Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 06.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
7 polubień
-
Gabriella "Gabby" Morgan
WOLY i 5 innych polubił temat przez Szymek_Se_Jestem
6 polubień -
6 polubień
-
Cześć, przychodzę do was z werdyktem, pozwolicie sobie że wypunktuje wszystko: 1. Metagaming Tak – z bardzo dużym prawdopodobieństwem doszło do MG. Z skargi wynika, że podczas gry oraz bezpośrednio przed akcjami ofensywnymi istniała aktywna komunikacja OOC na zewnętrznym komunikatorze głosowym (DC) Sam argument „na czas akcji się wyciszyliśmy” nie jest uznawany a samo przebywanie na tym samym kanale OOC w trakcie rozgrywki Crime jest naruszeniem. Regulamin Crime zabrania używania Discorda/VC OOC w trakcie gry, niezależnie od tego: czy rozmowa dotyczy „innego serwera” czy „admin był na kanale” czy ktoś twierdzi, że „nic o akcji nie mówili” 2.Akcja z bronią długą/karabinem Eskalacja z bójki następnie broń długa bez adekwatnej, stopniowej eskalacji IC Brak poszanowania życia postaci (wyciągnięcie karabinu w świeżym konflikcie, bez podstawy a raczej tłumacząc się że ziomek dostał oklep) Tłumaczenia typu: „myszka mi się zacięła” „bałem się” 3.Bradofbrad PK - bardzo krótki czas - prowokacje - kolejne BW i kolejne BW Nawet jeśli PK było „od innej organizacji" to stan psychiczny postaci, obrażenia i realizm reakcji nadal obowiązują. Wielokrotne wchodzenie w konflikt w krótkim czasie nosi znamiona braku poszanowania życia Twojej postaci Argument o „bugu, nie mogłem bić”: Klipy pokazują próby ataku: narracja /me + aktywna obecność w akcji a sama postać nadal bierze udział w przemocy mimo że "miałem buga nie mogłem bić" 4. Odwet (?) Akcja jakoś o 23:32 jako „odwet” Gdzie wcześniejsza akcja była rozpoczęta przez tę samą stronę a nie było przerwy czasowej. Skargę akceptuję - Postać Kyrie Coates zostaje zablokowana z możliwością apelacji za trzy tygodnie5 polubień
-
Leon Belfort - DAILY GLOBE, 03/06/2026 "W pierwszej części gadaliśmy o samochodach. W tej porozmawiamy o wszystkim, co dzieje się między jednym przekręceniem kluczyka a dotarciem do celu. Bo są takie noce, kiedy nie jedziesz nigdzie konkretnie. Po prostu ruszasz przed siebie. Radio gra trochę za głośno, miasto zostaje gdzieś za plecami, a droga zaczyna przypominać rozmowę, której od dawna potrzebowałeś. Z tej strony Leon Belfort i zapraszam was do Overdrive podcast part 2" **Na stronie Daily Globe znaleźć można poniższy materiał z pierwszego odcinka Overdrive podcast nagranego przez dziennikarza motoryzacyjnego Daily Globe - Leona Belfort. Podcast został nagrany dnia: 03.06.2026. Po naciśnięciu przycisku "PLAY" można było usłyszeć głos Leona.** "Drogi, których nigdy nie zapomnieliśmy" **w tle słychać spokojny synthwave** Dobry wieczór Los Santos, dobry wieczór słuchacze... Jeżeli słuchacie tego podcastu siedząc właśnie za kierownicą... To mam do was jedno pytanie. Czy pamiętacie swoją ulubioną drogę? Nie samochód. Nie konkretny dzień. Nie człowieka. Drogę. Ten kawałek asfaltu, który z jakiegoś powodu został wam w głowie. Bo wiecie... Po latach człowiek zaczyna zauważać bardzo dziwną rzecz. Nie pamięta większości podróży. Nie pamięta setek przejechanych kilometrów. Nie pamięta codziennych dojazdów do pracy. Nie pamięta tych wszystkich tras, które pokonywał dziesiątki razy. Ale pamięta jedną drogę. Albo kilka. Takie, które zostały z nim na zawsze. **chwila ciszy** I najdziwniejsze jest to, że bardzo często nie chodzi o samą drogę. Bo gdyby ktoś wam ją pokazał na mapie, prawdopodobnie powiedzielibyście: "To tylko zwykła szosa." Ale wy wiecie lepiej. Bo to nie był zwykły asfalt. To było miejsce, gdzie wydarzyło się coś ważnego. Może pierwszy wyjazd samochodem. Może pierwsza randka. Może pierwszy raz, kiedy poczuliście się naprawdę wolni. Może noc, kiedy życie trochę was przygniotło i jedynym, co miało sens, było po prostu jechać. Ja mam taką drogę. I jestem gotów założyć się, że wy też. Nie pamiętam nawet dokładnie celu. Nie pamiętam, dokąd wtedy jechałem. Ale pamiętam wszystko inne. Pamiętam światła. Pamiętam zapach mokrego asfaltu. Pamiętam muzykę lecącą w radiu. I pamiętam ten moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że nie chcę jeszcze wracać. Że jeszcze jeden zakręt. Jeszcze jedna mila . Jeszcze jedna piosenka. I dopiero potem dom. **krótki śmiech** Swoją drogą... To jest chyba najbardziej kłamliwe zdanie kierowców. "Jeszcze kawałek." Bracie... Ty i ja wiemy, że "jeszcze kawałek" oznacza dodatkowe czterdzieści kilometrów. I tankowanie, którego nie było w planach. Wiecie, co jest piękne w samochodach? Nie konie mechaniczne. Nie osiągi. Nie katalogowe dane. To, że samochód potrafi stać się kapsułą wspomnień. Serio. Sprzedajesz auto. Mijają lata. A potem widzisz identyczny model na ulicy. I nagle wraca wszystko. Jakby ktoś otworzył stare pudełko ze zdjęciami. Wracają ludzie. Wracają rozmowy. Wracają miejsca. Wraca ten jeden wieczór, który wydawał się zwyczajny. A okazał się jednym z tych, które pamięta się przez całe życie. I chyba dlatego tak wielu ludzi kocha jeździć