Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 20.09.2021 w Odpowiedzi
-
17 polubień
-
16 polubień
-
Siema! Od niedawna mam trochę czasu by budować interiory i tak jak robiłem to na innych serwisach, robię to również tutaj. Iż robiłem je głównie na własny użytek, nie chwaliłem się tym zbytnio, ale ze względu na ostatnie zainteresowanie moimi pracami postanowiłem poscreenować kilka z nich i przedstawić je społeczności. Oczywiście, jestem otwarty na wszelkie wiadomości i zlecenia od Was jeśli chcielibyście bym wykonał dla Was wnętrze. Wykonuje interiory prywatnych mieszkań, ale i również jestem skłonny wymyśleć coś dla biznesów. Interiory wykonuje samodzielnie. Najpewniej czuje się w stylach nowoczesnych, więc jeśli macie życzenie bym sprezentował Wam taki interior, piszcie śmiało na mojego Discorda - Garrett#1238 | Interior mojego apartamentu (+1000 obiektów) DZIEŃ NOC | Interior apartamentu dla @Katsuru (+950 obiektów) DZIEŃ NOC | Interior chińskiej restauracji Huang Home dla @DEJWuS (+500 obiektów) | Interior willi @anti (+1500 obiektów) DZIEŃ NOC | Interior penthouse'u dla @Advisor (+700 obiektów) DZIEŃ NOC | Interior Pharaoh Cosmetics dla @Edwin (+800 obiektów)14 polubień
-
9 polubień
-
8 polubień
-
[Projekt IC] Rotenbeg
aikon i 6 innych polubił temat przez kaszuba123
Historia destylarni Rotenbeg zaczyna się już w 1838 kiedy to niejaki Abracham Rotenbeg, kupiec spirytusów z Glasgow, kupuje starą destylarnie na wyspie Jura położonej na północny-zachód od Szkocji. Rotenbeg chciał by syn przejął destylarnię lecz ten nie okazywał zainteresowania firmą ojca. Ostatecznie dwie córki Abrachama, Maryle i Joane, przejęły destylarnię po śmierci ojca w 1850, tworząc tym samym jedną z pierwszych „damskich” destylarni w Szkocji. Do roku 1880 destylarnia wyprodukowała około 790.000 litrów szkockiej whisky w beczkach oznaczonym charakterystycznym wypalonym „R”. Destylarnia zostaje biznesem rodzinnym przekazywanym z pokolenia na pokolenie aż do 1922 kiedy to lekkomyślność ostatniego syna linii Rotenbeg doprowadza do bankructwa oraz przejęcie destylarni oraz receptury przez Brytyjczyka Edwarda Winstona. Destylarnia stała się własnością rodziny Winston którzy wykorzystywali destylarnie do małej produkcji whisky Rotenbeg na okolicznościowe przyjęcia oraz dla własnych potrzeb. Było tak do roku 1977 gdzie to destylarnia spłonęła całkowicie po pożarze Receptura zaś została sprzedana amerykańskiemu inwestorowi który miał zamiar rozpowszechnić szkocką whisky w Kalifornii. Do tego została wybudowana destylarnia w okolicy Paleto Bay. Niestety obywatele odmawiali kupna tej „obcej” whisky tak że destylarnia została kompletnie sprzedana za niemalże bez grosz do irlandzkiej rodziny mieszkającej w Los Santos. Stało się to w roku 1987 i do dnia dzisiejszego rodzina Higgins prowadzi destylarnię pod jej starym imieniem Rotenbeg. Niestety przychody ze szkockiej whisky według starej receptury były na tyle niskie że w 1998 rodzina Higgins założyła tuż obok destylarni własny sad owocowy, który do dnia dzisiejszego utrzymywał nieużywaną już destylarnię. Michael Higgins jest najstarszym synem swojej rodziny i ma wielkie ambicje – wznowić produkcję whisky w destylarni. Aby to zrobić zrobił rzecz lekkomyślną i bardzo ryzykowną. Zmienił on starą recepturę dostosowując ją do amerykańskich upodobań dodając również nutę owoców z rodzinnego sadu. Tak oto powstała nowa odsłona szkockiego klasyka, według amerykańskich standardów oraz z nowoczesną nutą owocową. Michael zagłębia się mocno w proces produkcji po to by wykreować idealny trunek dla każdego – szlachetną whisky z drewnianą nutą dla największych koneserów, tradycyjną szkocką whisky dla ludzi nie lubiących zmian oraz whisky z nutą owocową specjalnie dla młodych ludzi oraz właścicieli klubów. Tym sposobem destylarnia nie popełnia błędów z przeszłości gdy trzymała się ściśle swoich tradycji. Po rewolucji w destylarni Michael Higgins otwiera ponownie markę Rotenbeg z wielkimi planami. Chce pokazać społeczności że zmiany mogą wychodzić na dobre, również w przypadku dobrych trunków. Zaczynając krok po kroczku chce pokazać ludziom dobre aspekty swojej ulepszonej receptury i rozprowadzić produkowaną w destylarni whisky we wszystkie rejony Kalifornii. Oprócz tego ma też swoje prywatne powody by dążyć do sukcesu. Po przejęciu firmy rodzinnej oraz przedstawieniu swojego planu rodzicom pokłócił się z nimi. Są oni przekonani że rewolucja Michaela się nie powiedzie i wątpią w jego sukces. Dlatego Michael stara się z całych sił by przekonać swoja rodzinę ze są w błędzie. [Lokalizacja] Great Ocean Highway [OOC]7 polubień -
**Noel Nease zauważając, że zasięgi stacji rosną i jego audycje zyskują na popularności postanowił udostępniać na stronie stacji zapisy z jego audycji. Są one teraz ogólnodostępne.** NN: Siema, wita się z wami po raz kolejny Noel Nease, radio LS Sensations. Wczoraj wspominałem o raperze Quentinie Little i jego nowym albumie, którego premiera odbyła się 12 września, dokładnie 8 dni temu. NN: Przy okazji łapcie info, że numer 419889 to nasza gorąca linia, na którą możecie kierować przy pomocy smsów uwagi i zapytania odnośnie danych rzeczy. Skupcie się na naszym raperze - Quentinie Little. To o nim będzie dzisiaj głośno. NN: Ten koleś był martwy w social mediach przez jakieś dwa miesiące. Dopiero miesiąc temu powrócił, zapowiadając w swoim poście coś "wielkiego" i nazwanego Little Things. Chyba nikogo nie zdziwiła informacja, że była to zapowiedź jego nowego albumu. Mniej więcej w tym samym czasie wystąpił także jako kolejny freshman, gdzie zdradził, że na albumie pojawi się "kilka dobrych ksywek". NN: Jedyną konkretną informacją jako dostaliśmy było to, że każdy z 13 utworów miał zawierać oddzielny visualiser odpowiadający tematyce utworu. Jednak dostaliśmy coś ponad to. Pierwszy kawałek został doręczony nam wraz z teledyskiem. Jest to nuta, która poprzedziła wydanie całego albumu o miesiąc. Kawałek jest hołdem dla GBO Gino, który został rozstrzelany na Vespucci parę miesięcy temu wprost na oczach Little. NN: Przez ten kawałek album zapowiadał się dosyć artystycznie. Wydawało się, jakby ta twórczość miała przedstawić jego historię z ostatnich miesięcy, kiedy to raper był pogrążony w żałobie i przeżywał ciszę medialną. NN: Tak, wiem. Wczoraj powiedziałem w trakcie audycji, że ten album wymiata. Jednak oceniałem go wtedy tylko na podstawie przedstawionych nam brzmień. Które nie ukrywam - są nieziemskie. Jednak dopatrzyłem się paru mankamentów. NN: Jak już wcześniej mówiłem, pierwszy utwór dawał nam artystyczną wizję. Nawet sama okładka przekazuje odbiorcy, że to może być coś głębszego. Jednak odczuwam, że nie dostałem do końca tego na co czekałem. NN: Freaky zabija swoim brzmieniem. Wprowadza hedonistyczną wizję życia, skupioną między innymi na pogoni za pieniędzmi. W trakcie pojawiają się niezłe, agresywne wstawki, które wprowadzają mnie w wyjątkowy stan. NN: Jednak trzeci kawałek zawiera drobną nieścisłość, która zaburzyła mi poprawne odbieranie całego albumu. Chodzi konkretnie o fragment "Nie rucham kurew, nie jestem zbyt chciwy". I słuchajcie, nie miałem do tego żadnego problemu, dopóki moja lista odtwarzania nie zatrzymała się na 8 kawałku, gdzie raper zaczął nawijać o ruchaniu kurew w klubach nocnych. Wydaję mi się, że w pewnym momencie zagubiłeś się jaki dokładny przekaz miał mieć ten album. Przez to wydaję mi się, że ktoś napisał ten tekst za ciebie. Może nie do każdego utworu w albumie, ale te dwa kawałki zdecydowanie nie były pisane przez tamtą osobę. Znaczy - tą samą osobę. NN: Jest też możliwość, że zdążyłeś w trakcie miesiąca, czy tych paru miesięcy zmienić się z grzecznego chłopaczka nie tykającego dziwek w totalnego pogromcę klubów nocnych. Może jakoś to naprostujesz - nie wiem. NN: Kilka kawałków przemawiało do mnie tym co chciałeś w nich przekazać. It Hurts Me pokazało właśnie co przeżywałeś w pewnym momencie życia. Podoba mi się to, że pokazałeś w nim swoją wrażliwą część siebie. NN: Love Me jest odbiciem od nawijania o pieniądzach i skupieniem się na swoich ex. Żałuję w tym momencie, że nie mogę sobie zobrazować kim dokładnie były te osoby. Jedyna laska, z którą cię widziałem jest twoją menedżerką. NN: Jakby nie rozumiem też, co chciałeś przekazać tym fragmentem, że "nie jestem zbyt chciwy", skoro prawie cały album jest właśnie o pogoni za przyjemnościami tego swiata. Może akurat nawiązywałeś w tym momencie tylko do dziwek. NN: Jednak tak, to kolejna rzecz, która zaburzyła mi poprawny odbiór całego albumu. Nie spodobało mi się też to, że w wielu utworach powtarzałeś te same teksty o tym co posiadasz, tylko przy pomocy innych słów. NN: Zaznaczę raz jeszcze, że nie mam z tym problemu. Dalej kawałki same w sobie są zajebiste. Brzmienia wybiły ciebie na zupełnie inny poziom. Jednak przez te nieścisłości z niektórymi kawałkami czuję się pogubiony. NN: Zakładam, że gdyby te kawałki nie zostały wypuszczone jako część jednego albumu, to nikt nie dopatrzyłby się takich nieścisłości i potraktowałby to jako... zmianę stylu życia? NN: Niemniej - masz ode mnie wielki szacunek za to co wypuściłeś dla swoich fanów. Każdy kawałek z featuringiem wprowadzał coś nowego do albumu. Wiadomo, że Protais zna się na rzeczy, jednak największy efekt wow wywołała na mnie Emily Amos skrywająca się pod pseudonimem 7i7Y, która wraz z tobą dała występ w trakcie niedzielnej gali VFF 5 ponad tydzień temu. Myślę, że to nowe muzyczne odkrycie tego miasta. NN: Z tego miejsca życzę jej kolejnych sukcesów w karierze muzycznej i... liczę na coś równie mocnego w najbliższym czasie. Uwierz mi - jeszcze podbijesz to miasto. Tymczasem żegnam się z wami wszystkimi. Mówił Noel Nease, LS Sensations.7 polubień
-
7 polubień
-
[Projekt IC] Rotenbeg
aikon i 4 innych polubił temat przez kaszuba123
5 polubień -
5 polubień
-
Gram na postaci motocyklisty pochodzenia arabskiego Szukam ludzi chętnych do gry w społeczności muzułmańskiej Wasze charaktery mogą być starsze lub założone specjalnie pod projekt Mam w planach wystartowanie z kilkoma klimatycznymi miejscówkami Chciałbym fajnie nakręcać sobie wzajemnie grę i rozwijać ją o nowe ciekawe wątki Hubiks#56445 polubień
-
**Kilka dni po dopełnieniu wszelkiego typu formalności związanych z nabyciem lokalu, odbył się jego remont. Lokal został odnowiony nie do poznania, a sama ekipa remontowa ustaliła z właścicielką wstępny termin kolejnych prac, które będą obejmowały całkowitą odnowę biura, oraz małe poprawki w kuchni. Diamonte na sam koniec prac remontowych wysprzątała cały lokal, szykując go na wielkie otwarcie. Na samym końcu restauracji, między dwoma ostatnimi kanapami ustawiła starego jukebox'a jej babci, który grał jej ulubione piosenki z lat osiemdziesiątych.** **Diamonte w wolnej chwili postanowiła nie próżnować i w wieczornych godzinach przeszła się po deptaku Vespucci, rozwieszając ulotki z informacją o poszukiwaniu pracowników. Na ulotkach podany był jej numer telefonu oraz imię i nazwisko.**4 polubienia
-
Portfolio Garretta - Interiory
don_klejgong i 3 innych polubił temat przez Katsuru
chłop co mi zrobił z domkiem to nikt wam tak nie zrobi4 polubienia -
4 polubienia
-
4 polubienia
-
**Podobnie jak poprzednio, audycja nie ma oficjalnego zapisu. Można za to znaleźć zapisy z audycji w internecie.** NN: Noel Nease po raz kolejny przy mikrofonie, prosto ze studia LS Sensations. Jak się czujecie Santos? Jeżeli chodzi o mnie, to można powiedzieć, że zaliczyłem drugą młodość. Czuję się jak młody bóg. Spytacie - Neal, dlaczego? NN: Odebrałem w końcu ze studia swoje dziecko. Jedyne, które mnie prawdopodobnie spotka w życiu. Kabriolet z 1988. Prawdziwe cudo, w które będę mógł włożyć całą moją wypłatę i oszczędności swojej matki na moje przyszłe studia. NN: Jednak przechodzą do meritum. Chciałbym z początku przeprosić Quentina Little i jego uroczą asystentkę z szybką nawijką. Za co dokładnie? Za to, że zapomniałem wspomnieć o albumie, który zaprezentował w przerwach od walk. NN: Stary, ten album rządzi. Kawałek Freaky to totalna miazga. Szkoda tylko, że nie zaprezentowałeś tego przed trochę większym gronem. Przykładowo na jakimś stadionie. Może nie zapełniłbyś go jak Kanye. Jednak powierzenie takiej gorącej premiery federacji, która jest znana z wielu skandali i wybryków? Ale dobra, niech ci będzie. I tak było nieźle. Jak dla mnie? To jest przyszła gwiazda tego miasta. Tylko wiesz co? Coś mi nie pasuję. NN: Chodzi o twoją twarz. Ludzie zadają sobie pytania - jak to możliwe? Przecież stałeś się jakby innym człowiekiem. Ile musiałeś włożyć we wszystkie zabiegi, żeby odmienić swoją twarz w taki sposób? NN: Musisz pochwalić się tym, kto stoi za tą pracą. Nie wierzę zbytnio takim rozgłegłym zabiegom estetycznym, bo jak wszyscy dobrze wiemy z praktyki - wielu to oszczpeciło. W twoim przypadku wygląda to całkiem nieźle. NN: Ale odbijając od tej zgrabnej mordki i wracając do naszych wczorajszych tematów. Trochę się tam pozmieniało. Po tym jak Ronnie West zaczął wygrażać się Kingsleyowi Lacazette, że dorwie go na ulicy fani znowu nie wiedzą czego mogą się spodziewać po najbliższej gali. W trakcie ostatniej konferencji została zapowiedziana walka Lacazette vs Domino, która miałaby się odbyć podczas szóstej odsłony gali VFF. NN: Jednak, czy aby na pewno się odbędzie? Wczoraj opowiadałem o promowaniu niesportowego zachowania przez Ronniego Westa. Dzisiaj Lacazette w odpowiedzi na zaczepki Westa wstawił zdjęcie z kijem baseballowym. NN: Oczywiście z komentarzem sugerującym, że idzie zrobić porządki z prowodyrem tego sporu. Rozumiem, że przed każdą walką i w każdym sporze mogą towarzyszyć nam złe emocje. Ale chyba zawodnik nie posunie się do tego, żeby faktycznie użyć tego kija w stronie swojego byłego ziomka? To raczej zbyt głębokie domysły. Kingsley zapowiedział spadek masy ciała, aby zawalczyć wraz z Westem o jego pas "który i tak jest gówno wart". NN: Ronnie West przyjął jego wyzwanie. Dodatkowo oznaczając w poście włodarza federacji, sugerując mu, że ma po raz kolejny zmienić kartę walk. Jednak co ze sporem z Domino i Lacazette? Co z ich walką? NN: Fani snują coraz to inne domysły. Domino postanowił zabrać głos w sprawie i nazwał francuskiego zawodnika tchórzem. Pod postem Tomasa wybuchła burza pomiędzy zawodnikami. Kingsley stwierdził, że mógłby pokonać dwójkę zawodników w trakcie jednej gali. I to jest właśnie to, dlaczego nie przepadam za jego osobą. Te wybujałe ego w końcu go zniszczy. Uwierzcie mi, że gdy ten koleś zaliczy solidną wtopę - ludzie go zjedzą. NN: Jeżeli chcecie się wgłębić w spór pomiędzy Domino i Lacazette odwiedźcie najświeższy post Tomasa Domino na Lifeinvader. Jest co poczytać. Jednak wracając jeszcze do tematu zabawy w wolnym czasie od treningów. NN: Tydzień temu, po gali VFF 5 miał się odbyć after w jednym z klubów na Davis - NUMBER ONE BAR & CLUB. Impreza została niespodziewanie przerwana, a na fanpage klubu pojawiła się informacja jakoby właściciel klubu Kris McLary miałby zostać porwany. W poście stwierdzono także, że podejrzanymi osobami są redaktorzy portalu plotkarskiego Mask OFF, ponieważ napastnicy byli zamaskowani. Logo Mask OFF to też maska. Logiczne? NN: Kurwa, nie. Co to za tok rozumowania? Przecież osoby piszące plotki na tym fanpage to jakieś niespełnione dzieciaki, które potrzebują się wyżyć na celebrytach, a ludzie karmią ich kolejnymi wiadomościami, w tym fałszywymi. NN: Oni mieliby stać za porwaniem właściciela jakiegoś klubu? Nie, nie ma opcji. Kompletnie tego nie kupuję. Co do tego właściciela - możecie go kojarzyć pod ksywą NO NAME MUSIC. Jednak czy aby na pewno został porwany? NN: Nie wiedziałem, czy to kolejny marny chwyt marketingowy, czy prawdziwa informacja czytając tą wzmiankę o Mask OFF. Jednak dzisiaj internet obiegło jego nagie zdjęcie. Facet jest nieźle posiniaczony. NN: DJ nie wydał żadnego oświadczenia w tej sprawie na swoim fanpage, czy też tablicy. Jednak widzę, że jest dostępny na Lifeinvader. Kris, daj nam jakiś znak życia, że jesteś już cały. No i bezpieczny, pod dobrą opieką medyczną. NN: Ciekawe gdzie finalnie imprezowały osoby po gali? Zostali w tym klubie i prowadzili imprezę bez DJ zapuszczając hity z telefonu? Nie, dobra. Nie powinienem z tego żartować. To było złe. NN: Najbardziej ucieszył mnie fakt, że moja wczorajsza audycja była na tyle głośna, że bohater wczorajszej audycji, sam Mathias Parsen wystawił w moim kierunku posta w jego stylu. Tak zwane mądrości Parsena. NN: Koło północy stwierdził w poście, że zamierza pozbyć się radia. Nie jest mu już do niczego potrzebne, skoro jakiś Neal, którego kompletnie nie zna pozwolił sobie na obrażenie jego majestatu. Stary, już to naprawiam. NN: Noel Nease, jestem po szkole muzycznej w San Fierro. Nagrywam kawałki R&B, które dopiero CZEKAJĄ na odpowiedni moment, żeby wrzucić je w neta. Lubię świat celebrytów i nawijać sam do siebie. Teraz już mnie znasz. NN: Tylko no tak, pozbyłeś się radia... jednak mam sposób. Po tym jak wczoraj popisywałeś się w swoim ubiorze klauna na promenadzie usłyszałem, że dojeżdżasz do Paleto na treningi. Bo tak, grasz w drużynie z Paleto. NN: Może uda mi się ciebie znaleźć na tym dzisiejszym wydarzeniu w tamtej okolicy? Wpadam tam. Wypatruj modnie ubranego czarnucha, który zabija wszystkich dookoła swoim niepowtarzalnym stylem. Wpadam tam moim kabrio. **Nastąpiła przerwa w audycji. W radiu leciały jakieś utwory z bloku muzycznego.** NN: Jestem już na miejscu. Paleto Sport Fest. Zapach gnojówki i bryza prosto z oceanu. Czuję, że mógłbym zamieszkać w tej okolicy. NN: Rozglądam się wzrokiem po okolicy. Kojarzę parę osób z okolicy. Jednak najbardziej w oko wpada mi piąty z kolei freshman z projektu WWR, Richard Wyatt. Podejdę do niego, zobaczymy co z tego wyjdzie. **Tutaj zaczął się krótki wywiad z Ricky Wyatt.** NN: Ricky Wyatt na moje szczęście zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Stary, co Cię tutaj sprowadza? Myślałem, że osoby Twojego pokroju wpadają na imprezy trochę innego typu. Co Cię tutaj sprowadza? RW: Jestem nieszablonowym człowiekiem, po za tym fajnie czasem posłuchać dobrej muzyki, która akurat nakurwia za moimi plecami. NN: Lubisz taki gatunek muzyki? Remedy to klimaty, które zupełnie odbiegają od tego co nagrywasz. Nie wiedziałem, że jesteś taki wszechstronny. Jednak w sumie to właśnie pokazałeś w trakcie ostatniego wywiadu dla WWR. Wyłamałeś się poza schemat. RW: Na moich playlistach, możesz nawet posłuchać kurwa Beethovena - dzisiaj akurat faza na taką muzę.. po za tym wpadłem tu również z laskami - wiesz. NN: Jasne, nie chciałbym psuć Ci całego widowiska, którego mógłbyś właśnie doświadczać. Ostatnie pytanie. Widziałeś gdzieś w okolicy Mathiasa Parsena? RW: Kurwa, a kto to? NN: Dzięki za odpowiedzi. Trzymaj się, Ricky. RW: Trzymaj się, pamiętajcie żeby nie kupować koszulek Kingsley'a! **Kolejna krótka przerwa w audycji.** NN: Niestety nie mogłem dopatrzeć się Mathiasa Parsena w tłumie. Może odsypia po tym "zdrowym trybie życia", który prowadzi? O północy ripostował mi na Lifeinvader, a potem chwalił się pobudką o 5:45. Nie ma opcji, że to zdrowe. NN: Chociaż słyszałem kiedyś toerię, że człowiek powinien spać dwa razy dziennie, po cztery godziny. Podeślijcie mi na DM, czy to prawda. A tymczasem żegnam się - mówił dla was Noel Nease, stacja LS Sensations. Posty, na które warto zerknąć: https://li.v-rp.pl/posts/36494 https://li.v-rp.pl/posts/37096 https://li.v-rp.pl/posts/37098 https://li.v-rp.pl/posts/371274 polubienia
-
4 polubienia
