-
Postów
266 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Treść opublikowana przez haha10
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
-
[szukam] Ludzi do gry w rzezni (char development, postacie poboczne, postacie glowne)
haha10 odpowiedział(a) na haha10 temat w Szukam/zagram
bump -
Wait... Is this just meat? 🍖
haha10 odpowiedział(a) na szrek_YT_polska temat w Archiwum projektów zarobkowych
-
-
-
[szukam] Ludzi do gry w rzezni (char development, postacie poboczne, postacie glowne)
haha10 odpowiedział(a) na haha10 temat w Szukam/zagram
https://discord.gg/ap3Bt3P8 :P :P -
-
Nie mam zamiaru juz sie na twoje wypociny wypowiadac, nawet mi sie tej ksiazki nie chce czytac. Poczekam na werdykt.
-
[szukam] Ludzi do gry w rzezni (char development, postacie poboczne, postacie glowne)
haha10 odpowiedział(a) na haha10 temat w Szukam/zagram
-
Troche mnie to bawi, skoro Twoja gra jest owocna, to faktycznie moja jest chujowa. Piszesz cos o tym, ze nigdy nie byles wywolany do tablicy, bo tak zajebiscie grasz, gdzie sama @Apogeummysle ze jest w stanie potwierdzic, ze gdy gralem na charze Rowe Ford, robilem lootgrab na tobie, to wysiadles z fury i pobiegles do lokalu po detektywa. To pierwsze co od razu moge Tobie obalic. Nastepne, gdybym Cie postrzelil, to nic bym z tego nie mial. Piec minut po postrzeleniu gralbys nowo urodzonego, a ja bym mial na sobie status bolo z proba morderstwa. Nie, nie dostalbys zadnego FCK, bo nie mialem nagrywania, a przeciez pozniej bym Ci tego nie udowodnil logami, ze nieposzanowales zycia. Samson w tej interwecji sam sobie przeczyl z drugim supporterem, dlatego napisalem skarge. Jest to dla mnie smieszne, ze masz tyle godzin przegrane na serwerze i nie potrafisz pojac, ze okradanie pod klubem i wyciaganie giwery w zaludnionym miejscu to w LA codziennosc. Skoncz sie wyrzekac miastem duchow czy innym chujstwem rodem Twoich grywalnych serwerach na fivem. Ten serwer jest nastawiony na realia, widziales kiedys sytuacje, gdzie koles celuje do kogos z broni, on wchodzi do auta, wrzuca telefon po siedzenie, wysiada i pierwsze jego slowa do wycelowanej w niego broni to sa /spierdalaj lysa palo/. Nie bede sie wypowiadal na zadne juz Twoje tlumaczenie, bo sa logi, ktore to wszystko weryfikuja, jak bardzo jestes fikusnym i owocowym graczem. Przez te 2,500h mogles chociaz raz przeczytac poradniki, bo sam jestem zdziwiony ze Cie do nich jeszcze nie odeslali. Wole napisac skarge i pozbyc sie graczy typu TY, niz cokolwiek z nimi grac i bardziej rozdrapywac cos, co jest chujowe. Dziekuje. Ciekawe czy stu letnie jajko tez bys wpierdolil z przymruzeniem oka. Miales kare za nijaczenie postaci, teraz powinienes dostac za bledna kreacje. Ucz sie na bledach. Przepraszam za wulgaryzmy jeszcze przed interwencja administratorow.
-
SZUKAM POSTACI MESKICH/DAMSKICH Osob do gry w rzezni, kierowcow tira, driverow wozka widlowego, osoby medialne, promotorzy, sprzatacze. Staram sie, aby biznes pod wzgledem pracownikow byl legalny, ale nie znaczy to, ze nie moga byc tam osoby z polswiatka. Kreatywne postacie bardzo mile widziane. Postaram sie zrobic przejrzystego discorda, dobrac dla kazdego role i godziny gry, abysmy byli w stanie sie wszyscy zlapac. Graja u nas juz osoby z Calaveras MC, wiec jakies wewnetrzne spory organizacyjne za plecami dyrektorow beda zajebiste. Jesli ktos chce zagrac, to piszcie na discord: passdablunt21 - To, ze bedziemy sie lapac w grze, nie znaczy, ze bedziecie dostawac payday tylko wtedy. Duty jest undercover, wiec jesli cos pobocznego sobie gracie, to mozecie smialo odpalic dutke i zebrac payday poza miejscem rzezni (1.500$). Los Angeles nie znało jeszcze takiego mięsa. Zamknięcie drzwi ostatniej rzeźni, w której pracowali jako szarzy robotnicy, w ich oczach nie było żalu z tego faktu, że właśnie stracili pracę. Była tylko wizja, trochę plam krwi, skóry zdarte nie tylko z ich palców od ciężkiej pracy, ale jakże zyskowna. Poznali się przy jednym łbie prosiaka, którego właśnie wyimaginowana dusza wyła w środku, jakby obdzierali ją ze skóry. Ich rozmowy przypominały coś więcej niżfrystrację spoconych fartuszków. Kombinowali, planowali, analziowali. Fundament czegoś wielkiego. Przemysł mięsny w Los Angeles nie zna uczciwości, efektywności i jakości. Tak trafiliśmy. Początkowo wszystko było nielegalne. Wynoszenie mrożonego mięsa w prześwitujących torbach, sprzedawane po godzinach pracy dla lokalnych lokali i dziwnym klientom z chińskiego miasteczka. Ilość mięsa zaczęła przerastać możliwości pojemności ich bunkrów w mieszkaniach. Wyjść z cienia, nie żyć stereotypem, albo zatonąć w krwi bez kontroli. Stawiamy kartę na stół, tylko Jake Brant nie potrafi tasować, dlatego jest Fred Price. Hala w Vernon, jedna z najbardziej przemysłowych dzielnic w Los Angeles. Nic wielkiego, rdzewiejące kontereny, betonowe ściany, podwieszany sufit, który już nawet nie wisiał, koty zlizujące krew, bo sprzątacze odmówili pracy. To właśnie Pork Or Lamb Processing, ale dwa lata temu. Pork, czyli ksywka Fred Price, łeb do logistyki, obeznany w sieci transportu. Zawsze wiedział, kto zawyżał ceny, kto oszukiwal na wadze i gdzie najtaniej kupić zamrażarki o dużej pojemności. Lamb, czyli Jake Brant, potrafił gadać z ludźmi, zdobywał zaufanie i przekonanie. Jego ulubione zdanie, to takie, że wszystko tutaj jest pod kontrolą. Obaj zaczeli legalnie, no przynajmniej na papierze. Firma zarejestrowana jako rzemieślnicy zakład przetwórstwa mięsa z naciskiem na jakość, lokalne źródła i tracydyjne metody uboju zwierząt. Gówno prawda, Jake i Fred sami polowali, nawet mieli swoich kłusowników. Strona internetowa wyglądała jak zrobiona przez hipsterów, albo jak pod wpływem narkotyków. Drewno, zdjęcia noży i ręcznie pisane opisy produktów, nawet z błędami ortograficznymi i składnią zdań. Ale za plecami był zupełnie inny mechanizm. Około piętnastu pracowników, którzy pracowali na wysokich obrotach, ale tutaj nie było miejsca na przypadkowych pracowników, albo po prostu nikt tutaj nie chciał pracować. Każdy z piętnastu miał coś na sumieniu. Księgowa ktora przypadkiem zapomniała zgłosić kilka milionów dolarów z funduszy federalnych. Skorumpowany weterynarz, który na machnięcie palcem podppisywał dokumenty o idealnym stanie zdrowia miesa, które już wieki temu przestało oddychać. Gramy freelancerow, ktorzy sa rzeznikami i prowadza swoja nie do konca legalna dzialalnosc. To raczej pod pralnie gotowki, ale glownie spot do gry i brudnych interesow. Transport kontrabandy lub srodkow odurzajacych przez wode w zwierzetach, interesy z serwerowymi lokalami i swój przyszły.
-
-
https://forum.v-rp.pl/topic/42272-projekt-ic-pork-or-lamb-processing/
-
-
Los Angeles nie znało jeszcze takiego mięsa. Zamknięcie drzwi ostatniej rzeźni, w której pracowali jako szarzy robotnicy, w ich oczach nie było żalu z tego faktu, że właśnie stracili pracę. Była tylko wizja, trochę plam krwi, skóry zdarte nie tylko z ich palców od ciężkiej pracy, ale jakże zyskowna. Poznali się przy jednym łbie prosiaka, którego właśnie wyimaginowana dusza wyła w środku, jakby obdzierali ją ze skóry. Ich rozmowy przypominały coś więcej niżfrystrację spoconych fartuszków. Kombinowali, planowali, analziowali. Fundament czegoś wielkiego. Przemysł mięsny w Los Angeles nie zna uczciwości, efektywności i jakości. Tak trafiliśmy. Początkowo wszystko było nielegalne. Wynoszenie mrożonego mięsa w prześwitujących torbach, sprzedawane po godzinach pracy dla lokalnych lokali i dziwnym klientom z chińskiego miasteczka. Ilość mięsa zaczęła przerastać możliwości pojemności ich bunkrów w mieszkaniach. Wyjść z cienia, nie żyć stereotypem, albo zatonąć w krwi bez kontroli. Stawiamy kartę na stół, tylko Jake Brant nie potrafi tasować, dlatego jest Fred Price. Hala w Vernon, jedna z najbardziej przemysłowych dzielnic w Los Angeles. Nic wielkiego, rdzewiejące kontereny, betonowe ściany, podwieszany sufit, który już nawet nie wisiał, koty zlizujące krew, bo sprzątacze odmówili pracy. To właśnie Pork Or Lamb Processing, ale dwa lata temu. Pork, czyli ksywka Fred Price, łeb do logistyki, obeznany w sieci transportu. Zawsze wiedział, kto zawyżał ceny, kto oszukiwal na wadze i gdzie najtaniej kupić zamrażarki o dużej pojemności. Lamb, czyli Jake Brant, potrafił gadać z ludźmi, zdobywał zaufanie i przekonanie. Jego ulubione zdanie, to takie, że wszystko tutaj jest pod kontrolą. Obaj zaczeli legalnie, no przynajmniej na papierze. Firma zarejestrowana jako rzemieślnicy zakład przetwórstwa mięsa z naciskiem na jakość, lokalne źródła i tracydyjne metody uboju zwierząt. Gówno prawda, Jake i Fred sami polowali, nawet mieli swoich kłusowników. Strona internetowa wyglądała jak zrobiona przez hipsterów, albo jak pod wpływem narkotyków. Drewno, zdjęcia noży i ręcznie pisane opisy produktów, nawet z błędami ortograficznymi i składnią zdań. Ale za plecami był zupełnie inny mechanizm. Około piętnastu pracowników, którzy pracowali na wysokich obrotach, ale tutaj nie było miejsca na przypadkowych pracowników, albo po prostu nikt tutaj nie chciał pracować. Każdy z piętnastu miał coś na sumieniu. Księgowa ktora przypadkiem zapomniała zgłosić kilka milionów dolarów z funduszy federalnych. Skorumpowany weterynarz, który na machnięcie palcem podppisywał dokumenty o idealnym stanie zdrowia miesa, które już wieki temu przestało oddychać. Gramy freelancerow, ktorzy sa rzeznikami i prowadza swoja nie do konca legalna dzialalnosc. To raczej pod pralnie gotowki, ale glownie spot do gry i brudnych interesow. Transport kontrabandy lub srodkow odurzajacych przez wode w zwierzetach, interesy z serwerowymi lokalami i swój przyszły. https://forum.v-rp.pl/profile/29061-szrek_yt_polska/
-
administracja. Usuniecie te ich posty ?
-
spect
- 36 odpowiedzi
-
- tagging crew
- crew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
As the United States experienced exponential growth in the late 19th century, including waves of immigrants from many parts of the world, including southern and eastern Europe and Asia, there were many areas of agricultural and industrial expansion, including the burgeoning food industry. One of those that largely existed under the heading of “out of sight, out of mind,” was large-scale meat processing, the kind of industry that was grueling labor for many of those migrants seeking a better life in America. Anyone who has read Upton Sinclair’s stunning 1906 novel, The Jungle, has a powerful idea of just what the meatpacking industry was like, at least in his visceral telling of conditions in the South Side of Chicago. Sinclair’s work was a major contributing factor to food and drug laws that were passed in Progressive-era America At that time, a major player in that industry was the Cudahy Packing Company, which was formed by Irish emigrant brothers who met Phillip Armour in Milwaukee in the 1860s. So, when Cudahy decided to establish a branch in the city, he also, very shortly afterward, invested $160,000 in cash for nearly 2,800 acres of the Nadeau Ranch, part of the Rancho San Antonio, which bordered Los Angeles to the southeast. Though the ranch was basically used as a preparation ground for animals before they were taken into town to be slaughtered and processed, it later was subdivided and a small part of it became the city of Cudahy. Clougherty experienced a two-month meat cutters strike in late 1985. The company also had contentious labor relations with the union in the 1990s, when more than 1,000 workers worked for several years without a contract. There was a significant positive development in the late 1980s. "he best thing we ever did was to secure our own source of hogs," president Joe Clougherty later told the journal Meat & Poultry. In 1988, the company formed a partnership with a California hog farmer, then took over the entire operation in 1994. It also started raising pigs in Arizona in 1992. By the late 1990s, Clougherty was supplying 30 percent of its own hogs. Clougherty was also upgrading its production line. The company brought in a master sausage maker from Germany to oversee the shop. An X-ray system was added to the sausage line in 1988 to scan for bone fragments. Three years later, the company installed a small lab to speed up nutritional analysis of their product. In the early 1990s, Clougherty was California's largest meat packer and ranked as a top 100 U.S. food company. The value of concessions at Dodger baseball games went beyond sales of the hot dogs themselves. It was a cornerstone of the company's marketing strategy, a reputation lamented to the Los Angeles Daily News after the 1994 season was cut short. In April of that year, the hot dog operation experienced another setback when a fire wiped out the production area. State-of-the-art processing and packaging machinery was subsequently installed. Sales were about $325 million a year in the late 1990s. The company had to contend with consolidation among the area supermarket chains, reducing its major client list from more than two dozen to five. At the same time, distribution had expanded to Washington State, Las Vegas, and Hawaii. Clougherty also paid attention to the smaller retailers and ethnic groceries that placed a high priority on freshness. The hostage’s family was directed to give the ransom money to the business, which used it to pay for clothing shipments to a Sinaloa importer, federal officials said. The importer then paid for the goods in pesos to the cartel. Federal agents raided Q.T Fashion and numerous other businesses in the downtown fashion district Wednesday, cracking down on a scheme that cartels are increasingly relying on to get their profits from drug sales, kidnappings and other illegal activities back to Mexico, authorities said. Nine people were arrested in raids targeting 75 locations, and $90 million was seized $70 million in cash. In one condo, agents found $35 million stuffed in banker boxes. At a mansion in Bel-Air, they in and discovered $10 million in duffel bags. Federal [..] officials said they believe that the drug organizations have used businesses throughout Los Angeles to convert their vast earnings into pesos, turning the city into a hub for “trade-based money laundering.” Such schemes and others were used widely during the Colombian cocaine trade in Florida in the 1980s. Now federal agents view Los Angeles as the new Miami. Basically used as a preparation ground for animals before they were taken into town to be slaughtered. Fred Price (Pork) wrzucony w wody przestępczego świata, biegle wykorzystywania wady wzroku u sprawiedliwości, jego życie było rzeźnią. Jeśli bales sięzanurzyć dłonie w surowe mięso i odurzyć się zapachem ścierającej krwi, to miejsce zdecydowanie nie było dla Ciebie. Odgłos obijających się zwierząt o siebie, gdy wisiały bezbronnie na haku, bez wnętrzności, dźwięki piły i łagodzący ten ubój głos Jake Brant, czyli osoba, która jedyna spośród wszystkich była godna tego, aby stanąć przy Fred Prince. Każdy inny w ich oczach, to skończony idiota, który czerpie przyjemność z cudzej krzywdy, mimo że tak faktycznie nie było, ale ich myśli zawsze były inne od wszystkich. Dając sobie czas, ich twarda skorupa popękała, odsłaniając i rozświetlając nowe korytarze, nie tylko rzemieślnicza precyzje. Arena, czyli rzeźnia, która była kiedyś tylko miejscem pracy dla dwójki, stała się nabywaniem faktycznej nauki, uczyli się wykorzystywać brutalność do własnych celów. W cieniu zaplecza narodziły się pierwsze ich myśli o nielegalnym działaniu wbrew firmy, w której pracowali. Wynoszenie miejsca do swojego miejsca zamieszkania, sprzedawanie drogich wnętrzności zwierząt na czarnym rynku, ale to tylko ułamek, który stworzył ich wspólnie biznesowa przyszłość. Choć na zewnątrz wyglądają jak co drugi facet, może trochę zbyt spięci, czasem surowi (jak mięso) to pod ich fasada kryje się prawdziwa świnia. Maski normalności, które skrywają ich prawdziwa naturę, paranoicznych i nieprzewidywalnych przestępców. Podczas gdy wielu by się załamało pod ciężarem życia na krawędzi prawa, oni rozkwitają, wykorzystując każda sytuacje, by wzmocnić swoja pozycje i utrzymać kontrole nad światem, który sami sobie zbudowali. Fred Price, założyciel najgorzej ocenianej firmy rzemieślniczej, która specjalizuje się w transporcie mięsa oraz wprowadzaniem go na rynek, biegle ciągnie do tego, aby zmienić status jego zakładu, wykorzystując umiejętności, których nabył w dawnej pracy. Ich współpraca to nie tylko partnerstwo biznesowe, tylko więź, która urodziła się w najgorszym, czyli rzeźni. Za lojalnością między nimi, kryje się również nieustanna gra pozorów, bo mimo tego, że są gotowi na wszystko, nikt nie zna ich prawdziwych myśli, a ich maski kryją więcej niż tylko szaleństwo. Skrywają mroczne sekrety i plany, które w przyszłości mogą zmienić wszystko, co ich do tej pory spotkało. Przez ciemną stronę internetu i konkretną naukę o niej, tak ich rzeźnia stala się jednocześnie punktem przetwórczym, jak i magazynem, i centrum dystrybucji dla lokalnych biznesów oraz grup przestępczych. Mięso, skóry i trofea, czyli wszystko, co miało wartość, a co nie nadawało się do sprzedaży, znikało w kontenerach na zapleczu. Operacja, która stworzyli, działała niemal z korporacyjną prężycja. Zaopatrzyli się w ludzi od pozyskiwania zwierząt, od czyszczenia transakcji, do zakładania firm-słupów. Zatrudniali wszystkich jak leci, informatyków, prawników, skorumpowanych weterynarzy i urzędników. Każdy miał w tej firmie swoją role, nie tylko skubanie świń z mięsa. The company also had contentious labor relations [...] with the union in the 1990s, when more than 1,000 workers worked for several years without a contract. There was a significant positive development [...] in the late 1980s. "he best thing we ever did was to secure our own source of hogs," president Joe Clougherty later told the journal Meat & Poultry. In 1988, the company formed a partnership with a California hog farmer, then took over the entire and operation in 1994. It also started raising pigs in [....] Arizona in 1992. By the late 1990s, Clougherty was supplying 30 percent of its own hogs.The hostage’s family [...] was directed to give the ransom money to the business, which used it to pay for clothing shipments to a Sinaloa importer, federal [...] officials said. The importer then paid for the goods in pesos to the cartel. Federal agents raided Q.T Fashion and numerous other businesses in the downtown fashion district Wednesday, cracking [...]] down on a scheme that cartels are increasingly relying on to get their profits from drug sales, kidnappings and other illegal activities back to Mexico, authorities said. Nine people were arrested in raids targeting 75 locations, and $90 million was seized $70 million in cash. In one condo, agents found $35 million stuffed in banker boxes. At a mansion in Bel-Air, they discovered $10 million. Jake Brant (Lamb) to niemal trzydziestodwuletni facet, który w życiu zawsze kierował się zasadą "zarobić, ale pod żadnym pozorem nie narobić". Jego dzieciństwo opierało się na życiu sielankowym, nie był nauczony szacunku do pieniądza ani ciężkiej pracy, dorastał raczej w przekonaniu, że wszystko jakoś samo się ułoży, że zawsze znajdzie się ktoś, kto poda rękę, a jeśli nie to można obejść system i załatwić coś na własnych zasadach. Matka Jake, rdzenny mieszkaniec Stanów Zjednoczonych, pracująca na etacie jako sprzątaczka, na marne starała się oddawać całe serce w wychowanie chłopaka na swój wzór, w jej mniemaniu uczciwa praca miała być wartością nadrzędną, ale dla młodego chłopaka słowa te nie niosły większego ciężaru. Ojciec faceta natomiast nie miał wielkiego wkładu w jego lata młodości, bo pracował jako kierowca i transportował materiały budowlane na spore odległości, częściej można go było usłyszeć przez telefon niż zobaczyć w domu, a jego obecność ograniczała się do zmęczonych spojrzeń i krótkich rozmów, które niewiele wnosiły. Pierwszą prawdziwą pracą, jakiej się podjął, była obróbka mięsa w rzeźni, to właśnie tam po raz pierwszy ubrudził się, by zarobić pieniądze, była to praca ciężka, monotonna i odpychająca, a jednak Jake traktował ją jak bilet do własnych pieniędzy, choćby niewielkich. Zarobki nie były wystarczające, więc wraz z kumplem z pracy, Fredem Price, postanowił, że w swojej torbie, którą zawsze nosił ze sobą, będzie wynosił spore kawałki mięsa z zakładu, poporcjowane już mięso zawsze pakował w folie, a w domu cieszył się wysokiej jakości żywnością za okrągłe zero dolarów, był w tym pewien paradoks, za dnia otaczał się krwią i ciężką robotą, a wieczorami kładł na patelni soczysty kawałek steka i udawał, że żyje jak król, wieczory z usmażonym stekiem, siedząc przed telewizorem i pijąc napoje z dużą zawartością cukru, stały się jego codziennością, tylko wtedy siedząc w mieszkaniu potrafił wyciszyć w głowie dźwięk mielonego mięsa, który towarzyszył mu na co dzień. Wkraczając coraz bardziej w świat przestępczy, wraz z Fredem Price, wymyślał coraz to różniejsze pomysły na prosty zarobek, bez potrzeby ubrudzenia się krwią czy bezpośredniego przykładania dłoni do śmierci zwierząt, wspólne rozmowy podczas pracy często kończyły się długimi wieczorami pełnymi planów, które z początku wyglądały na zwykłe gadanie dwóch sfrustrowanych pracowników, ale z czasem zaczęły przybierać coraz realniejszy kształt. Praca w rzeźni pomogła mu wyrobić sobie stabilne cechy charakteru, przestał być zwykłą ciotą czy osobą, która nie ma odwagi, zaczął być kimś, kto potrafi podnieść głowę i spojrzeć innym w oczy, nabrał sporo ogłady, która z pewnością pomoże mu podążać wytyczoną przez niego oraz jego przyjaciela ścieżką. Pomimo ułożenia sobie już planu na życie, wciąż utrzymuje stabilny kontakt ze swoją rodziną i wspomaga ją finansowo, doceniając czas, gdy matka chodziła z mopem po cudzych mieszkaniach i ciężko harowała na jego godne życie, pomocą rodzinie próbował sobie udowodnić, że jest w stanie pójść w zupełnie inną stronę niż jego ojciec, który nie miał możliwości zajmowania się rodziną, chociaż matka podejrzewała, że nie pozyskuje takiej ilości pieniędzy w swojej głównej pracy, nigdy nie dociekała, wolała żyć bez świadomości tego, czym realnie zajmuje się jej syn, zdarzało się, że wpadał do niej niespodziewanie, kładł kopertę z pieniędzmi na stole i od razu zmieniał temat, jakby chciał uniknąć rozmowy o źródle gotówki, takie gesty nie wymagały słów, a i tak mówiły wszystko. Wszystko, co spotkało Jake, nauczyło go, że pieniądze same w sobie nie mają większej wartości faktycznej. As the United States expanded rapidly in the late 19th century, welcoming waves of immigrants from southern and eastern Europe as well as Asia, numerous sectors of agriculture and industry flourished, including the emerging food production industry. Among the more hidden and often overlooked sectors was large-scale meat processing a grueling, labor-intensive field that attracted many new arrivals in search of opportunity. Upton Sinclair's eye-opening 1906 novel, The Jungle, painted a disturbing portrait of this world, especially focusing on the harsh realities of Chicago’s South Side meatpacking plants. The book became a major catalyst for reforms in food and drug safety during the Progressive Era. One key player at the time was the Cudahy Packing Company, established by Irish immigrant brothers who had formed a relationship with Phillip Armour in Milwaukee in the 1860s. When the company expanded to Los Angeles, it quickly invested $160,000 in cash to purchase nearly 2,800 acres of the Nadeau Ranch, which was part of Rancho San Antonio, bordering the southeast edge of the city. While initially used mainly to hold livestock before they were transported for slaughter and processing, this land was eventually subdivided, and a portion of it later became the city of Cudahy. Decades later, Clougherty Packing, a well-known California meat company, faced significant labor tensions, including a meat cutters' strike that lasted two months in late 1985. In the 1990s, labor disputes continued as over 1,000 workers operated for several years without a formal contract. Yet not all developments were negative. A major breakthrough came in 1988 when, as company president Joe Clougherty told Meat & Poultry, “the smartest move we ever made was securing our own hog supply.” That year, the company entered into a partnership with a hog producer in California, eventually taking full control of the operation in 1994. It also expanded to raising pigs in Arizona starting in 1992. By the end of the 1990s, Clougherty was self-supplying around 30 percent of its hogs. The company also made key investments in technology and quality. A master sausage maker from Germany was brought in to improve production, and in 1988, an X-ray system was implemented to detect bone fragments in sausages. By 1991, a small internal lab was installed to accelerate nutritional testing. By the early 1990s, Clougherty had grown into California’s largest meat packer and was ranked among the top 100 food companies in the United States. The company’s high-profile partnership with Dodger Stadium helped boost its image. Hot dog concessions at baseball games were not just about direct sales they were central to brand visibility and marketing. After the 1994 MLB season ended early, company executives voiced their disappointment to the Los Angeles Daily News. That same year, a fire devastated Clougherty’s production facilities in April, but the setback led to an upgrade the installation of cutting-edge packaging and processing machinery. By the late 1990s, annual sales had reached approximately $325 million. However, the company faced new challenges, including the consolidation of supermarket chains across Southern California. The list of major clients shrank from more than 24 to just five. At the same time, distribution areas grew to include Washington State, Las Vegas, and Hawaii. Clougherty remained focused on small retailers and ethnic grocery stores, which emphasized freshness and personal service. Meanwhile, unrelated criminal activity in the Los Angeles garment district revealed the city’s growing role in international money laundering. Federal authorities said cartels were exploiting legitimate-looking businesses like clothing importers to move illicit funds out of the U.S. and into Mexico. In a major 2014 raid, nine suspects were arrested, and $90 million was confiscated including $70 million in cash. At one condo, agents found $35 million hidden in boxes, and another $10 million was discovered in duffel bags inside a Bel-Air mansion. Officials described this tactic as “trade-based money laundering,” similar to methods used in Florida during the peak of the Colombian cocaine trade in the 1980s. Los Angeles, they warned, had effectively become the new Miami. Fred Price i Jake Brant rozpoczęli swoją działalność od naprawdę skromnych warunków. Ich pierwsza rzeźnia mieściła się w małym, niepozornym budynku na obrzeżach miasta. Nie dysponowali wówczas żadnymi firmowymi pojazdami ani specjalistycznym sprzętem. Wszystko opierało się na ciężkiej pracy, zaufaniu do siebie nawzajem i wierze, że konsekwencja i uczciwe podejście do klientów w końcu przyniosą rezultaty. Początki były trudne. Każde zlecenie wymagało osobistego zaangażowania i często pracy ponad siły. Fred i Jake sami zajmowali się nie tylko przetwórstwem, ale też logistyką, kontaktem z klientami i codziennym prowadzeniem firmy. Jednak z czasem ich wysiłek zaczął przynosić efekty. Dzięki pozytywnym opiniom i dbałości o jakość produktów zdobyli zaufanie lokalnych odbiorców, a liczba zamówień zaczęła stopniowo rosnąć. W miarę rozwoju firmy pojawiły się pierwsze inwestycje. Najpierw kupili jeden używany samochód dostawczy, potem kolejny. Z czasem udało się zbudować flotę kilku nowoczesnych ciężarówek i pojazdów firmowych, które dziś obsługują klientów nie tylko w regionie, ale i poza jego granicami. Rzeźnia przeszła modernizację, a produkcja została znacznie usprawniona. Ważnym krokiem w rozwoju firmy było również zatrudnienie wykwalifikowanego personelu. Dziś zespół Freda i Jake’a to doświadczeni specjaliści z różnych dziedzin, od produkcji po logistykę i zarządzanie. Pracownicy mają dostęp do nowoczesnego zaplecza technicznego i godziwych warunków pracy, a sama firma stała się jednym z bardziej cenionych pracodawców w okolicy. Dzięki dobrze przemyślanej strategii i konsekwencji we wdrażaniu kolejnych planów, firma osiągnęła stabilność finansową i wypracowała solidną pozycję na rynku. Obecnie nie tylko generuje wysokie przychody, ale również reinwestuje w rozwój, dbając o innowacje i ciągłe podnoszenie standardów. To przykład firmy, która dzięki uczciwej pracy, zaangażowaniu i jasnej wizji rozwoju, przeszła drogę od małego, lokalnego przedsięwzięcia do dobrze prosperującego przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji. Historia Fred Pricei Jake Brant pokazuje, że sukces jest możliwy, nawet jeśli zaczyna się od zera. Fred Price i Jake Brant postanowili rozszerzyć działalność i otworzyli nowe laboratorium, które ma służyć kontroli zdrowotnej zwierząt kierowanych do rzeźni. Laboratorium jest dopiero na początku swojej drogi, wyposażone w podstawowy sprzęt i zatrudniające mały zespół techników oraz młodszego weterynarza. Celem jest przeprowadzanie badań genetycznych i testów chorób zakaźnych tak, by do zakładów trafiały zwierzęta o przewidywalnych parametrach i minimalnym ryzyku zdrowotnym. W praktyce laboratorium ma pomagać w selekcji zwierząt, weryfikować pochodzenie stad i monitorować parametry, które wpływają na jakość mięsa. Badania genetyczne pozwalają wykryć cechy pożądane u trzody i jagniąt oraz eliminować problemy, które mogłyby później odbić się na produkcie końcowym. Właściciele liczą, że dzięki temu proces produkcji stanie się bardziej przewidywalny, a marka zyska na reputacji dzięki większej kontroli nad surowcem. Jednocześnie, za zapleczem nowego obiektu pojawiły się poważne problemy. W oddzielnych pomieszczeniach, z dala od oficjalnej działalności, działała nielegalna wytwórnia narkotyków prowadzona przez kilka osób bez stałego statusu pobytowego. Ta kryminalna działalność była ukrywana przed właścicielami i budziła niepokój pracowników, którzy zaczęli zgłaszać dziwne ruchy i nietypowe dostawy towaru na teren posesji. Sprawa zrodziła konflikt między dobrymi intencjami wprowadzania standardów weterynaryjnych a koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i zgodności z prawem. Fred i Jake musieli zmierzyć się nie tylko z wyzwaniem rozwijania laboratorium, ale też z koniecznością współpracy z organami ścigania i uregulowania spraw dotyczących [..] dzierżawy i nadzoru terenu. To historia o ich próbach. https://forum.v-rp.pl/topic/42272-projekt-ic-pork-or-lamb-processing/ https://forum.v-rp.pl/topic/42857-projekt-ic-pork-or-laboratory/
-
- 416 odpowiedzi
-
- 416 odpowiedzi
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
