, zastępca dyrektora FBI w Los Angeles; André Birotte Jr, prokurator Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii (Los Angeles); szef Charlie Beck z Departamentu Policji Los Angeles; prokurator miasta Los Angeles, Carmen Trutanich; oraz agent specjalny Jim Todak z Biura Inspektora Generalnego ds. Ponad 50 nakazów aresztowania zostało wydanych głównie w południowo-zachodniej części Los Angeles. Dwadzieścia pięć stanowych nakazów przeszukania zostało również wykonanych podczas dzisiejszej porannej operacji, znanej jako Operacja Red Dawn, w związku z atakiem na Black P-Stones, frakcję osławionego gangu ulicznego Bloods. Siedemdziesięciu pięciu aktywnych graczy Black P-Stone Bloods zostało zidentyfikowanych do aresztowania podczas śledztwa, które trwało ponad rok. Dwudziestu jeden oskarżonych zostało oskarżonych w 15 aktach oskarżenia wniesionych przez federalną wielką ławę przysięgłych zasiadającą w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii o różne federalne ustawy związane z posiadaniem i spiskiem w celu posiadania metamfetaminy i bazy kokainy, znanej również jako "crack". Dodatkowe 54 stanowe nakazy aresztowania zostały złożone w biurze prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles. Duża część oskarżonych stanowych została aresztowana dziś rano; pozostali byli już w areszcie w związku z niepowiązanymi zarzutami. Dodatkowe 20 osób zostało aresztowanych w trakcie długotrwałego śledztwa, ale nie są one uwzględnione w dzisiejszych ogólnych liczbach. Przed operacją śledztwo doprowadziło do przejęcia: 135,5g PCP; 41,2g metaamfetaminy; 25kg marihuany; 1,7kg kokainy oraz różne rodzaje broni palnej. B.S.I.P Nfant Nitemare & Shaggy B / J Reck 2 Październik 2018, Nightmare spotykał się ze swoimi przyjaciółmi z gangu VNGB (Van Ness Gangster Brims) w miejscu takim jak ulica handlowa. Kilku gangsterów, których przyczyna nie jest znana, zablokowało im drogę i wybuchła między nimi kłótnia. Pistolety eksplodowały w dyskusji, w wyniku kul, Nightmare zginął na miejscu, postrzelony w głowę i część ramion i klatki piersiowej. Myślę, że wszyscy, którzy to zrobili, są powiązani z gangiem NHC. Widziano twarze osób, ale niestety nie widać ich w zapisach kamery. 20-letni członek BPS i kamerzysta Shaggy B/J Reck 2 został zastrzelony w ruchu ulicznym 6 sierpnia 2018 roku. Podczas jazdy w korku samochód, którym jechał, został kilkukrotnie potrącony przez nieznanego mężczyznę. Gdy stracił panowanie nad samochodem zabił kogoś jadącego na rowerze. Będąc jednym z nielicznych białych członków BPS, został prawdopodobnie łatwo zidentyfikowany w korku przez mężczyzn którzy chcieli Jego śmierci. Są tacy, którzy mówią, że zrobił to gang Neighboorhood Crips, inni mówią też o Hoover Criminal Gang. Występował w teledyskach z uśmierconym skaterem z gangu Black P Stones Jimmy Bigges Jr. który został postrzelony przez trzech funkcjonariuszy Los Angeles Police Departament 17 lutego 2017 r. w piątkową noc. Briggs był znakomitym skaterem, jak wynika z zamieszczonego po jego śmierci filmu z hołdem, który przedstawia montaż jego jazdy na deskorolce.4 polubienia -
4 polubienia
-
Los Santos County Fire Department
Ksawery95 i 3 innych polubił temat przez Tabalugasd
4 polubienia -
JUNGLES STONES 🌴💎 (BPS)
laflare1017 i 3 innych polubił temat przez moneymitch
🅱️🌴💎Jesteś zainteresowany gierką u nas? To śmiało wbij na discord podany poniżej i zapoznaj się z wytycznymi na kanale #ticket https://discord.gg/kRj972ph8C https://discord.gg/kRj972ph8C https://discord.gg/kRj972ph8C4 polubienia -
Cześć, Twoja aplikacja została przyjęta. Zgłoś się po odbiór w grze udając się w miejsce wskazane przez Ciebie w aplikacji i wpisz /biznes zakup. Jeśli we wskazanym miejscu nie ma żadnego markeru, zgłoś prośbę o jego stworzenie u opiekuna lub pomocnika strefy cywilnej. Pamiętaj, by dołączyć do oficjalnego Discorda biznesów i projektów IC VIBE ROLE PLAY https://discord.gg/SrtCf9PvQA Na miejscu utwórz ticket z prośbą o nadanie rangi poprzez wejście do kanału kontakt. Pamiętaj, by w nazwie użytkownika dołączyć po znaku "|" nazwę biznesu/projektu który prowadzisz. Jeśli Twój biznes nie widnieje na mapie w swoim tickecie zawrzyj prośbę o stworzenie dla Ciebie skryptu kopiując w treść ticketa formatkę uzupełnioną zgodnie ze wzorem (UID postaci, typ biznesu, mapa). Na Discord zapraszana jest jedna osoba z każdego biznesu/projektu. Nie dopuszczamy więcej reprezentantów. Wszelkie sprawy techniczne czy ustalenia są rozwiązywane poprzez ticket na discordzie biznesowym.3 polubienia
-
3 polubienia
-
**Detektywi przeszukali pobliską okolicę, w poszukiwaniu poszlak - gdzie przy okazji trafili na SPEEDO. Finalnie wrócili na stację Mission Row i sporządzili raport** **1. Czy w godzinach wieczornych, mogli natrafić na jakąś żywą duszę w okolicy?** ((Wrzucam ostatnie pytanie, reszta będzie zadana w trakcie prowadzenia dochodzenia, chyba, że @straszak będzie chciał coś od siebie dodać))3 polubienia
-
Nic nie może trwać wiecznie, interes z błyskotkami Marcusa po jakimś czasie upadł. Niestety okazało się to złą inwestycją, mimo swojego potencjału. W życiu przedsiębiorczego bandziora, ogromną rolę gra niejaki; Rust Cunningham twórca projektu, jest synem pilota wojskowego, który brał udział w lądowaniu w Normandii potocznie zwanym D-Day, gdzie strona aliancka zdobyła Francuskie wybrzeże, co pozwoliło obrócić losy II wojny światowej. Rust poszedł w ślady ojca, w 1987 roku zapisał się do lotniczej akademii wojskowej i już w 1993 rozpoczął pierwsze działania, zaczął swoją robotę od latania samolotami cargo, wraz z tym przewoził transport wojskowy i zaopatrzenie. W 1999 Rust został przeszkolony do latania myśliwcami i wdrożony do walk w powietrzu. Wszystko szło zgodnie z planem młodego pilota, ale wszystko do czasu… w 2001 wybuchł konflikt w Afganistanie Rust, jak wielu młodych pilotów w tamtym czasie, została przydzielona do inwazji i bombardowania wielu lin obrony talibów, przy użyciu bomb kasetowych. Po sześciu miesiącach walk Rust dostał serią z broni przeciwlotniczej po skrzydle odrzutowca, zmusiło go to do katapultacji z maszyny i poważnego wypadku, który zmusił go do wykluczenia z działań bojowych i powrotu do stanów. Mijają kolejne kilka lat, Rust postanowił zakończyć służbę wojskową za to nie miał zamiaru, kończyć ze swoją życiową pasją. Lotnictwo jest obecnie jednym z najlepszych środków transportu, zaledwie w ciągu doby można przetransportować ogromne ładunki ze stanów prosto do Europy. Tym tropem poszedł Cunningham jako spadek po rodzinie odziedziczył niewielki pas startowy na Grapeseed, wraz z hangarem. W 2009 roku zaczął składać wszelkie papiery i odpowiednie wnioski, na utworzenie firmy lotniczej, która będzie działać w dziedzinie transportu lotniczego i przewozu osób na niewielką skalę. Po siedmiu miesiącach oczekiwań i zapłacie góry forsy, udało się zarejestrować działalność i uzyskać potrzebne zezwolenia. Pierwszy solidny interes Cunningham podpisał z niewielką firmą specjalizująca się w produkcji nietypowych części do silników motocyklowych. Rust odbierał półprodukty z Oregonu, po czym ściągał je z powrotem do Kalifornii. Po kilku latach firma rozszerzyła swoją flotę i pozyskała kilku dobrych pilotów, jeden z nich był starym znajomym zza wojskowej kariery, zaś reszta latała ogrom czasu dla popularnych linii lotniczych. To otworzyło kolejną nie do końca legalną drogę zarobku, czyli przemyt co w kręgach półświatka, jest zaraz po gotówce jedną z najbardziej pożądanych dróg zarobku. Zaczęło się niewinnie od alkoholu i papierosów, które Rust ściągał z Kuby, Kolumbi i Salvadoru, czy chociażby Meksyku. Każdy się starzeje i chce zadbać o swoje dupsko, jeden z pilotów o imieniu Frank, został złapany na przerzucie kilku kilogramów kokainy przez granicę. Postawiono wiele zarzutów całej flocie pilotów, spod szyldu Cunnigham na czele z samym Rustem. Po wielu miesiącach walk i procesów, Rust został uniewinniony i oczyszczony z zarzutów. Frank wziął na siebie całą winę i obecnie odsiaduje piętnastoletni wyrok w Pelican Bay. Wybija rok 2023 Marcus Sinclair skrzyżował swoje drogi z firmą Rust'a, otworzyło to nowe drzwi na interesy, Marcus ze swoimi koneksjami w Los Santos napędzał ogrom klientów na sprowadzane towary, w międzyczasie wyrobił licencję lotniczą i sam zaczął latać dla Cunnighama. Po kilku miesiącach Stoner bardzo dobrze się spisywał, przez co nabrał ogrom szacunku u Rustii'ego. Spowodowało to wkręcenie Marcusa w poważniejszą robotę, Rust postanowił rozszerzyć swoje usługi i zaczął zajmować się „znikaniem ludzi”. Koneksje po obu stronach stanu zaczęły napędzać całą machinę. Jedną z robót, było bezpieczne przetransportowanie lichwiarza o ksywce Greed z Grapesed do Santos. Co zresztą bezproblemowo się udało. Obecnie Sinclair wraz z Rustem mocno rozkręcili interes i są jednym z importerów kawy z Kuby. ((wrzucam kolejny projekt spod mojej ręki, każdego chętnego proszę o kontatk ic bądź na discord, przy okazji poszła lekka aktualizacja głównego tematu 🙂 ))3 polubienia
-
**Jeden z detektywów jeszcze tego samego wieczora, zaraz po zgłoszeniu udał się w pobliską lokalizację, którą przedstawił mu właściciel pojazdu przez aplikację VEHSAFE. Rozejrzał się również w pobliskiej okolicy w poszukiwaniu pojazdu, którego sygnał urwał się na wyżynach El Burro. Detektyw spotkał tam mężczyznę na spacerze. ** **1. Czy wieloletnie doświadczenie mogło pomóc w oszacowaniu wzrostu mężczyzny, z którym spotkał się detektyw White na El Burro?** **2. Czy w okolicach El Burro, a dokładniej na wyżynach - przed przyjazdem detektywa, mógł dostrzec unoszący się pył, który mógł unosić się za sprawą jazdy po piaszczystym terenie?** **3. Jakie pole zasięgu ma zagłuszacz stosowany przez złodziei samochodów? Czy detektyw dojeżdżając w okolice miejsca zaniku zasięgu - mógł doświadczyć anomalie w swoim sprzęcie, tj. Telefon, krótkofalówka. Czy Dispatch LSPD mógł zauważyć, że w okolicach godziny 23.15 - 23.35 jednostka 2W30 zniknęła z radarów? Czy detektyw w tych godzinach mógł mieć problemy z komunikacją za pomocą radia lub mógł nie usłyszeć komunikatów?** **4. Czy w pobliskiej fabryce/garażu, przy którym Detektyw spotkał "Spacerowicza" - była oświetlona, bądź uchodziły z niej jakieś dźwięki?** @hayal3 polubienia
-
CHINATOWN PRESENTS; New Dragon Head Chapter
karolasboss187 i 2 innych polubił temat przez spxmer
Dragon Garage3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
-
2 polubienia
-
HUNTINGTON BEACH HARDCORE SKINHEADS 714
mashoot oraz jeden pozostały polubił temat przez BlueLightsMakeMeHard
2 polubienia -
It Is Always A Bad Guys. (Hideyo Kanda & Lech Kowal)
ekvekrydkay oraz jeden pozostały polubił temat przez doozan
2 polubienia
