Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[24.02.2025] [U.S. TOUR 2025] SLOPPY TOPPY - TOUR YOU DIDN'T ASK FOR


wroniec

Rekomendowane odpowiedzi

 


1DMnn30.png

 


**W połowie lutego 2025 roku zespół Sloppy Toppy, idąc na fali swojej rosnącej popularności po wydaniu ostatniego LP "Songs You Didn't Ask For", ogłosił swoją pierwszą trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych. Pierwszy przystanek - Los Santos, ostatni - Nowy Jork. 14 różnych miast w 2 tygodnie będzie niewątpliwie najintensywniejszym okresem dla muzyków.

To kolejny kamień milowy w karierze Sloppy Toppy, móc pokazać się fanom z całego kraju. Przy okazji ogłoszenia trasy, wszyscy mogli także zauważyć, że sponsoruje ją firma Patriot Beer, której piwo już od dawna pojawiało się na zdjęciach, czy koncertach zespołu. Ostatnie posty wokalisty Rizziego G również sugerować by mogły, że zespół zyskał swojego pierwszego oficjalnego sponsora. **


Przebieg trasy:

21.02.2025 - LOS SANTOS, OCEAN'S BOUNTY BAR. 

HCySzXz.png**Pierwszy dzień trasy zawsze ma swój specyficzny klimat - ekscytacja miesza się z lekkim stresem, a każdy próbuje udawać, że wszystko jest pod kontrolą. W Sloppy Villi od rana panował kontrolowany chaos. Ray próbował spakować wszystko tak, żeby niczego nie zapomnieć, Rizzy G krzątał się po kuchni w slipkach w panterkę przygotowując swój słynny grilled cheese, Lars narzekał, że na pewno czegoś nie wzięli, Eddy jeszcze przed południem otworzył pierwszego Patriot Beera i zaczął go żłopać jak spragniony pustelnik, a Rene nie było, bo sprawy prywatne pokrzyżowały mu się z planami - tego wieczoru zastąpić miał go Cathal Carrigan. Wpadli do Ocean’s Bounty Bar jakiś czas przed samym koncertem, żeby upewnić się, że wszystko jest na swoim miejscu. Sprzęt działał jak trzeba, więc zamiast się przejmować, zaszyli się na backstage’u z rumem i colą i chillowali przed pierwszym występem. Atmosfera była jeszcze całkiem spoko - wszyscy czuli ekscytację, ale nie obyło się bez lekkiego stresu. W końcu gdy z głośników zaczęło wydobywać się ich charakterystyczne odlicznani, wyszli na scenę gotowi zrobić dokładnie to, po co tu przyszli - dać ludziom solidną dawkę rozrywki i przy tym zarobić. Bar szybko wypełnił się ludźmi. Gdy członkowie Sloppy Toppy weszli na scenę, od razu było czuć energię - publika dała się wciągnąć, głowy leciały w rytm Jump Around od House of Pain, a atmosfera zrobiła się naprawdę niezła. Wszystko było w porządku, aż do momentu gdy Edward Settles - perkusista, nagle przestał grać. Zeskoczył zza bębnów, podszedł do mikrofonu i zaczął odmawiać swój monolog. W tłumie dostrzegł członków Midnight Mayhem i bezpośrednio kazał im się zawijać z ich koncertu, nazywając ich faszystami. Reszta zespołu była na niego mocno wkurwiona. Rizzy G i Ray próbowali go przekonać, żeby się uspokoił i wrócił na miejsce, ale Edward nie odpuszczał - dopóki tamci nie znikną, on nie wsiada za gary. W barze zrobiła się dziwna cisza, nikt nie wiedział, jak na to zareagować. No może poza kilkoma osobami z widowni, którzy zaczęli cały incydent nagrywać. Po kilku minutach ostrej gadki udało się go przekonać, żeby jednak dokończyć set. Muzyka wróciła, publika znowu się bawiła, ale na backstage’u atmosfera gęstniała. Rizzy G i Ray byli wściekli, leciały ostre słowa i wszyscy byli pewni, że trasa skończy się na jednym koncercie, bo Patriot Beer wycofa się z tytułu sponsora. Koncert sam w sobie wyszedł dobrze, ale finał zostawił mocny niesmak. **
 



23.02.2025 - SANDY SHORES, GRAND SENORA DESERT

RC0plOf.png
**rzeci dzień trasy i drugi koncert, przypadający na niepozorny parking pośrodku Grand Senora Desert był zdecydowanie do tej pory największym solowym show danym przez zespół. Scenę i całą imprezę przygotowywano z tygodniowym wyprzedzeniem, bo liczba atrakcji miała zapewnić fanom dostatecznie dużo wrażeń. Wszystko zostało zrealizowane jeszcze z pomocą wytwórni Unsainted Records i managerki - Aimee Levine, chociaż ponoć według wizji samego Rizziego G. Na miejscu, prócz dużej sceny, fani którzy kupili bilety mogli znaleźć dwie strefy gastronomiczne, sklepik z merchem Sloppy Toppy, a także stanowisko sponsora - Patriot Beer, gdzie bawiący się ludzie mogli uraczyć poczęstunku pod postacią, a jakże - piwa.

Sam klimat i otoczkę imprezy można opisać prostymi słowami - 'Boże, Błogoslaw Amerykę'. Niewiadomo czy prześmiewczo, czy nie, ale na całym obiekcie roiło się od amerykańskich flag, a sama 'ceremonia otwarcia' i wyjście na scenę również było zapadającym w pamięć doznaniem. Kiedy wybiła 22:00, ze sceny rozbrzmiał utwór "America Fuck Yeah", a wraz ze słowami wstępu piosenki, na scenę trzykołowym motocyklem wjechał Rizzy G paląc gumę. Za nim wszedł orszak niosący flagi, pod postacią reszty Sloppy Toppy i duetu Libiduo. Kiedy wszyscy ustawili się do odśpiewania tej patriotycznej pieśni, nad głowami ludzi przeleciał odrzutowiec, dając pokaz akrobacji. Widok nietuzinkowy i wzruszający, na pewno wycisnął wiele łez w tej chwili uniesienia i niesamowitego patriotyzmu. Sloppy Toppy tego dnia supportowało Libiduo, z którymi chłopaków ewidentnie łączy spora sympatia. Po niedługim występie suportu, miejsce na scenie zagrzały gwiazdy wieczoru, dając z siebie 100 procent. Cały koncert przebiegł bez żadnych problemów. Ze względu na umiejscowienie i wielkość imprezy, organizatorzy zadbali o firmę ochroniarską i punkt medyczny. Obyło się jednak bez żadnego incydentu. Po koncercie, jeszcze tego samego wieczoru, cały zespół zapakował się do tourbusa, ruszając w dalszą podróż, na następny koncert w Carson City, w stanie Nevada. **

 

DqLnN1J.png
XE1Pt8T.png
 


 

24.02.2025 - BREWERY ARTS CENTER, CARSON CITY, NEVADA.
57YOMcp.jpeg

**Czwarty dzień trasy i trzeci koncert przypadł na Carson City - stolicę Stanu Nevada, liczącą zaledwie 58 tysięcy mieszkańców. Chłopaki ze Sloppy Toppy dotarli tam jeszcze przed południem, mając sporo czasu na przygotowania i soundcheck. Będąc na dobrej passie po poprzednim, hucznym koncercie w Sandy Shores, pozwolili sobie na więcej luzu, także przez wzgląd na to, że była to zdecydowanie mniejsza impreza od poprzedniej. Podróż tourbusem w 30 stopniowym słońcu dał się jednak we znaki, swoje niezadowolenie wyrażał głośno zwłaszcza Rizzy G, narzekając, że klima musi być zepsuta. Eddy z kolei tak się spocił, że dostał miano miss mokrego podkoszulka. Występ się udał, tematyką dalej nawiązując do pewnych wartości patriotycznych, ale już z mniejszą pompą. Koncert odbył się wieczorem, a chłopaki mieli dla siebie jeszcze trochę czasu, podczas którego nie wylewali za kołnierz.**

SB9zQEW.jpeg
 



26.02.2025 - THE SPACE, LAS VEGAS, NEVADA
HS9KGKS.png





**Wieczór 26 lutego przyniósł koncert Sloppy Toppy w mieszczącej się nieopodal Las Vegas Strip hali koncertowej The Space. Tym razem zespół wystąpił na nieco większej scenie, niż miało to miejsce dotychczas, co, rzecz jasna, przełożyło się na imponującą frekwencję.

Choć członkowie zespołu nie kryli zmęczenia po wcześniejszych nocnych libacjach i upojnie spędzonym czasie w kasynach, dali z siebie wszystko, serwując publiczności pełne energii show.

Od pierwszych dźwięków było jasne, że mimo lekkiego szumu w głowie chłopaki nie zamierzają zwalniać tempa. Setlista obejmowała głównie największe hity grupy, dzięki czemu cały koncert odbył się przy akompaniamencie gardeł zdzieranych przez podekscytowanych fanów, którzy z entuzjazmem śpiewali każde dobrze im znane słowo.

Na scenie nie brakowało również charakterystycznego dla zespołu durnowatego poczucia humoru – podczas występu muzycy kilkukrotnie obnażali się przed publicznością, pokazując choćby swoje pośladki. Na sam koniec wykonali swój popisowy numer, czyli tzw. „splujkę” – basista Rene Hunt splunął w kierunku Rizziego, a ten bez wahania złapał to… i połknął. **










E0HsHS3.png
 



27.02.2025 - ENCORE, TUCSON, ARIZONA
aCVdCPb.png





**Wczorajszy koncert Sloppy Toppy był dokładnie tym, czego można było się spodziewać po tej ekipie – głośny, szalony i pełen niespodzianek. Już od pierwszych dźwięków legendarnego Penny Trait było jasne, że czeka nas ostra jazda.

Publiczność od samego początku była w ekstazie, a zespół nie zawodził, serwując hałaśliwe riffy i energetyczne, agresywne wykonania swoich największych hitów. Nie obyło się jednak bez komplikacji – perkusista Edd od początku kręcił nosem, pokazując swoje niezadowolenie, jakby coś mu nie pasowało. Nikt nie spodziewał się jednak, że w pewnym momencie nagle zniknie za kulisami, by – jak się później okazało – postawić klocka. Zespół musiał ratować sytuację, próbując grać jeden czy dwa kawałki bez niego. Gdy Edd wrócił, tłumaczył się przed publicznością, zwalając winę na „tego Chińczyka, którego zjadł wczoraj”.

Mimo tych wszystkich ekscesów koncert przebiegł w iście chaotycznym stylu zespołu – było głośno, hucznie i bezkompromisowo. Fani dostali dokładnie to, czego oczekiwali: surową energię, bezlitosne granie i solidną dawkę szaleństwa. Jeśli ktoś liczył na grzeczną rockową imprezę, to chyba pomylił kluby.**















p9cM5bF.pngE3rtO7Y.png







































 



28.02.2025 - Sunshine Theater, Albuquerque, New Mexico

ljQc11x.png





**Kolejny dzień, kolejny przystanek. Tym razem Sloppy Toppy zawitało do Albuquerque w Nowym Meksyku, gdzie chłopaki zagrali koncert w znanym Sunshine Theater. Podróż, choć krótsza niż poprzednia, wciąż trwała kilka dobrych godzin, a nuda zaczynała stawać się ich stałym towarzyszem. By ją przełamać, chłopaki wymyślili sobie nowe zajęcie - wspólne znęcanie się nad swoim menadżerem, Ilyanem. W szczególności upodobali sobie rozbieranie go i wystawianie za drzwi tourbusa.

Pomimo zmęczenia po długiej podróży i lekkiego opóźnienia, chłopaki znów dali z siebie wszystko - od razu było jasne, że nie zamierzają zwalniać tempa. Publiczność, choć mniej liczna, niż poprzednio, była pełna energii i doskonale bawiła się przy hitach zespołu. Tuż po koncercie chłopaki od razu wyruszyli w kierunku Teksasu. W tourbusie urządzili małą imprezkę, zgarniając ze sobą dwójkę groupies - Rizzy G zajął się jedną, Rene drugą, a Ray się przyglądał.**












8g0KCY2.png
 



02.03.2025 - Paper Tiger, San Antonio, Texas
NKCa36t.png

**Kolejny przystanek na trasie przypadł na niedzielę w San Antonio. Od samego rana w busie chłopaków panowała napięta atmosfera - był to dzień, w którym po zagranym koncercie mieli od razu spakować się, wsiąść do tourbusu i pędzić na lotnisko, by odrzutowcem przetransportować się do Los Santos na galę wręczenia nagród CELEBRITY AWARDS 2024.

Wszystko tego dnia musiało być dopięte na ostatni guzik. Stres związany z napiętym harmonogramem oraz samą galą dawał się we znaki każdemu członkowi zespołu. Dodatkowo, Edwardowi pomylono zamówienie w Cluckin’ Bellu, co tylko spotęgowało jego frustrację. Niestety, zły nastrój udzielił się całej grupie, co zauważyła także publiczność zgromadzona pod sceną. Chłopaki nie zachowywali się jak na wcześniejszych koncertach, do których przyzwyczaili swoich fanów - i co gorsza, doskonale zdawali sobie z tego sprawę.

Brakowało im luzu oraz energii, którą zwykle zarażali uczestników swoich występów. Ich gra była chaotyczna - Edward wybijał się z rytmu, scratche Ray’a brzmiały jak robione przez pięciolatka, a Rizzy G - ku rozczarowaniu wszystkich - nie wykonał swojego popisowego numeru z wpychaniem sobie mikrofonu do gardła podczas utworu "Swallow". Publiczność nie była skłonna do zabawy nawet przy najbardziej kultowych kawałkach zespołu. Nastrój chłopaków dodatkowo pogorszył się, gdy widzieli jak kolejne osoby opuszczają halę koncertową, a wśród nielicznych którzy zostali, dało się słyszeć buczenie.

Niestety, panowie ze Sloppy Toppy nie mieli nawet czasu na rozpamiętywanie porażki czy zapijanie smutków - na lotnisku czekał na nich samolot.**





2lNNtI6.png
 



03.03.2025 - GRANADA THEATER, DALLAS, TEXAS

3tKZGX8.png

**Po wielkim sukcesie na gali Celebrity Awards, gdzie zgarnęli statuetki w dwóch kategoriach, chłopaki nie zamierzali zwalniać tempa. Wciąż naładowani euforią, przez cały dzień snuli się po Dallas z szerokimi uśmiechami - wyglądali jakby właśnie zobaczyli nagą Maxine Koci.

Poprzedni wieczór upłynął im na świętowaniu - było blow (Rene grzecznie odmówił), pizza, a nawet drogi szampan, który jednak szybko wymienili na rum z colą. Mimo lekkiego kaca, wieczorem przed występem zameldowali się w Granada Theater na soundchecku. W przeciwieństwie do ich ostatniego występu w Teksasie, tym razem sala była pełna rozgrzanych do czerwoności fanów, którzy śpiewali każdy refren razem z zespołem. Atmosfera była tak gorąca, że niektóre fanki postanowiły uczcić wieczór w wyjątkowy sposób podnosząc koszulki i ukazując swoje wdzięki, spełniając tym samym jedno z życiowych marzeń Eddy'ego.

Kiedy widownia zaczęła domagać się bisu, Sloppy Toppy nie kazało im długo czekać. Zagrali kultowe "Tricky" od Run-D.M.C. - numer, który od dawna nie gościł w ich setliście. W trakcie utworu Eddy dał popis swoich umiejętności wykręcając dziką solówkę na perkusji. Reszta zespołu w tym czasie zajęła się czymś zupełnie innym - Rizzy G i Rene rozdawali autografy, Lars zrobił pamiątkowe zdjęcie widowni, a Ray po prostu usiadł na brzegu sceny, relaksując się z butelką Patriot Beera w dłoni.

Po koncercie chłopaki zapakowali się do swojego tourbusa w towarzystwie grupy fanek i fanów, co powoli stawało się codziennym rytuałem tej trasy.**


3isgDpO.png
 


 

 05.03.2025 - GRINDERS KC, KANSAS CITY, MISSOURI

K3Df9Ex.png

**Sloppy Toppy tym razem zawitali do Kansas City, gdzie mieli zagrać w kultowym miejscu - Grinders KC. Koncert zapowiadał się zwyczajnie jednak zanim jeszcze zaczęli grać, Rizzy G i Eddy postanowili dodać sobie trochę adrenaliny i założyli się kto wypije więcej szklanek rumu z colą. Początkowo wygrał Rizzy G, ale tuż przed wyjściem na scenę jego organizm postanowił zwrócić cały alkohol. Mimo to, chłopaki nie zamierzali odpuszczać. Wyszli na scenę, jakby nigdy nic, gotowi dać z siebie wszystko. Koncert, choć pełen małych wpadek ze strony Rizzy’ego i Eddy’ego (którzy byli nafurani, że hoho) przeszedł pomyślnie. Chłopaki zrekompensowali swoje stany ogromną energią i interakcjami z fanami. W pewnym momencie zaprosili na scenę dwóch śmiałków, którym kazali pić Patriot Beer na czas. Nagroda? 20 dolarów i koszulka z napisem „I ❤️ Rizzy G”. Publiczność szalała, a emocje sięgały zenitu. Ale to nie koniec atrakcji, bo w trakcie jednego z numerów, Rizzy G będący już w stanie głębokiego rauszu, ku zdziwieniu publiki, zaczął oddawać mocz na scenę. Reakcje były różne - jedni pękali ze śmiechu, inni byli wyraźnie oburzeni i obrzydzeni. Niestety ten wybryk miał swoje konsekwencje, ponieważ jeden z monitorów został oblany i uszkodzony. Zespół musiał zapłacić karę. Mieszkańcy Kansas City na pewno zapamiętają ten wieczór na długo.**

JP4DUFi.png
 


06.03.2025 - METRO, CHICAGO, ILLINOIS
qptlfkG.png

**Sloppy Toppy rozgrzali chicagowską publiczność do czerwoności podczas swojego koncertu. Już od pierwszych riffów tłum skakał, machał rękami i wykrzykiwał teksty ich największych hitów. Zespół, znany ze swojego luźniejszego podejścia, nie szczędził fanom kąśliwych żartów, które wywoływały salwy śmiechu i entuzjastyczne okrzyki.

Wokalista Rizzy G między piosenkami przerywał występ, by wdać się w żartobliwe wymiany zdań z publiką, co tylko podkręcało atmosferę fanów z chicago. W pewnym momencie członkowie kapeli zaczęli przygrywać początkowe nuty utworu Invaginable. Publika od razu rozpoznała melodię, a kobiety pod sceną zaczęły reagować szczególnie entuzjastycznie. Gdy zespół zaprosił je na scenę, nie trzeba było długo czekać – kilka fanek chętnie do nich dołączyło, pokazując swoje wdzięki bez cienia skrępowania. Muzycy nie protestowali – przeciwnie, ich szerokie uśmiechy mówiły same za siebie. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji, prowokacji i czystej, rock’n’rollowej zabawy. Wieczór zakończył się w szaleńczej atmosferze, a Sloppy Toppy po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami scenicznego chaosu i bezkompromisowej rozrywki.**





OpdMGuT.png



07.03.2025 - EVERWISE AMPHITHEATER, INDIANAPOLIS, INDIANA

RQuexh5.png

**Po szaleństwach w Chicago, Sloppy Toppy zawitali do Indianapolis, gdzie mieli zagrać w Everwise Amphitheater. Ten przystanek trasy okazał się nieco inny niż poprzednie, bardziej wyciszony ale wciąż pełen dobrej energii.

Chłopaki stawili się na soundcheck przed wieczorem, by się upewnić, że wszystko śmiga jak należy. Niestety tym razem nie obyło się bez problemów - Rizzy G miał problem ze swoją ulubioną gitarą, więc musiał sięgnąć po swojego starego, wiernego Telecastera, którego używał w teledysku do "The Ballad of Penny Trait".

Koncert był… no cóż, zwyczajny. Ale nie znaczy to, że zły. Po prostu tym razem nie było szalonych wybryków, mocno zakrapianych zakładów ani scenicznych ekscesów. Publiczność, choć mniej liczna niż w Chicago czy Kansas City, była wdzięczna i dobrze się bawiła. Chłopaki zagrali solidny set pełen ich największych hitów z ostatniego albumu, a także kilka utworów z poprzedniego EP.

Po koncercie członkowie zespołu spędzili czas na backstage’u, grając w blackjacka i opowiadając sobie historie o swoich byłych (największym obiektem drwin w tym przypadku był Ray).

Była to chwila wytchnienia przed kolejnymi przystankami, bo niedługo potem zapakowali się do swojego tourbusa i odjechali w kierunku Ohio.**




iAZgmdP.png
 


 

08.03.2025 - AGORA THEATER & BALLROOM, CLEVELAND, OHIO



**Po spokojniejszym przystanku w Indianapolis, Sloppy Toppy wrócili do swojej naturalnej formy w Cleveland. Koncert w Agora Theater & Ballroom był pełen energii, a ludzi było znacznie więcej niż poprzednio. Publiczność od samego początku dała się ponieść szaleństwu, a chłopaki, jak zwykle, nie zawiedli. Rizzy G był w swoim żywiole - jego żarty i prowokacyjna postawa na scenie zapewniały publice rozrywkę.
Rene postanowił ochłodzić atmosferę polewając ludzi wodą z butelki, a Lars zaczął rzucać kostkami gitarowymi w widownię niczym staruszka rzucająca okruchy chleba gołębiom. Tylko Ray był trochę mniej obecny i nadzwyczajnie wyluzowany, niż zazwyczaj. Tuż przed koncertem przywalił sobie w płuco Sloppy Haze - jeden z ich własnych produktów stworzonych w kolaboracji z Green Heaven. Mimo lekkiego zamulenia, Ray nie zawiódł i świetnie wywiązał się ze swojej roli DJ-a oraz drugiego wokalisty.
Niestety, i ten koncert nie obył się bez problemów. Jakoś pod koniec setu Rizzy G postanowił podkpić sobie z jednego z fanów, który był nieco otyły. Publiczność wybuchła śmiechem, ale sam mężczyzna nie był zachwycony.
Po koncercie czekał przy tylnym wyjściu, by "porozmawiać" z Rizzy'm. Gdy zespół tylko opuścił backstage, doszło do konfrontacji. Facet zaczął się szarpać z Rizzym, a reszta zespołu musiała interweniować, by rozdzielić walczących. Ochrona szybko wkroczyła do akcji, eskortując chłopaków do tourbusa, a niezadowolonego (ex) fana wyproszono z terenu.
Ale to nie był koniec problemów, bo chwilę po wyruszeniu w kierunku Filadelfii, ich wierny tourbus postanowił się zbuntować i zepsuł się na środku ulicy gdzieś pośrodku niczego. Po dłuższej chwili frustracji, chłopaki musieli przenieść się wraz ze swoimi rzeczami do zamiennika, by móc kontynuować trasę koncertową.**


 

NGTP6X4.png

 


 

09.03.2025 - THE FILLMORE PHILADELPHIA, PHILADELPHIA, PENNSYLVANIA



**Po awaryjnym przystanku w Cleveland, Sloppy Toppy dotarli do Filadelfii, gdzie czekał ich kolejny koncert - tym razem w legendarnym klubie The Fillmore Philadelphia. Chłopaki zanim weszli na scenę, postanowili wykorzystać wolny czas na zwiedzanie miasta. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem turystyki i kulinarnych odkryć. Eddy zakochał się w autentycznym Philly Cheesesteak, domagając się dokładki już po pierwszym kęsie. Reszta ekipy też dała się skusić lokalnym smakom, choć Lars narzekał na zbyt dużą ilość sera. Po wizycie w punkcie gastronomicznym udali się do muzeum sztuki - głównie za sprawą Ray'a, który od dawna chciał zobaczyć słynne schody, na których biegał Rocky Balboa i Larsa, który chciał zobaczyć tutejszą wystawę sztuki. Niestety Rizzy G i Rene nie podzielali jego entuzjazmu i ciągle pytali, czy mogą już wyjść. Po zwiedzaniu przyszedł czas na próbę w The Fillmore. Chłopaki choć zmęczeni, szybko wpadli w rytm przygotowując się do wieczornego koncertu. Ten odbył się tym razem bez problemów, ale za to z mnóstwem śmiechu, kontrowersji i euforii. Członkowie zespołu zagrali 11 piosenek, w tym swoje największe hity oraz cover "Tricky" od Run-D.M.C., podczas którego Eddy dał popisową solówkę na bębnach, wprawiając publiczność w osłupienie. Ray z kolei pokazał dupę. Po koncercie chłopaki zostali w mieście, by następnego dnia udać się na mecz baseballowy między Minnesota Twins a Philadelphia Phillies. Choć głównie to Rizzy G i Ray byli fanami tego sportu, atmosfera na stadionie i lokalne piwo (niestety nie mieli Patriot Beer) sprawiły, że dzień zakończył się kolejnym udanym rozdziałem na trasie koncertowej Sloppy Toppy.**
 

 
awd657M.png
 

11.03.2025 - TERMINAL 5, NEW YORK CITY, NEW YORK
Htd2sAJ.png**Ostatni przystanek trasy miał miejsce w sercu Nowego Jorku w legendarnym Terminal 5 - jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc koncertowych w mieście. Tłumy fanów zgromadziły się, by zobaczyć finałowy występ zespołu, a ekscytacja w powietrzu była niemal namacalna.
Zanim chłopaki jednak weszli na scenę, postanowili wykorzystać dzień na zwiedzanie miasta. Spacerowali po ulicach Manhattanu odwiedzając ikoniczne miejsca, takie jak Times Square i Central Park. Udali się nawet pod Trump Tower, gdzie Rizzy G zrobił sobie zdjęcie na którym łapie nieświadomego Larsa za pośladki z owym wieżowcem w tle. Nie mogło oczywiście zabraknąć degustacji nowojorskich hotdogów, które akurat nie przypadły Ray'owi do gustu. Wieczorem przyszedł czas na koncert. Członkowie zespołu dali z siebie wszystko, by zakończyć trasę z przytupem. Już na otwarciu koncertu zagrali najbardziej wyczekiwany kawałek - "The Ballad of Penny Trait". W dalszej części występu Rizzy G zaprezentował swoją ikoniczną sztuczkę do kawałka "Swallow", czyli wpychanie sobie mikrofonu do gardła. Tym razem niestety wepchnął go za głęboko i odruchowo zwymiotował na scenę, skutkiem czego widownia oszalała. Zwieńczeniem wieczoru było "Happy Ending", które zespół wykonał z prawdziwą mocą i energią, pozostawiając fanów w stanie euforii. Na scenie nie zabrakło widowiskowych efektów. Pokazy pirotechniczne, gęste dymy i świetlne bajery tylko podsycały atmosferę. Było to idealne zakończenie trasy, które tylko udowodniło, że Sloppy Toppy ma fanów w całym kraju. Następnego dnia wczesnym południem chłopaki wyruszyli, by odwiedzić rodzinę Larsa. Spotkanie było dość spokojne, choć nie obyło się bez nieodpowiednich żartów ze strony pozostałych członków zespołu - mimo to rodzina Larsa przyjęła ich jak swoich. Na lunch wszyscy zajadali się New York Style Pizza, którą Eddy określił jako arcydzieło kulinarne (zjadł 3 kawałki). Po lunchu chłopaki udali się na lotnisko, gdzie zapakowali się do odrzutowca i odlecieli do Los Santos, oficjalnie kończąc tym samym swoją trasę.
Choć Tour You Didn't Ask For dobiegło końca, to jedno jest pewne - jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.**

9gkEgqe.png
...


Wszystkie zdjęcia:

 

 

 

Spoiler

Los Santos:
bKltwSf.png
FZL4n7h.png
4BSo4LY.png
7RnfLLW.png
VE7aHiJ.png
qHvNhXd.png

Sandy Shores:
qOmUnIY.png
vsPIQ7v.png
jeuOUTK.png
nIZjV9l.png
LCrPprl.png
6PWxkup.png
DyCgMym.png
ZL99awq.png
e7RQtjz.png
0ZBhrAs.png
bgofNd8.png
p3B26hs.png
HYtuIia.png

Carson City:
NIX6Za5.png
qmI6voQ.png
twGZOtR.png
bwQeSz9.png
Ma7Xh1y.png
fwAES0X.png

Las Vegas:
eiDFkes.png
4rR5HEC.png
LbbhUND.png
reWD3mo.png

.


Koszta:

SSy:

OOC:

Spoiler

Imię i nazwisko postaci: Reece Gilmore Link do profilu postaci: https://forum.v-rp.pl/topic/31976-sloppy-toppy/
Przynależność (do projektu, np. wytwórni): Unsainted Records
Imię i nazwisko menadżera: -
Link do profilu/przeds. menadżera (jeśli posiada/jest zrzeszony): https://forum.v-rp.pl/topic/31965-unsainted-records/
Kontrakt zawarty z menadżerem (dot. podziału zysków): -
Numer konta wytwórni: 6504940650

Nie wyceniać do 12.03.2025

Edytowane przez wroniec
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24.02.2025 - BREWERY ARTS CENTER, CARSON CITY, NEVADA.
57YOMcp.jpeg

**Czwarty dzień trasy i trzeci koncert przypadł na Carson City - stolicę Stanu Nevada, liczącą zaledwie 58 tysięcy mieszkańców. Chłopaki ze Sloppy Toppy dotarli tam jeszcze przed południem, mając sporo czasu na przygotowania i soundcheck. Będąc na dobrej passie po poprzednim, hucznym koncercie w Sandy Shores, pozwolili sobie na więcej luzu, także przez wzgląd na to, że była to zdecydowanie mniejsza impreza od poprzedniej. Podróż tourbusem w 30 stopniowym słońcu dał się jednak we znaki, swoje niezadowolenie wyrażał głośno zwłaszcza Rizzy G, narzekając, że klima musi być zepsuta. Eddy z kolei tak się spocił, że dostał miano miss mokrego podkoszulka. Występ się udał, tematyką dalej nawiązując do pewnych wartości patriotycznych, ale już z mniejszą pompą. Koncert odbył się wieczorem, a chłopaki mieli dla siebie jeszcze trochę czasu, podczas którego nie wylewali za kołnierz.**

SB9zQEW.jpeg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

26.02.2025 - THE SPACE, LAS VEGAS, NEVADA
HS9KGKS.png





**Wieczór 26 lutego przyniósł koncert Sloppy Toppy w mieszczącej się nieopodal Las Vegas Strip hali koncertowej The Space. Tym razem zespół wystąpił na nieco większej scenie, niż miało to miejsce dotychczas, co, rzecz jasna, przełożyło się na imponującą frekwencję.

Choć członkowie zespołu nie kryli zmęczenia po wcześniejszych nocnych libacjach i upojnie spędzonym czasie w kasynach, dali z siebie wszystko, serwując publiczności pełne energii show.

Od pierwszych dźwięków było jasne, że mimo lekkiego szumu w głowie chłopaki nie zamierzają zwalniać tempa. Setlista obejmowała głównie największe hity grupy, dzięki czemu cały koncert odbył się przy akompaniamencie gardeł zdzieranych przez podekscytowanych fanów, którzy z entuzjazmem śpiewali każde dobrze im znane słowo.

Na scenie nie brakowało również charakterystycznego dla zespołu durnowatego poczucia humoru – podczas występu muzycy kilkukrotnie obnażali się przed publicznością, pokazując choćby swoje pośladki. Na sam koniec wykonali swój popisowy numer, czyli tzw. „splujkę” – basista Rene Hunt splunął w kierunku Rizziego, a ten bez wahania złapał to… i połknął. **










E0HsHS3.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

27.02.2025 - ENCORE, TUSCON, ARIZONA
aCVdCPb.png





**Wczorajszy koncert Sloppy Toppy był dokładnie tym, czego można było się spodziewać po tej ekipie – głośny, szalony i pełen niespodzianek. Już od pierwszych dźwięków legendarnego Penny Trait było jasne, że czeka nas ostra jazda.

Publiczność od samego początku była w ekstazie, a zespół nie zawodził, serwując hałaśliwe riffy i energetyczne, agresywne wykonania swoich największych hitów. Nie obyło się jednak bez komplikacji – perkusista Edd od początku kręcił nosem, pokazując swoje niezadowolenie, jakby coś mu nie pasowało. Nikt nie spodziewał się jednak, że w pewnym momencie nagle zniknie za kulisami, by – jak się później okazało – postawić klocka. Zespół musiał ratować sytuację, próbując grać jeden czy dwa kawałki bez niego. Gdy Edd wrócił, tłumaczył się przed publicznością, zwalając winę na „tego Chińczyka, którego zjadł wczoraj”.

Mimo tych wszystkich ekscesów koncert przebiegł w iście chaotycznym stylu zespołu – było głośno, hucznie i bezkompromisowo. Fani dostali dokładnie to, czego oczekiwali: surową energię, bezlitosne granie i solidną dawkę szaleństwa. Jeśli ktoś liczył na grzeczną rockową imprezę, to chyba pomylił kluby.**














p9cM5bF.pngE3rtO7Y.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28.02.2025 - SUNSHINE THEATER, ALBUQUERQUE, NEW MEXICO
ljQc11x.png





**Kolejny dzień, kolejny przystanek. Tym razem Sloppy Toppy zawitało do Albuquerque w Nowym Meksyku, gdzie chłopaki zagrali koncert w znanym Sunshine Theater. Podróż, choć krótsza niż poprzednia, wciąż trwała kilka dobrych godzin, a nuda zaczynała stawać się ich stałym towarzyszem. By ją przełamać, chłopaki wymyślili sobie nowe zajęcie - wspólne znęcanie się nad swoim menadżerem, Ilyanem. W szczególności upodobali sobie rozbieranie go i wystawianie za drzwi tourbusa.

Pomimo zmęczenia po długiej podróży i lekkiego opóźnienia, chłopaki znów dali z siebie wszystko - od razu było jasne, że nie zamierzają zwalniać tempa. Publiczność, choć mniej liczna, niż poprzednio, była pełna energii i doskonale bawiła się przy hitach zespołu. Tuż po koncercie chłopaki od razu wyruszyli w kierunku Teksasu. W tourbusie urządzili małą imprezkę, zgarniając ze sobą dwójkę groupies - Rizzy G zajął się jedną, Rene drugą, a Ray się przyglądał.**












8g0KCY2.png

Edytowane przez wroniec
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

02.03.2025 - PAPER TIGER, SAN ANTONIO, TEXAS 
NKCa36t.png

**Kolejny przystanek na trasie przypadł na niedzielę w San Antonio. Od samego rana w busie chłopaków panowała napięta atmosfera - był to dzień, w którym po zagranym koncercie mieli od razu spakować się, wsiąść do tourbusu i pędzić na lotnisko, by odrzutowcem przetransportować się do Los Santos na galę wręczenia nagród CELEBRITY AWARDS 2024.

Wszystko tego dnia musiało być dopięte na ostatni guzik. Stres związany z napiętym harmonogramem oraz samą galą dawał się we znaki każdemu członkowi zespołu. Dodatkowo, Edwardowi pomylono zamówienie w Cluckin’ Bellu, co tylko spotęgowało jego frustrację. Niestety, zły nastrój udzielił się całej grupie, co zauważyła także publiczność zgromadzona pod sceną. Chłopaki nie zachowywali się jak na wcześniejszych koncertach, do których przyzwyczaili swoich fanów - i co gorsza, doskonale zdawali sobie z tego sprawę.

Brakowało im luzu oraz energii, którą zwykle zarażali uczestników swoich występów. Ich gra była chaotyczna - Edward wybijał się z rytmu, scratche Ray’a brzmiały jak robione przez pięciolatka, a Rizzy G - ku rozczarowaniu wszystkich - nie wykonał swojego popisowego numeru z wpychaniem sobie mikrofonu do gardła podczas utworu "Swallow". Publiczność nie była skłonna do zabawy nawet przy najbardziej kultowych kawałkach zespołu. Nastrój chłopaków dodatkowo pogorszył się, gdy widzieli jak kolejne osoby opuszczają halę koncertową, a wśród nielicznych którzy zostali, dało się słyszeć buczenie.

Niestety, panowie ze Sloppy Toppy nie mieli nawet czasu na rozpamiętywanie porażki czy zapijanie smutków - na lotnisku czekał na nich samolot.**





2lNNtI6.png

Edytowane przez wroniec
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

03.03.2025 - GRANADA THEATER, DALLAS, TEXAS

f8OXA25.png

**Po wielkim sukcesie na gali Celebrity Awards, gdzie zgarnęli statuetki w dwóch kategoriach, chłopaki nie zamierzali zwalniać tempa. Wciąż naładowani euforią, przez cały dzień snuli się po Dallas z szerokimi uśmiechami - wyglądali jakby właśnie zobaczyli nagą Maxine Koci.

Poprzedni wieczór upłynął im na świętowaniu - było blow (Rene grzecznie odmówił), pizza, a nawet drogi szampan, który jednak szybko wymienili na rum z colą. Mimo lekkiego kaca, wieczorem przed występem zameldowali się w Granada Theater na soundchecku. W przeciwieństwie do ich ostatniego występu w Teksasie, tym razem sala była pełna rozgrzanych do czerwoności fanów, którzy śpiewali każdy refren razem z zespołem. Atmosfera była tak gorąca, że niektóre fanki postanowiły uczcić wieczór w wyjątkowy sposób podnosząc koszulki i ukazując swoje wdzięki, spełniając tym samym jedno z życiowych marzeń Eddy'ego.

Kiedy widownia zaczęła domagać się bisu, Sloppy Toppy nie kazało im długo czekać. Zagrali kultowe "Tricky" od Run-D.M.C. - numer, który od dawna nie gościł w ich setliście. W trakcie utworu Eddy dał popis swoich umiejętności wykręcając dziką solówkę na perkusji. Reszta zespołu w tym czasie zajęła się czymś zupełnie innym - Rizzy G i Rene rozdawali autografy, Lars zrobił pamiątkowe zdjęcie widowni, a Ray po prostu usiadł na brzegu sceny, relaksując się z butelką Patriot Beera w dłoni.

Po koncercie chłopaki zapakowali się do swojego tourbusa w towarzystwie grupy fanek i fanów, co powoli stawało się codziennym rytuałem tej trasy.**





3isgDpO.png

Edytowane przez Furious
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

05.03.2025 - GRINDERS KC, KANSAS CITY, MISSOURI

K3Df9Ex.png

**Sloppy Toppy tym razem zawitali do Kansas City, gdzie mieli zagrać w kultowym miejscu - Grinders KC. Koncert zapowiadał się zwyczajnie jednak zanim jeszcze zaczęli grać, Rizzy G i Eddy postanowili dodać sobie trochę adrenaliny i założyli się kto wypije więcej szklanek rumu z colą. Początkowo wygrał Rizzy G, ale tuż przed wyjściem na scenę jego organizm postanowił zwrócić cały alkohol. Mimo to, chłopaki nie zamierzali odpuszczać. Wyszli na scenę, jakby nigdy nic, gotowi dać z siebie wszystko. Koncert, choć pełen małych wpadek ze strony Rizzy’ego i Eddy’ego (którzy byli nafurani, że hoho) przeszedł pomyślnie. Chłopaki zrekompensowali swoje stany ogromną energią i interakcjami z fanami. W pewnym momencie zaprosili na scenę dwóch śmiałków, którym kazali pić Patriot Beer na czas. Nagroda? 20 dolarów i koszulka z napisem „I ❤️ Rizzy G”. Publiczność szalała, a emocje sięgały zenitu. Ale to nie koniec atrakcji, bo w trakcie jednego z numerów, Rizzy G będący już w stanie głębokiego rauszu, ku zdziwieniu publiki, zaczął oddawać mocz na scenę. Reakcje były różne - jedni pękali ze śmiechu, inni byli wyraźnie oburzeni i obrzydzeni. Niestety ten wybryk miał swoje konsekwencje, ponieważ jeden z monitorów został oblany i uszkodzony. Zespół musiał zapłacić karę. Mieszkańcy Kansas City na pewno zapamiętają ten wieczór na długo.**

JP4DUFi.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

06.03.2025 - METRO, CHICAGO, ILLINOIS
qptlfkG.png

**Sloppy Toppy rozgrzali chicagowską publiczność do czerwoności podczas swojego koncertu. Już od pierwszych riffów tłum skakał, machał rękami i wykrzykiwał teksty ich największych hitów. Zespół, znany ze swojego luźniejszego podejścia, nie szczędził fanom kąśliwych żartów, które wywoływały salwy śmiechu i entuzjastyczne okrzyki.

Wokalista Rizzy G między piosenkami przerywał występ, by wdać się w żartobliwe wymiany zdań z publiką, co tylko podkręcało atmosferę fanów z chicago. W pewnym momencie członkowie kapeli zaczęli przygrywać początkowe nuty utworu Invaginable. Publika od razu rozpoznała melodię, a kobiety pod sceną zaczęły reagować szczególnie entuzjastycznie. Gdy zespół zaprosił je na scenę, nie trzeba było długo czekać – kilka fanek chętnie do nich dołączyło, pokazując swoje wdzięki bez cienia skrępowania. Muzycy nie protestowali – przeciwnie, ich szerokie uśmiechy mówiły same za siebie. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji, prowokacji i czystej, rock’n’rollowej zabawy. Wieczór zakończył się w szaleńczej atmosferze, a Sloppy Toppy po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami scenicznego chaosu i bezkompromisowej rozrywki.**





OpdMGuT.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

07.03.2025 - EVERWISE AMPHITHEATER, INDIANAPOLIS, INDIANA

RQuexh5.png

**Po szaleństwach w Chicago, Sloppy Toppy zawitali do Indianapolis, gdzie mieli zagrać w Everwise Amphitheater. Ten przystanek trasy okazał się nieco inny niż poprzednie, bardziej wyciszony ale wciąż pełen dobrej energii.

Chłopaki stawili się na soundcheck przed wieczorem, by się upewnić, że wszystko śmiga jak należy. Niestety tym razem nie obyło się bez problemów - Rizzy G miał problem ze swoją ulubioną gitarą, więc musiał sięgnąć po swojego starego, wiernego Telecastera, którego używał w teledysku do "The Ballad of Penny Trait".

Koncert był… no cóż, zwyczajny. Ale nie znaczy to, że zły. Po prostu tym razem nie było szalonych wybryków, mocno zakrapianych zakładów ani scenicznych ekscesów. Publiczność, choć mniej liczna niż w Chicago czy Kansas City, była wdzięczna i dobrze się bawiła. Chłopaki zagrali solidny set pełen ich największych hitów z ostatniego albumu, a także kilka utworów z poprzedniego EP.

Po koncercie członkowie zespołu spędzili czas na backstage’u, grając w blackjacka i opowiadając sobie historie o swoich byłych (największym obiektem drwin w tym przypadku był Ray).

Była to chwila wytchnienia przed kolejnymi przystankami, bo niedługo potem zapakowali się do swojego tourbusa i odjechali w kierunku Ohio.**




iAZgmdP.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 08.03.2025 - AGORA THEATER & BALLROOM, CLEVELAND, OHIO



**Po spokojniejszym przystanku w Indianapolis, Sloppy Toppy wrócili do swojej naturalnej formy w Cleveland. Koncert w Agora Theater & Ballroom był pełen energii, a ludzi było znacznie więcej niż poprzednio. Publiczność od samego początku dała się ponieść szaleństwu, a chłopaki, jak zwykle, nie zawiedli. Rizzy G był w swoim żywiole - jego żarty i prowokacyjna postawa na scenie zapewniały publice rozrywkę.
Rene postanowił ochłodzić atmosferę polewając ludzi wodą z butelki, a Lars zaczął rzucać kostkami gitarowymi w widownię niczym staruszka rzucająca okruchy chleba gołębiom. Tylko Ray był trochę mniej obecny i nadzwyczajnie wyluzowany, niż zazwyczaj. Tuż przed koncertem przywalił sobie w płuco Sloppy Haze - jeden z ich własnych produktów stworzonych w kolaboracji z Green Heaven. Mimo lekkiego zamulenia, Ray nie zawiódł i świetnie wywiązał się ze swojej roli DJ-a oraz drugiego wokalisty.
Niestety, i ten koncert nie obył się bez problemów. Jakoś pod koniec setu Rizzy G postanowił podkpić sobie z jednego z fanów, który był nieco otyły. Publiczność wybuchła śmiechem, ale sam mężczyzna nie był zachwycony.
Po koncercie czekał przy tylnym wyjściu, by "porozmawiać" z Rizzy'm. Gdy zespół tylko opuścił backstage, doszło do konfrontacji. Facet zaczął się szarpać z Rizzym, a reszta zespołu musiała interweniować, by rozdzielić walczących. Ochrona szybko wkroczyła do akcji, eskortując chłopaków do tourbusa, a niezadowolonego (ex) fana wyproszono z terenu.
Ale to nie był koniec problemów, bo chwilę po wyruszeniu w kierunku Filadelfii, ich wierny tourbus postanowił się zbuntować i zepsuł się na środku ulicy gdzieś pośrodku niczego. Po dłuższej chwili frustracji, chłopaki musieli przenieść się wraz ze swoimi rzeczami do zamiennika, by móc kontynuować trasę koncertową.**



NGTP6X4.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

09.03.2025 - THE FILLMORE PHILADELPHIA, PHILADELPHIA, PENNSYLVANIA



**Po awaryjnym przystanku w Cleveland, Sloppy Toppy dotarli do Filadelfii, gdzie czekał ich kolejny koncert - tym razem w legendarnym klubie The Fillmore Philadelphia. Chłopaki zanim weszli na scenę, postanowili wykorzystać wolny czas na zwiedzanie miasta. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem turystyki i kulinarnych odkryć. Eddy zakochał się w autentycznym Philly Cheesesteak, domagając się dokładki już po pierwszym kęsie. Reszta ekipy też dała się skusić lokalnym smakom, choć Lars narzekał na zbyt dużą ilość sera. Po wizycie w punkcie gastronomicznym udali się do muzeum sztuki - głównie za sprawą Ray'a, który od dawna chciał zobaczyć słynne schody, na których biegał Rocky Balboa i Larsa, który chciał zobaczyć tutejszą wystawę sztuki. Niestety Rizzy G i Rene nie podzielali jego entuzjazmu i ciągle pytali, czy mogą już wyjść. Po zwiedzaniu przyszedł czas na próbę w The Fillmore. Chłopaki choć zmęczeni, szybko wpadli w rytm przygotowując się do wieczornego koncertu. Ten odbył się tym razem bez problemów, ale za to z mnóstwem śmiechu, kontrowersji i euforii. Członkowie zespołu zagrali 11 piosenek, w tym swoje największe hity oraz cover "Tricky" od Run-D.M.C., podczas którego Eddy dał popisową solówkę na bębnach, wprawiając publiczność w osłupienie. Ray z kolei pokazał dupę. Po koncercie chłopaki zostali w mieście, by następnego dnia udać się na mecz baseballowy między Minnesota Twins a Philadelphia Phillies. Choć głównie to Rizzy G i Ray byli fanami tego sportu, atmosfera na stadionie i lokalne piwo (niestety nie mieli Patriot Beer) sprawiły, że dzień zakończył się kolejnym udanym rozdziałem na trasie koncertowej Sloppy Toppy.**
 

 
awd657M.png
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11.03.2025 - TERMINAL 5, NEW YORK CITY, NEW YORK
Htd2sAJ.png**Ostatni przystanek trasy miał miejsce w sercu Nowego Jorku w legendarnym Terminal 5 - jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc koncertowych w mieście. Tłumy fanów zgromadziły się, by zobaczyć finałowy występ zespołu, a ekscytacja w powietrzu była niemal namacalna.
Zanim chłopaki jednak weszli na scenę, postanowili wykorzystać dzień na zwiedzanie miasta. Spacerowali po ulicach Manhattanu odwiedzając ikoniczne miejsca, takie jak Times Square i Central Park. Udali się nawet pod Trump Tower, gdzie Rizzy G zrobił sobie zdjęcie na którym łapie nieświadomego Larsa za pośladki z owym wieżowcem w tle. Nie mogło oczywiście zabraknąć degustacji nowojorskich hotdogów, które akurat nie przypadły Ray'owi do gustu. Wieczorem przyszedł czas na koncert. Członkowie zespołu dali z siebie wszystko, by zakończyć trasę z przytupem. Już na otwarciu koncertu zagrali najbardziej wyczekiwany kawałek - "The Ballad of Penny Trait". W dalszej części występu Rizzy G zaprezentował swoją ikoniczną sztuczkę do kawałka "Swallow", czyli wpychanie sobie mikrofonu do gardła. Tym razem niestety wepchnął go za głęboko i odruchowo zwymiotował na scenę, skutkiem czego widownia oszalała. Zwieńczeniem wieczoru było "Happy Ending", które zespół wykonał z prawdziwą mocą i energią, pozostawiając fanów w stanie euforii. Na scenie nie zabrakło widowiskowych efektów. Pokazy pirotechniczne, gęste dymy i świetlne bajery tylko podsycały atmosferę. Było to idealne zakończenie trasy, które tylko udowodniło, że Sloppy Toppy ma fanów w całym kraju. Następnego dnia wczesnym południem chłopaki wyruszyli, by odwiedzić rodzinę Larsa. Spotkanie było dość spokojne, choć nie obyło się bez nieodpowiednich żartów ze strony pozostałych członków zespołu - mimo to rodzina Larsa przyjęła ich jak swoich. Na lunch wszyscy zajadali się New York Style Pizza, którą Eddy określił jako arcydzieło kulinarne (zjadł 3 kawałki). Po lunchu chłopaki udali się na lotnisko, gdzie zapakowali się do odrzutowca i odlecieli do Los Santos, oficjalnie kończąc tym samym swoją trasę.
Choć Tour You Didn't Ask For dobiegło końca, to jedno jest pewne - jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.**

9gkEgqe.png

Edytowane przez wroniec
Sava, tracy, Saren666 i 4 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin