Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 19.05.2026 w Odpowiedzi

  1. Cordell Atkins alis Cordes urodził się 12.06.2008 w Los Santos. Od małego wychowywał się na osiedlu, gdzie praktycznie każdy znał każdego. To była dzielnica, na której funkcjonowali Baby Generals, znani też jako 52HGC. Cordell od dzieciaka spędzał czas na dworze właśnie z nimi siedział na ławkach, grał w kosza, jeździł po okolicy na rowerze i po prostu dorastał w takim klimacie. Nigdy nie był typem dzieciaka, który latał z bronią albo robił jakieś grube nielegalne akcje. Bardziej był zwykłym młodym, który po prostu wychował się w takim miejscu i znał takich ludzi od zawsze. Ludzie z Baby Generals traktowali go dobrze, bo znali go od małego. Wiedzieli, kim są jego rodzice i że Cordell raczej nie szuka problemów. Przez lata zbudował sobie z nimi dobre relacje i normalny kontakt. Często siedział z nimi na osiedlu, słuchał ich historii, czasem pomagał przy zwykłych rzeczach albo po prostu spędzał czas, bo dla niego to była codzienność. Nie widział w tym nic dziwnego, bo dorastał w takim otoczeniu całe życie. Cordell mieszka razem ze swoją rodziną w domu dziadków. Jego matka Jolena i ojciec Raylon starają się trzymać rodzinę blisko siebie. Oboje pracują i robią wszystko, żeby ich syn miał lepsze życie niż oni kiedyś. W domu mieszka też babcia i dziadek Cordella, którzy od zawsze byli dla niego ważni. Babcia często pilnowała go, kiedy był młodszy, a dziadek nauczył go szacunku do starszych i tego, żeby zawsze stał za rodziną. Mimo że dom nie był bogaty, Cordell nigdy nie chodził głodny i zawsze miał gdzie wrócić. Relacje Cordella z rodzicami są dobre, ale nie idealne. Jolena bardzo martwi się o syna, szczególnie przez ludzi, z którymi się zadaje i przez klimat dzielnicy. Często mówi mu, że powinien bardziej skupić się na szkole albo znaleźć sobie normalne zajęcie, zamiast codziennie siedzieć na osiedlu do późna. Raylon z jednej strony rozumie syna, bo sam dorastał w podobnym miejscu, ale z drugiej nie chce, żeby Cordell wpakował się w problemy. Dlatego między nimi często dochodzi do kłótni. Najczęściej chodzi o jego zachowanie, późne wracanie do domu albo ignorowanie obowiązków. Cordell jest uparty i często robi po swojemu. Ma ciężki charakter po swoim ojcu co się czasem gryzie ze sobą i często dochodzi do kłótni, sprzeczek a kiedyś nawet do wyprowadzki Cordella. Po każdej większej kłótni zwykle wszystko wraca do normy, bo niezależnie od problemów dalej trzymają się razem. . Mimo wszystko Cordell stara się trzymać z dala od większych problemów. Nie chce zawieść swojej matki ani dać powodów ojcu do wstydu. Wie, że wielu ludzi z jego okolicy skończyło źle i gdzieś z tyłu głowy ma świadomość, że jeden zły ruch może zmienić wszystko. Dlatego najczęściej po prostu żyje swoim życiem spędza czas z ludźmi, których zna od dziecka, pomaga rodzinie i próbuje znaleźć własną drogę w miejscu, które nigdy nie było łatwe do życia. Cordell bardzo lubi muzykę i praktycznie zawsze chodzi ze słuchawkami. Na dzielnicy większość ludzi zna go właśnie z tego, że często puszcza kawałki z telefonu albo siedzi z innymi wieczorami słuchając muzyki przed blokiem. Interesuje się też samochodami szczególnie starszymi modelami, które często widuje po swojej okolicy. Kiedy tylko ma okazję, potrafi godzinami siedzieć z kimś w garażu albo oglądać auta jeżdżące po mieście. W szkole Cordell nigdy nie radził sobie najlepiej. Oceny miał słabe, często olewał lekcje i bardziej interesowało go siedzenie na dzielnicy niż nauka. Nauczyciele próbowali z nim rozmawiać, ale większość czasu olewał to, co mówią. Do tego regularnie wpadał w różne bójki albo konflikty z innymi uczniami. Czasem chodziło o głupie odzywki, czasem o to, że ktoś próbował go sprowokować. Cordell miał krótki temperament i łatwo dawał się ponieść emocjom. Mimo tego szkoła długo przymykała oko na jego zachowanie przez koszykówkę. Cordell grał w szkolnej drużynie i chociaż nie był żadną gwiazdą, trener cały czas dawał mu szanse. Na boisku radził sobie średnio zdobywał około 3.4 punktów na mecz i robił jakieś 0.7 asysty. Większość ludzi uważała, że gra tylko dlatego, że trener lubi jego zaangażowanie i to, że zawsze pojawiał się na treningach. Sam Cordell naprawdę lubił kosza, nawet jeśli nie był najlepszy. To była jedna z niewielu rzeczy, przy których potrafił się wyciszyć i skupić. Problemem był Derrick, najlepszy zawodnik drużyny. Derrick praktycznie od początku cisnął po Cordellu. Wyśmiewał jego grę, mówił przy innych, że jest słaby i że nie powinien w ogóle być w składzie. Często rzucał tekstami, że Cordell tylko zajmuje miejsce komuś lepszemu. Na początku Cordell próbował to ignorować, ale z czasem zaczęło go to coraz bardziej irytować. Szczególnie że Derrick robił to publicznie w szatni, na treningach i nawet podczas meczów. Pewnego dnia po treningu wszystko wybuchło. Derrick znowu zaczął gadać o tym, że Cordell jest bezużyteczny i nigdy nic nie osiągnie. Dorzucił jeszcze kilka tekstów o jego rodzinie i ludziach z dzielnicy. Cordell nie wytrzymał. Rzucił się na niego i jednym mocnym ciosem znokautował Derricka na środku szatni. Derrick upadł na podłogę, a kiedy próbował się podnieść, wszyscy zobaczyli, że ma złamany nos i całą twarz we krwi. Po tej sytuacji szkoła nie mogła już udawać, że nic się nie dzieje. Trener próbował jeszcze bronić Cordella, ale było za późno. Został wyrzucony z drużyny koszykarskiej i dostał poważne problemy w szkole. Dla niego to był moment, w którym wszystko się posypało. Koszykówka była jedyną rzeczą, która jeszcze jakoś trzymała go przy normalnym życiu. Kiedy ją stracił, kompletnie odpuścił szkołę. Kilka dni później po prostu przestał chodzić na lekcje. Rano wychodził z domu jak zawsze, żeby