-
Postów
39 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Furious
-
PODSUMOWANIE #12 NA KANAPIE SIEDZI LEŃ, WALI KONIA CAŁY DZIEŃ Ostatnie miesiące nie należały do najlżejszych dla Sloppy Toppy. Aktywność zespołu wyraźnie zmalała, a członkowie musieli zmierzyć się z wieloma trudnościami, które odbiły się zarówno na ich życiu prywatnym, jak i funkcjonowaniu samej grupy. Na sytuację zespołu złożyło się wiele czynników - wewnętrzne konflikty sprawiły, że atmosfera zaczęła robić się nieco napięta, a problemy w związkach romantycznych dodatkowo wpłynęły na samopoczucie części członków. Po wydaniu ostatniego kawałka wspólnie doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie chwilowe wstrzymanie aktywności. Zamiast kontynuować pracę nad nowym albumem za wszelką cenę, postanowili zrobić sobie przerwę, skupić się na regeneracji, uporządkowaniu spraw prywatnych oraz odzyskaniu motywacji i wewnętrznego spokoju. IKONA SEKSAPILU ARESZTOWANA Przerwę w nagłówkach dotyczących Sloppy Toppy przerwał artykuł o Rizzym G. W maju wokalista jednego z najlepszych lub najgłupszych zespołów powstałych na zachodnim wybrzeżu stanął w ogniu krytyki po tym, gdy Celebrity Preview opublikowało w mediach społecznościowych wpis komentujący sytuację, w której muzyk został zatrzymany przez funkcjonariuszy, zakuty w kajdanki i zapakowany na tylne siedzenie policyjnego krążownika. Choć tak naprawdę nikt nie jest pewien co dokładnie było przyczyną zatrzymania, fani tradycyjnie podzielili się na dwa obozy - jedni bronili Rizziego, drudzy życzyli mu powolnej śmierci w męczarniach. Sam wokalista postanowił natomiast nie dolewać oliwy do ognia i nie odniósł się do tej sytuacji. MIŁOSNY TRÓJKĄT RENE Wielka informacja dla bezrobotnych - wiele wskazuje na to, że basista zespołu, Rene Hunt, może mieć w swoim życiu nowy rozdział romantyczny. Cher Belair, modelka, z którą był zaręczony, i z którą do siebie pasował jak lewe i prawe jądro, od dłuższego czasu przestała pojawiać się u jego boku. Jakby tego było mało, nie tak dawno temu Rene został zauważony z tajemniczą blondynką, którą fani szybko zidentyfikowali jako Gracey - artystkę działającą na lokalnej scenie muzycznej. Czy oznacza to definitywny koniec relacji z Cher? Czy może jednak ich związek ma się świetnie, a jedynie przyjął formę poliamoryczną? Chuj wie. NOWY ALBUM? NOWA TRASA? NOWY KONCERT? CZY TYLKO BYCZE GÓWNO? Od pewnego czasu członkowie zespołu coraz częściej widywani są przed siedzibą Slurp Gang Records - wytwórnią należącą do nich samych. Najmądrzejsi fani mogli aktywować neurony w mózgu, połączyć kropki i łatwo dojść do wniosku, że grupa prawdopodobnie po cichu pracuje nad nowym wydaniem. Członkowie Sloppy Toppy, a w szczególności Rizzy G byli widywani także przy jednym z magazynów na Mission Row. Nikt nie wie co tam się znajduje, ale krążą plotki, że może być to ich prywatny sex-dungeon lub miejsce nagrań, w którym realizowane są teledyski i sesje zdjęciowe. Biorąc pod uwagę to, że Rizzy G jest wiernie oddany swojej kobiecie, to tylko ta druga opcja może być prawdą. To jedynie utwierdza w przekonaniu, że po tych miesiącach ciszy fani wkrótce mogą spodziewać się czegoś nowego. ŻONGLER W czerwcu Rene niemal całkowicie poświęcił się rozwijaniu nowej pasji – żonglowaniu. Każdą wolną chwilę przeznaczał na kręcenie kulami i ich podrzucanie, trenował zawzięcie każdego dnia jak wściekły. Śledził warsztaty, na które zjeżdżali się performerzy z różnych zakątków świata, uczestniczył w pokazach i otwartych treningach, godzinami obserwując doświadczonych artystów i podpatrując każdy, nawet najdrobniejszy ruch. Z zapałem chłonął nowe techniki, zapisywał wszelkie cenne informacje, a potem przez pół dnia siedział w swojej sypialni i próbował odtworzyć to co widział na scenie. Rene regularnie odwiedzał również cyrki, gdzie miał okazję trenować pod okiem klaunów. To właśnie oni przekazali mu swoje tajne techniki oraz popisowe sztuczki, których godnych znajdzie się niewielu. Traktował żonglerkę jako coś ważniejszego, niż hobby, ważniejszego od czegokolwiek innego. Była jego obsesją, jego sensem życia. Chciał się jej w pełni oddać. Planował wymienić swoich przyjaciół na piłeczki i zmienić zawód z muzyka na zawodowego żonglera. Żonglerka to miłość, żonglerka to życie. Tylko wczoraj mu się już znudziła.
-
Pierwszy miesiąc działania Slurp Gang Records w głównej mierze minął na budowaniu fundacji działalności. Na start dopięto zakup budynku na West Vinewood i od razu ruszył jego pełny remont, który przeprowadzony został dokładnie według wizji Ray'a. Wytwórnia szybko zaczęła się też zapełniać sprzętem muzycznym - sprowadzono dużo instrumentów i wyposażenia studyjnego. Został zatrudniony także lutnik oraz sekretarka. W tle całego procesu zorganizowano również niedużą akcję promocyjną. Zapowiedź wytwórni w social mediach opierała się na serii kilku tajemniczych postów Ray'a - wrzucał na swój profil pojedyncze cyfry, które miały na celu wywołać aktywację neuronów w mózgach swoich fanów i wzbudzić u nich ciekawość. Ostatecznie cyfry okazały się odliczaniem, a finałem było oficjalne ogłoszenie powstania Slurp Gang Records. Ważnym elementem tego miesiąca było też oficjalne podpisanie kontraktu ze Sloppy Toppy. Dzięki warunkom i sprzętowi nowej wytwórni zespół może w końcu wrócić do pracy nad swoją zapowiedzianą płytą, której produkcję trzeba było wstrzymać po nagłym zamknięciu Unsainted Records. Nowe kontrakty: - Sloppy Toppy Wzmianki: - Post Ray'a I - Post Ray'a II - Post Ray'a III - Post Slurp Gang Records Wydatki: - Zakup nieruchomości na West Vinewood - Remont generalny - Zakup sprzętu muzycznego i studyjnego - Zakup muszli klozetowej do gabloty - Koszty bieżące
-
Niewielki i niezależny label założony w 2025 roku w Los Santos z potrzeby pełnej kontroli nad własną twórczością i niezależności artystycznej. Za jego powstaniem stoi Raymond "Rayman" Seward - DJ i drugi wokalista zespołu Sloppy Toppy. Wytwórnia narodziła się niedługo po tym, jak Unsainted Records zakończyło swoją działalność, a członkowie zespołu stracili kontrakty. Zamiast szukać nowego domu, postanowili założyć własny - na swoich warunkach, z pełną swobodą i bez korporacyjnych ograniczeń. Slurp Gang Records to w głównej mierze osobisty label Sloppy Toppy - to platforma do wydawania projektów zespołu oraz side-projectów jego członków, bez większych ograniczeń struktur. Ma charakter selektywny - nie stawia na ilość, ale na jakość, na unikalność i na kreatywną wolność, jednocześnie pozostając otwartą na współpracę z innymi ambitnymi artystami, którzy pasują do ducha wytwórni i jej wizji. Pod względem organizacyjnym i wizualnym Slurp Gang Records łączy profesjonalne podejście z kameralnym charakterem. To mała, ale ambitna wytwórnia, która skupia się na realnych działaniach i kreatywności, a nie na pozorach czy pustym marketingu. Mimo że jest to niewielki projekt, to stoi za nim doświadczenie i kontakty zdobyte przez działalność Sloppy Toppy na scenie muzycznej. Dzięki temu label współpracuje z doświadczonymi realizatorami, specjalistami od promocji i ludźmi, którzy znają się na całym zapleczu muzycznym. Celem wytwórni jest utrzymanie pełnej artystycznej wolności przy jednoczesnym dbaniu o rozwój i sens twórczości. Wydaje, promuje i wprowadza swoje projekty do odbiorców, łącząc niezależność z profesjonalnym podejściem. Zakontraktowani artyści: - Sloppy Toppy Informacje o przedsiębiorstwie: Nazwa: Slurp Gang Records Adres: Eclipse Boulevard 6178, West Vinewood Numer konta grupy: 3518158049 Zarząd: Raymond Seward Kapitał: $100.000 ID panelu: 4539
-
[23/08/2025] Maxine Koci - Superstar (Official Music Video/🎥 Tearence Angeles)
Furious odpowiedział(a) na sleepwalker temat w Wycenione
**ray lubi bo jest największym fanem maxine** -
Podsumowanie #9 THE BEERTHEM Po ukończonej trasie koncertowej zespół wyraźnie zrobił sobie przerwę, co nie powinno być w sumie niczym zadziwiającym. Po raptem dwóch miesiącach ciszy, grupa niespodziewanie ogłosiła otwarte castingi do nowego projektu. Spekulacji było wiele, lecz wątpliwości szybko zostały rozwiane - chodziło o zakrojoną na szeroką skalę kampanię reklamową Patriot Beer, czyli marki, która była sponsorem zespołu podczas ich pierwszej trasy koncertowej po USA. 17 lipca na oficjalnych kanałach Patriot Beer opublikowana została reklama z autorską piosenką napisaną przez Rizziego G. W klipie, oprócz statystów wybranych w castingach, pojawiają się także członkowie zespołu, którzy wcielili się w role żołnierzy. Produkcja otrzymała tytuł "The Beerthem", jako połączenie dwóch oczywistych słów - beer oraz anthem, co w zamyśle miało oddawać charakter utworu jako nieoficjalnego "hymnu" marki. Było to początkiem i uroczystym ogłoszeniem nowej kampanii reklamowej, przygotowanej z marką piwa. Piwa, z którym zespół już od dawna był kojarzony, więc współpraca obu podmiotów zdawała się już tylko kwestią czasu. Fani mogli się domyślać, że coś takiego się szykuje, bowiem mimo absencji na scenie, zespół aktywnie działał w social mediach, wrzucając masę humorystycznych tiktoków oraz zdjęć oznaczonych hashtagiem #patriotbeer. DRINK US Następnym krokiem zespołu była akcja zorganizowana 21 lipca na Vespucci Beach, gdzie ustawiono specjalny punkt dla fanów. Można było tam zdobyć świeżo wypuszczony merch w postaci koszulek Sloppy Toppy x Patriot Beer oraz zestaw nowych naklejek, a oprócz tego pełnoletni uczestnicy otrzymywali po butelce piwa Patriot Beer. Przy straganie ustawione zostały także dwa samochody w całości oklejone brandingiem marki - jeden należący do Rizziego G, a drugi będący tym samym, który pojawił się w reklamie. Pomimo wyjątkowo żałosnej pogody, wielu fanów i tak zdecydowało się przyjść, by spotkać się z zespołem, zrobić sobie zdjęcie i zgarnąć limitowane fanty. Cała akcja miała luźny i nieformalny charakter, a wszystko rozdano fanom całkowicie za darmo. WE LIKE TO BE EXPOSED Kolejnym etapem w kampanii reklamowej było ogłoszenie konkursu "WE LIKE TO BE EXPOSED". Wynajęta została ekipa, która rozmieściła w różnych punktach miasta podobizny członków grupy w skali 1:1. Zadaniem uczestników konkursu było odnalezienie tych figur i zrobienie sobie z nimi zdjęcia, a następnie opublikowanie go w sieci z hashtagiem #exposed wzamian za limitowany merch Sloppy Toppy x Patriot Beer, nagrody pieniężne oraz nagrodę główną - kolację z wybranym członkiem zespołu. Jeśli to czytasz to złap się za sutki. Zwyciężył Tahir Karasu, zdobywając pierwsze miejsce. Drugie miejsce zajął natomiast Luis Carrillo, a trzecie przypadło Ryujin Min. Wyróżnienie i czwarte miejsce otrzymała także Aria Brasi. SLOPPY-TOPPY.COM Oficjalna strona zespołu bez żadnych oficjalnych zapowiedzi przeszła totalną przemianę, która z pewnością zaskoczyła wszystkich odwiedzających ją fanów. Kto tylko miał czujne oko i często zaglądał na sloppy-toppy.com, mógł zauważyć, że minimalistyczna i prosta dotąd witryna została zastąpiona przez prawdziwy chaos wizualny pełen kiczu i elementów stylistycznych rodem z wczesnych lat dwutysięcznych. Na stronie teraz roi się od naklejek i humorystycznych grafik, co bardziej oddaje ducha zespołu, niż poprzednia jej wersja, która była dosyć zwyczajna. Całość jest celowo przesadna, z mnóstwem elementów, które walczą o uwagę użytkownika tworząc estetykę internetowego kolażu z ery dawnego internetu. GET SLOPPY STAY TOPPY 1 sierpnia na Mirror Park odbył się wielki grill oraz kolejny koncert Sloppy Toppy. Huczna impreza pozostawiła zapewne wiele wspomnień dla wszystkich stałych i nowych fanów kapeli, ci bowiem nie zawodzili swoim poczuciem humoru na scenie. Całość zaczęła się od zjechania Rizziego G przebranego za Jezusa na linie, pod piosenkę "Out of the Fire", a później polecieli z resztą show. Interakcje z publiką, konkurs w wypiciu piwa na raz i atak penetratora to tylko część chaosu jaki tam miał miejsce. Cały koncert był sponsorowany przez Patriot Beer i był kolejnym elementem kampanii reklamowej, dlatego też wszędzie można było zobaczyć logotyp marki. Do zdjęć został nawet przygotowany tron z piwa patriot, na którym ludzie mogli sobie robić zdjęcia. PATRIOT BEER PHOTO SHOOT W sieci, na stronie zespołu, producenta piwa oraz na social mediach pojawiła się sesja zdjęciowa, finalizująca poniekąd wielką kampanię reklamową, jakiej zespół podjął się z Patriot Beer. Fotki zostały wykonane w profesjonalnym studiu. Sesja nie jest niczym zbyt wymyślnym, ot pokazanie luźnego stylu zespołu w towarzystwie ich ulubionego produktu. Do wspólnych zdjęć wykorzystano tron zbudowany z piwa, który był dostępny dla ludzi podczas koncertu na Mirror Park
-
-
**Oficjalna strona internetowa zespołu Sloppy Toppy przeszła całkowitą metamorfozę. Dotychczasowy, prosty i minimalistyczny wygląd odszedł w niepamięć, ustępując miejsca nowemu layoutowi przypominającemu kolaż internetowych reklam z początku lat 2000. Użytkownika na stronie głównej witają jaskrawe kolory, migające przyciski i wizualny chaos. Całość wygląda dość kiczowato, ale jednocześnie idealnie oddaje ducha zespołu.**
-
-
-
-
-
Coastal Strings & Keys to sklep muzyczny znajdujący się przy skrzyżowaniu Cortes Street i Magellan Avenue na Vespucci Beach, prowadzony przez Williama Lindberga. Miejsce oferuje szeroki wybór instrumentów - w tym gitary elektryczne, akustyczne i basowe, a także ukulele, instrumenty klawiszowe, wzmacniacze, efekty gitarowe oraz różnego rodzaju akcesoria muzyczne. W asortymencie znajdują się zarówno nowe egzemplarze prosto od producentów jak i sprawdzone, używane instrumenty w atrakcyjnych cenach. William wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie zdobyte jako backliner zapewnia nie tylko sprzedaż, ale także profesjonalne usługi serwisowe i lutnicze. W sklepie można liczyć na wymianę strun, naprawy i modyfikacje instrumentów, a także ich personalizację według indywidualnych potrzeb klienta. Sklep oferuje też możliwość przyjęcia w komis używany sprzęt muzyczny. Coastal Strings & Keys stawia na rzetelną obsługę i jakość oferowanego sprzętu dbając o to, by zarówno amatorzy jak i zawodowi muzycy mogli znaleźć tu wszystko, czego potrzebują. William chętnie dzieli się swoją wiedzą, pomagając klientom w doborze odpowiedniego instrumentu czy akcesoriów dopasowanych do ich umiejętności i potrzeb.
-
siema robię sobie takie o propy fajne, sprzedam je i mogę w wolnej chwili zrobić coś pod zamówienie za pln kontakt dc: budsmile gitary:
-
09.03.2025 - THE FILLMORE PHILADELPHIA, PHILADELPHIA, PENNSYLVANIA **Po awaryjnym przystanku w Cleveland, Sloppy Toppy dotarli do Filadelfii, gdzie czekał ich kolejny koncert - tym razem w legendarnym klubie The Fillmore Philadelphia. Chłopaki zanim weszli na scenę, postanowili wykorzystać wolny czas na zwiedzanie miasta. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem turystyki i kulinarnych odkryć. Eddy zakochał się w autentycznym Philly Cheesesteak, domagając się dokładki już po pierwszym kęsie. Reszta ekipy też dała się skusić lokalnym smakom, choć Lars narzekał na zbyt dużą ilość sera. Po wizycie w punkcie gastronomicznym udali się do muzeum sztuki - głównie za sprawą Ray'a, który od dawna chciał zobaczyć słynne schody, na których biegał Rocky Balboa i Larsa, który chciał zobaczyć tutejszą wystawę sztuki. Niestety Rizzy G i Rene nie podzielali jego entuzjazmu i ciągle pytali, czy mogą już wyjść. Po zwiedzaniu przyszedł czas na próbę w The Fillmore. Chłopaki choć zmęczeni, szybko wpadli w rytm przygotowując się do wieczornego koncertu. Ten odbył się tym razem bez problemów, ale za to z mnóstwem śmiechu, kontrowersji i euforii. Członkowie zespołu zagrali 11 piosenek, w tym swoje największe hity oraz cover "Tricky" od Run-D.M.C., podczas którego Eddy dał popisową solówkę na bębnach, wprawiając publiczność w osłupienie. Ray z kolei pokazał dupę. Po koncercie chłopaki zostali w mieście, by następnego dnia udać się na mecz baseballowy między Minnesota Twins a Philadelphia Phillies. Choć głównie to Rizzy G i Ray byli fanami tego sportu, atmosfera na stadionie i lokalne piwo (niestety nie mieli Patriot Beer) sprawiły, że dzień zakończył się kolejnym udanym rozdziałem na trasie koncertowej Sloppy Toppy.**
-
08.03.2025 - AGORA THEATER & BALLROOM, CLEVELAND, OHIO **Po spokojniejszym przystanku w Indianapolis, Sloppy Toppy wrócili do swojej naturalnej formy w Cleveland. Koncert w Agora Theater & Ballroom był pełen energii, a ludzi było znacznie więcej niż poprzednio. Publiczność od samego początku dała się ponieść szaleństwu, a chłopaki, jak zwykle, nie zawiedli. Rizzy G był w swoim żywiole - jego żarty i prowokacyjna postawa na scenie zapewniały publice rozrywkę. Rene postanowił ochłodzić atmosferę polewając ludzi wodą z butelki, a Lars zaczął rzucać kostkami gitarowymi w widownię niczym staruszka rzucająca okruchy chleba gołębiom. Tylko Ray był trochę mniej obecny i nadzwyczajnie wyluzowany, niż zazwyczaj. Tuż przed koncertem przywalił sobie w płuco Sloppy Haze - jeden z ich własnych produktów stworzonych w kolaboracji z Green Heaven. Mimo lekkiego zamulenia, Ray nie zawiódł i świetnie wywiązał się ze swojej roli DJ-a oraz drugiego wokalisty. Niestety, i ten koncert nie obył się bez problemów. Jakoś pod koniec setu Rizzy G postanowił podkpić sobie z jednego z fanów, który był nieco otyły. Publiczność wybuchła śmiechem, ale sam mężczyzna nie był zachwycony. Po koncercie czekał przy tylnym wyjściu, by "porozmawiać" z Rizzy'm. Gdy zespół tylko opuścił backstage, doszło do konfrontacji. Facet zaczął się szarpać z Rizzym, a reszta zespołu musiała interweniować, by rozdzielić walczących. Ochrona szybko wkroczyła do akcji, eskortując chłopaków do tourbusa, a niezadowolonego (ex) fana wyproszono z terenu. Ale to nie był koniec problemów, bo chwilę po wyruszeniu w kierunku Filadelfii, ich wierny tourbus postanowił się zbuntować i zepsuł się na środku ulicy gdzieś pośrodku niczego. Po dłuższej chwili frustracji, chłopaki musieli przenieść się wraz ze swoimi rzeczami do zamiennika, by móc kontynuować trasę koncertową.**
-
07.03.2025 - EVERWISE AMPHITHEATER, INDIANAPOLIS, INDIANA **Po szaleństwach w Chicago, Sloppy Toppy zawitali do Indianapolis, gdzie mieli zagrać w Everwise Amphitheater. Ten przystanek trasy okazał się nieco inny niż poprzednie, bardziej wyciszony ale wciąż pełen dobrej energii. Chłopaki stawili się na soundcheck przed wieczorem, by się upewnić, że wszystko śmiga jak należy. Niestety tym razem nie obyło się bez problemów - Rizzy G miał problem ze swoją ulubioną gitarą, więc musiał sięgnąć po swojego starego, wiernego Telecastera, którego używał w teledysku do "The Ballad of Penny Trait". Koncert był… no cóż, zwyczajny. Ale nie znaczy to, że zły. Po prostu tym razem nie było szalonych wybryków, mocno zakrapianych zakładów ani scenicznych ekscesów. Publiczność, choć mniej liczna niż w Chicago czy Kansas City, była wdzięczna i dobrze się bawiła. Chłopaki zagrali solidny set pełen ich największych hitów z ostatniego albumu, a także kilka utworów z poprzedniego EP. Po koncercie członkowie zespołu spędzili czas na backstage’u, grając w blackjacka i opowiadając sobie historie o swoich byłych (największym obiektem drwin w tym przypadku był Ray). Była to chwila wytchnienia przed kolejnymi przystankami, bo niedługo potem zapakowali się do swojego tourbusa i odjechali w kierunku Ohio.**
-
03.03.2025 - GRANADA THEATER, DALLAS, TEXAS **Po wielkim sukcesie na gali Celebrity Awards, gdzie zgarnęli statuetki w dwóch kategoriach, chłopaki nie zamierzali zwalniać tempa. Wciąż naładowani euforią, przez cały dzień snuli się po Dallas z szerokimi uśmiechami - wyglądali jakby właśnie zobaczyli nagą Maxine Koci. Poprzedni wieczór upłynął im na świętowaniu - było blow (Rene grzecznie odmówił), pizza, a nawet drogi szampan, który jednak szybko wymienili na rum z colą. Mimo lekkiego kaca, wieczorem przed występem zameldowali się w Granada Theater na soundchecku. W przeciwieństwie do ich ostatniego występu w Teksasie, tym razem sala była pełna rozgrzanych do czerwoności fanów, którzy śpiewali każdy refren razem z zespołem. Atmosfera była tak gorąca, że niektóre fanki postanowiły uczcić wieczór w wyjątkowy sposób podnosząc koszulki i ukazując swoje wdzięki, spełniając tym samym jedno z życiowych marzeń Eddy'ego. Kiedy widownia zaczęła domagać się bisu, Sloppy Toppy nie kazało im długo czekać. Zagrali kultowe "Tricky" od Run-D.M.C. - numer, który od dawna nie gościł w ich setliście. W trakcie utworu Eddy dał popis swoich umiejętności wykręcając dziką solówkę na perkusji. Reszta zespołu w tym czasie zajęła się czymś zupełnie innym - Rizzy G i Rene rozdawali autografy, Lars zrobił pamiątkowe zdjęcie widowni, a Ray po prostu usiadł na brzegu sceny, relaksując się z butelką Patriot Beera w dłoni. Po koncercie chłopaki zapakowali się do swojego tourbusa w towarzystwie grupy fanek i fanów, co powoli stawało się codziennym rytuałem tej trasy.**
-
**ray siedząc na kiblu w tour busie zagłosował**
-
- 2 odpowiedzi
-
Feast Kings to kanał rozrywkowy na platformie V-Tube prowadzony przez dwóch przyjaciół - Briana "Ebony Titan" Clarks i Axela "Chubby Lover" Forbesa. Specjalizują się w mukbangach oraz recenzjach kulinarnych lokalnych restauracji, barów i fast foodów w Los Santos. Ich celem jest odkrywanie nowych miejsc na mapie miasta, dzielenie się swoimi opiniami i zabawianie widzów szczerymi reakcjami na serwowane potrawy. Ebony Titan to duży w rozmiarze mężczyzna znany z ogromnego apetytu. Zmaga się z cukrzycą typu 2 i mieszka z matką, która jest jego jedynym źródłem utrzymania. Nigdy nie pracował, nie miał dziewczyny, a jego główna pasja to konsumowanie nieludzkich ilości kalorii oraz okazyjne palenie marihuany (co tylko zwiększa jego potężny już apetyt). Jego ulubionym miejscem do obżerania się jest Bishop's Chicken, w którym często zamawia dwa największe kubełki zawierające po 16 kawałków kurczaka, duże frytki oraz duży napój. Chubby Lover to spory tuszyciel i najlepszy przyjaciel Titana. Od dzieciństwa doskwiera mu astma, co czasami utrudnia mu codzienne życie ale nigdy nie powstrzymało go to przed robieniem tego co kocha - czyli jedzeniem. Lover ma tendencję do gubienia pracy przez swoje niehigieniczne nawyki - oblizywanie palców, podjadanie składników czy wpadki w relacjach z klientami. Jego ulubionym lokalem jest Burger Shot, gdzie zawsze zamawia dwa Heart Stoppery z podwójną porcją dużych frytek i napojem w rozmiarze XXL. Mężczyźni poznali się w high school, gdzie szybko połączył ich fakt, że byli najszersi w swojej klasie. Po zajęciach regularnie odwiedzali lokalne fast foody, by testować nowe smaki i organizować swoje mini-mukbangi jeszcze zanim ktokolwiek słyszał o tym trendzie. Pomysł na Feast Kings narodził się podczas lunchu (drugiego, bo pierwszym się nie najedli) w Wigwam, kiedy Chubby Lover wpadł na pomysł dokumentowania swoich posiłków i dzielenia się opiniami na ich temat. Ebony Titan wyżebrał od matki pieniądze na kupno statywu do jego smartfona, a Lover wymyślił nazwę kanału twierdząc, że mu się przyśniła. OOC
- 2 odpowiedzi