nocą. Bo noc sprawia, że człowiek bardziej słucha własnych myśli. Za dnia wszystko gdzieś pędzi. Telefony. Praca. Obowiązki. Powiadomienia. A nocą? Nocą zostajesz sam ze sobą. I nagle okazuje się, że wcale nie potrzebujesz celu. Potrzebujesz drogi. **chwila ciszy** Czasami wydaje mi się, że ludzie błędnie myślą o podróżach. Wydaje nam się, że najważniejsze jest miejsce, do którego dotrzemy. A później mijają lata. I okazuje się, że pamiętamy zupełnie coś innego. Pamiętamy śmiech. Pamiętamy muzykę. Pamiętamy zachód słońca za szybą. Pamiętamy stację benzynową na końcu świata. Pamiętamy ludzi, którzy siedzieli wtedy obok. Nigdy nie pamiętamy liczby kilometrów. Pamiętamy emocje. Wiecie... Jest takie powiedzenie, że życie to podróż. Ludzie powtarzają je tak często, że przestało cokolwiek znaczyć. Ale kiedy siedzisz sam w samochodzie o drugiej nad ranem... Na pustej drodze... I przed tobą są tylko światła reflektorów... Nagle zaczynasz rozumieć, o co w tym chodziło. Bo wtedy dociera do ciebie jedna rzecz. Większość życia spędzamy w drodze do czegoś. Do weekendu. Do wakacji. Do lepszej pracy. Do kolejnego celu. Do kolejnego etapu. I przez to często zapominamy patrzeć przez okno. A przecież najpiękniejsze rzeczy dzieją się właśnie po drodze. Nie na końcu. Po drodze. **w tle wraca synthwave** Dlatego jeśli właśnie teraz jedziecie przez Los Santos... Jeśli deszcz odbija światła miasta na asfalcie... Jeśli przed wami ciągnie się pusta autostrada... To nie spieszcie się. Naprawdę. Bo kiedyś może nie będziecie pamiętać, dokąd jechaliście. Ale bardzo możliwe, że będziecie pamiętać tę noc. Ten moment. Tę drogę. Tu był Leon Belfort. Dzięki, że byliście ze mną dzisiejszej nocy. I pamiętajcie... Niektóre drogi prowadzą nas do celu. Ale te najlepsze... Prowadzą nas do wspomnień. Dobranoc..4 polubienia
-
Scena RolePlay na GTA V dostała właśnie potężny nóż w plecy od korporacji. Dlaczego devGaming nie miało wyboru, a Vibe wcale nie chce iść na dno? Przypominamy historię GTA:Network, analizujemy architekturę serwerów i sprawdzamy, gdzie po 6 lipca podzieją się setki graczy szukających czystego tekstu. Czytaj więcej na Centrum-RP3 polubienia
-
BAHAMA WEST MAMAS ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ MASK PARTY ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ **Dnia 05.06.2026 w Bahama West Mamas odbyła się impreza w klimacie Mask Party, która przyciągnęła wielu zamaskowanych gości i stworzyła wyjątkowo tajemniczą atmosferę na parkiecie i przy barze. Za konsolą stanęła DJ Gabby, która odpowiadała za muzyczną oprawę wydarzenia, utrzymując wysoki poziom energii i płynnie prowadząc imprezę przez całą impreze** ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ ZDJĘCIA ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ Reszta zdjęć z tamtejszej imprezy ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ NAGRANIA ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦ DZIĘKUJEMY! ✦━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━✦3 polubienia
-
2 polubienia
-
Old contacts can make good money | Hillside smuggling
Iwanowicz oraz jeden pozostały polubił temat przez Ragnarro
2 polubienia -
Los Santos County Sheriff's Department - Multimedia
arryatt oraz jeden pozostały polubił temat przez Szejkoo
2 polubienia -
Mistelle Ayles urodziła się 14 maja 2004 roku w Los Santos. Jej dzieciństwo od początku nie należało do najłatwiejszych. Matka odeszła praktycznie chwilę po jej narodzinach, zostawiając jej ojca - Evren'a samego z wychowaniem córki. Mimo ogromnej odpowiedzialności nigdy się nie poddał i zrobił wszystko, aby dziewczyna dorastała w poczuciu bezpieczeństwa, wsparcia i miłości. To właśnie ojciec stał się dla niej największym autorytetem i osobą, na której zawsze mogła polegać. Relacja między nimi od zawsze była bardzo silna, ojciec wspierał ją w każdej decyzji, motywował do działania i nauczył ją, że w życiu nic nie przychodzi łatwo, ale ciężką pracą można osiągnąć naprawdę wiele. Kiedy miała dziewięć lat, Evren poznał Aele, która szybko stała się częścią ich życia. Wniosła do domu spokój i ciepło, którego wcześniej trochę brakowało. Nigdy nie próbowała zastąpić nikogo na siłę, po prostu była obok i dawała im ogrom wsparcia. Razem z nią pojawiła się też Nahia - jej córka, starsza od Mistelle o rok. Na początku dziewczyny były wobec siebie trochę niepewne i ostrożne, bo żadna z nich nie wiedziała, jak odnaleźć się w nowej sytuacji. Z czasem jednak złapały świetny kontakt. Dorastały razem, wspierały się w trudnych momentach, spędzały razem większość czasu i z biegiem lat stały się dla siebie jak prawdziwe siostry. Nahia była jedną z tych osób, które zawsze potrafiły uspokoić Mistelle po cięższym dniu albo zmotywować ją wtedy, kiedy zaczynała wątpić w siebie. Przygoda młodej zawodniczki z tenisem ziemnym zaczęła się całkiem przypadkowo. Pewnego dnia ojciec zabrał ją na lokalny mecz tenisowy organizowany w Los Santos. Dla większości był to zwykły mecz, jednak dla niej okazał się początkiem ogromnej pasji. Atmosfera, emocje i sam sport zrobiły na niej ogromne wrażenie. Niedługo później zaczęła chodzić na pierwsze treningi. Na początku traktowała to bardziej jako zabawę po szkole i sposób na spędzanie wolnego czasu, jednak bardzo szybko tenis stał się najważniejszą częścią jej życia. Nigdy nie była osobą, która oczekiwała szybkiego sukcesu. Od początku skupiała się bardziej na regularnej pracy i rozwijaniu swoich umiejętności krok po kroku. Nawet po słabszych meczach czy porażkach zawsze wracała na kort jeszcze bardziej zmotywowana. Potrafiła spędzać długie godziny na treningach, ciągle próbując poprawić każdy najmniejszy element swojej gry. Dziś, mając 22 lata, coraz częściej pojawia się na mniejszych lokalnych i międzynarodowych turniejach, powoli budując swoje nazwisko w świecie profesjonalnego tenisa. Nadal jest na początku swojej drogi, ale wiele osób zwraca uwagę na jej determinację i podejście do sportu. Poza tenisem mocno siedzi w aktywnym stylu życia. Siłownia, bieganie czy zdrowe jedzenie to dla niej codzienność. Przez dłuższy czas pracowała też na siłowni - miejscu, w którym zawsze czuła się najlepiej. Wiele osób kojarzy ją jako spokojną, pomocną i uśmiechniętą dziewczynę, która chętnie motywuje innych do działania. Niezależnie czy chodziło o pomoc przy treningu, zwykłą rozmowę czy wsparcie po cięższym dniu, zawsze starała się tworzyć wokół siebie dobrą atmosferę. Sport sprawił też, że zaczęła rozwijać swoje social media. Regularnie wrzuca treningi, przygotowania do meczów, vlogi z turniejów i momenty z codziennego życia. Jej profile są raczej naturalne i luźne - bardziej pokazują drogę młodej sportsmenki niż idealne życie influencerki. ❃ Social Media: Mistelle Ayles ❃ Współprace: --- Informacje:1 polubienie
-
Los Santos Crime Family, znana też jako Dragna Crime Family, Southern San Andreas Crime Family, czy też L.S. Mafia, a przez byłego szefa policji Los Santos, Daryla Gatesa, nazwana "The Mickey Mouse Mafia", to włosko-amerykańska organizacja przestępcza o charakterze mafijnym działająca na terenie Los Santos i południowego San Andreas będąca częścią większej, włosko-amerykańskiej mafii. Szczyt swojej potęgi osiągnęła w latach czterdziestych i na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku pod rządami Jacka Dragny. Ostatnie lata normalnego funkcjonowania rodziny oszacowuje się na czas kiedy Peter Milano oficjalnie został bossem rodziny mafijnej w Los Santos po śmierci Brookliera w osiemdziesiątym czwartym, a jego zastępcą został jego brat, Carmen "Flipper" Milano. Za jego rządów rodzina zajmowała się handlem narkotykami, pornografią, hazardem i lichwą. W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym roku aresztowano dwudziestu gangsterów za próbę przejęcia operacji bukmacherskiej wartej milion dolarów tygodniowo, jednak brak dowodów uniemożliwił postawienie zarzutów braciom Milano i kilku innym mafiosom. Milano wzmocnił rodzinę, werbując nowych członków, takich jak Stephena "Steve the Whale" Cino, piosenkarza Charlesa "Bobby Milano" Caci, Luigiego "Louie" Gelfuso Juniora oraz braci lichwiarzy Lawrence'a i Anthony'ego "The Animal" Fiato. Dzięki temu niemal każdy bukmacher w Los Santos płacił mafii podatek, a Robert "Puggy" Zeichick pożyczył Anthony'emu Fiato milion dolarów na rozwój operacji lichwiarskiej. Rodzina stała się dominującą siłą w lichwie, a jej wpływy sięgały Las Vegas. Pod koniec lat osiemdziesiątych niemal cała hierarchia rodziny, w tym bracia Milano, kapitanowie Mike Rizzitello, Jimmy Caci i Luigi Gelfuso, została aresztowana na podstawie informacji zebranych przez braci Fiato. Skazania wielu członków doprowadziły rodzinę na skraj upadku. Rizzitello, uniewinniony z pierwotnych zarzutów, został w osiemdziesiątym dziewiątym skazany na trzydzieści trzy lata więzienia za próbę morderstwa, jednak zmarł w dwa tysiące piątym. Bracia Milano przyznali się do lżejszych zarzutów. Peter otrzymał sześć lat więzienia, a Carmen sześć miesięcy. Większość mafiosów poszła na ugodę, a FBI uznało mafię z Los Santos za zniszczoną. Po wyjściu na wolność w dziewięćdziesiątym pierwszym Peter Milano ponownie przejął kontrolę nad osłabioną rodziną. Mafia rozszerzyła działalność na Las Vegas we współpracy z rodziną z Buffalo. W dziewięćdziesiątym siódmym roku mafia ponownie trafiła na nagłówki gazet po zamordowaniu Herberta "Fat Herbie" Blitzsteina, współpracownika mafii z Chicago, przez ludzi związanych z rodzinami z Buffalo i Los Santos . Jego lukratywny biznes lichwiarski i oszustwa ubezpieczeniowe przejęły te rodziny, co sprowadziło na nie śledztwo FBI. Członkowie jak Stephen Cino i Alfred Mauriello zostali skazani, a współpracujący z władzami gangsterzy dostało łagodniejsze wyroki. Do lat dziewięćdziesiątych rodzina z Los Santos liczyła około dwudziestu członków, lecz była nieskuteczna, nie mogąc egzekwować kontroli nad swoim terytorium. Od czasu oskarżeń w Las Vegas działalność rodziny mafijnej z Los Santos stała się w dużej mierze nieznana. Organy ścigania skupiły swoją uwagę na gangach ulicznych, takich jak gangi meksykańskie i afroamerykańskie, które są znacznie liczniejsze i bardziej rozprzestrzenione. Do swojej śmierci Peter Milano był uznawany za oficjalnego bossa rodziny mafijnej z Los Santos, jednak od końca lat dziewięćdziesiątych jego działalność przestępcza, podobnie jak innych członków, znacznie się zmniejszyła. Niektórzy, jak Rocco Zangari i Russell Massetia, wyprowadzili się ze stanu i całkowicie opuścili rodzinę. Inni, jak Carmen Milano i Jimmy Caci, zmarli ze startości, a brak młodszych następców sprawił, że rodzina stopniowo się rozpadała. Los Santos, w przeciwieństwie do wschodniego wybrzeża, nie ma dużej społeczności włoskiej, co utrudnia rekrutację nowych członków. W południowym San Andreas liczne grupy etniczne i gangi uliczne sprawiają, że La Cosa Nostra nie jest w stanie skutecznie konkurować o kontrolę nad działalnością przestępczą. Dodatkowo organy ścigania uważają mafiosów ze wschodniego wybrzeża, którzy przenoszą się do San Andreas, za potencjalne zagrożenie. Pierwsze doniesienia o odbudowie struktur Los Santos Crime Family pojawiają się w mniej więcej dwa tysiące siódmym roku kiedy to mafijna Borgata odbudowuje swoje wpływy w paru częściach miasta. Gerard Caruso formuje małą załogę w okolicach Mission Row, Dominic Agrella odpowiada za Del Perro, Paul Casalino trzyma pieczę nad Vinewood natomiast Vincent Petrulio tworzy uliczną załogę na Morningwood ochrzczoną Prosperity Street Crew. Za kulisami mówi się o tym, że mianowany członek rodziny Gambino, Jerome "Jerry The Wire" Ruggiero podpiera załogę Casalino doświadczeniem w lichwie oraz nielegalnym hazardzie. Na Prosperity Street zaczyna robić się głośno o siatce Ernesta "Slicky Ernie" Bertelli zajmującej się kradzieżami aut i części samochodowych która przynosi największy dochód dzięki czemu załoga Vincenta Petrulio staje się pionierem w przestępstwach niebieskich kołnierzyków choć dosłownie i w przenośni to załoga Casalino pod którą zdecydowano podpiąć Ruggiero rozdaje karty ponieważ aleja gwiazd każdej klasie społecznej kojarzyła się głównie z wieczorami hazardowymi i łatwymi do nabycia pożyczkami w zależności od stawek. Wpływy rodziny jak na aktualne możliwości i sytuację zdają się być ogromne. Wszystko co dobre jednak szybko się kończy, bo już w roku dwa tysiące szesnastym Gerard Caruso umiera na wskutek udaru mózgu w wieku osiemdziesięciu dwóch lat, natomiast pomiędzy Petrulio a Agrello rozpoczyna się wewnętrzny konflikt dotyczący wpływów w branży budowlanej. Napięcie rośnie aż do nocy z siedemnastego na osiemnastego kwietnia gdzie pod Rob's Liquor Store przy Prosperity Street dochodzi do strzelaniny w której ginie Ernest Bertelli natomiast świadkowie z załogi Petrulio przedstawiali to raczej jako zaplanowany zamach. Paul Casalino jako jedyny zachowuje zimną krew i pozostaje bezstronny nie mogąc jednocześnie zapanować nad sytuacją ze względu na marionetkowe ułożenie rodziny pozbawionej panelu administracji. W sierpniu tego samego roku Dominic Agrella zostaje znaleziony martwy przez rodzinę we własnym mieszkaniu a wstępne oględziny i sekcja zwłok nie pozostawiają wątpliwości, że Agrella padł ofiarą morderstwa. Służby szybko łączą kropki ze zdarzeniami sprzed paru miesięcy i w krótkim czasie dochodzi do szeregu aresztowań współpracowników rodziny oraz samego Vincenta Petrulio którego ostatecznie przed sądem postawiono w październiku tego samego roku i skazanego na dożywotnie pozbawienie wolności za zlecenie morderstwa Dominica Agrello na tle innych zarzutów takich jak haracze oraz przestępstwa podatkowe. Petrulio oddał mocniej, nie wiedząc, że przybija mafijnej rodzinie kolejny gwóźdź do trumny. Od tamtych wydarzeń minęło wiele lat. W Borgacie działającej na terenie San Andreas pierwsze skrzypce zaczął odgrywać Jerome Ruggiero po wydarzeniach z dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. Kiedy to Paul Casalino, zidentyfikowany jako Caporegime marionetkowej rodziny podporządkowanej nowojorskiej rodzinie Gambino, trafił za kratki po popełnieniu jednego z największych błędów w swojej przestępczej karierze. Casalino zdecydował się na przejęcie szlaku heroinowego z Nowego Jorku do Los Santos, pozostawiając po drodze liczne i łatwe do powiązania ślady, co szybko zwróciło uwagę służb federalnych. Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek Casalino oraz jego poważne problemy zdrowotne, Jerome Ruggiero stopniowo wyrósł na jego pełnoprawnego następcę. Przez powikłania wynikające z wieloletniej, źle kontrolowanej cukrzycy typu drugiego, Casalino miał wtedy nie dożyć czwartego roku odsiadki. W tym czasie faktyczne stery w rodzinie przejął Ruggiero, który wprowadził nowe rządy i rozpoczął reorganizację struktur od poziomu ulicznego aż po zaplecze finansowe. Nieoficjalnie na samym początku w działaniach wspierał go jego bliski przyjaciel i wieloletni współpracownik, Ronald Festa. Głównym centrum dowodzenia załogi Casalino w tamtym czasie została niepozorna firma świadcząca usługi elektryczne, zajmująca się drobnymi, głównie domowymi instalacjami. Jej właścicielem był sam Jerome Ruggiero, a działalność przedsiębiorstwa w przeważającej mierze służyła jako pralnia gotówki. W okresie rządów Ruggiero rodzina zdawała się pełnić swoją funkcję ale niezmiernie cicho, jak nigdy dotąd. Pierwszy raz od wielu lat zachodnią gałąź Cosa Nostry obiegły informacje o wyjawieniu nowego potwierdzonego członka rodziny, czyli Franka Anchiano. Ruggiero, Festa i Anchiano uznawano za ostatnie ogniwo rodziny, w dalszym ciągu zbyt słabe aby w pełni kontrolować jakikolwiek obszar dawnych działalności ale wciąż działające. Działające do czasu diagnozy Ruggiero która ponownie przekreśliła szansę na podniesienie się borgaty. Nieoperacyjny płaskobłonkowy rak płuc zmusił go do powrotu do rodzinnego miasta gdzie zapewniony miał spokój, bezpieczeństwo i w pełni kontrolowane obszary działalności czego w Los Santos nie mógł oczekiwać.1 polubienie
-
1 polubienie
-
*Do kradziezy doszlo na vespucci przy salonie tatuazy, a skradzionym wozem byl Ubermacht Cypher zmodowany z bialymi neonami z lakierem o kolorze czarnym, zlodziej krecil sie chwile az dorwal swoj cel i zaparkowal pod jednym z daszkow za smietnikiem swoim motocyklem i podszedl do auta, gdzie wlozyl reke przez otwarte okno i w kilka sekund wszedl do srodka pojazdu, gdzie przystapil do jego odpalania co zajelo mu dluzsza chwile bo az dwie minuty a sam wlasciciel wyszedl po tym jak jego pojazd zostal otwarty bo zbudzil go alarm w telefonie, wyszedl spojrzal na rabusia w aucie i wymienil sie z nim wzrokiem i zapewne ze strachu wrocil do srodka budy z ziolem, bo tak wygladal ten budynek i nie probowal ratowac swojego auta, rabus odjechal w strone mazebank areny a potem na chamberlain hills gdzie zaczal sie krecic i obral droge bez okamerowania miejskiego, znikajac z pola widzenia zapewne wjezdzajac w jakis garaz niedaleko. Czesci ktore byly podobne do tego z Ubermachta zostaly wystawione juz na czarny rynek i oznaczone jako do sprzedazy, a rabus za cene wszystkiego w tym karoseri pojazdu jak i jego czesci rząda 36.000$ w ofercie jesli departament stale przegląda czarny rynek to mógł się natrafić na taką oferte, niestety na kamerach nie udało się zidentyfikować faceta, bo tak jego płeć była męska ale był ubrany na czarno w ciemny kask z ciemną szybą a pod nim miał dodatkową kominiarke którą włożył pod swój sweter, a na dłoniach miał materiałowe rękawiczki, wyglądał on na przeciętnego mężczyzne bo nie był ani gruby ani chudy, ani wysoki ani niski. Wiadomo jest tyle że właściciel nie odzyskał swojego samochodu i nie wiadomo czy zgłosił sprawe do departamentu.*** Fakty: - Rabus byl ubrany od dolu do gory w ciemne ciuchy oraz kask jak i rekawiczki grube materialowe, co uniemozliwilo zidentyfikowanie jego karnacji. - Posturą nie wyróżniał się od przeciętnych facetów - Podjechał na motocyklu bez indeksu stanowego - Otwarcie auta zajęło mu kilkanaście sekund po tym jak zobaczył otwartą szybe która została tak zostawiona przez własciciela, wykorzystal swoj moment. Czas odpalenia można sądzić był do dwóch minut. - Właściciel widział sprawce i stanął przed maską swojego samochodu, ale ani nic nie powiedział ani nie zareagował po prostu wracając do srodka pomieszczenia. - Na czarnym rynku pojawila sie juz oferta wynosząca 36.000$1 polubienie
-
**Powód otrzymał informację o przyjęciu PETITION FOR REVIEW do procedowania. Do sprawy został przydzielony Judge Jacob Warner, który odpowiadał będzie za rzetelne jej rozpatrzenie. Wysoki Sąd wezwał LSSD do uzupełniania materiału dowodowego w postaci nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy uczestniczących w działaniach podjętych względem Axel Sixx, których dotyczy niniejsze postępowanie. ** @Kancini@Bubsonek1 polubienie
-
1 polubienie
-
[Biznes/Warsztat] SpeedShift Workshop🔧🚗
WOLY polubił temat przez wiewiorkaaa
**W ubiegłym tygodniu warsztat wziął udział w wydarzeniu LS City Pulse, czym pochwalił się na swoich Social Mediach. Na stanowisku można było znaleźć maskotkę warsztatu a mianowicie Vapida Uranus wiernie odwzorowanego jako pojazd typu Rally. Na stanowisku nie zabrakło innych pojazdów które wyszły spod ręki pracowników warsztatu. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem przez swoją wielkość oraz różnorodność pojazdów gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie, od torowych wersji pojazdów cywilnych aż po pojazdy typu Luxury. Wszystko przebiegło w miłej atmosferze a samo wydarzenie zakończyło się pozytywnie dla wszystkich.** 。☆✼★━━━━━━━━━━━━★✼☆。 🔧🚗 。☆✼★━━━━━━━━━━━━★✼☆。 Tworzymy przyszłość Waszym wozom!1 polubienie -
1 polubienie
-
**Przeglądając strony poświęcone fotografii i nowym twarzom w świecie modelingu, trafiasz na portfolio Nahii Virel - dziewczyny, która dopiero zaczyna swoją drogę, ale już potrafi zatrzymać uwagę na dłużej. Nahia stawia na naturalność i klimat, choć to jej pierwsze kroki w branży, widać w niej potencjał do pracy zarówno przy projektach fashion, beauty, jak i bardziej artystycznych sesjach. Smukła sylwetka, ciemne włosy, charakterystyczne rysy twarzy. Na jej stronie widnieje link do profilu Lifeinvader.**1 polubienie
-
www.nahiavirel.com
never broke again polubił temat przez Vigdis
**NOWY UPLOAD // nahia_virel_first_shoot_01 Pierwsza sesja Nahii Virel właśnie trafia do sieci. Różowe światło odbija się od prześwietlonych kadrów, a brokat i plastikowe dodatki łapią flesz w sposób, który bardziej przypomina wczesne lata internetu niż współczesną fotografię. Zdjęcia wyglądają jakby zostały zapisane na starym cyfrowym aparacie, który nie do końca radzi sobie z kolorem i ostrością - i dokładnie o to chodzi. Modelka pojawia się w różowym stroju z biżuterią, która odbija światło. Sama grafika przypomina motyw dawnych lat, co dodaje spójności w nowej sesji dziewczyny. Oczywiście całą można wyświetlić na jej stronie internetowej, ale również social mediach jak LIFEINVADER, INSTAGRAM. Modelka coraz bardziej wzbogaca swoje portoflio pokazując kreatywność.** | |1 polubienie -
1 polubienie
-
to byla dobra org codziennie jebalismy fury z ulic wycinalismy katalizatory wchodzilismy do klubu to ludzie zdejmowali czapki chlalismy ile chcielismy ogladalismy filmy w social clubie kurwaaa to sie juz nie powtorzy.. malo tego zdarzylo sie rozpierdolic pare lokali w drobny mak nawet fotke mamy jak goscia co z sianem zalegal powiesilismy w moka kafe na srodku do slupa xD szybko to minelo ha ha ha ayy1 polubienie
-
[Biznes/Warsztat] LIBERTY AUTO REPAIR LLC.
OGdziadzia polubił temat przez WJTKdesign
LIBERTY AUTO REPAIR LLC. to jeden z tych warsztatów, obok których większość ludzi przejeżdża bez większego zainteresowania. Stary budynek w północnej części miasta, niemal ciągle podniesiona brama, światła świecące długo po zachodzie słońca i auta pojawiające się częściej nocą niż za dnia. Oficjalnie miejsce zajmuje się bieżącymi naprawami, podstawową mechaniką oraz lekkimi modyfikacjami amerykańskich wozów - od starych coupe, przez sedany, aż po cięższe SUV-y i muscle cary. Warsztat powstał stosunkowo niedawno, bez większego rozgłosu i bez prób wybicia się na lokalnym rynku. Nie organizuje pokazów, nie bierze udziału w dużych projektach i nie interesuje się samochodami, które przyciągają zbyt wiele uwagi. W Liberty Auto Repair LLC liczy się przede wszystkim szybka robota, dostęp do części i dyskrecja. Większość klientów trafia tam pocztą pantoflową, zazwyczaj od ludzi, którzy już wcześniej wiedzieli, gdzie warto podjechać po godzinach. Na miejscu wykonywane są naprawy mechaniczne, wymiany elementów karoserii, montaż używanych części oraz drobne przeróbki wizualne. Warsztat nie ukrywa, że część komponentów wykorzystywanych przy pracy pochodzi z rynku wtórnego lub innych pojazdów. Dla niektórych to po prostu sposób na obniżenie kosztów. Dla innych - metoda, by pewne elementy zniknęły szybciej, niż powinny. W okolicy mówi się, że nie każde auto trafiające pod bramy Liberty, wraca na ulicę w dokładnie takim samym stanie, w jakim przyjechało. Czasem zmienia kolor, czasem kilka cyfr nadwozia, a czasem po prostu znika za zamkniętymi drzwiami na dłużej niż powinno. Nikt jednak nie zadaje pytań, dopóki wszystko działa jak należy. W Liberty Auto Repair LLC. nikt nie pyta, skąd wzięły się części ani dlaczego niektóre auta pojawiają się wyłącznie po zmroku. Jedne stoją na podnośniku kilka godzin, inne znikają za zamkniętą bramą na dwa dni i wracają z nowym przodem, innymi felgami albo bez połowy rzeczy, z którymi przyjechały. Czasem łatwiej wymienić element niż tłumaczyć jego historię. Szczególnie w mieście, gdzie wiele samochodów zmienia właściciela szybciej niż numery rejestracyjne. Warsztat działa głównie nocą, kiedy okolica pustoszeje, a dźwięk szlifierek i pneumatyki miesza się z muzyką lecącą z otwartych garaży. Miejsce z czasem stało się czymś więcej niż zwykłym punktem napraw - bardziej zamkniętym spotem ludzi, którzy wolą dogadywać sprawy między sobą. Przy bramie rzadko kiedy stoi przypadkowe auto, a większość twarzy widziała się tam już wcześniej. Nie ma kamer skierowanych tam, gdzie nie trzeba, nie ma zbędnych pytań i nie ma nazwisk wypisywanych na ścianach. Jest tylko warsztat, zapach spalonego oleju i światła świecące do rana. OOC: Cześć. Startujemy z kolejnym spotem naszej organizacji. Będzie to miejsce do grania wokół ulicznej motoryzacji. Nie planujemy tworzyć z tego monopolu na usługi ani zamykać się wyłącznie na nasze grono. Chcemy stworzyć miejsce, do którego każdy będzie mógł wpaść coś zagrać, poczuć ten klimat. Na start główną osobą decyzyjną będę ja, jednak z czasem warsztat ma stać się pełnoprawnym punktem zaczepienia dla ludzi związanych z organizacją. Chcemy rozwijać się naturalnie - przez relację, wspólną grę i tematykę dookoła motoryzacji. Nie zależy nam na biznesie pod tabelki, tylko na miejscu które będzie żyło własnym życiem. Zapraszam do wspólnej gry!1 polubienie -
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
Przeniesmy się na sampa tego już na pewno te zydy nie zamkną1 polubienie
-
Ze względu na specyfikę organizacji spod ramienia LCN jestem w stanie stwierdzić, że tym projektem zainteresować może się bardzo małe grono osób z tej sceny, które być może już miały styczność z tym klimatem bądź chcą dopiero go poznać - a słowo poznać jest w tym przypadku zrozumieniem struktur i działania dzisiejszej amerykańskiej Cosa Nostry, co jest jedynym kluczem do prawidłowego character developmentu i czerpania przyjemności z rozgrywki oraz klimatu. W czym pomóc może zdecydowanie film Gotti (1996), który od dłuższego czasu był wyznacznikiem tego, jak rzeczywiście funkcjonuje Cosa Nostra, w przypadku doświadczonych graczy mających za sobą wiele świetnych projektów, jak i byłych mobsterów takich jak między innymi Michael Franzese. W organizacji staramy się postanowić nacisk na fikcyjną załogę Prosperity Street Crew która jeszcze przed laty stanowiła jedynie drugorzędną opcję dla mianowanych członków rodziny do spraw których rozwiązanie można osiągnąć jedynie przemocą. Dziś jednak Prosperity Street Crew to najliczniejsza pozostałość po ruinach dawnej rodziny pełniącej funkcję marionetki nowojorskiej rodziny Gambino. Po ostatnich wydarzeniach, w terenie ostał się tylko jeden mianowany członek mafijnej borgaty. Spora część kapitanów odbywa właśnie swoje wyroki, a ostatni gangster starej szkoły zdecydował się odsunąć od rodziny ze względu na problemy zdrowotne. Banda młodych współpracowników bez odpowiedniego wzorca wije się po ziemi jak wąż bez głowy i walczy o szacunek oraz wpływy pozostałości marionetkowej rodziny. Zaczynając swoją rozgrywkę w projekcie i biorąc pod uwagę jego specyficzny charakter, tym bardziej, że grę zaczynacie od samego zera zalecamy stworzyć postać w wieku 23-28 lat. Jeżeli rozpoczynać macie rozgrywkę od samego i okrągłego zera, niektórzy z was zapytać mogą, co właściwie oznacza pozycja współpracownika i już śpieszę z odpowiedzią. Oficjalnie współpracownik to osoba, która została zarejestrowana przez członka. Na przykład żołnierz udający się do swojego kapitana i zgłaszający, że ten współpracownik należy do niego (żołnierza). Współpracownik może zostać odebrany temu członkowi tylko wtedy, gdy członek dobrowolnie go zwolni lub gdy administracja wyda rozkaz przeniesienia tego współpracownika do kogoś innego. Współpracownicy mogą być zarejestrowani przez dowolnego członka, niezależnie od tego, czy jest to żołnierz, kapitan czy członek panelu administracji. - r/Mafia. Co do rozpoczęcia rozgrywki od samego początku z pozycji Associate, może przydać wam się również zawsze polecany materiał do nauki nowych i mniej doświadczonych graczy o Bath Avenue Crew. Jeżeli istnieje w was zajawka na ten klimat, która została podparta podlinkowanymi materiałami, na pewno odnajdziecie się w projekcie. Ciągle szukamy nowych graczy, bo doskonale wiemy, że w tłumie może chować się osoba mająca smykałkę do tematu, która zapewne nie została jeszcze odkryta, jeżeli mowa tu o świeżych graczach. - this money belongs to Prosperity Street boys - good theft makes good money - Palace Club - Prosperity Slice - Coppola Auto Parts1 polubienie
-
Prosperity Street Crew, bądź też 37th Boys funkcjonuje nieprzerwanie od aresztowania Petrulio, mimo braku sterownika tego okrętu. Po wydarzeniach z dwa tysiące szesnastego roku służby uznały Prosperity Street Crew za zwykłą szajkę pozbawioną kierownictwa bez wsparcia choćby Casalino czy Ruggiero. Po paru latach w czasach wzmożonej aktywności Vinewood wszystkie oczy zostały skierowane właśnie tam, jako ogniwo rodziny. Oczom służb zdążyło również umknąć to, że jedynemu synowi Petrulio ze względu na jego pozycję kapitana udało dostać się do rodziny już w czasach odsiadki ojca. Odkryto to dopiero na początku roku dwa tysiące dwudziestego szóstego choć oszacowuje się, że mógł zostać on wprowadzony mniej więcej w tych samym czasie kiedy wschodząca gwiazda Los Santos, Frank Anchiano. Prawdopodobnie nikt nie zwrócił na to uwagi ze względu na jego młody wiek oraz pobyt w Filadelfii co wskazuje na to, że jego inicjacja odbyła się na odległości. Tamten okres był idealną okazją do odbudowy głównego mięśnia rodziny a młodzi i narwani współpracownicy nie cofną się przed niczym żeby zdobyć jej szacunek, chamscy, seksistowscy, czasami nawet rasistowscy będący pionierami w kradzieżach, wymuszeniach, handlu narkotykami oraz egzekwowaniu długów czy haraczy a innymi słowy we wszystkim do czego trzeba jawnej przemocy lecz w dalszym ciągu wyposażeni są w główną broń Cosa Nostry czyli zdolność biznesową, dzięki której niektórzy z nich są w stanie wychylić z czasem głowy poza ulicę. Większość facetów z Prosperity Street zna się jeszcze od dziecka, mimo, że najstarsi gracze z okolic którym nigdy nie udało się osiągnąć przełomowego punktu kariery przebijają powoli próg czterdziestki. Ciężko wyłonić jakiekolwiek nazwiska z okręgu ulicznej załogi, jedynym pewnym strzałem jest wcześniej wspomniany syn Vincenta Petrulio, czyli Randy Coppola przed laty uważanego za domniemanego współpracownika rodziny i pioniera w kradzieży aut. Dziś jego działalność nie jest znana, choć źródła potwierdzają, że w dalszym ciągu może krążyć przy załodze. Nowy Jork z kolei zaniepokojony jest poprawiającym się stanem Jerome Ruggiero który może zechcieć powrócić do stron w których spędził piętnaście lat swojego życia. Nikt nie wie, czy nie zwiastuje to również powrotu takich nazwisk jak Ronald Festa, Frank Anchiano czy najbliższemu mu współpracownikowi Arthura Sacrimoni który gdyby nie aktualny stan rodziny dawno mógłby liczyć na ciepłą posadkę kapitana, komentuje jeden z agentów terenowego biura FBI w Los Santos.1 polubienie
-
[BIZNES/Coffee Shop] High Time
OGdziadzia polubił temat przez Salvatrucha
High Time to średniej klasy coffeeshop funkcjonujący przy Hawick Avenue na terenie Los Santos, działający w modelu nowoczesnego dispensary połączonego z otwartą przestrzenią społeczną przeznaczoną do legalnej konsumpcji produktów konopnych na miejscu. Lokal nie funkcjonuje jako ekskluzywny klub premium nastawiony na bogatych klientów Vinewood ani jako niskiej jakości punkt sprzedaży ukryty na obrzeżach miasta. Model działalności opiera się na stworzeniu miejsca dostępnego dla zwykłych mieszkańców Los Santos, ludzi funkcjonujących wokół sceny ulicznej, muzycznej i kreatywnej, a także osób traktujących marihuanę jako element codziennego stylu życia, a nie wyłącznie formę rekreacyjnego odurzenia. Lokalizacja przy Hawick Avenue pozwala utrzymywać stały przepływ klientów pochodzących zarówno z Downtown, jak i pobliskich rejonów Alta oraz Vinewood, co naturalnie przekłada się na dużą rotację osób odwiedzających lokal w ciągu dnia i godzin nocnych. Lokal utrzymany jest w surowej, miejskiej stylistyce charakterystycznej dla współczesnych coffeeshopów funkcjonujących w dużych aglomeracjach. Dominującymi elementami wystroju pozostają beton, ciemne drewno, industrialne wykończenia, neonowe oświetlenie oraz wyeksponowane elementy street artu. Wnętrze zostało podzielone na kilka stref funkcjonalnych obejmujących część sprzedażową, lounge przeznaczony do konsumpcji na miejscu oraz zaplecze oferujące napoje i przekąski z THC dostarczane z lokalnych sieci sprzedażowych. Przestrzeń została zaprojektowana w sposób umożliwiający dłuższe przebywanie klientów w lokalu, bez konieczności ograniczania wizyty wyłącznie do samego zakupu produktu. Istotnym elementem działalności pozostaje atmosfera miejsca, która celowo odbiega od sterylnych, korporacyjnych dispensary pojawiających się w bogatszych częściach miasta. High Time utrzymuje bardziej naturalny i miejski charakter, zachowując jednocześnie standard pozwalający funkcjonować jako stabilny oraz rozpoznawalny biznes. Oferta coffeeshopu obejmuje szeroki zakres produktów charakterystycznych dla współczesnego rynku cannabis. W sprzedaży znajdują się różne odmiany suszu, pre-rolls, vape’y THC, koncentraty, edible, gummies oraz akcesoria związane z konsumpcją marihuany. Część asortymentu opiera się na regularnie rotujących strainach pochodzących od lokalnych dostawców i mniejszych growerów, co pozwala utrzymywać zainteresowanie stałych klientów oraz budować reputację miejsca oferującego produkt o stabilnej jakości. Model sprzedaży zakłada również aktywne doradztwo ze strony obsługi, której zadaniem pozostaje dopasowanie produktu do oczekiwanego efektu, poziomu tolerancji oraz preferencji klienta. Działalność lokalu nie ogranicza się jednak wyłącznie do funkcji handlowej. High Time funkcjonuje przede wszystkim jako przestrzeń społeczna, w której klienci mogą przebywać przez dłuższy czas, konsumować produkty na miejscu oraz uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych przez lokal. Regularnie organizowane są kameralne wydarzenia związane ze sceną uliczną i muzyczną Los Santos, obejmujące listening party, wieczory freestyle, pokazy street artu oraz spotkania środowisk funkcjonujących wokół kultury skate, rapu i streetwearu. Strategia funkcjonowania miejsca opiera się na budowaniu rozpoznawalnego community zamiast agresywnego marketingu czy próby kreowania wizerunku luksusowego lokalu premium. High Time przyciąga klientów przede wszystkim naturalną atmosferą, dostępnością cenową oraz możliwością spędzania czasu w środowisku, które nie wymusza formalności ani wysokiego statusu społecznego. Lokal celowo utrzymuje balans pomiędzy legalnym biznesem a ulicznym charakterem miasta, przez co pozostaje atrakcyjny zarówno dla zwykłych mieszkańców, jak i osób funkcjonujących w bardziej nieformalnych środowiskach Los Santos.1 polubienie -
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
Gabriella "Gabby" Morgan
Skala polubił temat przez Szymek_Se_Jestem
Podsumowanie Listopad #4 Listopad okazał się miesiącem pełnym kontrastów. Z jednej strony miałam okazję zagrać na kilku naprawdę klimatycznych imprezach, które przypomniały mi, jak bardzo kocham kontakt z publiką i tę wymianę energii za deckami. Z drugiej strony większość czasu poświęciłam na spokojną regenerację po zabiegu — zwolniłam tempo, zadbałam o siebie i pozwoliłam ciału dojść do pełnej formy. Ten miesiąc nauczył mnie, że czasem przerwa jest równie ważna jak najlepszy set Gdzie grała Gabby: 09.11.2025 - SPECTRUM Grand Opening 13.11.2025. - Spectrum EDM Party 22.11.2025r - Rally Cup Event 27.11.2025r - Panieński w SkyScraper Club 28.11.2025 - Mix w Crave Club 29.11.2025 - 90s w Spectrum1 polubienie