rodzice niczego nie podejrzewali, ale zamiast do szkoły szedł na osiedle albo kręcił się po mieście. Cały czas ukrywał to przed rodziną. Jolena i Raylon byli przekonani, że ich syn normalnie chodzi do szkoły, a Cordell coraz bardziej oddalał się od wszystkiego, co wcześniej miało trzymać go na dobrej drodze wyrzuceniu ze szkoły Cordell długo nie wiedział co ze sobą zrobić. Większość dni wyglądała tak samo siedział u siebie, kręcił się po mieście albo wpadał do znajomych. Wtedy zaczął coraz więcej czasu poświęcać swojej drugiej pasji, czyli rapowaniu. Muzyka zawsze była obecna w jego życiu, ale wcześniej traktował nagrywanie bardziej jako hobby i sposób na zabicie czasu. Jeden z jego kolegów miał małe studio zrobione w garażu. Tak naprawdę było tam wszystko złożone byle jak stare głośniki, ledwo działający komputer i mikrofon kupiony za grosze. Na ścianach wisiały pożółkłe materace i stara pościel, żeby trochę wygłuszyć pomieszczenie. Mimo tego Cordell uwielbiał tam siedzieć. Wieczorami pisał teksty i nagrywał kolejne kawałki, czasem po kilka godzin bez przerwy. Na początku robił to tylko dla siebie i kilku znajomych. Nie planował żadnej kariery ani nie myślał o tym poważnie. Po prostu lubił tworzyć muzykę i siedzieć przy mikrofonie. Pewnego dnia po skończonym nagraniu chciał wysłać numer koledze, ale przypadkowo wrzucił go publicznie do internetu. Nawet nie zauważył tego od razu. Dopiero następnego dnia, kiedy wszedł na telefon, zobaczył że kawałek ma ponad tysiąc wyświetleń i około trzydzieści komentarzy. Ludzie pisali, że numer naprawdę dobrze brzmi, że ma świetne flow i naturalny głos pod muzykę. Kilka osób napisało nawet, że brzmi jak ktoś, kto nagrywa od lat. Cordell był totalnie zaskoczony, bo pierwszy raz obcy ludzie chwalili go za coś, co zrobił sam od początku do końca. Od tamtego momentu zaczął podchodzić do muzyki dużo poważniej. Coraz częściej siedział w garażu do późna, poprawiał swoje teksty i nagrywał nowe kawałki. Zaczął też bardziej interesować się samym tworzeniem muzyki oglądał jak robić lepsze nagrania, jak poprawiać wokale i jak lepiej brzmieć na bitach. Znajomi coraz częściej puszczali jego numery przy innych ludziach, a Cordell powoli zaczynał być kojarzony właśnie z muzyką. Najbardziej ludzie chwalili jego flow i to, że wszystko brzmiało bardzo naturalnie. Nie próbował nikogo udawać ani robić czegoś na siłę, dlatego wiele osób zaczęło czekać na jego kolejne kawałki. Od tamego czasu Cordee wziął sie za to, robi już to od kilku miesięcy i siedzi w undergroundzie i dalej udaje że chodzi do szkoły. UTWORY: FEATY: ALBUMY: WZMIANKI:
    12 polubień
  2. Grace wychowała się w pięknej okolicy Rockford Hills. Ma genialny kontakt z rodzicami – ojciec, który z powodzeniem prowadzi lokalne firmy, oraz matka, która go w tym wspiera, zawsze traktowali Grace jak swoją małą księżniczkę. Dziewczyna nigdy nie musiała martwić się o rachunki; na 21. urodziny dostała od nich świetny start w dorosłość i bezpieczną poduszkę finansową. Rodzice wspierają jej pasję i wierzą, że ich córka ma talent, dlatego chętnie przymykają oko na jej imprezowy styl życia. Grace może i wygląda na kogoś, kto myśli tylko o zakupach na Portola Drive, ale pozory mylą. To dziewczyna, dla której lojalność wobec własnej ekipy to świętość. W świecie fałszywych uśmiechów z Vinewood, Grace jest stuprocentową girls' girl. Dla swoich besties skoczyłaby w ogień. Jeśli trzymasz z Grace, masz u niej dożywotni szacunek, wsparcie i kogoś, kto zawsze stanie w Twojej obronie. Zamiast rywalizować z innymi dziewczynami, woli budować potężny, lojalny team. Jeśli jakikolwiek facet zrani jej przyjaciółkę? Grace zamienia się w bezwzględną furiatkę, która potrafi użyć swoich oszczędności i kontaktów, żeby zniszczyć typowi reputację w całym mieście. Grace ma dość nudnego, nowoczesnego popu. Jej największą inspiracją jest złota era telewizji MTV z początku lat dwutysięcznych. Kocha drapieżność pop-księżniczek z tamtych lat, taneczne bity i teledyski z mocnym przekazem. Wykorzystując swoje oszczędności, Grace inwestuje w studio, profesjonalne bity i stylizacje. Chce przynieść do Los Santos powiew tamtej nostalgii. Bezczelnej, seksownej, ale też niosącej jasny przekaz o kobiecej sile i lojalności. Wchodzi na scenę nie po to, by tylko ładnie wyglądać, ale by stworzyć hymn dla wszystkich dziewczyn w mieście.
    10 polubień
  3. By Leon Belfort - DAILY GLOBE, 19/05/2026 Overdrive podcast Part. 1 „Witam was w miejscu, gdzie benzyna pachnie lepiej niż większość perfum z Rockford Hills, a dźwięk dobrze zredukowanego biegu potrafi poprawić humor bardziej niż terapia. Z tej strony Leon Belfort i tutaj będziemy gadać o prawdziwej motoryzacji - od starych legend, przez wyścigowe bestie z homologacją na ulicę, aż po totalnie absurdalne projekty, które nigdy nie powinny powstać… ale całe szczęście powstały. Bez nudnej gadki jak z salonu samochodowego. Bez korporacyjnego biadolenia o ekologii i uchwytach na kubki lub wielkości tabletu na którym nieskutecznie próbujesz ustawić klimatyzację. Tutaj liczy się charakter, dźwięk silnika, emocje za kierownicą i samochody, które mają duszę większą niż ego połowy ludzi w Vinewood Jeśli kochasz motoryzację albo dopiero zaczynasz wkręcać się w ten świat - siadaj wygodnie. Będzie głośno, szybko i momentami kompletnie nierozsądnie.” **Na stronie Daily Globe znaleźć można poniższy materiał z pierwszego odcinka Overdrive podcast nagranego przez dziennikarza motoryzacyjnego Daily Globe - Leona Belfort. Podcast został nagrany w studio Daily Globe dnia: 19.05.2026. Po naciśnięciu przycisku "PLAY" można było usłyszeć głos prowadzącego.** Dobry wieczór Los Santos… albo dobry poranek dla tych, którzy właśnie wracają do domu po nocnym lataniu po mieście i próbują wmówić sąsiadom, że ten zapach spalonej benzyny i gorących hamulców to "problemy z klimatyzacją" **Krótko zaśmiał się** . Z tej strony Leon Belfort i witam was tam, gdzie samochód bez charakteru jest wart mniej więcej tyle co zimne frytki z budki w Strawberry, a najlepsze decyzje życiowe zaczynają się od słów: "a może jeszcze jedno okrążenie po mieście…" Dzisiaj pogadamy sobie trochę o motoryzacji. Ale nie tej nudnej, korporacyjnej motoryzacji z reklam, gdzie idealna rodzinka jedzie SUV-em przez góry, dzieci śmieją się na tylnych siedzeniach, a samochód sam parkuje, sam hamuje i pewnie jeszcze wysyła właścicielowi życzenia urodzinowe po przekroczeniu 10 tysięcy kilometrów. Nie nie nie.... **cicho westchnął pod nosem** Dzisiaj pogadamy o prawdziwych samochodach. Takich, które mają duszę, charakter i czasami delikatną ochotę wysłać kierowcę do rowu, jeśli ten za bardzo uwierzy w swoje umiejętności Bo widzicie… kiedyś samochody budowano zupełnie inaczej. Szczególnie Niemcy mieli na tym punkcie absolutną obsesję. W latach 80 inżynierowie nie siedzieli na spotkaniach marketingowych i nie pytali: "czy klient będzie miał wygodny uchwyt na kubek?". Oni pytali raczej: "a co jeśli wsadzimy do sedana zawieszenie twardsze niż niemiecka dyscyplina wojskowa, dodamy spoiler wielkości stołu bilardowego i sprawimy, że auto rodzinne będzie straszyć Grotti na autobahnie?". I właśnie dlatego stare niemieckie fury wyglądają tak dobrze. Kanciaste, szerokie, agresywne i aerodynamiczne mniej więcej tak jak lecąca cegła… ale za to lecąca 250 km/h. To były samochody budowane przez ludzi, którzy prawdopodobnie pili kawę z olejem silnikowym zamiast mleka i traktowali motorsport jak religię. Najlepsze jest jednak to, że te auta były kompletnie szczere. Jeśli miały dużo mocy - czułeś to od razu. Jeśli zawieszenie było twarde - twój kręgosłup przypominał ci o tym przy każdej studzience kanalizacyjnej. A jeśli napęd był na tył i za wcześnie wcisnąłeś gaz w zakręcie… no cóż, wtedy człowiek bardzo szybko uczył się pokory i poznawał Boga szybciej niż planował Nowoczesne auta są szybkie, jasne. Dzisiaj nawet elektryczna lodówka z ekranem dotykowym potrafi robić setkę szybciej niż stare supersamochody. Problem jest tylko taki, że jazda nimi daje często tyle emocji co aktualizacja telefonu. Wszystko robi elektronika. Auto pilnuje pasa ruchu, kontroluje trakcję, stabilizuje jazdę i jeszcze pewnie za chwilę zacznie kierowcy mówić, kiedy ma mrugać. A stare samochody? Tam wszystko było mechaniczne. Każdy ruch kierownicą miał znaczenie. Każda redukcja biegu dawała satysfakcję. Człowiek czuł pracę zawieszenia, słyszał dyferencjał, wiedział kiedy tylne koła zaczynają walczyć o przyczepność. To nie była zwykła jazda. To była rozmowa z samochodem. Bardzo agresywna rozmowa, momentami przypominająca bójkę pod barem w Sandy Shores… ale nadal rozmowa. **Chwila ciszy** I właśnie dlatego kocham motoryzację. Nie za liczby. Nie za tabelki. Nie za to, kto ma większy ekran multimedialny czy bardziej ekologiczny tryb jazdy. Kocham ją za emocje. Za te kompletnie bezsensowne, ale piękne momenty, kiedy jedziesz nocą przez Los Santos bez celu, redukujesz bieg pod tunelem tylko po to, żeby posłuchać wydechu i nagle przez chwilę czujesz się jak bohater starego filmu akcji z VHS-a. Bo prawdziwy petrolhead nie potrzebuje celu podróży. Wystarczy pełny bak, dobra droga i samochód, który potrafi sprawić, że nawet jazda po kolejnego Burgera z Wigwam staje się małą przygodą. A jeśli przy okazji człowiek wróci do domu z lekkim zapachem sprzęgła i głupim uśmiechem na twarzy… to znaczy, że był to naprawdę dobry wieczór. I pamiętajcie - nie każdy szybki samochód jest wyjątkowy. Ale każdy samochód z charakterem zostaje w głowie na długo. Nawet jeśli czasami zostawia też kawałek zderzaka na krawężniku pod tunelem. Z tej strony Leon Belfort. Dbajcie o swoje fury, szanujcie tylny napęd i nigdy nie ufajcie człowiekowi, który mówi, że "wszystkie auta są takie same". Do usłyszenia, Los Santos!
    8 polubień
  4. **Dnia 19.05.2026 roku ówczesny warsztat SpeedShift Motors znajdujący się na Rockford Drive w Los Santos przeszedł rebranding i aktualnie posługuje się nową zmienioną nazwą na SpeedShift Workshop co może zwiastować późniejszą rozbudowę marki SpeedShift na rynku motoryzacyjnym** Gdzie Nas znajdziecie? - Dalej jesteśmy w tym samym miejscu co wcześniej, Rockford Drive nieopodal Vespucci Cannals. Czy coś się zmienia w naszej ofercie? - Aktualnie nie, dalej robimy te same pojazdy co robiliśmy wcześniej. A zobaczymy co czas przyniesie. Bonus z racji że zmieniamy się? - Owszem, od jutra -50% na wszystkie części wizualne i -25% na części mechaniczne aż do końca miesiąca! Więcej informacji na Lifeinvader. Tworzymy przyszłość Waszym wozom!
    6 polubień
  5. Termin rekina pożyczkowego znany jest od wielu lat nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i w wielu krajach Europy czy Azji. Mianem takowego rekina określa się osobę, która użycza pożyczek na wysokie i nielegalne stopy procentowe, najczęściej nie zważając na stan majątkowy, a raczej czerpiąc z niego korzyści. Na przykład w przypadku osób uzależnionych od hazardu, rekiny pożyczkowe znane są też z tego, że w razie zalegania ze spłatą długu używają nieetycznych oraz nielegalnych metod zastraszania i przemocy wobec dłużnika. Niekiedy posługują się ludźmi, którzy mieliby odzyskać długi za samego pożyczkodawcę. Mimo aktualnego stanu Cosa Nostry na zachodnim wybrzeżu stanów zjednoczonych lichwa na zawsze pozostanie jednym z największych i najbardziej dochodowych dla mafii procederów. Wielu chłopców z Prosperity Street Crew od najmłodszych lat było nauczonych jak efektywnie egzekwować długi czy zwyczajnie zaległy procenty niekoniecznie z lichwy.
    5 polubień
  6. Kradzieże wozów od dekad są jednym z fundametów przestępczej działalności i jednym z głównych sposobów na przychód dla grup działających na terenie Los Santos. Dla wielu ludzi ten temat kończy się tylko na zwykłej szybkiej kradzieży auta z ulicy, jednak cały proceder to dużo większe /drzewo genealogiczne/ które od dawien dawna przypomina dobrze zorganizowany interes oparty na kontaktach, technologii oraz wpływach. W środowiskach przestępczych samochody były czymś większym niż tylko zarobek. To właśnie wokół tego biznesu obracało się jak najwięcej młodych pysków, chcących zyskać w oczach starszych i zapracować na swoje nazwisko. Zaczynając od klasycznych włamań do Hond Civic czy Accordów, przez pojazdy marki Infiniti, Nissan, aż po zorganizowane na zamówienie kradzieże Dodge, Range Rover, Mercedes czy BMW. Całe koło funkcjonuje jako większy system przepływu pojazdów kontrolowanego przez ludzi, którzy posiadają odpowiednie umiejętności i kontakty na ulicy, w warsztatach czy u okolicznych paserów, którzy uplynnią każdy towar. Części każdego lepszego wozu tylko rosną, więc to właśnie na marki lepszego pokroju jest największy popyt. Środowisko włosko-amerykańskie zawsze wyróżniało się umiejętnością połączenia brutalności z biznesowym podejściem, więc i w tym biznesie nie mogło tego zabraknać. Młodzi gracze byli wysyłani na czarną robotę, gdy to starsi i bardziej doświadczeni gracze zajmowali się transportem, przebijaniem numerów, dokumentami i sprzedażem części, bądź całych wozów. W praktyce działało to na prostym schemacie. Jedna i ta sama ekipa może odpowiadać zarówno za kradzież wozu spod restauracji czy innego lokalu jak i za późniejsze zamiany /ciepłego towaru/ w świeżą gotówkę. Największy rozwój car-jackingu nastąpił wraz z przeskokiem technologicznym i dużo większym popytem na części do drogich "rajdowych" wozów. Młodzi, którzy wchodzą dopiero w szeregi rodzin coraz częściej wybierają tą właśnie ścieżkę do wspinania się po szczeblach. Dla wielu pierwsze kilka zleceń to test i początek budowania pozycji w ekipach powiązanych z grupą. Klasyczne włamania przy użyciu łapki czy wybijaka szybko zostały wymazane z możliwości, a zastąpione zostały tzw. relay attackami, kopiowaniem sygnału systemu bezkluczykowego i programowaniem nowego kluczyka na miejscu - to wszystko zmusiło ludzi maczających palce w kradzieżach do rozbudowania swoich grup o ludzi, którzy specjalizują się wyłącznie w informatyce i elektronice, żeby jak najszybciej przełamać przeskok i dalej działać w swoim "przestępczym zawodzie". Największą role odgrywa w tym wszystkim czarny rynek części tuningowych. Grupy I-A często kontrolują warsztaty, studia tuningowe czy punkty handlu używanymi częściami, dzięki czemu kradzione części mają bardzo prostą drogę do upłynnienia. Felgi, body kity, katalizatory, sterowniki silnika czy całe silniki potrafią zniknąć z auta w ciągu jednej nocy, a w ciągu dnia kolejnego trafia się na to zajarany nastolatek, który chce wpakować swap do swojego kupionego za 700$ na facebook marketplace BMW. Organy ścigania od lat ścigają się z przestępcami "samochodowymi" wykorzystując przeróżne metody - od monitoringu miejskiego, po systemy rozpoznawania twarzy i tablic czy analize danych pojazdów. Jednak przestępcy nie zostają dłużni i na ten ruch odpowiadają swoimi metodami tj. jammery GPS, kradzione tablice, przebijaniem numerów identyfikacyjnych i tworzeniem "ghost-cars", które są praktycznie niemożliwe do szybkiego namierzenia, co jeszcze bardziej przyciąga ludzi, którzy potrzebują gorącego auta na gorącą robotę. Dla wielu mieszkańców kradzieże pojazdów to po prostu kolejny problem miasta. Jednak ludzie wychowani wokół italian-american underworld widzą w tym coś znacznie większego, czyli biznes, który był, jest i będzie. Zasada, która zawsze jest na w głowie, każdego gracza z przestępczego środowiska to pieniądz ma pracować bez przerwy, a człowiek, który popadł w długi lub ten, który jest przestraszony szybko staje się posłuszny i zrobi wszystko, żeby "zarobić" więcej czasu. To właśnie dlatego kolejnym kręgiem przestępczym, w którym obracają się przedstawiciele ekip włosko-amerykańskich to kradzieże, wymuszenia i lichwy, które przez lata stały się codziennością na ulicach. Większość nagranych robót dla młodych aspirujących głów to drobne wykonania tj. okradanie magazynów, jumanie towaru z transportów, włamania do zapleczy czy kradzieże pod osłoną nocy. Starsi gracze bardzo rzadko rzucają młodych do odpowiedzialnych i poważnych interesów. Ulica musi zweryfikować ich lojalność i charakter, a tym samym sprawdzić czy ktoś nie chlapie jęzorem na lewo i prawo. Z czasem wokół tych procederów zbiera się cały system ludzi, którzy żyją z cudzej krzywdy czy problemów. Właściciel baru, hazardzista, celebryta, przedsiębiorca - to kim wtedy jesteś przez te kilka sekund podczas przestępczego procederu nie liczy się dla nikogo, tutaj kluczem jest tylko wartość tego co masz w kieszeniach, domu czy samochodzie. Włosko-amerykańskie grupy od lat specjalizują się w namierzaniu odpowiednich celów, obserwacji, zbieraniu materiałów i wykorzystywaniu momentów, w których można coś zajumać bez niepotrzebnego hałasu. Pierwsze skrzypce w tym świecie odgyrwa jednak organizacja. Jedni zajmują się transportem, inni brudną robotą, kolejni przechowaniem lub sprzedażą fantów. Zegarki, biżuteria, elektronika, drogie ubrania czy inne kosztowne sprawy szybko trafiają do ludzi, którzy zamienią towar na gotówkę jak należy. Każda podgrupa ciągle buduje sieć kontaktów w lombardach, warsztatach, komisach i innych małych biznesach, gdzie ciepły temat znika w mgnieniu oka bez zbędnych pytań. Duży zarobek grup pochodzi z włamów do magazynów, transportów czy kradzieży zaopatrzenia naczep ciągników siodłowych. Towar, który schodzi z transportowców, paczek wożonych nocą czy magazyny pełne wartościowych przedmiotów to wystarczająco duży kąsek dla ekip które posiadają dobrą organizacje i ludzi, którzy są gotowi wykonać robotę. W wielu przypadkach jeden taki skok przynosił dużo większy zysk niż tygodnie handlu narkotykami na ulicach miasta.
    4 polubienia
  7. „Man is fully responsible for his nature and his choices.”~ Jean-Paul Sartre
    4 polubienia
  8. w tym temacie zaprezentuje brudne zycie czlowieka z mafii
    3 polubienia
  9. @Madlyn - całokształt: toksyczne zachowanie wobec ekipy branżowej na Discordzie branży, wykręcenie się z deklarowanego zobowiązania względem prowadzenia projektu medialnego w oparciu o kłamstwo na rzecz uczestnictwa w ekipie konkurencyjnego projektu. Bez możliwości odwołania.
    3 polubienia
  10. Mcgonley Law Firm - Wsparcie prawne udzielane z pasją Trevor Mgonley - adwokat z wieloletnim doświadczeniem, prawnik, który zaczynał swoją karierę jako asystent prawny. Przez lata zdobywał doświadczenie w renomowanych kancelariach, czy to w swojej własnej - wcześniejszej firmie. Czym się zajmujemy? McGonley Law Firm oferuje: Porady prawne – dostosowane do Twoich potrzeb, niezależnie od tego, czy chodzi o sprawę karną, czy cywilną. Pomoc w sporządzaniu dokumentów – umowy, pozwy, apelacje i inne formalności. Reprezentację przed sądem – jeśli potrzebujesz kogoś, kto stanie po Twojej stronie w trudnych sprawach. Wsparcie dla firm i osób prywatnych – od problemów rodzinnych po sprawy biznesowe. Dlaczego warto wybrać McGonley Law Firm? Zaangażowanie i profesjonalizm – każda sprawa traktowana jest poważnie i indywidualnie. Jasne zasady współpracy – bez ukrytych kosztów i z możliwością darmowej konsultacji wstępnej. Nowoczesne podejście – korzystamy z nowych technologii, by usprawnić naszą pracę i zapewnić Ci wygodę. Masz problemy prawne? Twoja przygoda może skończyć się w więzieniu? Sięgnij po pomoc do Mcgonley Law Firm a nigdy nie zaznasz większych problemów z prawem karnym czy drogowym! McGonley Law Firm ponownie się otwiera. Jeszcze się rozrastamy, ale mamy wielkie plany! Chcemy rozbudować zespół, poszerzyć ofertę i stać się kancelarią, której ludzie naprawdę ufają. Jeśli szukasz prawnika, który poświęci Ci czas, zrozumie Twoją sytuację i pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie, to dobrze trafiłeś! Nie wiesz gdzie szukać? Szukaj nas tam, gdzie jesteśmy od zawsze. Jesteśmy Tutaj.
    2 polubienia
  11. @Toyer rozchorowałem się trochę, oglądałem cały dzień boondocks
    2 polubienia
  12. brudny czlowiek z mafi klimat z ciemnej bramy
    2 polubienia
  13. 2 polubienia
  14. Ze względu na specyfikę organizacji spod ramienia LCN jestem w stanie stwierdzić, że tym projektem zainteresować może się bardzo małe grono osób z tej sceny, które być może już miały styczność z tym klimatem bądź chcą dopiero go poznać - a słowo poznać jest w tym przypadku zrozumieniem struktur i działania dzisiejszej amerykańskiej Cosa Nostry, co jest jedynym kluczem do prawidłowego character developmentu i czerpania przyjemności z rozgrywki oraz klimatu. W czym pomóc może zdecydowanie film Gotti (1996), który od dłuższego czasu był wyznacznikiem tego, jak rzeczywiście funkcjonuje Cosa Nostra, w przypadku doświadczonych graczy mających za sobą wiele świetnych projektów, jak i byłych mobsterów takich jak między innymi Michael Franzese. W organizacji staramy się postanowić nacisk na fikcyjną załogę Prosperity Street Crew która jeszcze przed laty stanowiła jedynie drugorzędną opcję dla mianowanych członków rodziny do spraw których rozwiązanie można osiągnąć jedynie przemocą. Dziś jednak Prosperity Street Crew to najliczniejsza pozostałość po ruinach dawnej rodziny pełniącej funkcję marionetki nowojorskiej rodziny Gambino. Po ostatnich wydarzeniach, w terenie ostał się tylko jeden mianowany członek mafijnej borgaty. Spora część kapitanów odbywa właśnie swoje wyroki, a ostatni gangster starej szkoły zdecydował się odsunąć od rodziny ze względu na problemy zdrowotne. Banda młodych współpracowników bez odpowiedniego wzorca wije się po ziemi jak wąż bez głowy i walczy o szacunek oraz wpływy pozostałości marionetkowej rodziny. Zaczynając swoją rozgrywkę w projekcie i biorąc pod uwagę jego specyficzny charakter, tym bardziej, że grę zaczynacie od samego zera zalecamy stworzyć postać w wieku 23-28 lat. Jeżeli rozpoczynać macie rozgrywkę od samego i okrągłego zera, niektórzy z was zapytać mogą, co właściwie oznacza pozycja współpracownika i już śpieszę z odpowiedzią. Oficjalnie współpracownik to osoba, która została zarejestrowana przez członka. Na przykład żołnierz udający się do swojego kapitana i zgłaszający, że ten współpracownik należy do niego (żołnierza). Współpracownik może zostać odebrany temu członkowi tylko wtedy, gdy członek dobrowolnie go zwolni lub gdy administracja wyda rozkaz przeniesienia tego współpracownika do kogoś innego. Współpracownicy mogą być zarejestrowani przez dowolnego członka, niezależnie od tego, czy jest to żołnierz, kapitan czy członek panelu administracji. - r/Mafia. Co do rozpoczęcia rozgrywki od samego początku z pozycji Associate, może przydać wam się również zawsze polecany materiał do nauki nowych i mniej doświadczonych graczy o Bath Avenue Crew. Jeżeli istnieje w was zajawka na ten klimat, która została podparta podlinkowanymi materiałami, na pewno odnajdziecie się w projekcie. Ciągle szukamy nowych graczy, bo doskonale wiemy, że w tłumie może chować się osoba mająca smykałkę do tematu, która zapewne nie została jeszcze odkryta, jeżeli mowa tu o świeżych graczach. - this money belongs to Prosperity Street boys - good theft makes good money - Palace Club - Prosperity Slice - Coppola Auto Parts
    2 polubienia
  15. Ostatnie miesiące działalności Hawick Undercode upłynęły pod znakiem coraz większego chaosu, narastających interesów oraz wyraźnego wzrostu wpływów na terenie Alta i przyległych rejonów Downtown. Struktura, która jeszcze niedawno funkcjonowała głównie jako rozproszona grupa ludzi operujących z motelu przy Hawick Avenue, zaczęła coraz wyraźniej zarysowywać swoją obecność na ulicach miasta. Rosnąca liczba kontaktów, rozwijające się kanały dystrybucji oraz coraz częstsze powiązania z ulicznym handlem sprawiły, że Hawick Undercode zaczęło wychodzić poza etap zwykłej ulicznej szajki działającej z dnia na dzień. Pomimo regularnych konfliktów z prawem oraz wzmożonego zainteresowania ze strony biura szeryfa, organizacja nadal pozostawała trudna do uchwycenia, funkcjonując w oparciu o ograniczony przepływ informacji, rotację ludzi i brak formalnej hierarchii. Przełomowym momentem dla całej struktury okazały się wydarzenia z ostatnich tygodni związane z Cassandrą Simmons. Kobieta, będąca jedną z najważniejszych postaci funkcjonujących wewnątrz Hawick Undercode, po dokonaniu podwójnego zabójstwa została zatrzymana przez biuro szeryfa i oficjalnie usłyszała zarzuty morderstwa. Sytuacja ta wywołała ogromne napięcie wokół całego środowiska skupionego przy Hawick Avenue i wstrząsnęła dotychczasowym układem sił wewnątrz organizacji. Chaos, który początkowo zaczął rozlewać się po strukturze, bardzo szybko doprowadził jednak do wyłonienia osób posiadających realny wpływ na dalszy rozwój grupy. To właśnie w tym okresie Treyvon "Rolla" Rowland oraz Corey "Slim" Simmons zaczęli być postrzegani jako najważniejsze ogniwa całej organizacji, odpowiadające zarówno za utrzymanie wewnętrznej stabilności, jak i rozwijanie kontaktów poza granicami Hawick. Narastający handel z grupami przestępczymi działającymi na terenie South Central sprawił, że Hawick Undercode zaczęło obracać coraz większymi pieniędzmi i budować powiązania wykraczające daleko poza uliczny handel prowadzony spod motelu przy Hawick Avenue. Brudna gotówka zaczęła przepływać przez ręce pośredników, kierowców, podstawionych ludzi i przypadkowych biznesów wykorzystywanych do przerzucania pieniędzy między dzielnicami. Z czasem problemem przestało być samo zarabianie, a utrzymywanie kontroli nad pieniędzmi, które coraz częściej zaczynały ciążyć bardziej niż policyjna presja. Gotówka chowano w mieszkaniach, schowkach, zapleczach lokali i samochodach krążących nocami między Alta, Vinewood i South Central. Organizacja zaczęła rozumieć, że dalsze funkcjonowanie wymaga czegoś więcej niż ulicznego hustle i życia z dnia na dzień. Rosnące wpływy oraz zdobyte kontakty zaczęły pchać strukturę w stronę bardziej zorganizowanego modelu działania, opartego na legalnych przykrywkach, zabezpieczaniu majątku oraz budowaniu stabilnych dojść poza ulicą. Aktualna ekipa: @Salvatrucha @Gerberinni @naughty @Kapixxo @fakehustler @WJTKdesign @el padrino @OGdziadzia @Agaa @Mat_225
    2 polubienia
  16. Jak zwykle duze glowy musialy dorzucic swoje na chuj potrzebne 5 groszy. Co wam do tego, ze gosc sformatowal sobie tekst czy napisal cala biografie w AI? To jest aplikacja zebyscie ja weryfikowali czy zwykly temat postaci w gowno znaczacym dziale, ktory de facto sluzy tylko do wrzucania screenow? Pozwolilem sobie tez sprawdzic kto skomentowal post tego gracza i totalnie nic mnie nie zaskoczylo xd, bo zdecydowana wiekszosc komentatorow tego posta to zwykle centrumy, ktore stoja na parkingu na vespucci caly wieczor zeby a noz widelec moze poznac jakas simeczke lesbijke ktora ponozycuje sie o 4 nad ranem. Gosc widocznie zaczyna gre na rp i korzysta z tego, co oferuja nam dzisiejsze czasy tj. sztuczna inteligencja. Zastanowcie sie na drugi raz czy przegladajac taki temat na pewno chcecie go komentowac, a najlepiej przejrzyjcie swoje tematy czy przeanalizujcie swoja gre, bo na dobra sprawe wiekszosc z was prezentuje o niebo gorszy poziom niz on. Koles probuje, a wy jedynie uprzykrzacie komus gre a pozniej wyjecie bo malo osob gra na serwerze xdd
    2 polubienia
  17. Historia powstania: Kawiarnia została założona przez kapitana Fire Department, Ashera Michella oraz Lilian Ortega, doświadczoną menedżerkę jednej z najbardziej rozpoznawalnych kawiarni w Los Santos. Pomysł na jej powstanie narodził się podczas wspólnej rozmowy przy kawie, w której oboje doszli do wniosku, że w mieście brakuje miejsca łączącego wysokiej jakości gastronomię z unikalnym klimatem społecznym. Lokal utrzymany jest w stylu francuskiej kawiarni, wzbogaconej o elementy kuchni francusko-włoskiej. Za dnia funkcjonuje jako szybkie, ale jakościowe miejsce gastronomiczne, oferujące kawę oraz lekkie posiłki dostępne zarówno na miejscu, jak i na wynos. Naturalnie przyciąga osoby żyjące w biegu, a także funkcjonariuszy służb miejskich, takich jak LSSD oraz Fire Department, stając się przestrzenią krótkiego odpoczynku i nieformalnych spotkań w trakcie służby. Istotnym elementem historii lokalu jest również jego osobisty wymiar — stanowi on subtelne upamiętnienie bliskiej im osoby, Magalie, której pamięć stała się inspiracją dla całego przedsięwzięcia oraz jego charakteru. Wieczorem kawiarnia zmienia swój charakter, przechodząc w bardziej kameralną formę mini winiarni. W tym czasie oprócz kawy serwowane są wyselekcjonowane alkohole, takie jak wina, cydry oraz mocniejsze trunki, tworząc spokojną alternatywę dla typowych lokali rozrywkowych. Miejsce sprzyja rozmowom, spotkaniom oraz wyciszeniu po intensywnym dniu. Lokal od początku tworzony był jako przestrzeń wielofunkcyjna — łącząca codzienną użyteczność z wieczornym klimatem, a także miejsce, które żyje rytmem miasta, pozostając otwarte zarówno na mieszkańców, jak i służby publiczne. Sposób na przyciąganie klientów i budowanie otoczenia: Lokal nastawiony jest nie tylko na standardową obsługę klientów, ale również na tworzenie wokół siebie aktywnej przestrzeni do rozgrywki. Jednym z głównych założeń jest organizowanie tematycznych wydarzeń inspirowanych kulturą francuską i europejską – takich jak degustacje, wieczory tematyczne czy spotkania przybliżające kuchnię i zwyczaje. Wydarzenia te nie mają sztywnego harmonogramu, jednak planowane są regularnie, w zależności od możliwości i bieżącej sytuacji na serwerze. Dzięki temu zachowana zostaje elastyczność, a jednocześnie lokal oferuje coś więcej niż standardową ofertę gastronomiczną. Dodatkowo lokal w przyszłości zakłada stopniowe angażowanie się w wydarzenia organizowane na terenie miasta, głównie poprzez współpracę z innymi podmiotami i organizatorami. Na początkowym etapie działalności priorytetem będzie jednak budowanie rozpoznawalności oraz własnej społeczności wokół lokalu. W miarę rozwoju i zdobywania zaufania wśród graczy, planowane jest rozszerzenie aktywności również poza sam lokal, w tym udział w wybranych wydarzeniach miejskich, jeśli pojawi się taka możliwości Sposób na przyciąganie i utrzymanie pracowników: Utrzymanie pracowników opierać się będzie przede wszystkim na budowaniu zaangażowanego zespołu oraz przyjaznej atmosfery współpracy. Kluczowym elementem będzie możliwość realnego wpływu na funkcjonowanie lokalu – od udziału w wydarzeniach po współtworzenie jego klimatu i kierunku rozwoju. Dodatkowo wprowadzony zostanie system wyróżnień inspirowany historią lokalu, nagradzający aktywność oraz jakość odgrywanej rozgrywki. Ewentualne benefity będą miały charakter uzupełniający, a głównym założeniem pozostaje tworzenie miejsca, do którego chce się wracać nie dla wynagrodzenia, lecz dla samej rozgrywki i atmosfery. Lokalizacja: OOC:
    2 polubienia
  18. **Właściciel Kancelarii Po Wielu Dniach Układania Powództwa, W Końcu Wystosował Pozew Przeciwko Hrabstwu Los Santos I Poszczególnemu Zastępcy** Adnotacja
    2 polubienia
  19. 2 polubienia
  20. Los Santos Crime Family, znana też jako Dragna Crime Family, Southern San Andreas Crime Family, czy też L.S. Mafia, a przez byłego szefa policji Los Santos, Daryla Gatesa, nazwana "The Mickey Mouse Mafia", to włosko-amerykańska organizacja przestępcza o charakterze mafijnym działająca na terenie Los Santos i południowego San Andreas będąca częścią większej, włosko-amerykańskiej mafii. Szczyt swojej potęgi osiągnęła w latach czterdziestych i na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku pod rządami Jacka Dragny. Ostatnie lata normalnego funkcjonowania rodziny oszacowuje się na czas kiedy Peter Milano oficjalnie został bossem rodziny mafijnej w Los Santos po śmierci Brookliera w osiemdziesiątym czwartym, a jego zastępcą został jego brat, Carmen "Flipper" Milano. Za jego rządów rodzina zajmowała się handlem narkotykami, pornografią, hazardem i lichwą. W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym roku aresztowano dwudziestu gangsterów za próbę przejęcia operacji bukmacherskiej wartej milion dolarów tygodniowo, jednak brak dowodów uniemożliwił postawienie zarzutów braciom Milano i kilku innym mafiosom. Milano wzmocnił rodzinę, werbując nowych członków, takich jak Stephena "Steve the Whale" Cino, piosenkarza Charlesa "Bobby Milano" Caci, Luigiego "Louie" Gelfuso Juniora oraz braci lichwiarzy Lawrence'a i Anthony'ego "The Animal" Fiato. Dzięki temu niemal każdy bukmacher w Los Santos płacił mafii podatek, a Robert "Puggy" Zeichick pożyczył Anthony'emu Fiato milion dolarów na rozwój operacji lichwiarskiej. Rodzina stała się dominującą siłą w lichwie, a jej wpływy sięgały Las Vegas. Pod koniec lat osiemdziesiątych niemal cała hierarchia rodziny, w tym bracia Milano, kapitanowie Mike Rizzitello, Jimmy Caci i Luigi Gelfuso, została aresztowana na podstawie informacji zebranych przez braci Fiato. Skazania wielu członków doprowadziły rodzinę na skraj upadku. Rizzitello, uniewinniony z pierwotnych zarzutów, został w osiemdziesiątym dziewiątym skazany na trzydzieści trzy lata więzienia za próbę morderstwa, jednak zmarł w dwa tysiące piątym. Bracia Milano przyznali się do lżejszych zarzutów. Peter otrzymał sześć lat więzienia, a Carmen sześć miesięcy. Większość mafiosów poszła na ugodę, a FBI uznało mafię z Los Santos za zniszczoną. Po wyjściu na wolność w dziewięćdziesiątym pierwszym Peter Milano ponownie przejął kontrolę nad osłabioną rodziną. Mafia rozszerzyła działalność na Las Vegas we współpracy z rodziną z Buffalo. W dziewięćdziesiątym siódmym roku mafia ponownie trafiła na nagłówki gazet po zamordowaniu Herberta "Fat Herbie" Blitzsteina, współpracownika mafii z Chicago, przez ludzi związanych z rodzinami z Buffalo i Los Santos . Jego lukratywny biznes lichwiarski i oszustwa ubezpieczeniowe przejęły te rodziny, co sprowadziło na nie śledztwo FBI. Członkowie jak Stephen Cino i Alfred Mauriello zostali skazani, a współpracujący z władzami gangsterzy dostało łagodniejsze wyroki. Do lat dziewięćdziesiątych rodzina z Los Santos liczyła około dwudziestu członków, lecz była nieskuteczna, nie mogąc egzekwować kontroli nad swoim terytorium. Od czasu oskarżeń w Las Vegas działalność rodziny mafijnej z Los Santos stała się w dużej mierze nieznana. Organy ścigania skupiły swoją uwagę na gangach ulicznych, takich jak gangi meksykańskie i afroamerykańskie, które są znacznie liczniejsze i bardziej rozprzestrzenione. Do swojej śmierci Peter Milano był uznawany za oficjalnego bossa rodziny mafijnej z Los Santos, jednak od końca lat dziewięćdziesiątych jego działalność przestępcza, podobnie jak innych członków, znacznie się zmniejszyła. Niektórzy, jak Rocco Zangari i Russell Massetia, wyprowadzili się ze stanu i całkowicie opuścili rodzinę. Inni, jak Carmen Milano i Jimmy Caci, zmarli ze startości, a brak młodszych następców sprawił, że rodzina stopniowo się rozpadała. Los Santos, w przeciwieństwie do wschodniego wybrzeża, nie ma dużej społeczności włoskiej, co utrudnia rekrutację nowych członków. W południowym San Andreas liczne grupy etniczne i gangi uliczne sprawiają, że La Cosa Nostra nie jest w stanie skutecznie konkurować o kontrolę nad działalnością przestępczą. Dodatkowo organy ścigania uważają mafiosów ze wschodniego wybrzeża, którzy przenoszą się do San Andreas, za potencjalne zagrożenie. Pierwsze doniesienia o odbudowie struktur Los Santos Crime Family pojawiają się w mniej więcej dwa tysiące siódmym roku kiedy to mafijna Borgata odbudowuje swoje wpływy w paru częściach miasta. Gerard Caruso formuje małą załogę w okolicach Mission Row, Dominic Agrella odpowiada za Del Perro, Paul Casalino trzyma pieczę nad Vinewood natomiast Vincent Petrulio tworzy uliczną załogę na Morningwood ochrzczoną Prosperity Street Crew. Za kulisami mówi się o tym, że mianowany członek rodziny Gambino, Jerome "Jerry The Wire" Ruggiero podpiera załogę Casalino doświadczeniem w lichwie oraz nielegalnym hazardzie. Na Prosperity Street zaczyna robić się głośno o siatce Ernesta "Slicky Ernie" Bertelli zajmującej się kradzieżami aut i części samochodowych która przynosi największy dochód dzięki czemu załoga Vincenta Petrulio staje się pionierem w przestępstwach niebieskich kołnierzyków choć dosłownie i w przenośni to załoga Casalino pod którą zdecydowano podpiąć Ruggiero rozdaje karty ponieważ aleja gwiazd każdej klasie społecznej kojarzyła się głównie z wieczorami hazardowymi i łatwymi do nabycia pożyczkami w zależności od stawek. Wpływy rodziny jak na aktualne możliwości i sytuację zdają się być ogromne. Wszystko co dobre jednak szybko się kończy, bo już w roku dwa tysiące szesnastym Gerard Caruso umiera na wskutek udaru mózgu w wieku osiemdziesięciu dwóch lat, natomiast pomiędzy Petrulio a Agrello rozpoczyna się wewnętrzny konflikt dotyczący wpływów w branży budowlanej. Napięcie rośnie aż do nocy z siedemnastego na osiemnastego kwietnia gdzie pod Rob's Liquor Store przy Prosperity Street dochodzi do strzelaniny w której ginie Ernest Bertelli natomiast świadkowie z załogi Petrulio przedstawiali to raczej jako zaplanowany zamach. Paul Casalino jako jedyny zachowuje zimną krew i pozostaje bezstronny nie mogąc jednocześnie zapanować nad sytuacją ze względu na marionetkowe ułożenie rodziny pozbawionej panelu administracji. W sierpniu tego samego roku Dominic Agrella zostaje znaleziony martwy przez rodzinę we własnym mieszkaniu a wstępne oględziny i sekcja zwłok nie pozostawiają wątpliwości, że Agrella padł ofiarą morderstwa. Służby szybko łączą kropki ze zdarzeniami sprzed paru miesięcy i w krótkim czasie dochodzi do szeregu aresztowań współpracowników rodziny oraz samego Vincenta Petrulio którego ostatecznie przed sądem postawiono w październiku tego samego roku i skazanego na dożywotnie pozbawienie wolności za zlecenie morderstwa Dominica Agrello na tle innych zarzutów takich jak haracze oraz przestępstwa podatkowe. Petrulio oddał mocniej, nie wiedząc, że przybija mafijnej rodzinie kolejny gwóźdź do trumny. Od tamtych wydarzeń minęło wiele lat. W Borgacie działającej na terenie San Andreas pierwsze skrzypce zaczął odgrywać Jerome Ruggiero po wydarzeniach z dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. Kiedy to Paul Casalino, zidentyfikowany jako Caporegime marionetkowej rodziny podporządkowanej nowojorskiej rodzinie Gambino, trafił za kratki po popełnieniu jednego z największych błędów w swojej przestępczej karierze. Casalino zdecydował się na przejęcie szlaku heroinowego z Nowego Jorku do Los Santos, pozostawiając po drodze liczne i łatwe do powiązania ślady, co szybko zwróciło uwagę służb federalnych. Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek Casalino oraz jego poważne problemy zdrowotne, Jerome Ruggiero stopniowo wyrósł na jego pełnoprawnego następcę. Przez powikłania wynikające z wieloletniej, źle kontrolowanej cukrzycy typu drugiego, Casalino miał wtedy nie dożyć czwartego roku odsiadki. W tym czasie faktyczne stery w rodzinie przejął Ruggiero, który wprowadził nowe rządy i rozpoczął reorganizację struktur od poziomu ulicznego aż po zaplecze finansowe. Nieoficjalnie na samym początku w działaniach wspierał go jego bliski przyjaciel i wieloletni współpracownik, Ronald Festa. Głównym centrum dowodzenia załogi Casalino w tamtym czasie została niepozorna firma świadcząca usługi elektryczne, zajmująca się drobnymi, głównie domowymi instalacjami. Jej właścicielem był sam Jerome Ruggiero, a działalność przedsiębiorstwa w przeważającej mierze służyła jako pralnia gotówki. W okresie rządów Ruggiero rodzina zdawała się pełnić swoją funkcję ale niezmiernie cicho, jak nigdy dotąd. Pierwszy raz od wielu lat zachodnią gałąź Cosa Nostry obiegły informacje o wyjawieniu nowego potwierdzonego członka rodziny, czyli Franka Anchiano. Ruggiero, Festa i Anchiano uznawano za ostatnie ogniwo rodziny, w dalszym ciągu zbyt słabe aby w pełni kontrolować jakikolwiek obszar dawnych działalności ale wciąż działające. Działające do czasu diagnozy Ruggiero która ponownie przekreśliła szansę na podniesienie się borgaty. Nieoperacyjny płaskobłonkowy rak płuc zmusił go do powrotu do rodzinnego miasta gdzie zapewniony miał spokój, bezpieczeństwo i w pełni kontrolowane obszary działalności czego w Los Santos nie mógł oczekiwać.
    1 polubienie
  21. Akceptuję, zgłoś się do nas w tickecie na discordzie branży. Powodzenia!
    1 polubienie
  22. Archiwum na życzenie gracza.
    1 polubienie
  23. **Pierwsze dostawy zaczynają docierać pod Bahama West Mamas. Nowi właściciele nie tracą czasu. Zaplecze powoli się zapełnia, a lokal nabiera życia od środka.**
    1 polubienie
  24. # ⁺ Po przeprowadzce z Arizony początkująca wokalista zabrała się w siłach i postanowiła spróbować swojego marzenia z dzieciństwa, które było z nią do dziś. Mieszkając teraz w mieście, gdzie większość sławnych nazwisk stawiało swoje pierwsze kroku, postanowiła zrobić to samo. Przy pomocy swojego partnera oraz przyjaciółki, zaczęła poszukiwania studia nagraniowego. Po paru rozmowach ustalaniach dat do niczego nie doszło. Skontaktowała się sama z producentem z Blood Moon Records, gdzie nagrała swój pierwszy singiel przy pomocy Bakari Simms. Debiutancki singiel ''babydoll'' pojawił się na wszystkich streamingach już 15 października. # ⁺ Zachwyt pierwszymi krokami w początkującej karierze nie był za długi. Do domu Seren oraz jej partnera Dennis'a wkradło się dwóch mężczyzn, okradając ich z całej biżuterii oraz dokumentów. Nie był to jedyny rabunek. Przez cały bieżący miesiąc została okradziona pięć razy, za każdym razem traciła całą biżuterię. Zaczęła dostawać dziwne telefony od mężczyzny, który był włamywaczek, grożąc i chcąc wyłudzić pieniądze. Dla własnego bezpieczeństwa przeprowadzili się do innej dzielnicy, zakupując dom z pięknym widokiem, to również tam niedawno pojawiła się sytuacja rabunku. # ⁺ Larsen coraz częściej widywana jest na mieście ze znajomymi z branży, którzy siedzą w tym środowisku bardziej, niż sama kobieta. Kluby, puby, imprezy gdzie da się dostrzec osoby z różnych środowisk, w tym samą Seren. # ⁺ Siedząc u kosmetyczki, dostała powiadomienia na Li od pewnej artystki, która siedzi w tym świecie dłużej. Wiadomość była z propozycją współpracy. Spotkały się razem w jednym z lokali na Vespucci, gdzie rozmawiały na tematy biznesowe, osobiste, opowiadając o swoich pasja, całe spotkanie ciągnęło się do zamknięcia Pub'u. # ⁺ Artystycznie nie zatrzymała się na długo. Po wypuszczeniu pierwszego singla zaczęła pracę nad tekstem. Skontaktowała się z bliskim znajomym, gdzie wspólnie zaczęli działać muzycznie. Było to małe wyzwanie dla producenta, gdyż nie działał nigdy w kierunku POP, a zrobił wyjątek dla swojej znajomej i spróbował swoich sił. Cała oprawa techniczna do ''You Want Me'' została wykonana przez ACE. # ⁺ Po twitter/x krążyło nagranie gdzie podczas jednej z domówek na Chumash, wyrzuciła telefon naćpanego mężczyzny za barierkę tarasu. Szybko rozwinęła się akcja, gdzie zaczęły interweniować dwie osoby, w tym partner wokalistki. Końcowa Argentynka oddała pieniądze za telefon, zbijając z nim grabe pod domem, gdzie wszystko miało miejsce.
    1 polubienie
  25. Jak wam się podoba to zostawcie subika i łapeczek a nie pożałujecie !
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin