Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 02.09.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. RICHK ROLLXN THKXRTYS CRIP ♿ Rollin 30s Original Harlem Crips, znani również jako Dirt Gang, THKXRTYS, Richk Rollxn, R30NHC, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i najdłużej aktywnych frakcji Crips z południowo-zachodniego Los Angeles. Ich początki sięgają lat 70., kiedy młodzi czarni z rejonu Jefferson Park i 30th Street zaczęli działać wspólnie, tworząc struktury, które z czasem przerodziły się w dobrze zorganizowaną frakcję uliczną. Przez lata przeszli drogę od lokalnej inicjatywy do ugruntowanego ugrupowania o szerokim zasięgu. Ich aktywność koncentruje się na terytorium pomiędzy Jefferson Blvd a Martin Luther King Jr Blvd, w obszarze wyznaczonym przez Crenshaw Blvd i Vermont Ave. Obszar ten pozostaje pod kontrolą od kilku dekad, mimo presji ze strony rywali oraz ciągłych działań LAPD i Homicide Division. W skład grupy wchodzi pięć głównych sub-setów: Avenue 30s, Denker Parc 30s, 39th Street (starsze rejony), 35th Street i 37th Street (nowsza fala). Każdy z tych rejonów posiada własną strukturę wewnętrzną, z shotcallerami odpowiedzialnymi za kontrolę działań, przekazy, koordynację ruchu towaru oraz zarządzanie reakcją na obecność wrogich frakcji. Poszczególne sub-sety różnią się wiekiem i charakterystyką działania, ale wszystkie operują pod wspólną nazwą Rollin 30s Harlem Crips i odpowiadają przed wspólnymi zasadami. Avenue i 39th są najbardziej zakorzenione historycznie, z wieloma nazwiskami obecnymi w bazach policyjnych od lat 80. i 90. Denker i 35th to rejony średniego pokolenia, a 37th to aktywna młodzież, która wchodzi w struktury po stronie nowej fali. Członkowie identyfikują się przez noszenie niebieskich bandan jako koloru Crips oraz brązowych ragów jako koloru Dirt Gang. Symbolika tych barw jest nieodłącznym elementem struktury. W odzieży przeważają czapki z logotypami Detroit Tigers (D = Dirt), Texas Rangers (T = Thirtys), Minnesota Twins (TC = Thirty Crips). Gesty rąk to podwójne kciuki w górę (H = Harlem), podwójne kciuki w dół (T = Thirtys), skróty palców układane w „HT”. Tagi graffiti są obecne na każdym rogu kontrolowanych rejonów i zawierają znaki takie jak: „THKXRTY ♿”, „R30”, „HT”, „NO PASSES”, „ASM”, „DGG”, „SLOBK”, często z dołączonymi skreślonymi oznaczeniami przeciwników, głównie 60s oraz Bloodsów. Tagi są nanoszone na mury, kontenery, betonowe bloki, przystanki i tylne ściany sklepów spożywczych w rejonie. Rollin 30s od lat są zaangażowani w konflikt z Rollin 60s Neighborhood Crips, który trwa od początku lat 80. i pozostaje jednym z najdłuższych i najbardziej aktywnych beefów w Los Angeles. Powodem konfliktu była walka o kontrolę nad Jefferson Park, ale z biegiem lat przeszło to w czystą niechęć pokoleniową. R30HC utrzymują także napięte relacje z Inglewood Family Gangster Bloods, Bounty Hunters i wieloma mniejszymi frakcjami Bloods z okolic Florence, Western i Hoover. Rywalizacja z 60s przejawia się w postaci ciągłych presji, rozstrzeliwań, ataków na członków, zniszczeń graffiti, blokowania przejazdów, działań zbrojnych. W wielu przypadkach potyczki kończyły się śmiercią członków obu stron. LAPD łączyło członków Rollin 30s z szeregiem morderstw, w tym strzelanin w broad daylight, egzekucji z broni palnej, porwań i odwetu. Obecność frakcji nie ogranicza się wyłącznie do rejonu South Central aktywność Rollin 30s Harlem Crips widoczna jest również w więzieniach stanowych, gdzie członkowie funkcjonują w ramach struktur reprezentujących Crips. W wielu przypadkach starsi członkowie odpowiadają za kontrolę na yardach, przekazywanie informacji z zewnątrz, komunikację między sub-setami. Młodsze pokolenie Harlem Cripsów w ostatnich latach zaczęło funkcjonować w przestrzeni internetowej, publikując materiały związane z tagowaniem, pokazując lokalne aktywności i kontynuując przekaz starej generacji. Mimo obecności w sieci, frakcja zachowuje tradycyjne formy rekrutacji i działania przynależność do Rollin 30s nie odbywa się przez media społecznościowe, tylko przez powiązania lokalne, rodzinne lub osobiste zaangażowanie. Harlemsi są od lat klasyfikowani przez Gang Enforcement Division jako frakcja wysokiego ryzyka, z licznymi przypadkami powiązań z nielegalnym handlem bronią, fentanylem, metamfetaminą, karabinami automatycznymi i zagrożeniem dla porządku publicznego. W statystykach LAPD Rollin 30s byli powiązani z wieloma działaniami, które obejmowały m.in. konfrontacje z 60s w rejonie Cimarron i 29th Street, strzelaniny na skrzyżowaniach Jefferson/Denker, przejęcia lokali, naciski na niezależnych dilerów, presję na osoby spoza rejonu. W raportach policyjnych odnotowywano także liczne przypadki działań odwetowych po stronie 30s, które następowały zaraz po uderzeniach ze strony przeciwników. Na przestrzeni lat wielu członków frakcji straciło życie w wyniku działalności gangowej, co znajduje odzwierciedlenie w licznych tagach poświęconych zmarłym członkom. W graffiti i rozmowach wewnętrznych przewijają się imiona tych, którzy zginęli forma pamięci i lokalnego archiwum. Ich pseudonimy często oznaczane są na murach z dopiskiem "Rest in Dirt" lub "Dead Thkxrty ♿", a ich śmierć motywuje młodszych członków do dalszej aktywności. Rollin 30s Harlem Crips są zaangażowani w długotrwałe konflikty z wieloma lokalnymi frakcjami, zarówno Bloods, jak i Crips. Jednym z najbardziej znanych beefów w rejonie South Central pozostaje ich konflikt z Rollin 20s Neighborhood Bloods, znanych jako Dove Gang. Konflikt ten ma korzenie w drugiej połowie lat 80., kiedy obie strony zaczęły rywalizować o wpływy w rejonie Western Ave, Adams Blvd i West Jefferson. Przez lata odnotowano liczne strzelaniny, akcje odwetowe, drive-by, podpalenia, rozboje i zabójstwa z udziałem członków obu stron. Rollin 30s i Dove Gang nie utrzymują żadnych kontaktów neutralnych, a obecność jednych w rejonie drugich kończy się natychmiastowym działaniem. Drugim istotnym przeciwnikiem są Black P Stones z rejonu The Jungles. Konflikt z nimi trwa od końcówki lat 80. i przybrał na sile po licznych konfrontacjach na terenie Baldwin Village, gdzie obie grupy próbowały przejąć dominację nad ruchem. Wrogie graffiti, zamazywanie tagów, fizyczne starcia, porachunki na osiedlach, zniknięcia i presje – to część trwającej do dziś konfrontacji. Stones i Harlemsi mają wieloletni beef, który był podsycany również przez aktywność LAPD, które prowadziło działania pod przykrywką przeciw obu frakcjom jednocześnie. Kolejny beef dotyczy Fruit Town Brims z rejonu Compton i South LA. Brims przez długi czas prowadzili równoległą aktywność w obszarach zbliżonych do działań R30s, co doprowadziło do serii zamachów, zestrzeleń i sabotaży. Brims to jedna z bardziej zorganizowanych klik Bloods w rejonie Los Angeles, dlatego konflikt ten miał charakter bardziej zorganizowany niż inne. Oprócz frakcji Bloods, Rollin 30s Harlem Crips utrzymują napięte relacje również z innymi odłamami Cripsów. Do najważniejszych przeciwników należą Eight Tray Gangster Crips, z którymi beef trwa nieprzerwanie od początku lat 90. Obie grupy nie funkcjonują w tych samych rejonach, ale wzajemne powiązania przez sojusze i presję z zewnątrz doprowadziły do wielu otwartych starć. Kolejną wrogą grupą są Broadway Gangster Crips, zlokalizowani bliżej wschodnich rejonów Los Angeles. Ich napięcia z Harlemsami wynikają z indywidualnych konfliktów pomiędzy poszczególnymi członkami oraz przypadków rozciągających się beefów przez rejon Slauson i Vermont. Avalon Gangster Crips również pojawiają się na mapie wrogich klik. Pomimo oddalenia geograficznego, frakcje te kilkukrotnie krzyżowały się w działaniach, co doprowadziło do trwałej wrogości, utrzymywanej przez zasady Crip-on-Crip beef. Do tej samej kategorii należą Trouble Gangster Crips, 51/52/53 Gangsters oraz Shotgun Crips z rejonu Gardena. Każda z tych frakcji w przeszłości weszła w konflikt z Rollin 30s w wyniku sytuacji lokalnych - najczęściej powiązanych z przejęciem rejonu, wymuszeniem, kradzieżą, usunięciem tagów lub działaniem wymierzonym w członka jednej ze stron. Front Street Watts Crips również pozostają w konflikcie z Harlemsami – głównie przez powiązania terytorialne i krzyżujące się relacje z frakcjami East Side. Obie strony utrzymują dystans, ale przy bezpośrednich kontaktach nie ma miejsca na neutralność. Z latynoskich gangów największe napięcie dotyczy Harpys 13 i Hang Out Boyz 13. Obie te frakcje znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie terenu kontrolowanego przez R30s i dochodziło między nimi do regularnych incydentów. Harlemsi nie utrzymują sojuszy z żadnymi grupami 13, a każde wejście w ich rejon przez oznaczoną klikę kończy się konfrontacją. Jednym z najtrudniejszych przeciwników Rollin 30s pozostają Hoover Criminals – szczególnie 43, 52 i 59 Hoover. Konflikt ten utrzymuje się od lat 90., w wyniku zerwania sojuszy i rosnącego napięcia między klikami reprezentującymi inne nurty Crips. Harlemsi nie uznają Hooverów za żadną stronę dialogu relacje są zerowe, a aktywność jednych w pobliżu drugich skutkuje szybką reakcją. Wszystkie wymienione konflikty są aktywne. Beef z tymi frakcjami ma charakter ciągły, nie uległ zawieszeniu i nie ma statusu wygaszonego. Strony utrzymują wobec siebie pełną wrogość i są na liście celów strategicznych przy działaniach na zewnątrz. Blu3 F!@m3 30’z 🔥💙🏚️ Harlem B@by Rollin' 30s Harlem Crips to frakcja sojuszu gangów ulicznych Crips, utworzona przez Amerykanów pochodzenia belizeńskiego, którzy przenieśli się z południowego Los Angeles do Belize, a następnie do Harlemu w Nowym Jorku. W 1961 roku huragan spowodował pierwszą dużą falę imigracji z Brytyjskiego Hondurasu (obecnie Belize) do południowego Los Angeles, które już wtedy było siedzibą gangów ulicznych, takich jak Crips i Bloods. Rozprzestrzenianie się gangów wśród Belizeńczyków przyspieszyło w latach 80. Po fali przemocy gangowej, członkowie gangów pochodzenia belizeńskiego zostali deportowani z powrotem do Belize, gdzie szybko rozprzestrzenili kulturę Bloods i Crips w Belize City. To właśnie w Belize gang przyjął swoją obecną nazwę. Rollin' 30s Harlem Crips utworzyl w Nowym Jorku Dalmin "Diament" Mayen i jego dwa brata oraz kilka innych współpracowników z Belize w późnych lat 80. i/lub w początkowych latach 90. Po założeniu przedsiębiorstwa narkotykowego, który koncentrował się na sprzedaży kokainy w okolicy 118. ulicy i Avenue Fifth aż do połowy roku 1995, gang aktywował się w Harlemie odpowiedzialny za napaści, z jakimi różni ludzie i strzelaniną były poddana. W 1997 roku gang wygenerował 4,000 dolarów dziennie z narkotykowego handlu ulicznego. Rollin' 30s Harlem Crips są zaangażowani w handel narkotykami. Inne przestępcze działania gangu to obrót bronią, prostytucja, morderstwa i rabunki. Nowojorska policja (NYPD) dowiedziała się o obecności gangu w listopadzie 1995 roku, po tym jak kilku członków zaatakowało nastoletnią dziewczynę noszącą czerwone ubrania - kolory rywalizującego gangu Bloods. W kwietniu 1996 roku lider gangu, Dalmin "Diamond" Mayen, oddał strzał do starszego sąsiada, który skonfrontował go w sprawie handlu narkotykami, co skłoniło policję do rozpoczęcia śledztwa. Po siedmiomiesięcznym śledztwie, 29 października 1997 roku, aresztowano 24 członków Rollin' 30s Harlem Crips w East Harlem pod zarzutami usiłowania morderstwa, napaści seksualnej oraz sprzedaży cracku i heroiny. W 2012 roku Federalne Biuro Śledcze (FBI), Departament Policji Los Angeles (LAPD) i Biuro Prokuratora Okręgowego Los Angeles rozpoczęły operację "Thumbs Down", 18-miesięczne śledztwo skierowane przeciwko członkom i współpracownikom Rollin’ 30s Harlem Crips w południowym Los Angeles. Śledztwo dobiegło końca 29 sierpnia 2013 r., gdy w realizowanej z użyciem ponad 800 funkcjonariuszy i agentów obu służb policyjnej i federalnej akcji aresztowano 35 członków gangu, którzy popełnili bądź próbowali popełnić poważne przestępstwa związane z handlem narkotykami lub bronią. 12 maja 2021 r. Prokurator Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii ogłosił aresztowanie trzech członków Rollin' 30s Crips, Malika Lamonta Poweela, Khaia McGhee i Marquise'a Anthony'ego Gardona, w związku z rabunkiem zegarka Richard Mille o wartości 500 000 dolarów od klienta restauracji Il Pastaio w Beverly Hills w Kalifornii. NYC W@rfare 🚨🏚️💥 Rollin' 30s Harlem Crips to jedna z najbardziej rozpoznawalnych frakcji Crips w Nowym Jorku, choć ich korzenie sięgają Los Angeles. Są częścią większego sojuszu znanego jako Neighborhood Crips (NHC), który obejmuje wiele wpływowych gangów działających głównie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Wśród ich najbliższych sprzymierzeńców znajdują się takie grupy jak Rollin' 60s Neighborhood Crips, Rollin' 40s oraz 90s Neighborhood Crips, co podkreśla ich silne powiązania w obrębie tej samej struktury. Pomimo tych więzi, działalność Rollin' 30s Harlem Crips w Nowym Jorku przebiega nieco inaczej niż w Kalifornii, ponieważ funkcjonują tam bardziej niezależnie i nie zawsze utrzymują ścisłe relacje z zachodnimi Cripsami. Ich operacje koncentrują się głównie na Harlemie oraz innych częściach miasta, gdzie konkurują z innymi gangami o wpływy, terytorium oraz kontrolę nad różnymi nielegalnymi przedsięwzięciami .Głównymi rywalami Rollin' 30s Harlem Crips są tradycyjnie Bloods, co jest zgodne z odwiecznym konfliktem między tymi dwiema organizacjami. W Nowym Jorku szczególnie zażarte walki toczą z odłamami takimi jak Nine Trey Gangsters (NTG), Sex Money Murder (SMM), G-Shine i innymi frakcjami działającymi pod szyldem United Blood Nation (UBN). Rywalizacja ta przybierała na sile przez lata i obejmowała liczne akty przemocy, w tym strzelaniny, pobicia oraz inne brutalne konfrontacje. Konflikty te często wynikają z walki o kontrolę nad rynkiem narkotykowym, rejonami wpływów czy zemstą za wcześniejsze ataki, co sprawia, że napięcia między tymi gangami rzadko kiedy słabną. Pomimo tego, że Rollin' 30s Harlem Crips są jedną z ważniejszych frakcji Crips w Nowym Jorku, ich działalność nie ogranicza się jedynie do bezpośrednich konfrontacji z Bloodsami. Gang angażuje się również w różne nielegalne przedsięwzięcia, w tym handel narkotykami, wymuszenia, rozboje oraz inne formy działalności przestępczej. Mają wpływy w wielu częściach miasta i często współpracują z innymi nowojorskimi gangami Crips, choć zdarzają się także wewnętrzne konflikty wynikające z różnic interesów czy sporów personalnych. Mimo intensywnych działań organów ścigania, gang wciąż pozostaje aktywny i stanowi istotny element nowojorskiego podziemia przestępczego. Afiliacje Rollin' 30s Harlem Crips można również rozpoznać po charakterystycznych czapkach, które noszą członkowie tej grupy. Każda frakcja Crips ma swoje unikalne symbole, a czapki są jednym z najważniejszych elementów rozróżniających różne odłamy gangów. Członkowie Rollin' 30s Harlem Crips noszą czapki w kolorze niebieskim, który jest tradycyjnie związany z Cripsami, oraz często z charakterystycznym logo lub symbolem 30s, który odróżnia ich od innych frakcji. Czapki te mogą być w różnych stylach, ale najczęściej są to czapki z daszkiem (snapbacki, fitted caps), z wyraźnymi znakami lub numerami wskazującymi na ich afiliację, np. "30", "Rollin’", lub inne grafiki związane z grupą. Oprócz tego, członkowie Rollin' 30s Harlem Crips mogą także nosić czapki w stylu "Harlem", które nawiązują do lokalizacji ich działalności w Nowym Jorku. Zdarza się, że używają również symboli dzielnicowych w celu podkreślenia przynależności do Harlemu, łącząc elementy identyfikacyjne swojej frakcji z lokalnym kontekstem. Beef wit’ tha Dove Gang ❌🅱 Rollin’ 30s Harlem Crips & Rollin’ 20s Neighborhood Bloods znani też jako Dove Gang od dziesięcioleci toczą jeden z najdłuższych, najbardziej aktywnych i najbrutalniejszych beefów na zachodnim południu Los Angeles. Ten konflikt to nie tylko klasyczny układ Crips vs Bloods to ciągła wojna, która pochłonęła pokolenia, zbudowała ściany z trupów i ukształtowała całe bloki między Jefferson, Adams, King i Crenshaw. Wszystko zaczęło się pod koniec lat 70., kiedy Harlemsi zaczęli rosnąć na 30th, Denker, Cimarron i Jefferson, a dzieciaki z 20s zaczęły zaznaczać swoją obecność wyżej, przy Adams, 8th Ave, Vineyard i przyległych alejkach. Rollin’ 30s Harlem Crips i Rollin’ 20s Neighborhood Bloods dosłownie repowali równoległe ulice. Dove Gang od północy, Dirt Gang od południa stykali się na codziennym biegu, w szkołach, na parkach, w sklepach, na stacjach, na ulicy. To nie był beef o jedno osiedle. To była granica ciągłego konfliktu. Każde spotkanie w tamtym czasie to była konfrontacja najpierw ręce, potem noże, potem Glocki i bronie automatyczne. Najbrutalniejsze momenty tego konfliktu to lata 90. i 2000s, gdy trup ścielił się regularnie. Zastrzelenia pod Denker Park, odcięcie jednego z członków 20s pod 38th, egzekucja przy Jefferson Liquor, powrót ogniem w rejonie 7-Eleven przy Crenshaw, nocne zasadzki na alleyach przy 36th, podpalenia samochodów na parkingu przy Vineyard to wszystko było normą. R30HC stracili OG Huc-a-Bluc w 1997 przy King Blvd, KAYLOC z ASM został zastrzelony przy Denker w 2009, młody DirtLoc K-Mac zginął przy 35th w 2012. Po stronie Dove Gangu posypali się ich shotcallerzy, ale Harlem do dziś pamięta, że to właśnie 20s jako pierwsi oddali strzały w 1986 roku strzały, które rozpoczęły spiralę wojny, której nie da się cofnąć. W 2020 sytuacja nabrała nowej formy. Nowe pokolenie z All Slob Murders (ASM) nagrali wideo, gdzie palili red-ragi Dove Gangu i tagowali „SLOBK” na murze przy Arlington High. Klip miał tysiące wyświetleń i wywołał natychmiastową reakcję. Kilka dni później doszło do drive-by na 35th strzelali z białego Chryslera w kierunku dwóch młodych nfant z dirt gangu. Zginął Loc o ksywie NinoTrey, miał 17 lat. Jego zdjęcie z pogrzebu trafiło na /dickies suits/. Od tego momentu R30 ogłosiło pełne NO PASSES -- żaden członek 20s nie miał prawa wejść na Denker, nie mógł się pokazać w alleyach przy Obama Blvd, nie mógł nawet przejść przez Crenshaw z czerwonym detalem. W 2021 młode pokolenie Harlem Crips przeprowadziło nocną akcję w rejonie Adams i Arlington – wrzucili tagi z przekreślonymi "20s", "20K", "SLOBK", zostawili puste łuski przy skrzyżowaniu. Kilka godzin później patrol LAPD zabezpieczył miejsce zdarzenia. Dove Gang odpowiedział zdjęciem z bronią podpisanym "R30K" i nagraniem przejazdu przez 36th Street. Trzy dni później Harlem ostrzelali młodego członka 20s przy stacji Shell na Rodeo Rd. Ze strony Dove Gangu nie było odpowiedzi. W 2023, podczas corocznych Hood-Dayz Rollin 30s Harlem Crips, doszło do otwartej próby zamachu. Członek Dove Gangu wszedł z alley’u od strony Jefferson i próbował oddać strzały w kierunku zgrupowania młodych z Crafty 30s, którzy stali przed domem przy 3Xrd. Broń zacięła się po pierwszym strzale, nikogo nie trafił. Zanim zdążył uciec, został zauważony przez dwóch Loców z 37th, którzy wybiegli z bramy i złapali go od tyłu sklepu spożywczego. Został ciężko pobity na miejscu - nagranie z całej sytuacji, zrobione z balkonu nad sklepem, trafiło do sieci kilka godzin później. Materiał był udostępniany przez kilkanaście kont z R30, krążył na IG stories, forach gangowych, Snapchacie i zamkniętych grupach Telegramowych. Film miał w tle tagi „20K”, „SLOBK”, a pobity był rozpoznany przez kilku starszych Loców jako aktywny członek Dove Gangu z Arlington.Tydzień później, w samo południe, Harlem Loc został postrzelony przy przystanku autobusowym na Vermont, niedaleko 36th. Strzelano z białego sedana bez tablic - cztery strzały, dwa trafienia. Ofiara przeżyła, ale w ciężkim stanie trafiła do California Hospital. LAPD nie dokonało żadnego zatrzymania, monitoring nic nie wykazał, nikt oficjalnie się nie przyznał. Mimo to, tej samej nocy na murze przy 37th pojawił się tag „20s did it” oraz przekreślone „R30” z napisem „GetBack Soon”. Kilku młodych z ASM i 35th ruszyło w nocy w stronę Adams, ale nie doszło do żadnej konfrontacji. Od tamtego momentu napięcie nie spadło ani na dzień. Każde graffiti z „R30” przekreślane na murach Adams i Arlington, każdy tag Dove Gangu zamalowywany przez młodych z 35th i 37th. Czapki Detroit Tigers palone i wrzucane na stories z podpisami „DirtK”, czapki Texas Rangers zdejmowane z głów 20s w okolicach Crenshaw i zabierane jako trofea. Na IG codziennie pojawiają się relacje z podpisami „Fuck Opps”, „30K”, „20K”, „SLOBK”, zdjęcia z nowymi tagami, nagrania z alley chase’ów, wrzuty z bronią na tle skrzyżowań, a czasem też stare nagrania z momentów sprzed akcji. Rollin 30s vs Rollin 40s ♿🔵 Rollin’ 30s Harlem Crips i Rollin’ 40s Neighborhood Crips od lat prowadzą brutalną rywalizację, która na przestrzeni dekad pochłonęła dziesiątki ofiar. Mimo że obie frakcje należą do linii Rollin, napięcia wynikające z podziałów terytorialnych i strukturalnych doprowadziły do jednego z najdłuższych i najbardziej trwałych beefów w południowo-zachodnim Los Angeles. Rollin’ 30s nigdy nie operowali w ramach karty Neighborhood Crips od zawsze działali jako niezależna frakcja, skoncentrowana na Jefferson Blvd, Denker Ave i okolicach 35th oraz 37th Street. Z kolei Rollin’ 40s stanowią kluczowy element struktury NHC, ściśle związany z gangami takimi jak Rollin’ 60s czy Rollin’ 90s, kontrolując tereny na północ od Crenshaw, West Blvd i Slauson Ave. Pierwsze symptomy konfliktu sięgają drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy OG związany z Rollin’ 30s zginął w wyniku strzelaniny przy 39th i Arlington. Odpowiedzialność przypisano członkom Darc Side Clique aktywnej podkliki Rollin’ 40s. Od tego momentu relacje między obiema frakcjami uległy trwałemu załamaniu, a ulice na styku ich wpływów zamieniły się w teren nieustannego napięcia. Alley’e przy West Blvd, okolice DMV, przejścia przy Normandie każdy z tych punktów stał się miejscem konfrontacji, presji i zbrojnych incydentów. Tagi „R30K” i „NHK” pokryły ściany obu rejonów, a przemoc eskalowała do poziomu, w którym LAPD zaczęło ściśle monitorować aktywność członków obu struktur. W 2005 roku doszło do jednej z najgłośniejszych wymian ognia między tymi frakcjami, określanej później jako „Crenshaw Massacre”. W wyniku intensywnej strzelaniny zginął członek Rollin’ 30s, a kilka dni później doszło do zamachu odwetowego w rejonie Vermont x Slauson, w którym poszkodowani zostali powiązani z Darc Side. Od tego momentu każda kolejna generacja Rollin’ 30s i Rollin’ 40s traktowała ten konflikt jako element własnej tożsamości kontynuując politykę „no passes” i uznając przeciwnika za cel bez względu na okoliczności. W latach 2020–2024 konflikt wszedł w nową fazę. Odpowiedzialność za aktywne działania uliczne przejęła nowa generacja członków Rollin’ 30s, w tym Nfant Locs oraz klika All Slob Murders. To właśnie ta linia odpowiada za większość współczesnych napięć – ataki drive-by, graffiti o treści „Darc Is Food”, przejęcia czapek 40s i udostępnianie nagrań z przemocy na mediach społecznościowych. Równocześnie Rollin’ 40s, wspierane przez innych członków NHC, podejmowało działania odwetowe na terenach Jefferson, Denker i Obama Blvd. Dochodziło do podpaleń, strzelanin, pobić i brutalnych napadów. Obie frakcje rekrutowały członków w oparciu o wieloletni beef, nie zostawiając miejsca na neutralność. Konflikt ten odbija się również na lokalnej kulturze rapowej i medialnej. Uliczne napięcia pomiędzy Rollin’ 30s a Rollin’ 40s inspirowały dziesiątki młodych artystów, których teksty nawiązywały do realnych wydarzeń z sąsiednich turfów. Wiele z tych utworów zostało usuniętych po eskalacji przemocy lub doprowadziło do odwetu w rzeczywistości. Mimo prób ograniczenia eskalacji przez lokalnych mediatorów i działania LAPD, każda kolejna prowokacja uruchamiała nową falę odwetu. W 2023 roku zanotowano strzelaniny pod Jefferson High, drive-by przy DMV oraz brutalne pobicie członka Rollin’ 40s na przystanku autobusowym przy 41st Street. W żadnym z przypadków nie doszło do zatrzymań. Obecnie relacje między Rollin’ 30s a Rollin’ 40s pozostają całkowicie zerwane. Nie istnieją żadne linie komunikacyjne ani zasady terytorialne. Obie strony kontynuują działania, ignorując granice i konsekwencje. Tereny takie jak 35th Street, Normandie, alley’e przy West Blvd oraz okolice Slauson i Crenshaw są aktywną strefą konfliktu, gdzie dochodzi do codziennych aktów przemocy, z których wiele nie jest nawet raportowanych. Thumbs Down ☠️⚖️ Operacja „Thumbs Down” to jeden z najgrubszych policyjnych ruchów przeciwko Harlem Crips z Rollin 30s, jaki wydarzył się w XXI wieku na terenie południowego Los Angeles. Wszystko ruszyło na poważnie w 2012 roku, gdy federalne służby zaczęły obserwować wzrost aktywności członków Dirt Gang w rejonach Crenshaw Blvd, Jefferson Blvd i Martin Luther King Blvd, a szczególnie wokół kluczowych ulic – takich jak Denker Ave, 39th Street, czy Obama Blvd. Rejestry LAPD i FBI wskazywały na powiązania Harlemsów z serią brutalnych strzelanin, handlem bronią i rozprowadzaniem narkotyków – głównie cracku i fentanylu. Wiosną 2022 roku, FBI przy wsparciu LAPD, US Marshals oraz jednostek lokalnych uruchomiło zakrojoną na szeroką skalę akcję obserwacyjną, która pod kryptonimem „Thumbs Down” miała na celu rozbicie sieci Harlem Crips z Denker Parc i Avenues Clique. Policyjne donosy, wywiad z informatorami oraz przechwycone rozmowy telefoniczne pozwoliły śledczym na zbudowanie aktu oskarżenia obejmującego przynajmniej 30 osób, z czego większość stanowili młodzi Locs w wieku od 17 do 25 lat. Oficjalnie akcja weszła w fazę realizacyjną w marcu 2023 - funkcjonariusze weszli jednocześnie na 34 adresy zlokalizowane w South Central, Jefferson Park, a także okolicach Simi Valley i Bell Gardens, gdzie część członków miała swoje kryjówki. Podczas nalotów zabezpieczono 22 sztuki broni palnej (w tym trzy karabiny automatyczne z konwersją full-auto), blisko 8 funtów marihuany, 6 tysięcy tabletek fentanylu oraz dwie torby z gotówką o łącznej wartości ponad 70 tysięcy dolarów. Największe uderzenie padło na 39th Street, gdzie zatrzymano trzech tzw. keyholderów odpowiedzialnych za przekaz wewnątrz Crafty 30s oraz młodzież z All Slob Murders (ASM). Na miejscu odkryto również prowizoryczne laboratorium do cięcia i pakowania narkotyków. Zgodnie z raportem Departamentu Policji Los Angeles, w wyniku „Thumbs Down” aresztowano w sumie 60 członków Harlem Crips, z czego ponad 40 postawiono zarzuty federalne. Sprawy dotyczyły nie tylko przestępczości narkotykowej, ale również zastraszania świadków, nielegalnego handlu bronią oraz przemocy z użyciem środków komunikacji czyli publikacji groźby na TikToku, Instagramie, a także rozsyłania filmików z pokazem broni i przekreślonymi symbolami przeciwników. Kilka zatrzymań było następstwem nagrań z drive-by wrzucanych na social media, gdzie członkowie klik wyzywali Bloodsów i inne Crip sety co stało się dla prokuratury mocnym dowodem. Thumbs Down to również akcja o wymiarze symbolicznym miasto wysłało sygnał, że Harlem nie jest nietykalny, mimo swojej długoletniej historii i struktur. LAPD zapowiedziało kontynuację działań wymierzonych w „dziedziców przemocy z Jefferson i Denker”, powołując się na nowy plan rewitalizacji dzielnic i likwidacji tzw. hot-zones. Większość zatrzymanych trafiła do federalnych więzień, z wyrokami od 5 do 20 lat - w zależności od zakresu zarzutów. Najgłośniejszą sprawą była ta przeciwko 22-letniemu członkowi z 37th Street, oskarżonemu o kierowanie zasadzki drive-by, w której zginęła przypadkowa kobieta z Jefferson High School. Od tego czasu Harlem Crips z Rollin 30s działają ostrożniej. Mimo że struktury ASM i Denker Clique się nie rozpadły, młodzi Locs mniej się pokazują z bronią i unikają medialnego flex. Affiliations / Insignias🤞🏿♿ Rollin 30's Original Harlem Crips od lat trzymają się dwóch głównych barw identyfikacyjnych - klasycznego błękitu (Crip blue) oraz brązu, który symbolizuje ich jako Dirt Gang. Niebieski to kolor Crips, noszony w bandanach, bluzach, flanach i czapkach obecny niemal wszędzie na Jefferson Blvd, Denker Park i 35th Street. Ale to właśnie brązowy rag jest tym, co wyróżnia Harlemsów na tle innych Rollin klik – brązowy rag nie jest noszony przez wszystkich - pojawia się głównie na hood-dayach, u starszych OG's i młodych Nfant chcących podkreślić bezpośredni związek z Dirt Gangiem. W kontekście pełnej identyfikacji gangowej Rollin 30's używają określonych czapek sportowych, których logotypy odnoszą się bezpośrednio do nazw, afiliacji i sub-setów. Najbardziej klasyczną czapką Harlemów jest ta z logiem Detroit Tigers - litera "D" oznacza Denker Parc lub po prostu Dirt Gang, czyli serce operacyjne Cripsów z Jefferson. Używana głównie przez starszych ziomków z Avenues i OG's z końcówki lat 90. Kolejna czapka to Minnesota Twins, z podwójnym "TC" - interpretowane jako Thirty Crips. To czapka często noszona przez młodszych z Crafty 30s i Nfant, widywana w alleyach przy Cimarron Street i 37th. Symbol "TC" ma też alternatywne rozszyfrowanie jako Thircy Clique slangowe określenie nowej fali młodych z rejonów między MLK a Vernon Ave. Dalej mamy Texas Rangers albo Texas Longhorns – litera "T" to bezpośrednie odniesienie do Thirtys, ale też często spotykana w wersji custom - z czerwonym przekreśleniem, dolarem zamiast S, lub markerowym tagiem „30K”. Młoda generacja w Crafty często zamienia klasyczne kolory tych czapek, nakładając na nie własne tagi w stylu „SLOBK” lub „R30K”. Jeśli chodzi o ASM (All Slob Murders) ta klika ma swoją unikalną symbolikę. Używają czapek z logiem Atlanta Braves oraz Los Angeles Angels – litera "A" oznacza All, ale też oznacza „Anti-Slob”. Te czapki często są kastomizowane na tagi „A$$M”, „1874” albo po prostu z przekreśleniem loga Bloodsów. W graffiti często widoczna jest litera "A" z dolarem i strzałką w dół. Do klasyki należy też Baltimore Orioles – litera "O" wskazuje na Rollin 0's (czyli wszystkie kliki spod karty Rollin), ale też może symbolizować "Original" w nazwie Original Harlem Crips. Niektórzy loksi z 35th Street używają jej na zasadzie OG statusu - pojawia się u starszych członków na murkach przy Normandie Ave. Symbolem ręcznym Rollin 30s są dwa kciuki w górze – układające się na "H" od Harlem. Dwa kciuki w dół to natomiast "T" od Thirtys. Znaki te pojawiają się na zdjęciach w mediach społecznościowych, w graffiti, klipach rapowych i podczas Hood Dayz. Graffiti w hangoucie Harlemsów zawiera też często napisy „Dirt Life”, „Real Thxrtyz”, „Jefferson Made” i tagi „R30♿”, „Harlems♿”, „Thxrty♿” - zwykle w kolorze niebieskim, ale coraz częściej widuje się mieszanki z brązem i czarnym markerem. Rollin 30s mają też swój charakterystyczny slang i tagowanie. Używają "THKXRTY" jako oznaczenia przynależności, często z dodatkiem "♿" i dwóch kciuków „👍🏿👍🏿”. Inne oznaczenia to: "D1RT", "3O!", "Jeff Ave", "DenkerBloc", "Real Harlems", "NFANT LOK13", "YOUNG THXRTYS", czy "Avenues 2 Obama Blvd".
    37 polubień
  2. **Drugiego września 2025 roku pojawiło się nowe muzyczne zestawienie od Rhythm Radar, czyli podmiotu zależnego od MMCB - w muzycznym zestawieniu znaleźli się artyści z stanu San Andreas, a przede wszystkim z miasta Los Santos. Na pierwszym miejscu znalazła się Maxine Koci z utworem Superstar, numer odniósł duży sukces, a trafny klip przyczynił się do udanej premiery. Fani Maxine zdecydowanie aprobują jej ostatnią twórczość i oczekują więcej - na drugim miejscu znalazł się Mike Broadhurst z utworem Girls, który spadł z pierwszego miejsca względem ubiegłego miesiąca. Trasa koncertowa Mike przyniosła mu wielu nowych słuchaczy, czego dowodem może być fakt, że wszystkie przystanki jego trasy zostały wyprzedane. Na trzecim miejscu znalazł się Chase Love z numerem Nomad, największy hit artysty wrócił do zestawienia po tragicznej śmierci artysty - fani z sentymentem wspominają utwór, a ten winduje kolejne miliony odtworzeń. Na czwartej pozycji ponownie znalazła się Vienna, tym razem z utworem Disrespected - kawałek znalazł się również na jej albumie OUTRAGEOUS, co z pewnością przyczyniło się do kolejnego sukcesu artystki. Na piątej pozycji znalazł się Yodaddy z numerem Real Nega, artysta z kolektywu Libiduo może dopisać sobie kolejny udanyu kawałek do swojego portfolio, natomiast na sukces utworu składać może się kilka dodatkowych czynników, takich jak trasa koncertowa, która została nagle przerwana ze względu na zły stan zdrowia artysty, ten w końcu trafił do szpitala i przez chwilę nie było wiadomo czy się z tego wyliże. Na szóstą pozycję trafiła BbyKayla z kawałkiem Cha-Ching, najbardziej chwytliwy utwór z albumu Still The Baddest zebrał dobre liczby i równie dobre oceny - warto pamiętać o tym że na feacie udział wzięła Vienna Bohannon. Na siódmą pozycję pośmiertnie trafił Aron Kovacs z utworem Silent, nagłe odejście artysty co prawda nie wstrząsnęło lokalną branżą tak bardzo jak w przypadku śmierci Chase Love, lecz również w pewien sposób odcisnęło swoje piętno na gronie fanów Kovacsa. Na siódmej pozycji znowu Vienna, tym razem z utworem Femme Fatale, kawałek spadł z czwartej pozycji względem ubiegłego miesiąca. Natomiast dalej rozgrzewa fanów, a szczególnie żeńskie grono. Na przedostatnim, dziewiątym miejscu uplasowała się Suzanna Zabadevya z utworem Unromantic z Laila Aguirre na feacie, utwór chętnie wykorzystywany jest w krótkich editach z gier komputerowych. A całe zestawienia zamyka Chase Love z utworem Chasey, drugi utwór który zaczął windować większe liczby po tragicznej śmierci artysty, oba utwory są doskonałym dowodem tego że pamięć o artyście zostanie z słuchaczami na długo.**
    24 polubień
  3. As the United States experienced exponential growth in the late 19th century, including waves of immigrants from many parts of the world, including southern and eastern Europe and Asia, there were many areas of agricultural and industrial expansion, including the burgeoning food industry. One of those that largely existed under the heading of “out of sight, out of mind,” was large-scale meat processing, the kind of industry that was grueling labor for many of those migrants seeking a better life in America. Anyone who has read Upton Sinclair’s stunning 1906 novel, The Jungle, has a powerful idea of just what the meatpacking industry was like, at least in his visceral telling of conditions in the South Side of Chicago. Sinclair’s work was a major contributing factor to food and drug laws that were passed in Progressive-era America At that time, a major player in that industry was the Cudahy Packing Company, which was formed by Irish emigrant brothers who met Phillip Armour in Milwaukee in the 1860s. So, when Cudahy decided to establish a branch in the city, he also, very shortly afterward, invested $160,000 in cash for nearly 2,800 acres of the Nadeau Ranch, part of the Rancho San Antonio, which bordered Los Angeles to the southeast. Though the ranch was basically used as a preparation ground for animals before they were taken into town to be slaughtered and processed, it later was subdivided and a small part of it became the city of Cudahy. Clougherty experienced a two-month meat cutters strike in late 1985. The company also had contentious labor relations with the union in the 1990s, when more than 1,000 workers worked for several years without a contract. There was a significant positive development in the late 1980s. "he best thing we ever did was to secure our own source of hogs," president Joe Clougherty later told the journal Meat & Poultry. In 1988, the company formed a partnership with a California hog farmer, then took over the entire operation in 1994. It also started raising pigs in Arizona in 1992. By the late 1990s, Clougherty was supplying 30 percent of its own hogs. Clougherty was also upgrading its production line. The company brought in a master sausage maker from Germany to oversee the shop. An X-ray system was added to the sausage line in 1988 to scan for bone fragments. Three years later, the company installed a small lab to speed up nutritional analysis of their product. In the early 1990s, Clougherty was California's largest meat packer and ranked as a top 100 U.S. food company. The value of concessions at Dodger baseball games went beyond sales of the hot dogs themselves. It was a cornerstone of the company's marketing strategy, a reputation lamented to the Los Angeles Daily News after the 1994 season was cut short. In April of that year, the hot dog operation experienced another setback when a fire wiped out the production area. State-of-the-art processing and packaging machinery was subsequently installed. Sales were about $325 million a year in the late 1990s. The company had to contend with consolidation among the area supermarket chains, reducing its major client list from more than two dozen to five. At the same time, distribution had expanded to Washington State, Las Vegas, and Hawaii. Clougherty also paid attention to the smaller retailers and ethnic groceries that placed a high priority on freshness. The hostage’s family was directed to give the ransom money to the business, which used it to pay for clothing shipments to a Sinaloa importer, federal officials said. The importer then paid for the goods in pesos to the cartel. Federal agents raided Q.T Fashion and numerous other businesses in the downtown fashion district Wednesday, cracking down on a scheme that cartels are increasingly relying on to get their profits from drug sales, kidnappings and other illegal activities back to Mexico, authorities said. Nine people were arrested in raids targeting 75 locations, and $90 million was seized $70 million in cash. In one condo, agents found $35 million stuffed in banker boxes. At a mansion in Bel-Air, they in and discovered $10 million in duffel bags. Federal [..] officials said they believe that the drug organizations have used businesses throughout Los Angeles to convert their vast earnings into pesos, turning the city into a hub for “trade-based money laundering.” Such schemes and others were used widely during the Colombian cocaine trade in Florida in the 1980s. Now federal agents view Los Angeles as the new Miami. Basically used as a preparation ground for animals before they were taken into town to be slaughtered. Fred Price (Pork) wrzucony w wody przestępczego świata, biegle wykorzystywania wady wzroku u sprawiedliwości, jego życie było rzeźnią. Jeśli bales sięzanurzyć dłonie w surowe mięso i odurzyć się zapachem ścierającej krwi, to miejsce zdecydowanie nie było dla Ciebie. Odgłos obijających się zwierząt o siebie, gdy wisiały bezbronnie na haku, bez wnętrzności, dźwięki piły i łagodzący ten ubój głos Jake Brant, czyli osoba, która jedyna spośród wszystkich była godna tego, aby stanąć przy Fred Prince. Każdy inny w ich oczach, to skończony idiota, który czerpie przyjemność z cudzej krzywdy, mimo że tak faktycznie nie było, ale ich myśli zawsze były inne od wszystkich. Dając sobie czas, ich twarda skorupa popękała, odsłaniając i rozświetlając nowe korytarze, nie tylko rzemieślnicza precyzje. Arena, czyli rzeźnia, która była kiedyś tylko miejscem pracy dla dwójki, stała się nabywaniem faktycznej nauki, uczyli się wykorzystywać brutalność do własnych celów. W cieniu zaplecza narodziły się pierwsze ich myśli o nielegalnym działaniu wbrew firmy, w której pracowali. Wynoszenie miejsca do swojego miejsca zamieszkania, sprzedawanie drogich wnętrzności zwierząt na czarnym rynku, ale to tylko ułamek, który stworzył ich wspólnie biznesowa przyszłość. Choć na zewnątrz wyglądają jak co drugi facet, może trochę zbyt spięci, czasem surowi (jak mięso) to pod ich fasada kryje się prawdziwa świnia. Maski normalności, które skrywają ich prawdziwa naturę, paranoicznych i nieprzewidywalnych przestępców. Podczas gdy wielu by się załamało pod ciężarem życia na krawędzi prawa, oni rozkwitają, wykorzystując każda sytuacje, by wzmocnić swoja pozycje i utrzymać kontrole nad światem, który sami sobie zbudowali. Fred Price, założyciel najgorzej ocenianej firmy rzemieślniczej, która specjalizuje się w transporcie mięsa oraz wprowadzaniem go na rynek, biegle ciągnie do tego, aby zmienić status jego zakładu, wykorzystując umiejętności, których nabył w dawnej pracy. Ich współpraca to nie tylko partnerstwo biznesowe, tylko więź, która urodziła się w najgorszym, czyli rzeźni. Za lojalnością między nimi, kryje się również nieustanna gra pozorów, bo mimo tego, że są gotowi na wszystko, nikt nie zna ich prawdziwych myśli, a ich maski kryją więcej niż tylko szaleństwo. Skrywają mroczne sekrety i plany, które w przyszłości mogą zmienić wszystko, co ich do tej pory spotkało. Przez ciemną stronę internetu i konkretną naukę o niej, tak ich rzeźnia stala się jednocześnie punktem przetwórczym, jak i magazynem, i centrum dystrybucji dla lokalnych biznesów oraz grup przestępczych. Mięso, skóry i trofea, czyli wszystko, co miało wartość, a co nie nadawało się do sprzedaży, znikało w kontenerach na zapleczu. Operacja, która stworzyli, działała niemal z korporacyjną prężycja. Zaopatrzyli się w ludzi od pozyskiwania zwierząt, od czyszczenia transakcji, do zakładania firm-słupów. Zatrudniali wszystkich jak leci, informatyków, prawników, skorumpowanych weterynarzy i urzędników. Każdy miał w tej firmie swoją role, nie tylko skubanie świń z mięsa. The company also had contentious labor relations [...] with the union in the 1990s, when more than 1,000 workers worked for several years without a contract. There was a significant positive development [...] in the late 1980s. "he best thing we ever did was to secure our own source of hogs," president Joe Clougherty later told the journal Meat & Poultry. In 1988, the company formed a partnership with a California hog farmer, then took over the entire and operation in 1994. It also started raising pigs in [....] Arizona in 1992. By the late 1990s, Clougherty was supplying 30 percent of its own hogs.The hostage’s family [...] was directed to give the ransom money to the business, which used it to pay for clothing shipments to a Sinaloa importer, federal [...] officials said. The importer then paid for the goods in pesos to the cartel. Federal agents raided Q.T Fashion and numerous other businesses in the downtown fashion district Wednesday, cracking [...]] down on a scheme that cartels are increasingly relying on to get their profits from drug sales, kidnappings and other illegal activities back to Mexico, authorities said. Nine people were arrested in raids targeting 75 locations, and $90 million was seized $70 million in cash. In one condo, agents found $35 million stuffed in banker boxes. At a mansion in Bel-Air, they discovered $10 million. Jake Brant (Lamb) to niemal trzydziestodwuletni facet, który w życiu zawsze kierował się zasadą "zarobić, ale pod żadnym pozorem nie narobić". Jego dzieciństwo opierało się na życiu sielankowym, nie był nauczony szacunku do pieniądza ani ciężkiej pracy, dorastał raczej w przekonaniu, że wszystko jakoś samo się ułoży, że zawsze znajdzie się ktoś, kto poda rękę, a jeśli nie to można obejść system i załatwić coś na własnych zasadach. Matka Jake, rdzenny mieszkaniec Stanów Zjednoczonych, pracująca na etacie jako sprzątaczka, na marne starała się oddawać całe serce w wychowanie chłopaka na swój wzór, w jej mniemaniu uczciwa praca miała być wartością nadrzędną, ale dla młodego chłopaka słowa te nie niosły większego ciężaru. Ojciec faceta natomiast nie miał wielkiego wkładu w jego lata młodości, bo pracował jako kierowca i transportował materiały budowlane na spore odległości, częściej można go było usłyszeć przez telefon niż zobaczyć w domu, a jego obecność ograniczała się do zmęczonych spojrzeń i krótkich rozmów, które niewiele wnosiły. Pierwszą prawdziwą pracą, jakiej się podjął, była obróbka mięsa w rzeźni, to właśnie tam po raz pierwszy ubrudził się, by zarobić pieniądze, była to praca ciężka, monotonna i odpychająca, a jednak Jake traktował ją jak bilet do własnych pieniędzy, choćby niewielkich. Zarobki nie były wystarczające, więc wraz z kumplem z pracy, Fredem Price, postanowił, że w swojej torbie, którą zawsze nosił ze sobą, będzie wynosił spore kawałki mięsa z zakładu, poporcjowane już mięso zawsze pakował w folie, a w domu cieszył się wysokiej jakości żywnością za okrągłe zero dolarów, był w tym pewien paradoks, za dnia otaczał się krwią i ciężką robotą, a wieczorami kładł na patelni soczysty kawałek steka i udawał, że żyje jak król, wieczory z usmażonym stekiem, siedząc przed telewizorem i pijąc napoje z dużą zawartością cukru, stały się jego codziennością, tylko wtedy siedząc w mieszkaniu potrafił wyciszyć w głowie dźwięk mielonego mięsa, który towarzyszył mu na co dzień. Wkraczając coraz bardziej w świat przestępczy, wraz z Fredem Price, wymyślał coraz to różniejsze pomysły na prosty zarobek, bez potrzeby ubrudzenia się krwią czy bezpośredniego przykładania dłoni do śmierci zwierząt, wspólne rozmowy podczas pracy często kończyły się długimi wieczorami pełnymi planów, które z początku wyglądały na zwykłe gadanie dwóch sfrustrowanych pracowników, ale z czasem zaczęły przybierać coraz realniejszy kształt. Praca w rzeźni pomogła mu wyrobić sobie stabilne cechy charakteru, przestał być zwykłą ciotą czy osobą, która nie ma odwagi, zaczął być kimś, kto potrafi podnieść głowę i spojrzeć innym w oczy, nabrał sporo ogłady, która z pewnością pomoże mu podążać wytyczoną przez niego oraz jego przyjaciela ścieżką. Pomimo ułożenia sobie już planu na życie, wciąż utrzymuje stabilny kontakt ze swoją rodziną i wspomaga ją finansowo, doceniając czas, gdy matka chodziła z mopem po cudzych mieszkaniach i ciężko harowała na jego godne życie, pomocą rodzinie próbował sobie udowodnić, że jest w stanie pójść w zupełnie inną stronę niż jego ojciec, który nie miał możliwości zajmowania się rodziną, chociaż matka podejrzewała, że nie pozyskuje takiej ilości pieniędzy w swojej głównej pracy, nigdy nie dociekała, wolała żyć bez świadomości tego, czym realnie zajmuje się jej syn, zdarzało się, że wpadał do niej niespodziewanie, kładł kopertę z pieniędzmi na stole i od razu zmieniał temat, jakby chciał uniknąć rozmowy o źródle gotówki, takie gesty nie wymagały słów, a i tak mówiły wszystko. Wszystko, co spotkało Jake, nauczyło go, że pieniądze same w sobie nie mają większej wartości faktycznej. As the United States expanded rapidly in the late 19th century, welcoming waves of immigrants from southern and eastern Europe as well as Asia, numerous sectors of agriculture and industry flourished, including the emerging food production industry. Among the more hidden and often overlooked sectors was large-scale meat processing a grueling, labor-intensive field that attracted many new arrivals in search of opportunity. Upton Sinclair's eye-opening 1906 novel, The Jungle, painted a disturbing portrait of this world, especially focusing on the harsh realities of Chicago’s South Side meatpacking plants. The book became a major catalyst for reforms in food and drug safety during the Progressive Era. One key player at the time was the Cudahy Packing Company, established by Irish immigrant brothers who had formed a relationship with Phillip Armour in Milwaukee in the 1860s. When the company expanded to Los Angeles, it quickly invested $160,000 in cash to purchase nearly 2,800 acres of the Nadeau Ranch, which was part of Rancho San Antonio, bordering the southeast edge of the city. While initially used mainly to hold livestock before they were transported for slaughter and processing, this land was eventually subdivided, and a portion of it later became the city of Cudahy. Decades later, Clougherty Packing, a well-known California meat company, faced significant labor tensions, including a meat cutters' strike that lasted two months in late 1985. In the 1990s, labor disputes continued as over 1,000 workers operated for several years without a formal contract. Yet not all developments were negative. A major breakthrough came in 1988 when, as company president Joe Clougherty told Meat & Poultry, “the smartest move we ever made was securing our own hog supply.” That year, the company entered into a partnership with a hog producer in California, eventually taking full control of the operation in 1994. It also expanded to raising pigs in Arizona starting in 1992. By the end of the 1990s, Clougherty was self-supplying around 30 percent of its hogs. The company also made key investments in technology and quality. A master sausage maker from Germany was brought in to improve production, and in 1988, an X-ray system was implemented to detect bone fragments in sausages. By 1991, a small internal lab was installed to accelerate nutritional testing. By the early 1990s, Clougherty had grown into California’s largest meat packer and was ranked among the top 100 food companies in the United States. The company’s high-profile partnership with Dodger Stadium helped boost its image. Hot dog concessions at baseball games were not just about direct sales they were central to brand visibility and marketing. After the 1994 MLB season ended early, company executives voiced their disappointment to the Los Angeles Daily News. That same year, a fire devastated Clougherty’s production facilities in April, but the setback led to an upgrade the installation of cutting-edge packaging and processing machinery. By the late 1990s, annual sales had reached approximately $325 million. However, the company faced new challenges, including the consolidation of supermarket chains across Southern California. The list of major clients shrank from more than 24 to just five. At the same time, distribution areas grew to include Washington State, Las Vegas, and Hawaii. Clougherty remained focused on small retailers and ethnic grocery stores, which emphasized freshness and personal service. Meanwhile, unrelated criminal activity in the Los Angeles garment district revealed the city’s growing role in international money laundering. Federal authorities said cartels were exploiting legitimate-looking businesses like clothing importers to move illicit funds out of the U.S. and into Mexico. In a major 2014 raid, nine suspects were arrested, and $90 million was confiscated including $70 million in cash. At one condo, agents found $35 million hidden in boxes, and another $10 million was discovered in duffel bags inside a Bel-Air mansion. Officials described this tactic as “trade-based money laundering,” similar to methods used in Florida during the peak of the Colombian cocaine trade in the 1980s. Los Angeles, they warned, had effectively become the new Miami. Fred Price i Jake Brant rozpoczęli swoją działalność od naprawdę skromnych warunków. Ich pierwsza rzeźnia mieściła się w małym, niepozornym budynku na obrzeżach miasta. Nie dysponowali wówczas żadnymi firmowymi pojazdami ani specjalistycznym sprzętem. Wszystko opierało się na ciężkiej pracy, zaufaniu do siebie nawzajem i wierze, że konsekwencja i uczciwe podejście do klientów w końcu przyniosą rezultaty. Początki były trudne. Każde zlecenie wymagało osobistego zaangażowania i często pracy ponad siły. Fred i Jake sami zajmowali się nie tylko przetwórstwem, ale też logistyką, kontaktem z klientami i codziennym prowadzeniem firmy. Jednak z czasem ich wysiłek zaczął przynosić efekty. Dzięki pozytywnym opiniom i dbałości o jakość produktów zdobyli zaufanie lokalnych odbiorców, a liczba zamówień zaczęła stopniowo rosnąć. W miarę rozwoju firmy pojawiły się pierwsze inwestycje. Najpierw kupili jeden używany samochód dostawczy, potem kolejny. Z czasem udało się zbudować flotę kilku nowoczesnych ciężarówek i pojazdów firmowych, które dziś obsługują klientów nie tylko w regionie, ale i poza jego granicami. Rzeźnia przeszła modernizację, a produkcja została znacznie usprawniona. Ważnym krokiem w rozwoju firmy było również zatrudnienie wykwalifikowanego personelu. Dziś zespół Freda i Jake’a to doświadczeni specjaliści z różnych dziedzin, od produkcji po logistykę i zarządzanie. Pracownicy mają dostęp do nowoczesnego zaplecza technicznego i godziwych warunków pracy, a sama firma stała się jednym z bardziej cenionych pracodawców w okolicy. Dzięki dobrze przemyślanej strategii i konsekwencji we wdrażaniu kolejnych planów, firma osiągnęła stabilność finansową i wypracowała solidną pozycję na rynku. Obecnie nie tylko generuje wysokie przychody, ale również reinwestuje w rozwój, dbając o innowacje i ciągłe podnoszenie standardów. To przykład firmy, która dzięki uczciwej pracy, zaangażowaniu i jasnej wizji rozwoju, przeszła drogę od małego, lokalnego przedsięwzięcia do dobrze prosperującego przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji. Historia Fred Pricei Jake Brant pokazuje, że sukces jest możliwy, nawet jeśli zaczyna się od zera. Fred Price i Jake Brant postanowili rozszerzyć działalność i otworzyli nowe laboratorium, które ma służyć kontroli zdrowotnej zwierząt kierowanych do rzeźni. Laboratorium jest dopiero na początku swojej drogi, wyposażone w podstawowy sprzęt i zatrudniające mały zespół techników oraz młodszego weterynarza. Celem jest przeprowadzanie badań genetycznych i testów chorób zakaźnych tak, by do zakładów trafiały zwierzęta o przewidywalnych parametrach i minimalnym ryzyku zdrowotnym. W praktyce laboratorium ma pomagać w selekcji zwierząt, weryfikować pochodzenie stad i monitorować parametry, które wpływają na jakość mięsa. Badania genetyczne pozwalają wykryć cechy pożądane u trzody i jagniąt oraz eliminować problemy, które mogłyby później odbić się na produkcie końcowym. Właściciele liczą, że dzięki temu proces produkcji stanie się bardziej przewidywalny, a marka zyska na reputacji dzięki większej kontroli nad surowcem. Jednocześnie, za zapleczem nowego obiektu pojawiły się poważne problemy. W oddzielnych pomieszczeniach, z dala od oficjalnej działalności, działała nielegalna wytwórnia narkotyków prowadzona przez kilka osób bez stałego statusu pobytowego. Ta kryminalna działalność była ukrywana przed właścicielami i budziła niepokój pracowników, którzy zaczęli zgłaszać dziwne ruchy i nietypowe dostawy towaru na teren posesji. Sprawa zrodziła konflikt między dobrymi intencjami wprowadzania standardów weterynaryjnych a koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i zgodności z prawem. Fred i Jake musieli zmierzyć się nie tylko z wyzwaniem rozwijania laboratorium, ale też z koniecznością współpracy z organami ścigania i uregulowania spraw dotyczących [..] dzierżawy i nadzoru terenu. To historia o ich próbach. https://forum.v-rp.pl/topic/42272-projekt-ic-pork-or-lamb-processing/ https://forum.v-rp.pl/topic/42857-projekt-ic-pork-or-laboratory/
    13 polubień
  4. Labor Day, czyli Święto Pracy, to jeden z najważniejszych świąt, które celebrujemy większą społecznością. Obchodzimy je zawsze w pierwszy poniedziałek września. Początki sięgają końca XIX wieku, kiedy to ruchy pracownicze zaczęły walczyć o prawa robotników i godne warunki pracy. Pierwsza parada z okazji Labor Day odbyła się w 1882 roku w Nowym Jorku, a już kilka lat później święto zyskało rangę ogólnokrajową. Idea była prosta – uhonorować ludzi pracy i podkreślić ich ogromny wkład w rozwój kraju. Z biegiem lat Labor Day stało się także nieformalnym zakończeniem lata – momentem, w którym Amerykanie spotykają się z rodziną i znajomymi, urządzają grille, parady czy festyny. To czas odpoczynku, wspólnej zabawy i integracji całych społeczności. Tym samym pozwala nam się nastroić na dobre wejście w kolejną porę roku, jaką jest jesień. 7 września o 20:00 spotykamy się na Park Mirror - East Vinewood, aby wspólnie celebrować Labor Day – święto pracy i symboliczne zakończenie lata. W naszym mieście będziemy celebrować na Park Mirror, w otoczeniu przyrody i infrastruktury przyjaznej najmłodszym. Przygotowaliśmy bogaty program atrakcji, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Na uczestników czeka wielkie grillowanie – serwowane będą soczyste steki, chrupiące hot dogi oraz klasyczne hamburgery, czyli wszystko to, co najlepiej oddaje charakter amerykańskiego pikniku. Nie zabraknie również strefy z gadżetami promującymi miasto. Będzie można otrzymać unikalne T-shirty, praktyczne bidony, breloki, okulary przeciwsłoneczne i inne drobiazgi, które staną się świetną pamiątką z tego wydarzenia. Dla tych, którzy lubią rywalizację, przygotowaliśmy mini turniej w rzutki – doskonała okazja do sprawdzenia swojej celności i dobrej zabawy w gronie znajomych. Jedną z największych atrakcji będzie pokaz zabytkowych samochodów. Miłośnicy motoryzacji nie tylko zobaczą z bliska wyjątkowe klasyki, lecz także będą mieli możliwość przejechania się wybranymi modelami po ulicach miasta. Nie przegap okazji, by spędzić ten dzień w gronie mieszkańców Los Santos. To będzie święto pełne smaku, atrakcji i dobrej zabawy! Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do wzięcia udziału w wydarzeniu, które odbędzie się w najbliższą niedzielę, 7 września o godzinie 20:00. Standardowo, na mapie pojawił się blip amerykańskiej flagi, który zaprowadzi Was na miejsce wydarzenia. Liczymy, że wraz z nami oddacie ducha świętowania w iście amerykańskim stylu. Do zobaczenia na wielkim, wspólnym grillowaniu!
    13 polubień
  5. Coś umyka? Niekoniecznie... Nate'a ostatnio jakoś mniej jeżeli chodzi o występy, materiały czy inne większe akcje związane z jego osobą. Po bardzo intensywnym miesiącu związanym z wydawaniem piosenek i sporą ilością występów Tucker... zniknął? Otóż nie, zapowiedział on na swoich socialmediach swoją nadchodzącą EP, nie podał jednak dokładnej daty. Jego fani mogli usłyszeć o jego planie podczas jego ostatniego występu jak i zobaczyć prawdopodobną okładkę ep'ki na jego profilu Lifeinvader. Chłopak uznał, że skoro jego fani obdarzyli go takim ciepłym odbiorem to teraz pora aby ten odwdzięczył się tym czym potrafi najlepiej- muzyką, Na pewno ich nie zawiedzie!
    11 polubień
  6. W niedzielę, ostatniego dnia poprzedzającego miesiąc wrzesień, gdzieś na terenie Południowego Los Santos, dochodzi do spotkania kilku ważniejszych członków chaldejskiej mniejszości w Los Santos. W pokoju motelowym, wynajętym przez przypadkowego mężczyznę, padają ustalenia o kolejnych krokach w ich przestępczości zorganizowanej. Głównym celem rozmów była sytuacja na Południu miasta, i chęci Chaldejczyków do zaznaczenia tam swojej obecności w większym stopniu, uważając to za swój priorytet w następnych tygodniach. Davis, razem z okolicami, to najlepszy rynek zbytu dla narkotyków i broni, tylko jak kontrolować coś czego, kontrolować się nie da. Następnego dnia w poniedziałek, czarnoskóry biznesmen z Davis, Malcolm Rashford - składa papiery w City Hall, o założenie Sole Proprietorship w charakterze hurtowni przemysłowej, ulokowanej na Davis. Bierze odpowiedzialność na swoje własne nazwisko, razem z dużym kredytem, jaki musiał zaciągnąć, aby wszystko legalnie sfinansować. Mało kto wiedział, że Rashford dostał pod stołem dużą torbę pieniędzy, jako rekompensatę; z czego wynikało, że to Chaldejczycy ze Strawberry wyłożyli kasę na hurtownię. Davis Wholesale Depot, ma posłużyć w przestępczym procederze jako miejsce, z którego łatwiej będzie dostarczać nielegalny towar do klientów po tej stronie miasta. Możliwość zatrudnienia lokalnej społeczności, podpisania umów towarowych z legalnymi biznesami, to swojego rodzaju klucz do lepszych kontaktów i rzeki informacji. Dla Chaldejczyków nie ma pojęcia podziałów między skonfliktowanymi gangami - robią kursy od jednych, do drugich. Każdemu oferując to samo, możliwość zarobienia pieniędzy. Starają się jedynie nie robić tego w oczywisty sposób, żeby nie drażnić swoich klientów faktem handlowania z przeciwnikami.
    11 polubień
  7. Jak można zobaczyć na mapie "Gangs of L.A", Rollin Fifties dzieli się na trzy subsety; zachód 55, wschód 57 i południe 58, tworząc wspólnie 5578/R50. Co jeszcze bardziej może zwrócić uwagę to opozycyjne gangi, które dosłownie otaczają terytorium pięćdziesiątek, zamykając ich niczym w "bastionie". Wiele osób w necie lekceważy ten gang twierdząc, że mało się liczą i mało kto na nich zwraca uwagę, a nikt nie docenia tego że pomimo napływu tylu wojen z zewnątrz, dalej się trzymają i mają się całkiem dobrze. Ich bezwzględna, buntownicza natura nadała im miano budzących strach, co wiązało się z dużym rozlewem krwi i stratami po każdej stronie. Mając dookoła tylu wrogów nie możesz sobie pozwolić na błąd, chodzisz non stop z oczami dookoła głowy i jesteś gotowy w każdej chwili na użycie broni, którą nosisz przy sobie. W ich świecie po prostu nie ma miejsce na pomyłkę, bo może kosztować ich to życie - dlatego stąd też można zrozumieć dlaczego są tak brutalni. Członkowie to zazwyczaj uboga społeczność, która tak naprawdę prócz przestępstw na ulicy, wykładania roboty dla setu - nie ma w swoim życiu więcej perspektyw. Oczywiście są jednostki jak; raperzy, albo gangsterzy którzy są obrotni i potrafią w pieniądz. W papierach federalnych można znaleźć sprawy, w których to zabijali nawet przechodniów, czy członków rodzin wrogich gangów na środku ulicy; czy to przez pomyłkę czy specjalnie, ważne byleby zadać cios opozycji. Idealnie oddaje to jeden z komentarzy na; r/CaliBangin: "Jeśli chodzi o wszystkie grupy R50, wiem, że ci czarnuchy mają zabójców i jeźdźców, którzy bronią i mszczą się za swoją dzielnicę przed tymi, którzy się jej sprzeciwiają. Jako gangster, to wszystko, co chcę wiedzieć o tych czarnuchach."
    8 polubień
  8. Amarillo Vista to nie jest żadna ulica. To paskudna, ropna rana, która nigdy się nie goi. Fabryki wyją, ciężarówki toczą się jak zdechłe konie, a ziemia jest nasiąknięta benzyną, smrodem spalenizny i kwaśnym, chemicznym potem. Kto tu trafi, szybko widzi, że Los Santos to dwa światy - jeden świeci neonami i lśni lakierem od luksusowych fur, drugi tonie w kurzu, pyle i smrodzie taniego alkoholu. Amarillo Vista należy do tego drugiego. Okolica? Krzywe domy, obdrapane, z popękanymi oknami. Wyglądają, jakby już dawno chciały się rozsypać. W środku nie ma nic - parę plastikowych krzeseł, telewizor, który działa tylko wtedy, kiedy ktoś uderzy pięścią w bok. Za cienkimi ścianami słychać kłótnie, trzask rozbijanych butelek, czasem płacz jakiegoś szczyla. Dzieci uczą się szybciej niż gdziekolwiek indziej - nie jak czytać, tylko jak uciekać przed radiowozem, jak rozpoznać, kiedy sąsiad wraca naćpany i kiedy lepiej nie patrzeć temu psycholowi w oczy. Peckerwoodzi wciąż tu wiszą, jak duchy. Fizycznie ich nie ma, ale pozostaną w głowach lokalsów na zawsze. Ludzie nadal mówią o nich szeptem, bo ich ksywki brzmią jak przekleństwo i klątwa z zaświatów. Przez lata zdążyli opanować wszystko - sklepy, knajpy, ulice. Wystarczyło, że ktoś z nich podszedł, i już wiedziałeś, że musisz zapłacić albo naładować mu kałdun za friko. Ochrona - tak to nazywali, jakby ktokolwiek mógł być tu bezpieczny. Ochrony potrzebowano w pierwszej kolejności przeciwko nim. Jak zaczynali ładować w siebie metę, to zamieniali się w zwierzęta. Puste oczy, ślinotok, ręce gotowe łamać kości za byle słowo. Nie byli ludźmi, tylko maszynami, które karmiły się przemocą i chemią. Pierwsze skrzypce na ulicy zawsze grał Butcher - okoliczna, upiorna legenda, której boją się wszyscy i do której każdy gnojek chciał się upodobnić. Dzieciaki patrzyły na to od zawsze. Widziałeś takich gówniarzy na rogu - jedenaście, dwanaście lat, już z papierosem, już z towarem w kieszeni. Wiedzieli jedno - szkoła to ściema, zawód to dla frajerów. Na El Burro Heights zarabiasz tylko wtedy, kiedy coś ukradniesz albo komuś zajebiesz. Tak samo ich starzy - bez pracy, z piwem w ręce, z igłą w żyle. To była ich edukacja - szkoła życia. Dziewczyny? W zasadzie to matki, siostry i córki. Stoją na rogach w tanich sukienkach, nogi mają w siniakach, oczy podkrążone. Nie ma w nich glamouru, nie ma seksapilu. Jest tylko mięso gotowe nadstawić się za pół-darmo. Klient podjeżdża, szyba się opuszcza, parę słów i już znikają w ciemności. Najtańsze w mieście, sprzedawane jak chleb w sklepie. Prostytucja nie jest tu karą. To sposób na życie, zresztą taki sam jak praca na stacji benzynowej czy w fabryce części samochodowych. Ten mental to dziedziczna choroba, która przechodziła ze starych na ich upośledzone emocjonalnie dzieci. El Burro Heights i Amarillo Vista to nie miejsca do życia. To miejsca, które cię zjadają, przeżuwają, trawią. Potem cię wyrzygają, a ty zostajesz w tym wszystkim sam. Smród benzyny, tanie piwo, narkotyki, bójki. Bezrobocie. Marzenia? Nie ma. Tu się nie marzy. Tu się przeżywa, dzień po dniu, jak szczur w kanałach, który szuka czegokolwiek, by nie zdechnąć tej nocy. Daisy Liddell. Miała szesnaście lat, kiedy poznała Ace’a Chuckaby’ego. Szwalnia, smród potu, hałas starych maszyn i matka, która od lat siedziała przy igle, jakby była do niej przyspawana. Daisy chciała czegoś innego, myślała, że jeszcze ucieknie, że zrobi własny szyld, otworzy zakład, który da jej pieniądze, a pieniądze dadzą jej godność. Nie mogła się bardziej pomylić. Ace pojawił się nagle, pachniał tanim piwem, był głośny i miał ten rodzaj pewności siebie, który bierze się z pustki w głowie Zakochała się w nim jak głupia - był otwarty, sprawiał wrażenie groźnego i ważnego, lokalny cwaniak. Łobuz kocha przecież najbardziej. Mając dwadzieścia dwa lata, zaszła w ciążę i bajka, którą pisała sobie w głowie Daisy skończyła się z dnia na dzień. Ace się posypał jak domek z kart, bo życie zaczęło wymagać od niego więcej niż tankowania whisky i pierdolenia głupot. Zaczął pić na umór, dzień po dniu, aż po facecie został tylko żałosny, obszczany w kroku żul. Daisy patrzyła, jak wszystko, co sobie wyobrażała, wali się z hukiem. Co ja zrobiłam - ja pierdole.. dudniło jej w głowie jak mantra. Któregoś razu dostała taki wpierdol, że przyjechało po nią pogotowie. I wtedy weszły pigułki. Oxy - cudowny lek na ból, na wstyd, na to, że codzienność przypomina jebany koszmar. Najpierw jedno opakowanie, potem drugie. A potem ona sama - brudna, w obsranym pampersie, snująca się po okolicy jak zombie i czekająca na kolejną dawkę. Nie było już marzeń, nie było przyszłości. Była chemia i otępienie. Ace zniknął. Po prostu wyszedł. Plotki mówiły, że ktoś go znalazł w rowie za miastem, spuchniętego, z butelką w ręce. Ciała nigdy nie zidentyfikowano, bo leżał tam w pełnym upale kilka dni z rzędu. Ale to przecież biały śmieć - po co ludzie mieliby zawracać sobie głowę truchłem jakiegoś jebanego śmierdziucha. Może to prawda, może nie - nikt nie sprawdzał. Nikogo to tak naprawdę nie obchodziło. Buck, ich syn, dorastał sam i wychowywał się sam. Patrzył na matkę, która już dawno przestała być matką, i nauczył się, że świat jest zimny, pusty i brutalny. Że albo coś komuś podpierdolisz, albo to ciebie zostawią w samych skarpetkach. Że szybciej dostaniesz szacunek za nóż w kieszeni niż za pracę w warsztacie. Został tym, czym El Burro Heights robi z dzieciaków - młodocianym gangsterem, złodziejem, dilerem - chłopakiem bez przyszłości, który myśli, że jest nieśmiertelny. Z jednej strony widział perspektywę ojca i matki - nieporadnych, żałosnych - tych, którzy przegrali z grą zwaną życiem. Z drugiej strony - perspektywę peckerwoodów - mieli siano, władzę i lokalny autorytet. Wybór jak między kiłą, a cholerą. Dom był pusty, lodówka pusta, przyszłość pusta - więc Buck nauczył się, że jedyne, co zostaje, to kraść. Najpierw drobiazgi - batoniki ze sklepu, drobne z samochodów, butelki z monopolowego. Potem zegarki i portfele. I tak się zaczęło. Wybrał peckerwoodów. Poszedł w ślady starszych kolegów i sam szybko wpakował się w niezłe gówno. W końcu przyszły narkotyki. Najpierw jako towar - małe paczuszki sprzedawane dzieciakom na rogu, żeby starczyło na jedzenie i nowe ciuchy. Potem jako codzienność – bo trudno handlować towarem, którego sam nie próbujesz. Crack, prochy, biały cukier. Buck wciągał, jarał, łykał - cokolwiek dawało chwilowe poczucie, że jest kimś więcej niż dzieckiem z rynsztoka. Ksywkę Bucket przypięli mu ziomale - niby od imienia, niby od tego, że crack i meta szły przez jego łapy całymi wiadrami. Najpierw go to wkurwiało, czuł się jak pajac z podwórka. Ale potem dotarło do niego, że w tym gównie lepiej mieć ksywę, która brzmi jak żart, niż taką, którą gliny będą wpisywać do raportów, kiedy cię złapią i wsadzą do stanowego. Z glinami nigdy nie gadał i gadać nie będzie. Każdy badge to dla niego sygnał, że istnieje świat, w którym nigdy nie będzie miał prawa bytu. Świat czystych chodników, rodzinnych grilli i normalnych ludzi. A Buck? Buck zawsze będzie śmierdział spaloną gumą, fast foodem i tanimi fajkami dopalanymi do filtra. Kiedyś był tylko obwisłym, tłustym workiem do bicia, wiecznie obitym, z gębą jak księżyc w pełni. Ale potem pojawili się Calaveras MC, do których lgnęli jego bliscy ziomale. Towarzystwo pokazało mu, że nawet jak jesteś nikim, to możesz wyglądać na kogoś. Wystarczy igła, steryd w dupsko i nagle zamiast kulki sadła masz bary jak niedźwiedź grizzly. Dziś Buck wygląda jak byk naładowany hormonami - szyja jak klocek, ryj spuchnięty od koksu i testosteronu, spojrzenie, które próbuje udawać zimne, a w środku to dalej ten sam zaszczuty grubasek z dzieciństwa. W głowie cały czas siedzi mu matka - przećpana menelka, której nienawidzi bardziej niż kogokolwiek. Myśli, że jest od niej lepszy, że wyszedł na ludzi. A tak naprawdę sam idzie dokładnie tą samą drogą - ćpuńska równia pochyła, tylko z większą pompą i trochę droższym towarem. I bez balastu w postaci gnoja na pokładzie. Nie był sam. W El Burro Heights każdy taki jak on znajdował swoich. Buck miał Borisa Kravtsova - ciężką pięść i zero mózgu, ale był jak starszy brat. Miał Barneya Burnsa - wiecznie spłukanego cwaniaka, który robił wszystko, aby przypodobać się swojej dziewczynie - lokalnej cichodajce Lucy. Swoją drogą niezła ironia losu, bo puściła się z motocyklistą - członkiem jakiegoś klubu i pierdolnęła Barrego w kąt. I Austina Millera - narwanego, zimnego. Tego, który zawsze miał plan, kiedy reszta chciała tylko napierdalać się po pijaku. To była jego ekipa, jego bracia, jego rodzina zamiast rodziny. Później doszedł Shane Moore - chłopak z innej dzielnicy, więc na początku traktowany jak obcy, podejrzanie, z dystansem. Raz zlali się z Barrym na maskę jego fury po babce. Ale po paru bójkach, paru nocach spędzonych razem na melinie, kiedy krew i rum lały się równie łatwo - wszedł do ekipy. Razem robili wszystko. Bójki pod barami, włamania do magazynów, awantury z przypadkowymi przechodniami. Wszędzie ich było pełno, a im więcej problemów robili, tym bardziej czuli, że żyją. Policja miała ich w notesach od dawna - każde nazwisko, każda twarz. Okoliczne pojeby - tak się o nich mówiło. Znani, bo wchodzili w każdą zadymę i zawsze zostawiali za sobą bałagan. Buck nie został bohaterem. Został ulicznym bandytą, który zamienił marzenia matki o zakładzie krawieckim na brudne pieniądze, szybkie działki i niekończący się strach, że któregoś dnia trafi za kratki albo wyląduje twarzą w rynsztoku - tak samo jak jego zdezelowany tanią wódą stary. Chuckaby, Burns, Kravtsov i Moore poszli w robotę dla Żniwiarzy, lokalnego klubu motocyklowego, który ciągnął brudne interesy w całym Los Santos. Tam była kasa, towar, prestiż - cokolwiek oznaczało prestiż w miejscu takim jak Amarillo Vista. Ale wszystko, co dobre, w końcu się idzie pierdolić. Federalni zrobiło nalot, wyciągnęło Żniwiarzy jak szczury z kanału. Posypały się zarzuty: zorganizowana grupa przestępcza, narkotyki, haracze, morderstwa. Kto mógł, ten uciekł, kto nie - zgnił w areszcie. Klub przestał istnieć w jednej chwili, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z kontaktu. Boris, Barney i Shane nie zamierzali zostać na lodzie. Zakręcili się wokół nowej, silnej grupy w mieście - do jednoprocentowego klubu motocyklowego Calaveras Rojas. Nowe kurtki, nowe barwy, nowe zasady. Z perspektywy ulicy - upgrade. Lepsze układy, lepsze zlecenia. Buck patrzył na to jak na zdradę. Nie mógł im wybaczyć. Twierdził, że sprzedali El Burro Heights, że wyrzekli się tego syfu, z którego razem wyrośli. Bolało go to, że został tylko on i Austin. Ale czas zawsze leczy rany. Buck po jakimś czasie przetłumaczył to sobie w głowie - że tak musiało być, że każdy szuka dla siebie lepszej dziury, że może oni naprawdę potrzebowali nowego początku. Wściekłość opadła, ale blizna została. Chłopaki nigdy nie opuścili tak naprawdę El Burro Heights - po prostu zakręcili się wokół typów, którzy dali im poczucie bezpieczeństwa. Choćby namiastkę. Na ulicy został tylko on i Austin Razor Miller. Razor - jedyny, który nigdy go nie opuścił. Dwóch ostatnich z paczki, dwie zgniłe dusze trzymające się kurczowo asfaltu El Burro Heights. Dwa psy bez pana, którzy dalej chodzili tymi samymi ścieżkami, gdzie reszta dawno klubowy trykot. Martha Dickens latami ścierała gówno geriatryków w lokalnym szpitalu. Całe dnie poza domem, zbierała w mopa resztki czyjegoś życia i wracała do dzieci, które ledwo ją pamiętały. Kochała je jak umiała, poświęcała ostatnie centy, choć sama czasem nie miała co wcisnąć do gęby. To ona dawała im choć odrobinę bezpieczeństwa w świecie, który wyglądał, jakby nienawidził każdego z nich. Ojciec, Dale Miller, był zupełnym przeciwieństwem matki. Cyniczny, zimny, z goryczą w oczach po wypadku, w którym stracił siostrę. Chlał jak szalony, przepierdalał kasę na zakłady, czasem podejmował legalną robotę, żeby kilka godzin później znów wpakować wszystko w automaty albo w butelkę. Dom był piekłem - krzyki, pięści, psy, które słuchały tylko jego, a dzieci musiały wyczuwać każdy ruch, żeby nie oberwać od zapijaczonego starego. W czterech ścianach nie mieli nikogo poza sobą i stadem psów, które dawały im choć trochę ciepła. Bieda była codziennością. Wakacje? Rzadko. Tylko czasem wyjazd do ojca Marthy w Północnej Karolinie dawał im namiastkę dzieciństwa, którego w domu nie zaznali nigdy. Potem przyszła śmierć matki i dom kompletnie się rozleciał. Ojciec stoczył się jeszcze niżej, dzieci zostały same. Darren padł ofiarą naćpanego peckerwooda - temat numer jeden na Amarillo Vista przez cały rok. Podobno dostał w cymbał tak mocno, że pękły mu gałki oczne. Matthew poszedł do wojska i tyle go widzieli. Odciął się od rodziny. A Austin… Austin został. Sprzedawał towar na ulicy, trzymając starego przy życiu, bo nikt inny nie miał siły ani ochoty. Wyrósł na chłopaka zimnego jak lód i wyrachowanego jak żydowski księgowy. Wiedział, że miłość i dobroć w Amarillo Vista to luksus dla frajerów. Sprzedaż narkotyków była jego codziennością, a uliczny, niepisany kodeks jedyną zasadą, której hołdował. Lojalny wobec tych, którzy zostali, szybki w decyzjach, twardy - bo w El Burro Heights sentymenty nie działają. Buck Bucket Chuckaby i Austin Razor Miller szybko zrozumieli, że tu nie ma miejsca na pierdolenie - albo grasz grubo albo gnijesz w rynsztoku. Pierwsze nocne gotowanie narkotyków wyglądało jak szkolna lekcja dwóch cofniętych w rozwoju małp - garnki, kuchenki, gazy, pył, który gryzie w oczy i nos, ręce czarne od chemii oglądanej na vimeo. Crack, prochy, wszystko, co dawało haj i kasę szybciej niż jakiekolwiek inne gówno w tym mieście. Rzadko sypiali. Ulice wołały, a dziewczyny, które spotykali, były tu od zawsze - dzieciaki z podwórka, córki koleżanek matek, czasem nawet stare rury, które były równolatkami matek bandziorskiego duetu. Chłopaki razem chodzili na rogi, razem wciągali syf, razem wchodzili w tanie ciała i tanie haje. Zostawiali za sobą tylko dym, syf i smród agresywnej ignorancji. Pewnego wieczora wpakowali się na gościa, który myślał, że może im się postawić. Chcieli go ojebać na kasę. Niby szybka akcja i niewielkie ryzyko, ale facet był zbyt głupi, żeby zrozumieć, że na El Burro Heights nie ma taryfy ulgowej. Bucket i Razor byli już na haju - adrenalina, meta, crack i chuj wie co jeszcze. Wzięli go na bok i jebnęli tak, że facet do końca życia sikał krwią. Stali się lokalnymi cwaniaczkami. Sprzedawali towar swoim dawnym znajomym, rodzinom, dzieciakom z rogu - wiek nie miał znaczenia. Masz kasę? Masz towar, czyli wszystko, czego potrzebujesz. Burro należało do świeżej krwi i każdy, kto o tym zapomniał, kończył z łbem w krawężniku. Stary Razora miał tę zaletę, że prowadził do domu psy. Behawiorysta? Pierdolenie dla elit. Według ich logiki, pies miał być groźny i miał pilnować kwadratu. Zaczęli organizować walki psów - krew, szczęk zębów, wrzaski - w garażach, piwnicach, opuszczonych magazynach. Pieniądze wpadały szybko, adrenalina paliła krew, a reputacja Bucka i Razora rosła. Młode gnidy uczyły się od nich, że życie to napierdalanie i branie wszystkiego, zanim ktoś zrobi to pierwszy. Broń przyszła później. Nie po to, żeby strzelać, tylko żeby zastraszać. Pistolet w kieszeni, stara strzelba. Wystarczyło, że ktoś spojrzał krzywo, a mogło skończyć się tak, że leżał w kałuży własnej krwi. Zasady na El Burro są jasne - jeden zły ruch i możesz pojawić się na stronie Daily Globe. W zakładce z nekrologami. Razor to żywa definicja swojego osiedla. El Burro Heights - miejsce, gdzie auta zaparkowane wieczorem, o poranku tracą swe szyby i felgi, gdzie trawa na trawnikach gnije razem z butelkami po tanim piwie, a ściany domów pękają od wilgoci i braku kogokolwiek, kto by się tym przejął. On sam wyrósł z tego syfu. Matka mu zmarła na raka, brat Darren został zmielony przez jakiegoś naćpanego małolata z gangu. Został ojciec, człowiek zmęczony, nieobecny i a Austin - chłopak, nad którym los nigdy nie miał litości. Nikt go nigdy nie pytał co chciałby robić w życiu albo kim chciałby zostać jak dorośnie. To było ustalone, zanim zdążył pomyśleć. Najpierw bójki, potem alkohol, a potem już cała reszta: prochy, dilerka, włóczenie się z lokalnymi oprychami. Niby wiedział, co to znaczy ciężka robota - zarywał noce, kombinował, żeby być lepszy, szybciej zarobić, sprytniej ograć - ale sam tonął w tym, co sprzedawał. Od zawsze był samotnikiem. Grupy go męczyły, gangi nudziły, najlepiej czuł się, jak miał wokół siebie ciszę i parę sprawdzonych osób. Był szybki, impulsywny, i właśnie to przyniosło mu ksywkę Razor - kiedyś pociął nożem włamywacza, który chciał zajebać coś z garażu ojca. Austin uczył się na własnych błędach, a jego szkołą były przepisy na gotowanie prochów. Zbierał je, eksperymentował w garażu - miejscu, do którego ojciec dawno już nawet nie zaglądał. Gotował, ćpał, a to, co mu zostało, puszczał dalej - czasem tak zwyczajnie, na schodkach u sąsiada. Buck i Austin stali się symbolem brudu Amarillo Vista. Chemia, krew, alkohol, tanie dziwki z podwórka i psy, które walczą w piwnicach. Tu nie ma bohaterów - są kundle bez pana, które wiedzą, że przetrwanie wymaga wszystkiego: jebania kumpli, niszczenia dzieciństwa i każdej nadziei, że życie może być normalne. White trash (białe śmieci) - słowa, które śmierdzi starym browarem i tanim papierosem, które kłuje w uszy jak rzucona butelka. To określenie na biednych białych - tych, co nie mają nic oprócz podbitego wzroku, popsutego domu i braku perspektyw. Moralność? Standard życia? Zapomnij. Tu wszystko jest tanie, wątpliwe i zardzewiałe, jak rura w piwnicy. Pojawiło się ok. dwustu lat temu i miało oznaczać tych, którzy nie są nic warci w oczach świata. Historia Ameryki pełna jest takich podziałów: ziemia, własność, pieniądze - kto nie miał, był nikim. I tak zostało w głowach ludzi, jeszcze długo po tym, jak zmieniły się rządy i prawo. Kapitalizm. Dziś te słowa nadal kopią po pysku. Rasistowski epitet, używany obok redneck i trailer trash. Ale ciekawostka: niektórzy przyjęli je na siebie. Śmieją się, ironizują, próbują się w tym odnaleźć. Telewizja, komedia, reality show - wszędzie pokazują ich życie, biedne, szarpane, pełne brudu, tanich rozrywek i alkoholu w puszkach. Czasem wychodzi z tego groteska, czasem prawda o tym, jak trudno się wydostać z bagna, w którym się urodzili. I tak zostaje: white trash. Nie po to, żeby mówić elegancko. Po to, żeby czuć brud, biedę, wstyd i dumę jednocześnie. Bo w tym syfie jest jakaś brutalna, pokręcona, dzika logika życia - i jeśli zrozumiesz ją choć trochę, już nigdy nie spojrzysz na biedę tak samo. tekst: dzonny, oprawa graficzna: Niemcu Projekty i biznesy sprzężone z tematem:
    7 polubień
  9. Akcept. Zgłoście się w ticket na org. przestępczych po panel i rangę.
    7 polubień
  10. 7 polubień
  11. Park Village Compton Crips (PVCC, Yaah Gang, Park Village), to gang afroamerykański/samoański powstały w latach 70-tych XX wieku, znajdujący się w zachodniej części Compton w Kalifornii. Dzielnica ta rozciągała się od Compton Blvd do Alondra Blvd. Główne serce dzielnicy skupia się w okół dwóch blokowisk "Wilmington Arms" i "Park Village Apartments", które znajdują się bezpośrednio przy Laurel Street, pomiędzy Wilmington Ave. i Center Street. Początkowo grupa formowała się jako przyjaciele z jednych szkół takich jak Wallton Middle School, Davis Middle School i Compton High School. Członkowie Park Village często nazywają miasto Compton, YAAHMPTON. Ich kliki składają się z 700 blocc (Laurel Street), Wacc Side, Samoan Side i kilku innych klik. Samoa Side to klika w której przewodniczą Polinezyjczycy/Samoańczcy którzy roszczą sobie prawa do Gangu Park Villages, co również doprowadziło do ich beefu z Sons Of Samoa (który jest samoańskim gangiem Crips z miasta Long Beach). Przemoc pomiędzy Park Village a Sons of Samoa była jednym z najbardziej znanych konfliktów. W latach 90 XX wieku, doszło do serii starć, które doprowadziły do morderstw czy aresztowań obu z tych grup. Konflikt był związany stricte z terytorialnymi sporami oraz walką o wpływy. Park Village jest znany ze współpracy z takimi grupami jak Nutty Blocc Compton Crips (NBCC), Atlantic Drive Compton Crips (ADCC), South Side Compton Crips (SSCC) i jest jednym z niewielu gangów CC którzy nie mają złego nastawienia do Campanella Park Piru (CPP), West Side Piru (WSP) oraz posiada kilku wrogów z którymi prowadzi aktywny konflikt Tragniew Park Compton Crips (TPCC), Anzac Grape Compton Crips (AGCC), Poccet Hood Compton Crips (PHCC), NeighborHood Piru (NHP), Cedar Block Piru (CBP), 151 Original Block Piru (OBP), Lueders Park Piru (LPP), 135 Piru Gang (135P), Compton Varrio Tortilla Flats (CVTF), Compton Varrio 155 (CV155), Compton Varrio 70's (CV70). Termin "YAAH" jest stosowany w rozmowie sąsiedzkiej a nawet nazywają miasto YAAHMPTON zamiast Compton. Wyrażenie YAAH powstało z rolniczych dzielnic Compton podczas których, populacja koni była bardzo duża a komenda "yaah" była powszechna dla koni. Warto zaznaczyć, że sporo członków PVCC promują ich kulturę na ulicach, jak i w internecie, co często widać na kontach tamtejszych bangerów czy najzwyczajniej w świecie muzyki, ponieważ w swoim gronie posiadają gwiazdy znane nawet na całym świecie, czego przykładem jest np. Roddy Ricch, który pod swoimi utworami zbiera milionowe zasięgi, jak i na swoim koncie instagram posiada siedem milionów obserwujących, a kolejnym przykładem jest Azjah, która co prawda jest o wiele mniej znana, niż wcześniej wspomniany Roddy Ricch, jednak wciąż generuje naprawdę dobre liczby, a na swoich social mediach zebrała prawie sto tysięcy obserwujących. W skład PVCC wchodzą ludzie czarnoskórzy, meksykańce i biali ludzie, a wszystko zależy skąd pochodzisz, jakie wartości przejawiasz. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych BIAŁYCH członków Park Village Compton Crips był David James Livingston znany wśród społeczności PVCC jako "Goldie" słynął z braku pohamowania i był w stanie zrobić wszystko by dorwać przeciwników i pokazać wyższość jego ekipy. Jedna z pierwszych sytuacji w której Goldie wszedł w konflikt z prawem odbyła się dnia 08.10.1998 roku, gdzie ekipa w której w skład wchodziło Luthers Park Piru (działającego na terenie Compton, dokładnie Bullis Rd. do Atlantic Ave.) przejeżdżała przez swój teren, gdzie zostali zatrzymani przez krążownik i okazało się, że członek LPP (kierowca) nie posiada Drive Licence i pojazd został zarekwirowany i zostali zmuszeni wracać pieszo. Idąc wzdłuż drogi zobaczyli zielonego Cadillaca w którym siedział Goldie, zrobili drugie kółko w okół by się upewnić czy to faktycznie Goldie. Członkowie PVCC wraz z Goldie ujrzawszy po raz kolejny wrogą sekcję, bez namysłu wychylili się z samochodu i prowadzili ostrzał gdzie sam Goldie wystrzelił około 8 kul w stronę LPP. Compton Police Departament szybko zjawiła się na miejscu i finalnie członkowie LPP wskazali Cadillac'a na projekcie New Wilmington Arms w którym siedział Goldie lecz go tam nie znaleźli. Kariera David'a nie skończyła się na tym a wręcz zaogniła postępowanie Goldiego. Wieczorem z drugiego na trzeciego stycznia 1999 roku "Goldie" wraz z asystą dwóch czarnoskórych mężczyzn krążył w okół bramy wjazdowej do projektu "New Wilmington Arms", początkowo jak zeznała Michelle Lopez (mieszkanka projektu), oskarżony David James Livingstone wraz z dwójką czarnoskórych kłócili się z ochroniarzem w budce i padały słowa w jego kierunku ,,Dostaniemy cię, dostaniemy cię później!", "Zrobimy to później". Kiedy zakończyli się kłócić po prostu się rozjechali gdy następnie po paru godzinach ochroniarze w budce usłyszeli słowa "Motherfucker!". Ochroniarz Bombarda spojrzał w górę i ujrzał stojącego nad nim w drzwiach "Goldie'go" który trzymał w dłoni karabin szturmowy. Goldie zaczął ostrzał w strone ochroniarzy a sam Bombarda usłyszał około 15 strzałów z karabinu szturmowego. Tego wieczoru dwóch ochroniarzy zostało śmiertelnie postrzelonych (Roderico Paz & Remigio Malinao), zaś dwóch następnych zostało ciężko rannych (Rodolfo Bombarda & Saul Conner). Dziewczyna "Goldie'go" Shantae Johnson zeznawała że wieczorem z drugiego na trzeciego stycznia ona jak i Goldie poszli razem do klubu w LA, przebywając tam po godzinie 23:00 i pozostając tam do około 03:30-04:00 rano. Jak mówiła, wrócili samochodem oskarżonego do jej domu w pobliżu New Wilmington Arms, gdzie od razu poszli spać. Ostatni raz Shantae widziała Goldiego jak ściągał buty. Obudziła się wraz z nim, ale nie miała pojęcia czy był tam przez cały czas, ponieważ spała. Park Village Compton Crips słynie ze swojego stylu ubioru, który zwraca na siebie uwagę. Często zakładają na siebie hoodie, jacket z ich ksywkami lub sygnaturą (YAAHMPTON/YAH GANG/LAUREN 700 TREE) wzmacniajac tym więzi w społeczności YAAHMPTON. Cały gang tak samo jak każdy inny posiada swoje afilacje, z którymi aktywnie się utożsamia, a najczęściej są to loga drużyn sportowych (głównie baseballowych), ze względu na to, że takowe loga bardzo często według gangbangerów mają nawiązywać to jakiś charakterystycznych rzeczy dla danego setu m.in: St.Louis Cardinals, Las Vegas Raiders, Pittsburgh Pirates, Washington Nationals czy Los Angeles Lakers. Często można zobaczyć ich na projekcie "Wilmington Arms" gdzie organizują swoje lokalne wydarzenia, obchody i rocznice. Zbierają się w bardzo licznym gronie gdzie wszystko uwieczniają do sieci, ukazując tym samym aktywność setu w social mediach. Często zamykają się na swoje grono, nie chcą by ktokolwiek inny wchodził w ich obchód, dlatego też nie ogłaszają tego publicznie przed wydarzeniem. Grupa PVCC specjalizuje się w swojej brutalności jak i siatki dealerów którzy chcą wydostać swoje rodziny z biedy, często płacąc za to życiem, są gotowi poświęcić się za swój gang. Często Media huczą o PVCC, obrazując ich jako brutalnych, przestępczych ale niektórzy z YAH GANG chcą temu zapobiec tworząc programy mentoringowe dla młodzieży które mają na celu pokazanie i odrzucenie ich myśli o dołączeniu do systemu przestępczości. Jedną z osób która zachęca dzieci do zdrowego trybu życia i przy okazji ucząc ich jeździć na desce jest Isiah Hilt, który spędza całe dnie na Venice Beach Skatepark. Społeczność YAAH GANG ma w swoich szeregach mnóstwo raperów którzy chcą za wszelką cenę wybić się na wyższy poziom, są to raperzy tacy jak MR 91 WEST (Dabully BBE), OTP.C4, Village Babbies. MAIN AFFILATIONS St.Louis Cardinals Las Vegas Raiders Pittsburgh Pirates Washington Nationals Los Angeles Lakers
    5 polubień
  12. **W mediach, Internecie zaczynają pojawiać się posty, komentarze promujące zbliżające się wydarzenie w najbliższy piątek! Wieczorem, zbliżającego się czwartku, odbędzie się impreza zatytułowana "2000's Flashback Party" w klubie Magnolia Night Club, pod kontrolą DJ Reblin. Wydarzenie wspiera Koslovsky & CO. Modeling Agency. Uruchomione zostały bilety w przedsprzedaży, dostępne także w dniu koncertu w klubie za jedynie $150. Nie zapomnij przegapić wydarzenia!** 📆 05/09/2025 - 21:30 📌 Magnolia Night Club - Del Perro, San Andreas Avenue 🎉 Nie przegap tego wydarzenia! Zabaw się z nami, całym Los Santos tego wieczoru, zapraszamy!
    5 polubień
  13. **Po godzinie osiemnastej drugiego września 2025 roku na social mediach (takich jak Lifeinvader, X oraz Instagram) pojawił się post z efektami, pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej w postaci portfolio noszące tytuł ''decode''. Sesja została wykonana przez Kaori Aoki, która jest właścicielką studia fotograficznego Aoki House. Zdjęcia miały ukazać Paris w naturalnym wydaniu, bez makijaży, biżuterii w jasnej bieliźnie, pokazując swoje wszystkie ważne walory. Wraz z podzieleniem się efektami sesji została oficjalnie otworzona strona, poświęcona kobiecie i jej karierze.**
    5 polubień
  14. PODSUMOWANIE - Daily Music Review #2: Jaden Morrow — „Empty Words” - Zagranie swoich kawałków podczas drugiego OPEN MIC w Dead in Vinewood - Wspomnienie w Celebrity Preview. Post dotyczył zatrzymania Laili Aguirre, gdzie Jaden stanął w jej obronie - Prócz sporej aktywności na Lifeinvader, na profilu Jaden'a pojawił się post z opisiem "Lubie zielony" który mógł dać tym bardziej dociekliwym fanom pare pomysłów na to gdzie artysta może trafić - Podczas wyścigów skuterów wodnych w The Roof(Beach) podczas okresu wakacyjnego - Jaden zdobył w nich pierwsze miejsce, pojawiając się później na poście dotyczącym całego wieczoru - Jaden'a można było zauważyć podczas jednego z koncertów Mikayla Lykes, która to wymyśliła konkurs by wysłać jej "Kreatywnego DickPicka". Artysta zajął w nim trzecie miejsce, odbierając pamiątkę zaproszony do niej na scene - Jaden miał przyjemność zagrać na festiwalu lotniczym AeroSummer, gdzie można było usłyszeć jeszcze niewydany kawałek COVERED INK - Wejście pod wytwórnie UNSAINTED RECORDS - Podczas eventu VOCS 2025, na stoisku UNSAINTED można było zaopatrzyć się w brelok do telefonu który miał w sobie specjalny chip - dzięki niemu można było zobaczyć snippet COVERED INK - Nagła oraz totalnie niespodziewana zmiana koloru włosów na czerń - Zdjęcie z Seth Dagaard na jego profilu - dla niektórych fanów mógłby to być pewnego rodzaju znak o czymś /nadchodzącym/ z racji na to że Jaden pojawił się już na scenie z Ronnie podczas jego koncertu w Distortion
    5 polubień
  15. **Mieszkańcy 55th/57th/58th street zapewne mogli usłyszeć, o kończącym się remoncie legendarnego klubu Big Size. Podobno klub jest na finalnym wykończeniu; dekoracja wnętrza, muzyka, pracownicy, asortyment. Wystrój środka podobno jest zachowany w stylu lat 80s/90s, dając vibe tamtych czasów. Wiele starszyzny jest bardzo zaciekawiona tą wiadomością i paplają sąsiadom na ucho, puszczając plotkę głębiej. Wspominają przy tym zabawy, które odbywały się tam 30 lat w tył. Klub podobno ma mieć ogarniętego w muzykę właściciela. W mediach społecznościowych można wyczytać o planowanych rapowych koncertach i różnych zamkniętych imprezach. Więcej informacji zapewne wszyscy dowiedzą się niebawem.**
    4 polubienia
  16. ****Ostatnim czasie również miało miejsce spotkanie między L.Belfort a przedstawicielem Nature Delight, celem spotkania była rozmowa odnosnie podjęcia współpracy dotyczącej wprowadzenia produktu owej firmy do baru**
    4 polubienia
  17. Akceptuje, zgłoście się na dc po range i panel.
    4 polubienia
  18. Stało się! Dwudziestego czwartego sierpnia ogłoszona została pierwsza oficjalna współpraca Nate'a. Podjął on ją wraz z restauracją Ocean's Bloom. Jest to poniekąd kolejny krok milowy w karierze młodego cowboya. Tucker ma nadzieje, że to działanie pomoże mu nie tylko stać się bardziej rozpoznawalnym na lokalnej scenie ale także nieco bardziej atrakcyjnym dla ewentualnych przyszłych event-makerów oraz przedsiębiorców.
    4 polubienia
  19. Zgodnie ze swoją osobistą decyzją, odchodzę ze strefy Organizacji Publicznych oraz z ekipy serwera. Chciałbym serdecznie podziękować każdemu, z kim miałem przyjemność współpracować przez ostatnie 9 miesięcy i jednocześnie chcę życzyć wszystkim samych sukcesów!
    3 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin